Ekskursje w dyskursie
Blog > Komentarze do wpisu
Pijarowe fakapy
Spośród różnych projektów, które chciałem uruchomić na swoim blogu (ale jakoś mi się nie zeszło), był cykl poświęcony public relations. A ponieważ mam wredny charakter, chciałem skupić się nad przypadkami pijarowych fakapów.
Najprostszym narzędziem PR w dzisiejszych czasach jest po prostu wysłanie maili dziennikarzom. Jest też chyba najskuteczniejszy - ja zawsze wolę odebrać maila niż telefon (pomijam tu oczywiście telefony typu „redaktorze, $BIGNUM za pozytywną recenzję” - te byłyby niebywale skuteczne, gdyby były).
A jednak (jak w anegdocie o Polaku i dwóch kulkach) nie ma rzeczy tak prostych, których się nie da zepsuć. Pijarzy uwielbiają wysyłać maile w postaci załączników do właściwego listu, w głębokim przekonaniu, że każdy dziennikarz z ciekawości kliknie na plik C:/RYPTCFIL.NME, żeby się dowiedzieć, co też tam mu pijarują. Plik to najczęściej wordowski DOC, ale pewien dystrybutor filmowy wysyła zaproszenia na pokazy prasowe jako plik Excela, bo pewnie tak mu najłatwiej ułożyć tabelkę.
To i tak pół biedy, bo kiedy dostaję zaproszenie na pokaz, to przeważnie wiem od kogo i na co. Najdziwniej się jednak robi, gdy w ten sposób ktoś próbuje wypijarować jakiś nowe zjawisko. Bezpośrednią inspiracją do poruszenia tematu pijarowych fakapów jest dla mnie właśnie taki przypadek: kampanii czegoś, co się ma nazywać „Międzynarodowy Dzień Zbliżeń”.
Pojęcia nie mam co to jest, ale od pewnego czasu dostaję (tak jak zapewne i inni dziennikarze) emaile usiłujące mnie tym zainteresować. Pracowitej pani pijar, która je codziennie rozsyła, ani razu nie przyszedł jednak do głowy banalny pomysł wpisania w treść maila, co to w ogóle jest za łodafaka, ten cały dzień zbliżenia. Żeby się dowiedzieć, musiałbym kliknąć na załączniki. Ale żeby mi się chciało klikać, to ja już muszę wiedzieć, po co. Wszystkie te maile kasuję więc bez czytania załączników. Jakoś wydaje mi się, że sprawy godne mojego zainteresowania będą po prostu mieć sprawniejszych pijarów.
piątek, 30 maja 2008, wo
TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2008/05/30 16:49:36
Ale spróbuj zrozumieć takiego pijara. Naedytował się biedak w tym Wordzie, tu czcionkę pogrubił, tu podkreślenie wrzucił, normalnie cuda na kiju. I jak on teraz ma to wrzucić w treść maila. Przecież powszechnie wiadomo, że tacy dziennikarze, nieużyte bestie to tylko na tych, no... makach pracują, albo nie daj boże wogóle na linuksie. I tyle roboty edytorskiej ma się zmarnować? Żal.
-
2008/05/30 16:55:11
Żaden ze mnie dziennikarz, ale jako admin pewnej witryny kulinarnej dostaję od czasu do czasu tzw. "materiały prasowe" na temat kolejnej, jeszcze smaczniejszej przyprawy do zupy -- od zwykłego spamu wyróżnia je jedynie jakość zdjęć. Czy poważniejsi dziennikarze są naprawdę aż tak pazerni na cokolwiek, byleby zapełnić wierszówkę, że się na to mogą nabierać?
-
2008/05/30 17:03:35
Szybki gugiel pokazuje, że MDZ to reklama gumy do żucia, how sad...
-
2008/05/30 17:12:40
Ja bym tam nie mylił fakapów ze zwykłą głupotą...
Ten "Dzień Zbliżeń" to mają być niby takie walentynki latem czy może jakieś święto kibiców Legii, Wisły, Lecha i Lechii?

A swoją drogą Dzień Dziecka pokryje się w niedzielę z Dniem Dziękczynienia...
Zaczynam tak rozmyślać nad tym czy istnieje jakiś wskaźnik wyprzedzający koniunktury, który określa proprcję między ilością dni ustawowo wolnych, PKB i prawdopodobieństwem nadciągającego krachu :)))
-
2008/05/30 17:19:06
@yzek: Czy poważniejsi dziennikarze są naprawdę aż tak pazerni na cokolwiek, byleby zapełnić wierszówkę, że się na to mogą nabierać?

E tam poważniejsi i e tam nabierać: Dogbert demonstruje relacje PR-dziennikarze
-
2008/05/30 17:26:13
@praptak: Jakby postawili chociaż małe piwo, to bym tak się nie dziwił :)
-
2008/05/30 17:59:48
"Przecież powszechnie wiadomo, że tacy dziennikarze, nieużyte bestie to tylko na tych, no... makach pracują, albo nie daj boże wogóle na linuksie. I tyle roboty edytorskiej ma się zmarnować? Żal."

Dziennikarze? Na linuchu? Liczba mnoga?...
-
2008/05/30 18:24:27
Nie, no zajebiście, Wojtek, jak ładnie puściłeś wirusówkę. Wcześniej nie wiedziałem nawet o istnieniu MDZ, a po lekturze komentarzy wiem już że jest i że guma do żucia. Go Team Venture! Semper Fidelis Tyranosaurus!
-
2008/05/30 19:18:15
@attachmenty w mailu
Ale przecież w Leopardzie masz w Mail.app Quicklooka, którym możesz podejrzeć taki załącznik bez ściągania i otwierania aplikacji. Feature, który zdecydowanie obniża ciśnienie, kiedy się trafi w pracy na kogoś, kto w .doc rozsyła nie spam, a w miarę ważne komunikaty.
-
2008/05/30 21:26:25
ale co ma guma do zbliżania ludzi!?
-
2008/05/30 21:26:56
Ja na poczatku mialem jeszcze zwyczaj odpisywania, ze niestety, zalacznikow nie klikam. Ale w koncu walka z wiatrakami mi sie znudzila.
Niepotrzebne zalaczniki doprowadzaja mnie do furii, bo sporo podrozuje, i sciaganie ich przez komorke raz kosztuje, a dwa dlugo trwa. Trudno mi sobie wyobrazic pozytywna reakcje dziennikarza, ktory wlasnie zassal przez GPRS 5 mega zalacznika.
-
2008/05/30 21:34:34
@k_wandachowicz: "ale co ma guma do zbliżania ludzi!?"

Czy to jest pytanie podchwytliwe?
-
wo
2008/05/30 21:57:58
@pgolik
"Ale przecież w Leopardzie masz w Mail.app Quicklooka, którym możesz podejrzeć taki załącznik bez ściągania i otwierania aplikacji."

Korporacyjnej skrzynki nie mogę obsługiwać klientem POP3, z domu przez nią wchodzę przez bramkę WWW. Podobno tak jest bezpieczniej.

@mb
"Dziennikarze? Na linuchu? Liczba mnoga?..."

Przez pewien czas byli rzeczywiście w liczbie mnogiej Stanuch i Lipszyc, ale Lipszyc już się z żurnalistyki wyautował. Stanuch chyba też, jak wynika z jego wikinotki? No to już mamy sztuk zero :-)

@rekrutacja
A tak w ogóle, to z okazji ceremonii Pierwszej Komunii Świętej mam Ci coś do przekazania :-)
-
2008/05/30 22:43:02
z mojego doświadczenia:

1. dostaję maila informującego o starcie nowego serwisu internetowego. literówka w nazwie tegoż serwisu.

2. dostaję maila informującego o nowych ficzerach tegoż serwisu. podpięta jest cała historia korespondencji z potencjalnym partnerem serwisu, także szczegóły finansowe.

czekam na 3 ;)
-
2008/05/30 22:52:11
właśnie do mnie dotarło, że cała ta pieprzona alienacja wynika ze zbyt małej ilości gum do żucia. moj wewnętrzny sześciolatek całkowicie zgadza się z tą tezą.
-
2008/05/30 23:35:28
Panie Wojtku, ja tak trochę z innej beczki, aczkolwiek problem tu poruszony i mnie dotyka.
Żona mi od czasu do czasu podsyła linki do notek na tym blogu, a ja zazwyczaj czytam dokładnie to co pan napisał.
W związku z tym pytanie: czy wie pan, że zielone litery na czarnym tle wyjątkowo, źle się czyta? Gdy przyjdzie mi czytać dłuższy wpis to gdzieś tak w środku tekstu muszę sobie przerwę robić, bo mi te literki zaczynają "skakać" :)
Co prawda mógłbym "poprawić" wygląd pańskiego bloga jakimś UserCSS-em, ale do tej pory tego nie robiłem, ponieważ chcę oglądać strony jakimi je ich twórcy stworzyli.
Nie chciałby Pan tego jakoś zmienić? :-)
-
wo
2008/05/30 23:47:50
@zibiczek
"Żona mi od czasu do czasu podsyła linki do notek na tym blogu, a ja zazwyczaj czytam dokładnie to co pan napisał. (...) W związku z tym pytanie: czy wie pan, że zielone litery na czarnym tle wyjątkowo, źle się czyta? Gdy przyjdzie mi czytać dłuższy wpis to gdzieś tak w środku tekstu muszę sobie przerwę robić, bo mi te literki zaczynają "skakać" :) "

Cóż, mogę tylko odesłać do blogonotki z pionierskich czasów mojego bloga, w której wyjaśniam, dlaczego to dla mnie takie istotne:

wo.blox.pl/2006/08/Zielono-na-czarnym.html
wo.blox.pl/2006/08/Monospace-o-muerte.html

Jeśli to nie pomoże, sugeruję www.rozwody.pl/ :-)
-
2008/05/31 13:20:47
@mrw: No, ale teraz jak już wiesz, że chodzi o gumę, to nie będziesz tego traktował jak potencjalnie fajnej akcji społecznej (a taka jest intencja), tylko od razu doodbytniczo.

@kuba: "ale co ma guma do zbliżania ludzi!?"

Underlying idea jest taka, że ludziom ogólnie śmierdzi z jap, przez co są samotni. BTW: A płytka w pytkę! Wprawdzie singiel najlepszy (zawsze lubię zaskoczenia z wnętrza płyty), ale double handclaps w ostatnim rzondzom.
-
2008/05/31 17:46:07
a dziękuję inżynierze, bardzo się cieszę że się podoba.

a co do pijarów, to należy się tylko cieszyć, że idiotyczne akcje promocyjne są idiotyczne, bo przynajmniej można je bez trudu rozpoznać i olać.
-
2008/05/31 19:09:03
@No, ale teraz jak już wiesz, że chodzi o gumę, to nie będziesz tego traktował jak potencjalnie fajnej akcji społecznej

No ale wcześniej nie słyszałem nawet o istnieniu tej akcji, a dzięki Wojtkowemu jakże wielce a to ja wam pijarom pokażę tekstowi moja memosfera została tym gównem zainfekowana.

@BTW: A płytka w pytkę!

True, true. Ciekawe czy po rozmnożeniu Kuba (gratulacje dla żony) przerzuci się na pedalskie balladki.
-
2008/05/31 20:15:17
no jasne, nagram płytę z balladami "wandachowicz gra żonie" i zrobię projekt "małe ce-ka-o-de" z piosenkami dla dzieci. waglewski już prztarł ten szlak, więc będzie mi łatwiej.
poza tym bardzo liczę na to, że scenarzyści doctora rozwiną wątek z córką doctora i będę się od narodzin razem z małą wczuwać :)
-
2008/05/31 20:33:44
@kwa
"zrobię projekt "małe ce-ka-o-de" z piosenkami dla dzieci"

Cool Kids On The Block?
-
2008/05/31 21:32:50
@no jasne, nagram płytę z balladami "wandachowicz gra żonie" i zrobię projekt "małe ce-ka-o-de" z piosenkami dla dzieci.

master-pokazujący-dwa-kciuki.jpg

@waglewski

Myśliałem o czymś bardziej w stronę Arki Noego, ale z dzieciaczkami śpiewającymi o zagubieniu w symulakrum konsumpcji.
-
2008/05/31 23:46:35
Przyłączam się do gratulacji i wypalam wirtualne cygaro.

@"z dzieciaczkami śpiewającymi o zagubieniu w symulakrum konsumpcji."

LOL LOL LOL, "Nie boję się, gdy ciemno jest, wielki Inny za rękę prowadzi mnie"
-
2008/06/01 00:31:58
@Nie boję się, gdy ciemno jest

BOY, YOU HAVE NO IDEA! Z dzisiejszego Doktora się dowiedziałem, że strach przed ciemnością nie jest irracjonalny.
-
2008/06/01 03:45:00
"taki mały, taki duży może Zizkiem być..." - i w ten sposób wychowujemy generację lewicowych rewolucjonistów. pomysł w pytę.