Ekskursje w dyskursie
Blog > Komentarze do wpisu
Uelkam tu Bolanda
Bolanda - tak się nazywa nasz kraj po arabsku (nietrudno się domyślić, że tak jak japońskie Porando, to słowo pochodzi od angielskiego Poland). W internetowym slangu zaczęto jednak używać tego słowa ilekroć chce się podkreślić cywilizacyjne zapóźnienie Polski - Bolanda brzmi przecież całkiem jak nazwa jakiegoś egzotycznego miejsca gdzieś w Trzecim Świecie, w którym w parlamencie z udziałem szamana odbywa się ceremonialne zaklinanie deszczu. Według gugla zresztą naprawdę gdzieś w Kongu jest takie miejsce, z mapy wynika, że to rzut aksamitnym kapeluszem od równika. Doskonale pasuje to do zdań takich jak: „W normalnym kraju takie rzeczy załatwia się do ręki, ale w Bolandzie...” czy „W normalnych krajach budowę autostrad zaczyna się od wylotowych tras z wielkiego miasta, ale w Bolandzie...”.
Była kiedyś duszoszczypatielna piosenka kabaretowa "żeby Polska była Polską". Teraz czeka nas dużo ważniejsza sprawa - żeby Polska nie była Bolandą.
wtorek, 01 sierpnia 2006, wo
TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2006/08/03 20:07:25
Wojtek, po japońsku to jest Porando, nie Borando.
-
wo
2006/08/03 21:05:04
Domo arigato, mister Roboto, juz poprawione :-)
-
2006/08/03 22:13:24
Aber warum Velkam?
Welkam ist besser!
jotesz aus Breslau
mit herzlichen Grussen.

Było też:
Kurica nie ptica
Polsza nie zagranica...