Ekskursje w dyskursie
Blog > Komentarze do wpisu
Upadek Elizy Michalik
Nie zdążyłem się jeszcze skończyć chichrać z kolejnego wygłupu pana prezydenta, który ośmieszył siebie (i niestety przy okazji nasz kraj) twierdząc, że homoseksualizm grozi ludzkości wyginięciem. Pan prezydent najwyraźniej nie dopuszcza do siebie takiej myśli, że znacząca część populacji lubi uprawiać seks z osobą płci przeciwnej po prostu dlatego, że to jest przyjemne - nie wszyscy muszą w łóżku zaciskać zęby i myśleć o ojczyźnie.
Nim minął mi chichot na temat prezydenckiego libido, już się uchachałem aferą Elizy Michalik, młodej prawicowej publicystki urody tak przecudnej, że na jej blogu roiło się zawsze od wpisów typu „pani Elizo, czy można się z panią umówić na kawę”. Michalik przez chwilę była jedną z czołowych gwiazd fali prawicowych hunwejbinów, którzy zalali kontrolowane przez kaczystów media.
Jej gwiazda zleciała z hukiem jakiś tydzień temu, gdy bywalcy jej bloga zauważyli, że jej blogowy wpis o Straszliwym Terrorze Politycznej Poprawności (który zdążyliśmy już w Usenecie obśmiać jako przykład wybitnej durnoty, argumentację budowano tam bowiem m.in. na błędnym rozumieniu angielskiego tekstu) jest plagiatem. Kradnąc cudze brednie, Michalik ukradła też ten sam błąd językowy.
Przyłapana na plagiacie Michalik rżnęła Wielgusa - po prostu wycinała demaskatorskie komentarze. Internauci zareagowali na to sprawdzając jej kolejne teksty. Wynikiniesamowite: za co w dorobku redaktor Michalik się nie tknąć, okazywało się to chamskim plagiatem.
Wkurzony Igor Janke sięgnął po myszkę i zrobił ślicznej Elizie drag’n’drop prosto do kosza. Żenadę powiększa to, że redakcja „Gazety Polskiej” o notorycznych plagiatach Michalik wiedziała już przynajmniej od roku 2003. Musiały o niej wiedzieć inne pisma zamieszczające teksty redaktor Michalik - „Ozon”, „Gość Niedzielny”, „Wprost”.
Ostatnim rozbłyskiem gwiazdy redaktor Michalik było zaś... zarejestrowanie się w Wikipedii jako Eliza5, by usuwać z hasła o sobie wzmiankę o plagiatach. Łebska dziewucha, nie? Aż szkoda, że czuwający w Wikipedii agenci WSI ją zabanowali.
Zacząłem swojego bloga od opisania sytuacji, w której jakaś koleżanka Elizy Michalik z prawicy zerżnęła mój tekst z „Wysokich Obcasów” - podkładając się niemożebnie, bo tekst był okolicznościowym żartem, w którym występowała fikcyjna ekspert od leczenia nieszczęśliwej miłości, pani Angelique Pas-Vraiment. Wygląda na to, że w polskiej prawicowej publicystyce takie zachowanie to standard.
sobota, 24 lutego 2007, wo

Polecane wpisy

  • Smutny dowcip o opozycji

    Jest taki dowcip teologiczny z długą, siwą brodą. Przepraszam PT komcionautów, którzy go z pewnością znają. Oto pewien głęboko wierzący człowiek staje w obliczu

  • To my, buldogi

    No i proszę - na rozpoczęcie walki delfinów nie musieliśmy czekać nawet dwóch tygodni. Atak furii Kaczyńskiego w Sejmie potencjalni następcy tronu zinterpretowa

  • Drodzy pisowcy...

    Wiem, że czasem zaglądacie skrycie na mojego bloga, więc znów chciałbym zwrócić się do tych z was, którzy mają jakieś wątpliwości. Czyli do wszystkich, bo prze

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Goodnight, sweet princess z Slow Bear
Chcę wiedzieć więcej »
Wysłany 2007/02/24 00:45:53
Komentarze
2007/02/24 00:43:12
pIeRwShY!!!1~~!1jedenjedenlol :D

Paaskuuudna sprawa. Z moją Mistress mamy pewną prywatną obserwację związaną z naszym wspólnym estetycznym fetyszem na piękne włosy - fajne kłaki są zazwyczaj przyczepione do byle czego.

Ditto.
-
stz
2007/02/24 00:53:36
Blog EM wylądował już w koszu, więc może nie wiecie, że od pewnego czasu czytelnicy prawicowego salon24.pl zaciekle atakowali Panią Elizę za... antykaczystowskie posty!

Zdradziła Czwartą Rzeszę Pospolitą.
-
2007/02/24 01:03:44
"Jej gwiazda zleciała z hukiem jakiś tydzień temu"

Oj, ja na Salon24 widziałem już wcześniej komentarze o jej plagiatach.
-
2007/02/24 01:28:52
Tak przy okazji, to miałem pecha że akuraj jak byłem w Irlandii, to i Kaczor był. No i jak dostałem gazetę w hotelu to mnie od razu zaatakowały tytuły typu "Mr. President, you are a disgrace to your people" (Irish Independent). Mr. President nie załapał że w tamtych dniach w irlandzkim parlamencie uchwalono że obywatele są równi niezależnie od orientacji. Tamtejsi działacze gejowscy bardzo to świętowali, więc wypowiadając się na ten temat nasz Mr. President dał się poznać jako ktoś kto nie orientuje się w bieżących wydarzeniach. Niech i sobie myśli co chce ale niech się orientuje kiedy co powiedzieć. Przecież do tego wystarczy obejrzeć dziennik w danym kraju albo poczytać gazetę. No kaman, nie ma od tego ludzi?
-
2007/02/24 01:44:55
Przecież on nie zna języków obcych.
-
2007/02/24 02:05:42
@bloody_rabbit:

"No kaman, nie ma od tego ludzi?"
-
2007/02/24 02:07:05
htaler: Ma. Tylko że oni mogą mu podsunąć dowolny tekst i wmówić, że to właśnie o nim napisano. Przecież nie sprawdzi, bo nie ma jak.
-
2007/02/24 06:57:42
"Żenadę powiększa to, że redakcja „Gazety Polskiej” o notorycznych plagiatach Michalik wiedziała już przynajmniej od roku 2003"

Dla nich plagiat ne jest tabu.
Wydaje sie, ze wiele z tego co ostatnio GP pisze jest plagiatem opracowan pewnej komisji weryfikacyjnej.
-
2007/02/24 07:20:53
Oj, oj, oj...
Z naprawde wielkim bolem stwiedzam, ze blog Elizy M. zostal definitywnie usuniety z salon24.
Zaluje, bo bylem fanem jej tworczosci odkad "operacyjnie i intelektualnie rozpracowala" artykul z Canadian Medical Association Journal jako wredny, poprawny politycznie zamach na Kubusia Puchatka.

W rzeczywistosci artykul ten byl zartem na temat psychatrychnych narzedzi diagnostycznych (DSM-IV )na podstawie ktorych w zasadzie kazdego mozna uznac za niezle porabanego.

Szkoda, ze znika kolejny pomnik ludzkiej glupoty.
-
2007/02/24 09:31:29
"młodej prawicowej publicystki urody tak przecudnej"

...then shit really hit the fan...



-
2007/02/24 09:31:34
@wo
Jeśli się po manichejsku uważa, że człowiek, jego dusza (cokolwiek pod tym pojęciem ma się kryć) jest polem walki dobra ze złem, to wtedy łatwo jest upaść, wtedy zło ma nawet jakąś magnetyczną siłę. Mówi się potem w konfesjonalne: „Diabeł mnie skusił, proszę księdza” i wszystko jest w porządku. Kiedy ja natomiast zrobię coś głupiego/złego to potem muszę już żyć ze świadomością tego faktu do końca moich dni. Jestem ateistą, a skoro tak, to nie wierzę też w istnienienie szatana i może dlatego Ciemna Strona Mocy mnie tak bardzo nie przyciąga.
W tych wszystkich katolickich periodykach, zachowania nieetyczne są najwyraźniej normą. Normą jest chyba też nieznajomość języków obcych (choćby na poziomie rudymentarnym) i brak poczucia humoru! To ostatnie, Twój blog Wojtku, czyni bardzo atrakcyjnym dla mnie.
Nie przypuszczałem nawet, że można spojrzeć na zasoby Internetowe jak na doskonałą sposobność do błyszczenia nieswoim blaskiem. To broń obosieczna, bo i mnóstwo ludzi może to sprawdzić, dokonać porównania i zdemaskować takie działania. Tak więc w sieci jest mnóstwo potencjalnych recenzentów o nieznanym poziomie inteligencji (zawsze znajdzie się ktoś mądrzejszy i cwańszy od nas), więc należy się bardziej pilnować (jeśli kogoś uwodzi tak ta Ciemna Strona).
A może z tymi homofobami jest tak, że np. jest to podszyte ich osobistą niepewnością co do własnej roli? Czy ich pociąga jednak homoseksualizm jakoś skrycie, a z drugiej strony nie dopuszczają do siebie myśli o tym? Więc „zamiatanie pod dywan”, tej kwestii stanowi tylko ujście dla tego ich strachu i niepewności? „Wszyscy spodziewajom się, że będę miał normalną rodzinę, a mnie ciągnie w inną stronę”. Jeśli się wierzy w Święte Pisma, to i wierzy się w teorie spiskowe (wraz z megaspiskiem, czyli powołaniem do życia istoty ludzkiej przez Boga/Demiurga, żeby występowała w boskim teatrzyku). W takiej teorii nie ma miejsca na błąd, Bóg nie mógłby stworzyć gejów, a skoro tak, to musi to być modą, którą Człowiek ściga za szatańskim podszeptem. Jednakże im bardziej ktoś pragnie ukryć własną orientację seksualną, tym bardziej ją widać. Mówienie o tych sprawach, zabezpieczenie praw mniejszości seksualnej to ulga i akceptacja głownie dla tych nieszczęśników, którzy z powodu społecznego ostracyzmu cierpią. Heteroseksualni też odnoszą z tego powodu jakąś korzyść, aczkolwiek nie tak dużą.
-
2007/02/24 11:44:57
panie Wojtku,

ja znów z "korektą" ;-) link do edycji z konta Cudnej Liz na Wikipedii się trochę wykopyrtnął; tak powinien wyglądać:
pl.wikipedia.org/wiki/Specjalna:Wk%C5%82ad/Eliza5

miłego weekendu
-
2007/02/24 11:49:16
@alpha wolf
„Z moją Mistress mamy pewną prywatną obserwację związaną z naszym wspólnym estetycznym fetyszem na piękne włosy - fajne kłaki są zazwyczaj przyczepione do byle czego.”

Długie włosy nie tak rzadko opiewano w sztuce szeroko rozumianej. Biblijnemu Samsonowi miały dawać moc, nasz Schulz sobie fantazjował o długowłosej Annie Csillag, przychodzi mi też na myśl malarstwo i grafika Art Nouveau, tam też modelkom artysta (to był jakiś Holender) rysował włosy kręcące się w zawiłych splotach, które same w sobie były ornamentem, podobnie zresztą jest z grafiką Aubreya Beardsleya. W Europie mniszkom głowy golono, a w islamie włosy nakazuje się zasłaniać. Zmierzch imperiów i zmiana statusu kobiety wiązały się ze ścięciem/skróceniem włosów, co tak pięknie pokazała u Jiriego Menzla w „Postrzyżynach” Magda Vášáryová (dzisiaj w służbie dyplomatycznej Republiki Słowackiej). Pozwolę sobie na małą dygresję w tym miejscu. Ktoś w tym blogu wychwalał biust Madonny, co wo skwitował lekceważąco. To się pokrywa i z moimi wrażeniami estetycznymi, bo najfajniejszy biust widziałem właśnie w „Postrzyżynach” u pani Magdy Vášáryovej. Czy w naszym pruderyjnym kraju taka kariera byłaby w ogóle możliwa (pani Vášáryova włada bardzo dobrą polszczyzną)?
Współcześnie włosy się wręcz tępi, ludzie golą sobie całe ciało, twierdzą, że dzięki temu się czują naprawdę czyści, co poniekąd jest skutkiem popularyzacji filmów pornograficznych.
Z socjobiologicznego punktu widzenia, długie włosy można chyba potraktować jako komunikat w rodzaju: „Jestem zdrowa/zdrowy, więc warto mieć ze mną potomstwo”, posiadanie łysiny (jak np. u mnie) zmusza potencjalnych partnerów do wypracowania bardziej rozbudowanego tańca godowego.
-
2007/02/24 11:51:42
www.videofact.com/eliza.htm
O tą panią chodzi?
Po prostu ktoś tu pani Elizie zazdrości wszechstronności: bo to nie tylko dziennikarka (śledcza, polityczna, gospodarcza i wszelka inna), ale także poetka i literatka (jak wynika z notki).
Zazdrośc i zawiść ludzka nie ma granic.
-
2007/02/24 12:43:42
"Z socjobiologicznego punktu widzenia, długie włosy można chyba potraktować jako komunikat w rodzaju: „Jestem zdrowa/zdrowy, więc warto mieć ze mną potomstwo”, posiadanie łysiny (jak np. u mnie) zmusza potencjalnych partnerów do wypracowania bardziej rozbudowanego tańca godowego."

Zarąbiście, włosy to ja mam do pasa:).
-
2007/02/24 13:09:43
@pan opticum
"Zarąbiście, włosy to ja mam do pasa:)."

Powinno Ci być łatwiej. :-) Słowem: nie ma tego "złego"... Ja też kiedyś miałem długie włosy... w planie. Moje geny mi jednak pokrzyżowały plany. Sam rozumiesz, że muszę jakoś teraz zachwalać zalety łysiny.
-
2007/02/24 14:06:00
"najfajniejszy biust widziałem właśnie w „Postrzyżynach” u pani Magdy Vášáryovej. Czy w naszym pruderyjnym kraju taka kariera byłaby w ogóle możliwa (pani Vášáryova włada bardzo dobrą polszczyzną)?"

Pragnę jednak zauważyć, że pani M.V. nie została prezydentem Słowacji, chociaż kandydowała, a ponadto filmu "Postrzyżyny" nie idzie u nas dostać na dvd.
-
2007/02/24 14:55:04
"Wygląda na to, że w polskiej prawicowej publicystyce takie zachowanie to standard."

Tak samo jak w lewicowej publicystyce standardem są publicyści, którzy ongi na potęgę kablowali bezpiece. Sposób wnioskowania oczywiście by wuo.
-
2007/02/24 15:14:47
@janekr
"pani M.V. nie została prezydentem Słowacji"

Ale jej kontrkandat stosował zagrań poniżej pasa, jak u nas Marian Krzaklewski w kampanii z Kwaśniewskim, prawda? Nie wiadomo zresztą, czy zwiększyłby swoje poparcie w ten sposób, czy może raczej je obniżył.
-
2007/02/24 15:26:09
@maciek r10
Poprawiam sam siebie. Powinno być:"Ale jej kontrkandydat nie stosował zagrań..."

@liber.t.aryan
"Tak samo jak w lewicowej publicystyce standardem są publicyści, którzy ongi na potęgę kablowali bezpiece."

Nie czytuję "lewicowej publicystyki", czytuję za to GW, na więcej tytułów nie mam czasu, sporadycznie zdarza mi się poczytać jeszcze coś w TP czy "Polityce". Czy możesz podać jakieś nazwiska tych co to publikują dzisiaj w lewicowej prasie, a którzy "kablowali dawniej na UB"?
-
2007/02/24 15:32:31
Za Allo! Allo! :
Upadła Eliza z wielkim... hmm..ego?
-
2007/02/24 15:43:07
Czyli czytujesz też publicystykę lewicową. Pierwsi, co bardziej prominentni z brzegu: TW Ketman i TW Mirek (ś.p.). Dwóch z kilkuset, no ale wystarczy, żeby uznać to za standard. Publicystyka lewicowa kapusiostwem stoi, co z pewnością wuo potwierdzi, bo ufamy przecież, że jest konsekwentny.
-
2007/02/24 15:51:03
@liber.t.aryan
"Tak samo jak w lewicowej publicystyce standardem są publicyści, którzy ongi na potęgę kablowali bezpiece."

Zresztą, nie obchodzi mnie kto donosił do UB tak samo jak i to, kto był szpiclem carskiej Ochrany, czy szpiegiem kardynała Caraffy w XVI wieku. UB rozwiązano przecież dawno temu i należy sobie ten podstawowy fakt wreszcie uzmysłowić.
Dałem się głupio sprowokować, zapominając, że mnie to nie interesuje. Ech, te nasze głupie polskie gierki. :-)
-
2007/02/24 16:04:35
Uściślijmy: mowa tu SB, no ale podejrzewam, iż wg Ciebie też ją rozwiązano dawno i nie ma o co bić piany. Idąc dalej takim tokiem rozumowania, nie obejdą cię pewnie także ci którzy za komuny bili czy mordowali, no bo przecież jej już dawno nie ma. I też chętnie byś sobie ich poczytał.

PS. Rozumiem, że przychylasz się do wniosku, który wyciągnął gospodarz tego blogu: dwie czarne owce spośród licznej grupy świadczą o tym, iż owa grupa ma standardy przez te owce wyznaczane. Czyli również: lekarze to mordercy, policjanci-brutale, sędziowie-łapownicy, księża-pedofile etc.
-
2007/02/24 16:53:24
@liber.t.aryan
"Czyli czytujesz też publicystykę lewicową.”

Mnie wystarczy, że u mnie w rodzinie czyta się „Wprost”, „Gazetę Polską” czy „NDz” więc ja mogę sobie pozwolić na czytanie GW czy TP. Kiedy pierwszy raz zetknąłem się z „NDz” postanowiłem przeczytać coś... ale już same nagłówki stanowią gotową tezę, którą czytelnik musi przyjąć (to już mi się nie spodobało), same zaś artykuły, a w szczególności np. „listy od czytelników” to jest w ogóle jakiś protokół ciężkiej paranoi. W połowie lat 90-tych z przyjacielem raz zabawiliśmy się w coś w rodzaju kabaretu. Polegało to na tym, że on brał na chybił trafił dowolny artykuł z „NDz” i odpowiednio zmodulowanym głosem go odczytywał, waląc w stosownych momentach pięścią w stół. Śmialiśmy się do łez z tego, dzisiaj to już mi nie do śmiechu. Ja od prasy oczekuję jednak czegoś innego, nie chcę żeby mi kogoś (z tego tylko powodu , że mówi np. po niemiecku) przedstawiano jako wroga. Wykorzystuję jednak „NDz” do rozpalania w piecu CO (to jest jedyna jego zaleta – pali się lepiej od kolorowych magazynów).
W sprawie lustracji wypowiadałem się w tym blogu już w innych miejscach. Chcę, dla pełnego obrazu moich zapatrywań w tym względzie, dodać, że PRL nie był normalnym państwem, był systemem niedemokratycznym, bez swobody wypowiedzi. Ten system mało co miał do zaoferowania, więc skupiał się na tym co może obywatelowi PRL-u odebrać. Służyła temu tajna policja/milicja, dziś już nie istniejąca, która dysponowała całym spektrum środków pozwalająch jej wywierać mniej lub bardziej brutalny nacisk na obywatela. Te metody z punktu widzenia UB były jakoś „przydatne” i skuteczne. Donosicieli też więc należy traktować jako raczej ofiary tamtego systemu niż jego filary. Oni przecenili siłę UB bo się bali, ale także i UB miało o sobie w tamtych czasach fałszywe wyobrażenie. Złe było nie to, że ludzie okazywali się słabi, ale to, że istniał taki mechanizm, który wyszukiwał te słabości wywierając na tych ludzi nacisk. Pomimo tego, wymienione przez Ciebie osoby nie zajmują się już chyba publicystyką, prawda?
Tak czy owak, zły sen PRL już mamy za sobą i nie ma po co do niego wracać, czy próbować jak w teatrze odgrywać te same sceny. Dlaczego są wciąż ludzie probują w sobie wskrzesać wiarę tego UB-eka w sens jego pracy, kiedy dzisiaj już wiemy, że ona nie miała sensu.
Z panią Elizą jest inna sprawa, ona plagiatu (pobierając wynagrodzenie za „pracę” dziennikarską, której nie wykonała) dopuszcza się w wolnym kraju, nikt jej do tego nie przymuszał. Jej pracodawca, wiedząc o tym, zamiata ten fakt pod dywan, zamiast np. zerweć z nią współpracę, a skoro tak, to moje uogólnienie jest uprawnione. Jeden przypadek złamania zasad etyki jeszcze nie upoważnia mnie do uogólnień (zgadzam się z Tobą), ale takie (jak opisane wyżej) zachowanie się redakcji czołowego pisma konserwatywnego/prawicowego (jak to zwał tak zwał) i to nie od wczoraj pozwala mi mieć wątpliwości.
-
2007/02/24 17:08:08
@maciek_r10

Masz rację. Kiedy sprawa "Ketmana" wyszła na jaw, "GW" przestała publikować jego teksty. "Gazeta Polska" jakoś nie przestała publikować tekstów E. Michalik. W dodatku, do jasnej cholery, sprawa donoszenia na SB dotyczy dalekiej przeszłości i nie ma wielkiego wpływu na teraźniejszość -- bo SB już nie ma (tylko bez durnych porównań z morderstwami). Natomiast pozostawianie plagiatu bez konsekwencji powoduje tylko jeszcze większą bezczelność plagiatorów. Qrde, w nauce jakoś tropimy plagiatorów, czemu media, nieustannie pouczające wszystkich na około o tym jak powinni się zachować, tego nie robią?!
-
2007/02/24 17:09:03
Trzeba przyznać, że Mamrotek zrobił karierę wśród irlandzkich polityków i w tamtejszych mediach. Chyba było to dla niego zaskoczeniem. Myślał biedaczek, że Polish Irish dwa bratanki.

Senator Mery Henry dla Irish Independent: "Wciąż powtarzał, że jesteśmy tacy sami jak Polacy. Nie jestem tego taka pewna..."

Senator David Norris dla tej samej gazety: "Jego nonsensowne poglądy o zagrożeniu, jakie wywiera homoseksualizm wykazały bardzo ograniczoną inteligencję i były swojego rodzaju nadużyciem dla przyzwoitych Polaków"
-
2007/02/24 17:18:20
Do oceny internautów, materiały na temat tej sprawy znajdziecie tu: amyniechcemy.salon24.pl/6213,index.html
-
2007/02/24 17:24:37
li-mu-bai:

"Mr President, you are an absolute disgrace to your people" (Irish Independent)

I niech mi ktoś powie, że to polska prasa mu wyrabia taką gębę za granicą. W Polsce nikt tak ostro o nim nie pisał w mainstreamowej prasie (może teraz zaczną, bo PiS leci po bandzie cały czas). A tam? Pojechał, dziób otworzył, zebrał wp...l.
-
2007/02/24 17:29:16
@li-mu-bai
""Wciąż powtarzał, że jesteśmy tacy sami jak Polacy. Nie jestem tego taka pewna...""

Często się zastanawiam, czy czasem za nasze potępieńcze swary nie odpowiada nasz język, który może boleśnie ranić w polemice. Można stosować zrobnienia, zgrubienia. Szyk zdania mamy w zasadzie luźny, nie tak zdyscyplinowany jak angielszczyzna. My bliźniemu możemy dopiec na setki sposobów, a oni mają "tylko" ten swój chłodny understatement ("I'm not so sure") i dlatego łatwiej im jest ochłonąć.
-
2007/02/24 17:39:10
EM nie jest prawicową publicystką.

To osoba, która chce zrobić karierę za wszelką cenę. A obecnie najczęściej można ją spotkać w "obiektywnych" TVN24 i TOK.fm.

Nie zapoznał się Pan z problemem właściwie.

Opis taki sobie...

-
wo
2007/02/24 17:39:33
@libertarian
"Czyli czytujesz też publicystykę lewicową. Pierwsi, co bardziej prominentni z brzegu: TW Ketman i TW Mirek"

Żaden z nich nie uprawiał publicystyki lewicowej. Lesław Maleszka zawsze miał na wszystko poglądy takie same jak Bronisław Wildstein (z wyjątkiem oczywiście lustracji, ale poglądy na lustrację jeszcze nie robią Wielgusa lewicą). Akurat Maleszka jest dla mnie kolejnym znakomitym przykładem na to, kim są "przeciwnicy poprawności politycznej".

"Dwóch z kilkuset"

Ech, żeby w Polsce było "kilkuset lewicowych publicystów", wszystko mogłoby wyglądać inaczej. Obracam się w tym środowisku i nie sądzę, byśmy znaleźli w Polsce sto osób parających się zawodowo publicystyką i przyznających się do lewicowych poglądów. Ja bym tę liczbę szacował na maks. 20 (stawiając za kryterium zawodową publicystykę, czyli główne źródło utrzymania).
-
2007/02/24 17:41:50
@bloody rabbit

Mnie jeszcze zastanawia stosunkowo mały odzew w polskiej prasie na temat tej irlandziej wtopy. Artykuł z Economist wałkowano na wszystkie strony, Irish Independent i inne irlandzkie pisma jakoś się nie przebiły. Ciekawe dlaczego?
-
wo
2007/02/24 17:43:16
@gregland
"EM nie jest prawicową publicystką. "

Zlituj się. Działa w prawicowej organizacji "Naszość". Charakteryzuje swoje poglądy tak, że jest "wrogiem feminizmu i politycznej poprawności" i "zwolennikiem wolnego rynku".

@bloody rabbit
"czemu media, nieustannie pouczające wszystkich naokoło o tym jak powinni się zachować, tego nie robią"

_Porządne_ media to robią.
-
2007/02/24 17:44:55
> Z socjobiologicznego punktu widzenia,
> długie włosy można chyba potraktować
> jako komunikat w rodzaju: „Jestem
> zdrowa/zdrowy, więc warto mieć ze mną
> potomstwo”
Yup, poczuwam się do ponadprzeciętnie dobrego zestawu genetycznego, a włosy owszem, są sygnałem świadczącym o żywotności, zdrowiu i zdolności do prokreacji z dobrym skutkiem, bez zależności od typu skutku zamierzonego ;P

Innymi słowy, jak u diabła można sobie robić taką krzywdę, jak widzę na polskich ulicach? Jak widzę klubowych chłopców z ich emo fryzurkami, mających tak ze 3x więcej grubych kruczoczarnych włosów ode mnie (mam sporo średniej grubości ciemnoblond , tak plus minus do talii ;P), to chce mi się WYĆ.

Moje poczucie estetyki jest ustawicznie gwałcone przez warszawską ulicę :_(

>> Zarąbiście, włosy to ja mam do
>> pasa:).
> Powinno Ci być łatwiej. :-) Słowem:
> nie ma tego "złego"... Ja też kiedyś
> miałem długie włosy... w planie. Moje
> geny mi jednak pokrzyżowały plany. Sam
> rozumiesz, że muszę jakoś teraz
> zachwalać zalety łysiny.
Tja, to ja mam śmieszniej - mam świadectwo wysokiej inteligencji literalnie wypisane na czole, ale przynajmniej moje włosy się więcej nie wygłupiają i raczej rosną i uzupełniają braki z wyczesywania, niż rzedną :)
-
2007/02/24 17:50:36
@maciek_r10: pracując od prawie dekady w środowisku anglojęzycznym raczej się nie zgodzę z tezą, że winien jest tu język polski. Po angielsku również można dowalić, pojechać po bandzie i się, oczywiście, skompromitować. (Pożytecznym doświadczeniem jest przetłumaczyć nazwy polskich partii na angielski :-)

Sęk w tym, że większość Anglosasów 'u władzy' (w korporacjach, w administracji państwowej) to ludzie obyci, wykształceni przez swoje środowisko. Ludzie prymitywni są odfiltrowywani, lub się zmieniają. W US, Anglii czy Francji rzadziej się zdarza, żeby na eksponowanym stanowisku wylądował ktoś, kto nie miał okazji nabrać ogłady, pracując i robiąc karierę w kulturalnym towarzystwie. W Polsce wszystko się dopiero od niecałych dwóch dekad kształtuje na nowo, i niejeden, a raczej większość z tych u steru, to prości synowie chłopa czy robotnika. Niejeden parę lat temu zwoził siano z pola lub sprzedawał skarpetki na bazarze - i ci ludzie mają skrojoną na te okoliczności mentalność - której dominuje nieufność, agresja, poczucie bycia oszukiwanym. Do niedawna było to coś, powiedzmy, umiarkowanie wstydliwego. Za komuchów nie wypadało jednak epatować własnym prymitywizmem, i tak Oleksy, Cimoszewicz, Kwaśniewski mieli coś tam do powiedzenia i pomijając sporadyczne wpadki, generalnie trzymali poziom dyskusji i wypowiedzi. Po nich przyszła armia naprawdę miernych, wywodzących się z nizin, dźwigający kompleksy nuworyszy - i ściągnęli poziom publicznego dyskursu na dno.
-
2007/02/24 18:10:55
@cz1t3r
Oczywiście kultura osobista, wychowanie, środowisko w jakim się żyje, czy pracuje, poziom wykształcenia, inteligencja... to się wszystko w oczywisty sposób składa na jakość naszych wypowiedzi. Ale niektórym Polakom łatwiej jest pójść w malownicze obelgi. Był kiedyś taki hit: "Czaban mówi" (czy coś takiego).
-
wo
2007/02/24 18:12:44
@xxiii.viii.mcmlxxix

Dzięki - poprawione.
-
2007/02/24 18:21:30
Drogi gospodarzu bloga,
kilka uwag prostujących nieprawdy wynikające oczywiście z twego niedoinformowania a nie złej woli:

1. pannę Michalik najostrzej atakowali na Salonie24 dyskutanci "kaczystowscy" a bronili jej głownie "lewicowcy". Nie była to reguła ale wyraźna tendencja.

2. panna Eliza w żaden sposób nie może być podciągana pod "kaczyzm" (co wynika z tekstu) ponieważ jest wyjątkowo ostra w jego krytyce. Kto chciał ten mógł sprawdzić w jej wpisach na Salonie24.

3. Z Gazetą Polską panna Eliza pożegnała się już dawno i właśnie w wyniku plagiatowania. Za to panna Eliza dziś ciąga pana Sakiewicza po sądach.

Panna Michalik postępowała i postępuje paskudnie (za co i ja ją ostro atakowałem). Ale pan, publikując tak nafaszerowany nieprawdami tekst postępuje równie nieetycznie.
-
2007/02/24 18:23:45
> @bloody rabbit
> "czemu media, nieustannie pouczające
> wszystkich naokoło o tym jak powinni
> się zachować, tego nie robią"
>
>_Porządne_ media to robią.

Napisał autor notki aż rojącej się od nieścisłości... Ręce opadają.
-
wo
2007/02/24 18:28:15
@efeb z Polsatu

Ad. 1
Kul.

Ad. 2.
W którym konkretnie fragmecie tekstu śliczna Eliza "podciągana jest pod kaczyzm"? Czytam i czytam i go nie widzę.

Ad. 3
Fajosko, że się pożegnała "już dawno", ale obawiam się, że jednak nie nastąpiło to _natychmiast_ po ujawnieniu plagiatu z 2003. Otóż jeśli redaktor Wierzbicki zwlekał choćby jeden dzień po ujawnieniu tej afery z wykonaniem zamaszystego kopa w niewątpliwie wielce kształtne cztery litery - to już za ten jeden dzień należy się hańba jemu i jego periodykowi. Obawiam się jednak, że nie chodzi tu o dzień. Ani nawet o dwa dni.
-
wo
2007/02/24 18:30:34
"autor notki aż rojącej się od nieścisłości."

Wskaż jedną.
-
2007/02/24 18:42:09
@Galba

Elizę ostatecznie przygwoździł Gniewomir Swiechowski, jak najdalszy od kaczyzmu (poczytaj sobie jego mądre wpisy pod ostatnim bełkotem Pospieszalskiego).
Była atakowana i z lewa i z prawa. Broniła ją tylko "frakcja PO" i to w bardzo skromnej obsadzie. Na koniec tej smutnej historii i oni się wykruszyli, biedacy.
-
2007/02/24 18:50:15
@wo: eee, lepszy dobry plagiat niż gówniana oryginalność. na takim bloksie jest 100 tys. boleśnie 'oryginalnych' blogów, jak pogrzebać to można odkryć np. taki kwiatek, ba, orchideę z klapy działacza CRZZ: 'ruch związkowy zniszczyła i skompromitowała "Solidarność"' (wo.blox.pl?)
To ja już wolę, jak jakaś fajna laska zacytuje Friedmana. Miltona.
-
2007/02/24 18:51:03
@wo

Michalik była w Gazecie Polskiej co najmniej 1,5 roku od wpadki z Grodceką (marzec 2003). Pod koniec października 2004 napisała(?) tam artykuł o "Wielkiej Manipulacji Belki".
-
wo
2007/02/24 18:54:26
@leniuch
"eee, lepszy dobry plagiat niż gówniana oryginalność."

Jakie to prawicowe podejście - "lepszy kradziony mercedes od uczciwie kupionego poloneza".
-
2007/02/24 19:12:23
"Wygląda na to, że w polskiej prawicowej publicystyce takie zachowanie to standard."

Niezależnie od tego ilu tajnych współpracowników SB bije Murzynów w "lewicowej" Gazecie Wyborczej, przykłady z notki nie usprawiedliwiają tak silnej tezy.
-
2007/02/24 19:16:25
wo, błagam żadnych polemik o etyce z galbą - nie zniżaj się do tego poziomu.

-
2007/02/24 19:21:04
cz1t3r
"W Polsce wszystko się dopiero od niecałych dwóch dekad kształtuje na nowo, i niejeden, a raczej większość z tych u steru, to prości synowie chłopa czy robotnika. Niejeden parę lat temu zwoził siano z pola"

No patrz, to tak jak ja. Jestem synem robotnika i sprzątaczki. Nawet zwoziłem siano z pola, bo mam rodzinę na wsi.

Nie to co inteligenci z Żoliborza.
-
2007/02/24 19:28:09
@wo: "Jakie to prawicowe podejście - "lepszy kradziony mercedes od uczciwie kupionego poloneza"."

he, odezwał się fan polonezów. pewno, że lepszy.
Skoro już o plagiatach, ciekawy kawałek, chyba lewicowy (?),
www.harpers.org/TheEcstasyOfInfluence.html
(w skrócie: "Don't pirate my editions; do plunder my visions")
-
2007/02/24 20:03:29
li-mu-bai: "Mnie jeszcze zastanawia stosunkowo mały odzew w polskiej prasie na temat tej irlandziej wtopy. Artykuł z Economist wałkowano na wszystkie strony, Irish Independent i inne irlandzkie pisma jakoś się nie przebiły. Ciekawe dlaczego?"

Chyba z tego samego powodu, z jakiego wielu ludzi nie miało ochoty rozmawiać na temat pijaństwa Kwaśniewskiego w Charkowie -- po prostu społeczeństwo wstydzi się za Kaczyńskiego. Nawet ludzie którzy podzielają jego poglądy o gejach często rozumieją, że wyskakiwać z nimi na wizycie w takim kraju jak Irlandia to obciach.
-
2007/02/24 20:05:25
leniuch102: "To ja już wolę, jak jakaś fajna laska zacytuje Friedmana. Miltona."

ZACYTUJE. A nie, qrva, przepisze. Widać w twoim zawodzie standardy etyczne pozwalają kraść cudzą twórczość, w moim nie.
-
2007/02/24 20:07:28
wo: "Otóż jeśli redaktor Wierzbicki zwlekał choćby jeden dzień po ujawnieniu tej afery z wykonaniem zamaszystego kopa w niewątpliwie wielce kształtne cztery litery - to już za ten jeden dzień należy się hańba jemu i jego periodykowi. Obawiam się jednak, że nie chodzi tu o dzień. Ani nawet o dwa dni."

Może się przeziębił i nie było go w pracy? Albo bił się z myślami "jak ją wywalę, to mi w redakcji same pasztety zostaną"??

Mogli znaleźć jej jakieś zajęcie w redakcji, tak jak wy Maleszce. Nawet takie w którym spożytkowałaby swoje "atuty".
-
2007/02/24 20:09:26
leniuch102: "Skoro już o plagiatach, ciekawy kawałek, chyba lewicowy (?)"

Ty weź porozmawiaj z jakimś historykiem literatury, bo się ośmieszasz. Albo idź oskarżyć Mozarta o plagiatowanie Bacha w "Czarodziejskim Flecie" :P
-
2007/02/24 20:16:56
cz1ter: "W Polsce wszystko się dopiero od niecałych dwóch dekad kształtuje na nowo, i niejeden, a raczej większość z tych u steru, to prości synowie chłopa czy robotnika."

Stanisław Pigoń też pochodził ze wsi. Henryk Wujec też pochodził ze wsi. Ja, wyobraź sobie, też w pewnym sensie pochodzę ze wsi -- moja matka jest wiejską nauczycielką. W imieniu wszystkich rozsądnych ludzi ze wsi wypraszam sobie imputowanie, że chamstwo to domena wsi. Otóż nie: do 17-tego roku życia mieszkałem na wsi, i po przeniesieniu się do miasta było dla mnie szokiem, jacy ludzie potrafią być chamowaci i odpychający.
-
2007/02/24 20:17:44
@wo and galba:

galba: "autor notki aż rojącej się od nieścisłości."

wo: "Wskaż jedną"

I niech wykaże co nieścisłość ma wspólnego z plagiatem.
-
2007/02/24 20:20:22
@bloody: "Ty weź porozmawiaj z jakimś historykiem literatury, bo się ośmieszasz"

właśnie przeszedłeś do historii blox.pl wpisując 4 komenty pod rząd. strzel se ginessa.
-
2007/02/24 20:28:11
>I niech

a nie prościej będzie powiedzieć językiem Lecha Kaczyńskiego - "spieprzaj dziadu"?
-
2007/02/24 20:32:07
@bloody rabbit
"wielu ludzi nie miało ochoty rozmawiać na temat pijaństwa Kwaśniewskiego w Charkowie"

Czy gdzieś za granicą tę wpadkę wałkowano? Wydaje mi się, że zajmowaliśmy się tym tylko my tutaj w kraju.

"rozumieją, że wyskakiwać z nimi na wizycie w takim kraju jak Irlandia to obciach."

Pewnie tak niektórzy to odbierają. Uważam, że lepiej jest jednak mieć jeden pogląd w danej kwestii bez względu na to, czy wypowiada się dla polskiej prasy, czy dla irlandzkiej. Taki pogląd należy sobie wpierw jednak wyrobić albo przynajmnie powstrzymać się od wypowiadania krzywdzący opinii. Tutaj widać, że to przede wszystkim brak wiedzy na temat homoseksualizmu (a na pewno gruboskórność). Jednak trzeba mieć wpierw w sobie tę potrzebę doinformowania, popytać o to np. genetyków, seksuologów, czyli tych którzy tym zagadnieniem zajmują się zawodowo (wypytywanie księdza-dobrodzieja można sobie podarować). Powinien też zainteresować się tym ile cywilizacyjnie zyskaliśmy na homoseksualistach, jak Leonardo, Michalangelo, czy na polskim gruncie: Karol Szymanowski, Jarosław Iwaszkiewicz i in. Prywatne opinie pana Prezydenta, których się "dopracował" bazując na plotkach są tutaj nieistotne. Tam, gdzie są fakty, ignorancja powinna milczeć.
-
2007/02/24 20:33:26
leniuch102: "właśnie przeszedłeś do historii blox.pl wpisując 4 komenty pod rząd."

Ja już tak mam.

"strzel se ginessa."

Jeszcze raz przeczytam Twoje wynurzenia o literaturze pięknej, to w łeb se strzelę.
-
2007/02/24 20:35:41
maciek_r10: "Uważam, że lepiej jest jednak mieć jeden pogląd w danej kwestii bez względu na to, czy wypowiada się dla polskiej prasy, czy dla irlandzkiej."

Jak się jest Bono, to owszem. Polityk MUSI kłamać.
-
2007/02/24 20:36:20
"Broniła ją tylko "frakcja PO""

Kurna jak wy jestescie w stanie wszystkio udowodnic, a mnie sie zdawalo, ze po E.M. za plagiaty jechalo wielu z "frakcji PO".
Przynajmniej tych co znam z forum PO.

Kataryna i Galba jezdzili po niej za to, ze niesmialo dowalala PiSowi.
-
2007/02/24 20:38:07
"Za komuchów nie wypadało jednak epatować własnym prymitywizmem, i tak Oleksy, Cimoszewicz, Kwaśniewski mieli coś tam do powiedzenia i pomijając sporadyczne wpadki, generalnie trzymali poziom dyskusji i wypowiedzi."

Zapewne nie widziałeś z bliska SLDowskich posłów i senatorów poprzedniej kadencji.
W większości nie trzymali poziomu, jednakowoż nie pchali się do TV z owym bezpoziomiomiem.
-
2007/02/24 20:44:13
Panie Orliński,
prosi mnie pan o wskazanie choć jednej nieścisłści. Tymczasem w trzech punktach zrobiłem to już wcześniej lecz pan nie raczył tego zauważyć. Powtórzę:

1. sugeruje pan bliskie związki panny Michalik z "kaczyzmem". Prawda jest taka, że panna EM wali ostatnio w PiS równie mocno jak pan. Gdyby zechciał pan poczytać jej dzieła to by pan wiedział.

2. sugeruje pan, że EM "dopadli" jacyś romantyczni, apolityczni lewicowcy tymczasem prawda jest taka, że w ataku na nią (zasłużonym) najaktywniejsi byli akurat prawicowcy (i z PiS i z PO), broniła jej jedynie garstka lewicowców, którzy wyznawali zasadę "kto kopie Kaczorów ten nasz przyjaciel".

3. sprawą Michalikówny obarcza pan GP mimo, że nie pracuje ona tam od lat. Właśnie z racji plagiatów. Z panem Sakiewiczem panna Eliza namiętnie się procesuje.

Oczywiście tych powtórzonych punktów znowu wygodniej będzie panu nie zauważyć... W końcu nie o fakty panu chodzi ale o efekciarską, choć kłamliwą, propagandę ("patrzcie - jaka to złodziejka z tej kaczyski"... a że "złodziejka" akurat nienawidzi kaczyzmu... i co z tego.).
-
2007/02/24 20:48:02
-> Li-Mu-Bai

Tak, najaktywniej akcję demaskowania EM prowadził Gniewomir, który poza tym jest działaczem młodej wersji PO. A wspierała go... konserwa z Frondy. Także ja go linkowałem i obiecałem swój tekst na ten temat (jednak sprawa rozwiązała się za szybko i nie ma teraz sensu go pisać).
-
2007/02/24 20:48:52
bloody:
"W imieniu wszystkich rozsądnych ludzi ze wsi wypraszam sobie imputowanie"

Pod wrazeniem twojej odwagi postanowilem sie przyznac.
Tez pochodze ze wsi. Nie przypominam sobie jednak, by ktorys z Kaczynskich cos o wsi wspominal.
-
2007/02/24 20:50:56
Jeszcze jedna nieścisłość w tekscie pana WO:

Z tekstu wynika, że I.Janke zobaczył dowody, wściekł się i wywalił Elizę. Nie tak było. Dowody zobaczył dużo wcześniej. Uznał, że nie ma sprawy. Jednak oburzenie "szarych internautów" narastało, zaczęło dezorganizować jego Salon24. Musiał coś zrobić. Wtedy wywalił Elizę. Decyzja słuszna ale trochę spóźniona i nie szczera (uznanie win EM) lecz wykalkulowana (zarabiam na Salonie - reklamy - ten mi się rozłazi przez Michalikównę więc ją skreślę).
-
2007/02/24 20:55:49
miss.take: "Nie przypominam sobie jednak, by ktorys z Kaczynskich cos o wsi wspominal."

Przeczytaj tekst na który odpowiadałem.
-
2007/02/24 20:56:42
@miss.take

Ja tam im w głowach nie siedzę, może i byli z LPR-u. To tylko moje wyczucie. Może się mylę..

Nie myli się oczywiście Galba ma rację. Sprawę Michalik na zewnątrz wyszła dzięki:
- kaczyście Walpurgowi
- frondowskiej "Polityce"
- młodemu prawiczkowi Gniewomirowi, nie mówiąc już o klasyku myśli prawicowej - Orlińskim Wojciechu.

-
2007/02/24 21:08:36
@Galba

"najaktywniej akcję demaskowania EM prowadził Gniewomir, który poza tym jest działaczem młodej wersji PO"

Ciekawa ta młoda prawicowa organizacja, której członkiem (rzekomo) jest Gniewomir.
Cytuję z ich bloga: "Stowarzyszenie "Młodzi Demokraci" powstało z połączenia młodzieżowych organizacji Unii Demokratycznej - Forum Młodych UD - i Kongresu Liberalno-Demokratycznego - Stowarzyszenie "Młodzi Liberałowie"

To teraz Fronda wspiera młodzieżówkę Unii Wolności?

Świat się kończy.
-
2007/02/24 21:12:15
@bloody rabbit:

>Stanisław Pigoń też pochodził ze wsi.
>Henryk Wujec też pochodził ze wsi. Ja,
>wyobraź sobie, też w pewnym sensie
>pochodzę ze wsi -- moja matka jest
>wiejską nauczycielką. W imieniu wszystkich
>rozsądnych ludzi ze wsi wypraszam sobie
>imputowanie, że chamstwo to domena wsi.

Niczego takiego nie twierdzę. Twierdzę, owszem, że osoby które się 'dobrze urodziły', wykazują z reguły lepsze maniery, niż te, które startując od zera, na skróty lub nawet własna mozolną pracą osiągnęły jakieś sukcesy. Ale tylko tyle, i nigdzie w moim twierdzeniu nie ma kwantyfikatora ogólnego. Tradycje inteligenckie w rodzinie nie wykluczają patologii, tak jak i nie gwarantują, że się wyrośnie na osobę kulturalną i normalną z punktu widzenia psychiatrii. Czego dowodem jest oczywiście grupka polityków PiSu wzrastająca w wielkim mieście, w tradycji komunistycznej inteligencji.
-
2007/02/24 21:16:39
Li-mu-bai,
jesteś bardzo odporny na wiedzę albo bardzo chcesz tak zamieszać, żeby już nikt niczego nie rozumiał. Tak więc dla twojej informacji:

1. Tak, SMD to młodzierzówka PO. Sprawdź zamiast wypisywać głupstwa.

2. Tak, Gniewomir jest jej członkiem, sam o tym pisze.

3. Tak, Gniewomira w akcji wsparli czytelnicy Frondy, sam im dziękuje na swoim blogu.

4. Nie, Polityka niczego nie zdemaskowała. Raczej opisała to, co już zostało wczesniej nagłośnione w wielu miejscach. Zresztą niedokładnie i dosyć niechlujnie.
-
2007/02/24 21:18:43
"Przeczytaj tekst na który odpowiadałem."

Ale ja sie w pelni zgadza, co pisales.
Chodzilo mi o to, ze Kaczynscy nie pochodza ze wsi, a robia wioske podczas swoich zagranicznych wojazy.
-
2007/02/24 21:22:44
@bloody rabbit
"Polityk MUSI kłamać."

To bardzo nihilistyczny pogląd. Zgodzę się, że polityk może (a nawet powinien) zmieniać, w uzasadnionych przypdkach, poglądy, czy też nawet być w inny sposób niekonsekwentny. Jak wiadomo, takie przypadki, czy też kłamstwo, media skrzętnie wyłapują, i (jeśli to akurat nie jest Polska) obniża to takiemu politykami notowania w sondażach. Dlatego też wypowiedzi publiczne powinny być wyważone i ostrożne.

Tak mi się jeszcze przypomniało. Do pełnej wiedzy o homoseksualizmie, należałoby jeszcze zapoznać się z historią ich prześladowań. Dowiedzieć się np. jak zniszczono Oscara Wilde'a czy Allana Turinga, czy wreszcie jak wyglądało piekło w piekle, czyli o prześladowaniach homoseksualistów w czasie II WŚ np. w Auschwitz. Żyją w tym kraju podobno chrześcijanie, ale ja rozumiem, że bardzo trudno jest kochać tego bliźniego. Może chociaż na odrobinę współczucia nas stać. W przypadku wypowiedzi w Irlandii i tego jednak zabrakło.
-
2007/02/24 21:26:05
@Galba

1,2,3. Ależ ja nie zaprzeczam, że SMD ma związek z PO, ciekawy jest jednak ich związek z UW i to, że dla Ciebie teraz jest to wiarygodna organizacja.

Nie rozumiem jednak dlaczego zaliczyłeś Gniewomira do kaczystów, którzy zdemaskowali Michalik? Czy dlatego, że wpierała go Fronda?

4. "Polityka niczego nie zdemaskowała. Raczej opisała to, co już zostało wczesniej nagłośnione w wielu miejscach."

W jakich? To była pierwsza redakcja "realnego" pisma, która to nagłośniła, jeszcze przed Rzeczpospolitą.

Zapomniałeś jeszcze o Walpurgu, który w przeciwieństwie do Ciebie znalazł czas, na napisanie całego cyklu postów. A teraz, dlaczego siedzimy u WO a nie u Ciebie na blogu?

Prawda jest taka, że Michalik dostała z lewa i z prawa. I dobrze.
-
2007/02/24 21:27:57
Galba:
"sugeruje pan bliskie związki panny Michalik z "kaczyzmem". Prawda jest taka, że panna EM wali ostatnio w PiS równie mocno jak pan"

Do choru "walacego" w PiS dolaczyli ostatnio Pan Prezydent i jego malzonka, chociaz trudnoby udowodnic, ze L. Kaczynski nie jest przedstawicielem kaczyzmu.

Wniosek jest taki, ze kaczyzm nie jedno ma imie.
-
2007/02/24 21:42:44
li-mu-hai: "Ależ ja nie zaprzeczam, że SMD ma związek z PO, ciekawy jest jednak ich związek z UW i to, że dla Ciebie teraz jest to wiarygodna organizacja."

Ich związki z UW zakończyły się w 2001 roku, kiedy to SMD spieprzyło z tonacego okrętu UW na platformę ratunkową ;-)

Wcześniej też nie była to organizacja idąca zawsze ramię w ramię z macierzystą partią. Been there, seen that.
-
2007/02/24 21:49:44
maciek_r10: "To bardzo nihilistyczny pogląd."

Niekoniecznie. Zadaniem polityka jest osiągnąć porozumienie. Czasami musi w ten sposób przemilczeć pewne rzeczy, żeby nie zadrażniać stosunków. Np. Javier Solana jadąc w 2004 do Kijowa pewnie prywatnie uważał Kuczmę za zapijaczonego barbarzyńcę, ale w kontaktach z nim na pewno okazywał mu full respekt i prawił komplementy (w które nie wierzył). Weredyk nie uzyska sukcesu w negocjacjach.

Mi nie chodzi o to, że np. Kaczyński powinien w Moskwie powiedzieć, że Polska nie weźmie tarczy antyrakietowej a w Waszyngtonie, że weźmie. Ale na Azurę, kiedy jesteś u kogoś w odwiedzinach i pokazują Ci zdjęcie najmłodszej wnuczki, to chwalisz bachora, nawet jak to szkarada jest (albo, more to the point, nawet jak masz chorobliwą nienawiść do dzieci).

"Dowiedzieć się np. jak zniszczono Oscara Wilde'a czy Allana Turinga, czy wreszcie jak wyglądało piekło w piekle, czyli o prześladowaniach homoseksualistów w czasie II WŚ np. w Auschwitz."

Turing miał kijowo, ale nie wiadomo mi o tym, żeby homoseksualiści mieli w Auschwitz gorzej niż, ja wiem, świadkowie Jehowy. O Żydach nie wspominając. Swoją drogą, ciekawa awantura niedawno była o ten pomnik.
-
2007/02/24 21:51:11
@bloody rabbit

OK. We wpisie do Galby chodziło mi jednak o to, dlaczego dla faceta, który w maju 2006 pisał:

"Młodzieżówka PO postanowiła straszyć wyborców widmem "kaczyzmu" (zresztą zapożyczonym od jakże bliskiej PO partii pod nazwą SLD). Skojarzenie oczywiste: kaczym – faszyzm. Dlaczego Młodzi Demokraci zatrzymali się w połowie drogi? Pociągnijmy alegorię dalej: Kaczyński – Hitler,..."

...ta sama organizacja jest OK, a przynależność do niej jest dowodem na prawicowość i "kaczyzm"...

-
2007/02/24 21:54:04
Li-mu-bai,
na temat tego czy dołożyłem się wystarczająco czy nie do "upadku" panny M. dyskutował nie będę bo byłoby to żałosne. "Czempionem tematu" jest GŚ i basta.

Gdzie zrobiłem z GŚ "kaczystę"? Przecież to ja napisałem, że on sympatyzuje z PO!

Walpurga nie znam, pierwszy raz o nim słyszę. Przepraszam.

Próbujesz (tak, jak WO) sprawę upolityczniać - a przecież nie o politykę tu chodzi! Tylko o uczciwość. Dlatego pannę M. zaatakowały obie strony. Choć obrońcy byli tylko po stronie lewej. Sugerując, że to SMD "obaliło" EM przekraczasz granice zdrowego rozsądku. Obalił ją jeden jej członek przy pomocy masy bezpartyjnych oraz członków PiS, PO, Samoobrony i pewnie SLD. Nic nie pisałem o "uwiarygadnianiu" SMD - gdzieś to wyczytał? Ty naprawdę nie umiesz patrzeć na sprawy bez polityki i tropienia legitymacji?

Miss.Take,
żałuję, że IJ wykasował bloga EM. Dlatego możesz pisać takie brednie jak to, że Eliza była kaczystką, która tylko gdzieś w jakimś szczególe się na coś tam nie zgadzała. Fakty są takie, że EM od dawna każdy wpis (praktycznie codziennie) poświęcała dowodzeniu jaki to PiS jest potworny, jak szkodzi Polsce i że za tydzień benzyna będzie kosztować 5 zł za litr.

-
wo
2007/02/24 22:06:21
@rabbit
" nie wiadomo mi o tym, żeby homoseksualiści mieli w Auschwitz gorzej niż, ja wiem, świadkowie Jehowy. O Żydach nie wspominając."

To się, człowieku, doucz.

@leniuch
"he, odezwał się fan polonezów. pewno, że lepszy."

He, odezwał się fan uczciwego zarabiania pieniędzy na to co się kupuje. Pewnie, że lepszy uczciwie kupiony polonez od kradzionego mercedesa.

@chłopaczek z Polsatu
" Tymczasem w trzech punktach zrobiłem to już wcześniej lecz pan nie raczył tego zauważyć. "

Odpowiedziałem na każdy z tych trzech punktów. Skoro nie zauważyłeś, poproś kogoś, kto umie czytać, żeby Ci to przeczytał na głos. Mi się w każdym razie nie chce powtarzać,

"SMD to młodzierzówka PO."

Niemożliwe. "Młodzierzówki" mają tylko PiS, Samoobrona i LPR. Inne partie mają młodzieżówki :-))))
-
2007/02/24 22:08:26
Panie WO, mam wrażenie, że w polskiej lewicowej publicystyce takie kłamstwa i manipulacje, jak Pańskie to standard.

Kłamstwo nr 1:

'na jej blogu roiło się zawsze od wpisów typu „pani Elizo, czy można się z panią umówić na kawę”'

Blog w koszu, ale stali bywalcy wiedzą, że od propozycji się nie "roiło". Od czasu do czsu pojawiał się komentarz w stylu "nie zgadzam się/głupio pisze, ale jest ładna".

Kłamstwo nr 2:

"za co w dorobku redaktor Michalik się nie tknąć, okazywało się to chamskim plagiatem."

Propozycja dla WO: tknij się, Pan, za cokolwiek, czego jeszcze nie ma na elizawatch i pokaż nam, że to chamski plagiat.

Manipulacja nr 1:

"Michalik przez chwilę była jedną z czołowych gwiazd fali prawicowych hunwejbinów, którzy zalali kontrolowane przez kaczystów media."

Gwiazda Michalik waliła kaczory po dziobach w mediach kontrolowanych przez kaczystów.

Manipulacja WO ma na celu wywołanie u czytelników wrażenia, że Michalik była tubą kaczyzmu, podczas gdy było zupełnie odwrotnie i waliła po kaczorach ile wlezie (często bez sensu, tak jak i bez sensu często pisała o wielu innych sprawach nie tylko o kaczyzmie).

Manipulacja nr 2:

"Żenadę powiększa to, że redakcja „Gazety Polskiej” o notorycznych plagiatach Michalik wiedziała już przynajmniej od roku 2003."

Gwiazda Michalik wyleciała z hukiem z Gazety, która z obecną Gazetą nie ma nawet wspólnego naczelnego. Zanim wyleciała, musiała przeprosić splagiatowaną autorkę na łamach Gazety i oddać honorarium na szczytny cel.

Zatem manipulacja WO polega na tym, że słabszy czytelnik ma zrozumieć, że Michalik pracuje w Gazecie (współpracuje z Gazetą) i do tego od ponad 3 lat Gazeta toleruje jej plagiaty.

-
2007/02/24 22:09:38
@Galba

No dobra, świetnie, okazało się że p. Michalik "obalił" Gniewomir. Tutaj się zgadzamy. Rozumiem, że człowieka, który pisze o sobie: "Jestem liberałem, lecz nie Patriotą, lecz nie " do kaczystów nie zaliczymy.


>"Próbujesz (tak, jak WO) sprawę >upolityczniać"

Napisał człowiek, który podzielił obrońców i atakujących Elizę Michalik na "lewo" i "prawo"...

>"żałuję, że IJ wykasował bloga EM"

Eeee tam, dzięki temu nie będziesz musiał udowadniać, że Michalik bronili głównie lewicowcy. How convenient.

>"Walpurga nie znam, pierwszy raz o nim >słyszę."

Wstydź sie. www.walpurg.blog.onet.pl
-
2007/02/24 22:10:02
galba: "Ty naprawdę nie umiesz patrzeć na sprawy bez polityki i tropienia legitymacji?"

No wiesz... i TY to ludziom zarzucasz?
-
wo
2007/02/24 22:13:25
@anonim
"Gwiazda Michalik waliła kaczory po dziobach w mediach kontrolowanych przez kaczystów. "

Kaczyzm też potrzebuje użytecznych idiotów, a nawet użytecznych idiotek - takich, co to nawet bardzo odważnie skrytykują coś czasem (ale do pewnych granic, do pewnych rozsądnych granic). Gdyby nie media kontrolowane przez kaczystów, nigdy byśmy o ślicznej Elizie nie usłyszeli.

"Gwiazda Michalik wyleciała z hukiem z Gazety,"

Mam jedno pytanie: jaki był odstęp czasowy między ujawnieniem plagiatu a "wyleceniem z hukiem z Gazety Polskiej"? Jeśli mi wykażesz natychmiastowość reakcji, machnę przeprosiny.
-
2007/02/24 22:17:37
Panie Orliński,

1. przepraszam, że nie zauważyłem pańskiej odpowiedzi. Może problem w tym, że nie zaadresował pan jej do mnie?

2. odpowiedź jest oczywiście warta tyle, co sama notka:

a. gdzie łączy pan EM z kaczyzmem? Hmmm... a czemu miał służyć ten kawałek o opanowanych przez kaczystów mediach gdzie szaleje Eliza?

b. wiem, że wymagać od pana wiedzy wykraczającej poza redakcję na Czerskiej to sadyzm ale warto by wiedział pan, że Wierzbicki nie jest red.nacz. GP od pewnego już czasu. Dziś publikuje gościnnie w innej Gazecie (takiej na "W").

Za byka w słowie na "m" się wstydzę. I tyle.

Jeszcze w temacie, który tak uroczo pan dyskutuje z innym rozmówcą: nie, "gejom" w Oświęciumiu nie było gorzej niż Żydom. Wręcz przeciwnie, byli w lepszej sytuacji. Powinien się pan "douczyć". Swoją drogą sugerując, że Żydzi byli w stosunku do kogokolwiek uprzywilejowani w Oświęcimiu zachowuje się pan podle.
-
wo
2007/02/24 22:24:17
@efeb z Polsatu
" odpowiedź jest oczywiście warta tyle, co sama notka"

Dzięki. Też uważam, że wyczerpuje temat.

"a czemu miał służyć ten kawałek o opanowanych przez kaczystów mediach gdzie szaleje Eliza"

Stwierdzeniu faktu, że Eliza swój wielki przeskok od niszowych pisemek do głównego nurtu zawdzięczała opanowaniu niektórych mediów przez kaczystów.

"że Wierzbicki nie jest red.nacz. GP od pewnego już czasu"

Czadowo, ale był nim kiedy wyszła na jaw sprawa plagiatu i to on powinien był na nią ekspresowo zareagować.

"gejom" w Oświęciumiu nie było gorzej niż Żydom"

Doucz się.
-
2007/02/24 22:24:47
Jeszcze do pana WO,
w temacie wymiany zdań z kolegą "Wyborcza Kłamie":

1. wygodnie udać, że się nie zauważyło tego, co on napisał o Wierzbickim i ramach czasowych pewnych faktów. Prawda?

2. pisząc o tym, że EM to kaczystka, która tylko od czasu do czasu coś tam gdzieś po cichu skrytykowała daje pan taki popis ignorancji, że zaczynam się zastanawiać czy pana bawi cyniczne kłamstwo czy też naprawdę zwykł pan pisać brednie na tematy, o których nie ma pan zielonego pojęcia.
-
wo
2007/02/24 22:26:27
"wygodnie udać, że się nie zauważyło tego, co on napisał o Wierzbickim i ramach czasowych pewnych faktów"

Wygodnie zauważać, że rok 2003 był w roku 2003 :-)

"pisząc o tym, że EM to kaczystka, która tylko od czasu do czasu coś tam gdzieś po cichu skrytykowała daje pan taki popis ignorancji"

Pomyliłeś blogi - tu nikt nie pisał, że śliczna Eliza to kaczystka.
-
2007/02/24 22:27:10
Panie WO,
ma pan uroczy zwyczaj udawania, że nie widzi pan tego, co niewygodne:

1. Wciąż pan udaje, że nie wie, że pan Wierzbicki nie ma obecnie związków z GP lecz z Wyborczą.

2. Niech pan napisze wprost: Żydzi mieli w Oświęciumiu lepiej niż "geje".

-
2007/02/24 22:28:27
@bloody rabbit
"kiedy jesteś u kogoś w odwiedzinach i pokazują Ci zdjęcie najmłodszej wnuczki, to chwalisz bachora,"

To już są strategie podejmowane w relacjach międzyludzkich. Dobry polityk powinien mieć umiejętność zbliżania ludzi a nie ich antagonizowania. Dostrzegam na tym polu u braci Kaczyńskich pewien niedostatek. Chodziło mi o to, że ostre stawianie sprawy w kategoriach prawda/kłamstwo nie jest tu chyba właściwe, ponieważ szybko by się okazało, że wszyscy głównie kłamiemy (kłopot zacząłby się pewnie przy próbie zdefiniowania tego czym jest prawda).

Co do Auschwitz, to rzeczywiście zagazowanie Żydów jest złem ostatecznym i nie podlega dyskusji, jednak spośród tych, którym dane było żyć na blokach, los homoseksualistów był najgorszy. Nie dość bowiem, że prześladowali ich SS-Manni i kapo, to także (i tu jest ta różnica) i współwięźniowie.
-
wo
2007/02/24 22:29:21
@efeb z Polsatu
"Wciąż pan udaje, że nie wie, że pan Wierzbicki nie ma obecnie związków z GP lecz z Wyborczą. "

Wciąż wiem, że pan Wierzbicki był naczelnym GP w 2003.

"Niech pan napisze wprost: Żydzi mieli w Oświęciumiu lepiej niż "geje""

Używanie słowa "geje" w odniesienu do tamtej epoki wydaje mi się kompletnym anachronizmem.
-
wo
2007/02/24 22:31:00
@maciek
" Nie dość bowiem, że prześladowali ich SS-Manni i kapo, to także (i tu jest ta różnica) i współwięźniowie"

Co więcej, nie było dla nich wyzwolenia. RFN utrzymała paragraf 175 w jego nazistowskim brzmieniu (w NRD przywrócono w 1950 roku pierwotne brzmienie sprzed 1933; potem zaś skasowano ten haniebny paragraf w ogóle). Po wojnie wielu skazanych z paragrafu 175 wróciło do więzienia.
-
2007/02/24 22:35:18
@wo

Auschwitz to nie jest temat na przepychanki w stylu usenetowym. Możesz mi powiedzieć, co Ci konkretnie chodzi w sporze o status gejów w Auschwitz?
-
2007/02/24 22:35:20
Panie WO,
temat Elizy zostawię bez ciągu dalszego bo widzę, że nie o prawdę panu chodzi więc możemy sobie pewne rzeczy powtarzać bez końca. Gdyby tak zatopiono Michnika też by pan napisał, że to kaczysta. Bo każdy kaczysta to złodziej. Tylko po co?

Co do pederastów w Oświęcimiu (nie rozumiem dlaczego słowo "gej" pana obraża) to byli to w dużej mierze Niemcy. A ci byli traktowani lepiej niż Żydzi.

Swoją drogą ciekawe skąd ta blokada przed napisanie wprost: W Oświęciumiu Żydom było lepiej niż pederastom? Czegoś się pan boi? Czego? D

-
2007/02/24 22:36:25
ciąg dalszy (zbyt szyki Enter):

Dlaczego jest pan gotów napisać coś o tym samym znaczeniu ale nie wprost?

-
2007/02/24 22:40:33
"Gdyby tak zatopiono Michnika też by pan napisał, że to kaczysta. Bo każdy kaczysta to złodziej."
There is no spoon.
-
2007/02/24 22:40:43
@ maciek_r10

"jednak spośród tych, którym dane było żyć na blokach, los homoseksualistów był najgorszy"

Dla tych ,co w to wątpią (z dedykacją dla Galby) polecam "Z Auszwicu do Belsen" Mariana Pankowskiego oraz wspomnienia Pierr'a Seel'a (niestety nie po polsku).
-
2007/02/24 22:42:53
maciek_r10: "Co do Auschwitz [...]."

Dzięki za wyjaśnienie o co ludziom chodziło i za przywrócenie poziomu dyskusji. Oczywiście, że kiedy pominie się Żydów idących do gazu, to los homoseksualistów był faktycznie najgorszy, bo -- co pamiętam z lektury wspomnień ludzi którzy uciekli w Auschwitz -- warunkiem przeżycia była pomoc współwięźniów. Jeżeli ktoś był "czarną owcą", to miał faktycznie przerąbane.
-
2007/02/24 22:43:50
galba: "Dlaczego jest pan gotów napisać coś o tym samym znaczeniu ale nie wprost?"

W takich chwilach warto się zastanowić, czy się dobrze rozmówcę zrozumiało.
-
wo
2007/02/24 22:43:51
@chłopczyk z Polsatu
"Gdyby tak zatopiono Michnika też by pan napisał, że to kaczysta."

"Też bym napisał że to kaczysta", bo napisałem tak o kim...? O Dornie?

"nie rozumiem dlaczego słowo "gej" pana obraża"

Poproś kogoś, kto umie czytać, żeby Ci wyjaśnił znaczenie słowa "anachronizm". Hint: to nie jest obraza (Ty anachronisto :-)).

"Dlaczego jest pan gotów napisać coś o tym samym znaczeniu ale nie wprost"

Bo ja nie tylko czytać umiem lepiej od Ciebie, ale także pisać. Dlatego zawsze wiem kiedy napisać "hrabina wyszła z domu o piątej" a kiedy "o piątej z domu wyszła hrabina".
-
2007/02/24 22:46:30
Dobre. Z całej dyskusji o Michalik, według punktów zaproponowanych bez Galbę zostało:

1. Czy Wierzbicki ma związki teraz związki z GW?
2. Czy geje byli bardziej prześladowani w obozach koncentracyjnych od innych grup.

ad. 1. Ma
ad. 2. Byli

Tylko, jaki to ma związek z batalią o Michalik? Czy taki może, że jest przez Galbę przegrana?

-
2007/02/24 22:50:09
Rabbit & WO,
poddaję się. Takich jełopów nawet w sieci ze świecą szukać. Adieu.
-
2007/02/24 22:50:25
Galba, nazwij matkę z dziećmi maciorą, ciekawe czy będzie szczęśliwa:).
-
wo
2007/02/24 22:50:58
@li-mu-w-baj
"Tylko, jaki to ma związek z batalią o Michalik?"

Zgaduję, że chodzi o to, że powinienem surowo potępić "Wyborczą", która odpowiada za brak natychmiastowej reakcji Wierzbickiego na aferę z 2003 roku - oraz pochwalić "Gazetę Polską" za to, że w 2005 roku zmieniła naczelnego.
-
wo
2007/02/24 22:51:52
@efeb z Polsatu
"Adieu"

Papatki :-))))
-
2007/02/24 22:53:35
przetrwam kaczystę w pałacu
przetrwam kaczystę na fotelu premiera
przetrwam przestępcę na fotelu wicepremiera i neofaszystę na drugim

ale nalotu kaczystów na blogu WO nie przetrwam - może wrócę do dyskusji, jak ta szarańcza się wyniesienie - było miło - szkoda, że tak krótko :(

-
2007/02/24 22:57:17
@wo

a ja myślałem, że z Galby twardszy zawodnik. Że nam zaraz przestawi deus ex machina linka, jak to Wierzbicki wyrzucał Michalik w marcu 2003.

-
2007/02/24 22:59:18
@beztlumika

Wracaj. już poszli. Było śmiesznie z wyjątkiem wykorzystania przez Galbę (obrońca Żydów, kto by się spodziewał) gejów w obozach koncentracyjnych jako ostatniej deski ratunku.
-
2007/02/24 23:09:33
wo: Teraz masz przechlapane. Od dziś w sieci będzie krążyła wersja Galby, w której ten wredny Orliński wyraził pogląd jakoby homoseksualistom w Auschwitz było gorzej niż Żydom w komorze gazowej. A na dodatek, wyraził go w formie nieco innej niż ta, i nie chciał się przyznać że tak naprawdę mu chodziło właśnie o to. Głąb jeden.
-
wo
2007/02/24 23:16:43
" Od dziś w sieci będzie krążyła wersja Galby, w której ten wredny Orliński wyraził pogląd jakoby homoseksualistom w Auschwitz było gorzej niż Żydom w komorze gazowej. "

Spoko. Ja chciałem jednak przypomnieć, że jestem w Sieci aktywnie obecny jeszcze od zeszłego stulecia. Przetrwałem flejmy o marksizm, o memetykę, o sensowność projeku Apollo, o Linuksa, o filozoficzne podstawy estetyki (flejmy o to, czy ma sens pojęcie "film Obiektywnie Dobry" czy tylko - jak twierdziłem - "misiępodobało"), o nominalizm (aka "przeglądarki HTML"), o definicję życia... Naprawdę jeden mały chłopczyk mnie nie przestraszy :-)
-
2007/02/24 23:18:12
"o sensowność projeku Apollo"

No?
-
2007/02/24 23:18:47
@wo "Bo ja nie tylko czytać umiem lepiej od Ciebie, ale także pisać."

how insecure.
chłopaki, wpisujcie miasta, które uważają, że wo pisze lepiej niż galba.
-
2007/02/24 23:21:27
Wo -"znacząca część populacji lubi uprawiać seks z osobą płci przeciwnej po prostu dlatego, że to jest przyjemne" A skad wiesz?Zwykles uprawiac seks z panami?
-
wo
2007/02/24 23:28:33
@rabbit
"No?"

Na razie sobie przeguglaj syffa z początku stulecia, kiedyś może zrobię notkę to sobie poflejmujemy tutaj. W ogóle myślę o serii notek zatytułowanych "niegdysiejsze flejmy" :-)

@tommario
"Zwykles uprawiac seks z panami?"

A jestem kobietą?
-
2007/02/24 23:28:49
leniuch102: Myciska Niżne głosują oczywiście na Galbę (tzn. Zenon Benon z kotem Alikiem).

tom.mario25: WO jest chyba dla Ciebie, mówiąc brutalnie, za stary...
-
2007/02/24 23:29:27
wo: "W ogóle myślę o serii notek zatytułowanych "niegdysiejsze flejmy" :-)"

I tak zejdzie na Kaczyńskich. Poczekaj do wyborów.
-
2007/02/24 23:33:22
(Dla leniucha102: to dopiero trzeci post
pod rząd, więc hold your pony)

Uwaga, będzie nie na temat.

Rozczuliła mnie wielopoziomowo pani Elżbieta Jakubiak z gabinetu L.K. taką oto wypowiedzią (w ramach "textbook frenzy" jaka się teraz rozpętała w Polsce):

"Sporna jest też interpretacja historii II wojny światowej. "Mam takie doświadczenia, że nasi rozmówcy podczas politycznych spotkań nie zdają sobie sprawy z potęgi armii polskiej w okresie II wojny światowej. Uważają, że mieliśmy dziesięciotysięczną armię, a to przecież była potężna armia europejska i jeszcze stworzona w tak specyficznej sytuacji" - powiedziała." (dziennik.pl)

Rozczulenie moje jest wielopoziomowe:
1. Z punktu widzenia historii, p. Jakubiak mówi bzdury. Jeśli byliśmy tacy potężni w 1939 roku, to czemu nikt o tym nie powiedział Niemcom?
2. Rozczula i jednocześnie przeraża fakt, że p. Jakubiak rozmawia w czasie politycznych spotkań na szczeblu międzynarodowym o... II wojnie światowej. Niech ktoś jej powie, że od flejmów historycznych jest Usenet.
-
2007/02/24 23:41:39
Ale zanim nie poznałem Galby nie wiedziałem o kim śpiewa Morrisay w "A boy with a thorn in his side".
-
wo
2007/02/24 23:44:47
@mrw
"Ale zanim nie poznałem Galby nie wiedziałem o kim śpiewa Morrisey w "A boy with a thorn in his side"."

A on to śpiewał przed czy po pierwszym stosunku, bo to zdaje się jakaś ważna cezura w jego twórczości?
-
2007/02/24 23:47:28
Pierwszy stosunek o ile dobrze zrozumiałem artykuł w Q to on miał w zeszłym roku, o czym wspomniałem na x-muzie, a tamto to jeszcze ze Smiths jest. W każdym razie ten kawałek jest użyty w serialu "Blackpool", który powinieneś sobie kupić.
-
2007/02/24 23:49:40
O, jest na tubce. Tyci spoilerek, ale damnit, kuknij: www.youtube.com/watch?v=CriRJywTDfQ
-
2007/02/24 23:58:36
WO:"Elizy Michalik, młodej prawicowej publicystki urody tak przecudnej"
"śliczna Eliza"
"niewątpliwie wielce kształtne cztery litery"

Uznałabym to za seksizm, gdyby nie to:
www.wiadomosci.onet.pl/1238302,2679,2,kioskart.html

Zasłużyła.
-
wo
2007/02/25 00:02:25
@lilith
"Eliza Michalik/19.07.2005"

No faktycznie, "Gazea Polska" błyskawicznie zareagowała na plagiat z 2003. Sam nie wiem, czy w tym tekście bardziej oburzająca jest jego głupota czy data publikacji.
-
2007/02/25 00:04:50
WO:No coz,Sam sobie odpowiedz,jesli zachwalasz sex z panami. bloody rabbit:hahaha jakis ty zabawny! A co boisz sie mlodszej konkurencji pedale-homoseksualisto-geju w walce o wzgledy WO?
-
2007/02/25 00:08:55
tom.mario25: Po co mi geje, jak chcę się wykorzystać analnie to mogę zrobić to sam. Nie wszyscy mają 2cm, mój króciutki przyjacielu ;-)
-
2007/02/25 00:09:30
@wo
„Co więcej, nie było dla nich wyzwolenia.”

Dziękuję za uzupełnienie i moich wiadomości. To poniekąd nawet zrozumiałe: Niemcy okupowane przez 4 zwycięskie kraje, miasta były zrujnowane, panował tam głód, denazyfikacja prowadzona była raczej opieszale. Sam homoseksualizm kryminalizowano wtedy także w Anglii, więc taka wówczas była „norma” więc za jakąś garstką nieszczęśników nikt się wtedy nie ujął. Jeszcze w latach 50-tych Johna Gielguda skazano za cottaging a i zasługi Allana Turinga dla War Office nie wystarczyły by uniknął on „terapii hormonalnej”, którą zakończył samobójczą śmiercią.
Jeśli chodzi o anachroniczność określenia „gej”, to można go używać do określania odmiennej orientacji seksualnej, dopiero chyba w odniesieniu od lat 60-tych i nowszych, choć pierwsze użycie słowa „gay” w takim rozumieniu, miało miejsce jeszcze w latach 20-tych, ale na rozpowszechnienie musiało ono czekać jeszcze 40 lat.

@bloody rabbit
Istotnie, przetrwanie w KZ, często zależało od pomocy współwięźnia. Niedawny solenizant - Władysław Bartoszewski, właśnie dzięki takiej pomocy przeżył tyfus w Auschwitz. Jeśli ktoś miast pomocy spotykał się z przemocą (wystarczyło, że raz czy drugi odebrano mu chleb), to szanse na przeżycie miał już mikroskopijne.
-
wo
2007/02/25 00:13:14
@tom.mario
"WO:No coz,Sam sobie odpowiedz,jesli zachwalasz sex z panami"

Skoro jestem mężczyzną, to gdy piszę, że "znacząca część populacji lubi uprawiać seks z osobą płci przeciwnej po prostu dlatego, że to jest przyjemne" - zachwalam seks z kobietą.

Nawiasem mówiąc, plonk warning.
-
2007/02/25 07:35:57
@pióropałkarz szmaty (no sorry, ale na własne uszy słyszałam, jak sam jeden z licznych naczelnych Gazety mówił tak na Gazetę)

Do kłamstw nr 1 i 2 podszedł Pan w klasycznym stylu swego organu: jak nie da się tak zaspinować, żeby wyjść obronną ręką należy przemilczeć. Wszyscy redaktorzy naczelni byliby z Pana dumni. Ale może mimo wszysto spróbowałby Pan tknąć się za cokolwiek, czego jeszcze nie ma na elizawatch i pokazać nam, że to chamski plagiat?

Kłamstwo nr 3 - przeoczone, bo zbiegło się z Manipulacją nr 2:

"redakcja „Gazety Polskiej” o notorycznych plagiatach Michalik wiedziała już przynajmniej od roku 2003."

Jakie to "notoryczne plagiaty", o których wiedziała redakcja Gazety popełniła Michalik do roku 2003? Rozumiem, że dużo ich było lub zdarzały się regularne, skoro nazywa je Pan "notorycznymi".

Ad Manipulacja nr 1

WO: "Kaczyzm też potrzebuje użytecznych idiotów, a nawet użytecznych idiotek - takich, co to nawet bardzo odważnie skrytykują coś czasem (ale do pewnych granic, do pewnych rozsądnych granic)."

Proszę zatem o teksty z ostatniego półrocza/roku, kiedy to rozbłysła gwiazda Michalik w mediach, w których Michalik jest tubą kaczyzmu. Przydałaby się również analiza ilościowa, skoro, jak Pan twierdzi, krytykowała tylko "czasem".

Ad Manipulacja nr 2:

O kłamstwie, które dodatkowo zawiera się w tej manipulacji jest wyżej. BTW, to dopiero przykład najwyższej klasy na to, co publicysta Wyborczej potrafi! Brawo, Panie WO, no ale jak się ma takich nauczycieli, to nie taka znowu sztuka.

Ad rem: Na manipulację, która polegała na na tym, że słabszy czytelnik ma zrozumieć, że Michalik pracuje w Gazecie (współpracuje z Gazetą) WO odpowiada "Mam jedno pytanie: jaki był odstęp czasowy między ujawnieniem plagiatu a "wyleceniem z hukiem z Gazety Polskiej"? Jeśli mi wykażesz natychmiastowość reakcji, machnę przeprosiny."

Panie WO, tu nie o żadne przeprosiny chodzi, nie zarzucam Panu kłamstwa, a jedynie prymitywną manipulację czytelnikami, poza tym ja nie pracuję dla Gazety, nie jestem Wierzbickim, ale gdyby Pan chciał go przeprosić, to najprościej pewnie będzie spotkać go w redakcji Wyborczej, prawda?

-
2007/02/25 08:10:40
Ah to jest powiązane z GW (tajnie) dlatego sciek wypisywany na temat rzadu i bzdety o kaczyźmie. Lewactwo tajniaczy jak zwykle, banda komuchów i zdrajców.
-
2007/02/25 08:54:48
kaczyści jeszcze tu są, ale zaraz zaczną się golić i stroić na summę, więc może pójdą przekazać sobie znak pokoju i wrócą odmienieni - jest nadzieja ;)
-
2007/02/25 09:46:37
O rany, galba tu był na gościnnych występach! A mnie w tym czasie nie było!
-
wo
2007/02/25 10:20:18
@anonim
"pióropałkarz szmaty (no sorry, ale na własne uszy słyszałam, jak sam jeden z licznych naczelnych Gazety mówił tak na Gazetę) "

Kłamiesz.

"może mimo wszysto spróbowałby Pan tknąć się za cokolwiek, czego jeszcze nie ma na elizawatch i pokazać nam, że to chamski plagiat"

Jeśli poprosisz kogoś, kto umie czytać o pomoc - ten ktoś niechybnie wyjaśni Ci, dlaczego napsiałem "okazywało się" a nie na przykład "okazałoby się", "okaże się" czy choćby "okazuje się". W świetle tego wyjaśnienia będzie Ci też mógł wyjaśnić, dlaczego zacytowany postulat jest bezprzedmiotowy. Reszta Twoich rzekomych manipulacji bierze się z podobnej niezdolności czytania.

Dobrze by też było, żebyś poprosił o pomoc kogoś, kto umie pisać - przynajmniej te bzdety byłyby bardziej zwięzłe.

" najprościej pewnie będzie spotkać go w redakcji Wyborczej, prawda?"

Nieprawda.

@puffin
No ale sam widzisz, jakie to wszystko cieniutkie - bojowość całej formacji galbizmu-katarynizmu polega na nieumiejętności czytania ze zrozumieniem i banalnych błędach logicznych. Mogą się plenić na blogach, ktorych gospodarze nie czytają komentarzy - ale w sumie wystarczy, żeby ktoś wypunktował ich błędy i "młodzierzówka" spindala w podskokach..
-
2007/02/25 10:33:32
@wo i bloody rabbit
"sensowność projeku Apollo"

To akurat jest nie na temat. Domyślam się, że wo dowodził, że misje Apollo miały przede wszystkim znaczenie propagandowe w wyścigu USA, ZSRR a znikome walory poznawcze. Kiedy w mediach spadło zainteresowanie lotami Apollo, 3 ostatnie z planowanych misji księżycowych tego programu, anulowano. Ogromne kwoty, jakie utopiono w misji księżycowej jak i znikome korzyści z niej płynącej, czy brak np. stałej bazy księżycowej, co byłoby naturalną kontynuacją tamtego programu, stanowią do dzisiaj pożywkę dla teorii spiskowych, jakoby Człowiek nigdy na Księżycu stopy nie postawił, a transmisje z lądowań były tylko hollywoodzką mistyfikacją (co Hollywood oczywiście wykorzystał w filmie „Capricorn One”). Może wo ten temat kiedyś rozwinie w swoim blogu. Ale nocna transmisja z lądowanie Człowieka na Księżycu (to musiał być chyba Apollo 12) stanowi jedno z najwspanialszych przeżyć mojego dzieciństwa.
-
2007/02/25 11:25:27
-
2007/02/25 11:28:16
Żeby trochę skomplikowac: atakujecie Wierzbickiego jako prawicowca za to, że tolerował plagiaty Michalik. Ale przypominam: WY JUZ PRZECIEŻ LUBICIE WIERZBICKIEGO. Bo zmienił front, nienawidzi PiSu, kocha zaś Balcerowicza. Nb.tak jak Michalik...
-
wo
2007/02/25 11:35:59
@cymbał grzmiący
"Ale przypominam: WY JUZ PRZECIEŻ LUBICIE WIERZBICKIEGO."

Ja go już wcześniej lubiłem - jego "Ćwiczenia stylistyczne", znakomity podręcznik języka polskiego, były dla mnie objawieniem gdy czytałem je jako "target audience" (uczeń klasy ósmej). Jego pisanych do "GW" felietonów o muzyce klasycznej nie umiem ocenić bo kompletnie się na tej muzyce nie znam. Natomiast brak reakcji na plagiaty Michalik go kompletnie w moich oczach kompromituje. Bardzo mi przykro, ale ten pan u mnie jest skreślony, podobnie jak...

@bezlumika
...Jerzy Jachowicz. Fuuuuuuu, co za idiotyczny tekst. "Nie wymagajmy za wiele. Dziewczyna czuje się jak w pułapce. Jest załamana. Być może nawet w depresji." Kuźwa, wymaganie od publicysty posiadania własnych poglądów i umiejętności samodzielnego ich uzasadniania, to ZA WIELE? Co będzie następne Jurku - tolerowanie taksówkarzy bez prawa jazdy?
-
2007/02/25 11:47:51
wo: "Jego pisanych do "GW" felietonów o muzyce klasycznej nie umiem ocenić bo kompletnie się na tej muzyce nie znam."

Moja babcia się trochę zna i jej się podobały. Mi się podobały bardziej niż Chłopickiego (mam nadzieję, że nie pomyliłem nazwiska), bo tamten dość odlatywał. Wierzbicki czasami pisał co prawda oczywistości, np. chwalił pieśni Straussa (Richarda) w wykonaniu Schwarzkopf. No przecież każdy królik wie, że to kongenialne wykonanie, jak można za takie rzeczy brać wierszówkę ;-)
-
2007/02/25 11:50:23
maciek_r10: A mi się projekt Apollo podoba. Po pierwsze, znakomita promocja badań kosmosu. Po drugie, kiedyś będziemy faktyczny interes na Księżycu. Projekt Apollo to była taka wersja alpha.

wo: " >"

Po jej oświadczeniu dla "Rz" jakoś tego nie widać.
-
wo
2007/02/25 11:54:28
@rabbit
"Moja babcia się trochę zna i jej się podobały."

No to może Ty lub Twoja babcia pociągniesz flejma pt. "Dlaczego Wyborcza drukuje felietony Wierzbickiego". Ja ich nie umiem oceniać, to dla mnie coś na zasadzie kolumn sportowych (hudefak is Ben Haker? Głowny informatyk Al Kaidy? Nawet jak się zmuszę do lektury, przeważnie nie rozumiem o co w ogóle chodzi, kim są ci wszyscy ludzie, co to znaczy że ktoś był na pozycji spalonego itd.
-
2007/02/25 11:59:59
@wo

paradoks Jerzego Jachowicza polega na tym, że wcześniej napisał słodko-gorzki tekst, w którym naśmiewa się z ludzi, którzy np. przywieźli jakieś mapy z Syberii i teraz ściemniają, że to była towarzyska przysługa - jest w Jachowiczu jakaś bezkompromisowość wobec np. Nowakowskiego z Wprost a wielka wyrozumiałość do słabości Michalik. W sumie ten tekst więcej mówi o nim samym - sprawa Elizy M. jest zamknięta - jak wróci pod swoim nazwiskiem, to porozmawiamy o... jej pracodawcach.
-
2007/02/25 12:08:09
@wo
"to dla mnie coś na zasadzie kolumn sportowych"

Rzeczywiście i ja stwierdzam, że jesteś mi bratnią duszą! Sport to dla mnie jedno z najdziwacznych zjawisk kultury masowej.
-
wo
2007/02/25 13:05:42
@beztlumika
Paradoks Jerzego Jachowicza polega też na tym, że gdy TOK FM robiło dyskusję na temat legalizacji prostytucji - jako "zaproszony ekspert" powtórzył starą legendę miejską o tym, jak to komuś w Niemczech zagrozili utratą zasiłku. Dał się na to nabrać. Najpierw się załamałem, a potem z ulgą uświadomiłem sobie, że to już problem Herr Axela Springera :-)
-
2007/02/25 13:07:45
@bloody rabbit
"znakomita promocja badań kosmosu"

Trochę za drogo wyszła ta kampania reklamowa, ale jako świadek tamtych wydarzeń mam ogromny sentyment do programu Apollo - to był ten moment, w którym uświadomiłem sobie naszą znikomość we Wszechświecie i jak unikalnym zakątkiem jest Ziemia. Kosmos to dla nas miejsce zabójcze, nawet jeśli stworzymy sobie tam małe samowystarczalne enklawy, gdzie będzie można oddychać bez skafandra, tak więc nie ma tam dla nas miejsca. Tym bardziej powinniśmy dbać o Ziemię, łożyć środki na badania nad zagrożeniami, które już "pukają do naszych drzwi" (zatrucie środowiska, przeludnienie, czy przeogromne dysproporcje w poziomie życia).
-
2007/02/25 13:30:36
@maciek_r10:

Chodzi o sport jako oglądanie Małysza w TV, czy sport jako uprawianie takiej lub innej dyscypliny amatorsko? Oba można uznać za element kultury masowej.

@wo:

A ja lubię takie sytuacje. Kiedyś na trójce usłyszałem audycję Jana Ptaszyna Wróblewskiego o jazzie: "a to kompozycja Dżezlend grana oczywiście przez De Wery Fejmes Dżez Kłartet, na saksofonie sam Big Saksofonist". Oczywiście nazwiska słyszałem po raz pierwszy w życiu. Kurczę, to cały świat, ze swoimi sławami, hierarchiami, wyznawcami, kręgami towarzyskimi, który jest gdzieś obok i o którym nie miałem pojęcia.
-
2007/02/25 13:41:32
@puffin2

"Chodzi o sport jako oglądanie Małysza w TV, czy sport jako uprawianie takiej lub innej dyscypliny amatorsko? Oba można uznać za element kultury masowej."

Oczywiście śmieszy mnie to pierwsze, czyli sport wyczynowy. Oglądanie tego w TV (pijąc piwo i jedząc czipsy) albo oglądanie na stadionie. Jestem gorącym zwolennikiem czynnego trybu życia. Matka Natura przewidziała w naszym projekcie, że będziemy przeważnie w ruchu: biegać, wykonywać przysiady, naprężać mięśnie, jadać skromnie i różnorodnie, a nie siedzieć za kierownicą czy przed telewizorem. Tymczasem żyjemy w całkowicie sztucznym środowisku w którym jesteśmy ostatnim naturalnym reliktem.
-
2007/02/25 13:50:23
"Tymczasem żyjemy w całkowicie sztucznym środowisku w którym jesteśmy ostatnim naturalnym reliktem."

Nie podoba mi się ta "dydaktyczna" pierwsza osoba liczby mnogiej. Bo to w cale tak nie jest. W Moim Środowisku (tm) za spory obciach uznawane jest oglądanie telewizji (co nie znaczy, że nie jest oglądana), dużą popularnością cieszy się wspinaczka, rower, siłownia, u kobiet wszelkie pilatesy i inne aerobiki. Na prawdę mało kto się zaniedbuje.

Taki jest mój stosunek do problemu konsumpcjonizmu i tzw. złego stylu życia w ogóle - tak naprawdę bez problemu można żyć mniej "sztucznie", bardziej "zdrowo" i nie dać się złapać w sztuczny świat reklam. Tylko wymaga to nieco wysiłku. A że większości się nie chce... Well...
-
2007/02/25 13:55:18
@maciek_r10

>Oczywiście śmieszy mnie..sport wyczynowy.

a nie zadajesz sobie czasami pytania dlaczego to zjawisko pojawia się we wszystkich kulturach? Oczywiście zawodowstwo współczesne to nie to samo, co występy na Igrzyskach w Starożytności, ale emocje po stronie widowni już dałoby się porównywać - a przynajmniej szukać elementów wspólnych. To samo dotyczy przecież systemu gwiazd szeroko pojętej estrady. Mnie sport nie śmieszy - na poziomie emocji ani mnie grzeje ani ziębi - ale jako zjawisko społeczne jakoś intryguje.

Bardziej mnie śmieszy jednak zjawisko sławy, ale tej specyficznej niszy w sławie, którą są osoby sławne z tego, że są sławne.
-
2007/02/25 14:12:06
@puffin2

"Nie podoba mi się ta "dydaktyczna" pierwsza osoba liczby mnogiej."

Mimo tego, że Ci się to nie podoba, to w takim sztuczny środowisku żyjemy praktycznie wszyscy. Wdychamy spaliny, stosujemy proszki do prania, dezynfekujemy łazienki co najmniej 3 różnymi specyfikami, w odzieży mamy sztuczne włókna i od tego raczej nie ma odwrotu. Zakładam, że tego bloga nie czytają żadni Amisze, i dlatego pozwoliłem sobie na to "my".
-
2007/02/25 14:12:20
puffin2: "W Moim Środowisku (tm) za spory obciach uznawane jest oglądanie telewizji (co nie znaczy, że nie jest oglądana), dużą popularnością cieszy się wspinaczka, rower, siłownia, u kobiet wszelkie pilatesy i inne aerobiki. Na prawdę mało kto się zaniedbuje."

Np. znany nam obu >70-letni profesor jeżdżący do pracy na rowerze ;-)
-
2007/02/25 14:17:00
@maciek_r10:
Chodzi mi o to, że sztuczność jest stopniowalna, a wybór nie tylko między amiszem a cyborgiem. Można jeść frytki z zamrażalnika lub ziemniaki z warzywniaka, zupki chińskie lub gotowane posiłki itd. Podobnie ze sportem: można nie uprawiać wcale, można w rozsąnej ilości. Wbrew pozorom mamy tu wybór, także jako konsumenci.

Co więcej, istnieją nisze, gdzie panuje moda na "naturalność" i "zdrowie".
-
2007/02/25 14:22:52
@rabbit:
Mam wrażenie, że często chodzi tu o kwestie finansowe. Naukowców w Polsce na ogół nie stać na wiele rzeczy, niektórych może nawet na samochód.

Choć to nie konkretnie pod adresem Tego Którego Zapewne Mamy Obaj Na Myśli.
-
2007/02/25 14:40:20
@beztlumika
"a nie zadajesz sobie czasami pytania dlaczego to zjawisko pojawia się we wszystkich kulturach?"

W starożytnej Grecji obserwowało się nawet takie same negatywne zjawiska w sporcie jak gra nie fair, naruszanie dobrych obyczajów przez idoli, którym sława uderzała do głowy.
Sport wyczynowy wydaje mi się rodzajem bezcelowej pracy fizycznej. Rozdmuchuje to TV, czy prasa, idą na to ogromne pieniądze. Dla stacji TV to jest wygodny samograj - ustawia się kamery i biznes się kręci. Dla widza też jest to łatwe, bo zasiada w fotelu np. i ogląda. O ile rozumiem motywy sportowców, organizatorów, czy nawet dziennikarzy sportowych, którzy mielą te plewy i z tego żyją, to nie rozumiem co z tego ma widz, który to wszystko sponsoruje. Widocznie oglądanie sportu zaspokaja jakieś potrzeby emocjonalne, u siebie jednak takich potrzeb nie odnajduję, nie ma dla mnie nic ekscytującego w obserwowaniu ruchu różnych okrągłych przedmiotów - nic z tego dla mnie nie wynika.
-
2007/02/25 14:45:29
>Sport wyczynowy wydaje mi się rodzajem bezcelowej pracy fizycznej.

nie pamiętam już źródła - może to jakieś przekłamanie - ale jeden z dziennikarzy zapytał Micka Jaggera jakoś w te słowa: czy nie wstyd mu robić z siebie takiego pajaca na scenie? Na co MJ miał powiedzieć: gdyby Panu płacili tyle, co mi, to by Pan nago po tej scenie latał.

Tak patrząc, sport wyczynowy dla części ma całkiem policzalny cel a w przeliczeniu na godzinę to całkiem nieźle opłacana praca fizyczna ;)
-
2007/02/25 14:49:02
"jakoby Człowiek nigdy na Księżycu stopy nie postawił, a transmisje z lądowań były tylko hollywoodzką mistyfikacją (co Hollywood oczywiście wykorzystał w filmie „Capricorn One”)"

Ciekawostka taka: we wspomnianym filmie rolę wyjątkowo pozytywnego bohatera, który demaskuje Wredny Rządowy Spisek gra znany murzyński sportowiec (chocciaż za cholerę nie pamiętam, od jakiego sportu...).
Sportowiec ten wsławił tym, że zabił albo nie zabił swojej żony, zależnie od tego, który amerykański sąd go sądził.
Otóż ponoć (na życzenie podam źródło) wśród murzyńskiej nie najlepiej poinformowanej biedoty film jest traktowany jako dokumentalny, a rzeczony proces ma być zemstą rządu za zdemaskowanie spisku.
-
2007/02/25 14:56:21
@maciek & beztłumika:

A propos popularności sportu, ja bym wymienił następujące rzeczy:

1. Mecz piłkarski to wydarzenie, które oglądają (prawie) wszyscy, więc daje poczucie chwilowej wspólnoty (tłumu na stadionie) i jedności przeciw rywalowi (wrogowi). I wszystko, co się z tym wiąże - duma z "naszych" gdy im się uda i możliwość odreagowania na nich gdy zawiodą.

2. Kariery sportowców to często "wzruszające opowieści o sukcesie", "niezwykłej karierze zwykłego chłopaka z Gnypowic Małych", a nawet "upadku idola milionów". Taka telenowela live.

3. Dla widzów to zawsze jakieś święto i możliwość ucieczki od szarej rzeczywistości.
-
2007/02/25 15:09:40
@puffin

wszystkie twoje punkty odnoszą się do specyficznego splotu czynników świeckich i religijnych - w pierwszym punkcie wymieniasz klasyczny czynnik z zakresu analiz religii - poczucie wspólnoty.

to dobre miejsce na - jak sądzę - pytanie, na ile rosnąca rola sportu i szybujące zarobki gwiazd są odwrotnie proporcjonalne do zeświecczenia społeczeństw - to nie przypadek, że totalitaryzmy kładły nacisk na sport, bo on wypierał religię, jako ideologię konkurującą z inną - sport ideologią nie jest, ale spełnia te same funkcje, które spełnia religia - integruje, dzieli świat na swoich i obcych.

Dziś gwiazdy sportu są otaczanie kultem - tylko patrzeć, jak zaczną uzdrawiać - BTW niektórzy już idą do polityki, żeby uzdrawiać... Polskę - przykładem piłkarze w Sejmie i Cugowski w Senacie ;)


-
2007/02/25 15:22:18
@beztlumika
"to nie przypadek, że totalitaryzmy kładły nacisk na sport, bo on wypierał religię,"

Zaczyna teraz pomału do mnie docierać, dlaczego nic tego nie rozumiem. :-)

"piłkarze w Sejmie"

Nie zapominajmy o ministrze Lipcu.

www.youtube.com/watch?v=oMoyzNpfHAE

-
2007/02/25 15:49:00
>Nie zapominajmy o ministrze Lipcu

cholera - ten ma takie emploi, że nawet o nim zapomniałem... mhmm
-
2007/02/25 16:26:39
puffin2: "Mam wrażenie, że często chodzi tu o kwestie finansowe. Naukowców w Polsce na ogół nie stać na wiele rzeczy, niektórych może nawet na samochód."

Albo nie jest im potrzebny. Gdybym chciał mieć samochód, to po 3 latach płatnej pracy naukowej, już bym go sobie kupił. Ale mi on po prostu nie jest potrzebny (no i nie mam prawa jazdy).
-
2007/02/25 16:29:22
beztlumika: "Tak patrząc, sport wyczynowy dla części ma całkiem policzalny cel a w przeliczeniu na godzinę to całkiem nieźle opłacana praca fizyczna ;)"

Czytałem kiedyś rozmowę z polskim sprinterem (takim z medalami, może to był Czapiewski), który powiedział tak: trening 400-metrowca jest tak wyczerpujący, że gdyby on tego nie traktował jako swojej pracy, takiej samej jak praca inżyniera czy lekarza, którą trzeba robić żeby mieć na chleb i bułki, to by do niczego nie doszedł.
-
2007/02/25 16:33:43
@bloody_rabbit:
Cholera, a ja za dobrowolny udział w maratonie płacę 25-50 zł.

And all I get is a lousy T-shirt and 3 days of pain.
-
2007/02/25 18:45:20
"Sportowiec ten wsławił tym, że zabił albo nie zabił swojej żony, zależnie od tego, który amerykański sąd go sądził. "

To był O. J. Simpson. Nawet profesor wspomniał nam o nim na wykładach, kiedy mówił o ławie przysięgłych. I pewnie dlatego go pamiętam, bo nie uprawiał żadnego sensownego sportu;).

A ja sport lubię. Trochę uprawiam (by utrzymać dobrą kondycję itp.) i lubię oglądać. Zawody sportowe to taki lepszy film. W filmie wiemy że zwycięży dobro, wyjątki są bardzo rzadkie. Sport jest natomiast nieprzewidywalny.
-
2007/02/25 22:18:40
Inwazja galby na blog została skutecznie odparta :)

Tymczasem znalazłem źródło inspiracji Galby młota (na plagiaty), tropiciela nadużyć i wzoru do naśladowania

To jest okładka ulubionego pisemka galby - Faktu:
grafika.redakcja.pl/wydania.okladka.aspx/600/0/fakt/1168001266818.jpg
(należy zwrócić uwagę na twarz Wielgusa)

A to był nagłówek bloga galby na krótko przed niedoszłym ingresem Wielgusa (wisiał ze dwa dni, do odwołania ingresu).

galba.blox.pl/resource/flaga_grey.gif

Czy to podpada pod plagiat? Nie lubię galby więc uważam, że tak, ale maj dżadżment yz klałded, więc może niech wypowie się ktoś kto nie lubi galby mniej niż ja ;)

-
2007/02/26 00:22:33
Galba kłamie!
Twierdząc, ze lewicowcy nie wzięli udziału w tej bezprzykładnej nagonce.
Wzięli, ponieważ wiedzieli, że E.M. pracuje w Gościu Niedzielnym. Więc w przekonaniu, że niszczą prawicową dziennikarkę, gorliwie jej dowalali.
Połączone siły PiSowskiej pseudo prawicy i lewicy plus jeden ambitny młokos z młodzieżówki PO - zrobili w zbiorczym szale, nic o swoich prowieniencjach nie wiedząc, każda z grup z innego powodu, udane polowanie.
Galba kłamie, twierdząc, ze E.M. broniła wyłącznie lewica.
To kłamstwo, to typowa manipulacja Galby faktami. Manipuluje zresztą w Pana stylu Panie Orliński - tyle, że z odmiennych pozycji. Prawdą jest, że E.M. nie orzekając o jej winie czy niewinności w kwestii zapozyczeń, ale przed tą zmasowana nagonką bronili ludzie rozsądni, których o sprzyjanie lewicy trudno podejrzewać.
Broniłam jej takze ja, osoba zdecydowaie przeciwna opcji, która Pan reprezentuje, ale w takim samym stopniu przeciwna rządom Kaczyńskim - zresztą z tych samych powodów: szkodliwości rządów obu formacji dla Polski.
Myślę zresztą, że wizyta na blogach Salonu24 ( blog Igora Jankego, blog Gniewomira Świechowskiego) - pozwala dość łatwo zweryfikować kłamstwa Galby.
-
2007/02/26 02:13:38
simplex: Galba tego nie podpisał, więc to prawdopodobnie "tylko" naruszenie praw autorskich. Mógł oczywiście sam przerobić sobie zdjęcie Wielgusa, naśladując "Fakt".
-
2007/02/26 09:10:19
@pióropałkarz szmaty

"dlaczego napsiałem "okazywało się" a nie na przykład "okazałoby się", "okaże się" czy choćby "okazuje się"

Chciałabym napisać, że to poniżej Pana, ale to byłaby nieprawda.
-
2007/02/26 11:05:08
@bloody rabbit:
"Galba tego nie podpisał, więc to prawdopodobnie "tylko" naruszenie praw autorskich. Mógł oczywiście sam przerobić sobie zdjęcie Wielgusa, naśladując "Fakt"."

Szanse że sam przerobił zdjęcie Wielgusa naśladując Fakt sa niewielkie - raz, że porównywałem te obrazki i są prawie identyczne, a dwa że watpie zeby galba tracił czas zna zrobienie takiego samego retuszu jak w Fakcie - gdby chciało mu się i umiał wyretuszować zdjęcie, to zrobiłby to po swojemu, zwłaszcza że brukowym Faktem ponoć gardzi :)

No, ale jest już znana odpowiedź galby na zarzut:
'Zaaresztuj wszystkie prace Andy Warchoła'.
-
2007/02/26 12:16:04
Nie no, chłopak nie ma kompleksów.
-
2007/02/26 12:27:42
Panie WO

Kiedyś pisałem, że uroczy z Pana matoł.
Teraz cofam.
Cofam uroczy.
-
wo
2007/02/26 12:58:09
@czester
"Kiedyś pisałem, że uroczy z Pana matoł.
Teraz cofam.
Cofam uroczy."

I jak tu teraz żyć????????.......
-
2007/02/26 19:40:40
Sążnista dyskusja na temat p. Elizy, ale o ile zdążyłem się zorientowac, brakło w niej postawienia kropki nad "i". Otóż za rękę nie został złapany byle lewak czy inny przeciwnik restrykcyjnie pojmowanych praw autorskich, ale czystej wody wielbicielka wolnego rynku i "świętej własności prywatnej". A to - jak wiadomo - idzie w parze z miłością do patentowania i copyrightowania wszystkiego, co się da. Od zbitek słownych (jak Korwin-Mikke, który chciał "zarejestrować hasło "Prezydent 2000"), poprzez algorytmy, aż po patenty na leki przeciwko AIDS i wreszcie - oto brutalny kres neoliberalnych ciągot! - kod ludzkiego DNA.
-
2007/02/26 22:44:17
"A to - jak wiadomo - idzie w parze z miłością do patentowania i copyrightowania wszystkiego, co się da."

Oj, niekoniecznie. Akurat JKM na swoim blogu niedawno pisał o prawach autorskich z pozycji "potrzebne, ale bez przesady".
-
2007/02/28 08:56:41
A w stajni sabotaż:
"Michalik komentowała polską rzeczywistość polityczną i gospodarczą m.in. w telewizjach TVN24 i TVP3, a także w radiu TOK FM."

Oto stacje kontrolowane przez kaczystów.


@ pióropałkarz szmaty

"na jej blogu roiło się zawsze od wpisów typu „pani Elizo, czy można się z panią umówić na kawę”"

Szukaj, Pan, kawy:
tiny.pl/cw3n
-
2007/02/28 09:14:49
sjp.pwn.pl - szukaj, analfabeto, "typu".
-
wo
2007/02/28 11:29:52
@anonim
"Oto stacje kontrolowane przez kaczystów."

TV3 jest oczywiście kontrolowane przez kaczystów jak cała TVPiS, a do innych mediów śliczna Eliza zapraszana już była tylko dzięki wylansowaniu jej przez inne media.

Banalny przykład wypowiedzi typu "czy możemy się umówić na kawę":

" Proponuje zakładać jeszcze krótsze spódniczki,bo nogi ma pani całkiem całkiem"
-
2007/02/28 13:44:46
Dziwne coś te wyniki. Spójrzcie: tylko 9 ?
-
2007/02/28 16:08:50
@ pióropałkarz szmaty

"do innych mediów śliczna Eliza zapraszana już była tylko dzięki wylansowaniu jej przez inne media."
(Ad sabotaż w stajni: "Michalik komentowała polską rzeczywistość polityczną i gospodarczą m.in. w telewizjach TVN24 i TVP3, a także w radiu TOK FM." )

Nigdy Pan nie zawodzi, zawsze trzyma Pan ten sam poziom.


"Banalny przykład wypowiedzi typu "czy możemy się umówić na kawę":

" Proponuje zakładać jeszcze krótsze spódniczki,bo nogi ma pani całkiem całkiem""


Ajajaj, ale się nam tu zaroiło! ("na jej blogu roiło się zawsze od wpisów typu:")
-
wo
2007/02/28 16:54:17
@anonim
"Nigdy Pan nie zawodzi, zawsze trzyma Pan ten sam poziom.
"

Dzięks.

"Ajajaj, ale się nam tu zaroiło! ("na jej blogu roiło się zawsze od wpisów typu:")"

Sorki, ale wszystkich Ci nie będę przeklejał.

@artur
I tak dziwne, że nie wszystkie zdążyła wyciąć.
-
2007/02/28 17:29:43
@ pióropałkarz szmaty

""Nigdy Pan nie zawodzi, zawsze trzyma Pan ten sam poziom.
"

Dzięks."

Normalny człowiek by się obraził, ale jak widać powyżej są tacy, co dziękują.

>"Ajajaj, ale się nam tu zaroiło! ("na >jej blogu roiło się zawsze od wpisów >typu:")"

>Sorki, ale wszystkich Ci nie będę >przeklejał.

Kłamstwo nr jeden zostało potwierdzone i wzmocnione.
-
2007/02/28 17:50:55
Hmmm, ciekawe kto jeszcze znajduje w sobie takie pokłady energii, by tak zaciekle bić się tutaj o honor pani E.M.? :-)
-
2007/02/28 22:58:11
Ci, którzy usiłowali umówić się na kawę?
-
2007/02/28 23:02:39
@bloody rabbit
"Ci, którzy usiłowali umówić się na kawę?"

To kobieta (sama się do tego przyznaje). Try again. :-)
-
wo
2007/02/28 23:42:22
"Kłamstwo nr jeden zostało potwierdzone i wzmocnione."

Oczywiście, że teza, którą nazywasz kłamstwem została potwierdzona i wzmocniona.

@maciek

"Hmmm, ciekawe kto jeszcze znajduje w sobie takie pokłady energii, by tak zaciekle bić się tutaj o honor pani E.M" (...) To kobieta (sama się do tego przyznaje)

Też pytanie - to Eliza5. Czekam aż jeszcze przyśle jakiś pozew :-)
-
2007/03/01 00:08:17
So predictable, isn't it? Co to znaczy być sławną osobą! Wszędzie ją rozpoznają, nawet w blogosferze (chyba tutaj też jakoś poznajemy te legendarnie zgrabne nogi).
A przecież można było od razu zapytać: "Dlaczego nikt mnie nie zaprosił na kawę?" zamiast tak kluczyć.
Coraz bardziej mi się tu podoba. :-)
-
2007/03/01 09:04:44
maciek_r10: "To kobieta (sama się do tego przyznaje)."

I co z tego? "Niech nas zobaczą."

No chyba, że to sama zainteresowana.
-
2007/03/01 09:50:30
@bloody rabbit
"No chyba, że to sama zainteresowana."

Dodatkowo te gościnne tutaj występy wpisują mi się dobrze w schemat "love-hate relationship". Skoro pojawia się ten pierwszy element to jest szansa dla tego kraju, tymczasem jednak nad Rospudą kogoś pobito.
-
2007/03/01 11:18:27
@myself
"tymczasem jednak nad Rospudą kogoś pobito"

Przepraszam za dezinformację. Do pobicia nie doszło nad Rospudą, sprawa może nie mieć nawet związku z protestem.
-
2007/03/01 11:30:40
To tak jak z tym anarchistą "Maćkiem" ;-)
-
2007/03/01 18:56:35
Spodobało mi się to, że postanowiła się tutaj wypowiadać. Wygląda jednak na to, że to nie było trwałe postanowienie. "Farewell Miss (El)Iza!".
-
2007/03/01 19:23:32
@pióropałkarz szmaty
"Też pytanie - to Eliza5."

To, czyli ja to wyborcza_klamie1 i myli Pan punktowanie Pańskich kłamstw i manipulacji z obroną Michalik. Ale nie dziwota, bo pewnie wam tam w tej stajni od małego powtarzają, że rzeczywistość dzieli się na dwa obozy: jest Ministerstwo Prawdy z carem Michnikiem i wyznawcami i cała reszta.

I, Panie Orliński, niech Pan nie udaje, że nie ma Pan mocy, żeby mnie zlustrować. Taki silny organ, który, gdy nie nadążył kasować moich wpisów, banował nicka, gdy nicki się zmieniały banował komputer (i przy okazji dostęp wszystkim, którzy z niego korzystali) miałby nie umieć porównać i ocenić, czy to jedna i ta sama osoba? Oczywiście jest sposób, żeby przechytrzyć cenzorów z forum gazeta.pl, ale pisząc tu z niego nie korzystam, więc śmiało, maila do cenzorów szmaty, żeby mnie zlustrowali.

Pan żartuje, a raczej insynuuje matołkom, że pani Eliza się tu z Panem tak bawi.
-
2007/03/01 19:36:30
I przy okazji, zapomniałam wczoraj polecić:

krzysztofleski.salon24.pl/7041,index.html

Nie zupełnie od czapy, bo mówi o tym, jak wygląda publicystyka po lewej stronie.
-
2007/03/01 20:01:17
@anonim

"To, czyli ja to wyborcza_klamie1 i myli Pan punktowanie Pańskich kłamstw i manipulacji z obroną Michalik....Taki silny organ, który, gdy nie nadążył kasować moich wpisów, banował nicka, gdy nicki się zmieniały banował komputer"

Po pierwsze ROTFL. Jeśli piszesz z kafejki, to Cię nie namierzą (aż tak wszechmocni nie są).





-
2007/03/01 20:50:40
"krzysztofleski.salon24.pl/7041,index.html

Mamy teraz do czynienia z Michnikowszczyzną 2.0: ponieważ atakowanie Michnika na podstawie publikacji "GW" jest zbyt czasochłonne (trzeba pójść do archiwum i wertować zakurzone egzemplarze) i szkodliwe dla zdrowia (kurz może wywołać alergię), to sięga się teraz do opowieści jak to "Michnik w 1991 roku w prywatnej rozmowie opowiedział mi o swoim Planie Opanowania Świata".
-
wo
2007/03/01 21:55:56
@anonim
"Taki silny organ, który, gdy nie nadążył kasować moich wpisów, banował nicka, gdy nicki się zmieniały banował komputer (i przy okazji dostęp wszystkim, którzy z niego korzystali) miałby nie umieć porównać i ocenić, czy to jedna i ta sama osoba?"

No i gdyby nie takie oszołomstwo, człowiek nigdy by nie usłyszał od nikogo, że jest silnym organem :-)

@maciek
" Jeśli piszesz z kafejki, to Cię nie namierzą (aż tak wszechmocni nie są). "

A widzisz - Ty w nas nie wierzysz, a oni w nas wierzą :-). Nie wiesz, że szefowie wszystkich kafejek są w Układzie?

@rabbit
""Michnik w 1991 roku w prywatnej rozmowie opowiedział mi o swoim Planie Opanowania Świata"."

To w ogóle jest jakiś ciężki idiotyzm - mam wrażenie, że Leskiemu się wydaje, że "wolność słowa" polega na tym, że redaktor naczelny nie ma nic do gadania. Wolność słowa polega na tym, że każdy sobie sam może założyć gazetę (bloga etc.), ale nie na tym, że gazety nie mają kierownictwa.
-
2007/03/01 22:13:29
@wo
"A widzisz - Ty w nas nie wierzysz, a oni w nas wierzą :-). Nie wiesz, że szefowie wszystkich kafejek są w Układzie?"

Ech, wzdycham sobie czasem do tego zaczarowanego, tajmniczego świata baśni i legend! et in Arcadia ego. Zauważ, że człowiek przy zdrowych zmysłach, może przejść tylko w jednym kierunku: od wiary do sceptycyzmu, a nigdy na odwrót.
-
2007/03/01 23:30:16
@maciek_r10

" Jeśli piszesz z kafejki, to Cię nie namierzą"

Styl tej samej szmaty. Kolega ze stajni pisze np:

"Oczywiście - być może powodem incydentu były jakieś dawne waśnie - ale moim zdaniem nie jest przypadkiem, że stało się to właśnie teraz".
"Myślę, że sprawa jest poważniejsza niż kilka butelek,"
"Może to zrobili przypadkowi pijaczkowie, a może nie"


No właśnie, może piszę z kafejki, a może nie. Mówi się, że piszę z kafejki. Oczywiście być może piszę z kafejki. Pożyteczny idiota myśli, że piszę z kafejki i to nie przypadkiem, że akurat o pół do 12 w nocy.

Dobranoc pożytecznym idiotom.
-
2007/03/01 23:32:27
@pióropałkarz szmaty
"No i gdyby nie takie oszołomstwo, człowiek nigdy by nie usłyszał od nikogo, że jest silnym organem :-)"

A gdzie "dzięks"?
-
2007/03/01 23:42:32
"Pożyteczny idiota myśli, że piszę z kafejki i to nie przypadkiem, że akurat o pół do 12 w nocy."

No bo w Polsce nie ma całodobowych kafejek internetowych.
-
2007/03/02 00:15:49
@anonim
"Mówi się, że piszę z kafejki. Oczywiście być może piszę z kafejki."

Zauważasz więc to "jeśli" którym zaczynam zdanie. To dobrze, bo ja nie piszę że to na 100% jest kafejka. To tryb przypuszczający, aczkolwiek ja bym chyba nie stosował tak karkołomnego połączenia "oczywiście" a potem "być może". No ale on to pisał pewnie jakoś "na kolanie" pod chmurką. Polszczyzna dopuszcza budowanie zdań w ten sposób, więc nie rozumiem w czym rzecz. Kiedy hipotetyzujemy (bo nie mamy pełnych danych) to mądrze jest zawiesić naszą pewność. Ja wiem, że wy macie inny język, jesteście zawsze wszystkiego pewni.

Gospodarz tego bloga twierdzi, że wierzysz w moc "szarej sieci" (czy czego tam), a ja widzę, że Twoja wiara jest tak słaba jak jak moja.

Nie jest tu weselej i ciekawiej niż na tym waszym nudnym salonie24?
-
2007/03/02 10:34:31
"Nie jest tu weselej i ciekawiej niż na tym waszym nudnym salonie24?"

Jest tu niemal tak wesoło i ciekawie, jak w szkle kontaktowym.
-
wo
2007/03/02 10:37:31
"Jest tu niemal tak wesoło i ciekawie, jak w szkle kontaktowym. "

Big dzięks!
-
2007/03/03 18:35:55
@Klamie
"No właśnie, może piszę z kafejki, a może nie. Mówi się, że piszę z kafejki. Oczywiście być może piszę z kafejki. Pożyteczny idiota myśli, że piszę z kafejki i to nie przypadkiem, że akurat o pół do 12 w nocy. "

To jakiś poziom paranoi niedostępny nawet dla mnie.
Gratuluję.
I zapraszam na kawę, El Izo ;)
-
2007/03/03 19:21:05
"Wygląda na to, że w polskiej prawicowej publicystyce takie zachowanie to standard".

Powyższe zdanie to podręcznikowy przykład manipulacji. Nie udowodnił pan tej tezy. Podał pan najpierw kilka przykładów nieetycznych zachowań a potem wyciągnął z tego jakimś cudem tak szeroką tezę ogólną. Tezę fałszywą i krzywdzącą - trzeba dodać.

Przykład podobnego rozumowania tylko z odwróconym wektorem: w GW pracował Lesław M. Lesław M. był agentem Służby Bezpieczeństwa. Ergo: wygląda na to, że obecność byłych agentów, esbeków i ludzi ogólnie podłych w GW to standard.

No, ale ten drugi tekst mógłby napisać tylko "oszołom", natomiast ten pierwszy może z powodzeniem napisać łebski, rzetelny i w ogóle cool dziennikarz.
-
2007/03/03 19:24:02
@mattness
"To jakiś poziom paranoi niedostępny nawet dla mnie.
Gratuluję."

Oczywiście wiesz komu? Bo to nietrudno wyguglać. Jakbyś nie umiał, to pióropałkarz na pewno pomoże, bo to jego redakcyjnemu koledze należą się gratulacje za paranoję na blogu, którą szmata była łaskawa umieścić na swym portalu. Może i na papierze też, ale nie kupuję, choć to najtańsza gazeta ogólnopolska. Mówią, że jak coś tanie, to nie może być dobre.
-
wo
2007/03/03 22:56:09
@michal2x
"Powyższe zdanie to podręcznikowy przykład manipulacji."

Napisz ten podręcznik, może i go przeczytam.

" Nie udowodnił pan tej tezy."

W notkach blogowych mało kto coś jest w stanie udowodnić.

"Przykład podobnego rozumowania tylko z odwróconym wektorem: w GW pracował Lesław M. Lesław M. był agentem Służby Bezpieczeństwa. Ergo: wygląda na to, że obecność byłych agentów, esbeków i ludzi ogólnie podłych w GW to standard. "

Niewątpliwie standardem GW jest to, że gdy takie coś wychodzi na jaw - takiego kogoś się dożywotnio usuwa z pisania. Standardem prawicy jest zaś to, że divie polskiego plagiatu "da się kolejną szansę" - przez dwa lata dawała jej ją "Gazeta Polska", teraz jakiś buconer z "Życia Warszawy".

" Mówią, że jak coś tanie, to nie może być dobre. "

A bo to jedyna głupia rzecz, jaką mówią.
-
2007/03/04 02:19:00
@WO
"W notkach blogowych mało kto coś jest w stanie udowodnić".

To zwalnia od odpowiedzialności za słowo? Wydawało mi się, że udowodnienie czegoś to kwestia rzetelności i wysiłku w odnalezieniu i potwierdzeniu argumentów dla stawianej przez siebie tezy - nie kwestia tego za pośrednictwem jakiego medium jest prezentowana.

"Standardem prawicy jest zaś to, że divie polskiego plagiatu "da się kolejną szansę" - przez dwa lata dawała jej ją "Gazeta Polska", teraz jakiś buconer z "Życia Warszawy".

Wydawało mi się, że standard jest to pewna ogólnie przyjęta norma postępowania. Mówimy w dalszym ciągu o przypadku jednej pani, tak? Bo już przez chwilę wydawało mi się, że pisze pan o całej armii zdeprawowanych plagiatorów-hunwejbinów prasy prawicowej od lat zaniżających standardy polskiego dziennikarstwa. Gdzież ci pozostali prawicowi plagiatorzy? Chyba, że przytoczy pan teraz nieznane mi historie dotyczące jakichś emigracyjnych pisemek
klepanych dajmy na to w Chicago na kolanie przez pana co "wyjechał dawno, ale i tak wie, że wszystkiemu winni są Żydzi", i jego kilkuosobową ekipę - z tezą, że jest to godna reprezentacja "prasy prawicowej". I że zżynają na prawo i lewo. Przed takim argumentem bym poległ, ale ufam, że byłoby to pana niegodne. :)

Pozdrawiam.
-
2007/03/04 02:32:42
PS. Na marginesie osobista uwaga - hadko czytać "Gazetę" od pewnego czasu. Mówię to bez ironii i ciut sentymentalnie, bo się na niej praktycznie wychowywałem - od 89r niemal codziennie była stałym gościem w naszym domu. I to cenionym gościem. Od kilku lat niestety przestała. Najpierw powoli traciła szacunek - a potem trzeba było gościa wyprosić. Stawał się coraz bardziej irytujący. Cóż, pewnie za to zagościła w innych domach - zawszeć zmiana targetu.
-
wo
2007/03/04 13:16:49
@michal2
"To zwalnia od odpowiedzialności za słowo? "

W żadnym wypadku! W wywiadzie dla Olgierda (link poniżej) mówiłem, że zawsze gdy coś piszę, staram się myśleć o ewentualnym dowodzeniu tego kiedyś przed ewentualnym sądem.

" Wydawało mi się, że udowodnienie czegoś to kwestia rzetelności i wysiłku w odnalezieniu i potwierdzeniu argumentów dla stawianej przez siebie tezy - nie kwestia tego za pośrednictwem jakiego medium jest prezentowana."

Jasne, ale zauważ, że kwestia "rzetelności i wysiłku w odnalezieniu i potwierdzeniu" to jedno, a dokładny opis "odnajdywania i potwierdzania" to drugie. Krótka forma wyklucza pisanie na zasadzie "powiedział co wiedział" (czyli "wypisał wszystkie znane mu argumenty za jakąś tezą"). Na przykład jeśli esej na temat stereotypów popkulturowych dotyczących Europy Wschodniej zamówi u mnie naukowy instytyt, to mogę o tym pierniczyć na dziesiątkach stron. Jeśli mam o tym napisać krótki felieton - napiszę krótki felieton, do którego Z ZAŁOŻENIA nie zamierzam wrzucić wszystkiego co wiem na ten temat (ani niczego dowodzić, bo to nie jest zadanie krótkiego felietonu). Niesłusznie zakładasz chyba, że każdy wszędzie powinien wpisać wszystko co o czymś wie. Ja na przykład zwykle robię risercz dalece wykraczający poza to, co jest w tekście - bo czytelnik płaci mi m.in. za odpowiednią selekcję materiału (jak w książkach z cyklu "Very Bloody History Of Britain" - "without the boring parts").

"Bo już przez chwilę wydawało mi się, że pisze pan o całej armii zdeprawowanych plagiatorów-hunwejbinów prasy prawicowej od lat zaniżających standardy polskiego dziennikarstwa"

Niesłusznie. Napisałem tylko, że na prawicy niskie są standardy oceny tekstu i autora - że nawet tekst wtórny, pozbawiony oryginalnych przemyśleń, głupi, wynikający z niezrozumienia angielskiego oryginału etc., da się na prawicy sprzedać, o ile będzie odpowiednio słuszny ideolo. I Michalik jest tego malowniczym dowodem.

" Od kilku lat niestety przestała."

Och, zachlapałem sobie klawiaturę swymi rzewnymi łzami, chlip chlip. Rzuć jeszcze najlepiej coś o tym, jak kiedyś zawsze wiernie głosowałeś na Unię Wolności, ale Otworzyła Ci Oczy Afera Rywina.

Wywiad:
olgierd.bblog.pl/wpis,ekskluzywny;wywiad;z;wojtkiem;orlinskim,2815.html
-
2007/03/04 18:09:53
@WO
>W żadnym wypadku! W wywiadzie dla >Olgierda (link poniżej) mówiłem, że >zawsze gdy coś piszę, staram się >myśleć o ewentualnym dowodzeniu tego >kiedyś przed ewentualnym sądem.

Okej. Mówisz w tym wywiadzie o dowodzeniu przed sądem. Tylko, że to dotyczy technicznego problemu: "czy dadzą radę się kiedyś do mnie dopieprzyć za to co napisałem, czy mogą mi skoczyć bo wyważyłem słowa". Mnie interesuje przede wszystkim rzetelność dziennikarska w wyrażaniu takich opinii i ich adekwatność do stanu faktycznego. Mówiąc o odpowiedzialności za słowo miałem na myśli raczej przyzwoitość, nie prawo. Chyba, że to kryterium anachroniczne a ja jestem nieodparcie naiwny.

>Jasne, ale zauważ, że >kwestia "rzetelności i wysiłku w >odnalezieniu i potwierdzeniu" to >jedno, a dokładny opis "odnajdywania i >potwierdzania" to drugie. Krótka forma >wyklucza pisanie na zasadzie >"powiedział co wiedział" >czyli "wypisał wszystkie znane mu >argumenty za jakąś tezą"). Na przykład >jeśli esej na temat stereotypów >popkulturowych dotyczących Europy >Wschodniej zamówi u mnie naukowy >instytyt, to mogę o tym pierniczyć na >dziesiątkach stron. Jeśli mam o tym >napisać krótki felieton - napiszę >krótki felieton, do którego Z >ZAŁOŻENIA nie zamierzam wrzucić >wszystkiego co wiem na ten temat (ani >niczego dowodzić, bo to nie jest >zadanie krótkiego felietonu).

Okej. Rozumiem ograniczenia formy. Rozumiem, że na blogu nie będziesz "pierniczyć" w takim wymiarze ilościowym jak "pierniczysz" gdzie indziej. :) Chodzi mi o to, że postawiłeś pewną tezę - ostrą przecież w gruncie rzeczy. Rzuciłeś oskarżenie: "to standard w publicystyce prawicowej". A nie widzę dowodów na potwierdzenie tej tezy. Twierdzisz, że dowodów w krótkiej formie podawać nie trzeba. Czy podasz je zatem w formie dłuższej? Czy w ogóle nie jest to konieczne - poprzestaniesz na rzuceniu ot tak hasła. Krytycy i tak zapomną. A kto już przeczytał, to przeczytał. I już będzie wiedział: "prawicowi publicyści plagiatują". Bo z tej notki powyżej wynika taki właśnie wniosek.

Z tego co mówisz wynikałoby, że powinienem jako czytelnik tego tekstu zaufać Ci, że zrobiłeś porządny risercz - czy jak Wy tam to nazywacie - wyszło Ci jak wyszło, ale nie przedstawisz nic więcej na ten temat, bo to blog i krótka forma i nie jest konieczne. A nie uznać, że może to Ty przesoliłeś i chlapnąłeś coś "ot tak sobie", co akurat pasowało do założonej z góry tezy.

>Niesłusznie. Napisałem tylko, że na >prawicy niskie są standardy oceny >tekstu i autora - że nawet tekst >wtórny, pozbawiony oryginalnych >przemyśleń, głupi, wynikający z >niezrozumienia angielskiego oryginału >etc., da się na prawicy sprzedać, o >ile będzie odpowiednio słuszny >ideolo. I Michalik jest tego >malowniczym dowodem.

Nie. Napisałeś (w powyższym tekście) o dwóch przykładach plagiatorek z komentarzem w kolejnym zdaniu: "wygląda na to, że w polskiej prawicowej publicystyce takie zachowanie to standard". W oczywisty sposób ten komentarz nawiązuje do poprzednich słów i do nich się odnosi.

Swoją drogą możnaby się pewnie zabawić w porównywanie jakie standardy oceny tekstu i autora są w "Trybunie", albo u Urbana. I na ile mądry, pełen oryginalnych przemyśleń musi być, żeby dał się sprzedać i został opublikowany a na ile wystarczające jest, żeby był słuszny ideologicznie. Ale to był zupełnie inny temat.

>Och, zachlapałem sobie klawiaturę swymi rzewnymi łzami, chlip chlip.

Mam nadzieję, że nie zamokła. :) Złośliwości zbyteczne. Zabawne, bo się ich spodziewałem. Jakaś taka wojenna atmosfera na tych politycznych i dziennikarskich blogach. Jak ktoś coś napisze to ani chybi knuje i przemyca podteksty. A ja tu tylko na gościnnych występach, prosty chłopak z małego miasteczka - rozumku u nas mało panie. Nawet nie rozumiemy tu co ma Rywin do Unii Wolności.

Pozdro
-
wo
2007/03/04 20:05:52
@michalx2
"Czy podasz je zatem w formie dłuższej?"

Niezwłocznie gdy ktoś u mnie takie duże opracowanie zamówi.

"Złośliwości zbyteczne."

Co innego osobiste wspomnienia pod tytułem "Łojeju jak ja kiedyś namiętnie Wyborczą czytywałem". Te są wręcz niezbędne.

"Napisałeś (w powyższym tekście) o dwóch przykładach plagiatorek"

Napisałem też o pewnym eksperymencie, w którym śliczna Eliza mnie wyręczyła.

"Nawet nie rozumiemy tu co ma Rywin do Unii Wolności."

Pastisz pewnego typu wypowiedzi.
-
2007/03/05 01:21:29
@WO
"Niezwłocznie gdy ktoś u mnie takie duże opracowanie zamówi".

Aha.

"Co innego osobiste wspomnienia pod tytułem "Łojeju jak ja kiedyś namiętnie Wyborczą czytywałem". Te są wręcz niezbędne".

To wykasuj jak Cię mierzą. Będzie ładniej.

"Pastisz pewnego typu wypowiedzi".

Ironia polegająca na udawaniu niezrozumienia pastiszu z uwagi na sztampowe i mechaniczne zastosowanie.

Dzięki za rozmowę. Cześć.
-
wo
2007/03/05 09:16:53
"To wykasuj jak Cię mierzą. Będzie ładniej. "

No więc mi się podoba właśnie tak jak jest - gostek sobie wyjeżdża z takim tekstem a ja go obśmiewam. Jak mu wykasuję, nie będzie wiadomo, z czego się chichrałem.
-
2007/03/05 09:36:58
@michal

WO się z Ciebie nabija, a ja Ci pokrótce uzasadnię jego tezę (leń WO!): dowodem na to, że prawicowa prasa w Polsce jest tolerancyjna wobec plagiatu jest to, że osoby przyłapane na plagiatach nadal sobie publikują:

1. Maciejowi Rybińskiemu udowodniono plagiat, a on wrócił po paru miesiącach do "Rzeczpospolitej" a teraz pisze w "Dzienniku"
2. Elizie Michalik udowodniono plagiat ileś lat temu, dopiero po 2 latach odeszła z "Gazety Polskiej"
3. tejże Elizie Michalik internauci udowodniali multum plagiatów, ale Igor Janke dopiero kiedy sprawa nabrzmiała jak balon wywalił ją ze swojego saloniku; w nagrodę natomiast została ona przygarnięta przez "Życie Warszawy".

Nie o to chodzi, że większość prawicowych dziennikarz to plagiatorzy. Pewnie tak nie jest. Ale wobec tej plagiatującej mniejszości jest niesamowita tolerancja, i to jest już kompromitujące zjawisko. No bo skoro przyłapanie na plagiacie niczym nie grozi, to jaką mam gwarancję, że następny tekst jaki przeczytam w "Rzeczpospolitej" czy "Dzienniku", nie będzie plagiatem? Mam wszystko sprawdzać?

Porównaj to sobie (powtarzam się) z naukami ścisłymi (standardy w humanistyce są duuużo niższe, niestety). Otóż w panuje w nich klimat olbrzymiego zaufania do słowa badacza. Jeżeli pisze, że zmierzył, to przyjmujemy że zmierzył (uwaga: to co piszę nie ma nic wspólnego z wymogiem powtarzalności eksperymentu). Jeżeli pisze że to jego wyniki, to znaczy, że jego. Dlaczego tak jest? Bo jeżeli kogoś się przyłapie na machlojkach (plagiat, zmyślanie) to kara jest okrutna: bezterminowe wykluczenie z zawodu. Na wydziale fizyki pewnego uniwersytetu w Polsce złapano gościa na plagiacie w jego pracy doktorskiej. Jego koledzy napisali donosik do kilkudziesięciu poważnych pism fizycznych na świecie, i gościu ma szlaban na publikacje. Może sobie wywieszać pracki na arxivie, tyle mu zostało ;-) Oczywiście z wydziału też wyleciał. Czasami bidak przychodzi na seminaria :):)
-
2007/03/05 09:38:21
PS. Gdyby fizyka rządziła się standardami polskiej prasy prawicowej (są na świecie mądrzejsze prawice niż polska), to ten gość dostawałby teraz kolejny grant na badania.
-
2007/03/06 01:45:28
Jeszcze jeden przykład jak w nauce traktuje się oszustów:

en.wikipedia.org/wiki/Jan_Hendrik_Sch%C3%B6n
-
2007/03/07 18:32:40
"Krytyka Polityczna" zaś odkryła w sprawie Elizy Michalik... dyskryminację kobiet:

"Sama publicystka chyba zbyt zapatrzyła się w Macieja Rybińskiego, któremu jakiś czas temu udowodniono plagiat. Rybińskiego nie spotkało nic przykrego w wyniku odkrycia tego procederu, a Michalik już straciła posadę w „Gościu Niedzielnym". To przykre, że w takich okolicznościach publicystka musiała się przekonać, że dyskryminacja kobiet, w którą nie wierzyła, jednak istnieje."

www.krytykapolityczna.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=1617&Itemid=55
-
2007/03/08 12:30:59
Tak to się robi z pracami naukowymi:

arstechnica.com/news.ars/post/20061206-8364.html