Ekskursje w dyskursie
Blog > Komentarze do wpisu
Brodacze w fantastyce
Stanisław Lem, który jak wiadomo przewidział wszystko, przewidział też odgrywającą w latch 90. istotną rolę w polskiej fantastyce formację brodaczy. W „Kongresie futurologicznym” umieścił mianowicie dziwnego osobnika - niejakiego „papistę” (kto nie wie skąd tak ksywka, niech przeczyta) o bardzo ekscentrycznych poglądach polityczno-religijnych, którego ozdobą jest broda umożliwiająca poznanie menu papisty z ostatnich tygodni.
Nie twierdzę oczywiście, że polscy brodacze celowo stylizują się na „papistę”, ale związek nie jest czysto przypadkowy. Ijon Tichy to Słowianin z pochodzenia ale też i Europejczyk - prawdopodobnie galicyjskiej proweniencji. Porusza się po świecie z kosmopolityczną beztroską (choć zachowuje własną tożsamość), na postęp techniczny spogląda z pewną złośliwością, ale w ogólności widać, że jest z nim na bieżąco.
Najważniejsze cechy formacji polskich brodaczy to zaś dwie odwrotne postawy - strach przed światem i strach przed nowoczesnością. Gdy uprawiają publicystykę, piszą tylko dwa rodzaje tekstów. Jeden da się streścić tak: „Ja wprawdzie nigdy nie byłem w [tu wstaw dowolny współczesny kraj z czołówki rozwoju społeczno-gospodarczego], ale z tego co wiem, dzieją się tam rzeczy straszne - kumpel mówił mi, że zabraniają posiadania scyzoryków”. Drugi da się streścić tak: „Naukowcy pracują nad [tu wstaw jakiś modny technobełkotliwy buzzword]. Łojezu, co to się porobi jak już to wynajdą, krowy się przestaną cielić a krasnoludki zamiast do mleka będą nam szczać do piwa”.
Ich proza ma podobny charakter. Chętnie uprawiają dystopie skonstruowane na zasadzie „Unia Europejska przyszłości - feminazistki bezkarnie mordują katolickich księży”. Drugim rodzajem są zaś utwory typu: „Obuty w waciak i walonki mieszkaniec wsi Mała Zadupna samodzielnie rozwiązuje tajemnice bytu”.
Nie podaję tu żadnych nazwisk, bo kto kuma czaczę, ten sam sobie je do taktu dośpiewa, a kto nie kuma, ten i tak tych utworów nie czytał (i mało stracił). Dodam też, że jeden z czołowych przedstawicieli tej formacji ostatnio się ogolił (co zapewne ma jakiś związek z odniesieniem przez niego na stare lata sukcesu prokreacyjnego) inny zaś nigdy nie miał brody, ale ten brak nadrabia paradowaniem w ciuchach typu moro. No ale tak jak dresiarz w łóżku nie przestaje być dresiarzem, tak przedstawiciel brodatej fantastyki może nim być nawet po ogoleniu. Definiuje go raczej strach przed światem i strach przed nowoczesnością, prowadzące do ekscentrycznych i skrajnych poglądów politycznych.
niedziela, 17 czerwca 2007, wo

Polecane wpisy

  • Czaszki, lochy i Neapol

    Stanisław Lem wymyślił „Katar” - powieść o turystach, którzy giną w tajemniczych okolicznościach w Neapolu - z nadzieją, że przejedzie się z małżonk

  • Metafora leminga

    W moim bąbelku panują skrajnie przeciwstawne opinie na temat nowego serialu HBO „Ślepnąc od świateł” - jedni zachwyceni, drudzy zniesmaczeni. Nie mo

  • Heros korpoludków

    Zmęczony dysputą teologiczną, znów napiszę coś o popkulturze. Tym razem o Jo Nesbo, bo odczuwam niedosyt pisania o nim zawodowo. Postaram się nie spojlerować, b

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2007/06/17 23:00:28
O, nie. Muszę niezwłocznie napiętnować Pana brodzizm (brodyzm?) Sam jestem brodaczem, niemniej jednak moja proza nie należy do wzmiankowanych gatunków, nie obawiam się obcych cywilizacji typu Niemcy lub Francuzi, ponadto do feminazistek o wiele mi bliżej niż do geraltów (btw, jak mniemam, "problem" z ukradzionym RSSem rozwiązany? notka pojawiła mi się w readerze...) Ze zjawiskiem, które Pan opisuje kojarzą mi się raczej wąsacze.
-
2007/06/17 23:13:45
@navaira
ale z tekstu wo wynika, że broda na ciele członków subkultury brodaczy jest raczej emanacją brodatej duszy. jeśli nie masz brodatej duszy, to ok :)
-
2007/06/17 23:15:44
@WO: to nie jest pierwsze dziecko Oramusa
-
2007/06/17 23:35:21
Wojtek, odstosunkuj się od Wędrowycza, bo pójdę po koszyk granatów! :D
-
2007/06/17 23:52:00
TOL z wpisu na wiki o nim. wtf?
-
2007/06/18 00:10:22
Ha, z jednym spędziłem parę lat w technikum, a potem parę lat na studiach. Sporo osób, niezależnie od siebie, charakteryzowało go jednym słowem - "niezjebliwy".
Po prostu wszystkie aluzje, od "jaka szkoda, że już musisz iść" aż do "zabierzcie stąd ...." były przez niego zlewane sikiem falistym (bądź nieodbierane?).
-
2007/06/18 07:08:18
eee.... Arsenal jest jedna z moich ukochanych ksiazek... jakos za cholere nie wpada w zaden z dwu schematow o ktorych pisze WO...
a cykl o Ksiezniczce, choc literacko to straszna zenada, tez sie na takie ideologiczne zaszufladkowanie nie lapie...
wiec to nie takie proste, mysle sobie.

mi przychodza do glowy za to inne nazwiska, ktore sa bardzo brodate :)
-
wo
2007/06/18 09:08:58
@navaira
"Ze zjawiskiem, które Pan opisuje kojarzą mi się raczej wąsacze."

Przypuszczam, że rzadko bywasz na konwentach fanów fantastyki :-)
-
2007/06/18 09:40:18
Szczerze? Jeszcze gorszy w prawicowym obłędzie od Pilipiuka i jemu podobnych jest Piekara, który ani na brodę ani na moro sięnie łapie...
-
2007/06/18 09:41:34
O, Piekara to klasa sama dla siebie. Chciał wytorturować z Kwaśniewskiego i kompanii info o kontach szwajcarskich dla Ziobry.
-
2007/06/18 09:55:04
wycofuje sie z opinii nt Ksiezniczki... to jednak jest ta sama kategoria.
a jeszcze jest niejaki Szczepan Twardoch, fundamentalistyczny katolik (publikuje w Christianitas) ktorego debiutanckie opowiadanie "Obłęd rotmistrza von Egern" zawieralo naprawde obrzydliwy opis gwaltu.
jak to sie wszystko przeplata...
-
2007/06/18 10:17:22
Jajako brodacz i autor SF zarazem z godnością protestuję. Obce mi są zarysowane tu poglądy, rzekomo należące do brodaczy, a i w moich tekstach niczego takiego się nie znajdzie.
-
2007/06/18 10:31:46
janker:
To pewnie dlatego, że się myjesz.
-
2007/06/18 11:13:36
Mnie się ta regresja mentalna kojarzy z zachowaniem zwierzaka w zoo. W młodości hodowany na ograniczonym terenie, dla rozrywki podgryzał sobie płot albo wyrywała kępki trawy jak mógł je sięgnąć tuż za wybiegiem. Nagle pewnego dnia zwinięto ogrodzenie i można było iść dokądkolwiek. Czy można mieć pretensje, że szybko doszedł do wniosku, jak to bez ogrodzenia jest tak samo źle albo i gorzej?

Słabo to służy literaturze (a fantastyce bodaj najgorzej) - siedzieć w swojej jaskini i sprzedawać na głos uprzedzone komentarze na temat innych jaskiń, które zna się głównie z
eksperymentów prof. Gedankena.
-
2007/06/18 11:57:56
Ta "formacja brodaczy" jest mocno naciągana. Pilipiuk (sztuk 1) i Oramus (sztuk 1)? Szyda OIDP nie ma brody? A co z zarośniętymi RAZem i Dukajem?
-
2007/06/18 12:43:04
Ciekawe jest to, że typ brodacza prawicowo-narodowego to chyba specyfika Polski (a może Europy środokowo-wschodniej?). Na Zachodzie taki brodacz kojarzyć się będzie raczej z aktywistą skrajnie lewicowym, anarchistą itp. Taki, co to zbiera podpisy pod petycjami, walczy ze złymi korporacjami (np. nie kupując mydła) itp. Daleko nie szukając, "ulubieniec" WO, niejaki RMS. Klasyczny brodacz, model zachodni. Oczywiście oba typy mają sporo punktów wspólnych.
-
wo
2007/06/18 12:46:04
@tatamaxa
'(sztuk 1)'

Och, lista się na nich nie kończy, ale moją intencją nie jest obgadywanie estetyki i higieny obcych ludzi.

'A co z zarośniętymi RAZem i Dukajem?'

No właśnie casus RAZa jest IMO taki, że - jak kiedyś o nim pisałem - on bardzo chce się do tego towarzystwa przysiąść jak chłopiec z dobrej rodziny do grupy dresiarskich blokersów. Czy może powinienem użyć czasu przeszłego, bo już chyba nie chce. W każdym razie, miał bliski flirt z typowo brodatą fantastyką w opowiadaniach z okresu 'Czerwonych dywanów...'. A największa różnica między Rafałem Aleksandrowiczem a Radosławem Tomaszewskim tkwi IMO właśnie w higienie osobistej, jaką podczas lektury przypisujemy obu bohaterom. Tomaszewski jest takim typowym oblechem jak kolega z technikum R. Pyzela (i poniekąd jego socjopatia pomaga mu w pracy dla Obleśnych Nowinek). Aleksandrowicz, co by o nim nie mówić, musi być znacznie mniej ekscentryczny, skoro funkcjonuje w normalny sposób w społeczeństwie - ba, po tym jak spogląda na kolegów z 'Gazety Polskiej', możemy się domyślać, że jest w ogóle bliższy Ijona Tichego niż szalonego papisty. Ziemkiewicz więc moim zdaniem z brodaczami się kumał, piąte piwo z nimi pił, ale potem się ogolił (mentalnie, nie fizycznie).
-
wo
2007/06/18 12:48:22
@pgolik
'Ciekawe jest to, że typ brodacza prawicowo-narodowego'

Aczkolwiek polska fantastyka miała jednego brodacza zachowującego typowo brodaty lęk przed światem i nowoczesnością (dokładnie tak samo opierał się przed założeniem konta w banku jak nasz premier), o poglądach z kolei zdecydowanie lewicowych. To jest ortogonalne, wbrew pozorom, aczkolwiek w Polsce wojnę memów na pewno wygrywa mem 'odrzucam dezodoranty, bo je robią te politycznie poprawne geje z Unii Europejskiej' wobec mema 'odrzucam dezodoranty, bo je robią te globalistyczne korporacje'.
-
2007/06/18 12:58:05
Wojtku, spodziewałem się tekstu na poważnie. Bo owszem, w latach 70. można było w różnych niszach życiowych PeeReLu spotkać przedstawicieli pokolenia brodaczy, takich ówczesnych wykształciuchów, kontestujących siermiężną rzeczywistość - i pośród nich znalazło się również paru twórców sf (Zajdel chociażby). Miałem nadzieję, że chcesz coś o tym napisać.

Tymczasem przeczytałem kolejny przyczynek do (niszowej skądinąd) wojny z linuksiarzami, nosicielami sandałów do skarpetek albo odwrotnie. Kawałek o kryptobrodaczu w moro wygląda mi na typowy dowód przez założenie tezy. Pomijając już fakt, ze mimo bywania na konwentach za chińskiego iPoda nie wiem, o kim piszesz. ;-) Faktycznie, sukces prokreacyjny na stare lata można przypisać i Oramusowi (chociaż to już ze dwa lata minęły), i Pilipiukowi (jak wyżej, choć on nie taki stary). Kryptobrodacz w moro patrzy mi z kolei na Grzędowicza, jednakowoż tylko z wyglądu, bo względem tonu tekstów i tematyki to nie bałdzo.

Owszem, zgadza się, że część pisarzy fantastów niezbyt dobrze sobie radzi ze współczesnością, piętnuje ją, opluwa jadem czy nawet się na nią obraża. Ale to wynika z natury rozkładu normalnego ludzkiej populacji (tak jak fakt, ze podobna liczebnie część pisarzy popada w gadżeciarstwo, hedonizm czy radosny promiskuityzm ;-) ), zaś korelacji dowolnego z powyższych zachowań z brodami czy ich brakiem nie stwierdzono. Byle fan z palcem w dowolnie wybranym otworze ciała może z miejsca podać parę kontrprzykładów.


-
wo
2007/06/18 13:18:36
@godryk
'Bo owszem, w latach 70. można było w różnych niszach życiowych PeeReLu spotkać przedstawicieli pokolenia brodaczy,'

Bingo! Wydaje mi się, że współcześni brodacze w polskiej fantastyce to po prostu odpowiednik tych Japończyków siedzących w dżungli ileś tam lat po wojnie, bo nie zauważyli, że się skończyła. I jako tacy owszem, wydają mi się zjawiskiem niepoważnym i zasługującym - jednak - na kpinę.

'Byle fan z palcem w dowolnie wybranym otworze ciała może z miejsca podać parę kontrprzykładów. '

Czuła natura tego tematu nie pozwala mi na pisanie o nim konkretnie, z nazwiskami. I tak żałuję, że nie da się uniknąć np. omówienia jedynego przypadku brodacza lewicowego, bez praktycznie jednoznacznego wskazania na osobę. Między innymi dlatego nie zamierzam tego opisywać w formie poważnego tekstu do 'Gazety', zostanę w formule ogólnikowej blogonotki. Jeśli nie dostrzegasz tego zjawiska, to $DEITY z Tobą, kultura to nie fizyka, tu nie musisz mieć odtwarzalnych pomiarów.
-
2007/06/18 13:38:22
@wo - wiem kogo masz na myśli. Nie znałem go osobiście, ale wydaje mi się właśnie, że był typowym brodaczem "zachodnim", nie polskim, łącznie z ucieczką od cywilizacji w stylu HD Thoreau, guru brodaczy amerykańskich. No i, mimo że trafiały mu się rzeczy lepsze i gorsze, to w szczytowych momentach zostawiał resztę wspomnianego towarzystwa daleko z tyłu pod względem jakości tekstów.
@wo, godric - Tu właśnie tkwi klucz do współczesnych brodaczy (i nie tylko). Kolesie są przeważnie za młodzi i nie załapali się na konspirę PRLu, którą przeżyli brodacze lat 70. i 80. (a w ówczesnej modzie nie wyglądali tak śmiesznie, jak ich dzisiejsi naśladowcy w XXI w.). A też by bardzo chcieli Walczyć o Sprawę. Kompensują więc sobie popadając w śmieszność i anachronizm, a że w przeciwieństwie do tych wcześniejszych nie mają tak naprawdę Sprawy, o którą by mogli sensownie walczyć, to podczepiają się pod najbardziej absurdalne skrajności, najczęściej bogoojczyźniane.
-
2007/06/18 13:46:43
Brodacz Lewicowy bez Konta w Banku śnił mi się jakieś dwa miesiące temu: palił papierosa i rechotał. Po krótkim porannym dojściu do siebie zrozumiałem że był prorokiem - przecież obecnej koalicji brakuje bardzo niewiele, żeby pasowała do wizji z Jego najbardziej popularnej powieści.
-
2007/06/18 14:06:30
@wo
'To jest ortogonalne, wbrew pozorom, aczkolwiek w Polsce wojnę memów na pewno wygrywa mem 'odrzucam dezodoranty, bo je robią te politycznie poprawne geje z Unii Europejskiej' wobec mema 'odrzucam dezodoranty, bo je robią te globalistyczne korporacje'.'

A czy to nie jest przypadkiem maczo-mem pod tytułem 'antyperspiranty są dla słabych'?
-
2007/06/18 14:13:13
@ojest
To przecież na to samo wychodzi: "prawdziwy narodowo-katolicki muczo-maczo pachnie potem, koniem i tytoniem (czy jakoś tak) a lalusiowate geje z UE dezodorantem".
-
2007/06/18 14:46:05
Odbiegając nieco od głównego nurtu dyskusji...

wo:
"(...)kumpel mówił mi, że zabraniają posiadania scyzoryków(...)"

Dla kogoś, kto nosi przy sobie jakiś "majcher", może to być poważny problem. Np. do Szwajcarii nie wolno wwozić noży i scyzoryków z ostrzem dłuższym niż 5cm, do Danii - 7cm. W obu krajach zabronione jest posiadanie noży, które można otworzyć jedną ręką. Na Wyspach natomiast obowiązuje całkowity zakaz noszenia jakichkolwiek noży, a kłopoty można mieć za posiadanie innych "niebezpiecznych" narzędzi, np. śrubokręta!
-
2007/06/18 14:51:45
@rousseau
"Na Wyspach natomiast obowiązuje całkowity zakaz noszenia jakichkolwiek noży, a kłopoty można mieć za posiadanie innych "niebezpiecznych" narzędzi, np. śrubokręta!"

Nie wiem jak pozostae Twoje rewelacje, ale to akurat na 100% jest bzdura.
-
2007/06/18 14:57:32
@septi:

O śrubokręcie, tudzież wkrętaku, znam jedynie z opowiadań Angoli rodowitych, aczkolwiek skłonny jestem złożyć to na karb hiperboli mającej na celu wywarcie większego wrażenia na Polaku. Zakaz noszenia noży obowiązuje w UK na 100%. Info o tym, o Danii, Szwajcarii, a także o Holandii, Islandii i innych europejskich krajach można znaleźć na stronach ich ambasad.
-
2007/06/18 15:00:15
@pgolik

Moja empiria wskazuje, że statystyczny śmierdziel może z takim samym prawdopodobieństwem czytać "NIE" jak "Ich Dziennik" :)
Odrzucanie antyperspirantów ma imho korzenie podobne do odrzucania nowinek technicznych. W większość przypadków jeśli nie nabędzie się pewnych nawyków higienicznych do określonego wieku to potem ciężko je wytworzyć, albo przełamać te złe. Tym bardziej, że na takich ludzi nie działają reklamy AXE :D
Wyczuwam tutaj ukryty potencjał dla jakiejś agencji reklamowej, która obierze jako target reklamy dezodorantów właśnie takich śmierdzieli.
-
wo
2007/06/18 15:01:48
@rousseau
' Zakaz noszenia noży obowiązuje w UK na 100%. '

A we Francji to Asteriksa chcą zakazać, nie mówiąc już o tym, że w Niemczech jedna pani straciła zasiłek dla bezrobotnych, bo nie chciała pracować w burdelu. A ja raz stojąc w kolejce usłyszałem dziecko, które zagroziło mamie, że powie babci, że widziało jak mama całuje tatę w siusiaka.
-
2007/06/18 15:07:58
@wo:
"A we Francji to Asteriksa chcą zakazać"

A za co? Czyżby za "ależ głupi ci Rzymianie"?
-
2007/06/18 15:19:33
@rousseau

"Zakaz noszenia noży obowiązuje w UK na 100%. Info o tym, o Danii, Szwajcarii, a także o Holandii, Islandii i innych europejskich krajach można znaleźć na stronach ich ambasad."

Możesz wskazać gdzie, bo mi się nie udało tego znaleźć na stronie ambasady Wielkiej Brytanii?

Znalazłem natomiast to: news.bbc.co.uk/cbbcnews/hi/uk/newsid_3937000/3937253.stm

Tylko niektóre typy noży są zakazane dla dorosłych.
-
2007/06/18 15:29:01
Swoją drogą ciekawe, że zarówno bezbrody prawicowy brodacz, jak i ś.p. lewicowy brodacz są obaj militarystami.
-
2007/06/18 16:02:02
@:bloody_rabbit
OK, OK, nie ma tego na stronie Ambasady Brytyjskiej. Sprawy noszenia noży reguluje "The Criminal Justice Act (1988)", który zakazuje noszenia wszystkich noży oprócz tzw. folderów, czyli noży składanych o długości krawędzi ostrza nieprzekraczającej 3 cali. Jednakże są dwa casusy prawne: Harris (1993) oraz Deegan (1998), w których sąd uznał, że folder z mechanizmem blokującym ostrze w pozycji otwartej powinien być traktowany jak nóż z ostrzem stałym, a więc zakazany.
W treści obowiązujących przepisów znajdują się wyjątki:
- można nosić noże będące elementem stroju narodowego;
- można nosić noże ze względów religijnych;
- można nosić noże _w pracy_ będące niezbędnym narzędziem pracy.

W związku z powyższym przyznaję się do błędu i informuję, że możecie sobie wwozić do UK swoje scyzoryki pod warunkiem, że mają ostrza krótsze niż 3" i nie posiadają blokady. Warto także naumieć się na pamięć odpowiednich "actów", w razie gdyby nadgorliwy "Bobby" chciał skonfiskować Wam Victorinoxa. :)
-
2007/06/18 16:20:47

O ile wiem, to noszenie noży w miejscach publicznych w UK penalizuje Criminal Justice Act 1988, section 139 . Wykroczeniem jest noszenie czegokolwiek co ma ostrze lub jest ostro zakończone a nie jest scyzorykiem ("folding pocketknife") o długości ostrza nie przekraczającej 3 cali.

-
2007/06/18 16:23:45
@rousseau
Poza tym zakaz dotyczy tylko miejsc publicznych i można nosić noże w uzaadnionych przypadkach, co dotyczy nie tylko wykonywania zawodu, ale też choćby celów hobbystycznych, można np. wziąć nóż na wycieczkę na ryby, na żagle czy pod namioty.

Ogólnie, jak napisałem, kompletną bzdurą jest, że cytuję "na Wyspach natomiast obowiązuje całkowity zakaz noszenia jakichkolwiek noży", koniec cytatu.
-
wo
2007/06/18 16:29:50
@rousseau
'W związku z powyższym przyznaję się do błędu i informuję, że możecie sobie wwozić do UK swoje scyzoryki pod warunkiem, że mają ostrza krótsze niż 3" i nie posiadają blokady. '

Co w praktyce oznacza, że posiadacze scyzoryków będących scyzorykami nie mają się czym martwić, martwić się zaś powinny najwyżej osoby podróżujące ze specjalistycznymi nożami do walki wręcz. I kij im w ucho.
-
2007/06/18 16:48:19
@septi:
A poszukaj sobie definicji "miejsca publicznego". Nie jest tak różowo, jak mogłoby się wydawać. Zresztą, nie szukaj:
'a public place includes any highway and any other premises to which the public have or are permitted to have access, whether on payment or otherwise' - The Prevention of Crime Act (1953).

@wo:
"martwić się zaś powinny najwyżej osoby podróżujące ze specjalistycznymi nożami do walki wręcz"

"Specjalistyczny nóż do walki wręcz"?!? A co to jest? Coś jak "specjalistyczne buty do biegania" i "specjalistyczny długopis do podpisywania się"?

Dlaczego niby np. folder z 8cm ostrzem i blokadą zabezpieczającą przed składaniem, jakże niezastąpiony np. podczas rejsu na Mazurach ma być "specjalistycznym narzędziem do walki wręcz"?
-
2007/06/18 16:49:07
Za wcześnie mi się wcisnęło. Chciałem pokazać okaz brodacza (po prawej stronie zdjęcia) koegzystującego z gładkimi :)
H.
-
2007/06/18 16:55:02
@wo
"Co w praktyce oznacza, że posiadacze scyzoryków będących scyzorykami nie mają się czym martwić, martwić się zaś powinny najwyżej osoby podróżujące ze specjalistycznymi nożami do walki wręcz. I kij im w ucho."

Znaczy, Victorinox Equestrian to specjalistczny nóż do walki konno, a Victorinox Skipper - do abordażu? A najbardziej chyba popularny multitool na świecie - Leatherman Wave - też jest specjalistycznym nożem do walki wręcz?
-
2007/06/18 17:00:38
Jak to miło widzieć, jak długa tradycja walki ideologicznej przez przypisywanie przeciwnikom antypatycznych cech związanych z wyglądem fizycznym nie wygasa. Dzięki WO ktoś piszący na ten temat pracę magisterską, będzie mógł dopisać brodatych niedomytych prawicowców po zawszonych żydach i zaplutych karłach reakcji. Szkoda by było, gdyby zginęła tak bogata tradycja.

Y.
-
2007/06/18 17:07:50
@septi:
"można nosić noże w uzasadnionych przypadkach, co dotyczy nie tylko wykonywania zawodu, ale też choćby celów hobbystycznych"

Jasne, możesz zanieść nóż (a nawet rapier) ze sklepu do domu i ewentualnie przetransportować do gościa, który Ci go naostrzy. Ale najlepiej w torbie, a nie pod ręką w kieszeni, co sugeruje ewentualność użycia. A w torbie, to już raczej nie "noszenie". :|

A tak na marginesie, kolejny mit funkcjonujący wciąż na pewnych forach internetowych upadł. Nic tylko czekać jak linki do wo.blox.pl pojawią się na forum.nozownik.pl itp. :D
-
2007/06/18 17:08:36
Znaczy, Yzek, nie łapiesz czegoś takiego jak satyra? Nie wszystko jest "walką ideologiczną z przeciwnikami".
-
2007/06/18 17:09:00
@yzek:

Nie zapominaj o "wąsaczach"!!! ;)
-
wo
2007/06/18 17:13:15
@rousseau
""Specjalistyczny nóż do walki wręcz"?!? A co to jest? "

Np. switchblade knife.

" jakże niezastąpiony np. podczas rejsu na Mazurach ma być "specjalistycznym narzędziem do walki wręcz"? "

A dlaczego uważasz, że rejs na Mazurach nie wyczerpuje "celów hobbystycznych"?

@septi
"Znaczy, Victorinox Equestrian to specjalistczny nóż do walki konno, a Victorinox Skipper - do abordażu?"

Skąd ta lin-logika?
-
2007/06/18 17:25:51
@rousseau
"A poszukaj sobie definicji "miejsca publicznego". Nie jest tak różowo, jak mogłoby się wydawać."

Nie obejmuje np. jachtu czy wasnego ogrodu.

"Jasne, możesz zanieść nóż (a nawet rapier) ze sklepu do domu i ewentualnie przetransportować do gościa, który Ci go naostrzy."

Ale też nie do tego ograniczają się przypadki uzasadnionego noszenia. Jeśli naprawdę masz legalny powód (nie "obrona własna"), to masz sporą szansę, że sąd to uzna i policja przede wszystkim się nie przyczepi.
-
2007/06/18 17:33:06
@wo
"Skąd ta lin-logika?"

Zacytuję jeszcze raz:

"Co w praktyce oznacza, że posiadacze scyzoryków będących scyzorykami nie mają się czym martwić, martwić się zaś powinny najwyżej osoby podróżujące ze specjalistycznymi nożami do walki wręcz."

No więc wymienione modele to - moim zdaniem - scyzoryki będące scyzorykami (z wyjątkiem Leathermana, który jest scyzorykiem będącym multitoolem), a nie specjalistyczne noże do walki wręcz. A jednak przepis w praktyce oznacza, że osoby podróżujące z takimi nożami mają się czym martwić.

Więc jak to wygląda w mac-logice?
a) uważasz, ze wymienione modele są specjalistycznymi nożami do walki wręcz
b) uważasz, że osoby podróżujące z ww. modelami nie mają się czym martwić
c) Masaj?
-
2007/06/18 17:52:02
Wydaje się, że dotychczasowa dyskusja sprowadza się do następujących punktów spornych:

1. Czy zakaz noszenia niektórych scyzoryków to zakaz noszenia scyzoryków?
2. Czy istnieją scyzoryki o długości ostrza powyżej 3 cali?
3. Czy zakaz noszenia _wszystkich_ noży poza usprawiedliwionymi okolicznościami to zakaz noszenia noży?

Aha, rozczarowało mnie wygaśnięcie wątku śrubokręta - jeśli dobrze odczytuję dyskutowany przepis, to jeśli śrubokręt jest ostro zakończony i nie potrafisz wyjaśnić po co go masz, to podpadasz pod zakaz.



-
2007/06/18 17:53:23
Aha, zapomniałem puenty - wydaje mi się że spory o 3 w/w punkty są na tyle interpretacyjne że pozostaje wpisywać miasta :-)
-
2007/06/18 17:59:44
@praptak
Skoro można być brodaczem nie mając brody, a kto brodaczem jest decyduje WO, to dalsza dyskusja na ten temat nie ma żadnego sensu, co już było ćwiczone na flejmach o linuksiarzach (tak, można być również linuksiarzem nie używając linuksa). Scyzoryki są po prostu ciekawszym tematem.
-
2007/06/18 18:10:28
To ja w temacie scyzoryka, nie wiem jak to ma sie do praw w Grecji (ile bylo w tym inwencji tworczej pana policjanta), ale pokrojenie i posmarowanie sobie bulki kolega moj okupil utrata scyzoryka (w trybie natychmiastowym, do studzienki) po dlugich tlumaczeniach gestami (oraz werbalnie z wykorzystaniem przygodnego tlumacza) ze noz na za dlugie ostrze.
-
2007/06/18 18:19:38
Nie każdy prawicowiec jest brodaczem, to specyficzna podgrupa, szczególnie częsta w fandomie sf. A jak ktoś tak obnosi się z tak ewidentną pogardą dla mody, stylu i współczesnych norm wyglądu, to musi się liczyć z obśmianiem. Coś za coś, nonkonformizm nie jest za darmo.
A tak poza tym, to uważam, że obśmiewać należy wszystko, bez obrażania się. Dlatego podoba mi się "Little Britain", gdzie autorzy, z których przynajmniej jeden jest zdeklarowanym gejem, naśmiewają się z m. in. homoseksualistów używając najbardziej wytartych stereotypów. Mi też nie przeszkadzają Polish Jokes ani Polenwitze, sam się z nich śmieję, jak dobre.
Ale wydaje mi się, że brak dystansu do siebie samego jest kolejnym wyróżnikiem grupy, o której mówimy. Dlatego nie zaliczam do niej np. RAZa, który mimo poglądów i wyglądu wydaje się jednak mieć (miewać?) pewien zdrowy dystans do siebie samego i poczucie humoru.
-
wo
2007/06/18 18:29:54
@septi
"Więc jak to wygląda w mac-logice? "

W maclogice to oczywiście wygląda tak, że jak ktoś ma hobbystyczny nóż potrzebny mu do wykonywania jego hobby, to go ma przy sobie podczas tylko w związku ze swoim hobby, a więc nie ma się czym martwić.
-
2007/06/18 18:33:51
A jak dostanie nagłego napadu wykonywania hobby?
-
2007/06/18 18:38:06
@praptak
"Aha, rozczarowało mnie wygaśnięcie wątku śrubokręta - jeśli dobrze odczytuję dyskutowany przepis, to jeśli śrubokręt jest ostro zakończony i nie potrafisz wyjaśnić po co go masz, to podpadasz pod zakaz."

a jeśli jest dźwiękowy?
-
wo
2007/06/18 18:42:12
@arturjac
"A jak dostanie nagłego napadu wykonywania hobby?"

I akurat z całego szpeja potrzebnego do wykonywania żeglarstwa - wszystkich bezankapoków i grotmasztsaperek - musi nosić akurat tylko forszmakmajcher? Gimmiefakinbrejk.
-
2007/06/18 18:45:49
"

A co ma piernik do wiatraka? Czy Twoje określenie dotyczy jedynie "specjalistycznych noży do walki w Anglii"?

"Switchblade knife"? Zgadzam się, ale napisałem "folder z 8cm ostrzem i blokadą zabezpieczającą przed składaniem, jakże niezastąpiony np. podczas rejsu na Mazurach". Sprężyna? Jaka sprężyna? A opisany przeze mnie _ogólnie_ nóż trudno jednoznacznie klasyfikować jako śmiercionośną broń nożownika profesjonalisty.
PS. A czemu switchblade, a nie nóż sprężynowy? ;)

@septi:
"Nie obejmuje np. jachtu czy własnego ogrodu."

Ale uniemożliwia zrobienie sobie ogniska na brzegu jeziora, pokrojenie chleba, kiełbasy, naostrzenie patyków...
Kurna, to się robi bez sensu! Jeszcze ktoś pomyśli, że jeżdżę na biwaki do UK! :D

"Jeśli naprawdę masz legalny powód (nie "obrona własna"), to masz sporą szansę, że sąd to uzna i policja przede wszystkim się nie przyczepi"

Po pierwsze, najpierw się przyczepia Policja, a potem sąd uznaje różne rzeczy. A po drugie ...nie mam takiego powodu. Tzn. żebym _musiał_. Tak, jak nie _muszę_ nosić zegarka.
-
2007/06/18 18:50:39
swoją drogą miałam nadzieję, że zostanie pociągnięty wątek sfaflunionych słowiańskich wybitnych inteligentów z brodą i ogniem w oczach, a nie takich ledwo inteligentów z resztkami tygodniowego menu w brodzie i spodniami podciągniętymi pod pępek
a jak nie ten, to przynamniej o fajnych brodaczach w sajens fantastyce, takich ze schizofrenią i w ogóle (takich, przez których dzieci się potem bawią w "ty jesteś grubas, a ja jestem boska siła" - "ale mi się skończyły już proszki nasenne")
krótko mówiąc, dawno mnie tak nie rozczarowała notka po tym jak mnie ucieszył tytuł
-
wo
2007/06/18 18:52:43
@rousseau
" A czemu switchblade, a nie nóż sprężynowy?"

Bo jestem przedstawicielem cywilizacji śmierci, ofkors.

"Ale uniemożliwia zrobienie sobie ogniska na brzegu jeziora, pokrojenie chleba, kiełbasy, naostrzenie patyków..."

Jasne jasne, bo to na pewno nie jest "wykonywanie hobby".
-
2007/06/18 18:55:49
Na początku poprzedniego posta obcięło mi cytat z wo:
"A dlaczego uważasz, że rejs na Mazurach nie wyczerpuje "celów hobbystycznych"?"

No, to dalej:
wo:
"I akurat z całego szpeja potrzebnego do wykonywania żeglarstwa - wszystkich bezankapoków i grotmasztsaperek - musi nosić akurat tylko forszmakmajcher?"

Nie, musi jeszcze mieć ze dwa składane maszty, kilo szekli, kilometr liny i zapasową kotwicę w rzyci.
Najbardziej przyda się uniwersalny scyzor z marszpiklem, odkręcaczem szekli i nieodłącznym otwieraczem do piwa. Problem w tym, że marszpikiel (taki pręt - zaostrzony, ale bez przesady) ma 8cm, a ostrze też coś koło tego. Game over. Sorry, no bonus!

A co do maclogiki, to chyba wiesz, że policja na całym świecie jest spod znaku Microsoft. ;)
-
wo
2007/06/18 19:03:47
@rousseau
"A co do maclogiki, to chyba wiesz, że policja na całym świecie jest spod znaku Microsoft. ;)"

Chyba nie, bo opowieści typu "przyszedł policjant i strasznie się mnie czepiał" słyszę tylko od kloniarzy. Wobec mnie policjanci we wszystkich krajach są bardzo uprzejmi - jak mi wypisują mandat, to jeszcze w całej mojej karierze kierowcy nie zdarzyło mi się wykłócać czy uważać, że to było niesprawiedliwie. Więc ja jakoś jestem dziwnie spokojny, że nikt się nigdy nie przypierniczy do mojego Victorinoxa, natomiast anegdotę z cyklu "no i my sobie spokojnie robiliśmy ognisko a przyszła władza i nam skonfiskowała" usłyszę tylko od kloniarza. Który pominie w tej anegdotce to, że robił to ognisko w jakimś niedozwolonym miejscu.
-
2007/06/18 19:07:26
@wo:
"Jasne jasne, bo to na pewno nie jest wykonywanie hobby."

W każdym razie jest to mocno naciągane. Wydaje mi się, że pod pojęciem hobby funkcjonuje np. kolekcjonerstwo, ewentualnie jakiś survival z dala od śmiertelnie przerażonych widokiem noża przypadkowych świadków, tudzież prywatna gra w pikuty na pieniądze. Ale np. przystań, gdzie ludzie sobie robią wspomniane ognicho z kiełbaskami to już przestrzeń publiczna: mężczyźni, kobiety, dzieci, staruszkowie i staruszki, harcerze, dresy ze swoimi klonowanymi lampucerami... Pełno ludu. I dupa blada. Na szczęście w Polsce tak nie ma!!!

PS. Za mało miałem do czynienia z policją. Albo z jej bardziej makowatą częścią.
PPS. Kto to u licha jest kloniarz?
-
wo
2007/06/18 19:11:39
@rousseau
"W każdym razie jest to mocno naciągane."

Przeciwnie. To po prostu jest sformułowane tak, żeby policjant mógł ukarać podejrzanego typka, który nie wiadomo po jaką cholerę paraduje z niebezpiecznym nożem po Oxford Street. To on ma się czego obawiać. Osoba na biwaku, na żaglówkach, podczas survivalu i tak dalej nie ma powodów do zmartwień.
-
2007/06/18 19:13:07
@wo:
"w całej mojej karierze kierowcy nie zdarzyło mi się"

Aaaa! Już wiem! Bo drogówka jest bardziej makowa! Oni są z natury bardziej kulturalni - "dzień dobry panie kierowco, sierżant Kuternoga z Wydziału Ruchu Drogowego w Kielcach. Dokąd się panu tak spieszy?" "Poproszę dokumenty" i tym podobne.
Prewencja inaczej reaguje, bo ma częściej do czynienia z ...innym typem zachowań obywatela.
-
2007/06/18 19:14:41
@wo:
I kto to jest ten kloniarz???
-
wo
2007/06/18 19:18:55
@rousseau
" Dokąd się panu tak spieszy?" "

No i całkiem niedawno na moją bardzo szczerą odpowiedź - "bo obiecałem żonie, że będę w domu przed dziewiątą" usłyszałem "no dobra, darujemy panu, ale proszę jednak jechać kapinkę wolniej".

"Prewencja inaczej reaguje,"

Powiem tak - nie umiem sobie wyobrazić okoliczności, w których wejdziesz w kolizję z funkcjonariuszem prewencji posiadając przy sobie niebezpieczny nóż, przy których moja sympatia byłaby po Twojej stronie. Jeśli wziąłeś taki nóż na koncert rockowy, mecz piłkarski czy choćby na wieczorny spacer po ulicach Starego Miasta, to jak najbardziej zasługujesz na spałowanie i wyrok.
-
2007/06/18 19:20:38
@wo
"W maclogice to oczywiście wygląda tak, że jak ktoś ma hobbystyczny nóż potrzebny mu do wykonywania jego hobby, to go ma przy sobie podczas tylko w związku ze swoim hobby, a więc nie ma się czym martwić."

Równiez w normalnej logice 0=>0 jest prawdziwą implikacją. W normalnej logice jednak wynikanie fałszywego wniosku z fałszu nie oznacza, że ten sam fałszywy wniosek będzie wynikał z prawdy.

W szczególności prawdą jest, że ludzie mają scyzoryki, nie będące specjalistycznymi nożami do walki wręcz, takie jak wymienione przeze mnie modele. Nieprawdą jest, że jak ktoś ma hobbystyczny nóż to ma go przy sobie "podczas tylko w związku z".
-
2007/06/18 19:24:02
@wo
"
Chyba nie, bo opowieści typu "przyszedł policjant i strasznie się mnie czepiał" słyszę tylko od kloniarzy."

A moja dramatyczna opowiesc odeslales w niebyt. Strasznie groznie robilismy sobie sniadanie na laweczce w Atenach. I noz poszedl w pizdu. Ale oczywiscie to nie mialo miejsca, a jak mialo to tylko potwierdza teze.
-
2007/06/18 19:39:21
"Little Britain" jest cienkie. Pośmiejemy się z inwalidy (popatrzcie! Wstaje!), z geja (co za dureń, przecież nikt go nie dyskryminuje!), z psychicznie chorych (zaraz coś przewróci! A tak w ogóle to tylko udaje) i transwestytów (zaraz powiedzą że są kobietami, a tamten ma wąsy i w ogóle się po jajach drapie). I tak co odcinek. Raz to można obejrzeć, ale za drugim zaczyna się ziewanie.

South Park rządzi:). Zwłaszcza 11 seria jest świetna.
-
2007/06/18 19:52:14
pan_opticum
""Little Britain" jest cienkie."

sam jesteś cienki. Little Britain jest zajebiste. narracja Toma Bakera boska. murzyn w mundurze SS boski. "the computer says noooooooo ehe" boskie. i w ogóle wszystko boskie i nie umiesz oglądać.
Vicky Pollard rządzi. i w ogóle "and he was geeeooorrrgeeeooouuusss!!!"

"South Park rządzi:). Zwłaszcza 11 seria jest świetna."

tu się muszę zgodzić
"God must be a little bicurious himself!"
-
2007/06/18 20:00:10
Narrator faktycznie odwala kawał dobrej roboty, ale to nie uratuje małej Brytanii. To co wymieniłaś to tylko dodatki, a szkielet jest ten sam i nudny. Gej/Transwestyci/Inwalida/Psychicznie chory i ich niesamowite (choć takie same) przygody. Może faktycznie nie potrafię tego oglądać, pewnie trzeba obniżyć wymagania względem serialu.
-
2007/06/18 20:10:19
"Pośmiejemy się z inwalidy"

Jak wstaje, to co z niego za inwalida?

Inne skecze, które wymieniasz, jeszcze nie są takie złe. Największą porażką (w sensie powtarzalności) jest skecz o pani, która nie trzyma moczu.

"Raz to można obejrzeć, ale za drugim zaczyna się ziewanie."

Dlatego kiedyś po entuzjastycznym tekście na temat "LB" w "Wyborczej", zapytałem gospodarza, ile odcinków widział, ale niestety nie raczył udzielić odpowiedzi.

"God must be a little bicurious himself!"

À propos, coś z najwspanialszego sitcomu na świecie:

Coco: Are you going to buy this time, or you just curious?
Tobias: I suppose I'm, uh... buy-curious .
-
2007/06/18 20:24:33
@subarban hwife

"murzyn w mundurze SS boski" itd.itp

Chcę być twoim chłopakiem. Masz już chłopaka?
-
2007/06/18 20:31:21
@wo: "prowadzące do ekscentrycznych i skrajnych poglądów politycznych"

ehe, bo niegłosujący łysi marksiści to mainstream, of course.

(btw kto w ogóle czyta fantastykę?! i po co? jeszcze rozumiem lema, ale jego się nie czyta ze względu na sci-fi tylko, że ma coś tam do powiedzenia i najłatwiej mu było na sci-fi sposób. Drugim strawnym był niejaki Parnicki, który brał dziurę w historii powszechnej i wypełniał ją fajerwerkami, ale tak, żeby mu się to co przedtem zgadzało z tym co po tej dziurze w kronikach zapisano. Dorosłych czytelników reszty produkcji sci-fi, fantasy i podobnych bajęd odesłałbym do psychologa)
-
2007/06/18 20:32:46
"Jak wstaje, to co z niego za inwalida?"
Łże-inwalida;).
-
2007/06/18 20:54:51
@leniuch102

"Dorosłych czytelników reszty produkcji sci-fi, fantasy i podobnych bajęd odesłałbym do psychologa"

No teraz to juz przegiales. Popieranie PiSu to jeszcze jakos moge (z trudem bo z trudem) zrozumiec, ale to to ...

"ale jego się nie czyta ze względu na sci-fi tylko, że ma coś tam do powiedzenia"

a inni pisarze sf nie maja nic do powiedzenia, lem uberalles sratatata

A co wolno czytac bez grozby odeslania do psychologa?
-
2007/06/18 20:54:52
@leniuch102
Niegłosujący to w Polsce zdecydowanie mainstream.
-
2007/06/18 21:01:53
leniuch102
"[...] reszty produkcji sci-fi, fantasy i podobnych bajęd [...]"

Masz na myśli całą resztę beletrystyki?
-
2007/06/18 21:34:02
@leniuch102

"Dorosłych czytelników reszty produkcji sci-fi, fantasy i podobnych bajęd odesłałbym do psychologa"

Żeby dotrzymali tam towarzystwa Twoim córkom, które bawiły się samochodzikiem?
-
2007/06/18 21:39:22
@septi

"W szczególności prawdą jest, że ludzie mają scyzoryki, nie będące specjalistycznymi nożami do walki wręcz, takie jak wymienione przeze mnie modele."

Jest wiele praw, które mają jakieś przypadki brzegowe w których troszkę niewygodnie robi się komuś kto "tak naprawdę" nie robi nic złego. Po prostu ustawodawca nie jest w stanie sprawdzić, czy obywatel X nosi kosę bo ma taki specyficzny obyczaj, czy dlatego że lubi sprzedać kosę innemu obywatelowi. Uznali że korzyść z zakazu noszenia takich noży/scyzoryków/jakzwałtakzwał przewyższa straty (czyli że komuś uczciwemu będzie przykro, że nie może chodzić po mieście ze swoim ulubionym majcherem w kieszeni).
-
2007/06/18 21:45:43
@septi: "Niegłosujący to w Polsce zdecydowanie mainstream."
wiem. mieszkam w popegeerze.

@wojtekrr: "a inni pisarze sf nie maja nic do powiedzenia"
co inni pisarze sf mają do powiedzenia najlepiej streszcza w krótkich żołnierskich frazach gospodarz bloga także w notce powyżej. Ale i wcześniejszych. Od siebie powiem, że niewiele mają.

"A co wolno czytac bez grozby odeslania do psychologa?"
no toż Ci napisałem: Lema i tego drugiego :-). To nie jest tak, że nie czytałem nic z pozostałego chłamu, ale od pewnego momentu ("jakoś po maturze") coraz mniej się zachwycałem, a bardziej pukałem w głowę. To jest (i z pełną premedytacją używam tego słowa) obiektywnie marne; od Zajdla po Tolkiena.
-
2007/06/18 22:02:29
@leniuch102

Podbić Ci oko za Dicka? ;-)
-
2007/06/18 22:05:55
@leniuch102
co inni pisarze sf mają do powiedzenia najlepiej streszcza w krótkich żołnierskich frazach gospodarz bloga także w notce powyżej. Ale i wcześniejszych. Od siebie powiem, że niewiele mają.


Ta jasne... Dukajowe "Inne Pieśni" są obiektywnie marne... I "Maladie" ASa, "Czarnoksiężnik z Archipelagu" też (zresztą LeGuin nic dobrego nigdy nie napisała, to przecież oczywiste) , "Sarantyńska Mozaika" Kaya i tak dalej ... I Dick to grafoman był przecież... I Strugaccy, i Martin i Haldeman i Simmons...DO powiedzenia nie mają zupełnie nic. Co za pierdoły !


@leniuch102
To jest (i z pełną premedytacją używam tego słowa) obiektywnie marne; od Zajdla po Tolkiena.


W dawnych,lepszych czasach, jakiś kościół spalił by Cię za te słowa na stosie. A ja bym bił brawo :)
-
wo
2007/06/18 22:07:58
@septi
"W szczególności prawdą jest, że ludzie mają scyzoryki, nie będące specjalistycznymi nożami do walki wręcz, takie jak wymienione przeze mnie modele."

I jeśli je noszą w związku z hobby, to nie mają się czego obawiać.

@wojtekr
"A moja dramatyczna opowiesc odeslales w niebyt."

Nie odesłałem w niebyt, po prostu napisałem, że takie historie przydarzają się tylko kloniarzom (polemizując z tezą, że policja stosuje windows-logikę).

"Strasznie groznie robilismy sobie sniadanie na laweczce w Atenach. "

Tourists from Bolanda - pracowicie kroją przywiezioną z kraju podwawelską na ławce na ulicy stołecznego miasta. I jeszcze się dziwią, że policjant się ich czepia.

@br
"Po prostu ustawodawca nie jest w stanie sprawdzić, czy obywatel X nosi kosę bo ma taki specyficzny obyczaj, czy dlatego że lubi sprzedać kosę innemu obywatelowi."

W praktyce różnica między żeglarzem na biwaku a facetem idącym z nożem Oxford Street jest tak oczywista, że nie bardzo widzę to jako temat na ciekawego flejma. Człowiek naprawdę potrzebujący tego noża w związku ze swoim hobby nie będzie przecież miał problemu w udowodnieniu tego w razie ewentualnego procesu (jak mu zabiorą niesłusznie, pozwie policję i dostanie $BIGNUM funciaków). Na wątpliwości typu "a co jeśli właśnie kupił i niesie do domu" są przecież oczywiste odpowiedzi typu "a oto kwitek ze Sklepu Podrożnika".

@leniuch
"jeszcze rozumiem lema, "

Kłamiesz. Nie można "rozumieć Lema" i głosować na prawicę. To jakbym ja pisał, że rozumiem Dobraczyńskiego.
-
2007/06/18 22:15:13
WO:
Kłamiesz. Nie można "rozumieć Lema" i głosować na prawicę. To jakbym ja pisał, że rozumiem Dobraczyńskiego.

A kiedyś w najwyższym czasie przeczytałem wypowiedź JKM (swoją drogą ulubieńca jednego z brodaczy), który pisał, że Lem od zawsze był prawicowy, tylko na starość zdziwaczał. Nawet podparł się przykładami z dzieł i muszę powiedzieć, że momentami brzmiało to w miare wiarygodnie.
-
2007/06/18 22:19:11
@leniuch: "ale od pewnego momentu (...) coraz mniej się zachwycałem. (...) To jest (i z pełną premedytacją używam tego słowa) obiektywnie marne"

Z pełną premedytacją używasz nieodpowiedniego słowa?

@WO: "I jeśli je noszą w związku z hobby, to nie mają się czego obawiać."

Zawsze gdy słyszę konstrukcję: "Jeśli jesteś niewinny, to nie masz się czego obawiać" przechodzą mnie ciary po plecach. Ja wiem, że ona jest w pełni poprawna logicznie, ale jakoś zawsze wyobrażam sobie wtedy, że zostaję Józefem K.
-
wo
2007/06/18 22:25:00
@inz.mruwnica
" Ja wiem, że ona jest w pełni poprawna logicznie,"

Hejjjj, jak już oddzielimy to zdanie z kontekstu, to oczywiście nie jest poprawna logicznie - winny czy niewinny, zawsze ma powody by się obawiać np. nowotworu, kradzieży, rysy na lakierze a choćby i pożarcia karty przez bankomat.

"ale jakoś zawsze wyobrażam sobie wtedy, że zostaję Józefem K."

Ja to sobie nawet wyobrażam, że zostaję Batmanem, ale nie wyciągałbym z tego zbyt daleko idących wniosków.

@digan
" Nawet podparł się przykładami z dzieł i muszę powiedzieć, że momentami brzmiało to w miare wiarygodnie."

Bełkoty JKM przy bardzo powierzchownym odbiorze często brzmią "w miarę wiarygodnie", to się rozsypuje tylko jak powiesz "sprawdzam' i zaczniesz analizować to na serio. Pewnie nie pamiętasz tych przykładów, bo zostało Ci tylko ogólne wrażenie?
-
2007/06/18 22:32:17
"Kłamiesz."

Fuj. Przecież on nie napisał, że rozumie Lema.
-
2007/06/18 22:33:11
Bełkoty JKM przy bardzo powierzchownym odbiorze często brzmią "w miarę wiarygodnie", to się rozsypuje tylko jak powiesz "sprawdzam' i zaczniesz analizować to na serio. Pewnie nie pamiętasz tych przykładów, bo zostało Ci tylko ogólne wrażenie?

Niestety. To było przy okazji śmierci Lema, a takiej pamięci to niestety nie pamiętam. natomiast tekst zaskoczył mnie, bo JKM to raczej coś w rodzaju "homosie, czerwone pijawy z brukseli, lód, dupokracja" itd. A tutaj brzmiał momentami jak cywilizowany człowiek, naprawdę :)
-
2007/06/18 22:34:46
@tomba1:
*rumieni się*

@panopticum:
nie no, ok, każdy ma inne poczucie humoru - dla mnie powtarzalność to część gagu, plus na stałym szkielecie lepiej wychodzą te smaczki, które w Little Britain są genialne
-
2007/06/18 22:35:49
@wo
"I jeśli je noszą w związku z hobby, to nie mają się czego obawiać."

Mają.
-
wo
2007/06/18 22:36:46
"Mają."

Chyba na pececie. Że im się zawiesi.
-
2007/06/18 22:40:47
Że zostają skazani za wykroczenie posiadania nielegalnej broni.
-
2007/06/18 22:41:19
Przepaszam, noszenia w miejscu publicznym.
-
2007/06/18 22:43:48
@WO: "Hejjjj, jak już oddzielimy to zdanie z kontekstu,"

To nie oddzielajmy, OK?

"Ja to sobie nawet wyobrażam, że zostaję Batmanem, ale nie wyciągałbym z tego zbyt daleko idących wniosków."

Hold your sarcasm. Ja się na ten przykład obawiam, że jakiś tępy buc z władzą zrobi mi "jesień" i to zgodnie z prawem. Jeśli Ty pokładasz w państwie i (co ważniejsze) jego przedstawicielach nieograniczone zaufanie to pozostaje mi tylko życzyć miłych snów.
-
wo
2007/06/18 22:44:43
@septi
"Że zostają skazani za wykroczenie posiadania nielegalnej broni (...) noszenia w miejscu publicznym."

To niech nie noszą.
-
wo
2007/06/18 22:46:42
@inz.mruwnica
"że jakiś tępy buc z władzą zrobi mi "jesień" i to zgodnie z prawem."

Jeżeli ten nóż miałeś przy sobie w związku ze swoim hobby, to będzie to niezgodne z prawem. Jeżeli zaś tak po prostu nosisz go stale przy sobie dlatego, że raz w roku jeździsz na żaglówki, no to wybacz, ale czas dorosnąć.
-
2007/06/18 22:58:08
@wo: "@leniuch
"jeszcze rozumiem lema, "

Kłamiesz. Nie można "rozumieć Lema" i głosować na prawicę."

miało być: "jeszcze rozumiem - Lema (można czytać)"
to zresztą wynika z kontekstu.
Nawiasem pisząc, Lem przy całej swojej wyjątkowości pisywał też rzeczy piramidalnie głupie i żenująco marne... których rzeczywiście nie rozumiem.

"To jakbym ja pisał, że rozumiem Dobraczyńskiego."
Naprawdę nie rozumiesz Dobraczyńskiego?! Na komunię dostałem jeden jego hit i zrozumiałem bez problemu :-D.

@inż mru: "Z pełną premedytacją używasz nieodpowiedniego słowa? "
a to Wy, inżynierze w przedziale pkp znad jajka na twardo poprawiacie współpasażerów: "nie mówi się 'tu pisze' - 'jest napisane', nie mówi się 'proszę pani' - a 'proszę panią'" etc.
Określenie 'obiektywnie zła' w odniesieniu do większości lit. sci-fi jest odpowiednie dla każdego średnio rozgarniętego czytającego ze zrozumieniem.

@zamorano: ""Czarnoksiężnik z Archipelagu" też (zresztą LeGuin nic dobrego nigdy nie napisała, to przecież oczywiste)"
LeGuin to głównie literatura kobieca. A Ged to taki kolo z harlequina, ogorzały rybak z Kos, tyle, że bez turystki.
-
2007/06/18 23:30:50
@wo
"To niech nie noszą."

Jednak w istniejącej rzeczywistości Twoje twierdzenie jest bzdurą.
-
2007/06/18 23:31:45
leniuch, a jaki jest twój ulubiony pisarz? jakie książki są obiektywnie dobre?
-
wo
2007/06/18 23:35:48
@septi
"Jednak w istniejącej rzeczywistości Twoje twierdzenie jest bzdurą."

Bo powinni się obawiać nowotworu, kradzieży, rysy na lakierze a choćby i pożarcia karty przez bankomat.?
-
2007/06/19 00:18:17
@k_wandachowicz: "jakie książki są obiektywnie dobre?"

z tym trudniejsza sprawa. obiektywnie złe dość łatwo rozpoznać: czytasz i bolą zęby, to jak z pierwszym odsiewem w Idolu: 100% zgodności, że nie ma głosu ani słuchu, won za drzwi.
Takichsobie od niezłych rozróżnić już trudniej, kiedy przychodzi wybrać dobrych, zaczynają się schody.
Stąd te niezliczone nike, noble, spory w jury, trzaskanie drzwiami itp. żeby z zalewu twórczości wyłapać dobrych, a z nich - "najlepszych". Generalnie możesz przyjąć (masz tu trochę protekcjonalizmu w odpowiedzi na sarkazm w pytaniu), że laureaci np. nike czy paszportu piszą na ogół rzeczy obiektywnie dobre :-).
-
2007/06/19 00:21:55
@leniuch102
A jak jednego bolą, a drugiego nie bolą?
-
2007/06/19 00:29:04
@wo

"Nie można "rozumieć Lema" i głosować na prawicę."

Chodzi Ci o polską czy tak w ogóle?

"Człowiek naprawdę potrzebujący tego noża w związku ze swoim hobby nie będzie przecież miał problemu w udowodnieniu tego w razie ewentualnego procesu (jak mu zabiorą niesłusznie, pozwie policję i dostanie $BIGNUM funciaków)."

To znaczy, akurat w tym wypadku chyba łatwo jest uniknąć nieprzyjemności, ale ogólnie rzecz biorąc nawet mając świadomość że w razie procesu sąd uniewinni i będzie opcja na odszkodowanie od policji za niesłuszne zarekwirowanie sprzętu, wolałbym w ogóle procesu nie mieć. Dlatego zgadzam się z inż.mruwnicą: im mniej prawo daje okazji do niesłusznego aresztowania czy rekwirowania rzeczy, tym lepiej. Dlatego w sumie lepiej że przepis brzmi "nie wolno nosić noża o ostrzu dłuższym niż 3 cale" niż gdyby miał brzmieć "nie wolno nosić noża i podejrzanie się zachowywać", bo to by dawało policji większe pole do nadużyć.
-
2007/06/19 00:34:53
@septi: "A jak jednego bolą, a drugiego nie bolą?"

no to jeden jest głuchy (trzymając się analogii z idolem).
naprawdę, septi, nie wszystko jest względne, gniot pozostaje gniotem bez względu na to, że się Ci przez chwilę spodoba. Wytrzeźwiejesz/wydoroślejesz i sam zrozumiesz, że gniot bynajmniej nie był arcydziełem, tylko Ty miałeś obniżony krytycyzm.
-
2007/06/19 00:44:20
Brodacze będą mieli następny powód do narzekań: news.bbc.co.uk/2/hi/europe/6765653.stm

To straszne, cywilizacja śmierci zabrania nosić futer! ;-)
-
2007/06/19 00:45:41
@leniuch102
"no to jeden jest głuchy (trzymając się analogii z idolem)."

Znaczy jak mnie bolą a Ciebie nie bolą, to znaczy że jesteś głuchy?
-
2007/06/19 00:59:59
Nie, bo Leniuch102 jest arbiter elegantiarum ;-)
-
2007/06/19 01:33:11
ej, wżarło mi komentarz!
miałem 2 pytania z gupia fran:

@suburban & ska gadająca o serialach komediowych - kojarzycie The Office?? bo to najlepsze co w życiu widziałem a jakoś nikt tu nie się zachwyca

@leniuch & ska gadająca o fantastyce - ostatnio jak byłem w miarę na bieżąco w polskiej fantastyce to się toczył spór o fantastyka versus "głowny nurt" (chyba że to spór permanentny i po kilku latach nie zelżał). czy od tego czasu fantastyka się dorobiła podziału na popularną i "literaturną", czy dalej wędrowycz trafia do jednego wora z solaris?
-
2007/06/19 01:42:25
The Office bardzo fajne, ale z rzeczy w stylu LB rzondzi ManStrokeWoman. Z Nickem Frostem!
-
2007/06/19 02:33:08
"@subarban hwife

"murzyn w mundurze SS boski" itd.itp

Chcę być twoim chłopakiem. Masz już chłopaka?"

A któż nie chce? (A w ogóle to ja pierwszy chciałem).
-
2007/06/19 05:17:00
jezu, to co będzie jak mnie zobaczycie?
proszę bardzo - zostawiajcie linki do CV ze zdjęciami
w CV poza wykształceniem i przebiegiem kariery należy uwzględnić pochodzenie, wzrost i wagę, listę ulubionych książek i filmów i płyt (z uzasadnieniem) oraz krótką rozprawkę na dowolny temat z filozofii (wybór tematu też się liczy, więc zastanówcie się dobrze ;) )
-
2007/06/19 05:47:10
The Office bardzo spoko, acz takie painful to watch
ciekawa jestem wersji ze Stevem Carellem (btw kupilam Little Miss Sunshine na DVD i chyba bede ogladac codziennie, jezu jaki to jest swietny film!)
-
2007/06/19 07:46:41
@s-h-wife & czjacek: "nikt tu nie się zachwyca" bo się zachwycał 2 lata wstecz i ma na to linkę: leniuch.blox.pl/2005/11/Pochwala-telepracy-posrednia.html

@septi: "Znaczy jak mnie bolą a Ciebie nie bolą, to znaczy że jesteś głuchy?"
niby tak, ale mnie cały czas bolą :D
-
wo
2007/06/19 09:17:12
@br
"Chodzi Ci o polską czy tak w ogóle? "

O polską. Specyfiką polskiej prawicy jest to, że to prawica niemieszczańska, a Lem był zawsze gorącym obrońcą tradycyjnych, galicyjskich mieszczańskich wartości, których ucieleśnieniem jest interesująca postać drugoplanowa, mecenas Sputnik Finkelstein.

"będzie opcja na odszkodowanie od policji za niesłuszne zarekwirowanie sprzętu, wolałbym w ogóle procesu nie mieć."

A ja lubię swojego VIctorinoxa, bo to pamiątka ze Szwajcarii, ale - szczerze mówiąc - może być Twój za jakiś tysiąc funtów. Dlatego z radością pozwolilbym go sobie skonfiskować a potem wyprocesować odszkodowanie.

" Dlatego w sumie lepiej że przepis brzmi "nie wolno nosić noża o ostrzu dłuższym niż 3 cale" niż gdyby miał brzmieć "nie wolno nosić noża i podejrzanie się zachowywać""

No ale wtedy rzeczywiście bez sensu dyskryminujesz survivalowców, żeglarzy i tak dalej. Kryterium "nóż do survivalu jest OK w lesie, nie OK na ulicy miasta" jest przecież bardzo proste.
-
2007/06/19 09:26:23
@leniuch
"zęby bolą"

mnie trochę dziąsła swędzą jak czytam Twoje porady.

"trzymając się analogii z idolem"

jak się jej będziesz zbyt kurczowo trzymał tej analogii to ani się obejrzysz a zaczniesz czytać jakiś literacki odpowiednik prześwietnej twórczości szymona wydry (i twoje życie będzie jak poemat).
-
2007/06/19 09:34:34
@wo: "Lem był zawsze gorącym obrońcą tradycyjnych, galicyjskich mieszczańskich wartości"

gadaj co chcesz, poza chwilowymi odbiciami Lem był na prawo do c.k. Szwarcenegera, nb Powrót z gwiazd napisał pod niego i Stallone. Miało być tak: Stallone z Arnoldem wracają z ekspedycji do zniewieściałej UE, z niesmakiem patrzą na degrengoladę, ze smakiem przelatują panny Stone i Pfeifer, Arnold się łamie i chciałby zostać, ale Rocky w 12 rundach wybija mu ten pomysł z głowy.
Kto czytał ten wie, "Powrót" to fajerwerk kosmomaczyzmu.
-
wo
2007/06/19 09:41:42
@kuba
"prześwietnej twórczości szymona wydry (i twoje życie będzie jak poemat)."

Ach! Z cyklu "mądrość ludowa odrzuca zakłamane kłamstwa sprzedajnych dziennikarzy", nigdby chyba nie miałem takiej fali maili od różnych psycholi jak kiedy napisałem co myślę o Szymonie Wydrze. Łapacz W Życie powinien założyć jakiś jego fan club.

@leniuch
"Arnold się łamie i chciałby zostać, ale Rocky w 12 rundach wybija mu ten pomysł z głowy. Kto czytał ten wie, "Powrót" to fajerwerk kosmomaczyzmu."

Ty weź to przeczytaj może kiedyś to może się dowiesz, że główny bohater właśnie zostaje. A ten przygłup od boksowania odlatuje w następną, już jawnie bezsensowną wyprawę.
-
2007/06/19 09:43:23
@leniuch102
"niby tak, ale mnie cały czas bolą :D"

Zatem cały świat posłałbyś do psychologa? W sumie nie jest to szczególnie zaskakujące.
-
2007/06/19 10:07:04
@septi: ''mnie cały czas bolą :D' Zatem cały świat posłałbyś do psychologa?'
albo sam poszedł do dentysty.
"Hosanna, to nie dodupiatość Sapkowskiego mnie bolała, a ta popsuta siódemka". Pomarzyć.

@wo: "to może się dowiesz, że główny bohater właśnie zostaje"
wiem i cieszę się, że i Ty wiesz. Pewno i to, że po sesji z Rockym bohater miał jeszcze sesję z Pfeifer.
-
2007/06/19 10:11:08
@wo

"A ja lubię swojego VIctorinoxa, bo to pamiątka ze Szwajcarii, ale - szczerze mówiąc - może być Twój za jakiś tysiąc funtów. Dlatego z radością pozwolilbym go sobie skonfiskować a potem wyprocesować odszkodowanie."

A chciałbyś przy okazji stracić pracę, bo szef zareagował alergicznie na wiadomość "nie przyjdę w najbliższych dniach do pracy bo mam proces o noszenie niebezpiecznego narzędzia"? Dlatego właśnie lepiej w ogóle nie mieć kłopotów z prawem, niż mieć a na koniec odnieść moralne zwycięstwo + zainkasować tysiąc funtów.

"" Dlatego w sumie lepiej że przepis brzmi "nie wolno nosić noża o ostrzu dłuższym niż 3 cale" niż gdyby miał brzmieć "nie wolno nosić noża i podejrzanie się zachowywać""

No ale wtedy rzeczywiście bez sensu dyskryminujesz survivalowców, żeglarzy i tak dalej. Kryterium "nóż do survivalu jest OK w lesie, nie OK na ulicy miasta" jest przecież bardzo proste.""

Mi chodziło właśnie o kryterium 3 cali na ulicy miasta.
-
wo
2007/06/19 10:12:58
@leniuch
"wiem i cieszę się, że i Ty wiesz. Pewno i to, że po sesji z Rockym bohater miał jeszcze sesję z Pfeifer."

Czyli wbrew temu, co fałszywie napisaleś, to nie jest "fajerwerk kosmomaczyzmu" tylko przeciwnie, wyszydzenie systemu wartości Olafa jako systemu wartości przedinicjacyjnego chłopaczka. Bregg odnosi sukces prokreacyjny, goli swoją kosmomaczowską brodę i będzie już teraz jednym z dorosłych obywateli UE. Który nie nosi przy sobie noża poza sytuacjami jednoznacznie żeglarsko-biwakowymi.
-
2007/06/19 10:24:33
@wo: "to nie jest "fajerwerk kosmomaczyzmu" tylko przeciwnie"

ehe, to wystarczy że Rambo wydusi na koniec "przemoc nie jest rozwiązaniem" i poprzednie 2 godziny przestaną być krwawą nawalanką, a staną się "tylko przeciwnie"? "Ghandim" z opaską?
-
wo
2007/06/19 10:27:11
@br
"A chciałbyś przy okazji stracić pracę,"

Przecież wysokość odszkodowania jest uzależniona jest od poniesionych strat. Gdyby policja konfiskując mi scyzoryk tylko popsuła mi wakacje, mógłbym dochodzić strat w wysokości wartkości weekendowego wypadu na łono natury. A gdybym jeszcze stracił miesięczne zarobki, ło dżizas, to bym się dopiero obłowił.

"Mi chodziło właśnie o kryterium 3 cali na ulicy miasta."

No to przecież je masz - typowy scyzoryk poniżej 3 cali jest nie do ruszenia gdziekolwiek. Powyżej są akceptowalne ale już tylko na biwakach itd.
-
wo
2007/06/19 10:28:05
@leniuch
"ehe, to wystarczy że Rambo wydusi na koniec "przemoc nie jest rozwiązaniem" i poprzednie 2 godziny przestaną być krwawą nawalanką, a staną się "tylko przeciwnie"? "Ghandim" z opaską?"

Od końcowego akcentu zależy to, czy ocenimy powieść jako pochwałę pewnej postawy czy też jej potępienie.
-
2007/06/19 10:43:29
@wo

"Tourists from Bolanda - pracowicie kroją przywiezioną z kraju podwawelską na ławce na ulicy stołecznego miasta."

Kupione w miejscowym sklepie produkty. Ty to chyba jestes faszysta, jak Ci sie nie podoba koncepcja pikniku. Na sniadanie do restauracji mielismy isc? Na pewno tak robia inni 20 letni podroznicy. I oczywiscie slusznie nalezalo nam scyzoryk zarekwirowac. I nawet jesli niezgodnie z prawem (nie wiem), to mielismy isc do ambasady i zlozyc doniesienie na tego policjanta? Jasne, nie mam co robic na wakacjach w 40 stopniowym upale.

@leniuch

"Określenie 'obiektywnie zła' w odniesieniu do większości lit. sci-fi jest odpowiednie dla każdego średnio rozgarniętego czytającego ze zrozumieniem."

Podobnie jak do kazdej innej literatury. Negowales literature sf po calosci, moje pytanie odnosilo sie do calej literatury, tzn. co Ci sie podoba? Vonnegut ewidentnie nie (sf, chyba ze sztuczka z Lemem pojedziesz), realizm magiczny nie, bo on przeca magiczny. Iliada i Odyseja odpadaja (razem z Gilgameszem i inna Mahabbharata).

""Hosanna, to nie dodupiatość Sapkowskiego mnie bolała, a ta popsuta siódemka"."

A Sienkiewicz jest dobry? Bo Sapkowski po Polsku to nie gorzej od niego pisze.
-
2007/06/19 10:49:43
@ausir
"(A w ogóle to ja pierwszy chciałem)"

pręgierz dla ciebie za sabotaż podrywu kolegi.
-
2007/06/19 10:59:01
@czescjacek

"pręgierz dla ciebie za sabotaż podrywu kolegi"

raczej medal, co bedzie moja wymarzona wspolwyznawczynie Dicka (moze lepiej Grubasa Konioluba napisze) zaczepial
-
2007/06/19 11:10:11
Ależ wy jesteście naiwni. S-H to tak naprawdę WO w przebraniu, sprawnie rozgrywający geekowskie fantazje.
-
2007/06/19 11:14:11
@wojtekrr

ee no ale takich niegodnych metod się nie godzi stosować i przecież każdy kto raz spróbował wie że to kontrproduktywne!

@wisniewski
"S-H to tak naprawdę WO w przebraniu"

w takim razie przyłączam się do podrywu ^_^
-
2007/06/19 11:24:16
@czescjacek

"ee no ale takich niegodnych metod się nie godzi stosować i przecież każdy kto raz spróbował wie że to kontrproduktywne!"

ale to przeciez nie ja sabotowalem tylko ausir i wszystko bylo pieknie

"S-H to tak naprawdę WO w przebraniu"

ona tez? ja chyba musze zerknac do lustra, bo sie zaczynam bac, Trzy Stygmaty Wojciecha Orlinskiego
-
2007/06/19 11:28:18
"nie ja sabotowalem"
ale go bronisz :) chociaż możliwe że się pogubiłem w dynamice napięć erotycznych
-
wo
2007/06/19 11:29:04
@wojtekr
" Na sniadanie do restauracji mielismy isc?"

Nie wiem, do jakiegoś wyznaczonego miejsca piknikowego albo z powrotem hostelu (nie mogę się doczekać dwójki!), w którym zapewne spędziliście noc. Ale nie na ławce w Atenach, na Zeusa. W każdym razie "turystów" z Ubunga-Mobunga, który w podobnym stylu robiliby sobie piknik na ławce na ulicy Warszawy, też bym raczej przeganiał.

"I nawet jesli niezgodnie z prawem"

Jak pisałem, nóż jest na miejscu na biwaku, a nie na miejscu na ulicy stołecznego miasta, więc nie mam cienia współczucia.

@mrw
" S-H to tak naprawdę WO w przebraniu, sprawnie rozgrywający geekowskie fantazje."

Dzięki, ale moim zdaniem najbardziej podejrzany jest ktoś, kto tu nagle od niechcenia przypomniał serial "Weird Science", że niby dwóch geeków produkuje Idealną Laskę na komputerze.
-
2007/06/19 11:29:35
@wo: "Od końcowego akcentu zależy to, czy ocenimy powieść jako pochwałę pewnej postawy czy też jej potępienie."

bardzo piątka, siadaj.
Dzieci, nie wyrywajcie WO ostatnich stron z powieści, bo kompletnie się pogubi.

@wojtekrr: "Vonnegut ewidentnie nie (sf"
pokaż mi w którym miejscu np. "Śniadanie mistrzów" jest sf.
Se ironizuj, sf to b-klasa.

"A Sienkiewicz jest dobry? Bo Sapkowski po Polsku to nie gorzej od niego pisze."
Trylogia nie szeleści gazetą. Do tego wyborczą. A Wiedźmin na potęgę.

"Ty to chyba jestes faszysta, jak Ci sie nie podoba koncepcja pikniku."
Jest. BTW prawdziwy turysta z bolandy gotuje makaron w umywalce grzałką, albo sadzi jajka na hotelowym żelazku.
-
2007/06/19 11:31:19
@wo
Czy sci-fi jest w czymś wyjątkowe, że przyciąga brodaczy w dużych ilościach? Takie twierdzenie wydaje mi się nieco ryzykowne, ale może za samym barbaryzmem chyba kryje się jakaś głębsza idea.
W jakim celu ktokolwiek zapuszcza sobie coś tak niepraktycznego jak broda? Może chodzi tu o jakieś odniesienia biblijne, może patriarchalna broda jakoś przyciąga słuchaczy, skupia na brodaczu uwagę? Jeśli tak, to czy jest to jakiś mechanizm społeczny, czy też wbechtany nam przez kulturę, że brodacza "zawsze warto" wysłuchać? W XIX wieku mieliśmy wysyp różnych idei i brodaczy. Czy to przypadek, czy też jest tu jakiś związek?
W "Tytusie Groanie" Sourdust i Barquentine to są dwaj bardzo brodaci strażnicy tradycji, mającej formę monstrualnej biblioteki z zapisanymi regułami życia w Zamku.
-
2007/06/19 11:32:59
@leniuch: "a to Wy, inżynierze w przedziale pkp znad jajka na twardo poprawiacie współpasażerów"

No jak ktoś anonsuje słowo w stylu "uwaga, uwaga, zaraz użyję słowa z premedytacją" to mnie ciekawi dlaczego użył akurat tego.

"Określenie 'obiektywnie zła' w odniesieniu do większości lit. sci-fi jest odpowiednie dla każdego średnio rozgarniętego czytającego ze zrozumieniem."

Dla każdego średnio rozgarniętego oczywiste jest, że zestawianie treści typu "mi się nie podobało" i "obiektywnie zła" to próba dodania sobie powagi przez zasugerowanie istnienia jakiś nieokreślonych rzesz ludzi, którzy stoją za plecami i przytakują mówiącemu. Krótko mówiąc, Twoja wypowiedź wygląda mi na (użyję tego słowa z pełną świadomością) dylatację.

@WO: Ja się właściwie zgadzam z tym "zakazem" nożowym, głównie dlatego, że sam nie mam potrzeby noszenia noża i nie wyobrażam sobie niewyjątkowej sytuacji w której miałbym taką potrzebę. Chodzi mi o rzecz bardziej ogólną. W stwierdzeniu "jeśli jesteś niewinny" kryje się uznaniowość jakiegoś policjanta/urzędasa. Potencjalnego buca decydującego o moim życiu tu i teraz. Może i żyjemy w państwie prawa i niesłuszne oskarżenie uda mi się odkręcić i jeszcze na tym zarobić, ale wolałbym go w ogóle uniknąć, bo mam ciekawsze rzeczy do robienia w życiu. Znacznie bardziej wolę zdania zaczynające się od "jeśli jesteś winny".
-
2007/06/19 11:35:58
nikt mi nie odpowiedział, ale z dyskusji widzę, że koncepcja podziału literatury nie według tego czy jest tam darcz wader i lasery, tylko na podstawie klasy literackiej jeszcze się nie przebiła do świadomości :)
-
2007/06/19 11:39:59
@wo

"Przecież wysokość odszkodowania jest uzależniona jest od poniesionych strat. Gdyby policja konfiskując mi scyzoryk tylko popsuła mi wakacje, mógłbym dochodzić strat w wysokości wartkości weekendowego wypadu na łono natury. A gdybym jeszcze stracił miesięczne zarobki, ło dżizas, to bym się dopiero obłowił."

Masz wielką ufność w to że sąd zasądzi Ci odszkodowanie pokrywające wszelkie straty materialne i tzw. moralne. Spytaj się kogoś kto przez coś takie przeszedł, to może Ci się rozwieje ta ufność.
-
2007/06/19 11:40:45
@leniuch

"pokaż mi w którym miejscu np. "Śniadanie mistrzów" jest sf"

czyli to jest OK, ale Galapagos i Rzeznie nr 5 odrzucamy?

"Trylogia nie szeleści gazetą. Do tego wyborczą."

Teraz to mi sie Ciebie zal zrobilo. Obsesja Wyborczej nie pozwala Ci rozkoszowac sie Wiedzminem, how sad.

@wo

"ale moim zdaniem najbardziej podejrzany jest ktoś, kto tu nagle od niechcenia przypomniał serial "Weird Science""

To chyba ja bylem, ale niestety nie jestem tak zdolny (i chyba nie cierpimy tez na rozdwojenie jazni).

"Ale nie na ławce w Atenach, na Zeusa."

Ale czemu nie? Jakby ktos piknikowal w Lazienkach, to bys sie dziwil? I ciezko bez noza.
-
2007/06/19 11:42:33
@leniuch: "Dzieci, nie wyrywajcie WO ostatnich stron z powieści, bo kompletnie się pogubi."

A, bo Ty lubisz takie książki, w których od pierwszej strony wiadomo "co autor miał na myśli". I jeszcze koniecznie, który bohater jest dobry (powinien często się uśmiechać), a który zły (powinien często spluwać).

"Trylogia nie szeleści gazetą."

A to nie była przypadkiem gazetowa powieść w odcinkach? Serio pytam, nie wiem.
-
2007/06/19 11:48:56
@wojtekrr

"Obsesja Wyborczej nie pozwala Ci rozkoszowac sie Wiedzminem"

Mi Wiedźminem nie pozwala się rozkoszować to, że styl Sapkowskiego wydaje mi się dosyć głupkowaty. Takie silenie się na wic i mundrość życiową.
-
2007/06/19 11:52:20
"Takie silenie się na wic i mundrość życiową"

QFT
jest to fajne jak się czyta w tempie 1 książka na rok albo dwa. w większym stężeniu strasznie męczy i wkurza.
-
wo
2007/06/19 11:56:33
@leniuch
"Dzieci, nie wyrywajcie WO ostatnich stron z powieści, bo kompletnie się pogubi. "

Dzieci, wyrywajcie Leniuchowi dowolne strony powieści, on i tak wie, że musiała być prawicowa.

@inz.mru
" nie wyobrażam sobie niewyjątkowej sytuacji w której miałbym taką potrzebę."

Co więcej, ja sobie wyobrażam sytuacje, w których przyda się nóż, ale nie będę miał wtedy problemu z wyjaśnieniem, że to biwak.

@br
" Spytaj się kogoś kto przez coś takie przeszedł, to może Ci się rozwieje ta ufność."

W Wielkiej Brytanii?

@wojtekr
" Jakby ktos piknikowal w Lazienkach, to bys sie dziwil? "

Nie dziwiłbym się tylko wezwałbym ochronę. No kuźwa co jeszcze, namiot byś chciał rozbić w Łazienkach i sobie przyrządzać z rusztu karpia świeżo odłowionego z pałacowego stawu?
-
2007/06/19 12:03:25
@wo

"Nie dziwiłbym się tylko wezwałbym ochronę."

Ostatnio byłem w Łazienkach, ludzie sobie siedzą tu i ówdzie na kocyku na trawce.
-
2007/06/19 12:06:09
"wezwałbym ochronę"

e no bez przesady. w parku na ławce bułeczkę, serek i szyneczkę można przecież pokroić i wsunąć, soczkiem popijając.
-
2007/06/19 12:09:48
@wo

"Nie dziwiłbym się tylko wezwałbym ochronę. No kuźwa co jeszcze, namiot byś chciał rozbić w Łazienkach i sobie przyrządzać z rusztu karpia świeżo odłowionego z pałacowego stawu?"

"Sniadanie na trawie 2", dwaj zandarmii aresztuja spozywajacych (i slusznie, na golasa w bialy dzien). Wedlug mnie parki od tego wlasnie sa, zeby sobie polezec na trawie badz zjesc sniadanie/podwieczorek (w Ameryce tez tak chyba uwazaja), u nas parki sluza do popatrzenia sobie na nie, Ty chyba prezentujesz podobne podejscie. Tylko psom wolno wszedzie srac.

@bloody rabbit

"Mi Wiedźminem nie pozwala się rozkoszować to, że styl Sapkowskiego wydaje mi się dosyć głupkowaty. Takie silenie się na wic i mundrość życiową."

To mnie dziwi (choc moge to zrozumiec). Haslo "bo mi szelesci wyborcza" jako krytyke literacka wysmiewam.
-
2007/06/19 12:10:52
@mru: "A to nie była przypadkiem gazetowa powieść w odcinkach?"
Ogniem i mieczem było. Wtedy ta gazeta ryknęła literaturą:-).

"A, bo Ty lubisz takie książki, w których od pierwszej strony wiadomo "co autor miał na myśli".
W przyzwoitej powieści nie musisz czekać, aż autor położy "końcowy akcent", żeby wyrobić sobie zdanie o postaciach.
No, chyba że chodzi o kryminał i odpowiedź na pytanie "kto zabił?"
BTW szanuję Prusa za wstęp do Faraona, w którym w trzech zdaniach streszcza dwa tomy i zakończenie. Przegość.

@wojtekrr: "czyli to jest OK, ale Galapagos i Rzeznie nr 5 odrzucamy?"
czyli Vonnegut nie był pisarzem sf, a pisarzem. Nie twierdziłem, że cała sf jest do bani, ale że łatwiej wykreować jakiś Melmak niż opisać to co za oknem. Dużo ławiej grafomanowi grasować po sf niż gdzie indziej, bo sf ma fanów, a literatura czytelników.
-
wo
2007/06/19 12:16:33
@wojtekrr
"Tylko psom wolno wszedzie srac. "

Psów też nie wolno wprowadzać do Łazienek.

"badz zjesc sniadanie/podwieczorek "

W Łazienkach są liczne knajpy.
-
2007/06/19 12:17:44
@leniuch

kwiz:
"the company publishes nearly 110 new titles each month in 27 different languages"

zgadnij jakie to wydawnictwo
-
wo
2007/06/19 12:17:47
@czescjacek
"w parku na ławce bułeczkę, serek i szyneczkę można przecież pokroić i wsunąć, soczkiem popijając."

Zależy oczywiście od parku. Są parki z zakazem, są z przyzwoleniem, są też takie z wyznaczonymi miejscami do piknikowania.
-
2007/06/19 12:24:14
czyżby WO w trzech osobach:
ojciec (WO the original)
syn (który od niechcenia przypomina sobie Weird Science)
duch święty (wygenerowana jak w Weird Science suburban.housewife)

???

chociaż mam wrażenie, że się gdzieś pogubiłam
zwłaszcza, że ja, jak niechcący ujawniono, wpisuję się też jako k_wandachowicz
czy k_wandachowicz i WO to ta sama osoba?

czy tego bloga komentuje ktokolwiek poza jego autorem?

@geekowskie fantazje
przypomina mi się mój były z tekstem "nie dosc, ze umie naprawic komputer, to jeszcze robi to nago"
-
2007/06/19 12:29:57
@czjacek: www.google.pl/search?
q=the+company+publishes+nearly+110+new+titles+each+month+in+27+different+languages

Harlequin. Czad.
-
2007/06/19 12:31:38
@leniuch

"czyli Vonnegut nie był pisarzem sf, a pisarzem."

ta, czyli jak ktos jest dobrym pisarzem sf to nie jest pisarzem sf wiec nie ma dobrych pisarzy sf, QED

"Nie twierdziłem, że cała sf jest do bani, ale że łatwiej wykreować jakiś Melmak niż opisać to co za oknem."

Jedno i drugie jest rownie trudne i co wiecej, zazwyczaj jest tym samym.

"Dużo ławiej grafomanowi grasować po sf niż gdzie indziej, bo sf ma fanów, a literatura czytelników."

@wo

Czy to Ci jakos przeszkadza, ze ktos sobie zrobi na laweczce sniadanie i je spozyje? Bo jak nie, to sie odturlaj i daj mi robic na co mam ochote, bez grozby interwencji policji.
a takiej bzdury to juz dawno nie slyszalem, na listach bestsellerow kroluje Coehlio, Dan Brown (chociaz ten drugi to moze potwierdzac Twoja teze, jak go do sf wlaczymy) i Grochola

W sf grafoman sie nie utrzyma, bo tu sie ludzie znaja
-
wo
2007/06/19 12:32:29
@s.h.
Wiesz, przewija się przez tego bloga ktoś o nicku son-of-suburbia. Nie uważasz, że wychodzi z tego niezła Sagrada Familia - son-of-suburbia, suburban.housewife oraz suv-driving-father? :-)
-
2007/06/19 12:33:41
@geekowskie fantazje

To w takim razie nie tylko geekowskie, ale i gejowskie :).
-
wo
2007/06/19 12:33:43
@wojtekr
"Czy to Ci jakos przeszkadza, ze ktos sobie zrobi na laweczce sniadanie"

A czy Tobie jakoś przeszkadzałoby, że ktoś obok tej ławeczki rozbije namiocik?
-
2007/06/19 12:34:16
@suburban.housewife

"przypomina mi się mój były z tekstem "nie dosc, ze umie naprawic komputer, to jeszcze robi to nago""

teraz to juz przesadziles, nie bede mogl zasnac
-
2007/06/19 12:34:54
@wojtekrr, leniuch
"ta, czyli jak ktos jest dobrym pisarzem sf to nie jest pisarzem sf wiec nie ma dobrych pisarzy sf, QED"

DICK.
-
2007/06/19 12:36:25
A tak w ogóle to mrw oczywiście próbuje odwrócić uwagę od tego, że to przecież on - w końcu slowbear ostatnio jakoś zniknął...
-
2007/06/19 12:39:34
@ausir
wiadomo, że mrwisniewski, kwandachowicz i ja to ta sama osoba - w Polsce nie ma trzech osób oglądających Doctora Who
-
2007/06/19 12:41:38
@suburban.housewife

"DICK"

ladnie tak ludzi obrazac ;)

poza tym ale czemu do mnie, przeciez moj dowod z Leniucha byl czysto ironiczny, ja adoruje Dicka (cholera, znowu) Philipa K.
-
2007/06/19 12:44:16
@suburban.housewife

Skoro ja oglądam Doktora Who i Torchwood, to znaczy że też jestem mrw?
-
2007/06/19 12:56:03
@ausir
"Skoro ja oglądam Doktora Who i Torchwood, to znaczy że też jestem mrw?"

i kwandachowiczem i mną, a co za tym idzie i WO i wszystkimi innymi, którzy nim są

@wojtekrr
"poza tym ale czemu do mnie, przeciez moj dowod z Leniucha byl czysto ironiczny, ja adoruje Dicka (cholera, znowu) Philipa K."

he lllllloooves dick :D
nie no, @Ty, bo Ty to napisałeś, ale dodałam po przecinku, że @leniuch też
-
2007/06/19 12:58:31
@suburban.housewife

No cóż, w takim razie podryw samego siebie nie ma większego sensu.
-
2007/06/19 13:00:16
@wo

"A czy Tobie jakoś przeszkadzałoby, że ktoś obok tej ławeczki rozbije namiocik?"

Łojezu, może jeszcze wybuduje lotnisko. Gdzieś trzeba postawić granicę, ale nie jest wyryte w żadnych tablicach na górze Synaj, że granica ma być tam gdzie Ty chcesz. Zresztą nawet jej nie uzasadniasz.
-
2007/06/19 13:02:21
@wojtekrr
"W sf grafoman sie nie utrzyma, bo tu sie ludzie znaja"

Na litość - masz jakieś wsparcie? Bo ostatnie lata w efektownym procesie poszlakowym oznaczają przy takiej linii obrony pewne co najmniej 15 lat w kamieniołomach.

@ausir
"Skoro ja oglądam Doktora Who i Torchwood, to znaczy że też jestem mrw?"

Nie, bo ty się dotykałeś z Redaktorem Najwspanialszego Polskiego Periodyku Poświęconego Fantastyce. mrw, przy wszystkich swoich mrocznych stronach, tak daleko by się nie posunął w realizacji własnych fantazji.
-
wo
2007/06/19 13:04:08
@ausir
"No cóż, w takim razie podryw samego siebie nie ma większego sensu."

Masturbacja to seks z kimś, kogo kochasz naprawdę!

@br
", ale nie jest wyryte w żadnych tablicach na górze Synaj, że granica ma być tam gdzie Ty chcesz."

Wystarczy w praktyce tabliczka przy wejściu do parku, że nie wolno tego, tamtego i siamtego.
-
2007/06/19 13:04:25
@Nie, bo ty się dotykałeś z Redaktorem Najwspanialszego Polskiego Periodyku Poświęconego Fantastyce.

Huh?
-
2007/06/19 13:06:07
@mrwiśniewski
"S-H to tak naprawdę WO w przebraniu, sprawnie rozgrywający geekowskie fantazje."

no to ja, jako jedyny z tego bloga, który zna s-h, mogę z ręką na sercu powiedzieć, że to dziewczyna całkiem realna. i to jaka! chłopaki! skarb, anioł!

@s-h
"DICK"

BALLARD.
-
2007/06/19 13:06:09
@suburban.housewife

"i kwandachowiczem i mną, a co za tym idzie i WO i wszystkimi innymi, którzy nim są"

robotic right hands, Jensen visors, and steel teeth

iPod, lenonki i lysina?
-
2007/06/19 13:09:08
@no to ja, jako jedyny z tego bloga, który zna s-h, mogę z ręką na sercu powiedzieć, że to dziewczyna całkiem realna. i to jaka! chłopaki! skarb, anioł!

Ale ponoć jesteście tą samą osobą, więc kto by ci tam wierzył :).
-
2007/06/19 13:09:58
@benzodiazepiny

"Na litość - masz jakieś wsparcie? Bo ostatnie lata w efektownym procesie poszlakowym oznaczają przy takiej linii obrony pewne co najmniej 15 lat w kamieniołomach. "

Nie bardzo rozumiem mysl przewodnia. Teza - w mainstreamie jest wiecej grafomanow niz w sf (nie dotyczy fantasy, powinienem faktycznie oddac). Potencjalne uzasadnienie, czytelnicy sf duzo czytaja i sie znaja, wiec grafomanow wycinaja.
-
2007/06/19 13:10:51
@ausir
"@Nie, bo ty się dotykałeś z Redaktorem Najwspanialszego Polskiego Periodyku Poświęconego Fantastyce.

Huh?"

Czyżby nie? Nawet mentalnie? W takim razie przepraszam - szczerze - za tak obraźliwą insynuację.
-
2007/06/19 13:15:25
@wojtekrr
"Nie bardzo rozumiem mysl przewodnia. Teza - w mainstreamie jest wiecej grafomanow niz w sf (nie dotyczy fantasy, powinienem faktycznie oddac)."

Wybacz, sądziłem że piszesz o *polskiej* fantastyce. Zdania - w odniesieniu do średniej jakości jestem o niej negatywnego, bo ją z grubsza znam. Mainstreamu polskiego nie znam, ale wątpię, aby piramida jakości minstreamu miała równie mało nachylone, co piramida fantastyki.

"Potencjalne uzasadnienie, czytelnicy sf duzo czytaja i sie znaja, wiec grafomanow wycinaja."

Ja bym zmienił końcówkę tego twierdzenia na "więc grafomanów kupują."
-
2007/06/19 13:15:58
@wojtekrr

E, nawet Tadeusz R.L. Duda potrafił napisać powieść sf.
-
2007/06/19 13:18:57
@k_wandachowicz
"no to ja, jako jedyny z tego bloga, który zna s-h, mogę z ręką na sercu powiedzieć, że to dziewczyna całkiem realna. i to jaka! chłopaki! skarb, anioł!"

szeeeestaaaań ;)

"BALLARD."

no ok, ale s-f stanowi większą częśc twórczości Dicka niż Ballarda, do Ballarda też można zastosowac argument, że jest bardziej pisarzem niż pisarzem s-f
-
2007/06/19 13:22:42
"DICK"

Dick napisa Człowieka o Jednakowych Zębach, ergo nie jest pisarzem sf, tylko pisarzem.

Pamiętacie książkę o tym, że Dick był wybitnym i cenionym pisarzem mainstreamowym, dopóki nie zaczął pisać liberalno-lewacko-wywrotowego chłamu sf?
-
2007/06/19 13:25:33
@septi

Wiesz, w zasadzie to Dick zawsze chciał być wybitnym i cenionym pisarzem mainstreamowym, tylko niestety jego książki mainstreamowe były dużo słabsze od jego fantastyki.
-
2007/06/19 13:25:35
@ausir

"E, nawet Tadeusz R.L. Duda potrafił napisać powieść sf."

nie wiem kto zacz, ale co ma napisanie powiesci wspolnego z jej sprzedaniem? oczywiscie, ze jest mnostwo szitu, jak w kazdej dziedzinie
Ja tam polskiego nowego mainstreamu tez malo czytuje, ale watpie by istnial obecnie ktos o talencie Dukaja, uwazam tez, ze przecietna polska powiesc/opowiadanie fantastyczne jest lepsze od mainstreamowego, a ze bezwzglednie nie najlepsze to juz inna kwestia (wedlug mnie nie jest tak najgorzej).
-
2007/06/19 13:26:40
@benzo - ja żem gorsze rzeczy czynił - pilnowałem z Wojtkiem O. Parowskiemu ręcznika.

(pilnowanie ręcznika? coś jak szarpanie bohatera...)

@s-h: jeden mój ziomek wziął Cię za Kogoś Innego, z powodu tego Doktora.
-
2007/06/19 13:30:43
@ tylko niestety jego książki mainstreamowe były dużo słabsze od jego fantastyki.

Wikiprawda. Jego mainstreamy się źle sprzedawały, ale słabsze nie były.

@Pamiętacie książkę o tym, że Dick był wybitnym i cenionym pisarzem mainstreamowym, dopóki nie zaczął pisać liberalno-lewacko-wywrotowego chłamu sf?

Pamiętacie. Przegięta trochę (to kamieniowanie wywrotowców za Nixona!), ale fajna.

@E, nawet Tadeusz R.L. Duda potrafił napisać powieść sf.

Łapy precz od Dudy.
-
2007/06/19 13:31:22
@wo:

"(...)kiedy napisałem co myślę o Szymonie Wydrze."
nie znam człowieka, ja w ogóle taki mało muzyczny jestem

"Łapacz W Życie powinien założyć jakiś jego fan club."
???
Zaiste, trudno poznać ścieżki, którymi myśli WO podążają.
O co chodzi?
Sprawdzasz czy czytam i badasz czas reakcji?
Stęskniłeś się za moimi postami?
'lapacz_w_życie' to takie pierwsze skojarzenie ze słowem 'psychol'
Pomożecie WO?

-
2007/06/19 13:32:23
@wojtekrr

"Ja tam polskiego nowego mainstreamu tez malo czytuje, ale watpie by istnial obecnie ktos o talencie Dukaja,"

Literacko? Nie wierzę. Koncepcyjnie? Jak porównać?

"uwazam tez, ze przecietna polska powiesc/opowiadanie fantastyczne jest lepsze od mainstreamowego,"

W to też jest mi trudno uwierzyć. Poprawnie skomponowane i zredagowane teksty do Harlequin Weekly reprezentują klasę właściwą przygniatającej większości produkowanej obecnie polskiej fantastyki. Naturalnie różnią się tematem/zakresem/odbiorcą, ale literacko nie widziałbym dużych różnic. A im wyżej w piramidzie jakości, tym trudniej wiarygodnie porównać.
-
2007/06/19 13:32:46
@all

Caly ten podzial na sf mainstream i co tam jeszcze o kant dupy potluc, chociaz tu moze nie prowadzmy tych idiotycznych dysput, sa dobre ksiazki i zle ksiazki, koniec. Nie dajmy Leniuchowi narzucic paradygmatu.
-
2007/06/19 13:36:25
@s-h
no pewnie, ja nie wykluczam Dicka Ballardem. a tak nawiasem to właśnie se zamówiłem "królestwo nadchodzi" i jestem ciekaw czy fajowe, czy nie.

jeszcze mnie norman spinrad zainteresował, ale to głównie ze względu na to, że napisał tekst do piosenki grupy Heldon "only chaos is real" (ostry kwasowy trip, hehe: www.youtube.com/watch?v=1JqslGUFTKc ). heldon to zespół założony przez richarda pinhasa, ucznia deleuze'a, więc wszystko się idealnie zgrywa z galaktyką moich fantazmatów :) jeśli chodzi o twórczość literacką pinhasa to tylko jakieś opowiadanie w zbiorze "niebezpieczne wizje" czytałem i nawet ok.
-
2007/06/19 13:36:57
@wojtekrr

"Nie dajmy Leniuchowi narzucic paradygmatu."

E, no. Sam zacząłeś.
-
2007/06/19 13:38:45
@mrwisniewski

"Wikiprawda. Jego mainstreamy się źle sprzedawały, ale słabsze nie były."

Nie tyle wikiprawda, co mnie raczej Sutin zamemił (z mainstreamowych książek Dicka czytałem tylko "Na terenie Miltona Lumky'ego", ale z ocenami Sutina tych książek Dicka, które czytałem w większości się zgadzam).
-
2007/06/19 13:42:02
@ausir

To przeczytaj "Wyznania łże-artysty".
-
2007/06/19 13:43:27
... to dojdziesz do wniosku, że mainstream i s-f Dicka to to samo. Tylko w jednym bohater będzie odświeżał opony do kadilaka, a w drugim do spinnera.
-
2007/06/19 13:45:36
@k wandachowicz

"norman spinrad"

BTW autor genialnego "Wielkiego błysku" z Drogi do SF.
-
2007/06/19 13:51:18
@mrwisniewski

Fakt, zresztą w sumie "Przez ciemne zwierciadło" to też mainstream, tylko na żądanie wydawcy dodał tam parę gadżetów.
-
2007/06/19 13:54:51
@mrwiśniewski
"jeden mój ziomek wziął Cię za Kogoś Innego, z powodu tego Doktora."
to ty znasz jeszcze jakąś dziewczynę która jest fanką Doctora? dawaj numer telefonu! ;)
btw: jak ci się podoba to, że powrócił Master? John Simm to nie jest niestety Roger Delgado, ale może coś fajnego z tego wyniknie.

@benzodiazepiny
"norman spinrad"
no właśnie szukam czegoś na allegro, bo do tej pory ignorancją w temacie spinrada się wykazywałem. wiem, że na allegro bywają dostępne "wszystkie dźwięki tęczy". warto?
-
2007/06/19 13:59:03
@s-h
"no właśnie szukam czegoś na allegro, bo do tej pory ignorancją w temacie spinrada się wykazywałem. wiem, że na allegro bywają dostępne "wszystkie dźwięki tęczy". warto?"

Nie doradzę niestety, bo znam tylko kilka opowiadań (i są ok), a jedyna powieść zamieszczona ongi w "Fantastyce" (nie Nowej) niespecjalnie mi się podobała...
-
2007/06/19 14:03:00
BTW to po niedawnym linku MRW obejrzałem sobie Blackpool i poza Tennantem. Morrisseyem i fajnym pomysłem z piosenkami to takie sobie jest.
-
2007/06/19 14:03:22
@benzo
no proszę, czyli jednak zostało ostatecznie ustalone, że s-h i ja to ta sama osoba? :)
-
2007/06/19 14:04:40
Noooo, panie dzieju, ja Johna Simma fanem jestem wielkim, i za 24HPP, ale zwłaszcza za "Life on Mars" (obowiązkowe). Więc jestem wniebowzięty.
Patrzę po blogach, że niektórym się nowy Master nie podoba (że nie taki jak poprzedni), ale Master powinien być odbiciem Doktora przecież. I z tego co widać w U i zajawce, jest. Zajebioza.



-
2007/06/19 14:13:46
@to ty znasz jeszcze jakąś dziewczynę która jest fanką Doctora? dawaj numer telefonu!

Ależ proszę, wysłałem na k_...@gazeta :D
-
2007/06/19 14:14:30
@to ty znasz jeszcze jakąś dziewczynę która jest fanką Doctora? dawaj numer telefonu!

Ależ proszę, wysłałem na k_...@gazeta :D
-
2007/06/19 14:15:09
Kurde. Gupi blox.
-
2007/06/19 14:24:45
@k_wandachowicz
"@benzo
no proszę, czyli jednak zostało ostatecznie ustalone, że s-h i ja to ta sama osoba? :)"

i tak dlugo nam się udalo to utrzymac w tajemnicy przed swiatem, jak na coś tak oczywistego ;)

@mrwisniewski
"@to ty znasz jeszcze jakąś dziewczynę która jest fanką Doctora? dawaj numer telefonu!

Ależ proszę, wysłałem na k_...@gazeta :D"

dobra dobra, teraz to już pojechałeś z tym s-f ;)
wiadomo, że jedyną dziewczyną, która ogląda Doctora jestem ja, Wandachowicz Jakub.
-
2007/06/19 14:34:10
@benzodiazepiny

""Nie dajmy Leniuchowi narzucic paradygmatu."

E, no. Sam zacząłeś."

Wiem, i teraz przyszlo opamietanie. Sensu takie porownania nie maja zadnego, a jak ktos nie czyta fantastyki, to jego strata.
-
2007/06/19 14:35:16
Bardzo mi się podoba WO jako apologeta traktowania społeczeństwa per "porządni ludzie nie mają się czego obawiać".

(wolny człowiek w wolnym kraju Unii Europejskiej ma prawo zjeść śniadanie w przestrzeni publicznej, co przypominam WO Nielubiącemu Niepubliczności Centrów Handlowych)
-
2007/06/19 14:55:16
@mrwiśniewski
mam dwa odcinki "life on mars", ale jeszcze jakoś nie miałem okazji obejrzeć (teraz męczę "dextera"). przy okazji polecam ci świetną nową notkę na blogu lawrence milesa (www.beasthouse.co.uk/). długa (jak zwykle) ale warto przeczytać. przy okazji pasuje do tematu "co to jest s-f?".
-
2007/06/19 14:57:45
mój powyższy wpis jest przy okazji przykładem no to ile razy w jednym krótkim wpisie można użyć zwrotu "przy okazji" :D
-
2007/06/19 15:07:53
e, akurat z jednym u Leniucha trzeba się zgodzić. Książkę fantastyczną napisać jest bardzo łatwo - dowolna grafomania mająca w środku elfa albo krasnoluda może być wydana w okładce z cycatą babką z mieczem. Takiego chłamu na rynku jest straszliwa ilość.
To, że Grochola jest na topie nie świadczy może najlepiej o rynku mainstreamu, ale powieść SF napisana literacko na poziomie Grocholi już byłaby zaliczona do przynajmniej niezłych. Taki Sapkowski, którego wielu wręcz wyznaje, jest bardzo sprawny językowo, kreuje ciekawy świat, ale jednak to jest poziom najwyżej Sienkiewicza - czyli dobrej literatury drugorzędnej. Po prawdzie to jednak niższy, bo Sapkowski przesadza z manierą, a jego stylizacja jest skażona jadącymi bormaszynką po zębach anachronizmami. Moim zdaniem do literatury pierwszego rzędu - tzn. takiej, która wytrzymuje porównanie z tym, co się za taką uważa w mainstreamie - z polskiej fantastyki kwalifikuje się na pewno Lem, a z młodszego pokolenia Dukaj. Po prostu to są ci, którzy z jednej strony operują rzeczywiście doskonale językiem - i w tym punkcie odpada nam tak naprawdę wiele najpopularniejszych autorów - a z drugiej mają coś niebanalnego do powiedzenia. Pewnie ktoś mógłby jeszcze kogoś dorzucić do tego grona, ale wielu ich nie jest. Rzecz jasna niezależnie od tego tezę, jakoby fantastyka była tylko dla dzieci i klientów psychologa jestem w stanie poprzeć tylko przy poglądzie, że większości społeczeństwa przydałaby się wizyta u psychologa >:>
-
2007/06/19 15:20:22
"może być wydana w okładce z cycatą babką z mieczem"

Chyba ze spoconą lafiryndą?
-
2007/06/19 15:28:00
@rudy013

"Książkę fantastyczną napisać jest bardzo łatwo - dowolna grafomania mająca w środku elfa albo krasnoluda może być wydana w okładce z cycatą babką z mieczem. Takiego chłamu na rynku jest straszliwa ilość."

Faktycznie w fantasy chlamu jest sporo, glownie w tym zasluga ksiazek ze swiatow RPG, sprzedajacych sie tylko dzieki z nimi
zwiazkom (np. arcygrafoman Salvatore). Sporo winy ponosza w tym rowniez tlumacze (a wlasciwie pewnie wydawcy, tlumaczy popedzajacy i oszczedzajacy na redakcji). Polskie fantasy prezentuje jednak wyzszy poziom.

"To, że Grochola jest na topie nie świadczy może najlepiej o rynku mainstreamu, ale powieść SF napisana literacko na poziomie Grocholi już byłaby zaliczona do przynajmniej niezłych."

Warsztat przecietnego pisarza fantastyki w Polsce jest lepszy niz mainstreamowego (cholera, znowu wrocilem do tego podzialu).

"Taki Sapkowski, którego wielu wręcz wyznaje, jest bardzo sprawny językowo, kreuje ciekawy świat, ale jednak to jest poziom najwyżej Sienkiewicza - czyli dobrej literatury drugorzędnej."

Ja przepraszam, ale jesli poziom Sienkiewicza to za malo, to ja wysiadam.

"Moim zdaniem do literatury pierwszego rzędu - tzn. takiej, która wytrzymuje porównanie z tym, co się za taką uważa w mainstreamie - z polskiej fantastyki kwalifikuje się na pewno Lem, a z młodszego pokolenia Dukaj."

A z mainstreamu to kto?
-
2007/06/19 15:28:30
@maciek_r10 "W jakim celu ktokolwiek zapuszcza sobie coś tak niepraktycznego jak broda?"

Z której strona broda jest niepraktyczna?
-
2007/06/19 15:44:42
@janekr
"Z której strona broda jest niepraktyczna?"

Choćby dlatego, że wpada do talerza, drapie po twarzy (własnej i cudzej), kumuluje odory i roztocza.
-
2007/06/19 15:46:45
na przykład.
Uczciwie - to nie sądzę, aby prezentowało, zwłaszcza en masse. Z pamięci - Mortka, Pacyński, Patykiewicz, Pawlak, Białołęcka, Wroński, Komuda, (hmm) Ziemkiewicz ze swoją ostatnią fabułą. To w najlepszym razie poziom z grubsza tasiemcowego wyrobnictwa wiadrami przywożonego z zachodu. To nie jest jakość, która pozwalałaby patrzeć na kogokolwiek z góry - zwłaszcza na mainstream.

"Warsztat przecietnego pisarza fantastyki w Polsce jest lepszy niz mainstreamowego (cholera, znowu wrocilem do tego podzialu)."

Sercem jestem z Tobą i chciałbym takimi memami rzucać w ludzi, ale to fikcja. Po prostu nie jestem w stanie uwierzyć, żeby mainstream literacko stał tak źle. Może i nie jest lepszy, wszak fantastyka nie funkcjonuje w społeczenej próżni, ale wątpię w to że jest gorszy.
-
2007/06/19 16:06:42
@benzodiazepiny

"Sercem jestem z Tobą i chciałbym takimi memami rzucać w ludzi, ale to fikcja. Po prostu nie jestem w stanie uwierzyć, żeby mainstream literacko stał tak źle."

Dobra, moze to jest wishful thinking z mojej strony, za malo ostatnio czytam zeby miec w miare wiarygodny obraz.
-
2007/06/19 16:09:31
Może ktoś coś doda? Zweryfikuje?
-
2007/06/19 16:19:10
gieneralnie to opowiadania publikowane w czasopismach literackich cierpią na nadmierne i nieodkrywcze męczenie katuszy duszy a niechęć do konstruowania fabuł. ale nie ma w nich raczej ordynarnych błędów stylistycznych i kretynizmów językowych, co jest na porządku dziennym w polskich opowiadaniach w NF (chociaż przyznaję że nie czytuję jakoś szczególnie często a innych pism fantastycznych to już wogle).
-
2007/06/19 16:39:28
A tak na marginesie mi sie przypomnialo,
jacekpiekara.salon24.pl/index.html
Piekara tez juz ma bloga na salonie. I same madrosci tam zamieszcza.
-
2007/06/19 17:18:09
@wojtekrr: Cytat z bloga do którego linkujesz:

"Oczywiście, że takie postępowanie wydaje mi się dziwaczne, ale my – ludzie prawicy – pozwalamy innym postępować według ich przekonań tak długo, póki te przekonania nie wyrządzają nikomu krzywdy."

How Right-wing! "Twoje przekonania wyrządzają mi krzywdę!!!" :-)
-
2007/06/19 17:21:11
@k_wandachowicz
"John Simm to nie jest niestety Roger Delgado, ale może coś fajnego z tego wyniknie."

ej no ale Roger Delgado był takim klasycznym pokręconym "birrain", tak painfully obvious... tzn nie mówię, że to źle, ale odmiana nie zaszkodzi. pomysł z Jacobim i Simmsem jest dla mnie świetny. (btw mogliby tak częściej zainwestować w obsadę - do jakiś głupich doktorowych spoofów 10minutowych udawało im się zgarnąć więcej dobrych aktorów niż przez ostatnie 3 serie - czekam na Judi Dench)
-
2007/06/19 17:35:32
@wo "" Jakby ktos piknikowal w Lazienkach, to bys sie dziwil? "

Nie dziwiłbym się tylko wezwałbym ochronę."

Rze co? A gdzie stoi napisane, że na ławce w Łazienkach nie wolno przygotować sobie kanapki z bułki, masła i metaforycznej szynki, a potem jej spożyć? No jaki przepis prawny? No?!?...
-
2007/06/19 17:39:10
No racja, ale trochę się w tym miejscu zgadzam z k-punkiem, który pisze (sorry Wojtek za to przeklejanie!):
"It's not as if the Master in the original series was anything other than a standard melodrama turn. But something about the physical presence of Roger Delgado gave the cartoon menace an edge. With Simm, it looks like we're going to get the usual postmodern wisecracking mad-as-a-box-of-frogs hyperactive model of evil. The problem is that this is not a convincing - or interesting - picture of either madness or evil. (When did this tedious version of madness and evil begin? I'm afraid that the 'Here's Johnny' moment in The Shining was probably pivotal; and another moment of Nicholson self-regarding contempt for the audience, his Joker in Burton's dreadful Batman, pretty much established all of the conventions of PoMo mad evil. Hopkins' hamtomime Lecter is another key moment in this genealogy, of course.)"

Mimo wszystko ja nie jestem taki wybredny jak k-punk i Lawrence Miles :) Oni są tak ekstremalnie zżyci ze starmi seriami (które - co tu kryć - były na tamte czasy przełomowe), że trudno dziwić się, że teraz narzekają na "zbuffizowanie" legendy Doktora. Niestety, to se ne vrati.
Puściłbym kiedyś takiemu k-punkowi jakiś polski serial to by mu od razu przeszło! :)

-
2007/06/19 17:43:48
@suburban.housewife "czy tego bloga komentuje ktokolwiek poza jego autorem?"


Jaaaa... i oczywiście nikt poza mną.
-
2007/06/19 17:44:54
@maciek_r10 ""Z której strona broda jest niepraktyczna?"

Choćby dlatego, że wpada do talerza, drapie po twarzy (własnej i cudzej), kumuluje odory i roztocza."

???????? Czy Ty widziałeś kiedyś brodę?
-
2007/06/19 18:07:37
"pozwalamy innym postępować według ich przekonań"

Tak, tak, a autor felietonu cytowanego przez Piekarę nie pozwala.
-
2007/06/19 18:09:27
@k_wandachowicz
o to to! "cartoon menace", lepiej bym tego nie określiła

"the usual postmodern wisecracking mad-as-a-box-of-frogs hyperactive model of evil"

ej no to ten chłopak z Human Nature/Family of Blood był czymś w ten deseń, jeszcze bardziej przerysowany niż norma przewiduje, ale był genialny! brakowało mu tylko skaczącej powieki, ale nobody's perfect, mało kto to umie zagrać (kiedyś pamiętałam kto umie, ale już nie pamiętam)
i te jego "shut up stop talking cease and desist there's a good girl!" i "No sir, you sir, YOU will send us Mr John Smith"

a jak już się pisze o czymś takim to nie rzucić przynajmniej dla porządku "oh, and Dennis Hopper" to jest straszność
poza tym - "Burton's dreadful Batman"? wtf?

ej sorry, zawsze mówiłam, że k-punk jest natchniony i niefajny
-
2007/06/19 18:11:25
@k_wandachowicz

PS: Kuuuuubaaaaaa, zaaapuuuść brooodeęeę...

(przepraszam, nie mogłam sobie darować :D )
-
2007/06/19 18:24:07
@k_wandachowicz
"jeszcze mnie norman spinrad zainteresował, ale to głównie ze względu na to, że napisał tekst do piosenki grupy Heldon "only chaos is real" (ostry kwasowy trip, hehe: www.youtube.com/watch?v=1JqslGUFTKc ). heldon to zespół założony przez richarda pinhasa, ucznia deleuze'a, więc wszystko się idealnie zgrywa z galaktyką moich fantazmatów :)"

nie zapominajmy o tym, że Heldon ma też piosenkę pod tytułem "Ubik" (ehem, DIIICK!)
-
2007/06/19 18:29:33
@s-h
"Kuuuuubaaaaaa, zaaapuuuść brooodeęeę"
jak mi paweł stasiak z papa dance da adres tego gostka co robi przeszczepy to się zastanowię. sam z siebie raczej brody zbyt bujnej nie wyhoduję. :)

"k-punk jest natchniony i niefajny"
k-punk jest bardzo fajny, chociaż często się z nim nie zgadzam. porównując stare doktory (Hartnell, Troughton, Pertwee, Baker) z tą nową serią rzeczywiście trudno nie zauważyć, że russel davies lubi polecieć po najmniejszej linii oporu i serial staje się - jak to k-punk miał czelność słusznie zauważyć :) - trailerem samego siebie. gna to przed siebie do utraty tchu nie pozostawiając miejsce na jakiś pomyślunek. dlatego odcinki "human nature", "family..." i "blink" były spoko, bo wprowadzały fajny "unheimlichowy" klimat. czasem jednak doktor staje się za bardzo fajerwerkowaty. inna sprawa, że mnie takie czcze fajerwerki kręcą! ;)
-
2007/06/19 18:37:16
@s-h
chłopak z "human nature" nie był hyperactive. on właśnie był spoczunio i tylko takie cuś w oku miał przedziwnego i strrraaasznego :D
-
2007/06/19 18:45:34
@k_wandachowicz

zobacz sobie na oficjalnej stronie doktora coś takiego jak Fear Factor i kto to przygotowuje - jeśli taki mają target, to nic dziwnego, że to tak wygląda :/
musi być kolorowo i głośno, potwory muszą być "fajne", a w doktorze musi być odpowiednia doza głupkowatości
ALE
tak jak zauważyłeś, tamte trzy odcinki były świetne, bo trochę zwolniono i odwrócono fabułę, ale mam też wrażenie, że albo zmienili operatora, albo jakieś ustawienia, bo trochę zeszli też z poziomem tandety charakterystycznej dla brytyjskiej operatorki telewizyjnej (tak tak, wiem, "gdybyś nie była taką smarkulą i oglądała 80 lat temu angielski teatr telewizji...")
coprawda w tym ostatnim odcinku byli kretyńscy ludzie ze spiłowanymi zębami i hihihi niebieska pani, która śmiesznie mówiła, ale jest nadzieja, że do końca sezonu utrzymają poziom (to w końcu dwa odcinki...)

"k-punk jest bardzo fajny"
sam jesteś bardzo fajny.
ok, żartowałam.
bardzo fajna to ja jestem.
-
2007/06/19 18:49:50
@k_wandachowicz
"chłopak z "human nature" nie był hyperactive. on właśnie był spoczunio i tylko takie cuś w oku miał przedziwnego i strrraaasznego :D"

był, ale w puszce. nie mam na myśli "hyperactive" jako biegania po ścianach, tylko właśnie takie hyperactive, które jest w czymś ściśnięte i wychodzi każdą możliwą szczeliną

"russel davies lubi polecieć po najmniejszej linii oporu"

przeczytaj, idź do kąta i zastanów się nad sobą
-
2007/06/19 18:54:52
@wo
"@s.h.
Wiesz, przewija się przez tego bloga ktoś o nicku son-of-suburbia. Nie uważasz, że wychodzi z tego niezła Sagrada Familia - son-of-suburbia, suburban.housewife oraz suv-driving-father? :-)"

zwłaszcza, że ja zawsze myślałam, że SUV to SubUrban Vehicle :D (*dźwięk opadających rąk i pękających serc*)
to się dopiero nazywa rodzinna atmosfera ;)

[przeklęta praca - pomijam połowę komentów]
-
2007/06/19 19:07:23
@rudy013
Taki Sapkowski, którego wielu wręcz wyznaje, jest bardzo sprawny językowo, kreuje ciekawy świat, ale jednak to jest poziom najwyżej Sienkiewicza - czyli dobrej literatury drugorzędnej. Po prawdzie to jednak niższy, bo Sapkowski przesadza z manierą, a jego stylizacja jest skażona jadącymi bormaszynką po zębach anachronizmami.

To nie anachronizmy, to świadoma metoda. Twój opis pasuje co najwyżej do "rzemieślniczej" trylogii husyckiej, w powieściowej sadze wiedźmińskiej - dyskusyjne. Natomiast gdy weźmiemy na warsztat zbiór opowiadań "Miecz przeznaczenia", czy też np. mikropowieść "Maladie" - to wybacz bredzisz po całości. Gry intertekstutalne, sztuczki postmodernistyczne, zabawa motywami legendarnymi i bajkowymi, chandleryzm, w przypadku opowiadań wiedźmińskich konwencja "antybaśni" etc. I siedzące w tych tekstach autentyczne emocje. To bodaj Oramus kiedyś w Polityce napisał, że Sapkowski z opowieści o smokach zrobił literaturę o ludzkich uczuciach. Nic dodać nic ująć.Tam jest dużo więcej. Ciekawie pisał o tym i Parowski i pewne dwie panie w tekście "Trzy gry Andrzeja Sapkowskiego"
-
2007/06/19 19:09:21
@leniuch
Generalnie możesz przyjąć (masz tu trochę protekcjonalizmu w odpowiedzi na sarkazm w pytaniu), że laureaci np. nike czy paszportu piszą na ogół rzeczy obiektywnie dobre :-).


Czyli laureat Paszportu Sapkowski jest obiektywnie dobry ? :)
-
2007/06/19 19:14:16
@leniuch & ska gadająca o fantastyce - ostatnio jak byłem w miarę na bieżąco w polskiej fantastyce to się toczył spór o fantastyka versus "głowny nurt" (chyba że to spór permanentny i po kilku latach nie zelżał). czy od tego czasu fantastyka się dorobiła podziału na popularną i "literaturną", czy dalej wędrowycz trafia do jednego wora z solaris?

Tego sporu już nie ma w mojej ocenie, odkąd Parowski nie jest rednaczem "NF. Inna rzecz, że fantastyka pozostała chyba gettem tylko w umysłach ludzi odsyłających jej czytelników do psychologa czy twierdzących, że kompetencja językowa Grocholi w polskiej sf/f byłaby topem i tym podobne głupoty ;) . A Wędrowycz jest uznawany przez ogromną większość sensownych fanów za grafomanię :)
-
2007/06/19 19:23:18
@leniuch
"A Sienkiewicz jest dobry? Bo Sapkowski po Polsku to nie gorzej od niego pisze."
Trylogia nie szeleści gazetą. Do tego wyborczą. A Wiedźmin na potęgę.

Akurat dyskusje nad "rozdziałem magii od państwa" czy "bratnia pomoc dla górnego Aden" i tym podobne są bardzo fajnym patentem ASa :)
-
2007/06/19 19:28:28
@czescjacek


ale nie ma w nich raczej ordynarnych błędów stylistycznych i kretynizmów językowych, co jest na porządku dziennym w polskich opowiadaniach w NF (chociaż przyznaję że nie czytuję jakoś szczególnie często a innych pism fantastycznych to już wogle).


A ja poproszę o konkretne tytuły. W innym przypadku Twój zarzut nie ma sensu. Ewentualnie nazwiska autorów. Padło gdzieś wyżej takie stwierdzenie, że Grochola ach ach co za stylistką była by w sf/f. Rzeczona Grochola bardzo by chciała posiadać taką kompetencję językową jak na przykład Ania Kańtoch, która pisze nawiasem pisząc, dość konwencjonalne opowiadania, ale jakże plastycznym językiem. Poza tym affaik polska fantastyka raczej starała się zawsze uciekać raczej od gorsetu konwencji więc teksty o krasnoludzie etc. na drzewo.
-
2007/06/19 19:35:38
@benzodiazepiny
To nie jest jakość, która pozwalałaby patrzeć na kogokolwiek z góry - zwłaszcza na mainstream.


Kogo z mainstreamu masz na myśli ? Uważasz, że np. Gretkowska pisze lepsza prozę niż np. Anna Brzezińska ? Aha i świadomie podałeś nazwiska z półki średniej raczej. Zestawmy "Pod mocnym aniołem" Pilcha "Inne pieśni" Dukaja, "Maladie" ASa, oraz dajmy na to ostatnią rzecz Hubertha. I jak jest ? Bijemy pokłony mainstreamowi ?
-
2007/06/19 19:35:50
@janekr
"Czy Ty widziałeś kiedyś brodę?"

Tak się składa, że moja ulubiona kapela była bardzo brodata. W mojej prywatnej hierarchii najpierw są oni... a potem długo, długo nic (i tak od ponad 2 dekad).

www.youtube.com/watch?v=yaF7cms3MJc

Ich brody to część spektaklu i rodzaj świadomej kreacji.
-
2007/06/19 19:45:41
@benzodiazepiny
Ja bym zmienił końcówkę tego twierdzenia na "więc grafomanów kupują."


Cokolwiek dyskusyjne :] Kupują takiego Pilipiuka, ale ASa więcej kupują. Kupują bardzo średnio takiego Salvatore, ale PTerry'ego kupują dużo więcej. A potrafię i zachwycać się i głosować portfelem na takich panów jak Stephenson i Morgan na przykład, którzy nijak za grafomanów uznani być nie mogą.
-
2007/06/19 19:51:30
@s-h
jak nie lubisz k-punka, to przeczytaj sobie to na www.beasthouse.co.uk
Lawrence Miles jest specem od krytycznego odczytywania Doktora, sam napisał kilka opowiadań ( en.wikipedia.org/wiki/Lawrence_Miles ). Fajnie się czyta.
-
wo
2007/06/19 20:37:14
@lapacz
"Zaiste, trudno poznać ścieżki, którymi myśli WO podążają.
O co chodzi? "

W przypadku flejmu o Kubliku zdawałeś się działać według schematu "protesty forumowych psycholi przeciw wypowiedzi dziennikarza zawsze oznaczają, że forumowi psychole mają rację, bo ich jest wielu". Przeniosłem tę zasadę na Szymona Wydrę.
-
wo
2007/06/19 20:41:54
@weirdnik
"Bardzo mi się podoba WO jako apologeta traktowania społeczeństwa per "porządni ludzie nie mają się czego obawiać". "

No bo ten społeczny kij ma dwa końce. Jednym jest strach przed tym, że przyjdzie policja i przegoni niewinnego biwakowicza. Drugim jest to, że jakiś cham będzie hałasował mi pod oknami o dwudziestej trzeciej. I ja przeważnie bardziej się boję tego drugiego ekstremum niż tego pierwszego, dlatego zawsze poprę inicjatywy typu mandaty za śmiecenie albo przeganianie nielegalnych biwakowiczów.
-
2007/06/19 21:06:09
@maciek_r10 ""Czy Ty widziałeś kiedyś brodę?"

Tak się składa, że moja ulubiona kapela była bardzo brodata. W mojej prywatnej hierarchii najpierw są oni..."

I poważnie twierdzisz, że brody członków Jethro Tull maczają się w zupie?
-
2007/06/19 21:09:33
@do jakiś głupich doktorowych spoofów 10minutowych udawało im się zgarnąć więcej dobrych aktorów niż przez ostatnie 3 serie

Ej, no nie gadaj, zaliczyli już prawie całą obsadę "Dinnerladies". A Judi Dench to bym chciał w roli Time Lorda (Time Dame?).

Lawrenca czytam reguralnie i facet ma bardzi ciekawe spotrzeżenia, choć trzeba brać pod uwagę że nie mieszkał na lulturalnej pustyni telewizji bolandzkiej i się rozbestwił.

Fear Factor to dla mnie jakieś 10% wartości dodanej funu z Doktora. Damnit, to dopiero jest kino familijne. (BTW Jedna znajoma miała problem jak przestali puszczać Doktora w sobotę, bo jej córka miała porę karmienia uruchamianą na dźwięk TARDIS-a i bez niego była niespokojna).
-
2007/06/19 21:12:14
@janekr
"brody członków Jethro Tull maczają się w zupie"

za dużo czasu spędzam przed kompem i mi się w oczach miesza. przeczytałem "brody członków Jethro Tull zaczynają się w dupie". HA-HA-HA! :D
-
wo
2007/06/19 21:14:06
@janekr
"No jaki przepis prawny?"

Regulamin parku.
-
2007/06/19 21:15:21
@WO: "Jednym jest strach przed tym, że przyjdzie policja i przegoni niewinnego biwakowicza. Drugim jest to, że jakiś cham będzie hałasował mi pod oknami o dwudziestej trzeciej."

Ale to jest kompletnie ortogonalne do problemu, że rozmawiając na ulicy wieczorem spotkasz bucowatego policjanta, który powie "a co to za hałasy, poproszę na komendę". W domyśle: jeśli nie hałasowałeś, to nie masz się czego obawiać. Ja wiem, że można argumentować, że takie rzeczy się normalnym ludziom nie zdarzają. A jak się zdarzają, to colateral damage i odszkodowania w sądzie. Ale porównanie reakcji Polaków i, powiedzmy, Szkotów na widok policjanta to są dwa kosmosy. Polak ścisza głos, bo a nuż się przyczepi, Szkot mówi "good evening". Chciałbym takiej kultury na styku obywatel-władza.
-
2007/06/19 21:36:43
"W przypadku flejmu o Kubliku (...) Przeniosłem tę zasadę na Szymona Wydrę."

Dzięki za objaśnienie. Mogę w takim razie przyznać, że gdybym choć trochę znał się na muzyce, podjąłbym się heroicznej obrony pana Wydry.
-
2007/06/19 21:38:17
@wo ""No jaki przepis prawny?"
Regulamin parku."

Chcesz powiedzieć, że w regulaminie konkretnego parku w Łazienkach jest zapis, explicite zabraniający jedzenia na ławkach?
-
wo
2007/06/19 21:48:15
@inz.mru
"Chciałbym takiej kultury na styku obywatel-władza."

Toteż dotąd mówiliśmy o zakazie noszenia noży w Ju Kej. Ja nie wykluczam, że policjant w dzikim kraju się dopieprzy dla samego dopieprzania.

@lapacz
" Mogę w takim razie przyznać, że gdybym choć trochę znał się na muzyce,"

A znasz się na wyższości importu sztrucli nad importem nówek?

@janek
"explicite zabraniający jedzenia na ławkach?"

Pikników.
-
2007/06/19 22:05:06
@inż.mruwnica

"olak ścisza głos, bo a nuż się przyczepi"

Ja nie ściszam.
-
2007/06/19 22:32:46
@janekr
"I poważnie twierdzisz, że brody członków Jethro Tull maczają się w zupie?"

Trudno mi sobie wyobrazić żeby taka broda Andersona (to chyba jest ze 30cm) nie weszła nigdy w kolizję z zawartością talerza. Oczywiście mogliby mieć jakieś brody odpinane, ale wtedy straciliby w moich oczach na wiarygodności. :-)
-
2007/06/19 22:37:55
@wo:

"A znasz się na wyższości importu sztrucli nad importem nówek?"

Tylko troszkę bardziej.
Swoje zdanie w tej kwestii, ukształtowałem głównie na podstawie obserwacji zachowań i ich konsekwencji kilkudziesięciu osób (o których racjonalności jestem przekonany) na przestrzeni kilku lat. Może nie ilość oponentów pana Kublika była decydująca, ale też argumenty, których używali i które skądinąd znałem.
Poza tym, nie wiem co pisałeś o Wydrze, ale zakładam, że wyrażałeś swoją opinię o jego twórczości, którą to opinią, jak twierdzisz zbulwersowałeś wielu jego fanów.
Zakładam, że nie domagałeś się ograniczeń sprzedaży i korzystania z jego twórczości.
Jeśli opinie pana Kublika miałyby charakter recenzji wyborów konsumenckich nabywców samochodów i służyły tylko poprawie komfortu psychicznego nabywców nówek i pognębieniu nabywców samochodów używanych zapewne wzruszyłbym ramionami, ale pan Kublik, bił w swoich artykułach na trwogę i sugerował ograniczenie przepływu towarów i możliwości wyboru potencjalnego nabywcy samochodu.

Ale to już było...
-
2007/06/19 22:48:52
@zamorano102

przeczyściłem niedawno pokój więc mi się nie walają stare NF-y, więc na razie nic nie podam. jak nie zapomnę to jutro zainwestuję i sprawdzę.

jedno takie co mi zapadło w pamięć - jakiś czas temu było opowiadanie o kolesiu na którym robili eksperymenty i nabrał od tego nadludzkich mocy i stał się niemoralny (wow! co za pomysł!), a takie same eksperymenty robiono na małpie. i małpa nie stała się niemoralna. kończył się ten gniotek komentarzem narratorskim który szedł mniej więcej tak:

Człowieku! Zastanów się jak możesz być taki niemoralny! Niby jesteś królem stworzenia a tu co? Widzisz kto Cię moralności uczy?! Małpa!!!!

(pisane na serio to było)
-
2007/06/19 23:16:20
@zamorano: "Czyli laureat Paszportu Sapkowski jest obiektywnie dobry ? :)"

na ogół. kiedy nie szeleści gazetą. kiedy szeleści i mędrkuje bolą mnie zęby.
-
2007/06/19 23:27:06
@czescjacek

Generalnie dział polski od dłuższego czasu słabuje w NF. Rynek tak się zmienił, że po pierwsze czołówka raczej nie daje swoich tekstów do pism takich jak "NF" lub "SF" (wyjątki to fragmenty powieści jako promocja ;)), po drugie nie jest to konieczne, żeby wypłynąć, po trzecie jeśli dalej to słabe , które nie nadają sie do książki (vide chyba najsłabszy tekst ASa ostatnio o wojnie hiszpańskiej). Kultowość popkulturowa "F"/"NF" się skończyła i nie wiadomo czy powróci ;)Polska fantastyka jest obecna mocno na rynku księgarskim i to się odbija na jakości opowiadań w pismach (oczywiście są wyjątki), bo rynek niezłych tekstów nie jest nieskończony. Dużo bardziej widoczne jest w periodyku "SF" Roberta Szmidta. Sporo grafomanii drukował mimo niezłego wejścia na rynek. Po drugie tu pojawia się nierozwiązywalna kwestia co uznamy za reprezentatywne dla gatunku. Nawet w "złotej erze" polskich opowiadań w "NF" (dla prozy polskiej IMVHO to była połowa lat 90tych) Parowski potrafił puszczać tam gnioty np. Regalicy czy z drugiej ideowo strony takie opko bodaj pani Wieczorek o wampirzycach feministkach mszczących sie na kulturze patriarchalnej - cóż to był za szajs :], a jeden badziewny tekst Solskiego wrzucił niestety nawet do jubileuszowej antologii "Miłosne dotknięcie nowego wieku" - co nie zmienia faktu, że bardzo dużo świetniej fantastyki się podówczas ukazywało. Sporo tekstów, które potem zrobiły karierę też Parowski odrzucił. Moim zdaniem większość z nich zrobiła karierę tylko dlatego, że Parowski je odrzucił (dwa razy bodaj to się nawet Zajdlem skończyło), ale to już zupełnie inna historia ;)
-
2007/06/20 00:16:28
@wo
"dlatego zawsze poprę inicjatywy typu mandaty za śmiecenie albo przeganianie nielegalnych biwakowiczów."

A odstrzał podejrzanie wyglądających typków?

"Toteż dotąd mówiliśmy o zakazie noszenia noży w Ju Kej. Ja nie wykluczam, że policjant w dzikim kraju się dopieprzy dla samego dopieprzania."

Ju kej miejscami jest mocno dzikim krajem. A prawo jest sformułowane tak, że nie ma nigdy pewności z tym piknikiem czy biwakiem i wyrok jest w dużej mierze zależny od życzliwości sędziego.

A przy tym wszystkim to prawo jest po prostu nieskuteczne, mimo restrykcyjnych przepisów w UK od wielu wielu lat utrzymuje się duża ilość przestępstw z użyciem broni (w szczególności ilość ta wzrosła od czasu wprowadzenia ustawy), więzienia są przepełnione, muszą przedterminowo wypuszczać gwałcilieli itd.


-
2007/06/20 00:24:49
@dalej to słabe , które nie nadają sie do książki (vide chyba najsłabszy tekst ASa ostatnio o wojnie hiszpańskiej)

To był szort do hiszpańskiej antologii tematycznej.

@że po pierwsze czołówka raczej nie daje swoich tekstów do pism takich jak "NF" lub "SF"

A co z nimi robi?
-
2007/06/20 00:57:28
@mrwisniewski

To był szort do hiszpańskiej antologii tematycznej.


Co nie zmienia faktu, że jak na ASa rzecz jest IMVHO rozczarowująca.

@mrwisniewski
A co z nimi robi?

Fabryka Słów, Runa, Supernowa, Wydawnictwo Dolnośląskie, Wydawnictwo Literackie etc. ?
-
2007/06/20 01:03:49
Większość antologii zdrowo posysa, czy może mówisz o zbiorkach autorskich?

@Co nie zmienia faktu, że jak na ASa rzecz jest IMVHO rozczarowująca.

Dla kogo kogo, dla tego tego. Mnie się podobało. Szort to szort.
-
2007/06/20 09:11:16
@septi
"@wo
"dlatego zawsze poprę inicjatywy typu mandaty za śmiecenie albo przeganianie nielegalnych biwakowiczów."

A odstrzał podejrzanie wyglądających typków? "

Czy panowie mogliby łaskawie opuścić naszego flame'a o fantastyce razem z parkiem, ławkami, sprzętem piknikowym i typkami? Tu się dyskutuje.

@zamorano102
"że po pierwsze czołówka raczej nie daje swoich tekstów do pism takich jak "NF" lub "SF"

mrw: A co z nimi robi?

Fabryka Słów, Runa, Supernowa, Wydawnictwo Dolnośląskie, Wydawnictwo Literackie etc. ?"

Rzadko kto pisze opowiadania do pism. W przypadku NF na przeszkodzie stoi Parowski, który niechętnie opublikuje więcej niż dwa teksty rocznie tego samoego nazwiska (chociaż pieniądze są w NF nie najgorsze i publikując dużo i regularnie dałoby się z tego wyżyć). W przypadku SF mam wrażenie w grę wchodzą jakieś problemy z przepływem gotówki, które redaktor naczelny zwykł zwalać na (hehe) wydawcę.

Dobre opowiadanie to sztuka napisać, a zbyt wiele gniotów wypuszczać się nie da, bo stały czytelnik pisma sf (a to jest gros jak sądzę) jest jednak zorientowany i jak po raz kolejny rozpakuje papierek oznaczony danym brandem, a w środku zamiast cukierka będzie coś innego, to zacznie reagować. Odbiorcy książkowej fantastyki to rzesza znacznie mniej jednorodna i sądzę, że kupę w postaci książki można im sprzedawać mniej ryzykownie.

Czyli:
a) nie ma za tym większej długofalowej kasy
b) trzeba się napracować

Zwracam uwagę, że nie doszedłem jeszcze do tego jak kto umie pisać.
-
wo
2007/06/20 09:55:11
@benzo
"chociaż pieniądze są w NF nie najgorsze "

Aż bym chciał zapytać na priva, ile dostajesz, bo albo ja mam podwyższoną poprzeczkę, albo jestem finansowo dyskryminowany.
-
2007/06/20 10:02:21
@wo "albo ja mam podwyższoną poprzeczkę"

To akurat nie podlega dyskusji...
A Twój przedpisca miał pewnie na myśli to, że w SF płacą znacznie gorzej.
-
2007/06/20 12:08:42
@wo

"Aż bym chciał zapytać na priva, ile dostajesz, bo albo ja mam podwyższoną poprzeczkę, albo jestem finansowo dyskryminowany."

Jak mam tu na priva odpowiedzieć?
-
2007/06/20 12:22:48
login@gazeta.pl ?
-
2007/06/20 12:51:44
@mrw
"login@gazeta.pl ?"

Kawy, kawy, królestwo za kawę.
-
wo
2007/06/20 13:09:36
@septi
"A odstrzał podejrzanie wyglądających typków? "

Pewnie że nie, ale właśnie dlatego tak chętnie sięgasz po przykłady pochodzące sprzed stu lat albo z jakichś dziwacznych stanów USA, żeby uciec przed przeciwstawnym ekstremum - sytuacji zamieniania całej przestrzeni publicznej w totalny bardach gigantycznego obozu wędrownego. Otóż w dzisiejszych czasach w Europie problemem jest raczej to drugie, a nie to pierwsze.
-
2007/06/20 14:16:32
WO, starzejesz się ;-) Byłaby z Ciebie całkiem niezła, mieszczańska prawica.
-
2007/06/20 14:31:52
@wo
Nie bardzo zorzumiałem, o co Ci chodzi z tym obozem wędrownym, mi po prostu chodziło o to, że noże zakazane angielską ustawą są bardzo powszechnym przedmiotem codziennego użytku, praktycznie każdy pełnoletni obywaltel ma nóż, większość zapewne więcej niż jeden, w związku z tym jest tez milion różnych okoliczności, w których może mieć przy sobie nóż w miejscu publicznym, choćby dlatego, że przenosi go z miejsca na miejsce. I każdy jest przy takiej okazji narażony na to, że sąd mu nie uwierzy lub uzna, że jego powody nie są wystarczające - np. jak jedziesz na piknik do miejsca specjalnie w tym celu wyznaczonego, to możesz na dowód tego pokazać chleb i szynkę którą będziesz nożem kroił i powód jest powiedzmy wystarczający, ale już jak wracasz i jakiś hot fuzz zrobi ci stop&search, to powód masz ten sam, ale chleb i szynka zjedzone.

A przecież nóż jest jednym z wielu przedmiotów, którymi można zrobić komuś krzywdę, czyw ogóle mogą posłużyć do popełnienia jakiegoś przestępstwa. Można na tej zasadzie zakazać noszenia wielu innych rzeczy - nożyczek, kluczy do śrub, stalowych ekierek, nawozów sztucznych, strun do fortepianu, strun do skrzypiec, łopaty, taśmy klejącej itd. itp., oczywiście z zastrzeżeniem, że nie wolno ich nosić bez powodu, co spowoduje, że praworządi obywatele nie będą się mieli czego obawiać, prawda?

Już nie mówiąc o tym, że jest również wiele przedmiotów, których co prawda do przemocy się raczej nie wykorzystuje, ale i tak noszenie ich przyczynia się do zamieniania całej przestrzeni publicznej w totalny bardach gigantycznego obozu wędrownego. Jeśli to zamienianie jest tak dużym problemem, że należy z nim walczyć kodeksem karnym, to należałoby także zakazać noszenia przy sobie w miejscach przedmiotów bez powodu takich jak śpiwór, menażka, termos, namiot, gitara, do tego jeszcze należałoby wprowadzić dress code i, żeby wrócić do zasadniczego tematu notatki, absolutnie zakazać publicznego noszenia brody i wąsów, z dodatkowym uzasadnieniem, że gromadzą się w nich resztki posiłków, które śmierdzą nie mniej niż papierosy.
-
wo
2007/06/20 15:06:56
@br
”Byłaby z Ciebie całkiem niezła, mieszczańska prawica.”

Ale za to jest mieszczańska lewica i tak mi się bardziej podoba.

@septi
”Nie bardzo zorzumiałem, o co Ci chodzi z tym obozem wędrownym,”

Dygresja od pikniku w Łazienkach.

”ale już jak wracasz i jakiś hot fuzz zrobi ci stop&search, to powód masz ten sam, ale chleb i szynka zjedzone. ”

I cały sprzęt piknikowy jaki mi pozostał to nóż? Nie miałem żadnego koszyka, kocyka, przenośnej lodówki? Na cały piknik zabrałem tylko nóż, chleb i wędlinę? Wymyślasz coś coraz bardziej nieprawdopodobnego.
-
2007/06/20 15:18:04
@mrwisniewski
Większość antologii zdrowo posysa, czy może mówisz o zbiorkach autorskich?


Raczej o zbiorkach autorskich. Kilka lat temu na wrocławskim Nowym Dworze z grupą kilku znajomych "w wierze" ;) , po spotkaniu autorskim spotkaliśmy się w knajpie z ASem. Podówczas pojawiła sie kwestia opowiadań. Jako wielki admirator "Maladie" spytałem czy jest szansa na tekst podobny. Otóż AS był się wypowiedział, że pisanie opowiadań czy mikropowieści jest w zasadzie przy obecnym rynku nieopłacalne :) Dobre opowiadanie wg. niego wymaga wykładniczo więcej pracy w przeliczeniu na objętość niż dobra powieść. A relacja honorarium w "NF",a umówiony procent od książek, które zeszły w sprzedaży hurtowej czyni cyzelowanie "opek" nieopłacalnym :) Nie musi to być zaraz reprezentatywne dla wszystkich twórców f/sf, ale faktem jest, że np. najlepszy IMVHO tekst. ś.p. Packa (opowiadanie, bodaj "Tego się nie robi kotu")ukazał się w jego autorskim zbiorku, wcześniej nie było tegoż w pismach. Ania Kańtoch rzucała na rynek opka do pism dopóki regularnie nie zaczęły ukazywać się jej zbiorki z Okcytanii etc. Kiedyś dla kogoś kto pisuje fantastykę publikacja tekstu w "NF" była atrakcyjna. Teraz moim zdaniem nie w takim stopniu. "SF" stawiała na młodzież (oczywiście były wyjątki), dla której sama publikacja piśmie była atrakcyjna. Dziś ta młodzież publikuje od razu powieści (vide np. Rafał Dębski), a sensownych tekstów debiutantów jak sie okazuje nie było aż tyle, żeby utrzymać sensowny poziom pisma.
-
2007/06/20 16:05:56
@wo
"I cały sprzęt piknikowy jaki mi pozostał to nóż? Nie miałem żadnego koszyka, kocyka, przenośnej lodówki? Na cały piknik zabrałem tylko nóż, chleb i wędlinę? Wymyślasz coś coraz bardziej nieprawdopodobnego."

E? Ja nawet nie mam teraz przenośnej lodówki ani koszyka, nie wspominając już o tym, że jak się nie jedzie samochodem, to taka lodówka jest mało wygodna, koszyk zresztą też. Ja jedzenie pakuję zwykle do reklamówki i do plecaczka, a kocykiem też raczej mi się nie chce chrzanić - nie mówiąc już o tym, że stanowi dodatkow obciążenie, to jeszcze ciężko się pierze i długo się suszy, a te koce co mam potrzebne mi są w domu.

Ale jak chcesz czegoś jeszcze bardziej nieprawdopodobnego, to proszę bardzo - niosę nóż do naostrzenia.
-
2007/06/20 16:28:16
@septi "jak się nie jedzie samochodem". Na piknik bez samochodu? Może jeszcze powiesz, że nie masz samochodu?

Otóż jeśli kogos nie stać na to, aby pewne rzeczy robić w sposób WOwłaściwy, to nie powinien ich robić w ogóle.
-
2007/06/20 16:48:50
@janekr
"Na piknik bez samochodu? Może jeszcze powiesz, że nie masz samochodu?"

Ano tak się składa, że nie mam.
-
2007/06/20 18:15:49
@janekr

"Otóż jeśli kogos nie stać na to, aby pewne rzeczy robić w sposób WOwłaściwy, to nie powinien ich robić w ogóle."

tez wlasnie do takiego wniosku doszedlem i porzucilem temat piknikowania w Lazienkach
-
wo
2007/06/20 18:43:20
@septi
"niosę nóż do naostrzenia."

W takim razie z pewnością będziesz umiał powiedzieć, do jakiego konkretnie warsztatu, gdzie on jest i dlaczego do tego a nie do innego. Naprawdę nie jest tak trudno odróżnić kogoś, kto ma nóż przy sobie, bo go właśnie kupił albo właśnie wraca z biwaku, od psychola noszącego nóż na wszelki wypadek.
-
2007/06/20 19:33:27
@wo
Ja osobiście się tylko domyślam gdzie są punkty ostrzenia noży w mojej okolicy, ale psychol z nożem na pewno takie rzeczy wie.

No i byc może łatwo jest odróżnić psychola, który ma nóż na wszelki wypadek, mimo, że jest to nielegalne, od OGRa w SUVie, który nie nosiłby noża przy sobie nawet gdyby to było legalne, ale może trudniej odróżnić od takiego psychola, który nosiłby nóż, gdyby to było legalne, ale skoro jest nielegalne, to nie nosi.
-
2007/06/20 20:55:44
@janekr
"Na piknik bez samochodu? Może jeszcze powiesz, że nie masz samochodu?"

no daj mu spokój, już lepiej że nie ma, niż miałby jakiegoś strucla kupić i WOnsaczem zostać.
-
wo
2007/06/20 21:13:25
@septi
"Ja osobiście się tylko domyślam gdzie są punkty ostrzenia noży w mojej okolicy,"

Więc gdy będziesz chciał naostrzyć, to tak po prostu sobie z nim wyjdziesz i udasz się w losowym kierunku licząc na to, że taki punkt gdzieś się znajdzie? Czy może jednak przedtem sprawdzisz w przysłowiowej panoramie firm?

@lapacz
" niż miałby jakiegoś strucla kupić i"

...smrodzić.
-
2007/06/20 22:00:15
"Więc gdy będziesz chciał naostrzyć, to tak po prostu sobie z nim wyjdziesz i udasz się w losowym kierunku licząc na to, że taki punkt gdzieś się znajdzie? Czy może jednak przedtem sprawdzisz w przysłowiowej panoramie firm?"

Domyślam się, że najprawdopodobniej to najbliżej w centrum handlowym w jakimś punkcie, gdzie dorabiają klucze, naprawiają parasole itp. Bez sprawdzania przypuszczam, że nie znajdę tego punktu w przysłowiowej panoramie firm pod hazsłem ostrzenia noży. Jeśli jest tak rzeczywiście, a najbliższy punkt z panoramy to jakiś strasznie specjalistyczny sklep gdzieś daleko, mógłbym spakować nóż i przejść się po okolicznych centrach handlowych, gdzie z dużym prawdopdobieństwem taki punkt bym znalazł, bądź też utrudnić sobie życie, np. szukając guglem specjalistycznego punktu ostrzenia noży, albo idąc najpierw bez noża specjalnie po to, żeby upewnić się, gdzie ostrzą, a potem wrócić do domu po nóż. Ale nie mam powodu, bo jak pójdę do miasta naostrzyć nóż, to mam legalny powód na posiadanie przy sobie tego noża, nawet jeśli nie znam adresu punktu ostrzenia, PRAWDA?
-
2007/06/20 22:38:59
@zamorano102

"Kiedyś dla kogoś kto pisuje fantastykę publikacja tekstu w "NF" była atrakcyjna."

Kiedyś prawie nikt nie pisał tak bardzo dla kasy. Teraz pula rozsądnie płatnych slotów do publikacji opowiadań to 24-30 tekstów rocznie w NF plus 1-3 w antologiach. O NF już rozmawialśmy, więc realnie autor ma szanse zamieścić 5-6 tekstów rocznie (bardzo dobry wynik). To zysk z 1-2 książek fantastycznych aktualnej średniej klasy w zamian za więcej *twórczej* pracy intelektualnej. Co jest łatwiejsze? Co się bardziej opłaca? To już nie do mnie pytania.
-
2007/06/25 13:56:56
@septi
mógłbym spakować nóż i przejść się po okolicznych centrach handlowych,

keyword: spakować
-
2007/06/26 17:10:05
@azdzisio
"keyword: spakować"

Szczerze mówiąc nie mam pojęcia, jak spakowany powinien być nóż, żeby posiadanie go przy sobie nie było "carrying" w rozumieniu ustawy. Jeśli wrzucę go do plecaczka to już jest ok, czy mam go jeszcze opakowac tak, żeby się go nie dało szybko wyciągnąć? Powinienem zasięgnąć porady prawnej przed zabraniem noży do ostrzenia, czy może wystarczy, że poguglam za orzecznictwem?

Bo mógłbym się naciąć tak jak koleś, który dowiedział się, że scyzoryk z blokada ostrza nie jest w rozumieniu ustawy nożem składanym.
-
wo
2007/06/26 18:06:32
@septi
"Szczerze mówiąc nie mam pojęcia, jak spakowany powinien być nóż, żeby posiadanie go przy sobie nie było "carrying" w rozumieniu ustawy"

W Londynie będąc w weekend miniony, kupowałem sobie gadżet pewien w sklepach gadżeciarskich przy Totehnam Court Road. Sprzedawca wyjął fajny nóż i mi go rozpakował (przetestować chciałem). Zapytałem go, czy się nie boi nosić takiego noża zgodnie z tymi przepisami. Powiedział, że on je rozumie tak, że problemy mają tylko ci, ktorzy kogoś atakują nożem.

"Bo mógłbym się naciąć tak jak koleś, który dowiedział się, że scyzoryk z blokada ostrza nie jest w rozumieniu ustawy nożem składanym."

Ale w praktyce byś się nie naciął, bo w praktyce to wszystko takie durne pitolenie polskiej prawicy.
-
2007/06/26 19:49:45
@wo
"W Londynie będąc w weekend miniony, kupowałem sobie gadżet pewien w sklepach gadżeciarskich przy Totehnam Court Road. Sprzedawca wyjął fajny nóż i mi go rozpakował (przetestować chciałem). Zapytałem go, czy się nie boi nosić takiego noża zgodnie z tymi przepisami. Powiedział, że on je rozumie tak, że problemy mają tylko ci, ktorzy kogoś atakują nożem."

Good for him, ale jak używa w pracy, to w pracy i w drodze do i z ma go zgodnie z przepisami. Nie spytałeś go ani czy nosi ten nóż w innych okolicznościach, ani czy był kiedykolwiek stopped&searched i policjant się nie czepił. Ewentualnie gdyby ten pan był prawnikiem...

A w praktyce to ci kolesie, co zostali skazani za noszenie scyzoryków, rozumieli przpisy tak, że składany nóż to składany noż, i się zdziwili.

"Ale w praktyce byś się nie naciął, bo w praktyce to wszystko takie durne pitolenie polskiej prawicy."

W praktyce to oczywiście bardzo mało prawdopodobne, ale jeszcze mniej prawdopodbne było, że zostanę uwięziony bez sądu w Guantanamo, co nie znaczy, że więzienie ludzi w Guantanamo było w porządku.
-
wo
2007/06/26 23:07:19
@septi
" Nie spytałeś go ani czy nosi ten nóż w innych okolicznościach,"

Przecież tylko wariat nosiłby niebezpieczny nóż cały czas "do samoobrony".

"Guantanamo"

Po raz kolejny tam gdzie mowa o rozwiązaniach _europejskich_ używasz żałosnego pseudoargumentu "a w Ameryce to ludzi w Guantanamo zamykają". Rzecz w tym, że to jakby trochę inny kontynent.
-
2007/06/27 12:13:30
@wo
'Przecież tylko wariat nosiłby niebezpieczny nóż cały czas "do samoobrony".'

Owszem, ale:
1. Przestępstwem nie jest noszenie noża cały czas do samoobrony, tylko noszenie go w ogóle.
2. O ile sam fakt noszenia noża podczas rewizji jest łatwy do stwierdzenia, o tyle telepatii nie ma i ustalenie motywacji jest zawsze obciążone błędem. Nawet jeśli ktoś ma nóż nie bez powodu, i tym powodem nie jest zamiar popełnienia przestępstwa, to nadal ryzykuje, że albo sąd nie da wiary w jego powody, albo że nie uzna powodów za wystarczająco dobre (pomimo nawet uznania, że nie było zamiaru popełnienia przestępstwa).

"Po raz kolejny tam gdzie mowa o rozwiązaniach _europejskich_ używasz żałosnego pseudoargumentu "a w Ameryce to ludzi w Guantanamo zamykają". Rzecz w tym, że to jakby trochę inny kontynent."

Bo w Europie łatwo odróżnić psychopatę od niepsychopaty, a na innych kontynentach trudno? A wielu sprzedawców ze sklepów na Tottenham Court Road też Ci pewnie by powiedziało, że Wielka Brytania nie jest częścią kontynentu europejskiego.
-
wo
2007/06/27 12:57:37
@septi
"1. Przestępstwem nie jest noszenie noża cały czas do samoobrony, tylko noszenie go w ogóle. "

Przeciwnie - nie "w ogóle", bo nie w sytuacjach dozwolonych przez prawo (hobby, praca, zakup, serwis itd.). Poza tymi sytuacjami nosiłby już tylko wariat noszący cały czas.

"ustalenie motywacji jest zawsze obciążone błędem."

To tak jak z prawem do przewożenia dowolnej ilości alkoholu na własny użytek, byle nie na handel. Teoretycznie już jedną butelkę można uznać za przewożoną na handel. Jak wielu ludzi tym się martwi w sklepach na lotniskach?

"Bo w Europie łatwo odróżnić psychopatę od niepsychopaty, a na innych kontynentach trudno?"

Bo mamy inną tradycję prawną.
-
2007/06/27 14:49:31
@wo
"Przeciwnie - nie "w ogóle", bo nie w sytuacjach dozwolonych przez prawo (hobby, praca, zakup, serwis itd.). Poza tymi sytuacjami nosiłby już tylko wariat noszący cały czas."

W ogóle bez powodu. Co jest wystarczającym powodem nie jest określone w ustawie i można o tym wnioskować z orzecznictwa. Poza tym oczywiście poza tymi sytuacjami nosiłby np. ktoś, kto nosił w związku z sytuacją i zapomniał wyjąć z torby/plecaka/kieszeni.

"Teoretycznie już jedną butelkę można uznać za przewożoną na handel. Jak wielu ludzi tym się martwi w sklepach na lotniskach?"

A jak wielu ludzi na lotnisku się martwi, że zostaną zatrzymani i wywiezieni do Guantanamo?

A w tym przypadku dobrą analogią byłby przepis kryminalizujący noszenie noża w celu popełnienia przestępstwa lub użycia jako broni, i w takiej postaci powiedziałbym, że przepis jest sensowny.

"Bo mamy inną tradycję prawną."

A Brytyjczycy mają inną niż Europa kontynentalna.
-
wo
2007/06/27 18:42:35
@septi
"A jak wielu ludzi na lotnisku się martwi, że zostaną zatrzymani i wywiezieni do Guantanamo? "

A ilu się to przydarza poza miejscami takimi jak Afganistan? (w które - z całym szacunkiem - po jaką cholerę jechali w ogóle?)

"A w tym przypadku dobrą analogią byłby przepis kryminalizujący noszenie noża w celu popełnienia przestępstwa lub użycia jako broni,"

Za duży benefit of doubt.

"A Brytyjczycy mają inną niż Europa kontynentalna."

Nie aż tak.
-
2007/06/28 11:54:40
@wo
"A ilu się to przydarza poza miejscami takimi jak Afganistan?"

Był taki nius, że kolesia na lotnisku w Kanadzie zatrzymały tamtejsze służby, oddały służbom amerykańskim, które go wywiozły na przesłuchanie do Syrii. Teoretycznie Syria to nie Guantanamo, ale z dwojga złego to ja bym jednak wolał Guantanamo. Takich przypadków podobno są setki każdego roku.

"(w które - z całym szacunkiem - po jaką cholerę jechali w ogóle?)"

Bojawiem, może np. odwiedzić rodzinę? Oczywiście terrorystę można łatwo odróżnić od nieterrorysty, np. jak ktoś ma rodzinę w Afganistanie to wiadomo, że terrorysta, tak samo jak z tego, że ktoś ma przy sobie nóż, wiadomo, że to psychopata.

"Za duży benefit of doubt."

Dla mnie w sam raz. Dlaczego niby benefit of doubt w przypadku noża powinien być mniejszy niż np. w przypadku struny fortepianowej? W końcu praktycznie każdy dorosły obywatel ma przynajmniej jeden nóż i praktycznie każdemu zdarza się co jakiś czas przenosić jakiś nóż z miejsca na miejsce. I benefit of doubt jest właśnie po to, żeby z normalnych ludzi nie robić przestępców.

Natomiast strunę fortepianową ma mało kto, większość z tych, co mają, mają je założone na fortepianie, a nie luzem, a jak już ktoś potrzebuje nosić luzem, to może łatwo wykazać, że zajmuje się strojeniem czy naprawą fortepianów i to nie jest coś, co każdy może powiedzieć. Tym niemniej noszenie struny fortepianowej nie jest (chyba?) przestępstwem, osobie, przy której przy rewizji znajdzie się taką strunę trzeba co najmniej udowodnić, że ma ją jako broń lub w celu popełnienia przestępstwa.

BTW, skoro wiele przestępstw popełnianych jest po zmroku, co sądzisz o wprowadzeniu godziny policyjnej, kryminalizującej przebywanie w późnych godzinach w miejscach publicznych bez powodu?
-
wo
2007/06/28 12:01:48
@septi
" kolesia na lotnisku w Kanadzie zatrzymały tamtejsze służby, "

Jasne jasne, tylko że koleś lecał liniami Jihad Airlines z Ramallah do Derka Derka Derk Derk, w Kanadzie miał tylko tranzytową przesiadkę.

"Dla mnie w sam raz."

A dla większośći nie, więc dev/spaduwa.

" co sądzisz o wprowadzeniu godziny policyjnej,"

Ja tego nie poprę, ale oczywiście możesz zgłosić taki projekt.
-
2007/06/28 13:03:42
@wo
"Jasne jasne, tylko że koleś lecał liniami Jihad Airlines z Ramallah do Derka Derka Derk Derk, w Kanadzie miał tylko tranzytową przesiadkę."

AFAIR jest obywatelem Kanady. Kanada to oczywiście inny kontynent, ale z UK też jest przecież tak, że jak Amerykanie poproszą, żeby im wydać jakiegoś obywatela Królestwa, to obywatel zostaje wydany.

Jeszcze jeśli chodzi o Guantanamo i tradycje prawne, to można zauważyć, że Guantanamo jest w świetle amerykańskiego prawa nielegalne, i dlatego jest tam, gdzie jest, a nie na terenie Stanów Zjednoczonych. Zresztą teraz już przecież stwierdzili, że lepiej trzymać tych kolesi w Syrii, Egipcie czy u innych sojuszników w wojnie z terroryzmem.

"Ja tego nie poprę, ale oczywiście możesz zgłosić taki projekt."

Dlaczego nie poprzesz? Czy się nie zgadzasz, że tylko psychopata czy inny przestępca będzie chodził w nocy po mieście bez powodu? A jak ma legalny powód, to przecież nie ma się czego obawiać, prawda? Jakie widzisz wady tego projektu?
-
wo
2007/06/28 16:21:50
"Dlaczego nie poprzesz"

Bo to głupie.

" Zresztą teraz już przecież stwierdzili, że lepiej trzymać tych kolesi w Syrii, Egipcie czy u innych sojuszników w wojnie z terroryzmem. "

Bo Ty przecież właśnie dlatego wolisz ciągle mówić o USA a nie o Unii.
-
2007/06/28 16:25:18
BTW,

en.wikipedia.org/wiki/Knife_Legislation#United_Kingdom_of_Great_Britain_and_Northern_Ireland

"Although English law insists that it is the responsibility of the prosecution to provide evidence proving a crime has been committed an individual must provide evidence to prove that they had a bona fide reason for carrying a knife (if this is the case). Whilst this may appear to be a reversal of the usual burden of proof, technically the prosecution has already proven the case (prima facie) by establishing that a knife was being carried in a public place."

No więc przypuszczam, że jakby z przewożeniem przez granice alkoholu na użytek prywatny było tak samo, tzn. samo przewożenie dowolnej ilości byłoby traktowane jako przemyt, chyba że przewożący udowodni, że to na użytek prywatny i nie ma zamiaru handlować, to by się ludzie zaczeli martwić.
-
2007/06/28 16:48:06
@wo
"Bo to głupie."

Co w tym głupiego? Przecież dzięki takim przepisom możnaby zwiększyć bezpieczeństwo na ulicach, zgarniając z nich psychopatów i innych przestępców zanim komuś zrobią krzywdę. A porządni obywatele nie mieliby się czego obawiać, więc w czym problem?

"Bo Ty przecież właśnie dlatego wolisz ciągle mówić o USA a nie o Unii."

Co Unia ma do rzeczy w tym przypadku? W większości państw Unii wolno nosić noże (nie licząc noży będących bronią), rzekomo dlatego, że większość tak chce.
-
wo
2007/06/28 17:39:51
@septi
"Co w tym głupiego?"

Więcej szkody niż pożytku.

"Co Unia ma do rzeczy w tym przypadku?"

Wszystko.
-
2007/06/28 18:05:43
@wo
"Więcej szkody niż pożytku."

Jakiej szkody? Przecież nie ma żadnej szkody?

"Co Unia ma do rzeczy w tym przypadku?"
"Wszystko."

Raczej nic. Ciężko Ci będzie znaleźć na Tottenham Court Road sprzedawcę z nożem, który powie, że gdyby mieszkał w USA to by miał powody do obawy, ale ponieważ mieszka w Unii Europejskiej, to ich nie ma.