Ekskursje w dyskursie
Blog > Komentarze do wpisu
Wspomnienia zadymiarza
Sięgnąłem tam, gdzie gugiel nie sięga - po pierwszą wzmiankę o sobie na łamach w „Gazecie Wyborczej”. Tak starą, że w elektronicznym archiwum są tylko słowa kluczowe.
W tekście nie ma mojego nazwiska, bo byłem wtedy tylko szeregowym idealistą. Artykuł z 15 stycznia 1991 („GW” kosztowała wtedy 600 zł) zatytułowany był „Demonstracja pod ambasadą ZSRR”. Zorganizowano ją w proteście przeciwko użyciu radzieckiego wojska do ostatniej próby zdławienia niepodległościowych dążeń Litwy. Rosjanom udało się kosztem życia nieuzbrojonych cywilów zająć kilka kluczowych budynków, mieszkańcy Wilna gromadzili się zaś wokół parlamentu by uchronić choć ten ostatni przyczółek niepodległości.
Manifestacje w obronie Litwy ciągnęły się w Warszawie od paru dni. Tę zrobiły ugrupowania nieprecyzyjnie opisane w artykule jako „KPN, PPS-WRN, Solidarność Walcząca i Międzymiastówka Anarchistyczna”. Na pewno błędnie opisano tutaj przynajmniej PPS - byliśmy wtedy akurat zjednoczeni, bez dzielenia się na „PPS Lipskiego”, PPS-RD i TKK PPS, coś mi też mówi, że niedokładnie opisano anarchistów („międzymiastówka” to byli Szkielet i Karolek i uważałem ich za nieco zbyt stukniętych; za to bardzo lubiłem takie bardziej intelektualne środowisko z Przemkiem, Owcą i Ryciem, których serdecznie pozdrawiam jeśli zaglądają).
W kluczowym dla mnie punkcie artykułu autor „vip” napisał: „Tradycyjnie już spalono portret Michaiła Gorbaczowa i radziecką flagę, a portiernię ambasady obrzucono zgniłymi jajami i egzemplarzami ksiażki ”Przebudowa i nowe myślenie”.
Cóż, egzemplarz książki był jeden i jam to, nie chwaląc się, nim cisnął. Chciałem podpalić, ale się nie zajmował (hardcover edition).
Kto pamięta tamte czasy, ten nie da się nabrać na political fiction Ziemkiewicza. To przecież nie było tak, że w jakimś pojedynczym momencie „odzyskaliśmy wolność”. To był ciągły proces trwający od Okrągłego Stołu do wolnych wyborów parlamentarnych w 1991. Przez te 2 lata Polska była dziwacznym postkomunistycznym autorytaryzmem, który mógł ewoluować w każdym kierunku.
Można się też było spodziewać - i ja na przykład się tego bardzo obawiałem - że z jednej dyktatury wpadniemy w drugą, że czarni zastąpią czerwonych, że gorąco wtedy popierany przez Kaczyńskich prezydent Wałęsa zaprowadzi kleronacjonalistyczną dyktaturę. Kaczyńscy zerwali zresztą z Wałęsą zapewne właśnie dlatego, że nie chciał być polskim Mecziarem.
Inni obawiali się wtedy, że to początek kolejnego przykręcenia śruby przez ZSRR. Że to już koniec ograniczonej wolności i że przyszłe pokolenia będą wspominać lata 1989-1991 jak praską wiosnę czy węgierskie powstanie.
Taką obawę wyrażał w tym samym numerze „Gazety” w wywiadzie prof. Jerzy Holzer. „Konsekwencje mogą być trojakie. Albo interwencja zatrzyma lub cofnie przemiany, albo dojdzie do odmiennego traktowania prowincji i centrum, albo nastąpi załamanie modelu imperialnego” - mówił Holzer - a na pytanie „Jakie są szanse na ten ostatni optymistyczny scenariusz?” odpowiadał: „Bardzo małe (...) Najbardziej realna jest groźba, że po interwencji wróci - żeby tak powiedzieć - powrotna fala autorytaryzmu czy dyktatury”.
Nikt nie był wtedy tak mądry, by przewidzieć Polskę XXI wieku jako stabilną demokrację w której przeciętna pensja zbliża się do kilobaksa oraz jako pełnoprawnego członka wspólnoty europejskiej. Aczkolwiek znam jednego redaktora, który wówczas uważał za absolutny priorytet umacniające złotówkę reformy oraz kurs jednoznacznie proeuropejski, odkładając rozliczenia na lepsze czasy. I co, nie miał racji?
piątek, 19 stycznia 2007, wo
TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2007/01/19 21:52:48
"w której przeciętna pensja zbliża się do kilobaksa"

Może i się zbliża, zwłaszcza brutto, ale to przecież nędza. A spróbujżesz wyżywić rodzinę 2+1 za dwa kilobaksy brutto - cieniutko zaśpiewasz.
No i mitsubisia legacy kupisz tylko jeśli dostaniesz legacy po przodkach.

OK, OK, zamożność należy mierzyć po tym, na co człowieka nie stać.
-
2007/01/19 21:54:04
Zawsze mnie przy takich historiach zastanawiają 2 rzeczy:

1. skąd się właściwie bierze zgniłe jaja ad hoc,

2. czy się cieszę czy nie, że miałem wtedy (liczę) 15 lat. I nie wiem. Nie udało mi się zbyt świadomie przeżyć najciekawszego so far momentu krajowej historii, ani za bardzo zapamiętać tego co przeżywałem. Żeby choć z 3 lata więcej. No, ale może i dobrze?
-
2007/01/19 22:49:36
O rany, narzekacze z forów wszystkich portali dotarli i tutaj. "co z tego, że zarabiam 300 razy tyle, co 10 lat temu, skoro nadal nie mogę jeździć luksusową terenówką? i jak se kupie plazmę to mi ledwo do pierwszego starcza? nędza, panie. rozkradają rzplitą, łobuzy." get a life.
-
2007/01/19 22:53:54
Ja coś nawet w tamtym czasie raiłem, żeby pojechać do Wilna i pomóc naszym braciom Litwinom.
Strzelanina pod wieżą telewizyjną była dla mnie przedostatnim dowodem, że z Ruskimi nie ma co gadać. Trzeba ich ogólnie olać równym ciurkiem.

To Ty latałeś z tym oszołomem Ikonowiczem, tak? Ciężki przypadek z niego.
-
2007/01/19 23:07:44
Co tu dużo mówić, przecież było o włos:
pl.wikipedia.org/wiki/Pucz_moskiewski
To dopiero wtedy imperium się skończyło. Ale mogło się nie skończyć gdyby Janajew nie schrzanił roboty i unieszkodliwił Jelcyna w pierwszej kolejności zamiast Gorbaczowa. W tym momencie wszystko mogło potoczyć się inaczej. Wtedy pewnie drukowałby Ziemkiewicz antymichnikowskie felietony w Trybunie Ludu :))
-
2007/01/20 00:58:25
Rispekt.
-
2007/01/20 01:27:24
@j.musician
Mnie w artykule który podlinkowałeś najbardziej bawi ta tabelka po prawej "Historia Rosji". Niewielka liczba kroków między podbojami mongolskimi i Rosją XXI wieku nie może być przypadkowa ;)
-
2007/01/20 06:03:32
Ciekawe to były czasy. Miałem wtedy 12 lat. Pamiętam, jak demonstranci przed kamerą odwracali ciała zastrzelonych pod wieżą telewizyjną, tak żeby było widać miejsca, skąd dusza uszła.
-
2007/01/20 10:58:08
"O rany, narzekacze z forów wszystkich portali dotarli i tutaj. "co z tego, że zarabiam 300 razy tyle, co 10 lat temu, skoro nadal nie mogę jeździć luksusową terenówką?"

To o mnie zapewne...

No więc tak - w latach 60. Polska była krajem bardzo biednym i osuwającym się w zastój jeszcze bardziej, niż inne kadeele.

I wychodził niejaki Gomułka i tłumaczył nam w telewizorze, że poziom życia przeciętnego Polaka jest zauważalnie wyższy, niż poziom życia najbiedniejszych nędzarzy II RP. Była to prawda, ale z takich, co doprowadza do furii.

Należy się mierzyć z najlepszymi. Mój kolega odwalający zbliżoną do mojej pracy we Francji (ale dwa razy wolniej...) nie zastanawia się, za co kupi następny samochód. A jak już kupi, to znacznie lepszy niż to, co ja kupię.

Fakt, za komuny nie zastanawiałem się, za co kupię samochód, bo nawet kaszel był dla mnie nieosiągalny. NO I CO Z TEGO? NO CO?
-
2007/01/20 10:59:47
wo: "Przez te 2 lata Polska była dziwacznym postkomunistycznym autorytaryzmem, który mógł ewoluować w każdym kierunku."

Trochę IMHO przesadziłeś z tym autorytaryzmem. Były przecież w 1990 roku wolne wybory prezydenckie i samorządowe. Był Trybunał Konstytucyjny. Był Rzecznik Praw Obywatelskich. Nie było cenzury. Trochę za dużo tych wolności jak na autorytaryzm, nie?
-
2007/01/20 12:40:18
@janekr: "NO I CO Z TEGO? NO CO?"

To, że masz teraz nieskończenie więcej samochodów niż wtedy. Nie pasi?
-
2007/01/20 13:04:17
Zboczony pewnie jestem, ale zaluje, ze mialem wtedy cale 5 lat i nie moglem polazic sobie na zadymy.

Teraz juz nie moge i, obiektywnie patrzac, cale szczescie. Ale przydaloby sie mojemu, pozal sie Boze w niebiesiech, pokoleniu takie doswiadczenie.
-
2007/01/20 13:28:56
"odkładając rozliczenia na lepsze czasy. I co, nie miał racji?"

Wynika, że miał. Lepsze czasy nadeszły, rodacy przyznali to sami, oddając władzę w ręce "rozliczeniowców".
Można to interpretować także w duchu zwycięstwa redaktora Adama Michnika.
-
wo
2007/01/20 14:02:32
@c2d4 et al
Tak, macie czego żałować. Ale dalej rozwinę to chyba w osobnej notce.


@olgierd
"To Ty latałeś z tym oszołomem Ikonowiczem, tak? Ciężki przypadek z niego."

To bardziej skomplikowane. Zapisałem się jeszcze do podzielonego PPS, do odłamu Dżej Dżej Lipskiego. No bo ja zawsze byłem i jestem lewicą zdecydowanie drobnomieszczańską, taką dla której priorytetem jest domek z samochodem dla każdego (najwyżej dla niektórych jakiś sztrucel typu ośmioletnie Volvo). Ideałem jest dla mnie współczesna Dania, gdzie tak to mniej więcej wygląda i z tego systemu zadowoleni są również posiadacze _nowych_ Volvo.
Natomiast właśnie dyskusje na temat polityki zagranicznej 3RP sprawiły, że zbliżyłem się do frakcji radykałów. Pamiętam taką dyskusję, na której towarzysz Płudowski - starszy pan i bliski współpracownik Dżej Dżeja - mówił, że Polska musi dbać o przyjazne stosunki ze wschodnim sąsiadem, na co ktoś z młodych radykałów - bodajże towarzysz Giżyński - odpalił, że ZSRR nie jest już bezpośrednim sąsiadem Polski, że teraz naszymi sąsiadami jest Litwa, Białoruś i Ukraina. "Jak można być tak oderwanym od rzeczywistości!" - zawołał Płudowski. A to był mniej więcej przełom 1990/1991.
Ludziom z tamtego pokolenia ZSRR wydawał się wieczny. I wydawał się takim jeszcze po upadku puczu Janajewa, jeszcze wtedy wielu podejrzewało, że to tylko takie pozory.
W tamtym okresie na mojej szitliście wylądował też minister Geremek za uporczywą odmowę uznania niepodległości Litwy i bardzo głupawe uzasadnienie, że zrobimy to jako "pierwsi po USA". On pewnie myślał że ta odpowiedź jest bardzo dowcipna, dla mnie była odrażającym aktem serwilizmu.

@leniuch
Przecież o tym była moja poprzednia notka. Teraz już niech się bawią na zdrowie w lustracje i tego typu bzdety, już nic nie mogą zepsuć, Michnik spełnił swoją życiową misję, jaką jest zagwarantowanie solidnych fundamentów europejskiej Polski.

@wszyscy zaskoczeni narzekaniem Janka

Na sf-f nazywamy takie bezsensowne narzekanie "jankowaniem" (i kto nigdy nie miał nastroju do pojankowania np. na upadek obyczajów dzisiejszej młodzieży, niech pierwszy rzuci flejmem). Proszę nie zwracać uwagi. Jedi business, go back to your drinks.
-
2007/01/20 15:59:09
wo: "Ideałem jest dla mnie współczesna Dania, gdzie tak to mniej więcej wygląda i z tego systemu zadowoleni są również posiadacze _nowych_ Volvo."

A dla mnie Dania ideałem nie jest, bo nie lubię społeczeństw w których powszechny jest rasizm.
-
2007/01/20 16:01:06
wo: "W tamtym okresie na mojej szitliście wylądował też minister Geremek za uporczywą odmowę uznania niepodległości Litwy i bardzo głupawe uzasadnienie, że zrobimy to jako "pierwsi po USA". On pewnie myślał że ta odpowiedź jest bardzo dowcipna, dla mnie była odrażającym aktem serwilizmu. "

Technicznie miał rację, bo USA formalnie niepodległość Litwy uznawały od kilku dekad, nigdy nie uznawszy wcielenia republik nadbałtyckich do ZSSR. BTW, możesz wskazać źródło i kontekst tej wypowiedzi? Trochę mi ona nie pasuje do Geremka.
-
2007/01/20 16:06:15
wo: "Przecież o tym była moja poprzednia notka. Teraz już niech się bawią na zdrowie w lustracje i tego typu bzdety,"

Widzisz, dla Ciebie to bzdety. Dla kogoś komu donosy sąsiada zniszczyły życie, to nie są bzdety. Kiedyś w "GW" był bardzo dobry artykuł Teresy Boguckiej w której ona sformułowała to tak: ludzie z opozycji wielkomiejskiej byli dużo mniej wystawieni na działania SB i jej agentów niż ci na dalekiej prowincji, więc mają łagodniejszy stosunek do agentury SB. Natomiast w jakimś pipidówie jeden donos mógł komuś nieźle zepsuć życie. Taki człowiek nie powie, że ustawa dzięki której dowie się, kto go tak urządził, i będzie mógł mu się odwdzięczyć ogłaszając nazwisko szpicla, to "bzdet". Dla niego to sprawiedliwość. I oczywiście można wiele złego powiedzieć o lustracji i rozliczaniu zbrodni z okresu PRL, ale nazwać to wszystko, hurtem, "bzdetami" to zbytnie uogólnienie kogoś, kto patrzy na okres PRL wyłącznie przez pryzmat swojego życia, bez zrozumienia dla innych, którzy np. dostali od SB w d... bardziej od niego.
-
2007/01/20 16:21:35
@wo
"Michnik spełnił swoją życiową misję, jaką jest zagwarantowanie solidnych fundamentów europejskiej Polski. "

Mhm. Dokładnie ten tekst wygłosił o sobie Miller, a właściwie ukradł Kwaśniewskiemu. Czy Geremkowi.
Who cares.

(wszystkim tym nadętym pacanom, budującym sobie za życia pomniki bo Polskę Nato i Europie na rozdrożu tysiącleci zalecam podróż do Bukaresztu albo i Sofii. Bałkanoidzi są geopolitycznie dokładnie tam gdzie my i dużo trzeźwiej oceniają swoje osiągnięcie)
-
2007/01/20 16:24:36
"Mhm. Dokładnie ten tekst wygłosił o sobie Miller, a właściwie ukradł Kwaśniewskiemu. Czy Geremkowi. "

No i co z tego właściwie wynika? Zapewne każdy z tych panów również kiedyś powiedział "ale leje dziś od rana". Zapewne dla Ciebie to znak jakiegoś szeroko zakrojonego spisku.

"Bałkanoidzi są geopolitycznie dokładnie tam gdzie my"

No tak, zapewnie przeoczyłem gdzieś te procesy polskich generałów przed trybunałem w Hadze.
-
2007/01/20 16:58:24
" której przeciętna pensja zbliża się do kilobaksa oraz jako pełnoprawnego członka wspólnoty europejskiej."

Tu wydaje się więcej zasług ma George W. Bush i jego podwójny deficyt. Innymi słowy, za moich czasów to były baksy ...*

bloody> procesy polskich generałów toczyly się równolegle z procesami rumuńskich i bułgarskich :)

*to figura retoryczna, moje czasy są teraz.
-
2007/01/20 17:53:51
@bloody:

"Zapewne dla Ciebie to znak jakiegoś szeroko zakrojonego spisku."

?! Zalecam spacer.
-
wo
2007/01/20 18:38:17
@rabbit
"dla mnie Dania ideałem nie jest, bo nie lubię społeczeństw w których powszechny jest rasizm."

Jakie to szczęście, że nie znamy tego zjawiska u nas w Bolandzie.

"Dla kogoś komu donosy sąsiada zniszczyły życie, to nie są bzdety"

Jest mi bardzo przykro, ale temu komuś w niczym niestety nie pomoże rytualna zemsta na sąsiedzie. Rozliczenia nie zwrócą nikomu zniszczonego życia. Jedyne co można zrobić ze zniszczonym życiem to przeżyć te lata, jakie człowiekowi zostały, możliwie jak najfajniej. Czyli na przykład w stabilnej demokracji z dostępnością samochodów, podróży zagranicznych i tak dalej.

@leniuch
" Dokładnie ten tekst wygłosił o sobie Miller, a właściwie ukradł Kwaśniewskiemu. "

Bo też i ma w tym swoje zasługi. Dlatego zresztą Michnik chciał opóźnić ujawnienie afery Rywina - żeby nie przeszkadzać w unijnych negocjacjach.

" Bałkanoidzi są geopolitycznie dokładnie tam gdzie my"

Być w Unii od trzech lat i być w Unii od miesiąca to kolosalna różnica. Ty też w wielu aspektach już odczuwasz płynące z tego korzyści.
-
2007/01/20 20:49:28
@wo
"Bo też i ma w tym swoje zasługi."

kolosalne. Więc jednak nie tylko Ojciec Redaktor. Wspomnij jeszcze o gen. Jaruzelskim, który wprowadzając stan wojenny otworzył drogę do okrągłego stołu etc. - też ma swoje zasługi.

"Być w Unii od trzech lat i być w Unii od miesiąca to kolosalna różnica. Ty też w wielu aspektach już odczuwasz płynące z tego korzyści."

Kłamiesz ! :-D. Trzy lata stukną w maju.
Ja osobiście jestem euroentuzjastą, ale fakt, kojarzysz moje sympatie z PiS-em. Otóż PiS nigdy nie był antyeuropejski. Był na "Tak, ale". Jak Maria Janion :-) ("Tak, ale z naszymi zmarłymi" (?!))
-
2007/01/20 22:43:04
amatil: "procesy polskich generałów toczyly się równolegle z procesami rumuńskich i bułgarskich :) "

Ale leniuch102 napisał "Bałkanoidzi", a do nich zaliczają się również Serbowie i Chorwaci ;-)

wo: "Jakie to szczęście, że nie znamy tego zjawiska [rasizmu] u nas w Bolandzie."

M.in. dlatego nie stawiamy Bolandy za wzór społeczeństwa...

"Jest mi bardzo przykro, ale temu komuś w niczym niestety nie pomoże rytualna zemsta na sąsiedzie. Rozliczenia nie zwrócą nikomu zniszczonego życia. Jedyne co można zrobić ze zniszczonym życiem to przeżyć te lata, jakie człowiekowi zostały, możliwie jak najfajniej."

1. Zaspokojenie potrzeby sprawiedliwości (a nie zemsty) dla kogoś może być nawet i ważniejsze. Zresztą teza, że takie rozliczenia jak opisałem (w odróżnieniu od masowej dekomunizacji itd.) uniemożliwiają rozwój gospodarki, jest wyssana z palca. Niby czemu miałyby przeszkadzać?
2. Właśnie zanegowałeś potrzebę sądzenia wszelkich przestępców "jednorazowych", którzy już nie mogą powtórzyć swojego występku. A jednak się to robi.
3. Możesz prywatnie uważać że nie ma sensu ujawaniać imienia faceta, który na Ciebie donosił. Co nie zmienia faktu, że osobie inwigilowanej przez SB taka wiedza się po prostu *należy* (jeżeli chce o tym wiedzieć, oczywiście). End of story. Odmawianie ludziom prawa do wiedzy o działaniach SB wobec nich byłoby już piramidalnym aktem serwilizmu wobec byłego reżimu.

"Dlatego zresztą Michnik chciał opóźnić ujawnienie afery Rywina - żeby nie przeszkadzać w unijnych negocjacjach. "

O, tego uzasadnienia w/w opóźnienia jeszcze nie słyszałem, fajne! Ja jednak jestem zwolennikiem praworządności, i zmiatanie przestępstw pod dywan w imię "wyższej racji" mi się nie podoba.
-
2007/01/20 22:45:11
>leniuch102
"Bałkanoidzi są geopolitycznie dokładnie tam gdzie my i dużo trzeźwiej oceniają swoje osiągnięcie"

Są tam gdzie my głównie dzięki nam. Komu w UE przyszłoby do głowy przyjmować jakichś bałkańskich barbarzyńców, gdyby wczesniej nie przełknięto Polaków? Bałkanoidzi też powinni budować pomniki naszym "nadętym pacanom".

A po drugie: teraz geopolityczna sytuacja jest podobna, ale w 1990 r. nie była. W Bułgarii i Rumunii nie stacjonował Północna Grupa Wojsk Armii Czerwonej (opuścili Polske dopiero we wrześniu 1993), i nie mieli za plecami 380 tys. sołdatów w NRD. A zobowiązania Układu Warszawskiego podpisane w 1975 miały formalnie obowiazywać aż do 1995. Sowieci lali na Bałkany, nie były im one do niczego potrzebne. Ale Polsza to był najważniejszy element całego imperium.
-
2007/01/20 23:13:29
>Należy się mierzyć z najlepszymi. Mój
>kolega odwalający zbliżoną do mojej
>pracy we Francji (ale dwa razy
>wolniej...) nie zastanawia się, za co
>kupi następny samochód. A jak już kupi,
>to znacznie lepszy niż to, co ja kupię.

Bynajmniej. Jako sportowiec amator mierze sie z innymi amatorami, a nie z Lancem Armstrongiem czy innym koksiarzem. Podobnie, jako Polak mierze sie z Wegrem, Czechem czy Chorwatem, a nie z Niemcem, Francuzem czy innym beneficjentem planu Marshalla i 50+lat przewagi w stosowaniu efektywnego zarzadzania zasobami panstwa. Proponuje sie doksztalcic i poczytac cos o historii powojennych Niemiec czy Wielkiej Brytanii (az do lat 70tych). Tam rowniez ludzie nie mysleli o posiadaniu limuzyn, pracowali ciezko i na dodatek korzystali z pomocy zewnetrznej. Oczekiwanie, ze dostaniemy to od losu za darmo jest arcy-polskie, niestety.

Co do lustracji, to można mieć jako-taką nadzieję, że mimo swoich wielkich wad (odwracanie uwagi ludzi od rzeczy naprawde istotnych, jak np. gospdoarka) pożytecznie podziala na formowanie sie wlasciwych postaw w narodzie. Byc moze za czasow narodowosocjalistycznego kartoflizmu przynajmniej czesc kolaboranckiego scierwa bedzie sie balo donosic przez swiadomosc tego, ze przyjdzie kolejna zmiana warty i ich nieprzyjemnie zlustruje. Mam nadzieje, ze przynajmniej tyle z tego w tym kraju zostanie. Co prawda daleko nam do standardow wyznaczanych przez spoleczenstwo zwiazku radzieckiego, ale ilosc kapusiow jest tak czy owak przerazajaca.
-
2007/01/20 23:38:43
@bloody, jak ja się cieszę, że nie jesteś bossem tego kraju, bo by "nic nie było". Tylko duch sprawiedliwości unosiłby się nad zgliszczami.
-
2007/01/21 00:14:28
@j.musician:
"Bałkanoidzi też powinni budować pomniki naszym "nadętym pacanom". "

Glorious nation of Kazakhstan zastanawia się, który z polskich obalaczy komuny, ergo (wg Ciebie) wyzwolicieli tego dumnego kraju najbardziej zasługuje na pomnik. Borat zdradził mi, że najlepiej pasowała by im św Jolanta Bez Barier. Mi się to wydaje trochę naciągane, ale konsultacje w redakcji GW wypadły pozytywnie.
-
2007/01/21 00:20:18
Typowo prawicowa znajomośc geografii, że tak sparafrazuję WO. No comment.
-
2007/01/21 00:31:43
@janko
fakt, poszedłem na skróty, zapomniałem, że to lewicowy blog.
ale skoro doszedłeś do wniosku, że Rumunia zawdzięcza UE, NATO i wolność Michnikowi, to do środy może skumasz, że Kazachstan też sam się nie odłączył. I wtedy docenisz moją błyskotliwą ripostę.
-
2007/01/21 00:48:12
Rumunia była de facto niepodległa od 1968 roku, kiedy to Ceausescu odmówił udziału wojsk rumuńskich w inwazji na Czechosłowację, wycofując praktycznie ten kraj ze struktur Układu warszawskiego. W nagrodę za to w przyjęto Rumunie do Banku Światowego i Międzynarodowego Funduszu Walutowego i zasypano kredytami za które Ceaucescu budował sobie pałace. No i oczywiście Ceaucescu był dyktatorem prawicowym: w 1966 wprowadził całkowity zakaz aborcji i antykoncepcji.
Rumunia nie walczyła o niezalezność w 1989r jak my, tylko obalała rodzimą faszystowską dyktaturę. Ale w jej wejściu do EU nasze "nadęte pacany" maja duzy udział.

Widzę że znajomość historii podobna do znajomości geografii.

-
2007/01/21 02:23:06
@janko:
"No i oczywiście Ceaucescu był dyktatorem prawicowym"

To, rozumiem, objaw saturday night fever :-).

Historia najnowsza to labirynt dociekań i domniemań. Czytałem gdzieś nawet, że interwencję w Czechosłowacji _wymusił_ Gomułka. Wyszłoby na Twoje - Gomułka ojcem emancypacji Rumunii z demoludów.
-
2007/01/21 09:30:16
Największym prawicowcem musiałby być zatem Józef Wissarionowicz Stalin, który także w pewnym momencie wprowadził zakaz skrobanek.
W 1968 r. Nicolae ewidentnie grał pod publiczkę z Zachodu, zapewne świadom tego, że Sowiety nigdy nie prowadzą dwóch wojen na raz. Po prostu wykorzystał zamęt w Pradze dla swoich celów.
Tej wiedzy (a może chytrości) zabrakło ulubionemu Generałowi naszego Gospodarza, który 13 lat później uznał, że lepiej wyręczyć Sowietów w pewnych sprawach.
-
2007/01/21 11:17:07
Rumunia świetnie na tej "chytrości" wyszła.
-
2007/01/21 11:29:46
mrwisniewski: "jak ja się cieszę, że nie jesteś bossem tego kraju, bo by "nic nie było". Tylko duch sprawiedliwości unosiłby się nad zgliszczami."

Nie histeryzuj. Polska AD 2006 to coś więcej niż zgliszcza, a przecież rozwiązania które popierałem w moim poście obowiązywały u nas od 1997 roku.

Ale widać niektórzy tak reagują na samo słowo "sprawiedliwość". Poczekamy aż Ciebie ktoś kopnie w żyć, jak wtedy będziesz się odnosił do tematu.
-
2007/01/21 11:31:58
j.musician: "No i oczywiście Ceaucescu był dyktatorem prawicowym: w 1966 wprowadził całkowity zakaz aborcji i antykoncepcji.
Rumunia nie walczyła o niezalezność w 1989r jak my, tylko obalała rodzimą faszystowską dyktaturę."

Stosunek do aborcji i antykoncepcji jako cecha definiująca faszyzm? Aż mi bebechy skręciło ze śmiechu.
-
wo
2007/01/21 12:56:52
@leniuch
"[Miller} kolosalne. Więc jednak nie tylko Ojciec Redaktor."

A kto mówi, że _tylko_ Michnik? To wspólna zasługa wielu polityków. Można natomiast wskazać parę osób, którzy w tej sprawie nie zdziałali nic pozytywnego, tylko starali się przeszkadzać - Kaczyńscy, Giertych, Lepper i tak dalej.

@rabbit
" Zresztą teza, że takie rozliczenia jak opisałem (w odróżnieniu od masowej dekomunizacji itd.) uniemożliwiają rozwój gospodarki, jest wyssana z palca."

Takie rozliczenia, jakie obaj bylibyśmy skłonni zaakceptować (oraz takie, przeciwko którym nic nie miałby Michnik), nie zaspokoją owego "pragnienia zemsty" aka "pragnienia sprawiedliwości". Po prostu dlatego, że wielu spraw nie da się jednoznacznie udowodnić, więc domniemanie niewinności i prawo do obrony stawia zbrodniarzy minionego reżimu na uprzywilejowanej pozycji (to dotyczy zwłaszcza działalności TW). Do zaspokojenia "pragnienia zemsty" potrzebowałbyś jakiejś specustawy, stosującej odpowiedzialność zbiorową i odrzucającej domniemanie niewinności. Takie coś byłoby dla mnie (i dla Michnika) nie do przyjęcia w imię wyższych zasad. A także na pewno nie ułatwiłoby nam ani rozwoju gospodarki ani akcesji europejskiej.

@olgierd
"Największym prawicowcem musiałby być zatem Józef Wissarionowicz Stalin, "

To jest - nawiasem mówiąc - standardowa doktryna trockistów.

"Sowiety nigdy nie prowadzą dwóch wojen na raz"

Bzdura.
-
2007/01/21 14:51:06
"Takie rozliczenia, jakie obaj bylibyśmy skłonni zaakceptować (oraz takie, przeciwko którym nic nie miałby Michnik), nie zaspokoją owego "pragnienia zemsty" aka "pragnienia sprawiedliwości"."

Całkowicie nie, ale w jakimś stopniu tak. Zresztą, spieramy się nie o to, ale czy wypada nazywać pragnienie sprawiedliwości "bzdetami". Dodam jeszcze, że mówienie "sprawiedliwość = zemsta", jest obraźliwe dla ofiar PRL. Może niektórzy chcą zemsty, ale wielu po prostu chce choćby namiastki sprawiedliwości -- takiej jak np. wiedzy o tym, kto na nich donosił. Zapytam wprost: uważasz, że nie mają prawa o tym wiedzieć, jeżeli chcą?
-
wo
2007/01/21 16:14:15
Bzdet to wartościujące określenie relatywne. Zagłada całego układu planetarnego jest bzdetem wobec zagłady galaktyki i tak dalej. Otóż wobec takiej kwestii, jak stworzenie Polsce najlepszej sytuacji geopolitycznej od pieprzonego siedemnastego stulecia, kompletnym bzdetem jest prawo Malinowskiego do wiedzy o tym, czy donosił na niego Kowalski.
-
2007/01/21 16:41:05
No tak, jak to mówili klasycy, "jednostka jest niczym". Jak na liberalnego demokratę, ciekawe podejście.
-
2007/01/21 18:03:03
Sam jestem zafascynowany amnezją tych, którzy dzisiaj próbują forsować własną wizję „wybicia się Polski na niepodległość”. Pamiętam te czasy dobrze, tak jak i swoje obawy z tamtych lat (Czy Sowieci rzeczywiście wyprowadzą swoje wojska z Polski? Czy Polska zdoła za mojego życia stać się częścią UE? Kiedy osiągniemy taki poziom życia, że będzie nas stać na kupno „Zachodniego” popularnego samochodu?) Byłem sceptyczny, a tu proszę - udało się. Z tym większym niedowierzaniem obserwuję dzisiejszych czcicieli wiary w „spisek okrągłostołowy”. Rozum chowa się do mysiej dziury, kiedy do głosu dochodzi tak „żarliwa wiara”. Przy okazji (jak zwykle) jej „wyznawcy” już utworzyli pokaźną kolejkę chętnych po przywileje, trzeba tylko złożyć hołd „władcy” i zadeklarować swoją psie oddanie. Nastał bowiem czas, że i ten kto nic nie potrafi też może się czymś wykazać. Nie mogę się oprzeć wrażeniu, że Polak to ktoś, komu szczególnie łatwo zginają się stawy kolanowe. Tę giętkość to sobie doskonale wyćwiczyliśmy za PRL-u (obojętnie, czy mówimy o pochodzie pierwszomajowym, czy o biciu czołem przed wielkim ołtarzem).
Najwyraźniej swoje 5 minut mają teraz ludzie, którzy jakby przespali ostatnie 15 lat w jakimś szpitalu. Doszło do tego, że dwójka wariatów (takich prawdziwych, co to „słyszą głosy”) wrzeszczących: „Pożar, pożar!” zbudziła cały oddział szpitalny, który ruszył do pomp. Tych co kierują akcją gaszenia wyhalucynowanego pożaru, ktoś powinien może skierować na właściwy dla nich oddział psychiatryczny i zaordynować coś na uspokojenie, a resztę położyć do łóżek. Jeśli się tego nie przerwie, to nas potopią. Niestety nie widzę tu tego "ordynatora" jak na razie. Zawsze mam skłonność do przesadnych obaw, to takie mało optymistyczne.
-
wo
2007/01/21 19:42:57
@rabbit
"No tak, jak to mówili klasycy, "jednostka jest niczym". Jak na liberalnego demokratę, ciekawe podejście."

Och, krajnij mi fakingowego riwera. Każda liberalna demokracja musi sobie radzić z problemem hierarchii wartości gdy pojawi się konflikt "interes jednostki versus interes całej społeczności". I bardzo mi przykro, ale często interes jednostki (zwłaszcza gdy tyczy sfery czysto emocjonalnej - jak w tym przypadku) jest olewany ciepłym parabolicznym w imię interesu całości.

@maciek
No właśnie trafiasz w punkt. Jankizmy typu "no niby stać mnie na samochód, ale tylko na najtańsze renault, więc się nie liczy" są o tyle groteskowe, że jeszcze w 1993 taka wizja Polski roku 2003 byłaby uznana za skrajnie optymistyczną.

-
2007/01/21 19:47:11
"Jankizmy typu "no niby stać mnie na samochód, ale tylko na najtańsze renault, więc się nie liczy" są o tyle groteskowe, że jeszcze w 1993 taka wizja Polski roku 2003 byłaby uznana za skrajnie optymistyczną. "

Młodszy jesteś, a i tak memoria Ci fragilizuje. W 1991 roku dość powszechne było przekonanie, że w ciągu 3, no góra 7 lat dogonimy pod wzglęem poziomu życia Hiszpanię, albo chociaż Portugalię.
-
wo
2007/01/21 19:54:50
" W 1991 roku dość powszechne było przekonanie, że w ciągu 3, no góra 7 lat dogonimy pod wzglęem poziomu życia Hiszpanię, albo chociaż Portugalię."

Chyba na pececie. Skąd w ogóle wytrzasnąłeś coś takiego? Jakikolwiek przykładowy tekst na poparcie tezy o istnieniu owego "powszechnego przekonania"? Ja pamiętam wiele prognostycznych tekstów, w których ekstrapolowano najbardziej optymistyczne założenia wzrostu gospodarczego i zwykle czas gonienia unijnej końcówki wychodził w dziesiątkach lat. Co dalej zresztą jest realne.

Świadczy o tym choćby polska fantastyka. Na początku lat 90. polscy autorzy gdy chcieli opisać Polskę XXI wieku wychodził im zawsze jakiś wielki krater po bombie, nigdy w NATO, nigdy w UE. Przypomnę zresztą "Pieprzony los kataryniarza" Ziemkiewicza, oparty zresztą o założenie że Wałęsa będzie wybrany na drugą kadencję (he he).
-
2007/01/21 20:23:49
wo: "I bardzo mi przykro, ale często interes jednostki (zwłaszcza gdy tyczy sfery czysto emocjonalnej - jak w tym przypadku) jest olewany ciepłym parabolicznym w imię interesu całości. "

Interes != prawo. W demokratycznym państwie jednostka ma prawo do informacji o działaniach państwa wobec niej, chyba że ważny interes państwa wymaga utajnienia tych działań. To jest ABC liberalnej demokracji.

Oprócz tego, nie kupuję tezy o konflikcie pomiędzy daniem Malinowskiemu prawa do przeczytania swojej teczki a budową autostrad, wejściem do UE, itd. Najlepszym dowodem jest to, że wprowadzono w Polsce takie rozwiazanie i świat się jakoś nie zawalił. Państwo musi spełniać różne funkcje na raz. Teza "musimy totalnie olać naprawianie krzywd z okresu PRL bo trza autostrady budować" ma tyle samo sensu co biadolenie "jak możecie dawać dotacje na Filharmonię Narodową, jak tu dzieci chorują na raka!".
-
2007/01/21 20:55:30
*Naprawianie* krzywd? Mocne słowo.
-
wo
2007/01/21 21:39:10
@rabbit
Ktoś Cię najwyraźniej zdezinformował. Nie ma u nas tak, że każdy Kowalski może zajrzeć do swojej teczki. Stąd zresztą te wszystkie narzekania.
-
2007/01/21 22:45:35
"*Naprawianie* krzywd? Mocne słowo."

Naprawianie w miarę możliwości. Ofkors że w porównaniu ze skalą krzywd to słowo jest mocno na wyrost.

"Ktoś Cię najwyraźniej zdezinformował. Nie ma u nas tak, że każdy Kowalski może zajrzeć do swojej teczki."

Owszem. Ale to nie znaczy, że nie jest lepiej niż gdyby NIKT nie mógł zajrzeć.
-
2007/01/21 23:01:45
>wo
"krajnij mi fakingowego riwera"

Jest mi wstyd bo skończyłem filologie angielską i za chuja nie wiem co to znaczy "CRY ME FUCKING RIVER". W żadnym słowniku tego nie ma. Próbowałem guglować, i z kontekstu domniemywam że to coś w rodzaju: "skocz mi gościu na dekiel".
Domyslam się, ze to cytat z jakiegoś filmu którego nie widziałem. Błagam, oświeć mnie mistrzu!!!
-
2007/01/22 01:38:46
Coś tu wali trollem.
-
wo
2007/01/22 09:31:47
"Domyslam się, ze to cytat z jakiegoś filmu którego nie widziałem. "

Z piosenki. To bardzo smutna piosenka o miłości, w której podmiot liryczny rozmawia z partnerem, który kiedyś rozbił udany związek (z podmiotem właśnie) i po latach przychodzi i marudzi, że mu smutno bo jest taki samotny. Podmiot liryczny proponuje temu złamasowi, by zaczął rozmowę od wypłakania rzeki łez, bo w swoim czasie już właśnie przez tego kogoś ją wypłakał. Metaforycznie jest to więc coś w stylu "och koleś, rozumiem że cierpisz, ale wszyscy mamy jakieś problemy, ja też swoje w życiu przeszedłem, więc niestety jeśli szukasz współczucia, to nie pod tym adresem". Po dodaniu wulgaryzmu oznacza to "wiesz co koleś? mam gdzieś twoje problemy".
-
2007/01/22 10:14:52
Podobno żeby zbyt szybko nie dyskontować sukcesu "Michnikowszczyzny" i zachować program w TWP, nowa książka znanego Autora ukaże się wkrótce pod pseudonimem - mało wyszukanym, przyznajmy - Andrzej Anusz.

Znów będzie hit?

Czy zamiast tekturowych Puchatków nie ruszy się sam Krzyś? Albo jego brat?
-
2007/01/22 10:22:10
"" W 1991 roku dość powszechne było przekonanie, że w ciągu 3, no góra 7 lat dogonimy pod wzglęem poziomu życia Hiszpanię, albo chociaż Portugalię."

Chyba na pececie. Skąd w ogóle wytrzasnąłeś coś takiego?"

Z autopsji. Nie podeprę się danymi cytowalnymi, gdyż ówczesna prasa uprawiała panjojczenie totalne.
Natomiast wielu ludzi wierzyło, że po tak szybkim kopie pójdziemy dalej jak burza do przodu.
Podkreślę, że to przekonanie istniało w 1990 roku i jeszcze w 1991 od biedy. W 1993 już raczej wszystkim przeszło...

Pragnę przypomnieć w sprawie przesadnego optymizmu, że gdy RFN wchłaniało NRD, kanclerz Kohl obiecywał - "za 3 lata i 70 mld marek wyrównamy poziom obu części Niemiec"

Otóż po 6 latach i rzetelnym przekroczeniu budżetu wyrównanie poziomów było jeszcze w sferze marzeń.

Mylił się Kohl, myliliśmy się i my.
-
wo
2007/01/22 11:25:16
20 lat.
-
wo
2007/01/22 11:47:47
Ależ mnie wkurza ten engine! Powyżej był długi post, zakończony zdaniem typu "nie znałem w latach 1990-1991 literalnie nikogo, kto się spodziewał dogonienia unijnej końcówki w czasie [mniejszym od] 20 lat". Ale zamiast [mniejsze od] użyłem wiadomego znaczka.

No więc powiem tylko, że masz/miałeś dziwnych znajomych, Janku.
-
2007/01/22 12:06:52
Jeżeli chodzi o członkostwo Polski w UE, to janekr ma rację. W 1990 roku, Polska miała być za 5 lat w EWG. W 1995 roku, Polska też miała być za 5 lat w UE. Spełniło się dopiero w 2004 roku.

Pamiętam takie podsumowanie z jakiegoś anglojęzycznego pisma ekonomicznego: "EU membership of Poland is always 5 years ahead".
-
wo
2007/01/22 12:14:42
"Jeżeli chodzi o członkostwo Polski w UE, to janekr ma rację"

Ale on w ogóle nie o tym pisał.
-
2007/01/22 12:53:49
Częścią polskiego marzenia o sukcesie było członkostwo w UE.
-
2007/01/22 13:07:30
"W 1990 roku, Polska miała być za 5 lat w EWG"

Z punktu widzenie ścisłej ścisłości w 1990 roku formalnie rzecz biorąc jeszcze nie było UE, tylko EWG, ALE już w 1989 w czasie historycznego przemówienia Mazowieckiego jednym z punktów programu było negocjowania stowarzyszenia właśnie z Unią Europejską.
-
2007/01/22 15:44:01
Nie wiem, czy autor bloga wie jakim autorytetem byl dla nas - lewakow z drugiej polowy lat 90. Teksty 'Giwery', zaczytywane w liceum pod lawka obok pamfletow Zychowicza ksztaltowaly nasze niezalezne myslenie w czasach, gdy wszyscy mysleli tak samo...

Wtedy wiara w wolny rynek, Balcerowicza i nieskalanosc opozycji demokratycznej byla w dyskursie publicznym niezachwiana. Za czytanie Marksa dyrektor liceum wzywal na dywanik, a ktokolwiek doszukiwal sie trockizmu w Kuroniu - byl oszolomem.

Nigdy bym sie wtedy nie spodziewal, ze ja, czy moj owczesny idol WO, bedziemy po latach czuc sympatie do Michnika, UD(obecnie PD) czy nawet - o zgrozo - Balcerowicza...
-
wo
2007/01/22 16:33:56
@ernst stavro
"Nie wiem, czy autor bloga wie jakim autorytetem byl dla nas "

O rany, zawsze jak ktoś zaczyna takim tekstem ("pod wpływem recenzji kupiłem tę książkę..."), spodziewam się pozwu cywilnego :-)

"Nigdy bym sie wtedy nie spodziewal, ze ja, czy moj owczesny idol WO, bedziemy po latach czuc sympatie do Michnika, UD(obecnie PD) czy nawet - o zgrozo - Balcerowicza..."

No właśnie o tym pisałem w notce o klesce Michnika. Kaczory wystarczająco wyraźnie pokazały nam, jak wyglądałaby Polska alternatywna wobec III Rzeczpospolitej. W efekcie po latach w wielu spornych kwestiach teraz właśnie jestem skłonny przyznać rację Michnikowi. Właśnie teraz stał się niekwestionowanym autorytetem dla każdego na lewo od Jasia Marysi. A to kupa luda jest.
-
2007/01/22 18:36:54
"Kaczory wystarczająco wyraźnie pokazały nam, jak wyglądałaby Polska alternatywna wobec III Rzeczpospolitej."

No, moglibyśmy mieć jeszcze Polskę Ikonowicza i "Nowej Lewicy".
-
2007/01/22 19:08:56
>wo
dzieki za wyjaśnienia. czy tej piosenki nie spiewał czasem Justin Timberlake?