|
Ekskursje w dyskursie
Blog > Komentarze do wpisu
Rydzyk nie pojedzie A1
Zdaje się, że można już obliczyć ile kilometrów autostrad wybudują w Polsce kaczyści. Prawdopodobnie zbudują zakontraktowane już około 50 kilometrów A4 na odcinku Krzyżowa - przejście graniczne Jędrzychowice, które według planów ma być oddane we wrześniu 2008 (a że jak zwykle się pośliźnie, wstęgę przetnie już ktoś z lewicy, bo to po wyborach będzie). Można mieć nadzieję, że zaczną coś rozgrzebywać na odcinku A1 Sośnica-Gorzyczki. To będzie następne trzydzieści parę kilometrów. Aczkolwiek, żeby było śmieszniej, gotowa do rozpoczęcia budowy jest tylko połowa tego odcinka, nadająca się w praktyce tylko do realizacji teledysku covera „Road To Nowhere” Talking Heads, autostrada będzie się bowiem gwałtownie urywać w wiosce o nazwie Bełk (population 3358), praktycznie ślepo. Niestety, przygotowania do budowy następnego odcinka są w lesie, bo jeszcze nie wykupili nieruchomości. środa, 17 stycznia 2007, wo
TrackBack
Cytat dnia.
z szuflada
8230 parę dni temu słuchałem z uwagą wystąpienia premiera na kongresie drogowców. W pewnym momencie premier sam z siebie zgromadzonym na sali drogowcom zaczął tłumaczyć, iż on wie, że w Polsce są siły, które będą przeciwne budowaniu... » Wysłany 2007/01/18 22:42:39
Komentarze
2007/01/17 15:24:13
rzeczywiscie, "banda debili" to ultimate term. ale mozna dosadniej i krocej: "motłoch".
2007/01/17 15:43:34
Heh no jakże ja czekałem, aż znów pojawi się ciepłe słowo o ministrze Polu.
BTW może problem właśnie w tym, że po Pol u pojawił się Pol aczek? 2007/01/17 15:54:34
@olgier
Heh, no jakże ja czekam, aż pojawi się z Twojej strony jakiś pierwszy w dziejach argument merytoryczny. 2007/01/17 15:58:12
Heh no jakże tu dyskutować merytorycznie - skoro w sumie masz rację - jest z tymi inwestycjami granda do sześcianu. Przy czym nie odczuwam akurat, aby minister Pol zastał Polskę glinianą a zostawił murowaną, ale to pewnie kwestia oceny.
Poza tym uważam, że autostrady równie dobrze mogą (powinny?) być prywatne, ale to już takie moje prawicowe zboczenie. 2007/01/17 15:58:42
@inżynier
"I to mówi wyznawca "worst case scenario"..." W roku 2006 - drugim roku obecności Polski w Unii, gotowej nam finansować ponad 80% naszych inwestycji - do użytku będzie oddane 6 kilometrów autostrady łączącej okolice Szczecina z okolicami Szczecina. Jedyny worse case scenario jaki mi przychodzi do głowy, to dupnięcie gigantycznej asteroidy. 2007/01/17 16:06:24
" Przy czym nie odczuwam akurat, aby minister Pol zastał Polskę glinianą a zostawił murowaną, ale to pewnie kwestia oceny. "
Ja odczuwam to tak, że minister Pol zastał autostradę A2 łączącą Konin z Wrześnią (plus rozgrzebane obejście Poznania), a zostawił kawał drogi już naprawdę ułatwiające kierowcy życie. "Poza tym uważam, że autostrady równie dobrze mogą (powinny?) być prywatne, ale to już takie moje prawicowe zboczenie." Móc to sobie mogą, ale 100 lat historii budowy autostrad pokazuje, że prywatni inwestorzy mogą budować najwyżej drogi typu amerykańskich "turnpike", tzn. relatywnie krótkie odcinki wylotowe z wielkich miast (lub pozwalające omijać wielkie miasta), ale jeśli ma powstać sieć oplatająca cały kraj, to nie ma członka we WSI, musi się tym zająć państwo. 2007/01/17 16:24:37
wo: "W roku 2006 - drugim roku obecności Polski w Unii, gotowej nam finansować ponad 80% naszych inwestycji"
Ile czasu zajmuje przygotowanie tak dużej inwestycji jak budowa autostrady? "Móc to sobie mogą, ale 100 lat historii budowy autostrad pokazuje, że prywatni inwestorzy mogą budować najwyżej drogi typu amerykańskich "turnpike", tzn. relatywnie krótkie odcinki wylotowe z wielkich miast (lub pozwalające omijać wielkie miasta), ale jeśli ma powstać sieć oplatająca cały kraj, to nie ma członka we WSI, musi się tym zająć państwo." W USA każdy rodzaj infrastruktury komunikacyjnej, od kolei poprzez autostrady do linii lotniczych, był mocno subsydiowany przez rząd federalny. Szczerze wątpię, czy ktoś mógłby pokazać państwo większe od księstwa Monako, gdzie rozwojem infrastruktury komunikacyjnej zajmują się inwestorzy prywatni BEZ WSPARCIA PAŃSTWA. 2007/01/17 16:27:52
"Ile czasu zajmuje przygotowanie tak dużej inwestycji jak budowa autostrady? "
No właśnie rzecz w tym, że odcinek A2 Nowy Tomyśl -granica _już był_ przygotowany. Zatem przygotowywanie tego odcinka do budowy zajęło PiSowi minus kilkanaście miesięcy, bo na razie ich rola ogranicza się do opóźniania. Podobną rolę ogrywają w odcinku Stryków - Konotopa oraz - jak się okazuje - A1 Grudziądz - Toruń. Gdyby utrzymać tempo rządów Millera i Belki, W TYM ROKU ODDAWANO BY ODCINEK NOWY TOMYŚL GRANICA. Ruszałaby też budowa Stryków - Konotopa. "każdy rodzaj infrastruktury komunikacyjnej, od kolei poprzez autostrady do linii lotniczych, był mocno subsydiowany przez rząd federalny" Chyba że właśnie malutkie, parunastomilowe turnpikes. To się jeszcze prywatnemu biznesowi opłaca. 2007/01/17 16:38:51
Tym sie wlasnie roznia polscy narodowi socjalisci od niemieckich. Tamci przynajmniej postawili troche autostrad, i to nawet solidnych. No ale kazdy ma takich nazistow, na jakich zasluguje :-)
2007/01/17 16:48:53
@wo: "Jedyny worse case scenario jaki mi przychodzi do głowy, to dupnięcie gigantycznej asteroidy."
Mnie chodziło o tego "lewicowego ktosia" z rządu, który będzie odbierał A4 (BTW: a nie A18?). Mimo wszystko jestem w stanie wyobrazić sobie, tuż przed następnymi wyborami, wielkie wrzenie w naszej ciągle prebiotycznej zupie parlamentaryzmu, z którego wychynie jakiś mega-PR-good-looking-potwór z dobrym hasłem. Coś w stylu Rokita i Elita. God Damn... wyobraziłem sobie partię Rokity, Ziobry i Marcinkiewicza... Łojezu. 2007/01/17 16:49:07
No więc ironia w tym, że z tych 65 kilometrów jakie zostawią po sobie kaczyści, 50 już zaczął budować Hitler :-). Wzdłuż śladu przyszłej A4 jeszcze widać resztki niedokończonych nasypów i wiaduktów pod planowaną austostradę Dresden - Breslau. Dlatego zresztą tyle przynajmniej kaczyści potrafią zrobić - plany są gotowe od 70 lat, wystarczy palnąć stempelek z orzełkiem w koronkach i unijne pieniądze płyną na budowę.
Też zresztą głównie niemieckie :-) 2007/01/17 16:50:44
Aha... owo "mimo wszystko" to znany i udowodniony spisek okrągłostołowy wedle którego władzę na zmianę obejmują postsolidarnościowcy i postkomuniści.
2007/01/17 16:50:55
"BTW: a nie A18?"
Nie. W Krzyżowej A18 biegnie na Zachód szlakiem dawnej Berlin - Breslau, A4 odbija szlakiem Dresden - Breslau. Dlatego właśnie ten odcinek Niemcy planowali budować w drugiej kolejności, priorytet miało Berlin - Breslau, które zdążyli machnąć w półprofilu. I masz rację, Twój plan mogę przebić już tylko asteroidą :-) 2007/01/17 16:58:14
sądzę, że polscy kierowcy są trwale niezainteresowani autostradami po 24 gr za kilometr, czyli +- w cenie paliwa.
nawet z telefonami sos. pkty obsługi podróżnych ?! na tym się na całym świecie zarabia góry kasy, tylko u nas to podraża eksploatację. wo, czy ty czasem nie jesteś przypadkiem hajtnięty z jakąś Kulczykówną? 2007/01/17 17:12:43
Na początek wyznanie - Panie Wojtku (skąd to zdrobnienie?) Orliński - nie zgadzam się szczególnie z Pana poglądami politycznymi - nigdy nie potrafiłem zrozumieć Pana patronowania takiemu kuriozum, jak periodyk Lewą Nogą, który czytam z prawdziwą irytacją - z tych którymi się katuję, przebija go swoją głupotką tylko Rewolucja - ta wzbudza tylko troskę.
Mimo tego, Pana blog to jedyny w polskiej sieci, który łykam z zachłannością - jest rewelacyjny. Jako jeden z niewielu dziennikarzy w Polsce nie pisze Pan na blogu tego, co później można przeczytać w gazecie czy usłyszeć od nich np. w TVN24 - Pana koledzy po fachu robią to nagminnie. W efekcie mam wrażenie, że wszędzie w miediach ciągnie się za nimi smak przepracowanego oleju z hamburgerowni. Gratuluję z podziwem! a teraz w kwestii autostrad - przypomniał mi się wywiad Rokity dla Przekroju, w który Jan-Maryja mówi tak: "... parę dni temu słuchałem z uwagą wystąpienia premiera na kongresie drogowców. W pewnym momencie premier sam z siebie zgromadzonym na sali drogowcom zaczął tłumaczyć, iż on wie, że w Polsce są siły, które będą przeciwne budowaniu dróg i że najpierw trzeba będzie przezwyciężyć te siły, żeby potem móc te drogi zbudować." Gomułka w czystej postaci. Nie chce mi się szukać w sieci tego wystąpienia - pewnie przez redakcję GW będzie łatwiej - może tam będzie odpowiedź dlaczego jest, jak jest? Choć nie wiem, czy nie lepiej byłoby zająć się poszukaniem jakiejś perełki na youtube – może do końca kadencji tego sejmu nie zamkną nam youtube i jakoś przetrwamy. PS. Wywiad Rokity jest na stronach Przekroju. PS2. Nie popisałbyś - stosuję się do obowiązującego tu stylu - troszkę o polskim rocku lat 80? Szukałem ostatnio na youtube Oddziału Zamkniętego i były tylko dwa kawałki - normalnie umrzemy i nic po tym nie zostanie ;) 2007/01/17 17:21:42
@beztlumika
"(skąd to zdrobnienie?)" Oj, dzięki za pytanie! Planowałem w ogóle to wyjaśnić w jakimś wstępnym ogólnofilozoficznym poście, ale potem zapomniałem. Teksty które piszę jako dziennikarz podpisuję normalnie, jako Wojciech. Natomiast tutaj zależało mi na nieformalnej atmosferze takiej jaka panuje np. na konwencie miłośników sf, w Usenecie albo na zlocie miłośników określonej marki komputera czy samochodu - gdzie wszyscy odruchowo są do siebie na "ty". Mam nadzieję że to się jakoś tam udało. Ja generalnie zawsze wolę jak ktoś mi wyjedzie per "ty ch*" niż wda się w jakieś "co pan tutaj panie wypisuje". "zukałem ostatnio na youtube Oddziału Zamkniętego i były tylko dwa kawałki - normalnie umrzemy i nic po tym nie zostanie ;) " Ahem, nigdy nie przepadałem akurat za nimi :-) 2007/01/17 17:25:16
@beztlumika
"Lewą Nogą" jakas dekade temu bywalo ciekawe... a moze to ja bylem mlodszy/glupszy :) pozdrawiam. 2007/01/17 17:25:47
> nigdy nie przepadałem akurat za nimi
ja mam wrażenie, że oni po latach są lepsi niż byli, jak grali w moim dzieciństwie - musi być jakaś kategoria medyczna na takie schorzenie ;) 2007/01/17 18:14:03
"znany i udowodniony spisek okrągłostołowy wedle którego władzę na zmianę obejmują postsolidarnościowcy i postkomuniści"
A teraz rządzą postsolidarnościowcy (PiS) czy postkomuniści (Samoobrona i LPR)? 2007/01/17 18:23:19
> do użytku będzie oddane 6 kilometrów
> autostrady łączącej okolice Szczecina z > okolicami Szczecina. Już to kiedyś pisałem: to kawałek "berlinki", czyli jak łatwo zgadnąć autostrady do Berlina (A6 po polskiej stronie, A11 po niemieckiej), którą zbudowali byli Niemcy jeszcze przed II WŚ. Autostrada już była, to nie jest nowa droga tylko generalny remont jej kolejnego odcinka. 2007/01/17 19:07:29
A ja się czuje nieswojo - wiem, gdzie jest Bełk! Jeździłem przez Bełk do babci! :D
2007/01/17 21:51:52
Dla mnie najgorszy scenariusz to druga (i kolejne, czemu nie) kadencja kaczystów, nie jest to przecież wykluczone, prawda? Zwłaszcza w świetle ostatnich deklaracji jednego z braci, że z "polityki" zamierza się wycofać parę lat po ukończeniu 90-tki. Jakoś mi to złowrogo i zarazem fałszywie brzmi, więc odczytuję to wręcz jako zapowiedź rządzenia Polską do chwili aż mu zegar biologiczny odmierzy te 94 (czy ile) lat. Naturalnie, będę szczęśliwy, jeśli ci ludzie wypadną z gry już przy następnych wyborach, ale się na to nie nastawiam. Zawsze może być gorzej (nie wiem, czy nie jest to czasem któreś z praw Murphy'ego).
2007/01/17 22:38:21
"Dla mnie najgorszy scenariusz to druga (i kolejne, czemu nie) kadencja kaczystów, nie jest to przecież wykluczone, prawda?"
Ale strasznie mało prawdopodobne. Socjologiczna zagadka znana pod hasłem "dlaczego im nie spada" ma przecież proste wytłumaczenie - poparcie dla LPR i Chamoobrony zleciało do zera. PiS pożarł przystawki, więc pozornie mu nie spada, ale koalicji jako całości spadło aż miło. 2007/01/17 22:41:39
@maciek_r10
Pozostając w konwencji katastroficznej, uważam, że nasi kochani skrobiani bracia utrzymają się u władzy. Jakiś czas temu już, czytałem interesującą opinię, że obecny układ (sic!) może się utrzymać długo bo odzwierciedla polskie społeczeństwo (?). Polacy zdaje się tacy są tępi, trochę nacjonalistyczni i lubiący pogrozić silniejszym kolegom szabelką. 2007/01/18 00:03:24
W zasadzie sprawa z autostradami nie powinna nikogo dziwić. Elektoratowi naszych narodowych socjalistów nie są one do niczego potrzebne. Rolnikom? Radiomaryjnym emerytom i rencistom? Ludziom, którzy swoje rodzinne miasteczko opuszczają w razie pogrzebu lub ślubu w rodzinie?
Pocieszające jest to, że kaczyści albo nie planują wojny, albo jeszcze się nie zorientowali, że linie zaopatrzeniowe do inwazji na Niemcy i Rosję warto mieć przygotowane ZANIM się na nich wyruszy :-) Skądinąd straszne jest to, że wymyślenie jakiegoś gorszego scenariuza od obecnej rzeczywistości przychodzi z dużym trudem i zalatuje tandetnym absurdem. Maciej Giertych prezesem NBP? Herr Direktor Rydzyk intronizowany? Lustracja bohaterów kreskówek i agentów ubezpieczeniowych? Wszystko wtórne i aż się prosi dodać "już było...". O rany, gdyby mi tak dobrze nie płacili, miałbym przynajmniej motywację żeby spieprzać, zanim zamkną granice :-) 2007/01/18 11:18:38
@bloody: "A teraz rządzą postsolidarnościowcy (PiS) czy postkomuniści (Samoobrona i LPR)?"
Nie no, rządzą postsolidarnościowcy (PiS), a że w koalicji mają co mają to taki dil, bejbe. PO nie udało im się zgwałcić, PSL zawsze dziewica, SLD -- uchowaj panie, więc trzeba było szyć. Tu jest istotne kto siedział przy Okrągłym Stole. Ani M.Giertych ani Lepper nie siedzieli, do "spisku" więc nie mogli się podłączyć. Co, mniemam, jest właśnie największym bólem fantomowym przewracaczy Ogrągłego Stołu. 2007/01/18 11:33:06
@wo: "Socjologiczna zagadka znana pod hasłem ,dlaczego im nie spada' ma przecież proste wytłumaczenie (...)"
Jest jeszcze inna opcja (ewentulanie uzupełnienie): PiS wybudował sobie betonowy elektorat -- ludzi którzy głosują chocby się waliło i paliło. Podobnie jak SLD ma zawsze 12%, a kto to jest to już RAZ Ci wytłumaczy :-). Poziom PiS-betonu ocenić będzie można dopiero po następnych wyborach. Będzie to jak sądzę za mało do rządzenia, ale tłumaczy właśnie "dlaczego im nie spada". 2007/01/18 12:19:38
"Tu jest istotne kto siedział przy Okrągłym Stole. Ani M.Giertych ani Lepper nie siedzieli, do "spisku" więc nie mogli się podłączyć. Co, mniemam, jest właśnie największym bólem fantomowym przewracaczy Ogrągłego Stołu."
Zastanawia mnie w takim razie, jak Kaczyńscy są w stanie wytrzymać w swoim własnym towarzystwie. Wszak oni również brali udział w Okrągłym Stole. 2007/01/18 13:36:26
@bloody: No, ba! Skoro rządzą, to należą do spisku OS, nie? A chcą unieważnić umowę spiskową, bo nie chcą oddać władzy Olejniczakowi. Resistance is futile, z teoriamii spiskowymi nigdy nie ma dyskusji.
A tak na serio, to myślę, że Jarek właśnie ma za złe, że barał udział w obradach OS i się na "spisek" nie załapał. (Należę do frakcji, która uważa, że on nie jest wyrachowanym cynikiem używającym spisku OS do gier wyborczych, tylko naprawdę w niego wierzy.) Pewnie uważa, że gdzieś w sali obok był "Okrąglejszy Stół". To jest taki syndrom Adasia Miauczyńskiego z "Nic śmiesznego": "Kurwa... zawsze drugi!" 2007/01/19 10:59:19
A propos autostrad warto zerknąć co piszą w Pardonie - cytując nawet gospodarza!
2007/01/24 14:53:42
wo
"PiS pożarł przystawki, więc pozornie mu nie spada, ale koalicji jako całości spadło aż miło." Właściwie wątek już jakby wygasł, ale z tymi fluktuacjami elektoratu to się nie zgodzę. To zbyt proste wyjaśnienie, choć niby rzeczywiście np. SO pracowała w pocie czoła (po godzinach i w zaciszu swoich gabinetów) na swoją sondażową klęskę, ale mnie jednak to nie przekonuje. Ponieważ wcale nie zanikł ów tajemniczy czynnik, który PiS w ogóle powołał do życia (pod taką czy inną nazwą). Nie jest tak, że PiS spadł na nas jak grom z jasnego nieba, bo przecież rzeczywiście „Something is rotten in the state of Bolanda”. Nie miałem jednak niczego co mogłoby zgrabniej wyjaśniać trwałe poparcie PiS, aż tu w sukurs przyszedł mi artykuł I. Krzemińskiego, który całkiem sporo wyjaśnia Muszę ze skruchą przyznać, że jestem ograniczony i w ogóle nie postało mi w głowie, że kołtunerię i dulszczyznę można postrzegać jako pewne dobro, coś bardzo pożądanego (ba, coś, czego nawet należy bronić w sądach) w przestrzeni publicznej, że brak debaty i różnicy poglądów też jest OK (bo wtedy świat „ładniej” wygląda), że jedyne „rozsądne” rozwiązywanie konfliktów/sporów polega na zamieceniu sprawy pod dywan. Wnioski niestety płyną z tego niewesołe, bo gnije nam coś raczej w głowach i uporać z tym nie będzie łatwo. Wydaje mi się, że PiS jest trwale opancerzony przed dowolnym blamażem, nic go nie jest w stanie skompromitować w oczach elektoratu: ani bezczelna korupcja (jej gorszące przypadki już wkrótce zaczną wychodzić na światło dzienne), ani bezczynność, ani arogancja, ani nepotyzm, ani niekompetencja, ani nawet demontaż demokracji (kaczyści uważają, że sama demokracja jest już niedobra (skoro ma się władzę)). Mimo wszystko patrzę z rosnącą ciekawością na to jak „chłopcy” gmerają wokół PZPN-u. Osobiście każdy sport wyczynowy uważam za nonsens i nie podzielam tych emocji (dla mnie Adam Małysz może skakać na tapczanie u siebie w domu), ale coś mi się wydaje, że to może autentycznie PiS-owi zaszkodzić, zwłaszcza kiedy po dziesiątkach lat oczekiwań, biało-czerwoni pod wodzą Leo Beenhakkera (zdarza mi się niechcący czasem coś przeczytać) całkiem dobrze sobie radzą. PiS zaczął wczoraj z wysokiego „C”, ale dzisiaj czytam, że już „miękną”, łamią się (wciąż zapomiabam, że oni niczego porządnie nie potrafią doprowadzić do końca). A marzą mi się kopy w kaczy kuper z tak błahego powodu jak zabawa dorosłych mężczyzn okrągłym przedmiotem. Powód upadku rządu właśnie na tym tle, byłoby równie zabawny jak wybór dwójki bliźniaków na dwa najbardziej eksponowane stanowiska w państwie. Jesteśmy narodem, który jednak umie zakpić z siebie, jesteśmy dodatkowo „practical jokers”, choć tego nie umiałem wcześniej dostrzec. 2007/01/24 14:57:59
W kwestii technicznej. "Uciekł" mi powyższy wpis. Czy gdzieś jest jakaś instrukcja obsługi tych wpisów (jak podłożyć URL np.)? Powinna być jakiś możliwość wykonania podglądu zanim się komentujący naprawdę wpisze.
Tu jest link to tego artykułu z Rzepy: www.rzeczpospolita.pl/dodatki/opinie_070123/opinie_a_1.html |
|
I to mówi wyznawca "worst case scenario"...