Ekskursje w dyskursie
Blog > Komentarze do wpisu
Mozg Ziemkiewicza
Czytam ostatnio opowiadania Rafała Ziemkiewicza wznowione w tomiku „Coś mocniejszego” i uderzyło mnie to, że punktem wyjścia opowiadania „Cała kupa wielkich braci” jest legenda miejska o tym, jakoby człowiek używał tylko dziesięciu procent mózgu. Nie wiem oczywiście jak to jest z mózgami prawicowych publicystów (czasem wydaje mi się, że nawet dziesięć procent to optymistyczna estymata), ale w ogólności to bzdura.
Nie wiadomo skąd się wzięła ta legenda - jej bezpośredniego źródła nie udało się wytropić nawet znakomitemu serwisowi snopes.com. Korzenie sięgają początku dwudziestego wieku, ale prawdziwa popularność pojawiła się w latach sześćdziesiątych, razem z falą zainteresowania zjawiskami paranormalnymi: telepatią, lewitacją, zginaniem łyżeczek i innymi trelami-morelami.
Trudno się dziwić jej popularności - któż z nas nie chciałby fantazjować o tym, że ma jakieś ukryte, niewykorzystane pokłady wielkiego geniuszu albo zdolności nadprzyrodzonych? Odpowiedź racjonalna jest okrutna i bezlitosna: nie ma takich ukrytych pokładów. Możesz najwyżej rozwinąć swój potencjał ucząc się nowego języka albo robiąc drugi fakultet, ale to wszystko praca, wyrzeczenia i takie tam. I oczywiście nie mogę winić tych, którzy woleliby wierzyć, że da się coś osiągnąć na skróty, na przykład przy pomocy medytacyjno transcendentalnego uwolnienia w sobie tetanina ósmego poziomu.
Sami będą siebie winić.
czwartek, 10 sierpnia 2006, wo

Polecane wpisy

  • Czaszki, lochy i Neapol

    Stanisław Lem wymyślił „Katar” - powieść o turystach, którzy giną w tajemniczych okolicznościach w Neapolu - z nadzieją, że przejedzie się z małżonk

  • Metafora leminga

    W moim bąbelku panują skrajnie przeciwstawne opinie na temat nowego serialu HBO „Ślepnąc od świateł” - jedni zachwyceni, drudzy zniesmaczeni. Nie mo

  • Heros korpoludków

    Zmęczony dysputą teologiczną, znów napiszę coś o popkulturze. Tym razem o Jo Nesbo, bo odczuwam niedosyt pisania o nim zawodowo. Postaram się nie spojlerować, b

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2006/08/10 01:02:00
"Nie wiem oczywiście jak to jest z mózgami prawicowych publicystów (czasem wydaje mi się, że nawet dziesięć procent to optymistyczna estymata), ale w ogólności to bzdura."

Ostatnio Ziemkiewiczowi, sądząc po felietonach w "Rzeczpospolitej", ten procent ostro idzie w dół.
-
2006/08/10 12:11:37
Zaiste skandal nad skandale. Pisarz SF w opowiadaniu korzysta z urban legend... Niespotykane !!! Ziemkiewicz na stos !

Szcześliwe lewicowi publicyści nie muszą się przejmować swoim mózgiem. Trudno martwić się o coś czego się nie posiada.
-
wo
2006/08/10 13:02:27
Zaiste skandal nad skandale. Recenzent utworu SF ocenia przyjęte naukowe założenie! Niespotykane! Recenzenta na stos! :-)
-
2006/08/10 15:07:32
"Szcześliwe lewicowi publicyści nie muszą się przejmować swoim mózgiem."

WO ma szczęście, za krytykę Ziemkiewicza został nazwany "lewicowym" publicystą. A mogli dowalić "lewackim" :)
-
2006/08/10 17:55:06
Ja gratuluję p. Orlińskiemu dogłębnej znajomości ludzkiego mózgu i wszelkich jego możliwości. Zaiste, chciałbym mieć taką pewność w jakiejkolwiek, choćby najbardziej błahej kwestii.
Aczkolwiek rozumiem, tak jest łatwiej, przyjmować wszystko za pewnik, niż zastanowić się (choćby poprzez opowiadanie SF) czy na pewno nasze empiryczne pojmowanie i wszelkie dogmaty są faktycznie słuszne i prawdziwe.
Nie chodzi o "lewactwo", ale o jakieś szersze horyzonty. Zdaje się, że właśnie GW najgłośniej propaguje potrzebę merytorycznej dyskusji; zastanawia w tym świetle fakt, że niezależnie od merytoryczności argumentów, jeżeli jakiś pogląd uderza w spokój ducha publicystów owej gazety, jego głosiciel zostaje zaraz wyzwany od "oszołomów", względnie "osób pozbawionych mózgu". Zaiste, pogratulować kultury, tolerancji i otwartości umysłu.
-
wo
2006/08/10 18:06:41
Jej, to pod ksywką "copypaste" ukrywa się jakiś "publicysta owej gazety"? Bo to jego coś tryknęło w spokój ducha i zaczął coś pisać o braku mózgu :-)
-
2006/08/10 18:14:31
Ekhm, dobrze, nieprecyzyjnie się wyraziłem; sądziłem, że człowiek inteligentny zrozumie uogólnienie. Miałem więc na myśli środowisko "lewicowo-demokratyczne" (no podobno to nie oksymoron - też się zdziwiłem).
Nie zmienia to jednak faktu, że jakoś dziwnie histeryczne reaguje się na poglądy mocno odbiegające od normy, że tak to nazwę z braku lepszego wyrażenia. Kant w najlepiej sprzedającym się aktualnie dzienniku opiniotwórczym nie miałby chyba najlepszej prasy; p. Orliński raczej też nie należałby chyba do zwolenników choćby dyskursu z nim (wnioskuję po powyższym wpisie; nie, nie porównuję Ziemkiewicza z Kantem, staram się tylko zauważyć i wyabstrahować pewną dosyć niepokojącą regułę naszej "inteligencji"). Proszę mnie poprawić, jeśli się mylę.
-
wo
2006/08/10 18:30:02
Spox :-). Sformułowania typu "określone kręgi pewnego środowiska jakoś dziwnie histerycznie reagują na odbieganie od normy" są tak mgławicowe, że póki się wypowiada tak niekonkretnie, nie można się mylić.
-
2006/08/10 19:14:02
> wo
2006/08/10 13:02:27
Zaiste skandal nad skandale. Recenzent utworu SF ocenia przyjęte naukowe założenie! Niespotykane! Recenzenta na stos! :-)

No tak, jak sama nazwa wskazuje w FANTASTYCZNO-naukowym opowiadaniu wartością nadrzędną są solidnie potwierdzone, najlepiej przez dyżurne autorytety GW, badania naukowe.

> bloody_rabbit
2006/08/10 15:07:32
"Szcześliwe lewicowi publicyści nie muszą się przejmować swoim mózgiem."

WO ma szczęście, za krytykę Ziemkiewicza został nazwany "lewicowym" publicystą. A mogli dowalić "lewackim" :)

Z uwagami zawartymi w wypowiedzi zgadzam się w całej rozciągłości określenie "lewacki" o wiele bardziej pasuje do osoby systematycznie publikujacej swoje teksty na portalu lewica.pl i będącej współpracownikiem skrajnie lewicowego periodyku „Lewą Nogą”.

P.S. Podać mydełko ?

> wo
2006/08/10 18:06:41
Jej, to pod ksywką "copypaste" ukrywa się jakiś "publicysta owej gazety"? Bo to jego coś tryknęło w spokój ducha i zaczął coś pisać o braku mózgu :-)

I co teraz ? Będziemy się licytować co jest bardziej obraźliwe, pańskie 10 % czy moje 0 ? Piaskownica.
Co do mojej profesji - otóż nie, nie jestem wielbłądem.



-
2006/08/10 20:51:46
"P.S. Podać mydełko ?"

Dziękuję, myję się regularnie. Ale może dla niektórych to zaskakujące.
-
2006/08/10 20:52:53
"Ja gratuluję p. Orlińskiemu dogłębnej znajomości ludzkiego mózgu i wszelkich jego możliwości. Zaiste, chciałbym mieć taką pewność w jakiejkolwiek, choćby najbardziej błahej kwestii.
Aczkolwiek rozumiem, tak jest łatwiej, przyjmować wszystko za pewnik, niż zastanowić się (choćby poprzez opowiadanie SF) czy na pewno nasze empiryczne pojmowanie i wszelkie dogmaty są faktycznie słuszne i prawdziwe."

"Keeping an open mind is a virtue--but as the space engineer James Oberg once said, not so open that your brains fall out." --Carl Sagan
-
2006/08/11 00:06:52
"Nie zmienia to jednak faktu, że jakoś dziwnie histeryczne reaguje się na poglądy mocno odbiegające od normy"

no jakbym czytał o stosunku (przepraszam :) prawicowców do środowisk homoseksualnych...

ale mimo wszystko poproszę o jakieś didaskalia, bo wcześniej padło coś "lewicowo-demokratycznych" i kompletnie się pogubiłem...

(na wszelki wypadek uprzedzę fakty i zaznaczę, że osobiście wykorzystuję jakieś max 10% mózgu. z lenistwa i oszczędności energii ;)
-
2006/11/23 22:13:25
Z tym mózgiem, to jest tak jak to zwykle bywa w legendach: nie w Moskwie tylko w Leningradzie, nie na Placu Czerwonym...

Oryginał brzmiał, że wykorzystujemy tylko ok 10% POTENCJAŁU naszego mózgu (a to zgoła co innego, niż wykorzystywanie 10% jego, że tak powiem, hardłeru). Ale gdzie to czytałem, tego zaiste nie pomnę.

A to, że wykorzystujemy znikomy procent potencjału naszych mózgów to chyba nie takie trudne do uzmysłowienia sobie? Często jest to skutkiem błędnych metod edukacyjnych - wystarczy przywołać przykład: o ile szybsze jest przyswajanie informacji w tzw. "szybkiego czytaniu" w porównaniu z tradycyjnym. A wszystko to tylko dlatego, że uczy się nas tylko czytania literatury, zamiast równolegle uczyć "przyswajania informacji z tekstu" czyli "szybkiego czytania".
-
wo
2006/11/26 17:36:34
W tej wersji urban legend też jest głupia. Nie wiem jak sobie wyobrażasz ilościowe wyliczenie "potencjału mózgu" oraz "wykorzystania tego potencjału" - oraz jak sobie wyobrażasz dowód na to, że "wykorzystanie" do "potencjału" przeciętnie mają proporcje 1:10. Jedyna wersja na jaką mogę się zgodzić to bardzo ogólnikowe "gdyby niektórzy się bardziej postarali, to by więcej zdziałali", ale jeśli mają się tu pojawiać jakieś procenty, cyferki potencjały to chciałbym przede wszystkim poznać metodologię.
-
2007/03/01 01:36:56
Akurat Ziemkiewicz pisał o "kilku procentach" bez podawania konkretnych cyfr, na dodatek ten motyw jest w opowiadaniu marginalny (nie żaden punkt wyjścia: narracja niewiele by ucierpiała, gdyby go pominąć). Dopominanie się o metodologię jest tutaj drobiazgowością graniczącą z upierdliwością. Zresztą tytuł wpisu każe odczytać między wierszami, że autorowi chodzi o coś innego. Może o przywalenie Ziemkiewiczowi w jakikolwiek sposób, gdy nie umie się podjąć polemiki z jego poglądami nt. inkwizycji, a poglądy te wkurzają i trzeba odreagować inaczej?

Jeszcze taki fragment: "Możesz najwyżej rozwinąć swój potencjał ucząc się nowego języka albo robiąc drugi fakultet, ale to wszystko praca, wyrzeczenia i takie tam."

Co to znaczy "rozwinąć potencjał"? Czy objętość mózgoczaszki po drugim fakultecie się komuś powiększy, czy tylko poprawi się efektywność wykorzystania szarej materii? A gdyby w głowie tkwił nie mózg, tylko krzemowy komputer, z pamięcią wypełnioną w 100% i mocą obliczeniową wykorzystywaną w 100% - to też dałoby się "rozwinąć jego potencjał" bez utraty dotychczasowych danych / możliwości obliczeniowych? I kto powiedział, że zwiększanie "wykorzystania mózgu" ma się odbywać bez wysiłku? Przecież bezmyślność najczęściej wynika właśnie z lenistwa.