Ekskursje w dyskursie
Blog > Komentarze do wpisu
Die Trybuna Ludu
Wpadł mi właśnie w ręce stary egzemplarz „Trybuny Ludu”, której reporter został zaproszony by przez jeden dzień obserwować pracę towarzysza premiera. Lektura zabawna, bo człowiek zdążył już zapomnieć, że kiedyś w tej profesji panowało aż takie lizusostwo.
Reportaż zaczyna się od kontrastu: wewnątrz rządowego tupolewa towarzysz premier emanuje potęgą swojego spokoju, a na zewnątrz „szaleje rozdzierająca płaszcze wichura”. Towarzysz premier ciężko pracuje dla dobra socjalistycznej ojczyzny: „Jest 18:40. Dla towarzysza premiera to mniej więcej środek dnia, który zakończy się dwie-trzy godziny po północy. Czeka go jeszcze lektura wieczornych raportów dziennych, kilka spotkań i potwierdzenie harmonogramu na jutro. Na sam koniec, już w domu, lektura dokumentów lub książki”.
Towarzysz premier sam ciężko pracuje, więc dużo wymaga też od towarzyszy ministrów. Ci aż boją się rozmawiać z towarzyszem premierem. „Bo rozmowa jest straszliwie konkretna, wręcz brutalna. Nie o chęciach, programach, zamierzeniach, ale przygotowywanych zmianach kadrowych czy w prawie”. Słusznie, towarzyszu premierze, dobrymi chęciami nowej Polski się nie zbuduje. Konkretów nam potrzeba, towarzysze, konkretów!
Towarzysz reporter obawia się, że towarzysz premier z przemęczenia zidiociał czy zdziecinniał, zauważył bowiem u niego gaworzenie. Miało to miejsce w Wojniczu w Małopolsce, który właśnie dzięki towarzyszowi premierowi otrzymał prawa miejskie.
Skupmy się na chwilę przy opisie gospodarskiej wizyty towarzysza premiera w tej miejscowości, bo dziś tak fantastycznie wazeliniarskiego stylu już się w prasie nie spotka: „Wielki kosz lokalnych smakołyków i radosne gaworzenie z babciami i wnukami wspólnie uprawiającymi sztuki plastyczne w miejscowym domu kultury wyraźnie dobrze nastroiły premiera. I chyba w akcie wdzięczności za ciepłe przyjęcie (...) w jednej z wojnickich fabryk wśród pachnących farbą, dopiero co wyprodukowanych maszyn drukarskich wygłosił, po raz pierwszy tak szczerze, swoje credo: Postawiliśmy na zwykłą Polskę!”.
Aż się chce zacząć skandować - niech żyje zwykła Polska, na której towarzysz premier postawił kosz smakołyków! Niech żyje towarzysz reporter i radosne gaworzenie! Niech żyją towarzyszki babcie i towarzysze wnuczki! Niech żyje aktyw robotniczy Wojnickiej Fabryki Maszyn Pachnących Farbą! Niech żyją wypowiedzi towarzysza premiera, po raz pierwszy tak szczere!
Kim był autor tego tekstu? Odwracam kartkę: „Michał Karnowski”. Data publikacji: 20-21.01.2007. Ach, to jednak nie była „Trybuna Ludu”? Tut mir leid. Pamiętam tamtą epokę, to pewnie stąd te skojarzenia. Na szczęście redaktor Karnowski uprawia swoją propagandę w stuleciu internetu, gdzie każdy seksualny fetysz ma swoją grupę dyskusyjną, fandom i comiesięczną konwencję. Nie ma się czego wstydzić, redaktorze, ale mam nadzieję, że pamiętacie, że rimming to bardzo niebezpieczna praktyka.
poniedziałek, 22 stycznia 2007, wo
TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Znalezione u wo: Die Trybuna Ludu z smog
da.killa rzucił dziś zdecydowanie rewelacyjnym linkiem: Die Trybuna Ludu.Trafne, ostre i 8230 prawdziwe. Share This ... »
Wysłany 2007/01/22 20:25:58
Same Difference z Slow Bear
Oh, what a circus, what a show! Wprawdzie rzecz jest już obśmiana na conajmniej dwóch blogach , które śledzę, ale jak ktoś przytomnie zauważył, ten tekst prawdopobnie przejdzie do historii. Teraz będzie zagadka dla uważnych czytelników - znajdź 10 ... »
Wysłany 2007/01/22 21:31:39
sen o nowej hucie z net to
można by zacząć tak, jak to zrobił wojtek orliński w słynnym już wpisie o wazeliniarskim artykule karnowskiego. właściwie... czemu nie. zaczynajmy. wpadła mi właśnie w ręce stara książka z pierwszej połowy lat pięćdziesiątych. taki typowy ... »
Wysłany 2007/03/06 16:21:08
Komentarze
2007/01/22 19:27:46
Hm, aaale o sso chozzzi? Gdzie link do omawianego tekstu?
-
wo
2007/01/22 19:39:05
Nigdy nie byłem mistrzem w przeszukiwaniu tego typu portali, więc być może to po prostu moja wina, ale na ich wersji online tego nie odnalazłem. Też byłbym komuś wdzięczny za URL.
-
wo
2007/01/22 19:48:53
DZIĘKI!

"Jarosław Kaczyński chce być żelaznym kanclerzem IV RP"
"Kaczyński nie jest mydłkiem sterowanym przez doradców, ma wizję, która może brzmieć chropawo, ale przez niedopowiedzenia staje się atrakcyjna" - pisze w DZIENNIKU publicysta Michał Karnowski.

:-))))
-
2007/01/22 19:55:09
"ma wizję, która może brzmieć chropawo, ale przez niedopowiedzenia staje się atrakcyjna"

Gdyby chodziło o literata, wszystko by się trzymało - lwia częśc literatury pięknej niedopowiedzeniem silna.
Ale tu - zdaje się - chodzi o literaturę nie piękną, tylko faktu, a może nawet po prostu o fakty?
-
2007/01/22 19:59:05
Passent też już czytał:
passent.blog.polityka.pl/
coś mi się zdaje że ten artykuł przejdzie do historii.

-
2007/01/22 20:08:56
Jak kadzić, to tylko sobie .
-
pdz
2007/01/22 20:14:00
"(...)ale mam nadzieję, że pamiętacie, że rimming to bardzo niebezpieczna praktyka."

hmm, czy to elokwencja, czy...?
-
wo
2007/01/22 20:29:32
Czy jesteś pewien, że rozumiesz to słowo? Jakoś mi nie pasuje do kontekstu.
-
2007/01/22 20:29:59
czy..? Zdecydowanie czy. HIV nie śpi, trzeba uważać.
-
wo
2007/01/22 20:40:21
Nawet przy założeniu, że partner pasywny jest w 100% wolny od wszystkich chorób przenoszonych drogą seksualną, partner aktywny ciągle naraża się po prostu na kontakt z E. coli. Mogą mu wyskoczyć pryszcze na buzi i zacznie od tego kernelować kompile.
-
2007/01/22 21:02:30
Łojeja, to coś jak z Gravity's Rainbow Pynchona.
-
2007/01/22 21:09:55
Rimming to jest to, ale e.coli nie jest niestety najwiekszym z zagrozen. Mozna mianowicie zlapac wydalone przez partnera jajeczka glisty[*], ktore - jesli zaszczepia sie u czlowieka - calkowicie dewastuja organizm, glownie watrobe i pluca. Miejmy nadzieje, ze tow. redaktor uzyl metody "na folie". Biorac pod uwage, ile w walce z Ukladem i Spiskami trzeba sie nalizac, stosowanie zabezpieczen wydaje sie niezbedne.

[*] pl.wikipedia.org/wiki/Glista_ludzka
-
2007/01/22 21:25:15
To się Latkowski zmartwi, bo straci tytuł "najtańszej dziwki polskiego dziennikarstwa"?

Chociaż hola hola, nie wiemy ile Karnowski wziął.
-
2007/01/22 21:57:47
Dzięki za linka. Przeczytałem i... o, kurczę...

"Bo kiedy Jarosław Kaczyński stoi przed wąską grupą, doskonale wie, co powiedzieć. Biznesmenom z Wojnicza dał krótki i treściwy wykład na temat sposobów zdobywania unijnych pieniędzy i konieczności rozważenia wydzielenia Warszawy z województwa mazowieckiego [...] Prezesowi Instytutu Pamięci Narodowej w Bochni, gdzie pojechał po zakończeniu spotkania w Wojniczu, treściwą definicję własnego stosunku do lustracji. Plus napomnienie, by IPN realizował ją 'odpowiedzialnie'. "

No po prostu towarzysz Kim Ir Sen podczas gospodarskiej wizyty udziela towarzyszom filmowcom [hutnikom, chemikom, rolnikom - niepotrzebne skreślić] cennych wskazówek. Nie jestem pewien, czy to jest jeszcze śmieszne...
-
2007/01/22 22:11:19
W poprzednim numerze Bierut gospodarsko zwiedzał redakcję Trybuny:

"Prezydenta osobiście po naszych ogrodach, tarasach i redakcji oprowadził naczelny. - Jestem pod wrażeniem, jestem pod wrażeniem - powtarzał.

I przyszedł czas na bankiet. Ostatni goście, żegnali się z naszym gmachem grubo po północy."

O kurcze, to nie bierut, to kwaśniewski.
i nie trybuna..
miniurl.pl/bez-mydla

-
wo
2007/01/22 22:20:47
@leniuch

20:08 called, they want their jokes back.
-
2007/01/22 22:46:14
Ja myślę, że to jest jakieś współzawodnictwo. Galba raczej przegrała ale się stara .

PS Naprawdę myślałem, że piszesz o Jaroszewiczu, czekałem nawet na zagadkę - "czy to Jaroszewicz czy Edward Wymazany".
-
2007/01/22 23:03:24
ustalmy - pisarze i kronikarze dworscy to nie jest wymysl komuny.
gorzej, ze mnie to juz nie smiezy, a straszy.
i nie moge tego nawet tlumaczyc tylko tym, ze uderzylam glowa o asfalt.
-
2007/01/22 23:39:20
Karnowski ślizga się w wazelinie cz. 457

"Potem wszyscy podzielili się opłatkiem.
Na koniec ministrowie rozeszli się do gabinetów, by dokończyć pakowanie, a prezydent zniknął w swoich apartamentach, by przygotować się do wieczornego orędzia do narodu.
Wygłosił je w telewizyjnej "Jedynce"."

o kurde, to chyba nie Karnowski..

Znowu GW?!

miniurl.pl/prosto-w-oczy
-
2007/01/22 23:39:28
Heh:). Ktoś powiedział Karnowskiemu że kadencja trwa cztery lata a w lustro trzeba patrzeć do końca życia?:)
-
wo
2007/01/23 00:12:27
Oj, leniuch leniuch, widzę że potrzebujesz wykładu łopatologicznego. Proszę bardzo:

GW: "Potem wszyscy podzielili się opłatkiem.
Na koniec ministrowie rozeszli się do gabinetów, by dokończyć pakowanie, a prezydent zniknął w swoich apartamentach, by przygotować się do wieczornego orędzia do narodu.
Wygłosił je w telewizyjnej "Jedynce".

Karnowski: "Potem wszyscy za przykładem premiera podzielili się opłatkiem. Na koniec zakochani w premierze ministrowie rozeszli się do wyznaczonych im przez premiera gabinetów, by spakować się zgodnie z wyznaczonym przez premiera planem pakowania. Zaś jakże przystojny, sympatyczny i inteligentny prezydent zniknął w swoich urządzonych ze smakiem apartamentach, by przygotować orędzie, które brzmiało chropawo, ale przez niedopowiedzenia stało się atrakcyjne. Wygłosił je w odzyskanej dla Narodu i Religii telewizyjnej Jedynce".
-
2007/01/23 00:32:40
- Gugugu - zagaworzyły wnuczęta.
- Gugugu - odpowiedział premier.
- Wujku, daj cukierka!
- [A mógł zabić...]
-
2007/01/23 01:05:06
@wo: brawo Maestro, wirtualny tekst Karnowskiego, o ileż lepszy, bo z redakcji drepczącej przez dziesięć lat w orszaku Aleksandra.
Więc to o zawodową zawiść szło. Teraz rozumiem lepiej. Nikt jednakowoż nie pobije Zoszczenki:

"dobry był, grzeczny - wspomina prezydenta jego nauczycielka polskiego Weronika Juszkiewicz. - I zawsze tak pięknie się wypowiadał, to widać dzisiaj, jak przemawia, a praca maturalna świetna, oryginalna, coś o młodości pisał.

Kwaśniewski wmurował kamień węgielny pod budowę licealnej sali sportowej, wspominał swoje zamiłowanie do sportu."

miniurl.pl/cala-prawda

O kurcze, to nie Zoszczenko, to znowu GW o Kwaśn. :-(
-
2007/01/23 01:28:45
@leniuch: Masz poważne kłopoty z symetrią. Teksty GW są tylko lekko żenujące, Karnowski stratosferyzuje.
-
wo
2007/01/23 02:25:11
@leniuch
Rozumiem, że wolałbyś, żeby o wstrętnym komuniście pisano tylko tonem typu "komunistyczno-komunistyczny komunista splugawił piastowską ziemię wmurowaniem żałosnej imitacji kamienia węgielnego", ale niestety Twoje rozpaczliwe poszukiwania symetrii na razie prowadzą Cię na manowce. W przeklejonym przez Ciebie najpierw tekście o wygłaszaniu orędzia nie ma w ogóle ani jednego przymiotnika wartościującego - na przykład mowa jest po prostu o orędziu a nie o orędziu porywającym przez swoje niedopowiedzenia. Podobnie w tekście o wmurowaniu kamienia węgielnego.

Zauważ, że nikt by się nie czepiał Karnowskiego, gdyby napisał reportaż z sentymentalnej wizyty Kaczyńskiego w swojej szkole z młodości (lub kompatybilnym). Sentymentalne wizyty są, jak sama nazwa wskazuje, bardzo sentymentalne. Karnowski włożył jednak mnóstwo sentymentów w coś, co miało być po prostu typowym dniem z życia premiera - wypełnionym radosnym gaworzeniem, babciami, wnuczkami i pouczaniem biznesmenow jak tu biznesmenować.
-
2007/01/23 08:37:20
Kochani moji - czytam nadal ten tekst Karnowskiego i czytam, i nie mogę się nadziwić.
Normalnie jazda na maksiutka.
-
2007/01/23 09:04:24
"Świta asystentów i funkcjonariuszy Biura Ochrony Rządu niewiele mniejsza, ale za to bardzo wyciszona, zdecydowanie w cieniu."

Fajna nowomowa: większa = niewiele mniejsza.

-
2007/01/23 09:30:04
Czytam sobie ten tekst w dzienniku i tak się zastanawiam, skąd ten Karnowski się urwał, morda jakaś taka znana, i nagle omal z krzesła nie spadłem: Karnowskich jest dwóch!
pl.wikipedia.org/wiki/Micha%C5%82_Karnowski
-
2007/01/23 09:38:20
No nie, to musi byc tekst z przemyconym ironicznym podtekstem.
Nie wierze, ze mozna tak wlazic w d..e.
-
2007/01/23 10:00:00
@inż Mru: "Masz poważne kłopoty z symetrią"
Fakt, mam. Z jednej strony - tekst przepracowanego Karnowskiego - z drugiej - dziesięcioletnie -"lekko żenujące"- archiwum literatury dworskiej w wykonaniu gazety, która nie może się nachwalić swoim wysokim poziomem i obiektywizmem.

@wo: "_Zauważ, że nikt by się nie czepiał_"
He, tę figurę polemiczną nazwijmy "potrójny wo".

GW programowo "nie wartościuje". Jeśli ekspert w dziedzinie ma coś do powiedzenia - po prostu udziela mu łamów.
"Osobiście najchętniej czytam wspomnienia, bo moim zdaniem w ludzkich losach jest najwięcej prawdy. Tu nic nie może być upiększone.
Poza tym książka tak dobrze napisana, dotycząca czegoś tak bliskiego, a jednocześnie skomplikowanego, bogatego, tragicznego, dramatycznego okresu naszej historii jest niezmiernie interesująca."

miniurl.pl/najwyzszy-krytyk

Chyba już wiecie kto.
-
2007/01/23 10:00:10
stare przysłowie powiada, że czym wyżej się człowiek wdrapie, tym bardziej siedzenie boli po upadku. z tej perspektywy patrząc, Karnowski oddaje Jego Wysokości Premierowi niedźwiedzią przysługę, wpychając go na piedestał ludzi światłych, nieskazitelnych i nieomylnych.

jak już do fanatycznych wyznawców Kaczyńskich dotrze w końcu, że nasze Słoneczka to ludzie z krwi i kości, którzy miewają grypę, drapią się po dupie i najzwyczajniej w świecie pieprzą głupoty, rozczarowanie będzie bardzo gorzkie i nieodwracalne.

na własny użytek ćwiczę cierpliwość, by spokojnie doczekać tego dnia. i jestem pewien, że nastąpi. może nawet wcześniej, niż się spodziewam.
oby :)
-
2007/01/23 10:37:55
A właśnie. "Są wyniki badań DNA: Kaczyński nie jest Ojcem Narodu". Myślę, że Rysio Czarnecki ( ryszardczarnecki.blog.onet.pl/index.html?id=165751586 ) już wie, o którego z Kaczyńskich chodzi.
-
wo
2007/01/23 10:49:23
@leniuch
" z drugiej - dziesięcioletnie -"lekko żenujące"- archiwum literatury dworskiej w wykonaniu gazety," "

Zabawne jednak, że masz takie kłopoty ze znalezieniem cytatów popierających tezę o "dworskości" owej literatury. Najpierw masz banalny reportaż z otwarcia nowego budynku. Potem pozbawiony ocen tekst o końcu urzędowania. Potem reportaż z wizyty sentymentalnej. A na koniec wytoczyłeś Wunderwaffe - recenzję książki! Ha ha, przyłapałeś tych wstrętnych cywilizacjośmierciowych układowców, okazuje się, że recenzując książki są nieobiektywni i wartościują!

I wszystko to w desperackiej próbie odnalezienia symetrii tam, gdzie jej nie ma.

"GW programowo "nie wartościuje""

Bzdura. Ja na przykład zawodowo zajmuję się w "GW" wartościowaniem ksiażek, filmów i takich tam.


@miss.take
"Nie wierze, ze mozna tak wlazic w d..e."

Oj bo Ty w Szwecji siedzisz więc w ogóle nie znasz fenomenu znanego w Polsce jako "młody prawicowy publicysta". Ty w ogóle kojarzysz Telewizję Polską Es A z czasów pierwszej fali pampersów?
-
2007/01/23 10:50:02
"Ale Jarosław Kaczyński nie zdąży już go zjeść, zdąży połknąć tylko kilka kęsów"

jak na zestresowanego niejadka, to całkiem dobrze wygląda...może to opuchlizna głodowa ?

-
2007/01/23 11:09:45
NIE WIERZĘ WŁASNYM OCZOM
TO MUSI BYĆ JAKAŚ AKCJA DYWERSYJNA. KTOŚ MU TEN TEKST PODRZUCIŁ
(To są jakieś żarty "Dziennika"?)
-
2007/01/23 11:16:41
@wo:
"A na koniec wytoczyłeś Wunderwaffe - recenzję książki! Ha ha, przyłapałeś tych wstrętnych cywilizacjośmierciowych układowców, okazuje się, że recenzując książki są nieobiektywni i wartościują! "
""GW programowo "nie wartościuje""

Bzdura. Ja na przykład zawodowo zajmuję się w "GW" wartościowaniem ksiażek, filmów i takich tam. "
------------------------

Naprawdę nie zrozumiałeś? Dyskutowaliśmy o wartościowaniu przemycanym w relacjach z działań polityków i tu całkiem szczerze oddałem GW sprawiedliwość: wazelinę aplikuje wypowiedziami "prostych ludzi, świadków zdarzeń"

W zacytowanej recenzji musiałeś ustąpić miejsca wybitnemu językoznawcy w ogóle, a poloniście w szczególe Aleksandrowi K., absolwentowi liceum.
Prezydent rozsypał klejnoty swej literackiej mądrości, a GW pieczołowicie je opublikowała. Recenzeci, uczcie się od tow. Stalina ^H^H^H^H^H sorry, Kwaśniewskiego, serdecznego gościa waszej redakcji.
-
wo
2007/01/23 11:59:02
@leniuch
"Dyskutowaliśmy o wartościowaniu przemycanym w relacjach z działań polityków i"

Zlituj się. Kiedy chropawy acz atrakcyjny Jarosław przetnie wstęgę czy wmuruje kamien, też o tym piszemy. To jest jasne, że każdy dziennikarz ma swoje polityczne sympatie, dlatego obiektywność w publicystyce to mrzonka, ale komizm Karnowskiego polega właśnie na tym, że nie umie już nawet pochwalić premiera za jakiś konkret (faktycznie, jakby nie bardzo jest za co), więc ładuje się w czyste ass2mouth.

"W zacytowanej recenzji musiałeś ustąpić miejsca wybitnemu językoznawcy w ogóle, a poloniście w szczególe Aleksandrowi K., absolwentowi liceum. "

Wcale nie. Nawet nie wiem, czy nie ja to spisywałem (gdzieś tam powinna być magiczna formuła "notował xxx", gdzie xxx może się równać WO). Taka ogólnie jest formula konkursu Nike, że poza nagrodą jurorów jest plebiscyt czytelników plus osobiste recenzje rozmaitych celebrities. Jeśli wśród tych celebrities nie ma Kaczyńskiego to tylko dlatego, że by się nie zgodził, a nie dlatego, że cywilizacjośmierciowy układ nie chce poznać jego gustów literackich. Kaczyński też zawsze może być gościem naszej redakcji, jeśli wpadnie.
-
2007/01/23 12:06:45
@leniuch: "Z jednej strony - tekst przepracowanego Karnowskiego"

OMG "przepracowanego"? WTF? Olej silnikowy?

"Recenzeci, uczcie się od tow. Stalina ^H^H^H^H^H sorry, Kwaśniewskiego"

Bo oczywiście gdyby L. Kaczyński chciał zrecenzować zwycięską "Nike" to by go wykopali za drzwi, nie?
-
2007/01/23 13:12:55
nie no, leniuch. już nie raz sadziłeś na tym blogu niezłe kwiatki, ale wtedy to się jeszcze jakoś od biedy kupy trzymało. nie ma co porównywać skąpych notek z "gw" o kwaśniewskim (choć przyznam, że ja takich notek też nie trawię) z pełnym wzruszeń tekstem karnowskiego, który w pierwszym odruchu uznałem za autopastisz (trudno takie bzdury brać na serio). przecież to wygląda tak, jakby karnowski pisząc ten elaborat skąpał klawiaturę w morzu łez. już sama objętość tego tekstu skłania do przemyśleń. karnowski "przepracowany"?! no jak wali takie kwieciste hymny na kwadrylion znaków to ma prawo być megahiperprzepracowany, ale założę się, że po tej robocie czuje się chłop jeszcze wznioślej, bo go patos walki o słuszną sprawę (czytaj: świętojebliwą IV RP) uskrzydla. żenada.
-
2007/01/23 13:20:26
oja! a fragment o "herbacie w ulubionej szklance"! już to widzę: jarosław siedzi z karnowskim w zaciszu gabinetu, obok spokojny gosiewski. jest cicho, dostojnie, refleksyjnie. milczą. myślą o Polsce. nagle Kanclerz sięga po herbatę i mówi głosem wieszcza: wiesz michał, to moja ulubiona szklanka... i głaszcze swojego ulubionego kota.
trwaj chwilo. śpij narodzie. władza czuwa i myśli o tobie, Zwykłym Polaku.
-
2007/01/23 14:07:32
@k.wandachowicz:
Karnowski ten naiwny entuzjazm ma chyba z newsweeka, on po prostu "newsweekiem" pojechał. Taki pozytywny energetyzujący styl, jakim opisują sukcesy producenta kosmetyków ze Śląska, albo osiągnięcia powiatu puławskiego.
Efekt - przyznaję - piorunujący.

Co do medialnego parasola nad poprzednią prezydenturą zgodzę się, że ważniejsze od tego co pisali w GW ("lekka żenada" którą zauważył nawet kolega-inżynier Mruwnica) jest to czego nie pisali.
-
2007/01/23 14:15:35
Wysokie standardy dziennikarskie Dziennika: slowbear.blox.pl/2007/01/Jak-hartowala-sie-stal.html
-
wo
2007/01/23 14:19:00
@leniuch
"Karnowski ten naiwny entuzjazm ma chyba z newsweeka, on po prostu "newsweekiem" pojechał."

Wysiłek jaki jesteś gotów włożyć w obronę tego układu jest ogromny ale w tym przypadku jest chyba daremny. Jakoś nie sądzę, żeby ktokolwiek dał się przekonać do istnienia symetrii między "patrzcie! oni pozwalają prezydentowi wypowiedzieć się w sondzie na temat nagrody Nike!" a "szlachetne oblicze genialnego premiera wygłosiło szczerze jak nigdy dotąd swoje chropawe, acz dzięki niedopowiedzeniom atrakcyjne orędzie". No może jeśli wezwiesz posiłki z salonu24 albo z bloga Galby, ale to nie będą chyba takie głosy poparcia, jakie chciałbyś usłyszeć.

Karnowski nie pojechał "Newsweekiem", bo przecież za opisanie w taki sposób producenta kosmetyków dziennikarza wywalono by z pracy za kryptoreklamę. Jeśli już szukać dla Karnowskiego innych poprzedników - poza "Trybuną Ludu" - to ja bym wskazał niejakiego Tobera. Też najpierw łże-dziennikarza a potem rzecznika prasowego rządu. Też zresztą z takim rozkosznie chłopięcym (swego czasu) buziaczkiem. Tracisz jednak czas na szukanie, że tak powiem, cywilizowanych źródeł inspiracji - kolega Karnowski wykluczył się po prostu z dziennikarskiego grona, po czymś takim nie widzę już szans na zatrudnienie go w mediach niekontrolowanych przez PiS.
-
2007/01/23 14:19:19
Nihil novi. To nie tylko "Dziennik" tak ma.
-
2007/01/23 14:20:20
(To do slow_beara było).
-
wo
2007/01/23 14:25:58
@Slow Bear

A to są z kolei właśnie skutki fak(t)owych korzeni redakcji. Dokładnie tak się pisze w tabloidzie:

"Oto szczyt hipokryzji. Bill Gates, szef Microsoftu, ściga użytkowników za piractwo komputerowe. Sam jednak przyznaje, że ogląda filmy, które nielegalnie ściąga z internetu. I w dodatku nie widzi w tym nic zdrożnego!"

Czyli: krótkie zdania o względnie prostej konstrukcji (takie, żeby zrozumiał je nawet target reklamy Lidla). Od pierwszego zdania jednoznacznie zarysowane osobiste zdanie piszącego ("Szczyt hipokryzji!"). A wszystko utrzymane w tabloidowo-publicystycznym sosie ("Patrzcie! Znani i sławni to jak zwykle świnie i my ich wam zdemaskujemy!"). A także oczywiście wszystko wyssane z palucha.

W piśmie opiniotwórczym taki tekst nie mialby się prawa ukazać (Leniuchu, nie wyważaj otwartych drzwi odkrywczym stwierdzeniem, że pisma opiniotwórcze też wyrażają swoje opinie, tylko inaczej; zgoda i właśnie owe inaczej to 'la melodie qui fait la chancon').
-
2007/01/23 14:30:27
leniuch102: "Co do medialnego parasola nad poprzednią prezydenturą zgodzę się, że ważniejsze od tego co pisali w GW ("lekka żenada" którą zauważył nawet kolega-inżynier Mruwnica) jest to czego nie pisali."

A tak konkretnie, to co na temat Kwaśniewskiego "GW" ukryła przed czytelnikami?
-
2007/01/23 14:31:18
@bloody_rabbit: a jakie jeszcze gazety używają takiej tabloidowej emfazy? Skandal! Szczyt! Ojapierdolę!
-
2007/01/23 14:36:18
A propos standardów "Dziennika", to w tekście Karnowskiego brakuje jeszcze pani Anny J. z dwójką synów, która stwierdza, że "warto było przyjść i zobaczyć tak charyzmatycznego polityka" :-)

@leniuch: ""lekka żenada" którą zauważył nawet kolega-inżynier Mruwnica"

Wypraszam sobie to "nawet". "Lekka żenada" polega IMHO na zamieszczaniu tekstu w ogólnopolskiej gazecie, który mógłby się znaleźć w "Głosie Białogardu", czy co tam mają.
-
wo
2007/01/23 14:44:10
@inz. Mruwnica
""Lekka żenada" polega IMHO na zamieszczaniu tekstu w ogólnopolskiej gazecie, który mógłby się znaleźć w "Głosie Białogardu", czy co tam mają."

Ty, a jesteś pewien w ogóle, że Leniuch tego nie wyguglał z lokalnego dodatku? Mi to wygląda na produkcję czysto oddziałową. Zwykle gdy piszemy na cały kraj, unikamy wdawania się w nazwy ulic, o ile nie są to takie ulice "ogólnokrajowe" jak Piotrkowska czy Wały Jagiellońskie. Nie wierzę w ogólnopolski artykuł, w którym będą teksty o "szkole na Grunwaldzkiej".
-
2007/01/23 14:56:39
Tak w ogóle to jeden z tekstów leniucha był z "Nowego Dnia".
-
2007/01/23 15:03:27
@wo:
widzę, ze nie czytasz newsweeka.
po drugie, nie szukam symetrii, gdzie jej nie ma. Karnowski w porównaniu do GW ma się jak obuz wyrywający torebkę do Familii Corleone.
-
2007/01/23 15:04:42
wo: "Oj bo Ty w Szwecji siedzisz więc w ogóle nie znasz fenomenu znanego w Polsce jako "młody prawicowy publicysta".

W Szwecji siedzie na tyle krotko, by pamietac tv Walendziaka i mlodych prawicowych publicystow.
Ale nie pamietam, by kiedykolwiek ktos jechal tekstem, ktory moze miec tylko dwa wytlumaczenia.

1. Karnowski napisal tekst ironiczny.
Jak juz upadnie wizja IV RP "made by PiS", to sie Karnowski wdrapie na cokol i zakrzyknie: "Jam to byl pierwszy, co pisal przesmiewcze teksty o Kaczynskim"

2. Karnowski boi sie latac wiec przed lotem Tupolewem najaral sie trawy i wszystko opisal bedac pod wplywem dragow.

Szkoda, ze Dziennik nie dolaczyl do dzisiejszego wydania plyty CD z czytana przez Karnowskiego "Opowiescia o zelaznym kanclerzu"
-
wo
2007/01/23 15:12:36
@leniuch
"Tak w ogóle to jeden z tekstów leniucha był z "Nowego Dnia"."

No kurna dobrze że nie z "Poradnika Domowego" (mój ulubiony motyw z forów portalu: "Dlaczego Michnik właśnie teraz chce pisać o kuchni?"). Dżizas, Leniuchu, przelicytowałeś sam siebie w żenadzie. Ostatni raz tak przydzwoniłeś kiedy się upierałeś, że tylko lewica kreuje odnazwiskowe neologizmy na określenie zjawisk politycznych. Tuż przed publikacją "Michnikowszczyzny" :-)
-
2007/01/23 15:14:00
dzizas.
Leniuch - zdarzylo mi sie przemknac przez redakcje newsweeka - gdy startowal i gdy dziennikarze/ reporterzy byli uczeni, jak nalezy pisac dla Newsweeka. owszem, regula numer jeden - nalezy zaczynac od sytuacji, od pewnego obrazka (typu pan premier srodkowoeuropejskiego kraju wysiada z limuzyny, by costam), owszem PRZYMIOTNIKi,PRZYMIOTNIKI, barwny opis, ale raczej lina redakcji byla "nie chwalimy, jestesmy obiektywni". A po uruchomieniu Fucktu, to nalezalo unikac nacechowanych emocjonalnie wyrazen, tak, by jezyk w N. wyraznie odroznial sie od F.
I jezyk M.Karnowskiego, choc trenowany w N., to jezyk Faktu. Czystej wody bulwarowka, ktora albo kocha, albo nienawidzi.
Zwroc uwage, ze brat blizniak Jacek, ktory rzemiosla uczyl sie w BBC, w zyciu by nie popelnil takiego wazeliniarskiego tekstu, nawet jesli obaj Karnowscy maja podobne/ takie same poglady polityczne.

-
2007/01/23 15:17:25
@wo: "Ty, a jesteś pewien w ogóle, że Leniuch tego nie wyguglał z lokalnego dodatku?"

No właśnie wcześniej zrobiłem reszercz i doszedłem do wniosku, że jak coś ma w nagłówku strony rulon GW, to jest z głównej, a jak z lokalnej to jest napisane (dla zmylenia przeciwnika) "::: Gazeta.pl Pcim". Niestety jakiejś spójnej informacji otwartym tekstem nie udało mi się znaleźć.

@miss.take: To też były moje dwa typy. Tyle, że myślałem raczej o LSD, bo facet miał takie bardziej synkretyczne odjazdy :-)

A co do wersji 1. to nikt tego nie kupi. Już Staff ostrzegał (Tuwima) przed asonansami.
-
2007/01/23 15:47:35
@mpaulk: z całym szacunkiem dla Twoich newsweekowych doświadczeń język entuzjastycznych reportaży n. (polskiej edycji) jest dość zbliżony do 'faktycznego'. Jak dla mnie.
Po lekturze tej notki też byłem przekonany, że wo wyciągnął ten tekst z dziennik.pl, a naprawdę poszło w fakcie.

@bloody:
"to co na temat Kwaśniewskiego "GW" ukryła przed czytelnikami?"
Kpisz? O problemie alkoholowym można było przeczytać wszędzie, łącznie z Washington Post, nie w kraju.
No i kłamstwo założycielskie Kwaśniewskiego, to którym ukradł prezydenturę - mogło się udać tylko w Polsce.
-
wo
2007/01/23 15:54:07
" problemie alkoholowym można było przeczytać wszędzie, łącznie z Washington Post, nie w kraju. "

Kłamiesz.

"kłamstwo założycielskie Kwaśniewskiego, to którym ukradł prezydenturę - mogło się udać tylko w Polsce."

Bzdura.
-
2007/01/23 15:56:52
"Kłamiesz. "
Ty kłamiesz.

"Bzdura"
...
-
2007/01/23 15:57:11
bo zdaje sie, wciaz popelniany jest ten sam blad - to, co wisi na gazeta.pl jest automatycznie przypisywane GW, i analogicznie - jesli wisi na dziennik.pl, to od razu, ze to Dziennik, choc czasem to jednak Fuckt (kolejny dowod na to, ze AS kopiuje rozwiazania Agory, hehehe).
Ja nie mam pojecia, gdzie to sie ukazalo, srednio mnie to obchodzi, ale i tak uwazam, ze ten tekst to zenua i M.Karnowski strzelil sobie samoboja.
no chyba ze to rzeczywiscie byla ironia - ja jej nie widze, zreszta, nie posadzalabym M.Karnowskiego az o takie wyrafinowanie, ale kto wie?, moze sie myle.
-
2007/01/23 16:06:24
wyraznie jest podkreslone w tekscie, ze premier mowi do reportera Dziennika. BUHAHAHAHA.
i glosne OMG!
coz. nikt nie mowil, ze Dziennik to dobry dziennik. sprzedaz tez mu spada, rownolegle do poziomu.
-
2007/01/23 16:11:03
Toż już w samym lidzie napisane:

"pisze w DZIENNIKU publicysta Michał Karnowski."
-
2007/01/23 16:12:33
Karnowski to pikuś, mógł być jak już słusznie zauważono naćpany. Ale przecież ktoś ten tekst wcześniej przeczytał, ktoś go zatwierdził do druku. Gdyby Karnowski nawalił cos takiego na swoim blogu, to byłby to wyłącznie jego problem. Ale taki szit ukazuje się w ogólnopolskim dzienniku, który chce być "opiniotwórczy"!
-
2007/01/23 16:13:23
I jeszcze... sami nie wiedzą gdzie to poszło, czy może zamiast oddać stronę z Karnowskim na przemiał wsadzili ją w środek "Faktu". :-) Ale używanie na tym Axelu dzisiaj.
-
wo
2007/01/23 16:17:09
@leniuch

""Kłamiesz. "
Ty kłamiesz. "

No więc właśnie nie. O problemie alkoholowym Kwaśniewskiego pisano też w kraju, wbrew Twoim kłamstwom.

@mpaulk
"Ja nie mam pojecia, gdzie to sie ukazalo,"

Halo, ale ja przecież wyżej wyraźnie napisałem, że pisałem to na postawie edycji papierowej, która w poniedziałek krążyła z rąk do rąk po Czerskiej niczym emaile z linkami do Kononowicza.
-
wo
2007/01/23 16:22:09
" przecież ktoś ten tekst wcześniej przeczytał, ktoś go zatwierdził do druku"

Pewnie ten sam facet, co przeczytał i zatwierdził do druku sześć entuzjastycznych recenzji zbiorku opowiadań sf Cezarego Michalskiego :-)

Też sobie nie umiem wyobrazić poważnej redakcji, w której takie coś by przeszło.
-
2007/01/23 16:44:07
Tekst Karnowskiego jest z sobotniego (20 stycznia) Dziennika. Lekturę tego numeru rozpocząłem od niezwykle zabawnego i smutnego zarazem tekstu na temat piłkarskiej mafii, po czym przwwróciłem dwie kartki i zobaczyłem dwie bite strony Karnowskiego o Jarosławie. Pierwsza myśl była że może być grubo ale odrzuciłem ją, wszak karnowski jest jednak człowiekiem kulturalnym i trzyma proporcje. Jednak, jak to mówi mój kolega - lektura przedmiotowego artykułu okazała się porażająca. Karnowski ładnym, momentami nawet błyskotliwym stylem opisał Władcę Doskonałego. Nic tylko paść na kolana. Albo pobiec do lokalu wyborczegoz kartą do głosowania w zębach.
Owszem, Wyborcza pisze często żenujące artykuły i jest to niestety obecnie rzecz oczywista. niemniej jednak nawet w czasach Unii Wolności nie było tam aż tak wiernopoddańczych laurek, no chyba że pisali politycy tej partii, np Czech.
-
2007/01/23 16:52:12
nie wierzę - to musi być jakiś kawał albo Karnowski zwariował - albo... nie, to niemożliwe, żeby tak dziś pisać - żaden postmodernizm, podwójne kodowanie ani inny intertekstualny zabieg tego nie tłumaczy - TO MUSI BYĆ KAWAŁ! TO MUSI BYĆ KAWAŁ! - może redakcja wysłała go z Jarosławem K. i on tak po złości pociągnął? Był kiedyś taki tekst Konstantego Geberta w Gazecie o byłej Jugosławii? W formie złośliwego żartu na polecenie prostego pisania o skomplikowanych sprawach - może to coś takiego?
-
wo
2007/01/23 16:53:32
"no chyba że pisali politycy tej partii, np Czech."

Przy czym w ogóle politycy _różnych_ partii (w tym kaczystowskich) mogą się u nas wypowiadać. W końcu to _u nas_ Kaczyński ujawnił sprawę inwigilacji prawicy.
-
2007/01/23 16:59:51
Tak to jest jak obcy kapitał chce być "opiniotwórczy". Powinni się trzymać bulwarówek, to im dobrze wychodzi.

Pamiętacie co wywinął Axel w Rosji?:
www.gazetawyborcza.pl/1,76842,3768528.html
Bardzo mi się spodobał cytat:
"Zachodnie koncerny wchodzą do Rosji, by robić wielkie pieniądze, a nie walczyć o wolność słowa. Rosyjscy dziennikarze często ryzykują życie, medialni potentaci nie chcą nawet zaryzykować pieniędzy - mówi z goryczą Igor Jakowienko ze Związku Dziennikarzy Rosji."

Giertych chciał po tym nawet badać powiązania Axela z niemieckim wywiadem :D
-
2007/01/23 16:59:58
@wo: "O problemie alkoholowym Kwaśniewskiego pisano też w kraju, wbrew Twoim kłamstwom."

Lubię tę pozę oburzonej naiwności i asekurancki bezosobowy tryb: "pisano też w kraju". Za chwilę na dowód zacytujesz mi mojego bloga.
Oczywiście, że pisano, nawet w GW, kiedy już sobie każdy obejrzał prezia w bagażniku, owiniętego flagą, względnie desperacko walczącego z grawitacją. Nie rozumiem zresztą Twojego oburzenia, przecież do parasola ochronnego nad Kwaśniewskim przyznawaliście się całkiem otwarcie.
-
2007/01/23 17:08:37
Teksty z Dziennika często lądują w Fakcie. Tak było z tą odezwą Rybińskiego.
-
wo
2007/01/23 17:15:21
Lubię tę pozę zakłamania jakimi się rzuca teksty typu "wszak to teksty z gazety odpowiadają za to, że te kobiety się zaraziły HIV". Skoro "oczywiście, że pisano", to po prostu nie kłam więcej. Dyskusja przecież wygląda tak:

- Nie pisaliście o tym!
- Pisaliśmy.
- No ale nie takim tonem, jakim ja bym chciał, żebyście o tym pisali! No przyznaj się!

Oczywiście, że do tego ostatniego zarzutu mogę się przyznać, ale to już jest zupełnie inny zarzut.
-
2007/01/23 17:24:29
"Karnowski ładnym, momentami nawet błyskotliwym stylem opisał Władcę Doskonałego."

Ładnym, blyskotliwym? Przecież tego gniota nie idzie czytać - ja w każdym razie nie dałem rady.

Odczuwam obecnie dwa uczucia:

1. Podziw dla WO że z samozaparciem przedarł się przez gniota i wywlókł ku naszej uciesze samo mięsko.
2. Zgroza, jak straszliwa jest w WO nienawiść, że pcha go do tak heroicznych czynów, jak uważne przekopanie się przez długiego gniota.
-
2007/01/23 17:35:54
U mnie 3 browary wczoraj poszły, nim dotarłem do końca. Już myślałem, że będę musiał sięgać po silniejsze rozpuszczalniki.
-
2007/01/23 17:44:57
slow_bear: "@bloody_rabbit: a jakie jeszcze gazety używają takiej tabloidowej emfazy? Skandal! Szczyt! Ojapierdolę!"

Nie chodziło mi o emfazę, ale o niezrozumienie materiału z amerykańskiej gazety.
-
2007/01/23 17:54:10
leniuch102: "Kpisz? O problemie alkoholowym można było przeczytać wszędzie, łącznie z Washington Post, nie w kraju.
No i kłamstwo założycielskie Kwaśniewskiego, to którym ukradł prezydenturę - mogło sięudać tylko w Polsce."

O pierwszym się nie wypowiadam, ale o magisterce Kwaśniewskiego "GW" MUSIAŁA pisać, z prostego powodu: to kłamstwo Prezia było powodem rozprawy przed Sądem Najwyższym, ogłoszenie którego wyroku było transmitowane w czasie rzeczywistym przez Polskie Radio (do dziś pamiętam zawód, że jednak Kwas został prezydentem).

"Oczywiście, że pisano, nawet w GW, kiedy już sobie każdy obejrzał prezia w bagażniku, owiniętego flagą, względnie desperacko walczącego z grawitacją."

No przecież nie mogli pisać "prezydent Polski upił się nad grobami oficerów polskich w Charkowie" bez obejrzenia najpierw jakichś dowodów, prawda?

BTW, podaj linka do zdjęć Kwasa w bagażniku, owiniętego flagą.
-
2007/01/23 17:56:10
doolittle: "Owszem, Wyborcza pisze często żenujące artykuły i jest to niestety obecnie rzecz oczywista. niemniej jednak nawet w czasach Unii Wolności nie było tam aż tak wiernopoddańczych laurek"

Niemniej jednak zdarzyło mi się w 1997 roku coś takiego: rozmawiałem sobie (przez telefon) z pracownikiem sztabu wyborczego Unii Wolności i spytałem się, czy UW ma w planach wydawanie swojego pisemka (bo był wtedy "Tygodnik AWS" i mi się to wydawało dobrym chwytem w kampanii). Na co facet zdziwiony odpowiedział: "Po co? Przecież mamy "Wyborczą"!".
-
wo
2007/01/23 18:04:45
@rabbit
"(do dziś pamiętam zawód, że jednak Kwas został prezydentem)"

Człowieku, naprawdę wolałeś Wałęsę? I z dzisiejszej perspektywy też byś go wolał? Ja oczywiście głosowałem na Kwaśniewskiego, ale pamiętam że w "Gazecie" nie wypadało się wtedy do tego przyznać - w latach 90. wszyscy jeszcze karmili się resztkami sentymentu do "Solidarności". Ja jestem z trochę innej bajki więc nigdy ich nie miałem.
-
2007/01/23 18:08:12
@bloody: "No przecież nie mogli pisać "prezydent Polski upił się nad grobami oficerów polskich w Charkowie" bez obejrzenia najpierw jakichś dowodów, prawda?"

Jak to nie mogli? Mogli. Najpierw się pisze, a Pan Bóg dowody donosi. W międzyczasie się milczy, a potem "a nie mówiłem!". Ewentualnie: "Mogę przeprosić jak zostaną wycofane zarzuty".
-
2007/01/23 18:31:37
bloody_rabbit:
"Niemniej jednak zdarzyło mi się w 1997 roku coś takiego: rozmawiałem sobie (przez telefon) z pracownikiem sztabu wyborczego Unii Wolności i spytałem się, czy UW ma w planach wydawanie swojego pisemka (bo był wtedy "Tygodnik AWS" i mi się to wydawało dobrym chwytem w kampanii). Na co facet zdziwiony odpowiedział: "Po co? Przecież mamy "Wyborczą"!"."

No tak, Wyborcza udzielała najczęsciej swoich łamów politykom Unii Wolności. Ja mniej wiecej na wysokości 2003 albo 2004 roku miałem znajomych w młodzieżówce UW i oni z kolei narzekali że Wyborcza puszcza teksty ich polityków tylko przed kampanią wyborczą. Jak widac nie wystarczyło.
-
2007/01/23 18:34:42
"Człowieku, naprawdę wolałeś Wałęsę? I z dzisiejszej perspektywy też byś go wolał? Ja oczywiście głosowałem na Kwaśniewskiego, ale pamiętam że w "Gazecie" nie wypadało się wtedy do tego przyznać - w latach 90. wszyscy jeszcze karmili się resztkami sentymentu do "Solidarności". Ja jestem z trochę innej bajki więc nigdy ich nie miałem."

Przypomnij sobie Kwaśniewskiego i SLD z pierwszej połowy lat 90. Oni nawet nie wiedzieli czy Polska ma być w NATO, a pierwsza połowa rządów lewicy po wyborach 1993 roku nie nastrajała mnie do nich przyjaźnie. SLD z tamtego okresu ma dla mnie twarz (a raczej mordę) Jerzego Jaskierni, co przyjemnie się nie kojarzy.

A Wałęsa, to Wałęsa -- i już. Do dziś żałuję, że w 1-szej turze wyborów prezydenckich 2000 roku nie głosowałem na niego. Nic by to nie zmieniło, a nie skręcałoby mnie potem ze złości patrzenie jak Olechowski pomaga rozwalić Unię Wolności.

A poza tym, to ja byłem w 1995 roku bardziej radykalnie antykomunistyczny niż teraz, stąd ta niechęć do Kwasa. No i Kwaśniewski faktycznie kłamał w związku ze swoim magisterium.

Czy teraz wolałbym Wałęsę, to inne pytanie. Wolałbym Kwaśniewskiego, ale i tak szanuję Wałęsę, a Kwaśniewskiego nie. Za dużo w nim towarzysza Szmaciaka.

Swoją drogą, to Leniuch102 może sobie darować gadanie o tym, że "GW" w 1995 roku kryła Kwaśniewskiego. Pamiętam bardzo dobrze, jak Michnik w komentarzu na pierwszej stronie dał poparcie Wałęsie przed drugą turą.
-
2007/01/23 18:35:54
doolittle: "Ja mniej wiecej na wysokości 2003 albo 2004 roku miałem znajomych w młodzieżówce UW"

O mlodzieżówkach, również UW, mam swoje prywatne zdanie, które wolałbym zachować dla siebie, żeby nie urazić Twojego przywiązania do któregoś z tych znajomych.
-
2007/01/23 18:37:29
doolittle: "No tak, Wyborcza udzielała najczęsciej swoich łamów politykom Unii Wolności. Ja mniej wiecej na wysokości 2003 albo 2004 roku miałem znajomych w młodzieżówce UW i oni z kolei narzekali że Wyborcza puszcza teksty ich polityków tylko przed kampanią wyborczą. Jak widac nie wystarczyło."

Żeby UW ocalić po 2001 roku, to by pięciu Michników nie starczyło.
-
2007/01/23 18:47:38
bloody_rabbit:
"O mlodzieżówkach, również UW, mam swoje prywatne zdanie, które wolałbym zachować dla siebie, żeby nie urazić Twojego przywiązania do któregoś z tych znajomych."

Ja mam mniej wiecej takie zdanie na temat całej tzw. klasie politycznej. Jacy politycy takie młodzieżówki, jakie młodzieżówki tacy politycy.
Natomiast ja akurat poznałem w tym młodym centrum ludzi na tyle wartościowych ze przez wzgląd na nich nie uczynię tu generalizacji :)
-
2007/01/23 18:59:11
OK, są tam też pozytywni ludzie. Nie przeczę. Ale jako całość, to młodzieżówka partyjna jest czymś z gruntu idiotycznym, gorszym nawet od samej partii.
-
2007/01/23 19:20:07
A tak na marginesie pytanie do redaktora Wojciecha: Co sie stało z niedzielnym Hotelem Babilon w tvp2??? Zachęcony pozytywną recenzją w Telewizyjnem zasiadłem wygodnie w fotelu o 20 a tam misiu-rysiu. Nie powiem żebym płakał bo jednak co misiu-rysiu to misiu-rysiu ale skąd ta zmiana?
-
2007/01/23 19:21:53
@wo: "No ale nie takim tonem, jakim ja bym chciał, żebyście o tym pisali"

wo, nie chodzi o ton, ale o czas. Gazeta codzienna polega na publikowaniu wiadomości w najbliższym wydaniu, a nie na dozowaniu wedle uznania. Jeśli gazeta pisze o prezydencie, że popija, kiedy koleś robi to już w godzinach pracy i na oczach kamer i kiedy napisali już o tym wszyscy inni z superekspresem włącznie - to tak jakby nie napisała w ogóle.
-
2007/01/23 19:51:07
Wszyscy to pisali, że Kwaśniewski był uchlany w Charkowie. Insynuacje że jest to objaw trwałego uzależnienia od alkoholu wysuwali co poniektórzy.

Nietrudno zresztą się domyślić, czemu wobec incydentu w Charkowie wielu ludzi wolało zachować milczenie. Moja babcia, której ojciec zginął w jednym z tych miejsc, przeżywała to podwójnie: raz kiedy się dowiedziała jak się zachował Kwaśniewski, a potem kiedy prawica, pijana z radości że "wreszcie mamy czym przywalić w Kwasa", podsycała ogień pod skandalem.
-
2007/01/23 20:04:44
:)))
tylko nie przestawajcie, bo z każdą chwilą bawię się coraz lepiej :)

z boku wygląda to tak: zastęp mędrców zaklina osła, żeby się zlitował i dał przekonać, że najwyższy czas udać się do żłobu i posilić, bo padnie z głodu. osioł - jak to osioł - ani myśli myśleć i prędzej padnie trupem, niż da się namówić choćby na zrobienie kroku.
mędrcom powoli kończą się racjonalne argumenty, więc aby podnieść swą samoocenę, od czasu do czasu poddają w wątpliwość zasadność całej debaty, bo może owies jest jednak zatruty ironią (choć kompletnie nic na to nie wskazuje) i właściwie nie ma o czym mówić.

ale żłób jest, żarcie jest, osioł stoi jak stał, a mędrcy nadal się mądrzą, co dla osła nie ma żadnego znaczenia, bo on swoje wie i nie zamierza się ruszyć.

czekam więc niecierpliwie, aż osioł zdechnie, mędrcy zgłupieją, żarcie straci ważność i wszyscy zaczną się żreć między sobą o winę (albo o trofeum) z powodu padłego osła ;)


ale póki co zabawa jest przednia :)))
-
wo
2007/01/23 20:20:27
@doolittle
"Co sie stało z niedzielnym Hotelem Babilon w tvp2??"

Jest to słodka tajemnica jakiegoś buca z TVPiS. Po prostu parę dni przed zapowiedzianą emisją beztrosko wysłali depeszę z korektą programu, nie podając przyczyn.
-
wo
2007/01/23 20:21:23
@leniuch
"wo, nie chodzi o ton, ale o czas. "

Jednym słowem, skłamałeś że "Gazeta" to przemilczała i teraz się wykręcasz.
-
wo
2007/01/23 20:30:22
"Przypomnij sobie Kwaśniewskiego i SLD z pierwszej połowy lat 90. Oni nawet nie wiedzieli czy Polska ma być w NATO,"

Tego Wałęsa też długo nie wiedział. Zapomniałeś już skąd się wziął mem typu "NATO-bis"? Przypomnę też, że punktem wyjścia powieści Ziemkiewicza "Pieprzony los kataryniarza" jest druga kadencja Wałęsy w wyniku której m.in. Polska nie weszła do NATO (i jest w efekcie poddawana nieformalnemu rozbiorowi). Czyli że w chwili pisania książki nie było podstaw do zakładania pronatowskiego kursu Wałęsy.

"a pierwsza połowa rządów lewicy po wyborach 1993 roku nie nastrajała mnie do nich przyjaźnie. SLD z tamtego okresu ma dla mnie twarz (a raczej mordę) Jerzego Jaskierni, co przyjemnie się nie kojarzy. "

Ech, Jaskiernia to i tak mordeczka w porównaniu z Sekułą Ireneuszem. Kiedy na nich głosowałem w 1997 to przecież nie dlatego że ich lubię tylko żeby AWS wygrał jak najmniejszą większością.

"A Wałęsa, to Wałęsa -- i już."

Dlatego właśnie w życiu bym na niego nie zagłosował.

"A poza tym, to ja byłem w 1995 roku bardziej radykalnie antykomunistyczny niż teraz, stąd ta niechęć do Kwasa."

Cieszę się, że fanatyczny antykomunizm to umysłowa aberracja, która mnie całkowicie ominęła.

"No i Kwaśniewski faktycznie kłamał w związku ze swoim magisterium. "

Och, jakie to strasznie ważne przy ocenie jego historycznych osiągnięć.

"Wolałbym Kwaśniewskiego, ale i tak szanuję Wałęsę, a Kwaśniewskiego nie. Za dużo w nim towarzysza Szmaciaka. "

A ja odwrotnie. W Wałęsie za dużo jest z Maliniaka (tego z "40-latka").

"Swoją drogą, to Leniuch102 może sobie darować gadanie o tym, że "GW" w 1995 roku kryła Kwaśniewskiego. "

No przecież nie daruje, bo na tym polega leniuchowszczyzna, że się z premedytacją kłamie w takich sprawach (odpowie Ci pewnie, że może i nie kryła, ale za to pisała nie tego dnia co trzeba, więc jednak kryła).
-
2007/01/23 20:32:03
Padlem, za przeproszeniem na pysk. He, Tony Blair wygrably z Karnowskim nastepna kadencje w cuglach :-)))
Ma tak cienki PR a tu sie takie skarby marnuja;-)
-
2007/01/23 20:42:44
wo: "Przypomnę też, że punktem wyjścia powieści Ziemkiewicza "Pieprzony los kataryniarza" jest druga kadencja Wałęsy w wyniku której m.in. Polska nie weszła do NATO (i jest w efekcie poddawana nieformalnemu rozbiorowi). Czyli że w chwili pisania książki nie było podstaw do zakładania pronatowskiego kursu Wałęsy. "

Bo tak napisał Ziemkiewicz? Fajny argument. Ziemkiewicza również napisał "Michnikowszczyznę".

"Cieszę się, że fanatyczny antykomunizm to umysłowa aberracja, która mnie całkowicie ominęła."

Napisałem radykalny, nie fanatyczny.

"Och, jakie to strasznie ważne przy ocenie jego historycznych osiągnięć."

Których w 1995 roku nie mogłem znać, bo ich jeszcze nie osiągnął.

"A ja odwrotnie. W Wałęsie za dużo jest z Maliniaka (tego z "40-latka")."

No tak, z wierzchu Kwaśniewski ładniejszy. Taka polityczna Barbie.

Umówmy się, że olewamy skandale z Charkowa, całowanie ziemi kaliskiej, lanie sikiem prostym na Sejm ("ja przed komisją mogę zatańczyć") itd. Umówmy się nawet, że olewamy skandaliczne ułaskawienie Sobotki (w końcu Clinton też taki numer wyciął, odchodząc). Ja do Kwaśniewskiego mam takie pretensje:

1. psucie reformy administracyjnej rządu Buzka
2. zawetowanie reformy podatkowej Balcerowicza
3. ustawienie idiotycznego kursu polityki zagranicznej Polski opartego na włażeniu Bushowi w d... bez wazeliny i następnym otwieraniu okrągłych oczek ze zdziwienia "ojej, to w Iraku nie było broni masowego rażenia??"

Uznaję jego zasługi na Ukrainie w 2004 roku, ale... jakoś drania nie lubię.
-
wo
2007/01/23 20:54:38
"Bo tak napisał Ziemkiewicz? Fajny argument. Ziemkiewicza również napisał "Michnikowszczyznę". "

Nie argument tylko ilustracja tego, czego się wtedy spodziewało po Wałęsie. Nie miał wtedy deklaracji jednoznacznie prozachodnich, ciągnęło go w stronę polskiego mecziaryzmu (na szczęście oczywiście nieskutecznie).

"całowanie ziemi kaliskiej"

Za to u mnie ma plus, więc tego nie zamierzam olewać.

"lanie sikiem prostym na Sejm"

No przecież nie na Sejm, tylko na jakąś wariacką komisję. Tobie się nie chce czasem śmiać na widok niektórych komisji sejmowych?

"psucie reformy administracyjnej rządu Buzka "

Ja żałuję tylko, że nie udało się tego draństwa zdławić w zarodku.

"ustawienie idiotycznego kursu polityki zagranicznej Polski opartego na włażeniu Bushowi w d... bez wazeliny"

Całe szczęście, że PiS to odwróci.

"zawetowanie reformy podatkowej Balcerowicza "

Tą od odebrania ubogim i dania bogatym?

"jakoś drania nie lubię."

Za resztę punktów też ma u mnie mniejsze lub większe minusy. To jest polityk, więc ja w ogóle nie przepadam bo to zawód w moich oczach sytuujący się w tabeli prestiżu gdzieś między sutenerem a właścicielem szemranego autokomisu. Ja nie mam "swoich" polityków, takich których bym szczerze i osobiście lubił. Chyba że do polityków będziemy zaliczać niektóre celebrities z Partii Zielonych.

-
2007/01/23 21:06:00
wo: "Nie argument tylko ilustracja tego, czego się wtedy spodziewało po Wałęsie. Nie miał wtedy deklaracji jednoznacznie prozachodnich, ciągnęło go w stronę polskiego mecziaryzmu (na szczęście oczywiście nieskutecznie)."

Na pewno nie ciągnęło go w stronę Rosji, a tego o ówczesnym SLD nie możesz powiedzieć.

"Za to u mnie ma plus, więc tego nie zamierzam olewać."

Ja też lubię zdrowy antyklerykalizm, ale to było po prostu na bardzo niskim poziomie. Jeżeli za to dajesz mu plusa, to trochę mnie to rozczarowuje.

"No przecież nie na Sejm, tylko na jakąś wariacką komisję."

Która była organem Sejmu.

"Tobie się nie chce czasem śmiać na widok niektórych komisji sejmowych?"

Ależ owszem. Ale prezydentowi nie wypada tak się zachować.

"Całe szczęście, że PiS to odwróci."

Nie ma to nic wspólnego z oceną polityki Kwaśniewskiego.

"Tą od odebrania ubogim i dania bogatym?"

No tak, zapomniałem z kim rozmawiam.
-
wo
2007/01/23 21:10:20
"Na pewno nie ciągnęło go w stronę Rosji, "

No chyba żartujesz.

"Która była organem Sejmu."

Która była wariacką komisją.

"prezydentowi nie wypada tak się zachować. "

Inteligentnemu człowiekowi wypada robić sobie jaja z wariackiej komisji.

"No tak, zapomniałem z kim rozmawiam."

Och, to straszne, Kwaśniewski reprezentował lewicę a nie UPR.
-
2007/01/23 21:20:14
"Och, to straszne, Kwaśniewski reprezentował lewicę a nie UPR."

Och, no tak: przecież tylko UPR obniżyłby i uprościł podatki. A na pewno nie lewica, zwłaszcza ta lewica która obniżyła CIT do poziomu 19%.

Kwaśniewski ponoć potem uznał weto wobec reformy podatkowej Balcerowicza za jeden z największych błędów swojej prezydentury. Może UPR powinna mu teraz przysłać legitymację członkowską?
-
2007/01/24 00:08:00
Koment nr 102 z racji nicka mi się należy.
Po pierwsze gratuluję tytułu tej notki, choć, "Die Trybuna Ludu, you bitch, die !"
byłoby wymowniejsze.
Po drugie dziękuję za "leniuchowszczyznę". Ma Michnik swoją "Michnikowszczyznę" mam i ja, ze swoim "woZiemkiewiczem", zielono na czarnym.
Dzień odfajkowany.
-
2007/01/24 00:16:16
Kwaśniewski vs Wałęsa

Wałęsa - jego zapowiedzi powrotu do polityki, wywołują ledwie uśmieszek

Kwaśniewski - jego zapowiedzi powrotu do polityki mobilizują całą tzw. prawicę i wprowadzają ją w stany lękowo-nerwowe, co objawia się deprecjonowaniem jego osiągnięć.

Wydaje się, że to wystarczający materiał do oceny prezydentury.


-
2007/01/24 08:45:33
Wychylę głowę z innej beczki: świetny artykuł !
-
2007/01/24 09:08:57
Kwaśniewski nie musiał stawać przed komisją, gdyż nie podlegał jako prezydent kontroli organów sejmu. I wsio. Biorąc pod uwagę że to wszystko była polityczna hucpa, nie dziwię się że odmówił. To że to była gierka, która miała utrącić prezydenta świadczy choćby zachowanie Giertycha po odmowie Kwaśniewskiego. Twierdził że prezydent złamał prawo:). Jako prawnik powinien coś wiedzieć o kompetencjach władz państwa. I pewnie wiedział, tylko postanowił nakłamać.
-
2007/01/24 11:44:55
"nie dziwię się że odmówił"

ani ja. Jego stary znajomy, łożący miliony na św Jolantę Bez Barier spotyka się z ruskim szpiegiem, żeby w imieniu Pierwszego negocjować sprzedaż Rafinerii.

Byłby głupi, gdyby poszedł.
-
2007/01/24 12:03:58
W odniesieniu do artykułu o Potockim: naprawdę I Rzeczpospolita dopiero w XVIII wieku nawiązała stosunki dyplomatyczne z Hiszpanią?
-
2007/01/24 15:03:47
"Jego stary znajomy, łożący miliony na św Jolantę Bez Barier spotyka się z ruskim szpiegiem, żeby w imieniu Pierwszego negocjować sprzedaż Rafinerii." leniuch102

A potem jeden z członków komisji
spotyka się po kryjomu z tym samym starym znajomym, ale to już naganne nie jest. klasyczny przykład nowej teorii względności z spieprzajdziadu.com/muzeum/index.php?title=Teoria_wzgl%C4%99dno%C5%9Bci
-
2007/01/24 15:18:11
W ślad za Michałem podąża brat bliźniak Jacek. Przypuszczam, że będzie się musiał oszpecić tak by musiał się wstydzić tylko za siebie.

gonzodemon.blox.pl
-
2007/01/24 20:36:35
Ale gdzie ten artykuł? Pod
www.dziennik.pl/Default.aspx?TabId=14&ShowArticleId=28750 wyświetla się pusta strona...
-
wo
2007/01/24 21:28:04
Bloody Rabbit chciał Ci odpowiedzieć, ale w efekcie tylko engine bloxa wyleciał w powietrze :-)
-
2007/01/24 21:30:31
Ale jaja! Ściągneli tekst! Nie wiem czy to normalna praktyka, ale chyba nie, bo starsze teksty Karnowskiego wiszą dalej archiwum . Poza tym chwalą się że w ich archiwum jest wszystko co ukazało się na portalu.
To mendy! :))) Dobrze, że sobie zachowałem w scrapbooku :)HAHAHAHAHA.
-
2007/01/24 21:35:43
Tekst Karnowskiego jest jeszcze : tutaj . Zapiszcie sobie na dyskach to wiekłopłomne dziełło, bo niedługo stąd też zniknie ;)
-
2007/01/24 22:16:40
pyzel:
"ale to już naganne nie jest. klasyczny przykład nowej teorii względności z spieprzajdziadu.com"

oczywiście, że jest naganne. nigdzie nie napisałem, że nie jest naganne.
czy ty czytasz to z czym polemizujesz, czy tylko wysnuwasz "nowe teorie względności", które potem bezwzględnie niszczysz?
-
2007/01/24 23:21:56
@leniuch: Mmmmm... zmiażdżyłeś go metodą WO ;-)

Ale mam wrażenie, że to był argument za tym, że to komisja była na szukanie haków, a nie ukrócenie jakichś powiązań z gaz-biznesem. I przed takimi relatywnie moralnymi komisjantami to se można tylko potańczyć. No chyba, że Giertych tak makjawelicznie się spotkał dla dobra Polski i Narodu, jak nie przymierzając Hans Kloss.
-
2007/01/25 00:07:31
I dlatego wstydził się do tego przyznać?
-
2007/01/25 01:49:18
"komisja była na szukanie haków, a nie ukrócenie jakichś powiązań z gaz-biznesem"

...i pytania były tendencyjne.
Skoro tak, jej ustalenia są nic nie warte. Jeśli powiązania dr K. z płk A i Prymasem ujawni ktoś na poziomie, do którego w/w żywią szacunek i zaufanie - a, to co innego.

Panie Mruwnica...
-
2007/01/25 07:30:30
Wersja artykułu karnowskiego z google cache bez kolorków ;)

tiny.pl/wl3j
-
wo
2007/01/25 09:14:38
"Skoro tak, jej ustalenia są nic nie warte. Jeśli powiązania dr K. z płk A i Prymasem ujawni ktoś na poziomie, do którego w/w żywią szacunek i zaufanie - a, to co innego. "

Niezupełnie, po prostu komisja miałaby sens gdyby była bezstronna. Komisja złożona z fanatycznych wrogów Kwaśniewskiego - be. Komisja złożona z przyjaciół Kwaśniewskiego - też be. Komisja o składzie zrównoważonym ew. złożona z ludzi, którym Kwaśniewski wisi kalafiorem - cacy. Paniał?
-
2007/01/25 09:52:54
@wo:
tak toczno tawariszcz starszyna. Następnym razem, jak dr K. spróbuje opchnąć nasze f-16 jakiemuś dr No, wo wyznaczy prawdziwie reprezentatywny sejm bis, który wybierze komisje ponownie przez wo zaakceptowane i dopiero wówczas pytania/zeznania/odciski paluchów/plamy z DNA/fotki będą miały jakąś wartość.

BTW Krzywdzicie - wo - np. tow. Aumiller-a (nb szefa komisji), który wiedział, że "język może obciąć głowę" i zadawał wyłącznie niekontrowersyjne pytania.

I zagadka dla fandomu Kwaśniewskiego: podajcie jakiś jeden sensowny pomysł na przyczynę paraliżu waszego idola, kiedy Polska tonie w kaczyźmie etc.
Czekam obszczerzając się sardonicznie, spokojny, że się nie doczekam.
-
2007/01/25 10:25:38
Kwaśniewski zrobił źle, bo ustanowił zły precedens. Teraz kiedy w 2009 roku wybory wygra Lewica i Demokraci (załóżmy) i powołą komisję w celu wyjaśnienia nieprawidłowości w procesie likwidacji WSI (załóżmy), i wezwie prezydenta Kaczyńskiego -- który odgrywa w tejże likwidacji niebagatelną rolę -- to Kaczyński ze spokojem powie "ja mogę przed waszą komisją zatańczyć, a może nawet zaśpiewać" i wtedy szanowna komisja schowa ogon pod siebie, nic nie mówiąc. No bo jeden taki patron polskiej lewicy kiedyś mówił tak samo.
Poniał?
-
2007/01/25 11:29:38
@bloody rabbit

To nie jest zły precedens. Taki sam ustanowił Balcerowicz wypinając się na komisję bankową. Od rozliczania prezydentów czy innych prezesów NBP są odpowiednie trybunały, a nie Sejm, gdzie byle oszołom nazywający opozycję w komisji "antyśledzczą" może zadawać byle jakie pytania ("Czy zna Pani książkę Dżeniny Łidel?"). Bardzo dobrze, że niektóre instytucje w państwie są ponad te komisje. Niezależnie od tego, czy reprezentuje je Kaczyński, Kwaśniewski, czy Skrzypek.
-
2007/01/25 12:02:47
@bloody: bdudar już dużo powiedział z tego co chiałem. Też uważam, że to bardzo dobry precedens był. Już nie pamiętasz tych obaw (sensownych), że oto świt demokracji komisyjnej? To naprawdę była tak dobra zabawka, że gdyby ktoś tego nie ośmieszył to byśmy utonęli w tych komisjach. Oczywiście to nie jest wyłączna zasługa Kwaśniewskiego -- on tylko dołożył swoje 3gr jako prezydent -- główna zasługa leży po stronie samych komisarzy, Balcerowicz też zrobił swoje (i może odejść MSPANC).

Komisje specjalne to w ogóle jest syf. Czy ktoś, kto lepiej zna historię może wskazać mi chociaż jedną sensowną komisję śledczą? To jest takie pomieszanie porządku rozdziału władzy (włączając IV władzę), że nie może się udać.

@leniuch: Naprawdę nie czujesz tego absurdu, że przed komisję wzywany był Kwaśniewski za rzeczy za które Giertych też powinien przed nią stanąć?

"I zagadka dla fandomu Kwaśniewskiego"

To niby nie do mnie, ale może dlatego, że jest demokratą, co? Przyznaję nawróconym demokratą, ale wiesz co mówią o neofitach :-)
-
wo
2007/01/25 12:48:15
@leniuch
"I zagadka dla fandomu Kwaśniewskiego: podajcie jakiś jeden sensowny pomysł na przyczynę paraliżu waszego idola, kiedy Polska tonie w kaczyźmie etc."

Dziwne pytanie - a Tobie na jego miejscu chciałoby się coś robić? W polityce osiągnął wszystko co jest do osiągnięcia. Jeśli kiedyś osiągnę taki poziom na swojej drodze kariery - że po pierwsze, nie będę miał finansowej motywacji do pracy, bo pieniędzy mi będzie wystarczać na wszystko, a po drugie spełnię wszystkie zawodowe ambicje, to też resztę życia zamierzam spędzić wyłącznie podróżując po świecie, nadrabiając zaległości w lekturze, popijając winko i tak dalej.
-
2007/01/25 12:48:41
Ponieważ autor się nie chwali, robię to za niego: komentarz Kuby Wandachowicza .
-
2007/01/25 12:51:32
wo: "W polityce osiągnął wszystko co jest do osiągnięcia."

Khem. Niektórzy jeszcze pamiętają, jak z Kwaśniewskiego usiłowano zrobić sekretarza generalnego ONZ. A tu patrz pan, klapa.

"Jeśli kiedyś osiągnę taki poziom na swojej drodze kariery - że po pierwsze, nie będę miał finansowej motywacji do pracy, bo pieniędzy mi będzie wystarczać na wszystko"

Khem x2. Kiedy właśnie Kwaśniewski teraz zbiera finansowe żniwo swojej prezydentury. Proszone wykłady, itd. Może do jakiejś rady nadzorczej wskoczy, jak Schroeder? W sumie producent F-16 powinien go zatrudnić.
-
2007/01/25 12:53:39
inż.Mruwnica: "Komisje specjalne to w ogóle jest syf. Czy ktoś, kto lepiej zna historię może wskazać mi chociaż jedną sensowną komisję śledczą?"

Np. ta która badała katastrofę Challengera. Ale oni mieli pod ręką Richarda Feynmana ;-)

W sumie działania komisji od "lub czasopism" też były dość pozytywne: odsłoniły baaardzo ciekawe aspekty działalności rządu Millera. I dały impuls Polakom do walki z korupcją.
-
wo
2007/01/25 13:06:19
@rabbit
"Khem. Niektórzy jeszcze pamiętają, jak z Kwaśniewskiego usiłowano zrobić sekretarza generalnego ONZ. "

Wzdech. Leniuch pytał o to, dlaczego nie chce mu się nic robić w Polsce. Podjąłem to jako domyślny kontekst.

"Kiedy właśnie Kwaśniewski teraz zbiera finansowe żniwo swojej prezydentury."

My point exactly. Po cholerę mu teraz kandydować do Sejmu czy jakieś partie zakładać?
-
2007/01/25 13:18:04
"Leniuch pytał o to, dlaczego nie chce mu się nic robić w Polsce. Podjąłem to jako domyślny kontekst. "

No to w Polsce mu też nie wszystko wyszło. Próbował zbudować nowoczesną centrolewicę na gruzach Unii Wolności (a.k.a Partię Demokratyczną), i mu nie wyszło -- okazuje się, że nadal nie ma w Polsce silnej lewicy poza SLD.
-
wo
2007/01/25 13:46:21
Wydaje mi się że w skali pojedynczego kraju, głowa państwa w tym kraju to już jest maks. Wyżej tego już się nie podskoczy. Każde następne osiągnięcie ("wicepremier od budownictwa, bitches!") będzie już krokiem w dół. Nie zauważyłem, by Kwaśniewski "próbował zbudować" jakąkolwiek partię. Powiedział, że fajnie by było, jakby ktoś ją założył, ale tak powiedzieć to ja też sobie mogę. Ale nie zauważyłem choćby kiwnięcia palcem.
-
2007/01/25 13:54:23
wo: "Nie zauważyłem, by Kwaśniewski "próbował zbudować" jakąkolwiek partię. Powiedział, że fajnie by było, jakby ktoś ją założył, ale tak powiedzieć to ja też sobie mogę. Ale nie zauważyłem choćby kiwnięcia palcem."

Czytałeś kiedyś krążacy po internecie list Krzysztofa Dołowego "Słowo o upadku Unii Wolności"?

Fragment:

"W połowie stycznia 2005 roku dowiedziałem się właściwie przypadkowo, że Władek Frasyniuk, Janek Lityński i Mirek Czech (może jeszcze Andrzej Potocki – ale tego nie jestem pewien) w głębokiej tajemnicy (przed dziennikarzami ale i przed władzami partii) podjęli rozmowy z Hauserem,
Belką i Kwaśniewskim oraz z Tadeuszem Mazowieckim na temat utworzenia nowej formacji politycznej. Jak nam zreferowali Kwaśniewski chciał, aby Unia Wolności poparła Cimoszewicza na Prezydenta i utworzyła szeroki obóz lewicy z SLD, Borowskim i Unią Pracy [...]

[...]

Już w kwietniu 2005 znaleźliśmy się już w sytuacji bez wyjścia. Moim zdaniem (choć nie mam na to dowodów) Belka już wtedy grał z Kwaśniewskim i Cimoszewiczem. To on lub jego zaplecze organizowało zaciąg Ordynackiej do PD. To ów zaciąg sądził, że może przejąć UW i domagał się 50% udziałów (to było widoczne szczególnie w Warszawie)."

Jak mi podasz e-maila, to Ci mogę forwardnąć całość.
-
wo
2007/01/25 14:00:30
" dowiedziałem się właściwie przypadkowo, że Władek" (...) "Moim zdaniem (choć nie mam na to dowodów)"

Nie, dzięki, wystarczą mi istotne fragmenty. Już wolałbym relację Krzysztofa Dołowego z tego jak usłyszał, że UFO porywa ludzi by im coś wkładać w kiszkę (choć nie ma na to dowodów, ale dowiedział się właściwie przypadkowo).
-
2007/01/25 16:30:43
"Jak nam zreferowali Kwaśniewski chciał, aby Unia Wolności poparła Cimoszewicza na Prezydenta i utworzyła szeroki obóz lewicy z SLD, Borowskim i Unią Pracy"

Czyli Dołowy słyszał to z pierwszej ręki (potem w liście jest jeszcze wiecej informacji o tym, co Dołowy słyszał od Lityńskiego, który prowadził te rozmowy z Kwaśniewskim i innymi). To, że pierwsze wiadomości doszły do niego przypadkowo, nie podważa ich wiarygodności. Natomiast ocena Dołowego szerości działań Belki to co innego. Wyraźnie on zresztą odróżnia to co WIE od tego co UWAŻA.

Podsumowując: z listu wynika wprost, że Kwaśniewski był zaangażowany w rozmowy które doprowadziły do powstania Partii Demokratycznej. Projekt ten nie wypalił. Ergo, Kwaśniewskiemu nie udało się zrealizować tego projektu...

O tym, że Kwaśniewski był zainteresowany Unią Wolności bardziej niż np. SKL-em, świadczy to że w wywiadzie dla "GW" po wyborach 2001 roku biadolił nad słabym wynikiem UW.
-
wo
2007/01/25 20:12:15
"Czyli Dołowy słyszał to z pierwszej ręki "

A pani Zdzicha słyszała z pierwszej ręki, że pani Zocha się puszcza.

"w wywiadzie dla "GW" po wyborach 2001 roku biadolił nad słabym wynikiem UW"

Faktycznie, to niezbity dowód jego rozległego zaangażowania w powoływanie nowej partii w 2005.
-
2007/01/25 21:03:46
"A pani Zdzicha słyszała z pierwszej ręki, że pani Zocha się puszcza. "

Jeżeli słyszała to od samej pani Zochy, to ma prawo jej wierzyć.
-
wo
2007/01/25 21:08:22
Dołowy słyszał od Kwaśniewskiego, że ten właśnie pracuje nad stworzeniem nowej partii? Z przytoczonych fragmentów wynikało coś innego.
-
2007/01/25 23:27:07
Nie, słyszał od kolegów z partii że prowadzą rozmowy z Kwaśniewskim w sprawie stworzenia nowej partii. Oczywiście możesz założyć, że w kierownictwie Unii Wolności panowała tradycja opowiadania sobie wyssanych z palca bzdur "hej, a wczoraj postanowiliśmy z preziem założyć nową partię, Mazowieckiemu też się podoba", ale wymaga to, posługując się Twoim zwrotem, potężnych kołków do zawieszenia niewiary.
-
wo
2007/01/26 09:37:50
- Po czym poznać że polityk kłamie?
- Po tym że porusza ustami.

Z Twojego własnego listu wynika, że to nawet nie jest tak, że Dołowy dowiedział się z pierwszej ręki o rozmowach z Kwaśniewskim, tylko były jeszcze dwa ogniwa pośrednie (od kogoś się dowiedział przypadkowo że Lityński rozmawia z Kwaśniewskim). Czyli nie jest tak, że od pani Zochy się dowiedziałeś, że się puszcza tylko tak, że pani Krycha opublikowała list o upadku obyczajów w Myciskach, w którym napisała, że przypadkiem pan Gienek jej powiedział, że podobno pani Mietka widziała, jak pani Zocha idzie na spotkanie z panem Zenkiem. Ja poproszę o fakingowego brejka.
-
2007/01/26 10:33:33
Przypomnę cytat, który starannie ignorujesz:

"[...] Władek Frasyniuk, Janek Lityński i Mirek Czech (może jeszcze Andrzej Potocki
– ale tego nie jestem pewien) w głębokiej tajemnicy (przed
dziennikarzami ale i przed władzami partii) podjęli rozmowy z Hauserem,
Belką i Kwaśniewskim oraz z Tadeuszem Mazowieckim na temat utworzenia nowej
formacji politycznej. Jak nam zreferowali Kwaśniewski chciał, aby Unia
Wolności poparła Cimoszewicza na Prezydenta i utworzyła szeroki obóz lewicy
z SLD, Borowskim i Unią Pracy, na co nie mogliśmy się zgodzić."

Przecież to jest, do licha, jasne: "jak nam zreferowali" odnosi się do Frasyniuka, Lityńskiego i Czecha. Którzy prowadzili rozmowy z Kwaśniewskim.

Dołożę jeszcze to: "Zadawaliśmy
pytania czy Pan Tadeusz Mazowiecki wie do czego się zobowiązuje, że jego
obecność jest potrzebna do utrzymania elektoratu Unii Wolności, ale celem
ofensywy jest elektorat SLD. Władek i Lit zapewniali, [...]"

Czyli Dołowy, razem z innymi członkami prezydium UW, rozmawiał bezpośrednio z ludźmi UW, którzy prowadzili rozmowy z Kwaśniewskim. Czy teraz rozumiesz?
-
wo
2007/01/26 10:50:40
"Czyli Dołowy, razem z innymi członkami prezydium UW, rozmawiał bezpośrednio z ludźmi UW, którzy prowadzili rozmowy "

Czyli Dołowy (zawodowy polityk ergo zawodowy kłamca) rozmawiał z trzema działaczami (zawodowymi politykami ergo kłamcami), którzy referowali coś o negocjacjach prowadzonych z różnymi przywódcami SLD (zawodowymi politykami ergo kłamcami). Potężnych kołków do zawieszenia niewiary wymaga założenie, że na tej zabawie w głuchy telefon nie pojawiły się przekłamania.
-
2007/01/26 10:58:28
OK, robimy postępy: już nie twierdzisz, że Dołowy rozmawiał z Duchem Świętym, ale zrozumiałeś, że rozmawiał z Frasyniukiem, Lityńskim i Czechem.

Podaj mi jeden rozsądny powód, dla którego Frasyniuk, Lityński i Czech mieliby zmyślać prezydium swojej partii, że prowadzą rozmowy z Kwaśniewskim, kiedy wiedzieli, że wiele osób z prezydium UW się tym oburzy. Żeby drażnić się z kolegami? Poproszę o zwrot fakingowego brejka.

-
wo
2007/01/26 11:03:56
Owe "wiele osób z prezydium UW" było już oburzonymi i tak samym faktem prowadzenia rozmów z kimkolwiek z SLD - czy bylby to Hausner, Belka, Miller czy Kwaśniewski. Dodanie lub usunięcie pojedynczego nazwiska z tej listy nic nie zmieniało.

Swoją drogą, to naprawdę żenada że ci ludzie jeszcze w XXI wieku zachowali te swoje odruchowe "preeecz-sko-munom! preecz-sko-munom!". Z wszystki klęsk w dziejach 3RP, nikt tak bardzo nie zasługiwał na klęskę jak Unia Wolności.
-
2007/01/26 11:55:56
wo: "Dodanie lub usunięcie pojedynczego nazwiska z tej listy nic nie zmieniało."

Ale po co dodawać? Podaj jakiś rozsądny powód.

"Swoją drogą, to naprawdę żenada że ci ludzie jeszcze w XXI wieku zachowali te swoje odruchowe "preeecz-sko-munom! preecz-sko-munom!"."

1. Pęczak, Sobotka, afera Rywina... nawet gdyby SLD nie miało nic wspólnego z PZPR, to ja dziękuję za współpracę z tak skorumpowanym środowiskiem. Gdyby UW chciała pójść na lewo w dobrym stylu, powinna się była dogadać z Zielonymi, to fajni ludzie są. Albo z Sierakowskim. Można się z nim niezgadzać, ale on w porównaniu z baronami SLD to stratosfera w porównaniu z Rowem Marsjańskim.

2. To była próba przejęcia UW przez SLD. Gdyby tego samego próbowała Platforma, opór byłby równie duży.

3. Frasyniuk et consortes wykonali również idiotyczny manewr z wystawieniem Bochniarzowej w wyborach prezydenckich, o czym też jest w liście.

4. Rejterada Belki z Partii Demokratycznej jeszcze przed wyborami do Sejmu pokazała, jakim błędem było w ogóle zaczynanie tego projektu. Facet ich po prostu olał.

5. Opór był również z tego powodu, że UW oddała się SLD nie dostając nic w zamian.

Życie pokazało, że to właśnie alians z SLD był gwoździem do trumny Unii. Tak więc?
-
wo
2007/01/26 12:43:00
"Ale po co dodawać? Podaj jakiś rozsądny powód."

Zwykły głuchy telefon. Jeśli ktoś będzie o czymś rozmawiał np. z kilkorgiem dziennikarzy "GW" to po kolejnych wersjach z ust do ust może do tej listy nagle być dopisany np. Wroński a skreślony Orliński po prostu dlatego, że komuś się skojarzy.

"ja dziękuję za współpracę z tak skorumpowanym środowiskiem"

Ja też pogardzam polskimi politykami. Jako całością. Nie ma w polskiej polityce "nieskorumpowanych środowisk". UW jakoś nie przeszkadzała współpraca z AWS.

"Życie pokazało, że to właśnie alians z SLD był gwoździem do trumny Unii"

Wieńcem nagrobnym najwyżej. Unia już wtedy była martwą papugą. Jej gwoździem do trumny był rząd Buzka.
-
2007/01/26 13:54:45
wo: "Jeśli ktoś będzie o czymś rozmawiał np. z kilkorgiem dziennikarzy "GW" to po kolejnych wersjach z ust do ust może do tej listy nagle być dopisany np. Wroński a skreślony Orliński po prostu dlatego, że komuś się skojarzy."

Ale tu nie było "kolejnych wersji z ust do ust", tylko kilku panów poszło porozmawiać z Kwaśniewskim et consortes a potem powiedziało Dołowemu, że rozmawiali z Kwaśniewskim et consortes. Masz prawo wysnuwać hipotezy, że Frasyniukowi się tylko zdawało że rozmawia z Kwaśniewskim a naprawdę to był Ałganow, ale ja w takie hipotezy nie wierzę.
-
2007/01/26 13:55:23
wo: "Nie ma w polskiej polityce "nieskorumpowanych środowisk". UW jakoś nie przeszkadzała współpraca z AWS."

Halo? UW zerwała koalicję z AWS.
-
wo
2007/01/26 15:15:29
Historia UW w pigułce: "too little, too late". Nagle się obudzili z ręką w nocniku i odkryli to, co było oczywiste od samego początku - że weszli w koalicję z palantami? Żenua.
-
2007/01/26 15:16:18
Koalicja z SLD to też byłaby koalicja z palantami.
-
2007/01/26 16:05:04
@bloody: "W sumie działania komisji od "lub czasopism" też były dość pozytywne: odsłoniły baaardzo ciekawe aspekty działalności rządu Millera."

A mnie się wydawało, że to Michnik je ujawnił. Jakoś nie widzę tej wartości dodanej by komisarze. Oni tylko zrobili z tego audio-wizualny show dla tych którzy brzydzą się GW ewentualnie czytaniem w ogóle.

"I dały impuls Polakom do walki z korupcją."

Py-liiizzzz... W ogóle związek frazeologiczny "walka z korupcją" to jest jakiś kosmiczny oksymoron.
-
2007/01/26 16:07:01
@bloody: "W sumie działania komisji od "lub czasopism" też były dość pozytywne: odsłoniły baaardzo ciekawe aspekty działalności rządu Millera."

A mnie się wydawało, że to Michnik je ujawnił. Jakoś nie widzę tej wartości dodanej by komisarze. Oni tylko zrobili z tego audio-wizualny show dla tych którzy brzydzą się GW ewentualnie czytaniem w ogóle.

"I dały impuls Polakom do walki z korupcją."

Py-liiizzzz... W ogóle związek frazeologiczny "walka z korupcją" to jest jakiś kosmiczny oksymoron.
-
2007/01/26 17:47:58
inż.Mruwnica: "A mnie się wydawało, że to Michnik je ujawnił."

Michnik ujawnił (z odpowiednim opóźnieniem), że Rywin przyszedł do niego po 17,5 miliona. Całe matactwa z grzebaniem w treści ustawy, dodawaniem i wyrzucaniem zwrotu "lub czasopisma" -- to już wyszło w trakcie praw komisji.

"Py-liiizzzz... W ogóle związek frazeologiczny "walka z korupcją" to jest jakiś kosmiczny oksymoron."

Kiedyś w "GW" było takie stwierdzenie, że po aferze Rywina ludzie zobaczyli, że można zrobić tak jak Michnik: kupić sobie dyktafon i nagrać drania.
-
wo
2007/01/26 22:13:34
"Koalicja z SLD to też byłaby koalicja z palantami."

I biedny Krzysztof Dołowy straciłby od niej dziewictwo no nie? Otóż niestety stracił je już jakąś dekadę wcześniej, ale usiłował to wyprzeć.

Historyczny sojusz Unii z SLD miałby sens w latach 90., kiedy to byłoby łączenie dwóch dużych ugrupowań politycznych. Gdy toczyły się negocjacje, które tak oburzyło kolegę Dołowego, Unia była już martwa i SLD proponował jej szalupę ratunkową. Unia oczywiście odrzuciła ją z pełnym godności i siły spokoju bullll bulll bullll (wymawiać to tonem krakowskiego intelektualisty na valium).
-
wo
2007/01/26 23:03:44
" kilku panów poszło porozmawiać z Kwaśniewskim et consortes a potem powiedziało Dołowemu, że rozmawiali z Kwaśniewskim et consortes."

Z Twojego własnego opisu wynika, że tych kilku panów poszło rozmawiać z Hausnerem et al.
-
2007/01/26 23:57:28
wo: "Unia oczywiście odrzuciła ją z pełnym godności i siły spokoju bullll bulll bullll"

Coś Ci się pomyliło. Unia wlazła do szalupy (i tak powstała Partia Demokratyczna).

"Z Twojego własnego opisu wynika, że tych kilku panów poszło rozmawiać z Hausnerem et al."

Cytuję JESZCZE RAZ: "Władek Frasyniuk, Janek Lityński i Mirek Czech (może jeszcze Andrzej Potocki
– ale tego nie jestem pewien) w głębokiej tajemnicy (przed
dziennikarzami ale i przed władzami partii) podjęli rozmowy z Hauserem,
Belką i Kwaśniewskim "

-
wo
2007/01/27 00:19:33
"Coś Ci się pomyliło. Unia wlazła do szalupy (i tak powstała Partia Demokratyczna). "

Chyba jakieś resztki?

" podjęli rozmowy z Hauserem,
Belką i Kwaśniewskim"

Toż mówię - z Hauserem et al.
-
2007/01/27 00:40:08
Jednakowo prawdziwe będzie "z Kwaśniewskim et al.". Co dowodzi, że Kwaśniewski próbował zmajstrować nowy projekt polityczny w ostatnim roku prezydentury -- stworzenia nowego tworu centrolewicowego. Co mu, jak obaj wiemy, nie wyszło. Co obala Twoją tezę, że Kwaśniewskiemu udało się wszystko co mogło w polityce krajowej.
-
wo
2007/01/27 11:57:58
"Jednakowo prawdziwe będzie "z Kwaśniewskim et al.". "

Bzdura. I Ty usiłujesz tu udawać naukowca?
-
2007/01/27 13:01:49
"Bzdura."

Wyliczono trzy osoby. Doszukiwanie się ukrytego sensu w ich kolejności jest usiłowaniem ratowania swojej racji za wszelką cenę.

"I Ty usiłujesz tu udawać naukowca?"

Nie pozwalaj sobie.
-
2007/01/27 13:04:20
Kolejny cytat, który Starannie Ignorujesz:

"Jak nam zreferowali Kwaśniewski chciał,"

Jeżeli to nie jest dla ciebie dowodem udziału Kwaśniewskiego w tych rozmowach, to proponuję wyłączyć Denial Mode.
-
wo
2007/01/27 14:12:22
"Jeżeli to nie jest dla ciebie dowodem udziału Kwaśniewskiego w tych rozmowach, to proponuję wyłączyć Denial Mode."

Jak chcesz znaleźć dowód na cokolwiek, to poproszę jednak o coś bardziej wiarygodnego od opowieści zawodowego kłamcy o tym co mu referowali zawodowi kłamcy.
-
2007/01/27 16:07:33
wo: "Jak chcesz znaleźć dowód na cokolwiek, to poproszę jednak o coś bardziej wiarygodnego od opowieści zawodowego kłamcy o tym co mu referowali zawodowi kłamcy."

No sorry, ale taka jest natura zakulisowych negocjacji, że uczestniczą w nich jedynie politycy, a nie np. dziennikarze. Domagasz się niemożliwego.

Poza tym, zmieniłeś pieśń: przedtem nieudolnie próbowałeś wykazać, że Frasyniukowi tylko się wydawało że rozmawia z Kwaśniewskim, ewentualnie że Dołowemu tylko się zdawało, że Frasyniuk opowiada mu o swojej rozmowie z Kwaśniewskim, teraz twierdzisz że Dołowy kłamie. Powiedz mi, dlaczego miałby kłamać? Przecież to nic nie zmienia w jego sytuacji, i tak jest wyautowanym politykiem wyautowanej partii.

Ciekaw jestem również, czy wobec ulubionych polityków jesteś równie nieufny, i z jakiej racji uważasz polityków za szczególnie niewiarygodnych. Wielu ludzi np. uważa, że dziennikarze też są skłonni do zmyśleń. Patrząc na to jak często w polskiej prasie pojawiają się splagiatowane artykuły, człowiek zaczyna traktować ten zawód na równi z zawodem polityka.
-
wo
2007/01/27 16:22:34
"No sorry, ale taka jest natura zakulisowych negocjacji"

No popatrz, to zupełnie jak z sekretną autopsją ufoka w strefie 51. Taka już natura sekretnych autopsji, że uczestniczą w nich tylko członkowie ultratajnych rządowych konspiracji. Ale stąd właśnie mój sceptycyzm. Póki nie poznam twardych dowodów, dev/spaduwa.

"Ciekaw jestem również, czy wobec ulubionych polityków jesteś równie nieufny,"

Nie mam ulubionych polityków.
-
2007/01/27 17:09:14
"Nie mam ulubionych polityków."

Oj, jednak chyba masz. Np. Aleksandra Wspaniałego.
-
wo
2007/01/27 23:16:39
Nie mam. To, że Kwaśniewski był lepszym prezydentem od Wałęsy czy Kaczyńskiego to akurat chyba oczywiste - ale to nie powód, żebym go jakoś szczególnie lubił czy zwłaszcza mu ufał.
-
2009/07/24 19:30:27
Dla potomności, bo ostatnio miałem kłopot ze znalezieniem orginały (po tym jak usunęli z archiwum Dziennika...). No robię mirrora, co by kopirajtów nie naruszać:

"Jarosław Kaczyński chce być żelaznym kanclerzem IV RP"
www.trojka.net/509,,,jaroslaw_kaczynski_chce_byc_zelaznym_kanclerzem_iv_rp.html