|
Ekskursje w dyskursie
Blog > Komentarze do wpisu
A teraz katolicki publicysta
Gdy już człowiek obśmieje denny tekst medialnego pschoguru, usłyszy stukanie od spodu - puk puk, to my, intelektualiści katoliccy. Choćby przyszło dziesięciu Eichelbergerów i każdy udzielił dziesięciu wywiadów i choćby nie wiem jak się wytężał, nie rozśmieszy mnie tak bardzo, jak kolejny materiał w naszym znakomitym cyklu - rozmowa z „Jackiem Pulikowskim - autorem wielu publikacji katolickich na temat ojcostwa i wychowania”.
Komu nie wystarczy tytuł „Feministki wystraszyły ojców”, temu polecam fragment: „Dopóki dziecko jest małe, zajmuje się nim kobieta. Mężczyzna przecież nie nadaje się do tego. On nie odróżni jednego z dwudziestu rodzajów płaczu niemowlaka, a kobieta rozumie to bezbłędnie. Facet po prostu słyszy, że dziecko płacze. Nie wie, dlaczego. Kobieta "rozumie" z jego płaczu, kiedy jest głodne, kiedy coś je boli”. Panie autor, doświadczony serwisant mekintoszy po usłyszeniu samego „startup chime” umie rozpoznać model i rocznik. Umiejętność „odróżniania rodzajów płaczu dziecka”, nie jest czymś, z czym kobieta (lub mężczyzna) przychodzi na świat. Po prostu jak się czymś zajmujesz, nabierasz praktyki. Dlatego właśnie nazywają to „praktyką” - wie pan, to od „praktykowania”, pan jesteś katolik praktykujący, to wiesz pan, że to z grubsza polega na rutynowym powtarzaniu tej samej czynności. Przewiniesz pan ze sto kupek, podgrzejesz pan ze sto kaszek, wytrzesz pan ze sto rzygów, ze sto razy pan będziesz usiłował uśpić maluszka i jednocześnie samemu nie paść trupem ze zmęczenia, to będziesz pan umiał rozpoznać równie dobrze jak ja, czy szkrabik płacze, bo jest głodny, bo ząbkuje, bo się czegoś przestraszył czy może po prostu chce się przytulić. Nie wiem teraz pod jakimi słowami kluczowymi tego szukać w archiwum „GW”, ale podczas apogeum kaczyzmu w Bolandzie drukowaliśmy jakiegoś innego katolickiego speca od nawozów i od świata, który rzucił podobną światłą myśl, że mianowicie dziecko gdy jest chore, to po prostu woli zostać z matką na zwolnieniu, bo tak to rzekomo urządziła natura. Jeśli o mnie chodzi, to nie widzę specjalnej różnicy między islamistami tłamszącymi kobiety w imię Koranu, a katolickimi intelektualistami, dorabiającymi pseudonaukowe uzasadnienia dla swojego lenistwa. „Ja nie rozumiem tego płaczu, a kobieta go rozumie, bo taka jest natura”. „Dziecko nie chce być ze mną same w domu, a z matką chce, bo taka jest natura”. A koszulę se pan umiesz uprasować, czy też pan uważasz, że to ewolucyjnie wykształcona umiejętność właściwa tylko naturze kobiety? Sam nie wiem, czy bardziej się brzydzę samousprawiedliwianiem typu „no bo ja się musiałem rozwijać wewnętrznie” czy samousprawiedlwianiem typu „bo taka jest natura”. Ja w każdym razie wiedziałem decydując się na ojcostwo, że to m.in. będzie oznaczało babranie się w kupkach i nieprzespane noce. I wiecie co, panie Eichelberger, panie Pulikowski? To w sumie jednak było niezwykłe, bardzo mnie wzbogacające przeżycie - wzbogacające oczywiście raczej w sensie „walczyłem w Da Nang” niż w sensie „wygrana na loterii”, ale nie żałuję, że mam to doświadczenie w swoim siwi. Wy też może kiedyś spróbujcie, na przykład z wnukami. O ile wasze dzieci będą chciały z wami wtedy gadać. środa, 28 listopada 2007, wo
TrackBack
Komentarze
bloody_rabbit
2007/11/28 17:18:33
Kto w "GW" puszcza takie materiały do druku? Nie było jakiegoś bardziej mądrego człowieka, który mógłby powiedzieć coś o ojcostwie z punktu widzenia wierzącego katolika?
2007/11/28 17:29:30
katolicki publicysta przesadza w jedną stronę a ty w drugą... mózgi kobiet i mężczyzn się różnią, nie sądzę żeby w kobiecym był katalog płaczów ale zdolności interpersonalne (w tym interniemowlęce) to obszar w którym kobiety średnio radzą sobie lepiej, założę się że nawet GW kiedyś o tym pisała i to nie w dziale religijnym :>
2007/11/28 17:38:19
moje trzy centy - nie wchodzę w wątek, bo i tak skończy się na polu Tabula Rasa - z racji wykształcenia dość wcześnie musiałem rozróżniać płeć biologiczną od płci kulturowej i nabrać dystansu, ale jednak ciągle mam poczucie - nie tylko teoretyczne - że relacje matka-dziecko i ojciec-dziecko są inne. I to niezależnie od tego, jak bardzo chciałoby się to zmienić. Wszystkie inne tzw. czynności domowe przychodzą mi łatwo, ale "w tym temacie" jest jakaś szklana ściana. Oczywiście osobną sprawą jest wykorzystywanie tej szklanej ściany do tego, żeby znaleźć wymówkę do opierdzielania się w rodzicielstwie.
2007/11/28 17:49:41
"wzbogacające oczywiście raczej w sensie „walczyłem w Da Nang” niż w sensie „wygrana na loterii”,"
Padłem. Pędzę podzielić się tym z moimi Rodzicami. Sądzę że też padną. Kwintesencja kwestii rodzicielskich. 2007/11/28 18:18:23
@mrw
Poczytaj coś może na ten temat. To że bawiłeś się za młodu różowymi kucykami nie oznacza, że cała populacja też tak ma. 2007/11/28 18:27:21
A Pulikowski mówiąc o genach zapomniał wspomnieć, że każda komórka ciała człowieka zawiera identyczną informację genetyczną, więc skoro zygota jest człowiekiem to przy skaleczeniu jak krew chlupie po ścianie czy po podłodze ginie ludzi, a ludzi. A jak się wysmarkamy idzie w niebyt ileś tam komórek nabłonka ergo też giną ludzie, o robieniu kupy już nie wspomnę.
Panie Wojtku z inszej beczki. Nie skrobnąłby jakiegoś posta o Star Treku? 2007/11/28 18:32:43
@there are no words
Ja wymiękłam na tym fragmencie: "Wie pan: w tej chwili po morzach i oceanach świata pływa ileś tam tysięcy statków. Ich kapitanami są przeważnie mężczyźni. Zapewne żaden z nich - w razie wypadku - nie zejdzie z mostku, zanim nie wyciągnie z kotłowni ostatniego zapijaczonego majtka. Dlaczego? Bo są facetami." Kurwa mać. Nie. Nie dlatego. Dlatego, że są dowódcami jednostki, ty głupi, zawszony fiucie. Dobra, po odreagowaniu pierwszego wkurwu mogę zwrócić uwagę na jedną rzecz - żeby wyciągnąć majtka z kotłowni (jakiej kotłowni? Mamy XXI wiek, tu są silniki elektryczne), kapitan siłą rzeczy musiałby zejść z mostka, bo one nigdy nie były blisko. (chyba w żadnej publicznie dostępnej wiadomości nie użyłam tylu bluzgów. Wojtku, wybacz precendens) 2007/11/28 18:46:06
@all
Zamiast wyzywać typa od żałosnych fiutów, okażcie mu choć trochę współczucia. Jest przecież ofiarą niebywałej tragedii umysłowej - katolicyzmu. 2007/11/28 18:58:17
@krystyna.ch
>jakiej kotłowni? Mamy XXI wiek widzisz, dla niektórych ciągle jest wiek XIX. Już zauważyli, że powstała maszyna parowa, że kobiety odzywają się w towarzystwie bez pytania o zgodę swojego Dobrego-Pana-i-Władcy. Trzeba im dać jeszcze troszkę czasu. Za chwilę zauważą, że ich córka używa pigułki antykoncepcyjnej... 2007/11/28 19:04:17
@Poczytaj coś może na ten temat.
No właśnie poczytałem. A może coś polecisz? 2007/11/28 19:21:32
@all:
"Kurwa mać. Nie. Nie dlatego. Dlatego, że są dowódcami jednostki, ty głupi, zawszony fiucie. " pani (?!) krystyna.ch obnażyła niedostatki swojego mniejszego, lżejszego mózgu w działaniu. Osobie o tym poziomie rzeczywiście bałbym się powierzyć małe dziecko, nawet jeśli ta pani z natury lepiej rozróżnia od mężczyzn kolory, co pozwoliłoby jej np. szybciej zdiagnozować gorączkę. @wo: przykro czytać, jak ideologiczne okulary czynią Cię ślepym na osiągnięcia współczesnej Nauki, która jednoznacznie dowodzi, że fundamentalne różnice w fizycznej budowie mózgu kobiety, zupełnie inne zdolności percepcyjne i sam sposób działania w/w hardware wykształciły się w celu lepszego sprawowania opieki nad potomstwem w jego najwcześniejszych latach. Zacznij powoli, może w dobrze znanym Ci języku pokultury od, powiedzmy, "Kobiet z Wenus, mężczyzn z Marsa". Ale Marsa, nie Marksa, zakuta lewacka pało. 2007/11/28 19:29:19
@leniuch
" "Kobiet z Wenus, mężczyzn z Marsa". " Dziękujemy za nieustające kompromitowanie prawicy polskiej :-). @3m "Co to jest "siwi"?" CV. @kch "(chyba w żadnej publicznie dostępnej wiadomości nie użyłam tylu bluzgów. Wojtku, wybacz precendens)" Spoko - ja też w tej tematyce bardziej sobie folguję. Ci debile są groźniejsi od głupich prawicowych polityków - oni krzywdzą swoje dzieci, a tu już kończy się dla mnie zakres stosunkowo dobrotliwych reakcji typu "ha ha, Gosiewski znów powiedział coś głupiego". @999s "Nie skrobnąłby jakiegoś posta o Star Treku?" Niedawno pisałem do kultury i jakoś nie mam potrzeby ponownie pisać na blogu, sorki. Przypomnę, że blog dla dziennikarza to przede wszystkim coś w stylu "to czego nie mam komu sprzedać za kasę" :-) @szu & beztlumika "to obszar w którym kobiety średnio radzą sobie lepiej," To prawda, ale to nie są tak istotne korelacje, żeby budować z nich aż tak daleko idące tezy jak w wydaniu pana publicysty katolickiego. Są różnice, ale słabiutkie - to tak jak między np. różnymi grupami etnicznymi. 2007/11/28 19:33:54
@leniuch102
Nie jestem neurochirurgiem, ani nawet lekarzem, wiec trudno mi się wypowiadać na temat szczegółów budowy mózgu. Jednak, w przeciwieństwie do autora artykułu oraz pana (?!), mam za sobą dowodzenie statkiem (w rozumieniu prawa morskiego) i wiem, na czym polega odpowiedzialność kapitana za jednostkę. I nie - owa odpowiedzialność w żaden sposób nie wynika z płci, tylko z pełnionej funkcji. 2007/11/28 19:45:13
@kch
" I nie - owa odpowiedzialność w żaden sposób nie wynika z płci, tylko z pełnionej funkcji." A ponadto sama teza, jakoby żaden dowódca nigdy nie porzucił statku i załogi na pastwę katastrofy, bo po prostu całkowicie nieodpowiedzialnie ratował własną skórę, jest fałszywa - ale to właśnie całe sedno publicystyki katolickiej, zaczynasz wszystko od bzdurnej tezy ("żaden kapitan nie porzuci", "aborcja to zagrożenie dla pokoju"), którą można przyjąć albo na wiarę ("O Wielkie Mzimu Dżejpitu! Przemówiłoś!"), albo wyśmiać to towarzycho i obrócić się na pięcie, ale nie da się z nimi _dyskutować_. Nie ma czegoś takiego, jak katolicki hierarcha/publicysta zdolny do dialogu, najwyżej niektórzy mają ochotę mieć nieco bardziej zróżnicowanych słuchaczy swoich monologów, jak Życiński. Pozornie nie a propos, spośród różnych rzeczy, które bym chciał poprawić w swojej książce jest wątek "Pirx a Conrad", ze szczególnym uwzględnieniem oczywiście "Rozprawy" i "Lorda Jima". Gdyby była jakaś wersja 2.0, to bym chyba po prostu dodał dygresję conradowską do hasła o Pirksie. A może osobne hasło o Conradzie? 2007/11/28 19:45:18
To ze kobiety radza sobie lepiej z dziecmi to regula wynikajaca z budowy mozgu (czy raczej roznic w budowie). Jednak jak kazda regula ma wyjatki i nie widze przeciwskazan by jako mezczyzna byc takim wyjatkiem.
Wiadomo jednak, ze piersi nie podam wiec w pewnych sytuacjach jestem na z gory przegranej pozycji, co nie jest wytlumaczeniem by nie byc "dobra matka" dla niemowlecia. Jestem katolikiem. Wkurza mnie jak jakies popluczyny internetowe na tym blogu korzystaja z kazdej okazji by dowalic takim jak ja eksponujac wyrazne problemy emocjonalne badz typowe atawizmy i szukaja najwyrazniej jakiejs przynaleznosci (moze stworzcie jakis gang?) poprzez rozpoznawanie wroga. Generalizowanie katolikow nie dziwi mnie przy ciasnych umyslach. Z reszta o lewakach mam rownie "wygorowane" zdanie choc nie glosze go w generalizujacym tonie bo jest troche swiatlych umyslow. A przypisywanie PISdusiow do mysli prawicowej to chyba tylko proba oglupienia moim zdaniem z gory skazana na niepowodzenie. Bo to typowi przedstawiciele lewicy - a ze udaja wierzacych? Coz nic na to nie poradzimy. 2007/11/28 19:45:54
@leniuch102
Szczerze współczuję Twojej kobiecie (bo partnerką to ona na pewno nie jest). W tym prawicowym bełkocie zapomnieli dopisać, że indywidualne różnice pomiędzy osobnikami tej samej płci są większe od uśrednionych różnic pomiędzy obiema płciami. A poza tym radziłabym zobaczyć na jakich próbkach robiono te neurobiologiczne eksperymenty, bo jak na pięciu, to takie badania mają małą wartość - nawet do podtarcia, za przeproszeniem dupy, się nie nadają, bo papier, na którym je wydrukowano jest dość sztywny (albo nie daj Boże kredowy). A mimo biologicznych różnic w budowie ciała modzelowatego i takich tam, mężczyźni są doskonałymi ojcami, jeżeli tylko spróbują - wiem, bo sprawdzałam. I drogi Leniuchu, prosiłabym, jeżeli już, o jakąś konstruktywną odpowiedź, a nie kolejny bełkot. 2007/11/28 19:50:06
@sancia
"I drogi Leniuchu, prosiłabym, jeżeli już, o jakąś konstruktywną odpowiedź, a nie kolejny bełkot." Człowieku, rozmawiasz z kolesiem, dla którego "Michnikowszczyzna" to wiarygodna książka o historii, "Kobiety są z Wenus..." to wiarygodna książka o psychologii, Suworow to wybitn specjalista od historii Rosji etc. Klasyczny przykład pop-prawicowca, który wiedzę o świecie czerpie z poradników ćwierćinteligenta. 2007/11/28 19:55:35
widzę, że dyskusja o wychowywaniu dzieci jest bardzo modna. na blogu k-punka też o tym, jak komuś się chce, to polecam (rzecz o "marksistowskiej superniani"):
k-punk.abstractdynamics.org/ @mrw kurka wodna, miałeś rację, captain jack harkness wydał płytę. widziałem na lotnisku. muszę tego przesłuchać z ciekawości :) 2007/11/28 20:03:13
@sanci:
"W tym prawicowym bełkocie zapomnieli dopisać, że indywidualne różnice pomiędzy osobnikami tej samej płci są większe od uśrednionych różnic pomiędzy obiema płciami." to właśnie, droga sanciu jest bełkot. wynika z niego tylko tyle, że zgodnie z prawami statystyki możesz znaleźć konkretnego mężczyznę lepiej opiekującego się niemowlakiem niż pewna konkretna (i ciężko nieudana, przynajmniej jako matka) kobieta. Jeśli taka para jakimś cudem się zejdzie, wtedy - przyzna Ci to każdy katolik - słusznym i zbawiennym jest, by niemowlęciem zajął się jego ojciec, czyniąc przerwy tylko na karmienie piersią, czego - to dotrze nawet do WO - sam nie jest w stanie wykonać. Oczywiście możesz się upierać, że mama z tatą powinni po równo (bo tak "partnerstwo" rozumie gospodarz bloga) zajmować się dzieckiem. Sens ma to mniej więcej taki, jak żądanie, by w każdym biegu na sto biegli w równych proporcjach biali i czarni, panie i panowie. Wszak również jeśli chodzi o sprint "indywidualne różnice pomiędzy osobnikami tej samej płci są większe od uśrednionych różnic pomiędzy obiema płciami." i dotyczy to równiez ras. Wynik takiego eksperymentu nader łatwo przewidzieć - spieprzone widowisko sportowe, a jeśli odnieść to do partnerskiego wychowania dzieci - dziecko otrzymujące wyraźnie gorszą opiekę, niż mogłoby dostać za czasów Piasta Kołodzieja. Złota zasada tamtych _przedkatolickich_ czasów zakładała dominujący udział matki w wychowania do postrzyżyn, ojca - po nich. 2007/11/28 20:10:26
@wo: ""Kobiety są z Wenus..." to wiarygodna książka o psychologii"
której nawet nie czytałem :-), ale wiem, że funkcjonuje w świecie popkultury, którym zajmujesz się zawodowo. Znajoma blondynka chwaliła, przeczytaj, może twoje notki wzniosą się ponad poziom "to czego nie mam komu sprzedać za kasę" 2007/11/28 20:11:04
Czasy sie troche zmienily. Wiec i w spoleczenstwie plcie sie troche zblizyly (nie na tyle jak chcialyby feminazistki ale jednak).
Wydaje mi sie ze mezczyzna swietnie moze opiekowac sie niemowleciem. Co wiecej widze to w wielu malzenstwach chocby przy pewnych rytualach - jak kapiel - ze mezczyzni radza sobie lepiej. Nie generalizowalbym wiec. Co wiecej jak typowy prawicowy seksista uwazam, ze facet jest w stanie byc lepszy od kobiety we wszystkim (oprocz karmienia piersia) ;-) 2007/11/28 20:14:08
WO: Ale co masz do Suworowa?! Facet otworzył mi oczy na niejeden mechanizm władzy, dzięki niemu zrozumiałem wiele z historii Rosji. Na marginesie, poglądy mam lewicowe a nie prawicowe.
2007/11/28 20:19:23
@leniuch
nie no brachu, jak dla ciebie wychowywanie dzieci jest porównywalne z udziałem w jakichś zawodach, to się zrzucę z kumplami i ci stoper kupię. 2007/11/28 20:25:27
@WO
Suworow Nigdy nie podawał się za historyka, przeciwnie. Pisze wprost, z czego wywodzi swoje konkluzje (żadne archiwa, nie miał dostępu). Czytałeś, czy ktoś Ci streszczał pobieżnie? 2007/11/28 20:29:32
sz_u: moze i sie różnią, te mózgi, ale to nie znaczy, ze kupa pracowitych i przyzwoitych facetów nie rozróznia płaczów dziecka.
takie głupoty wymyśli tylko leń, bo normalnemu mężczyźnie nie przyjdzie do głowy, ani nie starczy czasu na zastanawianie się czy to on, czy żona lepiej rozumie płacz dziecka. 2007/11/28 20:50:52
Uważam samo hasło Intelektualista Katolicki za mocno odjechane.
To coś jak "Klub Inteligencji Katolickiej" - jak nie należysz, to albo nie jesteś katolikiem, albo jesteś gupi @Leniuch Ja akurat uważam różnice w osobowościach kobiet i mężczyzn za istotne - ale co to ma do pierwszego roku życia dziecka, kiedy opieka często sprowadza się do czysto fizycznej harówy? 2007/11/28 20:58:25
@To w sumie jednak było niezwykłe, bardzo mnie wzbogacające przeżycie - wzbogacające oczywiście raczej w sensie „walczyłem w Da Nang” niż w sensie „wygrana na loterii”, ale nie żałuję, że mam to doświadczenie w swoim siwi.
brytyjski ojciec z dobrej rodziny w xix wieku swoich dzieci nie ogladal bezposrednio - sluzba i niania zalatwiali wszystko. i dobrze mu z tym bylo. Nie sadze, zeby to, co ewentualnie tracil, bylo cokolwiek warto. znakomicie umialbym sie bez tego 'wzbogacenia' obejsc. 2007/11/28 21:18:46
BR "Kto w "GW" puszcza takie materiały do druku? Nie było jakiegoś bardziej mądrego człowieka, który mógłby powiedzieć coś o ojcostwie z punktu widzenia wierzącego katolika?"
Oczywiście, że są: ten który puszcza starannie baczy, aby na takiego nie trafić: przecież nie o zaprezentowanie różnych poglądów chodzi, tylko o wskazanie tych właściwych i ustawienie ich w opozycji do niewłaściwych. 2007/11/28 21:22:35
@"który mógłby powiedzieć coś o ojcostwie z punktu widzenia wierzącego katolika?"
A powiedziałby coś stojącego w sprzeczności z mądrościami z lekcji religii i kursów przedmałżeńskich? 2007/11/28 21:24:38
@janek
" i dobrze mu z tym bylo. " Bzdura. @toy "Nigdy nie podawał się za historyka, przeciwnie." Przecież nie chodzi o to, kto się za co podaje, tylko o to, jak to odbiera typowy prawicowy psychol - a odbiera to jako wiarygodne źródło historyczne. @leniuch "której nawet nie czytałem :-)," Nie podejrzewałem. Głupia bo głupia, ale jednak książka. "ale wiem, że funkcjonuje w świecie popkultury, którym zajmujesz się zawodowo. " I dlatego umiem odróżnić ziarno od plew. "karmienie piersią, czego - to dotrze nawet do WO - sam nie jest w stanie wykonać. " Tym większe znaczenie ma to, żeby partner odciążał swoją kobietę w całej reszcie (np. nie ma żadnej biologicznej przyczyny, żeby to właśnie kobieta zajmowała się pieluchami). 2007/11/28 21:30:06
@Bzdura
jakies argumenty? na jakiej podstawie twierdzisz ze ojciec takiego np. churchilla, 'ubozszy' o przezycia przewijania czy niemowlecego wrzasku, stracil na tym cos istotnego? 2007/11/28 21:45:11
@yzek
"Oczywiście, że są: ten który puszcza starannie baczy, aby na takiego nie trafić: przecież nie o zaprezentowanie różnych poglądów chodzi, tylko o wskazanie tych właściwych i ustawienie ich w opozycji do niewłaściwych." Oczywiście, w mediach nieuprzedzonych do Kościoła Rzymskokatolickiego, takich jak "Fronda", "Christianitas", "Radio Maryja" czy "Prawicowy Pojeb Codzienny", wypowiadają się wyłącznie publicyści szalenie rozsądni i inteligentni. To tylko my złośliwie wyszukujemy jakichś nawiedzonych fanatyków. 2007/11/28 21:45:58
@janek
"na jakiej podstawie twierdzisz ze ojciec takiego np. churchilla, 'ubozszy' o przezycia przewijania czy niemowlecego wrzasku, stracil na tym cos istotnego? " Na podstawie obfitego oczytania w literaturze brytyjskiej, ze szczególnym uwzględnieniem wizji dzieciństwa i rodzicielstwa. 2007/11/28 21:46:38
@wo: "[że niby ja to] Klasyczny przykład pop-prawicowca, który wiedzę o świecie czerpie z poradników ćwierćinteligenta."
czyli o GRU od Suworowa, (kiedy jest tyle świetnych opracowań radzieckich, nieprawdaż, wo?) a o Michniku z Michnikowszczyzny, kiedy jest przecież Gazeta Wyborcza. @mirror x2: "uważam różnice w osobowościach kobiet i mężczyzn za istotne - ale co to ma do pierwszego roku życia dziecka, kiedy opieka często sprowadza się do czysto fizycznej harówy? " nie wiem jak u innych, ale Leniuchowa twierdziła, że ta opieka to dla niej spora frajda. 2007/11/28 21:50:23
@leniuch
"czyli o GRU od Suworowa, (kiedy jest tyle świetnych opracowań radzieckich, nieprawdaż, wo?) a o Michniku z Michnikowszczyzny, kiedy jest przecież Gazeta Wyborcza. " Toż mówię - z poradników ćwierćinteligenta. 2007/11/28 22:05:04
@karmienie piersią
no właśnie zabawne jest to, że ludzie z penisami mają hardware do karmienia piersią. potrzebny tylko software w postaci hormonów. 2007/11/28 22:07:20
@Leniuch
Raz - są dzieci i dzieci. Niektóre podobno potrafią nawet przespać więcej niż 2 godziny naraz :-) A po drugie, wydaje mi się, że nie pojechałeś tak straight edge i nie trzymałeś rąk kompletnie z dala od obsługi dziecka? 2007/11/28 22:24:29
@leniuch
"Złota zasada tamtych _przedkatolickich_ czasów zakładała dominujący udział matki w wychowania do postrzyżyn, ojca - po nich." Kiedyś jedna z moich znajomych, patrząc na swoje - pięcio czy sześcioletnie - dziecko stwierdziła: "Chciałabym mieć drugie. Ale od razu w tym wieku, żeby nie przechodzić tego od nowa.". Minęło wiele lat i teraz rozumiem ją w pełni - i całkowicie zgadzam się z WO. Moim zdaniem, współcześnie żyjący facet, który zwala na kobietę ten cały zap...l i oczekuje, że zgodnie z "prawem naturalnym i tradycją od czasów Piasta" łaskawie zajmie się już podchowanym potomkiem to jest kutas złamany a nie facet. A co do karmienia: zdziw się, ale są przypadki, gdy dziecko karmi się butelką, dzięki czemu przyjemność dawkowania pokarmu, co pi-razy-oko dwie godziny, może zostać sprawiedliwie rozdzielona. 2007/11/28 22:29:58
a może z tej mańki:
obręcz barkowa przeciętnego mężczyzny jest 2,5 raza silniejsza niż przeciętnej kobiety. panie, które usprawiedliwiałyby się tym faktem i nigdy nie nosiły żadnych ciężarów byłyby raczej potrzegane jako egoistyczne pudernice, ale praktycznie kazda kobieta w życiu cos sobie tam dzwiga, w ramach swoich mozliwosci. 2007/11/28 22:42:09
@praktycznie kazda kobieta w życiu cos sobie tam dzwiga, w ramach swoich mozliwosci.
Z obserwacji - zwykle kobieta pcha wózek, a facet idzie sobie rezolutnie obok. 2007/11/28 22:44:51
@mrw
"Z obserwacji - zwykle kobieta pcha wózek, a facet idzie sobie rezolutnie obok." Z cyklu "dowcipy o katolach": Młoda para z pokolenia JP2 u ginekologa spodziewa się dziecka. "Panie doktorze, a, tego, czy nadal można, jak by to powiedzieć..." - pyta młody katolik. "Proszę się nie martwić, seks można właściwie uprawiać przez cały czas" - odpowiada lekarz. "No tak, ale mi chodziło o to, czy żona może dalej kosić trawę". 2007/11/28 22:48:57
@wo:
Coraz bardziej mnie zadziwiają Twoje reakcje na odmienne od Twoich poglądy i postawy. Napisałeś kiedyś, że dla pewnego swojej orientacji mężczyźnie zjawisko homoseksualizmu powinno być obojętne (z czym z grubsza się zgadzam). Jak bardzo musisz być niepewny swoich wyborów dotyczących kupna samochodów, sprzętu elektornicznego, softu czy modelu życia rodzinnego skoro masz potrzebę kompulsywnego obrażania i poniżania tych, którzy dokonali wyborów innych od Twoich. @shamsa: "obręcz barkowa przeciętnego mężczyzny jest 2,5 raza silniejsza niż przeciętnej kobiety." i właśnie dlatego, jako przeciętny męski szowinistyczny wieprz, uważam, że moim psim (świńskim) obowiązkiem jest zaproponowanie wyręczenia kobiety w czynności do której jestem przez naturę lepiej przystosowany. 2007/11/28 22:56:54
lapacz_w_zycie:
ale czy normalna kobieta pocinając z zakupami, walizkami, rocznym dzieckiem na ręku myśli o tym współczynniku 2,5? nie, bo nie ma na to czasu, bo nie widzi sensu. Za to pomysli o tym ta, ktorej się nie chce dzwignąć, powie, że nie ma siły i ch. Upiększy go pseudonaukowymi frazesami i napisze do gazety, dlaczego nigdy nie nosi dziecka na ręku. Tylko dlaczego taka pani nazywa się wyrodna matka i leniwa kobieta, a ten pan to intelektualista? I jedynie niektorzy przytomni zauważaja jego p..lenie? 2007/11/28 23:15:06
@shamsa
"ale czy normalna kobieta pocinając z zakupami, walizkami, rocznym dzieckiem na ręku myśli o tym współczynniku 2,5? nie" Pewnie nie myśli, może tylko czasem ma tego bolesną świadomość. Tak jak ja radząc sobie w rodzicielskich warunkach bojowych z zadaniami, co do których mam pewność, że moja żona poradziłaby sobie w nich lepiej i nie robiąc z tej okazji żadnej tragedii. "Tylko dlaczego taka pani nazywa się wyrodna matka i leniwa kobieta, a ten pan to intelektualista? " Nigdy nie nazwałbym kobiety mającej świadomość uciążliwości macierzyństwa wyrodną czy leniwą matką. Co do pana Pulikowskiego to nie mam żadnych przesłanek żeby nazywać go leniwym i wyrodnym ojcem na podstawie jego poglądów, z które raczej podzielam. Oczywiście jest szansa, że podobnie jak w przypadku pana Eichelbergera WO zasięgnie języka (na zasadzie wszyscy znają wszystkich) i okaże się że potomstwo pana Pulikowskiego czekało głodne i obesrane aż ich mama wróci z zakupów, ale to będzie zupełnie inna historia. 2007/11/28 23:33:06
polecam wpis z ulubionego tutaj Salonu
barbaria.salon24.pl/49216,index.html moją zona stwierdziła kiedyś, że jakby ktoś jej powiedział, że ma zmywać gary i zawijać gówna w pampersy bo taka jest jej natura to by z miejsca dostał w ryj 2007/11/28 23:36:03
lapacz_w_zycie:
"A partnerstwo rodziców w wychowywaniu dzieci? - Po raz kolejny mówię - nie! Solidarność. Podział ról. Dopóki dziecko jest małe, zajmuje się nim kobieta. Mężczyzna przecież nie nadaje się do tego. On nie odróżni jednego z dwudziestu rodzajów płaczu niemowlaka, a kobieta rozumie to bezbłędnie. Facet po prostu słyszy, że dziecko płacze. Nie wie, dlaczego. Kobieta "rozumie" z jego płaczu, kiedy jest głodne, kiedy coś je boli. Z czasem, gdy dziecko podrasta, kobieta powinna wycofywać się z jego wychowywania, a dominującą rolę winien przejmować ojciec. To on jest przewodnikiem dorastającego dziecka. Objaśnia mu świat, a swoim spokojem daje mu silne podstawy do rozwoju." czy ten pseudonaukowy bełkot nie sugeruje, ze własnie tak z jego dziećmi mogłoby się stac? ja nie mowie o kobietach ktore narzekaja na kregoslup tylko o takich ktore nie muszą, bo, ze wzgledu na swą słabszą obręcz, w ogole nie dzwigaja dzieci, wyręczają się innymi. czy taka tez sie nie kwalifikuje do epitetu "leń" on se objaśnia świat, a żona się urabia przy smarku, bo takie jest prawo natury. o ludzie! 2007/11/28 23:43:29
docent_stopczyk:
dobrym komentarzem do wpisu na Salonie i do dyskusji o predyspozycjach może być ta notka: socjopatycznamalkontentka.blox.pl/2007/07/Niepotrafek-czyli-kolejny-wyklad-dr-Sigismundy.html 2007/11/28 23:58:10
@wo
"A ponadto sama teza, jakoby żaden dowódca nigdy nie porzucił statku i załogi na pastwę katastrofy" "Lord Jim" się przypomina. 2007/11/29 00:07:47
@shamsa
Moja żona komentuje takie sytuacje starym dowcipem -Poproszę 10 dkg tłustej szynki. -Dlaczego tłustej? -Żeby mnie drugi raz nie posyłali 2007/11/29 00:28:12
mnie to w tej notce najbardziej zafrapowało rozróżnianie płaczów niemowlęcych
bo to jest serio niesamowita sprawa, że te płacze naprawde się różnią (chociaż w sumie czemu miałoby być inaczej) nie wiem kto jest czasem bardziej sfrustrowany, rodzic rwący włosy z głowy i płaczący "no ale powiedz o co ci chodzi!" czy dziecko za swoim rykiem "myślące" "dlaczego nie reagujesz, przecież mówię wyraźnie!" ciekawa jestem tylko jakim płaczem płakałam ja, dziecięciem będąc, podczas mojego rutynowego, codziennego płakania (ok, wrzeszczenia) "bo tak" w wyznaczonych godzinach, z dokładnością co do minuty 2007/11/29 00:48:59
Jasne że tak. Ja poszedłem jeszcze dalej niż wo, przystawiłem dziecko ze sto razy do cyca i mleko w końcu poleciało. Dalej chłopaki nie lenić się te różnice między matka a ojcem sobie tylko wmawiacie, wstyd. Nie udało mi się jeszcze tylko urodzić dzidziusia ale z żoną nad tym pracujemy.
2007/11/29 00:50:31
@rodzic rwący włosy z głowy i płaczący "no ale powiedz o co ci chodzi!
Ja wtedy powtarzałem magiczną mantrę. Ponieważ na szkole rodzenia i kursach wbito mi do łba, że kąpanie dzieci przez ojca tworzy więź itd.... (kąpałem bo miałem większe ręce i takie śliskie łatwiej złapać) to ilekroć któryś synów (bliźniaki) darł japę podczas kąpieli lub przewijania patrzyłem na niego z wyrzutem i mówiłem -A więź? 2007/11/29 01:01:28
@różnice w doglądaniu dzieci:
kobiety i mężczyźni mają różne predyspozycje do opieki nad dziećmi, o czym piszą psychologowie ewolucyjni, np. w podręczniku Bussa można sobie poczytać o plemieniu w Ameryce Płd, bodajże, gdzie ojcowie prawie wyłącznie zajmują się małymi dziećmi, z symulacją karmienia włącznie, ale kontakt wzrokowy z dzieckiem w 90% i tak nawiązuje matka, a ojciec nie... z budową mózgu to ma trochę wspólnego, ale nie aż tak wiele, bo wystarczy mieć trochę inne stężenia neurotransmiterów i inne takie, żeby inaczej działało ale od tych faktów do pierdzielenia a la Intelektualista Katolicki to jednak droga daleka 2007/11/29 01:23:32
@Krysia:
"chyba w żadnej publicznie dostępnej wiadomości nie użyłam tylu bluzgów" Po starannym przeliczeniu wyszedł równo jeden: "fiucie". Znaczy, do tej pory byłaś pełną abstynentką? Trochę obciach... :D 2007/11/29 01:32:01
Przesadziles troche z rozpoznawaniem rocznika i modelu maka po startupie... ;)
Osobiscie wole popatrzec na obudowe maka, mozna model i rocznik bez wlaczania poznac... Ale ja to sie tam panie na tych makach nie znam a na serwisie to nic a nic ;) 2007/11/29 01:37:57
@bloody rabbit
"A ponadto sama teza, jakoby żaden dowódca nigdy nie porzucił statku i załogi na pastwę katastrofy" "Lord Jim" się przypomina. A tam Lord Jim. Nie posiłkując się przykładami z literatury - sama przyjrzałam się kiedyś z bliska akcji ratowniczej SARu, a sporo znam z opowieści i z pełną odpowiedzialnością mogę powiedzieć, że kapitan zdejmowany z pokładu jednostki potrafi wyglądać naprawdę różnie. Przerażony starszy pan, bełkoczący pod nosem, w stanie kompletnego załamania nerwowego, to, niestety, nie mój wymysł. 2007/11/29 02:42:53
@wo: "@leniuch: " "Kobiet z Wenus, mężczyzn z Marsa". " Dziękujemy za nieustające kompromitowanie prawicy polskiej :-)."
Zaczynaja od Konecznego a koncza na "Kobietach z Wenus, mężczyznach z Marsa"? "@3m: "Co to jest "siwi"?" CV." Moim zdaniem siwi to skrot od "kury kulom wite". 2007/11/29 03:13:06
1. Czy sa gdzie w sieci wyniki badan, ze kobiety lepiej rozpoznaja odcien semantyczny placzu dziecka, czy mozna se to wydrukowac, dac zonie i powiedziec: "No rusz d..e, dzieciak placze?"
2. Czy: "Jestem niezdolny genetycznie do karmienia dziecka piersia" - jest dobra odpowiedzia na: "Czy moglbys przewinac malego?" - Zmienisz pieluche? - Yhym, po postrzyzynach. 2007/11/29 07:35:38
@shamsa
"czy ten pseudonaukowy bełkot nie sugeruje, ze własnie tak z jego dziećmi mogłoby się stac?" ja nie wyciągam tak beztrosko wniosków. Z własnych doświadczeń wiem, że brak rozróżnienia różnych rodzajów płaczu dziecka i przekonanie o tym, że ojciec powinien objaśniać świat dziecku nie przeszkadza w przewijaniu, a prosta procedura polegająca sprawdzeniu pieluchy, próbie karmienia (niekoniecznie piersią), masażu brzucha i kołysaniu prędzej lub później lub jeszcze później daje pożądany efekt. Moja żona również nie przyznaje się do rozróżniania rodzajów płaczu dzieci. A WO potrafi. Moża dzieci za mało, albo za bełkotliwie płakały, trudno, do trzech razy sztuka. @ obywatelkane1 "kobiety i mężczyźni mają różne predyspozycje do opieki nad dziećmi, o czym piszą psychologowie ewolucyjni,(...)" ale kiedy mówi to katolicki publicysta automatycznie staje się to bzdurą? "ale od tych faktów do pierdzielenia a la Intelektualista Katolicki to jednak droga daleka" zgadłem. @ ffamousffatman "1. Czy sa gdzie w sieci wyniki badan, ze kobiety lepiej rozpoznaja odcien semantyczny placzu dziecka," Zapewne nie. Mnie też zasmuca to że bardzo często nie można użyć metody naukowej w sprawach, w których najbardziej chcielibyśmy mieć pewność. Dla mnie pewnym argumentem na rzecz różnic w predyspozycjach do opieki nad dziećmi są decyzje podejmowane przez matki i ojców w momencie wyboru osoby do opieki w momencie kiedy mama dziecka wraca do pracy. Wierzę, że tak ważne decyzje są podejmowane z rozwagą, a z moich prywatnych statystyk wynika że na kilkanaście znanych mi przypadków nikt nie zdecydował się na opiekuna. 2007/11/29 08:01:31
@obywatelkane1: "ale od tych faktów do pierdzielenia a la Intelektualista Katolicki to jednak droga daleka"
Tak, nie pozwólmy faktom wpływać na naszą o opinię o katolikach. Kiedy wspomni o modlitwie - bredzi, kiedy powoła się na ewolucję - pierdzieli, to jest zresztą dobrze opisane w poradniku agitatora ad 1949 @all: charakterystyczne, że wszyscy szerokim łukiem obeszli oczywisty i naturalny czynnik wspomagający przeciętną matkę polkę w zapasach z niemowlakiem. mam na myśli babcie, dwie. domniemuję, ze jako toksyczne mohery mają zakaz wstępu do mieszkań postpolaków i ich europejskich niemowląt. 2007/11/29 08:26:26
najgorsze w tym pseudonaukowym bełkocie jest to, ze najzwyczajniej stanowi usprawiedliwienie dla pewnych wyborów życiowych (tradycyjny model rodziny, scedowanie opieki nad dziećmi kobiecie, nikły udział ojca w pełnieniu funkcji rodzicielskich). jeśli się znajdzie partnerkę której to odpowieda, to tylko ich sprawa, ale powołowywanie się przy tym na "boży porządek", "naturę człowieka" czy "ewolucję" jest seksizmem czystej wody. i argument, że skoro "kobieta posiada piersi...", przecież koło dziecka trzeba wykonywać setki innych czynności do których one akurat nie są potrzebne. ale panowie (niektórzy) chętnie się od niech wymigują, głośno przy tym trąbiąc o "świętym macierzyństwie". dwulicowość i obłuda, panowie.
2007/11/29 08:42:58
@Leniuch
Dwie babcie, powiadasz. Weź teraz poprawkę na śmiertelność, fakt że niektóre babcie są jeszcze aktywne zawodowo, ale przede wszystkim na mobilność. Zgaduję, że mieszkasz w tzw. miejscu urodzenia? 2007/11/29 09:04:30
@leniuch
"charakterystyczne, że wszyscy szerokim łukiem obeszli oczywisty i naturalny czynnik wspomagający przeciętną matkę polkę w zapasach z niemowlakiem. mam na myśli babcie" Tylko że wiek w którym przeciętna Polka rodzi pierwsze dziecko się nieco podniósł, czyli babcie będą już mniej chętne/zdolne do pomocy. @okhi "i argument, że skoro "kobieta posiada piersi...", przecież koło dziecka trzeba wykonywać setki innych czynności do których one akurat nie są potrzebne" Jak wczoraj z Dodo rozmawialiśmy o tym, to powiedziała że pewnie przeciętna kobieta sprawniej przewinie niemowle niż przeciętny facet, ale przecież niemowle wystarczy przewinąć "dobrze" a nie "perfekcyjnie", więc to co zrobi facet będzie zupełnie OK i nie ma powodu żeby się migać. Moim zdaniem podczas pierwszych paru miesięcy życia nic nie zastąpi dziecku kontaktu z matką, ale jest mnóstwo rzeczy które facet może zrobić za nią, a potem to się w ogóle wyrównuje jak bachor dorasta. @lwz "Dla mnie pewnym argumentem na rzecz różnic w predyspozycjach do opieki nad dziećmi są decyzje podejmowane przez matki i ojców w momencie wyboru osoby do opieki w momencie kiedy mama dziecka wraca do pracy. Wierzę, że tak ważne decyzje są podejmowane z rozwagą, a z moich prywatnych statystyk wynika że na kilkanaście znanych mi przypadków nikt nie zdecydował się na opiekuna." W taki sposób właśnie udowodniłeś że kobiety mają naturalne predyspozycje do bycia nauczycielkami polskiego, paniami z okienka na poczcie i czymś tam jeszcze. 2007/11/29 09:11:15
@wzbogacające oczywiście raczej w sensie „walczyłem w Da Nang”
nie walczylem w da nang, nie wynosilem nigdy niemowlat z pozaru ani nawet nie robilem tracheotomii bagnetem na stole w restauracji. podejrzewam, gospodarzu, ze ty takze nie. wszystkie te doznania - jesli wierzyc literaturze - 'wzbogacaja' czlowieka. otoz nie wiem jak ty, ale ja nie odczuwam cienia cienia dyskomfortu czy ubostwa duchowego spowodowanego brakiem takim ubogacajacych doswiadczen. gdybym kiedykolwiek mial i niemowle i srodki platnicze pozwalajace wynajac wysoko kwalifikowanego pomocniki do odwalania mokrej i brudnej roboty, zrobilbym to bez wahania. i nie mialbym zadnego poczucia straty. oczywiscie typ, ktory zwala owa robote na partnerke - niezaleznie od rodzaju usprawiedliwienia (ewolucyjne, religijne, filozoficzne, zennistyczne czy zgola zadne) jest zwyklym bucem, ale to ortogonalne do straty/wzbogacenia. innymi slowa wtorna racjonalizacja. zupelnie jak u linuksiarzy - nie stac mnie na porzadny so, wiec pobredze o satysfakcji, ktora daje kernelowanie kompili. nie stac mnie na nowy samochod, wiec poopowiadam, jak fajna rozrywka jest wymiana wahaczy w niedzielne popoludnie. 2007/11/29 09:23:06
@br:
"W taki sposób właśnie udowodniłeś że kobiety mają naturalne predyspozycje do bycia nauczycielkami polskiego, paniami z okienka na poczcie i czymś tam jeszcze." Miałem nauczyciela od polskiego i byłem obsługiwany w okienku na poczcie przez mężczyznę. Będąc dyrektorem szkoły czy poczty nie miałbym nic przeciwko powierzeniu takich funkcji mężczyznom. Będąc ojcem nie zdecydowałbym się zatrudnić mężczyzny (zwłaszcza przed 30) do opieki nad moim dzieckiem. Jako konserwatysta wolę tu zastosować rozwiązania przetestowane przez setki tysięcy lat w naturze. Oczywiście dysproporcja płci w wymienionych przez Ciebie zawodach również istnieje i również z czegoś wynika. Zgadzam się z Tobą w tym, że prawie wszystkie czynności przy dziecku może na satysfakcjonującym poziomie wykonać zarówno kobieta jak i mężczyzna. 2007/11/29 09:41:32
@lapacz
"Jako konserwatysta wolę tu zastosować rozwiązania przetestowane przez setki tysięcy lat w naturze" ale to rozwiązanie to nie "zatrudnić opiekunkę do dziecka" tylko: "nie przejmować się zanadto że bachorem nie ma się kto zająć bo jak zemrze to i tak przed nim było pińć, za rok będzie kolejne, a wszystkich się nie uda przecież utrzymać" 2007/11/29 10:06:10
@czescjacek
"ale to rozwiązanie to nie "zatrudnić opiekunkę do dziecka" tylko: "nie przejmować się zanadto że bachorem (...)"" Masz błędne informacje, u człekokształtnych potomstwo długo wymaga opieki i zajmują się nim samice. 2007/11/29 10:12:09
@Masz błędne informacje, u człekokształtnych potomstwo długo wymaga opieki i zajmują się nim samice.
Człekokształtne mają też inne zwyczaje, np. dłubanie w tyłku i oblizywanie palców. Świetny sobie znalazłeś role-model. 2007/11/29 10:18:38
Naprawdę nie rozumiem dlaczego tak stadnie uczepiliście się Pulikowskiego. Jedyna moja hipoteza mówi że jest to bezrefleksyjne naśladownictwo zachowania samca alfa.
Akurat ludzie z tego środowiska są związani z inicjatywą tato.net mającą na celu uświadamianie ojcom ich roli, znaczenia relacji ojca z matką dla wychowania dzieci, konieczności zaangażowania itp. Chcecie to zajrzyjcie, poczytajcie jak wg. katolików powinno wyglądać ojcostwo, bo na razie razem z Szanownym Gospodarzem sami sobie zrobiliście pacynkę, przypisaliście jej odpowiednie cechy, poglądy i zachowania i dzielnie z nią walczycie. 2007/11/29 10:32:53
@Jedyna moja hipoteza mówi że jest to bezrefleksyjne naśladownictwo zachowania samca alfa.
Na to ja mam dwie kontrhipotezy - albo nie umiesz czytać, albo rżniesz głupa. 2007/11/29 10:33:02
@lapacz
>Naprawdę nie rozumiem dlaczego tak stadnie uczepiliście się >Pulikowskiego. "Dopóki dziecko jest małe, zajmuje się nim kobieta. Mężczyzna przecież nie nadaje się do tego. On nie odróżni jednego z dwudziestu rodzajów płaczu niemowlaka..." Jakby mi się nudziło, to mogę publicyście narysować algorytm obsługi niemowalaka bez odróżniania dwudziestu rodzajów śniegu. Coś typu, płacze - powąchaj pieluszkę - śmierdzi - zmienić, nie śmierdzi - sprawdzić czy sucho, mokro zmienić. Potem obsługa drugiego końca, wetknij butlę, je dobrze, nie je,pomacaj brzuszek, sprawdź czy nie ząbkuje itd. Algorytm nie jest skomplikowany, mnóstwo ludzi go przetestowało za dnia i w nocy. Nie musi być też instrukcji warunkowej - obudź samicę, bo jak mąż po wstaniu do dziecka nie uporał się z nim w pół godziny to kawaleria sama nadciągnie. 2007/11/29 10:42:07
@leniuch
moja matka zrypała już sprawę ze mną, myślisz, że dałabym jej też do zrypania moje dziecko? @hool za nic nie dałabym dziecka obcej babie 2007/11/29 10:44:28
@leniuch
"Kiedy wspomni o modlitwie - bredzi, kiedy powoła się na ewolucję - pierdzieli, to jest zresztą dobrze opisane w poradniku agitatora ad 1949 " Pokaż mi ten poradnik agitatora, który przewidział to, że za parędziesiąt lat katole się pogodzą z ewolucją - byłoby w sumie ciekawe odtworzyć, skąd autor miał tak trafną prognozę. @lapacz "zgadłem. " Nie "zgadłeś", bo najpierw napisałeś, że to "automatycznie" się staje bzdurą, a dostałeś przykład na sytuację, w której intelektualista katolicki wyciąga z tego bzdurne wnioski. "Chcecie to zajrzyjcie, poczytajcie jak wg. katolików powinno wyglądać ojcostwo, bo na razie razem z Szanownym Gospodarzem sami sobie zrobiliście pacynkę," Ja bardzo przepraszam, ale pacynkę to typek sam z siebie zrobił swoimi wypowiedziami w wywiadzie. Ja tylko cytuję jedną z nich, opatrując ją komentarzem. Krysia zacytowała inną wypowiedź, też opatrując ją komentarzem. Te wypowiedzi dowodzą, mówiąc łagodne, skrajnego ograniczenia umysłowego. Być może w serwisie katol.net facet wypowiada się bardziej oględnie, nie mam pojęcia, niniejsza blogonotka to komentarz do wywiadu, a nie przegląd prawicowego internetu. " Jako konserwatysta wolę tu zastosować rozwiązania przetestowane przez setki tysięcy lat w naturze." Przecież "setki tysięcy lat w naturze" to przede wszystkim 80% śmiertelność dzieci w ogóle oraz 100% śmiertelność pierwszego dziecka. Szczerze mówiąc, jestem tym mało zainteresowany. Czy jako prawdziwy konserwatysta sięgniesz po wypróbowane rozwiązania człekokształtnch i obrzucisz nas teraz swoimi odchodami? @janek "ale ja nie odczuwam cienia cienia dyskomfortu czy ubostwa duchowego spowodowanego brakiem takim ubogacajacych doswiadczen. " Boś buc. "zupelnie jak u linuksiarzy - nie stac mnie na porzadny so, wiec pobredze o satysfakcji, ktora daje kernelowanie kompili." Odwrotnie - zupelnie jak u linuksiarzy - nie stac mnie na sprostanie próbie ojcostwa, więc pobredzę o tym, jak bezwartościowe jest rodzicielskie szczęście. @okhi "jeśli się znajdzie partnerkę której to odpowieda, to tylko ich sprawa," Niezupełnie. Małżeństwo zbudowane na fundamencie katolickich bredotek będzie bardzo niestabilne i szybko skończy się rozwodem lub jakąś żenującą separacją "tylko nie używajmy słowa na er". Widziałem niestety wiele takich scenariuszy wśród swoich rówieśników. A wtedy niestety taki katol krzywdzi też swoje dzieci. " i argument, że skoro "kobieta posiada piersi...", przecież koło dziecka trzeba wykonywać setki innych czynności do których one akurat nie są potrzebne. " Co więcej, właśnie dlatego, że kobieta posiada piersi (i akurat jeśli kiedykolwiek stanę twarzą w twarz ze Stwórcą, to powiem Mu, że różne rzeczy kompletnie spartolił dizajnując homo sapiensa, ale cycki - o! - za to ma u mnie plusa, nie ma innego gatunku z tak fajnymi trzeciorzędowymi cechami płciowymi), więc już i tak ma pewne obowiązki faktycznie narzucone przez Naturę, psimi obowiązkiem samca jest wziąć na siebie jak najwięcej pozostałych obowiązków. @leniuch "mam na myśli babcie, dwie" Chyba na wsi. @ffamousfatman "1. Czy sa gdzie w sieci wyniki badan, ze kobiety lepiej rozpoznaja odcien semantyczny placzu dziecka, czy mozna se to wydrukowac, dac zonie i powiedziec: "No rusz d..e, dzieciak placze?" " Mężczyźni wymyślili religie właśnie po to, żeby w takiej sytuacji otworzyć Biblię na piśmie świętego Patafiana do Ratafian (albo Koran na "jak żonę skrępować, zakneblować i wychłostać"). @rynek owiec " Nie udało mi się jeszcze tylko urodzić dzidziusia ale z żoną nad tym pracujemy." To będzie z pewnością śliczna mała owieczka. @geerz "Wiadomo jednak, ze piersi nie podam wiec w pewnych sytuacjach jestem na z gory przegranej pozycji, " Ale to tylko oznacza, że Natura - lub, jeśli chcesz w to wierzyć, IHWH, wyraźnie dała Ci do zrozumienia, kto tu jest od pieluch. 2007/11/29 10:45:25
@rpyzel
"Jakby mi się nudziło, to mogę publicyście narysować algorytm obsługi niemowalaka bez odróżniania dwudziestu rodzajów śniegu." Całkowicie się zgadzam, bardzo podobny algorytm opisałem powyżej. Cieszę się również, że zauważasz różnicę pomiędzy możliwościami Ochotniczych Rezerw Matczynej Opieki i kawalerii. 2007/11/29 10:55:11
@suburban: "moja matka zrypała już sprawę ze mną"
jej, nawet nie steruj w tę stronę. co to znaczy - zrypała sprawę. masz - mam nadzieję - obie nóżki i rączki, wyrażasz się logicznie, korzystasz z interku, a z nicka wnioskuję o sukcesie w życiu prywatnym. podobne narzekania słyszę regularnie od nastu lat od znajomego nygusa, który skończył 2 fakultety, odniósł sukces na wszelkich możliwych płaszczyznach, a nie ustaje w terapiach, bo miał wymagającą matkę nauczycielkę. notabene "leczył się" u wspomnianego notkę wcześniej eichelbergera. no nie wiem, moim zdaniem, póki rodzic nie udostępniał cię za flaszkę wódki kumplom od kieliszka, nie masz prawa na niego złego słowa powiedzieć. co jednocześnie nie znaczy, że musisz powierzać mu dziecko. ale ja wspominałem o "przeciętnej matce polce", a nie takiej nieprzeciętnie nieufnej. 2007/11/29 11:00:59
@leniuch
"no nie wiem, moim zdaniem, póki rodzic nie udostępniał cię za flaszkę wódki kumplom od kieliszka, nie masz prawa na niego złego słowa powiedzieć. " Wiem wiem, należysz przecież do jakiejś sekty, która nakazuje oddawać cześć rodzicom, or compatible. No ale nie wszyscy do niej należą. @lapacz "Cieszę się również, że zauważasz różnicę pomiędzy możliwościami Ochotniczych Rezerw Matczynej Opieki i kawalerii." Och jaki prześliczny łonabi-sarkazm zbudowany na założeniu, że ktoś jej nie zauważa. A kto to, jeśli jeszcze zechcesz nas oświecić? 2007/11/29 11:02:39
@Boś buc.
znaczy - ty (ktory nie jestes bucem nic a nic) odczuwasz brak wzbogacajacych zycie doswiadczen w rodzaju walki na bagnety czy operowania w szpitalu polowym? @nie stac mnie na sprostanie próbie ojcostwa czy proba ojcostwa musi koniecznie zawierac takze brudna i mokra robote? niby dlaczego? 2007/11/29 11:03:34
@"a z nicka [suburban.housewife] wnioskuję o sukcesie w życiu prywatnym"
Teh lolz! Nie mogie... 2007/11/29 11:08:22
@janek
"czy proba ojcostwa musi koniecznie zawierac takze brudna i mokra robote? niby dlaczego? " Comes with the bundle. 2007/11/29 11:10:28
@wo:
Jeśli chodzi o zacytowany przez Krystynę kawałek z kapitanem to przyznaję że jest żałosny. Krystyna ma rację, takie zachowanie wynika (powinno) z funkcji, a nie z płci. Jeśli Pulikowskiemu chodziło o jakąś przechodnią korelację pomiędzy płcią, a rolą powinien się wyrazić precyzyjniej. "Odwrotnie - zupelnie jak u linuksiarzy - nie stac mnie na sprostanie próbie ojcostwa, więc pobredzę o tym, jak bezwartościowe jest rodzicielskie szczęście. " Odwrotnie - zupełnie jak u makówkarzy - nie stać mnie na skompilowanie kernela więc pobredzę jaki fajny jest MacOS. Przecież wiesz, że to nieprawda. Ty potrafiłbyś skompilować kernela, a ich stać na Maca. Naprawdę tak trudno żyć w tej różnorodności bez rzucania odchodami? Ponawiając pytanie z pierwszego mojego komentarza pod notką: naprawdę tak niepewny jesteś swojej orientacji (technologiczej, teologicznej, socjologicznej)? "Czy jako prawdziwy konserwatysta sięgniesz po wypróbowane rozwiązania człekokształtnch i obrzucisz nas teraz swoimi odchodami?" Nie. 2007/11/29 11:15:56
@leniuch
"póki rodzic nie udostępniał cię za flaszkę wódki kumplom od kieliszka, nie masz prawa na niego złego słowa powiedzieć." nie no nie moge, zabierzcie go stąd :) podział świata według leniucha: zawody sprinterskie versus akloholizm połączony ze stręczycielstwem. 2007/11/29 11:19:38
@wo:
"Och jaki prześliczny łonabi-sarkazm zbudowany na założeniu, że ktoś jej nie zauważa. A kto to, jeśli jeszcze zechcesz nas oświecić?" Po pierwsze to nie miał być sarkazm. Po drugie jeśli wszyscy zawuażają te różnice to czemu strzępią klawiatury przeciwko wynikającym z niej działaniom mającym na celu optymalną alokację rodzicielskiech zasobów? 2007/11/29 11:20:14
@mrw
W ping-pongi to się możesz bawić z MEHem. Jak przeczytasz to wróć i opowiedz. 2007/11/29 11:23:50
@lapacz
"Po drugie jeśli wszyscy zawuażają te różnice to czemu strzępią klawiatury przeciwko wynikającym z niej działaniom mającym na celu optymalną alokację rodzicielskiech zasobów?" Teraz robisz tak. Rozglądasz się po najbliższym otoczeniu w poszukiwaniu windowsiarza albo, lepiej, makówkarza. Pokazujesz mu jedną z moich (lub niekoniecznie moich) wypowiedzi typu: " właśnie dlatego, że kobieta posiada piersi (...) więc już i tak ma pewne obowiązki faktycznie narzucone przez Naturę, psimi obowiązkiem samca jest wziąć na siebie jak najwięcej pozostałych obowiązków. " i powiesz mu - proszę, pomóż mi, nie umiem czytać ze zrozumieniem, nie zauważam w tej wypowiedzi ani dostrzeżenia różnic, ani wyciągania z tej różnic wniosków prowadzących do optymalnej alokacji rodzicielskich zasobów. Potem ci się zrewanżuję zgreptowaniem jakiegoś gzipta. 2007/11/29 11:32:57
@lapacz
"Jeśli chodzi o zacytowany przez Krystynę kawałek z kapitanem to przyznaję że jest żałosny." A ten o "dwudziestu rodzajach płaczu" już dla Ciebie brzmi sensownie? "Naprawdę tak trudno żyć w tej różnorodności bez rzucania odchodami?" Janek zaczął, więc mu odrzuciłem. Ze mną grzecznie, to ja grzecznie. I proszę bez przedszolnych tekstów, że "on zaczął' to przedszkolne teksty". "Ponawiając pytanie z pierwszego mojego komentarza pod notką: naprawdę tak niepewny jesteś swojej orientacji (technologiczej, teologicznej, socjologicznej)? " Ponawiam tę samą odpowiedź - moja orientacja technologiczna regularnie obrażana jest przez linuksiarzy i/lub szrociarzy, więc nie widzę powodu, by im nie odpyskować. Moja orientacja metafizyczna regularnie obrażana jest przez katoli, więc nie widzę powodu, by im nie odpyskować. Jak ze mną grzecznie, to ja też grzecznie. Can you try? Cool. But if you can't, I'll fuckin' respond. 2007/11/29 11:40:31
@W ping-pongi to się możesz bawić z MEHem. Jak przeczytasz to wróć i opowiedz.
Ty też. Bo na razie to Ty pobredzałeś w temacie. 2007/11/29 11:47:00
@wo: "[ja]kiedy powoła się na ewolucję - pierdzieli, to jest zresztą dobrze opisane w poradniku agitatora ad 1949 "
[wo]Pokaż mi ten poradnik agitatora, który przewidział to, że za parędziesiąt lat katole się pogodzą z ewolucją - byłoby w sumie ciekawe odtworzyć, skąd autor miał tak trafną prognozę." Agitator w tamtych niełatwych czasach musiał sobie radzić nie tylko z katolikiem lepiej oblatanym w Darwinie ale i z proboszczem lepiej oblatanym w Marksie. Na szczęście dla agitatorów dysputy światopoglądowe odbywały się w obecności szweja z pepeszą. O ileż to upraszczało szerzenie postępu. @k.wanadachowicz; "podział świata według leniucha: zawody sprinterskie versus akloholizm połączony ze stręczycielstwem." po prostu uzywam porównań zrozumiałych dla komentujących ten blog lewaków, rokendrolowców i takich tam. Nie uwłaczając. 2007/11/29 11:54:20
@ale kiedy mówi to katolicki publicysta automatycznie staje się to bzdurą?
Cóż, jak powiada mój podręcznik agitatora, residua światopoglądu religianckiego występują z wielką mocą w moraliźnie katolickiej uprawianej przez tzw. autorytety moralne, zwane żargonowo intelektualistami katolickimi lub inteligentami katolickimi. Być może istnieją katoliccy publicyści, którzy piszą o innych rzeczach niż seks, ale w polskiej tradycji katolicki publicysta zajmuje się głównie mówieniem o ciupcianiu innych i się tym frustruje. I wtedy wszystko, o czym mówi, staje się bzdurą, bo bladego pojęcia nie ma, a edukacji seksualnej w szkole nie miał. To tak jak homofob, który mówi, jaki to seks homoseksualny jest niezgodny z naturą, milknie zdumiony na wieść, że seks analny Polacy w co najmniej 16% uprawiają w związkach hetero. A jakoś dziwnie klerykalni publicyści na ten temat milczą i nie grzmią (analnych hetero powinno być statystycznie więcej niż wszystkich homo! o stracone plemniki w jelitach grubych!, biada, biada!). Brak wiedzy, uprzedzenia skutkują bzdurą. @rozróżnianie rodzajów płaczu Mogę poszukać danych na ten temat, ale fakty będą raczej przemawiać przeciwko temu, że ludzie potrafią to robić, czy to kobiety, czy mężczyźni. Jeśli chcesz mieć kontakt z małym dzieckiem, naucz się migać, bo łatwiej nawiązać kontakt w języku migowym. 2007/11/29 12:03:32
@Janek zaczął, więc mu odrzuciłem.
nie jestem jankiem (mam na imie wiktor, jesli koniecznie chcesz wiedziec), ale wiem, ze mi to imputujesz. gdzie wiec w tym watku rzucilem w ciebie odchodami, a? 2007/11/29 12:10:01
@leniuch
"po prostu uzywam porównań zrozumiałych dla komentujących ten blog lewaków, rokendrolowców i takich tam." a już myślałem, że jesteś synem mojego pana od wuefu z podstawówki, który łączył oba te światy w teodycejskiej syntezie. 2007/11/29 12:10:34
@maciej.bojko
"Po starannym przeliczeniu wyszedł równo jeden: "fiucie"" No, jeszcze parę lajcikowych. Ale fakt, że w ostatniej chwili wykasowałam trzylinijkowy akapit zawierający rozwinięcie początkowego stwierdzenia, sporządzone według starego sprawdzonego wzorca, czyli: "Do roboty, kurwa wasza w dupę jebana mać, powiedział bosman, po czym zaklął szpetnie". (obciach, mówisz?) 2007/11/29 12:17:33
@leniuch
"Agitator w tamtych niełatwych czasach musiał sobie radzić nie tylko z katolikiem lepiej oblatanym w Darwinie ale i z proboszczem lepiej oblatanym w Marksie." Bzdura. @janek "nie jestem jankiem" Wiesz, gdybyś swoje alter ego budował bez obrażania mnie, to nie byłbym z tym taki złośliwy (casus Bloody Rabbita). Ale oczywiście musiałeś zacząć od jakiegoś opryskliwego pożegnania jako Janek by wrócić jako łże-Wiktor. "gdzie wiec w tym watku rzucilem w ciebie odchodami, a?" Moja odpowiedź była parafrazą Twojej. 2007/11/29 12:27:30
@budował bez obrażania mnie
a ja (wiktor hooolighan) obrazilem cie? byc moze - prog twojej wrazliwosci bywa niski. @Moja odpowiedź była parafrazą Twojej. o czym ty w ogole mowisz? ani zadna moja wypowiedz w tym temacie nie byla obrazliwa, ani tez zadna twoja odpowiedz nie byla rzucaniem odchodami, o co wiec tu w ogole chodzi? rzucanie odchodami wypraszam sobie, niczego takiego nie robilem i nie zamierzam. 2007/11/29 12:31:55
@janek
" ani zadna moja wypowiedz w tym temacie nie byla obrazliwa, ani tez zadna twoja odpowiedz nie byla rzucaniem odchodami, o co wiec tu w ogole chodzi? " Pretensje do Łapacza. Moja odpowiedź była parafrazą Twojej wypowiedzi. Z jakiegoś powodu to właśnie moją odpowiedź uznał za "rzucanie odchodami", a nie Twoją wypowieź. Co do mnie, I couldn't care less, wyjaśniłem tylko Łapaczowi, dlaczego odpowiedziałem tak a nie inaczej. 2007/11/29 12:37:38
@Moja odpowiedź była parafrazą Twojej wypowiedzi.
no byla. i akurat nie byly one obrazliwe. @wyjaśniłem tylko Łapaczowi, dlaczego odpowiedziałem tak a nie inaczej. *** wiadoma substancja *** prawda. napisales "Janek zaczął, więc mu odrzuciłem." z czego jasno wynika, ze podzielasz falszywe jego zdanie o tym, ze obrzucilismy sie wzajemnie wiadomymi substancjami. 2007/11/29 12:39:41
@leniuch
to może zamiast wnioskować z nicka przeczytaj czasem co piszę, bo sukces w życiu prywatnym to coś, z czym się od urodzenia nie zetknęłam nawet przez szybkę i co to do cholery jasnej jest przeciętna matka polka? jest jedna rzecz, za którą jestem mojej matce ekstremalnie wdzięczna - że nie wychowała mnie w wierze katolickiej bo z tego co widzę, chyba gorsza tragedia nie może się dziecku przytrafić 2007/11/29 12:40:44
@wo "[ja]Agitator w tamtych niełatwych czasach musiał sobie radzić nie tylko z katolikiem lepiej oblatanym w Darwinie ale i z proboszczem lepiej oblatanym w Marksie."
[wo, jak to zwykle on] Bzdura. " Intelektualna przewaga proboszcza na pepeerowskim agitatorem nie ulega dyskusji. Nie trzeba było Witkacego, by przewidzieć co się święci i odpowiednio przygotować: "Proboszcz wyszkowski poznał był całkowitą ideologię bolszewizmu z jego strony zasadniczej, dogmatyczno-ideowej, jakby teologicznej, "pryncypialnej". Ponieważ miał możność prowadzenia z trzema dyktatorami in spe długich rozmów, zdawał tedy sprawę z ich przebiegu." univ.gda.pl/~literat/zeromski/probost.htm 2007/11/29 12:41:48
@leniuch
"po prostu uzywam porównań zrozumiałych dla komentujących ten blog lewaków, rokendrolowców i takich tam." wiesz co, obawiam się, że żeby używać języka zrozumiałego dla komentujących ten blog lewaków, rokendrolowców i takich tam, to najpierw musiałbyś trochę intelektu sobie dokupić, gdyby się tylko dało jako że się nie da, ja na Twoim miejscu pogodziłabym się z tym, że będziesz przez nas wiecznie niezrozumiany 2007/11/29 12:45:05
@wo
"Niezupełnie. Małżeństwo zbudowane na fundamencie katolickich bredotek będzie bardzo niestabilne i szybko skończy się rozwodem lub jakąś żenującą separacją "tylko nie używajmy słowa na er". to jednak zbyt daleko posunięte stwierdzenie. choć nie chodzę do kościoła od kilkunastu lat, to muszę stwierdzić że takie małżeństwa są dosyć stabilne. inna rzecz, że często nie jest to wynik silnych przekonań i poważnego traktowania 10 przykazań, a społeczna presja i problem z lokalnym proboszczem. ale taki jest ten polski katolicyzm, za mało w nim rzeczywistej wiary a za dużo hipokryzji i pustych rytuałów. co do modelu małżeństwa - partnerski układ też nie daje patentu na sukces, choć pewnie zdecydowana większość kobiet tego jednak oczekuje. 2007/11/29 13:09:50
@okhi
znaczy czego chce zdecydowana większość kobiet? sukcesu małżeństwa? owszem; związku partnerskiego? a w życiu! 2007/11/29 13:41:44
@leniuch
"Intelektualna przewaga proboszcza na pepeerowskim agitatorem nie ulega dyskusji." Ciekawe, kiedy Zeromski według Ciebie mógł spotkać pepeerowskiego agitatora? Ty się przestań historii z Suworowa uczyć. @janek "no byla. i akurat nie byly one obrazliwe. " No co ten Łapacz się tak zawziął na Ciebie? "napisales "Janek zaczął, więc mu odrzuciłem." z czego jasno wynika, ze podzielasz falszywe jego zdanie o tym, ze obrzucilismy sie wzajemnie wiadomymi substancjami. " Bzdura. Wynika z tego jasno, że prezentuję wobec Łapacza swą tradycyjną postawę "you can call it Suzy if it makes you happy". 2007/11/29 13:45:29
nieprecyzyjnie się wyraziłam - miałam na myśli partnerski związek. użyłam słowa "pewnie" bo przecież to tylko moja opinia, żadnych badań na ten temat nie prowadziłam, a też nie roszczę sobie prawa do monopolu na prawdę i rację. oczywiście długo by można tu dyskutować cóż to znaczy "partnerski związek", czy chodzi tu o kwestię podziału obowiązków czy tego, ile każda ze stron dokłada do domowego budżetu. jednak myślę, że model z mojego domu rodzinnego gdzie ojciec NIGDY nie wykonywał żadnych czynności typu sprzątanie, gotowanie, zakupy itp., odchodzi powoli w niepamięć.
2007/11/29 13:54:21
@suburban.housewife: co do tragedii, jeśli ktoś nie umie wychowywać dzieci, to nie umie wychowywać dzieci w wierze katolickiej. Ja tam zostałem w niej wychowany przez kogoś, kto umiał i nie żałuję tego ani przez chwilę. Znajomi (o poglądach róznorakich) też jakoś mnie nie żałują.
@wo: Małżeństwo zbudowane na fundamencie katolickich bredotek będzie bardzo niestabilne i szybko skończy się rozwodem lub jakąś żenującą separacją "tylko nie używajmy słowa na er" Bredzisz >:> 2007/11/29 13:59:48
@findoutmore
"WO: Ale co masz do Suworowa?! Facet otworzył mi oczy na niejeden mechanizm władzy," Za 20 lat czytelnicy "Michniokowszczyzny" też będą tak pisać. @you_are_a_toy "Pisze wprost, z czego wywodzi swoje konkluzje (żadne archiwa, nie miał dostępu)." Widać. "Czytałeś, czy ktoś Ci streszczał pobieżnie?" A to ma jakieś znaczenie? Streszczanie zabezpiecza przynajmniej przed rozmaitymi "faktami" i "cytatami" Suworowa. 2007/11/29 14:07:44
@wo:
"moja orientacja technologiczna regularnie obrażana jest przez linuksiarzy i/lub szrociarzy, więc nie widzę powodu, by im nie odpyskować. Moja orientacja metafizyczna regularnie obrażana jest przez katoli" Dokładnie tak samo jest z homofobami, ich również homoseksualiści obrażają samym swoim istnieniem. Ale sam zauważasz, że ci bardziej postępowi są już w stanie zaakceptować kryptogejów. Mam nadzieję, że osiągniesz kiedyś ten stan w stosunku do linuksiarzy, szrociarzy czy katolików, którzy przecież jakichś spektakularnych kaminkałtów u Ciebie na blogu nie robią i nie przychodzą tu pana nawracać. Jeśli dobrze zrozumiałem to imputujesz mi linuksiarstwo (z tradycyjnym brakiem umiejętności czytania ze zrozumieniem w komplecie) - nie jestem linuksiarzem - jestem co najmniej bi. 2007/11/29 14:13:38
@lapacz
"Dokładnie tak samo jest z homofobami, ich również homoseksualiści obrażają samym swoim istnieniem. " Skoro "samym swoim istnieniem", to jednak nie "dokładnie tak samo". 2007/11/29 14:29:50
okhi:
"jednak myślę, że model z mojego domu rodzinnego gdzie ojciec NIGDY nie wykonywał żadnych czynności typu sprzątanie, gotowanie, zakupy itp., odchodzi powoli w niepamięć" i tu się mylisz. to jest w narodzie zakorzenione głęboko, w wychowaniu, presji otoczenia, w "ałtorytetach" w rodzaju Pulikowskiego. Wszędzie. 2007/11/29 14:35:32
@suburban: "zamiast wnioskować z nicka przeczytaj czasem co piszę, bo sukces w życiu prywatnym to coś, z czym się od urodzenia nie zetknęłam nawet przez szybkę "
ryzyko wnioskowania z nicków ;-). na ogół pozostają one w związku z ich autorem - wo to wo, rudy013 jest rudy, a k.wandachowicz to beata pęcińska. tym niemniej jesteś matką dziecka, którego nie "dajesz zrypać" niekompetentnym opiekunkom, a to już jakiś "sukces w życiu prywatnym", tym większy, że nie osiągnięty w domku na przedmieściu (no bo nie jesteś suburban?) w tradycyjnym stadle (no bo nie jesteś housewife ?) w każdym razie postawa "moja beznadziejna matka" nawet jeśli jakoś uzasadniona wydaje mi się bezsensowna, bo z czasem coraz bardziej jest płaczem nad rozlanym mlekiem, co gorsza, jeśli przejmie ją latorośl, to Ci się będzie odbijać przez drugie pół życia. pozdrawiam @lapacz: "Jeśli chodzi o zacytowany przez Krystynę kawałek z kapitanem to przyznaję że jest żałosny." kawałek jak kawałek. żałosne jest to, że obecni tu tytani intelektu nie zauważyli, iż autor przekonuje nim, że mężczyźni są wystarczająco odpowiedzialni by zająć się dziećmi. Nieustraszeni Łowcy Wielkich Kwantyfikatorów zwietrzyli łatwą ofiarę, która nie zastrzegła oczywistości "prawie wszyscy kapitanowie to odpowiedzialni mężczyźni" pedalskimi disclaimerami, że z wyjątkiem wyjątków. Zapuścili więc swoje ośmiobitowe rozumki po bazie lektur szkolnych, żeby zatopić pana Jacka kontrprzykładami z życia (?!): Lordem Jimem i pilotem gwiazdolotu. Patetyczne, jak mawiają postpolacy. 2007/11/29 14:41:00
@leniuch102
"Intelektualna przewaga proboszcza na pepeerowskim agitatorem nie ulega dyskusji. Nie trzeba było Witkacego, by przewidzieć co się święci i odpowiednio przygotować: "Proboszcz wyszkowski poznał był całkowitą ideologię bolszewizmu z jego strony zasadniczej, dogmatyczno-ideowej, jakby teologicznej, "pryncypialnej". Ponieważ miał możność prowadzenia z trzema dyktatorami in spe długich rozmów, zdawał tedy sprawę z ich przebiegu." univ.gda.pl/~literat/zeromski/probost.htm" No tak, bo przecież probosz który rozmawiał sobie przy herbacie z Marchlewskim, Dzierżyńskim i Kohnem to taki typowy przedwojenny polski duchowny. 2007/11/29 14:51:37
@leniuch102
"Nieustraszeni Łowcy Wielkich Kwantyfikatorów zwietrzyli łatwą ofiarę, która nie zastrzegła oczywistości "prawie wszyscy kapitanowie to odpowiedzialni mężczyźni" pedalskimi disclaimerami", Łatwa ofiara dlatego jest łatwą ofiarą, że podparła swoją tezę zupełnie idiotycznym stwierdzeniem: "Kapitan czuje się odpowiedzialny za swoją załogę, dlatego że jest mężczyzną". Tymczasem lektury i życie wyraźnie wskazują na istnienie zupełnie innej zależności: "_Dobry_ kapitan czuje się odpowiedzialny za swoją załogę, dlatego że jest kapitanem." Nic nie poradzę, że dysponuję doświadczeniem i przykładami z życia, które mogę postawić przeciwko Głębokiemu Przekonaniu autora. I naprawdę wolałabym, żeby ludzie niemający bladego pojęcia o statkach, flocie i dowodzeniu budowali swoje analogie w oparciu o coś, na czym się znają. 2007/11/29 14:52:13
@br
"No tak, bo przecież probosz który rozmawiał sobie przy herbacie z Marchlewskim, Dzierżyńskim i Kohnem to taki typowy przedwojenny polski duchowny." A Marchlewski i Dzierżyński to typowi działacze PPR z roku 1949. 2007/11/29 14:57:57
@leniuch
"tym niemniej jesteś matką dziecka, którego nie "dajesz zrypać" niekompetentnym opiekunkom, a to już jakiś "sukces w życiu prywatnym", tym większy, że nie osiągnięty w domku na przedmieściu (no bo nie jesteś suburban?) w tradycyjnym stadle (no bo nie jesteś housewife ?)" nie, mój drogi jestem samotną dziewczyną siłą uwiązaną w suburbanowym domu rodziców, która GDYBY miała dziecko nie DAŁABY go etc tak jak z każdego Twojego posta można łatwo wyczytać to, że nie jesteś zbyt inteligentny, tak samo z każdego mojego można wyczytać powyższy profil "a k.wandachowicz to beata pęcińska." tylko nazwisko przekręciłeś 2007/11/29 15:17:31
@wo: "A Marchlewski i Dzierżyński to typowi działacze PPR z roku 1949."
nie, ale typowy agitator miał na parafii w Wyszkowie przes..ne. cbdo. @swh: uuu, fatalnie :-(. czytam po łebkach, bo te palanty mnie rozpraszają. 2007/11/29 15:36:04
@benzo
"Widać." Co widać? "A to ma jakieś znaczenie? Streszczanie zabezpiecza przynajmniej przed rozmaitymi "faktami" i "cytatami" Suworowa." Racja, po co znać temat. Trzeba tylko mówić głośno, z wiarą we własną nieomylność. Przeczytasz to pogadamy. @shw "siłą uwiązaną w suburbanowym domu rodziców" Ale chyba nie ograniczyli ci zdolności do czynności prawnych? 2007/11/29 15:38:47
@ Suworow == Michnikowszczyzna
Hmm. "Michnikowszczyzny" nie czytałem. Wziąłem do ręki w księgarni, i otwarła się tym (słynnym już chyba) fragmencie o tym, że w GW nie było ani słowa o ofiarach stanu wojennego. Tak się składa że czytałem GW +- od zawsze, więc pamiętam sporo artykułów o tychże. jeszcze chwila, i Ziemkiewicz włożył mi się do szuflady pt. "kłamliwa agitka", w której mieszka sobie m.in. Michael Moore, i raczej więcej publicystyki Rafała Z. czytać nie będę. Nie lubię jak ktoś ma mnie za idiotę. Suworowa czytałem sporo rzeczy, właściwie wszystko. Nie jestem jego "wyznawcą", gość jest raczej publicystą niż historykiem, nie uważam że jego książki to dzieła naukowe, let alone "prawda objawiona". Jest to jakiś punkt widzenia, dosyć skrajny, ale czy nie skrajną była także wersja o złym Hitlerze, który napadł na miłujący pokój Związek Radziecki? Ja bardzo proszę, niech mi ktoś wyjaśni co takiego Suworow spieprzył AŻ TAK że porównujecie go do kłamstw Ziemkiewicza? Jestem mały żuczek, nie rozumiem, niech mi ktoś łaskawie wyjaśni, najlepiej na jakimś prostym i łatwo sprawdzalnym przykładzie. Chętnie dam się oświecić. 2007/11/29 15:39:06
@leniuch"
nie, ale typowy agitator miał na parafii w Wyszkowie przes..ne. cbdo." Niestety, udowodniłeś inną tezę, niż wyraziłeś. Napisałeś: "Agitator w tamtych [w 1949 roku] niełatwych czasach musiał sobie radzić nie tylko z katolikiem lepiej oblatanym w Darwinie ale i z proboszczem lepiej oblatanym w Marksie." Czy akcja tej powieści dzieje się w Wyszkowie w roku 1949? 2007/11/29 15:45:30
@wo
"Czy akcja tej powieści dzieje się w Wyszkowie w roku 1949?" W którejś książce Kuronia jest coś podobnego, kawałek o księdzu, który dyskutuje o Marksie z ZMP-owcami, i generalnie lepiej sobie daje rady niż oni. Ale zdajsie to były dzieciaki jeszcze, więc podrzucam jako skojarzenie, nie jako argument. 2007/11/29 15:47:14
@wo: "ale i z proboszczem lepiej oblatanym w Marksie."
Czy akcja tej powieści dzieje się w Wyszkowie w roku 1949?" Nie. Wyszkowski proboszcz dopiero się w niej w Marksie oblatuje, żeby odnieść moralne zwycięstwo nieco później. Jeśli oczywiście dożył. Ty, skąd niby PPR miała brać tych inteligentnych agitatorów?! Przecież co inteligentniejszy przedwojenny komuch ginął w Moskwie albo był agentem. Albo kończył jak Marchlewski. 2007/11/29 15:53:05
@yaat
"Co widać?" Jaki z niego namiętny korzystacz ze źródeł. Wszystkie fakty potwierdzone i zero pomyłek. "Racja, po co znać temat. Trzeba tylko mówić głośno, z wiarą we własną nieomylność. Przeczytasz to pogadamy." Np. co przeczytać? @ai14ra "ale czy nie skrajną była także wersja o złym Hitlerze, który napadł na miłujący pokój Związek Radziecki?" Sądząc z obserwacji, teza ta - w odróżnieniu od fantasmagorii Rezuna - jest od lat w Polsce niezwykle popularna i nagłaśniana. "Ja bardzo proszę, niech mi ktoś wyjaśni co takiego Suworow spieprzył AŻ TAK że porównujecie go do kłamstw Ziemkiewicza?" Mechanikę udowadniania ma dość podobną - niedopowiedzieć, przekręcić lekko cytat, pominąć szczegół albo dwa - i wywód sam się udowadnia. Jego tezy mają od biedy jakąś wartość felietonistyczną, ale przecież dla masy ludzi to *prawda objawiona*. Podobnie jest z Rafałem Ziemkiewiczem, ergo QED. 2007/11/29 16:01:41
@benzodiazepiny
""ale czy nie skrajną była także wersja o złym Hitlerze, który napadł na miłujący pokój Związek Radziecki?" Sądząc z obserwacji, teza ta - w odróżnieniu od fantasmagorii Rezuna - jest od lat w Polsce niezwykle popularna i nagłaśniana. " Owszem. Teza o tym, ze Słońce krąży dookoła ziemi też była kiedyś "od lat (...) niezwykle popularna i nagłaśniana". Mój komentarz: i co z tego? "Mechanikę udowadniania ma dość podobną - niedopowiedzieć, przekręcić lekko cytat, pominąć szczegół albo dwa - i wywód sam się udowadnia. Jego tezy mają od biedy jakąś wartość felietonistyczną, ale przecież dla masy ludzi to *prawda objawiona*. Podobnie jest z Rafałem Ziemkiewiczem, ergo QED." Dla mnie nie QED. Przykład proszę. W przypadku Ziemkiewicza, czytałem Wyborczą, i kontrprzykłady walą po oczach. W przypadku Suworowa, czytałem sporo książek na które on się powołuje (choćby wspomnienia różnych radzieckich asów lotnictwa myśliwskiego i oficerów sił lądowych) i niezgodność z Suworowa tezami już mnie po oczach nie biła. Może to kwestia moich oczu, dlatego ponawiam prośbę. Przytocz proszę przykład, sprawdzę sobie tu i tu, i będę wiedział. 2007/11/29 16:03:44
@aira
"W którejś książce Kuronia jest coś podobnego, kawałek o księdzu, który dyskutuje o Marksie z ZMP-owcami, i generalnie lepiej sobie daje rady niż oni." Ale Leniuch pisał o księdzu zorientowanym w Darwinie. Przecież w 1949 roku Przenajświętszy Nieomylny Kościół Rzymskokatolicki stał na stanowisku kreacjonizmu. 2007/11/29 16:04:38
@leniuch
"Ty, skąd niby PPR miała brać tych inteligentnych agitatorów" Mnie raczej interesuje skąd się miał w 1949 roku wziąć ksiądz-heretyk akceptujący ewolucję. 2007/11/29 16:16:50
@benzo
"Jaki z niego namiętny korzystacz ze źródeł. Wszystkie fakty potwierdzone i zero pomyłek." W latach 60/70 jako lejtnant CA nie mógł mieć dostępu. Historycy wtedy też nie mieli. Po raz pierwszy archiwa otwarto częściowo za Jelcyna. Sowieckie archiwa - prawda i tylko prawda. Tezę Suworowa o sowieckich przygotowaniach do agresji wymyślił nie on, tylko Niemcy. Oczywiście kłamali. A historie o Armii Czerwonej brzmią bardziej wiarygodnie w ustach bywszego oficera tejże, niż w najgrubszych książkach sławnych historyków, którzy ową armię znają tylko z innych grubych książek. Acha, jedno z jego spostrzeżeń (o koncentracji sprzętu wiosą 41 r. nad granicą) usłyszłem przypadkowo od leciwego mieszkańca Wschodniej Ściany. Prosty wieśniak, nigdy nie słyszał o Suworowie, a jechał tekstami prosto z jego bukw.) "co przeczytać" Cokolwiek Suworowa. 2007/11/29 16:23:36
@wojtek
"skąd się miał w 1949 roku wziąć ksiądz-heretyk akceptujący ewolucję." może to był jakiś postępowy ksiądz, który wrócił z misji na galapagos? @leniuch "beata pęcińska" twoja stara jest pęcińska. 2007/11/29 16:42:47
@leniuch102
"Ty, skąd niby PPR miała brać tych inteligentnych agitatorów?!" Z ludzi którzy po koszmarze II w.św. uznali że kapitalizm i nacjonalizm są do d... i warto spróbować dla odmiany z komunizmem. Nie bez powodu po II w.św. w wielu krajach Europy komuniści mieli duże poparcie. Anglia skręciła mocno w lewo. We Włoszech to już w ogóle. Zwł. wschodnioeuropejscy Żydzi byli na to podatni, bo w deklarowanym internacjonalizmie komunistów widzieli dla siebie ochronę przed rasizmem różnych tam Polaków, Niemców czy Litwinów. 2007/11/29 16:48:13
@ai14er
"Mój komentarz: i co z tego? " Zatem uważasz, że teksty o wartości merytorycznej takiej jak cytuję "wersja o złym Hitlerze, który napadł na miłujący pokój Związek Radziecki" są warte klaki, a mianowania test groundem dla wannabe Herostratesa? "Dla mnie nie QED. Przykład proszę. " Sztandarowi rezunowscy spadochroniarze wystarczą. Miliony ich, jak to w armii gotowej do zdradzieckiego, nagłego, miażdżącego ataku. Tylko, ehem, samolotów transportowych dla nich coś jakby nie było. Metoda dowodzenia zerżnięta z "Michnikowszczyzny". Tylko wcześniej. Może dla równowagi podałbyś jakiś przykład tezy Rezuna popartej wiarygodnymi, nieobciętymi faktami? @yaat "W latach 60/70 jako lejtnant CA nie mógł mieć dostępu." Cytując kolegę przedmówcę - i co z tego? Rezun jakąś bibliografię jednak wskazał, ej? I z tej bibliografii też da mu się wyciągnąć przekręty i przemilczenia. "A historie o Armii Czerwonej brzmią bardziej wiarygodnie w ustach bywszego oficera tejże, niż w najgrubszych książkach sławnych historyków, którzy ową armię znają tylko z innych grubych książek." Np. raportów kwatermistrzowskich? "Acha, jedno z jego spostrzeżeń (o koncentracji sprzętu wiosą 41 r. nad granicą) usłyszłem przypadkowo od leciwego mieszkańca" I czy to ważne, że z papierów nijak nic takiego nie wynika? Nb. dla mieszkańca Kresów dwa pojazdy motorowe w jednym miejscu to prawdopodobnie była koncentracja jakiej w życiu wcześniej nie widział. "Cokolwiek Suworowa." Raz ro zrobiłem, teraz szczerze mówiąc oczekiwałem wskazania jakichś "porażających faktów". 2007/11/29 16:58:55
@ wo
"Ale Leniuch pisał o księdzu zorientowanym w Darwinie. Przecież w 1949 roku Przenajświętszy Nieomylny Kościół Rzymskokatolicki stał na stanowisku kreacjonizmu." I B16 w przeciwieństwie do Dżejpitu znowu chyba do niego wraca. 2007/11/29 17:20:40
@benzodiazepiny
"sieczka + Herostrates". Proszę Cię, zechciej sformułować jaśniej swoje zdanie, bo nie zrozumiałem. Mnie chodziło o to, że popularność a zwłaszcza "głoszenie" jakiejś teorii jeszcze nie czyni jej prawdziwą. "Sztandarowi rezunowscy spadochroniarze wystarczą. Miliony ich, jak to w armii gotowej do zdradzieckiego, nagłego, miażdżącego ataku." Suworow nie pisze, że muszą ich być miliony, tylko że to broń ofensywna, i że nawet stosunkowo niewielka ilość spadochroniarzy (powołuje się bodaj na niemieckich) świadczy o ofensywnym nastawieniu. Miliony pojawiają się w kontekście przeszkalania "wstępnego" spadochronowego i innego typu, ale to nie jest liczba ludzi w desancie, tylko liczba ludzi z jakich można było robić rekrutację i stosunkowo szybko przeszkalać do desantu. Przynajmniej ja to tak rozumiem. "Tylko, ehem, samolotów transportowych dla nich coś jakby nie było. " O. A to nowość. Zaskoczyłeś mnie. Pierwszy z brzegu: Tupolew TB-3 był używany do zrzutu skoczków. Brał 35-ciu na pokład. Wikipedia twierdzi że pierwszego dnia Barbarossy Stalin miał 516 "in operational state". 516*35=18060. Dla porównania, w operacji Market-Garden (bodaj czy nie największym desancie w historii) zrzucono z samolotów jakieś 20k spadochroniarzy. Czyli że Stalin mógł trzy lata wcześniej walnąć podobny desant, używając tylko jednego z typów samolotów, jakie miał do dyspozycji (o szybowcach na holu nie wspominając). Mimo to twierdzisz że nie miał samolotów transportowych? "Metoda dowodzenia zerżnięta z "Michnikowszczyzny". Tylko wcześniej." To wcześniej czy zerżnięta? Nie widzę analogii. Wręcz przeciwnie, to Ty powołujesz się na nieistniejące samoloty, dokładnie tak jak RAZ na rzekomo nieistniejące artykuły o ofiarach stanu wojennego. "Może dla równowagi podałbyś jakiś przykład tezy Rezuna popartej wiarygodnymi, nieobciętymi faktami?" Nie podam, pisałem że się nie znam, i że dla mnie to wygląda OK, ale najwyraźniej wg Ciebie się mylę. Prosiłem o wykazanie, gdzie mianowicie, ale samoloty mnie nie przekonały. Spróbujesz jeszcze raz? 2007/11/29 17:47:50
@ai14er
"Mnie chodziło o to, że popularność a zwłaszcza "głoszenie" jakiejś teorii jeszcze nie czyni jej prawdziwą. " No cóż, trudno się nie zgodzić. "Suworow nie pisze, że muszą ich być miliony, tylko że to broń ofensywna," To właśnie rezunowska nowomowa. W roztaczanej wizji w ZSRR wszystko jest "ofensywne": doktryna, armia, ugrupowanie, rekwizyty. A spróbuj podać przykład jakiejś broni jednoznacznie defensywnej. "Miliony pojawiają się w kontekście przeszkalania "wstępnego" spadochronowego i innego typu, (...) tylko liczba ludzi z jakich można było robić rekrutację i stosunkowo szybko przeszkalać do desantu." Przy czym - zważywszy na fakty związane z formowaniem radzieckich jednostek pdes latem 1941, "stosukowo szybko" == pół roku+ "Pierwszy z brzegu: Tupolew TB-3 był używany do zrzutu skoczków. Brał 35-ciu na pokład. " Skakało się z niego wychodząc przez malutkie drzwiczki na płat. Desantować się z czegoś takiego w skupieniu gwarantującym niezmasakrowanie po lądowaniu to fikcja. Dowódcy WDW w 1939 uznawali DC-3 za nieporównanie lepszy do tego typu zastosowań. Fabularyzowany dokument z potencjalnego radzieckiego desantu: www.historycy.org/index.php?showtopic=10023&st=210&p=156366entry156366 "Wikipedia twierdzi że pierwszego dnia Barbarossy Stalin miał 516 "in operational state". " ILE!? Ciekawe skąd te dane, nie ma źródła... Wg radzieckich dokumentów na europejskim obszarze ZSRR w czerwcu 1941 w jednostkach DBA było 199 maszyn tego typu, z czego 102 niesprawne. Załogi nie były w ogóle przeszkolone w desantach (zwykłe lotnictwo bombowe). Zebranie wszystkich w jednym miejscu (czas? lotniska?) pozwoliłoby na przerzut od biedy 1 brygady (z 15 jakie WDW posiadały). Ekstra siła. Jak z niej w grudniu wreszcie skorzystali to piloci (lecąc nad własnym terenem) machnęli się z rejonem zrzutu o 40 kilometrów. "516*35=18060. Dla porównania, w operacji Market-Garden (bodaj czy nie największym desancie w historii) zrzucono z samolotów jakieś 20k spadochroniarzy. " Z 2000 samolotów i 1047 szybowców. A to były tylko 3 DPD. "Czyli że Stalin mógł trzy lata wcześniej walnąć podobny desant, używając tylko jednego z typów samolotów, jakie miał do dyspozycji" Tylko jeżeli masz wikiźródła. "(o szybowcach na holu nie wspominając)." Słusznie, bo ich nie miał. Do lata 1941 zbudowano kilka prototypów. "Mimo to twierdzisz że nie miał samolotów transportowych" Fakty sprawiają, że skłaniam się ku takiej tezie. "ale samoloty mnie nie przekonały." Jeżeli samoloty nie przekonują Cię, że coś nie za bardzo z rezunowską logiką, to ja tu raczej nic nie wskóram. 2007/11/29 18:07:00
@benzo
Nie miliony, tylko milion, około. Co za problem w 180 mln zmilitaryzowanym kraju przeszkolić milion ludzi. Trzydniowy kurs i jazda. "A spróbuj podać przykład jakiejś broni jednoznacznie defensywnej." Dywizjon artylerii fortecznej. "Wg radzieckich dokumentów" Nigdy, ale to nigdy nikt ich nie fałszował ani nie palił. "Desantować się z czegoś takiego w skupieniu gwarantującym niezmasakrowanie po lądowaniu to fikcja." Po to właśnie milion, nawet jak połowa zginie, druga zostanie. "Wiki" To jakiś nowy Bóg Ojciec wszechwiedzący. "Nb. dla mieszkańca Kresów dwa pojazdy motorowe w jednym miejscu to" A płacili szklanymi paciorkami. Chodziła o działa. Dużo dział. Nawet jeśli Suworow nie trafia dokładnie tu czy tam, przecież nie o to w tym wszystkim chodzi. Britannica też jest do bani, bo jak robili losowy check, znaleźli kilka błędów. 2007/11/29 18:11:03
@yaat
"A historie o Armii Czerwonej brzmią bardziej wiarygodnie w ustach bywszego oficera tejże, niż w najgrubszych książkach sławnych historyków, którzy ową armię znają tylko z innych grubych książek." A powinno być zdecydowanie na odwrót. 2007/11/29 18:24:39
@leniuch
"uuu, fatalnie :-(. czytam po łebkach, bo te palanty mnie rozpraszają." gratuluję dwa razy z rzędu usiłowałeś ocenić czyjeś życie nawet nie przykładając się na tyle, żeby się o nim czegokolwiek dowiedzieć (pominę już fakt, jak byłoby Ci głupio, gdybyś z czymś takim wyskoczył do kogoś, kogo rodzice stręczyli za wódkę) 2007/11/29 18:27:33
@benzodiazepiny
"A spróbuj podać przykład jakiejś broni jednoznacznie defensywnej." Tarcza. Mina lądowa lub morska. Strzelające płaskim torem działo przeciwpancerne. Myśliwiec (w rozumieniu roku 1933). Oczywiście, wszystkich tych broni można użyć i w ataku. Podobnie jak wałka do ciasta. "Fabularyzowany dokument z potencjalnego radzieckiego desantu: " To nie jest fabularyzowany dokument, tylko historyjka pt. "Ale głupi ci Rosjanie", mniej więcej na poziomie Asterixa. A już najbardziej spodobał mi się argument o tych 200 km/h, bo jak wiadomo ruski pilot to taki debil, że nie umie zwolnić w razie potrzeby, tylko popyla z Vne+20% cały czas. Mnóstwo innych bzdur, np. o dziurach powietrznych (czy to odmiana czarnej dziury?), turbulencjach spotykanych zupełnie randomowo, i głupoty o pogodzie, tak jakby na całym świecie operacje desantowe były "all-weather". Albo ten karabin maszynowy, przez który się ciężko wychodziło. Rozumiem że był integralną częścią konstrukcji i nie dało się go wyjąć, bo odpadały skrzydła? Ech... Dużo sensowniej wypowiada się np. niejaki chomik, w tymże wątku. Zgoda że ZSRR nie mogła zrobić desantu miliona spadochroniarzy w jeden dzień (Rezun tego wcale nie twierdzi), ale byłaby w stanie tłuc desantami większymi niż ktokolwiek inny wtedy na świecie, dzień po dniu. "Z 2000 samolotów i 1047 szybowców. A to były tylko 3 DPD." Kilka lat później, więcej samolotów, ale mniejsze. I różne źródła podają różne ilości. A "wedle radzieckich dokumentów", to w Katyniu strzelali Niemcy, więc też bym się kurczowo ich nie trzymał. Całość dalej nie zmienia faktu, że były to największe wtedy wojska powietrznodesantowe i największa flota do ich przewiezienia. "Fakty sprawiają, że skłaniam się ku takiej tezie. " Jak widać, każdy ma inne "fakty". Dla Ciebie m.in. "dokumentem" jest zrzut skoczków z TB-3 przy prędkości zbliżonej do maksymalnej. "Jeżeli samoloty nie przekonują Cię, że coś nie za bardzo z rezunowską logiką, to ja tu raczej nic nie wskóram. " Uhm, takimi argumentami rzeczywiście nie. Przeciwnie, wkładanie Rezunowi w usta zrzutu milionów spadochroniarzy brzmi mi raczej RAZowsko. Bo u niego (Rezuna) były miliony, i byli spadochroniarze, ale nie przypominam sobie żeby mówił o równoczesnym zrzucaniu milionów spadochroniarzy. Pozdro. 2007/11/29 18:27:59
@BR
Historie = opowieści, bo takie cóś pisze Suworow i nigdy nie udawał, że jest inaczej. Wzbudza tym wściekłe ataki, jakby tym wszystkim ludziom zrobił wielką krzywdę (sieroty po Żukowie i Tuchaczewskim?)albo był winien pieniądze. WIKI Z artykułu o Rosyjskich Siłach Zbrojnych Reaching military age annually 1,500,000 (2005 est.) As of 2005, some 330,000 young men are brought into the Army via conscription in two call-ups each year. Liberal legislation allows about 90 percent of eligible young men to avoid conscription. 10% - ci, co się dają załapać, to chyba 150 tys. rocznie, więc jak im się udaje wcielić 330 tys. co roku? Zgodnie z logiką benzo muszę przestać zaglądać do Wiki. Kłamią i tyle. 2007/11/29 18:41:31
@yaat
"Historie = opowieści, bo takie cóś pisze Suworow i nigdy nie udawał, że jest inaczej. Wzbudza tym wściekłe ataki, jakby tym wszystkim ludziom zrobił wielką krzywdę (sieroty po Żukowie i Tuchaczewskim?)albo był winien pieniądze." Wzbudza ataki, bo mnóstwo ludzi stawia wyżej opowieści lejtnanta nad drobiazgowym dochodzeniem historyka. 2007/11/29 18:53:38
eee no suworow pffft. weźcie jeszcze pogadajmy o denikenie, przynajmniej będzie śmieszniej.
2007/11/29 18:56:25
@BR
"Wzbudza ataki, bo mnóstwo ludzi stawia wyżej opowieści lejtnanta nad drobiazgowym dochodzeniem historyka." Establishment! 2007/11/29 19:05:12
@Establishment
wspomagany przez zwolenników hipotezy ewolucji i ocieplenia klimatu!!! 2007/11/29 19:19:53
@wo: "Mnie raczej interesuje skąd się miał w 1949 roku wziąć ksiądz-heretyk akceptujący ewolucję."
nie mam pojęcia. dziwię się, czemu rżniesz analfabetę który stawia znak równości między moim "katolik oblatany w Darwinie" a swoim "ksiądz-heretyk akceptujący ewolucję." szkoda mi czasu na takiego głąba. 2007/11/29 19:31:49
@leniuch102
"dziwię się, czemu rżniesz analfabetę który stawia znak równości między moim "katolik oblatany w Darwinie" a swoim "ksiądz-heretyk akceptujący ewolucję." " Bo ktoś kto jest "oblatany w Darwinie" i nadal nie akceptuje ewolucji to bardzo dziwne i rzadkie zwierzę. 99,99% kreacjonistów jest nimi z jednej przyczyny: ignorancji. 2007/11/29 19:38:41
@sh
"pominę już fakt, jak byłoby Ci głupio, gdybyś z czymś takim wyskoczył do kogoś, kogo rodzice stręczyli za wódkę" Rozmawiasz z polskim prawicowcem, przypominam. Nie byłoby mu głupio, po prostu bezmyślnie palnąłby "to wina Michnika". @leniuch "dziwię się, czemu rżniesz analfabetę który stawia znak równości między moim "katolik oblatany w Darwinie" a swoim "ksiądz-heretyk akceptujący ewolucję." " Znam ci ja potencjał intelektualny prawicy polskiej więc wiem, że wcale nie rżniesz analfabety, któremu się wydaje, że możliwa jest sytuacja odwrotna, tj. oblatany kreacjonista. "szkoda mi czasu na takiego głąba. " Ojej, to już nie będziesz u nas ośmieszać prawicy? Nie wiem, czy sam yzek podoła. 2007/11/29 19:39:37
@Wiesz, gdybyś swoje alter ego budował bez obrażania mnie, to nie byłbym z tym taki złośliwy
no wiec tak. przejrzalem wszystkie swoje wypowiedzi na tym blogu. jest tam troche uszczypliwosci i zlosliwosci wzgledem ciebie, ale nijakiej obrazy tam nie ma. oczywiscie - obraza rzecz subiektywna (patrz kodeks honorowy boziewciza) - z drugiej strony osoba, ktora obraza sie drobiazgami, moze powinna przemyslec to i owo. czy ktos zglosi sie na arbitra? chetnie udostepnie liste nieneutralnych wzgledem gospodarza wypowiedzi - poddam sie wiec obiektywnemu osadowi. w koncu nikt normalny nie chce obrazac bez dania racji. jesli kilku zaufanych napisze mi, ze jednak obrazam gospodarza, albo co gorsza buduje na tym swoja tozsamosc, przyjme uwagi z pokora... 2007/11/29 19:40:58
@janek
"przejrzalem wszystkie swoje wypowiedzi na tym blogu. jest tam troche uszczypliwosci i zlosliwosci wzgledem ciebie, ale nijakiej obrazy tam nie ma. " Chodzi mi oczywiście o Twoją pożegnalną wypowiedź podpisaną "Janek Rudziński". 2007/11/29 19:47:01
@Bo ktoś kto jest "oblatany w Darwinie" i nadal nie akceptuje ewolucji to bardzo dziwne i rzadkie zwierzę. 99,99% kreacjonistów jest nimi z jednej przyczyny: ignorancji.
ten 0.01% to pewnie margines na eurodeputowanego profesora dendrologii? 2007/11/29 19:58:50
"Wiesz, gdybyś swoje alter ego budował bez obrażania mnie, to nie byłbym z tym taki złośliwy "
"Chodzi mi oczywiście o Twoją pożegnalną wypowiedź podpisaną "Janek Rudziński"." hmmm... a ja mam wrazenie, ze osobowosc osobnika przedstawiajacego sie jako 'hooolighan' buduja wypowiedzi podpisane 'hooolighan', a nie czyjekolwiek inne, nawet gdyby to byla ta sama osoba. (choc nie jest). no wiec 'hooolighan' nigdy cie nie obrazal, a juz na pewno na obrazie nie budowal swojej osobowosci, tak wiec 'hooolighan' nie chce byc poniewierany za czyjekolwiek, zwłaszcza cudze grzechy. a co do scislosci - nie ma w tym blogu zadnej wypowiedzi podpisanej "Janek Rudziński". czy zechcialbys podac namiary, o czym wlasciwie piszesz i jak brzmiala ta ciezka, pozegnalna obraza? 2007/11/29 20:40:26
@yaat
"Nie miliony, tylko milion, około. Co za problem w 180 mln zmilitaryzowanym kraju przeszkolić milion ludzi. Trzydniowy kurs i jazda." Osobiście nie zalecałbym. Amerykańscy spadochroniarze ćwiczyli zdaje się ok 18 miesięcy przed D-Day. Nie sądzę, że bez przyczyny. Twój sposób to raczej recepta na masową produkcję mielonki. ""(...)przykład jakiejś broni jednoznacznie defensywnej." Dywizjon artylerii fortecznej." W 1945 w Mandżurii bardzo defensywnie się Rosjanom przysłużyły. ""Wg radzieckich dokumentów" Nigdy, ale to nigdy nikt ich nie fałszował ani nie palił." Podaj jakieś konkurencyjne źródło. Ja wiem że Ruski to wyłącznie kradną, piją, fałszują dokumenty - ale tak się składa, że współczesna historia posiada pewne mechanizmy pracy, które nawet przy pracy z zafałszowanymi danycmi pozwalają na weryfikację danego źródła. Nie twierdzę, że za pomocą papieru wszystko w działaniach RKKA udało się wyjaśnić co do joty, ale otrzymane rezultaty dają co najmniej rzetelne przybliżenie prawdy. ę"Desantować się z czegoś takiego w skupieniu gwarantującym niezmasakrowanie po lądowaniu to fikcja." Po to właśnie milion, nawet jak połowa zginie, druga zostanie.ę Nie ludzie są problemem, ale samoloty, oporządzenie, spadochrony (jednwabniki raczej niespecjalnie były podatne na przykład Stachanowa). Niewątpliwie TB-3 przy spotkaniu z dowolnym samolotem Luftwaffe okazałby się produktem jednorazowego uzytku. ""Nb. dla mieszkańca Kresów dwa pojazdy motorowe w jednym miejscu to" A płacili szklanymi paciorkami." Dlaczego uważasz, że to żart? "Chodziła o działa. Dużo dział." I to na pewno było przed 22.06? "Nawet jeśli Suworow nie trafia dokładnie tu czy tam, przecież nie o to w tym wszystkim chodzi." Ale to właśnie jest clue - facet udowadnia swoją tezę ślizgając się pofaktach, bo gdyby przytoczył je rzetelnie, przeczyłyby tej tezie. "Britannica też jest do bani, bo jak robili losowy check, znaleźli kilka błędów." Prosze, daj może jakiś niebłędny kawałek z Rezuna. 2007/11/29 20:47:32
@yaat
"Zgodnie z logiką benzo muszę przestać zaglądać do Wiki. Kłamią i tyle." Skąd. Wiki nigdy nie kłamie i zawsze podaje źródła. 2007/11/29 20:51:57
@hoolighan
"ten 0.01% to pewnie margines na eurodeputowanego profesora dendrologii?" Skąd założenie, że profesor dendrologii nie jest ignorantem z Darwina? 2007/11/29 20:55:33
w sumie masz racje. liznac darwina musial, nie ma **mrw**, ale zrozumiec to juz niekoniecznie.
2007/11/29 21:40:30
@ai14er
""(...)przykład jakiejś broni jednoznacznie defensywnej." (...)Mina lądowa lub morska. " Lądowa ok, morska? Postawiona pod bazą przeciwnika w osłonie własnej inwazji to broń defensywna? "Strzelające płaskim torem działo przeciwpancerne." Niemcy z powodzeniem używali ich w 1941 do obrony. Bronili się tak dobrze, że wkrótce zaszli od Brześcia za Wiaźmę. "Myśliwiec (w rozumieniu roku 1933)." Zupełnie nieprzydatny do wywalczenia przewagi powietrznej nad miejscem uderzenia. "Oczywiście, wszystkich tych broni można użyć i w ataku." Czyli dostrzegasz pewną nieprzystawalność pojęć broń do obrony, broń do ataku? "bo jak wiadomo ruski pilot to taki debil, że nie umie zwolnić w razie potrzeby, tylko popyla z Vne+20% cały czas." Vmin TB-3 to było zdaje się 140 km/h. Ciekawe czy radzieccy żołnierzy lubili spacery po skrzydle przy takiej prędkości. "Mnóstwo innych bzdur, np. o dziurach powietrznych (czy to odmiana czarnej dziury?), turbulencjach spotykanych zupełnie randomowo, " Czy TB-3 był na nie zupełnie niewrażliwy? "i głupoty o pogodzie, tak jakby na całym świecie operacje desantowe były "all-weather". Wystarczy, że nie w dzień. Raz RKKA przeprowadziła operację nie w dzień, z opłakanymi skutkami. "Albo ten karabin maszynowy, przez który się ciężko wychodziło. Rozumiem że był integralną częścią konstrukcji i nie dało się go wyjąć, bo odpadały skrzydła? Ech..." Można założyć, że konstrukcja stanowiska strzeleckiego nie była specjlanie portable. Nie bez powodu do zrzutu spadochroniarzy Rosjanie wymyślili sobie specjalna kabinę zrzutową KP-1 instalowaną w komorze bombowej i tylko z nią TB-3 był w stanie zabrać 35 skoczków - zwyczajny tylko 20. Takich kabin wyprodukowali mniej niż 100. Wg przedwojennych ocen sztabowych przerzut 1 tylko batalionu z dedykowanym sprzętem wymagał zaangażowania 100-150 TB-3. Cóż za powalająca siła. "Zgoda że ZSRR nie mogła zrobić desantu miliona spadochroniarzy w jeden dzień (Rezun tego wcale nie twierdzi)," Tak sobie tylko mimochodem przypadkowo nadmienia, żeby inteligentny czytelnik mógł się razem z Autorem zacieszyć z erudycji. " ale byłaby w stanie tłuc desantami większymi niż ktokolwiek inny wtedy na świecie, dzień po dniu." O ile nie zabrakłoby im samolotów. W II wojnie TB-3 był nieruchawym mięsem, szansę na powrót do bazy miał gdy latał w nocy. Jakby to powiedzieć, w nocnych desantach WDW nie błyszczały. ""Z 2000 samolotów i 1047 szybowców. A to były tylko 3 DPD." Kilka lat później, więcej samolotów, ale mniejsze. " Chyba rozmiarami zewnętrznymi, bo chyba nie w kubaturze wnętrza? "I różne źródła podają różne ilości." Wiki? "A "wedle radzieckich dokumentów", to w Katyniu strzelali Niemcy, więc też bym się kurczowo ich nie trzymał." Naprawdę? Wedle tych ujawnionych? "Całość dalej nie zmienia faktu, że były to największe wtedy wojska powietrznodesantowe " Raczej "powietrznodesantowe". Większość tych wojsk ani razu nie była na manewrach i nie oddała ani jednego skoku nawet na poligonie. "i największa flota do ich przewiezienia." Tutaj strzał chybiony. Choćby Niemcy mieli więcej transportowych Ju52, bez porównania lepszych w roli nosicieli desantu. "Jak widać, każdy ma inne "fakty"." Ja swoje przedstawiłem. Swoich chyba mi na razie oszczędziłeś? "Dla Ciebie m.in. "dokumentem" jest zrzut skoczków z TB-3 przy prędkości zbliżonej do maksymalnej." To oczywiście wersja nieco przejaskrawiona, taki żart, jak z tym "dokumentem", na wypadek gdybyś nie zauważył. Jednak Starannie Wyciąłeś (tm) wszystko co tylko nie pasowało do tezy jakimż to wspaniałym samolotem transportowym był TB-3. "Uhm, takimi argumentami rzeczywiście nie. Przeciwnie, wkładanie Rezunowi w usta zrzutu milionów spadochroniarzy brzmi mi raczej RAZowsko. Bo u niego (Rezuna) były miliony, i byli spadochroniarze, ale nie przypominam sobie żeby mówił o równoczesnym zrzucaniu milionów spadochroniarzy." Masz rację, pewnie przypadkiem i bez związku ze swoją tezą rozpisał się Osoawiachimie i ilości jego członków. 2007/11/29 21:56:08
@benzo
"prawdy." Czyli jaka jest Twoja prawda? "Niewątpliwie TB-3 przy spotkaniu z dowolnym samolotem Luftwaffe okazałby się produktem jednorazowego uzytku." Jak każdy transportowiec przy spotkaniu z myśliwcem (a nie 'każdym' samolotem). "Dlaczego uważasz, że to żart?" Jesteś z Kresów, a urodziłeś się dawno temu. Cool. I to na pewno było przed 22.06? No pewnie, poźniej to wszystko zdobyli Niemcy. "Facet udowadnia swoją tezę ślizgając się pofaktach" Wielcy historycy też ślizgają się po faktach. Czytają w myślach i mają wszechstronną wiedzę z wojskowości, psychologii, socjologii, inżynierii kosmicznej itp. I w ogóle nie bazują na wspomnieniach naocznych świadków. "Prosze, daj może jakiś niebłędny kawałek z Rezuna." W 1944 sformowano trzy nowe korpusy powietrznodesantowe. W październiku 1944 połączono je w Samodzielną Armię Powietrznodesantową Gwardii. Później przekształcono w 9. Armię Gwardii i rzucono na Węgry. W 1942 pod Wiaźmą zrzucono 7 tys. spadochroniarzy, używając 64 samolotów (porównaj z Market Garden). Wskaż źródła na dowód, że Suworow kłamie. 2007/11/29 22:21:33
"Czyli jaka jest Twoja prawda?"
Nie zamierzał. "Jak każdy transportowiec przy spotkaniu z myśliwcem (a nie 'każdym' samolotem)." Och, sądzę że jednak był dość wyjątkowy. ""Dlaczego uważasz, że to żart?" Jesteś z Kresów, a urodziłeś się dawno temu. Cool." A wg Ciebie w ogólnie zmotoryzowanej i zmechanizowanej II RP to na Kresach występowała największa koncentracja maszyn silnikowych? "No pewnie, poźniej to wszystko zdobyli Niemcy." Oprócz obycia techniczno-motoryzacyjnego i pamięć jak żyleta. Pogratulować źródła. "Wielcy historycy też ślizgają się po faktach. Czytają w myślach i mają wszechstronną wiedzę z wojskowości, psychologii, socjologii, inżynierii kosmicznej itp. I w ogóle nie bazują na wspomnieniach naocznych świadków." Ja w konfrontacji słowo świadka vs. góra nawiązujących do siebie papierów z epoki, obstawiam to drugie. ""Prosze, daj może jakiś niebłędny kawałek z Rezuna." "W 1944 sformowano trzy nowe korpusy powietrznodesantowe. " Trochę późno jak na to już-już wyprowadzone uderzenie 10.07.1941, nie sądzisz? "W 1942 pod Wiaźmą zrzucono 7 tys. spadochroniarzy, używając 64 samolotów" Nadal trochę późno. "(porównaj z Market Garden)." Mieli ich zrzucić w jednym miejscu. "Jedno miejsce" okazało się kołem o promieniu 50 km. Porównaj z Market Garden. "Wskaż źródła na dowód, że Suworow kłamie." Nie widze sensu. Kupiłeś bez wątów oczywistą manipulację ze spadochroniarzami i samolotami. Lubisz ją. Ładnie wygląda na półce. To kiepsko wróży. 2007/11/29 22:27:53
@mrwisniewski
"Janek, a weź Ty się wreszcie ode mnie odpierdol, co?" Priceless :D @yaat "Wielcy historycy też ślizgają się po faktach. Czytają w myślach i mają wszechstronną wiedzę z wojskowości, psychologii, socjologii, inżynierii kosmicznej itp. I w ogóle nie bazują na wspomnieniach naocznych świadków." Bo papier z 1940 roku będzie miał na sobie to samo napisane w 1980 roku, a świadek zdąży sobie ustalić wygodną wersję wydarzeń. Ludzie są słabymi świadkami. 2007/11/29 22:42:27
@benzo
"Nadal trochę późno." Późno, nie późno. Mieli, nie mieli. Według Ciebie Suworow wszystko zmyślił. Zdaje się, że jeden dowód obalający wystarczy, a tu masz dwa. "A wg Ciebie w ogólnie zmotoryzowanej i zmechanizowanej II RP to na Kresach występowała największa koncentracja maszyn silnikowych?" Było o działach, a działa ludzie widzieli, przecież brali stamdąd rekruta do armii. Automobil też mogli zobaczyć gdzie niegdzie. "góra nawiązujących do siebie papierów" A jakie góry nawiązujących papierów spłodzono o wyższości socjalizmu stosowanego nad kapitalizmem. I to kto - profesory, doktory, magistry. "Nie widze sensu. Kupiłeś bez wątów oczywistą manipulację ze spadochroniarzami i samolotami. Lubisz ją. Ładnie wygląda na półce. To kiepsko wróży." Jak Kali chcieć źródła to good, jak od Kalego chcą źródła - ble. Nie kupiłem, w ogóle aż do dziś mało zwracałem na niego uwagę. To tylko jeden z wątków trzeciego planu. A ja najbardziej lubię drugi. Lubię ją, ładnie wygląda na półce, a we wróżby nie wierzę. I w ogóle w nic. Na koniec: Stalin chciał nie chciał? Pewnie, że chciał. Problem, czy mógł. W realsocjaliźmie plany sobie, a życie sobie. Na pewno prowdzono przygotowania do wielkiej ofensywy, ale czy miałaby szanse powodzenia w 1941 r.? Jedyny sposób weryfikacji to eksperyment, ale na to za późno. Suworow zwrócił na to uwagę, gdy można było zapłacić za to głową. A ja lubię odważnych - do nich świat należy przecie. 2007/11/29 22:45:27
@BR
"Ludzie są słabymi świadkami." No pewnie, ale papier produkują ludzie, którzy są słabymi świadkami, mają swoje interesy, chcą wydawać się lepsi, niż są etc. 2007/11/30 01:10:35
@janek
"hmmm... a ja mam wrazenie, ze osobowosc osobnika przedstawiajacego sie jako 'hooolighan' buduja wypowiedzi podpisane 'hooolighan', a nie czyjekolwiek inne, nawet gdyby to byla ta sama osoba. " Głupio. To tak, jakbym ja nagle sobie wymyślił alter ego, które przejmie wszystkie moje maniery, powiedzonka, poglądy itd., a potem się upierał, że tożsamość osobnika o ksywce Tajemniczy Wiktor nie powinna być odnoszona do tego, co przedtem wyczyniał jakiś WO, o którym nigdy w życiu nie słyszałem, chociaż skądinąd od lat regularnie zaglądam na sf-f, by tam śledzić wypowiedzi Janka Rudzińskiego. Janku, musisz chyba wykasować tego huligana i zacząć od nowa, tym razem odpuszczając sobie np. pozdrowienia dla rodziny suburban housewife (etc) 2007/11/30 06:09:49
@yaat
"No pewnie, ale papier produkują ludzie, którzy są słabymi świadkami, mają swoje interesy, chcą wydawać się lepsi, niż są etc." Co nie zmienia faktu, że verba volent, scripta manent. 2007/11/30 09:14:26
BTW, skoro śmiejemy się z katolickich fundies to pośmiejmy się i z tego: www.lloydstsb.com/media/lloydstsb2004/pdfs/ltsb_islamic_faqs.pdf
2007/11/30 10:49:52
WO:
"Mężczyźni wymyślili religie właśnie po to, żeby w takiej sytuacji otworzyć Biblię na piśmie świętego Patafiana do Ratafian." "Wiem wiem, należysz przecież do jakiejś sekty, która nakazuje oddawać cześć rodzicom, or compatible. No ale nie wszyscy do niej należą" Ty jednak jesteś szmaciarz. 2007/11/30 11:09:43
@frod
"Ty jednak jesteś szmaciarz." Och, pokolenie JP2 przyszło i nadstawiło drugi policzek :-) 2007/11/30 11:24:24
Mógłbym napisać:
"Lewacy wymyślili komunizm właśnie po to, żeby w takiej sytuacji otworzyć Dzieła Zebrane Lenina na piśmie Towarzysza Skurwysyna do Towarzysza Konfidenta." "Wiem wiem, należysz przecież do jakiejś sekty Agorowej, która nakazuje oddawać cześć zboczeńcom i postępakom, or compatible. No ale nie wszyscy do niej należą". Ale po co ? Niektóre postawy wystarczy ocenić, a nie tracić czas na dyskusję z nimi. I żadnego nadstawiania policzka, żeby jakieś prymitywy miały używanie ? PS: Szacunek dla rodziców to element pewnego wzorca kulturowego, dość popularnego w naszej części świata. Chociaż niektórzy rzeczywiście chcieliby go zamienić na wzorzec odłączania aparatury. Nie życzę Ci, aby Twoim dzieciom ten drugi wzorzec się spodobał... 2007/11/30 11:31:12
@frod
no wiesz, moja mama już zapowiedziała, że jak będzie miała takie szczęście jak babcia, że po wylewie ją odratują, to mam do niej przyjść z pawulonem. 2007/11/30 11:35:36
@frod
"Mógłbym napisać: "Lewacy wymyślili komunizm właśnie po to, żeby w takiej sytuacji otworzyć Dzieła Zebrane Lenina na piśmie Towarzysza Skurwysyna do Towarzysza Konfidenta." " Pisz se co chcesz, aczkolwiek zabawne dla mnie jest to, że jak taki młody katolik chce być dowcipny, to szczyt finezji to dla niego napisanie "skurwysyn". Coś jak Tischner z jego "gówno, ha ha ha ha". "I żadnego nadstawiania policzka, żeby jakieś prymitywy miały używanie ? " Jest otóż taka religia, która nakazuje nadstawiać drugi policzek. Myślałem, że ją wyznajesz, soraski za nieporozumienie. "Nie życzę Ci, aby Twoim dzieciom ten drugi wzorzec się spodobał..." Ja w każdym razie chciałbym mieć prawo do zażądania eutanazji, gdy kiedyś poczuję, że nie ma sensu dalej ciągnąć np. walki z nieoperowalnym nowotworem. 2007/11/30 11:58:46
@wo
"Ja w każdym razie chciałbym mieć prawo do zażądania eutanazji, gdy kiedyś poczuję, że nie ma sensu dalej ciągnąć np. walki z nieoperowalnym nowotworem." A ja jednak nie. Koszty opieki medycznej nade mną pod koniec mojego życia będą na tyle duże, że wolę żeby odpowiedniemu menedżerowi nie chodziła po tyle głowy myśl "byłoby taniej gdyby ten Królik poprosił o eutanazję". 2007/11/30 12:21:00
wo:
"Pisz se co chcesz, aczkolwiek zabawne dla mnie jest to, że jak taki młody katolik chce być dowcipny, to szczyt finezji to dla niego napisanie "skurwysyn". Coś jak Tischner z jego "gówno, ha ha ha ha"." To nie miało być dowcipne. Nic nie poradzę, że na hasło "lewak" moje pierwsze skojarzenie to "skurwysyn". "Jest otóż taka religia, która nakazuje nadstawiać drugi policzek. Myślałem, że ją wyznajesz, soraski za nieporozumienie." Otóż gówno wiesz o chrześcijaństwie. Są sprawy, w obronie których chrześcijanin może (a nawet musi) dać w mordę. I nie zmieni tego bałamutne używanie cytatu o policzku. Notabene, jest otóż taka ideologia, która nakazuje TOLERANCJĘ dla innych światopoglądów, zwłaszcza seksualnych, ale też religijnych. Myślałem, że ją wyznajesz. Proponuję teraz poświęcić jakiś wpis śmiesznym praktykom brodatych facetów, ubranych w upale po szyję i kiwających się idiotycznie pod jakąś ścianą - zabraniając tego swoim kobietom. Będzie ubaw po pachy. O eutanazji, do wo i czescjacek: Obawiam się, że zdanie chorego w rojeniach postępaków nie będzie miało specjalnego znaczenia. Zdecyduje rodzina (nie należąca oczywiście do sekty nakazującej czcić rodziców) lub interes ekonomiczny... 2007/11/30 12:26:44
@frod
"zdanie chorego w rojeniach postępaków nie będzie miało specjalnego znaczenia" twojej starej na pewno nie 2007/11/30 12:30:57
@Obawiam się, że zdanie chorego w rojeniach postępaków nie będzie miało specjalnego znaczenia. Zdecyduje rodzina
pie... tego, chrzanisz gupoty. jako postempak (to jest poprawna pisownia) zareczam ci, ze w najskrajniejszych rojniach nie roje o eutanazji niedobrowolnej. oczywiscie to jest bardzo delikatny problem. mozna sobie wyobrazic niestety realny scenariusz, w ktorym pacjent jest naklaniany przy pomocy ograniczania dostepu do srodkow przeciwbolowych. dlatego mam mieszane postempakowe uczucia. 2007/11/30 12:31:06
@frod
"poświęcić jakiś wpis śmiesznym praktykom brodatych facetów, ubranych w upale po szyję" ty antysemito! nazizm też zaczynał od podśmiechujków!!! 2007/11/30 12:48:51
@benzodiazepiny
"Twój sposób to raczej recepta na masową produkcję mielonki. " Oczywiście masz rację. Tylko wiesz co? ZSRR właśnie tak działało. I jakoś doszli do Berlina. "Czyli dostrzegasz pewną nieprzystawalność pojęć broń do obrony, broń do ataku?" Nie, nie dostrzegam. Chciałbym zobaczyć, jak masowo kładziesz miny morskie pod bazą wroga, albo jak używasz "w ataku" armatek przeciwpancernych. Tak, wiem, nasi pod Monte Cassino wnieśli takie działko na plecach na górę, i walili w coś tam. Typowa broń szturmowa, no nie? I oczywiście Kreta, D-Day, Market-Garden, zdobycie Eben-Emael to są typowe operacje obronne? "żołnierzy lubili spacery po skrzydle przy takiej prędkości. " Nie wiem czy lubili, wiem że wykonywali. "Czy TB-3 był na nie zupełnie niewrażliwy?" Na dziury powietrzne? Nie wiem, jestem pilotem, a jeszcze takich nie spotkałem. A turbulencje (poza burzowymi/falowymi/podobnymi) raczej nie są groźne dla takiego statku powietrznego. "Wystarczy, że nie w dzień. Raz RKKA przeprowadziła operację nie w dzień, z opłakanymi skutkami." Och, jak wiadomo wszystkie duże operacje desantowe 2 WŚ odbywały się w nocy. "tylko batalionu z dedykowanym sprzętem wymagał zaangażowania 100-150 TB-3. Cóż za powalająca siła. " Batalion pancerny zapewne? Wcale mnie to nie dziwi. Ale mówimy o wojskach powietrznodesantowych, sam przyznałeś że mógłby zrzucić brygadę. Oczywiście w 41 roku zrzuty brygad były na porządku dziennym? "inteligentny czytelnik mógł się razem z Autorem zacieszyć z erudycji" Cytat proszę? "Chyba rozmiarami zewnętrznymi, bo chyba nie w kubaturze wnętrza?" W ilości zabieranych spadochroniarzy. "Tutaj strzał chybiony. Choćby Niemcy mieli więcej transportowych Ju52, bez porównania lepszych w roli nosicieli desantu." No to prawda, mój błąd, ale to znowu były mniejsze samoloty (18 skoczków zdajsie), i też nie wszystkie można było tak od razu użyć w roli samolotu desantowego. Porównanie do Niemiec mi pasuje, bo Hitler był agresorem i stąd ci spadochroniarze. "Starannie Wyciąłeś (tm) wszystko co tylko nie pasowało do tezy jakimż to wspaniałym samolotem transportowym był TB-3. " Nie był. Nigdzie nie pisałem że był wspaniałym. Ale można z niego było zrzucić 35 skoczków, koniec, kropka. Natomiast Ty stawiasz TB-3 zarzuty, jakie spokojnie można postawić i Ju 52, i DC-3. "Masz rację, pewnie przypadkiem i bez związku ze swoją tezą rozpisał się Osoawiachimie i ilości jego członków." To jest zdanie mniej więcej tego typu, jak RAZowskie "Michnik reklamuje Kiszczaka jako człowieka honoru". Czyli owszem, dzwoni, tylko niekoniecznie w tym kościele. Osoawiachim u Rezuna to instytucja, gdzie szkoli się spadochroniarzy, pilotów szybowcowych i samolotowych, mechaników, itd, bardzo masowo i bardzo prymitywnie. Najlepsi dostają się do wojska czasu pokoju, a w razie potrzeby jest skąd brać (ciągle ginących) pilotów, strzelców, mechaników, spadochroniarzy. Ale to nie znaczy, że każdy z nich jest non-stop gotowym do skoku żołnierzem powietrznodesantowym. "Naprawdę? Wedle tych ujawnionych? " Wiesz, najpierw ujawniali takie, a potem zupełnie przeciwne. To które masz na myśli? "Ja w konfrontacji słowo świadka vs. góra nawiązujących do siebie papierów z epoki, obstawiam to drugie." Czytałem górę nawiązujących do siebie papierów z epoki o bratniej pomocy ZSRR dla polskich robotników 17.IX.1939. I górę takich samych o tym, jaki dobry był batiuszka Stalin... I podpisuję się obiema rękami o tym, co napisał yaat. Suworow nie pisze o tym co się Stalinowi _udało_, tylko o tym, do czego jego zdaniem Stalin się szykował. A jeśli ktoś wyciąga z tego nieistniejącą tezę o "milionie żołnierzy powietrznodesantowych gotowych do zrzucenia w każdej chwili", to ewidentnie nie zrozumiał, a najprawdopodobniej - nawet nie czytał. 2007/11/30 12:52:10
@aira
"ZSRR właśnie tak działało. I jakoś doszli do Berlina. " gówno prawda. dostali niemożebne wciry na początku, ale już od stalingradu gdzieś tak (a na pewno od kiedy jednoznacznie przeszli do ofensywy) straty były wyrównane, czym później tym bardziej na niekorzyść niemców. 2007/11/30 13:02:35
@br
"Koszty opieki medycznej nade mną pod koniec mojego życia będą na tyle duże, że wolę żeby odpowiedniemu menedżerowi nie chodziła po tyle głowy myśl "byłoby taniej gdyby ten Królik poprosił o eutanazję"." A ja z kolei nie chcę być skazany na to, by błagać ludzi o środki przeciwbólowe, kiedy sprawy zajdą już za daleko, bym mógł sam to przerwać. @frod "To nie miało być dowcipne. Nic nie poradzę, że na hasło "lewak" moje pierwsze skojarzenie to "skurwysyn". " No i już tutaj widać moją wyższość - ja swoje kpiny z chreścijaństwa umiem wyrazić z dowcipnym wyrafinowaniem, bez wulgaryzmów. "Otóż gówno wiesz o chrześcijaństwie" Ewidentnie więcej od Ciebie. "Myślałem, że ją wyznajesz. " Bo nie tylko o chrześcijaństwie gówno wiesz. 2007/11/30 13:11:39
@wo
"A ja z kolei nie chcę być skazany na to, by błagać ludzi o środki przeciwbólowe, kiedy sprawy zajdą już za daleko, bym mógł sam to przerwać. " Szanuję Twój lęk, ale przyjmuję że wtedy mnie nafaszerują jakąś pochodną morfiny czy marihuany, będę miał dwumiesięczny odlot a potem pójdę do piachu. Raz w życiu się legalnie naćpam na koszt podatnika -- coool ;-) W sprawie "nie chcę błagać ludzi o środki przeciwbólowe" kluczowy jest wybór kraju zamieszkania z sensownym systemem opieki zdrowotnej. Dyskutowanie takich problemów przez dwóch kolesi mieszkających w *Polsce* jest nieco groteskowe :D Ewidentnie prawodawstwo w sprawie eutanazji będzie wypadkową tych postaw, np. prawo do eutanazji w przypadku nieusuwalnego mocnego bólu, ale nie w przypadku "tylko" inwalidztwa - aby zabezpieczyć się przed możliwymi nadużyciami. Na pewno musi to poprzedzić spokojna i szczera dyskusja, bez walenia ludzi po głowach kazaniami JP2 i "cywilizacją śmierci". @frod Chrystus powiedział "przynoszę miecz", a nie "przynoszę kiepskie dowcipy". 2007/11/30 13:14:15
@prawo do eutanazji w przypadku nieusuwalnego mocnego bólu
fachowcy twierdza, że obecnie takiego zupełnie nieusuwalnego bolu sie prawie nie spotyka - pod warunkiem, ze nie zaluje sie pieniedzy ani fachowosci. 2007/11/30 13:23:30
@br
"Szanuję Twój lęk, ale przyjmuję że wtedy mnie nafaszerują jakąś pochodną morfiny czy marihuany, będę miał dwumiesięczny odlot a potem pójdę do piachu." Jeszcze do bardzo niedawna dominowała postawa "nie wolno podawać za dużo środków przeciwbólowych bo to może choremu zaszkodzić" (jakby to kurna miało pieprzone znaczenie gdy komuś i tak zostały trzy miesiące w męczarniach). "Dyskutowanie takich problemów przez dwóch kolesi mieszkających w *Polsce* jest nieco groteskowe :D " Kiedy byłem młodym człowiekiem i czytałem fascynującą monografię "Samobójstwo: przypadek czy konieczność" Brunona Hołysta (do taktu mniej więcej takiej muzyki, jaką dziś wieczorem zamierzam zapodawać w "Zachęcie'), uderzyło mnie to, że najważniejszą przyczyną samobójstwa jest właśnie chęć skrócenia cierpienia wobec nieuleczalnej choroby. Nie pamiętam tych statystyk, ale wtedy - gdy autor pisał tę książkę, czyli jakieś 30 lat temu - ta przyczyna była Microsoftem wśród samobójstw. W Polsce, ojczyźnie Mzimu Dżejpitu. Dyskusje o eutanazji są w ogóle grotestkowe - w praktyce człowiek walczący z rozrywającym jego ciało nowotworem głosuje nogami. Czy raczej karkiem, bo powieszenie to najpopularniejsza metoda w Polsce. Największego pecha mają jednak ci, których choroba sparaliżuje ZANIM zdążą uciec przed obłudą systemu prawnego. 2007/11/30 13:44:23
wo:
Uświadom sobie przyjemniaczku, że jak będziesz robił sobie jaja (niskiego lotu zresztą) z rzeczy ważnych dla innych ludzi, to ci ludzie powiedzą Ci żeś szmata. I tyle. I nie będą się przejmowali Twoimi apelami o "tolerancję", "dyskusję", "szacunek" i inne tego typu sfalsyfikowane przez lewaków hasła. Bo "nastawianie policzka" ignorancie, to nie milczenie, gdy obrażane jest coś, w co się wierzy. Ale żeby to zrozumieć, trzeba mieć horyzont szerszy niż Czerska i jej wytyczne. Zresztą, wyznawcy islamu czy judaizmu są mniej wyrozumiali i inaczej z takimi pseudoprowokatorami rozmawiają. Więc ciesz się, że członkowie "sekty, która nakazuje oddawać cześć rodzicom" są łagodni jak baranki. Mamy w Polsce demokrację. Można być kretynem, można być bufonem. I można nawet się tym szczycić na własnym blogu. EOT. 2007/11/30 13:58:30
@frod
"Uświadom sobie przyjemniaczku, że jak będziesz robił sobie jaja (niskiego lotu zresztą) z rzeczy ważnych dla innych ludzi, to ci ludzie powiedzą Ci żeś szmata." Ich problem. " I nie będą się przejmowali Twoimi apelami o "tolerancję", "dyskusję", "szacunek"" Przepraszam, którą konkretnie moją wypowiedź interpretujesz jako "apel o tolerancję, dyskusję, szacunek?" Mi jakoś żadna nie przychodzi do głowy. "Więc ciesz się, że członkowie "sekty, która nakazuje oddawać cześć rodzicom" są łagodni jak baranki. " Żyjemy w normalnym unijnym kraju, więc jak będą podskakiwać, dostaną pałą od policjanta i tyle. 2007/11/30 14:24:33
@Żyjemy w normalnym unijnym kraju, więc jak będą podskakiwać, dostaną pałą od policjanta i tyle.
theo van gogh chyba tez tak myslal. 2007/11/30 14:36:30
@ frod
To, że religię toleruję nie znaczy jeszcze, że nie mogę się z niej nabijać. 2007/11/30 14:39:35
@czescjacek
"gówno prawda. dostali niemożebne wciry na początku, ale już od stalingradu gdzieś tak (a na pewno od kiedy jednoznacznie przeszli do ofensywy) straty były wyrównane, czym później tym bardziej na niekorzyść niemców." Co to są straty wyrównane na niekorzyść Niemców? Żartowałem :-). A tak serio, to żaden sposób nie falsyfikujesz tego co napisałem (o produkcji mielonki, bo chyba nie negujesz tego, że doszli do Berlina). Po prostu, im dalej w wojnę, tym bardziej mielonka przeważała i u Niemców. A oni mieli na dodatek mniejszą wprawę i jakieś głupie zahamowania, w rodzaju że żołnierz powinien mieć buty (albo karabin). 2007/11/30 14:49:22
ausir:
Do pewnej granicy. Art 196 kk. Wcześniej narażasz się tylko na opinię prostaka. 2007/11/30 14:52:21
@frod
"Do pewnej granicy. Art 196 kk. " Orzecznictwo ze Strasburga zmierza w stronę uchylania wyroków wydawanych na podstawie "insult laws". Polska w Unii to już nie jest ten kartoflany zaścianek, w którym się tak dobrze czuliście. 2007/11/30 15:01:39
Wolę kartoflany zaścianek, niż złodziejski, janosikowy raj pederastów, pod światłym przewodem Polskiej Partii Pracy i Stowarzyszenia Lambda.
Strasznie musi Cię boleć, ze Siły Postępu ciągle niezbyt w Polsce popularne :)) 2007/11/30 15:05:54
@ frod
Który to artykuł jest bzdurny. Dlaczego niby nie mogę obrażać czyichś uczuć wynikających z wyznawanych przez niego urojeń? 2007/11/30 15:18:06
ausir:
Z podobnych powodów, dla których nikt nie może nasrać publicznie na zdjęcie Twojej matki, albo pisać na murach "wystrzelać Żydów !". Fakt, że kiedyś takie sprawy rozstrzygano we własnym zakresie, ale teraz Państwo wie lepiej, odbiera broń obywatelom i pisze kodeksy. Cóż, postęp... 2007/11/30 15:20:45
@Pod samochód też można wpaść.
twoj przedpisca chcial chyba zasugerowac, ze przesadne i nieuprawnione obrazanie kosciola katolickiego moze stac sie podobne do przebiegania przez jezdnie na czerwonym swietle. 2007/11/30 15:22:26
@Fakt, że kiedyś takie sprawy rozstrzygano we własnym zakresie, ale teraz Państwo wie lepiej, odbiera broń obywatelom i pisze kodeksy. Cóż, postęp...
pamietasz te czasy? pogratulowac, matuzalem przy tobie smarkaczem... 2007/11/30 15:23:50
@frod
Pisanie na murach podpada pod wandalizm (chyba że to czyjś prywatny mur), poza tym jest to podżeganie do morderstwa - nie widzę analogii do nabijania się z czyjekolwiek religii. A za publiczne sranie na zdjęcie mojej matki matka może wytoczyć cywilny proces - nie ma potrzeby mieszać do tego prawa karnego. 2007/11/30 15:42:41
@frod
"Strasznie musi Cię boleć, ze Siły Postępu ciągle niezbyt w Polsce popularne :))" Jak to "niezbyt"? Fanatycy od Marka Jurka poszli na dno, PiS zapewne nie dotrwa do końca kadencji a Platforma wygrała wybory dzięki zaprezentowaniu siebie jako świecka alternatywa (lekko chowając Niesiołowskiego na zakrystii). Marihuany ani aborcji na żądanie jeszcze wprawdzie nie zalegalizują, ale jesteśmy na dobrej drodze. Nie jestem więc całkowicie hepi w związku z sukcesem Platformy, ale chyba ja mam więcej powodów do radości od Ciebie? @janek "twoj przedpisca chcial chyba zasugerowac, ze przesadne i nieuprawnione obrazanie kosciola katolickiego moze stac sie podobne do przebiegania przez jezdnie na czerwonym swietle." Domyślam się, ale jest w błędzie. 2007/11/30 15:52:15
@przez jezdnie na czerwonym swietle
Janku, to jeszcze nie masz licencji na przechodzenie na czerwonym świetle? 2007/11/30 18:37:18
@wo
"Jeszcze do bardzo niedawna dominowała postawa "nie wolno podawać za dużo środków przeciwbólowych bo to może choremu zaszkodzić" (jakby to kurna miało pieprzone znaczenie gdy komuś i tak zostały trzy miesiące w męczarniach)." W znanym mi przypadku sprzed więcej niż 5 lat lekarze nie żałowali morfiny. Tu, w W-wie. "ale wtedy - gdy autor pisał tę książkę, czyli jakieś 30 lat temu - ta przyczyna była Microsoftem wśród samobójstw. W Polsce, ojczyźnie Mzimu Dżejpitu." To się musiało trochę zmienić: "Przyczyny popełnienia zamachu: Nie zawsze można ustalić przyczynę zamachu - tak było w 2415 (2067) zdarzeniach. Ustalone przyczyny zamachów: - w 841 (557) - zamachach przyczyna była choroba psychiczna - w 571 (460) - nieporozumienia rodzinne - w 305 (241) - przewlekła choroba - w 294 (249) - warunki ekonomiczne - w 256 (210) - zawód miłosny - w 94 (82) - nagła utrata źródeł utrzymania - w 96 (70) - śmierć bliskiej osoby - w 63 (36) - problemy szkolne - w 26 (22) - trwałe kalectwo - w 3 (3) - chory na AIDS - w 0 (0) - niepożądana ciąża Cyfry w nawiasach oznaczają mężczyzn. [...] Źródło statystyk: www.kgp.gov.pl " Żródło cytatu: samobojcy.com/ @frod "Wolę kartoflany zaścianek, niż złodziejski, janosikowy raj pederastów, pod światłym przewodem Polskiej Partii Pracy i Stowarzyszenia Lambda. " MOCNE :D Kolega z Salonu24? 2007/11/30 18:55:32
@"Gdy już człowiek obśmieje denny tekst medialnego pschoguru"
Pschoguru - Japończykowi wybaczę wiele, nawet denny tekst, a pięknej i tajemniczej Pschoguko to w ogóle wszystko. 2007/11/30 19:06:08
@to jeszcze nie masz licencji na przechodzenie na czerwonym świetle?
nie, wyzej mierze - staram sie od razu o licencje na jazde pod prad. 2007/11/30 19:30:39
@janek
"nie, wyzej mierze - staram sie od razu o licencje na jazde pod prad." Ba, ba, ba, dał się strollować cytatem z Komiksu, Którego Na Tym Blogu Nie Znać Nie Wypada. 2007/11/30 19:32:26
@Ba, ba, ba, dał się strollować cytatem z Komiksu, Którego Na Tym Blogu Nie Znać Nie Wypada.
czy jest oficjalny zakaz uczestniczenia w tym blogu dla osob, ktore sa komiksowo uposledzone? |
|