Ekskursje w dyskursie
Blog > Komentarze do wpisu
Czwarta władza bananowa
Plagą zawodową dziennikarstwa jest skłonność do powielania w kółko grepsów typu „Zakopane to zimowa stolica Polski”. Pół biedy kiedy odbiorcy odbierają te grepsy w przynależnej im grepsometaforycznej konwencji i nie ślą w lutym korespondencji urzędowej do Zakopanego. Czasem jednak greps zaczyna być traktowany dosłownie i tak niestety bywa z grepsem „media to czwarta władza”.
Wśród bywalców niniejszego bloga są komentatorzy powołujący się w dyskusjach na ten greps niczym na merytoryczny argument („no bo przecież skoro to zimowa stolica, to adres Urzędu Rady Ministrów się zmienił?”), niniejsza notka jest więc im dedykowana (speszjal gritings for Leniuch & Sewerjan).
Wszyscy wiemy, że media mogą wywoływać wojny i obalać rządy, ale co z tego? W 1954 roku United Fruit Company zasponsorował w Gwatemali zamach stanu, rok wcześniej to samo w Iranie zrobiła firma dziś znana jako BP, w 1969 roku Salwador i Honduras starły się pod wpływem wyniku meczu, zaś wśród sponsorów działań CIA przeciwko Allende były międzynarodowe koncerny górnicze i telekomunikacyjne, którym znacjonalizowano majątek, bidulkom. Czy to znaczy, że jeśli pracownik KGHM w Legnicy zatankuje na stacji BP, kupi tam kiść bananów Chiquita i „Przegląd Sportowy” oraz gdzieś zadzwoni, to obejrzeliśmy władze nr. 4, 5, 6, 7, 8 i 9?
Tak jak nie wszyscy sadownicy czy górnicy miedzi mają realny wpływ na politykę, tak samo nie mają go wszyscy dziennikarze. Co więcej, w obu przypadkach ten wpływ dotyczy nielicznych przypadków, przy których należy się zastanawiać, czy jeszcze w ogóle mowa o dziennikarzu (sadowniku, elektryku etc.) czy już o polityku. Gdy mowa o „dziennikarzu z wpływem” pierwszym automatycznym skojarzeniem jest dla mnie Tomasz Lis - no ale facet niewątpliwie stoi już jedną nogą po stronie polityki.
Greps o „4 władzy” jest o tyle groźny, że media można kupić - i w dodatku nie ma w tym nic złego. Kupowanie jakiekolwiek działalności normalnych trzech władz (wyroków sądu, treści ustaw, decyzji rządu) to przestępstwo, kupowanie koncernów medialnych to zaś biznes jak każdy inny - i powinno tak być.
Pojawiające się przy okazji dyskusji o lustracji dziennikarzy teksty typu „musimy mieć pewność czy za komentarzami w prasie nie stoją czyjeś interesy” były po prostu głupie. Takiej pewności nikt nie może mieć nigdy. I bardzo dobrze że jej nie może mieć - warunkiem pełnej wolności słowa jest też i to, że wychodzą tabloidy publikujące jawną ściemę, więc trzeba do wszystkiego podchodzić ze zdroworozsądkową nieufnością.
Teorie spiskowe o „dziennikarzach szantażowanych teczkami” są zaś z kolei głupie o tyle, że ewentualny Evil Overlord zamiast wymyślać jakieś wyszukane szantaże, po prostu może w każdej chwili użyć teczki wypchanej biletami Narodowego Banku Polskiego. Jako „unstoppable superweapon” zgodnie z zasadą #40, taką teczką posłuży się porządny Evil Overlord zamiast bzdetów na poziomie historyka z Instytutu Przecieków Narodowych. Mirrorize this!
czwartek, 24 maja 2007, wo
TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
wo
2007/05/24 12:45:13
Skoro mowa o piłce nożnej, to mam pytanie do blogokomentatorów. Czy dobrze rozumiem, że istnieją trzej różni piłkarze o ksywkach (?) Ronaldo, Rinaldo i Ronaldinho? Mój wewnętrzny fizyk wysokiej energii podsuwa mi wizję uruchomienia specjalnego kolidera futbolistów w CERNie, na którym piłkarze biegali by w kółko i wpadali na siebie z wielką prędkością, żeby zaobserwować wynikającego z symetrii Rinaldinho.
-
wo
2007/05/24 12:46:39
"biegali by"

No i właśnie dlatego nie lubię sportu, jedna notka o futbolu i już człowiek zaczyna się kibolizować.
-
2007/05/24 13:11:12
w nawiązaniu do teorii spiskowych:
moi rodzice chcieli kiedyś kupić kawałek ziemi od sąsiada. sąsiad był początkowo zainteresowany, ale w którymś momencie zaczął robić problemy. wzięty na "poważną rozmowę" wyznał wreszcie:
- bo wy macie jakiś interes, żeby tę ziemię kupić!!!
-
jsw
2007/05/24 13:11:30
@wo
czy chodziło ci o partnerów supersymetrycznych?. Wtedy byliby to chyba Ronaldos, Rinaldos i Ronaldinhos :)
-
2007/05/24 13:21:13
To ja może dodam, że obecny jest/był w myśli libertariańskiej pogląd o zasadności/konieczności prywatyzacji sądownictwa oraz policji ;-)
-
2007/05/24 13:23:57
Ronaldo to jest nawet dwoch, ale jeden tak po prostu (bo to Brazylijczyk, a oni wszyscy uzywaja ksywek, jak Kaka czy Pele), a drugiemu Cristiano, bo z Portugalii.

Ronaldinho to tez jest zdaje sie Ronaldo, tylko zmienil ksywke bo bez jaj, ile mozna.

A Rinaldo to "Prince, later King of Kashfa, Lord of Amber, son of Prince Brand and Jasra. Assassin of Prince Caine."
-
2007/05/24 13:29:06
:-))) ładne. Znaczy ładnie przewrotne. Pochwała rozumu. Ok, tylko trzeba go mieć, prawda? O ileż łatwiej za przeproszeniem "spuścić się" na - z całym szacunkiem- niby mądrzejszych.
Problem tkwi- moim zdaniem nie we władzy, ani nie w - nawet kupionych - mediach. Istotne jest audytorium. Albowiem nie jest w interesie żadnej władzy rozwijać rozum "widzów"
-
2007/05/24 13:30:52
Konkretnie: Ronaldo, Rivaldo, Ronaldinho :)
Istnieją i wcale nie są bliźniakami :D
I, co jeszcze zabawniejsze, to są ich nazwiska :D
Często się zastanawiam, czemu w prawdziwym życiu nie występują osobniki o nazwiskach tak wykręconych jak nazwiska piłkarzy w ogóle :D
-
2007/05/24 13:38:58
Faktycznie troche sie pomylilem, to Ronaldo (Brazylijczyk) byl zwany Ronaldinho. Zreszta (za Wiki)

"Ronaldinho (IPA - [χonawˈdʒĩɲu]), meaning "little Ronaldo", is better know in Brazil by the nickname Ronaldinho Gaúcho, in order to distinguish him from Ronaldo who was already called Ronaldinho in Brazil. Ronaldo moved first to Europe and started using his real name. When Ronaldinho also moved to Europe, he started using the nickname Ronaldinho (without Gaúcho). In Brazil, he is still called Ronaldinho Gaúcho, since Ronaldo still sometimes gets called Ronaldinho."

Piekne, nieprawdaz?
-
2007/05/24 13:52:34
WO, kurde, nie wiem jak było IRL, ale skoro mówisz że wojna przez mecz, a w cytowanym przez ciebie wpisie w Wiki jest jak byk

"Tensions between the two nations were *evidenced* by a football competition, but the war was *not* caused by football, as it has been popularly acknowledged internationally. The war was caused by political differences between Hondurans and Salvadorans, including immigration from El Salvador to Honduras. The name is derived from *the sensasionalistic way in which international reporters covered the war*, which overlapped with rioting from a series of football matches."

to ja zaczynam jednak mieć wątpliwości. Zmoderuj się, albo co, nie wiem - wyjaśnij sprawę :)
-
2007/05/24 13:54:40
Jak napisal antrim w swoim sympatycznym blogu:
klechdy.blox.pl/2007/05/Blondynki-i-Wapniaki-Laczcie-Sie.html

"Grzechem jest bezmyślne połykanie medialnych kluchów."
-
2007/05/24 14:16:29
Czy w tej figurce nie dopompowali Trinity trochę "silikonu" w odpowiednich miejscach?
-
2007/05/24 14:20:09
Może jednak spróbuję zapoczątkować małego flejma i stanę w obronie frazesu: dla zwykłego zjadacza mediów to prasa jest oknem na świat [znowu wyświechtany frazes]. Jeśli więc nawet United Fruits, Boeing czy KGHM mają spory wpływ na politykę, to jest to wpływ dla przeciętnego człowieka mało widoczny: poprzez lobbing, finansowanie kampanii wyborczych czy przewrotów w odległych krajach. Wpływ prasy natomiast zachodzi poprzez tegoż czytelnika: poprzez dostarczanie mu informacji, kierowanie uwagi na takie a nie inne tematy itd.

Czyli nawet jeśli prasa nie jest jedynym kandydatem do miana n-tej władzy, to ma przemożny wpływ na bardzo istotne, bardzo czułe miejsce: złącze między polityką a "zwykłym ludziem". I to widać, bardziej niż przewrót w Chile.

"Mój wewnętrzny fizyk wysokiej energii podsuwa mi wizję uruchomienia specjalnego kolidera futbolistów w CERNie, na którym piłkarze biegali by w kółko i wpadali na siebie z wielką prędkością, żeby zaobserwować wynikającego z symetrii Rinaldinho."

Od biedy można by im przypisać kolor i zapach, trudniej spin, ale jak parzystość i dziwność?
-
2007/05/24 14:34:28
Nie no, Panie Wojtku, jaką znowu ściemę? Przecież Elvis żyje!
-
wo
2007/05/24 14:41:28
@logic
"Często się zastanawiam, czemu w prawdziwym życiu nie występują osobniki o nazwiskach tak wykręconych jak nazwiska piłkarzy w ogóle :D"

U mnie w dziale dokumentacji panie archiwistki wycinają czasami co śmieszniejsze tytuły i wieszają je na specjalnej tablicy - wśród nich tytuł "Mięciel za Citkę" :-). U Mrożka zaś występowali fikcyjni polscy sportowcy Ćwoga i Bryzdula. Też się zastanawiam skąd oni biorą tych Arkadiuszy Wymiętolasów.

@alpha wolf
"but the war was *not* caused by football"

Przecież tak samo jest z wojnami czy wydarzeniami politycznymi "wywołanymi" przez media - nie znajdziesz przypadku, w którym do takiego wywołania doszło "ze startu zatrzymanego". Zawsze masz raczej np. artykuły prasowe czy audycje radiowe padające na podatny grunt, jak w przypadku wojny sprowokowanej przez Hearsta czy w naszych czasach w ludobójstwie w Rwandzie.

@vierablu
""Grzechem jest bezmyślne połykanie medialnych kluchów."

Word, man.
-
2007/05/24 14:53:45
"Mięciel za Citkę"

Teraz prym wiodą Garguła i Fonfara, już tu kiedyś pisałem.
-
2007/05/24 15:10:39
@jsw: czy chodziło ci o partnerów supersymetrycznych?. Wtedy byliby to chyba Ronaldos, Rinaldos i Ronaldinhos

A nie Sronaldo, Srivaldo i Sronaldinho?

-
wo
2007/05/24 15:14:27
@mikeoldfield
"A nie Sronaldo, Srivaldo i Sronaldinho? "

Też mi się tak wydaje. W języku polskim w ogóle cząstki supersymetrycznie brzmią przeważnie mocno niezręcznie, jak choćby przewidziane przez lema skwarki :-)

To jest w ogóle najfajniejsze w filmie "W stronę Słońca", że to film o zagładzie cywilizacji spowodowanej przez skwarki (a właściwie o sjądro sratomowe zawierające sprotona i sneutrona - czysty Wilq :-)).
-
2007/05/24 15:20:08
O rany, przypomniały mi się studenckie czasy. Razem z kumplami zabijaliśmy nudę na wykładach fizyki, opowiadając sobie czerstwe dowcipy o planckach ziemniaczanych ze skwarkami.
-
jsw
2007/05/24 15:31:21
@mikeoldfield
"A nie Sronaldo, Srivaldo i Sronaldinho?

Słusznie, słusznie... i brzmi o wiele lepiej :)
-
wo
2007/05/24 15:32:49
@zomglol
"opowiadając sobie czerstwe dowcipy o planckach ziemniaczanych ze skwarkami."

W mojej nieszczęsnej książce piszę o poetyckiej wymowie zdań takich jak "Widmo operatora jest zdegenerowane i dyskretne" - wizualizowałem sobie plan filmowy, na którym straszy widmo operatora, okrutnie zdegenerowane ale jednak przynajniej dyskretne.
-
2007/05/24 15:36:07
@WO
"W mojej nieszczęsnej książce piszę o poetyckiej wymowie zdań takich jak "Widmo operatora jest zdegenerowane i dyskretne" - wizualizowałem sobie plan filmowy, na którym straszy widmo operatora, okrutnie zdegenerowane ale jednak przynajniej dyskretne."
Priceless! Dziękuję, przeczytałem cytowane zdanie i miałem co do joty to samo skojarzenie :D
-
2007/05/24 15:36:24
@puffin2

"Wpływ prasy natomiast zachodzi poprzez tegoż czytelnika: poprzez dostarczanie mu informacji, kierowanie uwagi na takie a nie inne tematy itd."

Np. porażki polityki europejskiej Blaira Timothy Garton Ash tłumaczył nastawieniem brytyjskiej prasy tabloidowej do UE. Z drugiej strony, można argumentować, że gdyby przeciętny Brytyjczyk nie był anty-UE, to nie byłyby i tabloidy. Prasa jednak, zwłaszcza brukowa, potrafi wchodzić w dodatnie sprzężenie zwrotne z głupotą czytelników. Dodajmy do tego instynkty stadne (np. powielanie tematu "zabił ciocię bo grał w Dooma 3"), i mamy pranie mózgów na masową skalę. Ino że to jest zupełnie co innego, niż zagrożenie malowane przez zwolenników lustrowania pismaków.

"Od biedy można by im przypisać kolor i zapach"

Po meczu na pewno można im przypisać określony zapach ;-)
-
2007/05/24 15:37:37
Każdą władzne teoretycznie można kupić, i zależy to raczej od rozmiaru problemu i ilości kasy. W ostateczności można wszystkim wyborcom kupić lodówki, tylko że to się nie opłaca, bo polski budżet, i ilość kasy jaką można w Polsce ukraść w efektywny sposób jest niska/niski. Dlatego śmieszą mnie zarzuty, że Kwaśniewski dostał mieszkanie. Taka łapówka to by była obelga, wstyd i porażka. Najlepszym dowodem na to że Kwaśniewski jest uczciwy jest to że jego żona musi kroić bezy w TVN.

Nasi skomrumpowani politycy nie sięgają do pięt takim mistrzom fachu jak Berlusconi. Dlatego oskarżenia o korupcję w Polsce, są setki razy przesadzone w stosunku do faktów. BMW z przyciemnianymi szybami, jezus maria, co to jest, to nawet na waciki porządnemu lobbyscie by nie starczyło.

Zaleta demokracji polega na tym, ze kupiona władza, ma 4 letni termin ważności. Potem się psuje i idzie w śmietnik, a dochodzi do rządów inna. W ten sposób, nie ma niebezpieczeństwa że ktoś kupi sobie władzę na 200 lat ja bywało kiedyś.

Nadal d. jest to ustrój nieefektywny, bo masa kasy się marnuje kiedy wszyscy płacą a wygrywa tylko jeden, ale przynajmniej ludziom żyje się lepiej, bo jeśli ktoś przegnie, to potem następna władza zrobi mu z odwłoka jesień średniowiecza.

Kończę smutną kontestacją, że aby zasłużyc sobie na specjalną notkę WO trzeba być marnym, bełkocącym trolem jak Leniuch :)
-
2007/05/24 15:37:49
@alpha

Ale to mecz dał pretekst - strona zainteresowana wojną od tego zaczęła (inny przykład: Gliwice '39).
-
wo
2007/05/24 15:44:51
@uenifeu
"aby zasłużyc sobie na specjalną notkę WO trzeba być marnym, bełkocącym trolem jak Leniuch :)"

Albo Ziemkiewicz Rafał Aleksander, więc nie przesadzajmy, to nie jest taka znowu dobra wiadomość, że się jest bohaterem notki na czyimś blogu :-)
-
2007/05/24 15:58:41
@wo

"W mojej nieszczęsnej książce piszę o poetyckiej wymowie zdań takich jak "Widmo operatora jest zdegenerowane i dyskretne""

A będzie o żółtej cytrynce abelowej? O czesaniu sfery? Snopach kiełków odwzorowań?
-
2007/05/24 16:00:04
@uenifeu

"Dlatego śmieszą mnie zarzuty, że Kwaśniewski dostał mieszkanie. Taka łapówka to by była obelga, wstyd i porażka."

Można na to patrzeć i w taki sposób: nasi politycy to takie miernoty, że nawet się sk...ć z klasą nie potrafią.
-
2007/05/24 16:05:30
To oczywiste, że przeciętny dziennikarz ma znikomy wpływ na politykę (to samo zresztą można powiedzieć o przeciętnym polityku), ale ten truizm nie jest wart więcej niż twierdzenie, że media to czwarta władza. Po pierwsze, nie oznacza to, że dziennikarz nie ponosi on odpowiedzialności za możliwe do przewidzenia efekty tego, co pisze (choćby nikłe). Konsument, który, powiedzmy, kupuje w promocyjnej cenie kakao uprawiane przez małoletnich niewolników gdzieś na Wybrzeżu Kości Słoniowej, jest w pewnym stopniu odpowiedzialny za ich los. Podobnie dziennikarz, który dzielnie pisze tendencyjne lub kłamliwe artykuły (lub też NIE pisze artykułów na tematy społecznie ważne) jest odpowiedzialny za skutki swojej twórczości. Jego odpowiedzialność jest tym większa, im szerszy krąg odbiorców. Wolność słowa, a już tym bardziej "pełna wolność słowa" to by była piękna idea, ale przy obecnej nierównowadze sił nadawców, reprezentujących różne interesy, jest czystym frazesem. Oczywiście to cudowne, że każdy może napisać co chce, że "Fakt" może drukować magiczne lecznicze kręgi, a "Newsweek" opiewać globalne ocieplenie, ale byłoby jeszcze cudowniej, gdyby ktoś mógł w nakładzie kilkuset tysięcy egzemplarzy wydrukować w odpowiedzi "To wszystko bzdury". Wtedy można by stwierdzić, że zapanowała wolność słowa; na razie mamy niebezpieczne utowarowienie słowa. A konsumenci nie zawsze są racjonalni (powstały na ten temat całkiem opasłe tomy) i dlatego niekoniecznie wspierają te media, które działają w zgodzie z ich interesem (wystarczy zastanowić się nad rolą Fox News w tworzeniu przyzwolenia dla wojny z Irakiem). Po drugie: jeśli media, jak piszesz "mogą wywoływać wojny", o czym "wszyscy wiemy", to ich kupowanie nie jest biznesem jak każdy inny. Mniej lub bardziej subtelnie sterowane media mogą mieć co najmniej taki sam wpływ na życie ludzi jak skorumpowani urzędnicy i sędziowie. Krótko mówiąc: media SĄ władzą w rękach dość wąskiej grupy ludzi, władzą, która wymyka się społecznej (!) kontroli. Jestem jak najdalszy od tego, żeby władza (niezależnie od tego, czy reprezentuje mniejszość czy większość) nakładało kaganiec na media, ale sądzę, że ustanowienie jakiejś formy regulacji (np. zakazu tworzenia dużych koncernów medialnych) i wymuszenie odpowiedzialności za publikowane treści (np. wprowadzenie obowiązku podawania źródeł) to dobry pomysł.
Michał Augustyn
-
2007/05/24 16:22:58
Bardzo fajny teskt, abrdo zgrabnie próbujący rozszerzyc neirzetelność "Gazety Wyborczej" na wszystkie inne gazety lub czasopisma, bo przeciez "mozna je kupić" :)
-
2007/05/24 16:40:14
@uenifeu

Dlatego zawsze ceniłem cynizm polityków SLD. Chłopy kradły gdzie się dało, ale niezaglądali nikomu w gacie. Nowi kradną na dworce i policję polityczną na deser zostawiając "mirroryzację" obyczajowo-wyznaniową. Bilans dla obywatela nie korzystny.

I mnie irytuje gdy premier 1/4 RP mówi o "określonych siłach", które stoją za jakąś publikacją. Cóż począć. Dobrze, że słońce świeci niezależnie od temperatury zupy gluonowej :-)
-
2007/05/24 17:59:58
@Ronaldo, Rinaldo i Ronaldinho?


Chodzi zapewne o:
RONLADO Luís Nazário de Lima - piłkarz brazylijski, Mistrz Świata 1994 i 2002, vce Mistrz Świata 1998. Brązowy medalista olimpijski z Atlanty. Król strzelców Mundialu 2002.Występował m.in. w PSV Eindhoven, Barcelonie, Interze Mediolan, Realu Madryt, obecnie piłkarz AC Milan. Ikona piłki nożnej ostatnich mniej więcej 15 lat, rozpoznawalna ikona popkultury. Sukcesów mnóstwo, Spektakularne wzloty i upadki. Więcej :
pl.wikipedia.org/wiki/Ronaldo

CRISTIANO RONALDO dos Santos Aveiro - portugalski piłkarz, zawodnik Manchesteru United, skrzydłowy. Vce Mistrz Europy i 4 na ostatnim Mundialu. Piłkarz nietuzinkowy, gwiazda; w odbiorze społecznym piłkarski odpowiednik boysbandów gdyż kochają się w jego plakatach 12letnie dziewczęta.

c-ronaldo.eu/


Ronaldo de Assis Moreira znany jako RONALDINHO lub RONALDNIHO GAUCHO - piłkarz reprezentacji Brazylii i FC Barcelona. Gra jako ofensywny pomocnik w reprze, w klubie z Katalonii jego pozycja jest w rysunku taktycznym troche bardziej skomplikowana (nie chce mi sie tłumaczyć bo tu i tak to nikogo nie interesuje ;)) MŚ z 2002 roku, w ubieglym roku wygrał Ligę Mistrzów. Ikona popkultury znana z kampanii m. in. Laysów ;)


www.ronaldinho.com/
-
2007/05/24 18:10:28
Poza tym mamy :
Ronaldo Guiaro - brazylijski stoper; gracz Santosu. Medalista Igrzysk w Atlancie (brąz). IMVHO drewno straszne jak na latynoskiego piłkarza. Grał z Polakami za kadencji Apostela jak bylo 2: 1 dla Brasil; co Edmundo dwa gole nam strzelił, a im Juskowiak ;)

Ronaldo Rodrigues de Jesus, znany też jako Ronaldo lub Ronaldão, lub Big Ronaldo. Mistrz Świata z Brazylią w roku 1994 (raczej rezerwowy, choć strzelał bramki w kontynetalnych kwalifikacjach do turnieju).

Ronaldo Soares Giovanelli - brazylijski bramkarz z lat 90tych.
www.sambafoot.com/pt/jogadores/687_Ronaldo_Giovanelli.html

Ronaldo Silva - vce mistrz Igrzysk Olimpijskich w Los Angeles w 1984 z olimpijską reprezentacją Brazylii. Pomocnik.

Nie są to piłkarze na miarę trzech powyżej. Poza tym jest jeszcze maratończyk brazylijski Ronaldo da Costa. Swego czasu w Berlinie ustanowił rekord świata w biegu maratońskim :)
Poza tym masz w pracy gościa, który najlepiej pisze o aktualnej piłce nożnej w tym kraju (bo o historii piłki to Wołek, oczywiście IMVHO)- Rafała Steca. Jest bardzo kompetentny więc pewnie niuanse Ci wyjaśni ;)Za to chłopaki z Gazetowego serwisu Z Czuba pomogą "zajumać popkulturowy background" zabawy w kopanie piłki ;)
Pzdr

-
2007/05/24 18:28:07
@ zamorano

"Grał z Polakami za kadencji Apostela jak bylo 2:1 dla Brasil; co Edmundo dwa gole nam strzelił, a im Juskowiak ;)"

Pamiętam ten meczyk w Recife, summer of '95 :-) Dla Brazylii strzelił wtedy jednak nie Edmundo, a zupełnie zapomniany już Tulio z Botafogo. (Ale przynajmniej wiem już skąd se nicka wziąłeś :p Niezłe to było swojego czasu duo Zamorano-Salas).
-
2007/05/24 18:34:18
"Teorie spiskowe o „dziennikarzach szantażowanych teczkami” są zaś z kolei głupie o tyle, że ewentualny Evil Overlord zamiast wymyślać jakieś wyszukane szantaże, po prostu może w każdej chwili użyć teczki wypchanej biletami Narodowego Banku Polskiego."

Szantaz teczkami jest latwiejszy, bo mozna go zrealizowac w bialy dzien i z "walka o dziejowa sprawiedliwosc" na ustach.
Walizka pelna kasy to ryzyko dla Overlorda, bo moze stac sie rowniez ofiara szantazu.
Ale na przyklad poranna audycja w publicznym radiu jest calkiem bezpieczna forma przekupstwa.
-
2007/05/24 18:35:56
Hm, WO, pytanie do jabłkofila - czy Twoja ólóbiona firma każe Plus GSM beknąć, czy nie?

www.iplus.pl/

AFAIR jest tak, że każde iHovno (pejoratyw niezamierzony) jest ich znakiem towarowym, iz dat korekt? Elz?
-
wo
2007/05/24 18:49:54
@muezin
"Podobnie dziennikarz, który dzielnie pisze tendencyjne lub kłamliwe artykuły (lub też NIE pisze artykułów na tematy społecznie ważne) jest odpowiedzialny za skutki swojej twórczości."

To jest z kolei truizm na poziomie "wszyscy odpowiadamy za skutki naszego działania" - tak samo dziennikarz jak na przykład plantator bananów.

" ale byłoby jeszcze cudowniej, gdyby ktoś mógł w nakładzie kilkuset tysięcy egzemplarzy wydrukować w odpowiedzi "To wszystko bzdury"."

Napisz to ciekawie, to wszyscy wydrukują z pocałowaniem ręki. Napisz nudno, to nawet jeśli państwo sfinansuje druk tej odpowiedzi, nikt nie będzie jej czytał.

"(np. wprowadzenie obowiązku podawania źródeł)"

Przecież to szalony pomysł, jak to sobie wyobrażasz w praktyce? Totalny zakaz anonimowych przecieków?

@miss.take
"Ale na przyklad poranna audycja w publicznym radiu jest calkiem bezpieczna forma przekupstwa."

W jakim sensie? Przecież jeśli już kogoś IPN zdemaskuje przeciekiem, to już nie ma mowy o przekupstwie czy o szantażu, już się to stało. A transakcje wiązane typu "uważaj, bo ujawnimy twoją teczkę" są dokładnie tak samo poufne jak "napisz jak o to prosimy, a w zamian wręczymy ci tę teczkę".

@alpha
"AFAIR jest tak, że każde iHovno (pejoratyw niezamierzony) jest ich znakiem towarowym, iz dat korekt?"

Niemożliwe.
-
2007/05/24 18:55:15
A szkoda, liczyłem na jakiś fajny rant pod adresem Plusa.

Damnation, I would have succeeded if it weren't for that pesky WO! :P
-
2007/05/24 19:31:49

"wypchanej biletami Narodowego Banku Polskiego"

Nie ma już biletów NBP, tylko banknoty NBP. W PRL były bilety (wstępu do raju), z III RP pojawiły się prawdziwe pieniędze. Praise the Lord for Midas! Nic dziwnego, że Premier nie chce mieć konta.
-
2007/05/24 20:06:28
@ zamorano (jeszcze)

"Poza tym masz w pracy gościa, który najlepiej pisze o aktualnej piłce nożnej w tym kraju (...) - Rafała Steca".

Stec jest zdolny, ale diablo manieryczny. Poza tym stylistycznie pozostaje ciągle pod wpływem Jerzego Pilcha - i, niestety, jest to wpływ trujący. Kleję świetny wywiad jednego z drugim, a także dwa arcydzielne felietony Pilcha o piłce nożnej (między innymi). Polecam wszystkim.

www.sport.pl/sport/1,35488,270114.html
www.polityka.pl/archive/do/registry/secure/showArticle;jsessionid=364B3EC147D0BFAC7A17B1E773909D3F?id=3349666
www.polityka.pl/archive/do/registry/secure/showArticle;jsessionid=364B3EC147D0BFAC7A17B1E773909D3F?id=3350966
-
2007/05/24 20:25:54
-
2007/05/24 20:29:39
@esse26

Zgadza się z nickiem ;) Choć właściwie to jeszcze z dawnych czasów LO wzięło się od mojej koszulki na wf. Replika "9" Realu Madryt ;)Od tej pory znajomi tak mnie "nicknejmują" ;)

@esse26
Stec jest zdolny, ale diablo manieryczny. Poza tym stylistycznie pozostaje ciągle pod wpływem Jerzego Pilcha


Zgadza się. Choć na tle dziennikarzy "piłkarskich" typu Kołtoń, Kowalski etc. wypada bardzo stylowo. Dlatego IMO w kraju jest numerem jeden. Czuje się, że jest z trochę innej gliny. Raczej mu nie zaimponuje kumplowanie się z Piotrem Świerczewskim ;) Czytałem kiedyś (jakiś czat), że pierwotnie to on marzył, o pisaniu w Gazecie w dziale kulturalnym ;)
-
2007/05/24 20:36:08
@muezin:

" [wolność słowa] to by była piękna idea, ale przy obecnej nierównowadze sił nadawców, reprezentujących różne interesy, jest czystym frazesem."

Tobie chodzi o wolność słowa, czy o _równość_ słowa? Zgodnie z moją małą prywatną teorią, albo jedno albo drugie.
-
wo
2007/05/24 20:42:08
@esse & zamorano
Na moim blogu dyskusja o komentatorach futbolowych... palce świerzbią żeby was obu zabanować!
-
2007/05/24 20:43:03
Pytanie z wywiadu Steca z Pilchem zalinkowanego przez esse26:

Jednak szeroko pojęta "elita" wręcz się chlubi nieznajomością elementarnej wiedzy piłkarskiej. W "Gazecie" najtężsi redaktorzy dzwonią do działu sportowego z pytaniem: "Kto to jest selekcjoner?".
Hehehe :D Z deklatracjami z tego bloga mi się skojarzyło ;)
-
wo
2007/05/24 20:49:43
@zamorano
"Hehehe :D Z deklatracjami z tego bloga mi się skojarzyło ;) "

Znaczy, te telefony to nie mogę być ja, bo ja już na szczęście nie jestem redaktorem (niezależnie od tężyzny). Dla mnie najbardziej niepojęte w dziale sportowym jest to, że oni chodzą do pracy w krotkich spodenkach (wtf?).
-
2007/05/24 21:37:08
@wo
"Napisz to ciekawie, to wszyscy wydrukują z pocałowaniem ręki. Napisz nudno, to nawet jeśli państwo sfinansuje druk tej odpowiedzi, nikt nie będzie jej czytał."
Można napisać ciekawy artykuł polemiczny, ale nawet jeśli zostanie wydrukowany, to i tak ma niewielkie szanse konkurowania (o czytelnika) z newsami o czyichś tam zgolonych wąsach. Dlatego, niezależnie od źródła finansowania, artykuł taki trafi do znikomego promila czytelników, którzy w ogóle zaglądają do działu opinii. Rzecz jasna w tym samym numerze i w tym samym dziale może się ukazać tekst, który mówi coś przeciwnego i jest bardziej sensacyjny dzięki temu, że zawiera nieweryfikowalne ćwierćprawdy wygłoszone przez Bardzo Niezależnych Ekspertów lub Najlepiej na Świecie Poinformowane Źródła.

"Przecież to szalony pomysł [wprowadzenie obowiązku podawania źródeł], jak to sobie wyobrażasz w praktyce? Totalny zakaz anonimowych przecieków?"
Zgadzam się, że pomysł jest szalony, to znaczy trudny do zrealizowania w obecnych warunkach. Ale gdyby komuś kiedyś gdzieś udało się go wprowadzić, to nie tęskniłbym za anonimowymi przeciekami (tu znów mógłbym zacząć zanudzać cię truizmami o odpowiedzialności za słowo...). Zbyt często są one narzędziem wykorzystywanym do manipulowania ludźmi.
Michał Augustyn.
-
2007/05/24 21:38:10
@wo

Mi się też zdarza w lecie, i co?
-
2007/05/24 21:41:35
@muezin

"Dlatego, niezależnie od źródła finansowania, artykuł taki trafi do znikomego promila czytelników, którzy w ogóle zaglądają do działu opinii."

A co chcesz zrobić z resztą? Przecież na siłę ich nie przymusisz do czytania. Chyba jednak trzeba pisać ciekawie ;-)

Zauważ, że w USA -- gdzie wolność słowa hula a państwo nie ma własnej gazety jak w Polsce -- jest od groma opiniotwórczych periodyków, które mają sporą siłę oddziaływania.

"to nie tęskniłbym za anonimowymi przeciekami"

Dzięki anonimowym źródłom wyszła na jaw afera "łowców skór". Zrezygnowałbyś z tego?
-
2007/05/24 21:44:36
"W jakim sensie? Przecież jeśli już kogoś IPN zdemaskuje przeciekiem, to już nie ma mowy o przekupstwie czy o szantażu, już się to stało."

Kazdy przeciek jest "rozstrzelaniem zakladnika", nawet jezeli nie wyrzadza zadnej szkody ujawnionemu TW (cassus Solorza) tworzy atmosfere, w ktorej latwo podwaza sie zaufanie do wszystkich dziennikarzy.
Stary ruski dowcip mowil, ze gdy poluja na wilki zajac tez ucieka, bo zanim wytlumaczy, ze nie jest wilkiem, bywa za pozno. Podejrzewam, ze wielu widzow zastanawia sie ilu dziennikarzy zyje w stresie "tak na wszelki wypadek"
W atmosferze polowania i szczucia kazda wypowiedz dziennikarza moze byc odbierana jako dzialanie pod presja. Nie chodzi wiec o rzeczywiste przekazywanie zamowionej informacji ale o percepcje przekazywanej wiadomosci u odbiorcow.
-
2007/05/24 21:49:00
Witam – robie badanie o filmach
www.badanie.elvith.strefa.pl
-
wo
2007/05/24 22:00:09
@muezin
" Dlatego, niezależnie od źródła finansowania, artykuł taki trafi do znikomego promila czytelników, którzy w ogóle zaglądają do działu opinii. "

Jak chcesz zmusić do czytania tych, którzy nie mają na to ochoty?

"to nie tęskniłbym za anonimowymi przeciekami"

Ja tam bym tęsknił za takim dziennikarstwem jak ujawnienie Watergate.

@rabbit
"Mi się też zdarza w lecie, i co?"

W pracy? I masz zajęcia ze studentami?

@miss.take
"Podejrzewam, ze wielu widzow zastanawia sie ilu dziennikarzy zyje w stresie "tak na wszelki wypadek" "

A nad czym się tu zastanawiać, to jest cholernie stresujący zawód. I zwykłe sprawy takie jak dedlajny stresują tak bardzo, że śmieszna jest sama myśl o tym, że ktoś jeszcze stresowałby się "łojeja moją teczkę ujawnią". Zobacz jakie są reakcje na ujawnianie kolejnych teczek - boooring, 1997 called, they want their thrills back.
-
2007/05/24 22:03:34
@leftbehind: Jaja sobie robisz, a nie badanie :-) Pytanie pierwsze: napisz mi recenzję na 400 słów. A ten nick "Left Behind" to na serio? Ten kretynizm dotarł już do Matecznika Myśli Katolickiej -- Polski?
-
2007/05/24 22:12:17
@inz.mruwnica
"Tobie chodzi o wolność słowa, czy o _równość_ słowa? Zgodnie z moją małą prywatną teorią, albo jedno albo drugie."
Wedle mojej teorii jedno bez drugiego nie istnieje. Wolność słowa bez względnego zrównoważenia opinii tworzy iluzję demokratycznej debaty, w której zagłuszani są ci, którzy nie mieszczą się w jej głównym nurcie. Z wolności słowa korzysta w pełni tylko "informacyjna oligarchia", która kształtuje poglądy większości. W ten sposób powstaje przyjemny (acz niemiły dla demokracji) konsensus.
M.A.
-
2007/05/24 22:21:41
Cholera jasna, dopiero teraz widzę, że załadował się tylko jeden felieton JP. Tutaj daję drugi (jak się nie uda, to szkoda, ale trudno):

www.polityka.pl/archive/do/registry/secure/showArticle?id=3349666
-
2007/05/24 22:22:15
@muezin: No więc w jaki sposób chcesz "względnie równoważyć opinie"? Po mojemu to da się zrobić tylko poprzez "plan zatykania trąby". Coś w stylu: "Pańska opinia jest już nagłośniona wystarczająco, ma Pan zakaz wypowiedzi".

Utarło się takie skojarzenie: wolność słowa -- cacy. A ona wcale taka "cacy" nie jest i ja osobiście jestem za pewnymi ograniczeniami wolności słowa właśnie na rzecz równości wobec słowa (np. "hate speech" jest dla mnie sytuacją na tyle niesymetryczną, że jestem za zakazem)
-
wo
2007/05/24 22:24:24
@muezin
"Wolność słowa bez względnego zrównoważenia opinii tworzy iluzję demokratycznej debaty, w której zagłuszani są ci, którzy nie mieszczą się w jej głównym nurcie."

O Chryste, ale jak chcesz osiągnąć zrównanie? Jak sprawisz, żeby ludzie czytali to, co ich nudzi? Spójrz na blogosferę - wszystkie blogi są równe, a jednak na jednych ruch jest większy a na innych mniejszy. Największy w dodatku będziesz miał na blogach o głupotach typu Tokio Hotel. I co na to poradzisz? Jak to zrównać? I po jaką cholerę?
-
2007/05/24 22:27:06
@wo

"W pracy? I masz zajęcia ze studentami? "

W lecie? Nie mam. Na zajęcia i seminaria (wygłaszane) ubieram się poważniej.

Ja mam taką pracę, że jak mam dobry dzień to się do nikogo przez 6 godzin nie odzywam, więc kwestia ubioru jest drugorzędna.
-
2007/05/24 22:36:11
Nie chcę nikogo zmuszać do czytania nudnej czy nienudnej publicystyki. Chcę tylko, żeby dziennikarze uczciwie wykonywali swoją pracę i nie ciągnęli czytalników w dół. Wiadomo przecież, że taki na przykład "Fakt" nie jest jedynie odpowiedzią na prymitywne potrzeby czytelników, ale sam je kształtuje.

A co do ujawnionych afer: na podstawie samych anonimowych przecieków nikogo nie można oskarżyć i skazać. I tak trzeba najpierw znaleźć twarde dowody winy. Tym zajmuje się prokuratora, a nie media, które powinny najwyżej powiadomić sąd, a dopiero później, po postawieniu zarzutów, zrobić z tego dobry materiał, zaprezentować się w roli ostatniego sprawiedliwego itp. Wszyscy by na tym zyskali.

M.A.
-
2007/05/24 22:44:28
@muezin: "Wiadomo przecież, że taki na przykład "Fakt" nie jest jedynie odpowiedzią na prymitywne potrzeby czytelników, ale sam je kształtuje."

Sam widzisz, że to synergia. Na dodatnie sprzężenia nie ma rady.
-
2007/05/24 22:48:49
wo
"I zwykłe sprawy takie jak dedlajny stresują tak bardzo, że śmieszna jest sama myśl o tym, że ktoś jeszcze stresowałby się "łojeja moją teczkę ujawnią"

Powiedz to dziennikarzowi, ktory budowal przez lata wiarygodnosc fachowca od gospodarki, i ktorego probuje sie ustrzelic "sprzedajac" informacje ze tepil Gudzowatego na zamowienie sluzb.

Ale ja nie o tym chcialem.

Wiarygodnosc jest jedyna wartoscia, ktora przyciaga odbiorcow do dziennikarza, niech bedzie kurewsko stronniczy jak Lis ale niech wiem, ze jest to jego stronniczy poglad a nie Napieralskiego, Tuska, Kurskiego czy samego Kaczynskiego.
Caly cyrk z obecna lustracja i proby kamieniowania teczkami powoduja, ze gdy slucham/czytam, dostrzegam asekuranctwo wsrod dziennikarzy.
-
2007/05/24 23:02:28
"3 maja Lech Kaczyński przegrał z pedałami w Strasburgu. Rocznicę wyroku Polska obchodzić teraz będzie co roku, witaj majowa jutrzenko."

Tak mówicie o tych gejach i mi się przypomniało.
-
wo
2007/05/24 23:03:56
@miss.take
"Powiedz to dziennikarzowi, ktory budowal przez lata wiarygodnosc fachowca od gospodarki, i ktorego probuje sie ustrzelic "sprzedajac" informacje ze tepil Gudzowatego na zamowienie sluzb."

Słowo kluczowe to "probuje się". Skuteczność przecież żadna.

"Caly cyrk z obecna lustracja i proby kamieniowania teczkami powoduja, ze gdy slucham/czytam, dostrzegam asekuranctwo wsrod dziennikarzy."

A ja nie.

@muezin
"Wszyscy by na tym zyskali."

Ja na pewno nie, bo ja nie chcę mediów, które najpierw najwyżej dyskretnie zawiadamiają prokuraturę, a na koniec piszą ładne sprawozdanie z procesu. Nie chcę takich ani ja, ani - jak sądzę - dość spora grupa czytelników.
-
2007/05/24 23:06:58
@inz.mruwnica, @wo
Dlaczego właściwie ludzi nudzą sprawy, które ich najbardziej dotyczą (np. polityka na poziomie UE i innych międzynarodowych organizacji)? Dlaczego wolą sport i pogodę? To absurd, z którego warto sobie zdać sprawę. Gdyby ktoś zaczepił nas na ulicy i powiedział, że zabierze lub wręczy nam 1000$ w zależności od tego, jak odpowiemy na jego pytanie, zależałoby nam na tym, żeby udzielić poprawnej odpowiedzi. Kiedy podobna sytuacja ma miejsce w sferze polityki ludzie machają ręką i dalej śledzą rozgrywki o ultrapuchar superekstraklasy. Czy to nie przez nadmiar informacji, przez nieograniczoną wolność słowotoku sączącego się ze wszystkich kanałów, gazet, z ulicy? Ten nadmiar informacji, często sprzecznych, powoduje dezorientację, a w końcu cynizm, który wyraża się w zdaniu "wszysycy kłamią". "Plan zatykania trąby" wydaje mi się zbyt radykalny, wolałbym wyposażyć wszystkich w podobne trąby i na każdą założyć filtr, który zatrzymywałby faktoidy i zmyślenia. Ale, jak pewnie przeczuwaliście, nie mam na gotowego patentu na idealną wolność słowa dla wszystkich.
-
2007/05/24 23:11:48
@wo
"...bo ja nie chcę mediów, które najpierw najwyżej dyskretnie zawiadamiają prokuraturę, a na koniec piszą ładne sprawozdanie z procesu. Nie chcę takich ani ja, ani - jak sądzę - dość spora grupa czytelników.
"
To, że ty i dość spora grupa czytelników nie chce takich mediów nie znaczy jeszcze, że nie ludzie (w szczególności ci niesłusznie oskarżeni) nie odnieśliby korzyści z wprowadzenia takich obyczajów.
-
wo
2007/05/24 23:13:37
@muezin
"To, że ty i dość spora grupa czytelników nie chce takich mediów nie znaczy jeszcze, że nie ludzie (w szczególności ci niesłusznie oskarżeni) nie odnieśliby korzyści z wprowadzenia takich obyczajów."

Napisałeś, cytuję, "Wszyscy by na tym zyskali.", koniec cytatu.
-
2007/05/24 23:19:33
"Słowo kluczowe to "probuje się". Skuteczność przecież żadna."

Skutecznosc w tepieniu zadna, zgoda.

Jezeli twierdzisz, ze skutecznosc w stresowaniu zadna, to pozwol, ze zapytam, czego wam w pracy dosypuja do kawy? Valium?
-
2007/05/24 23:20:00
@muezin: "Dlaczego właściwie ludzi nudzą sprawy, które ich najbardziej dotyczą (np. polityka na poziomie UE i innych międzynarodowych organizacji)? Dlaczego wolą sport i pogodę?"

God damn! Pogoda mnie nie dotyczy, a polityka międzynarodowych organizacji najbardziej? Jeszcze nigdy się nie przejąłem żadną rezolucją ONZ, a parę razy już zmokłem. Czy to znaczy, że jestem tabloidoidem (fajne słowo, co? :-) ). Tzw. "ludzie" mają w 99% świetne wyczucie tego co ich najbardziej dotyczy.

"Ten nadmiar informacji, często sprzecznych, powoduje dezorientację, a w końcu cynizm, który wyraża się w zdaniu 'wszysycy kłamią'."

To nie cynizm. To budowa własnego, małego, bezpiecznego świata. Jeśli "wszyscy kłamią", to nikomu nie trzeba ufać i na nikim nie można się zawieść. Jeśli "wszyscy kradną", to nie trzeba być uczciwym. Taki kokon ulepiony z okładek "Faktu".
-
2007/05/24 23:25:50
Tak napisałem.
I dodałem, że z faktu, iż ty i inni czytelnicy nie chcecie takich mediów nie można wywieść wniosku, że nie zyskalibyście na nich (zyskaliby wszyscy - a W SZCZEGÓLNOŚCI niesłusznie oskarżeni). Tak jak z tego, że dziecko nie chce się kąpać nie można wywnioskować, że kąpiele są dla dziecka złe.
Być może wyraziłem się niejasno.
-
wo
2007/05/24 23:54:53
@muezin
"Tak jak z tego, że dziecko nie chce się kąpać nie można wywnioskować, że kąpiele są dla dziecka złe."

Ach, a więc w tej analogii ja jestem nieświadomym dziecięciem a Ty jesteś Wielkim Guru, który lepiej ode mnie wie co dla mnie dobre? Jeśli naprawdę tak postrzegasz świat, to proponuję się zacząć leczyć zanim zaczniesz latać z siekierą po ulicy.

@miss.take
"Jezeli twierdzisz, ze skutecznosc w stresowaniu zadna, to pozwol, ze zapytam, czego wam w pracy dosypuja do kawy? Valium?"

A dlaczego w ogóle czegokolwiek?
-
2007/05/25 00:01:04
@muezin: Bardzo ładnie to okładasz w obłe słowa, ale de facto proponujesz powołanie instytucjonalnej cenzury, która będzie ludziom pokazywała o czym mają pisać i myśleć, bo gdy to robią sami z siebie to się krzywdzą. To już było.
-
2007/05/25 00:04:49
app steca
jest jedynym piszacym dziennikarzem sportowym, ktorego kojarze po nazwisku, i jedyny, ktorego od czasu do czasu czytam. ale IMHO nie swiadczy to o tym, ze tak rewelacyjnie pisze, a raczej o mizerii innych piszacych dziennikarzy sportowych.

app krotkich spodni
ale to wlasnie zaleta pracy w niektorych korporacjach :D
dla mnie to, ze mozna do pracy przyjsc w szortach, dobrze swiadczy o pracodawcy.
-
2007/05/25 00:15:47
@WO
"Dla mnie najbardziej niepojęte w dziale sportowym jest to, że oni chodzą do pracy w krotkich spodenkach (wtf?)."

To pewnie jest niestosowne pytanie, ale nie mogę się powstrzymać: czy mają ładne nogi?


-
wo
2007/05/25 00:25:04
@mpaulk
"dla mnie to, ze mozna do pracy przyjsc w szortach, dobrze swiadczy o pracodawcy. "

No tak, ale moje skromne zdanie jest takie, że czterdziestoletni dżentelmen z brzuskiem piwnym i łysinką powinien się przed pewnymi opcjami powstrzymywać jakby niezależnie od polityki korporacyjnej :-)
-
2007/05/25 00:54:01
@wo
No proszę, z WO wyszedł konserwatysta ;)
-
2007/05/25 07:50:27
@muezin

"A co do ujawnionych afer: na podstawie samych anonimowych przecieków nikogo nie można oskarżyć i skazać. I tak trzeba najpierw znaleźć twarde dowody winy. Tym zajmuje się prokuratora, a nie media, które powinny najwyżej powiadomić sąd, a dopiero później, po postawieniu zarzutów, zrobić z tego dobry materiał, zaprezentować się w roli ostatniego sprawiedliwego itp."

Ty wiesz, w ilu sprawach dopiero publikacja artykułu prasowego zmusiła oficjalne organy do działania? Pamiętasz, jak intensywnie prokuratura białostocka badała sprawę Rywina?

@miss.take

"Wiarygodnosc jest jedyna wartoscia, ktora przyciaga odbiorcow do dziennikarza"

Nieprawda.

@muezin

"Czy to nie przez nadmiar informacji, przez nieograniczoną wolność słowotoku sączącego się ze wszystkich kanałów, gazet, z ulicy?"

Absolutnie nie. Mógłbyś mieć jedną oficjalną gazetę "Głos Muezina" a ludzie nadal gremialnie olewaliby sprawy wykraczające poza żarcie, sranie i dupczenie. Taka jest nasza durna ludzka natura. Jednocześnie, to że każdy z nas ma swoją własną, niezależną od oficjalnych muezzińskich autorytetów, hierarchię rzeczy które go interesują, jest tej ludzkiej natury cechą wspaniałą i zachwycającą.

BTW, nick pasuje Ci do poglądów :P

@wo

"No tak, ale moje skromne zdanie jest takie, że czterdziestoletni dżentelmen z brzuskiem piwnym i łysinką powinien się przed pewnymi opcjami powstrzymywać jakby niezależnie od polityki korporacyjnej"

To gdzie jest ta łysinka, którą odsłaniają szorty? ;-)
-
2007/05/25 08:07:49
@miss.take:

>Powiedz to dziennikarzowi, ktory budowal przez lata wiarygodnosc fachowca od gospodarki, i ktorego probuje sie ustrzelic "sprzedajac" informacje ze tepil Gudzowatego na zamowienie sluzb.

Aleś mnie rozśmieszył z rana.
Powiem więcej - gdyby ten dziennikarz nie miał powszechnie opinii idącego na pasku różnych lobbies, to skuteczność takiego strzału byłaby zerowa. Ale niestety taką opinię ma.
-
2007/05/25 08:31:49
"Powiem więcej - gdyby ten dziennikarz nie miał powszechnie opinii idącego na pasku różnych lobbies, to skuteczność takiego strzału byłaby zerowa. Ale niestety taką opinię ma."

Na blogu kataryny i galby ale wiesz, ja z reguly nie zajmuje sie marginesem i niszowymi opiniami.
-
wo
2007/05/25 08:31:58
@airborell
" to skuteczność takiego strzału byłaby zerowa."

Przecież jest zerowa.

@bloody
"To gdzie jest ta łysinka, którą odsłaniają szorty? ;-)"

Gdzieś w Paragrafie 22 jest zdanie o mężczyźnie wyglądającym bardzo dostojnie od szyi w górę. Po prostu jeśli górna połowa ciała przedstawia statecznego dżentelmena w wieku średnim to dolna połowa nie powina przedstawiać druha Borucha.
-
2007/05/25 08:38:42
bloody_rabbit
"Nieprawda."

Masz racje. Nie jedyna ale jedna z glownych.
-
wo
2007/05/25 08:42:19
@miss.take
[Wiarygodność]
"Masz racje. Nie jedyna ale jedna z glownych."

Bo Ty ciągle wyobrażasz sobie kogoś w stylu Tomasza Lisa, a ja Ci przypominam, że to tylko maleńki wyimek mediów. Czy wysoka sprzedaż tygodnika "Nie" w latach 90. wynikała z _wiarygodności_ Jerzego Urbana? Moim zdaniem, nie. Czy wysoka sprzedaż pism typu "National Enquirer" wynika z ich _wiarygodności_? Też nie. Czytelnik sięgający po tabloida nie sięga po niego dlatego, że spodziewa się wiarygodności - sięga po niego bo chce poczytać o tym jak selebrity zrobiła sobie operację biustu (i w sumie zwisa mu, czy naprawdę sobie zrobiła czy to tylko domysły redakcji).
-
2007/05/25 09:51:52
@wo
"Ach, a więc w tej analogii ja jestem nieświadomym dziecięciem a Ty jesteś Wielkim Guru, który lepiej ode mnie wie co dla mnie dobre?"
Ta analogia miała tylko uwidocznić sposób rozumowania, przykład dziecka i kąpieli był po prostu pierwszym, który przyszedł mi do głowy; zbyt pochopnie przypisałeś mi intencję obrażenia Ciebie i wywyższenia siebie.

@inz.mruwnica
"...de facto proponujesz powołanie instytucjonalnej cenzury, która będzie ludziom pokazywała o czym mają pisać i myśleć, bo gdy to robią sami z siebie to się krzywdzą."
W ciekawy sposób odczytałeś moje skromne propozycje, ale znów niezgodnie z intencjami. Niektórzy uznaliby mnie za radykalnego zwolennika wolności słowa. Na przykład: nie podoba mi się zakaz głoszenia tzw. kłamstwa oświęcimskiego (choć jestem przekonany, że holokaust miał miejsce). Uważam, że tłumienie jakichkolwiek głosów, nawet skrajnych, przynosi więcej szkód niż korzyści: sprzyja upowszwechnianiu błędnych przekonań, choćby z tego powodu, że ich nieprawdziwości nie można dowieść w publicznej debacie.
Opowiadam się za czymś przeciwnym - za zniesieniem nieformalnej cenzury (czasem autocenzury), którą trudniej zidentyfikować niż wyczuć. Nie podoba mi się - na przykład - że tak wąsko reprezentowany jest w mediach pogląd większości Polaków na temat tarczy antyrakietowej. Owszem, prezentowane są dwie strony sporu: jedni chcą tarczy amerykańskiej, inni woleliby, żeby powstała pod egidą NATO. A gdzie podziali się ludzie, którzy nie chcą jej wcale? Zastrzegam od razu, że nie wierzę w żaden spisek Tajemnych Sił i dziennikarzy. Po prostu trudno znaleźć takiego, który nie zinternalizował jeszcze opinii powszechnie przedstawianych jako "rozsądne" (któż oparłby się pokusie wyznawania "rozsądnych" poglądów?). Brakuje dyskusji, nie tylko w tej sprawie. Chciałbym jedynie wzmocnić te głosy, które teraz są słabo słyszane (na przykład, poprzez wprowadzenie obowiązku zapraszania do programów publicystycznych przedstawicieli NGO i samorządów).

@bloody rabbit
"Mógłbyś mieć jedną oficjalną gazetę "Głos Muezina" a ludzie nadal gremialnie olewaliby sprawy wykraczające poza żarcie, sranie i dupczenie. Taka jest nasza durna ludzka natura."
Nie zależy mi na jednej oficjalnej gazecie - odsyłam do powyższej odpowiedzi. Nie zgadzam się, że można człowieka sprowadzić do istoty o najprostszych potrzebach. Jeśli tacy jesteśmy nędzni, to dlaczego teraz dyskutujemy?
"BTW, nick pasuje Ci do poglądów :P"
To ciekawe, nie wiedziałem, że istnieje jakiś zestaw poglądów wyznawanych przez muezinów i w dodatku pokrywa się z moim.
(A nick jest wyborem człowieka zakochanego w słowach o rzadkiej konfiguracji głosek. "mUEzin", spróbujcie to wymówić. Poezja :)
-
wo
2007/05/25 10:18:37
@muezin
"Ta analogia miała tylko uwidocznić sposób rozumowania, przykład dziecka i kąpieli był po prostu pierwszym, który przyszedł mi do głowy; zbyt pochopnie przypisałeś mi intencję obrażenia Ciebie i wywyższenia siebie."

Mój Boże, przecież ja się w ogóle o takie coś nie obrażam. Chodzi mi dokładnie o sposób rozumowania, którym osobiście pogardzam z głębi serca. Dorośli ludzie to, jak sama nazwa wskazuje, dorośli ludzie. Jeśli wolą czytać o biuście Dody niż o Unii Europejskiej, to ich wola zasługuje na najwyższy szacunek a dowolny guru lepiej od nich wiedzący, co dla nich dobre, zasługuje tylko na szyderstwo.

"za zniesieniem nieformalnej cenzury (czasem autocenzury), którą trudniej zidentyfikować niż wyczuć."

Jednym słowem, swojemu arbitralnemu, subiektywnemu "wyczuciu" chcesz przydać rangę dyktatorskiego edyktu.

"Chciałbym jedynie wzmocnić te głosy, które teraz są słabo słyszane"

To napisz ciekawy polemiczny tekst o (bez)sensie istnienia tarczy rakietowej, zamiast tracić czas na blogokomentarze.

"Jeśli tacy jesteśmy nędzni, to dlaczego teraz dyskutujemy? "

Ja na przykład z nędznej ludycznej potrzeby rozrywki.

""mUEzin", spróbujcie to wymówić. Poezja"

Inszallach.
-
2007/05/25 10:44:15
@muezin: "W ciekawy sposób odczytałeś moje skromne propozycje"

Po prostu wyobraziłem sobie konsekwentne rozwiązanie, zamiast machania rękami o "wzmocnieniu słabo słyszalnych głosów", "rozsądnych poglądach", "nieformalnej cenzurze" etc. Jak konkretnie wyobrażasz sobie takie działania? Poza, oczywistym, proponowanym przez WO pisaniem atrakcyjnych tekstów. Jeżeli jakiś głos chcesz _odgórnie_ _sztucznie_ wzmacniać to musisz przydzielić mu kanał. Zatem musisz zabrać kanał jakiejś innej "nadreprezentowanej" treści. Krótko mówiąc: zatkać trąbę.
-
2007/05/25 11:07:47
@miss.take: wystarczy sobie wziąć losowo wybrany artykuł rzeczonego dziennikarza, przeczytać o klęsce cywilizacyjnej, jaką przeżywa Polska w postaci inwazji używanych samochodów, a następnie otworzyć komentarze pod tym artykułem. Nie, kataryny i galby wśród komentujących nie widziałem.
-
2007/05/25 11:10:43
@wo: Zerowa jest, bo wiarygodności wspomnianego dziennikarza nie jest w stanie i tak zaszkodzić już nic.

>Czy wysoka sprzedaż tygodnika "Nie" w latach 90. wynikała z _wiarygodności_ Jerzego Urbana? Moim zdaniem, nie.

Wynikała z tego, że "Nie" pisało o sprawach, które inne pisma przemilczywały, nieprawdaż?
-
wo
2007/05/25 11:18:48
@airborell
"wystarczy sobie wziąć losowo wybrany artykuł rzeczonego dziennikarza, przeczytać o klęsce cywilizacyjnej, jaką przeżywa Polska w postaci inwazji używanych samochodów, a następnie otworzyć komentarze pod tym artykułem."

O Chryste, to już komentarze internetowych świrów mają być dowodem że "skuteczność takiego strzału jest niezerowa"? Przypomnę, że miałeś wskazać przejaw "skuteczności strzału" a nie naindyczenia szrociarzy. To strasznie zabawne środowisko, pełne komicznie przeżywanych kompleksów z cyklu "mój Ford Granada '1981 ma klimę, skórę i odtwarzacz ośmiościeżkowy, nigdy bym go nie zamienił na te całe nowoczesne badziewie". Mam styczność tylko z jego probką Usenetową i już jest zabawnie, portalowa nieuchronnie musiała być jeszcze gorsza.

"Zerowa jest, bo wiarygodności wspomnianego dziennikarza nie jest w stanie i tak zaszkodzić już nic. "

Wiarygodności żadnego dziennikarza nie może zaszkodzić post typu "Ty wstrentny gupi hamie na pasku lobistuf muj Ford Grandada '1981 ma klimem, skurem i ejttraka".
-
2007/05/25 11:20:11
@muezin

"Nie podoba mi się - na przykład - że tak wąsko reprezentowany jest w mediach pogląd większości Polaków na temat tarczy antyrakietowej. Owszem, prezentowane są dwie strony sporu: jedni chcą tarczy amerykańskiej, inni woleliby, żeby powstała pod egidą NATO. A gdzie podziali się ludzie, którzy nie chcą jej wcale?"

A jakich Polakow to w ogole interesuje? Ilu ich jest, tzn. takich, ktorzy maja jakis wlasny, wyrazisty poglad na ta sprawe? Przeciez zeby ocenic wplyw istnienia tarczy na nasz los, trzeba byc ekspertem w kilku dziedzinach. Akurat w takich sprawach media sa wedlug mnie 4 wladza, bo sa w stanie powiedziec ludziom, co maja o tym myslec. Ja mam takie dosc pesymistyczne podejscie do tematu, ze wiekszosc ludzi malo mysli (a nawet jesli, to brak im wiedzy), wiec lubi komus zaufac i sie od niego dowiedziec o wlasne poglady (to zreszta przeca opisal Ulubiony Pisarz WO RAZ).

Totalnie offtopic

Czemu nikt nie ekranizuje Amberu (tak mi sie przypomnialo przez tego Rinaldo :)). Dobrze sie to wpisuje w nurt filmowania wszystkich lektur, opowiadania Dicka tez sie kiedys musza skonczyc (chociaz nie wkrotce). Swietna historia, milion czesci, mozna pokazac naprawde spektakularne efekty specjalne, czegoz by mieli chciec w tym Holywood wiecej?

A propos tytulow, dzisiaj tez jest niezly:

"Wąż pękł po zjedzeniu aligatora"
wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80708,4173430.html

Ubawilem sie setnie
-
2007/05/25 12:17:52
"Wąż pękł po zjedzeniu aligatora"

Tak, co ciekawe, jest to chyba ponownie odgrzany news sprzed kilku miesięcy, zdjęcie wygląda na to samo. Ale kto by zwrócił uwagę.
-
2007/05/25 12:36:46
"To strasznie zabawne środowisko, pełne komicznie przeżywanych kompleksów z cyklu "mój Ford Granada '1981 ma klimę, skórę i odtwarzacz ośmiościeżkowy, nigdy bym go nie zamienił na te całe nowoczesne badziewie". Mam styczność tylko z jego probką Usenetową i już jest zabawnie, portalowa nieuchronnie musiała być jeszcze gorsza. "

Hehe. Ja znam paru takich w realu. Jeden z nich poczęstował mnie kiedyś zabawnym tekstem, komentującym ABS-y i inne systemy kontroli trakcji w nowych samochodach. To było coś w rodzaju: "ja to bym nigdy nie wsiadł do czegoś takiego - nie ufam tym wszystkim ABS, ESP, komputerom i tej całej nowoczesnej elektronice, która lepiej ode mnie wie, jak prowadzić samochód; wolę mojego Crapwagena, rocznik '85". Kolesiowi się chyba wydawało, że z niego drugi Carlos Sainz.
-
2007/05/25 12:40:14
news.bbc.co.uk/2/hi/americas/4313978.stm

Sprzed prawie dwoch lat, faktycznie ktos tu zdziebko przegial.
Ale i tak mnie to bawi, choc nie tak jak moje ulubione:

wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,60153,3908159.html
-
2007/05/25 12:43:23
@muezin

"tarczy amerykańskiej, inni woleliby, żeby powstała pod egidą NATO"

"tarcza pod egidą"...ciekawe.
-
2007/05/25 12:44:19
„Strasznie zabawne środowisko, pełne komicznie przeżywanych kompleksów z cyklu "mój Ford Granada '1981 ma klimę, skórę i odtwarzacz ośmiościeżkowy, nigdy bym go nie zamienił na te całe nowoczesne badziewie".
No ja też kompletnie nie rozumiem tych ludzi, którzy kupują sobie samochód za 10 kilo PLN zamiast normalnie iść do salonu i kupić sobie nówkę za 50 tys. Niby jakie oni mają motywacje, żadne nie przychodzą mi do głowy.
-
2007/05/25 12:46:03
@wo
"Dorośli ludzie to, jak sama nazwa wskazuje, dorośli ludzie. Jeśli wolą czytać o biuście Dody niż o Unii Europejskiej, to ich wola zasługuje na najwyższy szacunek a dowolny guru lepiej od nich wiedzący, co dla nich dobre, zasługuje tylko na szyderstwo."
Przed wojną w Zatoce Perskiej ok. 700 stacji telewizyjnych pokazało film przedstawiający zapłakaną nastolatkę, która z przejęciem opowiadała o krwiożerczych irackich żołnierzach, zabijających kuwejckie niemowlęta. Później okazało się, że film ten został zrealizowany przez amerykańską firmę public relations, a płacząca dziewczynka była córką ambasadora Kuwejtu w USA. Ten i wiele innych obrazów i słów (np. porównanie Husajna do Hitlera) zwiększyło poparcie Amerykanów dla wojny (na podst. Pratkanis i Aronson, "Wiek propagandy").
Oto przykład tego, jak "dorośli ludzie" za sprawą innych dorosłych ludzi, sprawnie wykorzystujących media w roli propagandowej tuby, zostali wprowadzeni w błąd. A działo się to w krainie wolnością słowa płynącej.

A jeśli chodzi o zainteresowanie dorosłych ludzi głupotami - uparcie powtarzam: udział w tym mają media traktujące dorosłych ludzi jak dzieci, którym wystarczy dać grzechotkę, żeby grzecznie siedziały. Mediów nie tylko mówią o tym, CO mamy myśleć, ale przede wszystkim O CZYM.
Dowody? Wystarczy włączyć telewizor albo wybrać się do kiosku - przytłaczająca większość informacji to komuniakty reklamowe i inne farmazony.

Jeszcze słowo na temat "szaleństwa" regulowania kwestii związanych z wolnością słowa, nie uwierzysz gdzie - znowu w USA. W latach 70. wprowadzono tam program, która zobowiązywał niektórych reklamodawców do przedkładania Federalnej Komisji Handlu dowodów wspierających ich reklamowe twierdzenia... Został on wstrzymany przez Raegana, a później przywrócony przez Clintona, niestety w mocno okrojonej wersji.

Ograniczenia są potrzebne, ponieważ dorośli ludzie nie są nieskończenie racjonalni. Gdyby byli, nie istniałyby sekty, które popychają zdrowych psychicznie ludzi w stronę samobójstwa, nie doszłoby do zagłady milionów Żydów i innych potwornych rzezi.

@inz.mruwnica
Podałem co najmniej dwa całkiem konkretne pomysły na zwiększenie donośności słabo słyszanych głosów, więc oskarżanie mnie o zbytnią ogólnikowość nie jest chyba najuczciwsze.

"Jeżeli jakiś głos chcesz _odgórnie_ _sztucznie_ wzmacniać to musisz przydzielić mu kanał. Zatem musisz zabrać kanał jakiejś innej "nadreprezentowanej""
Nie wiem dlaczego muszę zabrać kanał jednemu, żeby dać innemu - czy to znaczy, że jest jakaś ograniczona liczba głosów do przydzielenia? Chyba, że chodzi ci o "kanał" w sensie "stacja telewizyjna"...

@wojtekrr
Pomysł, że to eksperci mają mówić ludowi, co jest słuszne, a co niekoniecznie jest przede wszystkim skrajnie niedemokratyczny. Poza tym zawsze można znaleźć kogoś, kto ma tytuł i za odpowiednią sumę chętnie, jako ekspert, będzie kłamać w intersie zleceniodawcy.
Myślę, że przeciętny człowiek jest w stanie ogranąć sprawy związane z obronnością, szczegółowa wiedza techniczna nie jest wcale potrzebna. Nie mam zresztą nic przeciwko temu, żeby fachowcy wypowiadali się w sprawach, o których mają pojęcie, ale niechże się czymś od siebie różnią. Wracając do przykładu - tak się składa, że świat zaludniają eksperci niejednomyślni w kwestii tarczy antyrakietowej. W Polsce jednak słabo słychać głosy tych, którzy nie są zaangażowani z powodów politycznych lub finansowych w promowanie budowy amerykańskiego systemu obrony.
--
Nie bardzo rozumiem dlaczego jestem tak zażarcie krytykowany za promowanie arystotelejskiego modelu dyskusji. Czy naprawdę uważacie, że lepiej pogodzić się z mało zadowalającym (co niektórzy z Was pośrednio przyznali) status quo niż zastanowić się nad pomysłami, które pozwoliłyby (1) zwiększyć różnorodność punktów widzenia i (2) spopularyzować te poglądy, które z różnych powodów nie przedostają się do głównych mediów (np. dlatego, że nie są chodliwym towarem albo godzą w czyjeś interesy)?
-
2007/05/25 12:50:09
samochody są do doopy. do czego prowadzi fascynacja motoryzacją widać na przykładzie byłego chłopca mojej byłej lubej, który zabrał ją był na dziedziniec muzeum wojska polskiego i pokazując czołgi, mówił o tym, jakie mają silniki i zawieszenie.

zamiast, jak człowiek, o HARMATACH mówić!
-
2007/05/25 13:03:30
"Pomysł, że to eksperci mają mówić ludowi, co jest słuszne, a co niekoniecznie jest przede wszystkim skrajnie niedemokratyczny."

A czy ja to powiedzialem? Oni nie maja ludziom mowic, ale tak po prostu jest.

"przeciętny człowiek jest w stanie ogranąć sprawy związane z obronnością"

ta, to ja nie jestem przecietny (skadinad zawsze tak przypuszczalem ;)), bo nie mam zielonego pojecia czy tarcza jest dobra czy zla, bo po pierwsze nie wiem czy jest skuteczna (tzn. mam silne przypuszczenie, ze ni chuja, ale nie jestem w stanie tego zweryfikowac, moge jedynie komus uwierzyc), a po drugie nie umiem oszacowac wplywu jej powstania na np. nasze stosunki z Rosja, albo na prawdopodobienstwo, ze ktos sie postanowi u nas rozerwac

"spopularyzować te poglądy, które z różnych powodów nie przedostają się do głównych mediów (np. dlatego, że nie są chodliwym towarem albo godzą w czyjeś interesy)"

jest roznica miedzy pogladami a opiniami ekspertow (przynajmniej powinna byc), kazdy moze sobie zalozyc bloga i te poglady glosic, ale ja tam wole swoje niz cudze, w mediach poszukuje faktow oraz ich analiz, zebym wnioski wyciagal sam, i uwazam, ze w dobie internetu moja potrzeba jest zaspokojona
-
2007/05/25 13:19:00
@muezin

"Owszem, prezentowane są dwie strony sporu: jedni chcą tarczy amerykańskiej, inni woleliby, żeby powstała pod egidą NATO. A gdzie podziali się ludzie, którzy nie chcą jej wcale?"

gazeta.pl zamieszczała wyniki sondaży. Czytałem artykuł w "Przekroju" którego autor (nazwiska nie pamiętam, był to ten profesor który napisał na temat tarczy raport i za to Kaczyńscy go jakoś pokarali) był przeciwko tarczy w ogóle. A że w Polsce nie ma silnych mediów lewicowych? Nikt im nie zabrania powstać.

"Nie zależy mi na jednej oficjalnej gazecie - odsyłam do powyższej odpowiedzi. Nie zgadzam się, że można człowieka sprowadzić do istoty o najprostszych potrzebach. Jeśli tacy jesteśmy nędzni, to dlaczego teraz dyskutujemy?"

Jednostki dyskutują. Masy myślą o żarciu, sraniu i dupczeniu. Zresztą i my interesujemy się dyskusją na blogu dopiero po zrealizowaniu podstawowych potrzeb życiowych. A może nie?

"To ciekawe, nie wiedziałem, że istnieje jakiś zestaw poglądów wyznawanych przez muezinów i w dodatku pokrywa się z moim. "

Duchowni różnych wyznań często lubią ograniczać wolność słowa.

@wojtekrr

"Ja mam takie dosc pesymistyczne podejscie do tematu, ze wiekszosc ludzi malo mysli (a nawet jesli, to brak im wiedzy)"

W sprawach obronności to akurat nic dziwnego, że ludzie nie mają wiedzy. W końcu to tajne.

-
2007/05/25 13:47:36
@wo: "ewentualny Evil Overlord zamiast wymyślać jakieś wyszukane szantaże, po prostu może w każdej chwili użyć teczki wypchanej biletami Narodowego Banku Polskiego"

Czemu w takim razie Gudzowaty nie kupił sobie po prostu Kublika, zamiast wyprawiać sztuki łamane?! Nie stać go było? :-).

'trzeba do wszystkiego podchodzić ze zdroworozsądkową nieufnością.'

święte słowa. na szczęście w Polsce spadkiem po PRL jest stereotyp dziennikarza - sprzedajnej dziwki w stylu Opanii z Człowieka z Żelaza.

@zomglol:
'To było coś w rodzaju: "ja to bym nigdy nie wsiadł do czegoś takiego - nie ufam tym wszystkim ABS, ESP, komputerom i tej całej nowoczesnej elektronice, która lepiej ode mnie wie, jak prowadzić samochód; wolę mojego Crapwagena, rocznik '85"'

he he leniuch.blox.pl/resource/mis.jpg
żałośni są ci nieudacznicy próbujący nieudolnie ukryć brak kasy, nieprawdaż?
-
wo
2007/05/25 13:49:11
@amatil
"No ja też kompletnie nie rozumiem tych ludzi, którzy kupują sobie samochód za 10 kilo PLN zamiast normalnie iść do salonu i kupić sobie nówkę za 50 tys. Niby jakie oni mają motywacje, żadne nie przychodzą mi do głowy. "

Dowcip polega na tym, że wszystkim przychodzi do głowy najoczywistsza motywacja. Szrociarze nigdy się jednak do niej nie przyznają. Typowa argumentacja brzmi tak: "bo przecież tylko do [tu wstaw rok produkcji danego szrota] robili porządne samochody, potem zaczęła się ta plastikowa tandeta, a te wszystkie [tu wstaw wynalazki podnoszące bezpieczeństwo wprowadzone już po wyprodukowaniu danego szrota, np. poduszki powietrzne, ABS, ESP] to tylko z nich wypadki się robią, bo [tu wstaw jedną z typowych bzdurnych anegdotek o tym, jak komuś się poduszka odpaliła od uderzenia kamieniem]. Więc ja się bezpieczniej czuję w moim solidnym, masywnym [tu wstaw model szrota, na przykład Mercedes Szrotwagen '1981] niż w badziewnym nowym kompakcie, co to ma te rzekome pięć gwiazdek. A poza tym ja swojego [tu wstaw model szrota] codziennie przeglądam na kanale i jeżdżę bezawaryjnie, czasem tylko dla zabawy, w ramach hobby, wymieniam sobie maglownicę skrętno-wahaczową, bo czyż może być lepszy pomysł na weekend z samochodem".
-
wo
2007/05/25 13:55:10
@leniuch
"Czemu w takim razie Gudzowaty nie kupił sobie po prostu Kublika, zamiast wyprawiać sztuki łamane?! Nie stać go było? :-). "

Na zakup całej Agory to jest jednak chyba za cienki, z całym szacunkiem.

"na szczęście w Polsce spadkiem po PRL jest stereotyp dziennikarza - sprzedajnej dziwki w stylu Opanii z Człowieka z Żelaza."

Powinieneś częściej go sobie przypominać, ilekroć łykasz bez popijania kolejną bzdurną teorię spiskową z "Gazety Polskiej".

"żałośni są ci nieudacznicy próbujący nieudolnie ukryć brak kasy, nieprawdaż?"

Żałośni są w momencie, w którym zamiast po prostu powiedzieć "jeżdżę tym gruchotem bo na nic lepszego mnie nie stać" wymyślają takie teorie lewą ręką za prawe ucho o tym, że lepsza solidna rama zamiast tych, panie, poduszek.
-
2007/05/25 13:55:45
@wo: a co powiedzieć o socjopatach bezczelnie utrzymujących, że auto jest im do niczego niepotrzebne? ktoś powinien coś z nimi zrobić.
-
2007/05/25 14:04:43
@wo: 'Na zakup całej Agory to jest jednak chyba za cienki, z całym szacunkiem. '

ach ja naiwny wziąłem za dobrą monetę wyjaśnienia Michnika, że Kublik to zasługujący na opierdziel odszczepieniec od zdrowego dziennikarskiego rdzenia. Czyli łgał Gudzowatemu w żywe oczy, to cała Agora stała za artykułami Kublika.
-
2007/05/25 14:34:36
"żałośni są ci nieudacznicy próbujący nieudolnie ukryć brak kasy, nieprawdaż?"

Jak się do _ukrywania_ braku kasy stosuje tylko ideolo, to owszem, jest to żałosne. Nie mam nic do gości, którzy stwierdzają, że po prostu na lepsze ich nie stać, więc jeżdżą tym, co mają. Podyskutować można o przypadku pośrednim - uzasadnianiu wyboru stosunkiem price/performance. Jeśli tylko samochód spełnia odpowiednie normy i może zostać dopuszczony do ruchu ulicznego to ok, proszę bardzo. Ciekaw tylko jestem, jaka część tych kolesi daje w łapę na przeglądach.

A z potrzebą posiadania auta to różnie. Mnie przez pewien czas nie było stać na nówkę, a jedynie na szrotwagena. Mając w perspektywie pieprzenie się z rzęchem, wybrałem zamiast tego okazjonalne dymanie zbiorkomem. No ale to już konkretny przypadek - singiel, który nie musi zasuwać codziennie do biura, w dużym mieście etc. Nie każdy oczywiście jest w takiej sytuacji.
-
2007/05/25 14:44:14
A propos pieprzenia się ze szrotem, właśnie Amazon na pierwszej stronie (w rekomendacjach) wyrzucił mi:

"NEVER SCRUB TOILET SYSTEM"

A jedyne, co tam kiedykolwiek przeglądałem to książki i płyty. Prekognicja?
-
2007/05/25 14:50:34
@wo
tego rodzaju nabywcy pełnoletnich aut, podbudowujący brak kasy ideolo, są może aktywni w Usenecie, ale raczej nie stanowią większości nabywców starych samochodów. I nie tylko ich irytuje krucjata dziennikarza, (którego nazwisko wymienił w wątku jedynie Leniuch - tabu jakie, czy co?). przeciwko sprowadzaniu starych samochodów z zagranicy. Przy tym stare niekoniecznie są tak bardzo stare, nie chce mi się szukać, ale chyba widziałem statystyki pokazujące, że auta sprowadzane mają wiek jednocyfrowy. Nawet jeśli są starsze, wymiana 30 letnich dużych fiatów na 20 letnie fordy nie wydaje mi się jakimś wielkim zagrożeniem ani dla bezpieczeństwa na drogach, ani nawet dla przemysłu motoryzacyjnego.

Wracając do K., ja nie sądzę, żeby był przekupywany przez Fiata i General Motors walizkami banknotów. Przychodzi mi tu na myśl subtelniejszy rodzaj przekupstwa, w stylu: „my ci dajemy newsy wcześniej niż innym i komentarz gdy tylko zechcesz, a ty już sam się domyślasz, że piszesz po naszej linii”.

Insza inszość, że tego rodzaju „korupcja” powinna zainteresować raczej naczelnego niż prokuraturę.
-
wo
2007/05/25 15:06:28
@amatil
"I nie tylko ich irytuje krucjata dziennikarza, (którego nazwisko wymienił w wątku jedynie Leniuch - tabu jakie, czy co?). przeciwko sprowadzaniu starych samochodów z zagranicy."

Jejku, ale przecież każda krucjata kogoś tam będzie irytować a kogoś tam będzie cieszyć. Mnie też te szroty z Rajchu wkurzają i jestem za tym, żeby ich właścicieli jakoś np. finansowo karać za to, że nieporówanie bardziej od nówki zanieczyszczają środowisko (przecież pomiędzy kolejnymi normami Euro są czasem rzędy wielkości różnicy). Poza tym wszyscy wiemy, że jakby na serio egzekwować normy na przeglądach, to te wszystkie Mercedesy Schrottenkoenigi by błyskawicznie poznikały z naszych dróg - nieprzypadkowo Niemcy oddają je prawie za friko. To już samo istnienie poirytowanych ma być dowodem "skuteczności strzału" czy co tam Airborell sobie wymyślił? Dziennikarz, który nikogo nie irytuje, to kiepski dziennikarz.

"Wracając do K., ja nie sądzę, żeby był przekupywany przez Fiata i General Motors walizkami banknotów."

Uważasz że człowieka trzeba aż przekupić, żeby nie lubił szrotów na ulicach?
-
wo
2007/05/25 15:12:19
@leniuch
"Czyli łgał Gudzowatemu w żywe oczy,"

Czasem odbieram telefon od jakiegoś psychola, który się na przykład skarży, że nie było tego meczu co był zapowiedziany w programie telewizyjnym. "Nie znam się na sporcie, ale przekażę odpowiedniej osobie" to standardowe spławianie takich interesantów.
-
wo
2007/05/25 15:26:15
@muezin
"Oto przykład tego, jak "dorośli ludzie" za sprawą innych dorosłych ludzi, sprawnie wykorzystujących media w roli propagandowej tuby, zostali wprowadzeni w błąd."

Life's a bitch.

"Gdyby byli, nie istniałyby sekty, które popychają zdrowych psychicznie ludzi w stronę samobójstwa, nie doszłoby do zagłady milionów Żydów i innych potwornych rzezi. "

Obawiam się, że do różnych potwornych rzezi dochodziło też tam, gdzie nie było reklam w mediach a odpowiednie urzędy czuwały na tym, by wszystkie treści w mediach służyły dobru publicznemu.

" Czy naprawdę uważacie, że lepiej pogodzić się z mało zadowalającym (co niektórzy z Was pośrednio przyznali) status quo niż zastanowić się nad pomysłami, które"

...jeszcze pogorszą sprawę? Otóż ja wolę taki niedoskonały świat jaki mamy od Doskonałej Szczęśliwości, jaką wymyśli sobie jakiś Trurl. Widzę siebie jako Klapaucjusza.
-
2007/05/25 15:52:47


Poproś kogoś, kto umie czytać, żeby wyjaśnił ci znaczenie zwrotu „ja nie sądzę”

„Dziennikarz, który nikogo nie irytuje, to kiepski dziennikarz.”
Wielu dziennikarzy irytuje. Ten o którym mówimy jest oskarżany o nierzetelność, i to raczej częściej niż jest to przyjęte na forum gazeta.pl.

"Otóż ja wolę taki niedoskonały świat jaki mamy od Doskonałej Szczęśliwości,"
Ostatnim razem miewam niepokojące wrażenie, że jestem na lewo od ciebie. Z tą wypowiedzią wyżej akurat się zgadzam, ale jest dość konserwatywna jak na marksistę.
-
2007/05/25 16:05:22
Kataryn w Salonie24 płacze, że go media oszukały, bo miało być tak pięknie, że Kwaśniewski wziął kasę od Pinczuka za sprzedanie huty, a tu się okazało, że w innej cerkwi dzwonią.
-
2007/05/25 16:21:16
A najgorsze dla Kataryny jest to, ze to nie w Wyborczej napisali, wiec pojechala krytyka dziennikarzy w ogolnosci.
-
2007/05/25 16:24:47
@wo:
'"Nie znam się na sporcie, ale przekażę odpowiedniej osobie" to standardowe spławianie takich interesantów.'

:-). a, to taka interpretacja taśm Michnika obowiązuje w GW.
To już wiarygodniej pojechał Oleksy, który zwalił swoje wynurzenia na psychotropy ukryte w sałatce warzywnej.

'Poza tym wszyscy wiemy, że jakby na serio egzekwować normy na przeglądach, to te wszystkie Mercedesy Schrottenkoenigi by błyskawicznie poznikały z naszych dróg - nieprzypadkowo Niemcy oddają je prawie za friko.'

Bzdura. Przygotowanie auta do badania technicznego to żaden zaporowy koszt. Obsługa w autoryzowanym, niemieckim warsztacie - owszem.
-
2007/05/25 16:36:46
@amatil

"Przychodzi mi tu na myśl subtelniejszy rodzaj przekupstwa, w stylu: „my ci dajemy newsy wcześniej niż innym i komentarz gdy tylko zechcesz, a ty już sam się domyślasz, że piszesz po naszej linii”. "

To nie przekupstwo, to sprawne PR. Na tej zasadzie np. w przeglądzie mikrofalówek pojawią się produkty firmy A i B, a nie C -- bo te dwie podsuną dziennikarzowi zgrabnie przygotowane materiały, a żeby opisać produkt firmy C musiałby się pomęczyć. W pismach które nie są specjalistycznymi magazynami od sprzętu takie przeglądy da się łatwo zauważyć.

"Ten o którym mówimy jest oskarżany o nierzetelność, i to raczej częściej niż jest to przyjęte na forum gazeta.pl. "

I to jest racjonalne kryterium? Kogo flekują na forum gazeta.pl? Dżizas.

@muezin

"Ograniczenia są potrzebne, ponieważ dorośli ludzie nie są nieskończenie racjonalni. Gdyby byli, nie istniałyby sekty, które popychają zdrowych psychicznie ludzi w stronę samobójstwa, nie doszłoby do zagłady milionów Żydów i innych potwornych rzezi."

Potworne rzezie mogą mieć również całkiem racjonalne uzasadnienie. Np. dostęp do surowców (konkwista Ameryki Południowej) albo taniej siły roboczej.

-
2007/05/25 16:47:57
To ja jeszcze o symetrii sportowej. Są w Pl kluby kopaczowe o nazwach 'Lechia' i 'Lech' oraz 'Legia'. Dwa z nich zdaje się są z Poznania i z Warszawy, trzeci - cholera wie (przepraszam, nie chce mi się sprawdzać, to zresztą mało istotne).

Zastanawia brak symetrii w tym układzie czyli klubu o nazwie Leg. Co do piłki NOŻNEJ pasuje moim zdaniem wręcz idealnie.

Jakby ktoś zakładał, gimme a credit.
-
2007/05/25 17:37:05
@rabbit:

""Ten o którym mówimy jest oskarżany o nierzetelność, i to raczej częściej niż jest to przyjęte na forum gazeta.pl. "

I to jest racjonalne kryterium? Kogo flekują na forum gazeta.pl? Dżizas. "

To wcale nie jest takie głupie. Często czytając bzdury na tematy w których roszczę sobie pretensje do jakiej-takiej fachowości zaglądam w komentarze i zazwyczaj znajdzie się ktoś o apostolskim zacięciu, kto wypunktuje słabe strony artykułu i poda pominięte argumenty.
Na samochodach się nie znam, ale konfrontując artykuły pana Kublika z wypowiedziami ludków na forum (w większości wyglądały one inaczej niż to sobie WO wyobraża) mam poważne wątpliwości co do rzetelności tego dziennikarza.
Wydaje mi się, że o ile do dyskutowania z jakąś tezą potrzebna jest wiedza porównywalna z wiedzą autora tezy, to do oceny, który z dyskutantów argumentuje sensowniej często wystarcza zdrowy rozsądek.
Dlatego bardzo cenię sobie w gazeta.pl możliwość przeczytania komentarzy do artykułu, a jeszcze lepiej jest kiedy jego autor podejmuje dyskusję z czytelnikami, co zdarza się czasami w dziale nauka.
-
2007/05/25 17:37:35
Lechia jest z Gdanska - ponoc kiedys byli nawet w pierwszej lidze ;)
-
wo
2007/05/25 17:38:17
@amatil
"Ten o którym mówimy jest oskarżany o nierzetelność, i to raczej częściej niż jest to przyjęte na forum gazeta.pl. "

A w ogóle to nie jest tak, że psycholi z forum gazeta.pl odessał salon24? Nie wiem, dawno nie sprawdzałem. W każdym razie, opinie anonimowych świrów to są, well, opinie anonimowych świrów. Dziennikarz, którego żaden anonimowy świr nigdy nie oskarży o nierzetelność, to kiepski dziennikarz.

@leniuch
":-). a, to taka interpretacja taśm Michnika obowiązuje w GW. "

Przecież trzeba być stukniętym, żeby wymyślić inną.

"Przygotowanie auta do badania technicznego to żaden zaporowy koszt."

Nawet gdyby wiadomo było, że badanie będzie przeprowadzone rzetelnie także np. w kwestii emisji spalin? Wierzę na słowo, ale przecież te sztrucle mają zapewne przede wszystkim martwy katalizator?
-
2007/05/25 17:38:31
Jezusie z Nazaretu!

Ledwo tydzień mnie nie było a WO napłodził tyle tekstów, że przebrnąć się nieda niczym przez Talmud.

...o komentach nie wspomnę.

Hu ys Leniuch?

-
wo
2007/05/25 17:52:09
@amatil
"Z tą wypowiedzią wyżej akurat się zgadzam, ale jest dość konserwatywna jak na marksistę. "

Marksizm zakłada, że świata nie da się uszczęśliwić na siłę - w danym społeczeństwie możliwa jest taka organizacja życia publicznego, na jaką pozwala poziom rozwoju środków produkcji. Może kiedyś w jakiejś nanoutopii da się wymyślić coś fajniejszego, ale na razie wybór mamy tylko między modelami mniej lub bardziej niefajnymi.

"Wydaje mi się, że o ile do dyskutowania z jakąś tezą potrzebna jest wiedza porównywalna z wiedzą autora tezy, to do oceny, który z dyskutantów argumentuje sensowniej często wystarcza zdrowy rozsądek. "

Toteż mi zdrowy rozsądek wystarcza, by uznać dyskutantów z forum portalu dość zbiorowo za zgraję świrów, tak jak salon24. Normalni albo uciekli albo sobie robią jaja, bo nie ma sensu z nimi dyskutować merytorycznie. Jeśli to towarzystwo komuś zarzuca nierzetelność, to ten ktoś ma u mnie haj fajwa.
-
2007/05/25 17:52:14
@lapacz_w_zycie

"To wcale nie jest takie głupie. Często czytając bzdury na tematy w których roszczę sobie pretensje do jakiej-takiej fachowości zaglądam w komentarze i zazwyczaj znajdzie się ktoś o apostolskim zacięciu, kto wypunktuje słabe strony artykułu i poda pominięte argumenty."

Co innego kwestionowanie argumentów dziennikarza czy jego przygotowania fachowego, a co innego kwestionowanie *rzetelności*. Ktoś na forum podał link do filmu na Youtube na którym nagrano jak Kublik dostaje walizkę z pieniędzmi od przedstawiciela Fiata? Nie sądzę.

"Na samochodach się nie znam, ale konfrontując artykuły pana Kublika z wypowiedziami ludków na forum (w większości wyglądały one inaczej niż to sobie WO wyobraża) mam poważne wątpliwości co do rzetelności tego dziennikarza."

Ponieważ przyjąłeś założenie, że tylko nierzetelny dziennikarz miałby takie zdanie jak Kublik o imporcie starych aut z zagranicy?

"Wydaje mi się, że o ile do dyskutowania z jakąś tezą potrzebna jest wiedza porównywalna z wiedzą autora tezy, to do oceny, który z dyskutantów argumentuje sensowniej często wystarcza zdrowy rozsądek."

To zależy, bo ocena sensowności argumentu może zależeć od wiedzy o kontekście w jakim padł i poprawnego rozumienia pojęć do jakich odwołuje się argumentujący. Oczywiście jeżeli Kublik pisze tak, że trzeba być fachowcem od samochodów żeby zrozumieć o co mu chodzi -- to źle pisze. A tak jest?

"Dlatego bardzo cenię sobie w gazeta.pl możliwość przeczytania komentarzy do artykułu, a jeszcze lepiej jest kiedy jego autor podejmuje dyskusję z czytelnikami, co zdarza się czasami w dziale nauka."

No tak, najfajniej było jak Piotr Cieśliński popełnił w jednym artykule błąd dot. spinu, został skrytykowany na forum, a potem w wywiadzie ze znanym profesorem mówił już poprawnie ;-)

Ino że w dziale "Nauka" tymi czytelnikami są często zawodowi naukowcy.
-
2007/05/25 17:53:29
@wo

"Marksizm zakłada, że świata nie da się uszczęśliwić na siłę"

To czemu każda full wypas implementacja marksizmu skręcała w stronę uszczęśliwiania na siłę? Jakieś sprzężenie zwrotne?
-
2007/05/25 17:54:04
@wo

"Jeśli to towarzystwo komuś zarzuca nierzetelność, to ten ktoś ma u mnie haj fajwa."

Eliza Michalik też ma? ;-)
-
wo
2007/05/25 18:05:23
@rabbit
"Eliza Michalik też ma? ;-)"

Założę się, że najpierw przez dłuższy czas była ich idolką i uważali ją za strasznie inteligentną komentatorkę, która nie boi się Politycznej Poprawności i w ogóle słusznie dowala tym wszystkim czerwonym. Wygrałbym?
-
2007/05/25 18:07:41
Wygrałbyś. Czyli dodatkowym warunkiem jest "I ten ktoś nie był wcześniej ich idolem"? ;-)
-
wo
2007/05/25 18:09:32
@rabbit
"Czyli dodatkowym warunkiem jest "I ten ktoś nie był wcześniej ich idolem"? ;-)"

Tak jest.

"To czemu każda full wypas implementacja marksizmu skręcała w stronę uszczęśliwiania na siłę?"

Kiedy ostatni raz byłem w krajach nordyckich, nie zauważyłem czołgów na ulicach. Na terenie wytwórni Zentropa stoi wprawdzie jedno działo samobieżne, ale się chyba nie liczy?
-
2007/05/25 18:15:13
@rabbit:

"Co innego kwestionowanie argumentów dziennikarza czy jego przygotowania fachowego, a co innego kwestionowanie *rzetelności*."

Nie chodzi mi o stwierdzenia "chodzi na pasku", "ktoś mu płaci" itp. chodzi o pewne standardy, których oczekuję od artykułu opisującego rynek samochodowy, które mają go odróżniać od przekazu typu reklama, lobbingowy tekst sponsorowany, czy afirmacja konkretnej marki na prywatnym blogu.

"Ponieważ przyjąłeś założenie, że tylko nierzetelny dziennikarz miałby takie zdanie jak Kublik o imporcie starych aut z zagranicy?"

Nie, ponieważ pod tekstem znalazłem wiele istotnych argumentów pominiętych w artykule, a nie pasujących do jego tezy. Między innymi: powołanie się na statystyki wg. których mimo zwiększenia się liczby samochodów zmniejsza się liczba zabitych i rannych w wypadkach, stwierdzenie, że w związku sytuacją geograficzno ekonomiczną Polska jest strukturalnym importerem używanych samochodów, że dla ogromnej większości nabywców importowanych używanych aut nie są one alternatywą dla nowego auta, tylko dla starego lub jego braku.
Gdyby te fakty zostały odnotowane w artykule, uważałbym go za rzetelny, ale też jego wymowa byłaby zupełnie inna, a jak ktoś kupił wersję papierową to z tymi argumentami się nie zapoznał.
-
wo
2007/05/25 18:26:06
@lapacz
"Gdyby te fakty zostały odnotowane w artykule, uważałbym go za rzetelny, ale też jego wymowa byłaby zupełnie inna, a jak ktoś kupił wersję papierową to z tymi argumentami się nie zapoznał."

Ale dlaczego w ogóle w ciemno zakładasz, że argumenty jakiegoś szrociarza były rzetelne a nie na przykład po prostu wyssane z palca? Mieliśmy choćby próbkę kolesi prosto z pierwszej strony portalu przy okazji poprzedniego wpisu o piractwie. Uwierzylbyś w to co jakiś Hans Olo pisze o własności intelektualnej?
-
2007/05/25 18:29:06
@wo

"Kiedy ostatni raz byłem w krajach nordyckich, nie zauważyłem czołgów na ulicach."

Mówiłem o *full wypas* implementacji marksizmu.

@lapacz_w_zycie

"Nie chodzi mi o stwierdzenia "chodzi na pasku", "ktoś mu płaci" itp."

Skoro tak, to gdzie tu nierzetelność?

"chodzi o pewne standardy, których oczekuję od artykułu opisującego rynek samochodowy,"

Jakie standardy?

"które mają go odróżniać od przekazu typu reklama,"

Chyba łatwo było odróżnić. Czytałem kiedyś parę tekstów Kublika o samochodach i żaden z nich nie brzmiał jak reklama samochodu. Wiesz, w reklamach są np. duże zdjęcia reklamowanego auta.

"lobbingowy tekst sponsorowany,"

No ale dobry tekst sponsorowany ma brzmieć jak normalny artykuł...

"czy afirmacja konkretnej marki na prywatnym blogu."

Afirmował konkretną markę?

"Nie, ponieważ pod tekstem znalazłem wiele istotnych argumentów pominiętych w artykule, a nie pasujących do jego tezy. Między innymi: powołanie się na statystyki wg. których mimo zwiększenia się liczby samochodów zmniejsza się liczba zabitych i rannych w wypadkach,"

A wykazano, że liczba zabitych i rannych spadła wskutek importu starych aut? Bo jeśli nie, to jaki to ma związek z tematem artykułu?

" stwierdzenie, że w związku sytuacją geograficzno ekonomiczną Polska jest strukturalnym importerem używanych samochodów,"

To jest czyjaś opinia, której Kublik nie musi podzielać.

"że dla ogromnej większości nabywców importowanych używanych aut nie są one alternatywą dla nowego auta, tylko dla starego lub jego braku."

Poparte statystykami?

"Gdyby te fakty zostały odnotowane w artykule, uważałbym go za rzetelny, ale też jego wymowa byłaby zupełnie inna,"

Czyli Kublik rzetelny byłby wtedy, gdyby podpisał się pod argumentami drugiej strony sporu?

"a jak ktoś kupił wersję papierową to z tymi argumentami się nie zapoznał."

Autor nie ma obowiązku wyliczać wszystkich argumentów swoich polemistów.
-
wo
2007/05/25 18:32:37
@bloody
"Mówiłem o *full wypas* implementacji marksizmu. "

Leninizm to nie jest full wypas tylko wieśniacki tjunink.
-
2007/05/25 18:37:47
"Wbrew spekulacjom mediów, władze Szwajcarii nie zgodziły się przekazać polskiej prokuraturze informacji o tajnych kontach polityków SLD".

wiadomosci.onet.pl/1542199,11,item.html

A już witał się z gąską. Nie zrozumiał, co mówią do niego w obcym języku? Odetchnąłem, bo już chciałem przenosić konta ze Szwajcarii do Singapuru.
-
2007/05/25 18:41:21
@wo

"Leninizm to nie jest full wypas tylko wieśniacki tjunink."

A kto jest prawdziwym Szkotem?

@yaat

Ziobro już ogłosił, że jechał do Szwajcarii w zupełnie innym celu. Kupić zegar z kukułką zapewne.
-
2007/05/25 18:48:38
wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80269,4177651.html

Czy te sondaze tak oszukuja, czy nasze spoleczenstwo jest naprawde tak dramatycznie glupie?
Osoby ufajace jednoczesnie Ziobrze i Kwasniewskiemu nadaja sie juz tylko do leczenia.
-
2007/05/25 18:50:33
Szwajcarskie konta to taka sama ściema, jak czwarta władza, czy dziennikarz - człowiek, któremu ufa publika. Kasy z prawdziwych przekrętów od dawna nie chowa się w Szwajcarii, a i Ameryka Pd jest passe. Teraz Azja - kontynet nieograniczonych możliwości.
-
2007/05/25 18:53:23
@wojtekrr

Ale to nie są na ogół ci sami ludzie ;-) Zbiór zwolenników Kwaśniewskiego też jest pewnie niejednolity. Ciekawe jaki procent ufa mu bo "jego córka była w Tańcu z gwiazdami".
-
2007/05/25 18:53:50
@rabbit:

"Jakie standardy?"

Wyliczyłem kilka rodzajów wypowiedzi, co do których mam mniejsze oczekiwania niż wobec tekstu opisującego fragment nie oczekuję
Tamten tekst najbardziej przypominał właśnie tekst sponsorowany przez dilerów samochodowych.

"Autor nie ma obowiązku wyliczać wszystkich argumentów swoich polemistów."
Tak, jeśli porusza się w konwencji głosu w dyskusji.
Jeśli na przykład zdaję sobie sprawę, że istnieje zażarta dyskusja na temat ujawnienia teczek, to czytając odezwę A.Michnika przedstawiającą otwarcie teczek jako jedyne sensowne rozwiązanie to nie spodziewam się że poda argumenty przeciw i żeby je poznać sięgam dla odmiany po artykuł A.Michnika.
Ale są gatunki twórczości dziennikarskiej, w których czytelnik ma prawo oczekiwać przedstawienia 'za' i 'przeciw'.

Niestety nie mogę znaleźć rzeczonego artykułu w sieci, dlatego trudno mi o precyzyjne przykłady. Dokładnie pamiętam zmianę swojego stosunku do artykułu po przeczytaniu komentarzy i głębokie przekonanie, że gdybym się z nimi nie zapoznał to zostałbym sprytnie zmanipulowanych.
-
2007/05/25 19:01:37
@bloody_rabbit

"Ale to nie są na ogół ci sami ludzie ;-)"

No ja przepraszam, ale jesli Ziobro ma 57 %, a Kwaśniewski 58 % to o ile sie nie myle 15 % ufa obu. Rzeklbym, ze calkiem sporo.
-
2007/05/25 19:07:12
Wielu ludzi uważa, że Kwaśniewski to dobry President, a Ziobro jest dobry jako MS. Przynależność partyjna ich nie obchodzi. Gdzie tu sprzeczność
-
2007/05/25 19:13:01
W tym, ze podstawowa teza Ziobry jest ze wszyscy komuchy to zlodzieje, na czele z Kwasniewskim? Czyich on niby kont teraz poszukiwal, Leppera?
-
2007/05/25 19:15:20
A poza tym sondaz ocenia zaufanie, ja tez uwazam, ze Kwach byl o zgrozo! naszym najlepszym prezydentem, ale nie ufam mu za grosz.
-
2007/05/25 19:25:37
'Zaufanie' to określenie bardzo umowne, nikt też nie analizuje warstwy programowej (poza blogami). Key success factor - obaj panowie są z siebie bardzo zadowoleni - to po prostu się czuje.
-
2007/05/25 19:32:55
Ale ja doskonale wiem, dlaczego ludzie im "ufaja", co zupelnie nie wplywa na maja ocene osob "ufajacych" obu, bo tego sie po prostu nie da wytlumaczyc niczym innym, niz kompletnym oderwaniem od rzeczywistosci badz glupota. To jest uklad dwustanowy, albo Kwach jest OK albo Ziobro, tertium non datur.
-
2007/05/25 19:47:16
wojtkerr
Dwustanowy tylko dla wiernych z jednego albo drugiego matrixa. Zdrowa na umyśle większość, co nie traktuje całej tej gadaniny, polityki czy piłki nożnej zbyt serio, może z przyjemnością patrzeć i na Kwacha, i na Ziobrę; i na Chelsea, i na Arsenal, whatever.
-
2007/05/25 19:55:05
"Zdrowa na umyśle większość (...) może z przyjemnością patrzeć i na Kwacha, i na Ziobrę"

chyba bym sie nie zgodzil z taka definicja zdrowego umyslu ;)

jesli to traktowac jak wybory mistera wioski, to git, ale tak kurde nie mozna, bo to jednak sa dosyc powazne sprawy
-
2007/05/25 19:57:01
Co do szrotwagenó - znajomi kupili sobie niedawno full-wypas (tylko bez skóry) trzyletnia mazdę 6 (to naprawdę duża limuzyna) Bezwypadkową, z Holandii. Przebieg... nieduzy. Gdzieś między 100kkm a 200kkm ze wskazaniem na to drugie.
Zapłacili za to łącznie coś 40 kzł. Za tę sumę mogliby oczywiście kupić w salonie nówkę. Np. toyotę Aygo. Może nawet na klimę by starczyło?

I co - głupio zrobili?
-
2007/05/25 20:03:05
Przeciez to nie chodzi o uzywane dosyc nowe samochody, tylko zlom sprzed 15 lat, ktory by nie przeszedl zadnego uczciwego przegladu, zwlaszcza jesli chodzi o spaliny.
-
2007/05/25 20:04:38
Poszukiwanie definicji zdrowego umysłu to jak szukanie Św. Graala, fucha na wieczność, byle tylko, ktoś chciał wrzucić granta. A mistery wioski to większość i stąd takie sondaże. Głupie, niegłupie - ale jak najbardziej racjonalne.
-
2007/05/25 20:15:15
Czy racjonalne to takie, ktore mozna jakos wytlumaczyc? Cos nielogicznego moze byc racjonalne? Ziobro mowi - nie ufaj Kwasniewskiemu, Kwasniewski - Ziobrze, nie mozna pozostajac w ramach klasycznej logiki popierac obu.
-
2007/05/25 20:32:09
Sypnął Zbysio piaskiem w oczy, przypierdolił Olek wiaderkiem. Ah! Nasze kochane aniołki! jak grzecznie się bawią. Rezygnacja z logiki jest racjonalnym wyborem w dążeniu do dobrostanu.
-
2007/05/25 20:39:28
Czyli racjonalne to jest w sensie, ze lepiej sie czuje jak popre tego znow szczuplutkiego Olka z roztanczona coreczka i zona - specjalistka od bezow oraz groznego Zbysia, pogromce przestepcow? W ten sposob kazde ludzkie dzialanie jest racjonalne, bo kazde mozna wytlumaczyc checia zaspokojenia jakiejs potrzeby. Mi sie taka koncepcja racjonalnosci nie podoba bo w niej ratio nie widze.
-
wo
2007/05/25 20:49:38
@wojtekrr
"pojechala krytyka dziennikarzy w ogolnosci."

Jak to w ogólności? A co z walczącymi na pierwszej linii frontu o IV RP dziennikarzami "Wprost"? Tym chyba Leniuch ufa bezgranicznie, w końcu tym pismem kierował sekretarz KC a nie jakiś cholerny opozycjonista?

"nie mozna pozostajac w ramach klasycznej logiki popierac obu."

Klasyczna logika jest w ogóle bezużyteczna przy języku potocznym (por. "ładna dzisiaj pogoda", "Marynia ma fajne biodra" etc.).

@janekr
"trzyletnia"

No bez przesady. Według moich kryteriów, po trzech latach rzęchem staje się komputer. Samochód po jakichś sześciu-siedmiu.

@lapacz
"Ale są gatunki twórczości dziennikarskiej, w których czytelnik ma prawo oczekiwać przedstawienia 'za' i 'przeciw'. "

Niby jakie? Jedyny jaki ja znam to esej. Oświeć mnie, jeśli znasz inne.

"Dokładnie pamiętam zmianę swojego stosunku do artykułu po przeczytaniu komentarzy i głębokie przekonanie, że gdybym się z nimi nie zapoznał to zostałbym sprytnie zmanipulowanych."

Łojejka, bo przecież ewidentnie robisz wrażenie kolesia stuprocentowo podatnego na manipulację przez komentatorów blogowo-forumowych. Wystarczy Ci anonimowy głos dowolnego dyskutanta nazwiskiem 83.132.*.* treści "to wszystko kłamstwa! Elvis żyje!", a już tracisz zdolnośc logicznego myślenia.

-
2007/05/25 20:50:12
Ale cały czas mówimy o sondażu. Wynik nie jest dziwny, choć niezgodny z poglądami logicznej mniejszości i tyle.
-
2007/05/25 21:02:54
@you_are_a_toy

Ten wynik mnie nie dziwi, tylko lekko przeraza.

a co do Kataryny, to pojechala po bandzie na calego, jak sie dowiedziala, ze w Dzienniku i TVN powiedzieli bzdury (ze Pinczuk dzieki wplacie do Kwasniewskiego kupil hute, podczas gdy hute kupila Pinczuka konkurencja).

Krotka relacja

Jacek Leski:

"Właścicielami ISD są porzez swoje spółki Siergiej Taruta i Witalij Hajduk. Można to prosto sprawdzić. A że nikt nie sprawdza? Takie nam się standardy prasowe porobiły."

Kataryna:

"Faktycznie można łatwo sprawdzić

Choćby w googlach w kilka minut, a co dopiero jak się jest dziennikarzem i ma większe możliwości. To jest naprawdę żenujące, że dziennikarze bezmyślnie powtarzają zamiast sprawdzić a potem frajerzy czytelnicy, tacy jak ja, wierzą, że skoro wszystkie media tak mówią to to musi być prawda.

Ale do awanturowania się za każdym razem jak się ktoś krytycznie o dziennikarzach wypowie to wszyscy chętni."

Kataryna potem:

"Trudno sprawdzać każdą informację po dziennikarzach

Tym bardziej, jeśli wszyscy piszą to samo. Nie jest to żadna nagonka na Kwaśniewskiego tylko brak profesjonalizmu dziennikarzy.

Nikt mi nie powie, że Gazeta też bierze udział w akcji antykwaśniewskiej i dlatego powtarza bzdury za Wrzodakiem zamiast sprawdzić i sprostować.

miasta.gazeta.pl/czestochowa/1,48725,4153933.html

A czytelnik wychodzi na idiotę bo mu do głowy nie przyjdzie, żeby sprawdzać każdy szczegół po dziennikarzach."

Pointa Boba Lawa:

"kataryna,

"(w rzeczywistości największym konkurentem Pińczuka na Ukrainie jest Donbas - przyp. red.)."
Nie doczytałaś?

W środowej "Wyborczej" zarówno w artykule na temat sprawy, jak i w zamieszczonym obok komentarzu wyraźnie jest napisane, że Pinczuk jest konkurentem Donbasu."

I tyle bylo Kataryne widac :)
-
wo
2007/05/25 21:12:07
"A czytelnik wychodzi na idiotę "

Oczywiście, chyba że w oczach Łapacza, dla którego z pewnością Kataryn jest wyjątkowo wartościowym dyskutantem forumowym, celnie wychwytującym nierzetelności w artykułach "Gazety" - takie jak choćby zignorowanie argumentów o wyciągniętych prosto z kiszki statystykach o wypadkach.
-
2007/05/25 22:13:02
wo, w jakim slangu Komendę Główną Policji nazywa się kiszką?

www.policja.pl/portal/pol/71/6714/

Tak, wiem, korelacja nie dowodzi związku przyczynowego. Ale to dość ciekawe, że przy zwiększeniu się liczby samochodów ogółem liczba wypadków spadła akurat wtedy, kiedy zaczął się masowy import "szrotów". Można by podejrzewać, że 10letnie golfy są bezpieczniejsze niż 20letnie Polonezy, nie wiem, czy to nie nazbyt śmiała teoria.

-
2007/05/25 22:14:24
@WO
(...)a te wszystkie [tu wstaw wynalazki podnoszące bezpieczeństwo wprowadzone już po wyprodukowaniu danego szrota, np. poduszki powietrzne, ABS, ESP] to tylko z nich wypadki się robią, bo [tu wstaw jedną z typowych bzdurnych anegdotek o tym, jak komuś się poduszka odpaliła od uderzenia kamieniem](...)"
www.youtube.com/watch?v=kiE4ymRYU_w&NR=1

:)))
-
wo
2007/05/25 23:03:03
@tatamaxa
Ale zdajesz sobie sprawę z tego, że to fejk?

@amatil
"Ale to dość ciekawe, że przy zwiększeniu się liczby samochodów ogółem liczba wypadków spadła akurat wtedy, kiedy zaczął się masowy import "szrotów"."

Fascynujące. A czym tłumaczysz to, w tym samym czasie spadła też wszędzie indziej w Europie?
-
2007/05/25 23:04:25
@lwz

""Autor nie ma obowiązku wyliczać wszystkich argumentów swoich polemistów."
Tak, jeśli porusza się w konwencji głosu w dyskusji."

Casus Kublika i jego tekstów o imporcie samochodów.

"Jeśli na przykład zdaję sobie sprawę, że istnieje zażarta dyskusja na temat ujawnienia teczek, to czytając odezwę A.Michnika przedstawiającą otwarcie teczek jako jedyne sensowne rozwiązanie to nie spodziewam się że poda argumenty przeciw i żeby je poznać sięgam dla odmiany po artykuł A.Michnika.
Ale są gatunki twórczości dziennikarskiej, w których czytelnik ma prawo oczekiwać przedstawienia 'za' i 'przeciw'."

Ale przecież ci co jechali po Kubliku doskonale wiedzieli, że jest spór o import samochodów.
-
2007/05/25 23:14:25
You don’t know the power of the dark side:D

napisy24.pl/

"Napisy24.pl jest serwisem, na którym nasza wielka grupa krewnych, dalekich i bliskich, a także znajomi całej licznej grupy krewnych, wymieniają się między sobą tłumaczeniami, aby sobie wzajemnie pomagać."
-
2007/05/26 09:57:44
@wo

"Fascynujące. A czym tłumaczysz to, w tym samym czasie spadła też wszędzie indziej w Europie?"

A co to ma do weryfikacji twierdzenia, że masowy import używanych aut do Polski doprowadzi do spadku bezpieczeństwa na drogach?
-
wo
2007/05/26 10:05:43
@amatil
"A co to ma do weryfikacji twierdzenia, że masowy import używanych aut do Polski doprowadzi do spadku bezpieczeństwa na drogach? "

Skoro to Ty przytoczyłeś te dane i jesteś przekonany, że one czegoś dowodzą, to Ty powinieneś odpowiedzieć na to pytanie, nie ja.
-
2007/05/26 10:15:20
Przepraszam Wojtku za offtopic, ale nie mogę się powstrzymać - słyszałeś w "Śniadaniu" w Trójce, po co zatrudnił cię Michnik? :D
-
2007/05/26 10:21:17
To ty napisałeś, że dane są z kiszki wyjęte. Ja dałem link do tej kiszki.


A przy okazji pozwolilem sobie podważyć najważniejszy bodaj argument przeciwko dopuszczeniu do importu używanych samochodów. Ten o bezpieczeństwie na drogach, które używane samochody miały znacząco obniżyć.


ja: "Tak, wiem, korelacja nie dowodzi związku przyczynowego."
wo: "Skoro to Ty przytoczyłeś te dane i jesteś przekonany, że one czegoś dowodzą"

ja, cytująć wo: "Poproś kogoś, kto umie czytać..."
-
2007/05/26 11:05:28
Masowy przerzut szrotów na Wschód poprawił bezpieczeństwo w całej Europie, bo: w Polsce spadła średnia prędkość na drogach (się stoi, a nie jedzie), a na Zachodzie szrot znika z autostrad (plus lepsza infrastruktura, wyższa kultura jazdy i sprawniejsza policja).

Gdyby dobry wujek dał nam jutro austorady, dopiero zaczęłoby się dziać.

-
wo
2007/05/26 11:08:30
@amatil
"A przy okazji pozwolilem sobie podważyć najważniejszy bodaj argument przeciwko dopuszczeniu do importu używanych samochodów. "

No to szkoda że nie skorzystałeś ze swojego własnego przyzwolenia, bo sam przyznajesz, że te dane go nie mogą podważyć. Skoro sam sobie pozwalasz to już nie daj się prosić i wreszcie podważ.

@da.killa
"Przepraszam Wojtku za offtopic, ale nie mogę się powstrzymać - słyszałeś w "Śniadaniu" w Trójce, po co zatrudnił cię Michnik? :D"

Właśnie wracałem ze sklepu ze świeżym pieczywkiem i usłyszałem jakiś fragment, że zatrudnienie mnie było elementem Szatańskiego Planu polegającego na bronieniu Kiszczaka przez Michnika przy pomocy chwalenia kapitana Żbika (?). "Wątpię, żeby Michnik wiedział kto to jest Żbik" - zauważyl Bartek Węglarczyk, na co Cezary Michalski zripostował, że "Wystarczy że Orliński to wie, po to go Michnik zatrudnił". Potem już dojechałem do domu i nie słuchałem dalej. Łodafaka? Od czego w ogóle wyszli że doszli do takiej dygresji (nie była to chyba jeszcze audycja zatytułowana "Wszystkie Szatańskie Spiski Z Udziałem WO"?). Ja już podczas rutynowego skakania po kanałach wpadłem na trójkę kiedy Michalski nawijał o Michniku i Żbiku.
-
2007/05/26 12:01:10
A nasz ulubiony redaktor odezwał się znów:

gospodarka.gazeta.pl/gospodarka/1,33181,4178123.html

-
2007/05/26 12:08:25
@wo:

"Niby jakie? Jedyny jaki ja znam to esej. Oświeć mnie, jeśli znasz inne."

Służę: macie taki dział gospodarka - opinie i analizy. Jeśli tekst z tego działu nie jest opinią, to oczekiwałbym znaleźć w nim w miarę kompletne ujęcie tematu. I zazwyczaj znajduję.

""A czytelnik wychodzi na idiotę "
Oczywiście, chyba że w oczach Łapacza,"

Ponieważ po raz kolejny nie udało Ci się trafnie odczytać myśli lapacza z jego oczu, mam serdeczną prośbę o zaprzestanie podejmowania takich prób. Jak lapacz będzie myślał o czymś i zechce się swoimi przemyśleniami podzielić to sobie z pewnością poradzi. Jeśli będziesz ciekaw jego opinii w jakiejś kwesti: śmiało pytaj.

"dla którego z pewnością Kataryn jest wyjątkowo wartościowym dyskutantem forumowym, celnie wychwytującym nierzetelności w artykułach "Gazety""

Myślę, że warto zachować jakąś równowagę pomiędzy rzeczwistym znaczeniem jakiegoś zjawiska, a ilością poświęcanej mu uwagi i mimo całej symaptii dla dzienikarstwa obywatelskiego i osiągnięć Kataryny na tym polu uważam, że poświęcacie jej tu zadziwiająco wiele miejsca. Gdyby, jak sugerują niektórzy, szacować format człowieka na podstawie formatu jego obsesji, to jednak Ziemkiewicz wypada tutaj zdecydowanie bardziej korzystnie.

@janekr
"(...) znajomi kupili trzyletnia (...) mazdę 6 (...)
I co - głupio zrobili?"

Również zdaniem moich znajomych specjalistów od motoryzacji dysponując praktycznie dowolną kwotą na zakup samochodu, jeśli nie ma on służyć do podudowania własnego ego, bardziej racjonalną decyzją jest zakup samochodu używanego. I nie ma to nic wspólnego z obroną absurdalnej tezy o tym, że samochód za 10k jest lepszy od samochodu za 50k.

@rabbit:
"Tak, jeśli porusza się w konwencji głosu w dyskusji."
Casus Kublika i jego tekstów o imporcie samochodów. "

Ponieważ, tak jak pisałem nie mogę znaleźć tego tekstu w archiwum, trudno mi dowieść, że nie był to głos w dyskusji, tylko tekst stwarzający pozory obiektywizmu. Ograniczę się zatem do osobistego świadectwa faktu, że kometarze mogą wpłynąć na postrzeganą przez czytelnika wiarygodość konkretnych autorów.

@pan_opticum
"napisy24.pl"
Tak to się musiało skończyć, to był niestety najprostszy sposób rozwiązania powstałego problemu. "Dnia świstaka" jeszcze tam nie ma.
Biorąc pod uwagę że akurat nie potrzebowałem żadych napisów to radość jaką sprawiło WO zamknięcie napisy.org nadaje tej akcji jakiś sens.
-
2007/05/26 13:13:59
Głowy nie dam, że to wierny przebieg rozmowy, bo nie przysłuchiwałem się za dokładnie, ale wyglądało to mniej więcej tak:

Michniewicz pyta Wildsteina czy nie przykro mu, że Urbański przywrócił "Czterech pancernych".

Wildstein się kryguje, ale dziwi się, że władza, która obsadziła nowego prezia z nadania politycznego wbrew temu, że opowiada o pamięci narodowej, walce z fałszowaniem historii itp. bzdety, pozwala na przywracanie do publicznej TV takich szkodliwych seriali.

Węglarczyk mówi, że wszyscy oglądają "Czterech pancernych" i "07 zgłoś się" i nikt się nie przejmuje historia, bo nikt nie wierzy, że pokazują prawdę, ale tak fajnie się je ogląda, że są na topie sprzedawanych DVD.

[tu się zgubiłem, bo Michalski wyjechał z jakimś błyskotliwym skrótem myślowym, który mniej więcej sprowadza się do:]

Michalski opowiada, że seriale są szkodliwe tak jak całą reszta produkcji z PRL-u i wrażą propagandą jest wmawianie, że nie.

[no i u się pojawia WO jako człowiek Michnika od oswajania Kiszczaka i Jaruzelskiego za pomocą "Kapitana Żbika" i "Czterech pancernych", a ja się prawię dławię ze śmiechu]
-
2007/05/26 13:15:23
-
wo
2007/05/26 13:27:31
@lapacz
"Jeśli tekst z tego działu nie jest opinią, to oczekiwałbym znaleźć w nim w miarę kompletne ujęcie tematu. I zazwyczaj znajduję. "

Po czym to poznajesz? Po tym, że akurat żaden maniak nie napisał nic na forum?

" zdaniem moich znajomych specjalistów od"

Lubię Ciebie i Leniucha za to, że stanowicie kliniczny przykład typowo bolandzkiego kultu pogaduszek ze "znajomym specjalistą od", który zwykle jest kopalnią wiedzy medycznej, prawnej, motoryzacyjnej i historycznej, niedostępnej tym wszystkim durniom zajmującym się czymś zawodowo :-). W Peerelu za najmądrzejszego mędrca wszech zagadnień zwykle uważano przysłowiowego pana Czesia.

"nie był to głos w dyskusji, tylko tekst stwarzający pozory obiektywizmu."

A może od razu stwarzający pozory bycia autorytetem moralnym? Bo zwykle głownym zarzutem jest to, że wszyscy dziennikarze "GW" twierdzą, że są autorytetami moralnymi. Wprawdzie nie bardzo wiadomo gdzie i kiedy ktoś tak stwierdził, ale zwykle następna odpowiedź brzmi tak, że stwarzają takie pozory.

"Kataryny na tym polu uważam, że poświęcacie jej tu zadziwiająco wiele miejsca."

Tak jak Tubgirl i Goatse stanowią personifikację szoksajtów "w ogóle" (chociaż jest przecież jeszcze penisbird i tak dalej), tak Galba i Kataryn stanowią personifikację pewnego typu portalowej durnoty.
-
2007/05/26 13:51:10
wchodzę tu tylko po to, żeby powspominać jak z chopokami po szkole robiliśmy sweep okolicznych krzaków w poszukiwaniu pustych butelek, żeby je potem oddać do skupu w gieesie i kupić sobie oranżadę. to wspomnienie określiło moje poglądy polityczne na całe życie.
(cf. ok. 37 min. tego wiekopomnego nagrania)
-
2007/05/26 14:19:58
Jeśli ktoś chciałby robić karierę w reżymowej telewizji -- to mam pomysł na program, który byłby potencjalnym hitem (przynajmniej wsród prawicowych oszołomów). Chodzi mianowicie o polską wersję serii "Connections" autorstwa Jamesa Burke'a. Tyle że w naszej wersji, zamiast tropić powiązania między odkryciami i wynalazkami, tropiłoby się spiski wiadomych kręgów i zmowy określonych kół.

Dla przykładu: zaczynamy od Zulusa Czaki i brawurowym wnioskowaniem dochodzimy do tego, jak Michnik namówił krasnoludki, żeby szczały prawicy do mleka. Albo też, zaczynając od Wikingów dochodzimy do tego, jak Michnik namówił krasnoludki, żeby szczały prawicy do mleka. Albo też, wychodząc od Oktawiana Augusta dochodzimy do Michnika i tego, jak namówił krasnoludki...

Oczywiście, oprócz krasnoludków, mogą też pojawić się inne tematy - jak to Michnik konspirował z Jaruzelskim i Kiszczakiem, jak Balcerowicz sprzedał Polskę międzynarodowemu spiskowi masonów itd. Ułatwieniem jest to, że nie trzeba się w takim programie specjalnie przejmować faktami historycznymi - grunt to narrativum i ideologicznie słuszna ostateczna konkluzja.
-
2007/05/26 15:07:08
@WO
"Ale zdajesz sobie sprawę z tego, że to fejk?"

Ale jaki fajny :)
-
2007/05/26 16:42:40
"ja się prawię dławię ze śmiechu"

Tam się chyba wszyscy prawie dławili.

I tak wiadomo, że Orliński został zatrudniony przez Michnika do uwalania twórczości Michalskiego, a Żbiki, Kiszczaki i cała reszta to przy okazji.
-
2007/05/26 22:04:21
@wo:

"Lubię Ciebie i Leniucha za to, że stanowicie kliniczny przykład typowo bolandzkiego kultu pogaduszek ze "znajomym specjalistą od", który zwykle jest kopalnią wiedzy medycznej, prawnej, motoryzacyjnej i historycznej, niedostępnej tym wszystkim durniom zajmującym się czymś zawodowo :-)."

Bo to strasznie wygodne jest mieć znajomych prawników, lekarzy, czy mechaników samochodowych. Można dowiedzieć się różnych ciekawych rzeczy. A więc Kublik jest specjalistą od samochodów, czy tak? Bo dotychczas miałem go za żurnalistę.
-
wo
2007/05/26 22:37:55
@lapacz
"Bo to strasznie wygodne jest mieć znajomych prawników, lekarzy, czy mechaników samochodowych."

Przepraszam, a poradę "nie kupuj nówek" to usłyszałeś od prawnika, lekarza czy mechanika?

"A więc Kublik jest specjalistą od samochodów, czy tak?"

Kto to jest "specjalista od samochodów"?
-
2007/05/27 01:08:07
@wo:

"Przepraszam, a poradę "nie kupuj nówek" to usłyszałeś od prawnika, lekarza czy mechanika?"

Szczerze mówiąc, to od nikogo takiej rady nie dostałem, nigdy nie stawałem przed takim dylematem, nie prosiłem o radę, a widocznie nie znam fachowców z apostolskim zacięciem.
Natomiast znajomi do których w tej kwestii mam zaufanie i na których opinie się powoływałem to inżynier mechanik - współwłaściciel warsztatu samochodowego ale zarabiający poza wyuczonym fachem i amator-pasjonat do niedawna właściciel trzech samochodów (forda coswortha z odległych czasów kiedy samochody startujące w rajdach musiały mieć wersję dostępną na rynku i były lżejsze o parę zapewniających bezpieczeństwo kilogramów stali - do startowania spod świateł, cinquecento - do obijania na amatorskich rajdach i jakieś leciwe BMW, którego obecny odpowiednik kosztuje w salonie ponad 150k - do obwożenia tyłka po mieście) oraz motocykla - barwna postać, niestety ostatnio się ustatkował - żona, dziecko, te sprawy (nie, nie kupił auta w salonie).

"Kto to jest "specjalista od samochodów"?"
Raczej się nie podejmę stworzenia zamkniętej definicji, ale wydaje mi się, że wykształcenie kierunkowe plus kilka lat pracy przy mechanice samochodowej wystarczają mi do zaliczenia ludzia do takiej grupy.
-
2007/05/27 09:00:10
"inżynier mechanik - współwłaściciel warsztatu samochodowego ale zarabiający poza wyuczonym fachem i amator-pasjonat do niedawna właściciel trzech samochodów (forda coswortha z odległych czasów"

Kompletnie unbiased.
-
wo
2007/05/27 11:44:43
@Lapacz
"inżynier mechanik - współwłaściciel warsztatu samochodowego ale zarabiający poza wyuczonym fachem i amator-pasjonat"

Bingo. Szaleństwem jest przyjmowanie porad od kogoś takiego jeśli samemu się nie jest "inżynierem mechanikiem, współwłaścicielem warsztatu i amatorem-pasjonatem". Dla kogoś takiego własnoręczne naprawianie sztrucla nie jest upierdliwością, jest elementem jego hobby - z czasów garbusowych sam pamiętam taki idiotyczny sposób spędzania wolnego czasu, że jeśli jakimś cudem nic się w sztruclu nie zepsuło, to się w nieskończoność regulowało wolne obroty w poszukiwaniu Świętego Graala "żeby nie gasło ale i mało palilo".

Tylko że normalny zapracowany człowiek chciałby cała obsługę samochodu ograniczyć do tankowania i rutynowych przeglądów co ileś tam tysięcy kilometrów, poza tym zaś bezawaryjnie pomykać sobie a to na trasie dom/praca, a to na trasie Warszawa - Lizbona, nigdy nie dowiedziawszy się nawet tego, która rura pod maską jest od czego. Ja na przykład nie wiem i nie muszę wiedzieć - zapłaciłem kilku cwanym Japońcom, żeby to wszystko tak przykręcili, żeby się samo nie rozlatywało.

"żona, dziecko, te sprawy (nie, nie kupił auta w salonie). "

Żona i dziecko Twojego znajomego na pewno są zachwyceni gdy znika na cały dzień w warsztacie, żeby samodzielnie wymienić dzyndzlownicę wihajstrotroniczną, oczarowani są też zapewne gdy w wakacyjnej podróży nagle coś wysiądzie i zamiast nad morzem, spędzają pierwszy dzień urlopu szukając sklepu, w którym będzie rura fi piętnaście.

"plus kilka lat pracy przy mechanice samochodowej "

To najwyżej z kogoś robi specjalistę od naprawiania samochodów. Normalnego człowieka tymczasem interesuje wiedza o tym, jak jeździć bez naprawiania. W tej kwestii Kublik Twojego znajomego nakrywa czapką. Przekleję zresztą Twoją pierwotną deklarację:

"Również zdaniem moich znajomych specjalistów od motoryzacji dysponując praktycznie dowolną kwotą na zakup samochodu, jeśli nie ma on służyć do podudowania własnego ego, bardziej racjonalną decyzją jest zakup samochodu używanego."

Jak już teraz widać, zapomniałeś dodać ważnego zastrzeżenia: "powyższe oczywiście dotyczy tylko amatorów-pasjonatów, współwłaścicieli warsztatów i inżynierów mechaników, którzy własnoręcznie będą wciąż naprawiać sztrucla".
-
2007/05/27 11:50:02
@lwz

"A więc Kublik jest specjalistą od samochodów, czy tak?"

Z wykształcenia jest polonistą, i ponoć dobrze rokował naukowo ;-)
-
2007/05/27 11:51:07
@wo

"Jak już teraz widać, zapomniałeś dodać ważnego zastrzeżenia: "powyższe oczywiście dotyczy tylko amatorów-pasjonatów, współwłaścicieli warsztatów i inżynierów mechaników, którzy własnoręcznie będą wciąż naprawiać sztrucla"."

No bez przesady, samochód używany to również np. 3-letni, który nie będzie się ciągle psuł. A kosztuje znacząco mniej niż nówka.
-
wo
2007/05/27 12:01:34
@rabbit
"No bez przesady, samochód używany to również np. 3-letni, który nie będzie się ciągle psuł. A kosztuje znacząco mniej niż nówka."

W wieku 6-7 lat i tak prawdopodobnie zacznie się sypać. A więc albo kupujesz go na 3 lata i potem kupisz następny 3-letni (a wtedy per saldo wychodzisz gorzej niż gdybyś kupił nówkę i jeździł nią 6 lat), albo w trzecim roku eksploatacji zaczyna już znacząco narastać ryzyko nieprzyjemnej niespodzianki np. w połowie drogi między Polską a Costa del Sol.

Ponadto tak naprawdę tylko właściciel wie, jak dobrze dbał o swój samochód - na jakim jeździł oleju, jak regularnie pilnował przeglądów, czy po 100 Mm zrobił "duży przegląd" z pompą i rozrządem, czy zimą dawał szansę silnikowi się rozgrzać przed żyłowaniem wysokich obrotów, czy na krawężnik najeżdżał ostrożnie i powolutku czy wpierniczał się z impetem, bo po co się pieścić, skoro za rok go sprzedaję. Trzylatek kogoś, kto planuje eksploatację np. przez 6 lat i trzylatek od Hertza, to dwa różne samochody.
-
2007/05/27 18:29:03
>W wieku 6-7 lat i tak prawdopodobnie zacznie się sypać. A więc albo kupujesz go na 3 lata i potem kupisz następny 3-letni (a wtedy per saldo wychodzisz gorzej niż gdybyś kupił nówkę i jeździł nią 6 lat),

Liczyłeś to? Uwzględniając koszt kredytu (albo koszt utraconej korzyści, jeżeli masz furę kasy i możesz sobie kupić nówkę za gotówkę) oraz koszt ubezpieczenia od wyższej wartości? Możesz się podzielić tymi wyliczeniami?
-
2007/05/27 18:30:40
Aha, "Gazeta Wyborcza" zamieściła świetny tekst. O lewicy rezygnującej z lewicowych wartości. Polecam - serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34314,4177362.html.
-
wo
2007/05/27 19:34:11
@airborell
"O lewicy rezygnującej z lewicowych wartości."

Jeśli dobrze zrozumiałem Autorki, uważają walkę z pornografią za ważny element lewicowych wartości. Otóż są w błędzie. To nigdy nie była "lewicowa wartość", zatem nie ma sensu mówienie o rezygnacji w tym kontekście.
-
2007/05/27 21:30:42
Jeśli dobrze zrozumiałem Autorki, nie tylko o pornografię chodzi.

"Dawna lewica (ta nieskorumpowana) była zaangażowana, zatroskana, pełna skrupułów. Nowa chce być wolna od konieczności i szykowna"
-
wo
2007/05/27 21:35:25
@airborell
"Jeśli dobrze zrozumiałem Autorki, nie tylko o pornografię chodzi. "

Jasne, ale większość przytaczanych przez nie przykładów wydaje mi się podobnie naciągana. Jak rozumieć zacytowany przez Ciebie fragment? Że dawna lewica nie była szykowna? W sensie, że anarchiści nie mieli fajnych ciuszków? Nieprawda. Co to znaczy, że "nowa lewica chce być wolna od konieczności"? Czy ktoś kiedykolwiek gdziekolwiek nie chciał być wolny od skrupułów? Czy bycie zaangażowanym i zatroskanym wyklucza bycie szykownym? Nie przypuszczam, żebyś Ty zrozumiał wszystkie dziwactwa tego tekstu. I skoro jednak pornografii poświęcają spory fragment - choć oczywiście "nie tylko o nią chodzi" - to o co im chodzi tam gdzy im o to chodzi? Żeby lewica była pruderyjna? Dev/spaduwa.
-
2007/05/27 22:34:51
@wo

"Czy ktoś kiedykolwiek gdziekolwiek nie chciał być wolny od skrupułów?"

No ja bym wolał jednak mieć sumienie.
-
2007/05/27 22:36:48
PS. Tekst jest dziwaczny i napisany tak, że trudno zrozumieć o co chodzi. Z jedną jego intepretacją się zgadzam: że "Krytyce Politycznej" nie chodzi o zdobycie 40% w nadchodzących wyborach, tylko o budowanie środowiska w którym fajnie jest być osobą i osobom o poglądach zbliżonych do poglądów Sierakowskiego. No i git, mają do tego prawo. Nawet wolę takich kolesi od ludzi typu Leszka Millera (który te 40% "po trupach" zdobył).
-
wo
2007/05/27 23:38:48
@rabbit
"No ja bym wolał jednak mieć sumienie."

Chodziło mi o "wolnych od konieczności", ale zrobiła mi się frojdówka :-)

"Z jedną jego intepretacją się zgadzam: że "Krytyce Politycznej" nie chodzi o zdobycie 40% w nadchodzących wyborach, tylko o budowanie środowiska"

No tylko że do tej tezy w ogóle nie potrzeba pisać czegoś tak długiego i tryskającego erudycją, to jest tak naprawdę konstatacja oczywistości. Oczywiśćie, że "KP" to nie jest partia i nie startuje w wyborach, ale co to za odkrycie?
-
2007/05/27 23:47:43
@wo

"No tylko że do tej tezy w ogóle nie potrzeba pisać czegoś tak długiego i tryskającego erudycją, to jest tak naprawdę konstatacja oczywistości. Oczywiśćie, że "KP" to nie jest partia i nie startuje w wyborach, ale co to za odkrycie?"

I Tyjakomarksista się pytasz? Wierszówka wyższa. Tylko dziw, że ktoś to puścił do druku.
-
wo
2007/05/28 00:07:25
" Wierszówka wyższa."

Nie jest. To określenie jest mylące, w rzeczywistości nie ma prostej zależności między rozmiarem tekstu a honorarium.
-
2007/05/28 07:35:15
To może chodzi o lans?
-
2007/05/28 10:24:41
"Normalnego człowieka tymczasem interesuje wiedza o tym, jak jeździć bez
naprawiania. W tej kwestii Kublik Twojego znajomego nakrywa czapką."

W to akurat nie wątpię, ale bardzo niewielu normalnych ludzi ma takie możliwości jeżdżenia bez naprawiania, jak specjalista od rynku samochodowego drugiego pod względem nakładu dziennika w kraju, niestety jego wiedza w tym zakresie jest mało użyteczna dla znakomitej większości czytelników.

"z czasów garbusowych sam pamiętam"
no tak, rozpoczęcie przygody z motoryzacją od garbusa, może spowodować traumę. Ale kultowość też ma swoją cenę.

Zresztą, tak się składa, że ta dyskusja ma taką ciekawą właściwość, że
nikomu nie powinno zależeć na przekonaniu dużej ilości oponentów. Im więcej ludzi będzie przekonanych, że robią dobry interes kupując samochód w salonie i często go wymieniając w tym korzystniejszej sytuacji będą nabywcy tych używanych 3 czy 6 letnich samochodów i odwrotnie im mniej ludzi będzie chciało płacić za luksus kupowania samochodu w salonie tym więcej trzeba będzie zapłacić za samochód kiedyś przecież w salonie kupiony.
Czuję się więc trochę jak Prosiaczek, który zorientował się, że nie leży w jego interesie przekonywanie Kubusia, że Słonie jedzą żołędzie.
Oczywiście w interesie salonowców jest ograniczenie podaży na rynku samochodów używanych i z tego punktu widzenia Twoja czy Kublikowa niechęć do importu samochodów z kraju równiejszych dróg i większej kultury użytkowania samochodu jest zupełnie zrozumiała.



-
wo
2007/05/28 10:40:14
@lapacz
"drugiego pod względem nakładu dziennika w kraju,"

Niezależnie od głodujących dzieci w Bieszczadach strzelam, że te 400-600 tysięcy obywateli Polski generalnie stać na nówkę, choćby Fiata Sziteksonetti. A nakładu parudziesięciomilionowego nie mamy i nie aspirujemy.

"Oczywiście w interesie salonowców jest ograniczenie podaży na rynku samochodów używanych i z tego punktu widzenia Twoja czy Kublikowa niechęć do importu samochodów z kraju równiejszych dróg i większej kultury użytkowania samochodu jest zupełnie zrozumiała."

Le bęgo. Dodam przy tym, że w naszym interesie jest też eliminowanie samochodów cuchnących - szroty mają to do siebie, że jak człowiek stanie za takim np, na światłach, to potem trzeba jechać z otwartymi oknami, żeby przewietrzyć.
-
2007/05/28 12:07:25
@wo:

"400-600 tysięcy obywateli Polski generalnie stać na nówkę, choćby Fiata Sziteksonetti."
Zapewne, ale jakaś część z nich uważa, że można wydać te kilkadzieści tysięcy sensowniej niż kupując nówkę - Fiata Sziteksonetti.
Nie mówiąc już o tym, że porównując tę liczbę z liczbą zarejestrowanych w Polsce samochodów widać, że grupa tych, którzy chcą mieć samochód, a na nówkę ich nie stać jest na tyle liczna, że nie dziwi fakt bezsensownej tłumnej irytacji artykułami Kublika.

"Le bęgo."
Odnoszę przygnębiające wrażenie, że dyskurs sprowadzający się do zlokalizowania interesu rozmówcy odpowiedzialnego za jego pogląd w danej sprawie jest dość prymitywny i jałowy.
-
wo
2007/05/28 12:36:02
@lapacz
"Zapewne, ale jakaś część z nich uważa, że można wydać te kilkadzieści tysięcy sensowniej niż kupując nówkę - Fiata Sziteksonetti. "

Tylko że to już jest jakby inny problem. Próbujesz wejść w ulubiony dyskurs portalowego oszołomstwa - że oto Polska zrujnowana przez Balcerowicza, bo wyprzedali panie wszystko za bezcen, ludzie nie mają co do garnka włożyć, a ta unia panie kochany, jak przyjdzie to ona nas wszystkich wyeutanazjuje - który się już dawno temu rozjechał z faktami. To już nie jest tak, że wszyscy w Polsce _muszą_ łatać jakiegoś rzęcha, tak jak ja _musiałem_ 15 lat temu łatać starego garbusa (bo po prostu alternatywą było np. łatanie starego poloneza, a więc w sumie to samo, ale bez fun factor). Już najwyżej jest tak, że nie wszyscy chcą sobie kupić samochód, ale dlaczego właściwie to oni mają być głównym targetem pisania o samochodach?

"Odnoszę przygnębiające wrażenie, że dyskurs sprowadzający się do zlokalizowania interesu rozmówcy odpowiedzialnego za jego pogląd w danej sprawie jest dość prymitywny i jałowy."

Każdemu jego porno, mnie z kolei ten dyskurs fascynuje i uważam, że zwłaszcza tam, gdzie można przy jego pomocy przekłuć balonik jakiegoś nadętego palanta, co to udaje, że mu chodzi o Łojczyznę, Wiarę, Naród, Honor, Skrzywdzonego Prostego Człowieka (or compatible), ten dyskurs daje fascynujące rezultaty. Ja w każdym razie uwielbiam czytać utrzymane w takim tonie analizy zjawisk społeczych i (pop)kulturowych.
-
wo
2007/05/28 12:46:39
@lapacz once again
"nie dziwi fakt bezsensownej tłumnej irytacji artykułami Kublika."

Przepraszam, przegapiłem to w Twojej wypowiedzi. "Tłumnej"? Ilu portalowych psycholi wypowiada się w takich dyskusjach? Stu? Dwustu? Niech stracę - tysiąc? Nawet jeśli przejmiemy kompletnie przeszacowaną liczbę dwóch tysięcy, to ciągle nie jest aż taki znowu straszny tłum. Z mojego skromnego doświadczenia wynika zaś, że jakieś 90% tego typu komentatorów to czysta ściema. Przed chwilą mattness cytował jakiegoś Zagłobę, którego komentarze ewidentnie wynikały z jego troglodytyzmu prawnego. Kataryn się wygłupił nie zauważając w "Gazetowym" tekście informacji o tym, że pomylono ukraińskich oligarchów przy kręceniu haka na Kwaśniewskiego. Rozumiem, że Ty w te wszystkie brednie wierzysz bez zastrzeżeń bo z góry zakładasz, że każda portalowa napaść na dziennikarza to Święta Prawda, ale dlaczego poważni ludzie mają podzielać takie podejście?
-
2007/05/28 12:47:43
"Oczywiście w interesie salonowców jest ograniczenie podaży na rynku samochodów używanych"

Albowiem ponieważ?
-
2007/05/28 13:22:22
W interesie salonowców, żyjących z obrotu samochodami, jest istnienie płynnego rynku samochodów używanych, albowiem im więcej ludzie sprzedają używanych samochodów, tym więcej kupią nowych (liczba ludzi którzy budzą się pewnego dnia z myślą "a właściwie to po cholerę mi to auto" jest IMHO niewielka).

Tak samo z producentami: jeżeli nie ma rynku na samochody używane, to Józef K. będzie miał problemy ze sprzedażą swojego 5-letniego auta, więc będzie jeździł nim jeszcze dłużej, a nie kupował nowe.
-
2007/05/28 13:36:41
Ach, nieporozumienie - zrozumiałem, że słowo 'salonowiec' odnosi się do nabywcy, który woli kupić w salonie niż używany.
-
2007/05/28 13:37:11
>Już najwyżej jest tak, że nie wszyscy chcą sobie kupić samochód, ale dlaczego właściwie to oni mają być głównym targetem pisania o samochodach?

Rozumiem, że świadomie pominąłeś słowo "nowy". Pominąłeś też tych, którzy samochód już mają i w ciągu najbliższych pięciu lat nie chcą sobie kupić następnego. Zawsze mi się zdawało, że głównym targetem pisania o samochodach w _dzienniku_ powinni być wszyscy czytelnicy w ogóle zaglądający na strony ekonomiczne. Gdyby Kublik umieszczał swoje teksty w "Auto-Moto Świat" czy choćby "Wysokich Obrotach", target byłby inny. Ale on pisał i pisze w "Gazecie Wyborczej". Dlatego oczekuję analizy z różnych punktów widzenia, a nie tylko z punktu widzenia salonów samochodowych i ich klientów.
-
wo
2007/05/28 13:37:57
@janekr & rabbit
"W interesie salonowców, żyjących z obrotu samochodami, jest istnienie płynnego rynku samochodów używanych,"

Owszem, ale w ich interesie jest też to, żeby np. 3-latek od 1 właściciela był ceniony relatywnie wysoko, natomiast główny towar szrociarzy czyli 15-letni Ford Schrottworth "full wypas" był ceniony jak najniżej (a najlepiej po prostu w ogóle eliminowany z dróg publicznych przez rygorystyczne egzekwowanie przeglądów). W końcu nie było chyba żadnego tekstu Kublika wymierzonego przeciwko kupowaniu wozów od 1 właściciela z udokumentowanym serwisem?
-
wo
2007/05/28 13:39:16
@airborell
"powinni być wszyscy czytelnicy w ogóle zaglądający na strony ekonomiczne."

Błędnie.

"Dlatego oczekuję analizy z różnych punktów widzenia, a nie tylko z punktu widzenia salonów samochodowych i ich klientów."

Se "Fakta" kup to będziesz miał punkt widzenia szrociarzy.
-
2007/05/28 13:58:22
@wo

"natomiast główny towar szrociarzy czyli 15-letni Ford Schrottworth "full wypas" był ceniony jak najniżej (a najlepiej po prostu w ogóle eliminowany z dróg publicznych przez rygorystyczne egzekwowanie przeglądów)."

O ile pamiętam, to debata n/t importu aut używanych obejmowała nie tylko rygorystyczne egzekwowanie przeglądów, ale również nakładanie specjalnych ceł, co mi przynajmniej na milę jechało nie żadnym dbaniem o środowisko (do tego wystarczą przeglądy) a protekcjonizmem.

Nawiasem mówiąc, czy w sporze "importować czy nie", UE i jej instytucje nadzoru nie stały przypadkiem po stronie importerów (swoboda obrotu towarami)?
-
2007/05/28 14:03:08
>Że dawna lewica nie była szykowna? W sensie, że anarchiści nie mieli fajnych ciuszków? Nieprawda. Co to znaczy, że "nowa lewica chce być wolna od konieczności"? Czy ktoś kiedykolwiek gdziekolwiek nie chciał być wolny od skrupułów? Czy bycie zaangażowanym i zatroskanym wyklucza bycie szykownym?

Nie wiem jak Ty, ja tam nie chciałbym być wolny od skrupułów.

_Wykluczać_ nie musi. Ale zmniejsza prawdopodobieństwo. Czy jak sobie kupisz wypasioną koszulę za kwotę, za którą pięcioosobowa rodzina musi przeżyć przez półtora miesiąca, to jesteś skłonny myśleć o tej rodzinie częściej czy rzadziej? Zastanawiać się, jak jej pomóc? I do licha ciężkiego, przecież nie o ładne ubrania tylko chodzi. Raczej o to, że lewica tak naprawdę przestaje się zajmować tymi, których obrona zawsze była jej misją - najbiedniejszymi, wykluczonymi ze społeczeństwa. Bo w sumie to oni są prymitywni, nieokrzesani i tacy nieestetyczni, prawda? O ileż fajniej jest zajmować obroną praw gejów. (Nie, żebym mówił, żeby praw gejów nie bronić - ale chodzi o proporcje).
-
wo
2007/05/28 14:08:04
@rabbit
"mi przynajmniej na milę jechało nie żadnym dbaniem o środowisko (do tego wystarczą przeglądy)"

Mylisz się, nie wystarczą. Przeglądy z założenia zakładają, że od starego samochodu nie wymaga się nowych norm - bo po prostu nie ma fizycznej możliwości, żeby je spełniał. Jeśli kupiłeś samochód sprzed 1993 roku (wprowadzenie normy Euro 1), to on przejdzie przegląd mimo że zanieszczyszcza środowiska tak jak tysiąc nówek. Otóż na przykład z moim poczuciem sprawiedliwości trochę się kłóci to, że taki zasmradzacz nie jest za to nijak karany.
-
2007/05/28 14:09:22
@airborell

"_Wykluczać_ nie musi. Ale zmniejsza prawdopodobieństwo. Czy jak sobie kupisz wypasioną koszulę za kwotę, za którą pięcioosobowa rodzina musi przeżyć przez półtora miesiąca, to jesteś skłonny myśleć o tej rodzinie częściej czy rzadziej?"

Nie widzę związku.

"Zastanawiać się, jak jej pomóc?"

Na pewno będę bardziej skłonny, niż gdybym sam musiał tak zapieprzać na przeżycie. Skąd ten durny pogląd, że bieda wyzwala w ludziach szlachetne odruchy? Jest dokładnie odwrotnie.

"Raczej o to, że lewica tak naprawdę przestaje się zajmować tymi, których obrona zawsze była jej misją - najbiedniejszymi, wykluczonymi ze społeczeństwa."

Nieprawda.

"Bo w sumie to oni są prymitywni, nieokrzesani i tacy nieestetyczni, prawda?"

Bo inaczej się broni praw bezrobotnych, inaczej praw gejów.

"O ileż fajniej jest zajmować obroną praw gejów."

Tego tematu nikt poza lewicą nie podnosi, a do obrony bezrobotnych każdy chętny.
-
wo
2007/05/28 14:11:07
@airborell
"Nie wiem jak Ty, ja tam nie chciałbym być wolny od skrupułów. "

A od konieczności, bo tak przecież napisały autorki?

"Czy jak sobie kupisz wypasioną koszulę za kwotę, za którą pięcioosobowa rodzina musi przeżyć przez półtora miesiąca"

Ale przecież szykowność to nie jest kosztowność. Drogo to się ubierają jakieś przynudziaste damulki u Teresy Rosati. Szykowność w sensie okolic "Krytyki Politycznej" to ustrzelenie czegoś szałowego w sekondhendzie ewentualnie z przeceny w H&M (a już mi nie pitol o rodzinach muszących przeżyć półtora miesiąca za 50 PLN).
-
2007/05/28 14:11:12
@wo

"Otóż na przykład z moim poczuciem sprawiedliwości trochę się kłóci to, że taki zasmradzacz nie jest za to nijak karany."

Z moim też. Ale to trzeba tak te regulacje wprowadzić, żeby Komisja Europejska nie widziała w tym chęci ochrony rodzimych fabryk aut. Jakoś to się polskiej władzy nie udało, i o to była cała awantura.
-
2007/05/28 15:41:41
P.S. Na miejscu posiadaczy SUV-ów tak bym się głośno nie dopominał o normy ekologiczne w motoryzacji. CO2 i inne takie.
-
wo
2007/05/28 15:45:56
@rabbit
"P.S. Na miejscu posiadaczy SUV-ów tak bym się głośno nie dopominał o normy ekologiczne w motoryzacji. CO2 i inne takie."

Zależy od SUV-a. Ja się jak najbardziej dopominam bo ja spełniam wszystkie europejskie normy.
-
2007/05/28 15:49:31
>>"Raczej o to, że lewica tak naprawdę przestaje się zajmować tymi, których obrona zawsze była jej misją - najbiedniejszymi, wykluczonymi ze społeczeństwa."

>Nieprawda.

Nieprawda, że to była jej misja, czy nieprawda, że przestaje się zajmować?

>>"Bo w sumie to oni są prymitywni, nieokrzesani i tacy nieestetyczni, prawda?"

> Bo inaczej się broni praw bezrobotnych, inaczej praw gejów.

No właśnie. Bo w sumie obrona praw gejów nic nie kosztuje, prawda? Z wykluczonymi dużo gorzej.

>>"O ileż fajniej jest zajmować obroną praw gejów."

>Tego tematu nikt poza lewicą nie podnosi, a do obrony bezrobotnych każdy chętny.

No i potem lewica się dziwi, że wybory wygrywa PiS. Bo skoro lewica rezygnuje z wartości lewicowych, to ich część podejmuje kto inny. Skądinąd, nie jest przypadkiem, że Ryszard Bugaj, chyba najpoważniej traktujący lewicowe wartości polityk po 1989 roku, publicznie wsparł właśnie PiS.
-
2007/05/28 16:04:58
@airborell

"Nieprawda, że to była jej misja, czy nieprawda, że przestaje się zajmować?"

To drugie.

"No właśnie. Bo w sumie obrona praw gejów nic nie kosztuje, prawda? Z wykluczonymi dużo gorzej."

Kosztuje.

"No i potem lewica się dziwi, że wybory wygrywa PiS."

Pretensje kieruj do SLD i do Polaków.

"Bo skoro lewica rezygnuje z wartości lewicowych, to ich część podejmuje kto inny."

Chwileczkę, to "Krytyka Polityczna" ustami Leszka Millera proponowała podatek liniowy? Nie wiedziałem.

"Skądinąd, nie jest przypadkiem, że Ryszard Bugaj, chyba najpoważniej traktujący lewicowe wartości polityk po 1989 roku, publicznie wsparł właśnie PiS."

Bo tylko w PiS ktoś jeszcze udaje, że go poważnie traktuje.
-
wo
2007/05/28 16:17:42
@airborell
"Bo w sumie obrona praw gejów nic nie kosztuje, prawda? Z wykluczonymi dużo gorzej. "

Nie rozumiem. W jakim sensie "nic nie kosztuje" i dlaczego "dużo gorzej"? W przypadku Krytyki Politycznej koszty to najczęściej druk i organizacja spotkań. Dlaczego temat artykułu czy spotkania ma wpływać na koszt?

" Ryszard Bugaj, chyba najpoważniej traktujący lewicowe wartości polityk po 1989 roku, "

Brak poczucia humoru nie oznacza powagi.
-
2007/05/28 16:42:32
Długi po Paradzie Równości są chyba najlepszym przykładem że owszem, kosztuje.
-
2007/05/28 19:03:23
@wo:

"Próbujesz wejść w ulubiony dyskurs portalowego oszołomstwa - że oto Polska zrujnowana przez Balcerowicza, bo wyprzedali panie wszystko za bezcen, ludzie nie mają co do garnka włożyć, a ta unia panie kochany, jak przyjdzie to ona nas wszystkich wyeutanazjuje"

Ależ skąd. Po prostu trudno mi obojętnie podejść do forsowania rozwiązań, które ograniczą części Polaków możliwość wyboru auta.
Po drugie, co słusznie zauważył rabbit, w tej akurat kwestii unia ze względów zasadniczych (swoboda przepływu towarów) i praktycznych (wypchnięcie starszych samochodów na wschód i stymulowanie tym popytu na zachodnich rynkach) raczej stoi po przeciwnej stronie niż Ty.

"Każdemu jego porno, mnie z kolei ten dyskurs fascynuje i uważam, że zwłaszcza tam, gdzie można przy jego pomocy przekłuć balonik jakiegoś nadętego palanta,"

Absolutnie się zgadzam, z tym że ja jestem w tej niekomfortowej sytuacji, że rozmawiając z Tobą nie mam frajdy przekłuwania baloników, bo w żadnym nie ma ani kawałka powietrza:
- że Michnik w aferze używał tajemnicy dziennikarskiej do krycia swoich kolesi - a co, miał kryć cudzych kolesi?
- że Orliński nie jest skłonny pomyśleć o sensowności praw autorskich - to oczywiste, przecież korzystniej mu te prawa eksploatować niż kwestionować.
- że Kublik wiesza psy na ściągających samochody z Niemiec? - przecież bardziej mu pasuje, żeby ktoś kupujący strucla po nim miał jak najmniejszy wybór.

""Tłumnej"? Ilu portalowych psycholi wypowiada się w takich dyskusjach? Stu?"
Źle zrozumiałeś przesłanie mojej wypowiedzi - zapewne nieprecyzyjnie się wyraziłem.
Chodziło mi o to, że grupa ludzi, którzy nie podzielają Kublikowego sposobu patrzenia na rynek samochodowy jest tak liczna, że po prostu musiało znaleźć się w niej kilkuset nadaktywnych, którzy zamiast spuścić na artykuł zasłonę milczenia, wylewało emocje na forum.

"Bo tylko w PiS ktoś jeszcze udaje, że go [R. Bugaja] poważnie traktuje."
A co jest z Bugajem nie tak (oprócz tego, co napisał o GW na salonie)?
Bo jak mam okazję go słuchać i czytać to jak na lewicowca brzmi sensownie.
Poważnie poważnie pytam.

@ janekr
" Ach, nieporozumienie - zrozumiałem, że słowo 'salonowiec' odnosi się do nabywcy, który woli kupić w salonie niż używany."
dobrze zrozumiałeś, w takim sensie tego słowa użyłem.

"Albowiem ponieważ?"

Albowiem ponieważ polski właściciel używanego samochodu uzyska za niego lepszą cenę, jeśli kupujący nie będzie miał do wyboru używanych samochodów ściąganych z Niemiec.



-
2007/05/28 19:31:04
"Albowiem ponieważ polski właściciel używanego samochodu uzyska za niego lepszą cenę, jeśli kupujący nie będzie miał do wyboru używanych samochodów ściąganych z Niemiec."

Ale też i drastyczne ograniczenie możliwości importu strucli podniesie ceny za nówkę w salonie, więc na dwoje tu babka interes salonowca ważyła.
-
wo
2007/05/28 22:18:08
@lapacz
"raczej stoi po przeciwnej stronie niż Ty. "

No trudno, Unia locuta, causa finita, można liczyć już tylko na dupnięcie szrociarzom jakiegoś podatku ekologicznego.

"Absolutnie się zgadzam, z tym że ja jestem w tej niekomfortowej sytuacji, że rozmawiając z Tobą nie mam frajdy przekłuwania baloników, bo w żadnym nie ma ani kawałka powietrza: "

Oczekujesz, że dam Ci jakiś handicap? Na przykład powiem coś w stylu Uważam, Że Dziennikarz Nie Ma Prawa Stosować Tajemnicy Dziennikarskiej Arbitralnie Tylko Albo Wszystkich Kryć Albo Wszystkich Ujawniać Ale W Żadnym Wypadku Nie Może Jednych Uznać Za Bardziej Umoczonych I Ujawnić A Innych Za Mniej I Kryć? I powiem to bardzo nadętym tonem, żebyś mógł przekłuć? Sory, nie ma tak dobrze.

"Chodziło mi o to, że grupa ludzi, którzy nie podzielają Kublikowego sposobu patrzenia na rynek samochodowy jest tak liczna,"

...ale podzielających - zwłaszcza wśród targetu - też jest sporo...

"Bo jak mam okazję go słuchać i czytać to jak na lewicowca brzmi sensownie. "

Ale on w ogóle nie jest lewicowcem. Skłonność do rzucania frazesami o ubogich skrzywdzonych przez transformację lewicą jeszcze nie czyni - Kaczyńscy też te frazesy lubią. Ba, ojciec Rydzyk je lubi. A właśnie, Bugaj występował już u niego na antenie? Pasują do siebie.
-
2007/05/29 08:10:34
WO, jaka jest Twoim zdaniem definicja lewicowca? Bo jestem bardzo ciekaw, według jakiej Ty się jako lewicowiec łapiesz, a Bugaj nie.
-
wo
2007/05/29 08:14:15
"WO, jaka jest Twoim zdaniem definicja lewicowca? Bo jestem bardzo ciekaw, według jakiej Ty się jako lewicowiec łapiesz, a Bugaj nie."

Airborell, jaka jest Twoim zdaniem definicja lewicowca? Bo jestem bardzo ciekaw, według jakiej Bugaj się jako lewicowiec łapie, a ojciec Rydzyk nie.
-
2007/05/29 09:35:34
Nie odpowiada się pytaniem na pytanie.

Kogo uważasz za lewicowca?
-
2007/05/29 09:36:06
A raczej - jakie cechy Twoim zdaniem są wyznacznikiem lewicowości?
-
wo
2007/05/29 09:54:06
@airborell
"Nie odpowiada się pytaniem na pytanie. "

Sez hu?

"Kogo uważasz za lewicowca?"

Osobę, która ma poglądy radykalnie odmienne od ojca Rydzyka.
-
2007/05/29 11:03:40
Tego się obawiałem.
-
wo
2007/05/29 11:54:19
@airborell
"Tego się obawiałem."

To było zawsze oczywiste. A teraz ja poproszę o Twoją definicję, tak dziwną, by Bugaj się łapał.
-
2007/05/29 13:24:15
Hmm, zdawało mi się, że jak publikowałeś w pismach lewicowych, to jeszcze wtedy nikt o Rydzyku nie słyszał.

W moim przekonaniu poglądy lewicowe ma ktoś, kto:

- jest zwolennikiem zmniejszenia nierówności społecznych, prowadzenia polityki "równych szans" dla wszystkich obywateli i pomocy państwowej dla najbiedniejszych,

- uważa, że władze państwowe powinny bronić obywateli przed nadużyciami kapitalistów, stawiając im ograniczenia w zakresie np. prawa pracy, ochrony środowiska czy przepisów antymonopolowych,

- występuje w obronie grup upośledzonych i dyskryminowanych (przy czym upośledzenie i dyskryminacja może mieć wymiar zarówno ekonomiczny, jak i pozaekonomiczny),

- opowiada się za neutralnością światopoglądową państwa, przeciw nacjonalizmowi i militaryzmowi.

To taki na gorąco sporządzony katalog, oczywiście niepełny. Bugaj się łapie, podobnie jak Żakowski, Dunin i paru innych. Rydzyk i Orliński się nie załapali.
-
wo
2007/05/30 10:02:41
@airborell
"Hmm, zdawało mi się, że jak publikowałeś w pismach lewicowych, to jeszcze wtedy nikt o Rydzyku nie słyszał. "

Klerykalny populizm to zjawisko stare jak świat.

Na Twój katalog niestety się nie łapie Bugaj, bo nic mi nie wiadomo o jego obronie neutralności światopoglądowej państwa. Przeciwnie, skoro przeszkadza mu walka o prawa homoseksualistów, to znaczy, że akceptuje brak owej neutralności motywowany religijnymi uprzedzeniami.
-
2007/05/30 12:28:29
>Klerykalny populizm to zjawisko stare jak świat.

Oczywiście. Tyle że bycie antyklerykalnym liberałem jeszcze nie oznacza bycia lewicowcem.

>Na Twój katalog niestety się nie łapie Bugaj, bo nic mi nie wiadomo o jego obronie neutralności światopoglądowej państwa.

Bo Unia Pracy jak wiadomo we wszystkich głosowaniach popierała ZChN.

-
2007/05/30 12:38:17
>Przeciwnie, skoro przeszkadza mu [Bugajowi] walka o prawa homoseksualistów,

I w związku z tym wziął udział w Paradzie Równości.
-
wo
2007/05/30 14:05:02
@airborell
"Tyle że bycie antyklerykalnym liberałem jeszcze nie oznacza bycia lewicowcem. "

O, to zależy od czasu i miejsca.

"Bo Unia Pracy jak wiadomo we wszystkich głosowaniach popierała ZChN. "

Unia Pracy była wtedy w tych sprawach takimi samymi ciepłymi kluchami jak Unia Demokratyczna.

"I w związku z tym wziął udział w Paradzie Równości."

To ja już gubię Twoją tezę. Na czym więc polega jego wyższość, skoro też popada w zdradziecki libertynizm?
-
2007/05/30 14:41:01
>>"Tyle że bycie antyklerykalnym liberałem jeszcze nie oznacza bycia lewicowcem. "
>O, to zależy od czasu i miejsca.

Nigdy. Jest to warunek - powiedzmy - konieczny, ale nie wystarczający.

>Unia Pracy była wtedy w tych sprawach takimi samymi ciepłymi kluchami jak Unia Demokratyczna.

Unia Pracy przede wszystkim - w sejmie I kadencji, gdzie walka o neutralność światopoglądową była najostrzejsza - miała bodaj czterech posłów i proporcjonalną zdolność oddziaływania. Nigdy jednak nie szła na takie kompromisy jak UD.

>To ja już gubię Twoją tezę. Na czym więc polega jego wyższość, skoro też popada w zdradziecki libertynizm?

Na tym, że nie zapomina o pierwszych trzech punktach mojego wyliczenia, w szczególności o pierwszym i trzecim. I nie mówi, że nie ma żadnego problemu w tym, że np. uczestnictwo w kulturze staje się niedostępne dla wielu z przyczyn finansowych.

www.uniapracy.org.pl/?p=1&a=47
"Oczywiście, że nie, ale dla mnie sprawą kluczową nie są kwestie np. obyczajowe, dlatego że dziś w Polsce podnosi je cały wpływowy blok liberalny. Ale wykluczeni ekonomicznie czy społecznie nie znajdują żadnego znaczącego lewicowego wsparcia. Są osamotnieni. Swego czasu protestowałem przeciw sposobowi wprowadzenia religii do szkół czy podpisaniu konkordatu, ale dla mnie absolutnie kluczową sprawą tu, w Polsce, jest przekonanie, że demokracja może być skutecznie chroniona tylko wtedy, jeżeli większość społeczeństwa nie jest zepchnięta na społeczny i ekonomiczny margines. Byłem - z mieszanymi uczuciami - na ostatniej Paradzie Równości, ale nie można demokracji obronić przy pomocy Parady Równości. Demokrację w Polsce można skutecznie obronić, jeżeli 60-70 proc. obywateli będzie przekonanych, że demokracja im służy, że zapewnia im równe szansę życiowego startu."

-
wo
2007/05/30 15:25:51
@airborell
"Nigdy."

Słabo znasz historię lewicy.

"Na tym, że nie zapomina o pierwszych trzech punktach mojego wyliczenia, w szczególności o pierwszym i trzecim."

Nikt nie zapomina o pierwszych trzech punktach Twojego wyliczenia. Nie ma takiej partii, która by werbalnie się nie upominała o biednych i skrzywdzonych.

"I nie mówi, że nie ma żadnego problemu w tym, że np. uczestnictwo w kulturze staje się niedostępne dla wielu z przyczyn finansowych. "

To nie znaczy, że popiera jumaczy (jou).

"Są osamotnieni"

Przeciwnie, każda partia od lewa do prawa deklaruje chęć ich obrony.
-
2007/05/30 16:36:15
*Deklaruje* to kluczowe słowo.
-
wo
2007/05/30 17:09:55
"*Deklaruje* to kluczowe słowo."

Eksfakinzaktly. Dlatego takie analityczne podejście, jakie proponuje Airborell - że zróbmy sobie aprioryczną definicję "lewicowca" a potem patrzmy kto pasuje a kto nie - to strata czasu. Mnie tam nikt nigdy nie wciągnie w dyskusje o to, jak definiować "prawdziwą" lewicę czy prawicę. Nie jestem raperem, żeby kipować itrila.
-
2007/05/30 17:56:29
@wo

To co powiesz, jak jutro Lepper ogłosi się lewicowcem?
-
wo
2007/05/30 18:20:23
"To co powiesz, jak jutro Lepper ogłosi się lewicowcem?"

Przecież on już się tak ogłaszał 10 lat temu. Powiem po prostu, że to człowiek bez poglądów.
-
2007/05/30 19:33:28
@wo

"to człowiek bez poglądów."

A jaki znaczący polityk na polskiej lewicy ma poglądy?
-
wo
2007/05/30 19:59:32
@rabbit
"A jaki znaczący polityk na polskiej lewicy ma poglądy?"

Bez przesady, jakieś tam - choćby radykalną proeuropejskość - to jednak mają.
-
2007/05/30 20:49:30
*Radykalną*? Tak jak w "Nicea albo śmierć" Leszka Millera?
-
2007/05/30 23:01:26
@wo: >Słabo znasz historię lewicy.

A konkretne przykłady?

>To nie znaczy, że popiera jumaczy (jou).

Nikt nie mówi o popieraniu działań pozaprawnych. Wolałbym, żeby ktoś jednak zmienił prawo tak, aby dać szansę licealiście z nauczycielskiej rodziny z małego miasta na poznanie kanonu kultury XX wieku.

>Nikt nie zapomina o pierwszych trzech punktach Twojego wyliczenia. Nie ma takiej partii, która by werbalnie się nie upominała o biednych i skrzywdzonych.

Nieprawda. PO na nich leje, Kwaśniewski et Co. też specjalnie się do nich nie odwołują. Skądinąd, nie chodzi o werbalne upominanie się, tylko o konkretne propozycje w polityce gospodarczej i społecznej.
-
2007/05/30 23:39:30
@airborell

"Wolałbym, żeby ktoś jednak zmienił prawo tak, aby dać szansę licealiście z nauczycielskiej rodziny z małego miasta na poznanie kanonu kultury XX wieku."

Ja też jestem za dofinansowaniem wiejskich bibliotek.

"Skądinąd, nie chodzi o werbalne upominanie się, tylko o konkretne propozycje w polityce gospodarczej i społecznej."

Każda z wymienionych przez Ciebie partii Ci powie, że ich program podatkowy i ogólnie gospodarczy pomoże najuboższym. W demokracji praktycznie nie ma partii, których program nie zawierałby "konkretnych propozycji w polityce gospodarczej i społecznej" adresowanych do najuboższych. Ty możesz oceniać propozycje PO jako fałszywe, niedobre albo wstawione tam dla picu, ale to jest Twoja ocena, a ocena sympatyka PO będzie zapewne inna.
-
2007/05/31 09:39:53
>Każda z wymienionych przez Ciebie partii Ci powie, że ich program podatkowy i ogólnie gospodarczy pomoże najuboższym.

Każda z nich powie, że jest za zmniejszaniem nierówności społecznych?
-
2007/05/31 10:36:04
Żadna nie powie, że jest za zwiększaniem.
-
wo
2007/05/31 11:29:29
@airborell
"A konkretne przykłady? "

W których ugrupowania liberalno-antyklerykalne sytuowano po lewej stronie spektrum? W sensie, mam robić wyliczenia typu "francuscy radykałowie, latynoscy coloredos, hiszpańscy republikanie"?

"Nikt nie mówi o popieraniu działań pozaprawnych. Wolałbym, żeby ktoś jednak zmienił prawo tak, aby dać szansę licealiście z nauczycielskiej rodziny z małego miasta na poznanie kanonu kultury XX wieku. "

Obawiam się, że spór o napisy.org nie dotyczył kanonu kultury XX wieku tylko napisów do "Piratów z Karaibów".

"Nieprawda. PO na nich leje, Kwaśniewski et Co. też specjalnie się do nich nie odwołują.

Nieprawda, wszyscy oni _werbalnie_ się odwołują.

"Skądinąd, nie chodzi o werbalne upominanie się, tylko o konkretne propozycje w polityce gospodarczej i społecznej."

Zatem Ryszard Bugaj nie jest lewicowcem, cbdo :-)
-
2007/05/31 13:36:35
>W których ugrupowania liberalno-antyklerykalne sytuowano po lewej stronie spektrum? W sensie, mam robić wyliczenia typu "francuscy radykałowie, latynoscy coloredos, hiszpańscy republikanie"?

I co, żaden z tych ruchów nie popierał zmniejszenia nierówności społecznych?
Radykałowie skądinąd po jakimś czasie roztopili się w nurtach socjalistycznym i liberalnym - zależnie właśnie od stopnia ich poparcia dla interwencji państwa w gospodarce i zwalczania nierówności.

Skądinąd, w USA po lewej stronie spektrum usytuowana jest Partia Demokratyczna - ale mam nadzieję, że nie zechcesz mnie przekonywać, że jest to partia lewicowa.

>Obawiam się, że spór o napisy.org nie dotyczył kanonu kultury XX wieku tylko napisów do "Piratów z Karaibów".

Ja nie mówię tylko o napisach.org teraz. Co

>Zatem Ryszard Bugaj nie jest lewicowcem, cbdo :-)

www.wyborylewicy.pl/wyborylewicy/index_stud.php?num=117

I naprawdę nie wiem, co się tak uparłeś na tego Bugaja. Rozumiem, że to, że lewicowiec poparł Kaczyńskich, burzy Ci kawałek światopoglądu, ale może to pora ten światopogląd zrewidować, zamiast zaprzeczać faktom.

-
wo
2007/05/31 13:40:36
@airborell
"I co, żaden z tych ruchów nie popierał zmniejszenia nierówności społecznych? "

Przecież na poziomie werbalnym dzisiaj praktycznie każdy popiera zmniejszanie nierówności społecznych. Nawet korwiniści walą dziś w dyskurs równościowy ("równe prawa, równe podatki").

"w USA po lewej stronie spektrum usytuowana jest Partia Demokratyczna"

Nie sytuuje jej się po lewej stronie _jako całości_. Ma oczywiście lewe skrzydło.

"I naprawdę nie wiem, co się tak uparłeś na tego Bugaja."

Hej, to był Twój przykład. Ja go tylko cały czas kwestionuję. Wymyśl sobie coś równie dobrego - Rydzyka na przykład - będę też kwestionować.

"że lewicowiec poparł Kaczyńskich, burzy Ci kawałek światopoglądu, ale może to pora ten światopogląd zrewidować, zamiast zaprzeczać faktom. "

Moje zdanie o Bugaju jest takie, że wyśminicie pasuje mi to do tego, że poparł Kaczyńskich, nic nie muszę więc rewidować.
-
2007/05/31 13:40:47
@wo

"Zatem Ryszard Bugaj nie jest lewicowcem"

Jest powszechnie uważany za lewicowca, więc jest lewicowcem.
-
wo
2007/05/31 13:43:21
@rabbit
"Jest powszechnie uważany za lewicowca, więc jest lewicowcem."

Ryszard Bugaj może mieć coś współnego z powszechnością tylko jak pójdzie do teatru Powszechnego. Powszechnie to on jest przede wszystkim nieznany.
-
2007/05/31 15:03:51
Lewe skrzydło to ma każda partia, łącznie z LPR-em, UPR-em i innymi PR-ami. Lewe skrzydło nie oznacza lewicowości.

>Przecież na poziomie werbalnym dzisiaj praktycznie każdy popiera zmniejszanie nierówności społecznych. Nawet korwiniści walą dziś w dyskurs równościowy ("równe prawa, równe podatki").

Równe podatki dla bogatego i biednego akurat mają dużo wspólnego ze zmniejszaniem nierówności społecznych.
-
2007/05/31 15:28:32
@wo "Ryszard Bugaj może mieć coś współnego z powszechnością tylko jak pójdzie do teatru Powszechnego. Powszechnie to on jest przede wszystkim nieznany."

Ja go znam z TV. Każdy go zna, no jakże
Jest to człowiek bardzo łagodny i cichy, którego każde słowo budzi moją niepohamowaną agresję. Doprawdy nie wiem dlaczego...
-
wo
2007/05/31 16:15:07
@janekr
"Ja go znam z TV. Każdy go zna, no jakże "

Z telewizji to każdy zna Dodę. Bugaja już tylko tacy, którzy oglądają jakieś dziwne programy publicystyczne.

"Doprawdy nie wiem dlaczego..."

Może dlatego, że nie lubisz ucieczki w ogólniki, gdy się nie ma nic konkretnego do powiedzenia?
-
2007/05/31 18:21:58
@wo

"Powszechnie to on jest przede wszystkim nieznany."

Etam. Jak na polityka jest dość znany.

"Może dlatego, że nie lubisz ucieczki w ogólniki, gdy się nie ma nic konkretnego do powiedzenia?"

Trafna diagnoza.
-
2007/06/01 02:00:08
@bloody: 'Tak jak w "Nicea albo śmierć" Leszka Millera?'

A to nie było Jasiowe tupnięcie nóżką przypadkiem? Co mi przypomina: kiedyś Pilch napisał wyborny felieton w którym wynalazł "antropologię dzieciństwa", tym, którzy nie znają, polecam: tinyurl.com/26c3nk
-
2007/06/01 09:05:01
@inż.mruwnica

To była oficjalna polityka polskiego rządu, którego premierem -- przypomnę -- był Leszek Miller a nie Jan Maria Rokita.
-
wo
2007/06/01 09:44:12
@br
"To była oficjalna polityka polskiego rządu, którego premierem -- przypomnę -- był Leszek Miller a nie Jan Maria Rokita"

Głupa frazeologia, którą zacytowałeś, to jednak było tupanie Jasia Marysi. Natomiast rząd po prostu próbował utargować więcej po czym - widząc, że sprawa jest beznadziejna - wycofał się. Gdyby Fotyga tak umiała...
-
2007/06/01 10:29:16
@wo

"Głupa frazeologia, którą zacytowałeś, to jednak było tupanie Jasia Marysi."

Którą rząd *Millera* łykał jak gęś kluski.

"Natomiast rząd po prostu próbował utargować więcej po czym - widząc, że sprawa jest beznadziejna - wycofał się."

Litości. Z "Nicea albo śmierć" wycofał się *następny* rząd -- Belki. Owszem, Belka był mądrzejszy i bardziej proeuropejski od Millera, nie ma sporu.

Że nie wspomnę o finezji jaką popisał się Miller podpisując "list ośmiu". Baaaardzo radykalna proeuropejskość. Jak u Dicka Cheneya prawie.
-
wo
2007/06/01 10:43:36
@rabbit
"Którą rząd *Millera* łykał jak gęś kluski. "

Manipulujesz w stylu Leniucha.

"Litości. Z "Nicea albo śmierć" wycofał się *następny* rząd -- Belki. "

No tak, to już zupełnie inny rząd zupełnie innej formacji, który w ogóle przyniósł radykalne zerwanie z polityką rządu Millera.
-
2007/06/02 22:26:11
No ale chyba nie ma też sporu o to, że obrona traktatu Nicejskiego była dobrym pomysłem? Idiotyczna w tym wszystkim jest tylko ta "śmierć", bo niby kto miały umrzeć? JMR? Jakoś żyje. No chyba, że Miller kiedykolwiek powiedział: "Rząd popiera ideę masowego samobójstwa przedstawioną przez Jana Rokitę".
-
2007/06/05 14:23:25
@wo

"Manipulujesz w stylu Leniucha."

Manipulacją jest udawanie, że Miller nie realizował strategii proponowanej przez Rokitę, tj. obrona traktatu z Nicei bez możliwości ustąpienia za coś (czyli właśnie "Nicea albo śmierć", jak to metaforycznie sformułował Rokita).

"No tak, to już zupełnie inny rząd zupełnie innej formacji,"

Było to inny premier i inny minister spraw zagranicznych.

"który w ogóle przyniósł radykalne zerwanie z polityką rządu Millera."

Pod tym względem zerwał.

@inż.mruwnica

"No ale chyba nie ma też sporu o to, że obrona traktatu Nicejskiego była dobrym pomysłem?"

Obrona polegajaca na odmowie negocjacji odejścia od niego była idiotyczna. Mądre byłoby targowanie się "co nam dacie za rezygnację z Nicei".

"No chyba, że Miller kiedykolwiek powiedział: "Rząd popiera ideę masowego samobójstwa przedstawioną przez Jana Rokitę"."

Przecież Rokicie nie chodziło o samobójstwa, tylko właśnie o to, że rząd odrzuca możliwość rezygnacji z Nicei za jakąkolwiek cenę.