|
Ekskursje w dyskursie
Blog > Komentarze do wpisu
En lecture (30)
![]() Wielce mnie rozczuliła wczorajsza wiadomość ze „Szkła Kontaktowego”, że prezydent Kaczyński wysłał list z gratulacjami do jakiegoś tajemniczego francuskiego polityka imieniem „Nicholas Sarkozy” (ciekawe czy to jakiś krewny tego sławnego Sarkozy’ego, co to ma być dla PiS-u strategicznym przyjacielem w Europie?). To chyba najlepsze podsumowanie w pigułce tego, czym się kończy konsekwentne rugowanie wykształciuchów ze szkoły Geremka. Ze mnie oczywiście też żaden romanista - władam tym językiem w stopniu wystarczającym zaledwie do czytania komiksów. Tak czy siak, wiadomość wytworzyła u mnie ciąg na słuchanie artystów takich jak Air, Noir Desir, Les Rita Mitsouko, Indochine i oczywiście mojego najulubieńszego - Les Negresses Vertes. To zresztą moja porażka jako łże-romanisty, bo z mojej ulubionej piosenki mojego ulubionego francuskiego wykonawcy rozumiem mniej więcej co drugie słowo. Lata spędzone na guglaniu prowadziły mnie najwyżej do serwisów zgłaszających się w guglu jako „Extrait des paroles de 200 Ans D'hypocrisie”, ale tam znajdujemy tylko durny komunikat „Il n'y a pas encore d'extrait de paroles. Tu les connais?”. Nique ta mere, gdybym je znał, to bym nie guglał. W każdym razie, na tej stronie można przynajmniej posłuchać fragmentu. Pierwsza wersja tej piosenki była debiutanckim singlem zespołu, przygotowanym w 1988 roku dla znieważenia wielkiej celebry 200-lecia rewolucji francuskiej. Zadebiutować wtedy singlem „200 lat hipokryzji” to jak powtórzyć debiut Sex Pistols z ich „God Save The Queen (and her fascist regime)” na jubileusz królowej. Na ile rozumiem (a nie upieram się, że rozumiem) jej ogólną wymowę, o samej wielkiej rewolucji piosenka wypowiada się bez entuzjazmu, używając rzeczowników takich jak „boucherie” oraz „la mort et le carnage”. Największą zagadką jest dla mnie refren, w którym wyraźnie jest mowa o czymś między nogami („quelque chose entre les cuisses”). Znaczy, chodzi o to, że w tej rewolucji naród wyru, erm, wyrolowano? A może o to, że do rewolucji trzeba mieć jaja? A może o jedno i drugie? Królestwo za tekst w formie spisanej. Pardon, republikę. Nie słyszałem nigdy pierwotnej wersji piosenki - kupiłem ją na płycie „10 Remixes” z 1993. Płyta jest zresztą genialna w całości - polecam zwłaszcza remiks „Face a la mer” zrobiony przez Massive Attack, z tekstem bardzo ponurym i akurat dość prostym jak na moje ograniczone możliwości (podmiot liryczny w sumie opisuje tam po prostu swój nagrobek na romantycznym nadmorskim cmentarzu). Jakby ktoś znał pierwotną wersję albo rozumiał więcej z tekstu - będę dozgonnie dźwięczny. wtorek, 08 maja 2007, wo
TrackBack
Komentarze
zkod
2007/05/08 13:47:15
Dwóch pierwszych wykonawców znam, co jakby powodem do chwały nie jest. Niemniej pozwolę sobie na odrobinę bezczelności by zaproponować coś od siebie - "Ceux du Dehors" zespołu Univers Zero (Solidny "wkład" w europejską awangardę). "If Stravinsky had a rock band, it would sound like this ..."
2007/05/08 15:41:41
"To chyba najlepsze podsumowanie w pigułce tego, czym się kończy konsekwentne [TU BRAK ORZECZENIA] wykształciuchów ze szkoły Geremka."
2007/05/08 16:33:29
Głowy nie dam ale Sex Pistols chyba byli zaproszeni na jubileusz Jej Królewskiej Mości...
2007/05/08 18:03:33
O ja tez uwielbiam Zielone Murzynki. I mam nawet te płytę, ale daleko stąd, w domu, gdzie najprawdopodobniej pojawię się w okolicach grudnia.
Również próbowałem coś wyguglać, ale żadnych konkretów - z tą piosenką w ogóle jest jakoś dziwnie - (gdzieś nawet była notka, że zespół nie zgodził się na publikację tekstu - spisek spisek), wyszła na singlu, ale na stronie B. Sławna się stała dzięki składance "Sang neuf en 89", na której różni tacy (m.in. Mano Negra) kontestowali dorobek rewolucji francuskiej (ogólnie w klimacie, że nic się k..wa nie zmieniło). Znalazłem nawet fragmencik tekstu w nekrologu wokalisty Helno w L'Humanité o tutaj : tinyurl.com/2hk5ks. Z tego wynika, że hipoteza pierwsza jest bardziej adekwatna- że peuple został enculé w dziurkę różową. A w ogóle Les Negresses Vertes to dla mnie głównie płytka Mlah! Gorąco polecam. Całą i w kawałkach. A co do pierwszego akapitu, e tam, jedna literka, wielka mi rzecz, zdarza się najlepszym. Podobno jak złapali Ribbentropa, to znaleźli przy nim list zaadresowany do Vincenta Churchilla. 2007/05/08 18:41:51
oj jak na lze-romaniste to slownictwo dosyc soczyste,
(la mere on peut qu'aimer), szkoda ze nie wspomniales nic o telefonach, toz to klasyka, z nowosci polecam kyo, cali, grande sophie, i oczywiscie wielkiego m, bon, moj syn by sie obsmial porzadnie gdyby dowiedzial sie ze ich traktuje jako "nowosci" no ale to tylko to na co mnie stac, 2007/05/08 19:49:19
@larsen
"A l?occasion, il savait épingler l?obscénité du monde réel et ses ? Deux cents ans d?hypocrisie ? (titre extrait de la compilation de Boucheries production : ? Sang neuf en 89 ?) : ? Apr?s deux si?cles de sursis la saloperie refait surface, la royauté n?est plus ici, mais la bourgeoisie la remplace. Et ce qu?on appelle gouvernement fait régner la lutte des classes. ?" DZIĘKI DZIĘKI ZA LINKA do l'Huma! To głupie, ale nie wiedziałem, że mają stronę internetową! Przypomniałem sobie, jak pojechaliśmy z małżonką do Paryża na łże-podroż poślubną (nic ciekawego, tłukliśmy się autokarem, spaliśmy na podłodze u pewnego Tunezyjczyka w blokowisku w 13e - nie to co dzisiejsza młodzież i jej podróże poślubne do pięciogwiazdkowców w Monte Carlo). Poprosiłem pana w kiosku z gazetami o wydawnictwa "gauche extreme". "L'Humanite?" zapytał pan w kiosku. "Plus extreme" - wykrztusiłem w swoim łże-francuskim i otrzymałem jedno pismo anarchistyczne i trzy trockistowskie (jedno z nich zatytułowane było po prostu "Le Bolchevik"). Eh, pour les temps des folies de jeunesse... 2007/05/08 21:13:04
@yzek
"[TU BRAK ORZECZENIA] " Jak się czepiać, to na całego: PODMIOTU! 2007/05/08 23:12:19
Częściowo na temat, ale urzekło mnie ostatnio inne użycie francuskiego . Nie dość że Angol, to jeszcze po francusku i gratulujący frankom na jutubie na dodatek. Sacré bleu!
2007/05/09 10:17:52
Nie wiem czy dobrze zrozumiałem, nie słyszałeś nigdy całej wersji z 1989 roku (czy też 1988)?
2007/05/09 10:23:55
@WO
"Nique ta mere" też mógłbyś podlinkować;-). NTM też mieli niezłe teksty, chociaż może trochę mniej zrozumiałe bo to rap więc więcej języka potocznego. 2007/05/09 11:38:39
@caido
"Nie wiem czy dobrze zrozumiałem, nie słyszałeś nigdy całej wersji z 1989 roku (czy też 1988)?" Pierwotnej wersji nie znam nawet we fragmencie - blogonotka dotyczy wersji z "10 remixes". 2007/05/09 12:52:21
Hmm, Noir Desire kiedyś namiętnie słuchałem. Z podobnych rzeczy pamiętam jeszcze swoją fascynację Louise Attaque i ich następców z Tarmac (jakiś rzewnej muzyki wtedy słuchałem). Chociaż, gdy się na tym zastanowić, to podobieństwo tych grup z Noir Desire polega właściwie na używaniu tego samego (nieznanego mi) języka.
2007/05/09 14:05:00
@wo
Wysłałem ci mail na adres wo@gazeta.pl. W sumie oryginał nie jest jakoś dużo inny. 2007/05/09 20:26:23
Z calej francuszczyzny zywie niezrozumialy sentyment do samochodow (renault, w dodatku, tfu, koncern panstwowy) i francuskiego (a najczesciej francusko-algerskiego) hip-hopu. Przez dlugi czas mialem faze na Manau (celtic - a dokladniej breton- rap). Chyba jakos znikneli po pierwszej plycie. I Zebda do poskakania. Na szczescie nie rozumiem tekstow piosenek. Umiejetnosc rozumienia tekstow angielskojezycznych pozbawila mnie przyjemnosci sluchania wielu kapel z mlodosci.
2007/05/09 20:38:50
@lonegunman: Troche nie jestes up-to-date... Renault zostal sprywatyzowany w 1996 roku. I obecnie jest to firma notowana na gieldzie w Paryzu. Skarb panstwa zachowal jedynie 15 proc. akcji...
2007/05/09 20:56:11
@lonegunman
" niezrozumialy sentyment do samochodow (renault, w dodatku, tfu, koncern panstwowy)" Nie należy kupować samochodów na F: fiatów, fordów i francuskich. "Umiejetnosc rozumienia tekstow angielskojezycznych pozbawila mnie przyjemnosci sluchania wielu kapel z mlodosci." Taaak... myślę o rankingu od czapy "największe rozczarowania, jak już zrozumiałeś tekst tej piosenki". Oczywiście, numero uno to "Smoooooke on the waaater". 2007/05/09 21:07:40
Jak sie to podeprze wiedza o genezie tekstu, to juz tak nie rozczarowuje.
2007/05/09 23:13:53
@wojtek: A co jest w "genezie" takiego czego nie ma _literalnie_ w tekście?
2007/05/09 23:23:04
I jeszcze: najbardziej IMO to rozczarowuje właśnie ta geneza. Gdy zna się tylko ten wyśpiewywany z emfazą refren, ma się przed oczami obraz zamarzniętych piekieł, potępionych dusz snujących się po... no i takie tam, wiecie. A potem się okazuje, że pojechali nad jezioro i spaliła im się buda.
2007/05/09 23:52:48
@wo: "Nie należy kupować samochodów na F: fiatów, fordów i francuskich".
Nieprawda! Najbardziej niezawodny samochod jaki mielismy to byla Laguna. 2007/05/10 09:32:46
Wiipedia podaje 46% Renaulta w rekach panstwa. To tak, jak nazwac Orlen firma prywatna. Zreszta we Francji granica pomiedzy prywatnym a panstwowym jest chyba jeszcze ciensza niz u nas.
2007/05/10 10:04:59
@lonegunman
Wiki to akurat marne źródło. Oficjalna strona podaje 15%. www.renault.com/renault_com/en/main/20_FINANCE/L_action_Renault/20_Repartition_du_capital/ 2007/05/10 10:37:14
@malech
"Nieprawda! Najbardziej niezawodny samochod jaki mielismy to byla Laguna." Żartuję oczywiście, ale prywatnie jestem głęboko przekonany, że na motoryzacji (tak jak na konsolach do gier) znają się tylko trzy państwa: Japonia, Nippon i Dżapan. 2007/05/10 11:02:44
Mnie tam to nie rozczarowuje, dym snujacy sie po Jeziorze Genewskim, z pozaru na koncercie Franka Zappy. Pieknie musialo wygladac. Nie potrzebuje wizji ogni piekielnych. Kazdemy sie podoba co innego, ze zakoncze taka odkrywcza konstatacja.
2007/05/10 11:02:52
Od razu lepiej mi sie jezdzi moja renowka. Z drugiej strony ona jest z 2003, kiedy jeszcze francuski skarb panstwa mial te 40 pare procent. Czuje sie zagubiony - czy mam samochod "panstwowy", czy "prywatny"?
2007/05/10 11:11:31
Renowki to maja dobry silnik i bardzo wygodne fotele (wiec nie tak znowu malo). Oprocz tego pelna sa niestety francuskiej mysli technicznej (skadinad w innych przypadkach bardzo dobrej), ale tu sie nie sprawdzajacej.
2007/05/10 11:32:39
@wo: Z tymi Twoimi teoriami na temat samochodow bedziesz mial problem... Bo co powiesz na Nissana, ktory choc jest japonski jest zarzadzany przez Renault (ktory posiada ponad 40 proc. jego akcji) ;-)
2007/05/10 11:54:13
@tierra
"Bo co powiesz na Nissana, ktory choc jest japonski jest zarzadzany przez Renault (ktory posiada ponad 40 proc. jego akcji) " Ja przecież cały czas zaznaczam, że żartuję :-). W końcu nawet Fuji Heavy Industries ma jakiś tam procent akcji sprzedany do General Motors, więc w globalizalnym kapitalizmie to wszystko nie ma sensu (europejskich Żydów wieziono w ich ostatnią podróż amerykańskimi ciężarówkami marki Opel). W istocie nawet leniwie rozważam jako następną brykę Mitsu Outlandera opracowanego we współpracy z PSA albo X-Traila z renaultowskim silnikiem. 2007/05/10 12:36:05
@wojtekrr:
"Renowki to maja dobry silnik i bardzo wygodne fotele (wiec nie tak znowu malo). Oprocz tego pelna sa niestety francuskiej mysli technicznej (skadinad w innych przypadkach bardzo dobrej), ale tu sie nie sprawdzajacej". Ja tam na francuską myśl techniczna w Lagunie nie narzekałam. Dotarlismy tym samochodem z Warszawy do Bretanii i z powrotem bez zadnych problemów . Dodam jeszcze , ze we Francji nawet w najbardziej zapadłej dziurze, mozna byc pewnym jednego - zawsze znajdzie sie punkt serwisowy Renault. 2007/05/10 12:42:00
No przeca nie mowie, ze Renaulty sa beznadziejne, moja juz teraz dosc wiekowa Nevada rowniez dotarla do Paryza i z powrotem (acz z nowa skrzynia biegow, faktycznie bylo latwo o serwis). Nie pokonala jej rowniez Holandia, silnik sie sprawdza i jest wygodnie. Natomiast mam pewne zarzuty do np. drzwi, ktore sie popsuly, kazde w inny sposob.
2007/05/10 12:45:17
Wojtek - gratuluje swietnego bloga motoryzacyjnego!!! ;-)
PS. A wszystko zaczelo sie od... Zielonych Murzynek! 2007/05/10 13:14:08
Moj pierwszy samochod byl leciwym Oplem Kadettem(ale nie wywozono w nim Zydow), przejechal pol swiat i nadal wspominam go z rozrzewnieniem, ale o ile nie lubie francuzow za etatyzm, centralizm, rusofilie, postmodernizm, rewolucje francuska, przereklamowane wino i Francuzki, o tyle ich samochody maja to cos (zeby byc bardziej konkretnym - nazwe to roboczo "odpalem"). Jezdzilem Twingo, Scenic'iem I i II i, pomimo ich awaryjnosci, nadal sa to samochody, ktorych linia rzuca mnie na kolana. W II najbardziej lubie szmer zwalnianego elektrycznego hamulca postojowego. Podobny dzwiek wydawaly glidery w Blade Runnerze.
2007/05/10 13:24:48
@WO
"W istocie nawet leniwie rozważam jako następną brykę Mitsu Outlandera opracowanego we współpracy z PSA albo X-Traila z renaultowskim silnikiem." Chłopaki urosną i będzie za mały. Poczekaj na Tribecę z nowym dieslem Subaru. 2007/05/10 13:26:38
@lonegunman
"ktorych linia rzuca mnie na kolana." Zgoda, mi też się bardzo podobają na estetykę. Francuzi są u mnie skreśleni złymi pozycjami w rankingach bezawaryjności (dezole, Malech, jedna wyprawa Polska-Bretania to słaby argument, ja chciałbym bezawaryjnie przejeździć gdzieś tak do dwustu tysięcy km) a poza tym praktycznie kompletnie przegapili falę popularności SUV (wiem wiem, znam te kilka kontrprzykładów na krzyż typu Scenic 4x4, plus wiem że koncern PSA będzie konfekcjonować nowego Outlandera, ale ja wolę firmy z doświadczeniem), a tym stracili mnie jako klienta, bo ja jednak strasznie lubię te wszystkie wycieczki pod bezdrożach. 2007/05/10 13:58:00
Akurat dla mnie, jesli chodzi o bezawaryjnosc, absolutnym rekordzista jest Peugeot. Mialem 403 diesla. Zatrzymal sie dopiero przy 570000 km - padla mu skrzynia biegow. Silnik nigdy nie byl remontowany. Potem mialem Subaru i byla to jedna wielka pomylka - najczesciej jezdzilem z nim do warsztatu. Teraz mam 307 (tez diesel) i znowu jestem szczesliwy.
2007/05/10 14:07:04
Scenic II tez ma byc w wersji SUV, ale - francuska fantazja - podobno bez napedu 4x4 (moze ktos ma swiezsze wiadomosci). Zaraz zostane tutaj wysmiany, ale z SUVuw najbardziej podoba mi sie Kia Sorrento (mam nadzieje, ze dramatyczny spadek ceny kilkuletnich ezgemplarzy umiesci ja w moim zasiegu za rok-dwa). A do wypadow w teren polecam Suzuki Vitare (oczywiscie nie Grand)- to zadna beach-cruiser, a porzadny, maly, dzielny samochodzik. Z Jimnym juz sie to nie udalo.
2007/05/10 14:26:08
PSA ma juz swojego SUVa. W sprzedazy od ponad miesiaca, choc pewnie jeszcze nie w Polsce. Ale to SUV z wyzszej polki, tej gdzie jest np. VW Touareg. I fachowa prasa pisze na jego temat peany.
www.citroen.com/CWW/en-US/RANGE/PrivateCars/C_CROSSER/default/STYLING.htm www.peugeot.com/produits/modeles/4007/en/default.htm Poza tym nie jest prawda, ze PSA nie ma doswiadczenia w 4x4. Ma i to spore, choc nie w produkcji masowej. Wystarczy spojrzec na wyczyny Citroëna w WRC. Jest tez Kangoo 4x4 - calkiem przyjemny samochodzik. 2007/05/10 14:27:03
@wo:
"Zgoda, mi też się bardzo podobają na estetykę. Francuzi są u mnie skreśleni złymi pozycjami w rankingach bezawaryjności (dezole, Malech, jedna wyprawa Polska-Bretania to słaby argument, ja chciałbym bezawaryjnie przejeździć gdzieś tak do dwustu tysięcy km)" Mam ogromny sentyment do tej szarej Laguny bo służyła nam zupelnie bezproblemowo every day przez 5 lat, a tłukliśmy sie nią niemilosiernie po całej Polsce i częsci Europy.Bretania to tam,gdzie najdalej nia dotarlismy.W końcu to Finisterre i niezłe wertepy. Poza tym następnym naszym samochodem był vw passat i w ogóle nie bylo porównania. Wiecznie sie psuł, doprowadzając nas do szału ciągłym : Achtung, achtung :( 2007/05/10 16:02:29
jeśli chodzi o fhancuskie samochody to mam ochotę posłuchać sobie ultravox w citroenie xm. jakoś mi to do siebie pasuje.
2007/05/10 16:31:00
@tierralatina
"PSA ma juz swojego SUVa." Dokładnie o tym pisałem - to jest konfekcjonowane przez PSA Mitsubishi. I gdzieś tam to jest na mojej liście potencjalnych następców (aczkolwiek prawdopodobnie wybiorę oryginał). @lonegunman " z SUVuw najbardziej podoba mi sie Kia Sorrento" Na estetykę mi też, odstraszyły mnie recenzje. "Grand Vitara" Pierwsza wersja (ta hardkorowa) w jazdach próbnych okazała się zbyt niewygodna na dalekie trasy - w sumie samochód do jazdy po przysłowiowych Pirenejach musi być też fajnym samochodem na dojazd _w_ Pireneje... dlatego jednak krążę raczej w okolicach "crossover SUV" niż hardkorowców typu rama/sztywne tylne zawieszenie itd. 2007/05/10 21:50:43
Panowie, jak mi ktos wysle na adres gazetowy plik mp3 z tymi Negreskami, to moge przepisac i ewentualnie pomoc w tlumaczeniu.
A co do l'Humanité, to nie wypada mi rzec, ze od 2 lat jest jedna z moich dziewieciu zakladek? :) pozdrawiam |
|