Ekskursje w dyskursie
Blog > Komentarze do wpisu
Walentynki jak Linux
Kolejnym dowodem na to, że mój blog się stoczył i pożera własny ogon jest to, że jakby nigdy nic wrócę do poruszanego rok temu zagadnienia ogólnej obsysalności Walentynek. Nie cierpię tego święta prawie tak bardzo jak linuksiarstwa i w połowie tak bardzo, jak nie cierpię kaczyzmu. Żałuję, że się u nas przyjęło na taką skalę. Chociaż i tak ciągle nie wygląda to tak koszmarnie jak w USA, gdzie każdy sklep handlujący czymkolwiek, od śrubek po dywany, wydziela specjalną sekcję z sugestiami walentynkowych prezentów („kolektor fi piętnaście, inkrustowany kryształami od Svarowskiego”).
W juesejtudej przeczytałem o zacnej inicjatywie towarzyszącej Walentynkom - „Dump Your Significant Jerk Week” (w wolnym przekładzie - „Tydzień zrywania kijowych związków”). Tydzień się niestety kończy (oficjalnie to 4-10 luty), zatem drodzy blogowicze i blogowiczki, do dzieła, zostały już tylko godziny na uwolnienie się z idiotycznego związku z nie zasługującymi na Was przygłupami lub idiotkami. Spójrz krytycznym wzrokiem na swojego/swoją Significant Other: czy w Walentynki lepiej być z kimś takim czy jednak już szukać apgrejda?
Tydzień wymyślił niejaki Marcus Meleton, autor książki „Nice Guys Don’t Get Laid”. Książka - jak wynika z reklamowej strony - analizuje przyczyny, dla których kobiety wolą destrukcyjne związki facetami w stylu Marlona Brando czy Jamesa Deana od statecznych i przynudziastych związków z jakimś Miłym Gościem. Książka doradza, jak stać się aroganckim mizoginem, do którego kobiety ustawiać się będą w kolejce. Kosztuje jedyne $9,50! Developerzy kernela Linuksa, jest i dla was szansa!
sobota, 09 lutego 2008, wo
TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Weź swą d**ę na 8220 Pokutę 8221 z Omlet Creative Crew
Najbardziej syfiaste święto dla zakochanych pryszczatych nastolatków zbliża się wielkimi krokami, więc walentynkowy szał w handlu i mediach mamy jak w banku. Lasvegasy wśród portali przystroją się serduszkami i innymi przejawami szczenięc... »
Wysłany 2008/02/10 14:44:13
Komentarze
-
2008/02/10 00:46:48
Coz,
nice guys nie tylko nie daja sobie rady z laskami, oni nie daja sobie rady tez z hochsztaplerami ktorzy wyciagaja od nich kase piszac tego typu ksiazki...;)
-
2008/02/10 00:48:57
Poza „kolektor fi piętnaście, inkrustowany kryształami od Svarowskiego” dzisiejszy wpis obsysa jak sam Swanty Walanty czyli w polowie jak konfig iksow.
-
2008/02/10 00:50:53
Wiem o czym mowie, bo konfigurowalem. Wczoraj. Konfigurowanie polega na wpisaniu "nv" w miejsce "".
-
2008/02/10 00:52:19
Za miesiac zacznie obsysac Dzien Kobiet na Salonie.
-
2008/02/10 00:53:49
Obsysanie zaczyna obsysac w okolicy Wielkiego Postu.
-
2008/02/10 01:16:02
Moim
-
2008/02/10 01:16:15
zdaniem
-
2008/02/10 01:16:28
przesadzasz.
-
knt
2008/02/10 10:57:15
Jakiś kompleks? ;>
Walentynki są może obciachowe, ale jeśli Twojej dziewczynie zależy, ja jej kobiecy sposób, by ten dzień spędzić z Tobą to moim zdaniem warto wziąść urlop i poświęcić pareset linijek kodu by to zrobić.
Czasem to może być problem, nie ukrywam.

Ale można to olać w dwóch przypadkach: kiedy jest się singlem i kiedy nie zależy człowiekowi na drugiej połówce.

No i teraz to jesteśmy gorsi od Kaczyzmu? Jak widać zero refleksji i riserczu.
-
2008/02/10 11:26:38
@ jeśli Twojej dziewczynie zależy, ja jej kobiecy sposób,

Że co?

@ by ten dzień spędzić z Tobą

Spraw sobie żonę, to będziesz z nią spędzał każdy dzień.
-
2008/02/10 11:48:24
Znaleźli się znawcy kobiecej psychiki :-/ Walentynki to po prostu kolejna dobra wymówka, żeby wszamać czekoladę.

@"Książka doradza, jak stać się aroganckim mizoginem, do którego kobiety ustawiać się będą w kolejce. Kosztuje jedyne $9,50! Developerzy kernela Linuksa, jest i dla was szansa!"

Pamiętam nasz pierwszy dialog z Rabbitem:
"Jaką macie tu dystrybucję linuxa?"
"A Ty wiesz co to jest linux?!"
Obróciłam się na pięcie i wyszłam mamrocząc pod nosem, że z niego arogancki buc.
Widzicie? On ma w sobie wszystko! Ideał!

-
wo
2008/02/10 11:56:35
@knt
"wziąść"

Kolega linuksiarz czy kaczysta?
-
2008/02/10 12:45:49
Może Aleksander Hall by skorzystał z tego tygodnia i zerwał ze swoją żoną? Może wtedy Tuskowi łatwiej byłoby ją zdymisjonować? Uważajcie panowie, z kim się wiążecie - wasze związki mogą mieć konsekwencje polityczne.
Do WO: Ja cały czas nie rozumiem, czemu masz taką żyłę na Linuksa.
-
wo
2008/02/10 12:55:57
@tonika
"Ja cały czas nie rozumiem, czemu masz taką żyłę na Linuksa."

Właściwie bardziej do linuksiarstwa, czyli do tych wszystkich matołków wyjeżdżających w internecie z tekstami typu "Loki ma się nieźle". Linuksiarz przeważnie jest człowiekiem o gigantycznej niewiedzy - brak mu zarówno erudycji ogólnej (dajmy na to, nawet z grubsza nie wie, czym się różniły przed- i po- krytyczne poglądy Kanta) jak i wiedzy dotyczącej komputerów wykraczającej poza znajomość składni polecenia apt gept (na przykład najczęściej nawet nie wie, kto kiedy i gdzie opracował jaki wariant Uniksa). Mimo tej skrajnej niewiedzy, w Internecie pozuje na wielkiego specjalistę od nawozów i od świata, bo zna składnię polecenia grept gzipt, a z "Najwyższego! Czasu!" wie wszystko o filozofii i historii i z wyżyn swojej głupoty uwielbia innych pouczać na dowolne tematy.

Ja oczywiście uwielbiam sprowadzać takich buców do parteru.
-
2008/02/10 13:20:59
@Może Aleksander Hall by skorzystał z tego tygodnia i zerwał ze swoją żoną?

Chętnie podpiszę petycję w tej sprawie.
-
2008/02/10 13:23:04
@wo

Ej? Zawsze sądziłam, że Walentynki służą do tego, żeby zakochani mogli się obdarowywać nazwajem. Na potwierdzenie moich słów siłacz walnął pię^Wportal kotek.pl zamieścił artykuł, w którym zaproponował czytelniczkom idealny prezent www.kotek.pl/kotek/1,87050,4899556.html dla chłopaka.

(żarty żartami, ale prywatnie uważam, że kto nie wie, co sprezentować SO, żeby onu sprawić przyjemność i musi się przy tym męczyć całymi tygodniami ten pussy)
-
wo
2008/02/10 13:38:59
@kch
"Zawsze sądziłam, że Walentynki służą do tego, żeby zakochani mogli się obdarowywać nazwajem"

Więcej o tym pisałem w swojej notce rok temu, ale jeśli spojrzysz na tę ofertę, widać w niej bardzo silną genderową asymetrię. Walentynki są de facto kapitalistycznym dniem kobiet - jeśli widzisz coś w stylu "promocja prezentów walentynkowych", to praktycznie zawsze będą to różowe kucyki śpiewające piosenki Justina Timberlake, a praktycznie nigdy scyzoryki Victorinoxa wyposażone w blaster plazmowy ładowany przez Firewire. I wiem z innych dyskusji z Tobą, że jesteś (lub kreujesz się) na tomboya, który też woli "męskie" odmiany popkultury, ale kapitalizm kieruje swoją ofertę głównie do dużych populacji, więc oczywiście nietypowy konsument zawsze jest poszkodowany.

Rok temu wysunąłem hipotezę, że to wynika z tego, że idealna randka dla mężczyzny praktycznie w ogóle nie wymaga wynalazków cywilizacji - proponowany jako alternatywa dla Walentynek "dzień steka i loda" mógłby spokojnie przeżyć starożytny Grek a nawet człowiek neolitu, bo do pełnego dogodzenia samcowi homo sapiens potrzebna jest najwyżej domestykacja bydła (chociaż na upartego może być stek z dziczyzny, co nas cofa do paleolitu). Kobieta tymczasem do idealnej randki potrzebuje różnych wynalazków cywilizacji - kwiatów nie występujących w przyrodzie, napojów i pożywienia daleko odsuwajacego się pod względem wyrafinowania od opieczonej polędwicy wołowej lub zaprawionego chmielem zajzajeru po sfermentowanym zbożu, muzyki, oświetlenia, ekranizacji Grocholi, szybkiego samochodu i komfortowego łóżka (i znowu: jestem świadom istnienia tomboyów, ale mowa o zjawiskach masowych). Dlatego kapitalizm ma mniej punktów zaczepienia odwołując się do męskich potrzeb randkowych.
-
2008/02/10 14:22:44
@wo

Zauważ, że randka, as we know it, to w ogóle jest jeden wielki wynalazek cywilizacyjny. I jakby tak dobrze popatrzeć, to mężczyźni też chętnie witają obecne w niej zdobycze cywilizacji. Jak stek, to i frytki, jak frytki, to ziemniaki, jak ziemniaki to statki, przyrządy nawigacyjne i broń palna. Do tego steku nadałoby się jakieś piwo albo i coś mocniejszego, czyli znajomość fermentacji albo nawet destylacji. No i po obiedzie można by zobaczyć jakiś film o zombiakach i dużych spluwach.

"jeśli spojrzysz na tę ofertę, widać w niej bardzo silną genderową asymetrię"

Ba, kiedy popyt wyraźnie wykracza poza tą ofertę, stąd też dochodzi do absurdów w rodzaju: kup chłopakowi pluszową mysz w kształcie serduszka. Od dawna uważam, że walentynkowa oferta skierowana do mężczyzn (czyli właśnie promująca prezenty w postaci scyzoryków, pendrajwów, odtwarzaczy mp3, filmów akcji i tak dalej) to całkiem spora nisza marketingowa i nie mogę zrozumieć, czemu jeszcze nikt jej jeszcze zagospodarował.
-
knt
2008/02/10 14:24:49
@mrwisniewski

No cóż, ja to jestem tylko zakochanym w związku na odległość :D

@wo
>@knt
>"wziąść"
>
>Kolega linuksiarz czy kaczysta?

hmm... przeczytałem notkę ze zrozumieniem, potrafiłem napisać wredny komentarz, autor bloga mi odpowiedział (tylko wytykając babola, ale to takie małe bajthełej) to raczej nie kaczysta :D

P.S. W poprzednim komentarzu powinno się znaleźć, że jest on wysoce łatwopalny. Ten nie jest lepszy :P
P.P.S. Żeby nie było, że jestem idealny: "błont" ;P
-
2008/02/10 14:52:33
Autor wspomnianej wyżej książki jest niesłusznie nazywany hochsztalperem. Pomogła m... mojemu koledze pomogła.
-
2008/02/10 15:05:51
Uwaga, Linux: xkcd.com/196/
-
wo
2008/02/10 15:07:30
@kch
"Zauważ, że randka, as we know it, to w ogóle jest jeden wielki wynalazek cywilizacyjny. "

A to prawda. Zaszyłem się kiedyś w BUWie próbując prześledzić historię flirtu i randki pisząc walentynkowy tekst do "Obciachów" i wyszło mi, że randka as we know it zaczyna się w renesansie, ogólnie razem z pojawieniem się prawa kobiety do powiedzenia "nie". Starożytni jej praktycznie nie znali (as we know it). W kulturach patriarchalnych (jak choćby współczesne kultury islamskie) za kobietę wszystko aranżuje jej rodzina - jest albo bezbronna wobec gwałcącego mężczyzny (gdy nie może jej ochronić rodzina), albo podległa wobec rodziny oferującej jej ochronę, ale nie ma w ogóle europejskiej zasady "no means no". Tu nie ma miejsca na randkę, bo jeśli na kimś samiec chce zrobić dobre wrażenie, to raczej na przyszłym teściu, który mu albo dostarczy żądaną samicę albo nie.

@pan opticum
"mojemu koledze pomogła."

Hej, zarzuć jakieś pikantne detale!
-
2008/02/10 15:10:54
@Autor jest niesłusznie nazywany hochsztalperem.

Co mi przypomniało (może niesłusznie): na allegro jakiś pomiot posłanki Sobeckiej i żuczka gnojowniczka od dłuższego czasu sprzedaje płytki uczące "psychomanipulacji umysłem kobiety", z tym że od niedawna zachwala je hasłem: "Spraw sobie uległą kobietę na zimowe wieczory". Zastanawiam się, czy można upaść niżej, a jeśli tak, to jak bardzo.
-
wo
2008/02/10 15:12:59
Autopromocja: tekst o historii flirtu jest dostępny online:

serwisy.gazeta.pl/cafe/1,57004,1905226.html
-
2008/02/10 15:17:18
@"Spraw sobie uległą kobietę na zimowe wieczory"
Gumowa lala nie brzmi dość madafakersko.

@Sobecka
Do Sobeckiej bodajże można było wysłać maila z prośbą o modlitwę. Napisałem że chciałbym laicyzacji Polski i liberalizacji ustawy aborcyjnej. Mam nadzieję że mnie nie olała i pomodliła się w tej intencji.
-
2008/02/10 15:31:44
@flirt

"Zwłaszcza literatura science fiction przewiduje, że ludzkość, lecąc ku innym ciałom niebieskim, porzuci ten zrodzony w starożytnym Rzymie nonsens."

Moim zdaniem jest to jedna z najlepszych scen miłosnych ever:
pl.youtube.com/watch?v=LhU5AvfIKS0&feature=related

... ale summa summarum wychodzi na to, że zachowanie Vorika wciąż jest klasyfikowane jako elementarny błąd bohatera Mleczki i kierowcy matiza.
-
2008/02/10 15:32:23
@ wo
"Ja oczywiście uwielbiam sprowadzać takich buców do parteru."
- błyskając erudycją wikipedyczną
-
wo
2008/02/10 15:36:20
@przewrotnik
"błyskając erudycją wikipedyczną"

Bo to jest w linuksiarzach najgorsze - oni nie wiedzą nawet rzeczy do sprawdzenia w wiki (już nie mówiąc o takich, do których trzeba przeczytać książkę).
-
2008/02/10 15:40:58
@No cóż, ja to jestem tylko zakochanym w związku na odległość :D

To nie jest normalna sytuacja, więcej, to jest sytuacja wielce nienormalna.
-
2008/02/10 17:14:50
@krysia.ch: "Zastanawiam się, czy można upaść niżej, a jeśli tak, to jak bardzo."

Mówisz, masz.
gizmodo.com/gadgets/oooooh/honey-doll-has-touch-sensors-moans-has-fake-orgasms-288234.php

Ktoś przebije?
-
2008/02/10 17:39:46
"oficjalnie to 4-10 luty"

A poprawnie: lutego.
-
2008/02/10 17:42:49
@wo

"Zaszyłem się kiedyś w BUWie próbując prześledzić historię flirtu i randki pisząc walentynkowy tekst do "Obciachów" i wyszło mi, że randka as we know it zaczyna się w renesansie"

A tzw. kulturę dworską epoki Średniowiecza wliczasz do renesansu czy nie?
-
knt
2008/02/10 18:02:58
@mrwisniewski
"To nie jest normalna sytuacja, więcej, to jest sytuacja wielce nienormalna."

Cóż... Nikt nie powiedział, że jestem normalny :P
-
2008/02/10 18:07:50
@randkowanie w Średniowieczu

no zdecydowanie nie można zapomnieć o chivalry, courtly love & serenades (prawie jak sex, drugs & rock'n'roll)

-
wo
2008/02/10 18:12:34
@br
"A tzw. kulturę dworską epoki Średniowiecza wliczasz do renesansu czy nie?"

Se kliknij to się dowiesz.
-
2008/02/10 18:36:53
@wo

Przecież ja wiem jak było (czytałem odpowiednią książkę), ciekaw byłem czy Ty wiesz.
-
wo
2008/02/10 19:00:03
@br
"Przecież ja wiem jak było (czytałem odpowiednią książkę), ciekaw byłem czy Ty wiesz."

Se kliknij to się dowiesz.

-
2008/02/10 19:06:43
ja swojemu aroganckiemu bucowi miałam kupić na walentynki tę oto książkę: www.nas.org.uk/nas/jsp/polopoly.jsp?d=545&a=8891
jednak jego Asperger ze mną wygrał no i byłoby awkward kupować mu prezent w ten dzień

najlepsze określenie na ten dzień jakie słyszałam, to S.A.D. - Single Awareness Day

Q: dlaczego dziewczyny wolą aroganckich buców?
A: bo są lepsi w łóżku

papercut.ownlog.com/1425744,link.html

youtube.com/watch?v=KXH6qo1gVas
-
2008/02/10 19:23:22
@suburban.housewife

"Isn't it a little homoerotic?" Ashes to Ashes już widziałaś?
-
2008/02/10 20:04:41
@mrw

jezeli dobrze rozumiem, to hell yeah
-
2008/02/10 20:06:45
Teraz to nie wiem, czy dobrze rozumiesz, bo pisałem o dwóch rzeczach - o "Mięsie" i o A2A (Alex Drake, Gene Hynt, Audi Quatro?)
-
2008/02/10 20:28:10
@wo

OK, coś tam wspomniałeś. Miłość dworska, BTW, nie musiała być platoniczna - podczas turniejów zwycięscy rycerze mieli niezłe branie wśród kobiet ze swojego środowiska, tak że KK narzekał na rozpustę.

Jeżeli chodzi o to co było przed renesansem, to pominąłeś wdowy. Miały one wyraźnie większy zakres swobód niż panny i mężatki, często powtórnie wychodziły z miłości.

"W XIX wieku coraz częściej zdarzają się sytuacje takie jak u Balzaka, np. sprytny poeta usiłuje flirtować z kobietą nie dość, że równą sobie wobec prawa"

O ile mi wiadomo, to w XIX-wiecznej francji kobieta nie była równa wobec prawa mężczyźnie.
-
wo
2008/02/10 20:33:50
@br
"O ile mi wiadomo, to w XIX-wiecznej francji kobieta nie była równa wobec prawa mężczyźnie."

Stuprocentowej równości nie ma nigdzie, kolego analny.
-
2008/02/10 20:47:15
@WO
"Kobieta tymczasem do idealnej randki potrzebuje różnych wynalazków cywilizacji - (...) ekranizacji Grocholi."

To cios poniżej pasa.

"Stuprocentowej równości nie ma nigdzie"

Prawnej?

-
wo
2008/02/10 20:57:07
@lilith
"Prawnej?"

Oczywiście, bo zawsze znajdziesz choć jedną ustawę, która traktuje inaczej obywateli różnej płci. I dare you to challenge this.
-
2008/02/10 21:45:53
@wo

"Stuprocentowej równości nie ma nigdzie, kolego analny."

Stuprocentowej wolności również, ale jednak "Murzyni cieszyli się w XIX-wiecznej Ameryce pełnią praw obywatelskich" będzie taką samą bzdurą jak Twoje "równa wobec prawa mężczyźnie".

Kolego pozerze.

-
2008/02/10 22:09:52
Jeden pan developer jądra zabił swoją żonę tak skutecznie, że do dziś mu tego nie udowodniono - drań z niego pierwsza klasa. Hans Reiser się zwie, kto chce sprawdzi tam gdzie sprawdzi.

A swoja drogą chciałem stanąć w obronie linuksiarstwa, ale znalazłem gdzieś linuksiarskie teorie że to Microsoft porwał żonę Reisera aby wyeliminować go jako programistę..
-
wo
2008/02/10 22:45:21
@br
"Stuprocentowej wolności również, ale jednak "Murzyni cieszyli się w XIX-wiecznej Ameryce pełnią praw obywatelskich" będzie taką samą bzdurą jak Twoje "równa wobec prawa mężczyźnie". "

Bzdurą to jest najwyżej Twoje budowanie paraleli między sytuacją Murzyna w XIX-wiecznej Ameryce a sytuacją Francuzki w XIX-wiecznej Francji.
-
2008/02/10 23:58:18
@wo

"Bzdurą to jest najwyżej Twoje budowanie paraleli między sytuacją Murzyna w XIX-wiecznej Ameryce a sytuacją Francuzki w XIX-wiecznej Francji."

Nie buduję paraleli pomiędzy sytuacjami, tylko pomiędzy bzdurnościami wypowiedzi.

-
2008/02/11 00:59:32
Odbiegając od tematu rozmowy (jeśli jakikolwiek jest), a kierując się w stronę tego, co WO dziś napisał: nasze, w specyficzny sposób zaabsorbowane i zaadaptowane do rodzimych warunków walentynki nie są aż tak skomercjalizowaną porażką, jak te "zachodnie", w porównaniu, przykładowo, do Bożego Narodzenia. Moim zdaniem są wręcz akceptowalne - ot, kolejna okazja, czy pretekst raczej, by wyjść na spacer, wciągnąć czekoladę albo i dwie, wręczyć sobie wzajemnie jakiś tani, wyprodukowany za grosze w dalekiej Azji upominek, by potem wrócić do codzienności. Okazja, dodam, całkiem miła i na tyle "nieformalna" (chociaż zależy to już od związku) w porównaniu z rocznicą, urodzinami czy innym Bożym Narodzeniem, że nie trzeba się wcale wysilać i szukać Wspaniałego i Drogiego Prezentu, czy rezerwować stolika w Znanej i Drogiej Restauracji, a można być zwykłym, chamskim, zburaczałym sobą.
-
2008/02/11 01:00:47
nienawisc(kaczyzm)

Zaraz zaczne zalowac ze pare dni temu postawilem sobie mandrive ;)
-
2008/02/11 01:04:46
no nie...
Czy to blox obsysa i nie koduje znakow specjalnych, czy tez Gospodarz specjalnie wylaczyl owa opcje?

ponawiam, tym razem juz (mam nadzieje) dobrze:

@knt
"No i teraz to jesteśmy gorsi od Kaczyzmu?"
"przeczytałem notkę ze zrozumieniem,"

to sie przyczepie. WO pisze:
"Nie cierpię tego święta prawie tak bardzo jak linuksiarstwa i w połowie tak bardzo, jak nie cierpię kaczyzmu."

czyli:
nienawisc(walentynki) < nienawisc(linuksiarstwo)
nienawisc(walentynki) = 0.5 * nienawisc(kaczyzm)

wiec:
nienawisc(walentynki) < nienawisc(linuksiarstwo) < nienawisc(kaczyzm)

Zaraz zaczne zalowac ze pare dni temu postawilem sobie mandrive ;)
-
2008/02/11 01:04:49
Fix: zamienić "dzisiaj" na "przedwczoraj". Nie zauważyłem, że sobota zamieniła się w niedzielę, by przejść w poniedziałek.
-
2008/02/11 02:28:01
"Take screenshots of movie with Movie Thumbnailer
February 7th, 2008 · Posted by Toor · 2 Comments

Movie Thumbnailer is a nifty Bash script. With Movie Thumbnailer, you can take screenshots of a movie.
Usage
Download Movie Thumbnailer at CLI-Apps.org.
Movie Thumbnailer depends on MPlayer and ImageMagick, install them using this command:
sudo apt-get install mplayer imagemagick
Make the file executable:
chmod +x shot.sh
Usage sample:
./shot.sh -n 20 -r 35% ~/path/to/film.avi

-n - specify the number of screenshots to take
-r - change the size of the output image

For more usage, run ./shot.sh -h."

I po czyms takim mam jeszcze czytac ksiazki? Po co, skoro wiadomo, ze zabil Reiser.
-
2008/02/11 05:11:32
@mrw

to pierwsze dobrze zrozumialam - widzialam :(
drugie mnie skonfudowalo i nie, nawet nie go konca wiem o co cho?
-
2008/02/11 05:26:24
@mrw

aa!
już ściągam :D
-
wo
2008/02/11 09:33:30
@br
"Nie buduję paraleli pomiędzy sytuacjami, tylko pomiędzy bzdurnościami wypowiedzi. "

Żeby dostrzec pararelę między bzdurnościami wypowiedzi trzeba założyć paralelę między sytuacjami.

@bh42
"Moim zdaniem są wręcz akceptowalne - ot, kolejna okazja, czy pretekst raczej, by wyjść na spacer, wciągnąć czekoladę albo i dwie, wręczyć sobie wzajemnie jakiś tani, wyprodukowany za grosze w dalekiej Azji upominek, by potem wrócić do codzienności. "

Ale przecież nie chodzi o to, co sobie robią z tej okazji zainteresowani tylko o to, co się z tej okazji dzieje np. w empikach.

@lobster
"Czy to blox obsysa i nie koduje znakow specjalnych,"

Obsysa i nie tylko nie koduje, ale można nimi też zablokować dyskusję. Proszę nie używać.

@ffatman
"Take screenshots of movie with Movie Thumbnailer "

Bardzo proszę o powstrzymywanie się przed crapfloodingiem - najpierw trzy onelinery a potem przeklejenie jakiejś kernelokompilacji.
-
2008/02/11 09:44:58
@wo

"Żeby dostrzec pararelę między bzdurnościami wypowiedzi trzeba założyć paralelę między sytuacjami."

Nieprawda.
-
2008/02/11 10:32:18
@ Francja u Balzaca.

W tych czasach kobieta bywa nie tylko równa wobec prawa z mężczyzną, ale może być też o wiele równiejsza. Na przykład jeśli on jest ubogim prowincjonalnym poetą a ona księżną. Balzac ani w życiu ani w literaturze nie miał innej ambicji niż żeby wlizać się na amen w dupę jakiejś arystokratki.
-
2008/02/11 10:36:57
Wynalazek Walentynek wcale nie jest dla kobiet. Jest dla mężczyzn. Jest to po prostu kolejna rocznica do świętowania, tyle, ze w odróżnieniu od urodzin, imienin, pierwszego czegoś tam, nie sposób o Walentynkach zapomnieć. Media przypomną.

Moja pierwsza randka z żoną była w lutym. Nie 14, ale drogą kompromisu ustaliliśmy, że to było 14.
-
wo
2008/02/11 10:40:42
@br
"Nieprawda."

Jeśli nie będziesz mieć paraleli między sytuacjami, będziesz mieć jedną tezę bzdurną (o Murzynach) i jedną prawdziwą (o kobietach). Plus kretyna porównującego jedną do drugiej.
-
2008/02/11 10:44:33
@Hans Reiser

On tę żonę, jak na linuksiarza przystało, kupił sobie przez internet.
-
2008/02/11 10:48:13
@Media przypomną.

Jak masz takie problemu, może zainwestuj w palmtopa?
-
2008/02/11 11:36:22
Patrząc na zeszłe notki łatwo zauważyć, że nasz gospodarz nie cierpi Walentynek, ale za to jest fanem Halloweenu (jest na to jakaś spolszczona pisownia?). Wzorem dawnych dyskusji o wyższości świąt Wielkanocy nad świętami Bożego Narodzenia (i na odwrót) można by zrobić podobną dyskusję na temat tych dwóch importowanych świąt. Ja na przykład dzień św. Walentego wolę...

BTW: W Niemczech jest coś, co można by nazwać "Dniem faceta". Oficjalnie nazywa się to Dzień Ojca a obchodzony jest w święto Wniebowstąpienia (trzy w jednym, takie święto - jajko niespodzianka). U protestantów jest to dzień wolny od pracy.

W ten dzień panowie tradycyjnie wybierają się z kumplami + browarkiem + wózeczkiem do ciągnięcia tego browarku na "zieloną trawkę". Kobiety, jeśli im towarzyszą, to obowiązkowo parę metrów z tyłu. Wszędzie na łąkach widać grupy facetów grillujących i popijających jakieś ichnie płyny piwo-podobne.
-
2008/02/11 11:50:46
@W ten dzień panowie tradycyjnie wybierają się z kumplami + browarkiem + wózeczkiem do ciągnięcia tego browarku na "zieloną trawkę". Kobiety, jeśli im towarzyszą, to obowiązkowo parę metrów z tyłu.

That's quite homoerotic.
-
2008/02/11 12:08:37
@bert
"Kobiety, jeśli im towarzyszą, to obowiązkowo parę metrów z tyłu."

Impreza linuksiarzy?
-
2008/02/11 12:39:12
@mrw+bp
W zasadzie zgodnie z tradycją to kobiet nie powinno być wcale, ale jeśli już są, to dla zachowania "tradycji" idą osobno. I z jeśli w grupie są ojcowie i faceci bezdzietni, to ci pierwsi nie przynoszą ani nie transportują piwa, robią to za nich "kawalerowie". Większe grupki podróżują na jakiś pociesznych traktorach z przyczepą...

Gdyby mi ktoś o tym opowiedział, że to w Niemczech, to bym nie uwierzył, ale widziałem nie raz. Myślę, że w ten dzień faceci odbijają sobie resztki patriarchatu, którego tu już niewiele zostało. A panie wiedzą, że to tylko jeden dzień, więc nie protestują.
-
2008/02/11 13:49:47
@wo:
Nie przypominam sobie wielkiego boomu słodyczy i serduszek w minionych latach, ale to pewnie dlatego, że ze mnie jest no-life obrzydliwy, co z nory nie wychodzi.

Zdaje mi się jednak, że gorzej niż w Święta BN/WN nie jest. Na pewno jest krócej.
-
2008/02/11 13:59:46
@wo

I jakby na zamówienie zobaczyłam dziś pierwszą walentynkową ofertę skierowaną do mężczyzn. Nadawca "Tonery Polska" uszczęśliwił dziś użytkowników Internetu spamem tej treści:

"Tonery na walentynki - specjalna walentynkowa oferta! w związku ze świętem zakochanych ogłaszamy promocję na regenerację tonerów do drukarek laserowych."

(dla mnie ta reklama jest wprawdzie genderowo obojętna, ale przypuszczam, że w świadomości przeciętnego reklamodawcy kobiety nie muszą nawet wiedzieć, co to są tonery)
-
2008/02/11 14:00:50
Ja przypominam, że trwa Wielki Post i Walentynki to wymysł szatana wymierzony w religię kat. I choćby dlatego warto je obchodzić.
-
2008/02/11 14:15:38
W sobotę mi się śniło że MRW umarł (fakt, bez szczegółów), to pewnie przez mieszanie tequili z Montepulciano d'Abruzzo.

@WO re: książka

Wzmiankowanego dzieła nie czytałem, ale zmiana attitude i podkręcenie gałki asertywności na 11 działa.

@SHW re: blondie

Beat this: www.youtube.com/watch?v=tBSLZuHYelI
-
2008/02/11 14:34:14
@wo: "That's quite homoerotic."

O, WO dyskryminuje pedałów. Ale mi zaskoczenie.
-
2008/02/11 14:51:56
@maciej
Bój się, może zacząć dyskryminować buców. Pomijając to że nie WO to napisał.
-
2008/02/11 15:54:45
WO, w dzisiejszym DF widziałem Twój tekst o braciach Coen, ale zapomniałem jak się nazywał autor i jaki był tytuł wspomnianej książki o amerykańskim pilocie na Hokkaido w czasie WWII?
-
2008/02/11 16:42:27
"Bój się, może zacząć dyskryminować buców."

Fakt, może zacząć. Amerykanie mówią na to "self-hating buc".

" Pomijając to że nie WO to napisał."

Znaczy, sądzisz, że pod ksywką "mrwisniewski" pisze ktoś inny? Wow. Like, wow. Ja rozumiem, wierzyć w Świętego Mikołaja / Dziada Mroza, ale to już chyba przesada.
-
2008/02/11 17:41:00
@m.bojko

Przeguglaj archiwa sf-f - mrw wyrósł na tamtej grupie jako wrzód na dupie MEHa.
-
2008/02/11 17:59:32
@maciej.bojko
"sądzisz, że pod ksywką "mrwisniewski" pisze ktoś inny?"

Głosy mi to powiedziały. Raz im nie uwierzyłem i zleciała na mnie pralka.
-
2008/02/11 18:05:41
@marekkrukowski
"W tych czasach kobieta bywa nie tylko równa wobec prawa z mężczyzną, ale może być też o wiele równiejsza. Na przykład jeśli on jest ubogim prowincjonalnym poetą a ona księżną."

Nieprawda, to mężczyzna miał więcej praw. Przykład: bogaty baron i służka. A tak na serio, to kobiety miały wszelkie prawa poza prawem do głosowania, edukacji i zatrudnienia. A jak zaczęły fikać, to kazali im siedzieć w domu.

"Balzac ani w życiu ani w literaturze nie miał innej ambicji niż żeby wlizać się na amen w dupę jakiejś arystokratki."

No to w literaturze mu to średnio wyszło (w życiu też: en.wikipedia.org/wiki/Honor%C3%A9_de_Balzac#Marriage_and_later_life), weźmy np "Fizjologię małżeństwa" albo wszystkie te powieści z prześmiewczymi obrazkami jakichś przygłupich baronowych (za moich czasów lektury w szkole średniej). "Lilia z doliny" była dedykowana starszej od niego kochance, która go sponsorowała. A sponsorować go mogła, bo była WDOWĄ. I jeśli jakieś kobiety miały tyle praw co mężczyźni, to właśnie wdowy. Niewiele wiem o historii tamtej epoki, ale wystarczy przeczytać jedną książkę Balzaca, Stendhala albo Tołstoja, żeby to zauważyć (nie mogę sobie przypomnieć który z nich i w której książce napisał to wprost... pewnie gdybym nie była taką linuksiarą, to bym pamiętała :-) ).

@maciej.bojko
"Znaczy, sądzisz, że pod ksywką "mrwisniewski" pisze ktoś inny? Wow."

Przyłączam się do tego wow.

-
2008/02/11 18:12:36
Oczywiście, MRW to druga osobowość WO.
-
2008/02/11 18:48:12
@wo

"Jeśli nie będziesz mieć paraleli między sytuacjami, będziesz mieć jedną tezę bzdurną (o Murzynach) i jedną prawdziwą (o kobietach). Plus kretyna porównującego jedną do drugiej."

Nie nie, mam dwie tezy bzdurne (o Murzynach i kobietach), i kretyna który idzie w zaparte, żeby się nie przyznać że napisał bzdurę w artykule.
-
2008/02/11 19:19:09
@kretyna który idzie w zaparte

jesli masz na mysli te sama osobe, ktora ja mam na mysli, to faktycznie idzie ona w zaparte, ale 'spokojnie i fahowo'.
-
2008/02/11 20:31:03
@tatamaxa

Naucz się guglać.
-
wo
2008/02/11 21:13:58
@br
"Nie nie, mam dwie tezy bzdurne (o Murzynach i kobietach), i kretyna który idzie w zaparte, żeby się nie przyznać że napisał bzdurę w artykule."

Nie nie, mamy jedną tezę bzdurną (o Murzynach) i kretyna, który idzie w zaparte, żeby doszukać się urojonego blędu w artykule.

@janek
"jesli masz na mysli te sama osobe, ktora ja mam na mysli, to faktycznie idzie ona w zaparte, ale 'spokojnie i fahowo'."

Wy obaj jesteście tak podobnie analni, że sam was nie zawsze odróżniam.

@dodo
"A tak na serio, to kobiety miały wszelkie prawa poza prawem do głosowania, edukacji i zatrudnienia."

Zupełnie na serio, to da się doszukać innych różnic prawnych (kobiety nie szły do wojska, były dyskryminowane w prawie spadkowym etc.), ale jakieś drobne różnice to są wszędzie, bo prawo płynnie przechodzi od podległości kobiet do emancypacyjnej afirmatywności. W Szwecji też nie ma idealnej prawnej równości.

@bert
"Wzorem dawnych dyskusji o wyższości świąt Wielkanocy nad świętami Bożego Narodzenia (i na odwrót) można by zrobić podobną dyskusję na temat tych dwóch importowanych świąt. "

Stephena Kinga czytają ludzie inteligentni, Grocholę i Janusza L. Wiśniewskiego czytają idiotki. Presto - niniejszym wykazałem wyższość Halloween nad Walentynkami.
-
2008/02/11 21:16:39
@walentynkowy spam

Z PocketGear.com przyszło:
"Spending Valentine's Day Alone? Try Astraware Solitaire!"
-
2008/02/11 21:48:09
@równość kobiet i mężczyzn wobec prawa we Francji w XIX

en.wikipedia.org/wiki/Women%27s_suffrage#France

ale WO idziesz w anala
-
2008/02/11 23:26:49
Kto mnie wzywał, czego chciał?
@wo
"W Szwecji też nie ma idealnej prawnej równości."

Szwecja? Szwecja to kraj konserwatywny i reakcyjny do szpiku (to the bones) kości. Prawa wyborcze kobiety uzyskały dopiero w 1919. Homoseksualizm był karalny do 1944, a 150 lat temu za apostazję wymierzano wyroki śmierci.

Ja rozumiem, że autor dał miejscowym samcom beta możliwość, by mogli sobie na boku ponarzekać. A i tak we czwartek każdy uzbroi się w wiązankę i bombonierkę, by składać rytualny trybut męskiej podległości. Co odważniejsi pobuszują z wypiekami na twarzy po sklepach z damską bielizną i przyniosą do domu coś niewygodnego, skąpego w czarnym lub czerwonym kolorze, w nadziei na wieczorowe emocje.

Bo przecież wiadomo, że wolność to uświadomiona konieczność.

-
2008/02/11 23:33:00
@wo

"Nie nie, mamy jedną tezę bzdurną (o Murzynach) i kretyna, który idzie w zaparte, żeby doszukać się urojonego blędu w artykule."

Robisz kabaret, to doceniam - ale nieco wtórny. Buc reagujący obelgami i wyparciem na drobną merytoryczną krytykę produkował się już w Polsce od 16.07.2006 do 16.11.2007. Jesteś jego słabą kopią, za wyjątkiem brzuszka.

"W Szwecji też nie ma idealnej prawnej równości."

I dlatego nierówność dostrzegamy tylko tam, gdzie kobietę można legalnie zgwałcić.
-
2008/02/11 23:43:10
@wo
"Autopromocja: tekst o historii flirtu jest dostępny online:
serwisy.gazeta.pl/cafe/1,57004,1905226.html"

"- Jaś spotkał Małgosię, pogadali sobie o różnych koszałkach-opałkach, zaiskrzyło między nimi, a potem żyli długo i szczęśliwie -"

IMVVVHO Jaś i Małgosia to było rodzeństwo o ile pamiętam.

pozdr.
Piotr

-
2008/02/12 07:18:34
wo:

BTW. To zjawisko ktore opisales jako "linuksiarstwo" i zachowania charakterystyczne dla jego ekhm "przedstawicieli" to cos chyba wystepujacego tylko na gruncie polskim.
swego czasu z racji bycia zona mojego (teraz eks) meza mialam okazje zjezdzic wszystkie wieksze konferencje linuxowe na swiecie i poznac wiekszosc programistow kernela linuxa (wlacznie z Linusem i Alanem Coxem). To sa normalni ludzie, calkiem mili, bynajmniej nie ignoranci, w wiekszosci wypadkow diabelnie inteligentni i oczytani. Nie spotkalam sie wsrod nich z objawami takiej buty i arogancji jak tu opisane, chociaz dalibog zaden z nich nie jest czlowiekiem bez wad :)

w dolinie krzemowej za wiekszych swirow i ideologicznych maniakow uwaza sie tych od Appla :)
-
2008/02/12 10:30:32
Mogę zrozumieć że nie lubisz Walentynek, bo tak naprawdę ich nikt nie lubi, bo to tylko wydatki. Znajduję nawet cień zrozumienia dla Twojej niezrozumiałej niechęci dla "linuksiarzy", to wolny kraj można czuć niechęć do gejów, lesbijek, hierarchów albo hodowców drobiu. Podziwiam styl w jakim połączyłeś te dwie tak odległe od siebie sprawy. Ale za cholerę nie mogę zrozumieć po co i dlaczego? Piszesz :

"Linuksiarz przeważnie jest człowiekiem o gigantycznej niewiedzy - brak mu zarówno erudycji ogólnej..."

Wniosek jak rozumiem oparty na starannie wyselekcjonowanej próbce badawczej, obejmującej szeroką grupę użytkowników różnych systemów operacyjnych. Poparłeś to głębokimi przemyśleniami o naturze ludzkiej i ogólnych prawach wszechświata i wyszło Ci, że "windziarze" to erudyci a "makówkarze" to poligloci i myśliciele. Co więcej każdy z nich wiedzę komputerową wyssał z mlekiem matki, w ich systemy operacyjne nie stanowią dla nich żadnych tajemnic.

Idąc takim dziwnym tokiem myślenia użytkownicy sprzętu spod znaku nagryzionego jabłka, są idealnym ucieleśnieniem idei przyświecającej szaleństwu Walentynkowemu. Walentynki okres kupowania i obdarowywania "ukochanych" rzeczami co prawda ładnymi ale zazwyczaj niezmiernie kosztownymi przy tym nie koniecznie użytecznymi. Coś jak Iphone. Walentynki są "trendy" więc nie wypada nie zauważyć ich istnienia, a chęć uczestnictwa w tym "święcie" jest owczym pędem porównywalnym tylko z chęcią posiadania Ipoda. Walentynki są w końcu "Dniem Zakochanych" a trudno znaleźć wśród użytkowników komputerów, osobników bardziej kochających swe maszyny niż użytkownicy iMaców...


-
2008/02/12 10:52:54
@Stephen King

W ramach zwalczania zimowej deprechy zapisałem się do mojej wiejskiej biblioteki i wypożyczyłem "The Business" Banksa, "The Sirens from Titan" Vonneguta i "Insomnia" Kinga.
Vonneguta nie dało się czytać bez słownika, przy Banksie sprawdzałem czasem jakieś słówka, słownictwo Kinga jest zaś ubogie jak farmer z Oklahomy w czasach Wielkiego Kryzysu. Fabuła obsysa, a sceny które mają w zamierzeniu autora straszyć - śmieszą. Dosłowność opisów sprawa wrażenie, że King chyba celował w filmowców.
Taa, King się skończył po "Master of Puppets".
-
2008/02/12 10:58:30
@To zjawisko ktore opisales jako "linuksiarstwo" i zachowania charakterystyczne dla jego ekhm "przedstawicieli" to cos chyba wystepujacego tylko na gruncie polskim.

to cos wystepujacego tylko w imaginacji naszego szanownego gospodarza.
zreszta mozna zostac obwolanym przez niego linuksiarzem nawet jesli sie nigdy nie uzywalo linuksa, podobnie jak 'dres' nie musi nosic dresow.
wer ist linuksiarz, bestimme ich czy jakos tak.
-
2008/02/12 11:15:45
@to cos wystepujacego tylko w imaginacji naszego szanownego gospodarza.

No nie, to istnieje. Zerknij sobie na komentarze na linuxnews.pl, czy np. poczytaj wypowiedzi kolegi AL na sf-f (lurkam czasem na tę grupę).

Różnica pomiędzy Alanem Coxem itd. a linuksiarzami jest taka, jak pomiędzy Marksem a marksistami w tej słynnej anegdotce.
-
2008/02/12 11:40:22
@linuksiarstwo

Na zachodzie też występuje, tylko trochę inaczej, Nina, poznałaś Manoja Srivastavę?
-
2008/02/12 12:19:52
Czasem (w napływach pewnego nastroju) dziele ludzi na rozsądnych i przygłupów na podstawie ich podatności na manipulowanie sobą.
- Kaczysta to przygłup bo zamiast mieć własne zdanie, tak łatwo
daje się manipulować prymitywnej propagandzie PiSu.
- Zagorzały katolik to przygłup, bo zamiast wierzyć w naukę (darwinizm, astrofizykę, archeologie ...), to daje się manipulować chrześcijańskimi bajkami o diable i panu bogu.
- Człowiek kupujący żonie kwiaty (tylko) w walentynki to przygłup dający się manipulowac handlarzom kwiatów, biżuterii i innych pierdółek.
- No i wreszcie użytkownik Maca to przygłup, bo zamiast wspierać bezpłatne i otwarte dla wszystkich systemy, walczyć z monopolistami, odrzucać absurdalne patenty blokujące wolny rynek itd., to daje się naciągać reklamie i kupuje drogie gadżety typu iPod, używa iTunes i naśmiewa się z linuksiarzy.
-
2008/02/12 12:23:07
"Idąc takim dziwnym tokiem myślenia użytkownicy sprzętu spod znaku nagryzionego jabłka, są idealnym ucieleśnieniem idei przyświecającej szaleństwu Walentynkowemu."

Pozostaje przyklasnac.
Walentynki zaspokajaja te same potrzeby co Apple. Tworza user friendly produkt - atmosfere dnia, w ktorym bzykanko jest dostepniejsze i latwiejsze. Playliste z poscielówa zapewni Marek Niedzwiedzki, wystarczy jedynie wlaczyc PR3. W Tesco mozna kupic walentynkowa edycje sushi i wino musujace w rozowym kolorze.

Polska czasu przedwalentynkowego byla inna. Uwiedzenie kobiety wymagalo pewnego wysilku intelektualnego, przy ktorym kernelowanie kompili mozna uznac za trening relaksacyjny.
-
2008/02/12 12:35:04
@Marek Niedzwiedzki, wystarczy jedynie wlaczyc PR3.

Już nie, teraz zapodaje w Złotych Przebojach.

@Uwiedzenie kobiety wymagalo pewnego wysilku intelektualnego,

Uwiedzenie kobiety przez linuksiarza polega na wyczajeniu egzemplarza z odpowiednio zaawansowanym Aspergerem.
-
2008/02/12 12:58:56
"bo zamiast wspierać bezpłatne i otwarte dla wszystkich systemy"

Linux is only free if your time is worthless.
-
2008/02/12 12:59:35
Uwiedzenie kobiety przez murzyna z hiv polega na wyczajeniu egzemplarza z odpowiednio zaawansowanym poziomem fenimizmu.
-
2008/02/12 13:03:01
Tak a propos Walentynki + Makówkarze, ciekawe jak się wybiera kobietę bezawaryjną...

>Walenty vs. Halloween
Na "romantic comedy" idą ludzie z lekkimi potrzebami emocjonalnymi, na kolejną "Piłę" ciężkimi potrzebami psychopatycznymi...

A Stephen King mi się przejadł po tym, jak po raz któryś dogłębne portrety psychologiczne miały mi zastąpić fabułę. Chociaż te kilka świetnych Kingów miło pamiętam.
___

Może dało by się te dwa święta połączyć? "Przestrasz ukochego, przedstaw go rodzicom". Albo "Romantyczyn wieczór w słowackim Hostelu". A może nawet "Dla stalowych nerwów: lipne testy ciąży! Zawsze potwierdzające"
-
2008/02/12 13:10:32
@ciekawe jak się wybiera kobietę bezawaryjną...

Sprawdzasz, czy nie ma pojebanych rodziców.
-
2008/02/12 13:10:59
@partyzan1

Using patented software is smart if your freedom is worthless.
-
2008/02/12 13:17:11
@Linux is only free if your time is worthless.

I pewnie wiedzac o tym, wszystkie rzady europejskie kupuja iMaki
-
2008/02/12 13:19:08
Disclaimer: Nie jestem linuksiarzem. Używam Maca tak samo często jak linuksa (a może częściej), ale w odróżnieniu od wo nie jestem w nim zakochany, bo wiem, że to po prostu yet-another-fucked-unix.
-
2008/02/12 13:32:06
@miss.take:

kupują najczęściej pecety z windows. od czasu do czasu fundują sobie linuksy po czym mamy kolejne fiasko monachijskie. chociaż od linuksa to i pewnie imaki tańsze.

@login:

na razie moją wolność znacznie bardziej ogranicza gnu-krap i piractwo niż jakieś patenty.
-
2008/02/12 13:35:55
@Sprawdzasz, czy nie ma pojebanych rodziców.

a jest w polsce jedna taka, co nie ma?
-
2008/02/12 13:38:39
@Marek Niedzwiedzki, wystarczy jedynie wlaczyc PR3.

Raczej pierwszy polski specjalista od smooth jazzu Marcin Kydryński.
-
2008/02/12 13:40:02
@a jest w polsce jedna taka, co nie ma?

Myślę, że więcej niż jedna.
-
2008/02/12 13:51:42
@partyzan1
"na razie moją wolność znacznie bardziej ogranicza gnu-krap i piractwo niż jakieś patenty."

He he he he. Powiedz coś jeszcze, bo to takie śmieszne.
-
2008/02/12 13:52:34
@login:

wyrośnij z kernelowania kompila to pogadamy.
-
2008/02/12 14:00:05
@partyzan1

A ja czekałem na jakąś ciekawą teorię, jak to piractwo ogranicza niby twoją wolność.
-
2008/02/12 14:06:47
@Myślę, że więcej niż jedna.

sugerujesz, ze istnieje choc jeden niepoj*** polski rodzic? nie wierze.
-
2008/02/12 14:15:33
@login:
a co, może zwiększa? apt gept!
-
2008/02/12 15:39:20
tracenie czasu i energii na rozwazania pod jakim systemem ma działać uzytkowy kawałek elektroniki, jakim jest komp, to strata czasu i energii. Przeciez moznaby w tym czasie cos poczytać, albo uwarzyc cos fajnego do jedzenia. Opamietajcie sie.
-
2008/02/12 16:09:13
"tracenie czasu i energii na rozwazania pod jakim systemem ma działać uzytkowy kawałek elektroniki, jakim jest komp, to strata czasu i energii. Przeciez moznaby w tym czasie cos poczytać, albo uwarzyc cos fajnego do jedzenia. Opamietajcie sie."

A mnie sie to podoba
Spor makowkarzy i linuksiarzy ma wiecej paleru niz starcia chrzescijan i muzulmanow o Ziemie Swieta.
-
2008/02/12 16:30:19
tylko ze w gucie rzeczy to tak jak spierac sie o sposoby wiazania butów. Podczas gdy chodzi o to, by założyc te kapcie i gdzies dojsc - ze pojade filozoficznie :)
-
2008/02/12 16:58:48
@bgsh
Ciekawe jak daleko zajdziesz kiedy masz buty kiepsko zawiązane. Ja mam na rzepy, ewentualnie gumofilce i nigdy nie zdarzyło mi się że się rozwiązały.
-
2008/02/12 17:21:18
ciekawe czy zwolennicy różnych modeli maszyn do pisania też się tak napierdalali. albo zwolennicy piór gęsich vs łabędzich.
-
2008/02/12 17:23:13
@linux is free if your time is worthless

Ja wiem... Gdybym mial komus dac tani komputer do ogladania filmow, sluchania mp3, surfowania po sieci, domowego edytowania dokumentow i niczego wiecej why not? Open office wystarczy jesli nie chce sie robic korespondencji seryjnej, regresji liniowej w excelu czy innego absurdu z tej serii, firefox jest, gimpem da sie obrobic amatorskie fotki, a mplayera uzywam nawet na windowsach - bije na glowe wszystkie WMP, quicktime'y czy realplayery...

Oczywiscie jesli ktos uzywa wiecej niz 10% funkcjonalnosci office'a, bawi sie troche bardziej w obrobke dzwieku / obrazu lub ma dowolne inne zboczenie w tym stylu - linux faktycznie odpada.

Zeby bylo jasne: nigdy nie lubilem linuxa. Ostatnio dostal kolejna szanse i na razie do wyzej wymienionych zastosowan daje rade. Poprzednie proby konczyly sie na ogol zaraz po instalacji - np. wychodzilo mi ze zeby miec dzwiek musze odprawiac rytualy voodoo. Tym razem po debiloodpornej instalacji wszystko dziala.

Najbardziej podoba mi sie to ze mlody prawie nie zorientowal sie ze oglada sobie kreskowki na innym komputerze, a mi odpadla opcja przypadkowej utraty danych. Co ciekawe duzo gorzej szlo przestawienie sie osobom starszym o 25 lat.

Reasumujac: czterolatkowi wystarcza. Sa bajki, mozna sobie rysowac i pisac literki. Czego chciac wiecej? Dla dziesieciolatka pewnie juz nie wystarczy, bo wtedy juz potrzebny jest DX 15 i zyliard poligonow na sekunde.
-
2008/02/12 17:35:35
@bgsh, miss.take, itd., itp.

Właściwie to też tak uważam. Komputer to narzędzie. Mnie też tylko pobieżnie interesuje z jakiego drewna zrobiony jest uchwyt młotka.

Przeszkadza mi tylko, jak ludzie ulegają płytkiej propagandzie, bo to pośrednio wpływa na moje życie. Dlatego krytykuje jak:
- wo oblizuje tego swojego ajpoda jak mucha g...
- jakieś dupki przyklaskują DRM albo bzdurnym patentom
- partyzant powtarza bez namysłu hasła big-brothera wyguglowane w internecie

@partyzan1

Nie podniecaj się tak.
To ty napisałeś, ze twoją wolność ogranicza piractwo a nie patenty. A na takie bla-bla-sru-odpowiedzi typu "a co może zwieksza?" to sobie może wo pozwolić ale nie ty.
-
2008/02/12 17:39:56
@lobster...
"Open office wystarczy jesli nie chce sie robic korespondencji seryjnej, ...., gimpem da sie obrobic amatorskie fotki,"

Tylko wydrukowanie takiego dokumentu albo wczytanie fotek z aparatu może już wymagać rytuałów voodo.
-
2008/02/12 17:48:02
@czescjacek

(kurde blade, czy ja tu muszę za służbowego obrońce linuksa robić, przecież ja się na tym w ogóle nie znam!)

Bo ty używasz tego linuksa do złych celów. Zainstaluj se na tym linuksie apache, javę, jbossa, podłącz do internetu i postaw w kącie jako serwer. Ale jak chcesz i lubisz Maca, to możesz to samo zrobi z darwinem.

Czy może ktoś z was myśli, że www.blox.pl to na Macu albo Windowsie leci? (Jedynie www.gazetawyborcza.pl jest na solaris8).

-
wo
2008/02/12 17:52:48
@login
"Mnie też tylko pobieżnie interesuje z jakiego drewna zrobiony jest uchwyt młotka."

Tylko że Linux to młotek do którego uchwyt musisz sobie własnoręcznie wystrugać.

@lobster
" Gdybym mial komus dac tani komputer do ogladania filmow, sluchania mp3, surfowania po sieci, domowego edytowania dokumentow i niczego wiecej why not?"

Na linuksie odpadają wszystkie komercyjne filmy na DVD poza niekodowanymi regionalnie pornolami (dopóki trzymamy się legalnych rozwiązań), dokumenty DOC i surfowanie po sieci tam, gdzie wymagane są rozszerzenia Explorera/ActiveX.

"Czego chciac wiecej? "

Jak już ten czterolatek pokocha film "Auta" (który mu w wersji spiraconej puszczałeś z mlpayera), może zechcieć też zagrać w stosowną grę.

@czescjacek
"ciekawe czy zwolennicy różnych modeli maszyn do pisania też się tak napierdalali. "

Jonathan Swift opisał flejma między zwolennikami jedzenia jajka od grubego końca i zwolennikami jedzenia jajka od cienkiego końca (nie chcę tu zaczynać żadnej świętej wojny, ale w czym tkwi was problem, pojeby od grubego końca?).

@bgsh
"Podczas gdy chodzi o to, by założyc te kapcie i gdzies dojsc "

I dokąd dojdziesz Linuksem? Do pełnej zgodności plików z Microsoft Office? Ajdontfakinfynksou.

@pkropka
"Wniosek jak rozumiem oparty na starannie wyselekcjonowanej próbce badawczej, obejmującej szeroką grupę użytkowników różnych systemów operacyjnych. "

Znam kolesi advocacujących Linuksa w Internecie. Zresztą to w sumie nieuchronne - kim ma być linuksiarz, jeśli nie jakimś smętnym przepoconym nerdem z helpdesku? Raczej przecież nie będzie oczytanym człowiekiem po jakichś porządnych studiach, no nie?

"Co więcej każdy z nich wiedzę komputerową wyssał z mlekiem matki, w ich systemy operacyjne nie stanowią dla nich żadnych tajemnic. "

Ja swoją wiedzę czerpię z książek. Linuksiarze ksiażek najczęściej w ogóle nie czytają.

@nina.mazur
"Nie spotkalam sie wsrod nich z objawami takiej buty i arogancji jak tu opisane, chociaz dalibog zaden z nich nie jest czlowiekiem bez wad :) "

Ale już Linus Torvalds to jest właśnie dokładnie taki przygłup.

@br
"Robisz kabaret, to doceniam - ale nieco wtórny. Buc reagujący obelgami i wyparciem na drobną merytoryczną krytykę produkował się już w Polsce od 16.07.2006 do 16.11.2007. "

Robisz kabaret, ale nie doceniam, bo żałośnie wtórny. Buc rzucający obelgami i nieprzyjmujący merytorycznej krytyki swoich niemerytorycznych zarzutów produkował się już w Polsce od 16.07.2006 do 16.11.2007.
-
2008/02/12 17:53:53
sorry mialo byc "@lobster666" a nie "@czescjacek"
-
wo
2008/02/12 18:02:47
@login
"Czy może ktoś z was myśli, że www.blox.pl to na Macu albo Windowsie leci? (Jedynie www.gazetawyborcza.pl jest na solaris8). "

A czy mnie interesuje to, jakiej marki kombinerki ma agorowy hydraulik? Nie? To dlaczego mają mnie interesować tajniki agorowej serwerowni?
-
2008/02/12 18:04:29
@wo

już chciałem ci uwierzyć z tym linuksiarstwem, więc zrobiłem mały test:

Gazeta Wyborcza => Solaris
Rzepa -> Linux
Salon24 -> Linux
Blog Galby => Linux

ale jednak:

PiS => FreeBSD *
Blox => Linux

(* Przypominam, że FreeBSD jest bardziej spokrewniony z Maciem niż z Linuksem.)
-
2008/02/12 18:45:44
@pkropka
"Znam kolesi advocacujących Linuksa w Internecie. Zresztą to w sumie nieuchronne - kim ma być linuksiarz, jeśli nie jakimś smętnym przepoconym nerdem z helpdesku? Raczej przecież nie będzie oczytanym człowiekiem po jakichś porządnych studiach, no nie?"

No nie. Jako weteran zamierzchłych i zapomnianych już wojen ośmiobitowych - muszę dać Ci zdecydowany odpór :). Twoje twierdzenie jest równie prawdziwe, jak to popularne w niektórych środowiskach, że redaktorzy Wyborczej nieustannie knują i majstrują "przy układzie", bez względu na dział gazety w którym aktualnie pracują. W oparach absurdalnych założeń, z fatalnie przeprowadzonym dowodem a właściwie jego kompletnym brakiem, a priori przyjmujesz swoją teorię i serwujesz jako jedyną słuszną. Jak na człowieka po porządnych studiach, dość... zaskakujące. Metodologia nie była ulubionym przedmiotem? Też znam różnych kolesi, tyle że przykład to najsłabszy dowód logiczny, równie łatwy do obalenia jak do przywołania. Ja przedstawię Ci użytkownika Maca o poziomie intelektualnym ameby, Ty "linuksiarza" w dresach, będziemy się tak przerzucać (albo i nie jak nam się znudzi), gdzieś po drodze ja zarzucę Ci, że z całej mocy swego autorytetu uznanego dziennikarza wspierasz buzz marketing appla, Ty się oburzysz...i kręcić się będzie. Tyle, że w żaden sposób nie przybliży nas do odpowiedzi na zasadnicze pytanie co linuks ma wspólnego z walentynkami?

@wo. "Ja swoją wiedzę czerpię z książek. Linuksiarze ksiażek najczęściej w ogóle nie czytają".

Powalające. I jakże odkrywcze.
-
2008/02/12 19:01:15
@grek1
"Uwiedzenie kobiety przez murzyna z hiv polega na wyczajeniu egzemplarza z odpowiednio zaawansowanym poziomem fenimizmu."

Kompleks małego?
-
2008/02/12 19:10:06
@login:

wyguglać to akurat najłatwiej pryszczatych bloggerów z "free softwarez", "copyleft" i "microsoft suxxx", panie mądry.
-
2008/02/12 19:39:06
@login:

[co to nie chodzi na linuksie]

taki linux to najczęściej oznacza apache albo squid jako reverse proxy do czegoś opartego na javie albo asp?

z tym jeszcze linux+apache sobie radzi...
-
wo
2008/02/12 20:06:38
@pkropka
" Twoje twierdzenie jest równie prawdziwe, jak to popularne w niektórych środowiskach, że redaktorzy Wyborczej nieustannie knują i majstrują "przy układzie", bez względu na dział gazety w którym aktualnie pracują."

Ale to przecież oczywiste, że my knujemy i majstrujemy przy układzie. Każdy oczywiście przy innym fragmencie, ale w czym problem?

"gdzieś po drodze ja zarzucę Ci, że z całej mocy swego autorytetu uznanego dziennikarza wspierasz buzz marketing appla, Ty się oburzysz"

Ale o co tu się można oburzać? Oczywiście, że z przyjemnością wspieram swoim autorytetem buzz marketing spraw i instytucji, którym dobrze życzę. Na pewno do takich spraw i instytucji należą do nich firmy robiące fajny sprzęcior a nie należą jakieś syfiaste systemy i ruchy ideologiczne, których fundamentalnym założeniem jest "mediana dochodów w USA powinna wystarczyć każdemu". Bo mi nie wystarcza na przykład.

"Tyle, że w żaden sposób nie przybliży nas do odpowiedzi na zasadnicze pytanie co linuks ma wspólnego z walentynkami? "

Obsysalność. Chyba wyraźnie to napisałem?

@lilith
"Kompleks małego? "

Korvinism easily explained in just two words :-)
-
2008/02/12 20:09:00
weirdnik: nie, nie poznalam, a powinnam?

wo: wiesz, poznaj kiedys faceta osobiscie i porozmawiaj z nim a potem wydawaj takie sady. Stwierdzenie "Linus jest przyglupem" ma podobna wartosc poznawcza jak "Gates jest przyglupem".
Ja moge kogos nie lubic, nie zgadzac sie z jego pogladami (dlatego podalam przypadek Gatesa)ale daleko mi od stwierdzenia, ze ktos jest przyglup na podstawie li tylko wlasnych uprzedzen.

Produkujac takie "statements" stawiasz sie sam niestety na rowni z owymi "przyglupami" ktorych krytykujesz. Bo reagujesz po tej samej linii co oni - po emocjach, tak jakby rozum ci gdzies urwalo...

eh.
-
wo
2008/02/12 20:15:58
@nina.mazur
" wiesz, poznaj kiedys faceta osobiscie i porozmawiaj z nim a potem wydawaj takie sady. "

Czytałem jego książkę typu wywiad-rzeka (tę z "Apache, najpopularniejsza dystrybucja Linuksa") oraz liczne inne wypowiedzi publiczne. Tam gdzie ktoś się wypowiada publicznie na taką skalę, tam można oceniać jego potencjał intelektualny bez osobistego poznawania. Rzecz jasna, zapraszam Cię do dowolnie radykalnej oceny mojej osoby (if you hope I give a flying faq, of course).

"Bo reagujesz po tej samej linii co oni - po emocjach, tak jakby rozum ci gdzies urwalo"

Nie, to nie są emocje - w każdym razie, na pewno nie tylko emocje. Jak już czytasz wywiad-rzekę z kimkolwiek, możesz ocenić horyzonty intelektualne gościa. Zwłaszcza, gdy ten ma możliwość zaprezentowania swoich poglądów na różne sprawy.

Zresztą, ten sztandarowy poster-boy, Jedyny Pisarz Używający Linuksa też ma szalenie ograniczone horyzonty. Jego wizja Drugiej Światówki jako wojny społeczeństwa otwartego (USA na Pacyfiku) i społeczeństwa zamkniętego (vi ar ze ivil nazis) jest infantylnie naiwna, bo wystarczy wziąć pod uwagę rolę ZSRR, a już wszystkie historiozoficzne rozważania Enocha Roota można o kant dupy potłuc. A już ten jego żałosny plagiat Pynchona wypada rozpaczliwie zwłaszcza, gdy się świeżo ma w pamięci pynchonowski pierwowzór.
-
2008/02/12 20:34:49
@wo: a pisałeś, że to nie plagiat :-p

-
2008/02/12 20:41:24
OK, skoro podjalem sie roli adwokata diabla to jade dalej:

@kodowane dvd:
pomasowalem playera, nie film. Taka ilosc voodoo bylem w stanie zniesc. Mandriva mowila ze w moim kraju moze to byc fe. Nie sprawdzalem czy jest.

@czego jeszcze mozna chciec - gry
O tym wlasnie pisze zdanie dalej.

@doc
import mi dziala, eksport mnie wali, ale wiem ze znosnie dziala dla prostych dokumentow. Chociazby cvke mi znosnie wyeksportowal.

@activeX
hmm... Ty powaznie?

@aparat
moj dziala. Tak samo jak pendrive. Pictbridge i inne takie wymysly mnie nie obchodza, bo chce na ogol po prostu przegrac zdjecia a nie uprawiac voodoo. Nie wiem tylko co moge zrobic z RAWami, ale to podpada pod dziwne zboczenia.

@drukarka
nie mam w domu, nie sprawdze.

@login
jestem profanem, bo to wszystko o czym piszesz trzymam w domu na windowsach. Linuxa mam na bardzo slabej maszynie, jakbym tam wlaczyl eclipse'a to zanim pokazalby sie splashscreen, rozpadlyby sie wszystkie protony.

@partyzan1
czesto to cos w javie tez stoi na linuxie. I do tego w tej javie jest mnostwo evil open source...
-
2008/02/12 20:44:54
@wo (vi ar ze ivil nazis)

Właśnie się zdradziłeś! Jesteś linuksiarzem!
"vi" to taki edytor na linuksie a "ar" to program do kompilowania bibliotek! Tyle pamiętam jeszcze z tych "dark ages".
-
2008/02/12 21:04:05
@wo

"Ale to przecież oczywiste, że my knujemy i majstrujemy przy układzie. Każdy oczywiście przy innym fragmencie, ale w czym problem?"

Widziałem. Choć jeden przyznał się do winy i mamy to na piśmie :) Teraz już nie będzie problemu :)


@wo

"Na pewno do takich spraw i instytucji należą do nich firmy robiące fajny sprzęcior a nie należą jakieś syfiaste systemy i ruchy ideologiczne, których fundamentalnym założeniem jest "mediana dochodów w USA powinna wystarczyć każdemu". Bo mi nie wystarcza na przykład."

Nie krępuj się pójdź dalej. Syfiaści ludzie, bo w końcu jesteś tym czego używasz, prawda ?(parafrazując pewne powiedzenie) Pozbieram na Mac-a i będę cudowny. Niczym WO.

-
2008/02/12 21:08:41
@lobster: no pewnie, że jest. najwredniejszą cechą oss jest, że praktycznie nie da się go już nie używać - w większości wypadków jest "wybór" między open szitem i high profesjonalnym super drogim rozwiązaniem. czyli praktycznie żaden.

@login: ar nic nie kompiluje :-p
-
2008/02/12 21:32:07
wo: zgadzam sie, ze facet nie zna sie na wszystkim - ale ktoz z nas sie zna?
Nie zdarzylo Ci sie w zyciu walnac gafy? Albo, nie zdarzylo Ci sie wypowiadac na temat, na ktory nie masz obszernej wiedzy, za to formulujesz sady dosc totalne a nietrafne, ktore to sady potem specjalista z danej dziedziny podwaza?

Zaloze sie, ze tak. I zaloze sie, ze na tym formum do tego sie nie przyznasz. Czy gdyby wtedy ktos okreslil Cie zarozumialym idiota zgodzilbys sie z tym okresleniem?

Linus ma podobnie, jest tylko czlowiekiem jak my wszyscy. Jesli uwazasz, ze mozna byc DOBRYM programista od kernela i jednoczesnie idiota z IQ ponizej 100 - ok, twoja opinia i osad.

Linus napewno ma skrzywienie "ideologiczne" - ale tez, pewnys, ze sam bys nie mial, gdyby cale twoje dorosle zycie i praca polegalo na zajmowaniu sie tym, czym on sie zajmuje? Kazdy rodzic kocha swoje dziecko a nie da sie zaprzeczyc ze Linux to jest jego dziecko.

Tak jak pisalam, facet ma wady, nie jest tak, ze zna sie na wszystkim. Ale ja go cenie za to, co ZROBIL. Krytykowac jest wurwa strasznie latwo. CHOLERNIE. Bo krytykujac patrzysz na cudza prace i to z zewnatrz. Latwo jest sobie porownac to, co ktos zrobil z idealnym obrazem czegos-tam wykreowanym we wlasnej glowie.
A ten idealny obraz jest bardzo pociagajacy: porownujesz system i aplikacje, ktore sa produktem ogromnej firmy, potentata w branzy, za ktorymi staja ciezkie pieniadze z czyms, co urodzilo sie za sprawa praktycznie rzecz biorac paru osob a potem zostalo pociagniete dalej przez nastepne grupki pasjonatow. Oni nie mieli kasy na to, zeby zafundowac sobie jedna spojna platforme sprzetowa. Nie mieli pieniedzy na testerow, nie mieli pieniedzy na usability tests. A jednak robili co robili i jak na dzien dzisiejszy rozne wersje linuxa sa czyms, czego nie da sie zlekcewazyc. Nie jest to system dla przecietnego koncowego uzytkownika peceta a ci, ktorzy tak twierdza nie bardzo chyba wiedza, co mowia.

Ja w kazdym razie mam wielki szacunek do Linusa i tych, ktorzy nadal ciagna rozne darmowe dystrybucje linuxa. Oni robia cos, czego inni moga uzywac, cos, co juz wnioslo dosc spory wklad w swiat systemow operacyjnych.

Jesli tego nie widzisz, to chyba po prostu... nie wiesz o czym mowisz :)

BTW: do czego ci eclipse? Piszesz aplikacje w javie?
-
2008/02/12 21:37:35
--
Jesli uwazasz, ze mozna byc DOBRYM programista od kernela i jednoczesnie idiota z IQ ponizej 100 - ok, twoja opinia i osad.
--

nina, _można_ być zajebistym programistą od czegokolwiek, mieć iq powyżej 160 i być jednocześnie zadufanym w sobie durniem. nie wiem czy to przypadek linusa - ale paul graham imo pod to podpada.
-
2008/02/12 21:47:04
@partyzan1
"mieć iq powyżej 160 i być jednocześnie zadufanym w sobie durniem."

Politykiem, dziennikarzem, naukowcem, kucharzem i szczurołapem do koloru do wyboru. Tylko w żaden sposób nie wynika z narzędzi które używa do pracy. Jak komputer na ten przykład.


-
2008/02/12 21:52:18
@wo

Jakie strony, poza Windows Update, do swojego działania wymagają ActiveX? Serio pytam, bo odkąd przesiadłem się na Firefoxa, to chyba się na taką nie natknąłem.

Z pisarzy-linuksiarzy jest jeszcze Charlie Stross, bardzo miodny.

I nie, nie bronię linuksa, bo po pierwsze obrzydzili mi go znajomi informatycy przez swoje advocacy, po drugie wszystkie open office'y mogę potłuc o kant dupy jeśli nie otworzą mi pliku, który klient raczył przygotować w najnowszym MS Office tak, żeby wyglądał dokładnie jak w oryginale.
-
2008/02/12 21:53:30
@wo
"odpadają (...) dokumenty DOC"

nie no akurat konwersja doków to jedna z niewielu rzeczy które OOo robi dobrze. napisz lepiej "dokumenty DOCX"
-
wo
2008/02/12 21:54:49
@lobster
"Taka ilosc voodoo bylem w stanie zniesc." (...) "import mi dziala, eksport mnie wali, ale wiem ze znosnie dziala dla prostych dokumentow" (...) "moj dziala. (...) chce na ogol po prostu przegrac zdjecia a nie uprawiac voodoo. "

Słowem, Linux to świetne rozwiązanie dla kogoś, kto ma bardzo bardzo bardzo niewielkie wymagania wobec komputera, a finansowo wypada tak żałośnie, że te durne parę stów za windowsy to dla niego wydatek wart zaoszczędzenia.

@pkropka
"Teraz już nie będzie problemu :)"

A kiedykolwiek był?

"Nie krępuj się pójdź dalej. Syfiaści ludzie,"

A dlaczego uważasz, że się przed tym krępuję? Nie widzisz w mojej wypowiedzi daleko idącej pogardy dla tych ludzi?

"Pozbieram na Mac-a i będę cudowny. Niczym WO. "

No właśnie nie, bo zależność przyczynowo-skutkowa idzie w inną mańkę. Najpierw musisz się zrobić kimś, żeby móc sobie pozwolić na fajny sprzęcior.

@nina
"zgadzam sie, ze facet nie zna sie na wszystkim - ale ktoz z nas sie zna?
Nie zdarzylo Ci sie w zyciu walnac gafy? "

Ale to nie jest kwestia "nie znania się na wszystkim", to jest kwestia ogólnych horyzontów myślowych, które z człowieka wyłażą. To tak jak z korwinizmem - po prostu musisz mieć bardzo niski poziom erudycji ogólnej, żeby traktować serio te bredzenia (nie mówię oczywiście, że Torvalds jest korwinistą; mówię, że to wychodzi z niego tak samo jak np. z jakiegoś qrka).

" I zaloze sie, ze na tym formum do tego sie nie przyznasz. "

A co wygram, jak Ci podsunę URL-e do odpowiednich dyskusji pod blogonotkami?

"Linus napewno ma skrzywienie "ideologiczne" - ale tez, pewnys, ze sam bys nie mial, gdyby cale twoje dorosle zycie i praca polegalo na zajmowaniu sie tym, czym on sie zajmuje? "

Sam siebie bym uznał za idiotę (pomijając związane z tym antynomie), gdyby jakaś sprawa pochłonęła mnie tak bardzo, że powstrzymałaby mnie przed przeczytaniem od czasu do czasu, bo ja wiem, książki o historii Francji czy biografii jakiegoś poety.

"Kazdy rodzic kocha swoje dziecko a nie da sie zaprzeczyc ze Linux to jest jego dziecko. "

Mam bardzo lekceważące zdanie o ludziach, którzy uważają za swoje dziecko cokolwiek poza swoim dzieckiem.

"A ten idealny obraz jest bardzo pociagajacy: porownujesz system i aplikacje, ktore sa produktem ogromnej firmy, potentata w branzy, za ktorymi staja ciezkie pieniadze z czyms, co urodzilo sie za sprawa praktycznie rzecz biorac paru osob a potem zostalo pociagniete dalej przez nastepne grupki pasjonatow. Oni nie mieli kasy na to, zeby zafundowac sobie jedna spojna platforme sprzetowa. "

Kiedy jem obiad w restauracji to mam gdzieś to, czy kucharzowi było trudno czy łatwo i czy miał trudne dzieciństwo i jak dużo pasji w to włożył. Interesuje mnie jakość dania. Podobnie chciałbym, żeby samochód wiózł mnie tam gdzie chcę być zawieziony - i mam gdzieś to, czy może powstał on jako, ach, jakże idealistyczny produkt przeciwstawiania się potentatom przez grupy pasjonatów. Nie podjechał pod tę górkę? No to syf, bo produkt cynicznej japońskiej korporacji podjechał. Więc wybieram produkt korporacji, idealistom dam szansę, jak zrobią coś równie fajnego a nie jak się będą badzo starać.

Mnie w mojej pracy oceniają za efekty a nie za to, czy się starałem. Podobnie ja oceniam tych, którzy mi chcą sprzedać laptopa, kolację czy samochód.

-
wo
2008/02/12 21:57:49
@jakub.be
"Serio pytam, bo odkąd przesiadłem się na Firefoxa, to chyba się na taką nie natknąłem. "
Biuro maklerskie banku Millennium ma chujowy (proszę zauważyć, że ja rzadko używam wulgaryzmów; ale debil, który to projektował, zasługuje na bardzo ostre słowa) interfejs WWW. Który wymaga m.in. activeX do zabezpieczenia transakcji. Na głupie pytania typu "to dlaczego sobie wybrałem to biuro" odpowiedź oczywiście brzmi tak, że nie ja, tylko pracodawca.
-
2008/02/12 22:22:54
Partyzan: nie znam goscia, wiec sie nie bede wypowiadac.

wo:
"Mnie w mojej pracy oceniają za efekty a nie za to, czy się starałem. Podobnie ja oceniam tych, którzy mi chcą sprzedać laptopa, kolację czy samochód.
"

No tak tylko ze programisci kernela nikomu nic nie sprzedaja :)
Przeciwnie, ludzie sobie moga sami sciagnac i zainstalowac, za darmo, efekty ich pracy.

Nie oceniaj ich wiec wedle tych kryteriow, bo sie tutaj nie odnosza.

Wiesz, z jednej strony rozumiem twoje podejscie, bo teraz tez mnie stac na laptopa makowkowego, na legalnego photoshopa i tak dalej.
Ale pamietam doskonale czasy, kiedy mnie stac nie bylo. I bardzo wtedy docenialam to, ze w ogole sa jakies darmowe alternatywy - ze moge sobie zainstalowac linuxa, ze jest GIMP, ze jest Povray. Bez tych darmowych alternatyw pewnie nie robilambym tego co robie teraz, bo nie mialabym jak i na czym nauczyc sie "komputerow" (ze sie tak wyraze).

Twoje podejscie przypomina mi, ze uzyje analogii samochodow, mojego sasiada z Polski. Mowil, ze dopoki go nie bedzie stac na mercedesa to nie bedzie mial samochodu bo cala reszta to szajs nie warty uwagi.

Ja nie mam nic przeciwko starej rozklekotanej toyocie, bo jest to samochod ktory codziennie zawozi mnie do roboty i swoja role spelnia. Jak mnie bedzie stac to moze sobie kupie mercedesa :)

Podobnie jest dla wielu innych ludzi. W samym USA zyje ok. 36 mln obywateli ponizej progu ubostwa, ja nie wspomne juz o Chinach czy Indiach. Dla nich robi cholerna roznice, czy moga uzyc tego beznadziejnego linuxa za darmo, czy nic. Czy moga miec 20 letnia honde, czy nic.

To bardzo mile, ze ciebie w tej chwili stac na owe dobra, ktore tak zachwalasz. Wiekszosc ludzi jednak na tym swiecie nie stac na towary z gornej polki i dla nich ktos, robiacy cos amatorsko ale za darmo to jest prawie jak objawienie.
-
2008/02/12 22:24:18
wo: odnosnie zas linkow i wygranego zakladu. Podaj jakas rozsadna wygrana, ok, a potem podeslij linki :)
I ja calkiem serio.
-
2008/02/12 22:33:56
@wo "Najpierw musisz się zrobić kimś, żeby móc sobie pozwolić na fajny sprzęcior."

Kimś... a to dobre. Wybacz WO ale w absurdzie zaszedłeś ciut za daleko. Niech dobrze to zrozumie. Jak będę "kimś" (kim? uznanym dziennikarzem?, złodziejem?, bogatym acz lekko skretyniałem dziedzicem? ), to dostanę sprzęciora ? Tak ? Bycie "kimś" wyznacza w tej sytuacji tylko stan konta. W takim razie jułesej jest pełne "kimsiów" a każdy dzieciak dorównuje intelektem WO, bo stać go (albo rodziców) na gadżety od Appla... Związek przyczynowo skutkowy jest żaden.

-
2008/02/12 22:41:51
@wo

"a finansowo wypada tak żałośnie, że te durne parę stów za windowsy to dla niego wydatek wart zaoszczędzenia."

Dokladnie - i mysle ze nawet w polsce sporo takich osob by sie znalazlo. Poza tym szkoly przyzwyczajaja narod do windowsa, chociaz mysle ze linux dalby tam rade. Ale one akurat maja windowsa za friko, wiec trudno je winic...

@samochod cynicznej japonskiej korporacji
rozumiem ze za samochod idealistyczny i obiad molestowanego kucharza musialbys zaplacic. Linuch jest za darmo. I jak na darmowy produkt wiele potrafi - w porownaniu z windowsem czy macOSem wypada duzo lepiej niz kuroniowka w porownaniu z 24h steakiem od Blumenthala. Chociaz w sumie dwom wyzej wymienionym systemom blizej do bigmaca.

@ millenium bank
nie mozesz sobie zalozyc drugiego rachunku? kazali Ci podpisac lojalke ? Tyle jest biur maklerskich z fajnymi interfejsami :)
-
wo
2008/02/12 22:43:23
@nina
"No tak tylko ze programisci kernela nikomu nic nie sprzedaja :) "

I tylko dlatego, że wciskają ten krap za friko, mam się powstrzymać przed swoją oceną? To tak, jakbym nie mógł napisać recenzji z piosenki tylko dlatego, że ją wystawiono jako free download tygodnia w ajtjunsach.

" Mowil, ze dopoki go nie bedzie stac na mercedesa to nie bedzie mial samochodu bo cala reszta to szajs nie warty uwagi. "

To zdrowe podejście.

"Wiekszosc ludzi jednak na tym swiecie nie stac na towary z gornej polki i dla nich ktos, robiacy cos amatorsko ale za darmo to jest prawie jak objawienie. "

Czy z powodu, że są ludzie, którym komedia "Testosteron" daje dużo radości, ja mam się powstrzymać przed wyrażeniem swojej opinii? Wiem, że są tacy ludzie, bardzo im współczuję, proszę - tym oto górskim stokiem cieknie fakingowy riwer, którego im krajnąłem - ale w czym to ma zmieniać _moje_ opinie?

"I ja calkiem serio."

Cóż, skoro mieszkasz w USA, to ja zawsze polecę na najtańszą choćby kartę zdrapkę do iTMS (15$).

@pkropka
"Bycie "kimś" wyznacza w tej sytuacji tylko stan konta."

Ojej, ojej, robiłem na Tobie wrażenie takiego miłego idealisty, a okazałem się bezwzględnym cynicznym materialistą. A przecież powinienem mieć serce i patrzeć w serce! Za pomocą ideałów, prawdy, sztuki i mocy usunięte zostaną słabość i marazm, po czym wszyscy zaczną dążyć ku jutrzence - i narody automatycznie odrodzą się w krynicy ducha i prawdy. Wtedy zniknie szara powszedniość, a następnie uformuje się już królestwo piękna i ducha.
-
2008/02/12 22:47:45
@nina: chodziło mi raczej o ogólną zasadę, że nawet najwyższa inteligencja nie wyklucza głupoty, a już na pewno nie implikuje mądrości. ten człowiek był tylko przykładem. :)
-
wo
2008/02/12 22:48:25
@lobster
"i mysle ze nawet w polsce sporo takich osob by sie znalazlo."

No następny mi chce serce rozedrzeć, a ja już po komentarzu Niny zużyłem kleeneksy i co mi zostało, toaleciak?

"Linuch jest za darmo."

Tylko po przyjęciu dość absurdalnego założenia, że mój czas nie kosztuje.

" I jak na darmowy produkt wiele potrafi"

A filmy Krzysztofa Krauze - jak na polskie filmy - są nawet całkiem niezłe.

"nie mozesz sobie zalozyc drugiego rachunku?"

money.howstuffworks.com/question436.htm
-
2008/02/12 22:52:10
"PiS => FreeBSD *
Blox => Linux

(* Przypominam, że FreeBSD jest bardziej spokrewniony z Maciem niż z Linuksem.)"

PiS politycznym odpowiednikiem makówki? Nawet by pasowało. Ten sam syndrom oblężonej twierdzy. Tak samo opiera się na osobie nieomylnego Wodza.
-
wo
2008/02/12 22:55:43
@mb
"Tak samo opiera się na osobie nieomylnego Wodza."

Chyba nawet Jar-Jar Gosiu nie wierzy w nieomylność Kaczyńskiego tak głęboko jak Ty.
-
2008/02/12 22:56:39
@wo "Ojej, ojej, robiłem na Tobie wrażenie takiego miłego idealisty, a okazałem się bezwzględnym cynicznym materialistą."

Nie. Bez urazy - tylko nadętym dupkiem:) I niech żyje schopenhauerowska dialektyka :) cóż bez niej byśmy zrobili...
-
wo
2008/02/12 23:00:28
@pkropka
"Bez urazy - tylko nadętym dupkiem:) "

Żadnej urazy, nadęty głupku.

" I niech żyje schopenhauerowska dialektyka "

Łaaaaaauuuułłłł, jakże nagle się okazałeś inteligentny i oczytany, co? No wiesz, możesz ją zawsze w razie czego zastąpić lacanowskim zeitgeistem albo feuerbachowską dekonstrukcją.
-
2008/02/12 23:08:34
@wo
"Najpierw musisz się zrobić kimś, żeby móc sobie pozwolić na fajny sprzęcior."

tak mi się skojarzyło:
www.youtube.com/watch?v=hw1MFobWD_o

jaś kapela & ska mają jeszcze sporo do nadrobienia :/
-
2008/02/12 23:18:30
@wo i łatwo Cię sprowokować :) Jako nadęty głupek i jakże obrzydliwy "linuskarz" "łindosowiec" i przyszły "makówkarz" (cóż za fatalne połączenie, prawda? ) cieszę, że w swym zabieganiu pochyliłeś z fałszywą troską nad moją inteligencją i oczytaniem. Różnica między nami jest taka, że mimo i bez względu no to co napiszesz i jak bardzo będziesz chciał mnie wydrwić to tak z przyjemnością nie raz sięgnę po Twoje teksty. Bo na robocie się znasz, chociaż może niekoniecznie na ludziach :)
-
2008/02/12 23:28:16
@pkropka: "Politykiem, dziennikarzem, naukowcem, kucharzem i szczurołapem do koloru do wyboru. Tylko w żaden sposób nie wynika z narzędzi które używa do pracy. Jak komputer na ten przykład."

jeśli ktoś twierdzi, że linux jest darmowy i w związku ze związkiem rulez, to jest durniem. jeśli ktoś mówi, że policzył sobie koszty takie i owakie, i wyszło mu, że najkorzystniej będzie na linuksie - a sam znam zastosowania gdzie tak właśnie jest - to durniem nie jest. proste. :-p
-
2008/02/12 23:29:09
@wo
"" Mowil, ze dopoki go nie bedzie stac na mercedesa to nie bedzie mial samochodu bo cala reszta to szajs nie warty uwagi. "

To zdrowe podejście. "

a logan? ;-)
-
2008/02/12 23:29:25
@Tylko po przyjęciu dość absurdalnego założenia, że mój czas nie kosztuje.

Ja na ogol robie tak: jesli specjalista od wbijania gwozdzi chce za dzien wiecej niz dziennie zarabiam, biore wolne i jade po mlotek. Pare postow wyzej ustalilismy potencjalny target dla linuksa - ludzi dla ktorych pare stowek to sporo kasy. Jesli postawienie linucha ma zajac im powiedzmy nawet trzy dni - to i tak chyba wyjdzie powyzej sredniej krajowej. A da sie chyba kupic komputery z preinstalowanym linuxem.
Oczywiscie problem lezy w tym ze potencjalny target linuksa predzej zajuma windowsa niz sie wysili.

Jako jedna ze 100 najwiekszych wpadek biznesowych zeszlego roku CNN wytypowalo rozdanie dzieciakom w jakims afrykanskim kraju tanich laptopow z linuchem i udostepnienie im sieci. Dzieci, szczegolnie chlopcy bardzo szybko znalazly zastosowanie laptopow, ale nie bylo ono zgodne z celem akcji - za to dosc latwe do przewidzenia.

@opcje w millenium

Rozumiem. U nas to rozwiazali w bardziej cywilizowany sposob. Ale to inna gielda byla.
Niedawno szukalem dobrego biura maklerskiego do tracenia ciezko zarobionej kasy i widzialem jak to wyglada w millenium. Na pocieszenie moge Ci zdradzic ze eMakler w mbanku obsysa 10 razy bardziej. Oczywiscie gdybym w tym wypadku mial linucha skorzystalbym ze zlecen telefonicznych ;)

@krauze
niektore sa na tyle dobre zeby je obejrzec nie wymiatujac, a dlug byl masterski - zaraz po weselu to najlepszy film polski ostatnich 10 lat...
Jak na polskie kino to nawet wybitnie.
-
2008/02/12 23:35:39
@Na linuksie odpadają wszystkie komercyjne filmy na DVD

U mnie działają.

@poza niekodowanymi regionalnie pornolami

I te też.
-
2008/02/13 01:23:27
Uff! Ale się tu kłótnie porobiły na temat: jaki młotek jest lepszy do wbijania gwoździ - ten za darmo do którego uchwyt musisz sobie własnoręcznie wystrugać, czy też ten drogi ale z zajebiście pięknym uchwytem.

@wo i inni Macowcy

Ale mnie trochę dziwi ta zajadłość przeciw open-source i darmowemu software. To wy jeszcze nie zajarzyliście, ze duża część MacOSX to też open source i też jest za darmo?
-
2008/02/13 03:09:58
wo:
"I tylko dlatego, że wciskają ten krap za friko, mam się powstrzymać przed swoją oceną? To tak, jakbym nie mógł napisać recenzji z piosenki tylko dlatego, że ją wystawiono jako free download tygodnia w ajtjunsach. "

Alez ja nie mowie, zebys sie powstrzymywal ze swoimi ocenami. Ja tylko mowie, ze nie zgadzam sie z Twoja ocena i staram sie przytoczyc argumenty.
Linux jako OS na serwery na przyklad wcale nie jest "crap" czego dowodem na przyklad laboratoria w Livermore, ktore wlasnie pare lat temu na linuxa sie przesiadly (RedHat Enterprise o ile dobrze pamietam). I koronnym argumentem tutaj bynajmniej nie byla jego darmowosc (dla niewiedzacych w livermore labs armia usa prowadzi symulacje komputerowe wybuchow jadrowych i innych ciekawych rzeczy), bo life support paru tysiecy systemow powiazanych w clustry dosc sporo wynosi.
MAC OS X do takich zastosowan sie nie nadaje, podobnie jak Windows, ale ja nie robie z tego argumentu totalnego typu "bo tu sie nie nadaja, to sa systemy do dupy w ogole a ludzie je uzywajacy to glupki".

Widzisz roznice? Mnie nieco przeraza z jaka latwoscia mieszasz i szafujesz oceny odnosnie przedmiotow, osiagniec pewnych ludzi i tychze ludzi en mass.
Ja z faktu, ze inzynier X zaprojektowal Malucha nie wnosze, ze inzynier X to kretyn bo ja uwazam Malucha za szajs. Przy takich ocenach trzeba brac pod uwage kto w jakich warunkach co i po co projektowal.

"Cóż, skoro mieszkasz w USA, to ja zawsze polecę na najtańszą choćby kartę zdrapkę do iTMS (15$). "

ok, co to jest i gdzie to mozna kupic? Pytam bo iTunes Music Store i zdrapka jakos tak mi srednio do siebie pasuja a ze nie uzywam to nie wiem. Prosze odpowiedz na ninka at mac.com bedzie mi znacznie latwiej.

lobster: bardzo zdroworozsadkowe podejscie :)
-
2008/02/13 03:26:30
@WO: "Chyba nawet Jar-Jar Gosiu nie wierzy w nieomylność Kaczyńskiego tak głęboko jak Ty."

Przyganiał kocioł. Z nas dwóch to Ty głosowałeś na Kaczory i w 2005. (trzy razy), i w 2007., nie ja.
-
2008/02/13 08:54:09
@Na linuksie odpadają wszystkie komercyjne filmy na DVD poza niekodowanymi regionalnie pornolami (dopóki trzymamy się legalnych rozwiązań),

co ma piernik do wiatraka?
1. to, czy plyta jest region free jest calkowicie ortogonalne do problemu, czy odtwarzanie jej na linuksie jest legalnie.
2. legalnosc linuksowych odtwarzaczy dvd jest dyskusyjna. *o ile wiem*, w europie jest to legalne, w usa watpliwe.

swik.net/libdvdcss

"In the US, under the DMCA law (and potential patent laws), it is possibly illegal to distribute libdvdcss[...] The question whether libdvdcss is legal or not has never been court tested, so there is no conclusive answer as to whether it can be used and distributed legally."

(jesli ktos ma aktualne dane, bede wdzieczny za info)


@dokumenty DOC i surfowanie po sieci tam, gdzie wymagane są rozszerzenia Explorera/ActiveX.

a jak z makiem? daje sobie rade z activex projektowanym pod winde? nie wiem, pytam...

kiedys pisalem strone www z takim rozszerzeniem, i wlasnie dlatego wolalbym nie korzystac ze strony, ktore tego wymagaja.
-
2008/02/13 09:05:47
@login "Uff! Ale się tu kłótnie porobiły na temat: jaki młotek jest lepszy do wbijania gwoździ - ten za darmo do którego uchwyt musisz sobie własnoręcznie wystrugać, czy też ten drogi ale z zajebiście pięknym uchwytem"

Login spór raczej dotyczy tego czy używanie "młotka za darmo" z miejsca czyni mnie gorszym od tego który używa tego z "zajebiście pięknym uchwytem". A taka właśnie teorię zafundował nam WO. Wygląda na to, że nasz gospodarz ocenia ludzi po tym na czym pracują a nie jakie są efekty ich pracy. Swoją niechęć do linuksa (poległ na instalacji?) rozciąga na ludzi rozwijających, używających i wspierających dzieło Linusa. To raczej nieciekawa maniera. Co więcej po lekturze, można wysnuć wniosek że każde dzieło skażone w jakikolwiek sposób "dotykiem linuksa" z miejsca, nieodwołalnie i po wsze czasy należy uznać za niewarte uwagi. Co zrobić jednak z tym blogiem?. Notka WO być może powstałą pod pięknym Tigerem lub innym Leopardem, jednak ostatecznie pojawiła się w sieci dzięki systemowi napędzanemu przez ten "szajsowaty" linuks. Tak więc ostatecznie zła karma i syfiastość dopadła wiekopomne dzieło WO. I by być wiernym rzeczom które wypisuje powinien natychmiast skasować bloga, w całości, bo idee stojące za stworzeniem pracującego gdzieś w oddalonej serwerowni systemu, przenikną i skażą jego doskonały światopogląd.
-
2008/02/13 09:17:39
pkropka:
"Co więcej po lekturze, można wysnuć wniosek że każde dzieło skażone w jakikolwiek sposób "dotykiem linuksa" z miejsca, nieodwołalnie i po wsze czasy należy uznać za niewarte uwagi. Co zrobić jednak z tym blogiem?. Notka WO być może powstałą pod pięknym Tigerem lub innym Leopardem, jednak ostatecznie pojawiła się w sieci dzięki systemowi napędzanemu przez ten "szajsowaty" linuks. Tak więc ostatecznie zła karma i syfiastość dopadła wiekopomne dzieło WO."

buahaaaaa a to sie obsmialam, bede miala fajnie na dobranoc :))))
-
2008/02/13 09:25:02
@jednak ostatecznie pojawiła się w sieci dzięki systemowi napędzanemu przez ten "szajsowaty" linuks

A bułeczka, którą szamię na śniadanie została z pola przewieziona traktorem, z czego wynika, że Ursus to doskonały pojazd dla całej rodziny i nie należy nabijać się z ludzi, którzy nim jeżdżą po mieście albo na wakacje.
-
2008/02/13 09:39:50
mrwisniewski: o matko, to teraz taka mechanizacja rolnictwa ze bulki na polach rosna???? Panie Janeczku, coz to sie porobilo...
-
2008/02/13 09:56:40
aż z tych emocji podjąłem decyzję - stawiam z ciekawości linuksa w virtual PC :)
-
2008/02/13 10:02:29
@o matko, to teraz taka mechanizacja rolnictwa ze bulki na polach rosna????

Nie czytałaś czytanki "Od buraka do lizaka"?
-
2008/02/13 10:22:47
@wo: "Na linuksie odpadają wszystkie komercyjne filmy na DVD poza niekodowanymi regionalnie pornolami (dopóki trzymamy się legalnych rozwiązań)"

Który przepis polskiego prawa łamię odtwarzając kodowane regionalnie DVD pod linuksem?
-
2008/02/13 10:30:16
Jeżeli linuks to traktor (trafne porównanie), to wtedy MAC jest chyba kabrioletem. Napawa właściciela dumą własną, że go stać a innych nie. Ale w zimę raczej w garażu zostawia.
-
2008/02/13 11:33:44
Ludzie, ale wy się naprawie angażujecie w ta dyskusję mój nux jest lepszy od twojego nixa, jakby to o wasze życie chodziło.

Darmowy software to nie religia. To tylko nowy styl marketingu i dystrybucji. Coś w rodzaju ceny dumpingowej. Należy go popierać, bo to na razie jedyny znany sposób konsumentów na przeciwstawienie się monopolowi wielkich koncernów. Tak samo jak (darmowe) blogi są formą reakcji na monopole opiniotwórcze.
Efekty też są bo Apple, Microsoft, Oracle czy IBM też już wolą coś opublikować albo dać za friko, żeby nie utracić rynku.

Problem tylko w tym, że Apple od lat prowadził marketing w stylu "u mnie jest drożej, ale ja za to jestem twoim najlepszym kolegą" w rzeczywistości sprzedaje ale taką samą chałę jak inni.
Mnie więc jest bardzo wstyd, że wo, po którym spodziewał bym się trochę zdrowszej orientacji i bardziej liberalnych poglądów, daje się na tę bzdurną propagandę nabierać.


-
2008/02/13 11:52:54
"Efekty też są bo Apple, Microsoft, Oracle czy IBM też już wolą coś opublikować albo dać za friko, żeby nie utracić rynku."

Nie tylko. Linux jest realną konkurencją, która wymusza poprawę jakości Windowsa. Pamiętacie Win 95 i jego legendarną stabilność? Gdyby nie Linux, Microsoft mógłby dalej wmawiać, że tak musi być.

Właśnie za to ja, użytkownik default OS, lubię Linuksa. Niech Małomiękki czuje oddech na karku.

-
2008/02/13 12:11:42
@amatil
"która wymusza poprawę jakości"

Oczywiscie. Linux i open source wpłynęły tez w znacznym stopniu na aktualny system Apple. Malo tego gdyby nie ten straszny pirat napster, nie było by tez itunes.
-
2008/02/13 14:02:37
@login:
"to na razie jedyny znany sposób konsumentów na przeciwstawienie się monopolowi wielkich koncernów."

bzdura. razem z piractwem to znakomity sposób na wspieranie monopoli. zwłaszcza tego jednego, co to linux go zwalcza od nastu lat i dzięki temu jego udział w rynku urósł do 98.5%
-
2008/02/13 14:27:39
Dzięki Linuchowi udział Windows w rynku wzrósł? Jak to właściwie działa?
-
2008/02/13 16:29:55
Ludziska chodzą na spacery i czasami zdarza im się spotkać linuksiarza, w geście oburzenia instalują łindowsy :]
-
wo
2008/02/13 17:13:26
@login
"Mnie więc jest bardzo wstyd, że wo, po którym spodziewał bym się trochę zdrowszej orientacji i bardziej liberalnych poglądów, daje się na tę bzdurną propagandę nabierać. "

Bo przecież mógłbym mieć trochę taniej desktopa, który - oprócz monitora - składa się jeszcze z dużej blaszanej wieży! Dlaczego ja jestem tak głupi, że nie chcę dostrzec oczywistych zalet nurkowania pod biurkiem dla włożenia kompaktu? Pomijając już wyższość tego rozwiązania, zaoszczędziłbym - łaaaaaał! - cały tysiąc złotych!

@pkropka
"Wygląda na to, że nasz gospodarz ocenia ludzi po tym na czym pracują a nie jakie są efekty ich pracy."

No to pokaż mi tę wybitną powieść, napisaną Open Officem na Linuksie. I smętny plagiat z Pynchona akurat znam, więc ten przykład sobie odpuść.

" I by być wiernym rzeczom które wypisuje powinien natychmiast skasować bloga, w całości, bo idee stojące za stworzeniem pracującego gdzieś w oddalonej serwerowni systemu, przenikną i skażą jego doskonały światopogląd."

To, co się dzieje w serwerowni, interesuje mnie mniej więcej w tym samym poziomie jak to, co się dzieje w kotłowni. Owszem, ktoś tam pewnie czasem dorzuca koks do kompilatora oraz bajty do centralnego ogrzewania, ale łajdefak szudajgiwedamn?

@mb
"Z nas dwóch to Ty głosowałeś na Kaczory i w 2005. (trzy razy), i w 2007., nie ja."

Ja Ci nie przyganiam, że na nich głosujesz. Przyganiam Ci, że wierzysz w nieomylność.

@nina
"Ja tylko mowie, ze nie zgadzam sie z Twoja ocena i staram sie przytoczyc argumenty. "

Fajosko, ale Twoje argumenty są ortogonalne. Szczerze mówiąc, gdzieś mam komputerowe potrzeby ludzi, o których piszesz.

"Ja z faktu, ze inzynier X zaprojektowal Malucha nie wnosze, ze inzynier X to kretyn bo ja uwazam Malucha za szajs"

Już to kilkakrotnie pisałem, ale napiszę po raz trzeci - i ostatni - zakładając Twoją dobrą wolę. Nie oceniam horyzontów intelektualnych Torvaldsa po tym, że uważam Linuksa za szajs tylko po jego różnych publicznych wypowiedziach, a zwłaszcza po jego książce typu "wywiad rzeka". Czy to już dotarło czy jeszcze nie?

"ok, co to jest i gdzie to mozna kupic? "

W najbliższym amerykańskim Apple Store lub Radio Shack.

@login
"To wy jeszcze nie zajarzyliście, ze duża część MacOSX to też open source i też jest za darmo?"

Pogadaj z kimś, kto się zna na komputerach, żeby Ci wyjaśnił różnicę między "open source" a "free software".

" Oczywiscie gdybym w tym wypadku mial linucha skorzystalbym ze zlecen telefonicznych ;) "

Tak to więc przeważnie rozwiązuję, ale wszystko razem jest wkurzające i dochodzi mi kolejny powód, poza grami, żeby mieć partycję windowsową.

@kch
"U mnie działają. "

Przez apt gept grept gzipt mplayer vlan cryptic.vob -r - m - f - m?

@pkropka
"Bo na robocie się znasz, chociaż może niekoniecznie na ludziach :)"

Robota mnie interesuje, bo interesują mnie pieniądze. Ludzie interesują mnie dalece nie wszyscy.

@lobster
"Ja na ogol robie tak: jesli specjalista od wbijania gwozdzi chce za dzien wiecej niz dziennie zarabiam, biore wolne i jade po mlotek. "

Oczywiście, po to, żeby się nim pierdyknąć w łepetynę. Bo jeśli specjalista od wbijania gwoździ zarabia więcej od Ciebie, to coś jest z Tobą koleś niehalo.

-
2008/02/13 17:32:42
@wo
"Owszem, ktoś tam pewnie czasem dorzuca koks do kompilatora oraz bajty do centralnego ogrzewania, ale łajdefak szudajgiwedamn? "

bo byłoby to równie racjonalne, co dawanie damnu na tyle, żeby się wdawać w bezsensowne polemiki z ludźmi których na oczy nie widziałeś?
-
2008/02/13 17:57:52
> Bo jeśli specjalista od wbijania gwoździ zarabia więcej od Ciebie

Specjalista od podłączania zmywarki do naczyń do wody podał dziś mojej znajomej cenę 150zł za swoją usługę. Nie ma pewności że tyle zarabia, bo się jednak nie zdecydowała na niego. Nie jestem jednak pewien czy zarabianie mniej niż 150zł za godzinę jest wystarczającym powodem do walenia się młotkiem po głowie.
-
2008/02/13 18:16:36
@wo

"Bo przecież mógłbym mieć trochę taniej desktopa, który - oprócz monitora - składa się jeszcze z dużej blaszanej wieży!"

A czy ja się ciebie o to czepiam? Przecież każdemu jego porno. Powiedz "do moich potrzeb i w moim guście jest Mac" i już.
A ty mówisz "Linux to gówno, linuksiarze to przygłupy i każdy kto nie ma kilku ajpodów i nie czyta Kanta to dupek".

"różnicę między "open source" a "free software""

A czy ja twierdze, że to to samo? Wręcz przeciwnie!
Z tym, że Apple Public Source License akurat spełnia zarówno wymogi Open Source Initiative jak i Free Software Foundation.

"Pogadaj z kimś, kto się zna na komputerach"

To akurat niekoniecznie wie ktoś kto się zna na z komputerach, a raczej ci od prawa albo ekonomi.

-
2008/02/13 18:49:11
"Stephena Kinga czytają ludzie inteligentni, Grocholę i Janusza L. Wiśniewskiego czytają idiotki. Presto - niniejszym wykazałem wyższość Halloween nad Walentynkami."

Stephena Kinga, Grocholę i Janusza L. Wiśniewskiego czytają idiotki. Niniejszym wykazałem idiotyczność obu świąt i powyższej wypowiedzi.
-
2008/02/13 19:13:51
@"U mnie działają. "
Przez apt gept grept gzipt mplayer vlan cryptic.vob -r - m - f - m?

legalnie? legalnie.
twoja teza brzmiala wszak, ze pod linuxem legalnie sie nie da. nie bylo dodatkowych zalozen o braku apt-grep.

swoja droga videolan *jest* uciazliwy przy konfiguracji. mowiac szczerze te wersje, przy ktorych odpadlem, byly niedopracowane jak diabli.
ale to jest jakby do legalnosci ortogonalne.
-
2008/02/13 19:50:21
wo: odnosnie argumentow to login podsumowal w zasadzie:
"A czy ja się ciebie o to czepiam? Przecież każdemu jego porno. Powiedz "do moich potrzeb i w moim guście jest Mac" i już.
A ty mówisz "Linux to gówno, linuksiarze to przygłupy i każdy kto nie ma kilku ajpodów i nie czyta Kanta to dupek". "

MNie tez o to chodzi. Ale widze, ze dalsza dyskusja w zasadzie nie ma sensu.

Czy iTMS zdrapka = iTunes Gift Card ????? Nigdy nie mialam tego w reku i pojecia nie mam ze tam w ogole cos do zdrapywania jest. Na normalnych gift cards nie ma.
-
2008/02/13 19:53:38
wo:

aha i jeszcze jedno: na jaki adres mam wyslac ta gift card? I czy napewno ja chcesz, bo w terms&conditions jak byk stoi:

"This card is redeemable only on the iTunes Store for the U.S."

-- wybierasz sie do USA wkrotce?
-
2008/02/13 20:28:04
@wo
"Robota mnie interesuje, bo interesują mnie pieniądze."

Powinieneś to to dodawać jako motto do wszystkich swoich tekstów. Ciekawe jakby wpłynęły na ich odbiór, szczególne recenzji.

@wo
"Ludzie interesują mnie dalece nie wszyscy"

Tia... i akurat na "linuksiarzy" padło Twoje zainteresowanie, co za niefart dla nich.

@wo
"..interesuje mnie mniej więcej w tym samym poziomie jak to, co się dzieje w kotłowni."

Do momentu póki kocioł shutdown-u nie wykona i dupa nie zacznie marznąć.

@wo
"
No to pokaż mi tę wybitną powieść, napisaną Open Officem na Linuksie."

Pokaż mi wybitną powieść, której autor na okładce wypisał "Genialne bo napisane na Mac-u"

IMHO padniesz trupem a nie przyznasz się, że się zagalopowałeś.
EOT






-
2008/02/13 21:25:13

@wo
"jeśli specjalista od wbijania gwoździ zarabia więcej od Ciebie, to coś jest z Tobą koleś niehalo."

Lewica patrzy z góry na gości, którzy zarabiają mniej od sprawnych wbijaczy gwoździ?


-
2008/02/13 22:15:28
Lewica???
-
wo
2008/02/13 22:35:16
@tomba
"Lewica patrzy z góry na gości, którzy zarabiają mniej od sprawnych wbijaczy gwoździ?"

Że ja jestem za tym, żeby kolesiowi dać zasiłek to musi też oznaczać, że mam na niego patrzeć z dołu?

@pkropka
"Powinieneś to to dodawać jako motto do wszystkich swoich tekstów."

Dla inteligentnego człowieka to oczywiste. Mniej inteligentni niech se czytają zaangażowaną publicystykę braci Karnowskich albo nawet i samego Semki.

"Do momentu póki kocioł shutdown-u nie wykona i dupa nie zacznie marznąć. "

Wtedy też przecież zadzwonię po hydraulika, żeby on się w tym babrał - to nie znaczy, że sam mam kernelować kompila, no nie?

"Pokaż mi wybitną powieść, której autor na okładce wypisał "Genialne bo napisane na Mac-u" "

Zauważ, że ja nie stawiam tezy o takim związku przyczynowo-skutkowym. Nie twierdzę, że na Linuksie nie powstają dobre powieści dlatego, że są napisane na Linuksie. Twierdzę, że na Linuksie nie powstają dobre powieści, bo po prostu utalentowani prozaicy używają Windowsów lub Maka. Linuksa używają zaś kolesie od serwerów, helpdesków i takich tam.

"IMHO padniesz trupem a nie przyznasz się, że się zagalopowałeś. "

IMHO padniesz trupem a nie przyznasz się, że się zagalopowałem.

@nina
"Czy iTMS zdrapka = iTunes Gift Card ?"

Tak.

"na jaki adres mam wyslac ta gift card?"

Np. na maila wo at gazeta.pl.

"wybierasz sie do USA wkrotce?"

W ogóle bywam raz-dwa razy w roku i zwykle sam sobie wtedy te zdrapki kupuję. No ale doładowania konta nigdy za dużo.
-
2008/02/14 00:12:48
@wo

"Zauważ, że ja nie stawiam tezy o takim związku przyczynowo-skutkowym. Nie twierdzę, że na Linuksie nie powstają dobre powieści dlatego, że są napisane na Linuksie. Twierdzę, że na Linuksie nie powstają dobre powieści, bo po prostu utalentowani prozaicy używają Windowsów lub Maka. Linuksa używają zaś kolesie od serwerów, helpdesków i takich tam. "

Stross jest ponoć niezły, mimo że linuksiarz.
-
2008/02/14 08:27:02
@wo
Twierdzę, że na Linuksie nie powstają dobre powieści, bo po prostu utalentowani prozaicy używają Windowsów lub Maka. Linuksa używają zaś kolesie od serwerów, helpdesków i takich tam.

Twierdzenie wygodne, niestety niesprawdzalne.
-
2008/02/14 09:30:41
@wo
"Na linuksie odpadają wszystkie komercyjne filmy na DVD poza niekodowanymi regionalnie pornolami (dopóki trzymamy się legalnych rozwiązań)"

@hooligan
"2. legalnosc linuksowych odtwarzaczy dvd jest dyskusyjna. *o ile wiem*, w europie jest to legalne, w usa watpliwe.

swik.net/libdvdcss "


@nina
I czy napewno ja chcesz, bo w terms&conditions jak byk stoi:

"This card is redeemable only on the iTunes Store for the U.S."


Czy Kali mógłby wyjaśnić czym się różnią zakupy WO w iTunes i linuksiarskie oglądanie DVD ?


-
2008/02/14 11:49:07
@Przez apt gept grept gzipt mplayer vlan cryptic.vob -r - m - f - m?

# apt-get update i # apt-get install vlc libdvdcss2, jak zwierzęta.

@swoja droga videolan *jest* uciazliwy przy konfiguracji.

Do samego oglądania na desktopie spokojnie wystarczał w postaci jakim-mnie-panie-roocie-zainstalowałeś-takiego-mnie-masz, dopiero streaming do LANu okazał się problematyczny.
-
2008/02/14 12:45:47
1."Kolektor fi piętnaście" nie ma kolorytu, powinno byc "kolektor fi pietnaście".
2. Apple to opium publikujacych inteligentow. Co to sie porobi jak pojdzie w lud. Tysiace... nie, miliony nieprzeczytanych wierszy a tysiace projektow odjazdowych bibliotek z ogrodami na dachu, niemogacych dopchac sie do drugiej drugiej nagrody (pierwszej nie przyznano).
-
2008/02/14 12:47:06
Apple, Nintendo dla zasobnych!
-
2008/02/14 12:48:34
Niedlugo zaczna dawac kazdemu poborowemu jako bonus za zaciagniecie sie.
-
2008/02/14 13:02:53
Jako sluchacza bylego naniakalnego Trujki przez 30 lat prawie (poza 16.00-19.00 we wczesnych latach 80tych) walentynki nie dziwia, dlugoletnia trojkowa propaganda.

Trojki nie slucham - tracilem zainteresowanie mediami publicznymi, mimo wrodzonej tolerancji, proporcjonalnie do notowan Millera i do tej pory nie odzyskalem (do najlepszego kabaretu w Polsce, Radia "Maryja" zas nagle dwa lata temu - probowalem wrocic ale mi sie poczucie humoru zmienilo).

Kazdy komu walentynki obsysaja jest kryptolinuksiarzem tzn. udajacym-ze-nie lub nieswiadomym swego ideologicznego linuksiarstwa (zdefiniowanego przez wo).

Howgh!
-
2008/02/14 16:54:44
coming out roku? Co ja mówię, roku. Stulecia!

Znajoma szesnastolatka kupiła swojemu chłopakowi kwiaty. Ale to w Szwecji, cywilizacja śmierci, feminazizm i takie tam.

Ale i w Polsce idzie nowe.

JarosławKurski wyznaje:

"To jest dokładnie taka męska, młodzieńcza fascynacja dorosłym mężczyzną, którego spotkałem 20 lat temu. Teraz będzie 20 rocznica - zdradza Kurski."
-
wo
2008/02/14 23:10:57
@pkropka
"Twierdzenie wygodne, niestety niesprawdzalne."

Chyba na pececie.

@leje-sie
"Jarosław"

Kłamiesz.
-
2008/02/16 16:16:44
Polszczyzna!!!
"oficjalnie to 4-10 luty"
luty jest jeden, zatem 4-10 lutego, panie redaktorze
-
2008/02/16 18:29:08
@wo

Kłamstwo, gdy celowe i świadome.

Pomyłka. Mylę imiona notorycznie. Nazywam to na swój prywatny użytek dysglosją. Zdarza mi się dość często. Prywatnie również. Ostatnio w rozmowie telefonicznej:

- Tu Maria

Ja:

- Cześć Ewo.