|
Ekskursje w dyskursie
Blog > Komentarze do wpisu
Nie chcę świętej wojny, ale...
Zaciekła dyskusja o podatkach jeszcze się tli, a mnie naszło na rozważania mniej kontrowersyjne - czyli praktyczne porady konsumenckie dla osób przymierzających się do kupna nowego laptopa. Doradzać będę oczywiście zakup laptopa marki Apple, albowiem friends don’t let friends buy crap.
Mam kolegę z redakcji „Dziennika”, którego sytuacja jest w pewnym sensie symetrycznie odwrotna: pracuje w applowskiej redakcji, ale jako windowsowy fanatyk kupił Asusa, żeby minimalizować kontakt ze znienawidzoną platformą. Ja natomiast pracuję w windowsowej redakcji, ale kupiłem Macbooka Pro, żeby nie używać służbowego Thinkpada (kobiety, unikajcie pececiarzy - im „sutki” i „łechtaczka” kojarzą się z czymś przeznaczonym do brutalnego miętolenia; natomiast my, makówkarze, latami doskonalimy maestrię delikatnego acz precyzyjnego muskania opuszkami). Wracając do kolegi, to na pewnym wspólnym wyjeździe sięgnąłem po Macbooka - oczekując, że on z kolei wydobędzie swojego Asusa i pogrążymy się w blogowaniu. Pogrążyliśmy się, ale na moim, bo Asus był zepsuty. Oskarżenie nie miało dalszych pytań. Namawiałbym na Apple nawet kogoś, kto musi pracować na Windowsach - dzięki Boot Campowi, Windowsy można doinstalować do MacOS X, więc kiedy szajs Gatesa się posypie, przynajmniej w awaryjnej sytuacji przełączysz się na system, który „po prostu działa” i odzyskasz swoje dokumenty. Dude, try that on your Dell. Z oferty Apple nie jestem do końca zadowolony, zniknęła z niej bowiem opcja „małe mocne”, czyli laptop o niewielkich rozmiarach, za to z miarę wypaśnym konfigiem. Teh suxors! W rezultacie osoba, która chce sobie pogiercować, jest skazana na piętnasto- lub nawet siedemnastocalowego MacBooka Pro. Mają one swoje fajne ficzerki (klawiatura, która wyczuwa zmianę oświetlenia i sama się podświetla z odpowiednią jasnością - to naprawdę przydatne!), ale nie oszukujmy się, te maszyny są duże, ciężkie i nieporęczne. W samolocie „piętnastka” jest tak beznadziejna, że przewrotnie polecałbym siedemnastkę - dodatkowe pół kilo nie zrobi już większej różnicy. Laptopowych giercowników muszę też ostrzec, że po odpaleniu gry MacBook Pro niemożebnie się nagrzewa, a zużycie prądu wzrasta kilkakrotnie. Bateria spokojnie wystarcza mi na jakieś 4 godziny zwykłej pracy z zamianą na jakieś półtorej godziny grania. No cóż, Nintendo DS to jednak nie jest. Laptopowi giercownicy należą jednak do mniejszości. Ofertą dla rozsądnej większości jest MacBook Bezprzymiotnikowy. Nie jest już tak malusi jak moja nieodżałowana dwunastka, ale w podróży da się już przeżyć. Bateria wystarcza spokojnie na pięć godzin pracy. Nie ma bajeranckich ficzerów MacBooka Pro, ale za to ma dizajn młodszy o generację. MacBook Pro to bezpośredni spadkobierca tytanowego powerbooka jeszcze z 2001 roku, MacBook natomiast to projekt roku 2006. Objawia się to na przykład lepszą klawiaturą. Słabość konfigu dotyczy wyłącznie karty graficznej. Wydajność procesora jest porównywalna z „pro”. Praktycznie każdemu poza giercownikami polecałbym więc MacBooka Bezprzymiotnikowego. Dlaczego nie leciuteńkiego MacBooka Air? Pomijając cenę tego cacka, to czy to w Apple czy to nie w Apple, wszędzie obowiązuje zdroworozsądkowa zasada: nie kupuj pierwszej wersji. Już nawet mniejsza o ewentualne ukryte wady: pierwsza wersja Aira ma słaby konfig, praktycznie wykluczający używanie go do zastosowań innych niż przenośny komunikator. Do tej roli jednak nie pasuje krótki czas pracy na baterii, której w dodatku nie można wymienić bez rozkręcania obudowy, więc odpadają pomysły typu „zapasowa w plecaku”. Air bardzo mi się więc podoba jako koncepcja, z której za rok wyłoni się już coś, co będę polecać znajomym z czystym sumieniem. Na razie pozostawiam go dla kompulsywnych wczesnych gramofonów, którzy i tak na pniu go wykupią bez względu na moje porady. poniedziałek, 05 maja 2008, wo
TrackBack
Komentarze
2008/05/05 11:29:57
Apple owszem niezłe, poleciłem już kilku osobom na podstawie recenzji kilku innych zadowolonych. Co do Thinkpadów - nie zestawiaj obok siebie ASUSa z Thinkpadami, nawet po przejęciu ich produkcji przez Lenovo, nie ma co porównywać do nich tego low endu który produkuje ASUS.
2008/05/05 11:37:06
@marchewa
"Fakt Asus to nie najlepszy wybór ale już np. Toshiby niczego sobie. Do thinkpadów tez nic nie mam. A przyznam szczerze że zupełnie nie wiem Wojtku czemu wszyscy Windowsiarze w twoim otoczeniu bezpowrotnie tracą dane mają awarie etc... Czyżbyś im w tym hmm... pomagał ;) " Z drugiej strony - a znasz windowsiarza, któremu takie coś się nie przydarzyło przez ostatnie 10 lat? Ja nie. Literalnie każdemu mojemu znajomemu windowsiarzowi przynajmniej raz na parę lat przydarza się coś w stylu "posypały mi się windowsy, nie mogę na razie odbierać maili". "za cenę najtańszego Maca to już można kupić naprawdę rozsądny Notebook Windowsowy. " ...a jeszcze dojdzie do tego w zestawie uniwersalne usprawiedliwienie - "zawaliłem dedlajn, bo mi się windowsy posypały"... @zephyrus "Co do Thinkpadów - nie zestawiaj obok siebie ASUSa z Thinkpadami, nawet po przejęciu ich produkcji przez Lenovo, nie ma co porównywać do nich tego low endu który produkuje ASUS." Hej, ja nic nie zestawiam - ja tylko wiem, że Asus kolegi był zepsuty. A mój służbowy Thinkpad leży sobie w redakcji, bo nie wyobrażam sobie podróżowania z takim szajsem. To wszystko. 2008/05/05 11:54:39
Heh. Ale Vaio jest ładniejsze:). A zamiast windy mogę zainstalować w nim ubuntu na ten przykład i też mi nie zwiśnie i nie wykrzaczy.
pozdrowienia 2008/05/05 12:04:40
2008/05/05 12:09:51
Windowsy można doinstalować do MacOS X, więc kiedy szajs Gatesa się posypie, przynajmniej w awaryjnej sytuacji przełączysz się na system, który po prostu działa i odzyskasz swoje dokumenty. Dude, try that on your Dell.
Tried that on my Compaq. Odpaliłem z płytki Live CD ostatnie distro Ubuntu, skopiowałem sobie co mi było potrzebne na pendrive, mogłem też wypalić sobie na płytce albo oddzielić kawałek dysku na partycję magazynową i przerzucić tam. Potem format podczas reinstalki Winzgrozy. Okna się sypią, ale żeby był z tym jakiś przesadny problem? Meh. 2008/05/05 12:11:15
@talarius
"tyle w temacie macow :)" Heh, strona od razu zaczyna się od testu na inteligencję - "Ever notice how most Mac users are skinny?". Skinny? Moi? Can I say "John Lasseter"? Jurek Bebak? Darek Ćwiklak? Od razu widać, że to serwis prowadzony przez debili dla debili. @3m "Spóźniłeś się. W piątek kupiłem małżonce MacBooka ;-)" Ja właśnie też :-). Ewidentna wyższość jej MacBooka nad moim MBP w kwestii klawiatury (aj min, siriusli - klawiatura w piętnastce to po prostu klawiatura powerbooka tandetnie pomalowana na srebrno; klawiatura w MacBooku jest wyraźnie nowocześniejsza) zainspirowała mnie do tej blogonotki. Jej treść, in a nutshell, sprowadza się bowiem do "jeśli nie interesuja Cię gry, kup MB Bezprzymiotnikowego". 2008/05/05 12:14:26
@kastor
"Okna się sypią, ale żeby był z tym jakiś przesadny problem?" W sporach z linuksiarzami często przywołuję system operacyjny napisany przez profesora Gedankena w ramach jednego z jego słynnych eksperymentów, Kopawdupex. Wszystko na nim w zasadzie działa, tylko przy każdym restarcie trzeba dostać kopa w dupę. Czy to byłby "jakiś przesadny problem"? Pewnie rzeczywiście nie. Poza tym da się minimalizować, np. zakładając do restartu grube spodnie i kalesony. Tyle, że moja filozofia, kiedy mam wydać na coś swoje ciężko zarobione pieniądze jest taka, że jeśli jest taka możliwość, to wolałbym nie mieć problemów w ogóle, zamiast wyjeżdżać z tekstami "czy to taki przesadny problem". Tak samo jest z windowsami - da się oczywiście minimalizować problemy, instalując jakieś antywirusy, robiąc częste backupy itd. Ale pytanie brzmi, po cholerę w ogóle? 2008/05/05 12:15:39
@ tyle w temacie macow :)
Hesus, ktoś jeszcze wchodzi na madoxa? W 2008? 2008/05/05 12:18:29
WO, a jak jest z ekranami w MB BP i MB Pro? Wieść gminna niesie, że ten w MB BP ssie, ma małą paletę kolorów i oszukuje przez uśrednianie barw, co wychodzi np. przy grafice i obróbce zdjęć, a dopiero MB Pro ma uczciwy i dobry panel. Ponoć zwykły MB się przy zastosowaniach okołograficznych dyskwalifikuje.
Anyway, ja mam do MB jeszcze całkowicie subiektywne ale - odrzuca mnie proporcja ekranu, za szeroko i za nisko. Zwykle pracuję przy przekładzie na dwóch jednocześnie otwartych dokumentach, jeden nad drugim po pół ekranu. Mam nieodparte wrażenie, że na to żeby były obok siebie nadal jest za wąsko, zaś w pionie zmieszczą mi się po trzy wersy na krzyż każdego. :/ 2008/05/05 12:19:55
Każdy lubi to co lubi. Mnie osobiście pomysł pracowania z laptopem nieco przeraża - po prostu matryce tego, co jest dla mnie osiągalne finansowo to szajs w porównaniu z tym, co za przyzwoitą cenę oferuje firma EIZO. A zajmuję się grafiką, więc na szajsową matrycę przekłamującą kolory nie mogę sobie pozwolić.
Nie twierdzę, że Macki to zły sprzęt - miałam okazję przekonać się, iż wręcz przeciwnie. Tylko znowu - zależy co komu potrzebne. Jak patrzę na to, co mam na komputerze, to połowa z moich programów na Macku by nie poszła, część wymagałaby specjalnej, trudnodostępnej i drogiej wersji. Wyobraź sobie, że kupujesz komputer nastoletniej siostrzenicy, która przede wszystkim gra w simsy. W Stanach Zjednoczonych ukazała się specjalna wersja gry na Macki, w Polsce jej nie widziałam - może jest, ale na pewno nie w Empiku. Co do częstych awarii Windowsa - odkąd przestawiłam się z 98 na XP, nie miałam żadnej (98 sypał się mniej więcej raz na miesiąc), ale chucham na zimne i tworzę kopie zapasowe każdej pracy, bo Windows zawodnym jest:( Nieinstalowanie wątpliwych programów i używanie komputera zgodnie z przeznaczeniem znacznie podnosi jednak jego bezawaryjność. Nawet Macka można zepsuć przez niewłaściwe użytkowanie, co z pewnością potwierdzą nauczyciele informatyki w gimnazjum. Tak więc konkluzja byłaby taka - nie kupujemy ASUSów, bo to szajs, zakup Macka rozważamy jako jedną z lepszych alternatyw, jednak bierzemy pod uwagę, do czego laptop jest nam potrzebny. Nie kupujemy Macków siostrzenicy grającej w simsy - szkoda pieniędzy. 2008/05/05 12:22:47
@wo
Ewidentna wyższość jej MacBooka nad moim MBP w kwestii klawiatury (aj min, siriusli - klawiatura w piętnastce to po prostu klawiatura powerbooka tandetnie pomalowana na srebrno; klawiatura w MacBooku jest wyraźnie nowocześniejsza) No to mają czas do mniej więcej jesieni 2009 na poprawkę ;-) Ponoć zwykły MB się przy zastosowaniach okołograficznych dyskwalifikuje. Komputer z ekranem 13.3" do "zastosowań okołograficznych"? C'mon maaan. 2008/05/05 12:23:26
Cóż, moja żona od pewnego czasu narzeka na swojego Compaqa i tak się zastanawiam, czy by MacBooka Bezprzymiotnikowego jej nie sprawić. Tylko te polityka cenowa - nie zagłębiałem się w konfigurację, ale na pierwszy rzut oka zwiększenie dysku twardego z 160 GB do 250 kosztuje kilkaset PLN. Chore, really.
Mój kontakt z OSX był raczej przelotny, ale zawsze podobała mi się dbalość Apple'a o szczegóły wizualne. Widać, że interfejs projektują zawodowcy - miła odmiana od siermiężności wielu programów pod Linuxa. Nie to, żebym się nie miał czego czepnąć... IMO jeśli nie jesteś przywiązany do Windowsa ze względu na konkretne aplikacji i jesteś skłonny trochę przepłacić to OSX jest najprzyjemniejszym rozwiązaniem. Żeby jeszcze nie ten fanatyzm użytkowników... Zawsze mnie zastanawiało, czy 13,3 cala to jest wystarczająca przekątna - no ale skoro ludzie tego używają... right? Anyway, sobie jeszcze ze względów zawodowych nie prędko sprawię Maca - tzn. owszem, wiem, że ludzie instalują na nich Linuksy, ale za cenę sporo niższą od MB Pro można mieć porządny laptop o sporo lepszych parametrach. A Thinkpady to szajs, ale jedynie wizualny - upadł ci kiedyś MacBook na podłogę? 2008/05/05 12:36:25
Od listopada mam Macbooka Pro. Postanowiłem w końcu spróbować, jak to jest z drugiej strony barykady.
System może i miły i przyjazny, zwłaszcza parę fajnych programów typu iPhoto/iMovie, ale * Wiesza się!!!! zwłaszcza w sposób polegający na niewstawaniu z zaśnięcia. W Windowsach przez ostatnie parę lat w ogóle mi się to nie zdarzało. Nabrałem znowu nawyku wciskania japko-S :-( Winiłbym sprzęt, gdyby nie to, że to samo ma paru moich kolegów, którzy podobnie jak ja postanowili w zeszłym roku ulec agitpropowi Jobsa. * Ergonomią sprzęt wcale nie przewyższa jakoś drastycznie laptopów pecetowych, a nawet najlepszym nieco ustępuje: szczególnie TEH SUXXORZ brak klawisza Delete oraz nie otwierająca się do końca pokrywka. Kretyńskie jest też umieszczenie wszystkich portów po bokach, w efekcie np. kabel ethernetowy przeszkadza w jeżdżeniu myszką. A ta klawiatura i ekran która wyczuwają zmianę oświetlenia to tylko przeszkadzają, w szczególności gdy jest dzień taki, że chmury sobie latają po niebie i co chwilę natężenie oświetlenia zmienia się; ja to sobie wyłączyłem w ogóle. W sumie to za pół roku, gdy znowu przyjdzie czas zmiany laptopa, chyba wracam do Thinkpadów. Na przykład X300 versus Macbook Air -- dla mnie to po prostu inna liga, i to nie na korzyść Macbook Air niestety. www.youtube.com/watch?v=_hnOCUkbix0 Żeby nie było, to doceniam również plusy -- ładna obudowa, świetny ekran i dźwięk (ale już szajsowata w porównaniu z Thinkpadami klawiatura), elegancka współpraca z peryferiami, dobre WiFi. Mam jeszcze pół roku, może Gates jeszcze bardziej spieprzy Vistę i ze zgrzytaniem zębów pozostanę przy Applach. Ale wygląda na to, że jednak nie. 2008/05/05 12:44:56
Air jest totalny crapem z czego zdajesz sobie świetnie sprawę tylko nie chcesz tego publicznie przyznać. Jedne czym się może pochwalić to jest grubość, czy raczej cienkość ale od kiedy to jak gruby jest laptop ma stanowić o jego użyteczności? Air jest cienki właśnie dlatego, że jest cienki - pojedynczy port USB, brak napędu optycznego, niewymienialna bateria? Oh please. Za mniejsze pieniądze można kupić lepsze laptopy które po prostu pracują z Windows. Za znacznie mniejsze można kupić pół laptopa jakim jest Asus EEE który ma tą zaletę, że nie kosztuje prawie nic, a też po prostu działa, a wewnętrznie można w nim upchać (jeżeli ktoś lubi takie zabawy, parę dodatkowych gigabajtów pamięci, GPS i inne gadżety).
Air to niestety Worst Episode Ever Apple'a, to nie jest produkt w żaden sposób rewolucyjny czy unikalny - jest po prostu ładny ale totalnie niefunkcjonalny. 2008/05/05 12:48:28
@wkochano
"Kretyńskie jest też umieszczenie wszystkich portów po bokach, w efekcie np. kabel ethernetowy przeszkadza w jeżdżeniu myszką." Tu masz rację - mnie też lokalizacja portów rozczarowała (mój powerbook 12" miał wszystkie z lewej, dzięki czemu kable nie przeszkadzały). Inna sprawa, że kabel ethernetowy jest sooo last century. Ale w ogóle zgadzam się, że dizajn MBP zasługuje na zasadniczy facelifting - tu nie było żadnej rewolucji od 2001. @walter simmons "A Thinkpady to szajs, ale jedynie wizualny - upadł ci kiedyś MacBook na podłogę?" Gorzej. Używałem Thinpkada, z którego wypadała bateria. Po prostu wypadała. Nie musiałem niczego upuszczać, wystarczało, że to gówno np. wyjmowałem z plecaka. Bateria ziup na podłogę i oczywiście wszystko to, co zostało w uśpieniu (jakoś nie wierzę Wiktorowi w ten bezpieczny sen pecetów - jednak skądś się bierze ten odruch kloniarzy, żeby zawsze na zakończenie pracy robić shutdown; opisany tu kolega też to chciał zrobić na koniec, musiałem interweniować) poszło w cyberprzestrzeń. @jaisis "W Stanach Zjednoczonych ukazała się specjalna wersja gry na Macki, w Polsce jej nie widziałam - może jest, ale na pewno nie w Empiku" Hej, kloniarze - ale Wy w ogóle gry kupujecie głownie właśnie w Empiku? Z grami na Nintendo dla dzieci też przecież jadę zwykle do specjalistycznych sklepów (serdeczne pozdrowienia dla załogi sklepiku Ultima na Chłodnej). "Nie kupujemy Macków siostrzenicy grającej w simsy - szkoda pieniędzy." Gdybym to był ja i chodziło o moją siostrzenicę, to bym właśnie wolał jej kupować Simsy z wszystkimi dodatkami w wersji MacOS - przynajmniej nie będzie ryzyka, że siostrzenica zacznie przynosić jakieś płytki od kolegów ze szkoły i przy tej okazji podłapie coś brzydkiego. Dla uniknięcia takich sytuacji wolałbym zapłacić za grę 40$ niż [tu wstaw cenę Simsów na rynku polskim, zapewne niższą niż na rynkach zachodnich, ale nie wiem, nie sprawdzałem]. Inna sprawa, że ja na tyle często podróżuję, że kupowanie gier w Los Angeles czy Londynie to dla mnie coś w rodzaju świeckiej tradycji. 2008/05/05 12:56:49
@wo
"Tak samo jest z windowsami - da się oczywiście minimalizować problemy, instalując jakieś antywirusy, robiąc częste backupy itd. Ale pytanie brzmi, po cholerę w ogóle?" Bo nie trzeba, a znakomita większość problemów z windowsami (pewnie z apple'ami też) nie ma nic wspólnego z systemem operacyjnym ale z głupotą użytkowników. Mój główny laptop to roczny Asus z defaultowo zainstalowanym Windowsem, bez żadnego programu antywirusowego, bez dodatkowego firewalla oprócz wbudowanego (w pracy czy w domu i tak zawsze siedzę za przynajmniej jedną warstwą różnych routerów z NAT-em więc po cholerę mi firewall - przydaje się z rzadka jak go używa "w drodze"). Od czasu jak mam ten komputer, czy wcześniejszego HP z Windows XP nie miałem jednego problemu z jakimś craszem. Pewnie, że moje użytkowanie komputera ogranicza się do Office'a, kilku innych programów użytkowych, Firefoksa i może 20 różnych stron oraz kilku gier (o średniej wieku tak z 10 last) ale podejrzewam, że moje doświadczenie z Windows jest raczej typowe. W znakomitej większość ten OS po prostu działa, pewnie, że są problemy kiedy ludzie zaczynają przy tym kombinować ale to nie jest wina systemu per se ale raczej użytkowników którzy kombinują jak koń pod górę. Czas wyjść z mroków średniowiecza WO, czasy wokół się zmieniają i Apple'a nie ma wyłączności na OS-y które chodzą prawie bez problemów (a sam Apple też problemy miewa bo upgrade Mac OS X do 10.5 na moim domowym komputerze przysporzył więcej problemów niż instalacja pierwszej wersji Windows 95). 2008/05/05 12:58:36
"a znasz windowsiarza, któremu takie coś się nie przydarzyło przez ostatnie 10 lat? Ja nie."
Trzeba się widać nauczyć dobierać znajomych... Swoją drogą liczba 10 też jest tu ciekawa. Szkoda że nie napisałeś "a znasz windowsiarza, któremu takie coś się nie przydarzyło przez ostatnie 30 lat?" Mi XP nie zawiesił się nigdy. Jak się nie instaluje żadnych gównianych programów to się nie wiesza. Jedyne co denerwuje to idiotyczny napis "komputer może być zagrożony" 2008/05/05 12:58:58
Eeeee tam. Za cenę średniego Maca mam fajnego lapka na windzie, za cenę średniego lapka na windzie mam iPoda. Używam wiekowego Thinkpada (będzie z 1 Ghz), następny zakup to też będzie Thinkpad. Małe, poręczne, niezawodne (i to na tym szajsowatym windowsie - nawet jak moja siostra malucha zapchała jakimiś torentami, warezami czy innym śmieciem nie było żadnego zwisu, infekcji i tych_wszystkich_katastrof_co_dotykają_windowsiarzy).
2008/05/05 13:10:21
@zwisłe windows
Chyba jestem kolejnym przypadkiem niewieszalności Windows. Od w2k zero problemów. Zwisł mi raz - jak dołożyłem pamięć do komputera a potem próbowałem go obudzić. ;-) Mam jedną tylko zasadę - nie instaluję systemu przed SP2. 2008/05/05 13:15:13
@wo
Możesz wierzyć lub nie, ja generalnie problemów ze stabilnością komputerów to nie miałem od czasów Windows 95 (aż mi się nie zachciało Maka). Ponieważ przestrzegam elementarnych zasad higieny komputerowej, to nigdy nie miałem też problemów z wirusami, spywarem i crapwarem, ostatnim wirusem jakiego złapałem, a dobrze to pamiętam, był Yankee Doodle w roku 1989. Maka mi się zachciało bo zobaczyłem u kolegów jak fajnie im się okienka rozkładają w Expose i Dashboardzie, a potem pokazali mi Quicksilver :-) Ale teraz jak się przyjrzeć to odpowiedniki QS dla Windowsa też się już pojawiły, a Expose i Dashboard okazały się fajne, ale jednak nie aż tak przenajzajebistsze jak myślałem gdy je po raz pierwszy zobaczyłem. Dochodzą problemy z kompatybilnością i polskimi znakami - np. artykuły Gazeta.pl wyświetlają mi się fontem serifowym, ale wszystkie polskie znaczki już są większym fontem sans-serifowym. Polskie znaczki na lewym alcie też są wbrew zasadom ergonomii, na szczęście trafiłem na jakiś niedorobiony program, który to poprawia, tylko muszę go uruchamiać po każdym reboocie bo nie chce się dać wrzucić do "autoexeca" czy co tam Mac ma. A propos crapowych Thinkpadów - uwagi o wypadających bateriach dotyczą prawdopodobnie budżetowej, plastikowej serii R. Biznesowa seria T ma magnezowe obudowy i nigdy w życiu nic takiego mi się nie zdarzało. A egzemplarz topowej serii X kiedyś spadł mi ze schodów i działał jeszcze 2 lata aż go zalałem... 2008/05/05 13:15:34
"Hej, kloniarze - ale Wy w ogóle gry kupujecie głownie właśnie w Empiku?"
Nie wszystkie. Część można jeszcze ściągnąć z internetu i napawać się oryginalną wersją językową:P Koszty zakupu angielskiego oryginału są jednak dla polskiego gracza nadal dość duże. Osobiście nie jestem zapalonym graczem i rzadko kupuję gry, jednak Empik ma tę zaletę, że można sobie produkt zamówić na stronie internetowej po niższej cenie i odebrać go w sklepie przy okazji wizyty w centrum handlowym. "Gdybym to był ja i chodziło o moją siostrzenicę, to bym właśnie wolał jej kupować Simsy z wszystkimi dodatkami w wersji MacOS - przynajmniej nie będzie ryzyka, że siostrzenica zacznie przynosić jakieś płytki od kolegów ze szkoły i przy tej okazji podłapie coś brzydkiego." Co do przynoszenia syfu od kolegów z klasy - tu się zgodzę. To jedna z tych rzeczy, które wliczam do "używania komputera niezgodnie z przeznaczeniem". Jednak jak patrzę jak młodsza moja siostra traktuje sprzęt komputerowy, to aż żal by mi było zapłacić tyle pieniędzy za Macka:( "Inna sprawa, że ja na tyle często podróżuję, że kupowanie gier w Los Angeles czy Londynie to dla mnie coś w rodzaju świeckiej tradycji." Jeśli się podróżuje - to owszem. Gorzej jeśli się nie podróżuje. Na przykład amerykańskie sklepy internetowe nie lubią przesyłać produktów do Polski. Polskie portfele także się wtedy nie cieszą. 2008/05/05 13:20:55
Trochę offtopic, ale chcę powiedzieć, że na dzisiejszej maturze z polskiego w ramach czytania ze zrozumieniem był tekst Igora Janke(go?) o blogach zawierający kryptoreklamę Salonu24;) Osobiście się cieszę, bo na pytania można było odpowiedzieć bez czytania, ale to jednak taki dziwne uczucie - raz Barbara Skarga, innym razem Psychiatryk24...:)
2008/05/05 13:25:45
@thinkpady & ergonomia
Czy ta kupasraka nadal nie ma klawisza [win]? 2008/05/05 13:29:18
@mrw
Czy [Thinkpad] nadal nie ma klawisza [win]? Niestety od modelu 60 już ma i to był kolejny powód, dla którego zdecydowałem się na Maka - szersze prawe japko. Ale faktycznie, o ile pamiętam z jakiejś dyskusji na sf-f, Ty masz jakieś wyjątkowo cienkie paluszki i nic Ci to nie przeszkadza. Aż boję się myśleć, co jeszcze masz cienkie! 2008/05/05 13:31:27
@mrwisniewski
"Czy ta kupasraka nadal nie ma klawisza [win]?" Moja 20-letnia klawiatura też nie ma, co nie przeszkadza jej bezproblemowo działać:] 2008/05/05 13:42:32
@Ale faktycznie, o ile pamiętam z jakiejś dyskusji na sf-f, Ty masz jakieś wyjątkowo cienkie paluszki i nic Ci to nie przeszkadza. Aż boję się myśleć, co jeszcze masz cienkie!
Ależ wręcz przeciwnie, palce mam duże. A brak [win] uniemożliwia normalną, wygodną pracę z nomen omen sic i fuj Windowsami. Na Amidze przeszkadzałoby Ci [A] a na maku [Japko]? Rozumiem, że jesteś jednym z kolesi, którzy pierwsze co robią po zakupie laptopa to instalują TC, żeby było jak na Nortonie w 92? 2008/05/05 13:50:47
@mrw
Dla mnie skróty klawiszowe z [Win] mają znaczenie marginalne w porównaniu ze skrótami z Altem i Controlem, co w przypadku makowego japka już nie jest prawdą. W każdym razie użyteczność klawisza [Win] jest bardzo mała w porównaniu z faktem, jak utrudnia pracę zmniejszenie prawego altu do rozmiarów normalnego klawisza. Komentarze o TC i Nortonie ze zdumieniem pozwolę sobie zignorować, nigdy nie używałem jednego ani drugiego, a nawet za czasów DOS-owych byłem zwolennikiem XTree. Ewentualnie mogę jeszcze raz przypomnieć, że od pół roku jestem na Maku. 2008/05/05 13:53:17
@Simy na Maca do kupienia w PL
www.nicolasgames.pl/index.php?m=Main&a=ShowProduct&cc_id=112&cp_id=1723 (tak, wiem, że nie po polsku, ale była mowa o niemożności kupna, a nie o polskiej wersji językowej) 2008/05/05 14:02:44
@roo
"Jedne czym się może pochwalić to jest grubość, czy raczej cienkość ale od kiedy to jak gruby jest laptop ma stanowić o jego użyteczności?" Masa laptopa ma duży wpływ na jego użyteczność. I nie uważam, żeby był totalnie niedorobiony - prosi się o różne modyfikacje, ale nie większe niż te, jakie dzieliły np. różne generacje iMaków czy iPodów. @rzul "Swoją drogą liczba 10 też jest tu ciekawa. " Po prostu tyle mniej więcej trwa moja praca na Makach, stąd tyloletnie obserwacje. @jaisis "Jeśli się podróżuje - to owszem. Gorzej jeśli się nie podróżuje. " Jeśli się nie podróżuje, to pozostają sklepy specjalistyczne. Guitar Hero na Maka kupiłem w Polsce, bo mimo korzystniejszej ceny w USA (ach ten przelicznik!), nie chciałem się pieprzyć z gitarowym kontrolerem w samolocie. @mrw ""Czy ta kupasraka nadal nie ma klawisza [win]?" Nadal nie ma, a ten mój służbowy to bodajże model z 2006. Zamiast win jest bardzo szeroki alt (wtf?). Inna sprawa, że nigdy nie rozumiałem, po co są klawisze win, skoro kradnąc skróty klawiaturowe z MacOSa (typu japko-c/japko-v) Gates idiotycznie podmapował controla pod japko. Chyba nie znam żadnego skrotu windowsowego z klawiszem win - japko-q to alt-f4, poza tym wszystko co znam, jest z controlem? 2008/05/05 14:04:37
Windows Logo (Display or hide the Start menu)
Windows Logo+BREAK (Display the System Properties dialog box) Windows Logo+D (Display the desktop) Windows Logo+M (Minimize all of the windows) Windows Logo+SHIFT+M (Restore the minimized windows) Windows Logo+E (Open My Computer) Windows Logo+F (Search for a file or a folder) CTRL+Windows Logo+F (Search for computers) Windows Logo+F1 (Display Windows Help) Windows Logo+ L (Lock the keyboard) Windows Logo+R (Open the Run dialog box) Windows Logo+U (Open Utility Manager) 2008/05/05 14:16:34
@skoro kradnąc skróty klawiaturowe z MacOSa (typu japko-c/japko-v)
Mówisz o skrótach, które Jobs&Co ukradli z Xeroxa, mapując control pod jabko? 2008/05/05 14:17:46
@mrw
"Windows Logo+D (Display the desktop) " DziękI! Zawsze mi brakowało i z desperacji szukałem takiej małej ikonki w tej takiej imitacji docka. 2008/05/05 14:19:19
@mrw
"Mówisz o skrótach, które Jobs&Co ukradli z Xeroxa, mapując control pod jabko?" Xerox ich nie miał. Xerox w ogóle, wbrew legendom, mało co miał, poza samą ogólną metaforą biurka. 2008/05/05 14:23:38
@mrw skróty
Faktycznie, niektóre nawet użyteczne. Windows Logo+D i Windows Logo+M mają te same kompetencje? Windows Logo+ L boję się użyć, nie wiem, czym się odblokowuje 2008/05/05 14:25:36
@Xerox ich nie miał. Xerox w ogóle, wbrew legendom, mało co miał, poza samą ogólną metaforą biurka
To zdanie "Control-V was one of a handful of keyboard sequences chosen by the program designers at Xerox PARC to control text editing" jest nieprawdziwe? @DziękI! Zawsze mi brakowało i z desperacji szukałem takiej małej ikonki w tej takiej imitacji docka. No i jego brak jest najbardziej frustrujący. Przypominam sobie z tamtego flejma na sf-f, że Jarek H. poradził sobie z problemem braku [win] na kupiesrace jakoś przemapowując (pod alta lewego? czy coś?) 2008/05/05 14:28:35
@Windows Logo+D i Windows Logo+M mają te same kompetencje?
Nie każde okno (np. GG) ma opcję minimalizuj (czyli "zrób przycisk na pasku"), więc po [win]+[m] one zostają, [win]+[d] je zamyka. 2008/05/05 14:30:02
@mrw
"To zdanie "Control-V was one of a handful of keyboard sequences chosen by the program designers at Xerox PARC to control text editing" jest nieprawdziwe? " Tak mi się wydaje, ale mogę dokładniej sprawdzić w domu. @amatil "Windows Logo+ L boję się użyć, nie wiem, czym się odblokowuje " Ach, to ja się z kolei dowiedziałem, dlaczego czasem wywołuję na służbowym komputerze (mój Thinpkad zwykle siedzi stacjonarnie w stacji dokującej i obsługuję go z zewnętrznej klawiatury) takie okienko, "this workstation is locked". Najwyraźniej to próby napisania "ł" :-) 2008/05/05 14:38:04
@mrw
Już widzę, dlaczego mi Win-D nigdy nie brakowało, po prostu ja nie używam Desktopa do trzymania plików i nie mam częstej potrzeby przechodzenia na niego. A faktycznie jest zaletą pecetów, że masz na nich od groma różnych programów przemapowujących klawiaturę jak tylko chcesz. W dodatku działających niezawodnie, w odróżnieniu od tego jedynego bidnego applowego DoubleCommanda, który i tak ratuje mi życie zamieniając prawe japko na alta. @wo Bardzo szeroki alt z prawej strony wspomaga ergonomię pisania polskich znaczków na pececie. W zasadzie z przemapowanym prawym japkiem na alta na maku jestem w 100% tak szczęśliwy jeśli chodzi o pisanie polskich znaczków jak na pececie. Natomiast jak widzę Ty dałeś się wmanewrować w pisanie ich lewym altem, co jest ewidentnie mniej ergonomiczne, po pierwsze jest mniejszy, po drugie z 9 polskich znaków diakrytycznych 6 jest na lewej ręce, a tylko 3 po prawej. 2008/05/05 14:38:56
No to jestem kolejnym kloniarzem*, któremu nic nie zginęło od pamiętnego ataku wirusa Czernobyl (26 kwietnia of'coz ale którego roku...?) poza własnoręcznie zawinionymi przypadkami. Systemu nie shutdownowałem od miesięcy. W ogóle zrobiłem to może ze trzy razy od instalacji. Właśnie sprawdziłem: 450 godzin standupu :-) A ważne pliki i tak trzymam też w sieci i na gwizdku -- to elementarna higiena.
No i zapomniałeś dodać, że żeby zachować przed sobą pozory człowieka rozsądnego trzeba tego Maca kupić nie w Polsce. *) kurde, tyle lat już Amiga się kurzy w szafie, ale ciągle traktuję to jak obelgę :-) 2008/05/05 14:44:11
@wkochano
"A faktycznie jest zaletą pecetów, że masz na nich od groma różnych programów przemapowujących klawiaturę jak tylko chcesz. " Zaletą? Że program przemapowuje? I co kurna jeszcze, może program do przemapowania obrazka na desktopie? Dlaczego Microsoft nie umie tego trywialnie rozwiązać tak, że jest sobie systemowy plik z definicją klawiatury... i go wybierasz w preferencjach użytkownika, jak ściemniacz ekranu czy czas nieaktywności, po którym maszyna uśnie? Po jaką cholerę osobny programik do przemapowania? Też rzeczywiście agorowe pecety mają program (!) o nazwie "Klawiatura GW", który odpala się jako nowy proces, zyskujący nowe okienko na tej imitacji docka. 2008/05/05 14:45:38
@Już widzę, dlaczego mi Win-D nigdy nie brakowało, po prostu ja nie używam Desktopa do trzymania plików i nie mam częstej potrzeby przechodzenia na niego.
Besensu, po co mieć biurko i nie mieć na nim bałaganu? Ja tam sobie trzymam jakieś potrzebne pliki do wielokrotnego użytku, jak nie fizycznie, to skróty do itp. 2008/05/05 14:51:26
@wo
Śmiało, pokaż mi systemowy plik applowski definicji klawiatury, w której prawe japko działa jak alt, capslock działa jak backspace a backtick działa jak delete. Bo tak właśnie lubię mieć i tak się przyzwyczaiłem na pecetach przez lata. Albo chociaż powiedz mi, jak sobie taki plik klawiatury mogę zdefiniować sam. @mrw Istnieje jak widać między nami różnica temperamentów. Ja nie mogę mieć zaśmieconego biurka ani w RL, bo mi to zaburza koncentrację, ani w komputerze, bo mi ikony percepcję obrazka w tle. 2008/05/05 15:01:16
@Istnieje jak widać między nami różnica temperamentów. Ja nie mogę mieć zaśmieconego biurka ani w RL, bo mi to zaburza koncentrację, ani w komputerze, bo mi ikony percepcję obrazka w tle.
Matulu! Mam właśnie na biurku notes, długopis, paczkę żółtych naklejek, (na kupce), szkicownik, zenka i komórkę - to by Cię rozpraszało? 2008/05/05 15:02:23
@wo: "[...]ale od kiedy to jak gruby jest laptop ma stanowić o jego użyteczności?"
Masa laptopa ma duży wpływ na jego użyteczność. No dobra, ale od kiedy grubość=masa? Od premiery Aira zastanawia mnie, czemu Apple tak podkreśla cienkość tego produktu. Nie lekkość, nawet nie stosunek fajność/masa, ale właśnie cienkość. Ni w ząb tego nie rozumiem. 2008/05/05 15:04:02
Temat samograj, tyleż nośny co próżny. Ale cóż, też dam się sprowokować. Jestem windowsiarzem, któremu od 12 lat (tj. od czasów Win NT 4) nie posypał się system. Pracowałem również (z wielką przyjemnością) na maku.
Leopard jest wspaniały, a design Apple'a niedościgniony. Dlaczego więc pozostaję przy swoim niezawodnym thinkpadzie? Z podobnego powodu, dla którego nie jeżdżę Mini Clubmanem, skoro za tę samą cenę mogę mieć Grand Voyagera, w którym bez trudu mieszczę całą rodzinę z nadbagażem i jeszcze zostaje miejsce na parę skrzynek piwa. I gdy światłach stanie obok mnie (a raczej pode mną) apostoł mini w Mini, powiem mu: "Fajną masz bryczkę". A potem wygodnie i pewnie pojadę w dalszą drogę. WO, nie mogłeś lepiej wybrać kontratypu dla Apple'a. Czy wiesz, kto produkuje Twój przedmiot uwielbienia? Asus. Ask Google. 2008/05/05 15:05:53
@wkochano
"Śmiało, pokaż mi systemowy plik applowski definicji klawiatury, w której prawe japko działa jak alt, capslock działa jak backspace a backtick działa jak delete. " Nie wiem, czy Ci pokażę taki _plik_, ale wiem, że właściwe rozwiązanie Twojego problemu to użycie edytora plików definicji klawiatur, a nie użycie programu, który cały czas pracuje i cały czas przemapowuje klawiaturę w czasie rzeczywistym. "Ja nie mogę mieć zaśmieconego biurka ani w RL, bo mi to zaburza koncentrację, ani w komputerze, bo mi ikony percepcję obrazka w tle. " A oglądałeś ten odcinek Monka z astronautą? @praptak "No dobra, ale od kiedy grubość=masa?" A kto mówi, że "="? Ja najwyżej mówię, że jest proporcjonalna. 2008/05/05 15:06:48
@stribog
"WO, nie mogłeś lepiej wybrać kontratypu dla Apple'a. Czy wiesz, kto produkuje Twój przedmiot uwielbienia? Asus. Ask Google." Przecież nie ma znaczenia, kto produkuje, tylko kto projektuje i kontroluje jakość. 2008/05/05 15:08:27
@wo
Z drugiej strony - a znasz windowsiarza, któremu takie coś się nie przydarzyło przez ostatnie 10 lat? Ja nie. Literalnie każdemu mojemu znajomemu windowsiarzowi przynajmniej raz na parę lat przydarza się coś w stylu "posypały mi się windowsy, nie mogę na razie odbierać maili". Przez ostatnie 10 lat to OSX posypał mi się ładne parę razy, w tym raz w taki sposób że dane odzyskiwałem za pomocą linuksa bo innej opcji nie było, więc nie do końca wiem o czym ma świadczyć to że Windows się sypie. (tak, wiem, wzorcowy makuser używający tylko iLife i wymieniający komputer co trzy lata nie ma takich problemów) 2008/05/05 15:16:02
@wo
Ach, ileż ja łez wylałem guglając za takim edytorem klawiatury! Niestety wszystko, do czego się doguglałem to było Ukulele. Po pierwsze ten program ma tak mętny interfejs, że żeby zrozumieć o co chodzi, to musiałem przeczytać instrukcję, a po drugie - wtedy się okazało, że najnowsza wersja jest starsza od mojego Macbooka Pro i nie rozpoznaje jego fizycznej klawiatury. A na pecetach - działa, po prostu działa. I właśnie w taki sposób, jak należy, tzn. zapisuje nowy systemowy layout. @mrw To, co piszesz, to jeszcze nie jest bałagan, ja też do powiedzmy 10 ikonek jestem w stanie znieść na desktopie. @Monk Nie oglądałem. Niestety moja praca nie polega na oglądaniu mediów, za których zakupy odliczam 50% od podstawy opodatkowania :-) 2008/05/05 15:25:02
@To, co piszesz, to jeszcze nie jest bałagan, ja też do powiedzmy 10 ikonek jestem w stanie znieść na desktopie.
No więc nawet do tych 10 chcę mieć dostęp przez [win]+[d]. 2008/05/05 15:29:55
@falkowata
Simsy na PC dają możliwość wyboru języka spośród kilkunastu dostępnych. Polska wersja to szajs (sama mam duńską). Nie wiem, czy wersja na Macka też jest wielojęzyczna, za to wiem na pewno, że wiele osób z powodu simsów przesiada się na PC, bo są problemy z dodatkami pobranymi z netu (Mac potrafi czasem złośliwie usunąć połowę plików gry po dodaniu CC), poza tym jest to wersja niepatchowalna i nieobsługująca poprawek nieoficjalnych. 2008/05/05 15:37:12
@jaisis
"są problemy z dodatkami pobranymi z netu (Mac potrafi czasem złośliwie usunąć połowę plików gry po dodaniu CC), poza tym jest to wersja niepatchowalna i nieobsługująca poprawek nieoficjalnych." Jejku, nie mam wprawdzie siostrzenicy, ale ze skrajnym brakiem entuzjazmu odnoszę się do pomysłów ściągania przez dzieci "dodatków z netu", a zwłaszcza wszystkie lampki alarmowe odpalają mi się na hasło "poprawka nieoficjalna" (też, jak rozumiem, ściągnięta z netu?). 2008/05/05 15:41:29
@wo: A kto mówi, że "="? Ja najwyżej mówię, że jest proporcjonalna.
Czego najlepszym dowodem np. Sony VAIO TZ150, grubszy od Aira o centymetr i lżejszy o ponad 100 gramów. 2008/05/05 15:42:34
@wo
A jeśli nie przez dzieci? Na Simsach znam się co prawda jak na wyścigach wielbłądów, ale czy na Maca można sobie pościągać fanowskie mody do Europa Universalis albo Civ? 2008/05/05 15:47:51
@wo
Nie wiem, czy Ci pokażę taki _plik_, ale wiem, że właściwe rozwiązanie Twojego problemu to użycie edytora plików definicji klawiatur, a nie użycie programu, który cały czas pracuje i cały czas przemapowuje klawiaturę w czasie rzeczywistym. Ta? To znajdź taki co robi to, czego chciał przedpiśca. Układy klawiatury w OSX są upierdliwe na maksa, a styczność z nimi mam od początku (bo ktoś wymyślił że laptop ma mieć jeden alt, ale za to osobne enter i return a ktoś inny że żź będzie inaczej niż w reszcie świata) i w zasadzie chyba dopiero w leopardzie rozwiązali to w miarę porządnie. 2008/05/05 15:50:00
@edytor klawiatury na agorowe pecety
www.microsoft.com/globaldev/tools/msklc.mspx Dlaczego nie coś takiego? Zrobiłem sobie tym polsko-francuską klawiaturę pogromisty i działa. 2008/05/05 15:52:59
@gawel
"Dlaczego nie coś takiego?" Tak, jestem z całą pewnością właściwym adresatem pytania. Zdarzały mi już się blogokomentarze mylące np. dziennikarza z fotoedytorem ("dlaczego dobrałeś taką ilustrację do swojego artykułu"?), z redaktorem to już banał ("skąd taki tytuł?"), ale mylenie mnie z administratorem komputerów w redakcji, to już hardkor. 2008/05/05 15:58:51
No sorry Gregory, a wydawało mi się, że Ty tam instalację budowałeś. Co prawda może być jakiś ciekawy powód dla którego należało to zrobić tak a nie inaczej i być może nawet ciekawość mogłaby Cię skłonić do zapytania na korytarzu kogoś o to, ale skoro taki hardkor. Tylko ja myślę, że moja pomyłka jest większa - pomyliłem Cię z kimś inteligentnym.
2008/05/05 16:05:56
@gawel.waligrucha: @edytor klawiatury na agorowe ...
Niech Ci Latający Potwór Spaghetti w dzieciach wynagrodzi! Nie wiedziałem, że jest coś takiego. Zaraz sobie wydłubię klawę polsko-niemiecką :-) 2008/05/05 16:06:53
@waligrucha
" Tylko ja myślę, że moja pomyłka jest większa - pomyliłem Cię z kimś inteligentnym." To musiało być straszne! A teraz zapewne opuściśz już mojego nieinteligentnego bloga i przeniesiesz się na bloga jakiegoś korporacyjnego admina? Będę bardzo tęsknić. 2008/05/05 16:12:07
@wo
A kto mówi, że "="? Ja najwyżej mówię, że jest proporcjonalna. Mam wrażenie że średnio - ja byłem zaskoczony że jest taki ciężki. 3 funty, czyli 1,2kg, to jest IMO strasznie dużo - i w porównaniu do mojego dużo grubszego i dużo dużo starszego IBMa x30 nie jest to żadna rewolucja (1,5kg). 2008/05/05 16:43:48
@zephyrus
"Mam wrażenie że średnio" Ja też - a ściślej rzecz biorąc, że "statystycznie". 2008/05/05 16:47:01
Hehe, coś dyskusja się nie rozwija po myśli WO :) Jak dotąd wyszło, że konfig klawiatury w Makówkach to nie taki pikuś, jak to gospodarz próbował przedstawić, Air w ślad za "ultracieńkością" nie oferuje proporcjonalnej lekkości, a doświadczenia komentujących ze strasznymi-katastrofami-windowsowymi są zgoła innej niż WO. Do tego gospodarz ma podejrzanie naiwne podejście do tego co w Xeroxowym PARC'u było (i zostało wyniesione podczas IMHO najbardziej bezczelnej przywłaszczenia IP w historii informatyki) a co Stefan wymyślił sam samusieńki.
Piszę to na ThinkPadzie będąc jednocześnie wielkim fanem design'u Apple'a, podejścia Steve'a Jobsa do pichcenia consumer products i jego talentu showmeńskiego. 2008/05/05 16:58:05
@adegie
"Hehe, coś dyskusja się nie rozwija po myśli WO :)" No tak, bo przecież bloga prowadzę tylko po to, żeby wszyscy u mnie się miziali pytkami, jak niejaka Sosenka z niejaką Ufką i niejaką Łyżeczką w Psychiatryku. " a doświadczenia komentujących ze strasznymi-katastrofami-windowsowymi są zgoła innej niż WO." Och, gdyby tu się wypowiedział mój kolega z "Dziennika", też by wypierał, że mu się zepsuł. Mnie interesuje praktyka a nie teoretyzowanie. "(i zostało wyniesione podczas IMHO najbardziej bezczelnej przywłaszczenia IP w historii informatyki" Ty masz przede wszystkim w tej sprawie Humble Knowledge, a nie Humble Opinion. "Piszę to na ThinkPadzie" O jak Ci bardzo tego zazdroszczę! ThinkPad to tak przecudowna maszyna, że gdybym tylko mógł, używałbym zamiast tego okropnego Maka. 2008/05/05 17:01:38
@wo: "my, makówkarze, latami doskonalimy maestrię delikatnego acz precyzyjnego muskania opuszkami"
Wierzę. Właśnie jestem u kumpla, który ma pięknego, cienkiego macbooka ze świecącym jabłuszkiem i ekranem przypominającym flagę rastafariańską (pionowe, kolorowe linie na całej szerokości). Jego komentarz: "Kuźwa, powinni na klapie przykleić info, że toto trzeba delikatnie muskać i pieścić". 2008/05/05 17:04:25
"fanem design'u Apple'a, podejścia Steve'a Jobsa"
Wybacz ze sie czepne, ale to moj ligwistyczny fetysz. W słowie "designu" nie powinno być apostrofu, cala reszta ok :) 2008/05/05 17:11:50
@wo: Ja też - a ściślej rzecz biorąc, że "statystycznie".
Aha. A użyteczność laptopa to jest zależna od jego rzeczywistej masy, czy też od tej "statystycznej", statystycznie wynikającej z grubości? 2008/05/05 17:12:33
@stribog
"Wierzę. Właśnie jestem u kumpla, który ma pięknego, cienkiego macbooka ze świecącym jabłuszkiem i ekranem przypominającym flagę rastafariańską (pionowe, kolorowe linie na całej szerokości). Jego komentarz: "Kuźwa, powinni na klapie przykleić info, że toto trzeba delikatnie muskać i pieścić"." A więc dane Ci było zobaczyć Prawdziwego Zepsutego Laptopa! Wow! Napisz coś więcej! Większość moich znajomych ma laptopy pecetowe, więc niestety nie mam w ogóle okazji zobaczenia u kogoś innego uszkodzonej matrycy, pękniętej obudowy, wypadającej baterii, wyłamanej klapki i tak dalej. Pecety są odporne na wstrząsy, nie musisz mi tego mówić. 2008/05/05 17:13:12
@praptak
"A użyteczność laptopa to jest zależna od jego rzeczywistej masy, czy też od tej "statystycznej", statystycznie wynikającej z grubości?" Rzeczywistej, ale skoro rzeczywista jest skorelowana z grubością - to masz korelację użyteczności z grubością. 2008/05/05 17:13:21
"pierwsze co robią po zakupie laptopa to instalują TC, żeby było jak na Nortonie w 92"
Nieużywanie total commandera to jest dla mnie jakiś wyrafinowany hardkor połączony z masochizmem. Tak samo jak pod dosem "nie dało" się nic zrobić bez NC, tak samo pod win wszelkie operacje na plikach bez TC trwają zwczajenie sporo dłużej. Poza tym TC jest od nortona z 92 jakieś parę rzędów razy lepszy :) 2008/05/05 17:27:54
Jezeli ktoś nie używa Total Commandera, to znaczy... to znaczy, że nigdy nie kochał swojej matki!
2008/05/05 17:33:28
@simplex
"Jezeli ktoś nie używa Total Commandera, to znaczy... to znaczy, że nigdy nie kochał swojej matki!" Jeżeli ktoś wydał własne pieniądze na system operacyjny z UI tak skopanym, że wymaga takich protez to znaczy... to znaczy, że jego matka powinna była jednak wybrać wtedy loda! 2008/05/05 17:34:12
@wo
Inna sprawa, że kabel ethernetowy jest sooo last century chyba żartujesz ;) spróbuj popracować przez ssh (graficznie) na jakimś łorkgrupserwerze przez nawet porządne łącze wlan. to cię cholera trzaśnie i raczej zmienisz zdanie... 2008/05/05 17:39:15
@stepownik
"chyba żartujesz ;) " Nie upieram się oczywiście przy tej tezie, ale to akurat w domostwach kloniarzy najczęściej spotka się taki surrealizm, jak wiercenie dziur (!) w ścianach (!) dla rozprowadzenia neostrady kablami (!) po domu. Ale oczywiście teza Wiktora o złym rozplanowaniu portów jest w ogólności słuszna, jak nie będzie wkurzać ethernet to np. iPod ładujący się przez firewire (też z prawej). 2008/05/05 17:42:32
@wo
"Jeżeli ktoś wydał własne pieniądze na system operacyjny z UI tak skopanym, że wymaga takich protez to znaczy..." ... że po prostu nie wiesz, jakie możliwości daje Total Commander. 2008/05/05 17:43:54
Program do agorowej klawiatury powstał przed XPkami (chyba nawet przed W95). Działa do tej pory, więc nie ma potrzeby tworzyć nowego mapowania innymi narzędziami.
2008/05/05 17:46:53
@wo
"powerbook 12" miał wszystkie [porty] z lewej, dzięki czemu kable nie przeszkadzały" Chyba, że ktoś akurat przypadkiem był mańkutem. 2008/05/05 17:48:37
@vogon
"... że po prostu nie wiesz, jakie możliwości daje Total Commander." Jakiekolwiek daje możliwości, to oznacza, że ktoś w Redmond nie odrobił pracy domowej i nie dał ich do systemowego UI. "Chyba, że ktoś akurat przypadkiem był mańkutem." Fakt, odkryłem kolejną zaletę służbowego Thinkpada - w trosce o mańkutów wszystko umieszczono zdublowane po obu stronach. 2008/05/05 17:58:48
@vogon
"Jakiekolwiek daje możliwości, to oznacza, że ktoś w Redmond nie odrobił pracy domowej i nie dał ich do systemowego UI." No cóż, shame on them. Gwoli wyjaśnienia dodam, że pracy domowej nie odrobiło również paru facetów w Cupertino, bo przydatnych ficzerów Total Commandera próżno szukać w Finderze. "Fakt, odkryłem kolejną zaletę służbowego Thinkpada - w trosce o mańkutów wszystko umieszczono zdublowane po obu stronach." Gdyby PB nie był z jakiegoś powodu gay-friendly, to wyłbyś z oburzenia na tę dyskryminację, ale leworęcznych to już można lekceważyć, tak? ;) 2008/05/05 18:04:50
@vogon
"Gdyby PB nie był z jakiegoś powodu gay-friendly, to wyłbyś z oburzenia na tę dyskryminację, " Dziwię się zresztą, że jeszcze nikt nie napisał o najważniejszej wadzie Macbooków - zawieszają się jak tylko ktoś napisze na klawiaturze "tata" albo "mama". Wiktor jest tu nowy, nie wie o tym i pewnie stąd te jego problemy. 2008/05/05 18:06:59
@wo
"Dziwię się zresztą, że jeszcze nikt nie napisał o najważniejszej wadzie Macbooków - zawieszają się jak tylko ktoś napisze na klawiaturze "tata" albo "mama"" Jak w takim razie zdołałeś napisać powyższy komentarz? 2008/05/05 18:11:09
@vogon
"Jak w takim razie zdołałeś napisać powyższy komentarz?" Elementarne, Watsonie - na Asusie kolegi. Zresztą często z niego bloguję, jak Macbook jest znowu w serwisie. 2008/05/05 18:18:04
@wo
"Elementarne, Watsonie - na Asusie kolegi. Zresztą często z niego bloguję, jak Macbook jest znowu w serwisie." Nie wierzę. Żaden zdrów na umyśle kolega nie dałby ci swojego pecetowego laptopa wiedząc, że na samą myśl o twojej obecności Thinkpady rzygają z obrzydzenia bateriami a Asusy w desperacji wyłamują sobie klapki. 2008/05/05 18:22:57
@vogon
"Żaden zdrów na umyśle kolega nie dałby ci swojego pecetowego laptopa wiedząc, że na samą myśl o twojej obecności Thinkpady rzygają z obrzydzenia bateriami a Asusy w desperacji wyłamują sobie klapki." Eeee, przecież każdy pececiarz wie, że ja tylko zmyślam te przykłady. 2008/05/05 18:27:50
@wo
"przecież każdy pececiarz wie, że ja tylko zmyślam te przykłady." Nie wierzę. Żaden zdrów na umyśle człowiek nie byłby w stanie ciągnąć tego przez 10 lat. 2008/05/05 18:30:15
@vogon
"Nie wierzę. Żaden zdrów na umyśle człowiek nie byłby w stanie ciągnąć tego przez 10 lat." No ale przecież makówkarze niejako z definicji nie mogą być zdrowi na umyśle, skoro przepłacają za jakże awaryjne i źle zaprojektowane komputery, na ktorych w dodatku nie ma Total Commandera. 2008/05/05 18:36:54
Hehe. Ja właśnie przymierzam się do zakupu MBP i czekam, aż odświeżą design. To na bank będzie maszyna od Apple, chociażby już z tego powodu, że pozwala mi odpalić OS X i Windows. Jako, że zajmuję się pisaniem dość zasobożernego softu pod oba systemy, to MBP jest w moim wypadku jedynym sensownym rozwiązaniem.
Co do Ethernetu - w domu już od dawna mam WiFi, ale w firmie wszystko chodzi na kablach - więc kabelek jest dla mnie dość istotną sprawą. W kwestii padającego Windowsa - to w zasadzie nie zdarzyło się, żeby system sypnął mi się na poważnie. Co nie znaczy, że nie zdarzają się jakieś wpadki od czasu do czasu (raz na pół roku, zwykle rzadziej) - w sensie jakiejś upierdliwości, która utrudnia pracę. Ostatnia całkiem niedawno. Głównym problemem są awarie sprzętu, nie systemu, a to się niestety i Apple przytrafia. Najbezpieczniej mieć po prostu dwa komputery :-) Jeśli chodzi o Total Commandera - to też używam, bo usprawnia mi grzebanie w plikach . Mam zwykle na dysku kilka wersji programu, nad którym pracuję i bez TC jest dość trudno. Zwykłemu Użytkownikowi TC jest niespecjalnie potrzebny, natomiast mi by się przydał jakiś sensowny odpowiednik pod OS X. 2008/05/05 18:37:30
2008/05/05 18:38:33
@wo
"makówkarze niejako z definicji nie mogą być zdrowi na umyśle, skoro przepłacają za jakże awaryjne i źle zaprojektowane komputery" Och, bycie ofiarą marketingu i wydawanie dużej forsy na ładne przedmioty to jeszcze nie choroba umysłowa, a i to nie u każdego makówkarza występuje. Podejrzane są te desperacko zmyślone próby krapifikacji wszystkiego co nie zostało pobłogosławione przez Jobsa. 2008/05/05 18:43:31
@vogon
"Och, bycie ofiarą marketingu i wydawanie dużej forsy na ładne przedmioty to jeszcze nie choroba umysłowa, a i to nie u każdego makówkarza występuje. " Ale przecież Maki są brzydkie, nie zauważyleś jeszcze? 2008/05/05 18:46:59
@wo
"Maki są brzydkie" Nie zauważyłem. A mogę cię cytować bez kontekstu? 2008/05/05 18:52:04
@vogon
"Nie zauważyłem." Bo jesteś tu nowy. "A mogę cię cytować bez kontekstu?" A jak powiem "nie", to oczywiście nie będziesz, no nie? 2008/05/05 18:55:13
@wo
"Bo jesteś tu nowy." Aha. Domyślałem się, że potrafisz je innym skutecznie obrzydzić. Ile czasu to średnio zajmuje? "A jak powiem "nie", to oczywiście nie będziesz, no nie?" No. 2008/05/05 18:57:35
"Och, bycie ofiarą marketingu i wydawanie dużej forsy na ładne przedmioty to jeszcze nie choroba umysłowa, a i to nie u każdego makówkarza występuje. Podejrzane są te desperacko zmyślone próby krapifikacji wszystkiego co nie zostało pobłogosławione przez Jobsa."
Nie są podejrzane, są normalną konsekwencją bycia ofiarą marketingu. Syndrom Commitment & Consistency (Cialdini). Konsekwentnie, krapifikacja WinPC jest kalką marketingu Apple'a. Nie trzeba dodawać, że wysoka cena produktu wzmacnia commitment i potrzebę uzasadniania wyboru (consistency). 2008/05/05 18:59:16
@zomglol
"Hehe. Ja właśnie przymierzam się do zakupu MBP i czekam, aż odświeżą design" Obawiam się, że będziesz na to długo czekać. Piętnastocalowy powerbook G4 był oszałamiającym sukcesem dla Apple'a. Świat jest pełen ludzi, dla których obecny MacBook Pro jest już np. trzecim z kolei wariantem z grubsza tej samej maszyny, której są wierni od 2001 roku. Nie skusił ich mój ulubiony powerbook 12" (w sumie dość krótkotrwały i nigdy nie sprzedający się w takich ilościach). Niespecjalnie przyciągnął ich siedemnastocalowy Big Al, na konsumenckie iBooki i Macbooki Bezprzymiotnikowe ci ludzie nawet nie chcieli nigdy spojrzeć. Jakoś radykalnie zmieniając design (np. zmieniając lokalizację portów), Apple może zrazić swoją najwierniejszą bazę konsumencką - a na miejscu Jobsa wolałbym nie zrazić tłumu grafików, muzyków, naukowców etc. tylko żeby Wiktorowi kabel nie przeszkadzał. 2008/05/05 18:59:53
@vogon
"Aha. Domyślałem się, że potrafisz je innym skutecznie obrzydzić. Ile czasu to średnio zajmuje? " Zależy od poziomu kompleksu niższości danego delikwenta. 2008/05/05 19:16:10
@wo:
Krążą plotki, że jednak mają niedługo zaprezentować nową wersję MBP (podobno z klawiaturą a'la MacBook Air). Cóż, jeśli okaże się to nieprawdą (biorąc pod uwagę niedawne odświeżenie modeli to całkiem prawdopodobne), to po prostu kupię "starego" MBP. Klawiatura w zwykłym MB podoba mi się o wiele bardziej, ale potrzebuję jednak mocniejszej grafiki. 2008/05/05 19:17:09
@wo
"Zależy od poziomu kompleksu niższości danego delikwenta." Kompleksu niższości wobec czego? 2008/05/05 19:39:59
@zomglol
"Krążą plotki, że jednak mają niedługo zaprezentować nową wersję MBP (podobno z klawiaturą a'la MacBook Air)" O! Cóż, wtedy może ja nie będę czekał na dopełnienie 3-letniego cyklu wymiany sprzętu :-) @vogon "Kompleksu niższości wobec czego?" Bezsensowne pytanie. Kompleks niższości jest "w ogóle", nie "wobec czegoś" (to drugie bardzo by upraszczało ewentualną terapię). 2008/05/05 20:00:55
nie chce mi sie przebijac przez 100 komentow, zeby sprawdzic czy kto moze nie wpadl na ten pomysl, ale argument cenowy odpada nam bardzo prosto: nie kupujemy maka w polsce. funt jest tani, do niemiec tez blisko, gwarancja swiatowa i hulaj dusza, SADu nie ma. w polsce apple sensu stricte brak, stad komputry drogie jak piorun. a i uzywki za fajne pieniazki wychodza, dla tych co nie musza bajerowac najnowszym sprzetem (moj 4letni powerbook g4 - zanabyty gdy byl roczny za 3k - ma sie swietnie i radzi ze wszystkim oprocz pracy z krowami typu photoshop).
2008/05/05 20:56:21
WO:
bazę konsumencką - a na miejscu Jobsa wolałbym nie zrazić tłumu grafików, muzyków, naukowców etc. Z tymi muzykami to sie rozpędziłeś za bardzo, WO. 2008/05/05 21:11:29
@'" a doświadczenia komentujących ze strasznymi-katastrofami-windowsowymi są zgoła innej niż WO."
Och, gdyby tu się wypowiedział mój kolega z "Dziennika", też by wypierał, że mu się zepsuł.' Ktoś mało zabawny mógłby zauważyć, że oskarżanie innych o wyparcie awarii jest projekcją własnego wyparcia awarii. Ja oczywiście tego nie zrobię. 2008/05/05 21:38:15
@digan
"Z tymi muzykami to sie rozpędziłeś za bardzo, WO." Ależ oczywiście. Jak mogłem. Proszę spojrzeć na tego ślicznego Asusa: youtube.com/watch?v=d7lYeaf5XK4 A ten facet tak dużo muzyki robi na Dellu, że regularnie występuje w Dell Stores: upcoming.yahoo.com/event/1749/ No i w ogóle powszechnie wiadomo, że laptopowi didżeje najchętniej puszczają muzykę z Thinkpadów. Wystarczy się wybrać do jakiegoś klubu na Zachodzie, żeby od razu zauważyć charakterystyczne logo Lenovo świecące na didżejskim laptociągu. Z tymi muzykami to sie rozpędziłeś za bardzo, WO. 2008/05/05 21:57:24
@digan
Z tymi muzykami to sie rozpędziłeś za bardzo, WO. Zdaje Ci się. Przejdź się na dowolną uczelnię muzyczną w cywilizowanym europejskim kraju, na koncert muzyki współczesnej, na koncert noizzowy, muzyki elektronicznej, free impro, zapytaj kompozytorów, didżejów na jakich programach pracują... Ja akurat tylko dlatego do dzisiaj jestem piecowcem, że nie zajmuję się muzyką elektroniczną a najlepszy edytor do nut - Sibelius - jest też w wersji na PC. Co nie zmienia faktu, że to Mac jest jego platformą bazową i np. pod Maca robią specjalne dedykowane do tego programu klawiatury. 2008/05/05 22:12:31
Ba, znajomy dźwiękowiec przesiadł ostatnio na maka i jest zachwycony - jakąś bajerancką kartę muzyczną, którą przy instalacji na piecu musiał wywachlować cedekami na śmierć, tu po prostu podłączył i voila.
2008/05/05 22:19:14
@m3
"Zdaje ci się. Przejdź się na dowolną uczelnię muzyczną w cywilizowanym europejskim kraju, na koncert muzyki współczesnej, na koncert noizzowy, muzyki elektronicznej, free impro, zapytaj kompozytorów, didżejów na jakich programach pracują... " To jest wspólna cecha kloniarzy i kaczystów - jedni i drudzy swój światopogląd budują na tym, że rzadko opuszczają Bolandę, a jak już opuszczają, to nie po to, żeby się po klubach czy koncertach szlajać. 2008/05/05 22:31:27
@wo
Rzeczywistej, ale skoro rzeczywista jest skorelowana z grubością - to masz korelację użyteczności z grubością. Ale nie jest. Jeśli gruby x30 sprzed 5 lat waży 1,5kg, a supernowoczesny Air 1,2kg to cienko się ta grubość koreluje. Subnotebooki były zawsze - punkt jest taki, że nie wystarczy żeby był cienki, powinien być jeszcze lekki - a 1,2 to trochę za dużo w proporcji do tej grubości. 2008/05/05 22:48:05
Wo and mmm:
Ach, zapomniałem o tym, że cubase`y, reason, acidy, soundforge`y, vst, vsti i dx to wymysł na maci. Wam się chyba licznik zatrzymał w połowie lat 90. WO - dj grający z laptopa? Takie rzeczy to tylko na Macu. 2008/05/05 23:00:55
@zephyrus
"Jeśli gruby x30 sprzed 5 lat waży 1,5kg, a supernowoczesny Air 1,2kg to cienko się ta grubość koreluje" Korelację pan liczy z dwóch par danych? Indeks poproszę i zapraszam jesienią na sesję poprawkową. @mrw No więc usiłuję sprawdzić, czy - i jakie - skróty do copy/paste miał Xerox Alto, niestety nie mam tego w książce. Wiadomo w każdym razie to wymyślił w sensie personalnym, to Larry Tessler, który pracował w 1980 roku przeszedł z Xeroxa do Apple. Tessler z pewnością wymyślił zalążek copy/paste jeszcze w Xeroksie, ale dopiero w Apple Lisa rozwinął to do koncepcji systemowego schowka (clipboard) z ogólnosystemowym skrótem klawiaturowym, pozwalającym identycznym skrótem przeklejać tekst np. z jednej aplikacji do drugiej. Na Xeroksie nie było jeszcze w ogóle czegoś takiego, jak możliwość zaznaczenia kawałka tekstu w jednym okienku i przewalenia do drugiego, można było natomiast zaznaczć tekst myszką w edytorze Gypsy i skopiować go w ramach pracy nad tym samym dokumentem - ale nie mam jak sprawdzić, czy był do tego skrót klawiaturowy, czy tylko menu kontekstowe (menu typu pull-down wymyślili dopiero w Apple). Skroty japko/c, japko/v, japko/x na pewno wymyślił więc Tessler, ale kluczowe pytanie, czy przed 1980 czy po. Od niego zależy, czy wymyślił to jako pracownik Xeroxa czy jako pracownik Apple... 2008/05/05 23:02:40
@digan
"WO - dj grający z laptopa? Takie rzeczy to tylko na Macu." Nawet w Warszawie to nie jest taki znowu rzadki widok, a w klubacl Londynu, Paryża, San Francisco czy Nowego Jorku normalka. 2008/05/05 23:11:00
@ctr-v vs. jabko-v
No to kupa, bo mamy nieudokumentowaną wikipedię kontra Twoją niepewność. Zagram zatem kartą "a u was biją Murzynów" i powiem, że o ile widzę konotację "c=copy", to "v" kojarzy się już tylko z "vkley", bez sensu: a otóż porządne systemy (czyli np. MSX) miały po prostu klawisze "copy", "paste", "insert". 2008/05/05 23:13:12
@WO "Masa laptopa ma duży wpływ na jego użyteczność."
No to Air nie ma się czym chwalić bo jest bardzo dużo lżejszych laptopów. 2008/05/05 23:18:28
@digan
Ach, zapomniałem o tym, że cubase`y, reason, acidy, soundforge`y, vst, vsti i dx to wymysł na maci. Wam się chyba licznik zatrzymał w połowie lat 90. No, bo my tu w Berlinie to jesteśmy sto lat za ziomami z Powiśla. ROTFL. 2008/05/05 23:19:20
@digan
Jeszcze o podstawowym narzędziu domorosłych ziąs, czyli o fruty lups zapomniałeś ;-) 2008/05/05 23:21:21
@wo: REWELACJA!
Może dlatego że nie mam (jeszcze) japka to mnie to nie porwało ;). Tak OT ale z CollegeHumor najbardziej mnie rozbawiło "Urban Legend ER" - www.collegehumor.com/video:1797753 dla tych co lubią "Na dobre i na złe" i inne takie. 2008/05/05 23:25:59
@roo
"No to Air nie ma się czym chwalić bo jest bardzo dużo lżejszych laptopów." Ja tylko odpowiadałem na pytanie o związek rozmiarów przestrzennych z użytecznością. Nie uważam oczywiście Aira za najlżejszy subnotebook, ani nawet (w obecnej formie) za najatrakcyjniejszy subnotebook. @mrw "" i powiem, że o ile widzę konotację "c=copy", to "v" kojarzy się już tylko z "vkley", bez sensu: " Ale jednocześnie intuicyjność Lisy osiągnięto w taki sposób, że pull-down menu zawsze pokazywało się z odpowiednim skrótem. Dzięki temu jeśli np. paste robisz po raz dziesiąty, to po raz dziesiąty Ci się pokazało menu z zasugerowanym skrótem i w końcu zapamietasz. " a otóż porządne systemy (czyli np. MSX) miały po prostu klawisze "copy", "paste", "insert"." Właśnie to jest przesłanka za moją tezą - Xerox Alto też był "porządnym systemem" i miał klawiaturę bogatą w wyspecjalizowane klawisze. "Skroty klawiaturowe" w Apple Lisa zrodziły się właśnie z odwrotnej koncepcji, że klawiatura powinna być maksymalnie uproszczona by nie deprymować użytkownika mnóstwem guzików; w miarę, jak będzie się stawać power-userem, zapamięta wszystkie command-shift-delete, na razie niech to sobie wybiera z menu. Stąd nie mam stuprocentowej pewności, ale wątpię w istnienie tych skrótów już w Xerox Alto. Nawet zresztą nieudokumentowana wikipedia pisze, że nowoczesne copy/paste pojawiło się dopiero w Lisie. 2008/05/05 23:28:55
@m3
"No, bo my tu w Berlinie to jesteśmy sto lat za ziomami z Powiśla. ROTFL." Digan z tego co pamiętam deklarował się wielokrotnie jako jou madafaka spoko koleś hiphopowy, więc zapewne jego wyobrażenia o muzykach wyznaczają O.S.T.R.Y., T.E.M.P.Y. i S.K.R.O.T.O.W.Y. 2008/05/05 23:35:59
"Xerox Alto też był "porządnym systemem" i miał klawiaturę bogatą w wyspecjalizowane klawisze"
www.flickr.com/photos/toepfer/419618814/sizes/o/ upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/8/8b/Xerox_Alto.jpg Ten argument chyba jednak upada? Z drugiej strony, próbowałem wyguglać (wygóglać?) zrzuty ekranowe z Xeroksa - czy jest tam coś co sugerowałoby istnienie skrótów klawiszowych. Jak na razie, bez powodzenia. 2008/05/05 23:38:57
@mrw
o ile widzę konotację "c=copy", to "v" kojarzy się już tylko z "vkley" ctrl-v i ctrl-x są po prostu na klawiaturze tak blisko ctrl-c, że zastosowanie ich do pokrewnych funkcji podpowiada czysta logika. Być może ergonomiczniej byłoby mieć kopiuj pod jedną ręką a wklej pod drugą, żeby używać ich naprzemiennie, ale wtedy z kolei byłoby trudniej zapamiętać. A ctrl-c crtl-v przy odrobinie wprawy (zwłaszcza jak się kiedyś grało na fortepianie), można napierdalać z prędkością światła ;-) 2008/05/05 23:44:22
mmm
Ach, przepraszam, skoro jakiś muzyk chce robić muzyke elektroniczną, to broń Boże na akai czy innej Yamasze, tylko na Macu. Oczywiście o pecetach nie wspominając. Jak rozumiem, DJ w berlinie wypada się pojawić z Applem, ale nie z HP. Fruity Loops i tak wyprzedza swoimi możliwościami większość sprzętu analogowego. WO: WO z tego co pamiętam deklarował się wielokrotnie jako jou madafaka spoko koleś pecetowy, więc zapewne jego wyobrażenia o elektronice w muzyce wyznaczają eJay, Winamp i Rejestrator dźwięku. 2008/05/05 23:50:50
@ctrl-c/japko-v
Może bardziej Xerox Star, niż Xerox Alto? To niby nadal czasy przed '80. @digan: WO: bazę konsumencką - a na miejscu Jobsa wolałbym nie zrazić tłumu grafików, muzyków, naukowców etc. Ty: Z tymi muzykami to sie rozpędziłeś za bardzo, WO. Znaczy co, z faktu, że istnieją też kolesie używający Fruity Loops (wyprzedzającego możliwościami większość sprzętu analogowego) do klecenia muzyki, miałoby wynikać że WO jakoś się zapędził pisząc o tłumie muzyków korzystających z PB/MBP? 2008/05/05 23:53:59
@ctrl-v i ctrl-x są po prostu na klawiaturze tak blisko ctrl-c, że
nasz kolega Wiktor o palcach wprawiających w kompleksy aktorów porno pewnie ciągle je myli? Chce skopiować, to utnie, itd. 2008/05/05 23:57:01
@digan
Jak rozumiem, DJ w berlinie wypada No właśnie nie rozumiesz. Każdemu w Berlinie wypada wszystko, taki stajl tego miasta. A czemu znakomita większość muzyków wybiera Apple - przyjedź i ich zapytaj. Ja, jak już wspominałem, w muzykę elektroniczną ani obróbkę dźwięku się nie bawię. Ale na koncerty i inne tym podobne chadzam i widzę to co widzę i w ogóle się nie wstydzę. Nie wierzysz - przyjedź do Berlina i się przekonaj. To podobno blisko z Bolandy, na upartego można się wyspać w pociągu powrotnym. 2008/05/06 00:01:00
@zomglol
"Ten argument chyba jednak upada? " Nie upada, bo na Twoim zdjęciu widać nieopisane klawisze specjalistyczne. Trzeba pamiętać, że Xerox Alto nigdy nie wyszedł poza fazę preprodukcyjnych prototypów, nie było więc czegoś takiego, jak ostateczny dizajn gotowego produktu. To były maszyny demonstracyjne dla inżynierów, żeby rozwijali koncepcję, więc np. oprogramowanie określało guziki myszki jako czerwony, żółty i niebieski, a guziki były po prostu czarne (co też widać na Twoim zdjęciu) itd. Klawiszy specjalistycznych (acz nieopisanych) jest tutaj więc więcej niż na klawiaturze pierwszego Macintosha, nawet bez controla: www.aresluna.org/attached/computerhistory/articles/macintoshbytereview/pics/photo1 "Może bardziej Xerox Star, niż Xerox Alto?" Ale o applowskiej inspiracji można mówić tylko w przypadku Xerox Alto. Star to była rozpaczliwa próba wprowadzenia wreszcie na rynek tego, co przez całe lata 70. było tylko preprodukcyjnym prototypem - bo do Xeroksa dotarło, że skoro Apple chce samo wprowadzić własny komputer wykorzystujący GUI a do tego przejęło ludzi pracujących dla Xeroksa nad jego interfejsem, to może jest w tym jakaś rynkowa wartość. Kiedy Star wszedł na rynek, interfejs Lisy był już gotowy. @digan "WO z tego co pamiętam deklarował się wielokrotnie jako jou madafaka spoko koleś pecetowy, więc zapewne jego wyobrażenia o elektronice w muzyce wyznaczają eJay, Winamp i Rejestrator dźwięku. " Moje wyobrażenia o laptopach muzyków wyznacza to, co widzę w studiach nagraniowych, które zdarza mi się czasem zwiedzać, a także to co widzę na koncertach czy przynajmniej teledyskach. 2008/05/06 00:03:04
@wo
Nie uważam oczywiście Aira za najlżejszy subnotebook, ani nawet (w obecnej formie) za najatrakcyjniejszy subnotebook. Ba, to w ogóle nie jest subnotebook. 2008/05/06 00:04:03
zomgol and mmm:
Tak, WO się zapędził, twierdząc, że znakomita część muzyków używa Maców. Po pierwsze nie muzyków, tylko producentów, po drugie używali, zgadza się, ale w połowie lat 90. mmm - tak się jakoś składa, że ja się zajmuję muzyką elektroniczną i produkcją muzyki i muszę ci powiedzieć, że większość muzyków przesiada się na pecety, bo są tańsze, wygodniejsze, łatwiej w nich zainstalować nowe bajerki a same karty dźwiękowe jakimś dziwnym trafem są o wiele tańsze od tych dedykowanych dla maca. Przyczepiłeś się fruity loopsa, zapominając, że większość najważniejszych programów jest właśnie pod pecety. Choćby ten Cubase, którego prywatnie nie znoszę. 2008/05/06 00:07:56
@digan
"Tak, WO się zapędził, twierdząc, że znakomita część muzyków używa Maców." Z całym należnym brakiem szacunku, gówno o tym wiesz. ". Po pierwsze nie muzyków, tylko producentów," Aha. Ten facet z Powerbookiem G4 na koncercie Planet Funk, do którego dałem linka, to producent pilnujący, czy kolesie dobrze grają, tak? "tak się jakoś składa, że ja się zajmuję muzyką elektroniczną i produkcją muzyki" Półamatorsko i w prowincjonalnym kraju. Zaraz mi napiszesz, że muzycy najczęściej jeżdżą zagazowanymi mercedesami z lat 80., bo tylko takich znasz. "a same karty dźwiękowe jakimś dziwnym trafem są o wiele tańsze od tych dedykowanych dla maca. " A dla kogoś takiego jak Moby paręset baksów robi przecież wielką różnicę. Widać jaki z niego chudziaczek biedaczek, podobno nie stać go nawet na schabowego. 2008/05/06 00:08:23
@digan
mmm - tak się jakoś składa, że ja się zajmuję muzyką elektroniczną i produkcją muzyki i muszę ci powiedzieć, że większość muzyków przesiada się na pecety Tia. A większość odtwarzaczy mp3 to Creative. W Bolandzie, natürlich. 2008/05/06 00:10:32
@digan
Po pierwsze nie muzyków, tylko producentów Zaraz pewnie jeszcze usłyszę, że kompozytor to nie muzyk? 2008/05/06 00:11:25
@Inna sprawa, że nigdy nie rozumiałem, po co są klawisze win, skoro kradnąc skróty klawiaturowe z MacOSa (typu japko-c/japko-v) Gates idiotycznie podmapował controla pod japko.
Jeszcze wracając - Gates tego aktu zajumania (od Jabka lub Zeroksa) dokonał wtedy, kiedy na klawirach pecety miały tylko alt i control (a w maku control do czegoś służy, bo nie pamiętam?). Więc gdzieś to musiał zrobić. A [win] zgodnie z nazwą służy do sterowania funkcjami windows. Więc to "idiotycznie" jest nieuzasadnione. 2008/05/06 00:22:01
@wo:
Fakt, poszukałem screenshotów z Alto: www.gnome.org/~seth/blog-images/alto.jpg i faktycznie, są klawisze funkcyjne. W takim razie to rzeczywiście wygląda na robotę Apple. Ciekawe, czy dorzucili to jako nagrodę pocieszenia dla uniksowych weteranów? Bo te wszystkie Ctrl- Z,X,C,V wyglądają trochę jak wyjęte z Emacsa czy innego vi. @digan: WO napisał o "tłumach muzyków" używających makówek. Jak to się przekłada na "znakomitą część muzyków?" Znakomitą część jakiej całości? Wszystkich muzyków na naszej planecie? Ja nie wątpię, że jest dużo muzyków, komponujących utwory we Fruity Loops, odpalonym na wypasionych Compalach i Gericomach. Ale to jakby nie przeczy popularności makówek. 2008/05/06 00:22:44
WO:
Och, przepraszam, czyżby wielki mzimu Jobs ci przedstawił, jak się produkuje muzykę i dlaczego na macach? Być może niewiele wiem o produkcji muzyki, nie mówię, że jestem omnibusem w tej dziedzinie, ale nie martw się - na pewno więcej od ciebie. Poza tym - nie ma czegoś takiego jak "półamatorsko" (jak widać chociażby tu: tnij.com/iIay) . Jest półprofesjonalnie. Dobrze, że dla potwierdzenia swojej tezy nie wyciągnąłeś dajmy na to Fatboy Slima. Co prawda od Amigi do Maca jest kawałek, ale dałoby radę to obronić, prawda? mmm: Nie mam ciśnień co do odtwarzaczy mp3. Jeśli kogoś bawi w słuchaniu muzyki obracające się kółeczko, to niech kupuje iPoda. Cytując WO: "Za ciężko zarobione pieniądze". Podkreślając, że nie muzyk, a producent, miałem na myśli pewne rozgraniczenie. Podejrzewam, że gitarzysty danego zespołu raczej średnio obchodzi to, czy producent składa to na Mac Booku pro (ironia nie zamierzona), na pececie, czy na rolandzie 8800. Ważne, żeby dobrze brzmiało. 2008/05/06 00:33:48
@digan
Nie mam ciśnień co do odtwarzaczy mp3. Bo też tylko pozornie ten akapit był o odtwarzaczach mp3. Podkreślając, że nie muzyk, a producent, miałem na myśli pewne rozgraniczenie. Podejrzewam, że gitarzysty danego zespołu raczej średnio obchodzi to, czy producent składa to na Mac Booku pro (ironia nie zamierzona), na pececie, czy na rolandzie 8800. Ważne, żeby dobrze brzmiało. Nie widziałem jeszcze na koncercie producenta, ale jak zobaczę, to mu się dobrze przyjrzę. Ja od początku mówię o muzykach. Tworzących muzykę. Na żywo. Czekaj, aż luknę czy nie mam na hdd zdjęć z zeszłorocznego Maerzmusik (to taki festiwal a la Warszawska Jesień, tylko bez demoludowych kompleksów i naleciałości), bo coś tam próbowałem pstrykać, to Ci pokażę muzyków grających na MBP, bo może faktycznie na wschód od Odry to niecodzienny widok. 2008/05/06 00:35:08
@czy przynajmniej teledyskach
Na teledysku to Shazza miała gitary od Hołdysa (co nie znaczy, że ogólnie się nie zgadzam). 2008/05/06 00:36:25
ziew, przeca cały czas gadam o studiach i producentach. Muzyk grający z laptopa? A może to laptop gra, a muzyk to tak na wszelki wypadek, żeby ludzie nie czuli się dziwnie, tańcząc przy laptopie?
2008/05/06 00:37:09
@digan
Popularności Makówek w studiach? That is sooo laaast century... Jakbyco to my tu po europejskiej stronie Odry czekamy na ex oriente lux. Jak sie skupim to może nie przegapim. 2008/05/06 00:40:21
@digan
ziew, przeca cały czas gadam o studiach i producentach. Muzyk grający z laptopa? A może to laptop gra, a muzyk to tak na wszelki wypadek, żeby ludzie nie czuli się dziwnie, tańcząc przy laptopie? To Ty nawet muzyków grających na laptopach nie widziałeś? Stary, to Ty się znasz na muzyce. 2008/05/06 00:41:51
P.S. Powiedz jeszcze, że Sibelius jest sooo last century. Aaa, zapomniałem, Ty cały czas o producentach, a my o muzykach mówiliśmy. Fatalne nieporozumienie.
2008/05/06 00:48:26
Zgadza się, nigdy nie widziałem muzyka grającego z laptopa. Widocznie gustujesz w innych imprezach.
2008/05/06 00:55:09
@mrwisniewski
(a w maku control do czegoś służy, bo nie pamiętam?) Ta, do emulowania prawokliku (ctrl-klik przywołuje menu kontekstowe). No i programy czasem korzystają. 2008/05/06 01:04:02
@digan
Widocznie gustujesz w innych imprezach. W różnych gustuję. M.in. w operze, ale tam na komputerach grają stosunkowo rzadko (choć bynajmniej nie wcale). Masz tu kilka najbardziej oczywistych przykładów z branży najbardziej związanej z komputerami: Merzbow: www.essence-music.com/images/merzbow_masami.jpg upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/6/62/Masami_Akita_5267969.jpg/800px-Masami_Akita_5267969.jpg Karkowski: static.flickr.com/127/362443717_ecaa425a96.jpg Pan Sonic: www.irrigationworks.net/HOPEN%20only%20file/hopenshintaro.jpg www.bcnconcerts.com/sonar/2004/dijous_nit_auditori/sonar2004_nnoci_IMG_1681_obc_auditori.jpg www.bcnconcerts.com/sonar/2004/dijous_nit_auditori/sonar2004_nnoci_IMG_1658_obc_auditori.jpg www.bcnconcerts.com/sonar/2004/dijous_nit_auditori/sonar2004_nnoci_IMG_1655_obc_auditori.jpg Aphex Twin: www.abc.net.au/triplej/jfiles/files/img/aphex_twin.jpg Matmos: www.hno.harvard.edu/gazette/2002/11.21/photos/32-matmos2-450.jpg www.soundonsound.com/sos/may04/images/matmosyerbabw1.l.jpg Nie chce mi się szukać dalej. Po prostu nie chce. Dobranoc. 2008/05/06 01:06:18
a tak na serio - mam zacząć pokazywać muzyków korzystających z pecetów? Czy ze sprzętu dedykowanego?
2008/05/06 01:08:31
Digan, się ośmieszasz delikatnie mówiąc. Laptopy (czy stacjonarne komputery) od dawna są instumentami - wpisz w googla "Ableton". Albo "MAX/MSP". Obejrzyj na Youtube co ludzie z nimi robią. Ściągnij demo. Że nie wspomnę o tym, że niektórzy używają komputera (oczywiście z porządną kartą dźwiękową i jakimś sterownikiem MIDI) jako modułu dźwiękowego. Na żywca, jak najbardziej.
DJe są różni, są tradycjonaliści, a i są tacy co grają z laptopów - np. z Final Scratcha czy innego Serato. Albo z Abletona (bo do tego też można go używać). Cubase, Reason i większość innych DAW są też na Maca, co popularniejsze VST/VSTi też (z tym, że na Maka jest ich mniejszy wybór się w zgodzę). Profi karty dźwiękowe na Firewire i USB mają sterowniki na obie platformy i, jak łatwo zgadnąć, kosztują tyle samo. Nie wiem jak Yamaha, ale Akai oprócz MPC robi też MPD, czyli sterowniki MIDI ;) PS1. Jeśli chodzi o FL to mam wrażenie, że podśmiewający widzieli ten program ostatnio w jakiejś wersji sprzed potopu. Obejrzyjcie sobie 8-kę. Chyba, że macie Maka, bo na niego FL nie ma ;) PS2. Nie używam FL i nie używam Maka. Używam Tracktion, i pewnie bez większych stresów mógłbym się na Maka przesiąść (bo program jest na obie platformy), ale HP = większy bang for a buck. PS3. Od czasów 2k Windows nigdy mi nie zdechło. PS4. Proszę się odstosunkować od mojego nicka. 2008/05/06 01:18:05
@digan
Japończycy sie nie liczą. Na Ursynowie na pewno. a tak na serio - mam zacząć pokazywać muzyków korzystających z pecetów? Tak. Wpadnij w piątek do Berlina i mi pokaż. Papa. 2008/05/06 01:28:56
@digan
To robi sie jeszcze karty muzyczne dedykowane? Ostatnio kupowalem karte muzyczna dwa lata temu i juz wtedy wszystkie porzadne karty muzyczne byly uniwersalne. Moja w kazdym badz razie w kazdej chwili moge przelozyc do maca. I wcale nie jest na usb ani na fire wire. W kazdym badz razie - ostatnio mialem okazje pobawic sie nowiutkim MBP - i jesli idzie o muzykowanie nie widze zadnej roznicy w porownaniu z moim dosc starym pecetem. Mysle ze urodzaj makow na koncertach to kwestia tradycji (ew. przyzwyczajenia), logica i wow- factor. No bo wyobrazcie sobie dj-a z dellem... A co do windowsow - stracilem dwa pliki w ciagu ostatnich 15 lat. Przez awarie dysku a nie windowsa. Nie przytrafilo mi sie jeszcze nie odzyskac danych po padnieciu windowsa. 2008/05/06 01:39:31
Uprzedzając pszemondżałe komentarze: gówno wiem o graniu muzyki na komputerach. A teraz powiem Wam, mądrale, dlaczego w takich warunkach używa się Macbooków: _bo_mają_podświetlane_klawiatury_. I tyle.
2008/05/06 03:32:06
wo: Nie chcę świętej wojny
Ha ha, bujać to nie nas. Nie istnieje inny powód pisania takich postów niż sprowokowanie radosnej, do niczego konstruktywnego nie prowadzącej naparzanki :-) wo: kobiety, unikajcie pececiarzy - im sutki i łechtaczka kojarzą się z czymś przeznaczonym do brutalnego miętolenia; natomiast my, makówkarze, latami doskonalimy maestrię delikatnego acz precyzyjnego muskania opuszkami Czy to ma być sugestia, że laptopy PC nie mają touchpadów? Chyba miałem w życiu pecha, bo beztouchpadowego laptopa PC nie widziałem od bo ja wiem, 10 lat? Jeśli już mowa o urządzeniach do wprowadzania danych, to może porozmawiajmy uczciwie o defaultowej chyba nadal na macu myszce z jednym guzikiem... Albo o wysuwaniu szuflady CD przyciskiem oddalonym od tegoż. wo: Z drugiej strony - a znasz windowsiarza, któremu takie coś się nie przydarzyło przez ostatnie 10 lat? Nie przypominam sobie. Raz padł mi zasilacz, ale trudno winić za to Microsoft. Jeden Pctowy laptop też się trochę sypał, ale znów nie miało to nic wspólnego z byciem windowsiarzem, jakbym miał Linuxu to by się posypał tak samo. Bezpowrotna utrata danych? Wyłącznie gdy sam wywaliłem coś, czego nie powinienem był, w dodatku pomijając kosz. Bezpowrotna utrata danych zdarza mi się tylko gdy na forum (zwłaszcza fotoforum) gazeta.pl piszę długi post i koledzy z Czerskiej mnie wylogują przed naciśnięciem wyślij... [To nie zarzut do wo, odróżniam dziennikarza od ludzi udających informatyków i udających, że piszą engine forum] Heh, ten komentarz też poszedł był w kosmos z wiele mówiącym zarzutem "nieprawidłowy klucz komentarza", ale że firma znajoma to go sobie przewidująco przechowałem w schowku. Zwisy Windows - nie ukrywam, było kilka, również za czasów XP. Przeciętna raz na rok intensywnego użytkowania może. Maców w życiu używałem w sumie ze 3 godziny, zwisy były dwa. Przeciętna wychodzi ciut gorzej. walter_simmons : Mój kontakt z OSX był raczej przelotny, ale zawsze podobała mi się dbalość Apple'a o szczegóły wizualne. Cóż, estetyczniejsze to może jest. Ale ergonomii za grosz, te wszystkie obrazki tańczące i wybałuszające się tylko dlatego że w pobliżu był kursor myszki? Rozumiem (jako tako), że kogoś może ekscytować oglądanie jak system wygląda, dla mnie system ma być niewidoczny ponad absolutną konieczność. roo72: Bo nie trzeba, a znakomita większość problemów z windowsami (pewnie z apple'ami też) nie ma nic wspólnego z systemem operacyjnym ale z głupotą użytkowników. Albo z produktami innych firm niż MS. Wypadająca bateria Thinkpada przemycona jako zarzut dla Windows? Czas wyjść z mroków średniowiecza WO, czasy wokół się zmieniają i Apple'a nie ma wyłączności na OS-y które chodzą prawie bez problemów O to to. Czasem mam wrażenie, że niektórzy Macowcy wbili sobie pewne rzeczy do głowy 15 lat temu i tak już zostało. Nie tak dawno jeden zakamieniały Macowiec dopytywał mnie, czy na PCtach nadal komendy systemu trzeba wpisywac z klawiatury... amatil: @klawisz Win Do czego on służy, poza otwieraniem menu Start? Jest całkiem sporo wygodnych skrótów klawiaturowych Win+klawisz. M - minimalizacja wszystkich okien, E - otwarcie Windows Explorera na Moim Komputerze, Break - właściwości systemu, F - wyszukiwanie, L - zablokowanie komputera. To ostatnie lubię przycisnąć jak wstaję od kompa w pracy, by mi nikt nie grzebał. (później zauważyłem, że mrwisniewski dał pełna listę) amatil: Windows Logo+ L boję się użyć, nie wiem, czym się odblokowuje . Nie bój, to tylko wyświetla ekran logowania i prosi o hasło przed wejściem z powrotem. mmm: Być może ergonomiczniej byłoby mieć kopiuj pod jedną ręką a wklej pod drugą, żeby używać ich naprzemiennie, ale wtedy z kolei byłoby trudniej zapamiętać. Na szczęście nikt nie wpadł na taki pomysł w czasach przedmyszkowych. Ctrl C, Ctrl V i Ctrl X ma się pod lewą ręką, a prawa spoczywa na myszce! cdn. 2008/05/06 03:41:40
cd. (bo zwalczeniu rewelacyjnego enginu bloga, który po opisanych wyżej problemach uznał mnie za automat spamujący :-D )
wo, mmm i inni: z tymi muzykami i dźwiękiem nie jest wcale jednoznacznie. Muzykiem nie jestem, ale trochę obróbki dźwięku robię, tudzież robię nierzadko zakupy w duzym sklepie internetowym z, powiedzmy, zaopatrzeniem studiów nagraniowych, więc sobie przeglądam katalogi. Mają Maki, mają PC-ty, soft zwykle jest na oba systemy. Była kiedyś tradycja używania Maców raz ze snobizmu, dwa kiedys było tylko święte ProTools wyłącznie na Maka. Teraz są inne mozliwości niż PT, zwłaszcza jak ktos nie chce zaczynac od wywalenia $100,000, a i ProTools jest też na PCty. Te "dedykowane karty dźwiękowe" to także jakiś mit sprzed lat. A na przykład te rekonstrukcje starych nagrań są robione na PCtach - bo facet uzywa jako głównego narzędzia softu, którego nie ma na Maca (jeśli w ciągu ostatniego roku or so zmienił narzędzie na Macowskie, to odszzcekam). Można go nazwac półamatorem, major to nie jest, ale pochwały od Gramophone zbiera. I na moje ucho potrafi nieraz zrobic rekonstrukcję lepiej niż "spece" od majorsów. 2008/05/06 07:41:19
@bwv1004
Ale przecież ja nie udowadniam, że Maki są z takich albo innych względów lepsze do robienia muzyki, tylko że digan pisząc "Z tymi muzykami to sie rozpędziłeś za bardzo, WO" walnął głupa. That's all. Duża popularność makówek wśród muzyków jest faktem. 2008/05/06 08:33:38
@bmw-ileśtam
"Ha ha, bujać to nie nas. " Gdybyś (jak wymaga tego netykieta) przelurkał stare posty na blogu, zanim się włączysz do dyskusji, nie tylko unikałbyś takich wygłupów, ale ogólnie podniósł poziom swojej cyberkulturowej erudycji: wo.blox.pl/2007/03/Sztuka-trollingu.html "z tymi muzykami i dźwiękiem nie jest wcale jednoznacznie." Owszem, moja teza, że muzycy stanowią istotną grupę wśród nabywców piętnastocalowych MacBooków, jest całkowicie jednoznacznie prawdziwa. @digan "Och, przepraszam, czyżby wielki mzimu Jobs ci przedstawił, jak się produkuje muzykę i dlaczego na macach? " Już Ci parokrotnie pisałem, że swoją wiedzę opieram na tym, co widziałem na koncertach. Poproś wreszcie kogoś, kto umie czytać, żeby Ci przeczytał jedną z tych odpowiedzi, bo jeśli w dalszym ciągu będziesz swoją ironię budował na jej niezrozumieniu, to będziemy się musieli pożegnać. "Poza tym - nie ma czegoś takiego jak "półamatorsko"" To był oczywiście eufemizm. W rzeczywistości z Tobą jest nawet gorzej niż z amatorem, bo amator może pracować na amatorskim sprzęcie, ale i tak trzymać rękę na pulsie tego, co się dzieje wśród profesjonalistów - choćby chodząc na koncerty, na litość boską. Ty natomiast jesteś takim typowym bolandyjskim chłopkiem-roztropkiem, co to najwyraźniej nigdy w swoim życiu nie był na koncercie, na którym grają profesjonaliści (as in, 'actually getting paid'). I nie dopuszczasz do siebie wiedzy, którą próbują Ci przekazać ludzie, który na koncerty w różnych Berlinach i Nowy Jorkach jednak chadzają, może nie tak często jak by chcieli, ale chadzają. W każdym razie, tekst "nigdy nie widziałem muzyka grającego z laptopa" całkowicie Cię dyskwalifikuje. 2008/05/06 08:45:56
@Z drugiej strony - a znasz windowsiarza, któremu takie coś się nie przydarzyło przez ostatnie 10 lat? Ja nie. Literalnie każdemu mojemu znajomemu windowsiarzowi przynajmniej raz na parę lat przydarza się coś w stylu "posypały mi się windowsy, nie mogę na razie odbierać maili".
mnie poza tym blogiem osobiscie nie znasz i oczywiscie nie musisz wierzyc w to, co zaraz napisze, ale winda nie posypala mi sie ani razu, a uzywam jej od wersji 3.0. owszem, stracilem raz zawartosc dysku z powodu awarii fizycznej, ale nie uwierze, ze na makach nigdy przenigdy nie zdarza sie cos takiego. owszem, zdarzalo mi sie trollowac z zastepczego komputera dwa razy: gdy popsul sie powielacz w telewizorze i gdy popsula sie swietlowka w monitorze. z powodu problemow z systemem - nigdy. 2008/05/06 08:46:59
@wo
"bmw-ileśtam" BWV 1004. Numer katalogowy pewnego utworu Bacha. Gdybyś... 2008/05/06 08:49:24
@Mnie osobiście pomysł pracowania z laptopem nieco przeraża - po prostu matryce tego, co jest dla mnie osiągalne finansowo to szajs w porównaniu z tym, co za przyzwoitą cenę oferuje firma EIZO. A zajmuję się grafiką, więc na szajsową matrycę przekłamującą kolory nie mogę sobie pozwolić.
sam nie sprawdzalem, tylko przytaczam. znawcy z pl.rec.fot.cyfrowa twierdza, ze w tej chwili nie da sie za nawet duze pieniadze kupic nowego laptopa z wiernym odwzorowaniem kolorow. zaprzestano produkcji i szlus. 2008/05/06 09:10:07
@Fakt, poszukałem screenshotów z Alto: www.gnome.org/~seth/blog-images/alto.jpg
i faktycznie, są klawisze funkcyjne. Na tym skrinie to jest akurat mowa o klawiszach MYSZY (select filenames with mouse). 2008/05/06 09:19:04
@m3
Jejku, ksywka BMW-ileś tam akurat tutaj zainspirowała Cię do tych wyjaśnień, a nie we wcześniejszych sporach, w którch wyjeżdżał on z tekstami o niestosowności akcji "schowaj babci dowód", bo nieszczęsna stara kobiecina będzie się zamartwiać, itd? @janek "mnie poza tym blogiem osobiscie nie znasz i oczywiscie nie musisz wierzyc (...) znawcy z pl.rec.fot.cyfrowa twierdzą" Och Janku, jaki Ty jednak nudny jesteś. 2008/05/06 09:31:26
WO:
Na koncertach których bywam, didżej gra z dwóch gramofonów, I żaden nie jest z Aplle`a. Uwierzysz? No ale dwa gramofony i mikser to tylko w bolandzie, w Berlinie, NY czy tam Londynie gra się z Maców. Tak samo z muzyką elektroniczną. 2008/05/06 09:38:42
@wo
Jejku, ksywka BMW-ileś tam akurat tutaj zainspirowała Cię do tych wyjaśnień, a nie we wcześniejszych sporach, w którch wyjeżdżał on z tekstami o niestosowności akcji "schowaj babci dowód", bo nieszczęsna stara kobiecina będzie się zamartwiać, itd? Nie. Zainspirowało mnie słowo "erudycja" w ustach kogoś, komu skrót od Bach-Werke-Verzeichnis kojarzy się z Bayerische Motoren-Werke. 2008/05/06 09:43:03
@digan
Na koncertach których bywam, didżej gra z dwóch gramofonów, Sooo fockin' two centuries ago. MSPANC ;-) @hooolighan znawcy z pl.rec.fot.cyfrowa twierdza, ze w tej chwili nie da sie za nawet duze pieniadze kupic nowego laptopa z wiernym odwzorowaniem kolorow. zaprzestano produkcji i szlus. Ja w ogóle nie rozumiem, dlaczego ludzie mający ambicje studyjnej obróbki czegokolwiek, próbują się pchać w komputery w których z definicji wszelkie inne parametry mogą być tak dobre jak się da, ale w granicach wyznaczanych przez mobilność. Muzyka, który musi targać MBP ze sobą po całej Europie rozumiem. Ale faceta dłubiącego dźwięk albo grafikę w studiu i psioczącego na niedokładne odwzorowanie kolorów - w ogóle. 2008/05/06 09:46:39
@3m & BMW
Przecież ten cały BMW-ileś tam, sam się "sto lat temu" upominał, żeby mu "profani" nicka nie przekręcali i OIDP suburban.houswife zrobiła wtedy stosowne rozpoznanie. 2008/05/06 09:47:27
@Na koncertach których bywam, didżej gra z dwóch gramofonów, I żaden nie jest z Aplle`a. Uwierzysz?
Jak robiłem kiedyś wywiad z Takkyu Ishino miałem okazję obejrzeć techniawę od kulisów, i różni didżeje poza majtaniem płytami na gramofonach grali także na laptopach. Więc nie mam pojęcia jakeś się uchował. 2008/05/06 09:47:31
@m3
"Zainspirowało mnie słowo "erudycja" w ustach kogoś, komu skrót od Bach-Whatever-Verfluchten kojarzy się z Bayerische Dresziarzen-Werke." Zabawne, że w tamtej dyskusji argument BMW-ileśtam był niemal identyczny. Gdy napisałem, że za sprawą nieznajomości kodów kulturowych wypada na głupa, bo odczytuje esemesową wirusówkę literalnie (stąd wizja staruszki w przerażeniu szukajacej zagubionego dowodu), skarżył się, że jeśli ktoś tak przekręca jego ksywkę, to sam nie zna Kodu Kulturowego. Ty z kolei nie zauważyłeś określenia "cyberkulturowa erudycja" i uderzasz w Erudycję przez tak ogromne "e", jakie umie z siebie wydać jedynie osobnik analno-retentywny. W obu przypadkach błąd jest oczywiście ten sam - założenie o istnieniu jakiejś jednej Kultury przez ogromne Ka-Boom, o istnieniu Erudycji przez konstypatyczne E!, zamiast miriad różnych kodów kulturowych, miriad różnych szczegółowych erudycji. @digan "Na koncertach których bywam, didżej gra z dwóch gramofonów, " Bardzo mnie to cieszy, ale to nie uprawnia Cię do wysuwania tezy o niskiej popularności Macbookow wśród muzyków. 2008/05/06 09:51:04
@mrw
" Więc nie mam pojęcia jakeś się uchował." Chłopak urodzony w czarnej rodzinie na Pradze Południu nie ma lekko, Butch. Jedyny laptop, jakiego Digan widział w swoim życiu, to laptop D.R.E.S.A. z miejscówkowego składu Da Original Gangstaz From Da Tschenstokhovian Ghetto. Ale to był akurat Gericom. Jou. 2008/05/06 09:58:41
@wo
Ty z kolei nie zauważyłeś określenia "cyberkulturowa erudycja" i uderzasz w Erudycję przez tak ogromne "e", jakie umie z siebie wydać jedynie osobnik analno-retentywny. Zauważyłem, ale nie chciałem wyprzedzać Twojego toku rozumowania i zachować pointę na później. Dzięki za współpracę :-) Otóż, widzisz, "erudycja cyberkulturowa" to jest coś takiego jak "Maradona Karpat" albo "Toskania Brandenburgii". Z braku laku dobre i to, jak mówią :-P 2008/05/06 09:58:47
@Ja w ogóle nie rozumiem, dlaczego ludzie mający ambicje studyjnej obróbki czegokolwiek, próbują się pchać w komputery w których z definicji wszelkie inne parametry mogą być tak dobre jak się da, ale w granicach wyznaczanych przez mobilność.
podobno jeszcze niedawno produkowano laptopy z matrycami dajacymi dobre odwzorowanie kolorow, obecnie juz ich nie ma. fe7e4cff-6e43-4fa7-8647-32f48544d5b2@m44g2000hsc.googlegroups.com 2008/05/06 10:02:43
@wo
Na koncertach których bywam, didżej gra z dwóch gramofonów, I żaden nie jest z Aplle`a. Uwierzysz? I to zaprzecza popularności maków w środowisku muzycznym, tak? @maciek_r10 Przecież ten cały BMW-ileś tam, sam się "sto lat temu" upominał, żeby mu "profani" nicka nie przekręcali i OIDP suburban.houswife zrobiła wtedy stosowne rozpoznanie. Nie śledzę wszystkich dyskusji, widocznie mnie ominęło. 2008/05/06 10:04:01
@mrw
Ctrl-C, Ctrl-X, Ctrl-V blisko siebie To może być problem tylko dla jakiegoś kseroboja. Ja piszę teksty oryginalne! 2008/05/06 10:06:34
@wo
W obu przypadkach błąd jest oczywiście ten sam - założenie o istnieniu jakiejś jednej Kultury przez ogromne Ka-Boom, o istnieniu Erudycji przez konstypatyczne E!, zamiast miriad różnych kodów kulturowych, miriad różnych szczegółowych erudycji. Każdemu jego "Wenecja północy". MSPANC. EOT z mojej strony. 2008/05/06 10:16:25
@janek
"podobno jeszcze niedawno produkowano laptopy z matrycami dajacymi dobre odwzorowanie kolorow, obecnie juz ich nie ma. " Janku, proszę Cię, zaraz już nieodwracalnie uwierzę Ci, że nie jesteś Jankiem. Mam powyżej uszu Twojego powtarzalnego "zobaczcie, jaka ciekawa dyskusja na pl.rec.foto.cyfrowa, dołączcie się tam do mnie, oto link". @m3 "Otóż, widzisz, "erudycja cyberkulturowa" to jest coś takiego jak "Maradona Karpat" albo "Toskania Brandenburgii". Z braku laku dobre i to, jak mówią :-P" Błąd w rozumowaniu prowadzi Cię już do błędnej gramatyki. Toskanię w języku polskim piszemy z dużej litery, bo to nazwa własna. Gdzieś między Ligurią, Umbrią a Lacjum istnieje prawdziwa Toskania, więc wszystkie inne będą Toskaniami metaforycznymi. Podobnie zapewne jest z Maradonną, czym/kimkolwiek ona jest - gdzieś tam mamy Maradonnę prawdziwą. Otóż tak nie jest ani z erudycją ani z kulturą. Błąd, który powielasz za BMW-ileś tam, to błąd traktowania tych rzeczowników jako nazw własnych - jakby gdzieś istniała Erudycja Prawdziwa i Kultura Jedyna, można je pokazać na mapie świata jak Toskanię i Maradonnę, wszystkie inne zaś czyniąc metafotycznymi. Ale z erudycją tak samo jak np. z urodą, nie ma jednego uniwersalnego wzorca. Są ludzie, którzy nie umieliby wskazać na mapie prawdziwej Toskanii tak jak ja nie umiem na niej wskazać prawdziwej Maradonny - no trudno, po prostu akurat nie jeżdżę na wakacje w te strony, gdziekolwiek to jest. Oni mają swoją erudycję maradonnologiczną, ja mam swoją śródziemnomorską. 2008/05/06 10:17:24
@m3
"Każdemu jego "Wenecja północy". " Dzięki za tego ducha schodów, ale powieliłeś tutaj ten sam błąd. Nie da się już zbudować tego samego żarciku bez użycia nazwy własnej, prawda? No właśnie. A więc ani Wenecja, ani Toskania, ani nawet Maradonna się na analogię nie nadają. 2008/05/06 10:17:29
@3m
"Nie śledzę wszystkich dyskusji, widocznie mnie ominęło." Mnie raczej szło o ten sam "święty sztyng". 2008/05/06 10:20:04
@wo: "Ja tylko odpowiadałem na pytanie o związek rozmiarów przestrzennych z użytecznością."
Tyle tylko, że nikt takiego pytania nie zadał. Ktoś niezorientowany mógłby pomyśleć, że próbując zracjonalizować bezsensowną decyzję projektową Apple'a przywołałeś argument nie na temat. 2008/05/06 10:27:39
@wo
Błąd, który powielasz za BMW-ileś tam, to błąd traktowania tych rzeczowników jako nazw własnych - jakby gdzieś istniała Erudycja Prawdziwa i Kultura Jedyna, można je pokazać na mapie świata jak Toskanię i Maradonnę, wszystkie inne zaś czyniąc metafotycznymi. Ja mogę pokazać na mapie świata przynajmniej jednego prawdziwego erudytę. Nazywa się Umberto Eco. I jestem pewien, że wie co znaczy BWV i wiedziałby też, skąd jest cytat "Chłopak urodzony w czarnej rodzinie na Pradze Południu nie ma lekko, Butch." gdyby to ukazało się po angielsku albo włosku (może się ukazało). Człowiek otrzaskany w jednej niszy (choćby tak pojemnej, jak popkultura) jest specjalistą, a nie erudytą. Choć oczywiście - w horyzontach Brandenburgii Werder może być Toskanią. Każdemu jego horyzonty. Ale z erudycją tak samo jak np. z urodą, nie ma jednego uniwersalnego wzorca. Są ludzie, którzy nie umieliby wskazać na mapie prawdziwej Toskanii tak jak ja nie umiem na niej wskazać prawdziwej Maradonny - no trudno, po prostu akurat nie jeżdżę na wakacje w te strony, gdziekolwiek to jest. Oni mają swoją erudycję maradonnologiczną, ja mam swoją śródziemnomorską. Tia. A inteligencję masz emocjonalną ;-P 2008/05/06 10:32:49
@Janku, proszę Cię, zaraz już nieodwracalnie uwierzę Ci, że nie jesteś Jankiem.
nareszcie... @ Mam powyżej uszu Twojego powtarzalnego "zobaczcie, jaka ciekawa dyskusja na pl.rec.foto.cyfrowa, dołączcie się tam do mnie, oto link". czy zacytowany tekst jest nie na temat? imho jak najbardziej na temat, ale jesli uwazasz inaczej, daj znac. albo wypisz liste zabronionych w danej dyskusji nienatematow, na pewno sie dostosuje. czy wolalbys, zebym pisal bez podania zrodla? ok, twoje zyczenie na tym blogu jest dla mnie rozkazem, mam jednak nadzieje, ze wtedy nie bedziesz sie tych zrodel domagac... 2008/05/06 10:34:59
@mrw:
Masz rację, oczywiście. Najwyraźniej źle zinterpretowałem. @matryce w laptopach: Ja również gdzieś o tym czytałem - że wszystkie nowe laptopy mają matryce 6-bitowe, a resztę kolorów uzyskują ditheringiem. Trochę mnie to boli, ale tak naprawdę tam, gdzie potrzebuję dobrego odwzorowania kolorów i tak podepnę jakiś przyzwoity zewnętrzny monitor. @padanie Windows: No mi się jeszcze nie zdarzyło (przez wiele lat), żeby Windows padł mi nieodwołalnie, gubiąc przy tym dane. Ale zdarzają mi się co jakiś czas (raz na pół roku, rzadziej może) różne upierdliwe kiksy systemu. Ostatni - w zeszły weekend. Po restarcie, Windows przestał poprawnie rozpoznawać natywną rozdzielczość mojego monitora (1920x1200) i uparcie ustawiał 1280x720. Owszem, nie uniemożliwia to korzystania z komputera, ale czyni pracę dość niewygodną. W oknie wyboru rozdzielczości została mi jeszcze 800x600 i to wszystko. Resetowanie monitora i reinstalacja sterowników graficznych nie pomogła. Co ciekawe, podłączona PS3 poprawnie ustawiła 1920x1080. Także podłączony Mac po resecie monitora i odświeżenia ustawień monitora ruszył w 1920x1200. Natomiast Windows - za cholerę. Po wymuszeniu reinstalacji sterownika monitora - XP przestał w ogóle rozpoznawać mój model i ustawił mi generyczny "Plug and Play monitor." Coś mnie w końcu tknęło i postanowiłem sprawdzić EDID. Okazało się, że monitor raportuje 1280x720, jako rozdzielczość optymalną. Po dłuższym grzebaniu okazało się, że jakimś cudem monitor zwraca niewłaściwą wartość Device Id (normalnie jest 66CB, zwraca 66CD). Wpadłem na szatański pomysł i przeedytowałem plik *.inf sterownika, podmieniając wartości Device Id. Po zainstalowaniu "zmodyfikowanej" wersji drajwera, wszystko ruszyło i Windows znowu ustawił mi 1920x1200. No ja bardzo przepraszam, ale to jest granda. Już widzę, jak np. moja matka naprawia coś takiego. 2008/05/06 10:37:00
@m3
"Ja mogę pokazać na mapie świata przynajmniej jednego prawdziwego erudytę. " Ale przecież nie w tym jest problem. Żeby Twoje analogie z Wenecją, Toskanią i Maradonną miały sens, musiałbyś pokazać Erudytę. Takiego przez konstypatywne E. " gdyby to ukazało się po angielsku albo włosku (może się ukazało)." Ciekawe, czy wiedziałby co to znaczy "EOT z mojej strony" (może po angielsku albo włosku to znaczy "jeszcze będę wrzucać różne esprity deskalierowe i się odgryzać"?). "Człowiek otrzaskany w jednej niszy (choćby tak pojemnej, jak popkultura) jest specjalistą, a nie erudytą. " Każdy erudyta jest otrzaskany w jakiejś niszy. Może być tak głupi, żeby tego nie zauważać i utożsamiać swoją niszę z Kulturą Przez Wielkie Ka Boom, ale wtedy będę z powątpiewaniem odnosić się nawet do jego małego e. "Tia. A inteligencję masz emocjonalną ;-P" Ależ ja się w ogóle nie upieram, że mam jakąkolwiek. W każdym razie, kiedy to zaczynasz pisać z małej litery jako rzeczownik pospolity, już cała Twoja analogia z Toskanią się idzie kochać. 2008/05/06 10:43:03
@janek
" daj znac. albo wypisz liste zabronionych w danej dyskusji nienatematow, na pewno sie dostosuje. " 1. Dyskusje na pl.rec.foto.cyfrowa @praptak "Tyle tylko, że nikt takiego pytania nie zadał" Poproś kogoś, kto umie, itd., fragmentu: "od kiedy to jak gruby jest laptop ma stanowić o jego użyteczności". @zomglol "Windows przestał poprawnie rozpoznawać natywną rozdzielczość mojego monitora (1920x1200) i uparcie ustawiał 1280x720 (...) Coś mnie w końcu tknęło i postanowiłem sprawdzić EDID (...) niewłaściwą wartość Device Id (normalnie jest 66CB, zwraca 66CD). (...) Po zainstalowaniu "zmodyfikowanej" wersji drajwera, wszystko ruszyło i Windows znowu ustawił mi 1920x1200." ZOMG! LOL! 2008/05/06 10:47:12
@wo
Ciekawe, czy wiedziałby co to znaczy "EOT z mojej strony" To oznacza, że skończyłem dyskusję na dany temat. Dyskusję na inne też czas kończyć a wziąć się do pracy. Pa. 2008/05/06 10:50:16
@m3
"To oznacza, że skończyłem dyskusję na dany temat. " I zapomniałeś się wylogować, więc potem ktoś ją kontynuował pod Twoim nickiem? 2008/05/06 10:51:43
@WO
"To jest wspólna cecha kloniarzy i kaczystów - jedni i drudzy swój światopogląd budują na tym, że rzadko opuszczają Bolandę" Co do klanierzy. Tak się dziwnie składa że nie potrzebuję wydawać kilku tysięcy na maca by sprawdzić, że nie uda mi się zainstalować na nim crysisa czy tam czegokolwiek innego. Ponadto wszystko dział szybko i sprawnie i to już za kwotę poniżej tysiąca złotych (za stacjonarnego). To po co przepłacać za coś na czym nie pogram? 2008/05/06 10:56:03
@rzulmajowy
"To po co przepłacać za coś na czym nie pogram?" Po co przepłacać za peceta, skoro pograć można na konsoli? 2008/05/06 11:01:37
Podejrzewam, że gitarzysty danego zespołu raczej średnio obchodzi to, czy producent składa to na Mac Booku pro (ironia nie zamierzona), na pececie, czy na rolandzie 8800. Ważne, żeby dobrze brzmiało.
Hovno prawda. Przez Maca żaden Prawdziwy Gitarzysta nie puści swojego dzieła życia. Zapytacie dlaczego? Ależ to elementarne, za mało gaina. 2008/05/06 11:05:15
No to zazdroszczę wrażeń z Crysisa odpalonego na pececie za 1000 PLN.
Poza tym, np. ja na pececie niewiele gram, preferuję X360 i PS3. Niewiele jest interesujących mnie tytułów, które są na PC a nie ma na konsolach. 2008/05/06 11:05:28
@kastor
"Przez Maca żaden Prawdziwy Gitarzysta nie puści swojego dzieła życia." No więc właśnie genialność filmiku, do którego linka podrzucił Clondike polega na tym, że nawet na koniec wprowadzili tam aktora udającego Johna Mayera :-). Ale oczywiście masz rację co do tego, że Mayer nie jest prawdziwym Szkotem. 2008/05/06 11:06:19
@wo: Poproś kogoś, kto umie, itd., fragmentu: "od kiedy to jak gruby jest laptop ma stanowić o jego użyteczności".
Poproś kogoś, kto umie itd. żeby Ci wyjaśnił różnicę między "cecha X stanowi o użyteczności laptopów" a "cecha X jest skorelowana z użytecznością na zbiorze laptopów nie obejmującym (co za pech!) dyskutowanego". To drugie ma nawet swoją nazwę. 2008/05/06 11:10:39
@praptak
"Poproś kogoś, kto umie itd. żeby Ci wyjaśnił różnicę" Wystarcza mi to, że kiedy padło pytanie: "od kiedy to jak gruby jest laptop ma stanowić o jego użyteczności", to osoba mówiąca, że nikt nie zadał pytania "o związek rozmiarów przestrzennych z użytecznością" jest kłamcą, głupkiem i/lub analfabetą. 2008/05/06 11:17:20
Łezka mi się w oku kręci jak czytam tę dyskusję. Jako były Amigowiec (chliiip...) widzę powtarzalność proMakowych i antyPC argumentów pomimo kilkunastu lat jest niemal 100%. I ta straszliwa zapiekłość występowania po stronie jedynie i wyłącznie słusznej. Czuje się jak przy lekturze wstępniaków Marka Pampucha (taki środowiskowy żarcik).
Mnie tam na maca nie stać, xp mi się nie wieszają, a nawet uważam (i tu posypią się gromy) że to wcale niezły system. Trochę to syndrom ciepłych kapci ale co mi tam. Na laptopie walczę sobie z Vistą, ale też nie taki diabeł straszny jak go malują, nawet ostatnio Aero polubiłem. Jak już mój miesięczny żołd przekroczy 3-4 tyś euro to pewnie nawet spróbuję kupić maca ale na razie o zgrozo jestem zadowolony z tego co jest. 2008/05/06 11:17:52
@skroty klawiaturowe...
...byly juz w wordstarze dla cp-m. ^c oznaczalo co innego, niz teraz, ale byly funkcje przesun i kopiuj blok uzyskiwane przez ^kc, ^kv. zgodnie z zyczeniem gospodarza nie podaje zrodla. 2008/05/06 11:23:58
@marchewa79
"Łezka mi się w oku kręci jak czytam tę dyskusję. Jako były Amigowiec (chliiip...) widzę powtarzalność proMakowych i antyPC argumentów pomimo kilkunastu lat jest niemal 100%" KILKUNASTU? Dzieciaku, jeśli te cyferki w Twojej ksywce sygnalizują rocznik, to najwyraźniej my już snuliśmy takie spory na temat Commodore versus Atari versus Spectrum (versus elitarnie wyczesanie wpasiony MRW ze swoim MSX), kiedy Ty jeszcze nosiłeś pieluchę z zębach :-) "ale na razie o zgrozo jestem zadowolony z tego co jest." Twoja stara miała spektruma. @janek "^c oznaczalo co innego, niz teraz" I właśnie to jest dla mnie kolejna silna przesłanka. Kiedy Larry Tessler opracowywał skrót dla "copy", w środowisku power userów uniksowych lub cp/mowych ctrl-c silnie kojarzyło się z przerwaniem shellowego procesu. Mało prawdopodobne wydaje mi się, żeby zaproponował taki skrót dla inżynierów pracujących razem z nim na Alto (a Alto, przypomnę, nigdy się nie doczekał wersji dla końcowego użytkownika). Bardziej prawdopodobone jest jednak pojawienie się tego skrótu już jako japko-c na Lisie, a potem przemapowanie razem z kopiowaniem tego systemu przez Gatesa. 2008/05/06 11:24:10
@zomglol
Fakt, na przyzwoity piec to w minimum 2000, ale zakładając że konsola kosztuje 1500 zł, gra na peceta 100, a na konsolę 200, to po 5 zakupionych grach koszty się wyrównują, a później już działają na korzyść peceta. A i tak to się kończy w ten sposób że wypasiony użytkownik-konsument ma Maca, peceta, Thinkpada, Macbooka, Xbox 360, PS 3, iPoda i Zena. 2008/05/06 11:26:38
@skróty były już...:
www.cs.utk.edu/~shuford/terminal/awkgrep.gif Niezupełnie ten temat, ale i tak dość zabawne :-) 2008/05/06 11:28:33
@plasot
"Fakt, na przyzwoity piec to w minimum 2000, ale zakładając że konsola kosztuje 1500 zł," Jak już mówimy o szajsie za 2000, to jednak porównujmy go do Playstation 2 za jakieś dwie stówy. "A i tak to się kończy w ten sposób że wypasiony użytkownik-konsument ma Maca, peceta, Thinkpada, Macbooka, Xbox 360, PS 3, iPoda i Zena." Po jaką cholerę do tego zestawu pecet (skoro wystarczy partycja windowsowa) oraz Zen (skoro wystarczy iPod)? Sam oczywiście dodałbym do tego zestawu jeszcze konsolę przenośną Nintendo Catholic First Communion, żeby można było sobie pograć w Phoenixa Wrighta (najfajniejsze w tej grze - i w pewnym sensie emulujące spory internetowe - jest to, że Twój bohater najpierw bardzo głośno krzyczy OBJECTION! z taką ekspresyjną mangową mimiką, a potem dopiero usiłujesz się doklikac jakiegoś uzasadnienia dla tego okrzyku). 2008/05/06 11:30:11
@WO
"To po co przepłacać za coś na czym nie pogram?" Nie ukrywajmy się. Na PC gry sobie można zajumać w celu "sprawdzenia" czy się by chciało kupić. A konsole raz że są droższe, dwa nie mają myszki, a trzy to i tak musisz mieć PC do wszystkich innych rzeczy których nie zrobisz na konsoli. Konkludując konsole i maca da się zastąpić kompem z ceną poniżej tysiąca, na który można sobie kraść gry. I niech ktoś mi powie że kloniarze nie postępują racjonalnie. 2008/05/06 11:33:46
Jedni jeżdżą 10 letnim audi 100, inni lexusem. Myślę, że obie grupy przekonywałyby się do wyższości wybranej opcji, używając podobnej do mac vs pc argumentacji i na pewno by się nie przekonały.
Maki są drogie a pc tanie, to podstwowa różnica. Innymi słowy większość jest po prostu skazana na sprzęt applowej konkurencji i na udawanie, że jest to sprzęt równie dobry. 2008/05/06 11:35:48
@Kiedy Larry Tessler opracowywał skrót dla "copy", w środowisku power userów uniksowych lub cp/mowych ctrl-c silnie kojarzyło się z przerwaniem shellowego procesu.
akurat w wordstarze: " ^C scrolls you down a page at a time, Continuing through the document". iirc w 'shellu' dla cp-m ctrl-c nie znaczylo nic, ale za to juz glowy nie dam, kto chce, niech gugla. 2008/05/06 11:36:49
@rzul
"gry sobie można zajumać " Zawsze uważałem, że prawicowość to opcja dla złodziei. @szpigiel "Maki są drogie a pc tanie, to podstwowa różnica. " Bzdura. 2008/05/06 11:42:20
ooo, wreszcie moge sie w czyms zgodzic z gospodarzem!
za mojego vaio kupilbym ze 2 macbooki :) 2008/05/06 11:43:00
@bianchini
"za mojego vaio kupilbym ze 2 macbooki :)" A za Panasonic Toughbook to pewnie nawet i trzy. 2008/05/06 11:46:37
"Zawsze uważałem, że prawicowość to opcja dla złodziei."
Trudno być bezczynnym w sytuacji gdy zarabiając 1400zł jest się okradanym z 500. Jakoś nadal nie doczekałem się odpowiedzi czy partia LMM nadal zmuszałaby najbiedniejszych ludzi do płacenia tych pięciu stówek za przywilej podjęcia pracy naszym ukochanym kraju. 2008/05/06 11:52:53
nie wiem czemu porównujecie komputery o specjalnym zastosowaniu odporne na emp itp, do komputerow przeznaczonych dla młodzieży. Firma apple ma swój target, uczciwie jest porównywac ich komputery z komputerami pc z oferty do tegoż targetu..
2008/05/06 11:55:44
@rzul
"Trudno być bezczynnym w sytuacji gdy zarabiając 1400zł jest się okradanym z 500" Prawicowość w pigułce - nazwać legalne podatki "kradzieżą" i szukać w tym usprawiedliwienia dla rzeczywistego złodziejstwa. Zawsze gardziłem tymi ludźmi - korwinistyczne przygłupy na moim blogu przypominają mi, za co. 2008/05/06 11:57:23
@szpigiel
"nie wiem czemu porównujecie komputery o specjalnym zastosowaniu odporne na emp itp, do komputerow przeznaczonych dla młodzieży" nie wiem czemu komentujesz niechlujnie, nie cytując wypowiedzi, nie kierując jej do konkretnego adresata stosując przy tym własną interpunkcję może po prostu moje wyjściowe podejrzenie że jeśli ktoś sobie sam wymyśla że jedne komputery są dla młodzieży a inne dla dostojny starców to nie ma sensu go traktować serio bo tylko będzie zamluał bloga 2008/05/06 12:04:23
najdroższe vaio od najlepszej opcji macbooka pro różni posiadanie blu ray, no tak, ale maki są tanie bo cztery laptopy pc są jeszcze droższe..
adresatem jesteś ty bo to twój blog, a na twoje docinki można odpowiedzieć tylko - a ty jesteś łysy. To ten sam poziom stary.. Firma Apple kieruje swoją oferte do ludzi młodych jeśli tego nie widzisz, to odwiedź strone apple i się przekonaj empirycznie 2008/05/06 12:05:44
@ szpigelman
poniekad potwierdza teze gospodarza! dla kogo drogi dla tego drogi :) 2008/05/06 12:07:19
@bianchini
dzięki za odrobine ciepłego antysemityzmu na początek dnia ;) 2008/05/06 12:13:40
@szpigiel
"Firma Apple kieruje swoją oferte do ludzi młodych jeśli tego nie widzisz, to odwiedź strone apple i się przekonaj empirycznie" Odwiedziłem i nadal uważam, że nie tylko. A teraz albo dostosujesz się do mojej prośby, albo się pożegnamy. 2008/05/06 12:17:52
@wo
Miałem dać odpór tej tezie na przykładzie własnego PeCeta, ale okazało się że mój self-made krap (procek E 8200, GF 8800 GT, panorama 22" - używana), kosztował razem z EN windozą 3000, więc się wycofuję. Chyba że kogoś zadowoli GF 8600 i jakiś szrotowy CRT. 2008/05/06 12:28:47
@wo: Wystarcza mi to, że kiedy padło pytanie: "od kiedy to jak gruby jest laptop ma stanowić o jego użyteczności", to osoba mówiąca, że nikt nie zadał pytania "o związek rozmiarów przestrzennych z użytecznością" jest kłamcą, głupkiem i/lub analfabetą.
Przepraszam, zapomniałem że komentarze czytają tu także użytkownicy Maków. Powinienem był napisać: Nikt nie pytał o związek rozmiarów przestrzennych z użytecznością w zbiorze idealnie sferycznych laptopów "w ogóle", chyba że za takie pytanie uznać _retoryczne_ pytanie roo, zadane _w_ _kontekście_ _Aira_. Takie sformułowanie oszczędziłoby nieporozumień wynikających z trudności w interpretacji zaimków. 2008/05/06 12:33:06
@wo
"Odwiedziłem i nadal uważam, że nie tylko. A teraz albo dostosujesz się do mojej prośby, albo się pożegnamy." ignorantia legis neminem excusat, twoje miejsce, twoje zasady ;) Nie przypominam sobie żebym gdzieś pisał że kieruje tą oferte "tylko" do ludzi młodych, z drugiej strony specyfika amerykańskiej kultury narzuca pewien rodzaj młodości wszystkim, niezależnie od wieku ogólnie mówiąc. W sprawie tematu, chciałem dodać tylko, że jako posiadacz macbooka pro, mogłem wybrać coś tańszego o podobnej konfiguracji pod windą, zaoszczedziłbym pieniądze kupując komputer który jest jednak gorzej skonfigurawany, gorzej zaprojektowany i z systemem operacyjnym (vista) który udaje OS X. Ale dla wielu ludzi komputer ma po prostu działać, a kwestie zagrożenia wirusowego można opanować darmowymi programami do ich zwalczania. Dla tych ludzi kluczowa jest cena, to ona często decyduje o tym czy młody człowiek w polsce będzie widział plusy os x. Kończąc, polityka SAD'u względem cen komputerów sprawia, że podtrzymuje swoją wcześniejszą opinie. 2008/05/06 12:42:10
@szpigel
"Nie przypominam sobie żebym gdzieś pisał że kieruje tą oferte "tylko" do ludzi młodych, z drugiej strony specyfika amerykańskiej kultury narzuca pewien rodzaj młodości wszystkim, niezależnie od wieku ogólnie mówiąc. " Jaki miało zatem sens wyróżnienie akurat tej młodzieży - zwłaszcza w groteskowym kontekście budowania sztucznego rozróżnienia między targetem Vaio i Macbooków (w ogromnej mierze pokrywającym się)? Czy mam na to odpowiedzieć kontrargumentem, że Sony kieruje swoją ofertę do mieszkańców małych miasteczek (nie mówię, że tylko)? "Kończąc, polityka SAD'u względem cen komputerów sprawia, że podtrzymuje swoją wcześniejszą opinie." Praktycznie nie ma czegoś takiego, jak polityka Sadu względem cen komputerów. Czasem w ramach tej polityki udaje im się wybłagać w Apple jakąś promocyjną cenę (zwykle te sadowskie poznaje się po tym, że w złotówkach to jakieś "okrągłe" 1999 PLN, zamiast nieokrągłego dziwoląga z przemnożenia euro). Pomijam już tutaj kwestię ich ostatniej transformacji i wydzielenia firmy iSpot - bottom line jest taki, że polski importer ma niewielki wpływ na ceny i to się nie zmieni, dopóki dla centrali będziemy tylko maleńką częścią Afryki i Bliskiego Wschodu, jako tak zwana CEMEA. 2008/05/06 12:43:00
@praptak
"Nikt nie pytał o związek rozmiarów przestrzennych z użytecznością w zbiorze idealnie sferycznych laptopów "w ogóle", chyba że za takie pytanie uznać _retoryczne_ pytanie roo, zadane _w_ _kontekście_ _Aira_" Zatem jednak pytał, prawda? Dziękuję, świadek jest wolny. 2008/05/06 13:11:49
A ja podniecony zachwytami WO nad Makówą kupiłem MacBooka Bezprzymiotnikowego i niestety obsysa niemiłosiernie.
Dizajn zajefajny. Klawiatura zajefajna. Bateria zajefajna. Ekran OK. Taczpad megakicha. OS Lepoard to hiper obsys. W ciągu miesiąca podczas surfowania w necie, bez używania jakiejkolwiek aplikacji, około 10 zapaści zmuszających do wyjęcia baterii i odłączenia zasilania. Win XP nie padł mi tak ani razu przez 4 lata codziennej pracy. Obsługa dostarczonych przez Apple aplkacji do zrzutu fotek i ich sortownie przypomina pionierskie czasy Win 3.11 działających jako nakładka na DOS. Podobnie pozostałe "gratisy" od Appla. Juzerfrendly faktor = minus jeden. Instrukcja to jak egzegeza Talmudu. Jedyna próba użycia MacBooka do czegoś innego niż wątpliwa rozrywka dociekania gdzie przepadły przeniesione do innego folderu pliki po restarcie, spełzła na niczym: próbowałem rozliczyć PITy roczne na tym cudeńku. Nawet chciałem kupić jakiś program, żeby nie było że tylko mnie interesuje program za friko. Niestety, nic z tego. Na to coś nie ma wogóle programów. Nawet do nauki języków. Stoi sobie zatem czarny, śliczny MacBook i zdobi wnętrze. Jak za ok. 4000 PLN to dość drogi element paradno-zdobniczy. 2008/05/06 13:18:18
@True Scotsman fallacy
Ale przyznaj, że po prostu nie kumasz żartu z "za mało gaina", panie Guitar Hero, co? :D @piec-szajs za 2000 Heh. Za dwa kafle spokojnie złożysz kompa do grania we wszystko co jest na rynku i wyjdzie w tym roku w HD. Chyba, że doliczasz do tego duży monitor, nagłośnienie itede, to tysiaczek jeszcze wpadnie. Ale do konsoli też nie kupujesz chyba nowego telewizora, tylko już coś masz? A jak się raz ma dobry monitor, to pasuje potem do każdego klona jaki się sobie nabędzie. 2008/05/06 13:19:23
a propos targetu, to z mych obserwacji, prowadzonych posrod znajomych i podczas tzw. bywania wynika ze maca wybieraja jednak ci mlodsi lub bardziej "mlodziezowi", ewentualnie "offowi" :)
ja jednak preferuje vaio TZ, przez wzglad na rozmiar, super design i niebagatelne parametry 2008/05/06 13:35:11
@wo
"Jaki miało zatem sens wyróżnienie akurat tej młodzieży - zwłaszcza w groteskowym kontekście budowania sztucznego rozróżnienia między targetem Vaio i Macbooków (w ogromnej mierze pokrywającym się)? Czy mam na to odpowiedzieć kontrargumentem, że Sony kieruje swoją ofertę do mieszkańców małych miasteczek (nie mówię, że tylko)? " rozróżnienie pomiedzy targetem vaio i macbook nie jest moim zdaniem groteskowe ani sztuczne. 'Młodzi' ludzie to główny odbiorca nowych technologi a więc automatycznie target obu firm, jeśli tak postawimy sprawe to rzeczywiście target w "ogromnej mierze pokrywa się", ale oferta sony jest 30 razy większa, zastosowanie "Biometric fingerprint sensor" jest ciekawe, a wszystko by "protect your critical data". To troche inne hasła niż applowe "show mom some love" albo "graduating soon?". Sony kieruje swoje produkty do znacznie szerszego odbiorcy w tym do panów w garniturach, dlatego jeśli kilka modeli kosztuje więcej nic macbook pro, znaczy to dla mnie tylko tyle, że jest tam kilka Bond gadżetów i obudowa Carbon-fibre. Wszystko sprowadza się do różnicy między możliwością finansowa 20 latka z polski i z za oceanu, tego nie da się nawet porownać. 2008/05/06 14:43:30
@kabotyna
"Obsługa dostarczonych przez Apple aplkacji do zrzutu fotek i ich sortownie przypomina pionierskie czasy Win 3.11 działających jako nakładka na DOS. Podobnie pozostałe "gratisy" od Appla" Dzięki! Zawsze się zastanawiałem, co mi przypomina interfejs iPhoto - a teraz już widzę, że Windowsy 3.11. Nawet można ze zdjęć robić coś w rodzaju pasjansa. @kastor "Ale przyznaj, że po prostu nie kumasz żartu z "za mało gaina", panie Guitar Hero, co? :D " Przyznam. "Za dwa kafle spokojnie złożysz kompa" A Adam Słodowy to nawet samochód własnoręcznie zbudował. @szpigiel "To troche inne hasła niż applowe "show mom some love" albo "graduating soon?"." A zwłaszcza zupełnie co innego niż applowe "The mobile creative powerhouse". To bardzo typowo młodzieżowe hasło, bo wiesz, house to taka muzyka dla młodzieży, no nie? 2008/05/06 14:49:21
"Prawicowość w pigułce - nazwać legalne podatki "kradzieżą""
Nawet jeśli nazwiesz sobie przymus ubezpieczeń legalnymi podatkami, to wciąż nie odpowiedziałeś na moje pytanie które przypomnę brzmi: Czy LTM utrzymała by "legalne podatki" od osób zarabiających 1400zł na poziomie 35%, czy też może zwolniła by je od przymusu dawania pięciu stówek na państwo? 2008/05/06 14:52:52
@rzul
" to wciąż nie odpowiedziałeś na moje pytanie które przypomnę brzmi" Złodzieje są od odpowiadania, nie od pytania. 2008/05/06 15:04:20
@bianchini
"a gdzie Twa lewicowa wrazliwosc? gdzie prawa czlowieka? :)" Przecież nie domagam się ani kary śmierci ani niehumanitarnego traktowania za kratkami. Ale tam oczywiście miejsce prawicowch złodziei. 2008/05/06 15:21:06
@WO
Gratuluję. Wygrał pan dyskusję pomimo nieudzielenia odpowiedzi. "za kratkami. Ale tam oczywiście miejsce prawicowch złodziei." No właśnie, a lewicowych w polskim sejmie. 2008/05/06 15:28:00
@rzul
"No właśnie, a lewicowych w polskim sejmie." Tylko że Ty naprawdę kradniesz, ale dla dorobienia sobie żałosnego usprawiedliwienia kradzieżą nazywasz legalne procedury. Brzydzę się takimi ludźmi, więc udzielę Ci ostatniego ostrzeżenia - jeszcze raz nazwiesz kradzieżą zwykłe podatki lub składki ubezpieczeniowe, albo będziesz usprawiedliwiać dokonywane przez siebie złodziejstwo (as in: łamanie prawa dla korzyści majątkowych), a będziesz musiał się z tym przenieść gdzie indziej. Tutaj zrobiłeś to po raz ostatni. A co do Twojego pytania, to przecież Ci na nie odpowiedziałem od razu, gdy je zadałeś po raz pierwszy - dla uczciwie pracującego człowieka to oczywiste, że trzeba uczciwie rozliczać się z fiskusem i Zusem. Trzeba prawicowej szmaty, żeby z tego w ogóle robić jakąś sensację (stąd moje kpiarskie pytanie o to, czy zaliczyłeś już inne takie szoki poznawcze). 2008/05/06 15:37:34
@ rzul
zdaje mi sie ze populisci z samoobrony (innych zlodziei w sejmie jakos nie pomne, a na peczaka znajdzie sie kolasinski) tworzyli swego czasu absolutnie jedynie sluszny rzad prawicowy w calej historii polski! 2008/05/06 15:42:41
@bianchini
"zdaje mi sie ze populisci z samoobrony (innych zlodziei w sejmie jakos nie pomne, a na peczaka znajdzie sie kolasinski) tworzyli swego czasu absolutnie jedynie sluszny rzad prawicowy w calej historii polski! " Pominąłeś rząd mecenasa Jana Olszewskiego, premiera tysiąclecia - Ty cywilizacjośmierciowa lewicowo-liberalna ekspozyturo Agory! 2008/05/06 15:56:08
@WO
Po pierwsze nigdzie nie napisałem że kradnę, więc możesz sobie to tylko domniemywać na podstawie informacji jakie Ci podałem na temat przyczyn dla których ludzie maja PCety. Po drugie nie zauważyłem żebym usprawiedliwiał coś czego nie robię. A co do mojego pytania to przypomnę że nie brzmiało ono: czy należy się uczciwie rozliczać z fiskusem i z ZUSem? A brzmiało ono mniej więcej tak: Czy lewica Twoich marzeń byłaby za utrzymaniem realnego opodatkowania na rzecz państwa na poziomie 35% dla osób zarabiających 1400zł? 2008/05/06 16:35:29
@rzul
"Po pierwsze nigdzie nie napisałem że kradnę" Napisaleś "Nie ukrywajmy się". Pierwsza osoba wskazuje, że uczestniczysz w tym procederze. Liczba mnoga wskazuje, że czujesz się częścią większej zbiorowości. "A co do mojego pytania to przypomnę że nie brzmiało ono" A co do mojej odpowiedzi, to przypomnę, że brzmi ona ciągle "oczywiście". Tylko świry mają jakiś problem z podatkami i ubezpieczeniem, dla normalnego człowieka to oczywista oczywistość. 2008/05/06 17:04:01
"Namawiałbym na Apple nawet kogoś, kto musi pracować na Windowsach - dzięki Boot Campowi , Windowsy można doinstalować do MacOS X, więc kiedy szajs Gatesa się posypie, przynajmniej w awaryjnej sytuacji przełączysz się na system, który po prostu działa i odzyskasz swoje dokumenty. Dude, try that on your Dell."
Chcialem sobie odpuscic ale jako uzytkownik Della poczulem sie wezwany do tablicy. @padanie windowsa na dellu Wiesz co, zrob zdjecie wlasciciela Della (jak go juz znajdziesz), ktoremu padla winda i stracil jakies dane, ja zrobie zdjecie goscia (jak takiego znajde), ktoremu od masturbacji wyrosly wlosy na rekach i uwiadl rdzen kregowy. Bedziemy te zdjecia pokazywac na wystawie obok brodatej baby i zarobimy kupe kasy. 2008/05/06 17:09:49
@wo
To ja dziękuję za taką lewicę która chce by nauczyciele i pielęgniarki oddawali w podatkach ponad 30% dochodu, i jeszcze kręci, nazywając takie stawki "przyzerowymi". 2008/05/06 17:13:15
@transka
"To ja dziękuję za taką lewicę która chce by nauczyciele i pielęgniarki oddawali w podatkach ponad 30% dochodu, i jeszcze kręci, nazywając takie stawki "przyzerowymi"." A ja dziękuję za analfabetów mylących ubezpieczenia społeczne z podatkami. 2008/05/06 17:16:59
@WO
"nie ukrywajmy się" użyłem żartobliwie w znaczeniu "nie oszukujmy się" lub "nie ukrywajmy faktów". A liczba mnoga wskazuje, że czuję się częścią większej zbiorowości, ale nie tej zbiorowości która ma możliwość kradnięcia tylko zbiorowości która czyta bloga. Dopytywałem się o te 35% bo w poprzedniej notce wspominałeś coś w stylu "tak żeby nauczyciele czy pielęgniarki płacili podatki praktycznie przyzerowe". Naturalną konsekwencją takiego postulatu jest likwidacja tego 35% obciążenia. Oczywiście Twoja lewica powinna zapewnić tym ludziom "za darmo" to wszystko co "dostawali" do tej pory za te 500 złociszy. Takie postawienie sprawy uznałbym za uczciwe, a nie pisanie o niemal zerowych podatkach i jednocześnie zostawianie ich na poziomie 35% 2008/05/06 17:19:30
"A ja dziękuję za analfabetów mylących ubezpieczenia społeczne z podatkami"
Jak długo jest ono obowiązkowe, jest ono podatkiem 2008/05/06 17:21:17
@rzul
"Jak długo jest ono obowiązkowe, jest ono podatkiem" Jak długo tak twierdzisz, jesteś głupi. Ubezpieczenia społeczne nie mogą być dobrowolne. 2008/05/06 17:28:27
"Ubezpieczenia społeczne nie mogą być dobrowolne"
I tu się wyjątkowo zgodzę. Bo gdyby były dobrowolne, to wszyscy by z nich zrezygnowali. Dlatego myślałem że ta cała lewica zapłaci za najbiedniejszych to ubezpieczenie społeczne. A tymczasem nie. Będzie ich dymać pięć stów tak samo jak za przeproszeniem PIS. 2008/05/06 17:35:49
@wo
"A ja dziękuję za analfabetów mylących ubezpieczenia społeczne z podatkami." Ależ proszę, ale nie wydaje Ci się podejrzane, że w OECD jest tylu analfabetów? I co właściwie jest takiego magicznego w tych opłatach, że Prawdziwa Lewica Marzeń WO twierdzi, że koniecznie trzeba ściągać je także z najbiedniejszych? 2008/05/06 17:36:00
@rzulmajowy
"Będzie ich dymać" I tylko mi nie mów, że nie było ostrzeżenia. Znaczy, mi i tak już nic nie powiesz. Pa. 2008/05/06 18:05:37
wo: @bmw-ileśtam
"Ha ha, bujać to nie nas. " Gdybyś (jak wymaga tego netykieta) przelurkał stare posty na blogu, zanim się włączysz do dyskusji, nie tylko unikałbyś takich wygłupów Ta częśc mojej wypowiedzi kończyła się ":-)" co jak na moją słabą znajomość netykiety sugeruje, że nie należało jej traktować aż tak śmiertelnie poważnie. Bardzo przepraszam za wypowiedź na blogu bez wcześniejszego przestudiowania istotnej części cyber_i_nie_tylko_cyber_kultury jako stanowią dzieła wszystkie WO. Owszem, moja teza, że muzycy stanowią istotną grupę wśród nabywców piętnastocalowych MacBooków, jest całkowicie jednoznacznie prawdziwa. Przepraszam za złe zaadresowanie, ta z kolei część mojego posta odnosiła się głównie do mmm i digana, u których widziałem tendencję do sugerowania niemalwyłączności tego czy tamtego systemu. Swoją drogą, masz dostęp do danych sprzedażowych Apple pokazujących, że muzycy stanowią istotną grupę itd.? Istotną z punktu widzenia Appla, nie z punktu widzenia muzyków. Nie czepiam się, pytam z ciekawości. a na miejscu Jobsa wolałbym nie zrazić tłumu grafików, muzyków, naukowców Nie widzę dramatycznej (mówiąc szczerze, niedramatycznej również) przewagi Maców wśród naukowców. Jeszcze desktopy są dość popularne, ale laptopy widuję rzadko, i z reguły wiąże się to z 15-minutowym szukaniem przejściówki pozwalającej podłączyć lapka do projektora. mmm: BWV 1004. Numer katalogowy pewnego utworu Bacha. Gdybyś... Nie warto, to nie była pomyłka. To był niezwykle wyrafinowany chwyt erystyczny polegający na rozmyślnym i uporczywym przekręcaniu imienia/nazwiska/pseudonimu rozmówcy. Świadomie lub nie zapożyczony od Bartosza W., oczywiście. w którch wyjeżdżał on z tekstami o niestosowności akcji "schowaj babci dowód", bo nieszczęsna stara kobiecina będzie się zamartwiać, Główna przesłanka była inna, ale co ja się będę powtarzał. Przysłowie "mądrej głowie dość dwie słowie" najwyraźniej jest niesłuszne, bo gdziezbym smiał przypuszczać żeby głowie WO coś brakowało. mmm: Nie śledzę wszystkich dyskusji, widocznie mnie ominęło. Widzisz jakiś cyberniedoerudyta! Masz luki w oczytaniu w blogu WO! :-D 2008/05/06 18:35:55
@bmw
"Ta częśc mojej wypowiedzi kończyła się ":-)" co jak na moją słabą znajomość netykiety sugeruje, że nie należało jej traktować aż tak śmiertelnie poważnie." Zgoda, znasz ją słabo. Nie powinieneś traktować tego znaczka jak odpowiednik żetonu "ochrońcie mnie przed wyśmianiem za nierozpoznanie cytatu". "Nie widzę dramatycznej (mówiąc szczerze, niedramatycznej również) przewagi Maców wśród naukowców. " A obserwujesz ich w Instytucie Poszukiwania Zaawansowanych Metod Sennego Czekani Do Emerytury w Piotrkowie Trybunalskim - czy raczej w jakimś nowoczesnym ośrodku w cywilizowanym kraju? "Przysłowie "mądrej głowie dość dwie słowie" najwyraźniej jest niesłuszne" Ależ oczywiście. Gzduciep wyciepap. Zrozumiałeś to? Nie sądzę. I to nie tylko z braku mądrej głowy. A przecież to właśnie były "dwa słowa". Przysłowie wymaga mnóstwa dodatkowych warunków, np." te dwa słowa muszą być z sensem" i tak dalej. "Widzisz jakiś cyberniedoerudyta! " To przecież wyszło w dalszej rozmowie. @stribog "Zajrzę tu za parę dni, może się uspokoi." Nie strasz, ostatnio rzeczywiście było jakoś sennie, ale mam nadzieję, że to się skończyło. 2008/05/06 19:47:40
wo: A obserwujesz ich w Instytucie Poszukiwania Zaawansowanych Metod Sennego Czekani Do Emerytury w Piotrkowie Trybunalskim - czy raczej w jakimś nowoczesnym ośrodku w cywilizowanym kraju?
Definicje nowoczesności i cywilizacji bywają różne, ale stawiałbym raczej na to drugie. Ależ oczywiście. Gzduciep wyciepap. Zrozumiałeś to? Nie sądzę. Taaak, moje wypowiedzi w tamtym wątku sprowadzały się do gzduciep wyciepap. Tudzież apentuła niewdziosek. 2008/05/06 21:03:51
@bmw
"Definicje nowoczesności i cywilizacji bywają różne, ale stawiałbym raczej na to drugie. " Ach, zatem sprawa jasna - chodzi o Papieski Instytut Pitolenia O Teologii imienia Papieża Tysiąclecia, awangarodowe dzieło cywilizacji chrześcijańskiej. "Taaak, moje wypowiedzi w tamtym wątku sprowadzały się do gzduciep wyciepap." Czyżbyś dopuszczał taką możliwość, że przysłowie "mądrej głowie dość dwie słowie" najwyraźniej nie zawsze jest prawdziwe? 2008/05/06 21:35:40
wo: Ach, zatem sprawa jasna - chodzi o Papieski Instytut Pitolenia O Teologii imienia Papieża Tysiąclecia, awangarodowe dzieło cywilizacji chrześcijańskiej.
Pudło. Podaj swoją definicję nowoczesnego ośrodka i cywilizowanego kraju. Czyżbyś dopuszczał taką możliwość, że przysłowie "mądrej głowie dość dwie słowie" najwyraźniej nie zawsze jest prawdziwe? No przecież to właśnie byłem napisałem. 2008/05/06 22:42:23
@wo, bmv1004
No tak, wo ma super odpowiedz na nasze wszystkie "w życiu nie widziałem maka" lub "jedyny raz widziałem maka w dziale DTP" w postaci "No przecież w cywilizowanym kraju ..." 2008/05/06 22:46:01
No dobra, a może ktoś zasugerować jakąś fajną torbę na ramię, do której zmieści się MBP 15.4 z dodatkowymi klamotami?
2008/05/06 23:17:26
@plasot
"No tak, wo ma super odpowiedz na nasze wszystkie "w życiu nie widziałem maka" lub "jedyny raz widziałem maka w dziale DTP" w postaci "No przecież w cywilizowanym kraju ..."" O rany, czy ja dobrze odgaduję, że to miał być sarkazm? Czad :-). Prawie tak fajne jak "nie widziałem nigdy muzyka grającego na laptopie". 2008/05/06 23:34:40
To na pewno przypadek, bo chyba nie kompromis? :)
img386.imageshack.us/img386/7194/msmactf8rx2.jpg 2008/05/06 23:56:28
Użytkownikowi-idiocie żaden OS nie pomoże. Dowodem na to jest niejedna firma "mac-only" w której był burdel na komputerach porównywalny z windą.
2008/05/07 00:02:08
@goho
"To na pewno przypadek, bo chyba nie kompromis? :) " To akurat znana sprawa - wiele oficjalnych publikacji Microsoftu robionych w officowym docu, robione jest makową wersją (ludziska lubią sprawdzać takie rzeczy w metadanych i robić z tego potem niusa na slashdocie). @edek To prawda, ale ciągle pozostaje problem domowego ZU, który chciałby coś kupić i mieć z tym możliwie jak najmniej problemów (co oczywiście jest dokładnym przeciwieństwem tego, jak swoje komputery traktują choćby uczestnicy niniejszej dyskusji, zwłaszcza ci od "sam sobie zmontowałem" albo "podmieniłem w sterowniku"). MacOS X nie jest oczywiście wyborem doskonale dobrym, bo takich nie ma wcale, ale z pewnością lepszym. Podkreślam, dla kogoś, kto ani sam nie zamierza niczego montować, ani też i ręcznie dłubać w sterownikach. 2008/05/07 08:03:52
Jedyną przyczyną, dla której nie stałem się 100% makjuzerem jest właśnie to, że Apple nie oferuje żadnego laptopa, który spełniałby moje, niezbyt wygórowane zresztą, wymagania. Od długiego czasu marzyłem o pięknym dwunastocalowcu. Wówczas jednak laptop byłby fanaberią, a nie rzeczywistą potrzebą. Na dodatek kosztował zbójecko drogo. Po pewnym czasie, jednak potrzeba posiadania laptopa rzeczywiście zaistniała. Chciałem wówczas zobaczyć, ile kosztuje Powerbook 12 cali, no i okazało się, że nie kosztuje, bo już nie produkują. A jakoś nie miałem ochoty na "pięcioletniego, niebitego pałerbuka z Rajchu". Powiedziałem sobie, cóż zrobić, trzeba obmacać bezprzymiotnikowca (choć już z góry miałem złe nastawienie po doświadczeniach kolegów z iBookiem z odklejającym się chipsetem). Przypomniało mi się, że nabyła takiego moja koleżanka, no więc sięgnąłem po telefon, dzwonię, a ona mi na to, że owszem, mogę jej MBBP obejrzeć, ale raczej nie teraz, gdyż jej MBBP właśnie leczy się (tak, to w końcu Asus) z pęknietej obudowy (wady fabrycznej). Jak pomyślałem, jak moja koleżanka obchodzi się ze swoim laptopem, a jak ja miałem zamiar to robić, to już widziałem w myślach wystające bebechy mojego MBBP. Powiedziała mi kto jeszcze nabył MBBP i do niego się udałem. Wrażenia? Ekran niewiele większy od PB12, sam laptop zaś dużo większy i cięższy. Powycierana obudowa, wiatrak wyje... Cóż, przeszło mi. Defektywne to trochę za bardzo :( No więc kupiłem sobie za pół ceny MacBooka nowego ThinkPada z najbardziej badziewnej serii R. Spadł mi już z biurka na podłogę, jeździł bez torby w bagażniku (na bolandzkich "drogach") i ma się świetnie. Dodatkowo ma łechtaczkę (którą można oczywiście obśmiewać, ale jakoś większość ludzi używa w IBM-ach łechtaczki, choć touchpad jest tuż obok, a głaskanie lepiej trenować na żywym organizmie :]) Ma to nawet nagrywarkę DVD (Apple do dziś wstawia napędy combo i jak ostatnio kupowałem Mini, to w pierwszym odruchu pomyślałem, że combo oznacza dziś czytnik Blu-ray i nagrywarkę DVD). Z laptopa jestem bardzo zadowolony, gdyby jeszcze miała OS X... Jednak osobiście wolę laptopa z Windowsem na biurku, niż laptopa z OS X w serwisie (a wszystko to wolę od laptopa z Windowsem w serwisie, no i dlatego właśnie nie kupiłem Acera, Asusa czy innego padła). Może kiedyś kupię sobie kolejną generację Aira, ale bardziej przyciąga mnie ThinkPad X300 z Hackintoshem. Może w końcu KE dobierze się nie tylko do 4 liter Microsoftu, ale i 4 liter Apple i zapisy "naszego systemu możesz używać tylko na naszym komputerze" skończą się raz na zawsze.
2008/05/07 09:03:21
Jako użytkownik świeżo zakupionej Toshiby wlazłem sobie do Macowego sklepu aby w ramach redukcji dysonansu pozakupowego pooglądać te świecidełka. Ja rozumiem że w Macach płaci się za design i wygodę ale żeby za 5 tyś zł dawać 120 GB HD, 1 gb ramu i kartę Intela 950. :P Toż taki cfg jest w pc laptopach za 1600 zł.
2008/05/07 09:15:03
@"świeżo zakupionej Toshiby"
Ja rozumiem, że design Maca jest gejowski, ale to nie powód żeby wpadać w przeciwną skrajność i kupować skrzynkę na narzędzia. 2008/05/07 09:45:56
Zastanawiam się czy w kraju, w którym średnia płaca nie przekracza 3000 zł brutto, dyskusja nad wyższością jednej platformy nad drugą ma jakikolwiek sens. Każdy kupuje to na co go stać. Mogę się rozpływać wyglądem i niezawodnością MacBooka, podziwiać rozwiązania techniczne Toshiby a i tak nie zmienia to faktu, że by stać się szczęśliwym posiadaczem któregokolwiek z nich musiałbym głodować i mieszkać na ulicy.
2008/05/07 10:10:22
@t0rl
Ma to nawet nagrywarkę DVD (Apple do dziś wstawia napędy combo To ciekawe skąd żoniny MacBook ma wypalarkę DVD dual layer. Hmmm, pomyślmy, pewnie jako stary pececiarz sam domontowałem ;-) 2008/05/07 10:15:14
@marchewa79
Ja rozumiem że w Macach płaci się za design i wygodę ale żeby za 5 tyś zł dawać 120 GB HD, 1 gb ramu i kartę Intela 950. Po prostu was w Bolandzie w chuja robią i tyle. Ten najtańszy MacBook w DE kosztuje 999, czyli 3436 polskich złotych po dzisiejszym NBP. Kasować półtora tysiaka za przewiezienie przez Odrę - kuźwa, że też ja nie wpadłem na taki geszeft... 2008/05/07 10:35:31
@t0rl
"Dodatkowo ma łechtaczkę" Kobiety, unikajcie go, skoro jemu łechtaczka się kojarzy z czymś do brutalnego miętolenia. @marchewa "ale żeby za 5 tyś zł dawać 120 GB HD, 1 gb ramu i kartę Intela 950. :P Toż taki cfg jest w pc laptopach za 1600 zł." Wiesz co, że właśnie wczoraj czekając na wymianę dętki w rowerze w przeszedłem się do sąsiedniego hipermarketu z elektroniką i oglądałem tam pc laptopy za 1999. Tam były procesory... nie uwierzycie... "Intel Pentium 1.5 GHz"! To ja się czepiam Aira za jego słaby konfig, a tymczasem na tle pecetowego szajsu to jest dzisiaj standard. Ty robisz teraz najbardziej idiotyczną manipulację z możliwych, czyli opisujesz konfigurację z zeszłego roku (!) i używasz czasu teraźniejszego. @m3 "Kasować półtora tysiaka za przewiezienie przez Odrę - kuźwa, że też ja nie wpadłem na taki geszeft..." Bardzo jestem ciekaw, za ile tutaj sprzedasz niemieckiego laptopa z klawiaturą QWERTZ. Użytkownik niemiecki - w odróżnieniu od użytkownika polskiego - ma swoje własne Apple.de, które może wynegocjować w centrali specjalną cenę na swój rynek. Nas Apple traktuje mniej więcej z taką samą uwagą, jaką przypisuje przeciętnemu odbiorcy afrykańskiemu. Nie ma Apple Polska, jest reseller, który ma mało do gadania w sprawie cen. @pkropka "Zastanawiam się czy w kraju, w którym średnia płaca nie przekracza 3000 zł brutto," Przecież to już jest przeszło 1000 dolarów i prawie 1000 euro. Jesteśmy już blisko, powiedzmy, Portugalii 10 lat temu czy Whitetrash, Trailers dzisiaj. Ten argument zrobił się nieakatualny. Wiadomo, że porządny laptop musi kosztować coś koło trzech kafli. Jeśli Ci wciskają coś za 1999 to albo to gówno się rozleci po miesiącu, albo to jakieś niedosprzedane resztki z zeszłorocznym konfigiem (1,5 GHz, Intel 950 - to wciąż jeszcze dzisiaj oferta hipermarketów). 2008/05/07 10:36:44
@3m
"Ten najtańszy MacBook w DE kosztuje 999" I ten najtańszy MakBók ma właśnie napęd combo ("Spezifikazionen" po prawej): store.apple.com/Apple/WebObjects/germanstore.woa/9604040/wo/Ju59KFAVkYtA24HzDRA27JaoPFe/2.?p=0 Halo, mamy połowę roku 2008! 2008/05/07 10:42:41
@wo
"albo to jakieś niedosprzedane resztki z zeszłorocznym konfigiem" Ten tekst w wydaniu wielbiciela firmy, która sprzedaje w 2008 notebooki z napędem combo brzmi jak kompletnie nieśmieszny dowcip. Ciekawe z którego zapyziałego magazynu na Tajwanie wymietli ten złom. 2008/05/07 10:45:39
Spolonizowali system co swoje kosztowało i musi się zwrócić a przy sprzedaży rzędu 20 szt. rocznie ;)
Ostatnio Vobis wycofał Maki z sieci sprzedaży. Widać popyt w bolandzie nie nadąża za podażą. 2008/05/07 10:49:34
@vogon
"Ten tekst w wydaniu wielbiciela firmy, która sprzedaje w 2008 notebooki z napędem combo brzmi jak kompletnie nieśmieszny dowcip" Sprzedaje? To dopiero brzmi jak kompletnie nieśmieszny dowcip dla kogoś, kto taki niedawno usiłował kupić. Mam w domu kabongazylion Maków z Superdrive, więc po jaką cholerę mi jeszcze jedna wypalarka DVD w rodzinie - na sprzęcie mającym służyć głownie jako maszyna do pisania, z przyjemnością bym akurat to zaoszczędził. Ale wersja z Combo Drive jest po prostu nie do dostania. Prędzej sprzedawca się załamie i da atrakcyjną zniżkę na model z Superdrive, niż Ci go sprowadzi na specjalne zamówienie. Kurna, oferuję specjalną nagrodę dla kogoś, kto rzeczywiście model z Combo Drive z powodzeniem KUPIŁ w ostatnim miesiącu. 2008/05/07 10:51:00
@marchewa
"Ostatnio Vobis wycofał Maki z sieci sprzedaży. Widać popyt w bolandzie nie nadąża za podażą. " A jakbyś Ty kupował Maka, to kupowałbyś go na stoisku Vobisu czy w specjalistycznym sklepie iSpot (gdzie do tego miałbyś np. ogromny wybór różnych toreb zaprojektowanym właśnie pod kątem tych konkretnie egzemplarzy... oraz oczywiście nieszczęsne Simsy dla siostrzenicy)? 2008/05/07 10:53:42
@wo
"Kobiety, unikajcie go, skoro jemu łechtaczka się kojarzy z czymś do brutalnego miętolenia." jak pamiętam, jeszcze niedawno obsesyjne, kretyńskie skojarzenia seksualne zarzucałeś kloniarzom. 2008/05/07 10:56:03
@wo
Bardzo jestem ciekaw, za ile tutaj sprzedasz niemieckiego laptopa z klawiaturą QWERTZ Po co mam sprzedawać z niemiecką skoro mogę z angielską. Tobie się serio wydaje, że w Niemczech sprzedają tylko QWERTZ? Poor boy. Użytkownik niemiecki - w odróżnieniu od użytkownika polskiego - ma swoje własne Apple.de, które może wynegocjować w centrali specjalną cenę na swój rynek. Nas Apple traktuje mniej więcej z taką samą uwagą, jaką przypisuje przeciętnemu odbiorcy afrykańskiemu. Nie ma Apple Polska, jest reseller, który ma mało do gadania w sprawie cen. Wiem to. Ale tak czy owak kasowanie półtora tysiąca za sztukę wydaje się kuszące ;-) @vogon.jeltz I ten najtańszy MakBók ma właśnie napęd combo ("Spezifikazionen" po prawej): store.apple.com/Apple/WebObjects/germanstore.woa/9604040/wo/Ju59KFAVkYtA24HzDRA27JaoPFe/2.?p=0 No dlatego jest najtańszy. Cena Czyni Cuda, czy jak tam się nazywa ten bolandzki arbeitslosenladen. Za ledwie 200 EUR więcej (bloxowy engine wycina znaczek eurosa! das ist ein skandal!) masz szybszy procesor, większy hdd, 2x więcej ramu i wypalarkę DVD DL. Ten najtańszy MB to taki marketingowy chwyt - MacBook za niecałego tysiaka. Trzeba być frajerem, żeby brać najtańszy model :-P 2008/05/07 10:57:26
@wo
Kurna, oferuję specjalną nagrodę dla kogoś, kto rzeczywiście model z Combo Drive z powodzeniem KUPIŁ w ostatnim miesiącu. W MediaMarkt w Alexie leży tego sporo, można brać prosto z półki. Może ktoś kupuje. 2008/05/07 11:09:09
@wo
"A jakbyś Ty kupował Maka, to kupowałbyś go na stoisku Vobisu czy w specjalistycznym sklepie iSpot (gdzie do tego miałbyś np. ogromny wybór różnych toreb zaprojektowanym właśnie pod kątem tych konkretnie egzemplarzy... oraz oczywiście nieszczęsne Simsy dla siostrzenicy)?" Z jednej strony podkreślasz (skądinąd słusznie) że mac to komp dla użytkownika który nie chce mieć problemów, łatwy w obsłudze. Z drugiej powinien on być biegły w sieciowych zakupach. A ja uważam że sprzedaż w Vobisie właśnie ze względu na tzw. przeciętniaków była ważna. Tacy jak ja lubią sprzęt przed zakupem dotknąć i wypróbować. Może posłuchać rady sprzedawcy. A już jak pomyślę o dostawie laptopa za min. 5 tyś. kurierem to dostaję dreszczy z emocji w jakim stanie zostanie przywieziony. Zostaje Saturn Polska i Media Markt. O kupnie oprogramowania droga inną niż net nie wspomnę. Przykład z programem do PITów jest boleśnie prawdziwy. A jak zechcemy zaemulować Vistę (bo XP już nie dostaniesz) to raczej nie na Intelu 950 i 1gb ramu no i doliczamy jakieś 400 złociszy. Ale przy kwocie za maka to pomijalny drobiazg. 2008/05/07 11:09:39
@m3
"Po co mam sprzedawać z niemiecką skoro mogę z angielską. " Nieaktualna oferta. Myślałem, że proponujesz cenę modelu z Superdrive. Tego z combo drive nie sprzedasz w Polsce nawet za 3400. Niezależnie od klawiatury. Po prostu zbyt blisko to już jest ceny, którą możesz utargować za model z SD. "Wiem to. Ale tak czy owak kasowanie półtora tysiąca za sztukę wydaje się kuszące ;-) " Try. "Za ledwie 200 EUR więcej" A zdzwiwiłbyś się, jaka ta różnica jest w Polsce w rzeczywistości, jeśli zaczynasz marudzić, że tak naprawdę, to wolałbyś tego z Combo i może sprzedawca sprowadziłby go na zamówienie, bo naprawdę chcesz zaoszczędzić tę różnicę cen. Nie wiem, kiedy ostatnio kupowałeś samochód - to też nie jest w Polsce tak, że jeśli katalogowa cena wynosi 152.349 PLN, to nie możesz wyjechać nówką sztuką od dilera np. za 140.000. "W MediaMarkt w Alexie leży tego sporo, można brać prosto z półki. " Sorasy, nagroda dotyczy oczywiście zakupu w Polsce. @czescjacek "jak pamiętam, jeszcze niedawno obsesyjne, kretyńskie skojarzenia seksualne zarzucałeś kloniarzom." I w dalszym ciągu zarzucam. Ja bym nigdy tego idiotycznego urządzenia nie nazwał ani sutkiem, ani łechtaczką. 2008/05/07 11:12:28
Poza tym, anyway, nie kumam po co komu w przenośnym komputerze z ekranikiem 13" wypalarka dwuwarstwowych płyt DVD. Do backupowania ośmiu gigabajtów prezentacji, które spłodziłeś w trakcie podróży pociągiem? Czy do piracenia filmów na łonie przyrody?
A już lapsy z napędami BlueRay to śmiech na sali... IMHO wywalenie napędu optycznego z Aira to krok w dobrym kierunku. Niektórym się wydaje śmieszny, ale pamiętam że 10 lat temu brak FDD też budził zdziwienie. 2008/05/07 11:16:15
@marchewa
" Z drugiej powinien on być biegły w sieciowych zakupach." HUH? Ja zawsze kupowanie Maka porównuję do kupowania w butiku. "Tacy jak ja lubią sprzęt przed zakupem dotknąć i wypróbować." Tacy jak ja też. Dlatego iPody i Maki kupuję najchętniej w iSpotach, na przykład w centrum handlowym Blue City w Default City. To prawda, że rozwijając sieć własnych salonów sprzedaży (Apple Store tam gdzie działa Apple, iSpot tam, gdzie działa SAD) Apple jednocześnie utrudnia zadanie wielkopowierzchniowym sprzedawcom, ale to się dzieje z korzyścią dla klienta - ja sto razy bardziej wolę MacBooka kupić w specjalisycznym sklepie niż w Media Markcie. "Może posłuchać rady sprzedawcy" Egzaktly. I mam słuchać rad sprzedawcy od jakiegoś nieukmatego typka z Media Marktu czy od specjalizującego się w sprzęcie Apple sprzedawcy w iSpocie? " Zostaje Saturn Polska i Media Markt. " Może dla mieszkańca, nie wiem, Moherowic Podhalańskich. Ale przecież taki koleś też z raz do roku chyba się wybiera do Krakowa czy do Warszawy? "(bo XP już nie dostaniesz)" Może w Moherowicach Podhalańskich. 2008/05/07 11:18:00
@wo
Po prostu zbyt blisko to już jest ceny, którą możesz utargować za model z SD. No i właśnie dlatego twierdzę, że to jest tylko chwyt marketingowy, żeby móc napisać "Komputery Apple od 999 EUR" i zgarnąć kasę od jakichś frajerów, którzy pożałują tych dwóch stówek więcej. W Polsce taka strategia nie zadziała, bo MB to i tak "towar luksusowy" więc wabik w postaci "najtańszego modelu poniżej psychologicznej bariery fafnastu babilonów" nie trafi do żadnego targetu. 2008/05/07 11:18:37
@m3
"Do backupowania ośmiu gigabajtów prezentacji, które spłodziłeś w trakcie podróży pociągiem? Czy do piracenia filmów na łonie przyrody? " Tylko że Ty teraz rozumujesz w kategoriach "kupujemy piąty laptop do domowej sieci, w którym już ze trzy mają superdrive" (albo w ogóle "kupujemy tysiąc laptopów dla dużej instytucji"), a w tej dyskusji dominują kolesie od "kupuję jedyny komputer dla siebie, żałosnego nieudacznika mieszkającego z mamuśką jak mój idol". Zgadzam się, że ani Air ani MB Combodrive nie nadają się na "jedynego komputera w gospodarstwie domowym", ale for krain aut laud... 2008/05/07 11:20:27
@3m
"którzy pożałują tych dwóch stówek więcej" Może nie powinienem zdradzać tajemnic handlowych, ale jak sprzedawca zobaczy, że jesteś zdecydowany, to spuści tego z Superdrive do takiej ceny, że różnica będzie poniżej dwóch stówek. I to w peelenach. 2008/05/07 11:21:34
@wo
Apple jednocześnie utrudnia zadanie wielkopowierzchniowym sprzedawcom, ale to się dzieje z korzyścią dla klienta - ja sto razy bardziej wolę MacBooka kupić w specjalisycznym sklepie niż w Media Markcie. W DE w większych MediaMarktach (np. w Alexie) są po prostu wydzielone stoiska Applowskie z pełną ofertą, osobnym sprzedawcą/konsultantem itp. Oczywiście potem maszerujesz do zwykłej kasy. W mniejszych MM i Saturnach oferta jest dużo mniejsza, najczęściej sprowadza się do jednego modelu iMaca i jednego MPB. Ja tam wolę w MM sobie pomacać, a potem zamówić w sieci, żeby mi do domu przynieśli. 2008/05/07 11:25:56
Widać Mac to takie kuriozum. Łatwy w obsłudze ładny i pierońsko drogi gadżet. Tylko dla naprawdę hardcorowych miłośników stylu bling bling. Nie dziwota że się w moich rodzimych Mocherowicach Podhalańskich się nie sprzedaje bo za mało naiwnych ceprów przyjeżdza.
Elitarność to marketingowy wybór Maca w Polsce. Ale nie wciskajcie mi że to jest jakakolwiek alternatywa dla PC. Bo zakupienie tego cuda dla normalnego człowieka (a miał być to w szczytnych założeniach komp dla zupełnych amatorów, pamiętacie reklamę z uczącym się obsługi dzieckiem) jest taką ścieżką zdrowia że aż strach. 2008/05/07 11:27:25
@wo
Może nie powinienem zdradzać tajemnic handlowych, ale jak sprzedawca zobaczy, że jesteś zdecydowany, to spuści tego z Superdrive do takiej ceny, że różnica będzie poniżej dwóch stówek. I to w peelenach. Biorąc pod uwagę jaką marżę ma na nim anyway, to nie wątpię ;-) Dowodem zresztą promocje które podobno robi bolandzki MM pt. "dzisiaj sprzedajemy bez VAT-u". Tutaj to raczej nikomu się nie chce negocjować - jak dla kogoś te 200 EUR za jakościowo wyraźnie lepszy sprzęt to jest jakiś problem, to niech bierze z półki CCC i spieprza do kasy ;-) 2008/05/07 11:29:14
@3m
"W DE w większych MediaMarktach (np. w Alexie) są po prostu wydzielone stoiska Applowskie z pełną ofertą, osobnym sprzedawcą/konsultantem itp. Oczywiście potem maszerujesz do zwykłej kasy. " Nie wiem, czy w Berlinie już działa AppleStore - ale jak to otworzą, to po prostu nigdy nie wrócisz do Media Marktu. Powiedziałbym, że już to, co oferuje polski iSpot, to już jest lepiej niż nawet w Media Markcie. Z zastrzeżenienm, że nie znam niemieckich, znam polskie i jeden austriacki. W każdym razie, podwiedeński MM niby miał jakieś tam stoisko, ale jednak gry kupowałem w takim wyspecjalizowanym butiku ipodowo-macbookowym, którego miałem dosłownie za rogiem. Sprzedawca zażartował, że są przyzwyczajeni do turystów kupujących gry, bo podobno Niemcy przyjeżdżają do Austrii kupować gry zakazane w Rajchu przez ich faszistisze moherisze cenzurę. Nie wiem, prawda li to czy tylko small talk sprzedawcy? 2008/05/07 11:35:10
@marchewa
"pierońsko drogi gadżet. " Gdybym miał za coś zapłacić trzy kafle z hakiem, to użyłbym słowa "pieroński drogi" gdyby to był, powiedzmy, zestaw sushi dla dwojga. Butelka szampana. Krawat. Jedną dobę w hotelu. Ale żeby komputer - coś, co się kupuje raz na trzy lata - miał być "pierońsko drogi", bo kosztuje trzy kafle z hakiem? Poproszę o fakingowego brejka. " jest taką ścieżką zdrowia że aż strach." No fakt, wy tam, baco, do Krakowa wybrać się boicie, bo to strach jest, wciórności, jak wos tam w guńkach i parzenicy łobaczom to maluczko a cepry wos bendom gonioć i kcieć z womi o ksindzu profesorze Tisznerze godoć, a dyćki sam ksindz profesor mudrze prowił, że gówno. Hejjjj, baco, ino asusy w podhalańskim mediamarkcie kupojcie. 2008/05/07 11:37:56
@3m
"Tutaj to raczej nikomu się nie chce negocjować" Zgoda, i dlatego czasem podpadam polskiej patriotycznej braci makówkarskiej podając taką wywrotową interpretację tego, dlaczego Apple ciągle nas trzyma w sektorze CEMEA, razem z Murzynami i Arabami. Bo po prostu w Berlinie jak coś kosztuje 999 EUR, to tyle to kosztuje i szlus. W sklepie na rynku w Zanzibarze czy w Blue City w Default City, każda cena odruchowo traktowana jest jako punkt wyjścia do negocjacji. Co oczywiście wymusza inne strategie sprzedaży. 2008/05/07 11:38:34
@wo
Nie wiem, czy w Berlinie już działa AppleStore - ale jak to otworzą, to po prostu nigdy nie wrócisz do Media Marktu. Raczej nie sądzę, ale to nie dlatego, że AS jest lepsze od MM, tylko ja po prostu nie lubię robić zakupów w sklepach. W tej chwili już prawie wszystko poza jedzeniem (a i to nie do końca - zdarzało mi się sery na eBayu kupować ;-]) kupuję w sieci ;-) A MM mam po drodze z pracy do domu - zeskoczę sobie na chwilę z siodełka, maka pomacam, obadam, a potem w domu zamówię online z angielską klawą. No chyba, że mi AS wybudują gdzieś po drodze. Sprzedawca zażartował, że są przyzwyczajeni do turystów kupujących gry, bo podobno Niemcy przyjeżdżają do Austrii kupować gry zakazane w Rajchu przez ich faszistisze moherisze cenzurę. Nie wiem, prawda li to czy tylko small talk sprzedawcy? To prawda. Swastyki nie można w DE używać w żadnym kontekście, nawet nie można sprzedawać takich koszulek z logo wzorowanym na "recycled" - gostek wyrzucający hakenkrojca do śmietnika (była o tym notka na moim blogu :-P). Return to Castle Wolfenstein sprzedawany w DE miał wykasowane wszystkie swastyki co wygląda żałośnie. Oczywiście krążą po sieci jakieś mody odblokowujące to, można też kupić wersję niemiecką sprzedawaną w Austrii albo Szwajcarii... 2008/05/07 11:39:01
@wo
"a dyćki sam ksindz profesor mudrze prowił, że gówno. Hejjjj, baco, ino asusy w podhalańskim mediamarkcie kupojcie." Nie Asusy a Toshiby i nie w Media Markcie a w Vobisie. A co do reszty prawdę godocie jako to Radyjo Erewań Hejjjjj.... 2008/05/07 11:45:02
@wo
"Sprzedaje? To dopiero brzmi jak kompletnie nieśmieszny dowcip dla kogoś, kto taki niedawno usiłował kupić." Nie wiem gdzie próbowałeś, ale ja ostatnio widziałem takie w Saturnie i w iSpocie we wrocławskim centrum handlowym Magnolia. Fakt faktem, że nie pytałem o możliwość zakupu od ręki. "Mam w domu kabongazylion Maków z Superdrive" MakBók - komputer dla kogoś, kto ma już inny wypasiony model Maka. "Kobiety, unikajcie go, skoro jemu łechtaczka się kojarzy z czymś do brutalnego miętolenia." Trackpointa się nie miętoli brutalnie - to bardzo precyzyjne urządzenie. Byłem wiele razy świadkiem sytuacji, gdy ktoś dowiedział się, jak brzmi "nieoficjalna" nazwa tego wynalazku i wszyscy - literalnie wszyscy, niezależnie od płci - byli rozbawieni. Stąd wniosek, że tobie brakuje po prostu poczucia humoru, a w dodatku zapewne otaczasz się jakimiś drętwymi babsztylami. "Tam były procesory... nie uwierzycie... "Intel Pentium 1.5 GHz"!" Pamiętam czasy, gdy Makówkarze twierdzili, że szybkość zegara procesora to tak naprawdę parametr bez znaczenia. Cóż, czasy się zmieniają. Ciekawe do czego wykorzystujesz w laptopie swoje 2,4GHz, do zżerania baterii? Przecież przez większość czasu i tak procesor działa z obniżoną prędkością. @3m "Poza tym, anyway, nie kumam po co komu w przenośnym komputerze z ekranikiem 13" wypalarka dwuwarstwowych płyt DVD." Faktycznie, może nie być. Używałem kiedyś laptopa z napędem podłączanym przez USB czy inne ustrojstwo, najczęściej napędu nie woziłem ze sobą - bo po co. Ale jak już ktoś daje taki napęd, to niech to będzie coś współczesnego, a nie artefakty z odnalezionego przez Indianę Jonesa dwudziestowiecznego magazynu. Bo tak, to jest kupa śmiechu, jak apple'owi fanboye zarzucają pecetowym laptopom konfigurację z ubiegłego roku. 2008/05/07 11:45:34
@wo
"Ja bym nigdy tego idiotycznego urządzenia nie nazwał ani sutkiem, ani łechtaczką" przecież uparcie to robisz przez całą tę dyskusję, pomlaskując przy tym obleśnie, że, hłe hłe, komputer, hłe, trza pieścić jak, hłe hłe, kobietę. 2008/05/07 11:52:43
@łechtaczka
Prawdziwą łechtaczkę to ma Mighty Mouse, a nie jakieś tam ajbi-emy. @vogon.jeltz Ale jak już ktoś daje taki napęd, to niech to będzie coś współczesnego, a nie artefakty z odnalezionego przez Indianę Jonesa dwudziestowiecznego magazynu. Jak już ktoś kupuje komputer za kilo eurosów z hakiem, to niech nie będzie takim kretynem, żeby brać najtańszy model jak nie przymierzając krakowskie (i pewnie nie tylko krakowskie) MPK kupujące niskopodłogowe autobusy full wypas ale bez klimy. 2008/05/07 11:53:13
@vogon
"Nie wiem gdzie próbowałeś, ale ja ostatnio widziałem takie w Saturnie i w iSpocie we wrocławskim centrum handlowym Magnolia" Albo to nie było "ostatnio", albo to nie był model z "combo drive". "MakBók - komputer dla kogoś, kto ma już inny wypasiony model Maka. " Ściślej rzecz biorąc, MacBook Combo Drive - komputer dla kogoś, kto Super Drive już ma w innym komputerze. "Stąd wniosek, że tobie brakuje po prostu poczucia humoru, a w dodatku zapewne otaczasz się jakimiś drętwymi babsztylami. " Widziałeś kiedyś łechtaczkę? "Pamiętam czasy, gdy Makówkarze twierdzili, że szybkość zegara procesora to tak naprawdę parametr bez znaczenia. Cóż, czasy się zmieniają." A nawet procesory. W Pentium IV ten zegar rzeczywiście nie miał sensu i przyznał to po chwili nawet sam Intel, promując platformę Centrino. @czescjacek "przecież uparcie to robisz przez całą tę dyskusję," Nieprawda. Nie znajdziesz w tej dyskusji ani jednego przykładu, w którym ja _nazwywam_ urządzenie do kaleczenia palców montowane w Thinpkadach "łechtaczką". Go ahead, wskaż przykład. @3m "No chyba, że mi AS wybudują gdzieś po drodze. " Nie może być inaczej, bo strategia pozycjonowania AS jest taka, że lądują w miastach "gdzieś po drodze" targetu. O ile dobrze kojarzę Twojego bloga, to interesują Cię takie urbanistyczne fenomeny, więc Apple Store na Piątej Alei odwiedziłbyś i tak, nawet nic nie kupując: www.apple.com/retail/fifthavenue/ Gdybym był jakimś Helmutem Umlautem von Stereotypenem na czele Apple Gross Deutschland, umieściłbym coś absolutnie odbajerowanego na Ku-Dammie, co byś odwiedził po prostu interesując się architekturą. 2008/05/07 12:01:20
@wo
"Albo to nie było "ostatnio", albo to nie był model z "combo drive"." W Saturnie - tydzień temu. Najtańszy model MakBóka za 3999 PLN. "Widziałeś kiedyś łechtaczkę?" Widziałem, a nawet "miętoliłem" zapewne sporo więcej niż ty. No i? "A nawet procesory." No to o co ci chodzi z tym półtora gigaherca? Jeszcze w MakBóku Pro to rozumiem, ale po grzyba 2,5 GHz w laptopiku z 13" ekranikiem i grafiką... jak ty ją zwykłeś nazywać... o, Intel Extreme Crap? 2008/05/07 12:03:28
@wo
Nie może być inaczej, bo strategia pozycjonowania AS jest taka, że lądują w miastach "gdzieś po drodze" targetu. Na razie dokładnie po drodze to mi wybudowali centrum handlowe Alexa z czteropiętrowym MediaMarktem. Ale na Alexie jest jeszcze jedna duża budowa, więc jest szansa, że będzie tam AS :-) Gdybym był jakimś Helmutem Umlautem von Stereotypenem na czele Apple Gross Deutschland, umieściłbym coś absolutnie odbajerowanego na Ku-Dammie, co byś odwiedził po prostu interesując się architekturą. A ja raczej na Potsdamer Platz, zwłaszcza, że Sony sprzedaje (albo już sprzedało) Sony Center :-) Alex też jest ostatnio modną miejscówką, chociaż sklepy w których można kupić Apple są na nim już trzy, w tym dwa z wydzielonymi stoiskami (w Alexie i w Galerii Kaufhof). 2008/05/07 12:04:17
@Ściślej rzecz biorąc, MacBook Combo Drive - komputer dla kogoś, kto Super Drive już ma w innym komputerze.
Bzdury i smutne racjonalizacje. Jak mam potrzebę wypalić płytkę, to chcę ją wypalić, a nie zawracać głowę żonie. 2008/05/07 12:17:00
@vogon
" Najtańszy model MakBóka za 3999 PLN. " Dziwne. Katalogowa cena tego Macbooka w iSpocie to 3799. Saturn dorzucił swoje dwie stówy marży? "a nawet "miętoliłem" zapewne sporo więcej niż ty." To może wyjaśniać powody, dla których żadna ofiara tego miętolenia nie chciała, by ten związek trwał dłużej. "grafiką... jak ty ją zwykłeś nazywać... o, Intel Extreme Crap?" Zwykłem tak nazywać właśnie Intel Extreme. Ile to jest generacji za GMA 3100? @mrw "Jak mam potrzebę wypalić płytkę, to chcę ją wypalić, a nie zawracać głowę żonie." Jeśli to ma być dopiero _drugi_ komputer w domu, to wybierz model z Superdrive. W czym problem? @3m " Sony sprzedaje (albo już sprzedało) Sony Center :-) " Kurna, to jest temat na blogonotkę. Przedwojenny Potsdamer Platz, jak na pewno wiesz, padł ofiarą muru berlińskiego. Ale to, co na nim wybudowało Sony w miejscu dawnej strefy śmierci, no to Chryste Panie, archiektura bardziej nawet alienująca, niż najgorsze pomysły najpotworniejszych totalitaryzmów, jakch dotąd doświadczył Berlin. Gdybym iśbinował ajn berlinerem jak prezydent Kennedy, świętowałbym wyburzenie Sony Center na równi ze zburzeniem muru. Czyżby więc przynajmniej było to już Byłe Japońskie Nazistowskie Sony Center? 2008/05/07 12:24:40
@wo Kurna, to jest temat na blogonotkę. Na blogonotkę, do której napisania zbieram się już ponad miesiąc ;-) Ale to, co na nim wybudowało Sony w miejscu dawnej strefy śmierci, no to Chryste Panie, archiektura bardziej nawet alienująca, niż najgorsze pomysły najpotworniejszych totalitaryzmów, jakch dotąd doświadczył Berlin. Mnie się tam podoba. No, ale ja mam dziwny gust, mnie się Stalinalee też podoba ;-) Poza tym akurat Sony Center nie stoi w miejscu strefy śmierci. Strefa śmierci znajdowała się w całości po enerdowskiej stronie muru, na terytorium NRD. To miejsce, w którym stoi SC to było coś jeszcze ciekawszego :-) To był taki cypel terytorium NRD, który komuniści sobie odpuścili, żeby nie wydłużać niepotrzebnie muru, no i tam różne berlińskie alternatywy zrobiły sobie kempingo-skłotowisko. Enerdowcom zwisało co się tam dzieje a zachodnioberlińska policaj nie miala jurysdykcji na tym terenie :-) A jeszcze tuż obok przebiegała linia kolejki magnetycznej z Gleisdreiecka do Filharmonii, którą widać w Niebie nad Berlinem Wendersa... Kurde, milionpincet blogonotek można o tym skrawku ziemi pomiędzy Yorckstrasse a Tiergarten napisać. Jak znam życie to będę je pisał jak się już z Berlina wyprowadzę, albo dam się komuś ubiec... Czyżby więc przynajmniej było to już Byłe Japońskie Nazistowskie Sony Center? No właśnie nie wiem, nie miałem czasu się tą sprawą ostatnio interesować. Jeszcze jakieś 6 tygodni temu Sony Store istniał na pewno. 2008/05/07 12:26:33
@Jeśli to ma być dopiero _drugi_ komputer w domu, to wybierz model z Superdrive. W czym problem?
Znaczy co, model z combo nadaje się na x+1-wszy komputer w rodzinie liczącej x osób? Apple mistrzowsko znalazło niszę rynkową. 2008/05/07 12:29:49
@wo
"Zwykłem tak nazywać właśnie Intel Extreme. Ile to jest generacji za GMA 3100?" W kwestii wydajności tego rewelacyjnego "układu" intela polecam www.notebookcheck.pl/Zestawienie-mobilnych-ukladow-graficznych.1166.0.html Dla porównania w mojej nowej Toshibie (krypciocha) mam Radeona 2600 HD :D 2008/05/07 12:30:58
@wo
"Dziwne. Katalogowa cena tego Macbooka w iSpocie to 3799. Saturn dorzucił swoje dwie stówy marży?" Ja tam widzę na www.ispot.com.pl cenę 3899. Ale pewnie im w Saturnie MakBóki nie schodzą - co nie dziwi, skoro obok leży Thinkpad w lepszej konfiguracji za połowę ceny Apple'a - i może to był jakiś ze starych zapasów. "żadna ofiara tego miętolenia nie chciała, by ten związek trwał dłużej" A to z kolei wywnioskowałeś z...? "Zwykłem tak nazywać właśnie Intel Extreme. Ile to jest generacji za GMA 3100" Ja tam nic do chipsetów graficznych Intela nie mam, ale wydajność nawet X3100 jest nędzna w porównaniu do nVidii i ATI. Po co do tego procek 2,5 giga? Z taką kombinacją to na WiejskiTuning.pl 2008/05/07 12:32:07
@mrw
"Znaczy co, model z combo nadaje się na x+1-wszy komputer w rodzinie liczącej x osób? Apple mistrzowsko znalazło niszę rynkową." Zważywszy, że to przede wszystkim oferta typu "instytucja bierze tysiąc sztuk dla pracowników, którzy w ogóle nie powinni piracić filmów na służbowym sprzęcie, a backupami zajmuje się administrator" - owszem, nisza wydaje się całkiem atrakcyjna. @m3 "A jeszcze tuż obok przebiegała linia kolejki magnetycznej z Gleisdreiecka do Filharmonii, którą widać w Niebie nad Berlinem Wendersa... Kurde, milionpincet blogonotek można o tym skrawku ziemi pomiędzy Yorckstrasse a Tiergarten napisać. Jak znam życie to będę je pisał jak się już z Berlina wyprowadzę, albo dam się komuś ubiec... " To ja napiszę, a Ty mnie słusznie wyśmiejesz za niekompetencję. @czescjacek "hmm no dobra. przytaczasz. z upodobaniem. obleśnie pomlaskując." Owszem, lubię nabijać się z durnoty różnych grup społecznych (linuksiarzy, windowsiarzy, kaczystów, szrociarzy etc). Zgoda, obleśnie czasem przy tym mlaskam. Guilty as charged. 2008/05/07 12:34:45
@vogon
"Ja tam widzę na www.ispot.com.pl cenę 3899. " A ja właśnie przeklejam ze strony ispotr.pl przez copypaste: netto: 3 113,94 brutto: 3 799,01 symbol: MB402PL/A "Ja tam nic do chipsetów graficznych Intela nie mam, ale wydajność nawet X3100 jest nędzna w porównaniu do nVidii i ATI. Po co do tego procek 2,5 giga?" Kompresja wideo trwa równie szybko na Pro jak i na Niepro. Ale oczywiście grać się nie da, zgoda. 2008/05/07 12:35:37
@marchewa79
W kwestii wydajności tego rewelacyjnego "układu" intela polecam Geez, kuźwa mać, zadam to pytanie w tym wątku po raz fafnasty: Do czego potrzebna jest "wydajność" karty graficznej w przenośnym komputerze z ekranem o przekątnej 13"? Do przeglądania www? Pisania poczty? Oglądania filmu z DVD? Pracy w arkuszu kalkulacyjnym? Ręce opadają. Ze świstem. 2008/05/07 12:37:46
@wo
To ja napiszę, a Ty mnie słusznie wyśmiejesz za niekompetencję. Umowa stoi ;-) 2008/05/07 12:42:33
@wo
"A ja właśnie przeklejam ze strony ispotr.pl przez copypaste:" Ajj, sorry, patrzyłem na wyprzedaż... Ale zaraz, jak to, laptop z wyprzedaży jest droższy niż nowy model? Takie jajca to tylko z Apple... @3m "Do czego potrzebna jest "wydajność" karty graficznej w przenośnym komputerze z ekranem o przekątnej 13"?" Karta jest OK, pytanie do czego w takim laptopiku potrzebny procesor 2,4 GHz? Do smażenia placków na obudowie? Przypominam, że cała zabawa wzieła się stąd, że niektórzy natrząsali się z pecetowych laptopów z zegarem 1,5. 2008/05/07 12:45:41
@czescjacek
"nie, obleśnie mlaskasz, mówiąc: "miętolić łechtaczkę"" Bo teraz wyśmiewam buców głównie za to. Uważasz, że nigdy dotąd nie wyśmiewałem ich za nic innego? @vogon "Ajj, sorry, patrzyłem na wyprzedaż... Ale zaraz, jak to, laptop z wyprzedaży jest droższy niż nowy model? " A jesteś pewien, że ten droższy model z wyprzedaży to właśnie wersja z Combo Drive? Pecety - komputery dla analfabetów, którzy nawet nie potrafią przeczytać cennika. 2008/05/07 12:49:32
@vogon.jeltz
Karta jest OK, pytanie do czego w takim laptopiku potrzebny procesor 2,4 GHz? Do smażenia placków na obudowie? Przypominam, że cała zabawa wzieła się stąd, że niektórzy natrząsali się z pecetowych laptopów z zegarem 1,5. Zgoda. Nie wiem tylko jak Leopard radziłby sobie na jednordzeniowym procku z zegarem 1.5. Nie mam doświadczenia w tej kwestii. Chociaż ja na przykład zamierzam na tym laptopiku sobie czasem w trakcie urlopu popisać nutki w Sibeliusie, a on wymagania procesorowo-pamięciowe jednak ma :-) No ale to tylko takie moje bardzo specyficzne advocacy. 2008/05/07 12:54:32
@wo
"Bo teraz wyśmiewam buców" Wyśmiej siebie - "brutalne miętolenie" jest twojego autorstwa. "A jesteś pewien, że ten droższy model z wyprzedaży to właśnie wersja z Combo Drive?" Nie jestem. Good point. Co nie zmienia ani całego absurdu tej wyprzedaży - model z GMA950 i OSX Tiger droższy niż nowy - ani faktu, że egzemplarz w Saturnie nie musiał być najpierwszej świeżości. 2008/05/07 12:58:00
@3m
"Zgoda. Nie wiem tylko jak Leopard radziłby sobie na jednordzeniowym procku z zegarem 1.5" Jednordzeniowym? To poza Celeronami jeszcze takie w ogóle wystepują? W pecetowych laptopach za 2k jest zwykle CoreDuo pierwszej generacji, od 2,5k wszystkie mają już Core2Duo. 2008/05/07 12:58:52
@"Ale to, co na nim wybudowało Sony w miejscu dawnej strefy śmierci, no to Chryste Panie, archiektura bardziej nawet alienująca, niż najgorsze pomysły najpotworniejszych totalitaryzmów, jakch dotąd doświadczył Berlin."
Byłeś tam kiedykolwiek czy tylko tak znowu pobredzasz ("betonowa pustynia")? Na dziedzińcu Sony Center bardzo miło sączy się wieczorem Paulanera. Fontanna szemrze, drzewka szumią, na ekranach wyświetlane są kojące oczy prezentacje. Możesz też wyciągnąć się wygodnie w krześle i kontemplować psychodelę rozgrywającą się na na sklepieniu namiotu. 2008/05/07 13:00:31
@vogon
"Wyśmiej siebie - "brutalne miętolenie" jest twojego autorstwa. " Wyśmiewam skojarzenie z łechtaczką. "Nie jestem. Good point" Słowem, literalnie całe Twoje pieprzenie w tym wątku o cenach to czysty bełkot analfabety. "model z GMA950" Ty naprawdę muszisz pójść na kurs czytania dla wtórnych analfabetów. "To poza Celeronami jeszcze takie w ogóle wystepują? " Dlatego właśnie się chichram z pecetowego szajsu poniżej 2k. @m3 "Nie wiem tylko jak Leopard radziłby sobie na jednordzeniowym procku z zegarem 1.5" A ciekawe, jak Vista. 2008/05/07 13:03:27
@miasto-masa-maszyna
Do czego potrzebna jest "wydajność" karty graficznej w przenośnym komputerze z ekranem o przekątnej 13"? Do przeglądania www? Pisania poczty? Oglądania filmu z DVD? Pracy w arkuszu kalkulacyjnym? To dlaczego to tyle kosztuje? Jak składa się ze scalaków sprzed 3 lat? A poza tym niektórzy chcą na tym uruchamiać win xp czy vistę. Do programu do PiTów wystarczy ale MTW II jest poza zasięgiem. Ciekawe jak sobie radzi obciążony Leopard na takiej GFX? 2008/05/07 13:06:46
@wo
"Wyśmiewam skojarzenie z łechtaczką." Ale to wyłącznie tobie łechtaczka kojarzy się z brutalnym miętoleniem. Nic dziwnego, że tak mało ich w życiu widziałeś. "Ty naprawdę muszisz pójść na kurs czytania dla wtórnych analfabetów." netto: 3 195,90 brutto: 3 899,00 symbol: MB062ZH/A - karta graficzna Intel GMA 950 z 64MB DDR2 SDRAM - oprogramowanie: Mac OS X Tiger, iLife '08 Jak znadziesz jakiś dobry to daj znać, zapiszemy się razem. "Dlatego właśnie się chichram z pecetowego szajsu poniżej 2k." Sugerujesz, że za 2k nie kupię laptopa z dwurdzeniowym procesorem? 2008/05/07 13:12:57
@wo
Byłeś tam kiedykolwiek czy tylko tak znowu pobredzasz ("betonowa pustynia")? Na dziedzińcu Sony Center bardzo miło sączy się wieczorem Paulanera. Fontanna szemrze, drzewka szumią, na ekranach wyświetlane są kojące oczy prezentacje. Możesz też wyciągnąć się wygodnie w krześle i kontemplować psychodelę rozgrywającą się na na sklepieniu namiotu. Dokładnie. W dodatku można sobie skorzystać z darmowego hotspota :-) I zawsze jest mnóstwo ludzi, a w pobliżu jest filharmonia, wielka biblioteka, sporo sklepów. @marchewa79 To dlaczego to tyle kosztuje? A dlaczego miałby tyle nie kosztować, skoro sprzedaż za tą cenę generuje OMW raczej zyski a nie straty? Pytasza jak dzieciak, który właśnie odkrył, że Paulaner w knajpie na Unter den Linden kosztuje 5 EUR, a w markecie jest za 70 centów i ma niesamowitą zagwozdkę jak to możliwe. 2008/05/07 13:18:53
@3m
"Pytasz jak dzieciak, który właśnie odkrył, że Paulaner w knajpie na Unter den Linden kosztuje 5 EUR, a w markecie jest za 70 centów i ma niesamowitą zagwozdkę jak to możliwe" Raczej zadziwiony jak 3 letnią lekko nieświeżą bułeczkę można zachwalać jako croisanta prosto z piekarni jak juz idziemy w kierunku spożywczych metafor. Opakowanie może i błyszczące ale wszak liczy się wnętrze ;) 2008/05/07 13:19:10
nie no przeczytałem sobie jeszcze raz tekst "(kobiety, unikajcie pececiarzy - im sutki i łechtaczka kojarzą się z czymś przeznaczonym do brutalnego miętolenia; natomiast my, makówkarze, latami doskonalimy maestrię delikatnego acz precyzyjnego muskania opuszkami)" i ten sprośny, ociekający obleśnością seksizm jest godny Leppera.
2008/05/07 13:21:29
@vogon
"Ale to wyłącznie tobie łechtaczka kojarzy się z brutalnym miętoleniem." Właśnie przeciwnie. Mi trackpoint w ogóle nie kojarzy się z łechtaczką. "symbol: MB062ZH/A - karta graficzna Intel GMA 950 z 64MB DDR2 SDRAM " Nie ma takiego numeru. Najwyraźniej nie przeklejasz tego z katalogu iSpota, tylko z jakiegoś sklepu prowadzonego przez idiotów dla vogonów. "Sugerujesz, że za 2k nie kupię laptopa z dwurdzeniowym procesorem?" Sugeruję, że chichram się z tego, co sam widziałem w jakimś sklepie dla vogonów. @marchewa "To dlaczego to tyle kosztuje?" Te fistaszki? No bo w sumie pięć kafli za Macbooka 13", to byłoby przegięcie. 2008/05/07 13:28:04
@marchewa79
Raczej zadziwiony jak 3 letnią lekko nieświeżą bułeczkę można zachwalać jako croisanta prosto z piekarni jak juz idziemy w kierunku spożywczych metafor. Jeśli przez "croissanta prosto z piekarni" rozumiesz "komputer z megawypasionym napędem optycznym, hiperwydajną kartą graficzną, pierdyliardem gigabajtów i zylionem gigaherzów" to musiałeś się gdzieś przesłyszeć. Nie spotkałem jeszcze nikogo, nawet z największych makowych egzegetów, kto by zachwał produkty tej firmy w ten sposób. Wręcz przeciwnie. 2008/05/07 13:35:57
@wo
"Mi trackpoint w ogóle nie kojarzy się z łechtaczką." Już ustaliliśmy, że to z powodu twojego braku poczucia humoru. Ale za to jak już padło słowo łechtaczka, to pierwszym twoim skojarzeniem było "brutalne miętolenie". "Nie ma takiego numeru." Oprócz kursu czytania polecam również kurs z podstaw poruszania się w Internecie. sklep.ispot.com.pl/cgi-bin/WebObjects/iSpotStore.woa/wa/default I kliknij se na "WIELKA WYPRZEDAŻ" - pierwszy model z lewej. "Te fistaszki? No bo w sumie pięć kafli za Macbooka 13", to byłoby przegięcie." A 4,5 kafla? Tyle kosztuje pierwszy sensowny model, bo przecież tylko kretyn będzie brał ten najtańszy. 2008/05/07 13:45:28
@3m
""komputer z megawypasionym napędem optycznym, hiperwydajną kartą graficzną, pierdyliardem gigabajtów i zylionem gigaherzów" to musiałeś się gdzieś przesłyszeć. Nie spotkałem jeszcze nikogo, nawet z największych makowych egzegetów, kto by zachwał produkty tej firmy w ten sposób. Wręcz przeciwnie." "Jeszcze większa wydajność. Przedstawiamy nowy procesor Intel Core 2 Duo i supernowoczesny układ graficzny NVIDIA" Skąd te teksty? Ano ze stronki apple polska. Egzegeci się znajdują jednak. Q.E.D. A ja dalej się zastanawiam. Nawet przy uwzględnieniu wkładu Appla w design oprogramowanie itd. Czemu to takie drogie? Może lepiej sprzedawać 1000 kompów za 2500 niż 200 za 5000 ? Bo po wysłuchaniu argumentacji lokalnych makegzegetów coraz mniej traktuję maca jako fajne narzędzie a coraz bardziej jako lśniący gadżet w rodzaju Porsche dla mniej zamożnych geeków. :D Nie mówię że to źle ale stawia was drodzy Makowcy na jednej linii z użytkownikami ASUSów w designie Ferrari i Lamborghini. 2008/05/07 13:48:46
@vogon
"Ale za to jak już padło słowo łechtaczka, to pierwszym twoim skojarzeniem było "brutalne miętolenie". " Nieprawda. Najpierw pracowałem na Thinpkadzie, a potem usłyszałem od linuksiarzy (zresztą chyba od samego Januarego III Dynastycznego) że nazywają to "łechtaczką". "I kliknij se na "WIELKA WYPRZEDAŻ" - pierwszy model z lewej. " Ale to właśnie ten z superdrive, który podobno z kolei jest bardzo ważny. "A 4,5 kafla?" Do niego już nie pasuje ta charakterystyka. Przepraszam, ale najwyraźniej swoją strategię w dyskusji budujesz na niechlujstwie - mylisz jeden model z drugim, jedną cenę z drugą, opis jednego z opisem drugiego i tak dalej. Trochę mnie to męczy, bo zamiast dyskusji argument kontra kontrargument, mamy Twoją pomyłkę i moje prostowanie tej pomyłki, a to mnie nudzi za którymś tam razem. To już była ostatnia Twoja pomyłka tego typu - plonk warning. Dokładnie sprawdzaj podmioty domyślne i modele laptopów, zanim cokolwiek teraz napiszesz (póki jeszcze pozwalam Ci coś tu napisać). @marchewa "Przedstawiamy nowy procesor Intel Core 2 Duo i supernowoczesny układ graficzny NVIDIA" " A więc to jednak nie dotyczy modelu z GMA 3100, który tak krytykujesz. "Czemu to takie drogie?" "Trzy z hakiem" to nie jest drogie. _Porządne_ nieapplowskie też się dopiero zaczynają od takiej sumy. Gówna poniżej trzech kafli po prostu nie należy kupować. 2008/05/07 13:54:36
@marchewa79
"Jeszcze większa wydajność. Przedstawiamy nowy procesor Intel Core 2 Duo i supernowoczesny układ graficzny NVIDIA" Skąd te teksty? Ano ze stronki apple polska. I to Twoim zdaniem jest tekst w stylu "Przedstawiamy komputer z megawypasionym napędem optycznym DVD-even-more-blue-than-blue-ray, kartą graficzną Neon LKNFDDU-Pierdyliard, milionpincetdwadziewincet GB HDD, zylionem gigaherzów i obieraczką do kartofli na pokładzie", tak? 2008/05/07 13:55:44
@marchewa
P.S. Pominąwszy już oczywiście, że to jest tekst reklamujący MacBooka Pro... 2008/05/07 13:58:16
@wo
"Najpierw pracowałem na Thinpkadzie, a potem usłyszałem od linuksiarzy że nazywają to "łechtaczką" Przepraszam, ale najwyraźniej swoją strategię w dyskusji budujesz na pomijaniu niewygodnego argumentu, że, owszem, to pececiarze nazywają trackpointa "łechtaczką", ale to ty pierwszy wyjechałeś z "brutalnym miętoleniem". Trochę mnie to męczy, bo zamiast dyskusji argument kontra kontrargument mamy twoje unikanie tematu i moje uparte jego przypominanie. A ponieważ to mnie nudzi za którymś tam razem, na zakończenie tego tematu dodam, że w sumie to zwracam honor, bo w zasadzie całkiem sporo kobiet lubi miętolenie sutków i łechtaczki. Być może na takie właśnie trafiałeś, stąd to skojarzenie, ale w takim razie nie wiem, kogo i przed czym tak ostrzegasz. "Pierwszy z lewej to ten, którego cenę sam przeklejałem przed chwilą." Nie wydaje mi się. Twój jest, owszem, pierwszy z lewej, ale w normalnej ofercie. Powtarzam - nie przejmując się groźbą plonka, bo wiem, że tym razem mam rację - kliknij se na wyprzedaż. "Do niego już nie pasuje ta charakterystyka." Tzn. jaka charakterystyka? Czym różni się czarny MakBók za 5300 od białego za 4500 poza wielkością dysku i... kolorem? Pytam poważnie, bo może są jakieś ukryte ficzery, których nie ma w specyfikacji na ispocie. 2008/05/07 13:58:17
@m3
"P.S. Pominąwszy już oczywiście, że to jest tekst reklamujący MacBooka Pro..." Dlatego właśnie tak mnie męczy strategia dyskusji polegająca na tym, że człowiek pisze bzdury o tegorocznym MacBooku, jak się go sprostuje, to okazuje, że chodziło mu o zeszłoroczny model, a jak się i to sprostuje, to nagle się okazuje, że chodzi w ogóle o MacBooka Pro, a za chwilę pewnie jeszcze powie, że jest za ciężki jak na laptopa, bo chodzi mu o stacjonarny. Marchewa, Ty też już się zbliżasz do limitu takich swoich "pomyłek". 2008/05/07 14:00:49
@wo
"Ale to właśnie ten z superdrive, który podobno z kolei jest bardzo ważny." Ale przecież z tym superdrive już ci przyznałem rację, za co oczywiście w swym niepowtarzalnym stylu zwyzywałeś mnie od analfabetów. 2008/05/07 14:01:08
@vogon
"Przepraszam, ale najwyraźniej swoją strategię w dyskusji budujesz na pomijaniu niewygodnego argumentu, że, owszem, to pececiarze nazywają trackpointa "łechtaczką", ale to ty pierwszy wyjechałeś z "brutalnym miętoleniem"" To po prostu rzetelny opis tego, co się robi z trackpointem. "Tzn. jaka charakterystyka" No właśnie zgubiłeś podmiot domyślny i płynnie przeszedłeś od MB do MBP. Stąd to ostrzeżenie. 2008/05/07 14:19:29
@3m
Zasugerowałeś że makowcy in gremio nie chwalą się osiągami bo w Macach chodzi o coś innego. Więc pokazałem ci że Apple chwali się a jakże. Nie ma znaczenia że chodzi o MB Pro czy bez przymiotników bo w tym ostatnim przypadku... "Szybki to za mało powiedziane. Nowy MacBook jest standardowo wyposażony w procesory Intel Core 2 Duo, większe dyski twarde i do 2 GB pamięci operacyjnej. To ten sam notebook, który zrobi dla Ciebie wszystko, ale jeszcze lepiej." Ale można duużo taniej ;) www.youtube.com/watch?v=arxdlBGolTE 2008/05/07 14:23:23
@marchewa
Nie chce mi się powtarzać tego, co już napisałem. 2008/05/07 14:50:50
Do żródeł panowie, do źródeł.
MBP z 2,2 GHz, 2 GB, 120 HDD, GF 8600 128 MB kosztuje w jakiejś tam wyprzedaży 5499 a Lenovo TP 61p z 2,2 GHz, 2 GB, 100 GB HDD, Quadro FX570M 256 MB coś około 5600 zł. Toshiba satellite A200-208 2,0 Ghz, 2 GB, HDD 400, ATI HD2600 256 MB, napędem HD-DVD kosztuje w komputroniku 3854 zł. Jest jeszcze a200-209 z prockiem 2,2 GHz a jej cena w jakiś tam e-marketach waha się od 3400 do 4000 zł IBM i Maki cenowo obsysają, ale już taka Toshiba... Dodaję niniejszym do wish list. 2008/05/07 15:22:25
@plasot
"IBM i Maki cenowo obsysają, ale już taka Toshiba... " Trzy tysiące osiemset pięćdziesiąt cztery złote? Za laptopa? W zrujnowanym przez Balcerowicza kraju, w którym przeciętna pensja to dwa tysiące, jak mnie tu ktoś przed chwilą zapewniał? "Pieruńsko drogo"! 2008/05/07 15:50:56
@wo
Mając do wyboru za tą samą cenę dobrego lapka a dostatecznego maka, wybiorę lapka. Jak już tam kiedyś dobiję się do tej wyższej średniej to pomyślę nad makiem do surfowania po necie. 2008/05/07 16:09:56
@wo
Gdybym to był ja i chodziło o moją siostrzenicę, to bym właśnie wolał jej kupować Simsy z wszystkimi dodatkami w wersji MacOS - przynajmniej nie będzie ryzyka, że siostrzenica zacznie przynosić jakieś płytki od kolegów ze szkoły i przy tej okazji podłapie coś brzydkiego. Dla uniknięcia takich sytuacji wolałbym zapłacić za grę 40$ niż [tu wstaw cenę Simsów na rynku polskim, zapewne niższą niż na rynkach zachodnich, ale nie wiem, nie sprawdzałem]. Gdy to przeczytałem, na myśl przyszło mi tylko jedno słowo: fanboizm. Trudno inaczej skomentować twierdzenie, jakoby Mac był dobrą platformą do gier (a już z pewnością nie gorszą niż PC). Bo to właśnie te okropne pecety działające na tej diabelnej windzie są największym wrogiem maców. Trzeba uświadomić ludziom, że jest inaczej: że mylą się developerzy i dystrybutorzy, którzy w tym roku wydali 290 gier na PC i tylko 25 na jabłuszka; że mylą się serwisy takie jak IGN.com, Gamespot, 1up czy Eurogamer nie prowadząc swojego działu macintoshowego; że mylą się Intel, nVidia, ATi i AMD zawiązując organizację PC Gaming Alliance. Oni WSZYSCY się MYLĄ! Lepiej kupić The Sims na maca, bo przynosząc piraty od kolegów można złapać wirusa na PC. Wydawać by się moglo, że czlowiek wykształcony i obyty w świecie raczej wolałby pokazać swojej hipotetycznej rodzinie zalety legalnego oprogramowania - od doskonale wykonanej kopii, po nierzadko interesujące dodatki (artbooki, poradniki), bogaty wybór tytułów i atrakcyjne ceny (znakomite klasyczne pozycje już za 15-20 zł). Wydawać, by się mogło, że człowiek oczytany i inteligentny raczej wolałby przedstawić swojej wyimaginowanej siostrzenicy pewne uniwersalne zasady dotyczące ogólnie pojętych komputerów - ich bezpieczeństwa i efektywnego użytkowania - co zapewni i święty spokój, i wydajną pracę. Tak by się mogło wydawać. Lepiej jednak wytłoczyć na kubku ostrzeżenie o gorącej zawartości, niż żeby ktoś miał się poparzyć i wysępić przy okazji milionowe odszkodowanie w sądzie. Lepiej wszystko sprowadzić do marki i bałwochwalstwa, co Waść uczyniłeś. 2008/05/07 16:26:25
Ej, wcięło mi tekst. Miało być "to pomyślę nad makiem do surfowania po necie. Chociaż, nie, nie pomyślę. Będę surfował z linuksa."
2008/05/07 16:32:40
@vojtas
Gdy to przeczytałem, na myśl przyszło mi tylko jedno słowo: fanboizm. Trudno inaczej skomentować twierdzenie, jakoby Mac był dobrą platformą do gier (a już z pewnością nie gorszą niż PC). Gdy to przeczytałem, na myśl przyszło mi tylko jedno słowo: fanboizm. Trudno inaczej skomentować tak chamski akt kreowania strawmana, jak przerabianie tezy 'do Simsów polecałbym raczej Maka' na tezę 'Mac to dobra platforma do gier, a już z pewnością nie gorsza niż PC. 2008/05/07 16:38:58
"Może lepiej sprzedawać 1000 kompów za 2500 niż 200 za 5000"
Ba gdyby Apple sprzedawalo 5 x wiecej Macow to cena bylaby nizsza. Problem lezy w tym, ze zapotrzebowanie na Maki jest takie jakie jest, ludzie nie kupuja makow, bo wiekszosc potrzebuje czegos wiecej niz maszyny do pisania. Apple nadal co prawda jedzie na legendzie maka z przelomu lat 80 i 90 jako maszyny dla artysty-muzyka, plastyka, fotografa ale laptopy sony czy della oferuja im obecnie znacznie wiecej niz macbook. Zwykly zjadacz chleba (nie Moby) tez przestaje wydawac z siebie achy i ohy po ujrzeniu iLife jak przychodzi do wykorzystania tego by zgrac zdjecia zrobione czyms bardziej zaawansowanym niz komorka z wbudowanym 3 megapikselowym aparatem. "Sorry Nikon, zdjec z twojego D300 nie obslugujemy" 2008/05/07 16:51:22
@miss.take
"po ujrzeniu iLife jak przychodzi do wykorzystania tego by zgrac zdjecia zrobione czyms bardziej zaawansowanym niz komorka z wbudowanym 3 megapikselowym aparatem. "Sorry Nikon, zdjec z twojego D300 nie obslugujemy" " Sorry Nikon D300, the person between you and the Macintosh is an illiterate moron: docs.info.apple.com/article.html?artnum=306835 2008/05/07 17:30:03
@wo
"Sorry Nikon D300..." Łał... Pol roku po wejsciu na rynek D300 Apple udalo sie wreszcie wypuscic update ichniego camera RAW, ktory obsluguje D300 Łał! Napisz im teraz, ze wmiedzyczasie wyszedl na rynek nikon D60, jak sie spreza to juz na gwiazdke Apple zdazy zrobic nowy camera RAW. Ale wtedy bedzie juz nikon D90... 2008/05/07 18:37:14
@miss.take
"Łał... Pol roku po wejsciu na rynek D300 Apple udalo sie wreszcie wypuscic update ichniego camera RAW, ktory obsluguje D300 Łał! " Łał - konsumencke aplikacje dodawane do Windowsów muszą być na pewno znakomite, skoro obsługiwały RAWa przed jego wprowadzeniem. Tylko jakoś się ich kurna nie umiem doklikać. 2008/05/07 18:38:46
Co tak cicho? Żadnego wpisu od godziny. Koniec konkursu pierdzenia?
No nieee... Nie ma nawet 400 postów. Nie poddawajcie się! Wesprzyjcie projekt "Nie chcę świętej wojny, ale... Czyli jak zostać supertrollem na własnym blogu". Gigaherce w dłoń i do boju! 2008/05/07 18:47:12
@stribog
"Co tak cicho? Żadnego wpisu od godziny. Koniec konkursu pierdzenia?" Plonk warning. Jeżeli poza mendzeniem, że bardzo Ci się tu nie podoba, nie masz nic innego do powiedzenia, to zachowaj to dla siebie albo głoś to na innych blogach. 2008/05/07 19:13:54
@wo
"Plonk warning" A jednak nie zgadłem... Szkoda, to byłby oryginalny pomysł. Gdyby mi się Twój blog nie podobał, to bym tu nie zaglądał. Nie podoba mi się natomiast to, że sam będąc dość, ehem... bezpośredni w traktowaniu swoich gości, zbyt łatwo wygrażasz im plonkami. Na razie pa. 2008/05/07 19:15:43
"Łał - konsumencke aplikacje dodawane do Windowsów muszą być na pewno znakomite, skoro obsługiwały RAWa przed jego wprowadzeniem. Tylko jakoś się ich kurna nie umiem doklikać."
To ty musisz sie doklikiwac? Zdziwienie nieudawane, bo wiesz, Vista robi tak, ze jak wkladasz pierwszy raz karte z RAWami z aparatu to cie uprzejmie informuje, ze rozpoznala format zdjec i pyta, czy chcesz sciagnac RAW Codec do swojego aparatu. Twoj Leopard tak nie potrafi? :o 2008/05/07 19:35:35
vogon -- Przepraszam, ale najwyraźniej swoją strategię w dyskusji
vogon -- budujesz na pomijaniu niewygodnego argumentu, że, vogon -- owszem, to pececiarze nazywają trackpointa vogon -- "łechtaczką", ale to ty pierwszy wyjechałeś z "brutalnym miętoleniem"" wo -- To po prostu rzetelny opis tego, co się robi z trackpointem. Jak to mówią? Yeah, right. Nigdy bym nie pomyślała, że to delikatne pocieranie, które zapewnia pełną kontrolę nad myszą może być nazwane "brutalnym miętoleniem". 2008/05/07 22:53:36
Najmądrzejsi goście to ci, co ca 4 lata temu NIE kupili maccośtam, ominęli pośredników i dziś mają 25 takich cudeniek lub crapów jak kto woli (a może 50, nie chce mi się wnikać w split z 05 r.), żeby rozdawać krewnym i znajomym. Tyle, że zwycięzców się nie sądzi. O żeszy k..wa Twoja mać, Steve (ros. odpowiednik Jobs well done).
finance.yahoo.com/q/bc?s=AAPL&t=5y&l=on&z=m&q=l&c= 2008/05/07 23:33:05
@wo
"Kobiety, unikajcie go, skoro jemu łechtaczka się kojarzy z czymś do brutalnego miętolenia." Skoro jednak mysz nazywasz myszą, to trzeba na Ciebie nakablować do Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami, bo łapanie myszy i suwanie ich cały dzień po biurku to zwykłe maltretowanie. @wo "I w dalszym ciągu zarzucam. Ja bym nigdy tego idiotycznego urządzenia nie nazwał ani sutkiem, ani łechtaczką." A ja na przykład pewnej partii nigdy bym nie nazwał "Prawem i Sprawiedliwością" ;P No ale skoro już się tak nazywa, to co, mamy swoją nazwę wymyślać? @miasta-masa-maszyna "IMHO wywalenie napędu optycznego z Aira to krok w dobrym kierunku. Niektórym się wydaje śmieszny, ale pamiętam że 10 lat temu brak FDD też budził zdziwienie." Oczywiście, że to krok w dobrym kierunku. Ale skoro już coś do laptopa wsadzamy, żeby user to nosił, to niech ma to maksymalną funkcjonalność. Stąd nagrywarka DVD jest lepsza od combo, który z kolei jest lepszy od napędu dyskietek, bo po prostu może się częściej (co nie znaczy często) przydać. 2008/05/08 12:16:34
Zanim ktoś zdecyduje się na zakup MB, niech dokładnie obejrzy sobie wyświetlacz w oświetleniu dziennym. IMHO "glossy screen" obsysa, refleksy czasami uniemożliwiały mi pracę np. w parku na ławce. Niestety Steve znowu wie lepiej czego potrzebują klienci i w ofercie Apple nie ma MB z wyświetlaczam do wyboru.
2008/05/08 12:59:08
@tatamaxa
"Niestety Steve znowu wie lepiej czego potrzebują klienci i w ofercie Apple nie ma MB z wyświetlaczam do wyboru." W pecetowym low-endzie cenowym panuje za to pełna dowolność. @torl "Skoro jednak mysz nazywasz myszą, to trzeba na Ciebie nakablować do Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami, bo łapanie myszy i suwanie ich cały dzień po biurku to zwykłe maltretowanie. " Proszę uprzejmie. "A ja na przykład pewnej partii nigdy bym nie nazwał "Prawem i Sprawiedliwością" ;P No ale skoro już się tak nazywa, to co, mamy swoją nazwę wymyślać? " O ile mi wiadomo, nazwa "trackpointa" to "trackpoint". 2008/05/08 13:04:04
"delikatne pocieranie, które zapewnia pełną kontrolę nad myszą"
Fixed! "W pecetowym low-endzie cenowym panuje za to pełna dowolność." A na rynku pralek, to już w ogóle. 2008/05/08 13:06:48
@inz.mru
"A na rynku pralek, to już w ogóle." Pamiętam jak to zawsze bulwersowało linuksiarzy na pcoa, że jak się kupuje samochód, to są na przykład trzy-cztery wersje wyposażeniowe i nie ma tak, że sobie swobodnie dobierasz silnik taki a tapicerka śmaka, tylko pewne silniki są dostępne tylko razem z pewnym pakietem wyposażenia. Nie chcieli uwierzyć. 2008/05/08 13:29:55
Ale mi nie o to chodzi. Tylko o to, że nagle wyjeżdżasz z tym, że u was biją pecetowy low-end. Hukers?
2008/05/08 15:47:09
@wo
"W pecetowym low-endzie cenowym panuje za to pełna dowolność." A u was biją Murzynów. 2008/05/08 15:57:36
@wo
"W pecetowym low-endzie cenowym panuje za to pełna dowolność." A u was biją Murzynów. 2008/05/08 16:18:34
wo: W pecetowym low-endzie cenowym panuje za to pełna dowolność.
Konfiguracja taniego Della Po kliknięciu na "Display" na dole pojawiają się do wyboru: Glossy, high contrast, widescreen 14.1 inch display (1280x800) Anti-glare, widescreen 14.1 inch display (1280x800) High Resolution, glossy widescreen 14.1 inch display (1440x900) Może nie pełna dowolność, ale jakiś wybór jest. 2008/05/08 19:45:24
@tatamaxa
"A u was biją Murzynów." Zatem doszedłeś do fascynującego wniosku, że wszędzie biją Murzynów. No i? |
|
Każdy ma to na co go stać. Nawet przy uwzględnieniu kosztów alternatywnych kiepskiej Visty to za cenę najtańszego Maca to już można kupić naprawdę rozsądny Notebook Windowsowy. A jak się ma ochotę na something completely different to jest jeszcze Pingwin.