Ekskursje w dyskursie
Blog > Komentarze do wpisu
Arcybiskup na niedzielę
Diabeł mnie podkusił i przeczytałem wywiad z arcybiskupem Nyczem w „Świątecznej”, chociaż do „Arki Noego” zaglądam mniej więcej równie często jak do kolumn sportowych. Wywiad po raz kolejny przypomniał mi, dlaczego wolę się trzymać z daleka od polskiego kościoła rzymskokatolickiego (proszę zwrócić uwagę, że by uniknąć krzywdzących uogólnień nie napisałem „od religii”,„od chrześcijaństwa” czy nawet „od katolicyzmu”).
Od tej konkretnie implementacji tej konkretnie wersji monoteizmu odrzuca mnie jednak wrodzona niezdolność hierarchów do dyskursywnego przedstawiania swoich racji. „Największym niebezpieczeństwem zagrażającym dzisiaj pokojowi jest aborcja (...) Jeśli matce wolno zabić własne dziecko, cóż może powstrzymać ciebie i mnie, byśmy się wzajemnie pozabijali?”.
Ten argument nie ma oczywiście szans w trybie dyskursywnym, bo w takim trybie rozmówca wyciągnie po prostu historyczne i geopolityczne dane dotyczące zagrożeń dla pokoju i łatwo przeanalizuje, czy rzeczywiście po legalizacji aborcji w danym państwie staje się ono raczej zagrożeniem czy raczej obrońcą światowego pokoju.
Taki ktoś niechybnie opisze krwawe dwudziestowieczne wojny toczone między krajami skandynawskimi czy tak zwany le blizkrieg, w którym Francuzi zaatakowali RFN w roku 1975, zaraz po przyjęciu „prawa Veil”. Podkreśli też rolę, jaką dla zachowania globalnego pokoju odgrywają państwa traktujące aborcję zgodnie z poglądami arcybiskupa Nycza - Iran, Afganistan, Arabia Saudyjska, Sudan, Salwador, Gwatemala. Bez wątpienia gdyby zabrakło na świecie tych miłujących pokój narodów, nie byłoby jak sformować choćby pokojowych oddziałów, rozdzielających nacjonalistycznych fanatyków w zgliszczach Beneluksu.
Oczywiście, arcybiskup Nycz może „argumentować” w taki sposób tylko dlatego, że nie spodziewa się kiedykolwiek w swoim życiu usłyszeć kontrargumentu. Spodziewa się, że jego rozmówca zrobi pokorne kowtow już choćby dlatego, że to Słowa Arcybiskupa. A jak jeszcze usłyszy, że to cytat z Matki Teresy Z Kalkuty, w dodatku przytoczony kiedyś przez Ojca Świętego Jana Pawła Drugiego no to, rzecz jasna, nie w głowie mu będzie zastanawianie się nad sensownością tych słów, po prostu przyjmie je jako Objawioną Prawdę Przenajświętszej Wiary Praojców, rama rama hare hare.
Niejaki Esse, kiedy jeszcze się produkował na moim blogu, rzucił kiedyś całkiem sensowną myśl, że to nie ateistyczni filozofowie odciągają ludzi od Kościoła tylko właśnie wypowiedzi hierarchów. Nie uważam siebie za jakiegoś osobistego wroga pana Boga czy za zwolennika ateizacji społeczeństwa, ale teksty typu „aborcja to największe zagrożenie dla pokoju” tę organizację w moich oczach po prostu ośmieszają. Kochani hierarchowie, czy moglibyście chociaż udawać, że próbujecie przekonywać nie tylko tych od dawna przekonanych?
niedziela, 11 listopada 2007, wo
TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2007/11/11 13:18:42
Woody Allen kiedyś rzekł: "dla Ciebie jestem ateistą. Dla Boga jestem konstruktywną opozycją".

Przedstawił pan konstruktywną krytykę.
-
2007/11/11 14:04:13
@WO
"Diabeł mnie podkusił i "
A widzisz. Trzeby było o Loganie, miałbyś swój "Świt Żywych Szrotwageowners".

I jak to przeflejmować, jak zbanowałeś Esse. Zostaje tylko skomentować po linii oczywistej oczywistości:

"„aborcja to największe zagrożenie dla pokoju”"
Jasne że na odwrót.Historycznie wojna, albo szerzej zadyma (nawet Solidarność), to była sprawka "trzecich" synów. Nie trzeba wielkich analiz. Pierwszy zostaje na ojcowiźnie, drugi idzie do klasztoru, ewentualnie pomaga starszemu bratu, jeśli mają większy majątek, a trzeci i następni niech radzą sobie sami - zostaje im wojsko, wyprawy z Kolumbem, a w najbardziej łagodnym wariancie pokojowa emigracja, jeśli jest dokąd. Brak takich możliwości daje bunt czy inną rewolucję. Gdy dominuje model rodziny 2+1(2), nastaje pokój i upadają religie.
-
2007/11/11 14:14:10
ależ Ty wo płytki gość jesteś. a nie spróbowałbyś, bez uciekania w trywialne koncepty ze "statystyki i geopolityki" odpowiedzieć na pytanie:
"Jeśli matce wolno zabić własne dziecko, cóż może powstrzymać ciebie i mnie, byśmy się wzajemnie pozabijali?".
-
2007/11/11 14:24:34
@leniuch
To samo, co powstrzymuje przed pozabijaniem się wzajemnie Francuzów, Szwedów itp. - na przykład prawo (między innymi, zanim mnie zaczniecie flejmować, że nie tylko).

-
2007/11/11 14:41:06
@leniuch

"Jeśli matce wolno zabić własne dziecko, cóż może powstrzymać ciebie i mnie, byśmy się wzajemnie pozabijali?"

Matce *nie* wolno zabić własnego dziecka.

Niezależnie od tego nie widzę żadnego związku między tym, co po 'jeśli', a tym, co po 'cóż'.

Już lepiej brzmi hasło wegeterian - "wojny będą trwać tak długo, jak długo będziemy zjadać zwierzęta". Przynajmniej nikt nie wykazał doświadczalnie, że jest inaczej.
-
wo
2007/11/11 14:45:26
@leniuch
". a nie spróbowałbyś, bez uciekania w trywialne koncepty ze "statystyki i geopolityki" odpowiedzieć na pytanie: "Jeśli matce wolno zabić własne dziecko, cóż może powstrzymać ciebie i mnie, byśmy się wzajemnie pozabijali?"."

Krótka odpowiedź: policja.

Długa odpowiedź: korelacja wskazuje, że legalizacji aborcji towarzyszy spadek przestępczości - gdzie się będziesz czuł bezpieczniej spacerując po zmroku, w Szwecji czy w Salwadorze? Samo to pytanie, implikujące odwrotną korelację ("skoro matce wolno zabić własne dziecko, trudniej jest powstrzymać arcybiskupa Nycza przed zamordowaniem mnie") jest więc albo debilne, bo wymaga przyjęcia fałszywego założenia o odwrotnej korelacji, albo debilne ze względu na non sequitur. Związek legalności aborcji z przestępczością jest - jeśli jakikolwiek - to odwrotny, niż to się wydaje arcybiskupowi Nyczowi. Pytanie zawiera więc albo błąd typu "skoro 2x2=5, to co powstrzyma mnie przed zabiciem ciebie" (fałszywe założenie), albo błąd typu "skoro fiołki ładnie pachną, to co powstrzyma mnie przed zabiciem ciebie" (non sequitur).

A tak czy siak, to ludzie zawsze od czasu do czasu będą się chcieli zabijać, bo będą sobie chcieli odebrać portfele, złoża ropy naftowej czy rynki zbytu; religia tutaj najwyżej przeszkadza, bo dodatkowo może dostarczać uzasadnień typu "tak naprawdę to wcale nam nie chodzi o ich złoża ropy tylko o to, że oni się żegnają nie w tę mańkę co trzeba, heretycy przeklęci". I powstrzymywać ich przed tym powinna policja, wojsko, żandarmeria etc., a nie ustawy antyaborcyjne.
-
wo
2007/11/11 14:46:20
@pgolik
"Już lepiej brzmi hasło wegeterian - "wojny będą trwać tak długo, jak długo będziemy zjadać zwierzęta". Przynajmniej nikt nie wykazał doświadczalnie, że jest inaczej."

Ale jest interesujący kontrprzykład w postaci najbardziej znanego wegetarianina XX wieku, Adolfa Hitlera.
-
2007/11/11 14:58:27
@wo - Ale to nie ja, tylko jhenri (pieprzony blox, czy tak trudno jest zaprogramować normalne cytowanie?!). Ze mnie żaden wegetarianin ("co to za wegetarianin, co wpierdala schabowe" :))
A wojny (i pożywianie się innymi zwierzętami) zatrzymać może co najwyżej transhumanistyczne przejście na etap post-ludzki. A i to niekoniecznie (np. u Dukaja ci wszyscy postludzie, phoebe i inne inkluzje, wojują aż miło).
-
wo
2007/11/11 15:04:00
@pgolik & jhenri
Po pierwsze primo, sorki za kwiprokfo.
@pgolik bez jhenriego
Po drugie primo, nie ma powodu, by w etapie-post ludzkim zaniknęły wojny. Konflikty interesów będą zawsze i czasem będą rozstrzygane przemocą. Policja też przecież musi komuś czasem przypałować.
-
2007/11/11 15:07:10
@wo

"Ale jest interesujący kontrprzykład w postaci najbardziej znanego wegetarianina XX wieku, Adolfa Hitlera."

Zgoda! Chociaż nic to nie mówi o ewentualnej, nieistniejącej społeczności samych wegetarian.

Jak weggi sobie radzą z tym najbardziej znanym wege XX wieku? Czy aby nie próbują udowodnić, że z tym wegetarianizmem 88 to jakiś mit względnie przekłamanie?

@pgolik

Ja tam wiem, że o etapie postludzkim nie wiemy nic, kompletnie nic. Nawet Sam Dukaj nie wie. Zresztą - w tym stuleciu raczej nie będzie postludzi. W przyszłym też czarno to widzę.
-
2007/11/11 15:19:39
@wo i jhenri
Dlatego też pisalem "niekoniecznie". Jak postludzie będą dostatecznie podobni do ludzi, to i wojny będą. A jak będą dostatecznie niepodobni, to nic nie wiadomo.
@jhenri
"w tym stuleciu raczej nie będzie postludzi" - a ja nie wiem. Może tak, może nie. Jedno wiem - neuronauki to w tej chwili największa dziura w naszej wiedzy i nauce. To tak, jak biologia przed Watsonem i Crickiem (i całą resztą po nich), a może nawet przed Darwinem. Coś się próbuje opisywać, ale tak naprawdę nic nie wiadomo. Nawet nie wiadomo, czego jeszcze nie wiemy. W takiej sytuacji cholernie trudno jest przewidzieć, kiedy nastąpi przełom - może być za 10 lat, może być za 200.
-
2007/11/11 15:19:41
@wo: "korelacja wskazuje, że legalizacji aborcji towarzyszy spadek przestępczości"

nie mów mi, że wierzysz, że wprowadzenie aborcji skutkuje spadkiem przestępczości. I spadek przestępczości i parcie na legalizację aborcji mają przyczynę we wzroście dobrobytu. Przestępczość spada, bo nie warto już grabić bliźnich.
Hipotetyczna na dzisiaj sytuacja, w której na skutek jakiegoś kryzysu _ponownie_ zabraknie dóbr do podziału będzie zupełnie inna w społeczeństwie, które zachowało szacunek dla życia i człowieka, a inna - gorsza - tam gdzie rutynowo rozwiązuje się problemy za pomocą aborcji i eutanazji.
-
jsw
2007/11/11 15:34:13
@leniuch
"...w społeczeństwie, które zachowało szacunek dla życia i człowieka..."

łał, kaczysta ma szacunek dla życia i człowieka!
-
2007/11/11 15:34:41
@leniuch:
"w społeczeństwie, które zachowało szacunek dla życia i człowieka, a inna"

Tyle, że orędownicy zakazu aborcji mają z reguły bardzo niski "szacunek dla życia i człowieka". Wystarczy zapoznać się z językiem ich wypowiedzi, ich agresją, by zobaczyć, że ten "szacunek" to wielka ściema, a chodzi tak na prawdę o rytualne wyrzygiwanie się na cywilizację liberalną.
-
wo
2007/11/11 15:36:45
@leniuch
"nie mów mi, że wierzysz, że wprowadzenie aborcji skutkuje spadkiem przestępczości. I spadek przestępczości i parcie na legalizację aborcji mają przyczynę we wzroście dobrobytu."

Nie musisz mnie prosić o to, bym tak nie mówił, bo oczywiście tak nie mówię. Wiem natomiast co innego - że nie istnieje odwrotna korelacja, postulowana przez Nycza.

"Hipotetyczna na dzisiaj sytuacja, w której na skutek jakiegoś kryzysu _ponownie_ zabraknie dóbr do podziału będzie zupełnie inna w społeczeństwie, które zachowało szacunek dla życia i człowieka, a inna - gorsza - tam gdzie rutynowo rozwiązuje się problemy za pomocą aborcji i eutanazji."

Słowem, twierdzisz, że taki kryzys lepiej przechodzą społeczeństwa z zakazem aborcji? Jakoś, kurna, przykład pogrążonego w kryzysie Iraku nastawia mnie sceptycznie do tej tezy. Nie widzę, szczerze mówiąc, w ogóle żadnych powodód, dla których taki kryzys miałby przechodzić jakoś drastyczniej w Holandii niż w Afganistanie. Chyba ostatnia rzecz, o której myśli ktoś np. rabując jakiś sklep, to prawo aborcyjne ("a prawda, przypomniałem sobie, mamy je bardzo liberalne - no to może jeszcze ten sklep podpalę, bo jakby nie było takie liberalne, to bym tylko go okradł").

Arcybiskup Nycz nie postuluje zresztą " szacunku dla życia i człowieka", tyko szacunek dla życia poczętego i płodu. W sytuacji konfliktowej - trzeba wybrać między życiem kobiety a życiem płodu - chce wybrać życie płodu, bo przecież co do zakazu aborcji to już w Polsce obowiązuje on na poziomie faszystowskim. Wyjątków jest niewiele i sprowadzają się m.in. do ratowania życia i zdrowia kobiety ciężarnej. Dalsze zaostrzenie, o którym mowa w tym wywiadzie, dotyczy już przecież zniesienia nawet tych wyjątków. Innymi słowy, arcybiskup Nycz kieruje się już brakiem szacunku dla życia dorosłej kobiety - bo ważniejsze dla niego jest życie płodu.
-
2007/11/11 15:39:28
@leniuch - nie mów mi, że nie odróżniasz korelacji od przyczynowości. I już bardziej sensowne jest twierdzenie, że wzrost dobrobytu jest związany z większą otwartością społeczeństwa.
@wo
"niezdolność hierarchów do dyskursywnego przedstawiania swoich racji." - mi się jednak wydaje, że ten brak dyskursywności jest cechą religii jako takiej. Przecież na tym to w końcu polega - ma się w coś wierzyć "bo tak" i żadne przedstawianie racji nie jest konieczne. Problem polega raczej na tym, że "rozsądniejsze" religie ograniczają takie podejście dla dogmatów wiary, problem hierarchów polskiego Kościoła (i wielu innych) polega na tym, że takie dogmatyczne podejście stosują też wobec kwestii życia codziennego, polityki itp., które dotykają nie tylko wierzących.
Jak ktoś w sposób dogmatyczny i nie dopuszczający dyskusji twierdzi, że 2000 lat temu po Ziemi chodził wcielony Bóg, to jego i jego współwyznawców sprawa, co mnie to obchodzi. Ale jak ktoś tę samą metodę stosuje w kwestii tego, co mi wolno w sypialni, na kogo mam głosować, albo czego ma się uczyć w szkole moje dziecko, to już na to zgody nie ma.

-
2007/11/11 15:40:54
Abp Nycz jeszcze wyraża się w miarę komunikatywnie. Spróbujcie posłuchać pierwszej lepszej homilii w zwykłym kościele parafialnym. Zwykle jest to po prostu albo bełkot, albo zlepek banałów.
-
2007/11/11 15:48:36
@leniuch102

"tam gdzie rutynowo rozwiązuje się problemy za pomocą aborcji i eutanazji."

"Tam", czyli gdzie? Nie znam takiego społeczeństwa - w każdym razie nie wśrod krajów zamożnych.
-
2007/11/11 15:50:37
@wo: "bo przecież co do zakazu aborcji to już w Polsce obowiązuje on na poziomie faszystowskim."

oczywiście wiesz, że faszystowskie władze w Polsce (1939-45)zalegalizowały aborcję na życzenie.

"Chyba ostatnia rzecz, o której myśli ktoś np. rabując jakiś sklep, to prawo aborcyjne"

ale jakiś głodny Olaf (kryzys energetyczny/ globalne ocieplenie za rogiem) zastanawiając się czemu właściwie nie miałby zjeść grubego imigranta ze Sri Lanki, na pewno dojdzie do refleksji, że to w końcu żaden występek w porównaniu z usunięciem własnych dzieci, czy pozbyciem się ojca. Nawet jeśli "za dobrobytu" tłumaczył sobie, że to była "tylko" legalna aborcja z eutanazją.
-
2007/11/11 15:52:33
@jhenri - dokładnie. Nikt rozsądny zresztą nie będzie proponował aborcji jako rutynowego sposobu regulacji urodzeń - od tego jest współczesna antykoncepcja, z całym szeregiem metod, gdzie każdy znajdzie sobie taką, jaka mu będzie pasować. Sprzeciw KK wobec aborcji sam w sobie nie jest jeszcze aż tak bezsensowny, dopiero połączenie go ze sprzeciwem wobec antykoncepcji robi z tego stanowisko absolutnie nie do przyjęcia.
-
wo
2007/11/11 16:00:09
@leniuch
"oczywiście wiesz, że faszystowskie władze w Polsce (1939-45)zalegalizowały aborcję na życzenie. "

Oczywiście wiesz, że władze okupacyjne w innych krajach kierują się innymi zasadami niż w swoich?

"ale jakiś głodny Olaf (kryzys energetyczny/ globalne ocieplenie za rogiem) zastanawiając się czemu właściwie nie miałby zjeść grubego imigranta ze Sri Lanki, na pewno dojdzie do refleksji, że to w końcu żaden występek w porównaniu z usunięciem własnych dzieci, czy pozbyciem się ojca"

Natomiast głodny Kowalski (kryzys energetyczny/ globalne ocieplenie za rogiem) zastanawiając się czemu właściwie nie miałby zjeść grubego imigranta z Ukrainy na pewno dojdzie do refleksji, że skoro jego żonę zabili lekarze, odmawiając ratującego życie zabiegu przerwania patologicznej ciąży, to już jemu nie wypada zjadać grubego imigranta z Ukrainy.
-
2007/11/11 16:08:04
@wo: "jego żonę zabili lekarze, odmawiając ratującego życie zabiegu przerwania patologicznej ciąży"

hmm, czy dysponujesz choć jednym udokumentowanym przypadkiem?
Legalne aborcje z powodów "bo mi tak wygodniej" są w krajach Zachodu całkiem liczne w przeciwieństwie do Twojego wydumanego przykładu.
-
wo
2007/11/11 16:30:04
@leniuch
"hmm, czy dysponujesz choć jednym udokumentowanym przypadkiem? "

Po pierwsze, dysponuję. Po drugie, mówię teraz o tym, co Nycz _chciałby_ wprowadzić (o czym mowa w wywiadzie), a nie o tym, co im się już udało wprowadzić.

"w przeciwieństwie do Twojego wydumanego przykładu."

To przecież Twój przykład jest wydumany par exellence - snujesz futurystyczną wizję załamania na Zachodzie, które podobno miałoby przebiegać drastyczniej z powodu legalności aborcji. Na razie wszystkie fakty są takie, że korelacja postulowana przez Nycza nie istnieje. Ty, żeby go bronić, musisz wymyślać wydumane "przykłady" z jakimś Olafem (!).
-
2007/11/11 17:15:11
@wo: "To przecież Twój przykład jest wydumany par exellence'

oczywiście, ale w granicach prawdopodobieństwa - rodziny/osoby które się decydują na legalną aborcję/eutanazję bliskich rzeczywiście na Zachodzie istnieją. Za to na Twój kontrprzykład nie łapie się nawet Alicja Tysiąc.

"Nycz _chciałby_ wprowadzić"

Zmiana prawa wg oczekiwań Nycza jest jednak mniej prawdopodobna od zjadających się Szwedów :-).
-
wo
2007/11/11 17:24:03
@leniuch
"oczywiście, ale w granicach prawdopodobieństwa - rodziny/osoby które się decydują na legalną aborcję/eutanazję bliskich rzeczywiście na Zachodzie istnieją."

Bzdura. Po pierwsze, na eutanazję decyduje się zawsze sam chory. Nie możesz dysponować udokumentowanym przykładem "rodziny, która zdecydowała się na eutanazję bliskiego", bo ta rodzina poszłaby za to od razu siedzieć. Po drugie, przypomnę, że masz uprawdopodobnić sytuację, w której rzeczywiście dopuszczalność aborcji miałaby się stać zagrożeniem dla światowego pokoju - a na razie wszystko co potrafisz wymyślić to jakieś idiotyczne science-fiction pod tytułem "Kanibalizm po apokalipsie w Szwecji".

"Zmiana prawa wg oczekiwań Nycza jest jednak mniej prawdopodobna od zjadających się Szwedów :-)."

Ja przecież nie wysuwam teraz tezy o szansach na realizację jego marzeń o założeniu Al Katholiyaa Al Jamahiryaa Of Bolanda, ja tylko kwestionuję idiotyczną tezę o aborcji jako zagrożeniu dla pokoju.
-
2007/11/11 17:56:48
@leniuch

Zapewniam cię, że gdyby groziła ci śmierć głodowa to twój negatywny stosunek do aborcji i przywiązanie do "prawych" wartości nie ustrzegłyby cię przed postrzeganiem innego człowieka jako potencjalnego źródła kalorii.
-
2007/11/11 18:01:39
@pgolik

"dopiero połączenie go ze sprzeciwem wobec antykoncepcji robi z tego stanowisko absolutnie nie do przyjęcia."

Katolicki publicysta Rzeczpospolitej, niejaki Terlikowski, napisał niedawno, że kobieta zażywająca środki antykoncepcyjne w celu innym, niż leczniczy popełnia, cytuję "niegodziwość".

Nie występek, nie grzech, ale NIEGODZIWOŚĆ.
Czy tylko dla mnie 'niegodziwość' leży koło łajdactwa, znacznie bliżej zbrodni niż przestępstwa?
-
2007/11/11 18:03:52
@wo:
"gdzie się będziesz czuł bezpieczniej spacerując po zmroku, w Szwecji czy w"

...Irlandii? Korei Południowej? Duże są różnice?

Boliwia jest o parę ząbków liberalniejsza od sąsiedniego Chile, czy przez to stała się bezpieczna?

Dobrze byś się rozumiał z Tomkiem Terlikowskim. Dla niego koronnym argumentem przeciw antykoncepcji jest argument zdrowotny, od czasu kiedy przeczytał o "porażających" wynikach badań. Argument z bezpiecznym spacerem po zmroku jest tego samego sortu.
-
2007/11/11 18:15:14
@maciej.bojko:
"Argument z bezpiecznym spacerem po zmroku jest tego samego sortu".

Albo Ty nie zrozumiałeś WO, albo ja. Według mnie on właśnie pisze o braku_zależności między prawem aborcyjnym a 'bezpieczeństwem'. A przykład Szwecji ma podważać tezę Nycza, że taka zależność istnieje.
-
wo
2007/11/11 18:19:25
@mb
"owej? Duże"

Coś ty. Owej są małe. Myślisz, bucu, że tylko Ty umiesz polemizować przez takie wycinanki?
-
2007/11/11 18:24:02
-
2007/11/11 18:38:32
Dopiero zauważyłem: Aryciskup ??

@Następny biskup-buc:

Jaki buc, zwykły debil. Co on nie wie, kto w tej platformie mieszka?
-
2007/11/11 19:05:09
@wo
Niejaki Esse, kiedy jeszcze się produkował na moim blogu, rzucił kiedyś całkiem sensowną myśl, że to nie ateistyczni filozofowie odciągają ludzi od Kościoła tylko właśnie wypowiedzi hierarchów.

Copyright na tę tezę posiada niejaki Tishner, świętej pamięci zresztą:

Ks. Józef Tischner powiedział kiedyś, że nie zna człowieka, który straciłby wiarę po lekturze dzieł Marksa, ale za to zna kilku, którzy stracili ją po rozmowie z własnym proboszczem.

Za: pastores.pl/?a=1&id_art=332&nr_rok=17&lang=
-
2007/11/11 19:23:35
@mrwisniewski

"Jaki buc, zwykły debil. Co on nie wie, kto w tej platformie mieszka?"

Wie - kolesie związani z kościołem łagiewnickim, a nie jak on toruńskim.
-
2007/11/11 19:31:26
@wo: "Po drugie, przypomnę, że masz uprawdopodobnić sytuację, w której rzeczywiście dopuszczalność aborcji miałaby się stać zagrożeniem dla światowego pokoju"

Po trzecie, przypomnę, że próbowałem wydusić z Ciebie odpowiedź na pytanie jakie zacytowałeś w notce: "Jeśli matce wolno zabić własne dziecko, cóż może powstrzymać ciebie i mnie, byśmy się wzajemnie pozabijali?”
Pisnąłeś coś, że powstrzyma nas policja. Policja, fantasto, nie ochroni własnego komendanta, jeśli ktoś bez hamulców weźmie go na cel.

Zgodzę się, że "aborcja zagrożeniem dla pokoju" to skrót myślowy, za którym niektórzy nie potrafią lub nie chcą nadążyć.

"Po pierwsze, na eutanazję decyduje się zawsze sam chory."

Bzdura. Poczytaj czasem własną gazetę, to dowiesz się, co stoi za taką "decyzją".
www.gazetawyborcza.pl/1,75480,3944488.html
-
2007/11/11 19:37:41
Sparwdzilem ten ten tekst:
Matka Teresa powiedziała kiedyś: największym niebezpieczeństwem zagrażającym dzisiaj pokojowi jest aborcja. Jeśli zrobimy wyjątek czy to dla aborcji, czy kary śmierci, czy przyzwolenia na zabijanie ludzi chorych, to co stoi na przeszkodzie, by powiedzieć: "Jeżeli matce wolno zabić własne dziecko, cóż może powstrzymać ciebie i mnie, byśmy się wzajemnie nie pozabijali"?

Okazuje sie, ze ma on zupelnie inny wydzwiek niz to co napisales. Mowi on wyraznie, ze kazde pozbawienie zycia jest oslabieniem naszej wrazliwosci na cudze zycie, ale jesli go nie rozumiesz, to tylko twoja sprawa. Dlatego uwazam, ze ale twoj komentarz jest pozamerytoryczny i wyraznie tendencyjny. A moze tylko chodzilo o to, aby go zmanipulowac, bo co wazniejszych fragmentow nie przytoczyles...?
-
2007/11/11 19:38:14
@leniuch102:

Zgodzę się, że "aborcja zagrożeniem dla pokoju" to skrót myślowy, za którym niektórzy nie potrafią lub nie chcą nadążyć.

Byli juz tacy co nadążali np.Józef Stalin.
-
2007/11/11 19:47:07
@offtop

"To wtedy ukształtowane zostało pokolenie, które świetnie zdało egzamin w czasie II wojny światowej. Nie byłoby walki lat 1945-89 bez II Rzeczpospolitej, bez jej sukcesów, bez głębokiego patriotyzmu, w którym II Rzeczpospolita wychowywała swoich obywateli - powiedział Lech Kaczyński."

Chwalmy tedy konstytucyę kwietniową, przedwojenną maturę i Berezę Kartuską! Oto Prezydent odnalazł sens istnienia II RP - powstała po to, by Polacy po jej upadku walczyli z "komunom" ;)
-
wo
2007/11/11 19:50:56
@leniuch
"Policja, fantasto, nie ochroni własnego komendanta, jeśli ktoś bez hamulców weźmie go na cel. "

Za to z pewnością osłoni go ustawa antyaborcyjna. Będzie oprawiona w takie solidne ramki i komendant się za nimi schowa.

"Zgodzę się, że "aborcja zagrożeniem dla pokoju" to skrót myślowy, za którym niektórzy nie potrafią lub nie chcą nadążyć. "

Ludzie inteligentni nie przyjmują takich bzdetów na wiarę tylko domagają się uzasadnienia, nawet jeśli będzie je wygłaszać Mzimu Guru Bang Babeng Drugi. Interesujące, że nie przedstawiłeś uzasadnienia, bo trudno za takowe uznać głodny kawałek o fali kanibalizmu w postapokaliptycznej Szwecji.

@euro67
"Okazuje sie, ze ma on zupelnie inny wydzwiek niz to co napisales. "

Usunąłem tylko wypełniacze nie wnoszące nic merytorycznego. Co to zmieni, gdy zostanie "jak powiedział Ojciec Święty Jan Paweł Drugi cytują księdza profesora Józefa Tischnera powołującego się na Matkę Teresę z Kalkuty przywołującą błogosławioną Andżelikę z Las Palmas"? Tylko seria "argumentów z autorytetu", które na mnie akurat nie działają.

"Mowi on wyraznie, ze kazde pozbawienie zycia jest oslabieniem naszej wrazliwosci na cudze zycie, ale jesli go nie rozumiesz, to tylko twoja sprawa."

Mówi on wyraźnie, że aborcja jest NAJWIĘKSZYM zagrożeniem dla pokoju. Każdy inteligentny człowiek jest w stanie wymienić kilka ważniejszych (szowinizm etniczny, fundamentalizm religijny, wyzysk ekonomiczny). Ty nie jesteś? Naprawdę uważasz, że NAJWIĘKSZYM zagrożeniem dla pokoju jest dzisiaj aborcja?

"A moze tylko chodzilo o to, aby go zmanipulowac, bo co wazniejszych fragmentow nie przytoczyles...?"

Zacytowałem ten konkretny idiotyzm, który mnie rozbawił.
-
2007/11/11 20:05:14
hehehe, no trzeba być wyjątkowo naiwnym lub głupim, żeby myśleć, że prawne dopuszczenie aborcji jakoś stępi ludzką wrażliwość i ludzie się będą na luzaku zabijać. to jest jakieś kretyńskie myślenie życzeniowe - że niby wrażliwość jest kształtowana przez paragrafy.
-
2007/11/11 20:12:46
Tam, gdzie jest monopol jednej religii na prawde, tam zawsze zdolnosc do emaptii na inne poglady jest zerow. Przypomina mi sie jedna z moich dyskusji z ksiedzem katolickim w Polsce (bo rzeczywiscie jest swoista kategoria) ktory wyglosil TEZE. Nieco zdziwiony tonem, zasugerowalem, ze to JEDNO ze spojrzen na to zagadnienie. Otrzymalem riposte: "No tak, Pan jest kalwinem (!) wiec tego nie rozumie." Byc moze, ale ja mialem wrazenie, ze moje nie-rozumienie jest na zupelnie innej plaszczyznie niz ksiedza...
Liberalny Kalwin
-
2007/11/11 20:18:48
a ta cala wasza dyskusje PANOWIE mozna podsumowac jednym zdaniem, cytujac moja babcie:
"gdyby za moich czasow istnialy pigulki to polknelabym cale opakowanie naraz, jakze by to zmienilo moje zycie"
acha i jeszcze jedno, ZADNA matka nie wysle swojego dziecka na wojne nawet po trzech czy pieciu skrobankach( chyba ze ich ma dziesiecioro i pogubila sie w rachubie),
do p.nycza : nie jest sztuka rodzic, za to duzo wysilku potrzeba zeby tworzyc, tworzyc ISTOTE LUDZKA, wiec niech wasc przestanie pieprzyc o plodzie i zyciu poczetym
-
2007/11/11 20:19:23
@Matka Teresa powiedziała kiedyś: największym niebezpieczeństwem zagrażającym dzisiaj pokojowi jest aborcja.

To nie byłby jej jedyny idiotyzm.
-
2007/11/11 20:37:33
Orliski? To byl dyrektor PZU w Zabrzu. Co ten zas jest ta gwiazda???
-
wo
2007/11/11 20:39:36
@leniuch
"Bzdura. Poczytaj czasem własną gazetę, to dowiesz się, co stoi za taką "decyzją". "

Sorki - przegapiłem ten wątek pisząc poprzednią odpowiedź. Przytoczony przez Ciebie link nie potwierdza Twojej tezy. Wynika z niego najwyżej to, że w katolickiej Bolandzie odmawia się choremu prawa do podjęcia takiej decyzji. Kłamałeś jednak pisząc, że "rodziny/osoby które się decydują na legalną eutanazję bliskich rzeczywiście na Zachodzie istnieją". Jak to w ogóle jest u was w tym kościele, grozi wam ekskomunika za mówienie prawdy, czy co?
-
2007/11/11 20:42:33
@wo: "Naprawdę uważasz, że NAJWIĘKSZYM zagrożeniem dla pokoju jest dzisiaj aborcja? "

Nie. Nie uważa tak też abp. Nycz., a w każdym razie nie wynika to z wywiadu. Po prostu kiedyś powiedziała tak Matka Teresa, a potem śp papież zacytował ją być może ze względu na dramatyczne pytanie, które zadała po tym stwierdzeniu, pytanie, które wskazuje na opłakane skutki, jakie może przynieść przyzwolenie na aborcję.

www.gazetawyborcza.pl/1,76842,4660449.html?as=1&ias=2&startsz=x
-
wo
2007/11/11 20:55:05
@leniuch
"Nie uważa tak też abp. Nycz., a w każdym razie nie wynika to z wywiadu. Po prostu kiedyś powiedziała tak Matka Teresa, "

Strasznie się napinasz, żeby obronić swojego guru, ale moim zdaniem, to jednak wynika z tego wywiadu. Jeśli ja chcę zacytować kogoś w intencjach polemicznych, to wyraźnie to zaznaczam. Na przykład teraz w celach polemicznych cytuję arcybiskupa. Jeśli jednak rzucę w rozmowie tekstem typu "Największym zagrożeniem dla pokoju są skarpety w sandałach, jak powiedział Michał R. Wiśniewski" to będzie znaczyło, że za MRW uważam, że największym zagrożeniem dla pokoju są skarpety w sandałach.

Otóż, niestety, nie widać w wypowiedzi Nycza ani śladu dystansu od cytowanej wypowiedzi - choćby w stylu "myślę, że Matka Teresa trochę tu przesadziła, ale to pytanie jest bardzo ciekawe".

" pytanie, które wskazuje na opłakane skutki, jakie może przynieść przyzwolenie na aborcję. "

No fakt - gdy w Szwecji nastąpi już postapokaliptyczne załamanie cywilizacji, opisany przez Ciebie Szwed uzależni swoją decyzję o pożarciu imigranta od tego, jak liberalne było prawo aborcyjne. Faktycznie, wyrąbiście realne zagrożenie. Jakieś jeszczez oplakane skutki jesteś w stanie nam tu zademonstrować?
-
2007/11/11 21:01:42
@wo: "Wynika z niego najwyżej to, że w katolickiej Bolandzie odmawia się choremu prawa do podjęcia takiej decyzji."

widać nie zrozumiałeś tekstu. ty już sobie podaruj, innym wciąż polecam:
www.gazetawyborcza.pl/1,75480,3944488.html

"Kłamałeś jednak pisząc, że" ...

...napisał WO, po czym wkleił 'cytat' ze sprytnie wyciętym niewygodnym fragmentem. Oczywiście bez śladów ingerencji, w stylu cenzury sprzed 1988. (od 88 pozwolili zaznaczać).
-
wo
2007/11/11 21:08:05
@leniuch
"widać nie zrozumiałeś tekstu"

Widać zrozumiałem go aż nadto dobrze, skoro musisz się tak napinać i zapluwać w kłamstwach, by bronić swego guru.

"napisał WO, po czym wkleił 'cytat' ze sprytnie wyciętym niewygodnym fragmentem"

Niby jakim?

"(od 88 pozwolili zaznaczać)."

Zawsze wiedziałem, że Twoja wiedza o historii PRL jest zerowa. A mimo to nadal mnie to bawi - to coś jak przewidywalny, a jednak zawsze zabawny, występ jakiegoś przygłupa w sitcomie.
-
2007/11/11 21:17:28
@wo: "ale moim zdaniem, to jednak wynika"

moim nie.

"opisany przez Ciebie Szwed uzależni swoją decyzję o pożarciu imigranta od tego, jak liberalne było prawo aborcyjne."

Nie-e. Spłaszczyłem na Twoje potrzeby myśl m. Teresy, ale nie zrozumiałeś nawet tak trywialnego przykładu. Opisałem hipotetyczny przypadek Szweda, który namówił żonę na legalną aborcję i ułatwił sobie życie akceptując eutanazję rodziców. Mimo że jest praworządnym obywatelem, nie chciałbym mieszkać koło takiego w czasach problemów z aprowizacją. I tyle.
-
2007/11/11 21:21:47
@wo:
"Twoja wiedza o historii PRL jest zerowa"
"tak napinać i zapluwać w kłamstwach" etc.

odświeżasz mi PRL swoją pisaniną w stylu "Trybuny Ludu".
-
wo
2007/11/11 21:25:05
@leniuch
"moim nie. "

I masz na to z pewnością jakiś miażdżący argument? Ja - zauważ - wyjaśniłem, dlaczego uważam, że mamy tu do czynienia z cytatem aprobującym.

"Spłaszczyłem na Twoje potrzeby myśl m. Teresy, ale nie zrozumiałeś nawet tak trywialnego przykładu."

Wszak zrozumiałem - uważasz, że rzeczywistym zagrożeniem dla pokoju jest sytuacja, w której Szwed będzie chciał pożreć Szweda, ponieważ aborcja była legalna przed załamaniem cywilizacji.

" Mimo że jest praworządnym obywatelem, nie chciałbym mieszkać koło takiego w czasach problemów z aprowizacją"

Będziesz się oczywiście bezpieczniej czuć mieszkając obok mułły Osamy bin-Nycza, którego czterdziestu islamskich dżihadystów będzie mieć w piwnicy arsenał kałasznikowów - bo ich poglądy na aborcje będą przynajmniej należycie moherowo-turbanowe?

-
wo
2007/11/11 21:26:27
@leniuch
"odświeżasz mi PRL swoją pisaniną w stylu "Trybuny Ludu".

Przyłapano Cię na kłamstwie. Przyłapano Cię na kompromitującej ignorancji. Co Ci pozostało? Krzyknąć "komunista". Ech, te prawicowe czaszeczki.
-
2007/11/11 21:41:31
@wo: "Co Ci pozostało? Krzyknąć "komunista"."

Nie zarzucam Ci komunizmu, po prostu fraza "musisz się tak napinać i zapluwać w kłamstwach" kojarzy mi się z estetyką felietonów z "Trybuny".
"Ech, te prawicowe czaszeczki." to z kolei jakby z rozmowy nad jakimś dołem.
Chyba za bardzo się przejmujesz głupią różnicą zdań.
Narka.
-
2007/11/11 22:41:05
@leniuch
"hipotetycznego Szweda"

no możemy sobie powymyślać jeszcze wielu kilku hipotetycznych rumunów, węgrów i eskimosa.
naprawdę uważasz, że przyzwolenie na aborcję spowoduje, że ludzie zaczną się zabijać, albo że przynajmniej staną się mniej empatyczni? serio pytam.
bo według mnie to są dwie różne sprawy.
-
wo
2007/11/11 22:52:33
@leniuch
"Nie zarzucam Ci komunizmu, po prostu fraza "musisz się tak napinać i zapluwać w kłamstwach" kojarzy mi się z estetyką felietonów z "Trybuny". "

W odróżnieniu od Ciebie, znam historię PRL, więc wiem, że akurat z estetyką felietonów z "Trybuny" to nie ma nic wspólnego - one generalnie unikały takiej wyrazistości. Już więcej ma z nią wspólnego takie kaczystowskie jojczenie "ło jak ci niemieccy rewanżyści na nas czyhają, jak nie Hupka to Czaja, a my Polacy musimy być jednością zjednoczeni w narodowym froncie jedności narodu". Ostatnim spadkobiercą estetyki "Trybuny" są właśnie dokładnie takie typki jak Ty.

@kuba
"naprawdę uważasz, że przyzwolenie na aborcję spowoduje, że ludzie zaczną się zabijać, albo że przynajmniej staną się mniej empatyczni"

A najśmieszniejsze jest to, że Nycz to powiedział w kontekście nieudanej próby zaostrzenia przepisów podjętej przez Chrześcijańskie Ugrupowanie Jurka. Czyli że on proszę Ciebie uważa, że przyzwolenie na aborcję ratującą życie kobiecie sprawia, że zaczniemy mniej szanować życie. Czad.
-
2007/11/11 23:13:02
@k.wandachowicz:
"naprawdę uważasz, że przyzwolenie na aborcję spowoduje, że ludzie zaczną się zabijać, albo że przynajmniej staną się mniej empatyczni?"

Wielu tak uważa! Można tutaj zrekonstruować całą antropologię, która leży u podstaw "obrońców życia": człowiek jest zły z natury, jego namiętności prowadzą do zamętu i do unicestwienia cywilizacji, toteż jedynym ratunkiem dla świata jest dyscyplina, powściągliwość, walka z pokusami, ręce na kołderce. Prawo do aborcji jest diaboliczne dlatego, że oznacza przyzwolenie na folgowanie pragnieniom, których eksplozja ostatecznie doprowadzi do tego, że ludzie kiedyś skoczą sobie do gardeł. Troska o "życie nienarodzone" to sprawa drugorzędna. W tym światopoglądzie "empatia" jako możliwe spoiwo społeczeństwa, nie istnieje. Tylko lewacy wierzą w empatię :)

-
2007/11/11 23:35:22
"Myślisz, bucu[...]"

O, w miętkie trafione. Ać nawet się specjalnie nie starałem obnażyć miałkości twojego, nazwijmy to litościwie, rozumowania. Samo wyszło. :D
-
2007/11/11 23:45:35
@O, w miętkie trafione.

Try again.
-
2007/11/12 00:03:02
@wo
ale czy przypadkiem jurek nie chcial tylko zabronic aborcji w wypadku gwaltu (i skasowac wyjatki typu tyc na ktore powolywala sie alicja tysiac)? bo z tym zyciem matki to chyba mialby problemy tak na poziomie konstytucyjnym...
-
2007/11/12 00:12:53
@kuba, wo re: mniej empatyczni

Ten pogląd zupełnie przypomina takie zdanie „A ludzkość stanie się [—] wolna i dzika poza dobrem i złem, odrzucająca prawa i moralność i mordująca się z okrzykami rozkoszy.”.
 
-
2007/11/12 00:13:59
Drogi Leniuchu,
Wybacz, że to powiem, ale jesteś już stracony. Z tego co widzę, bronisz tzw. blastocysty. Jednak już zgodziłeś się na podstawowe moralne ustępstwo, już zdradziłeś ludzkość. Z pewnością po nuklearnym falloucie będziesz miał bardzo duże skłonności do kanibalizmu, gdyż brak u Ciebie elementarnego szacunku do życia. Mianowicie, powiedz mi, czemu skupiasz się na blastocyście, a nie na świętej spermie? W końcu Every Sperm Is Sacred! Zobacz, do czego doprowadzi Twoje bezbożne myślenie. Najpierw odrzucisz prawo do życia plemników. Stąd już tylko krok, do odrzucenia prawa do życia noworodków, prawa do życia starców, grup etnicznych, aż w końcu wszystkich innych ludzi - wszedłeś na prostą drogę do hitleryzmu! Niech Ci Bóg wybaczy, szczególnie te ludobójstwo dokonywane na plemnikach, kiedy to miliony tych niewinnych istotek giną... Chyba sobie wczepię do marynarki główkę plemnika, coś a'la Wierzejskiego stopki płodu, hmm...
A że ty nie wierzysz, że plemniki=ludzie? Ale ja wierzę i to się liczy, tylko moja wiara! A co, jak ktoś nie wierzy, że płód ludzki to człowiek, to już mu pozwolisz dokonywać aborcji? Ty moralny relatywisto!


A teraz bardziej na serio.
Odwracając postawioną tu tezę, że aborcja jest rzekomo największym zagrożeniem dla pokoju, to można równie dobrze powiedzieć, że zakaz aborcji jest jeszcze większym zagrożeniem dla pokoju. W końcu stawiając jakieś wyimaginowane teorie(cuchnące grzybkami halucynogennymi) jakiejś żydowskiej sekty z czasów Cesarstwa Rzymskiego ponad życie kobiety, która mogłaby umrzeć w wyniku porodu... Jeśli w jakiejś postapokaliptycznej rzeczywistości jakiś mesjasz nowy powoła się na tego samego katolickiego Boga i powie, że dziecko uzyskuje pełnię duszy dopiero po śmierci matki, uznając że matkę należy zabić po porodzie (i tak już chyba 99% księży widzi tylko macice a nie kobiety) dla "dobra dziecka"... oh, oczywiście, nie będzie na to żadnych racjonalnych dowodów, podobnie jak na jakąkolwiek podmiotowość ludzką płodu przynajmniej do 3 miesiąca, ale w końcu "wiara" na pierwszym miejscu, ponad życiem ludzkim...

-
wo
2007/11/12 00:26:40
@mb
" Ać nawet się specjalnie nie starałem obnażyć miałkości"

Też się nie starałem i wyciąłem losowy fragment Twojego bełkotu.

@pafcio
" bo z tym zyciem matki to chyba mialby problemy tak na poziomie konstytucyjnym"

Przecież właśnie dlatego chcieli to wpisać do konstytucji, żeby w efekcie to ratowanie życia stało się niekonstytucyjne.

@socjalliberal
"to można równie dobrze powiedzieć, że zakaz aborcji jest jeszcze większym zagrożeniem dla pokoju."

Mówiąc ściślej, religia jest zagrożeniem dla pokoju. Powiedzmy sobie szczerze, że przeciętny Szwed ma znacznie większe prawdopodobieństwo zginięcia w zamachu terrorystycznym zaaranżowanym przez religijnych wyznawców jakiegoś Osamy Ben-Wielgusa niż pożartym przez kanibala, który był zwolennikiem aborcji. Jak to trafnie zauważył Dawkins, tylko religia może spowodować, by ludzie porywali samoloty i rozbijali się razem z pasażerami o wieżowce.
-
2007/11/12 00:28:13
Alez sluga bozy, arcybiskup Nycz ma racje, nie wiem doprawdy jak inteligentny czlowiek moze tego nie dostrzegac. Jestem swiecie przekonany, ze w mrocznych czasach liberalnego prawa aborcyjnego rzesze katolikow mialy *znacznie* wieksza ochote pozbawiac zycia piewcow cywilizacji smierci, i gdyby nie ta wredna faszystowska policja, z niejedna feministka czy komunista zrobili by porzadek. Gdy juz dostali, czego chcieli, spia spokojniej i zadze mordu powiesil jeden z drugim sluga bozy na kolku. Chwilowo.
-
2007/11/12 00:31:32
wpadł do mnie Kapitan Obwieś i powiedziać, że w ogóle przecież zależność między szacunkiem do życia a zgodą na eutanazję&aborcję jest bardzo niska i dla większości ludzi to osobne sprawy, raczej rozróżnienie jest na głębszym poziomie - co to jest "życie", co to jest "szacunek", co to jest "godność", jakie są granice wolności&co to jest "wolność".
-
2007/11/12 01:50:03
Nie chce byc zlosliwy, ale cala polska dyskusja o aborcji jest przykaldem typowo katolickiego podejscia do sprawy. Uchwalmy prawo, ktore zajmie sie skutkami,a potem bedziemy zaklinac rzeczywistosc i odwolywac sie do prawa naturalnego.
Kalwinskie podjescie do sprawy wygladaloby tak: 1) Co jest glowna przyczyna aborcji w naszym kraju? 2) Jak mozna zapobiegac niechcianej ciazy PRZED jej powstaniem 3) Gdy ktos chce przeprowadzic aborcje, jak ja zachecic do urodzenia dziecka 4) Czy zakaz aborcji jest w rzeczywistosci skuteczny i czy doprowadzi do rozwiazan problemow od 1-3. Jesli nie, to tworzymy sobie mit ktorym sie potem karmimy jak bozkiem: aborcja jest zla i zakaz jej jest sluszny i nie mozna go zmienic.
W Polskiej debacie o aborcji nie mowimy nic o edukacji seksualnej, o zachowaniach mlodziezy, o problemach kobiet i samotnych matek.
Duzo latwiej jest spjrzec na wszystko z poziomu pryncypiow i stwierdzic i abstrachowac od realiow.
I tak na zakonczenie: w kalwinskiej Holandii, dzieki edukacji seksulanej i refundowanym srodkom antykoncepcyjnym jest najnizszy wskaznik aborcji w Europie.
Ale Polska jest przeciez duuuuuzo lepsza od Holandii
Liberalny Kalwin
-
2007/11/12 02:32:19
@jheri
'Już lepiej brzmi hasło wegeterian - "wojny będą trwać tak długo, jak długo będziemy zjadać zwierzęta". Przynajmniej nikt nie wykazał doświadczalnie, że jest inaczej.'

Hm, przynajmniej pijacy mają spokój :D Spożycie alkoholu ewidentnie nie wpływa na wojowniczość :D Chyba że fundamentalizm to jedna wielka ściema :D

@wo
Istnienie rosiczki (Drosera) jest największym zagrożeniem dla pokoju, bo dopóki nasze dzieci będą mogły widzieć, jak roślina bezwstydnie zżera muchę, tak długo będą się czuły zagrożone przez te plugawe obce rasy (krasnoludów, elfy, czarnych, Żydów, Arabów, ateistów i blemij)
-
2007/11/12 03:11:05
WO:

Wytykasz arcybiskupowi parciane retoryke a nastepnie sam ja stosujesz porównując na udowodnienie swej tezy biedne zacofane spolecznie kraje z zakazem aborcji, do bogatych krajow posiadajacych "spoleczenstwo obywatelsko swiadome" w ktorych to jest ona legalna.
Potem skutkom legalnej aborcji, jakimi jest duza liczba zabitych dzieci probujesz przeciwstawic marginalny przeciez ( i swoja droga wynaturzony ) przypadek kobiety "zabitej" przez lekarzy.

( dla wyjasnienia, jestem zwolennikiem prawa kobiet do ratowania swego zycia gdy jest realnie zagrozone przez ciaze, nawet jesli wiazaloby sie to z aborcja )


Czy moglbys na poparcie swej tezy zestawic np. dwie pary krajow z zakazem i bez, jedna para rozwinieta gospodarczo i spolecznie a druga biedna i zacofana ?

Z przykroscia brnalem przez komentarze zaskoczony iloscia inwektyw jakimi zasypujesz oponentow. Czy to jest twoj sposob na brak rzeczowych kontrargumentow ?

Z przyjemnoscia czytuje twojego bloga odpuszczajac sobie komentarze, takze zostalem dzis zszokowany tak niskim poziomem dyskusji.

Nie znam postaci "Leniuch102", ani jego wpisow z innych watkow ale tu mial rzeczowe argumenty, nie wierze ze nie dostrzegles ich sensownosci, zamiast tego skierowujac dyskusje na droge agresywnego "lapania za slowka".

Ps. Irak jako panstwo moze i bogate, nigdy spolecznie nie wyszlo poza ere "wielblada lupanego"



-
2007/11/12 04:34:09
@hrupek
"jestem zwolennikiem prawa kobiet do ratowania swego zycia gdy jest realnie zagrozone przez ciaze"

Jesteś bardzo łaskawy.

"marginalny przeciez ( i swoja droga wynaturzony ) przypadek kobiety "zabitej" przez lekarzy"

Wejdź na stronę Federacji na rzecz Kobiet i Planowania Rodziny i przeczytaj "Piekło kobiet - historie współczesne" oraz 'Piekło kobiet trwa".
-
2007/11/12 07:02:59
Wszystko pięknie, tylko dlaczego uważasz, że wypowiedź jest jakoś charakterystyczna dla "polskiego kościoła rzymskokatolickiego" (cokolwiek by to znaczyło), a nie dla Kościoła w ogóle? Czy sądzisz, że Papież Benedykt XVI by zaprotestował, gdyby ją usłyszał? A może potrafisz wykazać, że większość hierarchów katolickich na świecie nie zgodziłby się z nią? A co z resztą chrześcijan?
Co do sensu wypowiedzi Nycza, sądzę, że traktuje on po prostu powszechną pospolitość przerywania ciąży jako jakąś metaforyczną wojnę. Stąd "zagrożenie dla pokoju". Możemy się z tym nie zgadzać i uważać za niemądre, ale co to ma do "polskiego kościoła rzymskokatolickiego"?

Władysław
-
2007/11/12 08:08:24
@kdebem: tere fere. Holandia dawno przestała być kalwińska, kalwińskie natomiast są co bardziej buszystowskie stany zjednoczone, gdzie podejście ludu do aborcji niczym specjalnie się nie różni od podejścia abpa Nycza i byłego posła dwojga imion.


-
wo
2007/11/12 08:35:34
@airborell
"stany zjednoczone, gdzie podejście ludu do aborcji niczym specjalnie się nie różni od podejścia abpa Nycza i byłego posła dwojga imion. "

Wiesz, ale "podejście ludzi" to bardzo ogólny termin - w Holandii na pewno znajdzie się kilku moherów, więc w Holandii też możesz powiedzieć, że "podejście ludu do aborcji jest jakieś tam'. Na razie w USA jest jednak legalna i wątpię, by buszystom się to udało zmienić w dającej się przewidzieć przyszłości.

@wlalos
"Wszystko pięknie, tylko dlaczego uważasz, że wypowiedź jest jakoś charakterystyczna dla "polskiego kościoła rzymskokatolickiego" (cokolwiek by to znaczyło), a nie dla Kościoła w ogóle?"

Bo nie chcę uogólniać - nie wykluczam istnienia inteligentnych hierarchów, zdolnych jakoś bronić swoich racji, nie wpadających w tryb Guru Wygłaszającego Prawdy. Aczkolwiek nie spodziewam się takowych w Polszcze.

@hrupek
"Wytykasz arcybiskupowi parciane retoryke a nastepnie sam ja stosujesz porównując na udowodnienie swej tezy biedne zacofane spolecznie kraje z zakazem aborcji, do bogatych krajow posiadajacych "spoleczenstwo obywatelsko swiadome" w ktorych to jest ona legalna. "

Musisz poprosić kogoś inteligentnego by Ci przeczytał moją wypowiedź, np. zdanie " Związek legalności aborcji z przestępczością jest - jeśli jakikolwiek - to odwrotny, niż to się wydaje arcybiskupowi Nyczowi.". Oznacza to, że osobiście wątpię w istnienie jakiegokolwiek związku, więc teza Nycza wydaje mi się głupia ze względu na non sequitur. Ale nawet jeśli związek istnieje, to jest odwrotny.

"( dla wyjasnienia, jestem zwolennikiem prawa kobiet do ratowania swego zycia gdy jest realnie zagrozone przez ciaze, nawet jesli wiazaloby sie to z aborcja ) "

No patrzcie - jakiś umiarkowany tu przyszedł :-). Co z Ciebie za katolik. Potem ten brak szacunku do zygoty sprawi, że będziesz zjadać Szwedów.

"Czy moglbys na poparcie swej tezy zestawic np. dwie pary krajow z zakazem i bez, jedna para rozwinieta gospodarczo i spolecznie a druga biedna i zacofana ? "

Rzecz w tym, że tylko w krajach biednych i zacofanych prawo pisze się pod dyktando arcybiskupów, mułłów, ajatollahów i tym podobnych, więc trochę trudno dziś o przykłady rozwiniętych gospodarczo i społecznie krajów z tak faszystowskim zakazem aborcji jak Bolanda.

"Z przykroscia brnalem przez komentarze zaskoczony iloscia inwektyw jakimi zasypujesz oponentow. Czy to jest twoj sposob na brak rzeczowych kontrargumentow ?"

A niby jak mam inaczej traktować kolesi, którym brak rzeczowych kontrargumentow, więc wymyślają jakieś głodne kawalki o głodnych Szwedach? To niesprawiedliwe, że ja tu się męczę, argumentuję, uzasadniam, egzemplifikuję itd., a taki mi wyjeżdża z jakąś durnotą. Inwektywa to znakomity sposób na takiego typka, nie uważasz?

"Z przyjemnoscia czytuje twojego bloga odpuszczajac sobie komentarze, takze zostalem dzis zszokowany tak niskim poziomem dyskusji."

Kolesie, którzy stawiają spację przed pytajnikiem albo za otwierającym nawiasem nie są tu przeze mnie jakoś szczególnie widziani. Pani na polskim nie uczyła interpunkcji?
-
2007/11/12 08:45:57
@Copyright na tę tezę posiada niejaki Tishner, świętej pamięci zresztą:

jeszcze przedtem pisal o tym boy-zelenski, sugerujac ze nic tak nie niszczy wiary, jak obowiazkowa religia w szkolach.
-
wo
2007/11/12 08:48:23
@janek
"jeszcze przedtem pisal o tym boy-zelenski, sugerujac ze nic tak nie niszczy wiary, jak obowiazkowa religia w szkolach."

No kurczę, cały Tischner. Jak usłyszysz od niego sensowną myśl to niechybny znak, że kogoś cytuje. Hejjj, guńki od ciupaski mi się zażentycowały [insert random highlander jargon].
-
2007/11/12 09:08:55
jak dla mnie to największym zagrożeniem dla pokoju jest religia
aborcja może być zagrożeniem dla pokoju w taki sposób jedynie, że kraje, które są skrajnie przeciw aborcji są skłonne do atakowania państw, w których aborcja jest zabroniona
bo przecież są źli i barbarzyńcy i w ogóle

@wo
"Kolesie, którzy stawiają spację przed pytajnikiem albo za otwierającym nawiasem nie są tu przeze mnie jakoś szczególnie widziani. Pani na polskim nie uczyła interpunkcji?"

uojezu, też tego nienawidzę :D
-
2007/11/12 09:10:53
@wo

"Jak usłyszysz od niego sensowną myśl to niechybny znak, że kogoś cytuje."

Czepiasz się tego Tischnera z zapałem godnym lepszej sprawy. Udowodnij, że cytuje on Boya (pomijając już fakt, że to co napisał hoolighan się jednak od Boya mocno różni), a potem krytykuj. Mi tam Tischner ani brat, ani swat, ale wyróżniał się pozytywnie, miał poczucie humoru itp. Czemu go kolejny raz jedziesz?

@aborcja

Czemuż aż czemu znów? Nawet Lilith się pojawiła. Czy w departamencie ufoków nic się ciekawego nie dzieje, że trzeba ten temat mielić na okrągło i w sumie bez sensu?
-
wo
2007/11/12 09:24:28
@wojtekr
"wyróżniał się pozytywnie, miał poczucie humoru itp."

Miał poczucie humoru? Hejjjjj, panocku, wciurności, uchachałem siem wielce z "Filozofii po góralsku", bo kuźwa, panocku, godonie po gurulsku to jedna z pienciu najśmiśnijśich zecownikuw na całym swiateczku.

Tak serio, to mam prywatnie silną alergię na tą całą góralszczyznę - nie rozumiem na czym ma polegać dowcipność sytuacji, w której jakiś przedstawiciel Gorallenvolku coś opowie swoją dziwaczną gwarą i część ludzi już się rzeczywiście nakrywa nogami z zachwytu, że ha ha ha ha, Pataksogorakles naprawdę nazywa się Gąsienica-Bigos-Wciurnoski i właśnie powiedział "gówno", no ha ha ha ha ha ha, jaki ksiądz dobrodziej dowcipny jest.

"Czy w departamencie ufoków nic się ciekawego nie dzieje, że trzeba ten temat mielić na okrągło i w sumie bez sensu?"

Le bęgo, jak mawiają Francuzi. Jak już będziemy mieli rozwiązane zasadnicze sprawy społeczne, będziemy gadać o ufokach. Na razie mamy faszystowską ustawę antyaborcyjną, która czyni nas pośmiewiskiem na skalę całej Unii i która codziennie przyczynia się do tragedii setek kobiet w Polsce. My tu sobie blogu-blogu, a gdzieś tam w Włoszczowie Moherskiej jakaś kobieta właśnie próbuje to sobie zrobić szydełkiem.

I gdyby ktoś, na przykład MRW, zechciał mi wytknąć zmianę poglądów, to z góry się przyznaję, że owszem, dałem się przekonać - mi też przez chwilę się wydawało, że skoro mamy kompromis, to już zostawmy tę sprawę. Ale Chrześcijańśkie Ugrupowanie Jurka rzeczywiście przypomniało mi, że rzekomy kompromis po pierwsze, już i tak od dawna jest de facto kapitulacją środowisk laickich, bo nie powinniśmy się cieszyć z tego, że arcybiskup łaskawie nam pozwoli ratować życie kobiety w przypadku ciąży pozamacicznej. A po drugie, tym wariatom nawet to nie wystarcza.
-
2007/11/12 09:33:26
tak sobie teraz myślę, że można zarysować analogię sporu o aborcję ze sporem o prawa autorskie. otóż:
- prolajfowe streszczenie poglądów ludzi będących za dopuszczeniem aborcji to jak streszczene poglądów Lipszyca jako "żeby można było kraść"
- wezwanie do WO: wejrzyj w swe serce i się zastanów, czy uważasz, iż osoba zgadzająca się na jumanie albumów z P2P z większym prawdopodobieństwem będzie jumać cedeki z empiku; jeśli uznasz, że tak, to zrozumiesz, o co idzie Leniuchowi :)
- ktoś, kto nie szanuje własności w na tyle socjopatyczny sposób, żeby bez oporów jumać cedeki z empiku, na 100% nie będzie miał oporów przed jumaniem z P2P; ktoś, dla kogo zabić to jak splunąć, nie będzie miał żadnych oporów przed abortowaniem.
- że ktoś jumający z P2P i dopuszczający aborcję z dużym prawdopodobieństwem nie chodzi jednak po ulicy i nie zabija ludzi ani nie rozbija wystaw sklepowych, żeby coś ukraść
- a tekst o "zagrożeniu dla pokoju" to coś jak: "Jeśli można będzie ściągać z P2P, to co powstrzyma państwa przed wzajemnym oszukiwaniem się na piniądze" :))
-
2007/11/12 09:37:45
@wo: w całych Stanach jest legalna, bo póki co decyduje o tym Sąd Najwyższy, ale w takiej Montanie czy podobnych stanach (a właśnie te miałem na myśli) regularnie wybierani są co bardziej krwawi antyaborcjoniści. Jak dla mnie nie ma _żadnego_ związku między odłamem chrześcijaństwa a stosunkiem do aborcji: radykalni protestanci są tak samo przeciw, jak radykalni katolicy.
-
2007/11/12 09:43:08
@WO
Smak goryczy zwycięstwa psuje mi fakt, że ja Ci właśnie wtedy mówiłem, jak ta wystawa była, że taki ChUJ nadejdzie, bo im o zaostrzenie idzie.
-
2007/11/12 09:43:35
@wo
"arcybiskup łaskawie nam pozwoli ratować życie kobiety w przypadku ciąży pozamacicznej."

przypomniało mi się jak znajomy usiłował mi wyjaśnić, że ciąża urojona jest zawsze pozamaciczna
czyli że urojone też można usuwać?

w ogóle w kwestii tego całego my vs katolicy
w piątek po krótkim podsumowaniu z serii "co się u nas działo przez ostatnie dwa miesiące" znajomy zaciągnął się skrętem i podsumował "twoi rodzice to katolicy"
ja mówię, że nie, są raczej niewierzący
na co on "to nie było pytanie. oni SĄ katolikami! nie muszą chodzić do kościoła ani wierzyć w boga, to jest cholerna katolicka mentalność!" etc etc
pocieszne by to było, gdyby nie było takie smutne i prawdziwe

w sensie - może nie wszyscy w tym kraju reagują na nawet normalne rzeczy świętym oburzeniem, ale jednak większość ma jakieś absurdalne opory mieszczańskie, które wychodzą w zupełnie nieoczekiwanych sytuacjach
-
2007/11/12 09:44:34
@airbo
czytałem kiedyś wspomnienia kalifornijskiego punka-katolika, w których wspominał, że retorykę antyaborcyjną protestanci zapożyczyli od katolików i ją zaostrzyli w latach bodajże 80. pewnie można wyguglać gdzieś historię ruchu pro-life w USA.
-
2007/11/12 09:48:24
@czyni nas pośmiewiskiem na skalę całej Unii

w ire ustawodawstwo jest oimw zblizone lub surowsze. a z nich sie chyba nikt w unii nie smieje?
-
wo
2007/11/12 09:50:16
@czescjacek
"wezwanie do WO: wejrzyj w swe serce i się zastanów, czy uważasz, iż osoba zgadzająca się na jumanie albumów z P2P z większym prawdopodobieństwem będzie jumać cedeki z empiku;"

Nie uważam. Uważam, że przed jumaniem albumów z P2P powinny powstrzymywać RIAA i ich pozwy cywilne (oraz lokalne odpowiedniki), a przed jumaniem cedeków z empiku ochroniarze empiku. To jakościowo odmienne zagadnienia. Tak czy siak uważam, że od powstrzymywania "mnie przed zajumaniem twojego albumu" są prawnicy, policja, sądy itd., a nie apele Matki Teresy z Kalkuty.

Ja rozumiem o co chodzi Leniuchowi, ale uważam, że jego rozumowanie jest po prostu błędne (to przecież nie jest tak, że się z nim nie zgadzam, bo go nie rozumiem; przeciwnie, rozumiem go i dlatego wiem, gdzie robi błąd). W sytuacji krachu cywilizacji łeb też wezmą stare zasady moralne, bo tam gdzie sytuacja sprowadza się do "albo ja przetrwam albo ty" i tak zadecyduje refleks, siła, uzbrojenie itd., a nie jakieś tam aborcje-szmaborcje, kalkuty-szmalkuty, dekalogi-szmekalogi.
-
wo
2007/11/12 09:54:56
@janek
"w ire ustawodawstwo jest oimw zblizone lub surowsze"

Mylisz się, jest łagodniejsze. Nie ma tam na przykład wariackiej koncepcji karania lekarza za ratowanie życia kobiecie, jeśli ubocznym skutkiem terapii będzie śmierć płodu. W 1993 roku przyjęto też poprawki gwarantujące prawo do informowania kobiet o tym, jak bezpiecznie to zrobić w Wielkiej Brytanii, co w praktyce zakończyło sprawę kompromisowym rozwiązaniem - jeśli kogoś nie stać na zabieg, to po prostu zgłasza się do odpowiedniego punktu, gdzie siostry-feministki pomogą zdobyć fundusze na prom. W Polsce na razie nieśmiałym początkiem są wizyty statków aborcyjnych, ale znowu - trudno uznać, że u nas to wygląda mniej surowo.
-
2007/11/12 10:08:32
@weirdnik
"A ludzkość stanie się [—] wolna i dzika poza dobrem i złem, odrzucająca prawa i moralność i mordująca się z okrzykami rozkoszy."

że o co ci chodzi? że doorsów słuchasz czy że niby ja słucham?

@tischner

dajcie spokój. to jest tak _poczciwe_ że aż niestrawne.

@ wojtek
"nie wykluczam istnienia inteligentnych hierarchów"

rzecz w tym, że jeśli nawet takowi istnieją, to wykorzystują swoją inteligencję w sposób okropnie tendencyjny. to tak jakby mieć oryginałkę wyjebanego fendera i grać białego misia na weselach.
-
2007/11/12 10:12:06
@wo

"to mam prywatnie silną alergię na tą całą góralszczyznę"

Ależ ja również, usłyszenie gwary powoduje u mnie natychmiastowe przełączenie kanału, dlatego mi się Tischner z tym nie kojarzy. Natomiast łącze go z dystansem do swojej osoby i poczuciem humoru, również brakiem dogmatyzmu, za którym tak w polskim kościele tęsknisz ;-).

"A po drugie, tym wariatom nawet to nie wystarcza."

Myślę, że pojawienie się tych wypowiedzi po wyborach jest obroną przez atak, tzn. istnieje w środowisku kościelnym lęk przed liberalizacją ustaw i stąd zapobiegawcze ataki. Mam też nadzieję, że praktyka dogoni u nas w końcu literę prawa.

"Jak już będziemy mieli rozwiązane zasadnicze sprawy społeczne, będziemy gadać o ufokach."

I kogo się tu spodziewasz przekonać?

@suburban.housewife

"większość ma jakieś absurdalne opory mieszczańskie"

Mieszczańskie? A co jest złego w byciu mieszczaninem? Rozumiem, że u nas się to automatycznie kojarzy z dulszczyzną, ale to jak dla mnie właśnie dlatego, że mamy dupy nie mieszczan.
-
2007/11/12 10:23:02
@wo
"Ja rozumiem o co chodzi Leniuchowi, ale uważam, że jego rozumowanie jest po prostu błędne"

nie no jasne, że jest błędne, ale szło mi o rozumienie nie intelektualne, tylko empatyczne :)
-
wo
2007/11/12 10:38:04
@wojtekr
"Natomiast łącze go z dystansem do swojej osoby i poczuciem humoru, również brakiem dogmatyzmu, za którym tak w polskim kościele tęsknisz ;-). "

Jakbyś zarzucił jakiegoś linka albo namiar na tekst w "GW" - lub kompatybilne - to ja oczywiście chętnie się zapoznam. Nie znam jego prac filozoficznych - fenomenologia jakos nie jest moim porno - więc oczywiście to prawda, że swoją ocenę zbudowałem na podstawie wypowiedzi medialnych, na przykład jakichś takich telewizyjnych dobranocek jeszcze za komuny, tudzież różnych tekstów w "GW" z cyklu "autorytet moralny przemawia". No i generalnie zapamiętałem go z tych wypowiedzi jako człowieka, który prawi albo komunały albo bzdury (cała jego filozofia pracy jest moim zdaniem jednym wielkim OKDR - pracuje się, kurna, dla kasy a nie dla Boga). Dowcipu nie zapamiętałem żadnego, poza właśnie tym nieszczęsnym "gówno! ha ha ha ha ha, dowcipasny gazda ze mnie moje drogie harnasie".

"I kogo się tu spodziewasz przekonać? "

Proponujesz, żebyśmy my milczeli - bo tamtych i tak nie przekonamy - i pozwalali im na bezkarne monologi o aborcji jako największym zagrożeniu dla pokoju? A nam nawet nie wolno wytknąć idiotyzmów w wypowiedziach przeciwnej strony, no bo przecież Jego Autorytetowość Tadeusz Mazowiecki zawarł kompromis?
-
2007/11/12 10:48:39
@czescjacek: całkiem możliwe, że zapożyczyli, ale to nic przecież nie zmienia.
-
2007/11/12 10:59:18
Ja tylko nie rozumiem, jak sie ma cale to gadanie o bezwarunkowej ochronie zycia do kapelanow w wojsku, uroczystego swiecenia rosomakow i blogoslawienia 'naszym chlopcom' w afganistanie. Oni tam pojechali promowac zycie, czy jak ?

Gdyby kosciol byl konsekwentny w tym wzgledzie, budziloby to inne reakcje IMHO. Ale nie jest i nie bedzie, bo zaczelo mu byc nie po drodze z panstwem, wiec moglyby sie pojawic podatki, zniknac przywileje i w ogole. Lepiej sie nie wychylac.
-
2007/11/12 11:01:27
@prodigial

no właśnie w tamtym systemie wartości *jest* konsekwentne.
-
2007/11/12 11:04:03
@wo

Mnie analogia czcijacka wydaje się całkiem sensowna. Zwłaszcza w kontekście argumentów wyznawców własności intelektualnej typu: nie kradniesz samochodów i torebek - nie kradnij płyt (w sensie nie ściągaj ich z netu).

"Nie uważam. Uważam, że przed jumaniem albumów z P2P powinny powstrzymywać RIAA i ich pozwy cywilne (oraz lokalne odpowiedniki), a przed jumaniem cedeków z empiku ochroniarze empiku."

Ale żeby ktokolwiek mógł powstrzymywać potrzebne jest prawo. I dlatego prolifeowców nie zadowala (słusznie) powstrzymywanie nielegalne, jak w przypadku pani Tysiąc, i dlatego dążą do zmiany prawa, aby powstrzymywać zgodnie z jego literą.

"To jakościowo odmienne zagadnienia."

Odmienność widzę tylko w tym, że w przypadku aborcji nie ma miejsca na pozwy cywilne i egzekwowanie prawa spada całkowicie na instytucje państwowe. Ale ta różnica wydaje mi się nieistotna w rozważanym tu kontekście.

"alergię na tą całą góralszczyznę"

Skoro już wszcząłeś wątek upierdliwstwa językowego to, przyznam że mam alergię na ten błąd (tę pomyłkę), zwłaszcza w formie pisemnej. Ale oczywiście gospodarzowi wolno więcej.
-
wo
2007/11/12 11:10:31
@lapacz
"Zwłaszcza w kontekście argumentów wyznawców własności intelektualnej typu: nie kradniesz samochodów i torebek - nie kradnij płyt (w sensie nie ściągaj ich z netu). "

No tak, ale to co teraz przytoczyleś, to nie jest _argument_ tylko slogan z jakiejś głupawej reklamy. Reklamy też przecież nie mają służyć trybowi dyskursywnemu (przynajmniej te starego typu, bilbord/spot/płaszczyzna w gazecie), bo w dyskusji na taki argument przecież sam miałbym wiele kontrargumentów.

"Odmienność widzę tylko w tym, że w przypadku aborcji nie ma miejsca na pozwy cywilne i egzekwowanie prawa spada całkowicie na instytucje państwowe."

Pisałem o odmienności kradzieży torebek i ściągania muzyki.

"Ale oczywiście gospodarzowi wolno więcej. "

Nie wolno - bardzo proszę się czepiać możliwie jak najupierdliwiej, to tylko ma walor edukacyjny dla mnie (podobno akurat z tą/tę już ogłosili oboczność, ale akurat sam to też prywartnie uważam za błąd, więc prywatnie się wstydzę).
-
2007/11/12 11:11:15
@lapacz
"alergię na ten błąd (tę pomyłkę)"

pojęcie błędu językowego nie ma sensu w odniesieniu do języka rodzimego.
-
2007/11/12 11:25:08
@wo
"Kłamałeś jednak pisząc, że "rodziny/osoby które się decydują na legalną eutanazję bliskich rzeczywiście na Zachodzie istnieją".

A mąż Terri Schaivo?
-
2007/11/12 11:32:32
@tomba
"mąż Terri Schaivo"

to raczej nie była eutanazja, non?

-
2007/11/12 11:40:04
"to raczej nie była eutanazja, non?"

No dobra, ortotanazja. Też śmierdzące.
-
2007/11/12 11:42:45
'wprost' sie nie czyta!
po tej historii we 'wprost' publikowano artykuly o tym, ze w dowolnym polskim szpitalu te nieszczesna terri by wyleczono.
tylko te glupie amerykany nie chca/nie potrafia leczyc jak nalezy.
-
wo
2007/11/12 11:42:53
@tomba1
"A mąż Terri Schaivo?"

Chodzi Ci o wdowca po Terri Schiavo?
-
wo
2007/11/12 11:44:05
@janek
"'wprost' sie nie czyta! "

Istowo, repondis-je laconiquement.

"po tej historii we 'wprost' publikowano artykuly o tym, ze w dowolnym polskim szpitalu te nieszczesna terri by wyleczono. "

No więc po to jest Blog Barta, żebym tam sobie czytał takie brednie i nie musiał już specjalnie w ich celu sięgać po "Wprosta", "Rzepę" czy "Frondę".
-
2007/11/12 11:44:14
@tomba
"ortotanazja. Też śmierdzące"

JP2 był innego zdania :)
(o ile to nie była jeszcze inna -tanazja, dla mnie much jeden czort)
-
wo
2007/11/12 11:52:18
@czescjacek
"(o ile to nie była jeszcze inna -tanazja, dla mnie much jeden czort)"

To nie mogła być żadna tanazja. Wszelkie nazwy zawierające ten człon odwołują się do śmierci (Thanatos), a Schiavo przede wszystkim już od dawna brzdąkała na harfie w koszuli nocnej, co podobno katolicy wyobrażają sobie jako ucieleśnie najwyższej możliwej rozkoszy.
-
2007/11/12 11:54:23
Kiedyś usłyszałem taką opinię, która dotychczas sprawdzała się w 99.9%

- Większość przeciwników aborcji jest zwolennikami kary śmierci, większość przeciwników kary śmierci jest zwolennikami aborcji -

Zazwyczaj tym sposobem zgaszam orędowników jednej opcji pytaniem "a co myślisz o...". Obrońcy życia w jednym przypadku nagle znajdują jakieś racjonalne względy dla relatywizacji życia w tym drugim.

Ja osobiście jestem (podobnie jak św. Matka Teresa) za ochroną życia na maxa, ale z wykluczeniami dla sytuacji drastycznych (czyli coś jak to polskie "faszystowskie" prawo, może trochę łagodniej). Ale pod warunkiem dostępu do antykonsepcji i eduakcji seksualnej, też na maxa.

Mieszkam w Niemczech już czas jakiś i znam trzy przypadki "skrobnki" z kręgu zanjomych. We wszystkich przypadkach nie chodzło o jakieś dramatyczne socjalne położenie, dziecko po prostu "nie pasowało" w czasoplan niedoszłej matki. W jednym kobieta właśnie poznała "mężczyznę swoich marzeń" i nie chciała, żeby ciąża im to popsuła (on nic nie wiedział!). Teraz są razem i starają się - bezskutecznie! - o dziecko.
-
2007/11/12 11:55:14
@wo
najn. czeknij Persistent vegetative state vs Brain death

za wiki:
brain death is the irreversible end of all brain activity. It should not be confused with a persistent vegetative state.

była żywa, ale co to za życie.
-
2007/11/12 11:56:42
PS: potwierdzeniem tej teorii było stanowisko tego euro-idioty-deputowanego z Polaki, który zawetował dzień przeciwko karze śmierci
-
2007/11/12 11:58:01
@wo

Widać inaczej zapamiętaliśmy Tischnera, jakoś nie odczuwam aż tak wielkiej potrzeby Cię przekonywania, żeby przeszukiwać stare wywiady. A mówił z pozycji autorytetu moralnego bo taką miał pracę.

"Proponujesz, żebyśmy my milczeli - bo tamtych i tak nie przekonamy - i pozwalali im na bezkarne monologi o aborcji jako największym zagrożeniu dla pokoju?"

Nie no, tak ewidentne bzdury piętnować trzeba. Mam jednak w pamięci niedawną dyskusję o aborcji, zakończoną banem dobregopiotrka (w sumie dalej do końca nie wiem za co, coś mówił mrw o manewrze wzorni), którą w sumie dobrze podsumował czescjacek, że jedni byli za podatkiem liniowym, a drudzy progresywnym ze stopami 19 i 20%. A i tak usłyszałem od mrw, że jestem chujkiem, i lilith też ostro napierała. Na tym polu po prostu dyskusja nie ma sensu, bo każdy ma swoje własne jedynie słuszne zdanie, a na dodatek strona antyaborcyjna podpiera swoje dogmatami wiary, z którymi się dyskutować nie da.
Dodatkowo tu wszyscy mają poglądy zbliżone (poza oczywiście Leniuchem). Wrzuciłbyś taką notkę na Salon24, to przynajmniej by się prawdziwa druga strona ujawniła.
-
wo
2007/11/12 12:04:00
@bert
"W jednym kobieta właśnie poznała "mężczyznę swoich marzeń" i nie chciała, żeby ciąża im to popsuła (on nic nie wiedział!). Teraz są razem i starają się - bezskutecznie! - o dziecko."

Wiesz, mnie nie musisz przekonywać do tego, że aborcja to złe rozwiązanie. Gdyby "wpadka" przydarzyła się komuś z mojego kręgu znajomych (nie mówiąc już o rodzinie), namawiałbym każdego raczej do rearanżacji planów życiowych (w przypadku rodziny, oferując własną daleko idącą pomoc). Uważam, że problem należy rozwiązać przez robienie wszystkiego, by do wpadek nie dochodziło (oświata, antykoncepcja), pomaganie kobietom w desperackiej sytuacji, by zechciały rozważyć inne opcje (mogę nawet cos wplacić na jakąś fundację, choćby by zademonstrować swoje osobiste stanowisko).

Ale zakaz to głupota, bo czy kobieta tak zdesperowana, by to robić szydełkiem, przestraszy się dwóch lat więzienia? Przecież ona już ma świadomość tego, że ryzykuje własnym życiem. Nic jej nie zatrzyma, nawet kara śmierci. Dlatego jestem za tym, żeby przynajmniej zrobiła to w cywilizowanych warunkach. W imię szacunku dla _jej_ życia.
-
2007/11/12 12:05:38
@bert
"...opinię, która dotychczas sprawdzała się w 99.9%

- Większość przeciwników aborcji jest zwolennikami kary śmierci"

Nie wiem jak dużą pobrałeś próbę, ale możesz teraz odejąć troszkę punktów proc.
-
wo
2007/11/12 12:09:00
@tomba
"- Większość przeciwników aborcji jest zwolennikami kary śmierci"
Nie wiem jak dużą pobrałeś próbę, ale możesz teraz odejąć troszkę punktów proc."

Przede wszystkim źle sformułował pytanie. Trzeba być bardzo skrajną feministką, żeby opowiedzieć się jako "zwolennik aborcji". Ja też jestem przeciwnikiem aborcji. Jestem tylko zwolennikiem legalności aborcji na życzenie.
-
2007/11/12 12:15:25
@wojtekrr:

"Dodatkowo tu wszyscy mają poglądy zbliżone (poza oczywiście Leniuchem)."

To może w kwestii fundamentalnej: mam za mało czasu na flejmy, ale wystarczy żeby dać świadectwo. Ja też mam poglądy zbliżone. Do Leniucha znaczy się.

"Mam jednak w pamięci niedawną dyskusję o aborcji, zakończoną banem dobregopiotrka"

Coś mnie chyba ominęło. Dostał bana za poglądy?

A wracając do notki właściwej, to obstawiałbym, że umiarkowane zdolności dyskursywnego przedstawiania swojego stanowiska wynikają u biskupów bardziej z hierarchicznej struktury duchowieństwa niż z samej istoty filozofii chrześcijańskiej.
Podejrzewam, że większość generałów też miałby podobne problemy.
-
2007/11/12 12:16:06
@wo
"Ja też jestem przeciwnikiem aborcji. Jestem tylko zwolennikiem legalności aborcji na życzenie"

ja się przedstawiam jako zwolennik aborcji. mam dosyć tłumaczenia się, że, panie, nie chcę latać i wtykać kobietom drutów w macice, tylko cośtamcośtam cośtam, jak cośtam, ale nie za bardzo, bo cośtamcośtam.
-
2007/11/12 12:20:31
@tomba1

OK, może trochę mniej, ale wśród tych najzagorzalszych to jest dosyć częste. Można też się zapytać, dlaczego kościół uczestniczy i uświęca coś takiego jak wojsko? Co robią ci wszyscy kapelani? Kiedyś słyszałem o poświęcaniu okrętów itp.,ale niewiem, czy to z II RP czy już z III/IV? Bo co jak co, ale stosunek armii do pokoju jest nader wątpliwy.

A wystąp tego euro-posła (niech jego imię bądzie zapomniane, tak jak ja jego nie pamiętam) był demaskujący dla pewnej grupy obrońców-płodów / zwolenników-szubiennicy.

PS: Czy regulacja poczęć / dozwolona aborcja nie przyczynia się do spadku przestępczości? Może to stereotyp, ale czy patologie nie zdarzają się częściej w rodzinach wielodzietnych?
-
2007/11/12 12:23:09
@Gdyby "wpadka" przydarzyła się komuś z mojego kręgu znajomych (nie mówiąc już o rodzinie), namawiałbym każdego raczej do rearanżacji planów życiowych

Ja tak zrobiłem.
-
wo
2007/11/12 12:23:50
@lapacz
"Coś mnie chyba ominęło. Dostał bana za poglądy? "

Nie, za wycofanie się z flejma tekstem "to wcale nie był flejm, tylko wszyscy uczestniczycie w mojej pracy naukowej pod tytułem Badanie Bloga Znanej Osoby". Albo kłamał (więc plonk), albo mówił prawdę (więc plonk).

"A wracając do notki właściwej, to obstawiałbym, że umiarkowane zdolności dyskursywnego przedstawiania swojego stanowiska wynikają u biskupów bardziej z hierarchicznej struktury duchowieństwa niż z samej istoty filozofii chrześcijańskiej. "

Ja też tak uważam, tym bardziej, że za istotę filozofii chrześcijańskiej uważam ożenienie judaistycznego monoteizmu z hellenistyczną filozofią dyskursywną. Odwołując się do metafory najwybitniejszego znawcy historii cywilizacji, Sida Meiera, chrześcijaństwo to technologia, do wynalezienia której potrzebujesz "philosophy" i "monotheismu". Sama w sobie ta technologia jest do dupy, tyle że można budować katedry, ale za to od niej już prosta droga do "Education" a w końcu "Scientific Method".

Hej, kloniarze, czy jest w ogóle polska wersja "Cywilizacji"? Ja z moimi dziećmi gram oczywiście na Maku (jestem dumnym posiadaczem oryginalnych pudełkowych wersji Civ II, Civ III, Civ III Complete i Civ IV), co ma IMO ogromny walor edukacyjny, moje dzieci zawsze wiedzą jak jest po angielsku "włócznia" czy "kolej". Jeśli jest polska wersja, to na pewno jest wieśniacka, bo polonizacje gier zwykle obsysają. Może nie mam racji?
-
2007/11/12 12:24:26
@Historycznie wojna, albo szerzej zadyma (nawet Solidarność), to była sprawka "trzecich" synów

no, gospodarzu, czy już kupiłeś hełm i gana dla swojego *trzeciego* syna? (jasia, tak?)
-
wo
2007/11/12 12:24:58
@bert4
"Czy regulacja poczęć / dozwolona aborcja nie przyczynia się do spadku przestępczości? "

Przyczynia. W Ameryce pojawiła się kontrowersyjna, ale bardzo ciekawa książka o tym, że spadek przestępczości z ostatniego ćwierćwiecza to skutek Roe vs Wade. Po prostu niechciane dziecko ma większe prawdopodobieństwo zostania Al Caponem.
-
2007/11/12 12:29:12
@wandachowcz

Skojarzyło mi się po prostu, że przerażające wizje upadku cywilizacji as we know po odrzuceniu judeochrześciańskiej moralności są sporo starsze od sporów od aborcję, i od Doorsów też.
-
2007/11/12 12:32:01
@wo - prywata: @mac odbierasz czy tylko nie odpisujesz [smuteczek]
-
2007/11/12 12:32:17
@wo
polonizacje gier zwykle obsysają.

"zwykle"? to znaczy jest jakaś co nie obsysa? czy tylko nie wykluczasz takiej hipotetycznej mozliwości?

-
2007/11/12 12:33:50
@wo
"Przyczynia."

freakonomics z tego co wiem zbiera mnóstwo napierdalanek za sloppiness

@cywilizacja

znaczy w nowej cywilizacji nie można wymyślić edukacji ani scientific method, nie wymyśliwszy chrześcijaństwa? sux!
-
2007/11/12 12:35:13
@poglądy wo na aborcję

Mógłbym się sam podpisać pod tą wypowiedzią.

"najwybitniejszego znawcy historii cywilizacji, Sida Meiera"

Sama prawda dziś płynie z ust gospodarza.

@lapacz_w_zycie

"To może w kwestii fundamentalnej: mam za mało czasu na flejmy, ale wystarczy żeby dać świadectwo."

A tak w skrócie, co Ci się nie podoba w stanowisku WO?
-
wo
2007/11/12 12:43:12
@czescjacek
"znaczy w nowej cywilizacji nie można wymyślić edukacji ani scientific method, nie wymyśliwszy chrześcijaństwa?"

Nie, to moja metafora :-). Uważam, całkiem serio, że sami Grecy to by się w nieskończoność tylko masturbowali w Agorze, nic konkretnego nie wynajdując, bo potrzebujesz hipotezy Boga, żeby w ogóle założyć, że istnieje jakaś prawda obiektywna (dla Greka to było naturalne, że w Egipcie są inni bogowie, a więc inne prawa natury, a więc nie mogła dla niego istnieć scientific method w sensie odtwarzalności). Grecy byli tak bardzo po-mo, że nawet pre-mo :-)

@azdzisio
" czy tylko nie wykluczasz takiej hipotetycznej mozliwości?"

"Nieobsysająca polonizacja" jest dla mnie czymś takim, jak inteligentny hierarcha - nie wykluczam, ale nie zaobserwowałem empirycznie.

-
2007/11/12 12:45:24
@lapacz_w_zycie

"Zwłaszcza w kontekście argumentów wyznawców własności intelektualnej typu: nie kradniesz samochodów i torebek - nie kradnij płyt (w sensie nie ściągaj ich z netu)."

Mało rzeczy mnie tak wkurzało jak ten reklamowy potworek. Po pierwsze, zawierał świadome przekłamania[1] (OIMW, według litery polskiego prawa ściąganie utworów z sieci na własny użytek nie jest ani kradzieżą, ani innym przestępstwem - przestępstwem jest udostępnianie - choć tu pewnie dużo zależy od tego, jakiego się ma prawnika i ile prawnik ma mp3 w komputerze), po drugie była zupełnie bezpłciowa. I kogo to miało przekonać?

[1] fakt faktem, że nigdzie w spocie nie pojawia się sformułowanie "ściąganie płyt to kradzież", zamiast niego pojawia się znacznie bardziej ambiwalentne "piractwo", ale cała otoczka wizualna sugeruje, że o ściąganie chodzi. Domyślam się, że hasło "Sześciu na dziesięciu prawników uważa ściąganie za przestępstwo" prawdopodobnie nie było równie medialne.
-
2007/11/12 12:45:40
@bo potrzebujesz hipotezy Boga, żeby w ogóle założyć, że istnieje jakaś prawda obiektywna

eeeee z mojego rocznego kursu filozofii zakończonego oceną db+ wynika że pojęcie "prawdy obiektywnej" to wymodził Platon i że Demiurga czy jak mu tam było to już mieli?
-
wo
2007/11/12 12:49:14
@czescjacek
"eeeee z mojego rocznego kursu filozofii zakończonego oceną db+ wynika że pojęcie "prawdy obiektywnej" to wymodził Platon i że Demiurga czy jak mu tam było to już mieli?"

Jako jeden z wielu możliwych punktów widzenia :-). Dopiero na zdominowanym przez chrześcijan uniwersytecie miałeś sytuację, w której praktycznie wszyscy dyskutujący akademicy zgadzali się przynajmniej co do bardzo ogólnej metafizyki.

@kch
"I kogo to miało przekonać?"

To reklama, więc przekonuje ludzi wierzących reklamom. Dokładnie tak jak teksty biskupów przekonują wiernych, którzy padają plackiem, bo biskup przemówił.

"Domyślam się, że hasło "Sześciu na dziesięciu prawników uważa ściąganie za przestępstwo" prawdopodobnie nie było równie medialne."

Przecież w ogóle byłoby fałszywe - ściąganie to w ogóle nie jest przestępstwo. Przestępstem jest udostępnianie.
-
2007/11/12 12:51:59
@wo
"Dopiero na zdominowanym przez chrześcijan uniwersytecie"

no ale to kwestia pijaru a nie wyposażenia umysłowego?
-
2007/11/12 12:55:28
@WO
Civi
Jest patch polonizujący w IV, ale go nie zainstalowałem, więc nie wiem.
-
wo
2007/11/12 12:58:24
@czescjacek
"no ale to kwestia pijaru a nie wyposażenia umysłowego?"

Czy ja mówię, że sam wierzę w chrześcijaństwo? Ja tylko doceniam potencjalny wpływ, jaki taka zgoda na podstawowe założenia metafizyczne mogła mieć na ówczesne dysputy.
-
2007/11/12 13:02:15
@wo

no ale jakoś tak to przedstawiłeś, że wyrozumiałem, że sugerujesz, że bez chrześcijaństwa w ogóle nie można pomyśleć "obiektywnej prawdy" ani weryfikowalnej nauki. nieistotne już.
-
2007/11/12 13:03:49
@wojtekrr:

"A tak w skrócie, co Ci się nie podoba w stanowisku WO?"

Nie o to chodzi, że coś mi się nie podoba w stanowisku WO, tylko o to, że moje stanowisko jest inne. Tak w skrócie, to skłonny jestem uznać obowiązującą ustawę za kompromis z prochoice'owcami, oraz przeciwdziałać liberalizacji tego prawa (w wersji minimalistycznej korzystając z czynnego prawa wyborczego).
Uważam, że życie inkubowane w kobiecie jest wartością, którą należy chronić prawnie. Pokładam nadzieję w kształtowanie światopoglądu przez obowiązujące prawo. Mam bolesną świadomość niepełnej egzekucji obowiązującego prawa: istnienia podziemia aborcyjnego (które należy zwalczać), oraz turystyki aborcyjnej (zwalczania której nie widzę metod).
-
2007/11/12 13:05:52
i oczywiście uważam, że wielce wskazane byłoby promowanie działań mających na celu obniżenie liczby kobiet znajdujących się w sytuacji w której rozważają aborcję.
-
2007/11/12 13:06:36
@WO
"Ja z moimi dziećmi gram oczywiście na Maku"

Ktoś jeszcze tego nie wie? Jak zaczniesz grać na klonie, to będzie news.
-
2007/11/12 13:07:05
@głodny Olaf

Ale jakiś głodny arcybiskup zastanawiając się czemu właściwie nie miałby zjeść grubego imigranta ze Sri Lanki, na pewno dojdzie do refleksji, że to w końcu żaden występek w porównaniu ze zjadaniem własnego boga co niedzielę (a raczej nawet częściej).

@airborell
"kalwińskie natomiast są co bardziej buszystowskie stany zjednoczone"

Kalwińskie? Przecież to są jacyś baptyści czy inni episkopalianie, albo co gorsza Born Again Christians. I zgoda, że ci kolesie są często gorsi od katoli.

@hooolighan
"w ire ustawodawstwo jest oimw zblizone lub surowsze. a z nich sie chyba nikt w unii nie smieje?"

Jak to prawodawstwo wchodziło, to się śmiali.
-
2007/11/12 13:12:28
@Aryciskup

hmmm czy WO teraz zmienił tytuł notki na Aryciskup, czy to jakiś żart, czy nikt tego nie zauważył oprócz mnie teraz?
-
wo
2007/11/12 13:12:58
@czescjacek
"no ale jakoś tak to przedstawiłeś, że wyrozumiałem, że sugerujesz, że bez chrześcijaństwa w ogóle nie można pomyśleć "obiektywnej prawdy" ani weryfikowalnej nauki. nieistotne już."

Jako pomo, ja z kolei sceptycznie się odnoszę do pojęcia "obiektywnej prawdy" ale traktuję je w metodologii nauk ścisłych jak pierwiastek z minus jeden - ch... z tym, jest czy go nie ma, na końcu obliczeń i tak wszystko podnosimy do kwadratu i wychodzi nam rzeczywista wartość impedancji.

@toy
"Ktoś jeszcze tego nie wie? Jak zaczniesz grać na klonie, to będzie news."

Zlinkowali mnie z pardona, więc pojawili się już jacyś newbies, jak choćby bert04 czy hrupek :-)
-
wo
2007/11/12 13:13:31
@czescjacek
"hmmm czy WO teraz zmienił tytuł notki na Aryciskup, czy to jakiś żart, czy nikt tego nie zauważył oprócz mnie teraz?"

O rany, ale Freud... i co teraz zrobić, poprawić czy zostawić?
-
2007/11/12 13:13:51
@k.ch.

"fakt faktem, że nigdzie w spocie nie pojawia się sformułowanie "ściąganie płyt to kradzież""

Możliwe. Widocznie otoczka była wystarczająco sugestywna żeby wywołać u mnie takie wrażenie. Ale ostatnio w kablówce mignęła mi reklama zawierająca hasło: "kradzież sygnału telewizyjnego".
A tak w ogóle to dla człowieka nie posiadającego odbiornika tv kilkugodzinny kontakt z tym wynalazkiem (szczególnie z telewizją kablową) jest dojmującym przeżyciem.
-
2007/11/12 13:14:59
@Le bęgo, jak mawiają Francuzi.

E tam.

@mam alergię na ten błąd (tę pomyłkę)

To masz przesrane.

@pojęcie błędu językowego nie ma sensu w odniesieniu do języka rodzimego.

E tam.
-
2007/11/12 13:17:12
@czescjacek

Jesteś jak dziecko. To przecież nowy kalambur cesarza.

@wo:

"O rany, ale Freud... i co teraz zrobić, poprawić czy zostawić?"

o rany, a ja przez kilkanaście minut usiłowałem rozszyfrować grę słów, kalambur i skończyło się frustrującym niepowodzeniem.
-
2007/11/12 13:20:23
@wo
"arcybiskup łaskawie nam pozwoli ratować życie kobiety w przypadku ciąży pozamacicznej. A po drugie, tym wariatom nawet to nie wystarcza"

zdaje się, że kobietę ratować w razie ciąży pozamacicznej można nawet wg najoficjalniejszego nauczania Kościoła. znaczy nie można wyciąć samego płodu, bo to by było zabicie, ale można podejmować działania nie zmierzające do zabicia małego człowieczka, których jednak skutkiem *może* być jego śmierć.
po ludzku: można wyciąć ciążę pozamaciczną razem z kawałkiem jajowodu.
-
2007/11/12 13:20:41
@wojtekrr
"Mieszczańskie? A co jest złego w byciu mieszczaninem? Rozumiem, że u nas się to automatycznie kojarzy z dulszczyzną, ale to jak dla mnie właśnie dlatego, że mamy dupy nie mieszczan."

tego się obawiałam
"mieszczaństwa" użyłam jakiego pewnego pojęcia właśnie, a nie nazwy dla konkretnej aktualnej grupy społecznej - chodzi mi o dulszczyznę właśnie, czy "mieszczaństwo", któremu przeciwstawiał się Nietzsche (Wandachowicz, błagam, na miłość boską, nie komentuj mi tego)
-
2007/11/12 13:21:38
@lapacz_w_zycie

"skłonny jestem uznać obowiązującą ustawę za kompromis z prochoice'owcami"

To bardzo ciekawe, co piszesz. Czyli według Ciebie niekaralność aborcji, która ma na celu ratowanie życia matki, to "kompromis z prochoice'owcami". Gdyby więc zależało to tylko od Ciebie, to byś nie pzowolił na taką aborcję?
-
2007/11/12 13:23:52
@polonizacje

Baldur's Gate 2 była niezła, pod koniec jakość dialogów trochę obsunęła.

Generalnie voiceovery to bywają lepsze niż w oryginale, bo nasi wydawcy mogą sobie pozwolić na zatrudnienie do nagrania aktorów z pierwszej lub drugiej półki, a amerykańscy nie bardzo.

Najgorzej jest z fleksją, bo tego łatwo nie przeskoczysz i potem jest 'gracz uderza goblin włócznia'.

Dialogi itp. można dobrze przełożyć, jeśli ktoś chce i umie. Z reguły nie chce/nie umie bo stawki niskie a terminy napięte.

Poza tym ostatnio sporo ciekawych gier Rosjanie piszą i kiepsko w nich bywa z jakością językową wersji angielskiej, więc niewiele się traci.
-
wo
2007/11/12 13:27:44
@jakub
"Generalnie voiceovery to bywają lepsze niż w oryginale, bo nasi wydawcy mogą sobie pozwolić na zatrudnienie do nagrania aktorów z pierwszej lub drugiej półki, a amerykańscy nie bardzo."

No właśnie, ale z szóstej strony, wieśniackość voiceoverów w "Max Payne" na swój sposób dodaje tej grze uroku - nie grałem nigdy w polską wersję, ale gdyby ci mafiozi zaczęli gadać jak profesjonalni aktorzy, nie byłoby aż takie śmieszne (jak kiedy wiesz, że to grają jacyś przypadkowi kolesie, którzy pracowali nad produkcją gry - nerdy od aptowania geptów napinają się i usiłują brzmieć jak twardziele).
-
2007/11/12 13:28:11
@jhenri

Jak już zaznaczyłem nie mam ochoty na udział we flejmie.
Wojtekrr poprosił uprzejmie o 'w skrócie' to mu napisałem.

"Czyli według Ciebie niekaralność aborcji, która ma na celu ratowanie życia matki, to "kompromis z prochoice'owcami".

Nie, tak jak napisałem według mnie obowiązująca ustawa to kompromis.

"Gdyby więc zależało to tylko od Ciebie, to byś nie pzowolił na taką aborcję?"

Nie znajduję przyjemności w wyobrażaniu sobie siebie w tak niekomfortowych sytuacjach. Nie zastanawiałem się nad tym.

-
2007/11/12 13:32:39
@Aryciskup

Po pierwsze, to już mrwisniewski to zauważył pisemnie. A po drugie, też myślałem, że to specjalnie, jakaś megawyrafinowana gra słów, której prosty żuczek jak ja nie da rady rozumem ogarnąć ;-).
-
wo
2007/11/12 13:32:48
@lapacz
"Nie, tak jak napisałem według mnie obowiązująca ustawa to kompromis. "

Kompromis kogo z kim? Gdzie konkretnie moheria poszła tu na ustępstwo? To była po prostu całkowita kapitulacja strony liberalnej w Polsce, pozwoliliśmy by ustawę napisał Episkopat (lub jakieś jego pacynki w rodzaju polityków AWS-UW). Ja nie uznaję tego za kompromis i zamierzam tę ustawę zwalczać, na przykład czynnym prawem wyborczym (spadaj Donald) i blogiem.
-
2007/11/12 13:34:36
@to już mrwisniewski to zauważył pisemnie

ale miał kiepski PR :))
-
2007/11/12 13:42:33
@lapacz_w_zycie

"Nie, tak jak napisałem według mnie obowiązująca ustawa to kompromis."

No to się uchylasz...
To, co napisałem (niekaralność aborcji, która ma na celu ratowanie życia matki), to przecież część ustawy.
Czy ten konkretny element ustawy to jest według Ciebie kompromis, czy coś, co zaakceptowałbyś nawet bez istnienia strony 'pro-choice'?

"Nie znajduję przyjemności w wyobrażaniu sobie siebie w tak niekomfortowych sytuacjach. Nie zastanawiałem się nad tym. "

To ja nie rozumiem. Masz poglądy na ten temat, czy nie?

-
wo
2007/11/12 13:45:43
@lapacz
"To ja nie rozumiem. Masz poglądy na ten temat, czy nie? "

Pod jednym względem Łapacz przypomina mi Ziemkiewicza. On z jednej strony chce siebie uważać za część polskiej prawicy. Z drugiej strony, debilność polskiej prawicy sprawia, że unika jednoznacznych deklaracji i ucieka w głupawe niby-paradoksy, gdy go ktoś wprost spyta "no dobrze, ale wlaściwie jakie sam masz na to poglądy".
-
2007/11/12 13:47:23
Zastanawiałem się kiedyś nad następującym problemem: dlaczego o ile podczas wizyty "za komuny" u ortopedy, czy innego proktologa, można było spodziewać się traktowania nie odbiegającego od obowiązującego obecnie, to wśród kobiet z pokolenia mojej mamy wspomnienia z porodówki należą do najprzykrzejszych w życiu. Chyba nigdzie indziej kulturalna i wykształcona kobieta nie była skazana na traktowanie przez wulgarny personel jak najgorszy śmieć i puszczalska ździra. Teraz się to zmieniło. Jasne, że nie bez znaczenia są akcje w rodzaju "rodzić, Polucku" ale z jakiegoś powodu nie było nigdy "unieruchamiać piszczel po ludzku", ani "badać hemoroida po ludzku".
Myślę, że można postawić hipotezę, że wynikało to z tego, że znaczną część przerobu ówczesnych oddziałów ginekologicznych stanowiły skrobanki, co odbijało się na psychice je wykonujących i asystujących przy nich. Idąc dalej, można się zastanawiać, czy, jeżeli bezpośrednia styczność z aborcjami wpływa na charakter jednostek, to może jest tak, że samo traktowanie przerwania ciąży jako zupełnie rutynowego "zabiegu" może wpłynąć na to, jak (przeciętnie w skali społeczeństwa) ludzie się do siebie odnoszą.
Jest to, oczywiście, teza dużo słabsza od poglądów abpa Nycza, ale chyba zasługująca na zastanowienie.
-
2007/11/12 13:48:36
@przypomina mi Ziemkiewicza

Ja się zastanawiam, czy oni się nie trzymają w szachu. Ziemkiewicz gra prawicowca przed Kołodziejczakiem i Grzędowiczem, Grzędowicz przed Kołodziejczakiem i Ziemkiewiczem, Kołodziejczak przed Ziemkiewiczem i Grzędowiczem. Meksykański szach.
-
wo
2007/11/12 13:51:55
@bradko
"Myślę, że można postawić hipotezę, że wynikało to z tego, że znaczną część przerobu ówczesnych oddziałów ginekologicznych stanowiły skrobanki, co odbijało się na psychice je wykonujących i asystujących przy nich."

Moja hipoteza jest natomiast taka, że wynikało to z patriarchalności kultury polskiej, w której kobietę w ogóle traktuje się gorzej. Dać tej zdzirze goździka ósmego marca i niech wraca do szorowania podłogi.

"Jest to, oczywiście, teza dużo słabsza od poglądów abpa Nycza, ale chyba zasługująca na zastanowienie"

Tylko że ją też możemy zweryfikować empirycznie - czy widać w krajach Zachodniej Europy drastyczne pogorszenie tego jak ludzie się do siebie odnoszą po wprowadzeniu legalnej aborcji? Jeśli w ogóle cokolwiek, to obserwujemy raczej poprawę.
-
2007/11/12 14:04:17
@ voiceovery w Max Payne.

O tak! Blood 2 też był niezły z dialogami typu:

'Walk out and live or stay and die!'
'I'm staying!'
'Then you're dying...'

ale Max Payne chce być 100x bardziej mroczny i cyniczny od Chandlera i Sin City i twardzielskie onelinery lecą w każdym zdaniu, przepalając bezpieczniki kiczu.

Kurde, muszę to skończyć, zaciąłem się w płonącej knajpie.
-
2007/11/12 14:06:12
Opowiem wam coś o bloxie, było na Discovery. Jeśli zrobi się literówkę w temacie, to zawsze można poprawić.

Ale dowód pomyłki będzie po wsze czasy żył w ADRESIE:
wo.blox.pl/2007/11/Aryciskup-na-niedziele.html

-
wo
2007/11/12 14:08:04
@jakub
"Kurde, muszę to skończyć, zaciąłem się w płonącej knajpie."

Ha! Ja doszedłem do końca. Czy to znaczy, że nie doszedłeś do tego poziomu, w którym Max ma koszmarny sen, w którym ktoś mu mówi "Max, jesteś w grze komputerowej?". Mnie to w sumie tak wciągnęło, że to był właśnie ten przypadek, gdy wbrew niesprzyjającym okolicznościom, grałem w samolocie, zaimprowizowawszy mousepada na udzie.
-
wo
2007/11/12 14:08:41
@mrw
"Ale dowód pomyłki będzie po wsze czasy żył w ADRESIE: "

Bardzo słusznie, przecież poprawiłem nie po to, by się wyprzeć tylko by uniknąć zbędnych sporów.
-
2007/11/12 14:09:07
@wo

"Moja hipoteza jest natomiast taka, że wynikało to z patriarchalności kultury polskiej, w której kobietę w ogóle traktuje się gorzej. Dać tej zdzirze goździka ósmego marca i niech wraca do szorowania podłogi".

Ale czy zmiana traktowania kobiet w ogóle (a zaszła tu jakaś zasadnicza?) mogła radykalnie wpłynąć na traktowanie kobiet przez kobiety? Wszak pielęgniarka i położna to sfeminizowane zawody. A to od nich najbardziej się obrywało.
-
2007/11/12 14:14:45
@Max Payne

Chyba nie, koszmary Max miał zdaje się tylko o wymordowanej rodzinie (jakieś krwawe labirynty, itp.).

Grrr, apage computerus satanas, pracy mam dziś pełno :(
-
wo
2007/11/12 14:15:53
@bradko
"Ale czy zmiana traktowania kobiet w ogóle (a zaszła tu jakaś zasadnicza?) mogła radykalnie wpłynąć na traktowanie kobiet przez kobiety?"

Mogła. Kto jest traktowany jak popychadło, ten innych traktuje jak popychadło. Przecież złemu traktowaniu pacjentki przez położną towarzyszyło złe traktowanie położnej przez lekarza i kierownika. I owszem, zmiana zaszła zasadnicza, co zresztą niektórym bardzo przeszkadza (straszliwy terror politycznej poprawności nadchodzi - już nie można sekretarki sobie pomacać!).
-
wo
2007/11/12 14:17:18
@jakub
"Chyba nie, koszmary Max miał zdaje się tylko o wymordowanej rodzinie (jakieś krwawe labirynty, itp.). "

No więc scena koszmarów jest dwukrotnie - tak pierwsza to tylko przedsmak tej drugiej, totalnie przegiętej. Max dobiega do biurka, a tam jego żona najpierw "Max, you're in a graphic novel!" a potem "Max, you're in a video game!". I potem zaraz ten niby-bogartowski voice over, "To by wyjaśniało, dlaczego wciąż przed oczami przesuwają mi się statystyki broni".
-
2007/11/12 14:17:46
@jhenri:

"Czy ten konkretny element ustawy to jest według Ciebie kompromis"

Kompromisem ze strony konserwatywnej jest uznanie wyższości potrzeb psychicznych kobiety nad potrzebami zarodka wyrażone prawnym umożliwieniem aborcji na zarodku zaistniałym w wyniku gwałtu.

"To ja nie rozumiem. Masz poglądy na ten temat, czy nie? "

Namolny/a jesteś. Poglądy mam i je pokrótce opisałem. Gdybym widział cień szansy na przekonanie do nich kogokolwiek na tym blogu być może nawet poświęciłbym mój czas na argumentację. Natomiast w zaistniałej sytuacji nie widzę w tym większego sensu, szczególnie w formie "gdyby wszystko ode mnie zależało".
Gdyby wszystko ode mnie zależało to para pragnąca mieć dziecko udawałaby się do odpowiedniej instytucji, gdzie przeprowadzane byłyby długie rozmowy z lekarzami, psychologami rodzicami. Po czym odsyłano by parę na 3 miesiące do domu i powtarzano procedurę wzbogacając ją o wyczerpujące ćwiczenia praktyczne obejmujące budzenie w nocy, opiekę na dziećmi w różnym wieku, życie z odpowiednio zmniejszonym budżetem itp. Po przejściu takiej procedury przyszli rodzice w obecności notariusza składaliby podpisy uruchamiając tym samym proces pt. ciąża. Aborcję karałbym dożywociem dla obojga niedoszłych rodziców i lekarza.
-
wo
2007/11/12 14:22:32
@lapacz
"Kompromisem ze strony konserwatywnej jest uznanie wyższości potrzeb psychicznych kobiety nad potrzebami zarodka wyrażone prawnym umożliwieniem aborcji na zarodku zaistniałym w wyniku gwałtu. "

Przecież to nie są tylko potrzeby psychiczne. Masz typowo patriarchalny sposób traktowania ciąży, porodu i połogu jako czegoś równie lekkiego, jak spłodzenie dziecka dla samca. Tobie się wydaje, że urodzić dziecko to coś takiego jak spuścić się w gacie? By doprowadzić dziecko na świat, kobieta przechodzi przez coś, co mężczyzna uznałby za bardzo ciężką i bardzo bolesną chorobę. Weź facet wywołaj u siebie minimum empatii i wyobraź sobie, że coś wielkiego przechodzi ci przez siusiaka i wyjesz z bólu, a potem rozcinają ci krocze i przykuwają kulę do nogi na minimum pół roku. Oczywiście, ze szlabanem nie tylko na seks ale nawet na orgazm. A poprzednie parę miesięcy spędziłeś z piłką lekarską przycementowaną do podbrzusza.

Skurwysyn, który chciałby do czegoś takiego zmusić kobietę, która padła ofiarą gwałtu, nie zasługuje na ludzkie traktowanie. I to ma być cały kompromis?
-
2007/11/12 14:24:10

"Po przejściu takiej procedury przyszli rodzice w obecności notariusza składaliby podpisy uruchamiając tym samym proces pt. ciąża."

W sumie do wyobrażenia - trzeba by tylko (tylko!) wykombinować jakąś metodę całkowitego ubezpłodnienia wszystkich, wraz z możliwością odbezpłodnienia przy pomocy ściśle tajnej kuracji, którą może zaordynować wyłącznie Państwo.

Nie jestem pewien, czy to aby na pewno katolicki, albo chociaż konserwatywny czy prawicowy punkt widzenia.
-
2007/11/12 14:28:26
@wo

[gwałt]

Pani Jakubiak (ta która jeszcze jest ministrem sportu, a przedtem pracowała w kancelarii Prezydenta RP) raczyła kiedyś wypowiedzieć się w zetce u Olejnikowej.
Jej tok rozumowania był mniej więcej taki: "gwałt jest strasznym wstrząsem psychicznym dla kobiety, nie fundujmy biednej zgwałconej jeszcze gorszego wstrząsu, jakim jest aborcja".

Niech ona lepiej zajmie się piłką kopaną, ciąganą i wleczoną, a myślenie zostawi innym.
-
2007/11/12 14:38:44
@wo:

"I to ma być cały kompromis?"

Pisałeś, że nie było żadnego kompromisu (jakbyś nie wiedział o co chodziło Jurkowi ze zmianą konstytucji i ew. zmianą ustawy), potem jhenri pytał jeszcze raz. A jak napisałem to się wściekasz.

"W sumie do wyobrażenia - trzeba by tylko (tylko!) wykombinować jakąś metodę całkowitego ubezpłodnienia wszystkich"

W sumie istotą jest rodzicielstwo jako świadoma decyzja dwóch osób. Tę cechę całkiem nieźle umożliwia współczesna antykoncepcja, którą prochoice'owcy przecież akceptują.

"Nie jestem pewien, czy to aby na pewno katolicki, albo chociaż konserwatywny czy prawicowy punkt widzenia."

Też nie wiem, ale całkiem nieźle sprawdza się jako gaśnica flejmowa.
-
wo
2007/11/12 14:43:00
@lapacz
"Pisałeś, że nie było żadnego kompromisu (jakbyś nie wiedział o co chodziło Jurkowi ze zmianą konstytucji i ew. zmianą ustawy), potem jhenri pytał jeszcze raz. A jak napisałem to się wściekasz. "

Ale pytałem też retorycznie, między kim a kim. Bo rzecz w tym, że fałszywie twierdzisz, jakoby to był kompromis "pro choice" i "pro life". Otóż był to najwyżej kompromis między różnymi frakcjami "pro life" - to był kompromis między kościołem łagiewnickim a szmagiewnickim, czy jak te wszystkie kościoły się nazywają. Dla strony "pro choice" była to po prostu totalna kapitulacja, łapki do góry, wystawiamy podbrzusze i liczymy, że nas prymas pogilga.

Jeśli cały ten kompromis sprowadza się do narzucenia ofiarze gwałtu przejścia przez jakieś upokarzające procedury, w których ma najpierw udowadniać, że ją zgwałcono (a potem już będzie za późno na zabieg), to ja na ten kompromis defekuję i wolę już totalny zakaz. Bo przynajmniej wtedy będzie jasne, że to nie jest kraj demokratyczny tylko katolicka dżamahirja Bolandy.
-
2007/11/12 14:45:12
@lapacz_w_zycie

"jakbyś nie wiedział o co chodziło Jurkowi ze zmianą konstytucji i ew. zmianą ustawy"

No więc zwolennicy zmiany konstytucji trochę kręcili w sprawie zmiany ustawy.
Taki dureń (nie chcę pamiętać ani propagować nazwiska tego ***) z Młodzieży Wszechpolskiej jawnie opowiadał się za zakazem aborcji przy gwałcie, natomiast wcale sporo grono mówiło że co znowu, my tylko chcemy wpisać do konstytucji większy szacunek, my tylko chcemy uchronić kompromis przed grożącymi mu zmianami, ustawy ruszać nie zamierzamy i w ogóle.

W szczególności Marek Jurek oświadczył wabiąc posłów PO, że jeśli zgodzą się na zmianę konstytucji to "dopóki JA będę marszałkiem, nie dopuszczę do przedłożenia ustawy zaostrzającej prawo antyaborcyjne".
Tydzień później zwolnił fotel...

-
2007/11/12 14:50:07
@wo

"Kto jest traktowany jak popychadło, ten innych traktuje jak popychadło. Przecież złemu traktowaniu pacjentki przez położną towarzyszyło złe traktowanie położnej przez lekarza i kierownika".

Ale zostajemy z otwartym pytaniem: dlaczego akurat na porodówkach były najwredniejsze baby? Przecież na innych oddziałach też mogłyby się powyżywać na bezwładnych pacjentach, ale _aż tak_ tego nie robiły. Może więc traktowanie ich przez lekarzy było właśnie tam najgorsze? Dlaczego? I tu wracamy do mojej tezy.
-
2007/11/12 14:51:42
@"aborcja, Apple, ateizm"

to dopiero intelektualna góralszczyzna
-
2007/11/12 14:54:35
@airborell

Gratuluje cie wiedzy! Wiesz, istnieje cos takiego jak kalwinska (reformowana) etyka o ktorej pisal Weber, a ktora wyraznie widac w Szwajcarii i Holandii.

Co do USA to akurat najwieksze koscioly reformowane opowiadaja sie ze dopuszczalnoscia aborcji z powodow ktore wymienilem.

I ciesze sie, ze podjales dyskusje merytoryczna, a nie agumenty na zasadzie “tere fere”.
Bo zawsze jest latwiej uciec od meritum dykusji niz zmierzyc sie z prawda, ze nie mamy argumentow tylko przekonania.
Liberalny Kalwin
-
2007/11/12 14:54:53
@wo:

"Bo rzecz w tym, że fałszywie twierdzisz, jakoby to był kompromis "pro choice" i "pro life"."

To nie ja to określenie wymyśliłem, ale je akceptuję. Wpisz sobie w googla 'kompromis ustawa aborcyjna' . Na potrzeby erystyczne wystarcza mi, że przyznałeś, że sam kiedyś uważałeś tę ustawę za kompromis i że tak ją określił m.in. Kwaśniewski, który mi za bardzo na pro-life'owca nie wygląda. To, że obecnie niektórzy (Jurek, WO AD2007) nie akceptują tego rozwiązania i odmawiają mu miana kompromisu to już problem ekstremistów, nie mój.
-
2007/11/12 15:02:38
@wo
Dzięki za "newbie". Gdyby tego bloa nie zlinkowali, dalej byśta się tu gotowali we własnym sosiku...
@bradko
Trochę racji może i masz. Taki patolog ma trochę inną aparycję jak lekarz dziecięcy. Poród sam w sobie to inne przeżycie niż skrobanka. Kobiety po "zabiegu" nie będą przysyłać zdjęć "produktu" na stację, rodzina nie będzie zwalać drzwiami i oknami z kwiatami... nasza praca na nas wpływa.
Ale bez przesady. Nie ma porówmnania między porodem kiedyś i dziś. Kto by wtedy pomślał, że przyszły ojciec będzie obok, nie wpuszczano go nawet na stację. A jedna znajoma / pielęgniarka opowiadała mi swego czasu trochę o umieralności dzieci na oddziale noworodków w "tych" czasach... Do dziś pamiętam.
Zresztą nie tylko w szpitalach, w ogóle to traktowanie pacjenta/klienta/petenta per noga maleje, nie tylko w szpitalac coraz częściej spotyka się tak rzaką kiedyś ... uprzejmość
-
2007/11/12 15:32:57
"Uważam, całkiem serio, że sami Grecy to by się w nieskończoność tylko masturbowali w Agorze, nic konkretnego nie wynajdując,"

Zacznijmy od tego, że chrześcijańskiej cywilizacji wynalezienie metody naukowej zajęło jakieś połtora tysiąca lat, i to dysponując już częścią dorobku Greków. Równie dobrze można powiedzieć, że chrystianizacja Europy spowodowała tysiącletnie opóźnienie rozwoju filozofii, chociaż oczywiście były też inne niefortunne okoliczności. Grekom jednak parę istotnych rzeczy udało się osiągnąć i nie widzę powodu żeby przypuszczać, że gdyby mieli jeszcze np. 1000 lat, to staliby w miejscu.

"bo potrzebujesz hipotezy Boga, żeby w ogóle założyć, że istnieje jakaś prawda obiektywna"

E tam.

"(dla Greka to było naturalne, że w Egipcie są inni bogowie, a więc inne prawa natury, a więc nie mogła dla niego istnieć scientific method w sensie odtwarzalności)."

Antyczni filozofowie raczej niekoniecznie podpierali się w swoich tezach obowiązującym pogańskim panteonem i raczej odnoszę wrażenie, że przynajmniej w kwestiach metafizycznych odnosiły się do całego kosmosu, a przynajmniej do całej kuli ziemskiej? Raczej mam wrażenie, że tendencja była w stronę eliminacji wyjaśniania rzeczywistości wpływami nadprzyrodzonymi...

"Dopiero na zdominowanym przez chrześcijan uniwersytecie miałeś sytuację, w której praktycznie wszyscy dyskutujący akademicy zgadzali się przynajmniej co do bardzo ogólnej metafizyki."

Raczej dopiero akademicy, którzy mogli się nie zgodzić z tym, z czym zgadzali się "praktycznie wszyscy dyskutujący akademicy" mogli doprowadzić do powstania metody naukowej.

Poza tym sądzę, że przeceniasz wpływ metafizyki. IMVHO największym wkładem średniowiecznych uniwersytetów było wykształcenie środowiska akademickiego.
-
2007/11/12 15:47:47
@polonizacje

"Fajoską" polonizację to ma FarCry :)
-
2007/11/12 16:01:22
@lapacz w zycie

"fakt faktem, że nigdzie w spocie nie pojawia się sformułowanie "ściąganie płyt to kradzież""
"Możliwe. Widocznie otoczka była wystarczająco sugestywna żeby wywołać u mnie takie wrażenie."

I to chodziło, bro^W, i to chodziło. Ponieważ przy obecnym stanie prawa nie da się jednoznacznie udowodnić, że ściąganie to przestępstwo, twórcy postanowili postawić na coś bezpiecznego i powiedzieć: "przestępstwo to przestępstwo" (bo piractwo z definicji oznacza naruszenie czyichś tam praw - prawdopodobnie liczyli, że nikt z widzów nie zapyta: "No dobra, piractwo to przestępstwo, ale czy ściąganie to piractwo?" jeśli pokażą wystarczająco dużo ekranów komputerowych w tle).

W sumie mogłabym nawet machnąć ręką na ceny płyt i filmów, bo każda rzecz jest warta tyle, ile ludzie są skłonni za nią dać, a jeśli nie są skłonni, to dozwolony użytek osobisty pozwala na naprawdę wiele, ale obrażanie mojej inteligencji w taki sposób powinno być karalne.
-
2007/11/12 16:03:02
@leniuch (sorry że wydłubuję stare posty, ale świętowałem niepodległość): "ale jakiś głodny Olaf (kryzys energetyczny/ globalne ocieplenie za rogiem) zastanawiając się czemu właściwie nie miałby zjeść grubego imigranta ze Sri Lanki, na pewno dojdzie do refleksji, że to w końcu żaden występek w porównaniu z usunięciem własnych dzieci, czy pozbyciem się ojca."

Popełniasz tu zasadniczy błąd każąc komuś kto zdecydował się na skrobankę myśleć jednocześnie pro-life'owo. Albo rybki, albo akwarium: Jak ktoś skrobie to nie dojdzie do refleksji, że te sprawy są porównywalne. Gdy ktoś jest zdolny do takiej refleksji to nie wyskrobie. Hipotetyczny Olaf, gdyby istniał, miałby znacznie poważniejszy problem niż niechciana ciąża: schizofrenię.
-
wo
2007/11/12 16:21:25
- proszę zauważyć epistemologiczne znaczenie istnienia argumentu przebijajacego "etama").

@kch
"Ponieważ przy obecnym stanie prawa nie da się jednoznacznie udowodnić, że ściąganie to przestępstwo,"

Huh? Odwrotnie, da się jednoznacznie udowodnić, że nie jest. Chyba, że chodzi o pornografię dziecięcą.

" obrażanie mojej inteligencji w taki sposób powinno być karalne."

Nie dla Ciebie religia i nie dla Ciebie reklamy.
-
wo
2007/11/12 16:25:25
Przeklejam jeszcze raz, bo jak jaki gupi, zrobilem se strzaleczke wykorzystującą znak zakazany na bloksie.

"@bradko
"Ale zostajemy z otwartym pytaniem: dlaczego akurat na porodówkach były najwredniejsze baby? Przecież na innych oddziałach też mogłyby się powyżywać na bezwładnych pacjentach, ale _aż tak_ tego nie robiły. "

Ale to nieprawda. Nie były najwredniejsze. Ogólnie PRL wystawiał nas wszystkich na pastwę kobiet, które - uciskane w patriarchalnym społeczeństwie - odbijały to sobie wyżywając się np. na studencie (pani w dziekanacie), na kliencie (pani w mięsnym), na dziecku (pani w przedszkolu), pacjence (położna). Kluczowa była raczej sytuacja "a teraz ja mam waaadze" (której nie miała np. po prostu pielęgniarka asystująca ortopedzie).

@bert4
"Dzięki za "newbie". Gdyby tego bloa nie zlinkowali, dalej byśta się tu gotowali we własnym sosiku... "

Lin/Win/Mac? Dire Straits/Pink Floyd/Wyniosłe przekonanie, że samo postawienie pytania w ten sposob to już wieśniactwo?

"Zresztą nie tylko w szpitalach, w ogóle to traktowanie pacjenta/klienta/petenta per noga maleje, nie tylko w szpitalac coraz częściej spotyka się tak rzaką kiedyś ... uprzejmość"

Ale panowie, o czym tu w ogóle gadać, czy wiecie jak nowym zjawiskiem są toalety ze stołem do przewijania niemowląt? Ja jeszcze około 1998 pisałem artykuł o Polsce jako o kraju wrogim macierzyństwu, wytykając ich brak. Potem przyszły centra handlowe i nowa archiektura (BUW) i doskoczyliśmy do Europy.

@septi
"E tam. "

Klnę się na Boga, w Trójcy Świętej Jedynego (proszę zauważyć epistemologiczne znaczenie istnienia argumentu przebijajacego "etama").
-
2007/11/12 16:40:00
@wo
Win , a muzycznie to jestem wszystkożercą. DS i PF to klasyka, mus i obowiązek, a poza tym od Bethowena do Black Eyed Peas wszystko trawię (no może nie wszystko, ale sporo)

PS: Grecy byli pod względem nauki fenomenem na świat cały. Kiedyś czytałem u Parandowskiego taki esej, ile gałęzi nauki oni STWORZYLI od zera, ile rozwinęli itp... Można powiedzieć, że już Rzym przychamował rozwój nauki, oni głównie konserwowali wcześniejsze zdobycze. A w Europie rozwój nauki to renesans i przejęcie pism greckich od arabów.

Faktem jest natomiast, że nauka grecka przechodziła przez wiele rąk, ale dopiero "u nas" czyli w cywilizacji "zachodniej" rozwinęła się na całego. Nie umnijeszałbym tu też roli reformacji, która podważyła autorytet papieski w Europie, w krajach protestanckich (wszelkiej maści) nauka rozwijała się trochę swobodniej.
-
2007/11/12 16:48:08
@wo
'proszę zauważyć epistemologiczne znaczenie istnienia argumentu przebijajacego "etama"'

E tam.
No i do tego wcale nie potrzeba w trójcy jedyności. W zasadzie mój "etam" tylko dlatego pozostaje nieprzebity, że nie było w ogóle żadnych argumentów.
-
2007/11/12 16:53:23
-
wo
2007/11/12 16:57:57
@czescjacek
Myślisz, że ja boingboinga nie czytam? Stare. Ale mi laptop służy do pracy a nie do przedłużania penisa.
-
2007/11/12 17:08:16
@bert04

WO chyba chodzi o to, że jako cywilizacja nie mieli filozoficznego "official party line", tylko wiele szkół przeczących sobie w każdej możliwej sprawie. Czy to uniemożliwiało rozwój nauki? Może gdyby rządzili filozofowie, to epikurejczycy i stoicy mogliby sobie uzgodnić podstawy metafizyki na polu bitwy.
-
2007/11/12 17:19:13
@septi
Jeśli tak jest (WO, potwierdź lub zaprzecz), to ja się nie zgadzam. Grecka nauka najpierw podbiła świat islamu, gdzie jednak szybko utkwiła w miejscu. Tam religia i władza świecka były primo mocne, secundo zjednoczone. Podobnie w Cesarstwie Bizantyjskim, które niejako siedziało na kulturze greckiej. To właśnie na zachodzie władza świecka i religijna była primo słaba, secundo rozdzielona (stulecia walk papieży i cesarzy). Dzięki temu nauka szybko pozbyła się pęt ideologicznych, a tam gdzie się nie pozbyła umiała je ominąć. Watykan potępiał nauki Kopernika, co nie przeszkadzało papieżowi Grzegorzowi używać ich przy reformie kalendarza
-
2007/11/12 17:19:56
@wo
ech, a ja to jakoś przegapiłem byłem.

"służy do pracy a nie do przedłużania penisa"

jasne jasne. tak samo jak SUV ;)
-
wo
2007/11/12 17:23:35
@czescjacek
"jasne jasne. tak samo jak SUV ;)"

Dokładnie. Gdyby mi chodziło o szpan i bajer, wybrałbym taki, który wygląda szpanersko i bajerancko.
-
2007/11/12 17:25:03
@bert04
"Bethowen"

Czy dużo straciłem, nie znając holenderskich klasyków?
-
2007/11/12 17:25:52
@wo
no, ja też w liceum byłem bardzo dumny z siebie, że podwijam spodnie nie dlatego że sympatyzuję z ruchem punkowskim (czy łotewa), tylko dlatego że mam za długie :)))
-
2007/11/12 17:28:00
@wo

"Klnę się na Boga, w Trójcy Świętej Jedynego" vs "E tam."

Trochę nie widze analogii.

Klnę... -Patetyczne podkreślenie szczerości głoszonego przekonania poprzez porównanie do fundamentalnej koncepcji, na którym oparło się postępowanie w życiu codziennym - za Digger's Expression Dictionary (Nowozelandzki Kopaliński)


Etam - Demonstracyjne zlekceważenie pogladów uważanych za niewarte polemiki (moje)
-
2007/11/12 17:30:44
errata: na której:)
-
wo
2007/11/12 17:35:24
@tomba
"Etam - Demonstracyjne zlekceważenie pogladów uważanych za niewarte polemiki (moje)"

Przecież nie chodzi o "niewartość polemiki" tylko o "a ja jestem innego zdania i co mi pan teraz zrobisz".

@czescjacek
"no, ja też w liceum byłem bardzo dumny z siebie, że podwijam spodnie nie dlatego że sympatyzuję z ruchem punkowskim (czy łotewa), tylko dlatego że mam za długie :)))"

Ale z Ciebie był przygłup w liceum.
-
2007/11/12 17:45:35
@wo

no, pod tym akurat względem to nie zaprzeczę. ale przynajmniej na stare lata mi przeszło.
-
wo
2007/11/12 18:04:05
@bert
"Grecka nauka najpierw podbiła świat islamu, gdzie jednak szybko utkwiła w miejscu."

Jak to utkwiła w miejscu? A kto rozwiązał równanie kwadratowe, oddestylował alkohol i wyprodukował syntetyczny cynober?

wo.blox.pl/2006/10/Czy-Omar-Chajjam-wierzyl-w-Boga.html

@czescjacek
"no, pod tym akurat względem to nie zaprzeczę. ale przynajmniej na stare lata mi przeszło."

Ale nie przeszło Ci projektowanie własnych ograniczeń na innych.
-
2007/11/12 18:07:40
>Gratuluje cie wiedzy! Wiesz, istnieje cos takiego jak kalwinska (reformowana) etyka o ktorej pisal Weber, a ktora wyraznie widac w Szwajcarii i Holandii.

Istnieje. Tylko jakoś nie za bardzo widzę związek między tą kalwińską etyką a zniesieniem zakazu aborcji.
en.wikipedia.org/wiki/Abortion_in_the_Netherlands
Ta kalwińska etyka nie przeszkadzała Holendrom utrzymywać nielegalności aborcji do roku 1981. W 1981 roku Holandia dawno już nie była krajem "kalwińskim", a raczej ateistycznym.

Natomiast w kraju, gdzie religia odgrywa ciągle bardzo ważną rolę w życiu publicznym, a baptyści i prezbiterianie zaliczają się do najważniejszych i najbardziej wpływowych grup religijnych, dopuszczalność aborcji jest kwestią ostrej debaty.
-
2007/11/12 18:24:21
@wo
OK, może popadłem w umniejszanie osiągnięc naukowych islamu. Wiem że wymyślili sporo rzeczy (chociażby nasze cyfry i liczbę zero, której nie znali starożytni). A mimo to ci "barbarzyńcy w futrach" szybko przegonili osiągnięcia orientu. Powody mogą być dwa (może i więcej)
a) wpływ religii, dogmatów etc na usztywnienie "oficjalnego" jedynie słusznego wizerunku świata
b) najazdy mongołów (pod ich skutkami cierpią do dziś także nasi pobratymcy ze wschodu)

PS. Wracając do meritum i a propos Greków: o ile mnie pamięć nie myli to Hipokrates miał a swojej przysiędze zakaz aborcji. Ciekaw jestem, jak to dzisiaj zostało odmienione
-
2007/11/12 18:30:55
@wo
"Jak to utkwiła w miejscu?"

Chyba mieszasz filozofię z matematyką, nauką i wynalazkami. Te rzeczy są związane ze sobą, ale jednak nie tożsame i dana cywilizacja może wynaleźć kilka sprytnych wynalazków bez rozwijania filozofii czy mieć osiągnięcia w nauce nie zwiększając swojej wiedzy o świecie naturalnym.

-
2007/11/12 18:36:57
@nasze cyfry

Wymyślili Hindusi, nie?
-
2007/11/12 20:21:00
200GET
-
2007/11/12 20:48:46
Po jaką tworzyć sytuacje hipotetyczne
@wo
"W sytuacji krachu cywilizacji łeb też wezmą stare zasady moralne, bo tam gdzie sytuacja sprowadza się do "albo ja przetrwam albo ty" i tak zadecyduje refleks, siła, uzbrojenie itd., a nie jakieś tam aborcje-szmaborcje, kalkuty-szmalkuty, dekalogi-szmekalogi."
skoro ja czuję się na ulicach Warszawy jak w zapaści cywilizacyjnej (potwierdzonej statystyką ofiar śmiertelnych w ruchu drogowym).
Po tygodniu mi mija i niczym Mad Max nie odpuszczam moim pożyczonym tico mercedesom wiedząc, że on wie, że ja wiem, że jego lakierowanie lewych drzwi drożej będzie kosztowało, niż mnie kupno nowej limuzyny ww marki.
Dziwi mnie też przywoływanie kanibalizmu przez wyznawców religii, w której rytualno-symboliczne obgryzanie kości bliźniego twego i spijanie jego krwi jest jednym z sakramentów. Freudy jakieś, czy co?
Co do jumania w empikach - zdarzyło mi się ostatnio tamże kupić okładkę simsów bez nadzienia - było ostrzeżenie, alem go nie zauważył. Paragon swobodnie wyrzuciłem a gdy przyszło do konsumpcji gry dziecię obdarowane zalało się łzami ujrzawszy zupełnie pusty futerał. I stał się cud - sprzedawca uznał reklamację, dostałem płytkę z pouczeniem bym na przyszłość nie wyrzucał dowodu kupna. Cywilizacja śmierci zawitała nad Wisłę?

-
2007/11/12 20:49:22

Pers, bynajmniej nie Arab, "wyprodukował syntetyczny cynober", a Niemiec indygo. Murzyni i Czerwoni nie narzucają się z kolorami, i co z tego?
-
2007/11/12 21:39:01
@polonizacja gier

Za to na forum Wiedźmina ludzie pytają, czy można dostać gdzieś polskie głosy z angielskimi napisami, bo chcą mieć oryginalne. :)
-
2007/11/12 22:09:01
@WO

"Ponieważ przy obecnym stanie prawa nie da się jednoznacznie udowodnić, że ściąganie to przestępstwo,"
"Huh? Odwrotnie, da się jednoznacznie udowodnić, że nie jest."

Wniosek, że "nie jest" wypływa jak zawsze z tego, że nie można wskazać żadnych przepisów, które by tego explicite zakazywały. Odpowiednio zdeterminowany prawnik mógłby prawdopodobnie próbować podciągnąć to pod jakieś ogólniejsze przepisy, a z jakim skutkiem, to trudno powiedzieć.

Nie pamiętam, czy byłeś podczas Polconu na warsztatach z prawa autorskiego? Prowadzący zapodał bardzo ładną anegdotę, jak to sąd (drugiej instancji, no less) wydał salomonowy wyrok w sprawie "publicznego odtwarzania" utworów.
-
2007/11/12 22:24:39
@"nie kradniesz torebki"
www.youtube.com/watch?v=6vDtMAAG2gI
-
2007/11/12 22:31:11
@wo

Ta, a po szczęśliwym ożenku monoteizmu z hellenizmem Europa pogrążyła się w tysiącletnią zapaść cywilizacyjną jak z najczarniejszych wizji Leniucha.

Już po przeczytaniu pierwszego wpisu WO krew się we mnie zagotowała.

pl.wikipedia.org/wiki/Uniwersytet

Parę wyjaśnień:

Mówienie o kulturze arabskiej kieruje myśl w stronę etniczną, o kulturze islamu w stronę religijną. Nie było to jednak ani jedno ani drugie - synkretyzm etniczny ummy nie rozróżniał Araba, Kurda, Tadżyka czy Berbera, praktyczna tolerancja ówczesnego islamu wyznaczała standardy dopiero od niedawna osiągane przez Europę.

Błędem jest również potoczne wykształciuchowskie widzenie wpływu tej trudnej do nazwania w naszych kategoriach etnicznych/religijnych kultury jedynie w kilku wynalazkach na literę a (algebra, alkohol, al-zukkar).

To pakiet myślenia praktycznego (astronomia dla potrzeb żeglugi, trygonometria zastosowana do podziału pól uprawnych, metalurgia, opisy upraw i urządzania ogrodów) przekazany w całości przez średniowiecznych pośredników był innowacją, która zapłodniła i przez długi czas żywiła cywilizację europejską.

Cywilizacja techniczna jest wynalazkiem arabskim (przy wszystkich zastrzeżeniach co do tego terminu).

To, że WO pisze na macu a inni na pececie jest bezpośrednim skutkiem owego technicznego podejścia.

Jedyną zasługą monoteizmu było wymyślenie klauzury z zamykaniem młodych ludzi w wieku produkcyjnym w klasztorach. Nudziło im się, chcieli się czymś stymulującym zająć, a chrześcijaństwo średniowieczne niezbyt pożywne intelektualnie było.

A potem już poszło.

---

Niepoprawny klucz komentarza. Przeładuj stronę i spróbuj ponownie dodać komentarz.

Co to do cholery znaczy właściwie?
-
2007/11/12 22:31:28
@bert04

"Nie umnijeszałbym tu też roli reformacji, która podważyła autorytet papieski w Europie, w krajach protestanckich (wszelkiej maści) nauka rozwijała się trochę swobodniej."

... co zresztą widać na przykładzie najwybitniejszego protestanckiego astronoma Kopernika, wspieranego w swych badaniach przez Lutra i Melanchtona.
*headdesk* *headmonitor* *headcoffeemug*
-
2007/11/13 00:06:06
@krystyna.ch
Już dużo słyszałem o Koperniku, że był Polakiem, Niemcem, Prusem Ślązakiem itp itd. Ale o protestantyzmie to pierwszy raz...

A tak na poważnie to ten arabski/perski Omar ani nasz (?) Kopernik nie udowadniają niczego. Geniusze rodzą się wszędzie i pewnie nawet Aborygeni mieli swego Newtona. Tyle że nie rozwinęli tego jakoś.

Związki między religią a nauką, techniką a nawet demokracją istnieją. Prym wiodą tu zazwyczaj protestanci, zaraz po nich katolicy, potem długo długo nic. Muzułmanie, przez długi czas w czołówce, dali się przegonić. Problem w tym, że trudno te zależności powiązać w przyczynowo-skutkowe. Czy kraje protestanckie dawały większe możliwości rozwoju, czy też narody bardziej rozwinięte/wolne/krytyczne przechodziły na reformację? Mam tu swoje zdanie, ale innym nie narzucam.

PS: Wynalazek Gutenberga przyczynił się do rozpowszechnienia teorii kopernikańskiej. Walnie przyczynił się jednak też do rozpowszechnienia reformacji. Protestanci wykorzystywali masowo druki, podczas gdy KK długo stawiał na kaznodziei.
-
2007/11/13 00:13:13
@krystyna
"co zresztą widać na przykładzie najwybitniejszego protestanckiego astronoma Kopernika"

Tycho Brahe, Kepler, Jan Heweliusz, Newton, Bradley, Halley - protestanci naprawdę nie mają się czego wstydzić w tej dziedzinie.
-
2007/11/13 03:25:38
@airborel

Twoj link sam potwierdza to co pisalem: debata o zniesieniu karalnosci byla przeprowadzona w oparciu o punkty o ktorych wspomnialem. Punktem wyjscia bylo to, ze owczesne ustawodawstwo nie rozwiazywalo problemu aborcji a go potegowalo. Zamiast, w typowy dla katolicyzmu sposob stanac na gruncie pryncypiow i ignorowac rzeczywistosc, wolalo spojrzec na rzeczywistosc i zareagowac.

Odnosnie USA - jako kandydat na pastora najwiekszego kosciola refromowanego w USA zapewniam cie, ze nie ma zadnej dyskusji - PCUSA, RCA i UCC sa jednoznacznie za prawem kobiety do wyboru.
Liberalny Kalwin
-
2007/11/13 08:20:07
>Twoj link sam potwierdza to co pisalem: debata o zniesieniu karalnosci byla przeprowadzona w oparciu o punkty o ktorych wspomnialem. Punktem wyjscia bylo to, ze owczesne ustawodawstwo nie rozwiazywalo problemu aborcji a go potegowalo. Zamiast, w typowy dla katolicyzmu sposob stanac na gruncie pryncypiow i ignorowac rzeczywistosc, wolalo spojrzec na rzeczywistosc i zareagowac.

Mój link niczego nie potwierdza. Takie same debaty _w tym samym czasie_ toczyły się w katolickich Włoszech i prawo legalizujące aborcję wprowadzono w tym samym czasie (przy czym Włochy są _naprawdę_ katolickie, a Holandia kalwińska dawno być przestała).

Fakty mało pasują do Twojej tezy, liberalny kalwinie.

I mało mnie interesuje, co głoszą oficjalnie reformowane kościoły amerykańskie. USA jest krajem uformowanym na tradycji kalwińskiej (ściślej biorąc, na tradycji różnych nurtów wywodzących się z kalwinizmu). Kalwińskie zasady nadal mają silny wpływ na wartości znacznej części społeczeństwa amerykańskiego. I to jest akurat ta część, która głosuje na bushmenów.
-
wo
2007/11/13 09:22:33
@airborell
"(przy czym Włochy są _naprawdę_ katolickie, a Holandia kalwińska dawno być przestała)."

Ale co to znaczy, że jakiś kraj jest "naprawdę" katolicki - czy to znaczy, że wszyscy wierzą w dokładnie każde słowo Mzimu Dżejpitu, czy jednak że nominalnie deklarują się jako katolicy, ale mają swoje zdanie w sprawie prezerwatyw czy aborcji, znacznie różniące się od zdania biskupów? Bo jeśli przyznasz, że Włochy tylko w tym sensie są "naprawdę katolickie", to od razu mamy pytanie o to, w jakim sensie Holandia nie jest naprawdę kalwińska.

Że niby co, przestali być oszczędni i pracowici?
-
2007/11/13 09:39:40
@airborell
Wygląda na to, że katolicy i (amerykańscy?) protestanci różnią się stosunkiem hierarchia-wierni? Większość katolików jest liberalniejsza od biskupów, natomias większość (am.) kalwinów konserwatywniejsza od pastorów??

Może nadszedł czas, żeby te dwa wyznania wymieniły się wiernymi??? (Mogą też wierni wymienić "menedżerów", jak kto chce)
-
wo
2007/11/13 09:42:08
@bert
"Wygląda na to, że katolicy i (amerykańscy?) protestanci różnią się stosunkiem hierarchia-wierni? "

Katolicy po prostu są tradycyjnie bardziej od protestantów zakłamani. Kiedy w kraju protestanckim liczysz protestantów (i się dziwujesz, że to skromne 20%), to liczysz tylko die hard ultra fanatic mohair hoolighan crew, którzy co do litery akceptują każde święte pismo. Kiedy w kraju katolickim liczysz te rzekome 99%, to składają się na to w większości ludzie używający antykoncepcji, żrący mięso w post i chodzący do kościoła tylko na Wielkanoc.
-
2007/11/13 09:50:47
@wo

To nie jest zakłamanie, tylko inne kryteria członkostwa. KK stosuje zasadę "ochrzciliśmy cię, nie protestowałeś, to jesteś nasz". Mając tak rozluźnione kryteria, łatwo można uzbierać te słynne 95% katolików w Polsce (kiedyś jednocześnie szermowano tą liczbą i krzyczano, że katolicy są w Polsce dyskryminowani ;-)). Zakłamaniem byłoby, gdyby KK twierdził, że wszyscy w tych 95% przestrzegają wszystkich zaleceń KK.
-
wo
2007/11/13 09:57:29
@br
"To nie jest zakłamanie, tylko inne kryteria członkostwa. "

No tak, ale Airborell przyjmując inne kryteria dokonuje manipulacji (prawdziwie katolickie Włochy vs nieprawdziwie protestancka Holandia).
-
2007/11/13 10:06:26
@wo

Różnica jest chyba w pozycji politycznej religii w obu krajach. We Włoszech KK nadal jest liczącą się siłą polityczną. W Holandii żaden kościół tak fajnie nie ma.
-
2007/11/13 10:35:29
@wo: sądzę jednak, że np. procent Włochów regularnie uczestniczących w praktykach religijnych jest _znacznie_ większy niż procent Holendrów (w szczególności odliczając Holendrów chodzących do meczetu). Są kraje, w których odejście od religii jest bardziej zaawansowane - np. Francja, Holandia, Czechy, i są kraje, w których znaczna część ludności nadal uczestniczy w praktykach religijnych, a wartości wywodzące się z religii wpływają na życie publiczne - np. USA, Włochy, Polska.

Zresztą mniejsza z tym. Teza Kdebema, że holenderski kalwinizm miał jakikolwiek wpływ na holenderskie przepisy aborcyjne, nie daje się obronić w świetle faktu, że w tym samym czasie podobne zmiany w przepisach aborcyjnych zachodziły prawie we wszystkich krajach zachodniego kręgu kulturowego. _Gdyby_ w Holandii zakaz aborcji zniesiono o dwadzieścia lat wcześniej niż we Włoszech, można by było dyskutować nad tym, jak duży wpływ na to miała właśnie etyka kalwińska (a jaki inne czynniki). Ale ponieważ tak nie jest, tezę Kdebema mogę określić tylko jako kiepską propagandę.
-
2007/11/13 10:42:11
@airborell

A Irlandia? Zakaz aborcji znieśli strasznie późno, właśnie przez postawę KK.
-
2007/11/13 10:52:54
@wo: co roku w polskim Kościele liczy się, jaki procent wiernych chodzi na mszę i przystępuje do komunii. I z tego wynika, że w praktykach religijnych uczestniczy tak z połowa z tych 95%. To jest jakieś 45% społeczeństwa. Jaki procent Holendrów chodzi do kościoła?

Nota bene, w tej chwili najliczniejszą grupą wyznaniową w Holandii są katolicy.
-
2007/11/13 11:13:52
@rabbit: Irlandia jest wyjątkiem, ale też Irlandia lat 70. była pod wieloma względami raczej krajem Trzeciego Świata niż cywilizowanego Zachodu.

A tak swoją drogą, zajrzałem przy okazji, jakie są przepisy aborcyjne w kalwińskiej Szwajcarii:

www.un.org/esa/population/publications/abortion/profiles.htm

Aborcja dziecka poczętego w wyniku gwałtu jest nominalnie zabroniona. Nie ma to jak kalwiński liberalizm. (Przypomnę, że Szwajcaria była bodaj ostatnim krajem zachodniego kręgu kulturowego, który przyznał kobietom prawo wyborcze).



-
2007/11/13 11:18:39
I żeby była jasność - pod wieloma względami podoba mi się model społeczny ukształtowany przez kalwinizm. Bardzo proszę tylko nie pisać bzdur. Normy kalwińskie były często znacznie bardziej rygorystyczne moralnie (termin "purytanizm" to skąd się wziął?) i znacznie ostrzej przestrzegane niż normy katolickie.
-
2007/11/13 14:05:00
@aborcja

Fajne dane na tej stronie, swoją drogą: Albania ma bardziej liberalne prawo niż Polska. Jesteśmy gorsi od Albanii :(
-
2007/11/13 14:06:39
Edit: Szwajcaria zliberalizowała swoje przepisy w 2002 roku, więc dane z powyższego linka nie są aktualne - co nie zmienia faktu, że ma ćwierć wieku opóźnienia w porównaniu do np. Włoch.
-
2007/11/13 14:09:47
@septi

"Tycho Brahe, Kepler, Jan Heweliusz, Newton, Bradley, Halley - protestanci naprawdę nie mają się czego wstydzić w tej dziedzinie"

Ej, chyba nawet nie próbowałeś zrozumieć, co miałam na myśli. Zaczęło się od stwierdzenia, że reformacja wpłynęła pozytywnie na rozwój nauki. No więc, istnieje sporo źródeł historycznych, z których wynika, że stosunek wczesnych protestantów do rozwoju nauki był znacznie bardziej niechętny niż współczesnych im katolików. Protestanci (m.in. wspomniany Luter) jako pierwsi zaczęli zakazywać czytania dzieł Kopernika (a później także Keplera) jako niezgodnych z Pismem, podczas gdy papieże (np. Leon X) początkowo wcale nie odrzucali tej teorii.
-
2007/11/13 14:23:47
@br: ale zwróć uwagę, że sytuacja demograficzna w Polsce i Albanii różni się jednak drastycznie.
I niech Cię pocieszy, że w latach 60. i 70. byliśmy lepsi od Holandii :).
-
2007/11/13 14:25:46
@airborell

To ma być usprawiedliwieniem zakazu aborcji???
-
2007/11/13 14:28:35
@nauka: o ile pamiętam, to Brahe i Kepler mieli fuchę u cesarza. Pierwsze słyszę, jakoby Habsburgowie przeszli na protestantyzm.
-
2007/11/13 14:36:57
@br: a gdzie niby przeczytałeś, że ma być "usprawiedliwieniem"? BTW, w Chinach też jest aborcja na życzenie - czy napiszesz, że "jesteśmy gorsi od Chin"?
-
2007/11/13 14:45:46
@airborell

"BTW, w Chinach też jest aborcja na życzenie - czy napiszesz, że "jesteśmy gorsi od Chin"?"

Pod względem dostępności aborcji - tak.
-
2007/11/13 15:00:22
No więc jak się postrzega dostępność aborcji jako wartość samą w sobie, to potem wychodzi, że Korea Północna jest lepsza od Irlandii. Dla mnie takie rozumowanie, bez uwzględnienia choćby dostępności antykoncepcji, jest trochę absurdalne. Ale co kto lubi.
-
2007/11/13 15:15:51
@airborell: "to potem wychodzi, że Korea Północna jest lepsza od Irlandii."

Więc teza jest taka, że Korea jest gorsza od Irlandii i żeby tej tezy bronić trzeba znaleźć jakiegoś Murzyna, którego w Korei biją, tak? No jest lepsza _pod_tym_względem_. Mamy udawać , że nie?
-
2007/11/13 15:19:02
OT, ale tylko połowicznie.
Antyaborcyjne, konserwatywno liberalne pismo "Fronda" konsoliduje polską prawicę:

filipmemches.salon24.pl/46513,index.html

Pewnie będą się pięknie różnić.

-
2007/11/13 15:19:04
@airborell
"o ile pamiętam, to Brahe i Kepler mieli fuchę u cesarza. Pierwsze słyszę, jakoby Habsburgowie przeszli na protestantyzm."

Pierwsze słyszę, żeby Brahe i Kepler byli Habsburgami.
-
2007/11/13 15:24:09
@airborell

"No więc jak się postrzega dostępność aborcji jako wartość samą w sobie"

Jest to taka sama wartość jak wolność słowa, wolny rynek czy swoboda uprawiania seksu przez consenting adults.

OT: Wychodzi na to, że w rządzie tej konserwatywnej PO będzie najwięcej kobiet od 1989 roku.
-
2007/11/13 15:39:10
@br
Różnica między nami jest może taka, że dla mnie ochrona życia poczętego też jest wartością. Jak każda wartość (wolność słowa, osobista) czasem można ją ograniczyć, jeśli koliduje z inną wartością (życie matki na przykład). Ale nie uznaję, że samorealizacja kobiety jest takim powodem. A do tego sprowadza się aborcja na życzenie (moim zdaniem oczywiście)
-
2007/11/13 15:42:39
@bert04

"Ale nie uznaję, że samorealizacja kobiety jest takim powodem."

No tak, po co inkubator ma się samorealizować.
-
2007/11/13 15:45:08
@inż. i rabbit: no więc Korwin mawiał, że hitlerowskie Niemcy były pod względem wysokości podatków lepsze niż Polska po 1989. Jesteście w tym momencie do niego dziwnie podobni.

@septi: no nie byli, a jednak na dworze katolickiego cesarza pracowali.

@br: a co niby ma konserwatyzm do liczby kobiet w rządzie?
-
2007/11/13 15:54:44
@airborell

"no więc Korwin mawiał, że hitlerowskie Niemcy były pod względem wysokości podatków lepsze niż Polska po 1989."

No więc Korwin bredził jak potłuczony, bo hitlerowskie Niemcy ściągły z Polski nieograniczony niczym podatek okupacyjny. Jeżeli by to odnieść do samych Niemiec, to porównywanie liberalnej demokracji okresu pokoju z państwem które miało niewolniczą siłę roboczą i dochody z podbojów, nie ma sensu.

"Jesteście w tym momencie do niego dziwnie podobni."

Sam jesteś pierdolnięty (to za porównywanie mnie do JKM).

"a co niby ma konserwatyzm do liczby kobiet w rządzie?"

Konserwatyzm to na ogół patriarchat. BTW, ciekawe jak by wyglądał matriarchalny konserwatyzm. Może coś jak w rodzinie Kaczyńskich?
-
2007/11/13 16:13:40
@br
Mógłbym argumentować, że faceci są przeznaczeni na mięso armatnie, ale służba wojskowa ma być zlikwidowania.
Mógłbym powiedzieć, że dla tej samej zasady różni zbrodniarze, zboczeńcy i bestie są przechowywani w zakładach karnych zamiast ich wieszać, ale porównywanie aborcji do kary śmierci jest niepoprawne politycznie.
Jeśli dla ciebie życie poczęte nie ma wartości przez pierwsze trzy miesiące, jeśli wierzysz, że po 12 tygodniach następuje cudowne blinxxx i ze zlepku komórek staje się istota ludzka, to i tak żadne argumenty nie przemówią.

BTW. Konserwatyzm kobiecy? "Liga rządzi, liga radzi, liga nigdy was nie zdradzi!"
-
2007/11/13 16:33:26
@br: też bym się obraził za porównanie do Korwina, więc wybaczam bluzg, co nie zmienia faktu, że bzdurzysz.

Ok, konserwatyzm jest związany z patriarchatem, a co to ma do liczby kobiet w rządzie? Ile kobiet było w rządzie Cimoszewicza albo Belki, a ile w rządzie Kaczyńskiego? Który z nich był bardziej konserwatywny?
-
2007/11/13 16:39:38
@bert04: "porównywanie aborcji do kary śmierci jest niepoprawne politycznie"

Nie. Jest idiotyczne.

@airborell: Już Ci Rabbit wykazał, że Korwin jak zwykle bredzi, ale gdyby nie bredził, to znaczy, że należałoby ten fakt przemilczeć? Reagujesz jak Leniuch, który za nic nie przyzna, że jakiś tam kawałek autostrady Września-Szmeśnia zbudował Hitler. Bo to by znaczyło, że nie był złem wcielonym i czasem robił coś pożytecznego, a nie tylko zjadał małe kotki na śniadanie.
-
2007/11/13 16:42:44
@bert04

Nikt nie mówi o cudownej przemianie. Wyznacza się jakiś uznaniowy termin i tyle, bo inaczej nie można.

"Liga rządzi, liga radzi, liga nigdy was nie zdradzi!"

Ale w rządzie Tuska mają być kobiety, a nie posłanki Sobeckie ;-)

@airborell

Przecież ja nie mówię, że polska lewica nie jest patriarchalna - bo jest. Tylko że więcej ma na ustach retoryki o równouprawnieniu kobiet. Zabawne, że jeżeli chodzi o dopuszczanie do władzy, to konserwatywna PO daje kobietom więcej miejsca niż lewicowe SLD. O to mi chodziło, nie o to że tylko konserwatyści są patriarchalni (bo nie tylko).
-
2007/11/13 17:02:13
@inż.mruwnica
"Nie. Jest idiotyczne."
Naprawdę? Nie sugeruj się, że jakiś pomylony i nawiedzony giertrychowiec w PE blokował dzień przeciwko karze śmierci przeciwstawiając jej aborcję. To było idiotyczne. Tych dwóch rzeczy nie można przeciwstawiać. Twierdzę nawet, że KAżDY argument przeciwko kerze śmierci jest jednocześnie argumentem przeciwko aborcji. KAżDY.

Oczywiście możesz twierdzić, że samo takie porówmnanie czyni ze mnie oszołoma, szowinistę itp.itd. Nikt do argumentacji nie zmusza...

@br
Jest też gatunek kobiet patriarchalnych. W PO (i w PiS) ich całkiem sporo.
-
2007/11/13 17:11:13
No więc tak samo jak Korwin bredzą ci, którzy głoszą wyższość Korei czy Chin nad Irlandią w sprawie aborcji.

@br: no ok, podobnie konserwatywna PiS (czy dokładnie PiS-SO-LPR) dawała kobietom więcej miejsca, tylko co z tego? BTW wszystkim, którzy będą apelować o zwiększenie liczby kobiet w rządzie, będę przypominać takie gwiazdy jak panie Fotyga czy Kalata. (BTW w idealnej rzeczywistości nikt nie liczy, ile jest w rządzie kobiet, Żydów, gejów ani leworęcznych).
-
2007/11/13 17:12:41
@bart04: "Twierdzę nawet, że KAżDY argument przeciwko kerze śmierci jest jednocześnie argumentem przeciwko aborcji. KAżDY."

Bzdury. Koronny argument via "pomyłka sądowa" w ogóle ma się jak pięść do nosa do aborcji. Jak by to miało wyglądać: wyabortowali nie ten płód co trzeba?

"Oczywiście możesz twierdzić, że samo takie porówmnanie czyni ze mnie oszołoma"

Twierdzę tylko, że uznajesz embrion za człowieka i dlatego porównujesz go ze skazańcem. Ale na takiej definicji człowieka świat się nie kończy. To właśnie najtrudniej zrozumieć biskupowi, kiedy zadaje pytanie "co nas powstrzymuje (...)?" Właśnie definicja człowieka nas powstrzymuje, a biskup nie dopuszcza innej opcji niż najmojsza. I stąd zdziwienie.
-
2007/11/13 17:13:31
@bert04

"Twierdzę nawet, że KAżDY argument przeciwko kerze śmierci jest jednocześnie argumentem przeciwko aborcji. KAżDY. "

Każdy argument przeciwko karze śmierci dla płodów jest argumentem przeciwko aborcji - pełna zgoda.

"Jest też gatunek kobiet patriarchalnych. W PO (i w PiS) ich całkiem sporo."

Toteż ja tych 30% nie uważam za Koniec Patriarchatu W Polsce, ale za jakiś początek początku przełomu.
-
2007/11/13 17:17:03
@ "wszystkim, którzy będą apelować o zwiększenie liczby kobiet w rządzie, będę przypominać takie gwiazdy jak panie Fotyga czy Kalata"

Boś buc.
-
2007/11/13 17:18:33
@airborell

"No więc tak samo jak Korwin bredzą ci, którzy głoszą wyższość Korei czy Chin nad Irlandią w sprawie aborcji. "

Dlaczego? Bo ogólnie nie lubimy Korei Płn.? Zgoda, ja też nie lubię, w szczególności nie głoszę wyższości Korei Płn. nad Irlandią w kwestii zaopatrzenia ludności w żywność. Ale jeżeli mają prawo aborcyjne bardziej liberalne niż nasze, to w tej kwestii są od nas lepsi. Tak ciężko to przyznać? tabu jakieś?

"(BTW w idealnej rzeczywistości nikt nie liczy, ile jest w rządzie kobiet, Żydów, gejów ani leworęcznych)."

Nieprawda. To co piszesz to taki slogan służący uciszeniu dyskusji nad problemem. Jeżeli podnoszony jest wciąż problem dyskryminacji jakiejś grupy polegającej na tym, że się ich odcina od aparatu władzy, to najsensowniejsze co można zrobić to wziąć i policzyć jak jest.

Nikt mi nie powie, że w społeczeństwie w którym kobiet jest nieco powyżej 50%, odsetek kobiet w rządzie regularnie oscylujący do tego roku na poziomie ok. 10% to normalna sprawa i nic tu nie jest podejrzanego.
-
2007/11/13 17:19:30
@airborell

"BTW wszystkim, którzy będą apelować o zwiększenie liczby kobiet w rządzie, będę przypominać takie gwiazdy jak panie Fotyga czy Kalata."

A oni na jedno Twoje nazwisko wyjadą z pięcioma nazwiskami niekompetentnych facetów. No i?
-
2007/11/13 17:22:16
Odezwać się czy się nie odzywać? Hm...

@wo

Rozumiem, że dla uwiarygodnienia tego, że w poprzednim wcieleniu byłem śp. Esse Dwadzieścia Sześć (choć i tak zdradzi mnie charakter pisma) powinienem obficie cytować Pismo Święte? Niechże więc tak będzie :-)

*aborcja*

Jeżeli o mnie idzie jestem Przeciw Aborcji, ale jestem za prawem do aborcji na życzenie. Człowiek powinien mieć prawo do zła i grzechu, samodzielnie je definiując. Żeby zapobiec koślawemu odczytaniu: człowiek nie ma "prawa" do przestępstwa, ale ma _prawo_ do grzechu i zła, które przecież nie zawsze są przestępstwem (i wice wersja zresztą). Jestem więc Przeciw Aborcji (choć za prawem do niej) "na wszelki wypadek": nie dlatego, że jest złem (nie wiemy tego), ale dlatego, że nie wiadomo kiedy zaczyna się człowiek i dusza, przez co nie wiadomo również czy jest ona (aborcja) zabójstwem i śmiercią. Z jednej niewiedzy wynika druga, a z drugiej trzecia.

1. "Jak nie wiesz, którą drogą duch wstepuje w kości co są w łonie brzemiennej, tak też nie możesz poznać działania Boga, który sprawuje wszystko". (Koh 11, 5)
2. "Nie wiem, w jaki sposób znaleźliście się w moim łonie, nie ja wam dałam tchnienie i życie, a członki każdego z was nie ja ułożyłam". (2 Mch 7, 12)
3. "Zanim ukształtowałem cię w łonie matki, znałem cię, nim przyszedłeś na świat, poświęciłem cię". (Jr 1, 5)

*filozofowie vs chrześcijanie*

Pierwsi o drugich:

"Niektórzy z filozofów epikurejskich i stoickich rozmawiali z nim: 'Cóż chce powiedzieć ten nowinkarz' - mówili jedni, a drudzy: - 'Zdaje się, że jest zwiastunem nowych bogów' - bo głosił Jezusa i zmartwychwstanie". (Dz 17, 18)

Drudzy o pierwszych:

"A wszyscy Ateńczycy i mieszkający tam przybysze poswięcają czas jedynie albo mówieniu o czymś, albo wysłuchiwaniu czegos nowego". (Dz 17, 21)

"Baczcie, aby kto was nie zagarnął w niewolę przez tę filozofię będącą czczym oszustwem, opartą na ludzkiej tylko tradycji, na żywiołach świata, a nie na Chrystusie". (Kol 2, 8)

*religia jest zagrożeniem dla pokoju (...) tylko religia może spowodować, by ludzie porywali samoloty i rozbijali się razem z pasażerami o wieżowce*

"Owszem, nadchodzi godzina, w której każdy, kto was zabije, bedzie sądził, że oddaje cześć Bogu. Będą tak czynić, bo nie poznali ani Ojca, ani Mnie". (J 16, 2-3)
-
2007/11/13 17:22:29
*postludzie*

Co do inspirujących dociekań nt. postczłowieka: ja tam się nie znam. Myślę aczkolwiekowoż, że aby powstał postczłowiek, Bóg musiałby się przemienić w postBoga. (por. Iz 43, 10)

*wyznawcy kultu pięciorękiego Jebudustrututastora powołując się na odwiecznie niezmienne prawo moralne zabraniają używania dezodorantów i w ich kraju brak przepoconej koszuli karany jest pięcioma latami swobodnego rzeźbienia posągów* (2007/05/26)

Pamiętasz? Wtedy nie miałem dość refleksu by zreplikować:

"Nie powinni się opasywać niczym, co mogłoby wywołać pot". (Ez 44, 20)

Eat this :-)

*Nie uważam siebie za jakiegoś osobistego wroga pana Boga*

Czy aby? Zresztą, bywali wielce wierzący w Boga osobiści wrogowie Pana Boga (że o banalnych antyklerykałach nie wspomnę). Prawda jest taka (uważaj, zaraz Ci powiem jaka jest prawda :-D), że Twój agnostycyzm (wybacz pryncypialność) jest długim powrotem do Boga (nie wyjaśnię tego szerzej); kojarzysz mi się z miłoszowym wierszem "Przepraszam" (i tego również nie bedę rozwijał).

www.poezja.org/index.php?akcja=wierszeznanych&ude=3107

Dlaczego właściwie to piszę? Przecież nie z małodusznej (a raczej: bezdusznej) chęci byś przyznał, że pragniesz Boga i źle Ci z tym pragnieniem. Przecież nigdy Ci nie powiem, że Twoje wykrzyknienia ala "na boga" naznaczone są imponderabilną tęsknotą (sic!) do Pana. (Ale w tym momencie gryzę sie w język mózgu). To by było karkołomnie pretensjonalne, to by było nieprawdą i tego nie chcemy. (*powiedział poprawiając płócienny wór i przepasawszy się pasterskim sznurem zszedł w zboczem doliny*). Więc dlaczego? Po prostu lubię Cię i kibicuję Ci.
-
2007/11/13 17:22:41
P.S. Aha (jeżeli już jestem na ambonie przy mikrofonie). W notatce o Kopalińskim nikt nie zauważył i nikt nie docenił Twojego odwołania do Dostojewskiego. Zauważam więc i doceniam więc. A może się mylę?

Wojciech Orliński: "Gdyby jednak Kopaliński powiedział, że trzeba mówić *proszę panią*, zacząłbym mówić *proszę panią*, bo wolałbym się mylić z Kopalińskim niż mieć rację przeciw niemu".

Fiodor Dostojewski: "Gdyby mi ktoś udowodnił, że Chrystus jest poza prawdą i rzeczywiście tak by było, że prawda jest poza Chrystusem, to wolałbym pozostać z Chrystusem niz z prawdą".

P.S. 2.0 (ogłoszenie duszpasterskie): Maciek R Dziesięć czwartego października o dziesiątej ("fragment w którym Chrystus namawia do zabijania") się mylił. Narrator (w tym przypadku narrator "Przypowieści o minach") ma tyle wspólnego z autorem co, ja wiem?, Michnik z Michnikowskim; przecież to jest przedszkole literaturoznawstwa. Tą drogą zarzucam mu (Maćkowi) ateistyczny faryzeizm, zapewne się przejmie :-) Zalecam uważną lekturę "P. o m.", a przynajmniej jej początku:

"Gdy słuchali tych rzeczy, dodał jeszcze _przypowieść_ dlatego że był blisko Jerozolimy, a oni myśleli, że królestwo Boże zaraz się zjawi. Mówił więc: _Pewien człowiek_ szlachetnego rodu udał się w kraj daleki (...)" (Łk 19, 11-12; podkreślenia moje)

No nic, jadę do domu. Z kosmicznej Biblioteki Uniwersytetu Gdańskiego pozdrawiam Cię.
-
2007/11/13 17:56:12
@esse/serapanna

Boga nie ma, są tylko następne wersje firmware'u.

Postludzie już zaczynają być.

-
2007/11/13 18:18:30
@inż.mruwnica

primo: bErt04, z Bartem Simpsonem nie mam nic wspólnego

secundo: pomyłka aborcyjna? czemu nie. Ile kobiet, które chciały tylko urodzić dziecko i oddać do adopcji decydwało się jednak inaczej? Ile kobiet (jak moja znajoma) robiło skrobankę przed pierwszą ciążą i teraz nie może już zajść, choć chce?

tertio: Kiedyś w jednej "pro-life" broszurze czytałem o Einsteinie: rodzina wielodzietna, groźba komplikacji, przypadki upośledzeń w rodzinie. Nawet dla mnie byłby to przypadek uzasadnionej aborcji. Ale także taka "pomyłka aborcyjna" na skalę światową

@senna_panna
w temacie aborcji podzielam (z bólem) twoje zdanie. W innych kwestiach muszę w domu przeczytać, bo teraz fajrant.
-
wo
2007/11/13 18:32:20
@bert
"Ale nie uznaję, że samorealizacja kobiety jest takim powodem. A do tego sprowadza się aborcja na życzenie (moim zdaniem oczywiście)"

Nie. Aborcja na życzenie sprowadza się nie do przeciwstawienia samorealizacji inkubatora życiu płodu tylko na pogodzeniu się z tym, że zdeterminowanej kobiety nic nie powstrzyma. Nawet ryzyko śmierci. Więc przez szacunek dla jej życia, niech chociaż nie robi tego wieszakiem na ubrania.

@airborell
"(BTW w idealnej rzeczywistości nikt nie liczy, ile jest w rządzie kobiet, Żydów, gejów ani leworęcznych)."

Bzdura. Może mi jeszcze wyjdziesz z tą durną anegdotą o radzieckiej i amerykańskiej orkiestrze? Dorzućmy pastora Niemajajera i się zacznie samoczynnie rodzić ranking od czapy durnych komunałów. Hej, właściwie czemu nie zrobić go na listopad?

@esse
" Przecież nie z małodusznej (a raczej: bezdusznej) chęci byś przyznał, że pragniesz Boga i źle Ci z tym pragnieniem."

Wyważasz otwarte drzwi - no pewnie, że wolałbym wierzyć niż nie wierzyć. Ale to przecież nie jest tak, że pstryknę palcami i uwierzę. Natomiast, niestety, strasznie nie lubię długich komentarzy, w których już w połowie mi się odechciewa czytać (a potem widzę, że to pierwszy z serii pięciu). Więc bardzo proszę o umiarkowanie (zwłaszcza w przeklejaniu listu św. Patafiana do Ratafian, który sam se mogę wyguglać, jak mnie najdzie potrzeba), bo zaczniemy całą zabawę od początku - czy chcesz, żeby za Twoje grzechy globalnego bana dostał cały zakres adresów IP instytucji, z której teraz postujesz? I'm plonk happy, you know.
-
2007/11/13 19:02:02
@wo
"no pewnie, że wolałbym wierzyć niż nie wierzyć"

Czemu?!
-
2007/11/13 19:02:23
@esse

"Kiedyś w jednej "pro-life" broszurze czytałem o Einsteinie"

O jezu, tylko nie to. Einstein: wegetarianin, Einstein: leworęczny, teraz jeszcze Einstein: niedoszły wyskrobek aborcyjny. Co by robili twórcy anegdot wyssanych z palca, gdyby nie Einstein?

@wo

"Wyważasz otwarte drzwi - no pewnie, że wolałbym wierzyć niż nie wierzyć."

Serio: po co Ci to?
-
2007/11/13 19:02:27
@bert04
"Ile kobiet, które chciały tylko urodzić dziecko i oddać do adopcji decydwało się jednak inaczej?"

Jak jeszcze raz napiszesz "tylko urodzić", to wirtualnie urwę Ci jaja. Jak boginię kocham.
-
2007/11/13 19:04:32
@bert: "bErt04" sorewicz.

"secundo: pomyłka aborcyjna? czemu nie. Ile kobiet, które chciały tylko urodzić dziecko i oddać do adopcji decydwało się jednak inaczej? Ile kobiet (jak moja znajoma) robiło skrobankę przed pierwszą ciążą i teraz nie może już zajść, choć chce?"

Hej, ale jak masz zamiar tak naciągać analogię (aż trzeszczy) to jasne, że KAŻDY argument sprowadzisz do KAŻDEGO. Przy pomyłce sądowej zabili nie tego co trzeba. Jak się to ma aborcji? Kobieta pomyli swój płód z jakimś innym? Co chcesz właściwie powiedzieć, że pewne decyzje są nieodwracalne i można ich potem żałować? To oczywiste i to nie jest powód, żeby tę decyzję podejmowało państwo za obywatela. Co innego nieodwracalne (nierekompensowalne) decyzje _urzędnika_państwowego_.

'tertio: Kiedyś w jednej "pro-life" broszurze czytałem o Einsteinie: rodzina wielodzietna,'

Zdawało mi się, że miał tylko siostrę. Anyway...

'groźba komplikacji, przypadki upośledzeń w rodzinie. Nawet dla mnie byłby to przypadek uzasadnionej aborcji. Ale także taka "pomyłka aborcyjna" na skalę światową'

Muszę Cię zmartwić, ale codziennie giną tysiące niedoszłych Einsteinów. Einsteinowi żona mogła nie napisać papieru z powodu miliona drobnych przypadków. Nie byłoby go gdyby wpadł pod samochód. Zatem należy zakazać ruchu drogowego w Austrii. Po za tym, skąd przypuszczenie, że Einstein był ideałem. Może następny syn państwa Einsteinów byłby jeszcze bardziej genialny. Szkoda, że się nie urodził.
-
2007/11/13 19:12:07
@br:

>Dlaczego? Bo ogólnie nie lubimy Korei Płn.? Zgoda, ja też nie lubię, w szczególności nie głoszę wyższości Korei Płn. nad Irlandią w kwestii zaopatrzenia ludności w żywność. Ale jeżeli mają prawo aborcyjne bardziej liberalne niż nasze, to w tej kwestii są od nas lepsi. Tak ciężko to przyznać? tabu jakieś?

Korea jak Korea, nie znam dokładnie tamtejszej polityki społecznej, ale ChRL, gdzie "liberalne prawo aborcyjne" jest połączone z drastyczną polityką antynatalistyczną, jest właśnie tak liberalniejsza od Polski, jak Niemcy hitlerowskie były liberalniejsze w kwestii podatków. Sądzę, że w innych państwach totalitarnych to dość podobnie wygląda.

>Nikt mi nie powie, że w społeczeństwie w którym kobiet jest nieco powyżej 50%, odsetek kobiet w rządzie regularnie oscylujący do tego roku na poziomie ok. 10% to normalna sprawa i nic tu nie jest podejrzanego.

No bo jesteśmy społeczeństwem patriarchalnym, to raz, kobiety generalnie mniej aktywnie działają w życiu politycznym, to dwa. Ale co z tego ma wynikać?
Kalata i Fotyga to tylko złośliwe przykłady, ale bardzo często pojawia się teza że "kobiety wnoszą nową jakość do polityki, są lepszymi politykami niż mężczyźni". No więc rzeczywiście _zdarzają_ się takie kobiety. Pamiętam jeszcze z sejmu kontraktowego taką posłankę Annę Dynowską, która odwalała najcięższą harówkę przy wszystkich ustawach okołobalcerowiczowskich - ale błyskawicznie z parlamentu znikła. Pamiętam moją panią poseł Irenę Lipowicz. Można by jeszcze trochę wymieniać. Ale jakbyś wziął sejm V kadencji, to naprawdę jesteś przekonany, że średnia posłanka była tam na wyższym poziomie niż średni poseł?

@wo: dlaczego uważasz, że w _idealnej rzeczywistości_ powinno się liczyć, ile w sejmie jest kobiet?
BTW, kobiety naprawdę nie reprezentują jednej zwartej grupy interesu. Nawet przecież geje jej nie reprezentują - istnieją geje, którzy są zwolennikami walki z korupcją i głosują na ministra Ziobrę. Dlatego pomysł Partii Kobiet był tak kompletnie od czapy.


-
wo
2007/11/13 19:20:52
@br & kh
"Serio: po co Ci to?"

No nie wiem, chyba miło jest wierzyć, że po śmierci wreszcie będzie fajnie?

@lilith
"Jak jeszcze raz napiszesz "tylko urodzić", to wirtualnie urwę Ci jaja. Jak boginię kocham."

Daj spokój, Lilith. Kobieta musi tylko urodzić i wykarmić. Co dopiero mężczyzna - ten musi mieć najpierw erekcję a potem ejakulację. I jeszcze upić się do nieprzytomności w dzień porodu. Kurna, kawał ciężkiej roboty. To chyba sprawiedliwe, że my o wszystkim tu decydujemy, no nie?

@airborell
" Pamiętam moją panią poseł Irenę Lipowicz. "

To Fotyga polskiej samorządności. Gardzić nią będę po wsze czasy za reformę samorządową i ustrój Warszawy.

"dlaczego uważasz, że w _idealnej rzeczywistości_ powinno się liczyć, ile w sejmie jest kobiet? "

Choćby żeby odpowiednie władze wiedziały, ile toaleciaka zamawiać do damskiego sracza.
-
2007/11/13 19:27:11
@wo

"Choćby żeby odpowiednie władze wiedziały, ile toaleciaka zamawiać do damskiego sracza."

Może w idealnej rzeczywistości osobne sracze dla kobiet nie są potrzebne?
-
2007/11/13 19:41:18
@br & kh
"Serio: po co Ci to?"

Eusebio, jak w ogóle mogłeś pomyśleć o tej brzydkiej Esmeraldzie?
-
2007/11/13 19:54:52
@einstein

25 lat temu mawiali to samo o mozarcie.
-
wo
2007/11/13 19:56:30
@janek
"25 lat temu mawiali to samo o mozarcie."

Ale jajo - ja to z kolei słyszałem w wersji z Beethovenem. Panowie, a zdajecie sobie sprawę z tego, ilu potencjalnych geniuszy mogłoby powstać, gdyby każdy z nas gwałcił każdą samicę w zasięgu pięści? To całkiem poważny argument.
-
2007/11/13 20:20:21
@wo: bo to sejm ma decydować, ile się zamawia papieru do sracza? Odleciałeś.
-
wo
2007/11/13 20:23:48
@airborell
"bo to sejm ma decydować, ile się zamawia papieru do sracza? "

Pytałeś, dlaczego się powinno liczyć, a nie dlaczego sejm ma liczyć. Co ma do tego decydowanie przez sejm? Jest jakaś administracja, która to powinna liczyć, to wszystko.
-
2007/11/13 20:40:01
@airborell

"Korea jak Korea, nie znam dokładnie tamtejszej polityki społecznej, ale ChRL, gdzie "liberalne prawo aborcyjne" jest połączone z drastyczną polityką antynatalistyczną,"

Przecież pomiędzy swobodnym dostępem do aborcji a karaniem ludzi za rodzenie dzieci nie ma żadnego związku przyczynowo-skutkowego. Po prostu w Chinach jest jedno i drugie, jedno jest cacy (prawo do aborcji) a drugie be (karanie ludzi za rodzenie dzieci).

"jest właśnie tak liberalniejsza od Polski"

To twierdzi jedynie ten chochoł co go tak energicznie bijesz.

"jak Niemcy hitlerowskie były liberalniejsze w kwestii podatków. Sądzę, że w innych państwach totalitarnych to dość podobnie wygląda."

To ma swoją nazwę, taki fałszywy argument: "guilt by association". Tak jak rozumowanie Leniucha, który uważa że autostrady są złe, bo Hitler budował autostrady.

"No bo jesteśmy społeczeństwem patriarchalnym, to raz, kobiety generalnie mniej aktywnie działają w życiu politycznym, to dwa. Ale co z tego ma wynikać?"

To że jest to niesprawiedliwe i powinno się zmienić. Oczywiście, masz prawo być bucem który ma to gdzieś, ale wtedy nie przychodź do mnie z płaczem jak Cię wyleją z roboty wskutek dyskryminacji Airborellów.

"bardzo często pojawia się teza że "kobiety wnoszą nową jakość do polityki, są lepszymi politykami niż mężczyźni"."

Teza IMHO jest elementem upupiania kobiet, bo sugeruje że skoro nie mogą konkurować w tych samych kategoriach co w nich męscy politycy rzekomo konkurują (fachowość, spryt, zdolności organizacyjne, leadership) to się im wymyśla inne. Kobieta ma pewne specyficzne zdolności (IMHO jednak lepiej sobie poradzi z małym dzieckiem niż facet), ale poza sferę domową to nie wykracza.

"Ale jakbyś wziął sejm V kadencji, to naprawdę jesteś przekonany, że średnia posłanka była tam na wyższym poziomie niż średni poseł?"

Ale dlaczego wymagasz od nich, żeby były *lepsze*? Na tym właśnie polega dyskryminacja, że nie wystarcza żeby Murzyn/Żyd/kobieta/elf byli wystarczająco dobrzy, nie, oni muszą być lepsi żeby dostać to samo co biały/goj/facet/człowiek dostaje za mniejszy wysiłek. To jest kurna niesprawiedliwe.

"Dlatego pomysł Partii Kobiet był tak kompletnie od czapy. "

Był od czapy nie dlatego, że w Polsce nie ma dyskryminacji kobiet.

@wo

"No nie wiem, chyba miło jest wierzyć, że po śmierci wreszcie będzie fajnie?"

W piekle? Skąd u ludzi, kiedy mowa o religii, ta pewność że jeżeli bóg istnieje, to jest dobry i miłosierny???

-
2007/11/13 21:21:50
@bloody: 'W piekle? Skąd u ludzi, kiedy mowa o religii, ta pewność że jeżeli bóg istnieje, to jest dobry i miłosierny???'

Cała idea Mzimu polega na tym, że to taki św. Mikołaj dla dorosłych: jak się będziesz ładnie sprawował to prezent. Catch: gwiazdka jest jak kipniesz.
-
2007/11/13 21:50:52
Był od czapy dlatego, że kobiety nie są grupą jednolitą, mają zupełnie różne wartości, aspiracje i interesy.

Oczywiście masz rację, że kobiety wcale nie muszą być lepsze - tyle że tych skrytykowanych przez Ciebie argumentów używają najczęściej właśnie feministki optujące za parytetem.

Sam właśnie sobie uświadomiłem, że na pięć głosowań do Sejmu, w których brałem udział, trzy razy głosowałem na kobiety. Ale było to dla mnie _kompletnie_ nieistotne - tak jak dla tego amerykańskiego dyrygenta z głupiej zdaniem WO anegdoty. Nie o płeć chodziło, tylko o odpowiadające mi poglądy - oraz kompetencje w obszarze, który wydawał mi się ważny.
-
2007/11/13 21:52:12
@inz.mruwnica

"Cała idea Mzimu polega na tym, że to taki św. Mikołaj dla dorosłych: jak się będziesz ładnie sprawował to prezent. Catch: gwiazdka jest jak kipniesz."

Catch 2: A jak się nie będziesz ładnie sprawował, to rózga. Catch 3: to Mzimu decyduje co jest "ładnie" i nie możesz być niczego pewnym (patrz doktryna o zbawieniu).

A w ogóle, to gdybym był bogiem to przecież nie miałbym najmniejszego zamiaru dotrzymywać takich obietnic:

Stworzenie świata: 6 dni roboczych
Obietnica zbawienia: 3 dni dyskomfortu + ryzyko roztrojenia jaźni
Miny wyznawców którzy właśnie załapali że mimo swoich starań i tak zostaną potępieni: BEZCENNE
-
2007/11/13 22:16:38
@airborell

"Był od czapy dlatego, że kobiety nie są grupą jednolitą, mają zupełnie różne wartości, aspiracje i interesy."

Teraz przeginasz w drugą stronę, bo bycie dyskryminowanymi właśnie tworzy z nich wyróżnioną grupę. PK padła przede wszystkim dlatego, że nie była serio projektem politycznym: Gretkowska nawet nie potrafiła zająć stanowiska w sprawie tak istotnej dla kobiet, jak prawo do aborcji.

"Oczywiście masz rację, że kobiety wcale nie muszą być lepsze - tyle że tych skrytykowanych przez Ciebie argumentów używają najczęściej właśnie feministki optujące za parytetem."

No i mają sporo racji domagając się parytetów.

"Sam właśnie sobie uświadomiłem, że na pięć głosowań do Sejmu, w których brałem udział, trzy razy głosowałem na kobiety. Ale było to dla mnie _kompletnie_ nieistotne - tak jak dla tego amerykańskiego dyrygenta z głupiej zdaniem WO anegdoty."

Bo ona jest głupia: w praktyce będziesz wiedział ilu jest mojżeszowych bo zamawiasz im koszerne posiłki.

"Nie o płeć chodziło, tylko o odpowiadające mi poglądy - oraz kompetencje w obszarze, który wydawał mi się ważny."

Ale to że na listach jest ich mniej, bo w partiach patriarchat wycina kobiety, nie wydało Ci się istotne?
-
2007/11/14 00:16:30
@lilith969 i inni
Urywanie wirtualne też boli. Ale piszę mimo to, taki już masochista ze mnie.
Pisałem przed fajrantem, skrótowo ("to był taki skrót myślowy") i w ogóle się spieszyłem. Chodziło mi o przykład kobiety, która chce dziecko urodzić i zaraz do adopcji oddać. Byłem już przy porodzie (2x) więc wiem, że to nie "tylko". (@WO: I się nie spiłem potem)
@hooligan
To chyba był Mozart. Jak pisałem w pośpiechu, nie było czasu wygooglać. THX za poprawkę
@ing.mruwnica
Właśnie mi wpadło do głowy, że z tych karanych na śmierć to przynajmniej jakaś część jest "czegośtam" winna. Ale nie wiem czemu nienarodzone dziecko jest winne, że niedoszli rodzice "wpadli".

Ale lepiej kończę wątek aborcyjny, bo się jeszcze na "wirtualnym" urywaniu nie skończy.

@kobiety i parytety
Wbrew pozorom (?) jestem jak najbardziej za równouprawnieniem. A to równouprawnienie musi się dziać odgórnie i oddolnie. Odgórnie, to właśnie te parytety itp. Oddolnie to zmiana nastawienia kobiet do ich miejsca w społeczeństwie. A z tym u nas jeszcze kiepsko.
Muszę się przyznać, że nie lubię specjalnie feministek, odrzucają mnie. Ale jeszcze gorzej nie lubię kobiet, które siebie określają jako anty-feministyczne, które na tę garść feministek psioczą. Niektóre panie idą jeszcze dalej. Nazwałem to raz "kobieta patriarchalna", czyli taka, która przesiąknęła tak stereotypami, że nawet na stanowisku z jakąś władzą, wpływem robi wszystko, żeby ten tradycyjny podział konserwować. A większość pań w polityce (zwłaszcza ostatnie 2 lata) zaliczyłbym właśnie do tego gatunku "kobiety patriarchalnej". Może ekipa Donalda będzie miała trochę lepszy dobór pań, choć już pani Pitera zdaje się niestety też testosteronem zalatywać.

Ale i tak pani poseł Nr. 1 to Nelly R., małżonka Jana Marii. Jak gdzieś pisała Szczuka (w Dzienniku chyba) jej obecność w polityce na korzyść równouprawnieniu nie wyszła.

PS: Patriarchat kontra Parytety: kto wygra? Jeśli te parytety będą tak zapełniane jak dotychczas, to Patriarchat i z Parytetem się utrzyma.
-
2007/11/14 04:50:06
@airborrle

Ciekawostka: koscioly reformowane/prezbietarinskie to SA koscioly reformowane. Gratuluje wiedzy ogolnej. I wierz mi - raczej nie glosuja na Busha :)
-
2007/11/14 08:00:24
Pełen insynuacji i bezczelnych złośliwości, beznadziejnie idotyczny komentarz człowieka opętanego nienawiścią do polskiego katolicyzmu, który w całym sensownym wywiadzie widzi tylko jedno zacytowane zdanie i postanawia dokopać czarnemu.

Komentarz swoj formułuje w ten sposób, że czytelnik odnosi wrażenie, jakby to nie jedna z największych świętych była autorką opinii, ale abp. Nycz, który przypadkowo odkrywa, że Matka Teresa była podobnego zdania i w niecny, manipulatorski sposób postanawia wykorzystać ten fakt dla partykularnych interesów tego wstrętnego polskiego Kościoła.

Kretyństwo, ot co.
-
2007/11/14 08:24:46
@br:

>Teraz przeginasz w drugą stronę, bo bycie dyskryminowanymi właśnie tworzy z nich wyróżnioną grupę. PK padła przede wszystkim dlatego, że nie była serio projektem politycznym: Gretkowska nawet nie potrafiła zająć stanowiska w sprawie tak istotnej dla kobiet, jak prawo do aborcji.

Być może _nie jest to sprawa istotna dla kobiet_. Albo istotna tylko dla jakiejś części kobiet - dla innych istotniejsza jest np. budowa autostrad.

>>"Sam właśnie sobie uświadomiłem, że na pięć głosowań do Sejmu, w których brałem udział, trzy razy głosowałem na kobiety. Ale było to dla mnie _kompletnie_ nieistotne - tak jak dla tego amerykańskiego dyrygenta z głupiej zdaniem WO anegdoty."

>Bo ona jest głupia: w praktyce będziesz wiedział ilu jest mojżeszowych bo zamawiasz im koszerne posiłki.

Dyrygent w orkiestrze nie zamawia posiłków.

>>"Nie o płeć chodziło, tylko o odpowiadające mi poglądy - oraz kompetencje w obszarze, który wydawał mi się ważny."

> Ale to że na listach jest ich mniej, bo w partiach patriarchat wycina kobiety, nie wydało Ci się istotne?

Jakoś nie wierzę w ten patriarchat wycinający kobiety. To się odbywa na innym poziomie - mniej kobiet po prostu _jest obecnych_ w polityce, mniej przychodzi do polityki. Nie wiem, dlaczego tak się dzieje, ale tak się dzieje. BTW, dlaczego dziwisz się nadreprezentacji mężczyzn w parlamencie, a nie dziwisz się nadreprezentacji mężczyzn na tym blogu, czy ogólnie na blogach poświęconych sprawom społeczno-politycznym? Też uważasz, że patriarcha WO przychodzi i wycina kobiety?

@kdebem: to kto niby na tego Busha głosuje? Żydzi, katolicy i masoni?
-
2007/11/14 08:50:25
@W piekle? Skąd u ludzi, kiedy mowa o religii, ta pewność że jeżeli bóg istnieje, to jest dobry i miłosierny???

dobre pytanie do gospodarza: co wolisz po ewentualnej smierci - pieklo czy zero?
-
2007/11/14 08:51:43
@bert04
"Ale jeszcze gorzej nie lubię kobiet, które siebie określają jako anty-feministyczne, które na tę garść feministek psioczą."

powiedz mi, jak nie psioczyć, jak się czyta takie nachalne bzdury jak "jak boginię kocham"?
możesz mnie nie lubić, lepiej czy gorzej, jak uważasz
ja po prostu uważam, że równouprawnienie to równouprawnienie, a nie "my jesteśmy równe, a wy źli"
nie lubię przesady i braku dystansu w żadnym kontekście - z większością poglądów się zgadzam, ale sposób ich prezentowania jest w większości żenujący - właśnie w złym znaczeniu babski, histeryczny
dla mnie równouprawnienie powinno się wiązać z równymi możliwościami wykorzystywania cech przysługujących danej płci, a nie z udawaniem, że wszyscy jesteśmy tacy sami i przysługuje nam dokładnie to samo
mam wrażenie, że dopiero teraz feminizm zaczął się zajmować żonami i matkami, a nie tylko wyzwolonymi babonami, które chcą chodzić w spodniach, zarabiać i puszczać się tak jak faceci
-
2007/11/14 08:54:43
@hooligan
"dobre pytanie do gospodarza: co wolisz po ewentualnej smierci - pieklo czy zero?"

piekło to pojęcie symboliczne, może przyjąć wszelką formę, myślę, że nicości też
ale jeżeli mówimy o totalnej nicości, takiej, że nas faktycznie nie ma - jak tu mówić o woleniu?
chodzi Ci o "wolisz cierpieć w nieskonczoność czy nie być?"
-
2007/11/14 08:56:55
@avchdega-27
"Kretyństwo, ot co."

dobrze, że wyręczyłeś nas w podsumowywaniu Twojego komentarza
-
wo
2007/11/14 09:52:40
@janek
"pieklo czy zero?"

Piekło. Co za pytanie w ogóle? Ilu tam spotkam ciekawych ludzi. Mam też nadzieję, że skoro w niebie dają harfy, to w piekle dają stratocastery. Będę miał wieczność na ćwiczenie intra do Sandmana.

@airborell
"Dyrygent w orkiestrze nie zamawia posiłków. "

I nie jada z pospolitymi muzykami.

"to kto niby na tego Busha głosuje? Żydzi, katolicy i masoni?"

Orange County (odpowiedź lakoniecznego taksówkarza z El Ej, którego o to zapytałem).

@avhc
"Pełen insynuacji i bezczelnych złośliwości, beznadziejnie idotyczny komentarz człowieka opętanego nienawiścią do polskiego katolicyzmu, "

I w dodatku lewicowo-laickim relatywizmem cywilizacji śmierci!
-
2007/11/14 10:10:45
@w piekle dają stratocastery

ehrm... ponoc w piekle daja kobiety pozbawione niektorych otworow cielesnych, wiec te stratocastery pewnie maja niesprawny naciag alboco.
-
2007/11/14 11:20:55
@einstein, beethoven, mozart

Wpisuję miasto - widziałam Beethovena w takiej broszurze. Brakuje już tylko Elvisa.

A w artykule niezwiązanym, w - bodajże - Newsweeku, na krótko po wejściu Amerykanów do Iraku, czytałam, że w swoim czasie matka Saddama też rozważała usunięcie ciąży (co raczej do żadnych broszur nie trafiło, nawet jeśli to prawda).
-
2007/11/14 11:45:23
@jedna z największych świętych

Po pierwsze, szczególnie święta to ona nie była. Po drugie, nawet według kościoła katolickiego jeszcze nie jest.
-
2007/11/14 11:46:16
@bert04

"Jak gdzieś pisała Szczuka (w Dzienniku chyba) jej obecność w polityce na korzyść równouprawnieniu nie wyszła."

No, w pojęciu Szczuki to pewnie równouprawnienie = obsadzenie stanowisk publicznych jej koleżankami.

@airborell

"Jakoś nie wierzę w ten patriarchat wycinający kobiety. To się odbywa na innym poziomie - mniej kobiet po prostu _jest obecnych_ w polityce, mniej przychodzi do polityki. Nie wiem, dlaczego tak się dzieje, ale tak się dzieje."

Najłatwiej strugać naiwnego. "Nie wiem czemu Murzyni nie randkują w Missisipi z białymi kobietami, ale tak się dzieje" - tak byś pisał 50 lat temu w USA?

"BTW, dlaczego dziwisz się nadreprezentacji mężczyzn w parlamencie, a nie dziwisz się nadreprezentacji mężczyzn na tym blogu, czy ogólnie na blogach poświęconych sprawom społeczno-politycznym? Też uważasz, że patriarcha WO przychodzi i wycina kobiety?"

Podejrzewam, że:

1. kiedy ich mężowie siedzą na blogu WO, kobiety w tym czasie gotują obiad i robią pranie
2. kobiety często mają mniejszą cierpliwość do takiego pie**** po próżnicy, jakie odchodzi na tym blogu.
-
2007/11/14 11:55:24
@br
""Nie wiem czemu Murzyni nie randkują w Missisipi z białymi kobietami, ale tak się dzieje" - tak byś pisał 50 lat temu w USA?"

serio to porównujesz, czy kpisz w żywe oczy?
-
2007/11/14 14:46:48
>1. kiedy ich mężowie siedzą na blogu WO, kobiety w tym czasie gotują obiad i robią pranie

kiedy ich mężowie chodzą na zebrania partyjne, kobiety w tym czasie gotują obiad i robią pranie,

>2. kobiety często mają mniejszą cierpliwość do takiego pie**** po próżnicy, jakie odchodzi na tym blogu.

kobiety często mają mniejszą cierpliwość do takiego pie**** po próżnicy, jakie odchodzi na zebraniach partyjnych, w różnych radach i w parlamencie.

I tu żadnego patriarchatu nie trzeba jako wytłumaczenia.
-
2007/11/14 16:03:21
@kobiety w polityce

nie wiem jak w polityce, ale w biznesie kobiet nie ma, bo nie mają życzenia i motywacji do pracy naście godzin na dobę, a tak pracuje manager wyższego szczebla

(niektóre mają, ale Carly Fiorina była jedna)

@wo: ech, za mną też chodzi
-
2007/11/14 16:34:35
@airborell

"kiedy ich mężowie chodzą na zebrania partyjne, kobiety w tym czasie gotują obiad i robią pranie,"

I to jest właśnie patriarchat.

"kobiety często mają mniejszą cierpliwość do takiego pie**** po próżnicy, jakie odchodzi na zebraniach partyjnych, w różnych radach i w parlamencie."

Nie, bo od tego pie**** dostaje się kasę, stanowiska, wpływy. Więc to nie jest po próżnicy. Ale właśnie dlatego, że jest tam kasa, stanowiska, wpływy - to patriarchat trzyma od tego kobiety z daleka.
-
2007/11/14 16:44:42
To się zdecyduj z łaski swojej, czy patriarchat trzyma kobiety z daleka, czy same się trzymają. Bo na razie z tym tłumaczeniem wszystkiego patriarchatem jesteś jak kaczyści tłumaczący wszystko Układem.
-
2007/11/14 16:59:29
@weirdnik
"nie wiem jak w polityce, ale w biznesie kobiet nie ma, bo nie mają życzenia i motywacji do pracy naście godzin na dobę, a tak pracuje manager wyższego szczebla"

poza tym konstrukcja emocjonalna średnio im na to pozwala
nawet na stanowiskach kierowniczych niziutkiego szczebla widzę, że co chwilę kobiety strzelają fochy, obrażają się, zaczynają płakać etc przy każdej sytuacji stresowej, podczas gdy facet albo wzruszy ramionami, albo pieprznie pięścią o stół i po sekundzie się uspokoi
chodzi też o konstrukcję myślenia - faceci myślą o rzeczach, o procesach, o tym co należy zrobić i jak, a kobiety o ludziach, o tym dlaczego ktoś coś etc
w mojej firmie zanim wyebano panią prezes, codzienne management meetings zaczynały się od dyskusji tym, czy fajną kieckę sobie kupiła
kobiety mają też większą skłonność do układania współpracy wg sympatii, a nie kompetencji

jezu
nienawidzę pracować z kobietami
-
2007/11/14 17:05:12
@suburban.housewife
"kobiety strzelają fochy, obrażają się, zaczynają płakać etc przy każdej sytuacji stresowej,"

Kaczyński była kobietą !
-
2007/11/14 17:26:34
@suburban.housewife
"poza tym konstrukcja emocjonalna średnio im na to pozwala"

Powinnaś była napisać "nam" zamiast "im", chyba że jesteś cudownym wyjątkiem potwierdzającym regułę.

"nienawidzę pracować z kobietami"

Kobiety pewnie też nienawidzą z Tobą pracować.
-
2007/11/14 17:41:04
@lilith
"Powinnaś była napisać "nam" zamiast "im", chyba że jesteś cudownym wyjątkiem potwierdzającym regułę."

idź poskarż się bogini
nie należysz do osób, które mogą mi mówić co powinnam

"Kobiety pewnie też nienawidzą z Tobą pracować."

nieszczególnie mnie to obchodzi, jeśli się jeszcze nie zorientowałaś (przepraszam, czego ja od ciebie oczekuję...)

@bert04
"Kaczyński była kobietą !"

no cóż, mężczyzną na pewno nie.
-
2007/11/14 17:52:35
@airborell

"To się zdecyduj z łaski swojej, czy patriarchat trzyma kobiety z daleka, czy same się trzymają."

Co innego olewać flejmy na blogu, co innego "olewać" (a naprawdę patrzyć na to przez szklaną szybkę) walkę o władzę i kasę. Nie wiem, gdzie widzisz jakieś sprzeczności w tym co piszę.

"Bo na razie z tym tłumaczeniem wszystkiego patriarchatem"

Jakiego "wszystkiego"? Dyskryminację kobiet przez patriarchat tłumaczę istnieniem patriarchatu.
-
2007/11/14 19:53:51
Mówiłem o chodzeniu na zebrania partyjne na przykład. Czy choćby o samorządzie studenckim i różnych organizacjach młodzieżowych - do licha ciężkiego, studentki nie są jeszcze obciążone gotowaniem i prasowaniem dla swoich mężów, a jednak z jakiegoś powodu są mniej zainteresowane "działaniem" niż ich koledzy.

Trudno z Tobą dyskutować, bo są rozmaite przyczyny takiego stanu rzeczy, począwszy od biologii i sposobu wychowania obu płci, Ty natomiast masz jedno słowo wytrych "patriarchat" i koniec dyskusji.



-
2007/11/14 20:15:42
@airborell

"Mówiłem o chodzeniu na zebrania partyjne na przykład."

Widzisz, facet sobie po prostu pójdzie na zebranie. A kobieta pójdzie z ciężarem winy, że męża i dzieci zostawia w domu i same sobie kolację muszą szykować. Zaraz się ktoś znajdzie kto powie że "a ona sobie lata, karierę robi, a dzieci same w domu siedzą".

"Czy choćby o samorządzie studenckim i różnych organizacjach młodzieżowych - do licha ciężkiego, studentki nie są jeszcze obciążone gotowaniem i prasowaniem dla swoich mężów, a jednak z jakiegoś powodu są mniej zainteresowane "działaniem" niż ich koledzy."

Wtedy się mówi "szuka chłopa". Standardowe podejście jest takie: jak jest ładna, to wszyscy zakładają że jest głupia. Jak nie jest ładna, to wyśmiewają że brzydka. Ja w polskiej nauce widzę przejawy antyfeminizmu dość często. Przecież już jak byłem w liceum, to pan informatyk śmiejąc się sprzedał mi dowcip: "kobieta informatyk jest jak świnka morska, ani świnka ani morska".

Otwórz oczy, rozejrzyj się wokół siebie. Spytaj paru kobiet (ale tak żeby szczerze odpowiadały).

Powiem tyle: www.youtube.com/watch?v=6P91_H690z4
-
2007/11/14 20:30:06
@br

proszę Cię, przestań się wygłupiać
-
2007/11/14 22:01:42
No to może przyznasz, że jednak jest różnica między tym o czym piszesz teraz (czyli że kobiety _same_ z różnych powodów nie decydują się na wchodzenie w politykę) a ględzeniem o patriarchacie we władzach partyjnych, który te kobiety podobno blokuje?

To, że te powody wynikają m.in. z wizji tradycyjnego podziału ról w społeczeństwie i innych stereotypów płciowych (acz nie tylko, bo jednak trudno zaprzeczyć, że generalnie kobiety _mają_ inne niż mężczyźni cechy psychiczne), to oczywistość i nie mam co o tym dyskutować. Ja tylko nie wierzę, że te kobiety gdzieś tam są w tych partiach, tylko wstrętny patriarchalny aparat je blokuje. Otóż moim zdaniem ich tam nie ma, a udział kobiet w sejmie czy rządzie odzwierciedla udział kobiet w ogólnie rozumianym życiu politycznym. Dlatego parytety są złe - bo leczą skutek, a nie przyczynę.
-
2007/11/14 22:13:46
@airborell:

Ach, bo ty utożsamiasz patriarchat z mężczyznami, a to często kobiety są głównymi obrończyniami tego ustroju społecznego. To jest cały mempleks, że się tak wyrażę (nie bić!), sposób myślenia o swojej roli w społeczeństwie, który się dziedziczy niezależnie od płci. Kobiety na tym systemie tracą i zaczynają to sobie masowo uświadamiać.

Widmo patriarchatu krąży nad Europą. Wyklęty powstań ludu ziemi! Kobiety wszystkich krajów... (and so on, w tle leci międzynarodówka )
-
2007/11/14 22:26:09
A tak w ogóle to ja bym chętnie pożył w matriarchacie, bo on prowadzi do promiskuityzmu i awunkulatu. Czyli wolny seks bez alimentów. Gorzej jak ma się siostry.
-
2007/11/15 07:59:53
inżynierze: ależ oczywiście, ale to nie ma _nic_ do tezy, którą głosił br. Albo - jeżeli inaczej rozumieć patriarchat - staje się ona wewnętrznie sprzeczna.

I powtórzę: w idealnej rzeczywistości nikt nie będzie zwracał uwagi, ile kobiet jest w sejmie czy rządzie. Tak jak obecnie nikt nie zwraca uwagi, ilu jest tam blondynów albo zielonookich.

-
2007/11/15 09:57:52
@airborell

"No to może przyznasz, że jednak jest różnica między tym o czym piszesz teraz (czyli że kobiety _same_ z różnych powodów nie decydują się na wchodzenie w politykę) a ględzeniem o patriarchacie we władzach partyjnych, który te kobiety podobno blokuje?"

Ach, no tak. Oczywiście. Jeżeli kobieta rezygnuje z powodu nieprzyjemności jakie jej funduje patriarchat, to jest to "jej decyzja" i patriarchat nie ma z tym nic wspólnego. A znajomy sam oddał portfel dresiarzom, jego decyzja. Mógł się bić przecież. Z pięcioma.

"Dlatego parytety są złe - bo leczą skutek, a nie przyczynę."

Lęcząc skutek, powoli likwidują przyczynę. Walka z rasizmem w USA nie rozpoczęła się od "zmieniania świadomości" i "likwidacji przyczyn", tylko od tego że Truman *odgórnie* zniósł segregację rasową w armii i tego że Eisenhower nakazał Gwardii Narodowej w Arkansas eskortować murzyńskich uczniów w Little Rock, metaforycznie mówiąc rasistom krótkie "suck this". Leczyli skutki, a nie przyczyny. Tak naprawdę to jest jedyna droga - jeżeli ktoś jest wystarczająco pojebany żeby wierzyć, że regułą jest że kobiety myślą tylko o kieckach a mężczyźni o zarządzaniu firmą - to takiego betonowego kloca nie odmienisz. Jedyne co dziala, to zmuszenie kloców do kultywacji swoich uprzedzeń w ukryciu i dostosowania się do reguł gry minimalizujących dyskryminację. Potem następne pokolenie powinno już być wyleczone z klocowatości, bo widzi że zniesiono dyskryminację a świat się nie zawalił.
-
2007/11/15 09:59:58
@airborell

"I powtórzę: w idealnej rzeczywistości nikt nie będzie zwracał uwagi, ile kobiet jest w sejmie czy rządzie. Tak jak obecnie nikt nie zwraca uwagi, ilu jest tam blondynów albo zielonookich."

Bo w idealnej rzeczywistości dyskryminacja płciowa będzie równie nie do pomyślenia jak dyskryminacja zielonookich. Ale qrva tak nie jest, bo nie zbudowaliśmy sobie Królestwa Bożego Na Ziemi. Dlatego proponować żebyśmy się zachowywali tak jakby już ta idealna sytuacja była może tylko ktoś bardzo głupi, albo ktoś kto tak naprawdę woli żeby zostało tak jak jest.
-
2007/11/15 10:50:57
@airborell: "ależ oczywiście, ale to nie ma _nic_ do tezy, którą głosił br. Albo - jeżeli inaczej rozumieć patriarchat - staje się ona wewnętrznie sprzeczna."

Możesz rozjaśnić? Jaką tezę głosił bloody? Że patriarchat jest odpowiedzialny za dyskryminację kobiet? Ma to do rzeczy tyle, że patriarchat to nie jest jakiś zewnętrzny system policyjny, ale tkwi w każdym człowieku. W kobiecie też. I jak trzeba rozumieć patriarchat, żeby to było sprzeczne? Nie rozumiem.
-
2007/11/15 10:53:30
@inz.mruwnica

Dokładnie. Koleżanka mojej mamy jest nauczycielką na wsi. Żeby sobie dorobić, kupiła samochód i jeździła od szkoły do szkoły, prowadząc lekcje z angielskiego. Co mówiła wieś polska? "Szuka męża".
-
2007/11/15 11:03:16
@bloody: To samo mówi się o dziewczynach idących na Politechnikę (oprócz tego, że muszą być brzydkie - wiadomo, jak trudne studia to ładna sobie nie poradzi). Tymczasem u mnie na roku było jakieś 1/3 dziewczyn (budownictwo tak ma), czyli jakieś 60 na starcie, i przypominam sobie jedno małżeństwo - wpadka.
-
2007/11/15 11:09:37
@inz.mruwnica

"Tymczasem u mnie na roku było jakieś 1/3 dziewczyn"

Prowadziłem w zeszłym roku zajęcia na IV roku fizyki (czyli już studia magisterskie). Co najmniej 50% studentów to były kobiety.
-
2007/11/15 12:17:07
@sh
"Powinnaś była napisać "nam" zamiast "im", chyba że jesteś cudownym wyjątkiem potwierdzającym regułę."
"idź poskarż się bogini"

Ale jak by nie patrzeć, to Lilith ma rację. Jeśli autorka takiego (kategorycznego) stwierdzenia jest kobietą, rzeczywiście powinna napisać "nam", a nie "im", inaczej wygląda to schizofrenicznie.

"nienawidzę pracować z kobietami"

Co mi pozostaje, jak złożyć wyrazy współczucia.
Myślę sobie o wszystkich kobietach, z jakimi pracowałam i wśród tych, które miały jakieś znaczenie, nie ma ani jednej, której bym nie lubiła. Raz w życiu spotkałam absolutnie makabryczną jędzę, na widok której skisł mi tusz w drukarce, na szczęście nie pracowała długo.
-
2007/11/15 12:20:28
To w takim rozumieniu wpadamy nie w sprzeczność, ale w tautologię. Ja wolę zamiast bardzo ogólnych i niewiele znaczących etykietek typu "układ" czy "patriarchat" wyszukiwanie bardziej konkretnych powodów.

-
2007/11/15 12:25:24
Święty Mikołaj też uciska kobiety
deser.gazeta.pl/deser/1,83453,4674494.html
-
2007/11/15 12:39:43
@airborell: Popadalibyśmy w tautologię, gdyby na świecie istniała tylko jedna kobieta. W tym cały ból, że większość utrzymuje ten system, a część która chce się wybić jest ściągana w dół (odbija się od szklanego sufitu), bo wyłamuje się ze swojej roli.

'Ja wolę zamiast bardzo ogólnych i niewiele znaczących etykietek typu "układ" czy "patriarchat"'

Niewiele znaczących? Patriarchat to właśnie jedno słowo, które celnie opisuje szereg szczegółowych postaw, sądów, mechanizmów, tabu i miliona innych rzeczy. Może Ty po prostu nie jesteś w stanie wyobrazić sobie alternatywy i uważasz, że patriarchat to po prostu opis naturalnego stanu rzeczy? Bo już nie łapię.

'wyszukiwanie bardziej konkretnych powodów.'

Patriarchat - tak, wypaczenia - nie?
-
2007/11/15 12:40:29
@Święty Mikołaj: Kolejny przykład Terroru Politycznej Poprawności.
-
2007/11/15 12:54:07
@airborell

"Ja wolę zamiast bardzo ogólnych i niewiele znaczących etykietek typu "układ" czy "patriarchat" wyszukiwanie bardziej konkretnych powodów. "

To co piszesz raczej wskazuje na to, że wolisz udawać że wszystko jest OK.
-
2007/11/15 13:12:01
@inz.mru

terroru skrajnego debilizmu, braku dystansu i przesady we wszystkim
-
2007/11/15 14:21:56
>Niewiele znaczących? Patriarchat to właśnie jedno słowo, które celnie opisuje szereg szczegółowych postaw, sądów, mechanizmów, tabu i miliona innych rzeczy.

No więc ja bym wolał opisywać te szczegółowe postawy i mechanizmy, a nie wycierać sobie gębę słowem-kluczem "patriarchat" i zamykać dyskusję.


-
2007/11/15 14:24:09
@airborell

No przecież Ci opisałem.
-
2007/11/15 16:53:06
>Lęcząc skutek, powoli likwidują przyczynę. Walka z rasizmem w USA nie rozpoczęła się od "zmieniania świadomości" i "likwidacji przyczyn", tylko od tego że Truman *odgórnie* zniósł segregację rasową w armii i tego że Eisenhower nakazał Gwardii Narodowej w Arkansas eskortować murzyńskich uczniów w Little Rock, metaforycznie mówiąc rasistom krótkie "suck this". Leczyli skutki, a nie przyczyny.

Tylko że porównujesz kompletnie nieporównywalne. Tak jak mówisz należałoby postępować w sprawie dyskryminacji np. gejów, ale jeśli idzie o dyskryminację płciową, to w Polsce jest od dawna bezprawna i kobiety (prawie) wszystkie prawa mają. Że z nich nie korzystają, to inna sprawa.

Nota bene, rasizm w USA ma się dobrze.

>Tak naprawdę to jest jedyna droga - jeżeli ktoś jest wystarczająco pojebany żeby wierzyć, że regułą jest że kobiety myślą tylko o kieckach a mężczyźni o zarządzaniu firmą - to takiego betonowego kloca nie odmienisz. Jedyne co dziala, to zmuszenie kloców do kultywacji swoich uprzedzeń w ukryciu i dostosowania się do reguł gry minimalizujących dyskryminację.

No więc sam napisałeś, że kobiety mniej się udzielają na tym blogu (a ja dodałem, że analogicznie mniej się udzielają na zebraniach partyjnych, a dodałbym jeszcze o udzielaniu się np. w pracy), bo myślą o obiedzie dla męża i dzieci. Gdzie tu masz jakichś betonowych kloców? I jak to chcesz zmieniać _prawnie_? Ok, po pierwsze wprowadzamy urlopy tacierzyńskie (i _zmuszamy_ ojców do ich wybierania), po drugie zapewniamy opiekę w żłobkach i przedszkolach, po trzecie karzemy wypowiedzi i zachowania popierające seksizm (ale jak to się ma do wolności słowa?). Ale i tak zmiana świadomości będzie długotrwałym procesem.

>Potem następne pokolenie powinno już być wyleczone z klocowatości, bo widzi że zniesiono dyskryminację a świat się nie zawalił.

Dyskryminację zniesiono już dawno.
-
2007/11/15 16:58:58
@Prowadziłem w zeszłym roku zajęcia na IV roku fizyki (czyli już studia magisterskie). Co najmniej 50% studentów to były kobiety.

To ciekawe, ale one tam przyszły szukać męża. Wiem o tym z pierwszej ręki od mojej żony :-)
-
2007/11/15 17:05:34
@airborell

"Tylko że porównujesz kompletnie nieporównywalne. Tak jak mówisz należałoby postępować w sprawie dyskryminacji np. gejów, ale jeśli idzie o dyskryminację płciową, to w Polsce jest od dawna bezprawna i kobiety (prawie) wszystkie prawa mają. Że z nich nie korzystają, to inna sprawa."

Gdyby to prawo było egzekwowane...

"Nota bene, rasizm w USA ma się dobrze."

Jakoś 50 lat temu miał sie lepiej.

"Ok, po pierwsze wprowadzamy urlopy tacierzyńskie (i _zmuszamy_ ojców do ich wybierania), po drugie zapewniamy opiekę w żłobkach i przedszkolach, po trzecie karzemy wypowiedzi i zachowania popierające seksizm (ale jak to się ma do wolności słowa?)."

Pierwsze i drugie popieram, trzecie nie.
-
wo
2007/11/15 17:52:42
@br
"Pierwsze i drugie popieram, trzecie nie. "

Ale zabawne, że tacy kolesie muszą zawsze dodać coś w tym stylu, bo chyba nawet do nich dociera to, że to co prezentują jako jakąś bardzo skrajnie skrajną skrajność, brzmi w sumie całkiem rozsądnie.

@airborell
"|I powtórzę: w idealnej rzeczywistości nikt nie będzie zwracał uwagi, ile kobiet jest w sejmie czy rządzie."

A ja powtórzę, że to bzdura. Są ludzie, którzy powinni na to zwracać uwagę, na przykład administracja budynku.
-
2007/11/15 21:26:25
Nie wiem co WO miał na myśli, ale ja osobiście, inaczej niż BR, byłbym za ściganiem wypowiedzi seksistowskich. Tyle że wydaje mi się to mało wykonalne, niestety - uznaniowość, co jest seksistowskie, a co nie, jest ogromna.
-
2007/11/16 09:01:46
@airborell

"ja osobiście, inaczej niż BR, byłbym za ściganiem wypowiedzi seksistowskich. Tyle że wydaje mi się to mało wykonalne"

Miłośnik sprzeczności.
-
2007/11/16 12:23:13
@Wiem o tym od mojej żony

No, to już koniec, wypowiedział się autorytet nie do podważenia. Ja może na wszelki wypadek zawrę gębę, bo zaraz czyjaś żona powie, że celem znalezienia męża poszłam na swoje studia, pracowałam w IT i uprawiałam żeglarstwo regatowe i jej mąż będzie wiedział z pierwszej ręki.
-
2007/11/16 13:02:28
@mrwisniewski

"No, to już koniec, wypowiedział się autorytet nie do podważenia. Ja może na wszelki wypadek zawrę gębę, bo zaraz czyjaś żona powie, że celem znalezienia męża poszłam na swoje studia, pracowałam w IT i uprawiałam żeglarstwo regatowe i jej mąż będzie wiedział z pierwszej ręki."

No i widzisz, co narobiłeś?
-
2007/11/16 13:05:44
Uwaga!

Osoba wypowiadająca się na tym blogu pod nickiem "roman_werpachowski" to oszust. Roman Werpachowski to ja (z kropką). Autor bloga proszony jest skasowanie postów oszusta. Dziękuję za uwagę.
-
2007/11/16 13:21:07
@No i widzisz, co narobiłeś?

Bloody, coś Cię ugryzło?
-
2007/11/16 13:43:14
ładny tekst, ale to "rama rama hare hare" to jednak przejaw zachodniej pogardy dla kultury indyjskiej. dlaczego tak jest, że przy okazji racjonalnej argumentacji przeciw słowom katolickiego biskupa trzeba jeszcze, tak mimochodem, dowalić Hindusom? czyżby to hinduiści stali na drodze legalizacji aborcji w Polsce? czy też autor po prostu uważa hinduistyczne praktyki duchowe za "obrzydliwe"?

proszę o słowo wyjaśnienia...
-
2007/11/16 15:02:18
@mrw

Jak dziecko, jak dziecko. Tylko powtarzam, nie bierz kredytów.
-
2007/11/18 17:25:07
@airborell: 'No więc ja bym wolał opisywać te szczegółowe postawy i mechanizmy, a nie wycierać sobie gębę słowem-kluczem "patriarchat" i zamykać dyskusję.'

Jasne... po co używać słowa-klucz "kapitalizm", skoro można wszystko po bożemu opisać.

@bloody: sam jesteś jak dziecko :-)