Ekskursje w dyskursie
Blog > Komentarze do wpisu
Now playing (27)

Gdy pisałem o EMI bez DRM szukałem linka dobrze ilustrującego hasło „iPod” i pomyślałem o jednej z najbardziej znanych reklam iPoda - „Vertigo” z muzyką U2. To dobry kawałek, ale go do dzisiaj nie kupiłem. Mam złożony stosunek do U2.
Piosenki U2 były soundtrackiem do różnych ważnych etapów mojego życia. Wczesnonastoletnia młodość przebiegała pod krwistoczerwonym niebem stanu wojennego (do dzisiaj gdy widzę zdjęcia archetypalnych żołnierzy przed koksownikiem, zaczynam ideomotorycznie wystukiwać na udzie linię basu Claytona z tego kawałka). Późnonastoletniej młodości towarzyszyła płyta „Joshua Tree”, której do dzisiaj serdecznie nienawidzę, ale leciało to w kółko w radiu, słuchali tego wszyscy moi znajomi, z konieczności więc znam to na pamięć (chyba nic lepiej nie oddaje mojej głębokiej nienawiści do lat 80. niż „But I stiiiiiiillll haven’t found...”).
Na studiach z kolei zakochałem się do taktu piosenek z „Achtung Baby” - płyty, którą dla odmiany uważam za najlepszą w ich dorobku. Jestem pewien, że decyzję o tym, że zostaję w Bolandzie i zakładam rodzinę podjąłem słuchając którejś z tych piosenek. Pewnikiem „Zoo Station” („I’m ready to duck, I’m ready to dive, I’m ready to say I’m glad to be alive”)?
Potem była „Zooropa” („And I have no compass and I have no map, and I have no reasons to get back”). Płyta „Pop” wyszła z kolei zaraz po tym jak jakoś zaczęła się krystalizować moja rola zawodowego specjalisty od popkultury. Czy cały ten cykl plejlistowy nie jest zresztą rozpaczliwą próbą wcielenia w życie tego oto marzenia: „You want to be the song that you hear in your head”)?
Kiedy najnowsza piosenka U2 okazała się być reklamą iPoda, najpierw poczułem oburzenie a potem (zgodnie z fazami reakcji na hiobową diagnozę) nadeszła apatia i akceptacja. Bo tak się kończy ta opowieść - o kimś, kto na starość został już tylko reklamą iPoda. Well, mogło być gorzej - zawsze lepiej być reklamą iPoda niż Zune czy General Krapotronix.

wtorek, 10 kwietnia 2007, wo
TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2007/04/10 17:03:49
pierwszy!
spox texcik, fajnie sie czyta



:-)

Czemu ktokolwiek miałby się oburzać na to, że dana piosenka jest reklamą jakiegoś gadżetu? Nie masz za dużych wymagań aby?
-
2007/04/10 17:58:57
@Ziomglo1
A ty lubisz jak sie tobie wciska kit?

pozdr.
-
2007/04/10 18:03:33
eee, Zune sakuje tylko minimalnie bardziej niż iPod:
tnij.org/ipod1
vs
tnij.org/zune1

a w środowiskach kontrkulturowych to nawet zdecydowanie mniej:

tnij.org/ipod2
vs
tnij.org/zune2
-
2007/04/10 18:04:39
to ciekawe - bo dla mnie to najważniejszy zespół mojego życia - nie mogę już słuchać U2 i nie słucham. A przedostatnią płytę kupiłem tylko dlatego, że moja żona chciała do samochodu. Ale to i tak najważniejszy zespół mojego życia. Oczywiście przeboje z Joshua Tree zawsze budzą jakieś emocje - te wcześniejsze również. Też uważam, że Achtung Baby to ich najlepsza płyta a POP to jakość sama w sobie, ale to ma swoją przyczynę. Achtung Baby jest w istocie estetyczną antytezą całej wcześniejszej działalności U2. To U2 wzięte w cudzysłów. To postmodernizm w czystej postaci i nie przypadkowo poczułeś - jak sądzę - ten klimat upadku komunizmu w tym. W przypadku Achtung Baby Bono-Mesjasz został zastąpiony przez Bono-McPhisto. Tak jak wielka narracja komunizmu została zastąpiona postmodernistyczną grą konwencjami. Jako produkt popkultury jest to sprawa modelowo zamknięta. Muzycznie rewelacyjna a produktowo doskonała. Pamiętam szok, jakim był image U2 przy tej płycie i dużo czasu zajęło ludziom - mi też - zrozumienie na czym polega fenomen tej płyty i całego tego krzywego zwierciadła. U2 bez Achtung Baby stałoby się tylko drugim Rolling Stones - w warstwie muzycznej stało się - ale po Achtung Baby już im wolno grać nawet do kotleta. Szczerze mówiąc uważałem, że po Achtung Baby Rock and Roll jest już niemożliwy. POP troszkę złagodził to poczucie, ale od czasów Achtung Baby mam z tyłu głowy przekonanie o wyczerpaniu się formuły. To nie przypadek, że Live 8 było tylko cieniem Live Aid. To ostatnie było stworzone dla takich zespołów jak U2 z okresu Unforgettable Fire - najlepiej w tej formule się mieścili. To byli zbawcy świata. U2 na Achtung Baby jest już kościołem, w którym główny kapłan powiedział „na dziś koniec modlitwy – spieszę się na partię golfa z Billem Clintonem”. Oczywiście dla takich upadłych modernistów - jak ja - zawsze zostanie tęsknota zamknięta w słowach Bono:

"And I'd join the movement
If there was one I could believe in
Yeah I'd break bread and wine
If there was a church I could receive in"

PS. Dobry tekst WO! Jednak nie różnimy się tak bardzo, jak to czasami wygląda w sporach metapolitycznych.
-
2007/04/10 18:57:33
@powermetal

Mnie to, łagodnie mówiąc, zwisa kalafiorem. Niespecjalnie się przejmuję dorabianym przesłaniem, ideolo czy komercyjną nadbudową. Ważne, że misię podoba i dobrze brzmi. Mogą sobie grać i do kotleta, I don't care.

Jestem też dość tolerancyjny, jeśli chodzi o teksty. Chyba dużo bardziej, niż Wojtek. Słucham sobie właśnie nowej płyty Nine Inch Nails i chociaż Reznor znowu serwuje teksty godne egzaltowanego gimnazjalisty, to chyba jednak płytę kupię, bo fajnie plumka.

Oczywiście, zamiast sprzedawać się reklamie, można pójść na służbę do Władcy Ciemności:
web.archive.org/web/20060427214911/www.ruthlessreviews.com/top10/10blackmetal.html
www.ruthlessreviews.com/reviews.cfm/id/1055/page/the_other_top____most_ridiculous_black_metal_pics_of_all_time.html

Tak a propos reklamy jeszcze, jednym z moich ulubionych kawałków jest "Strict Machine" Goldfrapp, który posłużył jako podkład muzyczny do tej fajnej reklamy:

youtube.com/watch?v=HraOvJRRWNQ

w reżyserii Finchera.

Ta też jest fajna:
youtube.com/watch?v=n2K6zkCvxkQ

-
wo
2007/04/10 19:23:45
@zomglol
"jako podkład muzyczny do tej fajnej reklamy: "

No ale co innego sprzedać muzykę na podkład muzyczny a co innego wystąpić w reklamie i jeszcze wejść w deal typu "specjalny iPod w edycji U2". Oni jednak poszli w tej współpracy niepokojąco daleko.
-
2007/04/10 19:33:18
@wo

To nie był przykład typu "Hej, nie tylko U2 tak przecież robi", tylko dygresja "Hej patrzcie jaka fajna reklama" :-)

Wracając do U2, serio, drgnęła Ci pikawa, jak się dowiedziałeś, że wystąpili w reklamie? Prędzej bym się spodziewał, że Twoją pierwszą reakcją byłoby wzruszenie ramionami i rzucenie czegoś w stylu "Oh well..."
-
2007/04/10 20:14:56
ciekawe to wszystko. ja z racji wieku słuchanie U2 zacząłem od płyty Pop i podniecaniem sie że przed koncertem w warszawie któryś z nich, chyba Mullen zahaczył o gdańsk. i gdzieś mniej więcej w tym momencie był Twój tekst w Wyborczej na temat tekstów Bono. Bardzo mnie sie on podobał, artykuł znaczy się. Jako że fascynowała mnie wtedy tematyka zbawiania świata, tudzież rozterek religijnych, chłonąłem ten zespół jak gąbka.
Po zapoznaniu sie z cała dyskografią pozostałem przy Popie, choć oczywiscie inne płyty też były świetne. Obecnie zespól jednak jest jak napisał Beztłumika, czymś w rodzaju rolling stonesów i prawdę rzekłszy, trochę przynudzają ostatnimi płytami.
-
2007/04/10 23:17:38
g.suss: nic dodać, nic ująć :)
A co do grania muzyki na stare lata - można też robić piosenki dla dzieci:
www.youtube.com/watch?v=jUKeNARpRYc
Jeśli ktoś nie wie, to Ian MacKaye jest ikoną pankroka na równi z Sex Pistols czy The Clash - patrz: Minor Threat i Fugazi - a piosenka pochodzi z programu "Pancake Mountain", będącego pankowym programem dla przedszkolaków (take that, Domowe Przedszkole!)
-
wo
2007/04/10 23:27:04
@mmzimu
"będącego pankowym programem dla przedszkolaków (take that, Domowe Przedszkole!)"

Cóż, w mojej kolekcji coverów "Ever Fallen In Love" znalazł się już cover z płyty "Punk Rock Baby", zawierające klasyki punk rocka zaaranżowane na kołysanki dla niemowląt:

punkrockbaby.com/punkrockbabycd.html
-
2007/04/10 23:41:29
"Leeemmmooooooooooooooonnnnnnn!!!1!!1!" :))))
-
2007/04/10 23:43:31
@beztlumika
całkiem się nie zgadzam w kwestii Live 8 - Live 8 odbyło się w jednym celu, żeby prawie na zakończenie wyszło na scenę 4ch starych pierników o łamiących się głosach i żeby zaśpiewali "Breath / Breath in the air". Ale wo zaraz napisze, że jestem sentymentalny jak nastolatek ;-) cóż - pewnie dlatego we czwartek wsiadam w samochód i jadę do Pragi na koncert jednego z tych Pierników, który nie potrafi już nawet śpiewać:
www.youtube.com/watch?v=DeYuvlUd-cY
-
2007/04/11 00:58:42
@wo: czy te kołysanki są poprzerabiane na zasadzie "help the police"? ;)
www.youtube.com/watch?v=FkYDxW30vS4
-
2007/04/11 01:46:58
@g.suss - na litość, jest 2007, linkowanie do strony madoxa jest fopa i w ogóle SOOOO GAAAAAAAAAAAAAAY.

Learn more: www.encyclopediadramatica.com/index.php/Maddox
-
2007/04/11 07:51:22
Kurcze zobacz co napisali w wiki!!!

pl.wikipedia.org/wiki/Wojciech_Orli%C5%84ski
-
2007/04/11 11:26:34
@mrwisniewski
"na litość, jest 2007, linkowanie do strony madoxa jest fopa i w ogóle SOOOO GAAAAAAAAAAAAAAY."

Być może. Ale fakt, że w 2004 opisał dokładnie mój własny stosunek do U2 oszczędził mi mnóstwa klepania w klawiaturę.

Swoją drogą encyclopedia dramatica, nawet jeśli linkowanie do niej jest trendi i dżezi, nie bawi mnie nawet w 1/100 tak jak maddox.

BTW: pisze się "ghey" ;)
-
2007/04/11 13:52:23
ED nie jest zabawna. To smutna prawda o internecie. Natomiast jeśli kogoś nadal śmieszy Maddox, to powinnien "become an hero".
-
2007/04/11 15:56:22
"ED nie jest zabawna. To smutna prawda o internecie."

No więc ja, linkując do tekstu Maddoxa, nie chciałem ogłosić światu jaką to zabawną stronę odkryłem dwa dni temu, to, że smutna prawda o U2 została już opisana. Nietrendność i gayness niektórych zachowań w, za przeproszeniem, blogosferze średnio mnie rusza.

"Natomiast jeśli kogoś nadal śmieszy Maddox, to powinnien "become an hero"."

Bo? Bo jest soooo 1997 czy ze względu na niewybredność? Bo jeśli to pierwsze, to średnio mnie to rusza, a jeśli to drugie, to średnio mnie to rusza.
-
2007/04/11 17:11:23
Ja tam wolę wczesne U2 i dla mnie "War" jest the best! :) A image zespołu z tamtego okresu - bezcenny! ;)
-
2007/04/11 22:37:24
może kiedyś wystąpią na kongresie PIS z Rosiewiczem
-
2007/04/12 01:24:54
Drastyczne połączenie:

www.youtube.com/watch?v=6LJP4uqa0p8

Najlepsze są te komentarze różnych angoli i amerykańców "WTF??? jakaś kobieta śpiewa w dziwnym narzeczu".
-
2007/04/12 08:42:27
@wo
"Bo tak się kończy ta opowieść - o kimś, kto na starość został już tylko reklamą iPoda."

Takie czasy, teraz każdy chciałby już *na progu kariery* obwiesić się reklamami niczym sandwich man, wylądować na rozkładówce itp.

A U2 jakoś nigdy mi nie podeszło, poza kilkoma utworami.
-
2007/04/12 08:58:48
@bloody_rabbit
LOL, niezłe.

A co do drastycznych połączeń: www.youtube.com/watch?v=1iwTHYbTehc
-
2007/04/12 12:32:12
Muszę się tu wpisać, bo kiedyś byłem takim fanem U2, że hoho :) Oczywiście zgadzam się z tym, że "Achtung Baby" to ich najlepsza rzecz! "POP" mnie jakoś nie kręci. Ogólnie szacun dla U2, chociaż dziś już ich nie słucham. Mieli dużo fajnych niepłytowych numerów, jak np. "Celebration" albo cover Cole'a Portera "Night and Day". No i pamiętam, że miałem ciarki na plecach słuchając numeru Clannad w którym śpiewał Bono :)
W temacie "iPod" - zgubiłem wczoraj i mam z tego powodu doła jak po stracie psa.
-
2007/04/13 03:23:02
Dzięki za przypominanie staroci. Od mojego ukochanego „Under a blood red sky" doszłam, na zasadzie skojarzeń z ekspresyjnym językiem ciała Bono, aż do Jimmy`ego Sommerville`a i Bronski Beat :).

kuba

Parafrazując Tymańskiego: czy miłość do iPoda ma jakikolwiek sens, czy transferować ją na bezdomnego psa-ha? Sory za niedelikatność ;).

Clannad to dla mnie Robin Hood i Michael Praed, obiekt westchnień moich szkolnych koleżanek. Pamiętam, że byłyśmy bardzo rozczarowane niecnym zastąpieniem go przez Jasona Connery.

www.youtube.com/watch?v=AsIbsoD4wbg