Ekskursje w dyskursie
Blog > Komentarze do wpisu
Gra w Układ
Deus Ex” był pierwszą grą komputerową po ukończeniu której poczułem, że w kategorii „dzieł inspirujących myślenie” zasługuje na bardzo przyzwoitą ocenę, stawiającą tę grę na poziomie dobrej książki, komiksu czy filmu. Lubię gry jako rozrywkę, ale aż do „Deus Eksa” nie ceniłem ich wartości literackich. Jeśli ktoś jeszcze nie grał a kiedykolwiek zamierza, niech nie czyta dalszej części, będą tu spojlery klasy „zabiła ciotka” - no ale bez nich się nie da.
Gra zaczyna się w połowie XXI wieku, po spektakularnym ataku terrorystów na Nowy Jork. Wysadzono w powietrze Statuę Wolności (z panoramy Nowego Jorku zniknęły zaś Twin Towers - autorzy gry założyli, że wysadzono je we wcześniejszych zamachach! Gra jest z roku 2000, jakby ktoś pytał).
Gracz wciela się w postać JC Dentona, cyborga z bojowymi nanowszczepkami z międzynarodowej agencji antyterrorystycznej UNATCO. Pandemia zwana Szarą Śmiercią oraz zamachy terrorystów sprawiają, że demokratyczne społeczeństwa zgodziły się na stan wyjątkowy i przyznanie instytucjom takim jak UNATCO praktycznie nieograniczonych uprawnień.
W toku akcji gracz stopniowo poznaje prawdę - za tymi plagami stoi kontrolująca UNATCO i rząd amerykański spiskowa organizacja Majestic 12. Szarą Śmierć wywołano sztucznie. UNATCO dysponuje lekiem, ale zamiast go rozdawać cierpiącym, używa go do szantażowania wpływowych ludzi.
Majestic 12 chce skończyć z pozorami demokracji, jakimi ludzkość cieszyła się na Zachodzie pod władzą łagodniejszej spiskowej organizacji - Illuminatich. Eks-Illuminati i przywódca Majestic 12, miliarder Bob Page, chce wykorzystać sztuczną inteligencję powołaną przez spiskowców do kontrolowania wszelkich elektronicznie przekazywanych informacji, by objąć absolutną władzę nad światem.
W finale gry gracz pokonuje Page’a i staje przed wyborem: może zająć jego miejsce i stać się samemu absolutnym władcą („Helios Ending”); może zniszczyć infrastrukturę używaną przez Illuminatich i Majestic 12 do kontrolowania ludzkości, dając jej prawdziwą wolność za cenę cofnięcia się mniej więcej do dziewiętnastego wieku („New Dark Ages”); może też wreszcie przywrócić władzę Illuminatich, odtwarzając dwudziestowieczny kapitalizm z całą jego iluzją wolności („Illuminati Ending”).
W toku gry poznajemy argumenty przemawiające za każdym z tych zakończeń - na tyle, że ja do dzisiaj nie wiem co bym wybrał na miejscu JC Dentona (jako gracz po prostu cofałem się do sejwa i zaliczyłem wszystkie trzy).
„New Dark Ages” ma oczywiście romantyczny urok („niech żyje woooolnoooooość...!”), ale jednocześnie to praktycznie wyrok na większość zarażonych Szarą Śmiercią. Ludzie nie dostaną w tym scenariuszu wolności rozumianej jak w tradycji liberalno-demokratycznej, będą raczej żyć w małych autorytarnych quasi-państwach. Stracić internet, telefony komórkowe i gry komputerowe tylko dla uzyskania „wolności” będącej dyktatem zbrojnych gangów w stylu chińskich triad?
„Illuminati Ending” z kolei brzmi ponuro - do władzy wrócą Ssspissskowcy - ale ten scenariusz sprawi, że Nowy Jork czy Paryż wrócą do dawnej świetności, knajpy i hotele zapełnią się turystami, chorzy dostaną antidotum, żurawie budowlane rozkwitną nad zrujnowanymi budynkami i cały ten okres koszmarnego chaosu już za parę lat będzie romantycznym wspomnieniem ciężkich lat 2050’. W grze widzimy jeszcze pozostałości świata z czasów władzy Illuminatich, poznajemy też ich samych - no i nie są to jacyś bardzo źli ludzie. Jest za czym tęsknić.
„Helios Ending” pozornie rozwiązuje wszystkie sprzeczności - wiemy skądinąd, że JC Denton to dusza cyborg, więc w roli absolutnego władcy będzie na pewno superfajoski. Cała fabuła gry zdaje się prowadzić do tego zakończenia, co nawet komentuje sam Denton jakimś ponurym onelinerem. Ale... cała ta walka ze spiskiem była tylko po to, by samemu zająć rolę spiskowców?
A Wy, drodzy blogowicze - co żeście wybrali lub co byście wybrali, gdybyście grali? Wolność prawdziwą lecz ponurą, iluzję wolności fałszywą lecz słodką czy absolutną dyktaturę dobrodusznego cyborga?
czwartek, 29 marca 2007, wo

Polecane wpisy

  • Wiedzmin na Weselu

    W zeszłym roku uczestniczyłem na Euroconie w dyskusji z Sapkowskim. Trochę się bałem, że Sapkowski zrobi skandal, starałem się więc rozbrajać potencjalne miny.

  • 13 powodów

    Dawno na blogu nic nie było o popkulturze, więc napiszę o serialu „13 powodów” - o którym pewnie bym napisał felieton, gdybym nadal pisywał felieton

  • Kontrowersyjny spektakl

    Jest sobie taki kontrowersyjny spektakl, który dzieli moich znajomych na zwolenników i przeciwników. Jestem w obozie entuzjastów, wypowiem się więc w jego obron

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2007/03/29 09:41:05
Jako wielki milosnik makiawelizmu grajac wybralem Helios ending. Wladza takiego tworu prawdopodobnie nie trwalaby wiecznie. Mimo ze to tzw. "benevolent dictator" w koncu zostalby pewnie obalony przez jakas bande konstestujacych "system".
-
2007/03/29 09:59:09
Grałem w Deus'a numero uno i numero duo. Łyknąłem ją za dwoma podejściami (innymi słowy dwa dzionki) i jak najbardziej podzielam wrażenia. Wybór końcowy stanowi dla mnie pewną symulację przeprowadzoną na graczu, który, niejako za sprawą zmajstersztykowanej fabuły, wgryza się pełną gębą w postać i niemal wkracza na drugą stronę lustra. Symulacja ta jest w swym założeniu banalna "wybierz a zobaczymy za czym tak naprawdę się opowiadasz, co wyznajesz, jakie są twoje poglądy". Taka prezentacja odwiecznej batalii o sens i słuszność każdej z opcji. Niestety tu wybór dobry, bądź zły nie istnieje, więc jest to najgorsza z możliwych sytuacji pt: "nie ma 'ale', ale trzeba wybrać".
-
2007/03/29 10:22:41
W numero duo sobie niestety nie pogralem. Miala onegdaj zbyt duze wymagania jak na moj muzealny komputer. Bede musial do niej wrocic...
-
2007/03/29 11:03:44
A jaki miales wtedy komputer? Ja też dość muzealny, ale mialem zaciecie ;)
Dla deusa numero uno wydałem ostatnie pieniądze (będąc wtedy uczniem liceum nie mialem zbyt wielu źródeł dochodów ;) ) na dokupienie pamięci - na 64MB gra ciela sie niemilosiernie, na 128MB bylo duzo lepiej.
Gdy probowalem niedawno odpalic na nowoczesnym sprzecie, to pamietam ze byly jakies problemy - sciagalem jakies specjalne GLwrappery, czy cos takiego, mialem problemy z teksturami (glownie podłoża) no i generalnie to już nie było to samo ;) Poczekam aż wyjdzie HDTP (www.offtopicproductions.com/hdtp/index.php) i podejdę raz jeszcze.

W deusie fajne było też to, że prawie każdy problem można było rozwiązać na kilka sposobów - siłowo, albo skradając sie i hakując/"lockpickując".

Mnie "Illuminati ending" wydawało się najbardziej "no nonsense" - cywilizacja trwa, juz w pierwszej scenie J.C. (zbieżność inicjałów z pewnym cieślą nie przypadkowa ;) Denton informuje, że szczepionka została rozdystrbuowana, etc. Ale oczywiscie podobnie jak wojtek sejwowałem i sprawdzałem wszystkie warianty. Dobrze, że twórcy dali możliwość wyboru zakończenia pod sam koniec gry, bez koniecznosci przechodzenia calej gry od początku dla każdego jednego zakończenia. Choć i tak prawie każdy przechodził deusa więcej niż jeden raz ;)

BTW. O "Invisible War" można rozmawiać, czy należy spuścić na nią zasłonę milczenia? ;)

A, i jeszcze jedno ;)

WO: "Wysadzono w powietrze Statuę Wolności (z panoramy Nowego Jorku zniknęły zaś Twin Towers - autorzy gry założyli, że wysadzono je we wcześniejszych zamachach! Gra jest z roku 2000, jakby ktoś pytał)."

Cala historia wygląda tak - oryginalne tekstury panoramy nowego jorku a.d. 2050 miały Twin Towers - tak więc początkowe założenie było takie, ze WTC tam będzie, autorzy nie zakladali, ze zostalo zniszczone. Aaaale okazało się, że taka szeroka panorama jest za duza i spowalnia grę (ktora i tak jak na tamte czasy miała spore wymagania). Dlatego została obcięta i Wieże zniknęły. I wtedy dorobiono do tego zabiegu teorie - WTC nie ma, bo zostały zniszczone. Tak czy siak wyszło fajnie ;)

A jak ktoś uważa to za teorię spiskową, to tu link do wywiadu z twórcami gry ;P

pc.ign.com/articles/386/386515p3.html

"I don't know if everyone knows this but if you fire up the original Deus Ex and you run around in Liberty Island when we made the skyline in the background we had pieces with the Twin Towers and pieces for the other parts of the city and for New Jersey. The texture memory was so high that I couldn't use it all. I took one of the pieces and put it on one side, flipped it and put it on the other. So I made New York out of one half of the city so the Twin Towers were out. When people complained, we just explained that it had been destroyed by terrorist attacks. "
-
2007/03/29 11:15:17
BTW. Link "Deus Ex" nie dziala (nie dziwota, biorąc pod uwagę, że wygląda tak: 133162.www.blox.pl/html/bartsnews.blogspot.com/2007/02/hdtp.html

Jezeli ktoś sie chce dowiedziec czegoś o Deusie, moze zajrzeć do wikibuców, albo na jakiś fansite.
-
2007/03/29 11:21:58
Wysadzono Statuę Wolności? To jak ja na nią wlazłem???
A zakończenia wybrałem wszystkie po kolei.
-
2007/03/29 11:34:33
Nie pamietam dokladnie, ale chyba wysadzono, a potem czesciowo odbudowano, dla upamiętnienia. Ew. wysadzono czesciowo.

-
2007/03/29 12:16:34
-
2007/03/29 12:49:35
"Wysadzono Statuę Wolności? To jak ja na nią wlazłem??? "

Nie wlazłeś na statuę, tylko łaziłeś po budynku, który jest jej podstawą. Głowa statuy leży z tyłu na dachu.
-
2007/03/29 14:16:28
Ooo, jak milo, link do mnie, wprawdzie nie calkiem dzialajacy, ale mzimu powyzej podal prawidlowo - dziekowac!

Dla mnie gra wszechczasow, wlasnie przez swobode wyboru oraz to uczucie bycia "po drugiej stronie lustra" (czego na przyklad nie doswiadczylem w, skadinand genialnej, grzeFallout). I to wolnosci wyboru nie tylko zakonczenia, ale i sposobu rozwiazania wielu spraw i watkow po drodze.

Przyklad : mozliwe bylo przejscie gry tak, ze brat glownego bohatera ginal przy ataku UNATCO na Ton hotel, mozliwe bylo przejscie tak ze udawalo mu sie przezyc.

Inny przyklad : dopiero kiedy gralem po raz trzeci, znalazlem w kwaterze glownej Everett'a zahibernowanego starego Iluminatiego - ubezwlasnowolnionego, chorego, cynicznie wykorzystywanego przez obecnego przywodce. To nadaje ciut inny posmak zakonczeniu wybierajacemu Illuminatich.

Ja osobiscie opowiedzialem sie za "New Dark Ages", ale w sumie kazde z zakonczen bylo zaprawione jakas gorycza. Nie bylo tu idealnych rozwiazan. I to tez stanowilo o uroku tej gry.

Mam nadzieje, ze ludzie robiacy HDTP spowoduja, ze jeszcze pare osob odkryje urok opowiesci "Deus Ex", bo naprawde warto.

PS. Druga czesc gry natomiast byla bladym cieniem pierwszej.

PS2. Sporo fajnych informacji o grze mozna znalezc na Wiki :
en.wikipedia.org/wiki/Deus_Ex
-
2007/03/29 16:16:42
Autokorekta:
Jest: "zbieżność inicjałów z pewnym cieślą nie przypadkowa"

Miało być "zbieżność inicjałów z pewnym synem cieśli nieprzypadkowa"

New Dark ages to zakończenie ktore preferowali twórcy gry, skoro dwójka zakladala, ze wlasnie ten scenariusz miał miejsce (chyba że mi sie coś pokićkało).
Wiadomo, ze w porownaniu z pierwsza czescia, Ivisible War wypadal blado, ale mnie przyjemnie się w niego grało, na zasadzie lepszy rydz, niż nic. Szkoda, ze nie będzie dalszych części.
-
2007/03/29 18:10:24
Trafiłem w okienko? Chyba tak, bo piszę z zamkniętymi oczami. Nie grałem, ale zawsze zamierzałem, bo zawsze słyszałem o tej grze tylko och i ach... No i kupiłem właśnie na Allegro sobie za całe 30PLN (w tym 16PLN przesyłki!). Tylko kiedy ja będę miał czas na granie.
-
2007/03/29 18:40:30
Ojej, panie inżynierze, a w szczecińskim Realu niedawno widziałem obie części po 19 zyka. Sam kupiłem z jakimś pisemkiem o grach, pewnie za coś około dychy.
-
2007/03/29 18:41:47

Wprawdzie nie grałem w gre, ale wydaje mi się, że mam prawo wyrazić swoją opinię.

Odpada powrót do status kwo,ze względów
oczywistych: było źle, potem było gorzej. I co? Poprawiać na źle?!

Anarchia, i to bez elektryki, jest fajoska tylko w teorii, bo zawsze znajdzie się jakiś Bully terroryzujacy lokalną społeczność i kicha. Nawet nie można będzie zadzwonić na skorumpowaną policję.

Oświecony zamordyzm - tu widzę szansę. Problem w tym, że potrzeba cudu, aby panu i władcy nie odj..ało po roku na stanowisku... Ewentualnie, żeby nie popadł w permisywizm, jak ten Obecny.
-
2007/03/29 19:43:08
@MRW: Impulse buyer -- a bliss and a curse.
-
2007/03/30 08:25:29
Absolutną dyktaturę dobrodusznego cyborga - bo a nuż najdzie go ochota na podzielenie się władzą ?
-
2007/03/30 08:45:20
@simplex ON
ZTCP z DE2 wynikało, że JC wybrał "Helios Ending".
O, fragment z wiki znalazłem: en.wikipedia.org/wiki/Deus_Ex:_Invisible_War
"It is also revealed that ApostleCorp was created by Tong and Paul after JC Denton's disastrous merger with Helios at the end of the first game, which effectively brought about The Collapse."
@simplex OFF

Ja zakończenia zaliczyłem wszystkie, ale jeśli miałbym jedno wybrać, to "Helios Ending". ;)
A jeśli chodzi o gry "inspirujące myślenie", to poleciłbym System Shock 2.
-
2007/03/30 11:17:41
@Binnoti.spenkmi
Dzieki za poprawienie mnie :) Znalazłem jeszcze coś na wikipedii:
O, widze ze nie do konca mam racje ;)
en.wikipedia.org/wiki/The_Collapse
"Thematically, The Collapse allowed Invisible War to use all three endings as a starting point. Instead of each ending preventing the others from happening, the merging with Helios is regarded as having effectively destroyed Area 51, but did not completely remove the ability of the Illuminati to control the world. Essentially, The Collapse can be seen as an enabler of the concurrence of all of Deus Ex's endings: the destruction of the world's economies, JC's merger with Helios, and the return of the Illuminati to power."

System Shock, to faktycznie niezła gra, podobno BioShock ma do niej nawiązywac. Nie wiem jak będzie z fabułą i grywalnością, ale graficznie prezentuje się imponująco ;)
-
wo
2007/03/30 11:22:57
@tomba1
"Odpada powrót do status kwo,ze względów
oczywistych: było źle, potem było gorzej. I co? Poprawiać na źle?! "

A czemu nie? I bez tego bliski mi jest pesymistyczny pogląd, że w polityce wybór najczęściej jest między jednym a drugim złem (WHY CHOOSE LESSER EVIL? VOTE FOR CTHULHU!). Za Illuminatich z jednej strony było źle... ale nie aż tak znowu źle. Gra wyraźnie pokazuje, że cały ten dobrobyt Zachodu - do którego w PRL wzdychaliśmy tęsknie, kolekcjonując katalogi domów towarowych i puszki po napojach - był skutkiem spisku Iluminatich. Jednak wyglądało to fajniej od dystopii roku 2050.

Odwołując się do analogii z 3RP, być może u nas też wybór mamy tylko taki - illuminatich Piskorskiego i Kulczyka, którzy może i za drogo, ale jednak budowali autostrady i mosty i "New Dark Age" kaczystów, w którym zwalcza się układy, ale rozbudowa infrastruktury warszawskiej stanęła w miejscu (a potem stanęła w miejscu w skali ogólnokrajowej). I ja na przykład z przyjemnością wróciłbym do Illuminatich 3RP.
-
2007/03/30 11:47:29
Panie i Panowie,

Przepraszam, ze troche nie na temat, ale szukam pomocy w odnalezieniu tytulu i autora pewnej ksiazki. Otoz bedac maly chlopieciem, przeczytalem w "Fantastyce" fragment ksiazki, w ktorej spoleczenstwo bylo podzielone na klasy, a kazdy obywatel mial wisiorek przy kluczach ktory ta klase pokazywal. W zaleznosci od przynaleznosci, kazdy czlonek spoleczenstwa mial prace, place itp. Glowny bohater natomiast tak zamieszal, ze jego wisiorek pokazywal przynaleznosc doklasy nizszej, niz powinien (bodajze IV), a on na boku korzystajac ze swej znacznie wuzszej inteligencji krecil lody.

Czy pamietacie o jaka ksiazke chodzi?


-
wo
2007/03/30 12:01:02
Klasy i klucze nasuwają oczywiście "Limes Inferior", ale czy to kiedykolwiek było w "Fantastyce"?
-
2007/03/30 12:19:26
A zakazane papierowe ksiazki w Limes Inferior sa?

I na pewno to byla Fantastyka, ale tak wiecej niz 20-scia lat temu...
-
2007/03/30 12:22:17
@ wo

Bardzo dziekuje, to wlasnie ta ksiazka!!!

Wlasnie znalazlem streszczenie w internecie. Ciekawe, czy jest dostepna w Helsinkach...
-
2007/03/30 13:12:29
@wo: "Klasy i klucze nasuwają oczywiście "Limes Inferior", ale czy to kiedykolwiek było w "Fantastyce"?"

Raczej nie. Na pewno jeszcze przed ukazaniem się książki fragment zatytułowany "Dzień liftera" był drukowany jako samodzielne opowiadanie w "Przeglądzie Technicznym".

Byś napisał coś o fenomenie "Przeglądu Technicznego" końcówki lat 70. i połowy lat 80.
-
2007/03/31 10:34:31
Swoją drogą to zaraz po przegraniu przez Disneya procesu o Puchatka we wrocławskim Empiku "Michnikowszczyzna" pojawiła się na dobrze wyeksponowanej wystawie przy schodach. Przypadek?
-
2007/04/04 01:32:06
Z nowszych produkcji ocierających się o klimaty cyberpunkowe mogę polecić "Project: Snowblind". Całkiem zacna strzelanka, choć fabuła tej podanej przez WO do pięt nie sięga (liniowość, powiewający sztandar). Ale implantowane gadżety są.
-
2007/04/04 20:07:05
"Project: Snowblind" miał pierwotnie zresztą być takim arcade Deus Eksem.
-
2007/04/05 07:22:15
@bloody rabbit
MSZ "Project: Snowblind" to gra typu "można zagrać, ale po co?". Jak dla mnie za bardzo konsolowa. Szkoda na nią czasu.
-
2007/04/05 10:39:06
MSZ "P:S" jest jedną z lepszych gier FPS jakie ostatnio widziałem. Jeżeli oczekujesz od niej "drugiego dna" (jak to w "Deus Ex") to się oczywiście srodze rozczarujesz, ale ja po prostu nigdy tego nie oczekiwałem od strzelanek.

"Jak dla mnie za bardzo konsolowa"

Ponieważ nigdy nie grałem na konsoli, konsolowość gry nie jest dla mnie wadą, bo po prostu nie wiem co to znaczy ;-)
-
2007/04/05 11:59:34
@bloody rabbit
"MSZ "P:S" jest jedną z lepszych gier FPS jakie ostatnio widziałem. Jeżeli oczekujesz od niej "drugiego dna" (jak to w "Deus Ex") to się oczywiście srodze rozczarujesz, ale ja po prostu nigdy tego nie oczekiwałem od strzelanek."

Nie oczekiwałem od niej drugiego dna, MSZ to po prostu słaba strzelanka. Fakt, że jakiś czas temu dodali ją za darmo do OIDP CDA chyba o czymś świadczy.

"Ponieważ nigdy nie grałem na konsoli, konsolowość gry nie jest dla mnie wadą, bo po prostu nie wiem co to znaczy ;-)"

Ja też nie grałem, ale wiem. ;)
-
2007/04/05 12:58:02
@b.s

"Nie oczekiwałem od niej drugiego dna, MSZ to po prostu słaba strzelanka."

OK, różnimy się opiniami. Mi się podobała.

"Fakt, że jakiś czas temu dodali ją za darmo do OIDP CDA chyba o czymś świadczy."

A o czym świadczy fakt, że do CDA dodano kiedyś obie części "Fallouta"? (nie na raz, oczywiście).

"Ja też nie grałem, ale wiem. ;)"

Ach, jakie to częste: nie grałem na konsoli, ale wiem że jest be. Ja nie grałem, więc się nie wypowiadam. Jedyne moje zetknięcie z "konsolowatością" miało miejsce w "Oblivionie", gdzie UI jest podobno konsolowate. No więc mi się to UI nawet podoba. A duże literki w podpisach roxują.

BTW, w "P:S" konsolowatość podobno polega na tym, że nie można zapisać gry w każdym miejscu. Ale savepointy są tak częste i można z nich korzystać ile się chce (w odróżnieniu od kretyńskiego rozwiązania w "Bet on soldier", gdzie za save'y się płaci), więc to nie jest w sumie wielki problem. W "Far Cry" (BTW, polecam tę strzelankę, klimat tropikalnej wyspy jest kapitalny) też nie można (tzn. można, ale cheatem) zapisać gry w dowolnym momencie, a ludzie piszą od 2-3 lat peany o tej grze.
-
2007/04/05 13:47:09
@bloody rabbit
"OK, różnimy się opiniami. Mi się podobała."

Zdążyłem zauważyć. ;)

"A o czym świadczy fakt, że do CDA dodano kiedyś obie części "Fallouta"? (nie na raz, oczywiście)."

Jest drobna różnica między wydawaniem klasyki, a wydawaniem gry sprzed roku, nie sądzisz?

"Ach, jakie to częste: nie grałem na konsoli, ale wiem że jest be."

Ok, czas na szok-argument: jadłeś kiedyś kup^Wekskrementy?

"BTW, w "P:S" konsolowatość podobno polega na tym, że nie można zapisać gry w każdym miejscu. Ale savepointy są tak częste i można z nich korzystać ile się chce "

Dodałbym jeszcze arcade'owatość (lipne giwery, brak krwi, OIDP brak headshotów), głupie przerywniki. Taki konsolowy DeusEx, bardziej konsolowy niż DE2. Gra, w którą mogą pograć dzieciaki z gamepadami. A szkoda, bo mogło coś być z tej gry.

"(w odróżnieniu od kretyńskiego rozwiązania w "Bet on soldier", gdzie za save'y się płaci)",

O, też z CDA? ;)

"więc to nie jest w sumie wielki problem. W "Far Cry" (BTW, polecam tę strzelankę, klimat tropikalnej wyspy jest kapitalny) też nie można (tzn. można, ale cheatem) zapisać gry w dowolnym momencie, a ludzie piszą od 2-3 lat peany o tej grze."

Grałem, niezła, konsolowatość - 1 (za te savepointy).

Nie twierdzę, że wszystkie konsolowate gry są złe, np. Prince of Persia jest super. Nie podobają mi się chyba tylko FPSy. W wyniku multiplatformowości FPSy MSZ tracą.
-
2007/04/05 15:18:11
@b.s

"Ok, czas na szok-argument: jadłeś kiedyś kup^Wekskrementy? "

W sytuacji w której na Zachodzie sprzedaż konsol bije wszelkie rekordy, ten argument traci swoją moc.
-
2007/04/07 17:22:02
@bloody rabbit

"W sytuacji w której na Zachodzie sprzedaż konsol bije wszelkie rekordy, ten argument traci swoją moc."

A miliony Polaków oglądają "M jak miłośc". I co z tego?
-
2007/04/08 15:17:06
No i dlatego będę twierdził, że "M jak Miłość" jest robione lepiej niż jakiś g...niany klip z Youtube. Nawet jeśli mi się nie podoba.
-
2007/04/10 12:30:19
@bloody rabbit
["M jak Miłośc" ...]

A czy ja twierdzę coś przeciwnego?
Uważam tylko, że nie muszę grac na konsoli w FPSy, by wiedziec, że mi się to nie spodoba. I nie zmienią tego miliardy użytkowników konsol.
-
2007/04/10 14:49:27
@b.s

"Uważam tylko, że nie muszę grac na konsoli w FPSy, by wiedziec, że mi się to nie spodoba."

No więc mnie taka postawa śmieszy. Ja bym się nie zarzekał z góry że "mi się to ma pewno nie spodoba" w dziedzinie tak płynnej i wciąż się zmieniającej jak gry komputerowe.

Ja mam wrażenie, że to jest po prostu psychiczna potrzeba poczucia elitarności. "Ja gram na PC-cie, a nie na jakichś g...nianych konsolach".

"I nie zmienią tego miliardy użytkowników konsol."

Miliardy użytkowników konsol podważają Twój shock-argument (jakoś nie widzę miliardów ludzi jedzących ze smakiem g...).
-
2007/04/10 15:59:04
@bloody_rabbit
"Ja bym się nie zarzekał z góry że "mi się to ma pewno nie spodoba" w dziedzinie tak płynnej i wciąż się zmieniającej jak gry komputerowe."

Doprecyzuję: nie sądzę, by mi się spodobało w najbliższym czasie, w przyszłości kto wie.

"Ja mam wrażenie, że to jest po prostu psychiczna potrzeba poczucia elitarności. "Ja gram na PC-cie, a nie na jakichś g...nianych konsolach". "

Chyba już jestem na to za stary.

"Miliardy użytkowników konsol podważają Twój shock-argument (jakoś nie widzę miliardów ludzi jedzących ze smakiem g...)."

Nie podważają. Nie twierdziłem, że konsole to kupa; chodziło mi tylko o to, że nie muszę wszystkiego sprawdzać empirycznie (jeść kupy, grać na konsoli).
-
2007/04/11 08:17:57
"chodziło mi tylko o to, że nie muszę wszystkiego sprawdzać empirycznie"

No pewnie że nie musisz. Nikt Ci nie karze sensownie oceniać, możesz bezsensownie.
-
2007/04/12 07:47:56
@bloody_rabbit
"No pewnie że nie musisz. Nikt Ci nie karze sensownie oceniać, możesz bezsensownie."

FYI można sensownie oceniać nie tylko na podstawie własnych, bezpośrednich doświadczeń (to chyba dla ciebie nowość).
-
2007/04/18 13:13:30
Fallout, Panie Wojtku, Fallout - polecam gorąco (Oh, my God - they killed Max!).

Deus przy Falloucie jest odtwórcza i nudna :) .
A Fallout 2 to już kopalnia odniesień do pop-kultury.
-
2007/04/18 13:14:47
Oo - Ausir - skoro Aus tutaj jest, to on lepiej zachęci do Falla :D