Ekskursje w dyskursie
Blog > Komentarze do wpisu
Przygody pani Nieprawdziwskiej
Kiedyś na Walentynki do „Wysokich Obcasów” napisałem tekst o fikcyjnej psycholog leczącej ludzi z miłości. Nadałem jej nazwisko Pas-Vraiment („Nie-Naprawdę”), umieszczając w tekście wskazówki, które powinny były wskazać inteligentnemu czytelnikowi, że ma do czynienia z żartem. Redakcja „Wysokich Obcasów” na wszelki wypadek obarczyła jeszcze to wyrazistym dopiskiem - „Angelique Pas-Vraiment jest postacią fikcyjną”. Trochę mnie to zniesmaczyło, bo nie lubię łopatologicznego tłumaczenia żartów, ale okazało się, że są przypadki, dla których nawet łopatologia to za mało - poskutkowałby może buldożer, ale redakcja niestety nie dysponuje takowym.
Wystarczy wpisać „Angelique Pas-Vraiment” do gugla. Jako pierwszy wyskoczy tekst z pisma „Nowe Państwo”, będącego intelektualnym zapleczem PiS. Autorka tego tekstu chciała udawać, jaka to ona niby jest oczytana we współczesnej psychologii, więc powołała się na nieprawdziwą panią Nieprawdziwską: „Na marginesie warto wspomnieć, iż niektórzy uczeni - jak chociażby doktor Angelique Pas-Vraiment ze szwajcarskiego Institute de Therapie Emotionnelle - twierdzą, że zakochanie wykryte na wczesnym etapie, czyli wówczas, gdy naszego organizmu nie ogarnia jeszcze biochemiczne zauroczenie, jest w pełni wyleczalne”. Rzecz jasna, nie dodała przy tym, że o owej doktor Pas-Vraiment przeczytała w „Wysokich Obcasach”.
Jeszcze fajniejszy musiał być tekst niejakiego Jerzego Gracza z pisma „Wróżka”, zatytułowany „Zabójcza miłość”, w którym - jak wynika z wpisów takich jak ten - również pojawiła się pani Nieprawdziwska. Aż żałuję, że pismo „Wróżka” nie oferuje tekstów online.
Jest coś zabawnego w tym, że na panią Nieprawdziwską nabrały się akurat te dwa tytuły - pismo traktujące serio propozycje braci Kaczyńskich oraz pismo traktujące serio zjawiska nadprzyrodzone. Są po prostu ludzie, którzy się dadzą nabrać na wszystko, nawet jeśli ich się ostrzega wielkimi literami „UWAGA DOWCIP”. A że jest ich tak dużo właśnie wśród zwolenników PiS i entuzjastów zjawisk parapsycho? Dziwnym nie jest, jak mawia bohater mojego ulubionego komiksu.
czwartek, 03 sierpnia 2006, wo

Polecane wpisy

  • Notka o Biedroniu

    Teksty z serii „co powinna zrobić lewica” wydają mi bezprzedmiotowe jak rozważania o taktyce mundialowej, kiedy jeszcze nie wiadomo nawet, kto przej

  • Dorota Wellman kontra roszczeniowa młodzież

    Najważniejsze pytanie dla mojego pokolenia, zaraz po „jaki samochód?” oraz „gdzie w tym roku na wakacje?”, to dlaczego pokolenie milenia

  • Kim był Andrzej Lepper

    W lewicowym bąbelku - burza o Leppera. Mam nadzieję, że ci, którzy chcą mu dorabiać pozytywną legendę, po prostu nie pamiętają faktów. Ten legendarny Lepper, w

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2006/08/03 16:30:10
Pani Nieprawdziwska. Dobre nazwisko. I świetny pomysł.
-
2006/08/03 18:32:25
Blog pewnej fikcyjnej postaci znanej jako Brat Anzelm został kiedyś wykorzystany przez "Rzeczpospolitą" jako przykład na to, że Kazimiera Szczuka okrutnie nabijała się z Madzi Buczek. List prostujący tę "pomyłkę" nie został niestety wykorzystany... ale cóż, w IV RP rzeczywistość dogoniła komedię i w szybkim tempie znika na horyzoncie, pozostawiając zadyszanych satyryków daleko, daleko w tyle...
-
2006/08/03 20:16:42
Orlinski... spieprzaj dziadu
-
2006/08/03 21:54:25
Witam Panie Wojtku!
Jeszcze się nie zleciały sępy ze skrzydłami prawymi bardziej rozwiniętymi... Będzie się Pan miał z pyszna, choć może ten orzeł w Pańskim nazwisku doda panu sił i nie rozdziobią tego bloga kruki i wrony - czego życzę Panu i sobie!
Pozdrowienia
-
2006/08/04 08:30:44
Panie Wojtku, szanuję pana, ale się zawiodłam. Weszłam na ten blog licząc, że to może być blog kogoś z gazety wyborczej kto nie użyje słowa 'pis'. NIE głosowałam na nich, ale już mnie wkurza ta zaciekłość w dogryzaniu im.
-
2006/08/04 10:47:36

pani nieprawdziwska to drobiazg w porownianiu zlapania sie na powaznie, na wypowiedzi "ałtorytetow morlanych", ktore okazaly sie zartem...

zreszta GW sama ma problem z wlasciwym zakfaliwfikowaniem niektorych niusow - chocby ostatnio "afera mela gibsona", raz jako zart w dziale deser, za pare dni "powazna" wiadomosc.
-
2006/08/10 19:08:56
Byyyyyyło. To samo. W marcu. Na syffie. A teraz na prhn-ie. Nędza. Recycling. Wtórność.
-
2006/08/25 10:43:00
serwisy.gazeta.pl/zdrowie/1,51220,3571260.html

I konkretny cytacik:
"Masła zwykłego nie ma, jest tylko ekstra, super, pyszne, polskie i tradycyjne. Dziwna sprawa z tym masłem: Mlekovita zachwala swoje jako półtłuste, czyli teoretycznie mniej tuczące i lepsze dla zdrowia, a tłuszczu w nim 40 g i 372 kcal. W Śmietankowym Warmii tłuszczu co prawda 73%, ale nie podano, czy na 100 g, czy na całą kostkę, czyli na 200 g. Z Łaciatym to samo. Napis głosi: "minimum 82% tłuszczu". Ale na ile? Nie podano. Masło Stołowe z Sokołowa Podlaskiego - 73,5% tłuszczu. Znów nie wiemy, czy na 100, czy na kostkę. Zwyczajowo na opakowaniach podaje się ilość tłuszczu na 100 gramów, ale konsument ma prawo tego nie wiedzieć."

Parafrazując Wojtka:
Jest coś zabawnego w tym, że z procentami ma problemy ta gazeta, która popiera PO.
-
wo
2006/08/26 17:32:47
A jest w ogóle jakaś gazeta, która popiera PO?
-
2006/08/28 17:51:14
Lećmy dalej parafrazami: A jest jakaś, która popiera PiS?
Tyle, że to IMO nie ma znaczenia w tej dyskusji. Chyba, że to właśnie polityka była meritum Twojego felietonu.

De facto chciałem pokazać Ci Wojtku, że jeżeli komentuje się całe czasopismo - wiążąc to jeszcze z polityką - za artykulik jakiejś pani Ani z działu "Nauka" to jest to hipokryzja.
Jeszcze większą hipokryzją jest komentowanie innych gazet, kiedy w macierzystej pojawiają się takie kawałki jak zacytowałem (ROTFL^).

Interesuje mnie w jaki sposób odniesiesz się do łatwowierności czy linii politycznej GW w świetle "73,5% tłuszczu. Znów nie wiemy, czy na 100, czy na kostkę.". Czy może uznasz, że GW ma licencję na pomyłki, a inne gazety już nie?

Jako ciekawostkę podam (i zupełnie na marginesie, choć zajmie to najwięcej miejsca :) ), że Pani Ania Zawadzka (autorka artykułu o procentach) odpisała w tonie IMO bardzo uprzejmym osobom zwracającym jej uwagę:
" Szanowni Panstwo,
Wszyscy Panstwo zwrociliscie mi uwage na blad popelniony w moim tekscie o zywnosci light, za co serdecznie dziekuje. Lada chwila powinno ukazac sie sprostowanie.
Blad jest oczywisty i skandaliczny, a wynikl on z mojej zapalczywosci w tropieniu, jak producenci wprowadzaja konsumentow i konsumentki w blad.
Zapedzilam sie, ot co.
Dziekuje zwlaszcza tym osobom, ktore potrafily zwrocic mi uwage bez wylewania na mnie kubla pomyj i litru jadu oraz bez wyzywania mnie od zidiocialych panienek, glupich blondynek i zalosnych kretynek. Okazuje sie, ze mozna. Pytanie tylko, w jakim celu pisze sie maila z uwagami do tekstu: by pouzywac sobie na autorce czy by wyjasnic kwestie merytoryczna." (pozwoliłem sobie zacytwać - to nie moja korespondencja, po prostu już krąży po sieci).
Ale... Uwaga!... przy okazji autorka forwarduje adresy wszystkich osób, którym odpowiadała. No cóż... niezbyt dobrze to świadczy o osobie obsługującej program pocztowy (będąc złośliwym można byłoby napisać "blondynka, czy...?"), czyli - idąc Twoim tokiem myślenia - także o GW (bo pisała z adresu służbowego).

Czytając Twój felietonik na temat pani Nieprawdziwskiej odniosłem wrażenie, że chcesz przekazać, iż w gazetach powołujących się na Angelique Pas-Vraiment pracują kretyni (bo jak inaczej nazwać ludzi, „którzy się dadzą nabrać na wszystko”?). A właściwie, iż kretyni pracują w gazetach, które popierają partię kaczek (wierzą jej).

Rozumiem, że możesz stwierdzić, że tego nie miałeś na myśli (i może nie miałeś) – ale nie musiałeś mieć. Ja tak to odebrałem i – po lekturze ostatnich notek zahaczających o PiS i okolice - myślę, że właśnie tak miałem to odebrać (jako statystyczny czytelnik Twojego bloga).
-
wo
2006/08/30 14:32:47
Habeck:> Lećmy dalej parafrazami: A jest jakaś, która popiera PiS?


Oczywiście! Właśnie wspomniane "Nowe Państwo".


Habeck:>Pani Ania Zawadzka (autorka artykułu o procentach) odpisała w tonie IMO bardzo uprzejmym osobom zwracającym jej uwagę:


Bo też i na tym polega istota zagadnienia. Porządne pisma wycofują się z błędów (jak np. Gazeta ze sprawy klimatyzatorów). Nieporządne jadą do oporu z wielorybem Lolkiem czy tam Bolkiem. A jak chcesz nazwać ludzi, którzy się dadzą nabrać na wszystko - to już Twój wybór. Mi wystarczy skrótowiec L.K.S.D.N.N.W. :-)

Pozdrawiam (zabawne swoją drogą, że w Polsce tak bardzo się roi od osób uważających siebie za "statystycznych obywateli" :-))!