Ekskursje w dyskursie
Blog > Komentarze do wpisu
Niekontrowersyjny tytuł
Ostatnio z tytułami notek faktycznie jadę po bandzie, więc tym razem postanowiłem dać niekontrowersyjny tytuł, chociaż temat lutowego rankingu od czapy dopiero dostarcza inspiracji do odczapistycznej tytułologii!

Będzie to bowiem ranking piosenek... no aż się boję powiedzieć o czym. Zacznę chronologicznie od pierwszej, jaką usłyszałem: „Mother Fist” Marka Almnonda. Nigdy nie zapomnę chwili, w której w nagłym satori zrozumiałem, o czym to jest. Niby po „Sex Dwarf” już wiedziałem, że Marc Almond jest zdolny do wszystkiego, ale żeby tak bezwstydnie zrobić piosenkę o tym...? Żadne słowa nie oddadzą szoku, jakiego doznało niewinne nastoletnie pacholę, uczące się w ponurej komunistycznej Polsce angielskiego przez wsłuchiwanie się w teksty piosenek.

Pisałem już tu na blogu o tym, jak silny wpływ na ewolucję moich muzycznych gustów wywarł dzień śmierci JP2. Jechałem samochodem do Wiednia i radio zaczęło mi działać dopiero na terenie Słowacji - niby też kraj katolicki, ale jednak do pewnych rozsądnych granic. Trafiłem na audycję poświęconą grupie Scissor Sisters i zaraz po ich szokującym coverze Pink Floyd wysłuchałem nie mniej szokującej piosenki „Tits On The Radio” z refrenem „skoro w radiu nie można pokazać kobiecej urody, dam ci pięć palców na teatr jednego aktora”. O ile się dobrze orientuję, nie istnieje oficjalny teledysk - w jutubce jest za to smakowity teledysk fanowski.

Świat pogrąża się w odmętach politycznie poprawnej relatywistycznej cywilizacji śmierci, więc teraz już piosenki na TEN temat należą do kategorii popu puszczanego w supermarketach. Gdzie można usłyszeć między innymi „U + Ur Hand” Pink, wokalistki cenionej przeze mnie za wprowadzenie choć odrobiny punkowej zadziorności w pop puszczany w supermarketach (teledysk dotyczy remiksu Bimbo Jones - w jutubce jest też oficjalny, ale z wyłączonym embedowaniem).
W rankingu zabraknie honorowych mejnszynsów, bo nie kojarzę już innych piosenek na ten temat. A Wy, drodzy blogokomentatorzy? Może zaglądają na nas goście z mojego ulubionego forum młodych chrześcijan onanizm.pl - fajnie byłoby, gdyby jakiś kawałek o tym trzasnęli Budzyński z Pospieszalskim?

niedziela, 03 lutego 2008, wo
TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2008/02/03 22:10:15
No to ja też pojadę po bandzie i zadam pytanie (btw, nawiązujące do jednej z poprzednich, ostro komentowanych notek), że być może właśnie o TYM jest lewe lewe loff?
...
-
wo
2008/02/03 22:14:22
@w77
"że być może właśnie o TYM jest lewe lewe loff? "

Zastanawiałem się też nad jakąś chrześcijańską piosenką o intrygującym refrenie "taki mały, taki mały, duży może być".
-
2008/02/03 22:24:02
-
2008/02/03 22:25:11
No i pamiętaj, że wiki is for porn:
en.wikipedia.org/wiki/Category:Songs_about_masturbation
-
2008/02/03 22:29:54
There's a kid who had a big hallucination
Making love to girls in magazines.
He wonders if you're sleeping with your new found faith.
Could anybody love him
Or is it just a crazy dream?
-
wo
2008/02/03 22:37:59
@mrw
"No i pamiętaj, że wiki is for porn: "

DZIĘKI! W życiu bym nie pomyślał, że "Turning Japanese" to amerykański eufemizm na wspieranie trębacza. Ale tam chyba wiele kawałków wpisano na siłę...
-
2008/02/03 22:43:53
W tym towarzystwie nie może zabraknąć oczywiście "Roll Yer Own" Jethro Tull.
-
2008/02/03 22:47:29
Na onanizm.pl przywitało mnie zdanie "Witaj ponownie, Twoja ostatnia wizyta miała miejsce: Minutę temu"
-
2008/02/03 23:16:14
@wo

"Zastanawiałem się też nad jakąś chrześcijańską piosenką o intrygującym refrenie "taki mały, taki mały, duży może być"."

Niestety, ale ten tekst jednak idzie trochę inaczej.
-
wo
2008/02/03 23:24:28
@br
"Niestety, ale ten tekst jednak idzie trochę inaczej."

A możliwe, nie wsłuchiwałem się jakoś specjalnie.
-
2008/02/03 23:39:20
Brakuje trochę piosenek - choćby "I Touch Myself" i "Pleasure and Pain" Divinyls.
-
2008/02/03 23:47:12
Jak Budzyński, to ja poproszę o masturbacji w konwencji Siekiery.

Aha, mały OT w stronę WO - dopiero teraz wpadł mi w łapy artykuł o Szukalskim. Na litość, od kiedy na uniwerkach są Urzędy? ;) Stary KW w Katowicach to obecnie Wydział Filologiczny UŚ :P
-
2008/02/03 23:53:42
www.youtube.com/watch?v=nVJmwYKy7eM Fountains of Wayne. Ongi hołubieni przez MTV2. W tekście rzeczonych treści na pierwszy rzut ucha brak. Za to scena finałowa w teledysku . . .
-
2008/02/04 00:27:43
najslynniejsza (w sensie bycia hitem) jest chyba 'she bop' cindy lauper.

btw nawiazywanie do JP2 w takiej notce jest somewhat niesmaczne...
-
2008/02/04 00:56:55
@btw nawiazywanie do JP2 w takiej notce jest somewhat niesmaczne...

Szef organizacji zrzeszającej najwięcej onanistów w historii chyba akurat jest bardzo na miejsu?
-
2008/02/04 01:01:45
@wo

"fajnie byłoby, gdyby jakiś kawałek o tym trzasnęli Budzyński z Pospieszalskim?"

Za to zdanie powinni Ciebie zamknąć - właśnie wyobraziłem sobie Arkę Noego śpiewającą piosenkę o TYM. Czy powinienem zgłosić się na komisariat?

@pafcio

"btw nawiazywanie do JP2 w takiej notce jest somewhat niesmaczne"

A ile dajesz złotych w zakładzie że on TEGO nigdy nie robił?
-
2008/02/04 01:23:49
Stawiam euro przeciwko dolarom, że ro . . . A zresztą nie powiem. Pewne rzeczy niebezpiecznie głosić nad Wisłą. JP2 z wyłączeniem radia i telewizji całkowicie na 10 dni i częściowo na 3 miesiące był niezły . . . Ale B16? Na trasie codziennego joggingu na dzień przed jego "wizytą" naliczyłem 83 funkcjonariuszy w odblaskowych kamizelkach. Jakoś tak nieswojo wtedy było . . .
-
2008/02/04 02:27:06
"Piosenka 2" The Billa. Płyta Sex`n`Roll.

"Znowu na piżamie pozostaną plamy,
gdy mama je zobaczy ja dostanę lanie,"

Mają jeszcze na tej płycie piosenki o masochizmie, zoofilii i transwestytyzmie. Ta ostatnia jest najsłabsza.
-
2008/02/04 09:07:18
Po przejrzeniu/przesluchaniu piosenek o TYM stwierdzam, ze sa troche zenadziarskie i muzycznie cienkie, moze poza PINK i FoW.
Jedyna okolicznosc jaka uzasadnialaby wrzucenie ich do iPoda mojego syna to ich walor edukacyjny, cale szczescie tego robic nie musze, bo masturbacja i jej ozdrowienczy wplyw na rozwoj mozgu jest w szwedzkiej szkole omawiana dosc szczegolowo.

ps temat o TYM przewijajacy sie w reklamach jest znacznie ciekawszy
www.youtube.com/watch?v=KPMy5YxY64A
www.youtube.com/watch?v=diMiUxteKXI
-
wo
2008/02/04 09:08:51
@pan opticum
"Znowu na piżamie pozostaną plamy,"

Przyznam, że trochę się słabo znam na katolickiej etyce seksualnej, ale z dyskusji na temat celibatu odniosłem wrażenie, że katolikom to robi ogromną różnicę, czy ktoś zaplamił piżamę przez sen, czy też cywilizacjośmierciowo załatwił swój problem bez uświnienia prześcieradła. To pierwsze robią księża, biskupi i papieże, więc jest to zalecane młodym ludziom chcącym sobie podarować w prezencie ślubnym swoją czystość (by się po roku rozstać z wielkim hukiem po odkryciu, że do siebie nie pasują w łóżku). To drugie jest zbyt higieniczne, a więc relatywistyczne i hedonistyczne.

@pafcio
"btw nawiazywanie do JP2 w takiej notce jest somewhat niesmaczne..."

Ale teraz chcesz obrazić pamięć Ojca Świętego sugerując, że miał kogoś na boku czy sugerując, że coś było nie tak z jego organizmem?
-
2008/02/04 09:09:23
pohoooliganie troche i przypomne, ze o TYM sa nie tylko piosenki, ale i ksiazki.
jak dla mnie numero eins w tej sliskiej materii to kot i mysz guentera grassa.
-
wo
2008/02/04 09:16:37
@miss.take
"w szwedzkiej szkole"

...ostatnio słucham co raz więcej szwedzkiej muzyki - następne w kolejce do tego cyklu są "Konichiwa bitches" Robyn i "Punkrocker" Teddybears.
-
2008/02/04 09:37:56
@masturbacja i jej ozdrowienczy wplyw na rozwoj mozgu jest w szwedzkiej szkole omawiana dosc szczegolowo.

ozdrowienczy?
to juz sie od TEGO nie slepnie? nie wysycha rdzen kregowy etc.?
-
2008/02/04 09:43:57
@Robyn Teddybears.

Posluchaj nowej plyty The Hives jezeli jeszcze tego nie zrobiles.
-
2008/02/04 09:58:54
@wo
"że trochę się słabo znam na katolickiej etyce seksualnej, ale z dyskusji na temat celibatu odniosłem wrażenie, że katolikom to robi ogromną różnicę, czy ktoś zaplamił piżamę przez sen, czy też cywilizacjośmierciowo załatwił swój problem bez uświnienia prześcieradła"

nie wiem czemu się tak nabijasz z tego rozróżnienia. zmaza zachodzi bez udziału woli, a udział woli jest koniecznym warunkiem grzechu. przecież to dość elementary, bez możliwości wyboru mówić o jakiejkolwiek odpowiedzialności moralnej, nie tylko katolickiej.
-
2008/02/04 10:11:57
"to juz sie od TEGO nie slepnie? nie wysycha rdzen kregowy etc.?"

Z tych twierdzen to sie nawet na lekcjach religii wycofano.
-
2008/02/04 10:16:06
>Katolicka etyka seksualna
Zaglądnąłem sobie, co na ten temat pisze Katechizm Kościoła Katolickiego. Masturbacja (§2352, jakby ktoś szukał) jest tam przedstawianan jako "akt wewnętrznie i poważnie nieuporządkowany". Brzmi srogo, ale według moich poszukiwań akty "nieuporządkowane" to jeszcze nie grzech właściwy, a jakby stopień przed. Coś co do grzechu prowadzi (-ć może), czy jakoś tak.

W tym samym paragrafie jest jeszcze cywilizacyjnośmierciowy disclaimer, że:
"W celu sformułowania wyważonej oceny odpowiedzialności moralnej konkretnych osób i ukierunkowania działań duszpasterskich należy wziąć pod uwagę niedojrzałość uczuciową, nabyte nawyki, stany lękowe lub inne czynniki psychiczne czy społeczne, które zmniejszają, a nawet redukują mogą zmniejszyć, a nawet zredukować do minimum winę moralną."

Czyli wbrew sugestiom katechetów, spowiedników oraz członków (?) strony onanizm.pl, nie dość, że nie grzech, to jeszcze z ogonem oficjalnych usprawiedliwień.
-
2008/02/04 10:23:36
@ plamy na piżamie

Ale piosenka nie jest o polucjach, ponieważ podmiot liryczny (wyraźnie zaniepokojony) śpiewa: "ręce mam pod kołdrą, co na to powie mama?". Żeby nie było więcej niedomówień, triumfalny refren to: "wtedy się najlepiej czuję, kiedy się onanizuję".

@ bert:
Nie po raz pierwszy teoria mija się z praktyką.
-
wo
2008/02/04 10:24:33
@czescjacek
"nie wiem czemu się tak nabijasz z tego rozróżnienia. zmaza zachodzi bez udziału woli, a udział woli jest koniecznym warunkiem grzechu. przecież to dość elementary, bez możliwości wyboru mówić o jakiejkolwiek odpowiedzialności moralnej, nie tylko katolickiej."

Nabijam się z tego, bo wydaje mi się to odwoływać do bardzo naiwnej wizji ludzkiej psychiki. Po pierwsze, to nie jest tak, że mamy dwustanową różnicę - albo sen (bez woli), albo jawa (z wolą). Podejrzewam, że w wielu przypadkach młody katolik jednak jest już na poły rozbudzony, kiedy się rozładowuje na sposób katolicki. Po drugie, nawet na jawie wola często bywa na różne sposoby zaburzona (np. człowiek robi pod wpływem emocji lub alkoholu coś, czego by na spokojnie nie zrobił). Co z grzechem dokonanym np. pod wpływem skrajnego, zaślepiającego podniecenia? Można oczywiście powiedzieć, że jest taki sam, jak na spokojnie, bo skoro facet się upił albo znalazł w ekscytującej sytuacji, to godził się z wszystkimi skutkami, ale... to samo przecież dotyczy kogoś, kto świadomie kładzie się spać z uczuciem napięcia w prostacie.

Całe to rozróżnienie wydaje mi się taką typową talmudyczną obłudą ("w szabas nie wolno podróżować, chyba że się jest na wodzie, więc podłożę sobie miskę pod fotel i styknie"). Tym bardziej żałosną, że niehigieniczną.

@bert
"Czyli wbrew sugestiom katechetów, spowiedników oraz członków (?) strony onanizm.pl, nie dość, że nie grzech, to jeszcze z ogonem oficjalnych usprawiedliwień."

Przecież jak przystało na depozytariuszy Oświeconej Jedynie Prawdziwej Prawdy Najprawdziwszej, u nich na każde pytanie odpowiedzi się miotają od ściany do ściany, w zależności od tego, kogo zapytasz. To nie tak jak u nas, w odmętach relatywizmu, że są kwestie w miarę ustalone i są kwestie opinii, u nich wszystko zależy od tego, czy zapytałeś księdza Abackiego czy księdza Babackiego.
-
2008/02/04 10:30:52
@licorea bart
"...przywitało mnie zdanie "Witaj ponownie, Twoja ostatnia wizyta miała miejsce: Minutę temu""

Witryna - sądząc po nazwie - wiele obiecuje, ale założę się, że ci co tam lurkają nie dzielą się linkami z żadnymi malowniczymi treściami, więc ja nawet na to nie kwiknę myszką.
-
2008/02/04 10:33:25
billy idol i jego "dancing with myself" :)
-
2008/02/04 10:40:37
@wo
oczywiście masz rację, że Abacki mówi, że nie, natomiast Babacki, że właśnie jednak tak.
ale w katolicyzmie tak naprawdę rzadko się pojawiają bardzo precyzyjne definicje, co jest grzechem, a co nie (znaczy pojawiają się głównie w kontekście antykoncepcji i aborcji oraz w publicystyce "Frondy"). raczej są ogólne wskazówki co jest ok, a co mniej oraz używanie sumienia jako arbitra.
-
2008/02/04 10:52:17
@niekontrowersyjny tytuł

lolgazeta

Screenshot , bo pewnie poprawią.
-
2008/02/04 10:58:21
@www.youtube.com/watch?v=diMiUxteKXI

Była też taka z pompowaniem piłki.
-
2008/02/04 11:09:06
a czy stara piosenka beatlesow happiness is a warm gun nie jest aby o TYM?
-
2008/02/04 11:20:01
@bert
"...to nie grzech..."

Nawet jeśli to prawda, to skarbczyków i innych podręczników rachunkowości sumiennej nikt nie aktualizuje w tempie Wikipedii, a tam masturbacja, nomen omen, stoi - wśród grzechów przeciwko szóstemu przykazaniu.
-
2008/02/04 11:28:12
klasyk:
Cuck Berry - My ding a ling
youtube.com/watch?v=HYnt3RTwl0M

Violent Femmes - Blister in the Sun
youtube.com/watch?v=Oj9LemdQoaM
"Big hands, I know you're the one"
"I stain my sheets"
-
2008/02/04 11:29:34
@pan_opticum
"Nie po raz pierwszy teoria mija się z praktyką."
W sensie (a) praktyką katechetów czy (b) praktyką onanistów?
;->

@wo
"czy zapytałeś księdza Abackiego czy księdza Babackiego"

A jeszcze bardziej, czy zapyałeś Abackiego, czy von Abatz, czy d'Abasse. W PL łatwo o księdza bardziej katolickiego niż papież. Przy tych teoretycznych 90% nie przejmują się tak i opieprzają z ambon / konfesjonałów czym wlezie. Na cyw-śmier zachodzie łatwiej o "relatywistycznego" księdza z tej prostej przyczyny, że każdy wierny (dosłownie) na wagę złota.

@wyrons
>Wikipedia
To ja przecież z Wiki mam to odniesienie do Katechizmu. Tam nie pisze odniesienia do konkretnego przykazania (może masz je z onanizm.pl?). Jedyne co znalazłem w źródłach, to odniesienia do nakazu czystości (nieczystość jako jeden z grzechów głównych). Tymczasem i przy okazji dla niedowiarków fragment z innego oświadczenia:

(czynność) "obiektywnie nieuporządkowana albowiem jakkolwiek sama w sobie nie będąc grzechem (!), stanowi mimo wszystko skłonność bardziej lub mniej silną, do zachowania z punktu widzenia moralnego wewnętrznie złego"

Czyli akt nieuporządkowany to nie grzech a "tylko" skłonność. Niby trzeba unikać, ale nie ma co się spowiadać.
-
jsw
2008/02/04 11:30:15
@maciek
"kwikanie myszką na onanista.pl"

Toż doszłoby tam do istnego wybuchu gejzeru :)
-
2008/02/04 11:36:52
Dresden Dolls "First Orgasm"

"i am too busy to have friends
a lover would just complicate my plans
so i will never look for love again
i'm taking matters into my own hands"

www.dresdendolls.com/downloads_n_lyrics/lyrics/firstorgasm.htm
-
2008/02/04 11:47:49
W 'Fingers', innej piosence z ostatniej płyty Pink, masturbacja stanowi temat główny, no i mowa tam o jej atrakcyjniejszej, damskiej wersji:
"When it’s late at night and you’re fast asleep
I let my fingers do the walking".
Oficjalnego teledysku niestety brak.
-
2008/02/04 12:01:47
@bert

Ale ja nie twierdzę, że KKK, onanista.pl albo Wikipedia podają, że masturbacja to grzech. Ja się odniosłem do źródła norm wszelakich dla ludu. Bo kto robi rachunek sumienia według Wikipedii, onanistypeel albo Katechizmu? Po co, skoro jest stary, dobry, podarty skarbczyk z komunii albo nowszy, mniej podarty skarbiec pieśni i modlitw wszelakich kupiony w kiosku parafialnym.

Mam jedno i drugie, otwieram, krztuszę się kurzem z okładki i czytam:

"VI i IX przykazanie (...) Czy popełniłem nieskromne czyny _sam_ lub z kimś?" - Skarbczyk modlitw i pieśni, Księgarnia św. Jacka, Katowice 1994 s. 134

"VI i IX przykazanie (...) Czy byłem czysty w myśli, pragnieniach, mowie i uczynkach?" - Skarbiec modlitw i pieśni, Księgarnia św. Jacka, Katowice 1999 s. 174

"Prowokować siebie do zmysłowych podnieceń przez kontakty, filmy, lektury, pornograficzne rysunki itp." - ibidem, s. 186

To drugie mniej ewidentnie, ale każdy porządny zboczuch i onanista zobaczy między wierszami co trzeba. Czytanie między wierszami jest zresztą chyba nieodzowną umiejętnością dla osoby korzystającej z takiej instrukcji, bo cały czas zastanawiam się, co to znaczy ":robić: pieniądze bez pracy" i do głowy przychodzi mi tylko bycie paskudnym rentierem - strzeż się WO.
-
2008/02/04 12:01:55
no u Dresden Dolls też jest mowa o kobiecej wersji tej działalności
-
2008/02/04 12:13:39
Die Aerzte w latach 80-tych mieli problemy finansowe ze względu na to, że niektóre piosenki były o TYM ("Claudia hat ’nen Schäferhund", "Geschwisterliebe"). Wciągnęli ich na listę zespołów nie nadających się na młodzieży (prawdopodobnie również z powodu "Gwendoline"). No, ale tam nie o masturbację szło, tylko o zoofilię, kazirodztwo i BDSM.
-
2008/02/04 12:14:10
@"Roll Yer Own" by J. Tull

Z tą piosenką, która traktuje o masturbacji w wydanie kobiecym, wiąże się podobno pewien zabawny incydent. Iana Andersona zaproszono do wystąpienia w programie radiowym BBC Radio 2, "sprofilowanym" pod kątem gospodyń domowych. Prowadzącej audycję - niejakiej Glorii Hunniford - nie przypadła jednak do gustu wybrana przez gościa piosenka "This Is Not Love" (pochodząca z tej samej, świeżo wtedy wydanej płyty "Catfish Rising"), jako "zbyt rockowa" więc sama zaproponowała odtworzenie "Roll Yer Own". Jak to w takich sytuacjach bywa, zaczęła Andersonowi "wiercić dziurę w brzuchu" by coś o tej piosence powiedział. Ten wił się jak piskorz, coś tam rzucał aluzyjnie na odczepnego, ale wreszcie musiał ustąpić i opowiedział jej o piosence otwartym tekstem. Gospodyni wyrzuciła Andersona ze studia.
-
wo
2008/02/04 12:16:31
@remiez
"Die Aerzte"

Ojej! Strasznie lubię ten ich kawałek: www.youtube.com/watch?v=vVquGQ1hgWY
-
wo
2008/02/04 12:19:28
@maciek
"Witryna - sądząc po nazwie - wiele obiecuje, ale założę się, że ci co tam lurkają nie dzielą się linkami z żadnymi malowniczymi treściami, więc ja nawet na to nie kwiknę myszką."

Ale za to publikują kalendarzyki czystości, a jak już któryś się splami nieczystością, to ogłasza to na forum i się kaja. To jest tak niesamowite, że Psychiatryk24 przy tym wygląda jeszcze normalnie. Czasem mnie korci zarejestrowanie się dla zajrzenia na podforum "współuzależnienie" (czy dobrze rozumiem, że tam jest o grupowej lustracji duchownych?).
-
2008/02/04 12:29:47
@wo

"Po drugie, nawet na jawie wola często bywa na różne sposoby zaburzona (np. człowiek robi pod wpływem emocji lub alkoholu coś, czego by na spokojnie nie zrobił). Co z grzechem dokonanym np. pod wpływem skrajnego, zaślepiającego podniecenia?"

Litości. Niewierny małżonek może się wg Ciebie tłumaczyć ze zdrady małżeńskiej "skrajnym podnieceniem"?

"Można oczywiście powiedzieć, że jest taki sam, jak na spokojnie, bo skoro facet się upił albo znalazł w ekscytującej sytuacji, to godził się z wszystkimi skutkami, ale... to samo przecież dotyczy kogoś, kto świadomie kładzie się spać z uczuciem napięcia w prostacie. "

Nie, bo spać idziemy po to, żeby się wyspać, nie po to żeby mieć nocną polucję. W dodatku spać musisz, a pić niekoniecznie.

"Całe to rozróżnienie wydaje mi się taką typową talmudyczną obłudą"

Obłudny (a może raczej kretyński) jest zakaz masturbacji, nie rozróżnienie pomiędzy czynem umyślnym a nieumyślnym.

@wyrons

"bo cały czas zastanawiam się, co to znaczy ":robić: pieniądze bez pracy""

Mieć konto w OFE.
-
2008/02/04 12:30:56
@wo

"Czasem mnie korci zarejestrowanie się dla zajrzenia na podforum "współuzależnienie" (czy dobrze rozumiem, że tam jest o grupowej lustracji duchownych?)."

Coś słabo lurkasz albo słabo rozumiesz, bo piszą otwartym tekstem co tam jest: "Twój partner jest uzależniony? Twoja partnerka jest uzależniona? Nie wiesz jak sobie z tym poradzić, szukasz wsparcia? Ten dział jest dla Ciebie! "
-
2008/02/04 12:46:29
>onanizm.pl

To już naprawdę tylko w Polsce stronka z takim adresem może być stroną _przeciwników_ onanizmu. (W innych krajach pewnie nawet takowych przeciwników nie uświadczysz). Strona masurbacja.pl jest już "normalna"

Z tych "normalnych inaczej" to jeszcze jest ta, nie wiem, czy połączona z tym poprzednim serwisem:
onanistadoniczego.webpark.pl/

>"współuzależnienie"
To pewne małżonka/dziewczyna znalazła świerszczyki chłopaka, albo go przed internetem przyłapała. Albo on jej się zwierzył, jak to walczy z pokusą, sądząc, że to pomoże.
-
wo
2008/02/04 12:47:38
@br
"Niewierny małżonek może się wg Ciebie tłumaczyć ze zdrady małżeńskiej "skrajnym podnieceniem""

Litości. Niewierny małżonek może się wg Ciebie tłumaczyć ze zdrady małżeńskiej tym, że spał kiedy mu ktoś obcy wszedł do łóżka?

"Obłudny (a może raczej kretyński) jest zakaz masturbacji, nie rozróżnienie pomiędzy czynem umyślnym a nieumyślnym. "

A moim zdaniem, tu jest pełne spektrum od stuprocentowej umyślności do stuprocentowej nieumyślności, więc samo takie tłumaczenie jest głupie.

"Coś słabo lurkasz albo słabo rozumiesz, bo piszą otwartym tekstem co tam jest:"

Dla mnie jakoś nie jest tym bardziej, że oni bardzo szeroko traktują pojęcie "masturbacji" (dla nich bezbożny seks to "masturbacja we dwoje"). W tej sytuacji pytanie "czy twoja partnerka jest uzależniona od seksu?" otwiera mnóstwo ekscytujących dróg interpretacji.
-
2008/02/04 13:02:10
Jeśli już mowa o popkulturowych referencjach w temacie miłym nastolatkom, samotnym sercom i czytelnikom katalogów sprzedaży wysyłkowej to nie można pominąć 51 odcinka czwartego sezonu Seinfelda pod niewinnym tytułem (!) "Contest". Czwórka przyjaciół - bohaterów serialu - idzie w zawody, kto najdłużej wytrzyma bez zmazy i pozostanie panem na włościach i królową zamczyska...

Rozmowa o popkulturze bez znajomości "Seinfelda" jest pozbawiona wymiaru intelektualnego. Niestety, w Polsce "Seinfeld szedł jedynie raz, na RTL7 w godzinach popółnocnych. Jedyna nadzieja to import prywatny lub piraci .

-
wo
2008/02/04 13:08:22
@leje sie
Ja bardzo przepraszam, ale dużo Seinfelda jest w youtube. Gdzieś czytałem, że kolesi od piratebay.org mają zresztą jakoś niedługo wreszcie dupnąć, znaleźli na nich jakiegoś haka prawnego.
-
2008/02/04 13:19:46
@wo
Piraci stoją właśnie przed sądem. Prokurator, oprócz grzywny, zażądał kary więzienia. Mogę sporządzić notkę, na usilne życzenie.

Lojalnie uprzedzam, że mojego Seinfelda kupiłem legalnie i z usług piratów nie korzystam. Ale co mam poradzić zdesperowanemu miłośnikowi z Polski odciętemu barierą pruderii od głównych nurtów popkultury? "Nianię Franię" i "Kiepskich" zamiast?
-
2008/02/04 13:22:40
@wo
"A moim zdaniem, tu jest pełne spektrum od stuprocentowej umyślności do stuprocentowej nieumyślności, więc samo takie tłumaczenie jest głupie"

to kiepski argument jak na relatywistycznego cywilizacjośmiercionośnego relatywistę.
coś jak "skoro każdy pogląd jest równie dobry, to jak ma być możliwa jakakolwiek dyskusja".
-
2008/02/04 13:59:19
@wo

"Niewierny małżonek może się wg Ciebie tłumaczyć ze zdrady małżeńskiej tym, że spał kiedy mu ktoś obcy wszedł do łóżka?"

Zależy od tego co zrobił, kiedy się obudził.

"A moim zdaniem, tu jest pełne spektrum od stuprocentowej umyślności do stuprocentowej nieumyślności, więc"

więc dlatego KK tyle gada o sumieniu. Katechizm to nie taryfikator mandatów.

"Dla mnie jakoś nie jest tym bardziej, że oni bardzo szeroko traktują pojęcie "masturbacji""

Ale nie to Cię zastanawiało, tylko kwestia o jakie osoby chodzi (zastanawiałeś się, czy chodzi im o osoby duchowne). Wg mnie opis podforum nie pozostawia w tej kwestii wątpliwości.

"W tej sytuacji pytanie "czy twoja partnerka jest uzależniona od seksu?" otwiera mnóstwo ekscytujących dróg interpretacji."

Ale interpretacja "chodzi o partnera(kę) osoby duchownej" zakłada nieprawdopodobną otwartość twórców forum onanizm.pl w kwestii życia seksualnego duchownych (implicite przyznają, że duchowni mają partnerów seksualnych).

Moim zdaniem, słowo "współuzależniony" nie ma oznaczać partnera we wspólnej masturbacji tylko partnera który cierpi (moralnie albo w paroksyzmach zazdrości) bo Jaś czy Małgosia robi sobie dobrze ręką. Taka analogia do terminu którym się dokucza żonom alkoholików.
-
wo
2008/02/04 14:19:12
@czescjacek
"coś jak "skoro każdy pogląd jest równie dobry, to jak ma być możliwa jakakolwiek dyskusja"."

Ale przecież to prawda. Uważam, że nie jest możliwa.

@br
"Zależy od tego co zrobił, kiedy się obudził."

No więc tak jak z zabrudzeniem piżamy, dla mnie takie teksty to udawanie, że się obudziło parę sekund później niż w realu.

"(zastanawiałeś się, czy chodzi im o osoby duchowne)."

Nieporozumienie - lustracja duchownego to takie coś jak szarpanie bohatera albo dynamizowanie ślimaka. No wspieranie trębacza, na litość boską.

"Moim zdaniem, słowo "współuzależniony" nie ma oznaczać partnera we wspólnej masturbacji tylko partnera który cierpi (moralnie albo w paroksyzmach zazdrości) bo Jaś czy Małgosia robi sobie dobrze ręką"

To ja rozumiem, że oni wszyscy cierpią, ale ich skłonność do cierpienia wspólnie (publikowanie kalendarzyków i opowiadanie o swoich upadkach) sprawia, że zastanawiam się, jak daleko się posuwają w kolektywizacji. Iiii wespół w zespół wespół w zespół...
-
2008/02/04 14:24:25
Seinfeld leciał bardzo długo w canal+ w niekodowanym paśmie, kiedy takie istniało, a kanał ten był powszechnie dostępny, więc proszę nie dramatyzować
-
2008/02/04 14:27:51
@wo

"No więc tak jak z zabrudzeniem piżamy, dla mnie takie teksty to udawanie, że się obudziło parę sekund później niż w realu."

Jak komuś zdrada małżeńska zabiera kilka sekund... to chyba mówimy o Szybkim Lopezie?

"lustracja duchownego to takie coś jak szarpanie bohatera albo dynamizowanie ślimaka"

Bosz, nie możesz trzymać się ustalonej nomenklatury? Niedługo będę się zastanawiał, czy "kupić iPoda" też u Ciebie znaczy "stawiać trębacza". Wait, przecież to w sumie to samo...

"To ja rozumiem, że oni wszyscy cierpią, ale ich skłonność do cierpienia wspólnie (publikowanie kalendarzyków i opowiadanie o swoich upadkach) sprawia, że zastanawiam się, jak daleko się posuwają w kolektywizacji. Iiii wespół w zespół wespół w zespół..."

Podejrzewam, że jednak nie chodzi im o umawianie się na wspólne sesje masturbacyjne. Chociaż może?
-
2008/02/04 14:41:36
@wo
"Ale przecież to prawda. Uważam, że nie jest możliwa. "

a katoliccy onaniści uważają, że między "polucja" a "masturbacja" jest skala szarości i nie mają problemu z tym, że nie działa to zerojedynkowo.
-
wo
2008/02/04 14:43:55
@br
"Jak komuś zdrada małżeńska zabiera kilka sekund... to chyba mówimy o Szybkim Lopezie? "

I uważasz "kochanie, to tylko trzy sekundy" za wystarczającą wymówkę, bo zdrada zaczyna się dopiero w piątej minucie?

"Niedługo będę się zastanawiał, czy "kupić iPoda" też u Ciebie znaczy "stawiać trębacza"."

Bo jedno z moich ulubionych, ale to po prostu ulubionych, ale to po prostu najukochańszych słow to "innuendo". Ja chyba kiedyś napiszę o nim blogonotkę.

@czescjacek
"a katoliccy onaniści uważają, że między "polucja" a "masturbacja" jest skala szarości i nie mają problemu z tym, że nie działa to zerojedynkowo."

Sugerujesz, że sam papież może być w jakiejś szarej strefie?
-
2008/02/04 14:48:31
"Sugerujesz, że sam papież może być w jakiejś szarej strefie?"

raczej nie fantazjuję o papieżu.
ale mogę powiedzieć, co na to odpowie katolik:

"papież jest tylko człowiekiem i jak każdy człowiek grzeszy. to sprawa między papieżem, sumieniem papieża i Panem Bogiem"

a tak wogle to z KK jest na tyle realnych problemów, że nie ma co wpierać im istnienia wymyślonych.
-
2008/02/04 14:49:02
> Niestety, w Polsce "Seinfeld szedł jedynie raz, na RTL7 w >godzinach popółnocnych

Był na canal+ chyba z 10 lat temu i to w pasmie niekodowanym :)
-
2008/02/04 14:50:00
@wo: tytuł ok, reszta jak zwykle :-).
-
2008/02/04 14:51:22
@wo

"I uważasz "kochanie, to tylko trzy sekundy" za wystarczającą wymówkę, bo zdrada zaczyna się dopiero w piątej minucie?"

Sugeruję, że jeżeli facet/kobieta zaraz po przebudzeniu podejmie działania aby wyrzucić intrudera z łóżka, to do zdrady nie doszło.
-
2008/02/04 14:52:17
wo:
To pod wpływem queenów, czy tak po prostu z tym innuendo? Czy to ma jeszcze jakieś ukryte znaczenia w pięknej mowie anglosaskiej?
-
2008/02/04 15:00:35
@lustracja duchownego to takie coś jak szarpanie bohatera albo dynamizowanie ślimaka. No wspieranie trębacza, na litość boską

kiedys postawiłem roboczą hipotezę, że dowolny absurdalny czasownik + równie absurdalny rzeczownik = masturbacja. hipoteza upadła, bo np. rzeczownik "okulary" nie zadziała. ale mam nadzieję, że kiedyś mi się uda zanalizować sposób konstrukcji tych frazeologizmów :) ("analizować frazeologizm"... przekombinowane, ale znaczenie też jasne :))
-
2008/02/04 15:02:27
Tak się zastanawiałem, czy nie wrzucić tej historii do wątku o „nieodpowiedzialnych dawcach spermy, którzy porzucają swoje potomstwo”, ale wrzucę go w tutaj, żeby bardziej zamącić/zrelatywizować spojrzenie na naturę ludzką, albo nadać mu może jednak szerszy wymiar.

To chyba był rok 1990, TVP wtedy nadała reportaż o Rosji, ze szczególnym uwzględnieniem sowieckiego terroru. To było pierwsze takie nieuszminkowane spojrzenie na Rosję z tamtego okresu. Film opowiadał o ludziach bezpośrednio, lub pośrednio dotkniętych losem zeka. Większość bohaterów to były osoby starsze. Niektórych z nich ta przeszłość głęboko okaleczyła, ponieważ powrót z Syberii do sowieckiej rzeczywistości, nie zamykał tego ponurego rozdziału w życiorysie, potem czekał ich jeszcze często społeczny ostracyzm. Niektórym rujnowało to życie, ale znalazł się wśród nich i „Colas Breugnon” – facet szczęśliwy, jakoś tak przejaśniony wewnętrznie, jakby tamte czasy utwierdziły go w tym optymizmie z którym najwyraźniej przyszedł na świat. Ale ja nie o tym chciałem.

Kolejną - a może nawet ostatnią - rozmówczynią, była dwudziestokilkuletnia PRZEPIĘKNA kobieta. Trochę mnie zaskoczył jej młody wiek w tym towarzystwie, ale wkrótce i ona opowiedziała swoją historię i wszystko się „wyjaśniło”.

Wychowała ją babka ze strony matki; sama matka natomiast nie dożyła końca zasądzonego wyroku. Ta dziewczyna nie znała swojego ojca (a bardzo chciała wiedzieć kim był), ponieważ została poczęta w okolicznościach zupełnie dziwacznych, tak ponurych i przerażających że tego nawet trudno by było wymyślić.

Jak wiadomo kobietom i mężczyznom na zesłaniu nie wolno się było kontaktować, były oddzielne obozy męskie i kobiece. Przepełnienie czy po prostu bałagan biurokratyczny GUŁag-u sprawił, że w którymś z obozów oddział kobiecy znalazł się raz w budynku, gdzie piętro (lub dwa) wyżej zakwaterowano na jedną noc grupę mężczyzn. Budynek był murowany, ale oczywiście nawiązano kontakt ze sobą - przez zakratowane okno posyłając sobie informacje, pytania, może też romansowano. Jedna z kobiet czuła, że dłużej nie wytrzyma tych warunków, desperacko pragnęła przeniesienia do lżejszej pracy. Wymyśliła, że jej „przepustką” będzie ciąża (ciężarnym dawano lżejszą pracę), więc posłała do sąsiadów piętro wyżej prośbę o... męskie nasienie... i ktoś (późniejszy ojciec tej dziewczyny) na nitce w czymś jej je jakoś podał.
-
wo
2008/02/04 15:03:51
@digan
"To pod wpływem queenów, czy tak po prostu z tym innuendo?"

Pod wpływem oglądania "Z Archiwum X" :-)

@br
"Sugeruję, że jeżeli facet/kobieta zaraz po przebudzeniu podejmie działania aby wyrzucić intrudera z łóżka, to do zdrady nie doszło."

Jak bardzo "zaraz" jest ten zaraz? Czy jeśli kobieta w półśnie pozwoli sobie gładzić piersi, odwlekając np. o trzy sekundy moment zawołania "kim pan jest?" ("spoko spoko stara, to ja, twój Niezależny"), to jeszcze było jak poplamienie piżamy czy już jak masturbacja?
-
2008/02/04 15:04:40
@maciek
"i ktoś (późniejszy ojciec tej dziewczyny) na nitce w czymś jej je jakoś podał"

to dziewczyna ma problem, bo została poczęta w sposób niegodny, z pogwałceniem boskiego planu.
-
2008/02/04 15:09:28
@wo
"Jak bardzo "zaraz" jest ten zaraz?"

en.wikipedia.org/wiki/Loki%27s_wager
-
2008/02/04 15:19:09
czescjacek:
I to bez ślubu nawet.
-
2008/02/04 15:27:27
No i pewnie z pogwałceniem tych wskazówek: tworca.org/czystosc.html

Lista dość dobrze pokrywa się z zaleceniami KK.
-
2008/02/04 15:38:47
"Czy jeśli kobieta w półśnie pozwoli sobie gładzić piersi, odwlekając np. o trzy sekundy moment zawołania "kim pan jest?""

Nie wiem jak kobieta, ale pan który gładzi a nie jest do tego uprawniony, popełnia chyba przestępstwo? Idąc więc tym tropem, można by zapytać, czy jeśli gwałcona i jednocześnie zamężna odczuwa przyjemność, to zdradza?

Z dyskusji pod notką dowiedziałem się dwóch interesujących rzeczy. Po pierwsze, że czynność tysiąca eufemizmów nie jest grzechem wedle magisterium KK. Po drugie, że WO nie odróżnia tejże czynności od zmazy nocnej.
-
2008/02/04 15:52:12
hmmm przypomniało mi się, że ktoś mi kiedyś mówił, że mnisi i księża mogą się onanizować, ale pod warunkiem że traktują to jak czynność fizjologiczną taką samą jak np. robienie kupy, tzn. nie mają przy tym lubieżnych myśli. wydawało mi się to urban legendą, ale wątek z wewnętrznym nieuporządkowaniem, ale nie grzechem wskazywałby, że to możliwe...
-
2008/02/04 16:09:10
@wo
"I uważasz "kochanie, to tylko trzy sekundy" za wystarczającą wymówkę, bo zdrada zaczyna się dopiero w piątej minucie?"

Dla zachowanie rzeczowości tej dyskusji sugeruję, żebyście zostali przy sekundach.

-
2008/02/04 16:10:46
@stoicki upust nasienia mnichów i księży
Gdyby oficjalna nauka Kościoła tak to traktowała to chyba nie mieliby problemu z przyjmowaniem impotentów w swe czarne szeregi? A nie przyjmują.

Co do kwestii "okularów". Od biedy może być: "polerować okulary". Taka pochodna od "polerować Oskara".
-
wo
2008/02/04 16:15:47
@amatil
" Po drugie, że WO nie odróżnia tejże czynności od zmazy nocnej."

Jeśli poprosisz o pomoc kogoś, kto umie czytać, niechybnie dowiesz się od niego, że przez cały czas podkreślam higieniczne różnice.
-
2008/02/04 16:23:17
@amatil
"Z dyskusji pod notką dowiedziałem się dwóch interesujących rzeczy. Po pierwsze, że czynność tysiąca eufemizmów"

A ja czuję niedosyt. Spośród tysiąca eufemizmów ani jeden tu przywołany nie odnosił się do grzechu zmazy popełnianego przez kobiety. Mówię o zasobach frazeologicznych języka polskiego. Jako żem od ojczyzny oddalon łaknę obcowania z polszczyzną.

Ktoś coś podrzuci?

-
2008/02/04 16:26:06
@ani jeden tu przywołany nie odnosił się do grzechu zmazy popełnianego przez kobiety

kobiety tego przecież nei robią, a już na pewno nie polki
-
wo
2008/02/04 16:28:30
@leje-sie
Hasło "stymulacja łechtaczki" zawsze mi się kojarzy z:

Watson: Rubbing the clitoris, sir.

Headmaster: What's wrong with a kiss, boy? Hm? Why not start her
off with a nice kiss? You don't have to go leaping straight
for the clitoris like a bull at a gate. Give her a kiss, boy.

Wymer: Suck the nipple, sir.

Headmaster: Good. Good. Good, well done, Wymer.

Duckworth: Stroking the thighs, sir.

Headmaster: Yes, I suppose so.

Another: Bite the neck.

Headmaster: Good. Nibbling the ear. Kneading the buttocks, and so
on and so forth. So we have all these possibilities before we
stampede towards the clitoris, Watson.

Watson: Yes sir. Sorry sir.
-
2008/02/04 16:40:05
@czescjacek
Ja wiem, że "kobiety tego przecież nei robią", ale jakoś trzeba nazwać to, czego one nie robią.
-
2008/02/04 16:43:00
@wo "że przez cały czas podkreślam higieniczne różnice."
No przecież napisałem, że nie odróżniasz.
-
wo
2008/02/04 16:45:53
@amatil
"No przecież napisałem, że nie odróżniasz."

No przecież napisałem, że są istotne higieniczne różnice. Zawołałeś już tego kogoś na pomoc?
-
2008/02/04 17:02:38
@"The Meaning Of Life"

Obwiam się, że lekcja religii, czy jakiegoś "Wychowania seksualnego", zawsze będą udręką i nudą zarówno dla nauczyciela jak i dla tych urwisów w ławkach.

"Headmaster: Well, it's just that I felt n-- Wymer! This is for your benefit. Would you kindly wake up? I've no intention of going through this all again."
-
2008/02/04 18:08:29
@pan_opticum

"Od biedy może być: "polerować okulary"."

Po prostu musi być liczba pojedyncza. Polerować monokla.

@Loki's Wager

Wszak to nie żadna nowość, że WO za trickstera robi. Ale żaden Loki nie pomoże, kiedy podczas sprawy rozwodowej sędzie będzie musiał rozstrzygnąć, czy doszło do zdrady czy nie.
-
2008/02/04 19:20:01
A jak już jest dobra muzyka, to trzeba umieć do niej zatańczyć:
pl.youtube.com/watch?v=wMAaBlcNy74&feature=related
-
2008/02/04 19:21:04
@czego one nie robią.

W sensie, że nie spulchniają gleby? I nie zamiatą liści?
-
2008/02/04 19:28:20
Nie czochrają bobra?
-
2008/02/04 19:40:01
hmmm nie chlapią palcówek
-
2008/02/04 20:19:14
i nie cześciąjacka.
-
2008/02/04 20:45:11
"czcić jacka"
-
2008/02/04 21:01:19
Mi pierwsze co przychodzi do glowy to frank zappa. Mial mnostwo kawalkow na okoliczne tematy (pamietam nawet dokument o tym jakim to byl seksista), wiec i o "tym" cos by sie pewnie zmalazlo. Byl kawalek o tytule "friendly little finger", ale ... To instrumental. "Disco boy" konczyl sie sugestia rozwiazania problemu braku partnerki w stylu "you still got hands". Jestem pewnien ze jakby poszperac trafilo by sie cos lepszego.
-
2008/02/04 21:09:43
@Frank Zappa
"Fuck Yourself". Między innymi przewija się szarpanie bohatera.
-
2008/02/04 21:55:06
Klasyk:
The Tiger Lillies - Masturbating Jimmy (między innymi dlatego klasyk, że się nie p..olili z eufemizmami) - video.google.pl/videoplay?docid=3634787423479201769

A na deser kawałek z jednego z najgenialniejszych brytolskich seriali satyrycznych (wywalony w kosmos po 6 odcinkach za złamanie wszystkich tabu) - The Barss Eye, poświęcony napadowej masturbacji podczas wystąpień politycznych:
www.youtube.com/watch?v=ER0zKTGI2g8


-
2008/02/04 22:48:56
WOW, ale ten onanizm.pl to faktycznie hardkor:

"nie mogę powiedzieć że się wyzwoliłem bo dopiero miesiąc jestem czysty, aż miesiąc!! to najdłuższy okres mej czystości odkąd walczę z tym bagnem.
1.Motywacja którą sie kieruje poprostu niechce przegrać życia i chcę sie wykrztałcić
2.Nagrody od Boga za czystość (np. oceny niewiadomo skąd sie polepszają)
3.Wiara że mogę coś osiągnąć w życiu jeżeli z tym skończe
4.Nieustanne mówienie NIE gdy nachodzi jakaś goła baba na myśl i ten punkt lubię. Gdy nachodzi jakaś myśl zboczona to odrazu mówię NIE NIE NIE i tak właśnie niszczę ziarno pokusy i wcale mnie nie kusi. Jeszcze ani razu mnie nie kusił szatan odkąd mówie NIE. Więc to jest dobra taktyka przynajmniej dla mnie, nie daje szans szatanowi mnie kusić. smile.gif
5. I oczywiście wiara w Boga i częsta modlitwa bo bez modlitwy i wiary nic by nie było."

Tak sobie polurkałem, i lekko mnie mdli od hipokryzji panującej na tym forum. Oni owszem, starają się nie onanizować i płaczą jak "upadną" (co samo w sobie jest absurdem) ale po cichu... liczą na polucje nocne albo seks z dziewczyną. Niezłe zakłamanie jak na kolesi którzy swoje fobie motywują nauką KK.
-
2008/02/04 23:11:42
@pan opticum

No i mamy bingo.
-
2008/02/05 09:39:16
widze, ze nikt nie czytal grassa? no to nasci do celow li tylko naukowych:

www.4shared.com/file/36907070/493c4f1a/kotimysz.html?

i co tu sie dziwic, ze przegrali wojne?

btw powstal film wg tej ksiazki (w 1967 roku) ale cytowanej sceny jakoś w nim brak.
-
2008/02/05 10:35:33
@hoolighan

"widze, ze nikt nie czytal grassa? no to nasci do celow li tylko naukowych"

Ble.
-
2008/02/05 11:12:30
@Ble.

nobla gosciowi zazdroscisz czy doktoratu h.c?
a moze znasz lepszy utwor literacki o TYM?
-
2008/02/05 12:55:57
@hoolighan

"nobla gosciowi zazdroscisz czy doktoratu h.c? "

Jasne że tak.

"a moze znasz lepszy utwor literacki o TYM?"

Nie, podobnie jak nie znam najlepszego utworu literackiego o sraniu.
-
2008/02/05 12:57:36
tori amos utwór "icicle" - macie i onanizm i jezuska do tego :D

and when my hand touches myself
i can finally rest my head
and when they say 'take of his body'
i think i'll take from mine instead

getting off getting off while they're all downstairs
singing prayers sing away he's in my pumpkin p.j.'s
lay your book on my chest
feel the word
feel the word
feel the word
feel it
-
2008/02/05 13:05:46
@Nie, podobnie jak nie znam najlepszego utworu literackiego o sraniu.

O sraniu. Ależ masz skojarzenia.
-
2008/02/05 13:07:50
@Jasne że tak.

ale konkretnie ktorej z tych pozycji zazdroscisz? jeszcze honorowe obywatelstwo gdanska wchodzi w rachube.

@Nie, podobnie jak nie znam najlepszego utworu literackiego o sraniu.

naprawde nie znasz? gargantua i pantagruel.
-
2008/02/05 13:12:04
@mrw

"O sraniu. Ależ masz skojarzenia."

Dobre sranie to też duża przyjemność.

@hoolighan

"ale konkretnie ktorej z tych pozycji zazdroscisz? jeszcze honorowe obywatelstwo gdanska wchodzi w rachube. "

Wszystkich, bo to chyba strasznie fajnie móc sobie pojechać po tego Nobla we fraku itd.

"naprawde nie znasz? gargantua i pantagruel."

O masz, faktycznie - zapomniałem!. No więc zacytowany kawałek do pięt GiP nie sięga. Jeżeli Grass chciał się mierzyć z Rabelais, to powinien zacząć od wylizania mu butów.
-
2008/02/05 13:39:36
@Dobre sranie to też duża przyjemność.

Nie wiem czy masz tak dobre sranie, czy tak kiepskie orgazmy.
-
2008/02/05 13:50:08
@mrw

Po prostu Grass pisze o tym tak, jakby pisał o sraniu.
-
2008/02/05 13:52:33
PS.

Ja mam wszystko dobre.
-
2008/02/05 14:40:56
"Od biedy może być: "polerować okulary"."

Po prostu musi być liczba pojedyncza. Polerować monokla.

Nie musi być pojedyncza, bo można się odnieść do innych, sciśle powiązanych, elementów anatomicznych, które wcale nie są pojedyncze.

Można by więc okulary osuszyć albo przeczyścić.





-
2008/02/05 14:55:51
@miw i kompania
"czochranie bobra" - czy to czasem nie od Vonneguta, który bobrowi poświęcił miniesej w którejś ze swoich książek?

A skoro już nawalanka idzie na referencje, to w temacie przeze mnie zgłębianym - czego Polki nie robią - chciałbym przywołać wierszyk Boy´a zaczynający się od słów:

"Inna znów dziewczynka była,
nazywała się Ludmiła..."

Z literatury staropolskiej warto wspomnieć napominanie mężów, by swoim niewiastom dobrze robili, coby jedna z drugą się "palcem nie wyskrzyła".
-
2008/02/05 15:54:34
@leje-sie

"Czwórka przyjaciół - bohaterów serialu - idzie w zawody, kto najdłużej wytrzyma bez zmazy"

Takie skojarzenie
www.sinfest.net/archive_page.php?comicID=2627

Dwa pierwsze sezony Seinfelda na DVD upolowałam w tym roku na aukcji WOŚPu - nie dość że cena okazyjna, to jeszcze cel, nomen omen, szczytny. Byłam prawie tak szczęśliwa: www.sinfest.net/archive_page.php?comicID=2650
-
2008/02/05 16:10:30
@"Czwórka przyjaciół - bohaterów serialu - idzie w zawody, kto najdłużej wytrzyma bez zmazy"

Czy to było w tym samym odcinku, w którym stara przyłapała George'a w trakcie nad numerem "Victoria's Secret" czy w innym?

@www.sinfest.net

Miło, jak linkujesz czasem nieobsysający webkomiks!

-
2008/02/05 16:17:29
@mrw

"Czy to było w tym samym odcinku, w którym stara przyłapała George'a w trakcie nad numerem "Victoria's Secret" czy w innym?"

Nad "Glamour".
-
2008/02/05 16:22:49
@wierszyk [Boya]

Bba, to w takim razie trzeba przywołać "Żywoty pań swawolnych" Brantôme'a (w tłumaczeniu Boya właśnie), gdzie o czochraniu bobra znajdzie się co nieco.
-
2008/02/05 16:59:07
@krystyna

"Dwa pierwsze sezony Seinfelda na DVD upolowałam w tym roku na aukcji WOŚPu"

Z polskimi napisami?

@artur

Brantôme (no we÷ sié nie wygfiupaj z tymi akcentami, bo muszé klawiaturé przestawiaç), to jak wiadomo Francuz, cochon i zboczeniec.

-
2008/02/05 18:02:51
@Z polskimi napisami?

A po jakiego znowóż chuja polskie napisy do Seinfelda??
-
2008/02/05 18:43:58
@Z polskimi napisami?

Nie, oryginalne wydanie (ma napisy angielskie, francuskie, hiszpańskie i portugalskie).

@Miło, jak linkujesz czasem nieobsysający webkomiks!

Damn, muszę pilnować, żeby to się nie powtórzyło.
-
2008/02/05 22:11:17
@mrwisniewski

Ale słowo na ch napisałeś poprawnie.
-
wo
2008/02/06 13:07:09
@mrw
"Nie wiem czy masz tak dobre sranie, czy tak kiepskie orgazmy."

Przewaga jednej przyjemności nad drugą to zasadniczy składnik tego, co Freud nazywał charakterem analnym (którego inne cechy, jak pedantyczność, oszczędność i drobiazgowość przyczyniły się do współczesnego znaczenia frazeologicznego).
-
wo
2008/02/06 13:07:52
@janek
"a moze znasz lepszy utwor literacki o TYM?"

David Lodge, "Terapia".
-
2008/02/06 14:02:51
@wo

"pedantyczność, oszczędność"

A, to nie ja :)
-
2008/02/06 14:04:59
A sexylosers.com już ktoś podawał? Tam jest cały subplot: Mike's Right Hand.

Zażywać w małych dawkach, autor poleciał w emo i przestał robić nowe.
-
2008/02/06 15:01:14
@bloody_rabbit
"A, to nie ja :)"

Ty jeszcze nie przeszedłeś fazy analnej.


@Grass

Dla niego te kwestie były równie istotne, co dla was. W końcu, jak sam się tłumaczył, wstąpił do Waffen SS, bo w domu mieli zasrany i śmierdzący kibel.
-
2008/02/06 15:25:44
@dodo

"Ty jeszcze nie przeszedłeś fazy analnej."

To fretka była, oszczerco.

Nie mam osobowości analnej i mogę to udowodnić w 48 punktach.
-
2008/02/06 15:49:19
@autor poleciał w emo

A to wersja, że se rozjebał ręce już jest nieaktualna?
-
2008/02/12 23:29:20
Wątek już wygasł, ale nie mogę się oprzeć pokusie by rzucić pewnym bon-motem, który w krąg moich znajomych wprowadził pewien pasjonat modelarstwa plastikowego. Brzmiał on tak:
"Zrobić coś ze swoimi ręce jest cudny rzecz."
Autorem tej - jakże trafnej w tym miejscu - uwagi był pewien modelarz z USA, który ze wspomnianym wyżej, nawiązał, przez branżową prasę, kontakt listowy (w roku bodaj 1988). Jak zaznaczył na wstępie, języka polskiego postanowił się uczyć samodzielnie, kiedy odkrył, że ma polskie korzenie.
-
2008/03/30 01:18:18
Moze nie 100% na temat, ale może kogoś zainteresuje:
pl.youtube.com/watch?v=WUMd3p4FNms
(polecam jeszcze ich, tak zupełnie offtopic, historię świata w 5 minut, pl.youtube.com/watch?v=76d6JTLCc9g )

oraz to pl.youtube.com/watch?v=Bvvm65Aq2hc