Ekskursje w dyskursie
Blog > Komentarze do wpisu
Surviving Moustachistan

Leciałem ci ja raz sobie do Londynu, za plecami mając niezwykłego współpasażera. Przez cały czas nawijał do swojego sąsiada tubalnym „Borat English”, gdy zaś stewardessa serwowała posiłki, zapytał ją jeszcze tubalniej po polsku czy zna Cześka, bo Czesiek - jego bliski kumpel - to jakaś ważna szycha w cateringu „Lotu”. Stewardessa Cześka nie znała, ale w promieniu czterech rzędów pasażerowie przeszli już z dyskretnego chichotu do otwartego rotflowania.
Mój sąsiad wyraził mi po angielsku wyrazy współczucia. Bezczelnie to wykorzystując poprosiłem o małą przysługę. „Błagam, muszę to wiedzieć - czy on ma wąsy?” - szepnąłem. Sąsiad dyskretnie odwrócił głowę i potwierdził. Zachichotałem triumfalnie.
„It's generational” - wyjasniłem sąsiadowi - „W Polsce moje pokolenie, które wchodziło w dorosłość już w kapitalizmie, przynajmniej próbuje żyć zgodnie z jego regułami. Goście starsi o 20-30 lat już wtedy mieli jakieś ugruntowane pozycje w partii komunistycznej, w opozycji albo po prostu w przemycie i weszli w kapitalizm z wszystkimi nawykami. Dla nich najważniejsze jest to, czy ktoś zna Cześka a nie to, co ma do zaoferowania. Z jakiegoś powodu oni wszyscy noszą wąsy. Więc czy w Polsce wygra lewica czy prawica, rządzą i tak zawsze mustaszyści”.
Notkę ilustruję skrinszotem z najlepszej polskiej komedii o mustaszyście - „Wesela” Smarzowskiego. Strasznie jej nie lubi mój wybitny kolega z działu, za sprawą jego tyrad niemalże ją przegapiłem w kinach (za to kompletnie niepotrzebnie poszedłem na „Pręgi”). Ale to pewnie rzeczywiście pokoleniowe.
Główny bohater - życiowa rola Mariana Dziędziela - to jeden z najbogatszych ludzi we wsi. Działa jednak jak typowy polski wąsacz. Nie ma konta w banku, kesz ukrywa w schowku w szklarni. Wesele córki urządza z przepychem, ale wszystko tu jest produktem jakiejś kombinacji - wódka z przemytu, żarcie z odpadów a samochód (prezent ślubny!) sprowadzony z Rajchu. W filmie cała ta wąsata oszczędność obraca się przeciw bohaterowi - na przykład samochód per saldo wychodzi mu w koncu drożej od nówki z salonu, a przy tym ma numery na liście skradzionych, więc strach nim w ogóle jeździć.
Tytuł notki ukradłem z przewodnika po Molvanii - wewnętrzna strona okładki reklamuje inne, już całkiem fikcyjne książki wydawnictwa Jetlag Travel. Wąsactwo jest właśnie tym co nas trzyma w okolicach Trzeciego Świata. W różnych dyskusjach - również na tym blogu - wraca argument, że my po prostu jesteśmy tacy strasznie biedni, że nie możemy wypożyczać płyt z wypożyczalni. Nie wierzę w takie tłumaczenie. Ferdynand Kiepski *zawsze* będzie wolał zajumać film niż wypożyczyć nawet jeśli wygra gazylion na loterii.
czwartek, 31 maja 2007, wo
TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Bokobrody internetu: impresje o modzie na web2.0 z wyroby
Czytając raport z konferencji The Next Web zobaczyłem listę obecnych na niej łebdwazerowych startupów. Popatrzcie na te nazwy. PutPlace - Find, Organise, Secure and Share your Digital Life Widsets - Mobilize your web Quintura - See ... »
Wysłany 2007/06/02 23:51:01
Komentarze
2007/05/31 12:51:31
(first post!)

W Stanach też są wąsacze. To nie jest kwestia kapitalizmu.
-
2007/05/31 12:58:47
ferdynand Kiepski *zawsze* będzie wolał zajumać film niż wypożyczyć nawet jeśli wygra gazylion na loterii.

łatwo wygłaszać takie opinie z perspektywy dobrze oplacanego dziennikarza wyborki. powiedz to ponad 50% ktore w polsce nie osiagaja minimum socjalnego.

psim obowiązkiem lewicy jest zastanawiać się jak upowszechnić
dostęp do kultury (np. tak jak propozycje stallmana czy segolene royal
w sprawie legalizacji p2p). pogarda dla tych, ktorzy maja niefart
miec mniejszy kapital kulturowy od twojego, i bezrefleksyjna podjarka
konsumpcja, na ktora ciebie stac to, drogi autorze, zwykle trywialne prawactwo. i to podrzednego sortu...
-
2007/05/31 13:03:14
"segolene royal"
Może to i lepiej, że nie wygrała wyborów we Francji. Bo jak to przełożyć na Polski i zdrobnić. Segulenka? Segusia? Wicia?
Korwiniści mieliby problem.
-
2007/05/31 13:12:41
well duh, accolade, zauważ że ci biedni ludzie muszą opłacać abonament radiowo-telewizyjny, co by uczestniczyć w kulturze. Nie ma nic za darmo.
Dla wielu ludzi (z tego sortu uczciwych) rozwiązaniem jest drugi obieg, czyli odkupywanie używanych dóbr kultury.
Btw. przypomina mi się 2 pary starszych ludzi, którzy zapewne do najbogatszych nie należą a w kulturze uczestniczą - jedną z nich można spotkać w filharmonii warszawskiej, drugą na przeróżniastych filmowych premierach i festwalach. I nie wydają się oni z tych, którzy korzystają z emuli i innych p2p do ściągania muzyki i filmów.
-
2007/05/31 13:29:54
Dziwne, ze jest tylu wasaczy przy powszechnej wiedzy, ze Fredy Mercury byl homoseksualny...
Powinno ich wymiesc jak Tinky Winky ze sklepow z zabawkami.
-
wo
2007/05/31 13:36:29
@accolade
"łatwo wygłaszać takie opinie z perspektywy dobrze oplacanego dziennikarza wyborki."

Szybki jesteś - myślałem, że z bzdetami o tym, jak te, panie, łże-elity z Wyborczej dostatnio żyją i naigrawają się, panie, z tego narodu uciemiężonego, co to już nawet napisów do "Losta" uczciwie zajumać nie może, wyskoczy najpierw Leniuch.

"psim obowiązkiem lewicy jest zastanawiać się jak upowszechnić
dostęp do kultury (np. tak jak propozycje stallmana czy segolene royal
w sprawie legalizacji p2p)."

Jasne, nie ma nic bardziej lewicowego od zajumanego "Losta".
-
2007/05/31 13:42:15
Ja jakoś żyję bez oglądania "Lost".
-
2007/05/31 13:46:19
Więcej w temacie:
www.joemonster.org/article/7354/mariana-przygody-na-wyspach-czyli-polak-potrafi
oraz
www.joemonster.org/article/7392/mariana-przygody-na-wyspach-czyli-polak-potrafi-ii

czyli wąsacz w UK. Doskonale potwierdza to co pisałeś o "Weselu" - można taniej - normalnie idąc do sklepu. Ale Wąsacz w to nie uwierzy, woli myśleć że jak się zna "wejścia" to będzie jeszcze taniej :)
-
2007/05/31 13:50:29
@rabbit
"Ja jakoś żyję bez oglądania "Lost"."

mnie się podobał pilot a potem skoczyłem do netu i przeczytałem, że do trzeciej serii właściwie się jeszcze nic nie wyjaśniło, więc sobie pomyślałem że takiego wała, nie będą mnie wkurzać i teraz czytam tylko od czasu do czasu spojlery na wikipedii :)
-
2007/05/31 13:55:32
@wo

"Szybki jesteś - myślałem, że z bzdetami o tym, jak te, panie, łże-elity z Wyborczej dostatnio żyją i naigrawają się, panie, z tego narodu uciemiężonego, co to już nawet napisów do "Losta" uczciwie zajumać nie może, wyskoczy najpierw Leniuch."

dlaczego łże-elity? po prostu elity. w podziale na
haves i have nots łapiesz się w polsce do pierwszej grupy -
czas sie z tym pogodzic:) znaczna czesc tego syfnego,
fuj i nieladnego wasatego spoleczenstwa laduje po
zaplaceniu rachunkow i zarcia w okolicach 0 plnów. bez systemowego
obnizenia kosztów dostepu do kultury po prostu nie beda z nia
miec kontaktu innego niz typu sloneczne hity radia zet.

"Jasne, nie ma nic bardziej lewicowego od zajumanego "Losta"."

jakbys czytal ze zrozumieniem to bys zauwazyl, ze napisalem
o abonamentowej legalizacji p2p. oczywiscie mozesz
nazwac to "zorganizowana kradzieza na wielka skale".
kwestia definicji - twoj kolega z pracy, gadomski, pewnie uwaza za
"zorganizowana kradziez na wielka skale" podatki progresywne.
tylko on sie (chyba) nie ma za lewaka :)
-
wo
2007/05/31 13:55:45
"więc sobie pomyślałem że takiego wała, nie będą mnie wkurzać i teraz czytam tylko od czasu do czasu spojlery na wikipedii :)"

Jesteś ode mnie mądrzejszy o dwa i pół sezonu :-)
-
2007/05/31 14:10:14
Czy może mi ktoś - ze wskazaniem na WO jako znawcę tematu - wytłumaczyć fenomen serialu "Lost"? Obejrzałem, przyznam, 2 odcinki pierwszej serii i wydało mi się to potwornie kichowate i naciągane. Sam pomysł z rozbitkami na wyspie... no sorry, ale w XXI w zostaliby odnalezieni w trymiga. Być może jest tu jakiś szerszy kontekst wyjaśniający czemu muszą siedzieć na tej wyspie i nikt ich nie ratuje, ale to co obejrzałem wynudziło mnie na tyle, że nawet nie chciało mi się szukać. I to nie jest tak, że mam ogólnie awersję do seriali, choć tak mi się do niedawna wydawało, ale jak kumpel zaczął oglądać "Desperate Houswives" (jumane, a jakże) to pomyślałem że zerknę na 10 minut i... skończyłem oglądać 2 dni później. Czyli można zrobić fabułę, która wkręca po kwadransie, a można - casus "Lost" - zrobić nudziarstwo, którego mogę obejrzeć 2 całe odcinki, nie wkręcić się w ogóle, po czym natychmiast zapomnieć o czym były. A może coś przeoczyłem? Co w tych "Lostach" jest takiego?
-
wo
2007/05/31 14:11:19
@accolade
"dlaczego łże-elity? po prostu elity."

To ja się zgubiłem - kto to jest w takim razie łże-elita, jeśli nie ja? I może wykształciuchem też nie jestem, co? Jak mnie będziesz tak obrażać, to zabanuję, jak mi Spaghetti Monster miły!

"laduje po zaplaceniu rachunkow i zarcia w okolicach 0 plnów. "

I wtedy właśnie zasiadają do szerokopasmowego internetu, żeby zajumać "Losta".

"jakbys czytal ze zrozumieniem to bys zauwazyl, ze napisalem o abonamentowej legalizacji p2p."

Jakbys czytal ze zrozumieniem to bys zauwazyl, ze kpię głownie z jumaczy napisów do "Losta", a już na przykład niekoniecznie z osób ściągających jakieś niszowe kino azjatyckie.
-
2007/05/31 14:16:21
Wąsacze bywali kiedyś pożyteczni. Lata temu trafiliśmy z koleżką do Austrii. Mówimy miejscowym, skąd jesteśmy. Robią wielkie oczy. Co jest? Później. Rynek miasta. 20-30 chłopa: marmurki, torby podróżne i ... wąsy. I te maniery. Olśniło nas. Od tej pory każdy dialog z tubylcami zaczynaliśmy, że my z Polski. Załapliśmy się na parę darmowych noclegów i kolacji tudzież robót, tylu ludzi chciało zobaczyć dziw natury - Polaków bez wąsów.
-
2007/05/31 14:17:17
A dlaczego nie dofinansować bibliotek publicznych i nie wyposażyć ich w kolekcje klasyki na CD i DVD z licencją na wypożyczanie? W Szwecji tak robią.
-
wo
2007/05/31 14:23:01
@rabbit
"A dlaczego nie dofinansować bibliotek publicznych i nie wyposażyć ich w kolekcje klasyki na CD i DVD z licencją na wypożyczanie? W Szwecji tak robią."

Bo tak naprawdę rzekomy "dostęp do kultury" to tylko durny pretekst, którym kryje się obronę jumaczy "Losta".
-
2007/05/31 14:23:53
"A dlaczego nie dofinansować bibliotek publicznych i nie wyposażyć ich w kolekcje klasyki na CD i DVD z licencją na wypożyczanie? W Szwecji tak robią."

Odpowiedź realistyczna - bo bida w kraju aż piszczy i nie ma w kasie państwa na takie fanaberia.
Odpowiedź korwinistyczna - jak nie będzie podatków ani emerytur, to każdy sobie sam kupi.
-
2007/05/31 14:24:16
bloody_rabbit
"A dlaczego nie dofinansować bibliotek publicznych i nie wyposażyć ich w kolekcje klasyki na CD i DVD z licencją na wypożyczanie? W Szwecji tak robią."

Komu by sie chcialo jechac 5 km do biblioteki i pozyczac DVD, kiedy mozna zapuscic torrenta i miec film bez wychodzenia z domu.
W Szwecji tak robia.
-
2007/05/31 14:27:28
"którym kryje się obronę jumaczy "Losta""

no no, mówisz jak galba o lustracji :\
-
wo
2007/05/31 14:29:00
@miss.take
"W Szwecji tak robia."

A piratebay jeszcze działa czy już ich wreszcie zapuszkowali?
-
2007/05/31 14:32:57
"To ja się zgubiłem - kto to jest w takim razie łże-elita, jeśli nie ja? I może wykształciuchem też nie jestem, co?"

wmawiasz mi w brzuch pisowski język i sympatie. bez sensu.
w tym temacie to mnie interesuje raczej dlaczego konserwatywno-endeckie
szambo wybilo wlasnie teraz. elity, ktore radosnie cieszyly
sie ze swoich nowych autek i makow, nie zauwazajac morza wykluczonych
spolecznie wokol siebie, opowiadajace pierdoly o roszczeniowych
biedakach i rozbuchanych wydatkach socjalnych, otwieraja moja
liste odpowiedzialnych za pojawienie sie kaczystow.

"laduje po zaplaceniu rachunkow i zarcia w okolicach 0 plnów. I wtedy właśnie zasiadają do szerokopasmowego internetu".

no jasne, bo internet to panie wielki luksus. u nas w powiecie
to tylko pan dziedzic ma na zamku, ale tylko 128kb.

minimum integracji spolecznej to nie to samo co biologiczna granica
przetrwania. sprobuj pojsc na rozmowe kwalifikacyjna nie
korzystajac z mydla. albo zlozyc CV bez emaila.

pl.wikipedia.org/wiki/Minimum_socjalne
-
2007/05/31 14:34:49
@janekr

"Odpowiedź realistyczna - bo bida w kraju aż piszczy i nie ma w kasie państwa na takie fanaberia."

To w takim razie nie będzie na legalizację P2P również.

@miss.take

"Komu by sie chcialo jechac 5 km do biblioteki i pozyczac DVD, kiedy mozna zapuscic torrenta i miec film bez wychodzenia z domu."

Przecież biblioteka publiczna może wypożyczać przez internet. Wystarczy mieć licznik wypożyczonych kopii i np. N+1-szemu klientowi który chce sobie oglądać przez sieć "Wesele" Wajdy odmówić, bo biblioteka ma N licencji.
-
2007/05/31 14:36:29
@accolade

"no jasne, bo internet to panie wielki luksus"

Przez lata mnie nie było stać, nie płakałem. Stać mnie to mam. Jak mi zbraknie kasy to pierwsze co zrobię, to odetnę sobie stałe łącze. Email na potrzeby CV można sprawdzać w kafejce za 5 zł za godzinę.
-
wo
2007/05/31 14:41:15
@accolade
"w tym temacie to mnie interesuje raczej dlaczego konserwatywno-endeckie szambo wybilo wlasnie teraz"

Bo to zawsze był światopogląd jumaczy-wąsaczy, bardzo w tym kraju popularny. Całe szczęście, że u zarania Trzeciej Rzeczpospolitej udało się tych świrów skłócić i sparaliżować, ale nie mogło przecież zawsze być tak fajnie. To i tak cud, że nie zdążyli nam zablokować akcesji do Unii.

"nie zauwazajac morza wykluczonych spolecznie wokol siebie,"

Po czym wnosisz, że ja ich nie zauważam? Bo nie rozdałem majątku ubogim i nie zapindalam do pracy na bosaka?

"minimum integracji spolecznej to nie to samo co biologiczna granica
przetrwania."

Minimum integracji społecznej to nie to samo, co zajumany "Lost" na DVD-R.
-
2007/05/31 14:46:32
@bloody


jasne, a mydlem mozna sie umyc pozyczonym ;)

niech zgadne, czy nie byly to przypadkiem te lata, kiedy ilosc
gospodarstw domowych mających dostęp do netu wynosila 1%
a nie 35%?

skadinad 5 wizyt w kafejce w miesiacu (pracodawca pewno nie lubi na
odpowiedz od ew. pracownika tygodniami) - wyjdzie akurat najtansza neostrada:)
-
2007/05/31 14:50:53
Mnie się "Wesele" średnio podobało z tego powodu, że cały film właściwie jest oparty na tym jednym dowcipie.

"A piratebay jeszcze działa czy już ich wreszcie zapuszkowali?"

Działa aż furczy. Teraz jeszcze jutubkę robią, tylko bez żadnych tam pierdół, że ktoś nie pozwala bo prawa autorskie i takie tam.
-
2007/05/31 14:50:55
Piratebay działa, chwalić boga. Miejmy nadzieję, że działać będzie nadal, jako przeciwwaga dla chciwości przemysłu muzycznego i filmowego. Nie korzystam co prawda z torrentów, ale gdyby ich nie było, ceny byłyby prawdopodobnie sporo wyższe, jak z czasów sprzed rewolucji p2p. Pamiętam dobrze, że w czasie mojego liceum, czyli (niestety) -naście lat temu stać mnie było na góra jedną, kosztującą 50-60 zł płytę CD miesięcznie. Mimo inflacji, ceny w ciągu ostatnich lat spadły. Gdyby jeszcze itjunes sprzedawał w Polsce, byłoby po prostu bezsensem próbować cokolwiek ściągać z p2p.
-
2007/05/31 15:01:34
wo: "A piratebay jeszcze działa czy już ich wreszcie zapuszkowali?"

Nie wiem. Szwecja to ciekawy kraj bo ma restrykcyjne prawodawstwo karzace za piratowanie i partie polityczne, ktore w kampanii wyborczej zapowiadaja legalizacje p2p pod haslem: "Nie mozna wsadzic do wiezienia 4 milionow Szwedow".

bloody_rabbit: "Przecież biblioteka publiczna może wypożyczać przez internet."
Ale tego nie robi, mozna pozyczac e-booki, ktore po 2 tygodniach sie "wylaczaja".

O powszechnosci procederu swiadczy ilosc domow z szybkim internetem, ja jestem ostatnim na mojej ulicy, ktory ma downlowad 2Mb, moj syn wstydzi sie do tego przyznac w rozmowach z kolegami, ktorzy maja 8 albo 24 Mb.
-
2007/05/31 15:03:04
@accolade
"Bo to zawsze był światopogląd jumaczy-wąsaczy, bardzo w tym kraju popularny. Całe szczęście, że u zarania Trzeciej Rzeczpospolitej udało się tych świrów skłócić i sparaliżować, ale nie mogło przecież zawsze być tak fajnie. To i tak cud, że nie zdążyli nam zablokować akcesji do Unii."

a moze ludzie musieli sobie jakos poradzic z tym, ze najpierw
napieprzali sie w solidarnosci o demokracje i samorzadnosc
pracownicza, a potem dostali w prezencie terapie szokowa,
tepo usmiechnietego balcerowicza i 20% bezrobocia? i
w zwiazku z tym szambo typu "winni sa zydzi" itp. nagle zaczelo
zdobywac popularnosc?

zwlaszcza ze alternatywna opowiesc jaka
mogli uslyszec brzmiala: "jesli cos wam sie nie podoba, to
jestescie wasaczami, ktorzy stanowia tylko balast na naszej
drodze do Europy".

podzialu konserwatywni socjalni- postepowi liberalni naprawde
nie wymyslil i nie wypromowal jarek kaczka...


"Po czym wnosisz, że ja ich nie zauważam?"

po kompletnej zlewce tej kwestii w tym co piszesz? po pelnym wyzszosci
"mnie stac, oni jumacze"? po tym, ze nie czytalem twoich polemik
z paleoliberalnymi opiniami twoich kolegow z pracy?


"Minimum integracji społecznej to nie to samo, co zajumany "Lost" na DVD-R".

moja wstawka o minimum integracji spolecznej dotyczyla kwestii czy dostep do
netu jest luksusem, wiec prosze, bez marnej jakosci sztuczek retorycznych:)
-
2007/05/31 15:08:06
@wo

"To i tak cud, że nie zdążyli nam zablokować akcesji do Unii. "

No przecież oni dlatego wybili, bo weszliśmy do UE. Taka reakcja poszczepienna.

@accolade

"czy nie byly to przypadkiem te lata"

Pierwsze stałe łącze założyłem sobie w 2004 roku. Wcześniej mnie nie było stać. Jakoś żyłem, oh my god.

"skadinad 5 wizyt w kafejce w miesiacu (pracodawca pewno nie lubi na
odpowiedz od ew. pracownika tygodniami) - wyjdzie akurat najtansza neostrada:)"

Albo tanie wydanie książki.

@arturjac

"Działa aż furczy."

To jest urocze, te ich odpowiedzi kolejnym kancelariom adwokackim, tłumaczące że DMCA nie obowiązuje poza terenem USA ;-)
-
wo
2007/05/31 15:08:24
@miss.take
"i partie polityczne, ktore w kampanii wyborczej zapowiadaja legalizacje p2p"

Jasne, a Holendrzy mają partie zapowiadające legalizacje pedofilii. Błaga, to nie Psychiatryk24, nie róbmy tutaj typowego dla nich błędu pisania "są partie zapowiadające legalizację" zamiast "jest jedna marginalna partia domagająca się legalizacji".

"w zwiazku z tym szambo typu "winni sa zydzi" itp. nagle zaczelo
zdobywac popularnosc?"

Naciągane. Po pierwsze, to szambo zawsze było u nas popularne. Po drugie, neoendecja nie zyskała u nas na popularności akurat kiedy ludzie najbardziej cierpieli z powodu szokowych reform (pierwsza połowa lat 90.), tylko kiedy chlusnął szmalec z Unii.

"po kompletnej zlewce tej kwestii w tym co piszesz?"

A co ubogim przyjdzie od tego, że ktoś o nich na blogu napisze?

""mnie stac, oni jumacze"?

Poproś kogoś, kto umie czytać, ten ktoś niechybnie Ci powie, że właśnie mnie nie stać na każde DVD jakie chciałbym mieć. I dumę odczuwam najwyżej z tego, że wolę cierpliwie czekać aż mnie będzie stać - niż zajumać.

"nie czytalem twoich polemik z paleoliberalnymi opiniami twoich kolegow z pracy? "

Na szczęście nie pracuję w gospodarce więc to nie moja brocha.
-
2007/05/31 15:14:27
"tylko kiedy chlusnął szmalec z Unii"

rewolucje z reguły są nie jak jest najgorzej, tylko jak się zaczyna poprawiać, najn?
-
2007/05/31 15:15:12
@wo "Jasne, a Holendrzy mają partie zapowiadające legalizacje pedofilii"

A Belgowie kandydatkę obiecującą 40 000 (no właśnie - jak blowjob przełożyć na polski żeby zachować aluzję do tworzenia miejsc pracy?):

serwisy.gazeta.pl/swiat/1,34191,4173285.html


-
2007/05/31 15:25:10
wo:
"jest jedna marginalna partia domagająca się legalizacji".

Jest jedna marginalna.
Nazywa sie Piratparti.
Jest kilka niemarginalnych, ktore tworza teraz koalicje rzadzaca. Wychodza z calkiem sensownego zalozenia, ze nic tak nie psuje praworzadnosci jak prawo, ktorego nikt nie przestrzega.
-
2007/05/31 15:38:27
@bloody

no o tym mowie ostatnie lata to upowszechnienie sie broadbandu
w polsce na masowa skale. ja tez nie cierpialem nie majac telefonu
komorkowego w 1995 roku:)

@wo

"jedna marginalna partia"

tyle ze w szwecji za legalizacja nie jest tylko partia piratow, ale tez
dwie parlamentarne partie lewicowe (zieloni i Vansterpartiet).
rozumiem ze sego tez podpada pod kategorie "margines"? :)

"szambo"

to nie domino, tylko spoleczenstwo. procesy trwaja dluzej niz 2 miesiace.
rydzyk itp. nad nimi pracowali kilkanascie lat zanim wybrano kaczki.
lewica nie, bo jej nie bylo. twoja szanowna firma skadinad dokladala
staran, by ten stan utrwalic (vide wybory z 1997, w ktorych GW
zlamala cisze wyborcza i dowalila Unii Pracy samosprawdzajacym
sie sondazem zapowiadajacym jej niewejscie do sejmu...)

"a co biednym przyjdzie"

rozmawiamy o rozwiazaniach dotyczacych dostepu do kultury, a ty
ignorujesz kontekst spoleczny, w ktorym maja byc zastosowane -
o to mi chodzi. sprzedajesz za to chmurna i gorna retoryke
moralna pt. tytulem "jaki jestem super, wole czekac az mnie
bedzie stac". tyle, ze jak spojrzysz na przekroj dochodow w
tym spoleczenstwie, to kupa ludzi nie ma na co czekac.

jak nie dostana biletu do teatru od panstwa za free, to nie pojda
do teatru. proste. pretensje mam o to ze umywasz w tej sytuacji rece
tekstem "a ja tylko dziennikarz dzialu kultura, co mnie
tam obchodzi". i wystawiasz te cukiereczki na wystawe, ktore
polowa spoleczenstwa moze polizac tylko przez szybe, jakby nigdy nic.

wygodne, tylko kurcze - lewicowe ni chuja...
-
2007/05/31 16:00:25
miss.take: Wychodza z calkiem sensownego zalozenia, ze nic tak nie psuje praworzadnosci jak prawo, ktorego nikt nie przestrzega.

hipopotam: No i właśnie hier liegt der Hund begraben. WOiści krzyczą o swej rzekomej krzywdzie i wyzywają wszystkich wokół od złodziei, podczas gdy nie dociera do nich, że wszyscy mają coraz bardziej porąbane zapisy ustaw o ochronie praw autorskich głęboko gdzieś i łamią je na mniej lub bardziej masową skalę. Powtarzam: wszyscy. Osoby takie jak WO, które są dumne i blade z faktu, że całą muzykę, kolekcję filmów oraz oprogramowanie mają legalne i orygninalne to margines mniejszy niż elektorat UPR. I co teraz - słusznie rozumują Szwedzi - przecież nie można zamknąć do więzienia paru milionów ludzi.
-
wo
2007/05/31 16:01:46
@accolade & miss.take
"ale tez dwie parlamentarne partie lewicowe (zieloni i Vansterpartiet)."

Sorasy, tego nie wiedziałem. Bez ściemy?

"lewica nie, bo jej nie bylo."

Tutaj pełna zgoda. Nie było, nie ma, nas obu to bardzo wkurza.

"rozmawiamy o rozwiazaniach dotyczacych dostepu do kultury"

Nie, rozmawiamy o jumaniu napisów do "Losta". Jeśli chodzi o dostęp do kultury, mam takie same propozycje jak Rabbit. POMAGAĆ PIEPRZONYM BIBLIOTEKOM.

" jak spojrzysz na przekroj dochodow w tym spoleczenstwie, to kupa ludzi nie ma na co czekac. "

O ile mi wiadomo, "Lost" leci w darmowej tiwi.

"jak nie dostana biletu do teatru od panstwa za free, to nie pojda
do teatru."

Jak Ferdynand Kiepski dostanie darmowy bilet do teatru, to też nie pójdzie.

"wystawiasz te cukiereczki na wystawe, ktore polowa spoleczenstwa moze polizac tylko przez szybe, jakby nigdy nic. "

No jasne, bo "Losta" to tylko płatne telewizje nadają.

"wygodne, tylko kurcze - lewicowe ni chuja..."

No bo czy lewica może się zajmować kulturą?
-
2007/05/31 16:03:51
@accolade

"jak nie dostana biletu do teatru od panstwa za free, to nie pojda
do teatru"

To o co chodzi: popularyzację kultury wysokiej (tanie bilety do teatru, filharmonii, itd.) czy legalizację P2P? Nie wmówisz mi, że przeciętny użytkownik P2P ściaga sobie archiwalne nagranie "Dziadów" Dejmka.
-
2007/05/31 16:16:08
>To o co chodzi: popularyzację kultury wysokiej (tanie bilety do teatru, filharmonii, itd.) czy legalizację P2P? Nie wmówisz mi, że przeciętny użytkownik P2P ściaga sobie archiwalne nagranie "Dziadów" Dejmka.

No, znam takich, co ściągają Arvo Parta, Coltrane'a i Zappę. Między filharmonią a serialami telewizyjnymi jest jednak całkiem spore spektrum.

WO: oczywiście, że jesteś wykształciuchem i z każdego Twojego zdania to aż bije. Choćby z tej notki.
-
2007/05/31 16:48:29
Ni ch*ja nie kumam o co biega.

Napadacie na WO, że słaby z niego lewak bo nie lubi złodzieji?

Posrało Was całkiem?

Mieszacie "misję ukulturalniania" jaką, do kurwy nędzy, ma spełniać (a nie spełnia) dotowane z podatków czy abonamentu towarzystwo z Woronicza albo jakiejś "sceny narodowej" z kradzieżą komercyjnych produktów?

Mocne.

Ja się zastanawiam, czy jak Wam podpierdoli lusterka i migacze jakiś żul, to też wykazujecie takie współczucie i głebokie zrozumienie? ...bo przecież pewnie ma minimum socjalne i ledwo mu co na wache starcza.

p2p legalne to tak jak giełda samochodowa w Bolandzie czy innym wschodnim księstwie, gdzie są same kradzione części. Wszyscy o tym wiedzą, państwo pobiera podatek od sprzedających, opłatę za wynajem straganu czy platz'u i skala w sumie też spora.

Czy to powoduje, że fajnie mieć autko 2 razy w miesiącu obrobione ze wszystkiego co się da zdjąć przy pomocy prostych i tanich narzędzi?

-
wo
2007/05/31 16:51:06
@airborell
"oczywiście, że jesteś wykształciuchem i z każdego Twojego zdania to aż bije. "

Dzięki! Ale pliz, pliz, pliz - łże-elitą też? Na tym mi chyba nawet bardziej zależy (najbardziej oczywiście na cywilizacji śmierci, ale to chyba niekwestionowalne?).

@kabotyna
"Napadacie na WO, że słaby z niego lewak bo nie lubi złodzieji? "

Łojejka, po prostu to tradycyjne wąsactwo - usprawiedliwiać jumanie napisów do "Losta" tym, że ktoś inny to ściąga Aaarvo Whateverro, więc w sumie tak naprawdę to chodzi o dostęp do kultury.
-
2007/05/31 17:01:22
>Mieszacie "misję ukulturalniania" jaką, do kurwy nędzy, ma spełniać (a nie spełnia) dotowane z podatków czy abonamentu towarzystwo z Woronicza albo jakiejś "sceny narodowej" z kradzieżą komercyjnych produktów?

Nie o to chodzi, żebym przez rok czekał, aż mi radio publiczne zagra np. Coltrane'a albo Beatlesów, tylko żebym mógł ich sobie wypożyczyć z biblioteki.

PS. Pewnie się oburzasz, jak różne Jurki mówią o aborcji "mordowanie dzieci". Dlaczego sama stosujesz ten zabieg?
-
2007/05/31 17:05:13
@k-k

(Kopiowanie DVD to jednak nie to samo co wyrwanie komuś lusterka z samochodu.)

"giełda samochodowa w Bolandzie czy innym wschodnim księstwie, gdzie są same kradzione części"

No przecież polski Sejm X razy uwalał projekty ustaw o znakowaniu części samochodowych. Guess why.

"Nie o to chodzi, żebym przez rok czekał, aż mi radio publiczne zagra np. Coltrane'a albo Beatlesów, tylko żebym mógł ich sobie wypożyczyć z biblioteki."

Od aktorów Teatru Narodowego też żądasz, żeby Ci na życzenie zagrali dowolną sztukę jaką sobie wybierzesz? Jesteś kasiasty, kupujesz se płytki do domu. Nie jesteś -- czekasz aż zagrają w radiu (BTW, dobre radio nie polega na tym że "gramy co nam każą słuchacze" tylko "gramy takie rzeczy, że słuchacze się dziwią że jak mogli to przegapić i proszą o jeszcze"). Kapitalizm, kotku.
-
2007/05/31 17:09:59
>Dzięki! Ale pliz, pliz, pliz - łże-elitą też? Na tym mi chyba nawet bardziej zależy (najbardziej oczywiście na cywilizacji śmierci, ale to chyba niekwestionowalne?).

Obawiam się, biorąc pod uwagę Twoje pronatalistyczne wypowiedzi, że na cywilizację śmierci się możesz nie załapać.
-
2007/05/31 17:12:56
>Od aktorów Teatru Narodowego też żądasz, żeby Ci na życzenie zagrali dowolną sztukę jaką sobie wybierzesz?

Kiepskie porównanie. Nie żądam od Beatlesów, żeby na życzenie odegrali mi teraz Abbey Road.

>Jesteś kasiasty, kupujesz se płytki do domu.

Jesteś kasiasty, kupujesz se książki do domu. Po co dotować wiejskie biblioteki?
-
2007/05/31 17:14:23
@kabotyna.kabotyna
> Ni ch*ja nie kumam o co biega.

Bardzo proste. Rozmawiają sobie kulturalnie ludzie o zróżnicowanym podejściu do wartości intelektualnych. No i jesteś jeszcze Ty, z nieco mniej kulturalnym sposobem prowadzenia dyskursu, za to bardzo usenetowym w swoim włazidupstwie do lokalnego 'moderatora' i naiwności sądów.
-
2007/05/31 17:18:33
> Jesteś kasiasty, kupujesz se książki do domu. Po co dotować wiejskie biblioteki?

Przyznam, że się zgubiłem. No zwyczajnie nie nadążam. Możesz podkręcić jasność wypowiedzi i napisać jaka jest Twoja teza?

-
2007/05/31 17:24:14
@airborell

"Jesteś kasiasty, kupujesz se książki do domu. Po co dotować wiejskie biblioteki?"

Po to:
- żeby nie cierpieć moralnie z powodu tego, że inni nie mogą przeczytać książek które uważasz, że każdy powinien mieć możliwość przeczytać
- żeby zminimalizować liczbę łysych karków gotowych złamać Ci wszystkie kończyny dla Twojej komórki
- żeby mniej wydawać na zasiłki dla bezrobotnych
- bo pamiętasz jak sam miałeś 10 lat i się zaczytywałeś książkami o fizyce i chemii pożyczanymi ze szkolnej i gminnej biblioteki gdzieś na wsi.

-
2007/05/31 17:25:53
@rabbit
"A dlaczego nie dofinansować bibliotek publicznych i nie wyposażyć ich w kolekcje klasyki na CD i DVD z licencją na wypożyczanie?"

Bo takie rozwiązanie nie przystaje do obecnych możliwości technologicznych, jest droższe w stworzeniu i eksploatacji i o wiele mniej funkcjonalne niż udostępnienie tych treści przez Sieć.

Szerokopasmowy internet będzie się robił coraz bardziej dostępny i nie ma sensu tworzyć rozproszonej instytucji, przechowującej _rzeczy_ tylko po to, żeby udostępnić ludziom _informacje_ .

Kto będzie miał kaprys kupienia sobie _rzeczy_ to kupi sobie ładnie wydaną książkę czy edycję deluxe z jakichś płytek.
-
2007/05/31 17:43:09
Dlaczego okradanie Franka Zappy jest czymś innym niż kradzież moich lusterek?

Proszę na wstępie o wykluczenie kiku nasuwających się prostych odpowiedzi:

- bo nie żyje i pieniądze mu się już nie przydadzą
- bo nie okradamy jego spadkobierców, tylko wredny koncern fonogrficzny
- bo nie możemy nigdzie zdobyć jedgo płyt w oryginale
- bo są płyty są za drogie

@airborell

"Nie o to chodzi, żebym przez rok czekał, aż mi radio publiczne zagra np. Coltrane'a albo Beatlesów, tylko żebym mógł ich sobie wypożyczyć z biblioteki"

Kiedyś w PRL było można. Nie wiem, czy ktoś z tego koryztał. Wiem, że było to możliwe, bo PRL miał w dupie prawa autorskie.

Rozumiem, że chciałbyś żeby każdemu obywatelowi tego kraju kulturalną (w jego mniemaniu) rozrywkę fundować z moich podatków? Bo chyba nie sugerujesz, żeby państwo okradało tych artystów...


-
2007/05/31 17:55:18
@kabotyna.kabotyna
"Dlaczego okradanie Franka Zappy jest czymś innym niż kradzież moich lusterek?"

Dlatego, że jak ktoś Twoich lusterek nie ukradnie (ale też ich od Ciebie nie kupi), to będziesz miał lepiej, niż gdyby ukradł. Jeśli ktoś zamiast "kraść" piosenki Franka Zappy obędzie się bez nich w ogóle, to spadkobiercy Franka Zappy nie skorzystają na tym ani złamanego centa.
-
2007/05/31 18:02:18
>Rozumiem, że chciałbyś żeby każdemu obywatelowi tego kraju kulturalną (w jego mniemaniu) rozrywkę fundować z moich podatków? Bo chyba nie sugerujesz, żeby państwo okradało tych artystów...

Nie tylko z Twoich, z moich też. Tak, sugeruję, żeby państwo okradało tych artystów zezwalając na działanie publicznych wypożyczalni muzyki, tak jak zezwala na działanie wypożyczalni książek, na skutek tego właśnie będę okradał Bohumila Hrabala (nie żyje), Stephane Courtois et co. oraz Artura Domosławskiego (WO pewnie nie będzie posiadał się z oburzenia, że mu kolegę okradam).
-
2007/05/31 18:15:20
@k-k

"Proszę na wstępie o wykluczenie kiku nasuwających się prostych odpowiedzi"

Żadna z nich. Naruszenie praw autorskich jest naruszeniem praw autorskich. Kradzieżą praw autorskich byłoby, gdybym komuś zajumał rękopis i wydał jako swój.

"Wiem, że było to możliwe, bo PRL miał w dupie prawa autorskie."

G... prawda. Moja babcia i dziadek dostawali w PRL konkretne pieniądze z tytułu praw autorskich do swoich pisanin.

"Rozumiem, że chciałbyś żeby każdemu obywatelowi tego kraju kulturalną (w jego mniemaniu) rozrywkę fundować z moich podatków?"

Jeżeli to rozumiesz przez biblioteki publiczne, to owszem -- chcę. A Brytyjczyków zjedziesz za National Gallery? No bo jak to, ktoś sobie idzie i za darmo obrazy ogląda?

@lwz

"Bo takie rozwiązanie nie przystaje do obecnych możliwości technologicznych, jest droższe w stworzeniu i eksploatacji i o wiele mniej funkcjonalne niż udostępnienie tych treści przez Sieć."

W 2001 roku spotkałem Szweda, który miał całą kolekcję muzyki poważnej skopiowaną z płyt CD, które pożyczał sobie z biblioteki publicznej do słuchania. A więc można. Dzisiaj pożyczałby pewnie MP3 z DRM, tak więc problem nielegalnego kopiowania by zniknął. Mógłby je zresztą pożyczać przez sieć, słusznie uważasz że to w wielu wypadkach byłoby praktyczniejsze i coraz łatwiejsze (moja mama na wsi założyła sobie niedawno Neostradę).

@airborell

"ak, sugeruję, żeby państwo okradało tych artystów zezwalając na działanie publicznych wypożyczalni muzyki"

Przecież to się niczym nie różniłoby od działalności komercyjnych wypożyczalni DVD, tylko że tutaj koszt płyt i działalności biblioteki ponosiłby podatnik.
-
2007/05/31 18:30:49
>Przecież to się niczym nie różniłoby od działalności komercyjnych wypożyczalni DVD, tylko że tutaj koszt płyt i działalności biblioteki ponosiłby podatnik.

Jest kwestia dystrybucji - ustaliliśmy, że filmy i muzyka powinny być obecne nie tylko w dużych ośrodkach. Poza tym - wypożyczalnie działają w odniesieniu do filmów, w odniesieniu do muzyki nie (bo w 1994 roku ustawodawca "zapomniał" wpisać ich do ustawy).
-
2007/05/31 18:48:06
No to poprawiłoby się ustawę. Też mi problem.
-
2007/05/31 19:48:20
@bloody:

"G... prawda. Moja babcia i dziadek dostawali w PRL konkretne pieniądze z tytułu praw autorskich do swoich pisanin."

Nie masz racji. Pisałem o Coltranie albo o Milesie Davisie a ie o książkach wydawanych w Polsce. Płyty zachodnie były dostępne w biblitekach publicznych i były one kupowane bez praw do wypożyczania.

@airborell:

"Tak, sugeruję, żeby państwo okradało tych artystów zezwalając na działanie publicznych wypożyczalni muzyki, tak jak zezwala na działanie wypożyczalni książek,..."

To nie tak jest jednak prosto. Biblioteki kupują wydany egzemplarz danego tytułu w ilości jaka im jest potrzebna. Oddziały bibliotek mają ZAKUPIONE ksziążki a nie ich ksera. To dość zasadnicza różnica. Obrona tą analogią darmowego kopiowania muzyki nie jest trafiona, bo analogicznie oddziały Biblioteki Narodowej powinny być zaopatrzone w kopie jedynego kupionego egzemplarza sklonowanego w setki kopii.
-
oeo
2007/05/31 20:23:59
-
2007/05/31 21:36:17
"egzemplarz danego tytułu w ilości jaka im jest potrzebna"

no to właśnie cały proglem jest stąd, że wobec postępu technologicznego pojęcie egzemplarza z wolna traci rację bytu, no nie?
-
2007/05/31 22:10:02
Gdzieś pod koniec lat 80-tych zadałem sobie pytanie po co właściwie mi wąsy i zdałem sobie sprawę, że to jest jednak obciach i pożegnałem się z nimi na zawsze. Są obciachowe, ponieważ przykrywają chyba jakąś wstydliwą cechę osobowości skoro facet uważa, że koniecznie musi ten atrybut męskości natrętnie pokazywać wszystkim naokoło. Dodatkowo bywają wąsy też odrażające, kiedy są pożółkłe od dymu tytoniowego. Możliwe jednak, że pełnią jakąś pożyteczną rolę i urozmaicają ars amandi. U Amiszów wąsy są uważane za objaw pychy, więc trzeba je golić, ale już brodę należy pozostawić. Bywały też mody na konkretny fason wąsów. Nie wiem, jak wielką popularnością w nazistowskich Niemczech cieszyły się wąsy typu 1/2 (gen. Adolf Galland takie np. nosił), w Iraku za to bardzo popularne były wąsy Saddama Hussaina. W ZSRR za to Stalina raczej nie ośmielano się naśladować.
-
2007/05/31 22:23:53
Ja chciałem zaznaczyć, że obciachowe to są same wąsy. Wąsy + broda to co innego.
-
2007/05/31 22:29:02
@wo: "co to już nawet napisów do "Losta" uczciwie zajumać nie może, wyskoczy najpierw Leniuch"

napisy.info/SzukajTytulow.php?t=zagubieni
to raz
a temat rozpracowałem już dawno:
leniuch.blox.pl/2005/03/Interetyka-I.html
to dwa
BTW: czekam na Twoją notkę o skorumpowanych sądach. Po zwycięstwie Wierzejewskiego nad Michnikiem kolejny gwałt na praworządności:
wiadomosci.onet.pl/1545816,,,,,1242337,7594,itemspec.html



-
2007/05/31 22:42:26
@BR
"obciachowe to są same wąsy"

Nie widzę specjalnej różnicy. Postaw się w sytuacji kobiety. Fenkju from de małntejn. :-)
-
2007/05/31 22:44:01
@leniuch102

"kolejny gwałt na praworządności"

No pewnie. Przecież w IV RP takie rzeczy powinno się załatwiać ustawą albo najlepiej dekretem, a nie jakimiś tam wyrokami w jakichś tam procesach, w których -- o zgrozo! -- skazują tylko tych, na których winę są dowody.
-
2007/05/31 22:44:51
@maciek_r10

Są kobiety które lubią zarost u faceta.
-
2007/05/31 22:49:48
"W 2001 roku spotkałem Szweda, który miał całą kolekcję muzyki poważnej skopiowaną z płyt CD, które pożyczał sobie z biblioteki publicznej do słuchania. A więc można."

Pewnie, że można i to nawet w Bolandzie można i to już od dobrych nastu lat. We Wro fonotekę prowadzi miejska biblioteka publiczna i mają naprawdę super zbiory. Np. kupują na pniu prawie wszystkie wydawnictwa kultowej (i drogiej!) wytwórni Alpha (barok), sporo oper na DVD. Jazz też mają w dużej ilości. W Krakowie fonotekę prowadzi Goethe-Institut, ale oni mają oczywiście głównie muzykę niemiecką i nie stać ich na DVD (w przeciwieństwie do państwowej biblioteki we Wro, huahahaha). W latach 90-tych nawet funkcjonowało coś takiego jak legalne odgrywanie na kasetę (płaciło się za to opłatę, pewnikiem na prawa autorskie).
-
2007/05/31 22:51:05
@br
"Są kobiety które lubią zarost u faceta."

Każda potwora... ;-)
-
2007/05/31 22:57:25
@mmm: "W latach 90-tych nawet funkcjonowało coś takiego jak legalne odgrywanie na kasetę (płaciło się za to opłatę, pewnikiem na prawa autorskie)."

ale przestało funkcjonować, bo okazało się nielegalne. i tak by przestało, przecież wszystko można ściągnąć z netu bez łażenia po mieście.
-
2007/05/31 23:17:34
@leniuch102
"ale przestało funkcjonować, bo okazało się nielegalne."

Ale dość późno. Wydaje mi się, że jeszcze ok. roku 2000 to działało a może nawet później (pamiętam różnych ludzi co tam w fonotece wyszukiwali muzykę do różnych przedstawień, teatrzyków i innych jasełek i panie im to kopiowały na miejscu a ja tam częstym gościem tak już po 2000 byłem więc raczej wtedy to było).

"i tak by przestało, przecież wszystko można ściągnąć z netu bez łażenia po mieście."

Albo skopiować w domu na CD...
-
2007/05/31 23:20:52
@wp

"Są kobiety które lubią zarost u faceta."

Pewnie tak, ale to jest jednak niehigieniczne. Kiedyś słuchałem w radio opowieści o niezwykle barwnej postaci obracającej się w kręgach warszawskiej bohemy jaką był Franciszek Fiszer (to on podobno miał Bolesławowi Leśmianowi wymyślić jego nom de plume). Fiszer bywał często proszony na rauty, gdzie zwykł był po jedzeniu zasypiać i zdarzyło się raz, że pokaźną brodą Fiszera zainteresował ratlerek będący własnością pani domu. Pies zawzięcie lizał mieniący się wszelkimi kolorami zarost śpiącego Franca (bo tak go popularnie nazywano) by po paru minutach wyzionąć ducha ku rozpaczy właścicielki. Zdaje się, że tak "imponujący" wygląd broda Fiszera zawdzięczała pielęgnacji jakimiś dziwnymi specyfikami, w których składzie chemicznym orientował się tylko jej właściciel.
-
2007/05/31 23:24:06
@"Są kobiety które lubią zarost u faceta."

Taa... Są kobiety, które lubią piwny brzuszek, są kobiety, które lubią jak facet nosi skarpety do sandałów, są kobiety, które lubią jak je się bije, są kobiety, które prowadzają się z (to mnie zawsze zdumiewa) korwinistami... różni są zboczeńce na świecie.
-
2007/05/31 23:26:07
@myself

erratum: Zamiast "@ wp" ma być "@ BR" (WTF?!)
-
2007/05/31 23:26:43
A Bloody Rabbit pewnie sam nosi brodę i jest mu teraz przykro po tym co napisał Maciek.

Swoją drogą wąsy/zarost najczęściej noszą kolesie, którzy, jak pisał wieszcz "jesteś taki wyrośnięty, a twarz masz pacholęcia".
-
2007/05/31 23:26:59
@mmm: nie doczytałem. chodziło mi o ten prywatny sklepik, gdzie nagrywali kasety. To zniknęło jeszcze w 90-tych. "Ukrócono proceder" znaczy.
-
wo
2007/05/31 23:35:21
@leniuch
"kolejny gwałt na praworządności: "

Leniuch, wszystko Ci się pomerdało - to Ty stoisz tam, gdzie wtedy stało ZOMO a ja stoję tam, gdzie wtedy stał KOR. Nie zamieniajmy się teraz miejscami, pliz.

@mrw
"A Bloody Rabbit pewnie sam nosi brodę i jest mu teraz przykro po tym co napisał Maciek. "

Niebawem będzie zapowiadana od dawna notka o formacji brodaczy w polskiej fantastyce :-)
-
2007/05/31 23:35:30
WO sobie żartuje, a Francuzi robią z tego dramat:

imdb.com/title/tt0428856/
-
2007/05/31 23:37:15
@mrw

""jesteś taki wyrośnięty, a twarz masz pacholęcia""

To jest właśnie przypadek moich wąsów, do tego jeszcze był papieros. Palić miałem (tak sobie naiwnie zakładałem) tymczasowo a trwał ten nonsens w efekcie 16 lat. Od 7,5 roku jestem wolny od tego nałogu.
-
2007/05/31 23:51:14
@wo: "a ja stoję tam, gdzie wtedy stał KOR"
wydaje mi się, że tam, gdzie chciałbyś widzieć KOR, stali jacyś wąsaci stoczniowcy/górnicy.
-
wo
2007/05/31 23:57:54
"wydaje mi się, że tam, gdzie chciałbyś widzieć KOR, stali jacyś wąsaci stoczniowcy/górnicy."

To pokoleniowe. W KOR też przecież mieli wąsy.
-
2007/06/01 00:16:16
"Niebawem będzie zapowiadana od dawna notka o formacji brodaczy w polskiej fantastyce :-)"

Yay!
-
2007/06/01 01:00:27
@leniuch102
Nooo. "Nagrywalnie kaset" w sklepach to zupełnie inna broszka i to faktycznie ukrócono wcześniej.
-
2007/06/01 01:28:04
"Niebawem będzie zapowiadana od dawna notka o formacji brodaczy w polskiej fantastyce"

Niemożebyć! Przysiągłbym, że to już zdążyło urosnąć do "zapowiadanej czterotomowej powieści o formacji brodaczy".
-
2007/06/01 01:54:03
@accolade
"w tym temacie to mnie interesuje raczej dlaczego konserwatywno-endeckie szambo wybilo wlasnie teraz"

Wybiło teraz, bo zaczęło się robić coraz lepiej. A jak się robi lepiej, to bardziej robi się lepiej niektórym, a większości robi się lepiej tak troszeczkę, a pewnej grupie wcale nie robi się lepiej. No i ci od 'troszeczkę' i 'wcale' poszli po rozum do głowy, pogłówkowali, czemu tamci mają, a my nie, i doszli do jedynie słusznego wniosku, że winni są aferzyści w rządzie, Balcerowicz, Michnik (kto zacz?), liberały i przestępcy, od których się wokół roi jak od komarów.

Ale spokojna głowa, za dwa lata pokombinują znowu, i z faktu, że jakoś nadal nie śmigają po swojej wsi beemką, wyciągną poprawne wnioski, że PiS ich oszukał i że to też złodzieje, zblatowani z całym tym układem, a biednemu zawsze wiatr w oczy.

@WO
Całe szczęście, że u zarania Trzeciej Rzeczpospolitej udało się tych świrów skłócić i sparaliżować,

Oni sami się przecież żarli, to ich sport. Zauważ, że przed secesją jurkowców obowiązywała teza, że to WSI skłócało sympatyczną, zgodną prawicę, po akcji Pięciu Przeciw Tebom jakoś ten argument poszedł się bujać.

Lekceważenie Kaczorów to był błąd klasy politycznej. No ale kto by przypuszczał, że wypłyną z tego dna, na jakim byli w roku 1995...
-
2007/06/01 02:10:47
@horatio: "Lekceważenie Kaczorów to był błąd klasy politycznej. No ale kto by przypuszczał, że wypłyną z tego dna, na jakim byli w roku 1995"

Nie to żebym był prorokiem, ale pamiętam jak powstał PiS (wtedy nosili się tak na oczojebnie pomarańczowo, co już samo w sobie było żałosne), to gdy usłyszałem tę nazwę to pomyślałem: "to jest tak głupie, że aż może chwycić". Mam taką małą teorię, że nazwy partii to są silne podprogówki. Tak rzucamy codziennie z dziesięć razy PiS-em i "Platformą", a warstwy w mózgu się odkładają... Z chęcią przeczytałbym traktat pt. "Nazwy partii politycznych, a poparcie społeczne w ujęciu statystycznym".
-
2007/06/01 07:42:19
@mrw

"A Bloody Rabbit pewnie sam nosi brodę i jest mu teraz przykro po tym co napisał Maciek."

No tak, mam krótki zarost. Ale przecież nie jestem takim idiotą, żeby opierać swoją samoocenę na opiniach blogokomentatorów. A broda jest *czysta*, żeby nie było nieporozumień. Jak ktoś się nie umie myć, to będzie miał problem z brodą czy bez.
-
2007/06/01 09:17:52
inz.mruwnica:
"Mam taką małą teorię, że nazwy partii to są silne podprogówki"

Mi sie "zakodowalo" poparcie dla Ogolnopolskiego Zwiazku Zawodowego Pielegniarek i Poloznych.
Ale jak nie popierac kogos kto wystepuje pod nazwa OZZ PiP???
Nobel dla tego kto wymyslil te nazwe.
-
2007/06/01 09:58:57
@wo: "a ja stoję tam, gdzie wtedy stał KOR"

to się przesuń tam, gdzie stoi reszta redakcji GW, która ma poważne wątpliwości co do wyroku skazującego zomoli i daje im wyraz na 1. stronie:
"trudno pozbyć się myśli o tym, czy sąd się mylił, gdy zomowców uwalniał od winy, czy robi to teraz, gdy tę winę znalazł"

sprawa nie jest dla GW wcale jednoznaczna. Wcale a wcale.
-
wo
2007/06/01 10:06:32
@leniuch
"to się przesuń tam, gdzie stoi reszta redakcji GW, która ma poważne wątpliwości co do wyroku skazującego zomoli i daje im wyraz na 1. stronie: "

Ale to Ty ciągle piszesz o "skorumpowanych sądach". Wątpliwości to ja będę miał zawsze i wobec wszystkiego, natomiast tylko jakiś fiśnięty kaczysta rzucałby tekstami o korupcji bez dowodów.
-
2007/06/01 10:25:43
@leniuch102

"sprawa nie jest dla GW wcale jednoznaczna. Wcale a wcale."

Wczoraj na gazeta.pl był komentarz dwojga redaktorów "GW" wyrażający satysfakcję z wyroku. Natomiast pytanie, czemu najpierw sąd uniewinnił a teraz skazał, jest dobrym pytaniem. Masz odpowiedź?

Przecież "na zdrowy rozum" mało kto ma wątpliwości co do winy zomowców którzy strzelali w "Wujku". Chodziło zawsze o to, żeby im to lege artis udowodnić -- indywidualnym osobom.
-
2007/06/01 10:33:03
@wo:'Wątpliwości to ja będę miał zawsze i wobec wszystkiego, natomiast tylko jakiś fiśnięty kaczysta rzucałby tekstami o korupcji bez dowodów.'

No dobra, nie pisz o korupcji, wystarczy, że jajcarsko a błyskotliwie wywiedziesz, że może i zomowcy ciut naciągnęli swoją etykę zawodową, ale 2,5 roku to bezrozumna zemsta, grzebiąca szansę na praworządne rozliczenie w stylu III RP.

Jak to Ty umiesz:
wo.blox.pl/2007/04/Kto-kryje-zbrodniarzy.html
-
2007/06/01 10:33:05
@leniuch
"to się przesuń tam, gdzie stoi reszta redakcji GW, która ma poważne wątpliwości co do wyroku skazującego zomoli i daje im wyraz na 1. stronie"

Leniuchu, bezczelnie manipulujesz.
Czy ty uwazasz ludzi za glupkow co nie potrafia zajrzec do gazety?

A moze powinienes czytac cos wiecej poza pierwszym zdaniem artykulu/komentarza/ksiazki? Wiem, ze to meczace ale gdybys czytal dalej to przeczytalbys to:

"Dla nas jednak, przedstawicieli generacji stanu wojennego, zaden wyrok nie zakonczy sprawy Wujka. Bo ta sprawa nie powinna zakonczyc sie nigdy. Ofiara zycia dziewieciu gornikow winna zyc w naszych sercach i przypominac o cenie za wolnosc, ktora dzis wszyscy mozemy sie cieszyc."
-
wo
2007/06/01 10:41:10
@leniuch
"No dobra, nie pisz o korupcji, wystarczy, że jajcarsko a błyskotliwie wywiedziesz, że może i zomowcy ciut naciągnęli swoją etykę zawodową, ale 2,5 roku to bezrozumna zemsta, grzebiąca szansę na praworządne rozliczenie w stylu III RP.

Jak to Ty umiesz:
wo.blox.pl/2007/04/Kto-kryje-zbrodniarzy.html"

Poproś kogoś, kto umie czytać - ten ktoś pokaże Ci, że jajcarsko tam wywodzę, że głupotą jest czekanie z karaniem winnego milicjanta "aż się rozliczą Michnik z Kiszczakiem".

@miss.take
" Wiem, ze to meczace ale gdybys czytal dalej to przeczytalbys to: "

No ale najpierw musiałby poprosić o pomoc kogoś, kto umie czytać.
-
2007/06/01 10:41:34
w sprawie wąsów: polecam twórczy recykling wąsa, tak jak to robi np. zespół psychocukier z łodzi.
grzegorzkulesza.com/photos/off2006/2d03psychocukier2.jpg
grzegorzkulesza.com/photos/off2006/2d03psychocukier1.jpg

no i cave ostatnio całkiem spoko mustasza zapuścił:
image.guardian.co.uk/sys-images/Film/Pix/pictures/2006/02/23/nickcave372.jpg

wczoraj w "gw" było zdjęcie zawąsaczonych bitelsów.
nie zapominajmy też o lemmym z motorhedów.

wniosek: wąs wąsowi nierówny.

PS w związku z dniem dziecka synom wojtka życzę wszystkiego najlepszego! oby im wąsy za szybko nie rosły!
-
2007/06/01 10:45:10
@bloody: "Chodziło zawsze o to, żeby im to lege artis udowodnić -- indywidualnym osobom."

To chyba proste było... ci zomowcy, którzy dostali naganę za niewykonanie rozkazu 'cel pal' mogą iść do domu... Nie było takich?
Jaka szkoda. No tak, to wszyscy podpadają pod współudział w zabójstwie.
-
2007/06/01 10:47:03
jeju, jaka kapa:
tnij.org/kapa

dobrze że nick cave i tak zaczął grać smęty już parę lat temu bo bym się przejął
-
2007/06/01 10:48:59
Wracając do wąsaczy: owszem, zdarzają się chyba na całym świecie, ale tylko w Polsce chyba do obfitych wąsów nosi się równie obficie zapuszczone ciemnoblond włosy z przedziałkiem (w młodszym wieku) lub przylizaną pożyczką (w starszym). I do tego u młodszych obowiązkowo czarną, wymiętą i powycieraną skórzaną kurtkę, dżinsy marmurki i adidasy (w wersji miejskiej) lub półbuty (w wiejskiej) - nigdy nie czyszczone. A u starszych powyciągana, wygnieciona marynarka na opiętej koszuli w kratę, z włochatym brzuchem wyglądającym spomiędzy nie zawsze równo zapiętych guzików. Do tego dodajmy purpurową cerę, dwudniowy zarost (bo żyletki kosztują) i smród kilkudniowego potu zajeżdzający nieprzetrawionym alkoholem i tanimi papierosami.

Wąsacze z przedziałkami zdarzają się też w krajach latynoskich, ale tam nie ubierają się chyba w marmurki i tanie półbuty czy chińskie adidasy, cerę mają śniadą, włosy i zarost na ogół czarne, a i golą się chyba dokładniej?...

-
2007/06/01 10:52:42
@czescjacek
"dobrze że nick cave i tak zaczął grać smęty już parę lat temu bo bym się przejął"
odszczekasz to synkciu! ostatni płyta grindermana jest całkiem!
zlukaj:
www.youtube.com/watch?v=lL3dNfxcpnw
-
2007/06/01 10:58:36
"Do tego dodajmy purpurową cerę, dwudniowy zarost (bo żyletki kosztują) i smród kilkudniowego potu zajeżdzający nieprzetrawionym alkoholem i tanimi papierosami."

:)
Gdyby jakis dzisiejszy Mickiewicz chcial opisac tesknote do Ojczyzny to by Stepy Akermanskie zakonczyl:
"Jedzmy! Nikt nie cuchnie..."
-
2007/06/01 10:59:32
ostatniej nie słuchałem bo mi na tyle podpadł smętami, że uznałem, że nie warto :P

kurde, zawsze chciałem wyglądać jak on a on mi tu z jakimś wąsem z trailer parku wyjeżdża.
-
2007/06/01 11:03:23
@WO
""Niebawem będzie zapowiadana od dawna notka o formacji brodaczy w polskiej fantastyce :-)"

Czy weźmiesz pod uwagę także duchową brodatość? Wtedy ci liczebność zdecydowanie podskoczy i wręcz o aktualnościach będziesz mógł pisać.
-
2007/06/01 11:06:44
@leniuch

"To chyba proste było... ci zomowcy, którzy dostali naganę za niewykonanie rozkazu 'cel pal' mogą iść do domu... Nie było takich?
Jaka szkoda. No tak, to wszyscy podpadają pod współudział w zabójstwie."

Podszkol się z różnicy pomiędzy sprawiedliwością a odpowiedzialnością zbiorową.
-
2007/06/01 11:07:18
wąs jest genialnym trademarkiem: poirot, dali, nietzsche, hitler, chaplin... putra :)
-
2007/06/01 11:09:56
@benzodiazepiny - oczywiście, kiedyś już stwierdziłem, że Grzędowicz wraca do domu i przypina sobie taką brodę jak nadszyszkownicy w "Kingsajzie".
-
2007/06/01 11:11:43
@królik
"Jedzmy! Nikt nie cuchnie..."
Jeśli zamiast "jedźmy" wstawiasz "jedzmy", to mi to raczej wygląda na okrzyk kanibala, chłe chłe...
-
2007/06/01 11:18:37
@czescjacek
"dobrze że nick cave i tak zaczął grać smęty już parę lat temu bo bym się przejął"

no teraz to żeś pojechał!
jeśli płyta, którą nagrał po zapuszczeniu wąsów (tzn ta z Grinderman) to są smęty, to ktoś tu jest głuchy
nie będę się ciskać wzgl tego, co było wcześniej, bo w sumie jestem w stanie zrozumieć, że ktoś to może uważać za smęty, ale psiakrew cholera jasna.
zresztą Nick zawsze będzie piękny i mądry, nawet z wąsami
-
2007/06/01 11:21:45
@wo: "Poproś kogoś, kto umie czytać - ten ktoś pokaże Ci, że jajcarsko tam wywodzę,"...
tyle to sam umiem:
"Interesujące, że ludzie, którym rzekomo zależy na rozliczaniu zbrodni, w praktyce gdy pojawi się taka możliwość, starają się to torpedować w ideologicznym zacietrzewieniu - na przykład wysuwając oskarżenia przesadne i na dalszą metę kompromitujące sprawę o którą walczą (casus Wildsteina)"

Czyli że Wildstein 'stara się' 'torpedować' rozliczenia, na których 'rzekomo' mu zależy.

Pięknie. WO, Galba lewicy.
-
2007/06/01 11:26:37
"jeśli płyta, którą nagrał po zapuszczeniu wąsów (tzn ta z Grinderman) to są smęty"

poproś kogoś kto umie czytać :) żeby ci przeczytał, że nowej twórczości nicka w ogóle nie słuchałem, bo na podst. jego ostatnich płyt stwierdziłem, że stał się smęciarzem.

no ale niech będzie, że sobie posłucham.
-
2007/06/01 11:30:14

gordic@

"Wąsacze z przedziałkami zdarzają się też w krajach latynoskich, ale tam nie ubierają się chyba w marmurki i tanie półbuty czy chińskie adidasy, cerę mają śniadą, włosy i zarost na ogół czarne, a i golą się chyba dokładniej?..."

Wystarczyłoby krótkie: chciałem tu ujawnić, że jestem gejem;)

-
2007/06/01 11:32:32
@czescjacek:

"nowej twórczości nicka w ogóle nie słuchałem, bo na podst. jego ostatnich płyt stwierdziłem, że stał się smęciarzem"

doooo-braaaa...
w takim razie zmieniam zarzut na kretyńskie porzucenie Nicka i brak podejmowania prób powrotu ;P
ale sam sobie zaszkodziłeś, bo jakbyś nie zrezygnował i poszedłbyś na ostatni koncert w Warszawie to byś z butów wypadł. ja wypadłam. nawet jeden mi Nick podpisał ;)
ale ponoć w te wakacje ma grać 2x we Wrocławiu - nadrób to.
-
2007/06/01 11:41:35
"poszedłbyś na ostatni koncert w Warszawie"

no niestety podskakiwanie w tłumie spoconych kolesi (a nawet koleżanek) mnie nie kręci. ostatni raz na koncercie byłem na organach archikatedry (tylko ćśśś żeby wo się nie dowiedział bo dostanę bana)
-
2007/06/01 11:50:13
www.referendum2007.org/

Ja się podpiszę.
-
2007/06/01 11:50:37
@czescjacek

koncet był krzesełkowy, dla tych co chcieli :P
-
2007/06/01 11:52:57
@housewife
to żałuję, sob sob
-
2007/06/01 12:04:55
@tomba1: E tam. Nie mam torebki. :-P


-
2007/06/01 12:07:40
@czescjacek

nareszcie ;)
tylko o to mi chodziło ;)
-
2007/06/01 12:46:59
Wiesz co Leniuch, to juz przestalo byc smieszne. Obrone wlasnej tezy o strajkach lekarzy inspirowanych przez Uklad to ja moge zrozumiec, nikt sie nie lubi mylic. Ale te wjazdy, ze my uwazamy, ze sady sa skorumpowane to juz kurewstwo jest, zwlaszcza w tym drugim przypadku. Udowodnili zomowcom wine, wiec poniosa kare. To jest wlasnie praworzadnosc, o to wlasnie chodzi Michnikowi i mi rowniez. A te Twoje niby smieszne tezy to se mozesz w dupe wsadzic, Ziemkiewicz tez tak lubi, tworzy se przeciwnika i w niego napierdziela.
-
2007/06/01 13:11:31
Leniuch nie może przeżyć, że nikt nie podchwycił jego tematu o sprawie Wierzejski-Michnik.
-
wo
2007/06/01 13:12:28
@benzo
"Czy weźmiesz pod uwagę także duchową brodatość? "

Nie mam wyjścia, zanim zdążyłem to napisać, jeden z czołowych przedstawicieli się ogolił :-)

@leniuch
"tyle to sam umiem:"

No właśnie problem w tym, że nie.\

@wojtekrr
"Wiesz co Leniuch, to juz przestalo byc smieszne."

Hm, mnie śmieszy ciągle tak samo.
-
2007/06/01 13:24:41
@wojtekrr

"Ale te wjazdy, ze my uwazamy, ze sady sa skorumpowane to juz kurewstwo jest, zwlaszcza w tym drugim przypadku."

To jest to samo co ze stosunkiem polskiej prawicy do pożałowania godnych pijackich ekscesów Kwaśniewskiego w Charkowie: nie chodzi o historyczną o tragedię, tylko o posiadanie młotka którym się bije przeciwników po głowie ("A Kwaśniewski się upił w Charkowie!", "A wy nie dość stanowczo potępiliście zomowców z "Wujka"!", itd...). Czasami odnoszę wrażenie że takie osoby ledwo wiedzą co to Charków, co się działo w "Wujku", ale z rozkoszą posługują się tymi tragicznymi mordami w rozgrywce politycznej. Tak jak Leniuch.
-
2007/06/01 13:24:42
offtop:

"Kryptonim "Mengele" mógł wymyślić b. milicjant. SB też nadawała kryptonimy mające wywołać niechęć - powiedział marszałek senatu Bogdan Borusewicz"

wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80273,4193895.html

Układ byłych milicjantów przetrwał nawet w CBA! Biada nam!
-
2007/06/01 13:49:57
Nie chciało mi się czytać wszystkich komentarzy, ale nieświadomych uświadamiam - są takie biblioteki multimedialne, gdzie oprócz książek można jak najbardziej legalnie wypożyczyć sobie trzy DVD z filmami (na trzy dni) czy CD z muzyką i grami (na tydzień). Działa coś takiego np. w Olsztynie, korzystam z tego regularnie i nie czuję potrzeby codziennego odpalania eMule czy innego Torrenta. Oczywiście nie ma absolutnie każdego tytułu, ale sporo dobrej klasyki jazzowej idzie wypożyczyć, podobnie jak wszystkie DVD ze Star Warsami. Jak znam życie, to wielu malkontentów z komentarzy pod tym postem ma podobną bibliotekę u siebie w mieście, tylko nie chciało im się tyłka ruszyć i wydać 50 zeta na roczny karnet.
-
2007/06/01 14:23:08
Chyba wyraźnie była mowa, że chodzi o _małe miejscowości_.

-
2007/06/01 14:29:35
@pm
to ja się trochę powtórzę: idzie o to, że skoro można z netu ściągnąć nie ruszając tyłka, to rozwiązanie nielegalne ma inherentną przewagę nad legalnym. itjuny ownują dlatego, że nie trzeba ruszać tyłka, żeby w nich zadziałać. wypożyczalnie płyt będą zawsze sakować, dopóki trzeba będzie do nich zaciągnąć zwłoki, żeby coś pożyczyć.
-
2007/06/01 14:46:38
@czescjacek:

"wypożyczalnie płyt będą zawsze sakować, dopóki trzeba będzie do nich zaciągnąć zwłoki, żeby coś pożyczyć"

celniej bym tego nie ujął
-
2007/06/01 15:08:18
@BR
"pożałowania godnych pijackich ekscesów Kwaśniewskiego w Charkowie"

Nie śledzę TV, więc nie wiem czy to jest spreparowane, czy autentyk.

www.youtube.com/watch?v=TXjRvAXmBpo
-
2007/06/01 15:21:29
@airborell

Bo Olsztyn to metropolia?
-
2007/06/01 15:22:45
@czescjacek
"wypożyczalnie płyt będą zawsze sakować, dopóki trzeba będzie do nich zaciągnąć zwłoki, żeby coś pożyczyć"

niby tak, ale mają inną przewagę - czas
jeżeli masz sytuację, w której po południu wpadasz na pomysł na obejrzenie czegoś w domu, to w max godzinę jedziesz do wypożyczalni, wypożyczasz sobie DVD, co do którego jesteś pewien, że film możesz obejrzeć w dobrej jakości po polsku/angielsku, a nie np jedynie po francusku (bo często nie wiadomo, co się ściąga) i wracasz.
ściągnięcie filmu zajmuje trochę więcej czasu i efekt nie jest pewny.
ja czasem wolę ruszyć dupę niż dostawać k***icy, że film mi się ściąga wolno albo wcale.
-
wo
2007/06/01 15:25:48
@czescjacek
" ostatni raz na koncercie byłem na organach archikatedry (tylko ćśśś żeby wo się nie dowiedział bo dostanę bana)"

Też jestem mało koncertowym człowiekiem - ostatni koncert na jakim byłem to impreza w Fabryce Trzciny z okazji otwarcia Burger Kinga w Złotych Tarasach. Kompletnie oszalałem na punkcie młodej polskiej wokalistki występującej jako Marika, nawiasem mówiąc - ma fantastyczny głos, nieporównywalnie ciekawszy od tych wszystkich Goś Kasiewskich i Kaś Gosiewskich co to je w radiu puszczają:

profile.myspace.com/index.cfm?fuseaction=user.viewprofile&friendID=124668842
-
2007/06/01 15:26:58
@airborell
"Chyba wyraźnie była mowa, że chodzi o _małe miejscowości_. "

z takich naprawę małych miejscowości i tak musisz ruszyć dupę na konkretniejsze zakupy do większych miejscowości - wiem, bo 4/5 życia spędziłam na totalnym zadupiu - co za problem przy okazji iść coś sobie wypożyczyć?
-
2007/06/01 15:29:30
@wo
"Kompletnie oszalałem na punkcie młodej polskiej wokalistki występującej jako Marika"

hm. nie podejrzewałam Cię o takie sympatie muzyczne. dancehall? seriously? czy zmieniła profil trochę?
-
2007/06/01 15:33:13
""pożałowania godnych pijackich ekscesów Kwaśniewskiego w Charkowie"

Nie śledzę TV, więc nie wiem czy to jest spreparowane, czy autentyk. "

tvp.pl/tvppl/video/2006/05/10/72341/film.asf
-
2007/06/01 15:35:54
-
2007/06/01 15:43:19
@suburban.housewife

przecież nie chodzi o to, czy wygodniej jest pójść pożyczyć, czy ściągnąć, tylko o to, że najlepszym sposobem zaradzenia ściąganiu nielegalnemu jest umożliwienie ściągania legalnego (niekoniecznie w sensie że można piracić, tylko właśnie przez coś w rodzaju itunów). nielegalną płytę też sobie można kupic na stadionie przecież
-
2007/06/01 15:43:39
Olsztyn ma jak się zdaje jakieś 200 tys. mieszkańców i jest stolicą województwa.

I co innego _na zakupy_, a co innego _do biblioteki_. Porządne zakupy możesz robić raz na dwa miesiące.
-
2007/06/01 15:48:36
@kaczyński pijany
IMO, "na ucho" zmanipulowane. Już po samym "Chciałem Państwa zapewnić" słychać rozjazdy w pogłosie i podobny efekt jak przy zwalniającej taśmie magnetofonowej. Ktoś się bawił tempem odtwarzania, tyle.
-
2007/06/01 15:54:33
WO
"Kompletnie oszalałem na punkcie młodej polskiej wokalistki Marika"

Uważaj stary. "Fakt" czuwa.
-
jsw
2007/06/01 16:08:35
@arturjac:

""pożałowania godnych pijackich ekscesów Kwaśniewskiego w Charkowie"

Nie śledzę TV, więc nie wiem czy to jest spreparowane, czy autentyk. "

Od razu widać, że twoje nagranie jest spreparowane. Autentyk podał Maciek. Ale to jest w stylu prawicowych oszołomów, jak sie nie da rzeczywistości załgać to się ją fałszuje.
-
2007/06/01 16:12:27
@arturjc

Dzięks. A więc to manipulacja, która aż się prosiła. Podtrucie C5H5OH, usprawiedliwiałoby jednak nieprawidłową wymowę niektórych słów, a tak to nie wiem skąd te błędy. Można się jąkać, można rerać, seplenić, można też (od biedy) mlaskać zanim zacznie się wypowiedź, ale wobec tego rodzaju nonszalancji każdy logopeda "wymięka". W jakimś sensie spreparowana wersja jakby mi bardziej pasuje (przyznaję rację jsw).:-)
-
2007/06/01 16:38:20
C5H5OH to już jakaś wyższa chemia, która zakrawa na otrucie!
-
jsw
2007/06/01 16:47:55
@brianthedog
"C5H5OH to już jakaś wyższa chemia, która zakrawa na otrucie!"

Bo pam prezio nie pije alkoholi niskich marek
-
2007/06/01 16:49:45
@wo

"Ale to jest w stylu prawicowych oszołomów, jak sie nie da rzeczywistości załgać to się ją fałszuje."

Prawicowe oszołomy fałszowały przemówienie Kaczynskiego?
-
jsw
2007/06/01 17:01:08
@bloody_rabbit
"@wo:
Prawicowe oszołomy fałszowały przemówienie Kaczynskiego?"

To chyba do mnie. Pewnie odruchowo tak skojarzyłeś. Ale taki tekst nie jest chyba zastrzeżony prawami autorskimi przez WO?

POrównaj sobie wersje orędzia podaną tu przez Maćka
www.youtube.com/watch?v=TXjRvAXmBpo

i arturjac:
tvp.pl/tvppl/video/2006/05/10/72341/film.asf

Łatwo rozpoznać (jak ktoś ma muzyczne ucho), że wersja Maćka jest oryginalna.
-
wo
2007/06/01 17:26:55
@housewife
"hm. nie podejrzewałam Cię o takie sympatie muzyczne. dancehall? seriously? czy zmieniła profil trochę?"

Ja w ogóle lubię reggae i wszystkie pochodne.
-
2007/06/01 17:28:58
@jsw

(Sorry.)

No nie wiem, mi bardziej autentyczne wydaje się nagranie z TVP a nie z Youtube (to na którym Kaczyński mówi normalnie a nie wooolnoooo).
-
jsw
2007/06/01 17:49:29
@rabbit

Nie, nie. Nie daj się zwieść pozorom. Wsłuchaj się w ten rytm wymowy, który w wersji podrobionej jest sztywny, kanciasty, jednym słowem nienaturalny. Natomist w oryginale brzmi to łagodnie i melodyjnie. Porywa zwłaszcza ten ukłon w stronę własnych wyborców, by orendzie było dla nich zrozumiałe, więc styl jest tak retuszowany by uchwycić niuanse ich języka, prawdziwie ojczystego. No i metrum, wprost zachwyca poprowadzona łagodnie nuta niemal kołysanki. To było prawdziwie kojące przemówienie ojca narodu
-
2007/06/01 18:14:52
w sprawie ściągania z netu (choć już mi się rzygs na usta ciśnie jak widzę, że wy ciągle o tym): nie da się zabronić ludziom wymiany kilobajtami. jedyne wyjście to zamknąć net, zdelegalizować komputery, klawiatury połamać, monitory potłuc itp.
Wielka Wirtualność się przed nami rozpostarła i żadne prawa jej nie ograniczą niestety (albo stety!). takie czasy, wyzwanie nie lada dla szanownych prawniczych głów, które i tak niczego skutecznego nie wymyślą.
ja np. po ostatnim wpisie o maksie headroomie tak się nostalgicznie wzruszyłem, że zapragnąłem kupić sobie go na dvd. niestety, nigdy na dvd nie wyszedł - jedyna rada to ściąganie przez net. podobnie miałem z "za chwilę dalszy ciąg programu" i innymi rarytasami.
ludzie, przecież gdyby nie "piracki obieg" (VHS-y na ryneczku), to ja bym za młodu żadnego fajnego filmu nie obejrzał! rambo, commando, predator... już nie wspomnę o grach komputerowych!
-
2007/06/01 19:52:13
@wo:
"Ja w ogóle lubię reggae i wszystkie pochodne."

to ja zgodnie z wyświechtaną i kłamliwą maksymą "de gustibus non disputandum est" nabiorę wody w usta ;)

chyba od następnej notki zacznę liczyć po ilu postach zaczyna się totalny brak odwołań do notki ;)

w kwestii wąsów przypomina mi się Pan Wojskowy, z którym dzieliłam przedział wracając z tzw spring break - w zasadzie wąs był pierwszą rzeczą, jaka go zdradziła - sztywny, cięty od linijki, przepisowy, gdyby miał pośladki to na pewno by je ściskał (wąs oczywiście, Pan Wojskowy, domyślam się, miał pośladki, acz nie przyglądałam się)
to niesamowite ile wąs potrafi powiedzieć o człowieku, zarówno przez samą bytność jak i przez kształt jaki przyjmuje
-
2007/06/01 20:39:11
@Kuba - Terminatora, Rambo, Commando oglądałem w kinie. Takoż Poszukiwaczy zaginionej arki, Wielką drakę w chińskiej dzielnicy i Kosmiczne jaja. I parę innych. 80s, miasto 40 tys.
-
2007/06/01 22:14:09
@mewisniewski
"@Kuba - (...)Rambo, Commando (...) oglądałem w kinie."

Jesteś absolutnie pewien, że te filmy były u nas w dystrybucji kinowej? W którym roku?
-
2007/06/01 23:25:37
Jak bum cyk cyk. Gdzieś między 1986-1990.

-
2007/06/02 07:44:01
A jesteś pewien, że one tam były legalnie?
-
2007/06/02 09:12:04
Normalnie były, na taśmie filmowej z normalnego projektora, nie na zrytym VHS. Więc nie widzię powodu, by miały by być nielegalnie.
-
2007/06/02 11:44:04
@mrwisniewski
racja, niektóre z tych filmów były w kinach, ale rynek vhs-ów dawał duuużo większe możliwości. nie gadaj, że nigdy niczego "nielegalnie" na vhsie nie obejrzałeś.
nie uwierzę, że nie kupiłeś nigdy kasety magnetofonowej firmy "takt" lub "TomZo"... albo że nie grałeś w jakąś nielegalnie skopiowaną grę na Amidze lub innym Spektrumie. jesteśmy wychowani na piratach.
-
2007/06/02 13:31:18
a w owych czasach nie obowiązywało jakieś inne prawo o prawie autorskim? kojarzę jakoś tak chyba z pierwszej połowy lat 90., że miała wchodzić nowa ustawa o p.a. i wszyscy się lękali pozamykania klitek z kopiowalniami gierek w uniwersamie grochów i słali do sikret serwisów i innych takich listy treści "czy to prawda, że od kiedyśtam gry nie będą już kosztować 5 zł. tylko np. 50 i dlaczego?" możliwe że daty pomieszałem albo cóś, młody wtedy byłem.
-
wo
2007/06/02 13:42:43
@czescjacek
" możliwe że daty pomieszałem albo cóś, młody wtedy byłem."

Nic nie pomieszałeś - 1994. Pamiętam te wyprzedaże pirackich kaset...

@kuba
" jesteśmy wychowani na piratach."

Ale ja szanuję wąsaczy z lat 80. Wtedy faktycznie inaczej w tym kraju nie dało się żyć. Nie można było na przykład po prostu kupić sobie samochodu w sklepie z samochodami, nie mówiąc już o grze w sklepie z grami. Tylko że dzisiaj wąsactwo nas wszystkich, jako cały kraj, sztucznie cofa w rozwoju, z powrotem do 1992.
-
wo
2007/06/02 13:50:51
@kuba
"nie da się zabronić ludziom wymiany kilobajtami. jedyne wyjście to zamknąć net, zdelegalizować komputery, klawiatury połamać, monitory potłuc itp.
Wielka Wirtualność się przed nami rozpostarła i żadne prawa jej nie ograniczą niestety (albo stety!). "

Wydaje mi się, że przyszłość należeć będzie do rozwiązań zbliżonych do Trusted Computing. Nie wejdziesz w sieć anonimowym komputerem, każdy będzie identyfikowany czymś w rodzaju MAC-a, co w powiązaniu z totalną deeremizacją multimediów, w praktyce uczyni piractwo niemożliwym technicznie. Taka będzie na moje IMHO sieć roku 2015, a kto powątpiewa niech sobie przypomni, że w DRM jako taki w ogóle trudno było uwierzyć jeszcze 6-7 lat temu. Pamiętam jak czytałem o tym pierwszy raz w 'Wired' i wydawało mi się, że opisują coś niemożliwego do wprowadzenia w życie.
-
2007/06/02 14:11:33
@wo
pożyjemy, zobaczymy.
-
2007/06/02 15:17:28
"Nie wejdziesz w sieć anonimowym komputerem, każdy będzie identyfikowany czymś w rodzaju MAC-a, co w powiązaniu z totalną deeremizacją multimediów, w praktyce uczyni piractwo niemożliwym technicznie."

No cusz, klienci wrócą na stadion czy gdzie tam to wtedy będzie.
-
2007/06/02 15:32:12
wo:"Nie wejdziesz w sieć anonimowym komputerem, każdy będzie identyfikowany czymś w rodzaju MAC-a, co w powiązaniu z totalną deeremizacją multimediów, w praktyce uczyni piractwo niemożliwym technicznie"

Do tego chip w posladku i tatuaz z kodem paskowym na karku. Obligatoryjny tachograf w kazdym samochodzie sprawdzany raz do roku przez specjalna komisje walaca mandaty hurtowo za przekroczona predkosc.

Obys sie mylil.
Na pewno sie mylisz. Nikt nie zgodzi sie na totalna inwigilacje.
-
wo
2007/06/02 21:11:17
@miss.take
"Na pewno sie mylisz. Nikt nie zgodzi sie na totalna inwigilacje."

Wydaje mi się, że dotychczasowa praktyka rozwoju elektroniki użytkowej pokazuje, że mając do wyboru system, na którym gwarantowana jest stuprocentowa anonimowość i system, na którym gwarantowana jest możliwość występowania fajnych animowanych kaczuszek, 95% ludzi wybierze kaczuszki.

@arturjac
"No cusz, klienci wrócą na stadion czy gdzie tam to wtedy będzie."

Moim zdaniem, techniczne uniemożliwienie istnienia "stadionu" jest możliwe - po prostu tradycyjne cedeki/diwidiki wyprze coś, co będzie miało jakąś formę DRM/Trusted Computing wbudowane sprzętowo.
-
2007/06/02 21:31:51
@wo

"Nie wejdziesz w sieć anonimowym komputerem, każdy będzie identyfikowany czymś w rodzaju MAC-a"

Coś jak rejestracja maszyn do pisania w krajach komunistycznych.
-
2007/06/02 21:48:29
@bloody_rabbit "Coś jak rejestracja maszyn do pisania w krajach komunistycznych."

Nie wiem, jak w innych demoludach, ale w PRL żadnej rejestracji maszyn do pisania nie było. W każdym razie po 1960 r.
Istnieje natomiast często powtarzana legenda miejska o tym...
-
2007/06/02 22:37:20
No ale przecież "problemem", który się ostatnio pojawił nie jest to, że użytkownicy Internetu są anonimowi, tylko to, że nastąpiło oderwanie "idei contentu" od "idei nośnika", że tak powiem. To znaczy, że coraz trudniej czerdżować za fizyczny egzemplarz, bo go często nie ma. Rejestrowanie komputerów może być skuteczne, ale na dłuższą metę to strzał w bok i tylko petryfikowanie systemu prawnego, który przestał odpowiadać rzeczywistości. I wierząc w nieskończony geniusz ludzki jestem pewien, że to także będzie można obejść w poszukiwaniu "napisów do Losta".
-
2007/06/02 23:15:34
wo:"95% ludzi wybierze kaczuszki"

i za gruba kase wykupi dostep do serwisow uanonimizujacych, by sciagnac 100 odcinek Magdy M. Wiem, ze glupie ale ludzie nie dzialaja rozsadnie.

"po prostu tradycyjne cedeki/diwidiki wyprze coś, co będzie miało jakąś formę DRM/Trusted Computing wbudowane sprzętowo"

A przy kazdym plejerze ze sprzetowym DRM bedzie siedzial ochroniarz. Inaczej sprawa skonczy sie jak Regions-Free DVD.
-
2007/06/02 23:55:56
Znalazłem gościa, który podziela pogląd WO na wąsy, pogląd przetłumaczony na ludzkie dzięki napisy.info:

"Zgol te wąsy,|aby nie wyglądać podejrzanie,
byś wyglądał może jak Włoch.
Widać to po tym,|jak ludzie patrzą na ciebie...
Widzę wiele osób z taką miną,|zastanawiających się,
czy masz|przyczepioną gdzieś bombę.
Ty prawdopodobnie nie jesteś muzułmaninem.|Może to nie twoja religia.
Nie, jestem Kazachem.|Podążam za jastrzębiem.
Ale wyglądasz jak muzułmanin.
To już się kończy, wygrywamy|i skopiemy im tam tyłki,
i te arabusy w dupę pchane|będę wisieć do tego czasu na szubienicach."
-
wo
2007/06/03 01:24:11
@inz.mru
"To znaczy, że coraz trudniej czerdżować za fizyczny egzemplarz, bo go często nie ma."

Ale przecież uwolnienie od nośnika - na którym mejdżorsom właśnie zależy - oznacza koniec piractwa. Dopiero kiedy zamiast fizycznej płyty dostarczają Ci zaszyfrowany plik z określonymi prawami do odtwarzania przez miesiąc albo odtworzenia jednorazowo, nie masz szans. Choćby applowski DRM nie jest, póki co, na większą skalę przełamany. Znaczy, ilekroć wypuszczą jakiegoś playfaira, Apple wypuszcza inkrementalny uprade iTunes, który zabija dotychczasowe przełamania, przy czym sklep odmawia łączenia się starszymi wersjami (kochany January - to byłby właściwy moment, żebyś wycofał swoją dezinformację o tym, jak to rzekomo iTunes bezproblemowo działa na Twoim Linuksie). W dodatku - jak widać to po niezabezpieczonych AAC z EMI - Apple bezczelnie pakuje do pliku steganograficzne dane pozwalające zidentyfikować użytkownika, "ten oto plik zakupił Imie Nazwisko zamieszkały przy Ulicznej 666". Wyeliminowanie handlu CD/DVD przez rozwiązania takie jak iTMS to praktycznie śmierć piractwa. To się już dzieje na naszych oczach.

"petryfikowanie systemu prawnego, który przestał odpowiadać rzeczywistości."

On doskonale odpowiada rzeczywistości, którą - przypomnę - jest tak zwany fachowo kapitalizm.

@miss.take
"A przy kazdym plejerze ze sprzetowym DRM bedzie siedzial ochroniarz. Inaczej sprawa skonczy sie jak Regions-Free DVD."

To, że DVD i CDDA były za słabo zabezpieczone - bo nie zdawali sobie sprawy z tego, że tak szybko upowszechni się szybki internet - to tylko chwilowa aberracja. Już DRM applowski jest generalnie nie do przełamania (tzn. jest do przełamania na chwilkę, ale znów nowa wersja jest bezpieczna, łamać sobie najwyżej można stare).
-
2007/06/03 04:24:40
wojtek, twoja wiara w Idealny System Zabezpieczeń jest dla mnie (jako gościa zyjacego z zaiksow) bardzo podbudowująca, ale mimo wszytsko bardzo sceptycznie do tego podchodzę. niech się apple apgrejduje w nieskończoność, ale to i tak nie zda egzaminu. coś takiego jak "prawna unifikacja" (ba! jakakolwiek unifikacja!) nie może istnieć w necie, bo to się jakby z definicji kłóci.
-
2007/06/03 04:26:50
"zaszyfrowany plik z określonymi prawami do odtwarzania"

ha ha ha.
-
2007/06/03 10:49:22
@k_wandachowicz & wo

Ha ha ha x 2. Przecież w momencie odtwarzania legalnego pliku z muzyką *zawsze* mogę zamiast głośników podpiąć urządzenie nagrywające i stworzyć totalnie nowy plik MP3 z muzyką (zgoda, niższej jakości) pozbawioną *jakichkolwiek* zabezpieczeń. Dopóki chipy z DRM nie zostaną wszczepione konsumentowi do mózgu, dopóty piractwo będzie możliwe.

Ewentualne zwycięstwo wytwórni może jedynie polegać na tym, że muzyka zabezpieczona będzie dużo wyższej jakości niż ta spiracona.
-
wo
2007/06/03 11:05:34
@kuba
"coś takiego jak "prawna unifikacja" (ba! jakakolwiek unifikacja!) nie może istnieć w necie, bo to się jakby z definicji kłóci."

Dwa słowa, które jeszcze dla Ciebie nic konkretnego nie znaczą, ale które kiedyś będą tak samooczywiste jak Worldwide Web - Trusted Computing.

@br
"(zgoda, niższej jakości)"

I to w praktyce wystarczy.
-
2007/06/03 11:46:41
@wo
a ten "trusted" to będzie jakiś nowy, odgórnie narzucony standard? jak zmuszą ludzi do podporządkowania się jego rygorom? jeśli nawet będzie tak jak mówisz, to jestem pewien, że wtedy powstanie jakaś sub-sieć, w której zamieszka nowy max headroom...
@bloody
jest wiele prostszych sposobów, bez utraty jakości.
-
2007/06/03 12:00:12
@wo

"I to w praktyce wystarczy."

Nie wystarczy do eliminacji piratowania przez Twoich "wąsaczy", bo oni sobie wymyślą 1001 powodów, dla których taki szumiący MP3 jest lepszy niż zabezpieczony o wysokiej jakości. Zresztą, w miarę postępu w technice audio, strata jakości pewnie będzie się zmniejszać.

@k_wandachowicz

"jest wiele prostszych sposobów, bez utraty jakości."

Ty jako muzyk je znasz, ja jestem tylko amatorem ;-)
-
wo
2007/06/03 12:08:31
@br
"Nie wystarczy do eliminacji piratowania przez Twoich "wąsaczy", bo oni sobie wymyślą 1001 powodów, dla których taki szumiący MP3 jest lepszy niż zabezpieczony o wysokiej jakości."

Wystarczy w praktyce, że nowy bajerancki telewizor plazmowy odmówi odtworzenia pliku wideo HD, któremu nie będą przypisane odpowiednie prawa wyświetlania, a bajerancka nowa komórka nie będzie w ogóle chciała działać z niechronionymi plikami. MP3 tak czy siak nie ma przed sobą przyszłości bo jest przestarzały w porównaniu z nowymi możliwościami AAC, WMA ITD. Ukochany przez linuksiarzy OGG się praktycznie nie przyjął (wiem wiem, w Pernambuco podobno można kupić the only oggplayer in the world, który z transportem do Polski wyjdzie pięć razy drożej od iPoda).

@kuba
"jak zmuszą ludzi do podporządkowania się jego rygorom? "

Po prostu około 2010 nie będzie już w ofercie płyt głownych bez chipu TPM. Oczywiście nikt nikogo do niczego nie będzie zmuszał, ale przez ile lat jeszcze będziesz raczej wolał pracować na przestarzałym komputerze el rzencho pod kontrolą zabytkowej wersji systemu operacyjnego, opierając się pokusie przesiadki na nowe Windows czy MacOS? Nawet jeśli się uprzesz i oprzesz, to bardzo szybko ten komputer przestanie być wpuszczany do wielu usług sieciowych, wymagających konkretnie np. Flasha Fafnaście, dostępnego tylko dla Explorera Fafdziesiąt lub Safari Fafarafa, które będą chodzić tylko na nowym Windowsie i nowym MacOSie.
-
2007/06/03 12:56:48
@wo

nie doceniasz linuksiarzy (taką mam przynajmniej nadzieję)
-
wo
2007/06/03 13:38:17
@czescjacek
"nie doceniasz linuksiarzy (taką mam przynajmniej nadzieję)"

TPM będzie (a właściwie już jest, bo już są takie laptopy) implementowany sprzętowo. Jedyna rzecz, którą linuksiarze mogą zrobić, to odpowiedni moduł do kernela przenoszący te ograniczenia także do Linuksa - bo inaczej w ogóle system na takim kompie nie odpali. Po 2010 to będzie dotyczyło wszystkich nowych komputerów na swiecie (w konsorcjum pracującym nad TP są Intel i AMD).
-
2007/06/03 14:05:22
@wo
nie jestem specem od spraw komputerowych, ale coś mi mówi, że nie wszystko da się obejść. może się mylę - tak jak powiedziałem wcześniej: pożyjemy, zobaczymy.
@rabbit
nie trzeba być specem od muzyki żeby to zrobić. włączasz sobie jakikolwiek komputerowy recorder, ustawiasz go tak, żeby nagrywał to co akurat leci w kompie, odpalasz legalną mptrójkę, zgrywasz ją, nazywasz po swojemu, sejwujesz i już.
-
2007/06/03 14:06:45
"że nie wszystko da się obejść" tfu!... miało być "że wszystko DA się obejść".
-
2007/06/03 14:55:46
@br&wo

"(...)bo oni sobie wymyślą 1001 powodów, dla których taki szumiący MP3 jest lepszy niż zabezpieczony o wysokiej jakości."

Po co aż 1001? mp3 będzie cały czas za darmo i bez DRMów
Jeśli chodzi o jakość to nie sądzę żeby miała ona decydującą wartość dla dużej części odbiorców. Już dwa razy (z płyty na kasetę i z cd na mp3) przesiadali się z rzeczy mniej wygodnych na bardziej wygodne kosztem jakości.

"MP3 tak czy siak nie ma przed sobą przyszłości bo jest przestarzały"

A czym niby ta przestarzałość się objawia? To standard, który został przez użytkowników zaakceptowany, rozpowszechniony, obsłużony w milionach egzemplarzy sprzętu i nie wyobrażam sobie jak można by go zabronić. Podobnie jak ASCII czy HTML ma swoje lata i swoje wady, ale podobnie jak w przypadku tych dwóch starszych standardów nic nie zapowiada żeby miały zaniknąć.

"TPM będzie (a właściwie już jest, bo już są takie laptopy) implementowany sprzętowo."

TPM zapewne znajdzie zastosowanie w ochronie legalności programów i uprzykrzaniu życia legalnym klientom niektórych serwisów, natomiast rojenia o tym, że na komputerze z TPM nie będzie można odtworzyć mp3 czy divxa lub wymienić dowolnych strumieni danych pomiędzy dwom komputerami są dowodem średniej orientacji w temacie.

""petryfikowanie systemu prawnego, który przestał odpowiadać rzeczywistości."

On doskonale odpowiada rzeczywistości, którą - przypomnę - jest tak zwany fachowo kapitalizm."

Z tym petryfikowaniem i nieodpowiadaniem rzeczywistości to jest właśnie sedno problemu. I kapitalizm nie ma tu wiele do rzeczy. Nawet święte prawo własności można zredefiniować, tak jak wtedy kiedy farmerzy zaczęli się burzyć, że pierwsze linie lotnicze bez pozwolenia i opłaty korzystają z ich własności (przestrzeni powietrznej nad ich ziemią znaczy się).

Swoją drogą to ciekawe jak chciejstwo rzuca się na myślenie i zakrzywia postrzeganie rzeczywistości.
Tak dla równowagi warto przynajmniej skonfrontować dwa odmienne chciejstwa: ostatnio Bendyk napisał o tym samym, ale jakby inaczej.


-
wo
2007/06/03 15:13:40
@kuba
""że wszystko DA się obejść"."

Urban legend.

@lapacz
"To standard, który został przez użytkowników zaakceptowany, rozpowszechniony, obsłużony w milionach egzemplarzy sprzętu i nie wyobrażam sobie jak można by go zabronić."

Dlatego właśnie VHS będzie żyć wiecznie. Jest aakceptowany, rozpowszechniony, obsłużony w milionach egzemplarzy sprzętu i nie wyobrażam sobie jak można by go zabronić.

" na komputerze z TPM nie będzie można odtworzyć mp3 czy divxa lub wymienić dowolnych strumieni danych pomiędzy dwom komputerami są dowodem średniej orientacji w temacie. "

Wystarczy, że DRM wbudowany w nowoczesny monitor będzie wymagał potwierdzenia Twoich praw do obejrzenia tego filmu (Vista oraz to coś co jest na XBoksie 360 to już krok w tym kierunku).

":Swoją drogą to ciekawe jak chciejstwo rzuca się na myślenie i zakrzywia postrzeganie rzeczywistości. "

To dobrze, że jesteś świadom swojego ograniczenia.
-
2007/06/03 15:43:47
"Dlatego właśnie VHS będzie żyć wiecznie."
Wielkość nośnika, sekwencyjny dostęp, brak możliwości szybkiego kopiowania sprawiły, że konsumenci przerzucili się na formaty cyfrowe. Jakie cechy mp3 sprawiają, że myślisz, że czeka go los VHS, a nie ASCII czy HTML, które mimo upływu lat i powstania nowych technologii cały czas znajdują szerokie zastosowanie. Jakież to przewagi istniejących lub przyszłych formatów dźwięku spowodują, że zapragnę ich używać przy bieganiu albo jako muzyki w tle?

"Wystarczy, że DRM wbudowany w nowoczesny monitor będzie wymagał potwierdzenia Twoich praw do obejrzenia tego filmu"

Po pierwsze: jak to coś odróżni nagranie z komunii siostrzeńca od tzw. kinówki?

Po drugie: jak zamierzasz skłonić ludzi do kupowania sprzętu (monitorów, projektorów) z takim kagańcem, lub jak zamierzasz skłonić producentów, żeby nie produkowali sprzętu bez ograniczeń, biorąc pod uwagę fakt, że o zgrozo, zdolni są do wyprodukowania playera oggów?
-
wo
2007/06/03 17:01:46
@lapacz
" HTML, które mimo upływu lat i powstania nowych technologii cały czas znajdują szerokie zastosowanie."

Dobry przykład. HTML bardzo szybko - kompletnie wbrew intencjom Bernersa-Lee - stał się polem manipulacji Microsoftu i Netscape, narzucających własne proprietarne rozwiązania.

" o zgrozo, zdolni są do wyprodukowania playera oggów?"

Znów dobry przykład. Znasz z realu kogoś, kto używa playera ogga? Są drogie, rzadkie i - co na Zachodzie już dyskwalifikuje - nie supportują multimediów oferowanych ani przez Apple ani przez Microsoft. Podobnie będzie z hipotetycznym "plazmowcem bez DRM".
-
2007/06/03 17:28:49
@wo

"HTML bardzo szybko - kompletnie wbrew intencjom Bernersa-Lee - stał się polem manipulacji Microsoftu i Netscape, narzucających własne proprietarne rozwiązania."

Ale mimo tych zakusów skutkujących różnicami pomiędzy przeglądarkami, swoich ograniczeń, nowych lepszych technologii (flash, JavaScript, css) cały czas stanowi fundament www.

"Znów dobry przykład. Znasz z realu kogoś, kto używa playera ogga?"

Przykład jest dobry, ale pokazuje co innego. Mianowicie to, że producenci sprzętu są skłonni zaspokoić najbardziej niszową i dziwaczną potrzebę konsumentów. Nie znam nikogo, kto ma ogg playera.

"Podobnie będzie z hipotetycznym "plazmowcem bez DRM""

O plazmach nic nie wspominałem. Średnio mnie to obchodzi. Dla mnie bardziej istotna będzie funkcjonalność i ograniczenia głównego nurtu komputerów osobistych i ich urządzeń peryferyjnych.



-
wo
2007/06/03 17:43:30
@lapacz
"Ale mimo tych zakusów skutkujących różnicami pomiędzy przeglądarkami, swoich ograniczeń, nowych lepszych technologii (flash, JavaScript, css) cały czas stanowi fundament www. "

Bez MP3 nie byłoby AAC, więc też tamten algorytm stanowi fundament nowych, DRM-owych kodeków. Nie mówimy przecież o tym, czy MP3 zachowa pozycję fundamentu tylko o tym, że w końcu takie standardy zanikną wyparte przez nowe, oszczędniejsze, supportowane przez nowe kulerskie zabaweczki.

"Nie znam nikogo, kto ma ogg playera. "

Le bęgo. Zatem hipotetyczne inne systemy i kodeki zachowają ten status, który dzisiaj ma OGG - ciekawostki, której w praktyce nikt normalny nie używa.

"Dla mnie bardziej istotna będzie funkcjonalność i ograniczenia głównego nurtu komputerów osobistych i ich urządzeń peryferyjnych. "

Obawiam się, że jeśli Intel, Microsoft, AMD i Apple dogadają się co do pewnych reguł, to już dokładnie będziesz mial "główny nurt komputerów osobistych", z którym najwyżej będziesz mógł konkurować produkując komputery Łapacz Korporejszyn z procesorem Sowietskoje Ustrojstwo Na Osnowapołożjeniju ZIłoga ZIet Wosiemdziesiat. Nie będzie to jednak kompatybilne z głównym nurtem systemów ani procesorów. A wszystkie te cztery firmy są wśród założycieli Trusted i jak one powiedzą "od dzisiaj nie ma już płyt głownych bez czipa TPM", to nie ma penisa we wsi.


-
2007/06/03 18:16:44
Pisząc "petryfikacja systemu prawnego" miałem na myśli próbę przeniesienia metod ochrony prawnej skutecznych wobec realnie istniejących przedmiotów na wirtualne strumienie danych. Ja nie przeczę, że _da_ się wyprodukować dane mające sztucznie przeszczepione cechy obiektu fizycznego (typu: mogę pożyczyć koledze, ale wtedy sam nie mam), ale to jest, so like, mieszanie myślowo dwóch różnych systemów walutowych. Immanentną cechą danych jest ich niematerialność i zamiast skupić się na tym, koncerny w imię obrony swoich słusznych praw podchodzą do tego od dupy strony. Zamiast: "zróbmy takie prawo, żeby odpowiadało rzeczywistości", "zróbmy taką rzeczywistość, żebyśmy nie musieli zmieniać prawa". W tym kierunku idzie to całe Trusted Computing, czy co tam.
-
2007/06/03 18:55:22
@wo
"urban legend"
jak na razie fakty przemawiają na korzyść tej "urban legend". nawet iPody są już totalnie odbezpieczone (mój znajomy ma jakiś piracki program na swoim iPodzie, który pozwala mu olewać wszelkie apple'owskie ograniczenia).
@lapacz
"Po pierwsze: jak to coś odróżni nagranie z komunii siostrzeńca od tzw. kinówki?"
no właśnie, bardzo dobre pytanie. jak taki system poradzi sobie z muzyczką zgraną przeze mnie z legalnego pliku zwykłym komputerowym recorderem i zapisaną pod inną nazwą? może taki system będzie "przesłuchiwał" piosenkę pod kątem zapisu nutowego?! albo "oglądał" film i jakimś cudownym sposobem go identyfikował?!
-
wo
2007/06/03 19:39:36
@inz.mru
"skutecznych wobec realnie istniejących przedmiotów na wirtualne strumienie danych."

Wszystkie papiery wartościowe to wirtualne strumienie danych, a mimo to byłoby mi przykro, gdybyś zawładnął moim prawem do posiadania moich akcji pod pretekstem, że ich nie ma fizycznie. Nie rozumiem tego fetyszu fizyczności. Mój samochód na przyklad istnieje fizycznie, ale to co go czyni moim, to niematerialny zapis w cepiku (mój samochód pozostanie moim samochodem nawet jeśli zgubię kluczyki i dowód rejestracyjny, bo o jego 'mojości' decyduje wirtualny strumień danych).

@kuba
"jak na razie fakty przemawiają na korzyść tej "urban legend". nawet iPody są już totalnie odbezpieczone (mój znajomy ma jakiś piracki program na swoim iPodzie, który pozwala mu olewać wszelkie apple'owskie ograniczenia). "

Twój znajomy Cię oszukał albo źle go zrozumiałeś. Applowski DRM bywał przełamywany na chwilkę, między jedną wersją iTunes a drugą. Twój znajomy na pewno nie może "olewać wszelkich applowskich ograniczeń", tzn. nielegalnie zdejmować DRM z zabezpieczonych plików i je puszczać w świat bez pozwalających go wykryć watermarków.

"albo "oglądał" film i jakimś cudownym sposobem go identyfikował?!"

Odmówi wyświetlania go w wysokiej rozdziałce, jeśli nie będzie odpowiednich uprawnień.
-
2007/06/03 19:59:48
"Le bęgo."
Dla pełności obrazu dodam, że znam jednego posiadacza iPoda, więc to jest jakby ta sama klasa abstrakcji, co oggplayery

"Zatem hipotetyczne inne systemy i kodeki zachowają ten status, który dzisiaj ma OGG - ciekawostki, której w praktyce nikt normalny nie używa."

Dokładnie to staram się Tobie przekazać. Ponieważ nie widzę żadnych istotnych przewag tych hipotetycznych systemów i kodeków nie sądzę żeby w przewidywalnej przyszłości (5 lat) status quo jeśli chodzi o muzykę miało się zmienić.

"A wszystkie te cztery firmy są wśród założycieli Trusted i jak one powiedzą "od dzisiaj nie ma już płyt głownych bez czipa TPM", to nie ma penisa we wsi."

A TPM się specjalnie nie boję, bo wszystko wskazuje na to, że daje to po prostu nowe możliwości, z których można skorzystać lub nie - tak jak https czy różne verisignowane certyfikaty.
Dopóki to będzie po prostu kawałek harware'u, który system operacyjny będzie się mógł wykorzystać albo zignorować wszystko jest OK. Jeżeli pojawią się jakieś nieprzeskakiwalne ograniczenia to będziemy mieli nową firmę produkującą procesory. Ale aż takie głupie AMD i Intel nie są.

Na szczęście dla konsumentów linux razem z całym opensourcowym środowiskiem przekroczył już jakiś czas temu masę krytyczną i różne aplikacje są w nim rozwijane równolegle i w razie jakichś wstrętów ze strony MS można się będzie na niego w miarę bezpoleśnie przesiąść.
-
2007/06/03 20:10:53
@wo
"wirtualny strumień danych"
no tak, ale w przypadku takich mptrójek czy innych diviksów wirtualność jest niejako istotowa. to są takie "byty", które mogą się klonować bez żadnego uszczerbku dla samych siebie. dlatego możesz komuś "pożyczyć" mptrójkę i mieć ją nadal u siebie. o to chyba chodziło mruwnicy. kopia papieru wartościowego nie jest papierem wartościowym. kopia mptrójki pozostaje mptrójką.
"Odmówi wyświetlania go w wysokiej rozdziałce, jeśli nie będzie odpowiednich uprawnień."
ale skąd system będzie wiedział, że to jest film, którego obejrzenie wymaga posiadania odpowiedniego kodu/klucza? po czym on to pozna? przecież byłoby totalną głupotą tworzenie sprzętu, który może odtwarzać tylko legalnie kupione, oficjalne wydane produkcje - co z domowym video itp.? innymi słowy: jak taki system pozna, że nie może odtworzyć jakiejś diviksowej kopii, skoro format diviksowy nie ma żadnych zabezpieczeń?
-
wo
2007/06/03 20:18:38
@lapacz
"Dla pełności obrazu dodam, że znam jednego posiadacza iPoda, więc to jest jakby ta sama klasa abstrakcji, co oggplayery"

Nie, to różnica między lwem, którego raz widziałeś w zoo, a Yetim, którego nigdy nie widziałeś.

"Jeżeli pojawią się jakieś nieprzeskakiwalne ograniczenia to będziemy mieli nową firmę produkującą procesory."

Lapacz korporejszyn, he he.

" przekroczył już jakiś czas temu masę krytyczną"

Ciągle to słyszę.

@kuba
"w przypadku takich mptrójek czy innych diviksów wirtualność jest niejako istotowa."

W przypadku akcji na giełdzie też.

"dlatego możesz komuś "pożyczyć" mptrójkę i mieć ją nadal u siebie."

Jak mi zajumasz akcje, też je będziesz mógł pożyczać. Ale gdy kupujesz piosenkę w iTMS, kupujesz prawo do słuchania jej na 5 komputerach i tyle. Nie możesz tego prawa nikomu pożyczyć (możesz mu, oczywiście, dać nieczytelny plik).

"przecież byłoby totalną głupotą tworzenie sprzętu, który może odtwarzać tylko legalnie kupione, oficjalne wydane produkcje - co z domowym video itp.?"

Między innymi za to krytykowany jest DRM Microsoftu. Owszem, ten DRM bardzo utrudnia np. przekazywanie dalej własnoręcznie stworzonego konentu.
-
2007/06/03 20:30:24
@wo
"Jak mi zajumasz akcje, też je będziesz mógł pożyczać. Ale gdy kupujesz piosenkę w iTMS, kupujesz prawo do słuchania jej na 5 komputerach i tyle. Nie możesz tego prawa nikomu pożyczyć (możesz mu, oczywiście, dać nieczytelny plik)."
ja to wszystko kumam, tylko tak sobie myślę, że takie zabezpieczenia na dłuższą metę nic nie dadzą. prosty przykład dałem powyżej. bierzesz soundforge'a (albo jakiś najprostszy systemowy recorder), wciskasz "record", włączasz plik kupiony w iTMS, zgrywasz, sejwujesz i możesz przesyłać stu tysiącom kumpli.
żeby rzeczywiście chronić piosenkę system musiałby ją analizować pod kątem zapisu nutowego i tekstu. w przypadku filmu byłoby to jeszcze trudniejsze.
-
2007/06/03 20:34:22
@wo

"Ale gdy kupujesz piosenkę w iTMS, kupujesz prawo do słuchania jej na 5 komputerach i tyle. Nie możesz tego prawa nikomu pożyczyć (możesz mu, oczywiście, dać nieczytelny plik)."

Jeżeli jakiś DRM będzie niezgodny z prawem autorskim w Polsce (które pozwala mi pożyczyć piosenkę siostrze), to tym się zajmie odpowiedni urząd i tyle. Licencje nie stoją nad prawem krajowym.
-
wo
2007/06/03 20:42:52
@br
"Licencje nie stoją nad prawem krajowym."

DRM ma być wpisany do projektu nowelizacji prawa autorskiego - zanim u nas ruszą sklepy typu iTMS, to już będzie przygotowane.

@kuba
"prosty przykład dałem powyżej."

Twoje proste przykłady generalnie opierają się o założenie, że oni nie mogą być tacy straszni, żeby blokować prawa do dystrybucji własnoręcznie stworzonego kontentu. Otóż mogą i są. Wbudowany w Windows Vista tzw. Protected Media Path służy generalnie temu, że system przestaje pokazywać grafikę lub puszczać muzykę, gdy nabierze podejrzeń, że coś kombinujesz. Na razie to jest realizowane systemowo, więc możliwe do przełamania, ale po zintegrowaniu z TPM - kaplica. A to już tylko kwestia następnej wersji Windowsów, tej która nadejdzie po Viście. Podkreślam, już teraz to działa tak, że Windowsy deaktywują kartę graficzną i/lub dźwiękową, więc "systemowy recorder" możesz sobie generalnie wsadzić w ten otwór cielesny, który da Ci więcej przyjemności.
-
2007/06/03 20:56:46
@wo:

"Nie, to różnica między lwem, którego raz widziałeś w zoo, a Yetim, którego nigdy nie widziałeś."

Bardziej jak między lwem, którego raz widziałem, a niedźwiedziem grizzly, którego nie widziałem, ale wiem że jest. Ta sama klasa abstrakcji jak rzekłem, ale mniejsza.

"Ciągle to słyszę. "
bo to prawda.

"Nie rozumiem tego fetyszu fizyczności."

A ja jestem pewien, że tylko tak udajesz. Przecież tu nie chodzi o fizyczność, tylko o możliwość bezkosztowego podzielenia się (a może pomnożenia) jakimś dobrem. Tej właściwości nie posiadają przedmioty fizyczne i niektóre wirtualne (np. kod doładowujący komórkę czy konto na WoW, zdematerializowane akcje). Gdyby powstała technologia umożliwiająca bezkosztowe powielenie Twojego samochodu, to Subaru miałoby ten sam problem, który teraz mają majorsi. A Ty pewnie optowałbyś za korzystaniem z przedmiotów zrobionych tak, żeby możliwość bezkosztowego ich powielenia zablokować.

@k_wandachowicz
"wciskasz "record", włączasz plik kupiony w iTMS, zgrywasz, sejwujesz i możesz przesyłać stu tysiącom kumpli."

Przecież wo wie. I jedyne co mogą Ci wtedy zrobić, to odnaleźć ten plik jeżeli pojawi się gdzieś na sieci i po sprytnych znaczkach, które w nim zostawili (wspomniana steganografia) stwierdzić, że to właśnie Ty nagrałeś ten plik dla kumpli i niekumpli i nie sprzedać Ci już żadnego pliku. To proste: chcesz móc dawać muzykę znajomym - nie kupuj w iTMS.

Á propos: na głównej stronie gazety coś w rodzaju artykułu sponsorowanego o iPodzie.


-
wo
2007/06/03 21:02:36
@lapacz
"Ta sama klasa abstrakcji jak rzekłem, ale mniejsza. "

Przecież Yeti też ktoś podobno widział.

"tylko o możliwość bezkosztowego podzielenia się (a może pomnożenia) jakimś dobrem. "

Otóż właśnie bardzo często pojawia się podkreślanie tego, że "to nie istnieje fizycznie". Z jakąś obsesją na przykład nawiązuje do tego Lipszyc.

" Gdyby powstała technologia umożliwiająca bezkosztowe powielenie Twojego samochodu, to Subaru miałoby ten sam problem, który teraz mają majorsi."

Subaru wpakowało sporo własnych środków w doskonalenie swojego centralnego mechanizmu różnicowego, które teoretycznie mogłyby powielać inne firmy, ale nie mogą ze względu na chronienie własności intelektualnej patentami. I owszem, teoretycznie Volvo XCrap-90 mogłoby być mniej badziewne, gdyby założyli torsena czy jakieś patenty od Subaru czy Mitsubishi. Ale oczywiście nie po to odpowiednie firmy inwestują swoje środki w rozwój własnych rozwiązań, żeby pozwalać je komuś powielać.

"I jedyne co mogą Ci wtedy zrobić,"

Skoro kolega chce udawać wielkiego speca od komputerów, to kolega może se wpisze do jakieś wyszukiwarki albo do wikipedii choćby słowa kluczowe "Windows Vista", kolega się trochę podszkoli i kolega się przestanie ośmieszać niewiedzą.
-
2007/06/03 21:21:13
@wo:

"Skoro kolega chce udawać wielkiego speca od komputerów"

pisałem, o tym co może mu zrobić Apple, zainstalowanie Visty, to coś co może sam sobie zrobić, nb. słyszałem, że pod DOS/360 też kiepsko z odtwarzaniem i zapisywaniem muzyki, ale co tam kto lubi.
Takie ograniczenie w Vista, to po prostu cierń w tyłku, słyszałem też o innych - podobno programy skompilowane darmowymi kompilatorami maja problemy z zaalokowaniem dużych kawałków pamięci, im więcej takich kolców tym szybciej ludzie poinstalują sobie linuxy - w mojej firmie (IT) teraz linuxy mają ze 20%.

Po drugie chyba nawet Vista nie przeszkodzi wsadzić w kartę dźwiękową czegoś nagrywającego w gniazdo słuchawek. Ale to przecież żałosne. Lepiej już zainstalować linucha, choćby tylko do powielania muzyki.

-
wo
2007/06/03 21:28:50
@lapacz
"Takie ograniczenie w Vista, to po prostu cierń w tyłku,"

O ile mi wiadomo, zabezpieczenia Protected Media Path nie przełamano do dzisiaj - były różne plotki, ktorymi się bardzo podniecała brać na slashdocie, ale okazały się legendami miejskimi. A PMP przynajmniej teoretycznie może być przełamywalne, bo jest czysto softwarowe. Mimo to do dzisiaj nie zostało przełamane. Jego następca będzie współpracował z czipem TPM co oznacza, że PMP 2.0 będzie nie do sforsowania nawet teoretycznie. Welcome to the desert of the real.

"im więcej takich kolców tym szybciej ludzie poinstalują sobie linuxy"

In your dreams.

"Po drugie chyba nawet Vista nie przeszkodzi wsadzić w kartę dźwiękową czegoś nagrywającego w gniazdo słuchawek."

Zgoda, takie coś zawsze zostanie - ale to nigdy nie będzie bezstratne.
-
2007/06/03 21:36:15
@wo

"Twoje proste przykłady generalnie opierają się o założenie, że oni nie mogą być tacy straszni, żeby blokować prawa do dystrybucji własnoręcznie stworzonego kontentu."

A właściwie po co mają to robić? Żeby wykończyć firmy które nagrywają wesela? Bez sensu. Po prostu każda kamera musi mieć wbudowany odpowiedni chip znakujący nagrany film DRM twórcy: zamiast "Warner Brothers" DRM do relacji z wesela ma "Zenek Kamerzysta Sp.z.o.o." i tyle.

@lwz

"Takie ograniczenie w Vista, to po prostu cierń w tyłku, słyszałem też o innych - podobno programy skompilowane darmowymi kompilatorami maja problemy z zaalokowaniem dużych kawałków pamięci, im więcej takich kolców tym szybciej ludzie poinstalują sobie linuxy"

Jeżeli ktoś z powodu kłopotów z kompilatorem zmienia system operacyjny, to znaczy że kompiluje dla siebie albo dla jakiegoś b. specyficznego klienta (raczej to pierwsze). To jest margines. Ja też dla *siebie* piszę programy numeryczne pod Linuxem, bo numeryka pod Windows to PITA, ale gdybym pisał grę Małysz Racer pod Windows i chciał na niej zarobić, to bym zainwestował w komercyjny kompilator pod Windows. To nie jest takie drogie, ZTCW.

Natomiast ludzie będą kupowali Vistę, ja też za parę lat przejdę na Vistę. Powodem będą gry pisane pod DirectX 10.
-
2007/06/03 21:38:26
@wo

"Jego następca będzie współpracował z czipem TPM co oznacza, że PMP 2.0 będzie nie do sforsowania nawet teoretycznie."

Chyba że lutownicą. Overclockerzy czasem przerabiają płyty główne za pomocą lutownicy, żeby zwiększyć maksymalne napięcie na chipsecie czy inne takie. Oczywiście, jeżeli TPM będzie siedział w procesorze, to szanse na to są niewielkie.
-
wo
2007/06/03 21:44:11
@br
"A właściwie po co mają to robić?"

Żeby przekształcić internet z Dzikiego Zachodu w cywilizowany Midwest.

"Chyba że lutownicą."

Chyba, że wtedy nie będzie działało.
-
2007/06/03 21:52:27
@wo

"Żeby przekształcić internet z Dzikiego Zachodu w cywilizowany Midwest."

Nie muszą w tym celu uniemożliwiać ludziom oglądania własnoręcznie nagranych filmów w komputerze... zresztą to by nie przeszło. "Windows Vista 2012? To ten system na którym nie obejrzysz filmu z I. komunii św. swojej córki".
-
2007/06/03 21:55:19
@rabbit

"Jeżeli ktoś z powodu kłopotów z kompilatorem zmienia system operacyjny(...)"

Najśmieszniejsze jest że Ci, którzy dotychczas przesiedli się na linuxa nie zrobili tego z jakichś racjonalnych (wg mnie) przyczyn tylko raczej z powodów analogicznych do tych, dla których część facetów nie chce płacić za seks.
Z tą pamięcią to taki zgłoszony w sieci problem.
Akurat u nas piszemy programy na segment już zdominowany przez linuxa (systemy na serwery bankowe, telcomowe itp.). To _nie_ jest margines.

"ale gdybym pisał grę Małysz Racer pod Windows"
akurat gry to jest czego nie ma chyba nawet na horyzoncie wizji linuxomanów.

"Natomiast ludzie będą kupowali Vistę, ja też za parę lat przejdę na Vistę. Powodem będą gry pisane pod DirectX 10."

Naturalne, u nas teraz jest głównie XP i jakieś niedobitki W2000. A jak będziesz chciał zrobić z CD mp3, a Vista Ci na to nie pozwoli to co zrobisz? Powiedz panu Orlińskiemu.
-
2007/06/03 22:03:00
"Gdyby powstała technologia umożliwiająca bezkosztowe powielenie Twojego samochodu, to Subaru miałoby ten sam problem, który teraz mają majorsi"

QFT!!!
-
wo
2007/06/03 22:04:10
@br
"Nie muszą w tym celu uniemożliwiać ludziom oglądania własnoręcznie nagranych filmów w komputerze... "

Collateral damage.

@lapacz
"A jak będziesz chciał zrobić z CD mp3, a Vista Ci na to nie pozwoli to co zrobisz? "

W 2010 CDDA będzie wymierającym formatem. Kompakt (w sensie nośnik) umrze, wyparty przez sprzedaż plików zabezpieczonych DRM.
-
2007/06/03 22:10:01
@wo

""im więcej takich kolców tym szybciej ludzie poinstalują sobie linuxy"

In your dreams. "

ale tak szczerze powiedz, gdyby przyszła do ciebie Bozia i powiedziała, że swoją mocą może sprawić, że wirtual będzie albo jak ze snów Lipszyca, albo zadeeremowany na amęt, a właśnie ty możesz wybrać, co byś wybrał?
-
wo
2007/06/03 22:18:58
"ale tak szczerze powiedz, gdyby przyszła do ciebie Bozia i powiedziała, że swoją mocą może sprawić,"

Gdybym zaczął regularnie widywać bóstwa, poszedłbym do psychiatry; gdyby to był jednorazowy incydent, uznałbym, że to chwilowe przemęczenie/zatrucie i zlekceważył sprawę.
-
2007/06/03 22:20:09
czy ja dobrze rozumiem? czy w windowsie vista nie można odpalić jednocześnie playera i recordera?! przecież to jakiś absurd :D
a jak chcę sobie zrobić jakiś mash-up, zrobić sample z jakiejś piosenki to też mi się nie uda? hahaha... nie znam visty, ale myślę, że mimo wszystko się uda, nawet bez podłączania recordera do wyjścia słuchawkowego. chyba, że oni zamierzają stworzyć komputer dla debila, który może tylko biernie łykać to, co mu "legalnie i oryginalnie" podadzą. jeśli komputer ma być np. sprzętem do robienia muzyki, to pewnych funkcji nie można mu zablokować, bo nikt go nie kupi. to by było tak zwane "wylewanie dziecka z kąpięlą".
-
2007/06/03 22:25:31
@wo

"Gdybym zaczął regularnie widywać bóstwa, poszedłbym do psychiatry; gdyby to był jednorazowy incydent, uznałbym, że to chwilowe przemęczenie/zatrucie i zlekceważył sprawę."

nie chcesz odpowiadać czy mam zapytać bez wplatania w to Bozi?
-
2007/06/03 22:27:11
@lwz

"część facetów nie chce płacić za seks."

*Część* nie chce??

"akurat gry to jest czego nie ma chyba nawet na horyzoncie wizji linuxomanów."

Pffft. Akurat.

@wo

"Collateral damage."

Bzdura. Za dużo ludzi by się wkurzyło, w tym kupa ludzi nie mających nic wspólnego z piractwem. Co najważniejsze, korporacje nie mogą im zaoferować niczego w zamian -- Apple przyśle Ci oficjalnego kamerzystę do domu, żeby nagrał jak raczkuje Twoja córka?

"W 2010 CDDA będzie wymierającym formatem. Kompakt (w sensie nośnik) umrze, wyparty przez sprzedaż plików zabezpieczonych DRM."

Albo też nadgorliwe DRM nakręci popyt na odtwarzacze pozbawione czipów TPM.

"Gdybym zaczął regularnie widywać bóstwa"

A gdyby to był komisarz Barroso z projektami dyrektyw UE do wyboru?
-
wo
2007/06/03 22:36:00
@czescjacek
"nie chcesz odpowiadać czy mam zapytać bez wplatania w to Bozi?"

Bez wplątania w to Bozi, to świat Lipszyca jest światem bez własności intelektualnej. Jako taki, jest upiorny. Nie ma patentów, więc zupełnie zatrzymuje się rozwój farmacji - będzie się leczyć już tylko to, na co dotąd wynaleziono leki, ale już żadne nowe się nie pojawią. Nie będzie komercyjnych gier komputerowych - już nigdy nie pojawi się nic o tak dopracowanej fabule jak "Deus Ex" czy "Half Life", GNU-Sokoban 4ever and ever. Muszę szukać nowej pracy, a nawet powrót do chemii będzie trudny, bo jak szlag trafił farmację, ochronę roślin i tym podobne, to nie ma kto tego finansować, podejrzewam zresztą, że kolega January też nagle traci pracę. Wszystkie fundusze emerytalne lecą na pysk, bo poleciały akcje koncernów zależnych od właśności intelektualnej - nie ma Microsoftu, nie ma Agory, nie ma Subaru (znaczy, pomijając że w ogóle nie ma Subaru tylko Fuji Heavy Industries). Postęp w motoryzacji też się oczywiście zatrzymał, to marna pociecha, że mogę teraz tanio kupić imitację Forestera marki Gorkowskij Automobilnyj Zawod, jeśli nawet w roku 2050 to będzie dalej imitacja rocznika 2008.

Oczywiście, że wolę DRM.

@kuba
"czy ja dobrze rozumiem? czy w windowsie vista nie można odpalić jednocześnie playera i recordera?!"

en.wikipedia.org/wiki/Protected_Media_Path

In order to prevent users from copying DRM content, Windows Vista provides process isolation and continually monitors what kernel-mode software is loaded. If an unverified component is detected, then Vista will stop playing DRM content, rather than risk having the content copied. The Protected Environment is implemented completely in software, so software-based attacks such as patching the Windows kernel are possible.[1]
These restrictions concern the various outputs from the PC. For DRM content, digital outputs such as Digital Visual Interface (DVI) and High-Definition Multimedia Interface (HDMI) will have High-bandwidth Digital Content Protection (HDCP) enabled, to prevent someone recording the digital stream. Even analog TV-style outputs typically require some restrictions, provided by mechanisms such as Macrovision and CGMS-A.
(...)
During January 2007, the kernel developer for the ReactOS, Alex Ionescu, announced that he had found a method that allows end users to bypass Vista?s Protected Media Path. This would allow digital content to be played on equipment that does not implement DRM security measures (like rescaling of video resolutions and disabling analog audio outputs). However, he did not release any sourcecode for fear of a Microsoft lawsuit with regards to a possible violation of the DMCA.[3] On March 6th 2007, Microsoft responded after internal testing, that the described method would not work.
-
wo
2007/06/03 22:37:40
@br
" Apple przyśle Ci oficjalnego kamerzystę do domu, żeby nagrał jak raczkuje Twoja córka"

Przecież żartuję, na razie nikt nie planuje blokowanie odtwarzania własnego contentu.
-
2007/06/03 22:57:48
@wo:

"świat Lipszyca jest światem bez własności intelektualnej"
O ile znam poglądy JL, to kłamiesz.

"Nie będzie komercyjnych gier komputerowych"
WoWII i ThirdLife świetnie poradzą sobie bez DRM.

"Muszę szukać nowej pracy"
nie tragizuj, masz talent w obszarze tworzenia społeczności, to teraz jest na fali, taki mniammniam całkiem nieźle przędzie, a to w końcu tylko przepisy kulinarne.

"Wszystkie fundusze emerytalne lecą na pysk, bo poleciały akcje koncernów zależnych od właśności intelektualnej"
Cóż, inwestowanie w coś tak ulotnego jak własność intelektualna niesie ze sobą jakieś ryzyko.

"jeśli nawet w roku 2050 to będzie dalej imitacja rocznika 2008."
Postęp jako wartość sama w sobie? Ciekawa koncepcja.

@br:

"*Część* nie chce??"
Część na pewno nie chce. Nie wiem jaka nie robiłem badań.
-
wo
2007/06/03 23:11:22
@lapacz
"O ile znam poglądy JL, to kłamiesz. "

To ich nie znasz.

"WoWII i ThirdLife świetnie poradzą sobie bez DRM. "

Nikt nie będzie pisał takich gier przy przyjęciu lipszycowej utopii "kopiujta co chceta".

"Postęp jako wartość sama w sobie? "

Samochodem z roku 1950 mogę sobie z ciekawości pojechać na weekendową przejażdżkę dla funu (czasem w istocie nawet marzę o jakimś zabawnym oldtimerze), ale nie nadawałby się ani jako daily driver ani jako pojazd na wakacje. Klima, serwo, stereo, AWD... za dużo fajnych nowinek się od tego czasu pojawiło (i błagam, bez ciekawostek typu "jakiś gostek sklecił eksperymentalny system 4x4 w roku 1908, bo to nie to samo co symetryczny AWD z centralnym mechanizmem różnicowym).
-
2007/06/03 23:20:00
@wo

"na razie nikt nie planuje blokowanie odtwarzania własnego contentu"

No i nie wiem, jak by to mieli zrobić. Jeżeli taki chip miałby po prostu sprawdzać czy jest informacja o DRM, to ludzie zaczną tę informację wstawiać do swoich plików. W końcu to tylko ciągi bitów, które można wygenerować, na zasadzie "właścicielem praw autorskich do filmu "Raczkowanie Agatki" jest Zenobi Chmielnicki, all copyright reserved" itd. Jeżeli natomiast miałby sprawdzać, czy dostawca pliku występuje na jakiejś liście, to już mamy komponent software'owy systemu, bo przecież nikt normalny tej listy nie wypali na trwałe w krzemie (konieczność uzupełniania o nowe wpisy).

@lwz

"Postęp jako wartość sama w sobie? Ciekawa koncepcja."

Chyba to jest oczywiste, że lepiej jeździć samochodem bezpieczniejszym, palącym mniej paliwa, itd.?

"Część na pewno nie chce. Nie wiem jaka nie robiłem badań."

A nie stawiasz tak przypadkiem, że 100% nie chce?
-
wo
2007/06/03 23:26:06
@br
"No i nie wiem, jak by to mieli zrobić."

Znaczy, ten microsoftowy jakoś ogranicza rozpowszechnianie.

"A nie stawiasz tak przypadkiem, że 100% nie chce?"

Przecież to jest znany fetysz - sytuacja, w której kogoś specjalnie kręci to, że za to zapłacił, więc może skipnąć grę wstępną.
-
2007/06/03 23:45:07
@br:

"A nie stawiasz tak przypadkiem, że 100% nie chce?"

Ja tam nie wiem. Po prostu zdaję sobie sprawę, że nie wszyscy mają te same preferencje co ja, szczególnie w tak osobistych obszarach. Spotkałem się z opiniami: darmowy seks jest darmowy tylko jeśli twój czas jest bez wartości. Inny znajomy stwierdził po rozwodzie, że zrobił obliczenia i że gdyby ograniczyć się tylko do tych spraw to bardziej opłacało mu się skorzystać z usług profesjonalistki. Wreszcie niektórzy młodzi miejscy profesjonaliści bardziej cenią sobie podejście: "płacę i wymagam" niż wymianę barterową.
Jak to pisze wo: każdemu jego porno.
-
wo
2007/06/04 00:12:23
@lapacz
"Jak to pisze wo: każdemu jego porno."

(ukradlem to mrw)
-
2007/06/04 00:14:51
"(ukradlem to mrw)"

niezłe, ale i tak się nie umywa do porównania z tofifi spod iPoda.
Piękne.
-
2007/06/04 00:21:11
@wo: "Nie rozumiem tego fetyszu fizyczności."

No ja właśnie też nie. Tymczasem majorsi, Microsoft, Amerykański Urząd Patentowy itd. próbują wpierać, że ciąg liczb to taki sam byt jak zegarek czy portfel. Ludzie intuicyjnie czują, że nie, że ściągnięcie pliku z netu to nie to samo co zawinięcie DVD-ka z półki w markecie. To jest taka "ludowa mądrość", której ja nie oceniam ani pozytywnie, ani negatywnie (mało co tak oceniam :-) ). Edwin Bendyk napisał u siebie:

Nie jest też dobrym sposobem na walkę z piractwem wsadzanie konsumentów do więzienia, z czym zgodzili się nawet przedstawiciele organizacji producenckich, przyznając że dotychczasowe polowania na [kogoś - przyp. IM] przynoszą odwrotny skutek społeczny i lepiej skoncentrować się na działaniach edukacyjnych.

Pomiędzy podmiotami mogącymi obracać Twoimi akcjami istnieje umowa dotycząca tego, że nie można ich "magicznie" rozmnożyć. Taką umowę społeczną dotyczącą mp3 trzeba by "wyedukować" w społeczeństwo (stallmanista napisałby -- wyprać mózgi). To nie jest niemożliwe, ale mało prawdopodobne. Natomiast samo rozwiązanie techniczne tego nie zastąpi, a może być nawet przeciwskuteczne.
-
wo
2007/06/04 00:30:18
@inz.mru
" ciąg liczb to taki sam byt jak zegarek czy portfel. "

Prawo do ciągu liczb to taki sam byt jak prawo do pakietu akcji.

"Ludzie intuicyjnie czują, że nie,"

Kilku wąsaczy.

"Pomiędzy podmiotami mogącymi obracać Twoimi akcjami istnieje umowa dotycząca tego, że nie można ich "magicznie" rozmnożyć"

O, jestem pewien, że tu też znalazłby się niejeden wannabe jumacz, który by je z przyjemnością podpierdzielił i jeśli tego nie robi to tylko dlatego, że się boi kary - oraz dlatego, że nie poradzi sobie z przełamaniem zabezpieczeń rachunku maklerskiego. To pierwsze w przypadku multimediów już stopniowo się osiąga dzięki akcjom takim jak pozwy RIAA w USA. To drugie daje DRM.
-
2007/06/04 00:46:39
@WO:"'ciąg liczb to taki sam byt jak zegarek czy portfel.'
Prawo do ciągu liczb to taki sam byt jak prawo do pakietu akcji."

Pod warunkiem, że istnieje konsens co do tego. Bardzo łatwo tu wykazać skrajne absurdy typu: patentowanie liczby, albo niemożliwość obrony własności książki w postaci cyfrowej. Vox populi vox dei.

"'Ludzie intuicyjnie czują, że nie,'
Kilku wąsaczy. "

Siła ich. Ja się łatwo nie przerażam i wizja świata w którym ludzie zastanawiają się przed każdym skopiowaniem pliku czy im wolno mi właściwie wisi. Ale kształtowaniu świata pod wizje korporacji i ich zysku jestem niechętny.

"O, jestem pewien, że tu też znalazłby się niejeden wannabe jumacz, który by je [akcje] z przyjemnością podpierdzielił".

No z pewnością by się znalazł, ale jeżeli tłumaczyłby swoje postępowanie niematerialnością akcji zostałby powszechnie potępiony.
-
2007/06/04 00:55:57
WO
Argument z akcjami jest chybiony. Jak ktoś ci je weźmie z konta, to upraszczając dom maklerski musi oddać ze swoich - liczba akcji nie może się zmienić. W piractwie kopie się mnożą, a właścicielowi technicznie nie ubywa.
Nie zmiania to faktu, że kradzież to kradzież, a ci wszyscy spod znaku Lipszyca po prostu szukają łosi. Cała ta dyskusja potwierdza, że bolszewizm wiecznie żywy. Za Rewolucji też "wszyscy" brali bezpańskie dobro, a jak dowodzą superpraworządni Szwedzi wszystkich wsadzić do więźnia się nie da - więcej: tak się po prostu nie godzi, a w ogóle to wszyscy mają rację. Ciekawe, czy po legalizacji takich kradzieży przepiszą podręczniki historii - Lenin patronem p2p (majorsi nas okradają, to prawie jak grab zagrabione). Horror.
-
wo
2007/06/04 09:23:19
@inz.mru
"Pod warunkiem, że istnieje konsens co do tego."

Jeszcze nigdy w historii nie było takiego prawa, co do którego istniałby pełen consensus. Dziwię się, że inteligentnym ludziom chce się sięgać po tandentą demagogię w stylu "ja i moi kumple to Głos Ludu". Jesteśmy Wojs Of Da Pipel! Jako Wojs Of Da Pipel domagamy się zakazu pornografii! No bo przecież my, Wojs Of Da Pipel jesteśmy przeciw, ergo istnieje konsens co do tego, że pornografia powinna być zakazana! Daruj sobie ten styl, proszę - to jedna z nielicznych rzeczy, do których z przyjemnością przyznałbym monopol ojcu Rydzykowi i jego wojsom dapipla.

"Vox populi vox dei. "

A Vox jednego typka z internetu to vox jednego typka z internetu.

"Ale kształtowaniu świata pod wizje korporacji i ich zysku jestem niechętny. "

To najlepiej dokonaj spektakularnego samospalenia, bo niestety jeśli żyjesz w kapitalizmie, to żyjesz w świecie ukształtowanym pod wizje korporacji i ich zysk. Learn to live with it or die.

"jeżeli tłumaczyłby swoje postępowanie niematerialnością akcji zostałby powszechnie potępiony"

Przez jednych tak, przez drugich nie. Dla dowolnego prawa istnieje ktoś, kto je kontestuje. W każdym razie, jak sam widzisz, argument o niematerialności nie ma sensu, a mimo to wszystkie lipszycoidy regularnie do niego wracają - sam nie wiem dlaczego, to jest w jakiś Świętych Księgach Stalmanizmu-Doktorowizmu, czy co?

-
2007/06/04 10:59:21
-
2007/06/04 11:21:03
@wo

"jeśli żyjesz w kapitalizmie, to żyjesz w świecie ukształtowanym pod wizje korporacji i ich zysk."

Zawsze mnie wkurzały takie uproszczone wizje świata ("świat ukształtowany pod korporacje/wybitne jednostki/Mędrców Syjonu/masowe religie"). Tak naprawdę to przecież nie wiemy dlaczego świat jest taki, jaki jest i nigdy się nie dowiemy.
-
wo
2007/06/04 11:28:11
@br
" Tak naprawdę to przecież nie wiemy dlaczego świat jest taki, jaki jest i nigdy się nie dowiemy."

Wydaje mi się, że inż. nie mówił o świecie "tak w ogóle" tylko o rozwiązaniach społeczno-prawnych. Podchwyciłem tę konwencję. I owszem, rozwiązania społeczno-prawne są zawsze kształtowane dla ochrony interesów klasy panującej. W komunizmie - nomenklatury, w kapitalizmie - burżuazji, w feudalizmie - arystokracji, w jakimś dzyndzlotronizmie - posiadaczy dzyndzlotronów.
-
2007/06/04 11:59:33
@wo
"'Ludzie intuicyjnie czują, że nie,'
Kilku wąsaczy. "

Kilkaset milionów.
-
2007/06/04 12:24:13
@wo

"owszem, rozwiązania społeczno-prawne są zawsze kształtowane dla ochrony interesów klasy panującej. W komunizmie - nomenklatury, w kapitalizmie - burżuazji"

To burżuazji czy korporacji? Zdecyduj się.
-
wo
2007/06/04 13:12:02
"To burżuazji czy korporacji? Zdecyduj się."

Wszak korporacje należą do małorolnych.
-
wo
2007/06/04 13:13:29
@hipopotam
"Kilkaset milionów."

Twoich starych.
-
2007/06/04 13:23:24
@wo

"Wszak korporacje należą do małorolnych."

Korporacje należą do posiadających pakiety kontrolne. Twój statystyczny burżuj, posiadający 0,0000000001% akcji Microsoftu, ma dokładnie zerowy wpływ na działania tej firmy, więc trudno go uznać za właściciela. Jest właścicielem akcji, bo nad nimi ma kontrolę, a nie właścicielem Microsoftu.

Prędzej korporacja jest właścicielem burżuja, skoro burżuj ma łykać wszystko co mu korporacja zaserwuje bez pytania, ze strachu o swój fundusz emerytalny ("nie fikaj przeciwko DRM bo nasze akcje spadną; my mamy złote parasole w kontraktach a Ty zostaniesz na lodzie bez emerytury"). He he.
-
2007/06/04 13:46:33
@wo
A twoja stara kradnie mleko w biedronce.

A teraz jeszcze raz, może zakumasz:
Twierdzisz, że tylko "kilku wąsaczy", w tym rzecz jasna moi starzy, czuje, że "ściągnięcie pliku z netu to nie to samo co zawinięcie DVD-ka z półki w markecie"? Że reszta to ogoleni i wydepilowani w okolicy bikini, którzy uważają kopiowanie muzyki za co najmniej tak samo naganne jak zajumanie radia z samochodu? Wytłumacz mi zatem, skąd biorą się te wielomilionowe rzesze użytkowników p2p?
-
2007/06/04 16:06:10
@skąd biorą się te wielomilionowe rzesze użytkowników p2p?

Z poczucia bezkarności, duh.
-
wo
2007/06/04 16:49:33
@br
"trudno go uznać za właściciela. "

W jego interesie dalej jest jednak to, żeby rosły.

@hipopotam
"wytłumacz mi zatem, skąd biorą się te wielomilionowe rzesze użytkowników p2p"

Czy z wielomilionowych rzesz kierowców, którzy zapłacili mandat wyciągasz wniosek o powszechnym konsensusie za zniesieniem kodeksu drogowego?
-
2007/06/04 18:04:51
@wo

"W jego interesie dalej jest jednak to, żeby rosły."

Rozumiem, że akcje. Zgoda. Ale zauważ, że ludzie inwestują w akcje różnych branży, a nie tylko akcje firm zrzeszonych w RIAA. Poza tym, przypadek Enronu ładnie pokazuje jak interesy ludzi którzy *naprawdę* rządzą korporacją (którzy załatwili sobie złote parasole i z nielicznymi wyjątkami uniknęli kary za machlojkes) rozmijają się z interesami drobnych akcjonariuszy (którzy dostali w d...).
-
2007/06/04 18:05:54
@wo

"Czy z wielomilionowych rzesz kierowców, którzy zapłacili mandat wyciągasz wniosek o powszechnym konsensusie za zniesieniem kodeksu drogowego?"

Gdyby wielomilionowe rzesze kierowców nagminnie jeżdziły ignorując wszelkie znaki drogowe, świadczyłoby to że do świadomości społecznej faktycznie istnienie KD nie przebiło się.
-
wo
2007/06/04 18:33:20
@br
"Ale zauważ, że ludzie inwestują w akcje różnych branży, a nie tylko akcje firm zrzeszonych w RIAA."

Microsoft nie jest w RIAA, a jego akcje też by poleciały na mordę gdyby wprowadzić lipszycyzm.

"Gdyby wielomilionowe rzesze kierowców nagminnie jeżdziły ignorując wszelkie znaki drogowe, świadczyłoby to że do świadomości społecznej faktycznie istnienie KD nie przebiło się."

I teraz kluczowe pytanie: ile z tych "wielomilionowych rzesz użytkowników p2" to faktycznie hardkorowi, nagminni piraci spod hasła "już nigdy ani grosza za płytę nie zapłacę", a ile piraci okazjonalni, traktujący jumanie muzyki jako coś występnego, ale robiący to od czasu do czasu, niezależnie od kupowania legalsów?
-
2007/06/04 23:45:38
@WO: "No bo przecież my, Wojs Of Da Pipel jesteśmy przeciw, ergo istnieje konsens co do tego, że pornografia powinna być zakazana! Daruj sobie ten styl, proszę - to jedna z nielicznych rzeczy, do których z przyjemnością przyznałbym monopol ojcu Rydzykowi i jego wojsom dapipla."

Ke? Zawsze mi się wydawało, że obowiązującą doktryną w universum rydzykoidów jest raczej: "istnieje tylko jedna moralność zapisana na glinianej tabliczce przez samego Zaratusztrę w czasach, gdy anioły jeszcze nisko latały i my jedyni jej depozytariusze głosimy: [crap, crap, crap]".

Jajako relatywista moralny, wbrew temu co się powszechnie sądzi, nie jestem wrogiem moralności w ogóle, tylko właśnie twierdzeniu, że istnieje jakaś jedna i to w dodatku osiągalna, idealna moralność. Skoro tak, to trzeba skądś tę (dynamicznie zmienną) moralność wywieść. Jakie mamy opcje? Raz: elity, czyli tzw. "autorytety moralne". Jakoś ostatnio nie mamy do nich szczęścia. Dwa: konsens społeczny, co nie znaczy rządy większości. Ja mam wielki szacunek do tzw. "mądrości ludowej". Nie w sensie, że nigdy się nie myli, ale że ludzie na ogół sami wiedzą czego chcą. Dodatkową opcją są jeszcze w-PR-owane w społeczeństwo memy korporacyjne, co leży mi najmniej.
-
wo
2007/06/04 23:48:37
@inz.mru
"Ja mam wielki szacunek do tzw. "mądrości ludowej"."

Fajosko, ale rzecz nie w wykazaniu tego, do czego masz szacunek tylko ewentualnie do wykazania tego, że owa mądrość ludowa przemawia właśnie teraz z Twojej klawiatury a nie na przykład z mojej. Jakie masz podstawy do twierdzenia, że to właśnie mądrość ludowa popiera jumanie?
-
2007/06/05 00:19:44
@WO: "Jakie masz podstawy do twierdzenia, że to właśnie mądrość ludowa popiera jumanie?"

Znam kupę osób, które jumają z sieci i dobrze się z tym czują. Przy czym nie są to jednostki zdegenerowane moralnie w innych obszarach (nie kroją komórek, nie wylewają szamba do rzeki itp.). Dla mnie to też wąsactwo, ale czuję się za małym żuczkiem, żeby stanąć na skrzynce i kaznodzieić. Do ya? Fine. Ja poczekam na rozwój wydarzeń. I po cichu mam nadzieję, że kultura stanie się przez to trochę bardziej darmowa.
-
wo
2007/06/05 00:25:33
@inz.mru
"Znam kupę osób, które jumają z sieci i dobrze się z tym czują."

A ja znam kupę osób, które nie jumają z sieci. Zatem Wojs Of Dapipel jest po mojej stronie.

"czuję się za małym żuczkiem, żeby stanąć na skrzynce i kaznodzieić."

Ja też nie zamierzam kaznodzieić do kiboli, żeby nie demolowali miasta - opłacam ze swoich podatków specjalistów od pałowania. Problem jumania w Polsce rozwiąże policja, nie kazania ze skrzynek.
-
2007/06/05 00:31:46
@WO: "A ja znam kupę osób, które nie jumają z sieci. Zatem Wojs Of Dapipel jest po mojej stronie."

Ale ja nie twierdzę, że jest po "mojej", tylko, że istnieje taka możliwość, że ludzie się w tej kwestii dogadają inaczej niż: "ciąg liczb podlega takiej samej ochronie jak zegarek". A jeżeli tak postanowią, to co im zrobisz?

"Ja też nie zamierzam kaznodzieić do kiboli, żeby nie demolowali miasta - opłacam ze swoich podatków specjalistów od pałowania."

Może wy macie rację, ale to my mamy karabiny :-) No dobra, to nie było na serio.
-
wo
2007/06/05 10:09:43
@inz.mru
"istnieje taka możliwość, że ludzie się w tej kwestii dogadają inaczej niż: "ciąg liczb podlega takiej samej ochronie jak zegarek". A jeżeli tak postanowią, to co im zrobisz? "

Ba! Istnieje nawet taka możliwość, że ludzie się tak dogadają, że wszyskich Żydów do komor gazowych. Były w końcu takie precedensy. Jedno i drugie wydaje mi się na szczęście dość mało prawdopodobne w Unii Europejskiej w dającej się przewidzieć przyszłości.

"No dobra, to nie było na serio."

Z mojej strony było. Ja w ogóle nie uważam, że państwo to moralność, szmoralność, ideały, srały, dupały. Państwo to aparat przymusu, prawo jest prawem dopóki stoi za nim policyjna pała, więc na teksty typu "jak chcesz ludzi przekonać do przestrzegania prawa" zawsze odpowiedź dla mnie brzmi "pałą". Jeśli nie prowadzę po kielichu to tylko dlatego, że boję się losowych kontroli. I dzięki akcjom podejmowanym przez RIAA czy FOTA, jumacze w końcu też zaczną się bać piracenia na bezczela.
-
2007/06/05 14:26:50
@wo

"Jeśli nie prowadzę po kielichu to tylko dlatego, że boję się losowych kontroli."

Serio? A nie boisz się np. że przejedziesz po pijaku małe dziecko?
-
2007/06/05 17:20:38
@WO: "Jedno i drugie wydaje mi się na szczęście dość mało prawdopodobne w Unii Europejskiej w dającej się przewidzieć przyszłości."

A mi, w stosunku do "jednego", wydaje się wprost przeciwnie. Jeżeliby się to jednak stało, to, ponawiam pytanie, co zrobisz? Będziesz biadolił nad upadkiem ideałów prawa autorskiego jak jakaś konserwa?

"Państwo to aparat przymusu, prawo jest prawem dopóki stoi za nim policyjna pała"

Zgoda, ideały to ściema, ale prawo ma jakąś funkcję i genezę poza tym, żeby jedni drugim mogli przylać pałą. Tą genezą jest albo powszechna moralność, albo gra interesów. Co właściwie na jedno wychodzi, bo moralność jest wynikiem gry interesów. Sam przecież kontestowałeś prawo lustracyjne wychodząc z ogólniejszych zasad (bo przecież nie tylko dlatego, że było niewykonalne). Widmo pały nie ustawiło Cię karnie w szeregu?
-
wo
2007/06/05 17:32:48
@br
"Serio? A nie boisz się np. że przejedziesz po pijaku małe dziecko?"

No bo przecież w krajach starej Unii tam na tych drogach to jedna wielka, panie, hekatomba przez to, że można u nich prowadzić po kielichu (jednym, czyli do 0,5 promila).

@inz.mru
"A mi, w stosunku do "jednego", wydaje się wprost przeciwnie. Jeżeliby się to jednak stało, to, ponawiam pytanie, co zrobisz? Będziesz biadolił nad upadkiem ideałów prawa autorskiego jak jakaś konserwa? "

Mi to się wydaje w stosunku do obu skrajnie nieprawdopodobne. Ja w każdym razie będę przeciw.

" prawo ma jakąś funkcję i genezę poza tym, żeby jedni drugim mogli przylać pałą."

W ustroju kapitalistycznym jest to ochrona interesu posiadaczy środków produkcji.

" Widmo pały nie ustawiło Cię karnie w szeregu?"

Że zacytuję sam siebie, mogli mnie cmoknąć w moją kopię europejskiej deklaracji praw człowieka.
-
2007/06/05 18:38:38
@WO: "W ustroju kapitalistycznym jest to [prawo - przyp. IM] ochrona interesu posiadaczy środków produkcji."

No i git. Jumacze też są właścicielami środków produkcji i w ich interesie jest nie płacić dodatkowo za użycie łącza szerokopasmowego do obejrzenia Lostów. Niech wygra silniejszy.

"Że zacytuję sam siebie, mogli mnie cmoknąć w moją kopię europejskiej deklaracji praw człowieka."

No ale przecież nie dlatego kontestowałeś, że "mogli cmoknąć", tylko dlatego, że "praw człowieka"? Analogicznie: jumacza policja może cmoknąć w jego zewnętrzny HDD na Wi-Fi. To wystarcza do olania prawa?
-
wo
2007/06/05 23:29:54
@inz.mru
"Jumacze też są właścicielami środków produkcji"

W jakim sensie?

"No ale przecież nie dlatego kontestowałeś, że "mogli cmoknąć", tylko dlatego, że "praw człowieka"?"

Nie rozumiem pytania - to nierozdzielne elementy.

"Analogicznie: jumacza policja może cmoknąć w jego zewnętrzny HDD na Wi-Fi. "

Chyba nie, bo przestępcą stał się uploadując swoje pirackie tłumaczenie na serwer - obojętne, czy uploadował z pendrajwa czy z tego tajemniczego urządzenia używanego przez kloniarzy o nazwie ef de de jeden koma cztery cztery em.

"To wystarcza do olania prawa?"

Do olania prawa generalnie wystarczy brak kary. Jeśli goście się wykręcą - to oczywiście na zdrowie (ale mam nadzieję, że nowelizacja prawa autorskiego to i tak utrudni w przyszłości).
-
2007/06/06 13:53:30
@WO: "W jakim sensie?"

Kapitału, który posiadają (nie wszyscy żyją u mamusi).

"Nie rozumiem pytania - to nierozdzielne elementy."

Czy, tak generalnie, jesteś skłonny kontestować (i olewać) każde nieegzekwowalne prawo, czy raczej każde prawo kłócące się z wyższymi wartościami? Ja wiem, że w wypadku ustawy lustracyjnej zachodziło jedno i drugie, ale to był tylko przykład.

"Chyba nie, bo przestępcą stał się uploadując swoje pirackie tłumaczenie na serwer"

Zaszło nieporozumienie. Ja przez "jumacza" rozumiałem gościa, który ma na dysku nielegalne kopie filmów, ale ich nie rozpowszechnia (chociaż AFAIK w przypadku p2p tego się nie da oddzielić).

"Do olania prawa generalnie wystarczy brak kary."

Jako warunek konieczny. Ja na przykład nie olewam znaków na parkingach marketów, chociaż wała mi mogą zrobić (bo to nie droga publiczna).
-
2007/06/07 09:30:50
@wo

"No bo przecież w krajach starej Unii tam na tych drogach to jedna wielka, panie, hekatomba przez to, że można u nich prowadzić po kielichu (jednym, czyli do 0,5 promila)."

"Po kielichu" nie musi oznaczać "po jednym kielichu". Rozumiem że sobie ufasz na tyle, że po jednym uważałbyś się za zdolnego do prowadzenia samochodu. Naprawdę nie zauważasz nawet po jednym kieliszku wina, że nieco wolniej myślisz? Ja zauważam u siebie.

"czy z tego tajemniczego urządzenia używanego przez kloniarzy o nazwie ef de de jeden koma cztery cztery em."

No tak, bo Apple nie miały nigdy stacji dyskietek.

@inz.mruwnica

"No ale przecież nie dlatego kontestowałeś, że "mogli cmoknąć", tylko dlatego, że "praw człowieka"?"

No właśnie ja ostatnio przestałem rozumieć stosunek WO do lustracji, bo w stosunku do Maleszki to WO jakoś cieszy się z tego że jego bycie TW wyszło na jaw i akceptuje wyciąganie takich faktów (vide komentarz o kolesiu który krytykował swojego kolegę z pracy za noszenie koszulki z napisem "CCCP").
-
wo
2007/06/10 20:02:13
@inz.mru
"Kapitału, który posiadają (nie wszyscy żyją u mamusi)."

Zbiór "nie żyjących u mamusi" nie jest tożsamy ze zbiorem "osób, dla których głównym źródłem utrzymania są dywidendy, odsetki i inne zyski kapitałowe". Otóż nie sądzę, żeby faktycznie wśród jumaczy szczególnie dużo było rentierów, dużych udziałowców spółek akcyjnych itd. Może jakiś gostek od warzywniaka, ale jego kapitał się nie liczy.

"jesteś skłonny kontestować (i olewać) każde nieegzekwowalne prawo"

Dlaczego miałbym kontestować takie, z którym się zgadzam?

"Ja przez "jumacza" rozumiałem gościa, który ma na dysku nielegalne kopie filmów, ale ich nie rozpowszechnia "

No to przecież na razie takiego kogoś policja może cmoknąć nawet w wewnętrzny HDD - IIRC nic według polskiego prawa nie złamał.

@br
" Naprawdę nie zauważasz nawet po jednym kieliszku wina, że nieco wolniej myślisz?"

Naprawdę nie zauważam hekatomby na drogach starej Unii.

"No tak, bo Apple nie miały nigdy stacji dyskietek. "

W plejstocenie. Kloniarze dociągnęli to do XXI wieku.
-
2007/06/13 15:35:29
@wo

"Naprawdę nie zauważam hekatomby na drogach starej Unii."

Ale ja nie pytam o statystyki, tylko jak oceniasz wpływ alkoholu na *siebie*.

"W plejstocenie. Kloniarze dociągnęli to do XXI wieku."

Ja nie mam FDD.
-
wo
2007/06/13 18:34:38
@br
"Ale ja nie pytam o statystyki, tylko jak oceniasz wpływ alkoholu na *siebie*. "

Wpływ jednego piwa, jednego kieliszka wina, jednej lufki underberga czy jegermajstra na trawienie - jako zaniedbywalny.

"Ja nie mam FDD."

C:/ONTRATULATI.ONS. W 2001 na pewno miałeś.
-
2007/06/14 09:05:47
@wo

"Wpływ jednego piwa, jednego kieliszka wina, jednej lufki underberga czy jegermajstra na trawienie - jako zaniedbywalny."

C2H5OH-ongratulations. Ja po jednym piwie mam wyraźnie wolniejszy refleks.
-
wo
2007/06/14 10:05:39
@br
"Ja po jednym piwie mam wyraźnie wolniejszy refleks."

No to masz problem, ale nie przejmuj się, mnie na przykład dekoncentrują często wiadomości z radia. To co, zakazujemy radioodtwarzaczy?
-
2007/06/14 11:27:12
Zaczynasz gadać jak korwinista. Radio, kiedy stwierdzisz że Cię zaczęło rozpraszać, możesz wyłączyć. Wypitego piwa nie usuniesz siłą woli z organizmu.

Moje naiwne wyobrażenie jest takie, że w kraju w którym drogi są znacznie gorsze niż "na Zachodzie" i kultura kierowców jest znacznie niższa niż "na Zachodzie" należy oczekiwać, że wpuszczenie na drogi lekko podpitych kierowców (czyli po Twoim jednym piwie) będzie miało gorsze skutki niż "na Zachodzie".