Ekskursje w dyskursie
Blog > Komentarze do wpisu
I voted for Kodos
I voted for Platforma
W moim zawodzie czasem można Zmienić Świat Na Lepsze. Udało się to i mi. Na mojego uprzejmego maila do polskiego Canal Plus treści mniej więcej takiej: „słuchajcie, może byście zrobili maraton halloweenowych odcinków Simpsonów na Halloween?” dostałem równie uprzejmą odpowiedź „a właściwie czemu nie?”.
Dziś wieczorem będę więc siedział przed telewizorem oglądając program, który pojawił się dzięki mnie. Jakby ktoś chciał mi wirtualnie towarzyszyć, zaczyna się o osiemnastej.
Pojawią się różne opowieści o Kangu i Kodos (jak to dobrze, że na blogu nie ma korekty i nikt mi nie zrobi z niej "Kodosa"!). Nie będzie niestety tego odcinka (zdaje się, że C+ kupił tylko pierwsze i ostatnie sezony z dziurą rozciągającą się mniej więcej między 6 a 16), więc przecopypastuję moją ukochaną puentę, jakże aktualną tak świeżo po wyborach:

Homer: America, take a good look at your beloved candidates. They're nothing but hideous space reptiles. [unmasks them] [audience gasps in terror]
Kodos: It's true, we are aliens. But what are you going to do about it? It's a two-party system; you have to vote for one of us.
[murmurs] Man1: He's right, this is a two-party system.
Man2: Well, I believe I'll vote for a third-party candidate.
Kang: Go ahead, throw your vote away. [Kang and Kodos laugh out loud]

The next day, Kodos announces the result: "All hail, President Kang." The field in front of the Capitol has now become a working ground where humans are whipped by aliens and used to carry materials. The Simpsons family is working too, with Homer and the kids carrying wood, and Marge pushing a wheelbarrow of cinderblocks -- with Maggie on top.

Marge: I don't understand why we have to build a ray gun to aim at a planet I never even heard of.
Homer: Don't blame me, I voted for Kodos.
środa, 31 października 2007, wo
TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Jak rozpoznać kultowy serial? z popkultura w życiu codziennym
Próbując rzecz uogólnić: serial jest kultowy, gdy lud go pragnie, komentuje, stwarza rytuały. Serial kultowy kochany jest dla różnych walorów. quot Dynastię quot kochaliśmy bo była pierwszym poważnym importem tasiemca w USA. Bezdennie odmóżdżająca, ... »
Wysłany 2007/12/05 21:18:21
Komentarze
2007/10/31 14:55:55
wyśmienita puenta i w rzeczy samej bardzo aktualna :-)
(a ja "zmarnowałem" swój głos na inną partie :-P)
-
2007/10/31 15:17:43
Zamiast wytykać słabości systemu dwupartyjnego, wartoby było zaproponować coś więcej niż anarchię.
-
2007/10/31 15:25:01
I tak nie jest jeszcze tak źle, moglibyśmy mieć JOW.
-
2007/10/31 16:39:17
wo, świetny wpis, gdyby było jak w stanach byłoby super, łącznie z 2 partyjnym systemem, JOW, kokakolą dla każdego i lewicą, węszącą za tym wszystkim ufoki.
-
2007/10/31 16:49:24
@septi

"I tak nie jest jeszcze tak źle, moglibyśmy mieć JOW."

Gdybyśmy mieli JOW i dwie partie, to kaczyści nigdy by nie doszli do władzy na głosach 30% pojebów.

Ale i tak jestem przeciwko JOW :)
-
2007/10/31 17:29:56
@okrwawiony

"Gdybyśmy mieli JOW i dwie partie, to kaczyści nigdy by nie doszli do władzy na głosach 30% pojebów.

Ale i tak jestem przeciwko JOW :)"

gdyby w tych ostatnich wybrach byly jovy, to kaczysci mieliby circa 45% a po 55%, tak jak w senacie. cieszysz sie?
-
2007/10/31 17:55:55
@hoolighan

Napisałem "gdybyśmy mieli JOW i dwie partie".
-
2007/10/31 18:03:48
bloody_rabbit:

"
Gdybyśmy mieli JOW i dwie partie, to kaczyści nigdy by nie doszli do władzy na głosach 30% pojebów.

Ale i tak jestem przeciwko JOW :)"

Kanada ma JOW i jest tam permanentny pat polityczny. Obecnie rzadzi tam mniejszosciowy rzad konserwatywny, ktory zebral ca. 30% glosow, czyli faktycznie glosowalo na niego ca. 21% uprawnionych do glosowania. 21 % pojebow z wiejskiego i malomiasteczkowego Ontario, Alberty i BC wybralo sobie swoich reprezentantow.
Sa plany wprowadzenia systemu mieszanego, za czym rowniez glosowalem.
-
wo
2007/10/31 18:19:41
@pa
"pojebow z wiejskiego i malomiasteczkowego Ontario"

Z satysfakcją pozwolę sobie zauważyć, że mój blog Cię zaczyna demoralizować :-).
-
2007/10/31 18:26:36
@wo
"@pa
"pojebow z wiejskiego i malomiasteczkowego Ontario"

Z satysfakcją pozwolę sobie zauważyć, że mój blog Cię zaczyna demoralizować :-)."

Czegoś pa2155 brakowało do szczęścia i myślał, że chodzi wyłącznie o język polski. :-)
-
2007/10/31 18:28:21
Mam nadzieję, że nie dożyję czasów, gdy w Polsce jacyś idioci wprowadzą te swoje JOW-y.
-
2007/10/31 18:32:12
WO:

"Z satysfakcją pozwolę sobie zauważyć, że mój blog Cię zaczyna demoralizować :-)."

Nie zabieraj zaslugi BR. To bylo bezposrednie powtorzenie z jego tekstu. A poza tym, tez sie ucze, jak to Lenin powiedzial ?. Od diabla. :)
-
2007/10/31 19:09:58
ja bym wolała maraton odcinków Futuramy :/

-
2007/10/31 19:55:50
@Futurama
Gdzieś w sieci czytałem, że jeden z odcinków osnuto na kanwie którejś podróży Ijona Tichego (tej ze zbuntowanym Kalkulatorem).
-
wo
2007/10/31 19:58:47
"Gdzieś w sieci czytałem, że jeden z odcinków osnuto na kanwie którejś podróży Ijona Tichego (tej ze zbuntowanym Kalkulatorem)."

Spiking of łicz - dzisiaj o godzinie 22:05 na kanale kino polskie ma być coś pod tytułem "Maszyna Trurla". Nie wiem co to, ale będę oglądał.
-
2007/10/31 20:05:39
-
2007/10/31 20:14:00
@dzisiaj o godzinie 22:05 na kanale kino polskie ma być coś pod tytułem "Maszyna Trurla".

a przed tym (chyba już leci, albo zaraz bedzie) ten badziewny test pilota pirksa z wcisnieta na sile gola baba.
-
2007/10/31 21:13:39
@ Maciek r10

"Tichy's Eleventh Voyage provided loose inspiration for an early episode of Futurama, "Fear of a Bot Planet"." + "writer and executive producer David Cohen confirmed it on the season 1 DVD."
-
2007/10/31 21:15:13
A ja głosowałem na zwycięzców. Nie dlatego bym jakoś bardzo kochał Donalda albo i Grzegorza Schetynę. Ale Kalisza albo innego Janika kocham chyba jeszcze mniej.

Ciekawe, że tacy różni co chcą JOWów traktują to jako lek na upartyjnienie państwa.

-
2007/10/31 21:32:02
Szkoda, że ten post nie był przedwczoraj. była świetna okazja: 50-te urodziny Dana Castellanety, który podkłada głos pod Homera i jeszcze z tuzin innych Simpsonsow. Myślałem, że Węglarczyk na ten temat zaskoczy, a tu się nagle wo też out-uje jako ich fan.
-
2007/10/31 21:37:16
OMG, ktoś wspomniał Węglarczyka! Prepare for the imminent atack of anti-Węglarczyk bot PA-2155!!!
-
2007/10/31 22:18:16
@maszyna trurla

lypa.
-
wo
2007/10/31 22:47:52
@janek
"lypa."

Wyjątkowo się zgodzę.

@pa
Liczymy na ciebie! Terapia daje postępy! Nie zaprzepaść tego, co wspólnie osiągnęliśmy! Trzymamy kciuki!
-
2007/10/31 22:51:04
smutne jak simpsonowie sa coraz gorsi z sezonu na sezon.
-
2007/10/31 23:22:00
@bloody rabbit

Ręce precz od Węglarczyka. Ten gościu przeżył w tym tygodniu już wystarczająco wielką tragedię. Ożenił się. ;-)
-
2007/10/31 23:32:56
@Wyjątkowo się zgodzę.

wyjatkowo? znaczy z moja teza o badziewnosci testu piestraka sie nie zgadzasz?
-
wo
2007/10/31 23:39:14
@yabasta
"smutne jak simpsonowie sa coraz gorsi z sezonu na sezon."

No własnie naprawdę uderzające to się robi gdy C+ robi ten swój szybki przeskok z sezonu 3 na 16.
-
2007/11/01 02:17:20
Dzisiaj w krajach anglojezycznych jest Haloween a w Holandii- Sint Martijn Dag, czyli cos bardzo podobnego. Wlasnie ostatnie dzieci opuscily moj dom z cukierkami.
Trzeba bylo pokazac odcinek The Simpsons z Haloweenem, bo to wazne swieto. Teraz juz blisko do zimy i Christmas. Telewizja pokazuje o tej porze horrory. Moj faworyt to "The Night of the Living Dead", ale w starej wersji. Naprawde spooky.
-
2007/11/01 07:17:24
@copypaste wo z notki

Moje skojarzenie bezwarunkowe:
www.filmweb.pl/Oni+%C5%BCyj%C4%85,1988,o+filmie,Film,id=8370
-
2007/11/01 09:02:31
@dodos

też jakoś łatwiej mi było się wkręcić w Futuramę niż w Simpsonów
-
2007/11/01 09:12:57
@shw

A też jesteś wege?
-
2007/11/01 10:11:26
ja zakonczylem swoja przygode z simpsonami po obejrzeniu paru odcinkow z 15 sezonu. To amerykanski lud zniszczyl simpsonow.
-
2007/11/01 10:18:49
@mrw

no fookin way
kocham mięso
czerwone mięso
surowe mięso
potrafię skrzywdzić jak ktoś mi się dobiera do t-bone steaka
-
2007/11/01 10:29:22
@S-H-W
"kocham mięso
czerwone mięso
surowe mięso
potrafię skrzywdzić jak ktoś mi się dobiera (...)"

:-)
-
2007/11/01 10:46:30
@no fookin way

no bo właśnie niedawno odkryłem, dlaczego Bloody Rabbit jest taki notorycznie podkurwiony - żona na niego Krzywo Patrzy, jak je kiełbachę. (flejmu o wege na tym blogu chyba jeszcze nie było?)
-
2007/11/01 10:56:56
@mrw

oo, najs, ja o tym mogę w nieskonczoność
to jak, zaczynamy od uzębienia, dalszego układu pokarmowego, czy witamin, które są przyswajalne tylko w tłuszczach zwierzęcych? :D
-
2007/11/01 11:17:10
No, to spróbuj odeprzeć argument "empatii".
-
2007/11/01 11:28:04
Jak mnie lekarze zaczynali leczyć na anemię, to pierwsze pytanie było o wegetarianizm...

Takoż obecnie, bez cienia empatii, wpierdzielam mięso trzy razy dziennie.
-
wo
2007/11/01 11:32:15
@sh
"potrafię skrzywdzić jak ktoś mi się dobiera do t-bone steaka"

Moje dzieci zrobiły mi zdjęcie na wakacjach we Włoszech. Na zdjęciu widać talerz, na którym jeszcze są resztki po wypełniającym pół talerza steku, w ręce jeszcze trzymam kieliszek z winem, a na twarzy mam wyraz Ostatecznej Szczęśliwości (który na mojej twarzy bywa tak rzadko, że aż to uwieczniono).
-
2007/11/01 13:18:14
@mięso
Lubię mięso. Nie wyobrażam sobie funkcjonowanie _całkowicie_ bez mięsa. Zapewne też i jestem mało empatyczny, ale liczę, że wkrótce doczekam się, jak na Dychtonii, dziczyzny rosnącej w formie zagajnika meblowego. Dzięki temu bez wyrzutów sumienia, będziemy dogadzać swojemu podniebieniu pałaszując np. dobrze przyrządzoną nogę stołową, czy nadziewaną śliwkami szufladę.
-
2007/11/01 13:24:15
Ja nie mogę się pozbyć wrażenia, że w wypadku sporej części wegetarian, chodzi o zwrócenie uwagi na siebie i swoje, nie spełniane wcześniej przez rodziców, potrzeby.
-
2007/11/01 13:26:43
Ja w ramach maratonu Millennium wczoraj obejrzałem Halloweenowy odcinek "13 Years Later". Trzeci sezon trochę dżampnął szarka, ale ten odcinek akurat jest znakomity.
-
wo
2007/11/01 13:39:53
@septi
"Ja w ramach maratonu Millennium wczoraj obejrzałem Halloweenowy odcinek "13 Years Later"."

Eeeeeeksstra! Z dozwolonego użytku od przyjaciela Wareza Kazaa, czy jest jakieś "boxed edition"?

@janek
Oj już daruj sobie ten kropkowy crapflooding.
-
2007/11/01 13:40:43
@mrw

zwierzęta rzeźne w ogóle by się nie znalazły na świecie, gdyby nie to, że miały być zjedzone

empatia każe mi jedynie myśleć o tym, co da się zrobić, by śmierć przebiegała dla nich jak najbardziej bezstresowo - da się to osiągnąć przez wprowadzenie i egzekwowanie odpowiednich norm dotyczących zarówno hodowli jak i uboju zwierząt rzeźnych, wg których, na przykład, zwierzę powala się impulsem elektrycznym zamiast a) biegać za nim z siekierą i liczyć na to, że zabije się je za pierwszym razem lub b) spuszczać z niego powoli krew

małe świnki, żeby miały lepiej rozwinięte mięśnie, dostają zabawki - piłki, za którymi sobie gonią, z których wystają gumowe rurki o odpowiednim kształcie, o które świnki ścierają sobie zęby, żeby ich nie bolały, są zadbane i zdrowe - życie, które mają, chociaż krótkie, nie jest najgorszym życiem, które może się przytrafić śwince

tyle jeśli chodzi o empatię - uwierz, mam jej więcej dla zwierząt niż dla większości ludzi
-
2007/11/01 13:43:18
@shw
Ha, dokładnie opisałaś moje podejście. Co na to pani Dodo?
-
2007/11/01 13:44:18
@Oj już daruj sobie ten kropkowy crapflooding.

su[pe]rmacz sie znalazl... ciagle mnie z jakims bucem bez kolek utozsamiarz, ale taka widac twa miesozerna natura.

no to bez kropek:

@wkrótce doczekam się, jak na Dychtonii, dziczyzny rosnącej w formie zagajnika meblowego.

ja sie nie moge doczekac syntetycznego mieska o smaku mlodej ludzinki. bedzie to hit!
-
2007/11/01 13:45:19
@wo
"wyraz Ostatecznej Szczęśliwości"

też tak kiedyś miałam, kiedy na desce dostałam t-bone steaka, dwie papryczki jalapeno, widelec i ząbkowany nóż
pochłaniałam to w takim tempie, że nie nadążałam kroić, kość oczyściłam do białości
moja matka chciała spróbować i odruchowo dźgnęłam ją widelcem w rękę :>

a befsztyki jakie lubisz? surowe / rozsądnie podsmażone / podeszwy?
-
2007/11/01 14:23:14
@wo
"Eeeeeeksstra! Z dozwolonego użytku od przyjaciela Wareza Kazaa, czy jest jakieś "boxed edition"?"

Boxed set oczywicie jest:
www.amazon.co.uk/Millennium-Season-1-Lance-Henriksen/dp/B0002W12XA/ref=pd_bbs_sr_1/203-2929498-3925540
stamtąd można też kupić sezonami, ale ja akurat mam legalnie nagrane z telewizji.
-
2007/11/01 15:48:16
@mrw

"no bo właśnie niedawno odkryłem, dlaczego Bloody Rabbit jest taki notorycznie podkurwiony - żona na niego Krzywo Patrzy, jak je kiełbachę."

Zmyślasz bez sensu.
-
2007/11/01 15:51:32
@wyrons

"Ja nie mogę się pozbyć wrażenia, że w wypadku sporej części wegetarian, chodzi o zwrócenie uwagi na siebie i swoje, nie spełniane wcześniej przez rodziców, potrzeby."

Nie znam takich wegetarian, może zmień znajomych?

"Jak mnie lekarze zaczynali leczyć na anemię, to pierwsze pytanie było o wegetarianizm...

Takoż obecnie, bez cienia empatii, wpierdzielam mięso trzy razy dziennie."

Heh, a ja znam osobę która mięsa nie je od >10 lat i wyniki wszelkich badań krwi itd. ma lepsze ode mnie, mięsożercy.
-
2007/11/01 16:18:50
@Zmyślasz bez sensu.

lol denial
-
2007/11/01 16:20:25
@mrwisniewski

Upierdliwy jesteś z tą swoją krucjatą.
-
2007/11/01 16:26:59
BR:

On ma narowy rozkapryszonego szczeniaka i mysli przy tym, ze jest szalenie elokwentny i dowcipny.
-
2007/11/01 16:39:47
@Upierdliwy jesteś z tą swoją krucjatą.

Było się ugryźć w język zanim wyskoczyłeś z "dyskryminacją wegetarian".
-
2007/11/01 16:52:53
@rabbit

To o rodzicach i potrzebach to weirdnik. Też na "w", jak "whatever" i "whoever" :P
-
wo
2007/11/01 17:01:05
@sh
"a befsztyki jakie lubisz? surowe / rozsądnie podsmażone / podeszwy?"

Więc to jest jedna z największych przemian w mojej duszy w ciągu ostatnich 10 lat. Kiedyś lubiłem totalne podeszwy spalone na węgielek. Od jakichś paru lat lubię jednak, jak krew wypływa spod noża i zaczynam się przesuwać w stronę "medium rare". Co ja będę jadł za 10 lat, surowe mięso?

Moje najprzyjemniejsze wspomnienie jeśli chodzi o mięso było takie, że wracałem z Norwegii, przesiadałem się w Kopenhadze i uciekł mi samolot, z ewidentnej winy SAS. Dali mi jakiś zacny voucher, żebym już nie marudził. Z tym voucherem spędziłem dwie godziny należące do ścisłego top 100 najprzyjemniejszych godzin w moim życiu, w lotniskowej filii tej takiej restauracji Hereford Cośtam koło Vesterbro. Bo jednak najprzyjemniej jest, kiedy trawienia nie zakłóca myśl o rachunku.
-
2007/11/01 17:17:11
@mrw

"Było się ugryźć w język zanim wyskoczyłeś z "dyskryminacją wegetarian"."

Bo takowa tu i ówdzie występuje. A Ty masz obsesję na moim punkcie. Najpierw broda, potem mięso. Getnij lajfa.
-
2007/11/01 17:21:53
@wo
"Więc to jest jedna z największych przemian w mojej duszy w ciągu ostatnich 10 lat."

przynajmniej jest to przemiana na lepsze!
nie wyobrażam sobie jak można jeść podeszwy
(ja jadam surowe mięso i nie widzę w tym nic dziwnego ;) )

"Bo jednak najprzyjemniej jest, kiedy trawienia nie zakłóca myśl o rachunku."

no w takim układzie to owszem
ja mam taką schizę, że jak ktoś płaci za mój obiad (na co praktycznie nigdy nie pozwalam), to ja w ceny wpatruję się intensywniej niż jakbym sama płaciła
chyba, że jest to ktoś, kto płacąc nawet nie patrzy na rachunek bo i tak nie robi mu on żadnej różnicy - wtedy zastanawiam się czego nigdy nie jadłam a bardzo chciałabym zjeść :D

jedzenie to dla mnie jedna z największych przyjemności w życiu i totalnie nie ogarniam ograniczania jej przez reżimy typu "nie jem mięsa", "jem tylko koszerne"
(wyprzedzając uwagi mrw - "jem, ale mało" tłumaczy się na "smakuję, zamiast się obżerać" i nie łączy się z "co ty wiesz o jedzeniu" ;) )
-
2007/11/01 17:31:10
@Bo takowa tu i ówdzie występuje.

I polega na tym, przypomnę, że na każde danie z kotletem nie przypada danie z soją. Hm, "dyskryminować jarosza", coś jak "szarpać bohatera".

-
2007/11/01 18:25:02
@suburban_housewife:
Względem witamin, autentycznie są takie, które są rozpuszczalne tylko w tłuszczach zwierzęcych? Jakie?
A co do uboju zwierząt, ubój z wykrwawianiem też może być humanitarny przecież, o ile wcześniej zwierzę pozbawi się przytomności.
-
2007/11/01 18:59:32
@wo
"wyraz Ostatecznej Szczęśliwości"

Mi wystarczają Włochy i kieliszek wina do dowolnego włoskiego posiłku. Też mnie tak w tym roku uwieczniono w takim stanie ;-).

Ech te wakacje...
-
wo
2007/11/01 19:08:06
@sh
"jedzenie to dla mnie jedna z największych przyjemności w życiu i totalnie nie ogarniam ograniczania jej przez reżimy typu "nie jem mięsa", "jem tylko koszerne" "

Cóż, jedne religie zabraniają się ryćkać, inne zabraniają jedzenia pietruszki. Ja tego też nigdy nie rozumiałem.
-
2007/11/01 21:05:17
@BR

Ja znam. I pamiętam w sumie dość żenujące sceny w restauracjach z przepytywaniem kelnera czy w x nie ma produktów mięsnych, oraz narzekania na dyskryminację wegetarian, bardzo podobne do tu wyrażanych.

NB: ja rozrózniam wegetarian i jaroszy: wegetarianin w restauracji będzie sprawdzał czy prodkowie szefa kuchni do 10 pokolenia nie skalali się przyrządzanim mięsa, podczas gdy jarosz nie zje kotleta ale nie obchodzi go czy w deserze jest GASP! żelatyna, albo w jarzynówce kostka rosołowa.

@WO

Co do jedzenia i płacenia, najpiękniejszy wieczór moim życiu był na promie imprezowym Helsinki-Helsinki, przez 4h było all you can eat, co w moim wypadku oznaczało wino i krewetki.

Temat zakazół ładnie w dwóch przedostatnich książkach (ciało obce i walec stulecia) wyłuszczył Ziemkiewicz: religia służy do kontrolowania społeczeństwa, nie można ludzi kontrolować jak nie masz na nich haka (ryćkanie). Z jedzeniem było prościej – katolickie posty mają na celu oszczędzanie jedzenia w przedkapitalistycznej gospodarce rolniczej, a koszer i halal są zasadami higieny w klimacie pustynnym.

Zrób może ranking warszawskich steakhousów?

Pozdrawiam jednocześnie pławiąc się w zapachu i oczekiwaniu na zapiekankę nelsońską .
-
2007/11/01 21:10:12
@weirdnik

"I pamiętam w sumie dość żenujące sceny w restauracjach z przepytywaniem kelnera czy w x nie ma produktów mięsnych"

Co jest złego w spytaniu kelnera "czy w tym jest mięso"? IMHO tylko w Polsce ludzie mogą mieć z tym problem, za granicą kelner grzecznie odpowiada.

"Temat zakazół ładnie w dwóch przedostatnich książkach (ciało obce i walec stulecia) wyłuszczył Ziemkiewicz: [...] Z jedzeniem było prościej – katolickie posty mają na celu oszczędzanie jedzenia w przedkapitalistycznej gospodarce rolniczej,"

To bzdura, bo bulk ludności średniowiecznej i tak widział mięcho tylko od święta, tak więc wpływ postu na spożycie żywności był niewielki.

"a koszer i halal są zasadami higieny w klimacie pustynnym."

Ale odkrywcze. Czy Ziemkiewicz zawsze budował swoją opinię łebskiego faceta na powtarzaniu banałów?

"Pozdrawiam jednocześnie pławiąc się w zapachu i oczekiwaniu na zapiekankę nelsońską ."

Masz dobry gust! Świetna rzecz taka zapiekanka.
-
2007/11/01 21:15:34
@zapiekankę nelsońską

A czemóż tak bez jajek?
-
2007/11/01 21:17:13
@mrw

"A czemóż tak bez jajek?"

A faktycznie, ten przepis weirdnika jest jakiś lewy. Przecież jajka to podstawa zapiekanki nelsońskiej.
-
2007/11/01 23:24:00
"koszer i halal są zasadami higieny w klimacie pustynnym"

boziu, jaka to bzdura. najlepsze, że żydowskie źródła z którymi miałem styczność twierdzą, że to czysty rytuał "uwznioślenia" jedzenia, ale jednak na zasadzie "a bo tak"
-
2007/11/02 07:35:37
@czescjacek

to akurat nie jest taka bzdura
chodzi też chociażby o to, że wieprzowina na przykład jest najczęstszym nośnikiem pasożytów - dziś mamy od sprawdzania tego laboratoria i normy, wtedy łatwiej było po prostu unikać
-
2007/11/02 09:39:13
@shw@kosher

Ale konika by panna nie wszamała jednakoż.
-
2007/11/02 09:48:10
@zapiekanka po nelsonsku

w życiu o tym nie słyszałam, ale moja mama po nelsońsku to robi zrazy i są totalnie genialne
prodiż, włoszczyzna starta na grubo, cebula, wołowinka porządnie przyprawiona i obłożona suszonymi grzybami, słonina, kartofle w plasterkach - warstwami, warstwami, starać się, żeby nie wybuchło, a potem jeść aż wyjdzie uszami

@mrw

trzeba mieć choć jedne "no-no" w każdej sferze życia, tak dla zasady ;)
poza tym koniki nie są humanitarnie zarzynane, tylko niemalże zakatowywane na śmierć - upada cała, ponoć nasza, argumentacja wzgl empatii
-
2007/11/02 10:19:16
@trzeba mieć choć jedne "no-no" w każdej sferze życia, tak dla zasady ;)

"Never go a2m"
-
2007/11/02 10:42:20
@wife
"to akurat nie jest taka bzdura "

no i właśnie dlatego żydzi byli praktycznie przez całą swoją historię potęgą i spuszczali łomot pogańskim, gnębionym pasożytami sąsiadom.
-
2007/11/02 11:26:37
@czescjacek

Follow the money.

(To cudowne, co wojna robi z rynkami zbytu.)
-
2007/11/02 12:09:45
@czescjacek

a ich sąsiedzi jedzą wieprzowinę? ciekawostka.
-
2007/11/02 12:48:29
-
2007/11/02 13:07:09
W Niemczech też mają swojego Bessermachera, bo ostatnio w Pro7 też codziennie (ok. 18.10.) są halloweenowe odcinki. Dla tych, którzy szprechają, a nie mają C+ to jedyna możliwość oglądania Simpsonów. Nb. bardziej kojarzę głosy i serialowe teksty po niemiecku niż po angielsku, czy polsku. Np. Bart mówi "Das kommt nicht in die Tuete"!
-
2007/11/02 13:14:04
@lapasca

ja mam tak samo, jakoś częściej tak wypada, że oglądam to w pro7 niż w c+
w sumie powinnam, więc...
-
2007/11/02 13:37:16
@Nb. bardziej kojarzę głosy i serialowe teksty po niemiecku niż po angielsku, czy polsku.

Ja też.
-
2007/11/02 14:40:40
@jedzenie
Ja nie lubię jeść, nie mam do tego szczególnego zamiłowania, ani też, co zrozumiałe w tym kontekście, nie mam żadnych talentów kulinarnych. Ku mojemu zaskoczeniu, w którymś momencie mojego zycia dotarło do mnie wreszcie, że większość ludzi wręcz "kocha jeść". Znajduje to zresztą potwierdzenie w języku: nie "masło" a "masełko", nie "chleb" ale "chlebek" itd.
Bardziej od rozkoszy podniebienia wspominam towarzystwo przy stole - towarzystwo ludzi, których kocham. Jeśli się zbiegnie dobre jedzenie z dobrą kompanią, to wtedy odczuwam szczęście. Nie zdarzało się to jednak zbyt często, dlatego zapadają mi takie zdarzenia głęboko w pamięć.
-
2007/11/02 19:37:05
@suburban.housewife
"prodiż, włoszczyzna starta na grubo, cebula, wołowinka porządnie przyprawiona i obłożona suszonymi grzybami, słonina, kartofle w plasterkach - warstwami, warstwami, starać się, żeby nie wybuchło, a potem jeść aż wyjdzie uszami"

Wywal z prodiża wszystko poza kartoflami, cebulą i grzybami, dołóż plasterki jajek na twardo i gęstą śmietanę, i zostaniesz z kartoflami po nelsońsku... takimi bez beszamelu na wierzchu.

"poza tym koniki nie są humanitarnie zarzynane, tylko niemalże zakatowywane na śmierć - upada cała, ponoć nasza, argumentacja wzgl empatii"

Z tej empatii już od ok 12 lat nie jem mięsa :)

Tak jak maciek_r10 nie przepadam za jedzeniem. Często myślę sobie, że fajnie byłoby mieć pełnowartościowy posiłek w tabletce do połknięcia. I po sprawie.

-
2007/11/02 22:24:02
@wife
no przecież nie twierdzę, że wogle nie ma pasożytów, którymi się nie można zarazić, jak się je świnię, nietoperza, którlika albo szarańczę, tylko że to ma minimalne znaczenie dla przeżycia populacji (zapewne mniejsze niż negatywny wpływ pozbawienia się kilku źródeł pożywienia)

zasad halal raczej nie było p.n.e., a i później im kilkaset lat zajęło się pojawienie
-
2007/11/02 22:31:58
(nie mówiąc juz o tym, że niby czemu włośni ma być więcej w śródziemnomorzu niż gdzie indziej)

ps
śmierć mięsożercom i koniom!!!!
-
2007/11/02 23:55:23
@Z tej empatii już od ok 12 lat nie jem mięsa :)

A czy tej empatii nie dostajesz torsji patrząc na kiełbasożercę z którym dzielisz łoże?
-
2007/11/03 00:16:35
Hallo Dodo! Na zaostrzenie apetytu najlepsze są krwiste postacie. Jeśli taki obrazek nie skutkuje u Ciebie cieknięciem ślinki i ochotą na miąsko, to jesteś chora, dziewczyno!
www.youtube.com/watch?v=qRnKRk_g2_E
-
2007/11/03 00:41:35
@anti-wege bot mrw

Ty ciągle walczysz na tej krucjacie?
-
2007/11/03 00:57:42
@smila5

"www.youtube.com/watch?v=qRnKRk_g2_E

Koleś, udawanie kobiet w necie wyszło z mody dawno temu.
-
2007/11/03 01:03:56
PS.

Jak Dodo tak nabierze ciałka jak to coś na filmiku, to założę kłodkę na lodówkę.
-
2007/11/03 01:19:14
@mrwisniewski
"A czy tej empatii nie dostajesz torsji patrząc na kiełbasożercę z którym dzielisz łoże?"

Ba, ja mu sama piekę pieczenie :)


@smila5
"Jeśli taki obrazek nie skutkuje u Ciebie cieknięciem ślinki i ochotą na miąsko, to jesteś chora, dziewczyno!
www.youtube.com/watch?v=qRnKRk_g2_E"

Sorry, za młoda jestem, żeby ten stary cap mi się podobał.
Jeśli chodzi o dziewczynę, to tego mięsa jest zdecydowanie za dużo w kilku miejscach, a w innych niestety za mało :)

-
2007/11/03 01:35:30
@bloody_rabbit
"Koleś, udawanie kobiet w necie wyszło z mody dawno temu."

zboczenia to nie kwestia mody

-
2007/11/03 08:47:11
@Ba, ja mu sama piekę pieczenie :)

No to pozwól, ale Twoją tzw. empatię uznam za bulshit, pieprzenie, łgarstwo.
-
2007/11/03 11:13:44
@mrw

Boś głupek.
-
2007/11/03 11:20:17
Królik
"Koleś, udawanie kobiet w necie wyszło z mody dawno temu."

Powiedz to Dodzie/Dodowi.

"Jak Dodo tak nabierze ciałka jak to coś na filmiku, to założę kłodkę na lodówkę."

Bo powielasz schemat Piotra Dobrego, twierdząc, że Dod to Twoja własność i jak nie spełnia norm to won na wycieraczkę?

Dod
"Sorry, za młoda jestem, żeby ten stary cap mi się podobał.
Jeśli chodzi o dziewczynę, to tego mięsa jest zdecydowanie za dużo w kilku miejscach, a w innych niestety za mało :)"

Koleś, udawanie kobiet w necie wyszło z mody dawno temu.
A w ogóle to jesteś mocno zaburzony, skoro nie napawa Cię ekscytacją wizja pałaszowania pieczeni wołowej tete-a-tete z Vanessą.



-
2007/11/03 11:31:30
@smila5
"Bo powielasz schemat Piotra Dobrego, twierdząc, że Dod to Twoja własność i jak nie spełnia norm to won na wycieraczkę?"

myślę, że dlatego, że jak wiele normalnych ludzi uważa, że tłuścioszki nie są fajne, a to co dobrze wygląda na ekranie w odpowiednich ciuchach i mejkapie, wcale nie musi tak fajnie wyglądać w naturze
puci puci, grubasku
-
2007/11/03 11:32:56
@Boś głupek.

Chyba nie lałeś. Jak bym twierdził, że nie lubię pedofilii z powodu empatii, a potem pomagał przytrzymać małą dziewczynkę gwałcicielowi, to bym był właśnie idealną egzemplifikacją podejścia twojej starej.
-
2007/11/03 11:52:30
@mrw

"Jak bym twierdził, że nie lubię pedofilii z powodu empatii, a potem pomagał przytrzymać małą dziewczynkę gwałcicielowi, to bym był właśnie idealną egzemplifikacją podejścia twojej starej."

Zmień int na float.
-
2007/11/03 11:54:11
PS. Gdyby Twój pusty kiepełek nie czaił, to int ma wartości całkowite a float również ułamkowe.
-
2007/11/03 11:58:46
@smil5

"Powiedz to Dodzie/Dodowi."

100% kobieta. Dodo to taki ptak, btw.

"Bo powielasz schemat Piotra Dobrego, twierdząc, że Dod to Twoja własność i jak nie spełnia norm to won na wycieraczkę?"

W zdrowym związku można powiedzieć partnerce/partnerowi "tu i tu masz nieco tłuszczyku, bardziej byś mi się podobał/podobała gdyby go nie bylo". Przykro mi stary, że miałeś do czynienia z rozhisteryzowanymi babsztylami, które nie dbały o siebie i strzelały focha na każde słowo krytki.
-
2007/11/03 12:05:11
"Jak Dodo tak nabierze ciałka jak to coś na filmiku, to założę kłodkę na lodówkę."

Właśnie obrzygałeś i fajną laskę, i samego Quentina. Profan.

"myślę, że dlatego, że jak wiele normalnych ludzi uważa, że tłuścioszki nie są fajne, a to co dobrze wygląda na ekranie w odpowiednich ciuchach i mejkapie, wcale nie musi tak fajnie wyglądać w naturze"

Owszem, na przykład Britnej. Ale dziewczyny z Death Proof to zupełnie inna liga.
-
2007/11/03 12:11:27
sh
"tłuścioszki nie są fajne"

Za to fajne są szkieletorki w rodzaju Angeliny J. Natknęłam się kiedyś na takie cudne zdjątko, z którego wyzierała kończyna górna o(b)mawianej osoby. Miałam wrażenie, że to uschnięty konar drzewa, zamierzający odpaść z trzaskiem. Nieszczęsna kobiecina.

A umiesz zrobić tak?

media.funlol.com/content/img/very-skinny-girl.jpg


"puci puci, grubasku"

Bez przesadyzmu :)


Królik
"Dodo to taki ptak"

Wow, żyjesz z ptakiem (zdublowanym)? :)

"100% kobieta. Dodo to taki ptak"

To się jakby kłóci. Zdecyduj się.

"Przykro mi stary, że miałeś do czynienia z rozhisteryzowanymi babsztylami, które nie dbały o siebie i strzelały focha na każde słowo krytki."

Wiesz, np.po porodzie nie wygląda się olśniewająco, jak się komu nie podoba, to zawsze można wystawić walizki za drzwi.
-
2007/11/03 12:23:26
@tusza

Jakie właściwie znaczenie ma dla Was ciężar ciała partnera/partnerki/własny? Jeśli nie rzutuje na zdrowie ani sprawność fizyczną i utrzymuje się na stałym poziomie, to nie powinniśmy się tym chyba stresować.
-
2007/11/03 12:33:50
@maciek_r
Właśnie. I może dość już o tym, bo robi się strasznie onetowo-pudelkowo.
-
2007/11/03 12:36:30
@smila5
pomiędzy tą panną z Death Proof a Angeliną, która OSTATNIO może za bardzo schudła, jest jeszcze dużo dużo miejsca na ludzi, którzy nie są ani chudzi, ani grubi, tylko po prostu szczupli, którzy jak chcą mogą potrząsnąć tyłkiem, albo absurdalnie wciągnąć brzuch, jeśli jest umięśniony
as simple as that

ja akurat w tym przypadku bardziej bronię prawa rabbita do utrzymania szczupłości swojej żony niż jadę tamtej pannie, bo akurat na nią źle się nie patrzy
ale z tego filmu milion razy wolę Rosario Dawson
to jest, cholera, figura
no i nie ma takiego fatalnego nosa :>

@sans_merci
"Owszem, na przykład Britnej."

a kiedy to Brytni wyglądała dobrze na zdjęciu chociażby?
tamta panna widać, że nie jest specjalnie zrobiona, ale to, co sprawdza się na przykład w tańcu, może wyglądać mega fatalnie, gdy dziewczyna usiądzie, udka jej się rozpłyną na boki, a brzuszek zwinie w kilka rozkosznych fałdek (znów, teoretyzuję, nie mam nic do takiej figury, chociaż sama zdecydowanie bym jej nie chciała)
-
2007/11/03 12:40:58
@smila5
"Wiesz, np.po porodzie nie wygląda się olśniewająco, jak się komu nie podoba, to zawsze można wystawić walizki za drzwi."

nie chodzi o po porodzie, tylko chodzi o to, jak w normalnym trybie człowiek się zapuszcza, bo np olewa to, czy się podoba ukochanej osobie
krok dalej jest siedzenie w kuchni z wałkami na głowie, w szlafroku i kapciach i jęczenie "kiedy ostatnio zabrałeś mnie na romantyczną kolację? kiedy kupiłeś mi kwiaty?"

@maciek_r10

dla mnie ma znaczenie głównie ze względów zdrowotnych, bo nie mogę sobie pozwolić na dźwiganie większego ciężaru niż niezbędny
jeśli chodzi o partnera, jest to po prostu kwestia zadbania
na jednego nawet się trochę nabzdyczyłam, że popsuł mój ulubiony brzuch na siłowni
-
2007/11/03 12:46:23
"a kiedy to Brytni wyglądała dobrze na zdjęciu chociażby?"

Chodzi Ci o obecną Britt w dołku, czy o "księżniczkę popu" sprzed lat, na której powrót wciąż czekamy i którą Russel widział w roli sexy kosmitki w Doktorze?

"tamta panna widać, że nie jest specjalnie zrobiona, ale to, co sprawdza się na przykład w tańcu, może wyglądać mega fatalnie, gdy dziewczyna usiądzie, udka jej się rozpłyną na boki, a brzuszek zwinie w kilka rozkosznych fałdek (znów, teoretyzuję, nie mam nic do takiej figury, chociaż sama zdecydowanie bym jej nie chciała)"

Chyba trochę za bardzo to rozkminiasz. Przecież to wszystko i tak sprowadza się do kwestii "każdemu jego porno".
-
2007/11/03 12:59:29
Maciek
"Jeśli nie rzutuje na zdrowie ani sprawność fizyczną i utrzymuje się na stałym poziomie, to nie powinniśmy się tym chyba stresować."

Otóż, jak zwykle chodzi o wzór atrakcyjności seksualnej dyktowanej przez aktualne wyrocznie. Ciekawe, że faceci z brzuszkiem obawiają się zwykle braku chętnych do 'polerowania oskara' (vel romana), co zwykle jest bezpodstawne, bo kobieta nie lubi tulić się do kościstej masy, natomiast niepokój kobiety z warstwą tłuszczyku, co do pozytywnego odbioru własnego wizerunku, jest zwykle zasadny.
-
2007/11/03 13:36:40
@smila
"Otóż, jak zwykle chodzi o wzór atrakcyjności seksualnej dyktowanej przez aktualne wyrocznie."

No więc ja nie widzę powodów dla których miałbym wprowadzać w związek kanony estetyczne popkultury, które stają się potencjalnym zarzewiem konfliktów. Jest to nierozsądne głównie dlatego, że tego nie da się utrzymać. Będziemy zmuszeni w końcu albo obniżać poprzeczkę wraz z upływem lat (tocząc w ten sposób ze sobą i partnerką dziwaczną grę), albo przyjąć zasadę, by partnerkę, tak jak samochód, wymieniać co jakiś czas na "nowszy model". Rezygnacja z wpychania na siłę partnera/partnerki w jakich wzorzec o sprecyzowanej topologii wydaje mi się sensownym posunięciem.
Czytałem (już dość dawno temu) artykuł o pewnej pani (już po 40-stce wtedy), która przeszła chyba ponad 20 operacji plastycznych, wszystko po to, by wyglądać jak... lalka Barbie. Nie mam właściwie zastrzeżeń do wszelkich pomysłów przecieleńczych - każdy niech szuka szczęścia na swój sposób; także i pod lampami bezcieniowymi sal operacyjnych, jeśli taka jego wola.
-
2007/11/03 14:09:54
Maciek
"No więc ja nie widzę powodów dla których miałbym wprowadzać w związek kanony estetyczne popkultury, które stają się potencjalnym zarzewiem konfliktów."

Jesteś jakiś dziwny (w pozytywnym znaczeniu tego słowa) :)
A tak ogólnie to good for you i kongratulejszyns dla partnerki.
-
2007/11/03 14:35:47
@smila
"Jesteś jakiś dziwny (w pozytywnym znaczeniu tego słowa) :)"

Nie zawsze tak było. Pomimo, że nie zwracam uwagi na jedne cechy, to zwracam na inne (które kiedyś mało mnie obchodziły). Przejmuję się teraz np. tym jak funkcjonuje związek. Gratulacje przekażę. :-)
-
2007/11/03 18:26:03
@sans_merci

dla mnie Brytni ZAWSZE wyglądała jak kupa tłuszczu i gówna
-
2007/11/03 18:33:13
@SHW: nawet gdy jako młode i gibkie dziewczę bounsowała w teledysku „Hit me beby one more time”?

Wracam do medytacji zen w jaką zawsze wtrąca mnie spożycie sushi.
-
2007/11/03 18:55:22
Britney, Britney...

Nie wiem, czy zauważyliście, że nie ma dnia, żeby coś o B. się nie znalazło na portalu Dziennika w dziale "Życie na luzie"? Ma ona chyba fanów w redakcji.

A w tym temacie najfajniejszy był Przewodnik Britney Spears po Fizyce Półprzewodników.
Polecam zwłaszcza wykład o studni potencjału.

britneyspears.ac/lasers.htm
-
2007/11/03 19:18:38
Britney, Britneyem... ale Zappa to był dopiero muzyk! Zastanawiam się dlaczego tak późno się nim zainteresowałem. Mam tu dwie teorie: albo nie byłem gotów, albo też żaden redaktor go nie lansował.
-
2007/11/03 19:26:59
@mrwisniewski
,,No to pozwól, ale Twoją tzw. empatię uznam za bulshit, pieprzenie, łgarstwo.”

Proszę bardzo. Gdybym liczyła się z twoimi opiniami, to też wytłumaczyłabym ci dokładniej, na czym to polega. A takie szybkie skakanie do konkluzji świadczy o tym, żeś prostak :P

@smila5
„A w ogóle to jesteś mocno zaburzony, skoro nie napawa Cię ekscytacją wizja pałaszowania pieczeni wołowej tete-a-tete z Vanessą.”

Przykro mi, jestem normalną kobietą, którą podnieca widok nagich pleców mojego męża. Może gdybym musiała ograniczać się do „wizji”, to rzeczywiście do tego typu zaburzeń by doszło.

„Otóż, jak zwykle chodzi o wzór atrakcyjności seksualnej dyktowanej przez aktualne wyrocznie.”

Ten wzór to zdrowy i zadbany wygląd. Rozumiem, że używasz tych eufemizmów, żeby zdystansować się do własnych bolączek. Ja na twoim miejscu zamieniłabym to na dwie serie brzuszków dziennie.

@maciek_r10
„Nie zawsze tak było. Pomimo, że nie zwracam uwagi na jedne cechy, to zwracam na inne (które kiedyś mało mnie obchodziły). Przejmuję się teraz np. tym jak funkcjonuje związek.”

No a specyfika mojego związku z Rabbitem polega na tym, że potrafimy krytykować się za wygląd, fatalnie napisany artykuł, etc., a nad tym jak funkcjonuje nawet się nie zastanawiamy. Po prostu nam ze sobą dobrze... i tak już od 5 lat (nie włączając okresu narzeczeństwa). Przyznam, że ze zdziwieniem patrzę, jak jakaś frustratka (smila5) zaczyna nas łapać za słowa i chce wyrokować, czy nasze ,,metody” są dobre czy złe.

-
2007/11/03 19:28:23
@weirdnik

wtedy przewaga była po stronie gówna, tłuszcz dopiero szykował się do ataku ;)
-
2007/11/03 19:56:52
@Proszę bardzo. Gdybym liczyła się z twoimi opiniami, to też wytłumaczyłabym ci dokładniej, na czym to polega. A takie szybkie skakanie do konkluzji świadczy o tym, żeś prostak :P

Wolę być prostakiem niż parą załganych debili.
-
2007/11/03 20:03:35
MRW, ty jesteś taki głupi że aż ciebie mi żal.
-
2007/11/03 20:04:20
@mrwisniewski
"Wolę być prostakiem niż parą załganych debili."

Być ,,załganym debilem" w opinii prostaka to dla mnie komplement.

-
2007/11/03 20:16:50
dodo
"Przykro mi, jestem normalną kobietą, którą podnieca widok nagich pleców mojego męża"

Mogłabyś oszczędzić szczegółów (nie wiem czemu, ale owe plecy mi się wizualizują jako skrajnie owłosione).
A tak btw. to kto ostatnio wrzeszczał: jestem bi, jestem bi!!! No chyba, że to norma wg Twoich nerdowatych kryteriów.

"Może gdybym musiała ograniczać się do „wizji”

Ale nie musisz, jak już od pewnego czasu wiemy, a jednak zaburzenia pozostały.

"Ten wzór to zdrowy i zadbany wygląd. Rozumiem, że używasz tych eufemizmów, żeby zdystansować się do własnych bolączek. Ja na twoim miejscu zamieniłabym to na dwie serie brzuszków dziennie."

Ale po co?

"jakaś frustratka (smila5) zaczyna nas łapać za słowa i chce wyrokować"

Miłościwie spuszczam zasłonę na Twe żałosne skarżypyctwo.
-
2007/11/03 20:17:32
@suburbanhousewife
"dla mnie Brytni ZAWSZE wyglądała jak kupa tłuszczu i gówna"

Ostatnie słowo mogłaś sobie darować.
-
2007/11/03 20:25:58
@Być ,,załganym debilem" w opinii prostaka to dla mnie komplement.

klocicie sie jak kaczysta z michnikoidem.

dodo i okrwawiony - wezcie pod uwage, ze mrw brak sledziony.
mrw - wez pod uwage, ze dodo nie dostala na konferencji naukowej swoich ulubionych smazonych bananow

co jest z ta pogoda - same bluzgi dzis leca, w polityce takze.
-
2007/11/03 20:37:46
@wez pod uwage,

Ja mogę brać różne rzeczy pod uwagę, ale wszystkich plujących na dziewczynę z "Death proof" uważam za podludzi.
-
2007/11/03 20:43:57
@lilith

najwyraźniej nie mogłam, bo wtedy nie oddałoby to w pełni mojej opinii, a jak uraziłam w ten sposób twoje uczucia...
sorry, ale gówno mnie to obchodzi
oops, I wrote it again
-
2007/11/03 20:46:20
@mrw

ej, ale poszło o wege!
-
2007/11/03 20:52:12
@smila5
„Mogłabyś oszczędzić szczegółów (nie wiem czemu, ale owe plecy mi się wizualizują jako skrajnie owłosione).”

Nie podałam szczegółów. Dopisała je twoja wygłodniała wyobraźnia.

„A tak btw. to kto ostatnio wrzeszczał: jestem bi, jestem bi!!! No chyba, że to norma wg Twoich nerdowatych kryteriów.”

Ach, to dlatego się tak do mnie przyczepiłaś. Nie skorzystam – nawet jeśli twój wygląd nie jest tak straszny, jak opisywałaś, to mam również wymagania co do inteligencji.

„Ale nie musisz, jak już od pewnego czasu wiemy, a jednak zaburzenia pozostały.”

Czyli jednak przyznajesz, że „ekscytowanie się wizją pałaszowania pieczeni wołowej tete-a-tete z Vanessą” to zaburzenie? O to właśnie mi chodziło.

,,"Ten wzór to zdrowy i zadbany wygląd. Rozumiem, że używasz tych eufemizmów, żeby zdystansować się do własnych bolączek. Ja na twoim miejscu zamieniłabym to na dwie serie brzuszków dziennie."

Ale po co?”

Czyli mam zacząć od przekonywania cię, że życie ma sens?
Obawiam się, że w twoim przypadku szybko skończą mi się argumenty.

-
2007/11/03 20:58:47
Pisanie o kimś, że "wygląda jak kupa gówna" jest poniżej wszelkiej krytyki.
-
2007/11/03 21:18:24
dodzia (podobno normalne kobiety lubią zdrabniać)

"Dopisała je twoja wygłodniała wyobraźnia"

To te włosy w mych ustach to Jego? Tfu, linieje.


"Nie skorzystam"

Jak chcesz, co prawda nie gustuję w pierzastych nielotach, ale mogłoby być fajnie.


"Czyli jednak przyznajesz, że „ekscytowanie się wizją pałaszowania pieczeni wołowej tete-a-tete z Vanessą” to zaburzenie? O to właśnie mi chodziło."

Zupełnie Ci się pokićkało. Właśnie odwrotnie.

"Czyli mam zacząć od przekonywania cię, że życie ma sens?
Obawiam się, że w twoim przypadku szybko skończą mi się argumenty."

No fakt, dwie serie brzuszków dziennie potrafią zniknąć wszystkie problemy dnia codziennego. Winszuję nieskomplikowanej psychiki.
-
2007/11/03 22:17:09
@mrwisniewski

"ale wszystkich plujących na dziewczynę z "Death proof" uważam za podludzi"

Ach, więc poszło o to że zbluzgaliśmy twoją wyśnioną partnerkę seksualną. Sorry, mam nadzieję że dziś pod kołderką będzie wszystko w porządku.

@smila5

"To te włosy w mych ustach to Jego?"

Jak to szło? "I wouldn't touch that slut with a 10 foot pole, unless I was smashing her over the head with it."

"Jak chcesz, co prawda nie gustuję w pierzastych nielotach, ale mogłoby być fajnie."

Jak mi ciebie szkoda że nigdy się dowiesz jak fajnie.

"No fakt, dwie serie brzuszków dziennie potrafią zniknąć wszystkie problemy dnia codziennego."

Podobnie jak mycie zębów, rąk po wyjściu z kibla, obcinanie paznokci i chodzenie do fryzjera. Generalnie, zaniedbanie swojej osoby ma straszne skutki: delikwent wchodzi na www.gazeta.pl, zakłada konto smila5 i wylewa swoje żale i frustracje na innych.
-
2007/11/03 22:20:43
mam głupie wrażenie, że użytkownik smila5 wklei swoje zdjęcie i będzie nam strasznie głupio ;)
idę sobie przypomnieć jakie jest fabryczne przeznaczenie tego żelastwa, które mam w futrynie ;)
-
2007/11/03 22:42:34
Królik

Wroćmy się do źródeł i zakończmy tę pożalsięboże przepychankę. Pewnie już nie pamiętasz, że zareagowałam pierwotnie na durny tekst Twojej połowicy: "często myślę sobie, że fajnie byłoby mieć pełnowartościowy posiłek w tabletce do połknięcia. I po sprawie." No durny on jest i nie przystaje do naturalnych ludzkich zachowań, co ja poradzę? Potem doda zaczęła odreagowywać skutki braku białka zwierzęcego w swoim organizmie, rzucając potwarze (to mógł być skutek twoich gróźb o ewentualnym przymusowym odseparowaniu jej od lodówki). Nie wiem jak tam z Wami jest, ale na Waszym miejscu probowałabym naśladować Maćka, a nie trwać w zgubnym samozadowoleniu.
-
2007/11/03 23:01:13
@smila5
"Nie wiem jak tam z Wami jest, ale na Waszym miejscu probowałabym naśladować Maćka, a nie trwać w zgubnym samozadowoleniu."

ale o co Ci chodzi?
najwyraźniej ich układ dla nich się sprawdza - pozazdrościć
-
2007/11/03 23:34:04
sh

Chyba nie chcesz tego dalej ciągnąc? Ja już skończylam (i umylam ręce).
-
2007/11/03 23:37:53
@Ach, więc poszło o to że

że jesteście, cyt. klasyka, po-je-ba-ni. Dobry Piotrek do pięt wam nie dorasta.
-
2007/11/03 23:52:47
@mrwisniewski

"że jesteście, cyt. klasyka, po-je-ba-ni. Dobry Piotrek do pięt wam nie dorasta."

Dzięki, stary, you made my day :))

PS. Ukłony dla Vanessy.
-
2007/11/04 00:28:42
"że jesteście, cyt. klasyka, po-je-ba-ni."

Trafnie ich podsumowałeś :)
-
2007/11/04 02:27:06
@mrwisniewski
"że jesteście, cyt. klasyka, po-je-ba-ni. Dobry Piotrek do pięt wam nie dorasta."

Do pięt to ty nie dorastasz Mr Jedi. Takie fajne pismo położyć! Gdybym wcześniej wiedziała, że to ty... właśnie piszę skrypt wycinający twoje komentarze.

ps. dziękuję za kolejny komplement.

-
2007/11/04 07:33:55
@smila5

generalnie chodzi o to, że ja nie kumam o co chodzi Tobie i mrw
może wy żyjecie w jakimś równoległym wszechświecie, w którym wszystkie związki są idealne na waszych zasadach, ja żyję w takim, w którym cieszy mnie myśl, że coś takiego jak związek może w ogóle funkcjonować, tym bardziej na swoich zasadach nieuwzględniających spędzania większej ilości czasu w łóżku z osobami postronnymi niż ze sobą nawzajem
-
2007/11/04 08:25:21
@dziękuję za kolejny komplement.

Dziękuję za kolejny argument, że wegetarianom pada na mózg.

@generalnie chodzi o to, że ja nie kumam o co chodzi Tobie i mrw

Generalnie ja nie kumam, jak można drugiego człowieka nazwać gównem, nie, czekaj, nie nazwać, ale myśleć o nim jako o gównie. Ale w Twoim świecie to zapewne tak proste jak powiedzieć "dzień dobry".
-
2007/11/04 10:12:50
@mrw

urzekła mnie Twoja historia
-
2007/11/04 10:59:26
@urzekła mnie Twoja historia

Och, z pewnością.
-
2007/11/04 11:05:28
@mrw

nie, serio, to doprawdy wzruszające
teraz już wiem, że o nikim, kogo uważa się za człowieka, nie wolno myśleć jak o gównie, bo to Ciebie i Lilith rani, a ja Cię przecież nie chcę ranić
zranieni ludzie są tacy straszni
-
2007/11/04 11:47:39
@mrw

"Generalnie ja nie kumam, jak można drugiego człowieka nazwać gównem, nie, czekaj, nie nazwać, ale myśleć o nim jako o gównie."

Och, jakiś ty nagle wrażliwy się zrobił. Nie poznaję kolegi. Idź się przytul do smila5.
-
2007/11/04 11:54:09
@teraz już wiem, że o nikim, kogo uważa się za człowieka, nie wolno myśleć jak o gównie, bo to Ciebie i Lilith rani

Nie rani, jeno zniesmacza.
-
2007/11/04 12:18:48
@mrw

mnie zniesmacza wasza świętojebliwość i przesada
bo jakbym powiedziała "she looks like shit" to by było w porządku, a jak mówię "wygląda jak kupa tłuszczu i gówna" to zaraz się okazuje, że myślę o "drugim człowieku" jak o gównie i jest to koszmarnie bulwersujące
mrw - obrońca godności człowieczej - przeurocze, wzruszające, urzekające
-
2007/11/04 12:30:14
sh

"generalnie chodzi o to, że ja nie kumam o co chodzi Tobie"

Może dla Ciebie izolowanie drugiej połówki od zapasów żywności to standard w związku, dla mnie nie.

"cieszy mnie myśl, że coś takiego jak związek może w ogóle funkcjonować"

Czasami więc warto usiąść i się nad sensem tegoż związku zastanowić, bo nigdy się nie zna do końca drugiego człowieka. Weźmy przykład Królika - czy ktoś z jego bliskich podejrzewał, że jest on w stanie biegać po mieście ze swoim ptaszkiem i walić co popadnie cienkim bo cienkim, ale jednak prącikiem? Nie sądzę.

Teraz to już naprawdę eocik z mojej strony.
-
2007/11/04 17:09:11
@a jak mówię "wygląda jak kupa tłuszczu i gówna"

Mon ami, gdybyż to było pierwszy raz, ale już szastałaś "tłustymi krowami" kiedyś itp. Dziwi mnie taka nieuzasadniona agresja, nazwać można kogoś chujem, debilem, palantem czy popaprańcem, jeśli się zachowuje jak chuj, debil, palant czy popapraniec. Rzygać na kogoś z powodu jego wyglądu jest tak so low, że szkoda słów.
-
2007/11/04 17:46:36
@mrw

generalnie do czynników, które mogą wywołać wymioty należą bodźce wzrokowe, zapachowe i smakowe
więc rzygać można na kogoś chyba jedynie z powodu wyglądu, woni czy smaku

zresztą tłumaczyłam już nie raz, że, tak jak zresztą zaznaczyła to dodo - chodzi o zadbanie, o szeroko rozumianą higienę
-
2007/11/04 17:51:59
@rzygać można na kogoś

Nie napisałem "porzygać się", tylko "rzygać na kogoś", w sensie obrzucać brzydkimi wyrazami. Zanotuję sobie, żeby przy waćpannie się nie bawić językiem, bo zbyt analnie doń podchodzisz.

@zresztą tłumaczyłam już nie raz, że, tak jak zresztą zaznaczyła to dodo - chodzi o zadbanie, o szeroko rozumianą higienę

Aha. To Britnej się nie myła i miała zarośnięte pachy?
-
jsw
2007/11/04 19:12:48
@mrw

"@zresztą tłumaczyłam już nie raz, że, tak jak zresztą zaznaczyła to dodo - chodzi o zadbanie, o szeroko rozumianą higienę"

"Aha. To Britnej się nie myła i miała zarośnięte pachy?"

Ty rozumiesz higiene wąsko jako zachowanie czystości. SHW i Dodo mają na myśli higiene w znaczeniu szerszym, psychofizycznym. Chodzi o utrzymaniu ciała w stanie samoakceptacji, czyli zadowolenia zarówno ze zdrowia jak i wyglądu. Wszelkie tłumaczenia, że duże jest piekne są na ogół samooszukiwaniem i rzadko bywają prawdziwe. Jeśli ktoś nie panuje nad własnym ciałem, zwłaszcza w młodym wieku, można z dużym prawdopodobieństwem założyć, że ma jakiś problem w głowie, jakis feler psychiczny, który odbija się na integralności ciała rozpierzchajacego się w różnych kierunkach.
Nieumiejetność panowania nad nim jest dowodem słabości, rezygnacji i braku ambicji a dorabianie do tego usprawiedliwień jest tylko samooszukiwaniem.
Pomijam oczywiście te przypadki, które sa skutkiem choroby
-
2007/11/04 19:55:19
@bezkresna smila5
"Weźmy przykład Królika - czy ktoś z jego bliskich podejrzewał, że jest on w stanie biegać po mieście ze swoim ptaszkiem i walić co popadnie cienkim bo cienkim, ale jednak prącikiem? Nie sądzę."

:-o
Ileś ty tych dzieci urodziła?

-
2007/11/04 20:33:48
dodek

Twój luby wystukał był:
"I wouldn't touch that slut with a 10 foot pole, unless I was smashing her over the head with it."

Co Ty paliłaś w okresie godowym, że wzięłaś sobie kochasia latającego za ludźmi z trzymetrową pałą?
-
2007/11/04 20:50:35
@jsw

Zanim popchniemy dalej tę absurdalną dyskusję, zauważę, że smila nie podrzuciła linka do "Big Girl" Miki, ale sceny z "Death proof", a także że mówimy o Britnej, którą shw uznała za gówno. Teraz przeczytaj co napisałeś i wytłumacz mi, jak te Twoje "duże jest piękne" i reszta odnosi się do wzmiankowanych.
-
jsw
2007/11/04 21:44:45
@mrw
To co napisałem dotyczy równowagi psychicznej, której kilku tu osobom wyraźnie zabrakło. Tobie też
-
2007/11/04 21:51:15
@jsw

"Jeśli ktoś nie panuje nad własnym ciałem, zwłaszcza w młodym wieku,"

... to na starość będzie miał meganadwagę, kłopoty z sercem a być może cukrzycę.
-
2007/11/04 22:28:18
@rabbit, smila, dodo, mrw & ska

weźcie ludzie przestańcie bo wstyd czytać :(
-
wo
2007/11/04 22:44:45
@janek
"mrw - wez pod uwage, ze dodo nie dostala na konferencji naukowej swoich ulubionych smazonych bananow "

Gdy ten flejm się rozkręcał, byłem właśnie w Krakowie i niezwykłym zbiegiem okoliczności mój obiad składał się właśnie z t-bone'a w takim grillu w piwnicy pod Wierzynkiem (pysznego) i smażonych bananów (też pysznych), w knajpie z sushi obok na rynku.
-
wo
2007/11/04 22:46:21
@jsw
"Jeśli ktoś nie panuje nad własnym ciałem, zwłaszcza w młodym wieku, można z dużym prawdopodobieństwem założyć, że ma jakiś problem w głowie, jakis feler psychiczny, który odbija się na integralności ciała rozpierzchajacego się w różnych kierunkach. "

Zabawne - ja dokładnie to samo myślę o anorektyczkach.
-
2007/11/04 22:49:00
@To co napisałem dotyczy równowagi psychicznej, której kilku tu osobom wyraźnie zabrakło. Tobie też

Bo nie podoba mi się nazywanie Britnej gównem? I co jeszcze, doktorze Dick?
-
jsw
2007/11/04 23:01:06
@mrw

"Bo nie podoba mi się nazywanie Britnej gównem? I co jeszcze, doktorze Dick?"

I jeszcze jak się o kims mówi "po-je-ba-ni"
-
2007/11/04 23:58:12
A ja mam wg MRW krew na rękach, i się nie skarżę.
-
2007/11/05 00:00:12
PS. I jesteśmy z Dodo "parą załganych debili".
-
2007/11/05 00:10:18
@"parą załganych debili"

Reality check: jesteście parą? tak. łżecie? owszem, nawet w komentarzu z 23:58 kłamiesz. Na trzecie pytanie odpowiedzieliście swoją twórczością w tym wątku.

@I jeszcze jak się o kims mówi "po-je-ba-ni"

Ale odróżniasz bluzga rzuconego z jakiegoś powodu i bluzga "bezinteresownego"?



-
2007/11/05 01:16:46
@mrwisniewski
"Mon ami, [...] szastałaś"

Nie używaj obcych języków, skoro ich nie znasz. Podobnie z innymi rzeczami. Gdybym powiedziała ci to kilka lat wcześniej, to pewnie nadal istniałoby Kawaii.

"Reality check: jesteście parą? tak"

To jakie chcesz żebym jutro miała IP?

@bloody_rabbit
"I jesteśmy z Dodo "parą załganych debili"."

Przynajmniej w jednym słowie się nie pomylił ;)

@T-bone z grilla w piwnicy pod Wierzynkiem

jakiś macdonalds ich wykupił czy jak?

-
2007/11/05 07:26:01
@dodosdontquack

Cóż to, skrypt wycinający nie działa, czy czytasz Romanowi przez ramię?
-
2007/11/05 08:16:15
@mrw

"owszem, nawet w komentarzu z 23:58 kłamiesz."

To jakiś inny Michał Radomił Wiśniewski pisał do mnie, że mam krewa na rękach? Biedaku. Łyknij tabletkę, pani doktór już w drodze.

"Na trzecie pytanie odpowiedzieliście swoją twórczością w tym wątku."

To straszne, MRW powiedział że jestem debilem. Idę się popłakać.

"Ale odróżniasz bluzga rzuconego z jakiegoś powodu i bluzga "bezinteresownego"?"

Rule number one: każdy uważa że *jego* bluzgi są uzasadnione.
-
2007/11/05 08:59:32
@BR
"Rule number one: każdy uważa że *jego* bluzgi są uzasadnione."

O przepraszam bardzo. Moje bluzgi są ZAWSZE nieuzasadnione. :-)
-
2007/11/05 09:01:44
@pisał do mnie, że mam krewa na rękach?

Trudne słowo "metafora" i drugie trudne słowo "kontekst"?

@Idę się popłakać.

A jak się będziesz ciął, to pamiętaj - z biegiem rzeki, nie przez most.

@każdy uważa że *jego* bluzgi są uzasadnione.

Oczywiście, ale są też bluzgi, których w żaden sposób uzasadnić się nie da. Np. nazwanie Britnej gównem (*trzask drzwi TARDIS-a przed nosem*).
-
2007/11/05 09:13:08
@wo
"Zabawne - ja dokładnie to samo myślę o anorektyczkach."

anoreksja JEST zaburzeniem psychicznym, więc nie wiem co tu do myślenia

@mrw
"Zanotuję sobie, żeby przy waćpannie się nie bawić językiem, bo zbyt analnie doń podchodzisz."

jak na razie to Ty nie dość, że na maxa dosłownie (kwestia higieny) to jeszcze niedokładnie (twierdzenie, że "wygląda jak gówno" = "nazwanie gównem" = "traktowanie jak gówno")
boję się pomyśleć co byś wyczytał z moich wypowiedzi gdybym zaczęła bawić się językiem

i Doktora w to nie mieszaj bo to smutne
-
2007/11/05 09:25:48
@jak na razie to Ty nie dość, że na maxa dosłownie (kwestia higieny)

Ależ właśnie usiłowałem dość (stąd znaki zapytania), o co Ci właściwie chodzi. Bo Brit nie była kiedyś ani brudna, ani gruba, ani zaniedbana, więc jaką jeszcze higienę masz na myśli?

@i Doktora w to nie mieszaj bo to smutne

No właśnie to smutne, zważywszy na rolę Britnej w Doktorze. Albo w Life on Mars. Albo to, że parę lat temu Billie zajadała się chusteczkami higienicznymi, bo ktoś ją nazwał "tłustą krową".
-
2007/11/05 10:27:08
@mrw
"Albo to, że parę lat temu Billie zajadała się chusteczkami higienicznymi, bo ktoś ją nazwał "tłustą krową"."

jeśli ktoś robi coś takiego, to tusza jest jego najmniejszym problemem
po pierwsze - jeśli do tego stopnia się przejmuje tym, jak ktoś go nazwał
po drugie - jeśli uznaje, że ten ktoś ma rację, to zamiast przejść na rozsądną dietę je chusteczki higieniczne
więc sorry, nie zrobiło mi się głupio, nie pękło mi serce

"Bo Brit nie była kiedyś ani brudna, ani gruba, ani zaniedbana, więc jaką jeszcze higienę masz na myśli?"

poddanie się operacji powiększenia biustu w tym wieku jakoś nie kojarzy mi się z higienicznym trybem życia
jeśli teraz chcesz mi powiedzieć, że gdyby tego nie zrobiła to bym się czepiała, że jest płaska, to po pierwsze - biust rośnie, a po drugie - dobry stanik czyni cuda

"No właśnie to smutne, zważywszy na rolę Britnej w Doktorze. Albo w Life on Mars."

a gdybym teraz w jakiś sposób obraziła Michaela Jacksona też byś się oburzył ze względu na jego ogromną rolę w kulturze popularnej?
Brit została uwzględniona w Doktorze i Life on Mars, bo z jednej strony stała się już ikoną popkultury, a z drugiej więcej jest ironii w puszczeniu jej piosenki jako arcydzieła przełomu wieków niż jakby miała to być chociażby Madonna
-
2007/11/05 10:29:52
@mrw

"Trudne słowo "metafora" i drugie trudne słowo "kontekst"?"

Powiedz to swojej wielbicielce, która uważa że mam w domu lodówkę zamykaną na kluczyk.

"Oczywiście, ale są też bluzgi, których w żaden sposób uzasadnić się nie da."

Każdy się da, wystarczy mieć odpowiednio botowatą mentalność. Ty powinieneś wiedzieć najlepiej.
-
2007/11/05 10:48:47
@jeśli ktoś robi coś takiego, to tusza jest jego najmniejszym problemem

Tak się składa, że akurat z tuszą nie miała ŻADNEGO problemu. Mnie bardziej ciekawi, że ktoś normalne dziewczyny z dobrym BMI nazywa tłustymi krowami.
Oczywiście możesz też uważać, że kto nie ma pancernej psychiki może sobie zdychać i dlatego "walczysz z poprawnością polityczną" i siej dalej memy o "tłustych krowach".

@poddanie się operacji powiększenia biustu w tym wieku jakoś nie kojarzy mi się z higienicznym trybem życia

Ach, więc chodziło Ci o operację plastyczną? Popraw mnie, jeśli się mylę - zatem wyglądała jak gówno, ponieważ powiększyła sobie cycki?

@Brit została uwzględniona w Doktorze i Life on Mars, bo

..."Toxic" to zajebista piosenka.

@Każdy się da

Nie.

@ wystarczy mieć odpowiednio botowatą mentalność. Ty powinieneś wiedzieć najlepiej.

Mylisz mnie ze swoją żoną.
-
2007/11/05 11:33:09
@mrw

"że ktoś normalne dziewczyny z dobrym BMI"

BMI jako wskaźnik szczupłości możesz sobie wsadzić. To że wyjeżdżasz z tym BMI pokazuje, że się nie znasz.

"Mylisz mnie ze swoją żoną."

Prędzej bym mógł z Urbanem, chociaż ten nie nosi czapki kapitańskiej.
-
2007/11/05 11:35:54
Mnie tusza interesuje jedynie jako zagadnienie medyczne. I jakoś bardziej wierzę fachowej pani doktor ze specjalistycznej kliniki, niż jakiemuś królikowi.

@Prędzej bym mógł z Urbanem, chociaż ten nie nosi czapki kapitańskiej.

Czapkę nosi idol twojej żony z "Magazynu Jetix".
-
2007/11/05 11:44:34
@mrw

słuchaj, jak wszystko chcesz naginać tak, żeby pasowało do Twojej teorii lub do BMI, to spoko, ale ja nie widzę w takim razie żadnego sensu w podejmowaniu dyskusji z Tobą

zaraz wyjdzie na to, że nazwałam Billie Piper tłustą krową i nie jestem godna by w ogóle oglądać Doktora
-
2007/11/05 11:46:13
@rabbit
"Prędzej bym mógł z Urbanem, chociaż ten nie nosi czapki kapitańskiej."

jak nie nosi?
ma jednostkę pływającą nawet - Aurora się nazywa - chciał nazwać Titanic, ale się przestraszył
-
2007/11/05 11:58:22
@mrw

"Czapkę nosi idol twojej żony z "Magazynu Jetix"."

Zatrudnij się u nich, może padną.
-
2007/11/05 11:58:28
@słuchaj, jak wszystko chcesz naginać tak, żeby pasowało do Twojej teorii lub do BMI,

Do jakiej mojej teorii? Mnie chodzi tylko o to, że zwisa mi kalafiorem jak ktoś wygląda w sensie tuszy, o ile to nie stanowi zagrożenia dla zdrowia.

@zaraz wyjdzie na to, że nazwałam Billie Piper tłustą krową

Nie Ty, ale ktoś z podobnym memotypem.

@i nie jestem godna by w ogóle oglądać Doktora

Nigdy nikomu nie odmówię, ino dziwię się, jak mało z Doktora wynosisz, Księżniczko Daleków.

-
2007/11/05 12:00:12
@Zatrudnij się u nich, może padną.

Po siedmiu numerach?

Chętnie bym z wami podyskutował na ten temat, ale macie tak podstawowe braki w wiedzy, że szkoda czasu.
-
2007/11/05 12:11:16
@mrw
"Nigdy nikomu nie odmówię, ino dziwię się, jak mało z Doktora wynosisz, Księżniczko Daleków."

och, bo Ty wiesz, co należy wynosić z Doktora
dobrze, przepraszam
już od jakiegoś czasu się zastanawiam - co Ty sobie kompensujesz oglądaniem Doktora? co Cię tak urzekło w tej bajce?
bo widzę, że ewidentnie traktujesz to jako bajkę, z której się wynosi morały etc
i Dalekowie są źli i chcą wszystkich eksterminować, a Doktor lubi grubaski i jest dobry... yyy... tia.
bo dla mnie na przykład ten serial ma przede wszystkim wartość sentymentalną, ale potem pojawia się sprawa ładnej gry przeróżnymi motywami kultury i konwencjami, no i w końcu - rozrywka - nie widzę powodu, by coś z niego "wynosić", chyba, że TARDISa dla przyjaciela, jak kiedyś znajdę się na planie
-
2007/11/05 12:17:24
@co Ty sobie kompensujesz oglądaniem Doktora?

Zapewne moje bezbożne życie.

@bo dla mnie na przykład ten serial ma przede wszystkim wartość sentymentalną

A dla mnie eskapistyczną.

@by coś z niego "wynosić

Ze wszystkiego można coś wynieść. A jeśli się nie angażuje emo w oglądanie Doktora, to w zasadzie nie ma po co go oglądać.

@Dalekowie są

świetną metaforą różnych postaw, na co zwrócił uwagę Clash.
-
2007/11/05 12:38:32
@mrw
"A jeśli się nie angażuje emo w oglądanie Doktora, to w zasadzie nie ma po co go oglądać."

no faktycznie... jak coś ma wartość sentymentalną to nie angażujesz w to emo.

"świetną metaforą różnych postaw, na co zwrócił uwagę Clash."

nie powiedziałam, że nie
tylko zauważ momenty, w których Doktor staje się lustrzanym odbiciem Daleków - co pokazuje to, że różne postawy mogą przysługiwać różnym postaciom i nie da się ich zawsze jednoznacznie ocenić
Dalekowie chcący eksterminować ludzkość - źli, Doktor chcący eksterminować Daleków - dobry? zły?
-
2007/11/05 12:49:17
@no faktycznie... jak coś ma wartość sentymentalną to nie angażujesz w to emo.

Sentyment to płytkie emo.

@Dalekowie chcący eksterminować ludzkość - źli, Doktor chcący eksterminować Daleków - dobry? zły?

Dalekowie chcą eksterminować wszystkich Niedaleków. Powiedzmy, tłuste krowy.

@tylko zauważ momenty, w których Doktor staje się lustrzanym odbiciem Daleków - co pokazuje to, że różne postawy mogą przysługiwać różnym postaciom i nie da się ich zawsze jednoznacznie ocenić

No i właśnie wracamy do bluzgu uzasadnionego i nieuzasadnionego. Dalekowie eksterminują dla samej eksterminacji - Doktor, bo nie ma innego wyjścia.

Poza tym prawdą nie jest jakoby - "Dalekowie na Manhattanie" widziałaś? Co tam zrobił Doktor?
-
2007/11/05 12:50:33
@mrw

tak poza flejmem przypomniało mi się
czy zauważyłeś, że w pierwszej serii w (chyba, nie jestem w tej chwili na 100% pewna, jeśli tak to max 1 jest wyjątkiem) każdym odcinku, prawdziwym bohaterem jest kobieta, która głupiemu Doktorowi podsuwa dobre rozwiązanie - czasami jest to Rose, czasami ktoś inny, czasami do tego dochodzą sytuacje takie jak w odcinku Dalek, gdzie jedna bohatersko walczy z karabinem w dłoni i ginie, druga w końcu tego szefuńcia wysyła w niebyt (some place beginning with...), albo jak w tych ostatnich serii, gdzie zła szefowa Trochwood przełamuje Cybermanowe pranie mózgu i leci jej łza i ojej
więc - czy zauważyłeś, czy to moja schiza tylko
a jeśli zauważyłeś też, to czy tylko dla mnie było to aż tak rażące, denerwujące i kliszowe?
i po trzecie - wot iz de purpose of diz? bo ja nie byłam sobie w stanie tego rozsądnie wyjaśnić
motyw tego, że Doktor wcale nie wie najlepiej i potrzebuje kogoś, kto naprowadzi jego myśli na dobry tor - ok, rozumiem. ale dlaczego zawsze baba?
-
2007/11/05 12:53:45
@mrw

"Chętnie bym z wami podyskutował na ten temat, ale macie tak podstawowe braki w wiedzy, że szkoda czasu."

Słuchaj, mi się nie musisz tłumaczyć, bo ja generalnie z paroma wyjątkami rzygam na mangę i anime. Dodo ma tu inne zdanie, ale z kolei ma małą tolerancję dla niekompetencji, więc daję ci małe szanse.
-
2007/11/05 13:00:34
@mrw
"Sentyment to płytkie emo."

o, specjalista od emocji, a to miłe
emocje to sprawa z definicji skrajnie subiektywna, więc nie będę się kłócić które z nas głębiej i słuszniej przeżywa Doktora

"Dalekowie chcą eksterminować wszystkich Niedaleków. Powiedzmy, tłuste krowy."

tutaj jest kwestia ustawienia kryteriów i określenia, które są dobre
zawsze przy eksterminacji określonej grupy jakoś trzeba ją określić - albo przez bycie niedalekami, albo przez bycie "złymi", albo przez bycie tłustymi krowami (tak na marginesie, teoretyzując: czy odchudzenie wszystkich tłustych krów byłoby ich eksterminacją?)
a potem w ramach tych kryteriów - czy odróżniamy ludzi chorobliwie otyłych od otyłych z lenistwa? a co jeśli u tych otyłych z lenistwa ich lenistwo tylko skrywa chorobę i uniemożliwia wyleczenie jej?

albo jeśli za kryterium uznajemy ludzi niszczących sobie zdrowie - dlaczego potępiamy chorobliwie chudych, a chorobliwie otyłych nie?
dlaczego potępiamy palaczy, którzy nie dość, że niszczą zdrowie sobie, to sprawiają dyskomfort innym, a otyłych, którzy miażdżą innych w autobusach i wąskich przejściach i zajmują dwa miejsca w samolocie - nie?

skoro jesteśmy przy serialach - polecam "House", panie specjalisto od emocji i medycyny
-
2007/11/05 13:02:11
@Słuchaj, mi się nie musisz tłumaczyć,

Nie miałem zamiaru "się tłumaczyć", miałem ew. zamiar was douczyć, niosąc oświaty kaganek. Ale nie interesują was ani fakty, ani nauka takich trudnych słów jak "wydawca", tylko dosrywanie, więc nie ma to żadnego sensu.

@Dodo ma tu inne zdanie, ale z kolei ma małą tolerancję dla niekompetencji

Serio? I jeszcze nie palnęła sobie w łeb?

@tak poza flejmem przypomniało mi się
czy zauważyłeś, że w pierwszej serii

W ogóle nie zwróciłem uwagi! Popatrzę przy powtórnym i dam znać. Ale tak z tego co piszesz: dziwnym nie jest, że Rose pomaga (inaczej byłoby bez sensu), z kolei w "Doctor Dances" żadnej baby nie ma (tylko zagubiona nastolatka).
-
2007/11/05 13:08:11
@emocje to sprawa z definicji skrajnie subiektywna

Jednak wydaje mi się, że gniew, strach, miłość, zadrość, smutek czy tęsknota są silniejsze od sentymentu.

@zawsze przy eksterminacji określonej grupy jakoś trzeba ją określić - albo przez bycie niedalekami, albo przez bycie "złymi"

I dlatego można postawić znak równości między Hitlerem i gdańskimi pocztowcami?

@a potem w ramach tych kryteriów - czy odróżniamy ludzi chorobliwie otyłych od otyłych z lenistwa?

A trzeba ich od razu przezywać czy porównywać do gówna?

@skoro jesteśmy przy serialach - polecam "House", panie specjalisto od emocji i medycyny

Och, uwielbiam. Zawsze myślę o mojej śledzionie jak go oglądam. A moja znajoma ma taką chorobę jak kiedyś wykrył, so cute.
-
2007/11/05 13:10:26
@mrw
"Doctor Dances"

no ale ona jest bohaterką w tym sensie, że zajmuje się tymi dziećmi i ryzykuje dla nich etc - poza tym, podwójne odcinki traktujemy jako jeden ;)
Rose rozumiem - taki jest sens bytności towarzyszek Doktora, co zresztą było bardzo wyraźnie powiedziane w kilku odcinkach, na przykład w tym świątecznym, w którym Doktor bez mrugnięcia okiem topi dzieci tej stworzycy (sorry, nie chce mi się przypominać nazw)
-
2007/11/05 13:18:57
@mrw
"Jednak wydaje mi się, że gniew, strach, miłość, zadrość, smutek czy tęsknota są silniejsze od sentymentu."

to, że odczuwam sentyment, nie znaczy, że nie odczuwam też tych emocji
zwłaszcza, że jest to sentyment połączony z niezwykle silnymi emocjami

"I dlatego można postawić znak równości między Hitlerem i gdańskimi pocztowcami?"

właśnie chodzi mi o to, że nie. co więcej - na podstawie jakiegoś pojedynczego działania gdańskich pocztowców nie można ich przyrównywać do Hitlera

"A trzeba ich od razu przezywać czy porównywać do gówna?"

no nie, można po prostu do nich strzelać
poza tym, skoro wracamy do mojej sprawy - to, że coś mówię o jakimś zjawisku (a Brytni też traktuję jako zjawisko, nie widzę się w sytuacji, w której znajduję ją i mówię "gówno jesteś", bo generalnie się tak nie zachowuję wobec ludzi, póki sobie na to porządnie nie zasłużą w otwartym konflikcie ze mną), nie znaczy, że chodzę i obrażam ludzi na każdym kroku i czekam, aż się z tego powodu popłaczą i nawpychają chusteczek
nie demonizuj więc moich głupich odzywek, bo tym tylko są - głupimi odzywkami

"Och, uwielbiam. Zawsze myślę o mojej śledzionie jak go oglądam. A moja znajoma ma taką chorobę jak kiedyś wykrył, so cute."

a pamiętasz odcinek z grubą dziewczynką, której w końcu wykryli guza w mózgu?
śmianie się z dziewczynki, bo jest gruba - klirli iwil
ale też - wmawianie, że wszystko jest ok, przez co można przegapić poważną chorobę - slajtli iwil asuel, innit?
ten moment, w którym któryś tam z nich mówi, że ona jest gruba, a reszta na niego naskakuje, a jemu chodzi po prostu o to, że skoro jest gruba i mała etc to może to jest oznaka takiej a takiej choroby i "spojrzenie poza jej wagę", tak jak prosiła o to jej matka, może nie byłoby takim dobrym pomysłem, bo ta waga jednak coś mówi ważnego
-
2007/11/05 13:22:17
@mrw

Baby a pierwsza seria Doktora - chyba tylko w tym odcinku "Fathers Day" nie było czegoś aż tak ewidentnego, chociaż coś mi lekko świta - nie mogę sprawdzić, bo jestem w pracy, ale wieczorem obejrzę całą pierwszą serię i o.
-
2007/11/05 13:34:33
@mrw
ok, znalazłam listę, jadę z pamięci:
1 Rose - wiadomo
2 The End of the World - pani Drzewo
3 The Unquiet Dead - dziewuszka przez którą przechodzą gazowi obcy
4 Aliens of London, 5 World War Three - Harriet Jones
6 Dalek - wspomniana pani z karabinem i pani asystentka
7 The Long Game - blada podłączona pani, reporterka, panienka próbująca zniszczyć system
8 Father's Day - jedyny wyjątek - Peter Tyler saves the day
9 The Empty Child (1), 10 The Doctor Dances (2) - dziewuszka opiekująca się dziećmi
11 Boom Town - to dziewczyna wykrywa, że coś się dzieje
12 Bad Wolf (1), 13 The Parting of the Ways (2) - chociażby wspomniana szefowa Torchwood, która przełamuje pranie mózgu

poza tym kobiety są non stop centralnymi postaciami
facetów albo nie ma, albo są źli, albo źle napisani
taki odwrócony Tolkien ;)
-
2007/11/05 13:41:46
@12 Bad Wolf (1), 13 The Parting of the Ways (2) - chociażby wspomniana szefowa Torchwood, która przełamuje pranie mózgu

Torchwood to sezon 2.

@poza tym kobiety są non stop centralnymi postaciami
facetów albo nie ma, albo są źli, albo źle napisani

No patrz, zupełnie jak w życiu!
-
2007/11/05 13:43:31
@a pamiętasz odcinek z grubą dziewczynką, której w końcu wykryli guza w mózgu?

Nie, bo oglądam w TVP.

A pamiętasz jak pisałem, że tusza interesuje mnie tylko jako problem medyczny? Tymczasem w tym wątku została brzydko potraktowana np. laska z DP, która jest normalna, zdrowa i ładna.
-
2007/11/05 13:48:49
@mrw
"No patrz, zupełnie jak w życiu!"

ja żyję w jakiejś alternatywnej rzeczywistości, gdzie jest zupełnie na odwrót - faceci są warci uwagi, a kobiety albo złe, albo źle napisane

"Nie, bo oglądam w TVP."

ups, przepraszam ;)

"Tymczasem w tym wątku została brzydko potraktowana np. laska z DP, która jest normalna, zdrowa i ładna."

no ale to nie ja!
co więcej, ja zaznaczyłam kilkukrotnie, że nie mam do niej zastrzeżeń, chociaż może sama nie chciałabym tak wyglądać, broniłam tylko prawa br do pilnowania swojej żony w ramach przyjętego przez oboje układu
-
2007/11/05 13:55:03
@mrw

jezu, ale mnie z tym Torchwoodem :D
bo ja jestem mocno zafiksowana na tym skrajnie rozstawanym odcinku i w ogóle zapomniałam o pierwszym rozstaniu :>
-
2007/11/05 14:06:17
@mrwisniewski

"Ale nie interesują was ani fakty, ani nauka takich trudnych słów jak "wydawca","

Tłumaczenie miało pójść w kierunku pisowsko-awsowskim "byliśmy świetni, tylko nas niedoceniono"?

"tylko dosrywanie, więc nie ma to żadnego sensu."

Przecież to ty jesteś tutaj specjalistą od dosrywania się do innych. Łaziłeś za mną przez jakiś czas szczekając żebym zgolił brodę, a teraz przerzuciłeś się na krucjatę anty-wege. Nie rób drugiemu, co tobie niemiłe.

"Serio? I jeszcze nie palnęła sobie w łeb?"

Jej projekty nie plajtują.
-
2007/11/05 14:16:48
@Tłumaczenie miało pójść w kierunku pisowsko-awsowskim "byliśmy świetni, tylko nas niedoceniono"?

Musiałbym najpierw nazywać się Roman.

@teraz przerzuciłeś się na krucjatę anty-wege

Nie, krucjatę anty-łgarską i anty-roszczeniową (kto przyszedł płakać "DYSKRYMINACJA" na p.r.sf-f?)

@Jej projekty nie plajtują.

Dziwnym nie jest, skoro pompują w nie moje podatki.

Za to doskonale pewnie się zna na rynku prasowym i bardzo dużo o nim wie - przecież jest fanką mangi i anime.

BTW. poproś kogoś kto się na tym zna, żeby Ci wytłumaczył termin "plajta".
-
2007/11/05 14:18:51
@The Empty Child (1), 10 The Doctor Dances (2) - dziewuszka opiekująca się dziećmi

A teraz sobie wyobraź ten scenariusz z facetem zamiast. Hahahaha.
-
2007/11/05 14:31:42
@mrw

"Musiałbym najpierw nazywać się Roman."

Też bym wolał, niż Radomił. Bili ciebie za to w szkole?

"kto przyszedł płakać "DYSKRYMINACJA" na p.r.sf-f"

Nie wiem, nie piszę w Usenecie.

"Dziwnym nie jest, skoro pompują w nie moje podatki."

Głównie to podatki Japończyków i obywateli "starej UE". Ale co ty wiesz o nauce, chumanisto.

"BTW. poproś kogoś kto się na tym zna, żeby Ci wytłumaczył termin "plajta"."

No przecież od początku o tym mówimy.
-
2007/11/05 14:38:42
@Nie wiem, nie piszę w Usenecie.

Oczywiście, Romanie.

@Głównie to podatki Japończyków i obywateli "starej UE".

Jeden grzyb.

@ale co ty wiesz o nauce

Więcej niż wy o rynku prasowym

@chumanisto

hahahahaha oh wow.

@No przecież od początku o tym mówimy.

No właśnie bełkoczesz coś o jakiejś plajcie, ale nie mam pojęcia dlaczego.



-
2007/11/05 14:39:40
@mrw
"A teraz sobie wyobraź ten scenariusz z facetem zamiast. Hahahaha."

ok, nie mówię, że wszystko jest bez sensu
ale niektóre inne jestem w stanie sobie wyobrazić z facetem zamiast, tak samo jak jestem w stanie sobie wyobrazić, że to dziewczyna się okazuje takim idiotą, jak ten chłopak z dalek/long game
chodzi mi o to, że w każdym odcinku jest dziewczyna-bohaterka albo centralna postać, nie o to, że jest to zawsze nieuzasadnione i bez sensu
-
2007/11/05 14:45:04
@chodzi mi o to, że w każdym odcinku jest dziewczyna-bohaterka albo centralna postać, nie o to, że jest to zawsze nieuzasadnione i bez sensu

No więc ja w tym nie widzę problemu, ale jeśli widzisz, to wytłumaczę, że tak jest łatwiej "story wise". Dają dziewczynę, bo Doktor może z taką nawiązać nić porozumienia (wink wink), a jak dają faceta, to Rose od razu zaczyna go sprawdzać (a jak wprowadzili Jacka to on zaczął sprawdzać wszystkich).
-
2007/11/05 14:55:24
@mrwisniewski

"@Głównie to podatki Japończyków i obywateli "starej UE".

Jeden grzyb."

Dla idioty. Więc wytłumaczę jak idiocie:

kryterium sukcesu na rynku prasy komercyjnej: pismo się ukazuje i przynosi zysk

kryterium sukcesu w badaniach naukowych finansowanych przez podatnika: badacz otrzymuje wyniki publikowane w czasopismach i prezentowane na konferencjach naukowych, które zamykają pewne problemy, otwieraja ludziom oczy na nowe, w dalszej perspektywie prowadzą do rozwoju technologii, produktów itd.

"@chumanisto

hahahahaha oh wow."

Widzę że zabolało.

"@No przecież od początku o tym mówimy.

No właśnie bełkoczesz coś o jakiejś plajcie, ale nie mam pojęcia dlaczego."

"Plajtę" ty wprowadziłeś do dyskusji. Idź do kiosku i poproś o "Kawaii" to ci się wyjaśni o co biega.

Widzę że się tłumaczysz, więc trafiliśmy z Dodo w czuły punkt. Dobrze. Będziemy drążyć dalej, dopóki reedukacja Radomiłka nie zostanie zakończona.

Temat na dziś: "Nie rób drugiemu co tobie niemiłe".
-
2007/11/05 15:02:11
@Widzę że zabolało

Widzę, że nie umiesz czytać. "hahahahaha oh wow" oznacza, że mnie rozbawiłeś.

@kryterium sukcesu

A kryterium sukcesu w dłubaniu w nosie to zrobić jak największą kulkę.

@"Plajtę" ty wprowadziłeś do dyskusji.

W którym miejscu???

@Idź do kiosku i poproś o "Kawaii" to ci się wyjaśni o co biega.

Ależ "Kawaii" nie splajtowało.

@Widzę że się tłumaczysz, więc trafiliśmy z Dodo w czuły punkt.

Punkt pt. "nie lubię łgarzy"? Może być i tak.
-
2007/11/05 15:14:27
@mrw

""hahahahaha oh wow" oznacza, że mnie rozbawiłeś. "

A Dobrypiotrek pisze pracę magisterską.

"A kryterium sukcesu w dłubaniu w nosie to zrobić jak największą kulkę."

Piewca ignorancji.

"W którym miejscu???"

MRW: BTW. poproś kogoś kto się na tym zna, żeby Ci wytłumaczył termin "plajta".

Ty pierwszy użyłeś słowa "plajta".

"Ależ "Kawaii" nie splajtowało."

Przestało wychodzić. Niech ci będzie, napisałem "splajtowało" a powinienem był napisać "zdechło".

"Punkt pt. "nie lubię łgarzy"?"

W czym ciebie okłamałem?
-
2007/11/05 15:19:34
@A Dobrypiotrek pisze pracę magisterską.

Być może, nie wiem. Wiem natomiast, że w dupie byłeś i gówno widziałeś.

@Piewca ignorancji.

Piewca porównywania nieporównywalnego.

@Ty pierwszy użyłeś słowa "plajta".

"bloody_rabbit
2007/11/05 14:06:17
Jej projekty nie plajtują."

@W czym ciebie okłamałem?

Jeju, musiałbym skopypastować pół wątku!
-
2007/11/05 15:26:47
@mrw

"@A Dobrypiotrek pisze pracę magisterską.

Być może, nie wiem."

Po prostu "ha ha rozbawiłeś mnie" było twoją reakcją obronną.

"Piewca porównywania nieporównywalnego. "

Bzdura. Porażka jak pornografia, wiesz co to jest jak widzisz jakąś. Jeżeli porównywanie porażek jest bez sensu, to niekompetencji również - a to ty pierwszy wyjechałeś że nie ty jesteś niekompetentny, tylko Dodo. Czy może jednak ten zarzut o niekompetencji Dodo był takim Radomiłkowym przypierdalaniem się bez sensu?

Jeżeli taki byłeś w redakcji "Kawaii", to się nie dziwię że ludziska spieprzali we wszystkich kierunkach.

""Jej projekty nie plajtują.""

Ja tu widzę czasownik, nie rzeczownik. Przyznałem już, że "plajtują" było niewłaściwym słowem, powinno być "zdychają".

"Jeju, musiałbym skopypastować pół wątku!"

A i tak by nic nie wyszło, bo się przypierdalałeś bez sensu, motywowany przez swój prostacki światopogląd. Ale widzę że reedukacja zaczyna działać, bo już jakby czaisz, że się nie wybronisz ("musiałbym skopypastować pół wątku!" - gdybyś miał rację, potrafiłbyś się wytłumaczyć w paru zdaniach, nie rozstrząsaliśmy tutaj ogólnej teorii względności).
-
2007/11/05 15:33:12
@a to ty pierwszy wyjechałeś że nie ty jesteś niekompetentny, tylko Dodo.

Czytanie w kontekście cię nadal przerasta? Kompetencje dody w temacie "rynek prasowy" oceniam na zero, ale mimo to otwarła w temacie swój łgarski dziób.

@gdybyś miał rację, potrafiłbyś się wytłumaczyć w paru zdaniach

Roman-logika. Oczywiście Roman nie kłamie, pisząc o tym że pisze na newsy, oczywiście nie kłamiecie, sprzedając swoje rewelacje na temat "Kawaii", oczywiście nie kłamiecie, pisząc o "empatii", oczywiście to ja wprowadziłem "plajtę", bo "plajtować" nie ma z tym nic wspólnego. W ogóle nie kłamiecie, dobre Piotrusie.
-
2007/11/05 15:38:50
@all
Żołnierze są głupie chamy, ale twój Natan ma delikatny rozum.
-
2007/11/05 15:49:22
@mrw

"Kompetencje dody w temacie "rynek prasowy" oceniam na zero, ale mimo to otwarła w temacie swój łgarski dziób."

Usprawiedliwiaj się dalej.

"Roman-logika. Oczywiście Roman nie kłamie, pisząc o tym że pisze na newsy,"

Bloody Rabbit miał tylko incydentalne kontakty z Usenetem. Zapusc se googla, jak nie wierzysz.

"oczywiście nie kłamiecie, sprzedając swoje rewelacje na temat "Kawaii""

To gdzie jest ten kiosk w którym kupujesz "Kawaii"?

"oczywiście nie kłamiecie, pisząc o "empatii","

Oczywiście ty lepiej wiesz od Dodo jaki jest jej system wartości. Prostaczku...

"oczywiście to ja wprowadziłem "plajtę", bo "plajtować" nie ma z tym nic wspólnego"

Przynaję po raz trzeci, że użyłem złego słowa. Przyznam po raz czwarty, jeżeli dzięki temu odzyskasz równowagę psychiczną.
-
2007/11/05 15:54:50
@Usprawiedliwiaj się dalej.

Naucz się wreszcie czytać.

@Bloody Rabbit miał tylko incydentalne kontakty z Usenetem. Zapusc se googla, jak nie wierzysz.

Zapuściłem se googla i mi wyszło, że Bloody to Roman.

@Oczywiście ty lepiej wiesz od Dodo jaki jest jej system wartości.

Oczywiście wiem, że jak ktoś ma wege-empatię, to nie robi pieczeni.

@Przynaję po raz trzeci, że użyłem złego słowa.

Przyznaj po raz pierwszy, że go użyłeś.
-
jsw
2007/11/05 15:57:33
ostatnie posty
- merytoryczność 0%
- zacietrzewienie 100%
-
2007/11/05 16:07:02
@mrw

"Naucz się wreszcie czytać."

Czytam, rozumiem, wybaczam (choć z trudem).

"Zapuściłem se googla i mi wyszło, że Bloody to Roman."

Gówno ci wyszło.

"Oczywiście wiem, że jak ktoś ma wege-empatię, to nie robi pieczeni. "

To nie jest twoja "wiedza", to jest tylko twój światopogląd chłopka-roztropka.

"Przyznaj po raz pierwszy, że go użyłeś."

Nigdy nie zaprzeczałem, że napisałem "plajtują".

@jsw

Oduczam MRW przypierdalania się do innych. Powoli, ale daje efekty.
-
2007/11/05 16:10:56
@Oduczam MRW przypierdalania się do innych.

Oducz najpierw Romana płakania na newsach.

@To nie jest twoja "wiedza"

Nie, to logika. Dwa wykluczające się zdarzenia nie mogą mieć miejsca (posiadanie empatii, robienie pieczeni).
-
2007/11/05 16:17:21
@Powoli, ale daje efekty.

Ogol się.
-
2007/11/05 16:22:26
@bloody.rabbit

"Jeżeli taki byłeś w redakcji "Kawaii", to się nie dziwię że ludziska spieprzali we wszystkich kierunkach. "

Rabbit, może byś się najpierw czegoś dowiedział (da się choćby wyguglać) zanim wypowiesz zdanie na ten temat, ej?
-
2007/11/05 16:23:58
@mrw

"Nie, to logika. Dwa wykluczające się zdarzenia nie mogą mieć miejsca (posiadanie empatii, robienie pieczeni)."

No i właśnie stosowanie takiej logiki do takich problemów to cecha wyróżniająca chłopka-roztropka.

"Ogol się."

Wrócił ci stary tik? Nuuuuda.
-
2007/11/05 16:26:34
@benzo

Da się: "Aż 19 osób za największe wydarzenie w polskim fandomie uznało rozłam w dawnej redakcji Kawaii "

anime.com.pl/Ankieta_2K3_-_wyniki,text,read,33.html

Pewnie zespół miał dość rad "ogól się" i aplikowania Radomiłkowej logiki do życia (nie napiszę "logiki boolowskiej", bo nie chcę obrazić pana Boole'a).
-
2007/11/05 16:27:44
@No i właśnie stosowanie takiej logiki do takich problemów

No i właśnie nazywajcie sobie jej szczególny przypadek jadłowstrętu jakoś inaczej, po co wyjeżdżać z "empatią"? Albo współczujesz ból kotleta, albo go smażysz.
-
2007/11/05 16:36:04
@mrw

"Albo współczujesz ból kotleta, albo go smażysz."

Zwodniczy urok logiki radomiłkowej.
-
2007/11/05 16:41:33
A gdybyś zamiast pluć i wyzywać wyjaśnił, w jaki sposób można współczuć ból kotleta i go smażyć?
-
2007/11/05 16:43:17
@mrw

"A gdybyś zamiast pluć i wyzywać"

Dobra zasada życiowa głosi: jeżeli ktoś ci się przypierdala, odpierdol mu dwa razy mocniej.

Skończy się reedukacja Radomiłka, zaczną się wyjaśnienia i grzeczny dyskurs.
-
2007/11/05 16:49:48
@Dobra zasada życiowa głosi: jeżeli ktoś ci się przypierdala, odpierdol mu dwa razy mocniej.

Och, to może zacznij od siebie i swojej starej?

@zaczną się wyjaśnienia i grzeczny dyskurs.

Szkoda tylko, że wciąż na stronie wisi kto się zaczął wyzywać.
-
2007/11/05 17:01:36
@bloody rabbit

"Dobra zasada życiowa głosi: jeżeli ktoś ci się przypierdala, odpierdol mu dwa razy mocniej. "

Gdzie Ty się tego nauczyłeś? Współczuję.
-
2007/11/05 17:06:04
@mrw

"Och, to może zacznij od siebie i swojej starej?"

Kiedy to ty się do nas zacząłeś przypierdalać, a nie my do ciebie.

"Szkoda tylko, że wciąż na stronie wisi kto się zaczął wyzywać."

Ogól brodę.

@wojtekrr

Jest to jedyna rada na pewien typ małych pętaków, którym przypierdalanie się do ludzi sprawia frajdę. Trzeba po prostu przekroczyć próg bólu u konkretnego osobnika.
-
2007/11/05 17:10:43
@Jest to jedyna rada na pewien typ małych pętaków

A nie lepiej nie karmić trolla?
-
2007/11/05 17:20:30
@wojtekrr

/| /| | |
||__|| | Please don't |
/ O O\__ feed |
/ \ the trolls |
/ \ \ |
/ _ \ \ ----------------------
/ |\____\ \ ||
/ | | | |\____/ ||
/ \|_|_|/ | __||
/ / \ |____| ||
/ | | /| | --|
| | |// |____ --|
* _ | |_|_|_| | \-/
*-- _--\ _ \ // |
/ _ \\ _ // | /
* / \_ /- | - | |
* ___ c_c_c_C/ \C_c_c_c____________


:)
-
2007/11/05 17:21:05
ehhhh... głupi blox zjadł mi spacje :(
-
2007/11/05 17:21:25
@bloody rabbit

I jeszcze dla równowagi dodam, że część Twoich wypowiedzi też jest poniżej poziomu. Całą tę kłótnię się nieprzyjemnie czyta.
-
2007/11/05 18:15:14
@Kiedy to ty się do nas zacząłeś przypierdalać

Ja tylko chciałem wyjaśnić kwestię tej niesamowitej empatii, co to raz działa, a raz nie. Jakoś zamiast odpowiedzieć wpadacie wówczas w berserka.
-
2007/11/05 20:14:10
@mrw

A przestaniesz się przypierdalać bez sensu?
-
2007/11/05 20:34:02
@mrw: Bo receptory empatii są na zębach, a nie na nożu, o! :-P A poza tym, empatię rozpostartą szeroko na wszystkie mięsne stworzenia uważam za aberrację moralności.
-
2007/11/05 20:37:59
@inz.mruwnica

"A poza tym, empatię rozpostartą szeroko na wszystkie mięsne stworzenia uważam za aberrację moralności."

Człowieku, przecież to nie jest rozpostarcie równomierne.
-
2007/11/05 20:39:32
Ja mam takie pytanie ogólne: czemu w Polsce ludzie z taką agresją reagują jak ktoś mówi o współczuciu zwierzętom, ich prawach, ochronie przyrody? Mam dwa wyjaśnienia: jedno to wiejskie pochodzenie wielu Polaków ("chłop żywemu nie przepuści"), a drugie to te nieszczęsne biblijne "czyńcie sobie ziemię poddaną".
-
2007/11/05 20:42:02
@bloody: Jasne, że nierównomierne. I jak to z aberracjami sytuacja nie jest zerojedynkowa. Ja rozumiem piesek, kotek, no... świnka (szczególnie takie małe, radosne, luziowe warchlaczki), ale czuć empatię wobec kury to już dla mnie jest loco.
-
2007/11/05 21:24:04
@inz.mruwnica

"Ja rozumiem piesek, kotek, no... świnka (szczególnie takie małe, radosne, luziowe warchlaczki), ale czuć empatię wobec kury to już dla mnie jest loco."

Kwestia indywidualnych odczuć. Kury są fajne. Dla mnie z kolei loco jest jak ludzie są ekstra tolerancyjni dla małych dzieci, pozwalają im na wszystko, nawet kiedy są w miejscach publicznych.
-
2007/11/05 21:37:18
@br
"Da się: "Aż 19 osób za największe wydarzenie w polskim fandomie uznało rozłam w dawnej redakcji Kawaii "

No tak, anime.com.pl. A informacje o perturbacjach GW pewnie zawsze weryfikujesz przede wszystkim na stronach Naszego Dziennika albo GP.

A tak między nami, bardzo zazdrościsz Dobremu Piotrkowi umiejętności dyskutowania w internecie? Jak wiele byś zrobił aby mu dorównać albo nawet przewyższyć?
-
2007/11/05 21:54:30
@Ja mam takie pytanie ogólne: czemu w Polsce ludzie z taką agresją reagują jak ktoś mówi o współczuciu zwierzętom

i jednocześnie robi pieczeń. Puk, puk.
-
2007/11/05 21:56:06
@Bo receptory empatii są na zębach, a nie na nożu, o!

Hahaha. A popros to na takie mroźne dni zupę rybną polecam.
-
2007/11/05 22:15:02
@benzo

"A informacje o perturbacjach GW pewnie zawsze weryfikujesz przede wszystkim na stronach Naszego Dziennika albo GP. "

Znaczy, nie było rozłamu w redakcji "Kawaii"?

"A tak między nami, bardzo zazdrościsz Dobremu Piotrkowi umiejętności dyskutowania w internecie? Jak wiele byś zrobił aby mu dorównać albo nawet przewyższyć?"

Palcem w bucie kiwać nie muszę.

@mrw

"i jednocześnie robi pieczeń. Puk, puk."

Chcesz flejmować czy się czegoś dowiedzieć? Bo ja mogę tobie jeszcze podokuczać, ale mogę też usiąść i wytłumaczyć.
-
2007/11/05 22:15:55
PS.

"A popros to na takie mroźne dni zupę rybną polecam. "

Rzuć przepis, zamiast walić ogólnikami. Zupa zupie nierówna.
-
2007/11/05 23:34:22
@redwing.hutman.net/~mreed/warriorshtm/nanny.htm

:-)

@Rzuć przepis, zamiast walić ogólnikami.

O, i to by było doskonałe zakończenie, przynajmniej jakąś pożyteczną wiedzę można by zdobyć, zupy rybne są pyszne.
-
2007/11/05 23:41:39
@Znaczy, nie było rozłamu w redakcji "Kawaii"?

Nie. Chcesz flejmować czy się czegoś dowiedzieć?

@Chcesz flejmować czy się czegoś dowiedzieć?

Od kilku dni próbuję zdobyć odpowiedź na proste pytanie, w zamian dostając stek blugów.

@zupa rybna

ryba z gatunku filet, pokroić wedle uznanania i przełyku, wywar z warzyw (włoszczyzna plus duuuużo cebuli, po wygotowaniu się wywala, bo trupy warzyw są niesmaczne, sans cebula, bo ta zawsze jest pyszna), liście laurowe, ziele angielskie, dokroić papryki, koncentrat pomidorowy, tabasco, czosnek.
-
2007/11/06 00:09:40
@mrw

"Od kilku dni próbuję zdobyć odpowiedź na proste pytanie, w zamian dostając stek blugów."

To zapewne dlatego, że swoje pytania zadawałeś w formie bluzgów, a przynajmniej mocno prowokacyjnej.

Co do odpowiedzi: no więc empatia Dodo jest na tyle duża, że sama nie je mięsa. Ale jej empatia wobec swojego męża (czyli moi) i jego przyzwyczajeń jedzeniowych (btw, jem coraz mniej mięsa, głównie ze względów dietetycznych - mięcho jest ciężkostrawne a ja mam skłonność do tycia) jest większa - więc gotuje mi te pieczenie. Sobie by nie gotowała.

Zanim wyjedziesz znowu z zarzutami zakłamania, wystaw sobie taki przykład: czuję współczucie wobec powodzian, więc wpłacam 50 zł na Ochojską. Ale moje współczucie nie sięga tak daleko, żebym miał sobie odmówić kupna gry Neverwinter Nights 2 i w zamian za to wpłacić całe 100 zł. Prawie wszyscy tak mają, poza kolesiami którzy b. szybko umierają w nędzy jako tzw. "święci pańscy".

Ja chciałbym zauważyć, że to jest jakieś dziwne myślenie: gdyby Dodo odmówiła robienia mi pieczeni, padłby zarzut fanatyzmu. Skoro nie odmawia, pada zarzut zakłamania. Bez sensu.
-
2007/11/06 00:43:33
@bloody: To znaczy, że wersja "sam se upiecz tę cholerną świninę" upada w przedbiegach. Czemu? Fanatyzm to by był gdybyście mieli osobne garnki do mięsa i potraw wegańskich, albo piekarniki, albo całe kuchnie.
-
2007/11/06 01:59:26
@inz.mruwnica

Dodo lubi mi gotować. Ale gdybym sobie zażyczył, żeby mi wypatroszyła zająca, to by odmówiła.
-
wo
2007/11/06 09:31:48
@br
"Ja chciałbym zauważyć, że to jest jakieś dziwne myślenie: gdyby Dodo odmówiła robienia mi pieczeni, padłby zarzut fanatyzmu. Skoro nie odmawia, pada zarzut zakłamania. Bez sensu."

Wiesz, ale trochę tak jest z tym wegetarianizmem. To jest wszystko genialna sprawa, dopóki jesteś singlem. No, może dinksem. Im bardziej jednak zaczynasz być członkiem rodziny, tym bardziej takie pomysły trzeba sobie powoli odpuszczać, bo w jakimś momencie stajesz przed wyborem "empatia wobec significant other" (albo i wręcz wobec potomstwa) versus "empatia wobec zwierzątek, powodzian, lasów tropikalnych, ginących wielorybów, Darfuru i dzieci nadmiernie uzdolnionych". Mam nadzieję, że zmierzacie tu w kierunku właściwych wyborów.

Wczoraj na kolegium Dużego Formatu wyskoczyła dziwaczna dygresja na temat możliwości hodowania zwierzęcej tkanki mięśniowej in vitro, żeby można było kiedyś zjeść etycznego hamburgera (bo w etycznego t-bone'a to ja jednak nie wierzę). Irka Lewandowska zarzekała się, że mamy szansę dożyć. Hm...
-
2007/11/06 10:20:32
@Im bardziej jednak zaczynasz być członkiem rodziny, tym bardziej takie pomysły trzeba sobie powoli odpuszczać, bo w jakimś momencie stajesz przed wyborem "empatia wobec significant other"

Jakby nie było par wege, które wychowują wege-dzieci.
-
2007/11/06 11:09:18
@wo

"Mam nadzieję, że zmierzacie tu w kierunku właściwych wyborów."

Nie mam wielkiej ochoty, ani autoryzacji od Dodo, żeby opowiadać tu na blogu o naszych prywatnych planach życiowych, ale nie martw się, palma nam nie odbija. Tak naprawdę to takie kompromisy zawiera prawie każdy, nawet dinksy. Z dziećmi to jest sprawa o tyle łatwiejsza, że możesz je trochę indoktrynować (uprzedzając ewentualne ataki, nie mówię o zmuszaniu ich do niejedzenia mięsa - niech same sobie decydują), np. nie kupując im ubrań z futrem naturalnym - po co, skoro jest sztuczne? Natomiast significant other dostajesz na ogół (chyba że jesteś amiszem) z już dobrze uformowanym systemem wartości, i próby radykalnego zmieniania tego systemu wartości mogą źle rzutować na jakość pożycia.

@mrw

"Jakby nie było par wege, które wychowują wege-dzieci."

Są również domy, w których co dzień jest taka kupa mięcha na obiad, że wszyscy w rodzinie mają grubą nadwagę. Znałem taką rodzinkę (na wsi). Pan domu właśnie oczekuje na przeszczep serca, bo oryginalne części nie wytrzymały kulinarnej ekspresji miłości żony.
-
2007/11/06 11:37:50
@Są również domy

No ja cię proszę, nie zachowuj się jak cyklista.

-
2007/11/06 11:52:56
@mrw

Podkręć jasność wypowiedzi.
-
2007/11/06 12:04:48
@Podkręć jasność wypowiedzi.

Otóż ponieważ jeśli powiem "jakiś rowerzysta mnie potrącił na chodniku w Breslau", to cyklista odpowie "a mi piesi chodzą po ścieżkach".

A ja mówiłem o tym, że ludzie o podobnym wyznaniu łączą się w pary, więc Wojtkowe "wege dobre dla singla/dinksa" nie musi być prawdą.
-
2007/11/06 12:12:41
@wo
"Wczoraj na kolegium Dużego Formatu wyskoczyła dziwaczna dygresja na temat możliwości hodowania zwierzęcej tkanki mięśniowej in vitro, żeby można było kiedyś zjeść etycznego hamburgera (bo w etycznego t-bone'a to ja jednak nie wierzę)."

fuj
chyba wymyślił to ktoś bez najmniejszego pojęcia o mięsie, hodowli zwierząt mięsnych i ich karmieniu oraz wpływie tych wszystkich drobiazgów na jakość mięsa
-
2007/11/06 12:39:49
@mrw

Ty się prezentujesz na skrzywdzonego przez wegetarian ("cyklista potrącił pieszego"), czy jak?

"A ja mówiłem o tym, że ludzie o podobnym wyznaniu łączą się w pary"

Człowieku, Ty myślisz że ja się złączyłem z Dodo bo Dodo nie je mięsa? To jest miłość, stary.
-
2007/11/06 13:18:32
@czy jak?

I to ja jestem agresywny? Przykład z cyklistą to przykład na takie bezsensowne robienie symetrii - ja mówię o A, to Ty *musisz* o A', choć to zupełnie nie na temat.

@Człowieku, Ty myślisz że ja się złączyłem z Dodo bo Dodo nie je mięsa? To jest miłość, stary.

Weź się skup, dla odmiany, i spróbuj czytać ze zrozumieniem. Nie pisałem teraz o Dodzie i Majdanie polskiej blogosfery, tylko wskazałem, że ludzie często łączą się w pary z wyznawcami podobnej religii (kulinarii), bo do aktu zakochania nie doszło na studiach (so cliche), ale w klubie "Meat is murder" czy po mszy akademickiej.
-
2007/11/06 15:20:43
Co to za nazwa "etyczny hamburger"? Właśnie odczuwanie empatycznego obowiązku moralnego wobec mięsa uważam za aberrację. Forgadsejk, moralność ewolucja nam wymyśliła do układania się z współplemieńcami, a nie z prosiakiem. Nie ma symetrii nie ma etyki.
-
2007/11/06 18:51:07
Kodos był(a) w przedwczorajszym Treehousie (taka parodia ET).
-
2007/11/06 22:38:13
@shw
„chyba wymyślił to ktoś bez najmniejszego pojęcia o mięsie, hodowli zwierząt mięsnych i ich karmieniu oraz wpływie tych wszystkich drobiazgów na jakość mięsa”

Chyba pierwszy takie pomysły miał Winston Churchill. Chodziło mu oczywiście o względy ekonomiczne -- gotowy produkt bez procesu produkcji. Dawno temu w Nature był artykuł o tissue engineering. Ponoć jedynym problemem przy produkcji zwierzęcych komórek mięśniowych jest brak technologii masowej produkcji i ewentualnie to, że póki co nie przypominają one zbytnio hamburgera (czyli czegoś co ma kształt i stałą konsystencję). Anglikom by to pewnie nie przeszkadzało... mieliby kolejny narodowy przysmak obok marmite’a i herbaty z mlekiem. W sumie nie wiem, czym to by się różniło od klonów i żywności transgenicznej, którą jemy obecnie.

PS. Google mówi, że w NASA wyhodowali kiedyś filet rybny... ale zaraz potem zjedli, więc nie mają dowodów.

@mrwisniewski
"Od kilku dni próbuję zdobyć odpowiedź na proste pytanie, w zamian dostając stek blugów."

Biedactwo, a czego ty się spodziewasz w odpowiedzi na "jesteś pierdolnięta", "bulshit, pieprzenie, łgarstwo", etc? Poza tym, jakie bluzgi? To nie w moim stylu :P Jedyne słowo, do którego możesz się przyczepić, to „prostak” (podtrzymuję). A tę historię o Kawaii usłyszałam z dwóch niezależnych źródeł in the flesh, trzecie znalazłam na necie... ale nie wiem, które podaje prawdziwe informacje :(

Mój ,,wegetarianizm” ewoluował przez te kilkanaście lat. Faza histeryczna, którą mrw uważa za jedyną przekonywającą, trwała pierwsze najwyżej dwa lata. Jedna zasada pozostaje niezmienna: nie chcę być powodem cierpień żywych istot (nie chciałam o tym pisać właśnie dlatego, że to tak żałośnie brzmi :/). Jak już leży przede mną kawał krowiego tyłka, to nie mam problemu z przyprawieniem go i wsadzeniem do piekarnika (tyle grałam w Wolfensteina i Dooma, że nawet mielone na ścianach nie robi na mnie wrażenia).
Rabbit ma własne poglądy na ten temat, ja mogę wyrazić swoje, ale na siłę go zmieniać nie będę. ALBOWIEM uważam, że każda postawa inteligentnego, zdrowego na umyśle człowieka jest słuszna, kiedy opiera się na odpowiednio dużej wiedzy na dany temat. Ale ponieważ zawsze są równi i równiejsi, to dostrzegłam pewne korelacje między pędem na mięso a współczynnikiem IQ...

-
2007/11/07 06:57:33
@dodos
"W sumie nie wiem, czym to by się różniło od klonów i żywności transgenicznej, którą jemy obecnie."

różni się i to zasadniczo
klony czy organizmy zmodyfikowane genetycznie, dalej pozostają żywymi, kompletnymi organizmami, które normalnie funkcjonują, odżywiają się etc
taki pomidor na przykład, niezależnie od tego, jakie się w niego wepchnie geny, będzie milion razy lepiej smakował, jak zobaczy w życiu trochę słońca i będzie rósł na odpowiednim gruncie
wyprodukowanie tkanki mięśniowej, która do czegoś by się nadawała, uważam za nie do końca możliwe
można stworzyć komórki macierzyste takiej tkanki, ale dla rozwoju potrzebuje ona odżywiania oraz bodźców, ruchu
o ile to drugie da się rozwiązać przepuszczając przez nią prąd, z pierwszym jest dużo gorzej
przede wszystkim ze względu na ten szczegół, o którym wspomniałam, czyli wpływ spożywanego przez zwierzę pokarmu na smak i jakość mięsa
jeśli komuś się wydaje, że dobrego steka dostanie z pierwszej lepszej krowy, bo w końcu mięso to mięso i tyle, to się grubo myli

"Ale ponieważ zawsze są równi i równiejsi, to dostrzegłam pewne korelacje między pędem na mięso a współczynnikiem IQ..."

bez urazy, nie chcę, żeby to źle zabrzmiało, ale ja też :>
najinteligentniejsi ludzie, jakich znam, pochłaniają mięso bez żadnego krygowania się
może ma to związek z tym, jak bardzo mózg do rozwoju potrzebuje białka zwierzęcego
znałam tylko jedną inteligentną wegetariankę, a i z nią po pijaku organizm wygrywał i cichcem podkradała mi żeberka
-
2007/11/07 10:55:38
@S-H-W
"(...) wszystkim ze względu na ten szczegół, o którym wspomniałam, czyli wpływ spożywanego przez zwierzę pokarmu na smak i jakość mięsa jeśli komuś się wydaje, że dobrego steka dostanie z pierwszej lepszej krowy, bo w końcu mięso to mięso i tyle, to się grubo myli."

Jeśli się komuś wydaje, że taki drobiazg jak dowolna modyfikacja składu chemicznego białek będzie ZAWSZE barierą nie do przezwyciężenia, to jaką będzie miał minę, jeśli się okaże, że się mylił? Ja sobie wyobrażam rosnące wspomniane przeze mnie wyżej, zagajniki mięsno-meblowe o bukietach smakowych zróżnicowanych w stopniu wcześniej niespotykanym. Wyobrażam sobie też i koneserów przyszłości (podobnych dzisiejszym audiofilom), którzy z dreszczykiem emocji towarzyszącej przekraczaniu pewnego tabu, za jakieś bajońskie pieniądze, będą z nostalgią zajadać _prawdziwą_ wołowinę. Zdjęcia jakie sobie będą robić przy stole pochyleni nad krwistym t-bonem, będą mieć wielką wartość sentymentalną. Wyobrażam sobie też i rozterki doktrynalne przed jakimi staną przywódcy religijni. Jak odprowadzać krew (która np. nie zawiera hemoglobiny i ma biały kolor)? na jakiej podstawie wystawiać certyfikaty koszerności? albo czy należy traktować takie rosnące pod oknem konary mięsne jako "zwierzę czyste" czy "nieczyste"? Wyobrażam sobie też nową lewicę przyszłości, która będzie propagować spożywanie tylko takiego mięsa (ponieważ mięso pozyskiwane z takich zagajników będzie zdrowsze i tańsze), oraz "reakcyjną prawicę" i stojących na jej czele przywódców wysypujących to "zboże przyszłości na tory kolejowe". :-)
-
2007/11/07 11:23:40
ITT: dziedziczka imperium półtuszy tłumaczy, dlaczego i kiedy mięso jest dobre.

@doda

Wydaje mi się, że empatia nie jest właściwym słowem. Czujesz litość, więc nie jesz, ale nie współodczuwasz ich bólu, bo by Cię skręcało przy smażeniu. Tak samo niewłaściwym słowem jest "empatia" jako określenie Twojego stosunku do Rabitta, zresztą wygląda na to, że on się takim uczuciem nie rewanżuje (wiedząc, że sprawia Ci przykrość, sam by se robił kotlety).

@Kawaii

Jeśli osoby, z którymi rozmawiałaś, nie miały na imię Bjoern albo Agata, to ktoś się po prostu podzielił z Tobą swoją głęboką niewiedzą. Dalsze jej propagowanie jest jednak niegodne naukowca.

@bluzgi

Nie mam nic przeciwko bluzgom, mam przeciwko "bluzgom zamiast odpowiedzi". A na taką opinię o "Perfect Sense" nie da się inaczej zareagować, jeśli się jest uczciwym białym człowiekiem.
-
2007/11/07 13:23:54
@maciek_r10
"Ja sobie wyobrażam rosnące wspomniane przeze mnie wyżej, zagajniki mięsno-meblowe o bukietach smakowych zróżnicowanych w stopniu wcześniej niespotykanym."

zagajniki czemu nie - bo to mięsko rosłoby sobie na drzewkach, czy w postaci drzewek, które możnaby odpowiednio tam karmić i modyfikować i poprzez te drzewka zapewniać jakoś wzrost tym mięśniom - znów - to o czym mówiłam - żywe organizmy, które można odpowiednio odżywiać etc

polecam film Soylent Green swoją drogą, tam jest dokładnie to o czym mówisz
(wątek porządnej żywności dla wybrańców pojawia się też w V for Vendetta)

@mrw
jakiego imperium półtuszy?
jestem córką zootechników, pracuję w firmie zajmującej się żywnością
poza tym - chłopski rozum, babe
porównaj sobie szynkę zrobioną w tradycyjny sposób do tej produkowanej masowo - w sposób tradycyjny z 1 kg mięsa uzyskujemy ok. 0,5 kg produktu - taśmowo - na odwrót - jest nastrzykiwana roztworami soli etc, a wędzenie odbywa się przez malowanie sprayem o smaku i zapachu wędzonki
(nie jest coprawda wykluczone, że taśmówka smakuje Ci, z przyzwyczajenia, bardziej)
-
2007/11/07 13:41:59
@me
na odwrót, tzn. z 1 kg mięsa 2 kg produktu
-
2007/11/07 13:59:10
@(wątek porządnej żywności dla wybrańców

Och, to w ogóle częsty motyw, np. u Dicka albo Stephensona (nano dla ubogich, nie tylko żywność, ale ciuchy itp.). A u Zajdla miałaś sklepy dla wybrańców z odpowiednim kolorem żetonów (Pewexy).

@jakiego imperium półtuszy?

Taki żarcik dla nadania dramatyzmu. Jesteś zbiasowana w temacie mięsa w każdym razie.
-
2007/11/07 16:32:49
@mrw
"Och, to w ogóle częsty motyw, np."

wiesz, nie dziwię się - po pierwsze, jest to bardzo prawdopodobne
po drugie, z jednej strony jest to jakaś wariacja na temat głodująca biedota vs nażarci bogacze, o tyle ciekawa, że jest w sumie w pewien sposób efektem z prób walki z głodem
poza tym jest to fetyszyzowanie czegoś, co jest absolutnie niezbędne do życia i powinno nam towarzyszyć codziennie
generalnie - świetny motyw-samograj

"Taki żarcik dla nadania dramatyzmu."

*grom, wycie psa*
-
2007/11/07 21:12:46
@wiesz, nie dziwię się - po pierwsze, jest to bardzo prawdopodobne

To jest dzisiejsza rzeczywistość! Jedzenie biedoty: homeopatyczne parówki, "kotlet 3 kategorii z psa mielony razem z budą", kostka żółtego czegoś, co Unia zakazała nazywać serem, więc na metce jest "żółty kanapkowy" vs. prawdziwa szynka, prawdziwe sery itp. itd.
-
2007/11/07 21:44:39
w sumie...